MICHAŁ DOMAŃSKI

 

 

  FOT. P&O APARTMENTS

Najlepiej inwestować w nieruchomości wakacyjne w tych krajach, które cieszą się wielką popularnością wśród turystów, są bezpieczne, i gdzie ceny lokali w ostatnich latach – w związku ze światowym kryzysem gospodarczym – poszły wyraźnie w dół, ale widać już pierwsze symptomy ożywienia. Należy do nich bez wątpienia słoneczna Hiszpania. W tym iberyjskim państwie apartamenty, bungalowy, domy i wille staniały średnio o ok. 50 proc. (w porównaniu do stawek z 2007 r.). Nic więc dziwnego, że na rynek hiszpański znowu zaczynają zaglądać inwestorzy. Widać to po szybkim znikaniu ze sprzedaży najbardziej atrakcyjnych ofert. Nie ma się co temu dziwić, gdyż któż z nas nie chciałby zamieszkać pod pięknym i ciepłym niebem Hiszpanii – na Costa Blanca czy Costa del Sol…      

 

Rynek hiszpański jest obecnie niekwestionowanym liderem w Europie pod względem podaży i niskich cen. Przy spadkach rzędu 30–60 proc. w stosunku do stawek obowiązujących przed kryzysem, banki, które przejęły wiele mieszkań i domów za długi, oferują dodatkowo 10-procentowe rabaty, a rząd Hiszpanii zmniejszył do końca 2012 r. podatek VAT (nazywany tutaj IVA) na nowe nieruchomości o 50 proc. (z 8 proc. do 4).

Najlepszą lokatę kapitału stanowią domy i apartamenty wakacyjne położone w pierwszej linii brzegowej, jak najbliżej plaży. Za najmodniejsze lokalizacje uchodzą słynne Costa Blanca (Białe Wybrzeże) i Costa del Sol (Wybrzeże Słońca). Gwarantują one inwestorom największe zyski z tytułu najmu. Jak wyglądają tutaj obecnie ceny luksusowych nieruchomości? Przykładowo loft o powierzchni 130 m² z fantastycznym widokiem na Morze Śródziemne w Alicante na Costa Blanca oferowany był pierwotnie kupcom za 1,05 mln euro (ok. 4,41 mln zł), a dziś można go już nabyć za 750 tys. euro (mniej więcej 3,15 mln zł). Z kolei 357-metrowy apartament w pierwszej linii brzegowej w modnej Marbelli na Costa del Sol, który kosztował 1,35 mln euro (ok. 5,67 mln zł), w tej chwili ma cenę zredukowaną do 975 tys. euro (mniej więcej 4,1 mln zł).

Według informacji uzyskanych przez nas z działających w Hiszpanii agencji nieruchomości (zarówno polskich, jak i niemieckich, angielskich czy hiszpańskich), największym zainteresowaniem inwestorów cieszą się teraz na ogół nowe lokale z dwiema sypialniami i łazienkami w popularnych nadmorskich kurortach (są one też najczęściej poszukiwane do wynajęcia przez turystów). Tego typu 73-metrowy apartament wakacyjny (dodatkowo z salonem, ogrodem, łazienką, miejscem parkingowym), położony na parterze, 200 metrów od plaży, znajdziemy dzisiaj w modnej miejscowości La Mata koło Torrevieja na Costa Blanca za jedynie 170 tys. euro (ok. 715 tys. zł). Natomiast podobny, 72-metrowy lokal, leżący na terenie luksusowego kompleksu Playa del Ángel w Esteponie na Costa del Sol, czeka na nabywców już za 180 tys. euro (mniej więcej 755 tys. zł). Jedno jest pewne – za domy i mieszkania wakacyjne w Hiszpanii zapłacimy w tym momencie często znacznie taniej niż w Polsce.    

 

DOSKONAŁE OKAZJE INWESTYCYJNE

 FOT. GRUPO QUA TTRO

Zdaniem ekspertów, nieco trudniej jest wynająć nieruchomości kupione na rynku wtórnym. Warto wówczas zwrócić uwagę na ich wyposażenie i umeblowanie – im bardziej luksusowe, tym łatwiej znaleźć zainteresowanych nimi turystów. Oczywiście, są one tańsze od nowych lokali. Przykładowo 60-metrowy apartament w spokojnej dzielnicy popularnego kurortu Torrevieja na Białym Wybrzeżu, składający się z dwóch sypialni, łazienki, salonu, wyposażonej kuchni, tarasu i garażu, zbudowany w 2005 r., przejęty przez bank, kosztuje ok. 99 tys. euro (mniej więcej 415 tys. zł). Jego pierwotna cena wynosiła 145 tys. euro, zredukowano ją więc o ponad 30 proc. Z kolei 76-metrowy lokal w modnej Benalmádenie na Wybrzeżu Słońca, posiadający dwie sypialnie i łazienki, salon z przejściem na patio, kuchnię z wydzieloną jadalnią i miejsce garażowe, oddany do użytku także w 2005 r. i przejęty ostatnio przez bank, można kupić już za ok. 149 tys. euro (mniej więcej 625 tys. zł). Jego cenę obniżono o 85 tys. euro, czyli o ponad 35 proc.          

