MARIUSZ KAPCZYŃSKI

autor serwisu Vinisfera o winach, podróżach i kulinariach

 

Republika Południowej Afryki (RPA) ma do zaoferowania nie tylko fantastyczne krajobrazy, wspaniałą faunę i florę, niezapomniane safari oraz niezwykły klimat. Miejsce to uwodzi przybyszów także wyjątkowo smaczną kuchnią i świetnymi winami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno wyrafinowani smakosze, pospolite łakomczuchy, jak i różnorodni birbanci i gastronomiczni utracjusze.

 

Wino w RPA ma kilkusetletnią historię, a więc dłuższą niż w Kalifornii czy Australii. Jego kolebką jest region Cape Winelands (Winnice Przylądkowe), w którego pobliżu na turystów czekają jeszcze takie perełki, jak Przylądek Dobrej Nadziei i Kapsztad (Cape Town), jedno z najpiękniej położonych miast na świecie. Najstarszą winnicą na tych malowniczych terenach jest Groot Constantia (Wielka Konstancja), założona w 1685 r. Z kolei niedalekie zabytkowe miasto Paarl słynie z ogromnego kompleksu piwnic z winami. Jego łączna powierzchnia wynosi aż 22 ha, co jest światowym rekordem.

Nic więc dziwnego, że region Cape Winelands, leżący w Prowincji Przylądkowej Zachodniej, przyciąga mnóstwo podróżników i smakoszy. Stworzono tu interesujące trasy turystyczne wśród winnic – Wine Routes, czyli „Drogi Winne”. Przepiękne krajobrazy, wyśmienite szlachetne trunki i doskonałe restauracje są niewątpliwą atrakcją tych okolic. Mnóstwo farm położonych na terenie Cape Winelands oferuje degustacje win i specjalne wycieczki po winnicach. Do najpopularniejszych miejscowości, odwiedzanych tłumnie przez turystów z całego świata, należą tutaj Constantia, Stellenbosch, Franschhoek, Paarl, Wellington i Robertson.

 

Winiarska stolica

Przylądek Dobrej Nadziei, Kapsztad czy Przylądek Igielny (Agulhas) – najbardziej wysunięty na południe kraniec Czarnego Lądu – przyciągają do tej części RPA rzesze turystów. My jednak tym razem poświęcimy naszą uwagę głównie winom. W Południowej Afryce produkuje się ogromne ilości tego szlachetnego trunku, co należy podkreślić, przy jednoczesnym szerokim zróżnicowaniu gatunkowym. Działa tu obecnie wielu młodych winiarzy, śmiało podążających za światowymi trendami.

Większość win powstaje w Prowincji Przylądkowej Zachodniej, gdzie panują znakomite warunki do uprawy winorośli (doskonała gleba i klimat). Posiada ona również, o czym już wspominałem, długie tradycje winiarskie, sięgające XVII w. Dzisiaj w RPA znajduje się mniej więcej 112 tys. ha winnic, w których produkuje się ponad 780 tys. litrów wina, co daje temu krajowi 9. miejsce na świecie (dane za 2009 r. przygotowane przez Trade Data and Analysis – TDA). Za winiarską stolicę uważa się obecnie Stellenbosch. Jest to drugie najstarsze miasto w Południowej Afryce (po Kapsztadzie), założone w 1679 r. przez holenderskiego gubernatora ówczesnej Kolonii Przylądkowej – Simona van der Stela. W przeszłości pełniło rolę jednego z głównych centrów kształtowania się afrykanerskiej kultury. Leży ok. 50 km na wschód od Kapsztadu i nazywa się je czasem Eikestad, czyli „Miastem Dębów”, ponieważ pierwsi osadnicy posadzili mnóstwo tych drzew, żeby dodać uroku wytyczanym ulicom i powstającym farmom. Dzisiaj można tu podziwiać wspaniałe, wiekowe szpalery dębowe.

Współcześnie Stellenbosch słynie głównie z wina, dając nawet nazwę całemu obszarowi winiarskiemu. Jego winnice stanowią ok. 18 proc. wszystkich upraw RPA. Kto szuka wygodnej bazy do wypadów enologicznych, powinien wybrać właśnie to miejsce. Miasto ma swój urok – tonące w zieleni eleganckie, zabytkowe budynki (dominują te z XIX w.) utrzymane w stylu przylądkowo-holenderskim, georgiańskim i wiktoriańskim tworzą przyjazną atmosferę spokoju, a otaczające je góry Helderberg, Simonsberg, Stellenbosch czy Jonkershoek stanowią niezmiernie malownicze tło. Mieści się w nim mnóstwo hoteli i pensjonatów oraz wyśmienitych restauracji. Powstała tu trasa winiarska (Stellenbosch Wine Route) była pierwszą w Afryce Południowej. Utworzono ją w 1971 r. i jest obecnie największym tego typu szlakiem na kontynencie – ma ok. 150 członków: winiarnie, punkty degustacji, restauracje itp.

Jak na winiarską stolicę przystało, Uniwersytet Stellenbosch posiada Wydział Kultury Uprawy Winorośli i Enologii (Department of Viticulture and Oenology) kształcący przyszłych winiarzy. Działa tutaj też państwowy Instytut Badań nad Winem i Winoroślą (Viticultural and Oenological Research Institute – VORI). Miejscowe winnice ciągną się na południe – aż do Zatoki Fałszywej (False Bay) i miasta Somerset West. Stellenbosch słynie przede wszystkim z win czerwonych, powstałych z takich odmian, jak np. Cabernet Sauvignon, Merlot, Shiraz czy południowoafrykański szczep Pinotage, a także pochodzących z tych okolic wzmacnianych trunków w stylu porto. Nie brak tu również win białych tworzonych z winorośli typu Chardonnay czy Sauvignon Blanc. Najbardziej znanymi posiadłościami winiarskimi są m.in. Vergelegen, Uitkyk, Jordan, Simonsig, Kaapzicht, Rustenberg, Meerlust, Muratie, Warwick, Overgaauw czy Welmoed.

 

Inne obszary winiarskie

Poza Stellenbosch warto wspomnieć także i o Constantii, ulokowanej malowniczo na wąskim półwyspie – południowych obrzeżach Kapsztadu. Chłodne powietrze znad Atlantyku oraz żyzne ilasto-piaskowe gleby dają idealne warunki do uprawy klasycznych odmian winorośli. To właśnie tutaj w 1685 r. w wyniku starań holenderskiego gubernatora Simona van der Stela założono pierwszą winnicę – słynną Groot Constantia. Na tym obszarze też, w oparciu o odmiany z rodziny muskatów oraz szczep Chenin Blanc (nazywany w RPA Steen), powstaje legendarne południowoafrykańskie słodkie wino deserowe – Constantia.

Niedaleko Constantii znajdują się prawdziwe turystyczne perełki – Kapsztad i Przylądek Dobrej Nadziei. Są to niewątpliwie obowiązkowe pozycje na liście miejsc wartych odwiedzenia w RPA. Koniecznie należy spojrzeć na Kapsztad z dominującej nad całą okolicą Góry Stołowej (Table Mountain, 1086 m n.p.m.). Na jej szczyt można się dostać kolejką linową (Table Mountain Aerial Cableway) lub wejść wytyczonym szlakiem. Przepiękne widoki zapewnia wędrówka 2-kilometrową trasą spacerową po płaskim jak blat kuchenny wierzchołku góry. Na wielobarwną mozaikę Kapsztadu składają się: tzw. Dzielnica Malajska, czyli Bo-Kaap, niesławna wyspa Robben z muzeum w dawnym więzieniu, w którym przetrzymywano Nelsona Mandelę, Victoria & Alfred Waterfront – rozrywkowe i eleganckie Nabrzeże Wiktorii i Alfreda, wycieczki na malowniczy Przylądek Dobrej Nadziei, cudowne krajobrazy towarzyszące 9-kilometrowej drodze widokowej Chapman's Peak Drive położonej na wybrzeżu Atlantyku, liczne muzea, restauracje, ogrody botaniczne (na czele z Kirstenbosch) czy też małe place targowe pełne lokalnych wyrobów... Wszystkie te atrakcje i wiele innych tworzą egzotyczną mieszankę, która przyciąga turystów niczym magnes.

Kolejnym ważnym obszarem w regionie winiarskim Cape Winelands jest Paarl, zróżnicowany zarówno pod względem gleb, jak i wysokości, na jakich usytuowane są winnice. W II połowie XVII w. ziemie te zasiedlili holenderscy osadnicy oraz francuscy hugenoci, którzy zaczęli tworzyć tutaj farmy. Dziś po obu stronach góry Paarl rozciągają się malownicze winnice, a miejscowe domy zachwycają elegancką architekturą i stylowymi, bardzo charakterystycznymi zwieńczeniami dachów. Znajduje się tu sporo znanych posiadłości, jak np. Backsberg, Boland, Laborie, Simonsvlei, Vendome, Rhebokskloof czy Fairview.