Jak więc widać, obecna sytuacja na rynku hiszpańskim daje szansę skorzystania z doskonałych okazji inwestycyjnych, które zapewniają liczne przejęcia bankowe, rabaty deweloperskie czy różnego rodzaju promocje. Kryzys gospodarczy w tym iberyjskim kraju spowodował wyraźny spadek stawek żądanych za domy i mieszkania, dlatego też warto pomyśleć właśnie teraz o zakupie swojej wymarzonej nieruchomości pod słonecznym niebem Hiszpanii, żeby skorzystać na prognozowanym wzroście cen w okresie koniunktury. W przypadku inwestycji w atrakcyjnych turystycznie miejscach możemy liczyć na dodatkowe zyski w postaci czynszu za wynajem naszego apartamentu lub willi. Dzięki klimatowi panującemu w południowej Hiszpanii sezon trwa od siedmiu do ośmiu miesięcy, a nie tylko dwa, jak na polskim wybrzeżu. Nic więc dziwnego, że – według statystyk – ok. 75 proc. klientów nabywających tutaj nieruchomości myśli o ich wynajmie jako dodatkowym źródle dochodu. W zależności od lokalizacji, zyski z tytułu najmu wynoszą 5–12 proc. rocznie. Przykładowo apartament na Costa Blanca o powierzchni 70 m², kupiony za ok. 100 tys. euro (mniej więcej 420 tys. zł), może przynieść każdego roku 8 tys. euro (33,6 tys. zł) dochodów.

Co ważne, koszty utrzymania mieszkań na hiszpańskim wybrzeżu są zdecydowanie niższe niż w Polsce – wahają się w granicach 250–300 euro rocznie. W przypadku ekskluzywnych obiektów, na osiedlach (tzw. urbanización) z kilkoma basenami oraz doskonale utrzymanymi, tropikalnymi ogrodami, czynsz może dochodzić do 100–150 euro miesięcznie. Jeśli staniemy się właścicielami domu z działką, nie ponosimy żadnych opłat, chyba że nasza nieruchomość znajduje się na terenie urbanizacji i posiada części wspólne.     

 

NIERUCHOMOŚCI GOLFOWE

Za dobrą inwestycję uważa się również wille i apartamenty usytuowane w sąsiedztwie malowniczych pól golfowych, kilka kilometrów od wybrzeża. Hiszpania to nie tylko słońce i plaże, to także wyśmienite tereny dla miłośników gry w golfa. Nie na darmo przecież Costa del Sol słynie na całym świecie jako „Costa del Golf”... Dużą popularnością cieszą się też pola usytuowane na Costa Blanca. 

Prognozy rynkowe przewidują w ciągu najbliższych lat dynamiczny wzrost wartości nieruchomości golfowych w Europie. Standard wykończenia inwestycji zlokalizowanych w ośrodkach dla golfistów spełnia na ogół oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów, a towarzysząca im infrastruktura gwarantuje komfort i bezpieczeństwo. Resorty tego typu znajdziemy w wielu miejscach Hiszpanii. Deweloperzy planują w nich coraz więcej atrakcji, zapewniają rozbudowane zaplecza rekreacyjno-gastronomiczne: kompleksy basenów, korty tenisowe, galerie handlowe, bary, restauracje, hotele czy centra SPA & Wellness. Pozwala to zarówno zapalonym golfistom, jak i towarzyszącym im osobom, na spędzanie czasu nie tylko na grze, ale także na rozlicznych rozrywkach z rodziną czy przyjaciółmi. Co ciekawe, według różnych dostępnych statystyk, od 70 do nawet 90 proc. nabywców willi i apartamentów sąsiadujących z polami golfowymi nigdy nie trzymało kija w ręku. Zainteresowanie tego typu nieruchomościami wynika przede wszystkim z uroku i prestiżu miejsca, wielu dodatkowych atrakcji oraz komfortu i bezpieczeństwa, jakie zapewniają ośrodki dla golfistów. Oczywiście, ważna jest również potencjalna wysoka stopa zwrotu z inwestycji.