Za serce regionu Winnic Przylądkowych uchodzi również pobliskie malownicze Wellington, które rozłożyło się w czarującej dolinie nad brzegami rzeki Kromme, u stóp góry Groenberg. Z Kapsztadu dotrzemy tu samochodem zaledwie w 45 min. Uprawę winorośli na tych ziemiach rozpoczęli francuscy hugenoci już pod koniec XVII w. Miejscowy interesujący szlak winny – Wellington Wine Route – jest jednak jednym z młodszych w RPA, gdyż powstał w połowie lat 90. ubiegłego stulecia. Pełno tu uroczych winnic i odrestaurowanych zabytkowych budynków w stylu przylądkowo-holenderskim. Będąc w Wellington, warto odwiedzić m.in. następujące posiadłości: Diemersfontein, Doolhof czy Nabygelegen.

Nadzieją RPA są nowe obszary winiarskie, takie jak Elgin, Walker Bay czy Hermanus. Tutejsze nowoczesne wina mają strukturę lżejszą od tradycyjnych, nieco ciężkich południowoafrykańskich szlachetnych trunków. Zawdzięczają to dobrym szczepom Pinot Noir, Chardonnay czy Sauvignon Blanc. Z kolei wina czerwone z Cape Winelands najlepiej udają się w Tulbagh i Swartland. W tym ostatnim miejscu znajduje się jedna z najciekawszych, stosunkowo młodych winiarni – Sadie Family. Prowadzący to rodzinne przedsięwzięcie Eben Sadie został wybrany winiarzem 2010 r. w RPA. Świetne trunki z jego winnicy pokazują dbałość o siedliskowy, daleki od masowego charakter win oraz naprawdę wielki talent tego winiarza.

 

Drogi winne

Podróżowanie winnymi szlakami Afryki Południowej to wielka przyjemność, wszystko jest doskonale przygotowane na przyjęcie spragnionych winiarskich wrażeń gości. Czekają tu na nich wspaniałe sale degustacyjne w licznych winiarniach oraz urozmaicone, często bardzo oryginalne programy całych wizyt. W Bilton Wines w regionie Stellenbosch można podziwiać kolekcje starych samochodów oraz wziąć udział w modnych ostatnio eksperymentach łączenia różnych win z rozmaitymi rodzajami czekolady. Niepowtarzalne wrażenia smakowe są gwarantowane! W Ernie Els Wines obejrzymy pamiątki dokumentujące wielką karierę właściciela winiarni – Erniego „The Big Easy” Elsa, najsłynniejszego golfisty RPA (warto odwiedzić też jego cenioną restaurację Big Easy w Stellenbosch). Golf jest zresztą niezmiernie popularną dyscypliną sportu w Afryce Południowej. Jego miłośnicy będą czuć się tutaj jak w raju, ponieważ odkryją dla siebie wiele znakomicie przygotowanych profesjonalnych pól. Połączenie przyjemności gry w golfa z degustacjami w winnicach nie stanowi więc problemu, a chętni powinni odwiedzić Devonvale Golf & Wine Estate. Ta ekskluzywna, wspaniale położona w dolinie Bottelary posiadłość zadowoli nawet najbardziej wybredne gusta. Ciekawostką może być winiarnia Fairview w regionie Paarl, należąca do Charlesa Backa II – ważnej postaci winiarstwa RPA, potomka litewskich emigrantów. Nie tylko produkuje się tu doskonałe wina, lecz także wytwarza wyborne sery kozie (ponad 20 gatunków), które komponuje się odpowiednio ze sobą podczas degustacji, żeby zapewnić gościom niepowtarzalne doznania smakowe.

Znajdziemy też winiarnie organizujące pikniki w najbardziej urokliwych zakątkach regionu, prowadzące stadniny koni itd. Wszystkie te atrakcje to tylko niektóre z możliwości, jakie mogą zaoferować południowoafrykańskie farmy. Warto również wspomnieć, że poza pięknie położonymi winnicami enoturystów urzec może architektura winiarni. Wśród nich znajdują się piękne, stare (czasem 400-letnie) posiadłości w stylu przylądkowo-holenderskim, które zachowały swój dawny, kolonialny urok (np. Vergelegen, Morgenster w Somerset West, Meerlust, Rustenberg czy Uitkyk w Stellenbosch). Inni turyści wolą podziwiać modernistyczne winiarnie, gdzie dominuje współczesna architektura i najnowocześniejszy sprzęt do wytwarzania wina, np. Eikendal, Dornier Wines i Tokara w „Mieście Dębów”.

 

Południowoafrykańska kuchnia

Podobnie jak ludność RPA jest zróżnicowana pod względem etnicznym, tak samo urozmaicona jest kuchnia tego kraju. Przybywający tu przez wieki emigranci zostawili ślady swojej kultury nie tylko w wielkim bogactwie gatunków produkowanych win, ale również w sferze kulinariów, gdzie spotkać możemy obecnie wpływy francuskie, holenderskie, niemieckie, brytyjskie czy indyjskie (widoczne najwyraźniej w okolicach Durbanu).

Mieszkańcy Południowej Afryki uwielbiają spotkania przy grillu, nazywanym tu braai. To doskonała okazja do spędzenia czasu z rodziną i znajomymi podczas świąt i dni powszednich. Zaproszeni na braaia goście mogą poznać tutejsze zwyczaje i kulinaria od mniej formalnej strony. Dania przygotowywane są zazwyczaj niezmiernie starannie, palenisko rozpala się z odpowiednich rodzajów drewna, a na ruszcie znajdziemy smaczne gatunki mięs. Gospodarz za punkt honoru uważa jak najlepsze przyrządzenie potraw. Jada się przede wszystkim wołowinę, jagnięcinę, ale też typowo lokalne rodzaje mięsiwa, np. z kudu czy springboka, oraz różnego typu wędliny z nich wyprodukowane.

O ile Stellenbosch uchodzi za winiarskie centrum RPA, o tyle smakosze nie mogą ominąć Franschhoek, uznanego za kulinarną stolicę kraju. To nazwane „Francuskim Rogiem” miasteczko stało się w swoim czasie schronieniem dla hugenotów uciekających przed prześladowaniami z Francji w XVII w. Franschhoek to niewielka miejscowość, tak naprawdę prowadzi przez nią jedna, główna droga, ale ze względu na rozpościerające się tu widoki i wspaniałą kuchnię zasługuje na szczególną uwagę turystów. To tutaj znajduje się prawdziwe zagłębie wiodących restauracji w RPA. Wiele z nich zdobyło najwyższe wyróżnienia w światowych rankingach kulinarnych. Można tu skosztować najlepszych dań wszelkiego rodzaju – od wybitnie lokalnych po najbardziej wyrafinowane i nowoczesne pochodzące z tzw. kuchni fusion. Do zamawianych potraw koniecznie należy spróbować znakomitych miejscowych win z szerokiego wachlarza proponowanych gatunków. Wspaniałe, niemal pocztówkowe krajobrazy Franschhoek Wine Valley dodają dziełom tutejszych szefów kuchni magicznej oprawy. Na tym malowniczym obszarze znajdują się też uznane winiarnie, jak choćby Boekenhoutskloof, Graham Beck, La Roche, Mont Michele, Plaisir de Merle oraz La Motte.

RPA oferuje również coś dla miłośników mocniejszych trunków – szlaki brandy, a wśród nich R62 Brandy Route (ponad 300 km drogi z Worcester do De Rust), w okolicach której ulokowane są destylarnie (np. Klipdrift), oraz Western Cape Brandy Route – uroczą trasę prowadzącą wokół Stellenbosch, Paarl, Franschhoek, Wellington i Elgin. Dla turystów, którzy chcą wybrać się na tego typu wycieczkę, przygotowano specjalne foldery i mapy z zaznaczonymi miejscami do zwiedzania i degustacji.

Niestety, nie da się opisać smaku win, zapachu, koloru i soczystości potraw, czaru wielu miejsc i serdeczności mieszkańców regionu Winnic Przylądkowych... Widziałem już ogromną liczbę winnic na świecie, przetarłem mnóstwo enologicznych szlaków na różnych kontynentach, ale nie mam wątpliwości, że to właśnie w RPA odkryłem jeden z najpiękniejszych winiarskich zakątków na naszym globie.


 

 

Artykuły wybrane losowo

Na południowym krańcu Szwecji

 

GRZEGORZ MICUŁA

 

Do Szwecji, położonej po drugiej stronie Morza Bałtyckiego, dość łatwo dostać się z Polski. Ze Świnoujścia kursują regularnie promy do Ystad i Trelleborga, z Gdyni pływają statki do Karlskrony, a z Gdańska – do Nynäshamn w regionie Sztokholm, linie Wizz Air i Ryanair oferują tanie loty do szwedzkich miast. Polacy chętnie szukają w tym skandynawskim kraju pracy, a często znajdują w nim swój nowy dom. Nie ma w tym nic dziwnego, bo Szwecja jest piękna, przyjazna i szczyci się dbaniem o środowisko naturalne. Dlatego warto odwiedzić ją również w celu czysto turystycznym.