Dla polskich miłośników golfa uprawianie tej dyscypliny sportu przez okrągły rok w ciepłej Hiszpanii stanowi niezmiernie ciekawą alternatywę wobec sezonowych turniejów odbywających się w naszym kraju. Zakup willi, domu szeregowego czy apartamentu tuż przy polu golfowym gwarantuje im wiele dodatkowych korzyści. Poza możliwością nieograniczonego czasu gry, deweloperzy oferują także specjalne karty rabatowe do sklepów sportowych, hoteli, centrów SPA itd. Większość wyśmienitych hiszpańskich ośrodków dla golfistów organizuje też stale lekcje doszkalające ze światowej sławy instruktorami.

Przykładowo nowoczesny 78-metrowy apartament z dwiema sypialniami i łazienkami położony przy polu golfowym na Orihuela Costa na Białym Wybrzeżu (z pięknym widokiem na las sosnowy i Morze Śródziemne) można kupić obecnie za 119 tys. euro (ok. 500 tys. zł). Natomiast 91-metrowe mieszkanie, składające się również z dwóch sypialni i łazienek, znajdujące się w dużym kompleksie Valle Romano w Esteponie na Costa del Sol przeceniono ostatnio ze 120 tys. euro (mniej więcej 505 tys. zł) na 99 tys. euro (ok. 415 tys. zł). Co najważniejsze, wybór nieruchomości golfowych w Hiszpanii jest naprawdę niezmiernie duży… Na kupców czeka mnóstwo atrakcyjnych ofert na Costa Blanca, „Costa del Golf” czy też na Costa Cálida (Ciepłym Wybrzeżu).          

 

HISZPANIA OKIEM EKSPERTÓW

                                                                                                             FOT. ALWA YS MAR BELA

Poprosiliśmy również kilku znawców hiszpańskiego rynku nieruchomości o odpowiedzi na następujące pytania: Dlaczego warto zainteresować się właśnie teraz Hiszpanią? Czy kryzys gospodarczy, który dotknął ten iberyjski kraj, jest dobrym momentem na inwestycje i nabycie nieruchomości wakacyjnej? Po jakim mniej więcej czasie zwraca się zakup domu czy mieszkania w tym państwie? Na co patrzeć przy dokonywaniu inwestycji w Hiszpanii? Poniżej można znaleźć ich krótkie wypowiedzi na ten temat. Mamy nadzieję, że nasi eksperci przybliżą jeszcze bardziej wszystkim zainteresowanym osobom obecną sytuację na hiszpańskim rynku…

            Pierwszym naszym rozmówcą był Miron Badowsky, współwłaściciel biura nieruchomości Grech & Badowsky z siedzibą na Orihuela Costa. Oto, co nam powiedział: Hiszpański kryzys, sytuacja gospodarcza w tym kraju nie przekłada się bezpośrednio na ceny nieruchomości wakacyjnych, jak przyjęło się powszechnie uważać. Wynika to z tego, że najwięcej domów i mieszkań tego typu posiadają tu nie Hiszpanie, lecz Europejczycy, którzy nie mają dostępu do ciepłego morza – Anglicy, Niemcy, Skandynawowie, Holendrzy, Belgowie, Rosjanie, a od niedawna także Polacy. Stąd też bezpośredni wpływ na ceny nieruchomości wakacyjnych ma sytuacja ekonomiczna zamieszkiwanych przez nich na stałe państw. W większości przypadków jest ona w tej chwili niezbyt wesoła, lecz na pewno lepsza niż w Hiszpanii. Dlatego też tej ostatniej nie należy mylić z resztą Europy, która w głównej mierze odpowiada za ceny na wybrzeżu. Z całą pewnością mamy teraz dobry moment, aby pomyśleć nad zakupem. Stawki są atrakcyjne, wiele nieruchomości potaniało, a przeceny sięgają – w zależności od miejsca i jakości wykonania – nawet do 50 proc. Jeżeli kupujemy dom lub mieszkanie wyłącznie na wynajem, na pewno należy zadbać o ich prawidłową promocję. Dopiero wtedy możemy mówić o zwrocie z inwestycji. Należy też wówczas wziąć pod uwagę cenę kupowanej nieruchomości oraz stawki za wynajem i na tej podstawie dokonać symulacji. Załóżmy, że nabywamy apartament za 100 tys. euro, a wynajmujemy go za 350 euro za tydzień. Przy średniej zajętości przez 5 miesięcy w roku i po odjęciu

kosztów (czynsz, prąd, opieka nad nieruchomością) daje nam to zysk w okolicach 5,5 tys. euro rocznie. W tym przypadku zwrot z inwestycji powinien wynieść ok. 5,5 proc. Gdy powrócą ceny sprzed kryzysu, z pewnością będziemy mogli mówić o dużo większym zysku.