 

Południowe regiony kraju: Skania, Blekinge i leżący bardziej na zachód Halland, przez stulecia były kością niezgody pomiędzy Danią i Szwecją, które toczyły o nie krwawe wojny. Obecne szwedzkie tereny na południu Półwyspu Skandynawskiego stanowiły część państwa duńskiego aż do 1658 r., kiedy to Szwedzi przeszli po zamarzniętych cieśninach Bałtyku i zaatakowali zaskoczonych Duńczyków. Tym ostatnim próbował pomóc Stefan Czarniecki, który dowodził oddziałami polskimi w wyprawie sojuszniczej (brandenbursko-polsko-habsburskiej) przeciwko królowi Szwecji Karolowi X Gustawowi. W trakcie kampanii zdobył szturmem twierdzę Koldynga na Półwyspie Jutlandzkim i przeprawił się z jazdą przez morską cieśninę na wyspę Als.

 

W wyniku traktatu z Roskilde (1658 r.) prowincje Danii na Półwyspie Skandynawskim stały się częścią Szwecji. Mimo upływu kilku stuleci o tamtych czasach przypominają potężne, niegdyś graniczne twierdze, a wpływy duńskie są tu nadal widoczne, zarówno w języku i lokalnych nazwach, jak i architekturze.

 

URODZAJNA KRAINA

 

Skania to różnorodny i pełen kontrastów region rolniczy. Znajduje się w nim kilkaset kilometrów piaszczystych plaż. Można tutaj jeździć konno, rowerem, pływać kajakiem, żeglować czy łowić ryby, a także wybrać się na obserwowanie i fotografowanie ptaków i zwierząt. Ta najdalej na południe wysunięta część kraju różni się od reszty jego terytorium budową geologiczną. Występują w niej również niezłe, jak na Skandynawię, gleby, a ponieważ region ten leży w strefie łagodniejszego klimatu niż rozciągające się dalej na północ tereny Półwyspu Skandynawskiego, właśnie stąd pochodzi większość wytwarzanej przez Szwedów żywności. Skania bywa nawet nazywana spichlerzem Szwecji. Miejscowi cenią sobie dobre jedzenie. W regionalnej kuchni królują śledzie, węgorze, gęsi, szparagi czy jabłka. Poza tym do typowych specjałów należą omlety i spettkaka (spettekaka) – słodkie ciasto o smaku bezy, przypominające wyglądem nasz sękacz.

 

Tutejsze krajobrazy mają wiele uroku. Są też malowniczym tłem dla dawnych budowli obronnych, wiatraków i kościołów. W niewielkiej Skanii (niemal 11 tys. km² powierzchni) jest blisko 300 zamków, pałaców i dworów, będących w większości własnością prywatną, a przez to zwykle niedostępnych dla turystów.

 

W tym regionie Szwecji znajdują się także duże miasta, m.in. ponad 300-tysięczne Malmö (trzeci pod względem liczby ludności ośrodek miejski w kraju), kosmopolityczny Helsingborg czy Lund z jedną z najwspanialszych świątyń północnej Europy. Płaskie tereny półwyspu Bjäre (Bjärehalvön) doskonale nadają się na wycieczki piesze, rowerowe i konne. Jest tu również wiele profesjonalnych pól golfowych, a pobliskie miasteczko Båstad stało się szwedzką stolicą tenisa.

 

Na południowym wybrzeżu leży śliczne zabytkowe 20-tysięczne Ystad ze średniowiecznym układem ulic, do którego docierają promy ze Świnoujścia. Okolice pełne są śladów po walecznych wikingach. Warto zobaczyć najdalej na południe wysuniętą szwedzką miejscowość Smygehamn (w gminie Trelleborg), rybackie miasteczko Simrishamn, gdzie funkcjonuje połączenie promowe z duńskim Bornholmem, oraz otoczone sadami jabłoniowymi Kivik, niedaleko którego w 1748 r. odkryto kurhan z epoki brązu. W mieście Åhus produkowana jest słynna szwedzka wódka Absolut (należąca obecnie do francuskiego koncernu Pernod Ricard), a w pobliskim Kristianstad, wybudowanym w 1614 r. z rozkazu króla Danii i Norwegii Chrystiana IV Oldenburga, do dziś zachował się renesansowy układ urbanistyczny.