          Następnie na nasze pytania odpowiadał Olaf Dzierżykray-Rogalski, właściciel firmy P&O Apartments z Marbelli z Costa del Sol. – Oferujemynieruchomości w najcieplejszym regionie Europy. Na Costa del Sol nawet podczas europejskiej zimy temperatury osiągają ponad 25°C. 320 dni w roku świeci tu słońce. Każdego klienta traktujemy indywidualnie, korzystając z naszej pomocy, można zobaczyć nieruchomość, zwiedzić okolice, zapoznać się w przystępny sposób z warunkami prawnymi i kredytowymi. Po zakupie posiadłości służymy pomocą w załatwianiu wszelkich formalności. Współpracujemy ze sprawdzonymi agencjami na lokalnym rynku, co oznacza szybki i bezpośredni dostęp do wszystkich ofert. Można też skorzystać z naszych kontaktów przy wyposażaniu domu czy mieszkania. Współpracujemy z wieloma salonami oferującymi atrakcyjne cenowo meble. Moim zdaniem, teraz jest najlepszy czas na zakup nieruchomości na Costa del Sol. Ceny są najniższe od 10 lat, co powoduje, że naprawdę łatwo stać się posiadaczem pięknego apartamentu z dwiema sypialniami w najcieplejszym miejscu Europy. Międzynarodowy charakter rynku sprawia, że cieszy się on ogromną popularnością. Dzięki temu dom lub mieszkanie na Costa del Sol mogą stać się doskonałą inwestycją. Istnieje duży potencjał wynajmu, a więc nieruchomość zaczyna zarabiać na siebie (pomagamy w zarządzaniu nią). Doskonałe położenie geograficzne Costa del Sol czyni to miejsce wyjątkowym. Tylko 1 godz. drogi dzieli nas od Granady i Sierra Nevada (raj dla miłośników nart), 2 godz. od Sewilli, 1 godz. od Gibraltaru, 2,5 godz. (pociągiem) od Madrytu, także Maroko jest na wyciągnięcie ręki! Co najważniejsze, nie trzeba się martwić, ile to wszystko kosztuje… Korzystając z naszego doświadczenia, można uzyskać nawet do 100 proc. finansowania nieruchomości.

       Na koniec porozmawialiśmy sobie z Piotrem Wierzbowskim, dyrektorem sprzedaży Grupo Quattro z Cabo Roig na Orihuela Costa. – Któż z nas nie marzył choć raz, aby zamieszkać w słonecznym kraju, tuż nad morzem?! Ostatnimi czasy jest to łatwe do zrealizowania właśnie w pogodnej i ciepłej Hiszpanii… Polacy coraz chętniej kupują apartamenty w tym kraju, a zwłaszcza na słonecznym wybrzeżu Costa Blanca – rejonie atrakcyjnym zarówno pod kątem wypoczynkowym, jak i turystycznym, uznanym za jedno z najzdrowszych miejsc do życia na ziemi. W tym regionie deszcz pamięta się długo, bo pada tylko kilka razy w roku. W mediach mówi się wiele o kryzysie na hiszpańskim rynku nieruchomości, który trwa już ponad cztery lata. Owszem, podaż znacznie przekracza popyt, ale to oznacza tylko jedno – spadek cen. Od 2007 r. domy i mieszkania staniały tutaj średnio o ok. 50 proc. Traktując kupno nieruchomości jako inwestycję długoterminową, z przeznaczeniem na wakacyjny wynajem, zabezpieczenie przyszłości lub po prostu miejsce na własny odpoczynek, nie można stracić. Już teraz taniej jest nabyć piękny apartament na Costa Blanca niż mieszkanie w Warszawie. A należy pamiętać, że kryzys w końcu minie i będzie można liczyć w przyszłości na spory zysk z ewentualnej sprzedaży. Przekonują o tym deweloperzy, którzy coraz częściej podejmują nowe inwestycje w Hiszpanii, również na Costa Blanca. W wyborze odpowiedniej lokalizacji i właściwej oferty pomóc mogą sprawdzone biura nieruchomości. Kryzys spowodował ostrą ich selekcję i na rynku pozostały jedynie najlepsze. Dlatego też pracownicy naszej firmy dobrze wiedzą o tym, że należy dokładać wszelkich starań, aby w ofercie pojawiały się te nieruchomości, które gwarantują klientom nie tylko najbardziej atrakcyjną cenę, ale też największe bezpieczeństwo inwestycji.