 

WŚRÓD SZACHULCOWYCH MURÓW

 

Ystad przez wieki miało status miasta królewskiego, dlatego w jego herbie znajduje się królewski lew. Przez 300 lat mieszkańcy utrzymywali się z połowu śledzi. Zachowało się tu ponad 300 starych, szachulcowych domów. Ze względu na korzystne położenie Ystad ma stałe połączenia z Malmö, Bornholmem i Świnoujściem (do tego ostatniego promy Unity Line i Polferries kursują codziennie).

 

W biurze informacji turystycznej usytuowanym w pobliżu portu, dworca kolejowego i autobusowego można zaopatrzyć się w mapy i foldery. W tym samym budynku mieści się Muzeum Sztuki Ystad (Ystads konstmuseum) specjalizujące się w gromadzeniu dzieł skandynawskich artystów. Na północny zachód stąd znajduje się Stortorget, główny plac miasta z Kościołem NMP, erygowanym ok. 1200 r. i pierwotnie romańskim, w XV stuleciu przebudowanym w stylu gotyckim, a później wielokrotnie przekształcanym. Ciekawie wygląda jego barokowa ambona, pod którą wyrzeźbiono przerażającą twarz, a także średniowieczny krucyfiks z głową Jezusa z prawdziwymi włosami.

 

Przy Stortorget stoi również Stary Ratusz (Gamla Rådhuset). Zaczęto go budować w XV w. Za wspomnianym kościołem, koło zabytkowej hali (Saluhallen) wzniesionej w miejscu, gdzie od stuleci handluje się produktami spożywczymi, zaczyna się malownicza Lilla Västergatan, jedna z głównych ulic w historycznym centrum Ystad. Zachowało się tutaj wiele zabytkowych domów kupieckich.

 

Przy ulicy Klasztornej (Klostergatan) znajduje się muzeum historyczno-kulturowe Klostret i Ystad, urządzone w założonym w 1267 r. opactwie franciszkańskim z Kościołem św. Piotra (Sankt Petri kyrka). Zebrane w nim eksponaty związane z historią miasta i regionu dobrze komponują się z zabytkowymi wnętrzami. W muzealnej kawiarence można odpocząć przy kawie i ciastku.

 

Dzisiejsze Ystad kojarzy się także z Kurtem Wallanderem – doświadczonym przez życie detektywem z powieści kryminalnych Henninga Mankella (1948–2015). Urodzony w Sztokholmie pisarz kupił w okolicy posiadłość, tutaj też umieszczał akcje swoich kryminałów.

 

Warto pamiętać, że to szwedzkie miasto jest kąpieliskiem morskim, a piękne plaże ciągną się zarówno na zachód, w kierunku Trelleborga, jak i na wschód, w stronę osady Kåseberga, gdzie na stromym klifie znajduje się Ales stenar – największy w Skandynawii kompleks megalityczny (o długości 67 m). Tworzące go wielkie głazy (w sumie 59!) zostały ułożone w kształt przypominający z lotu ptaka łódź.

 

Nocny trębacz z Ystad

 

W Ystad kultywuje się tradycję podobną do tej z naszego Krakowa, a sięgającą XVIII w. Strażnik (tornväktare) na wieży Kościoła NMP w nocy gra na trąbce hejnał co 15 min. od 21.15 do 1.00. Powtarzającą się co chwilę melodię słychać w całym centrum miasta. Niegdyś w ten sposób obywatele zyskiwali pewność, że strażnik nie śpi – aż do połowy XIX stulecia zaśnięcie na warcie karane było śmiercią. Kiedy zaniechano odgrywania hejnału w czasie II wojny światowej, mieszkańcy skarżyli się, że nie mogą zasnąć z powodu niczym nie przerywanej ciszy panującej w nocy.

 

OŚRODEK AKADEMICKI

 

Lund, najstarsze miasto Skanii, słynie z zabytków. O istniejącej w tym miejscu osadzie wspominały już normańskie sagi w 940 r., ale ośrodek zaczął się rozwijać w czasach króla Swena Widłobrodego. Jego syn – Knut Wielki – uczynił Lund jednym z najważniejszych miast północnej Europy, centrum religijnym, politycznym i handlowym Danii. W 1104 r. ustanowiono tu siedzibę arcybiskupstwa. W latach 80. XI stulecia rozpoczęto budowę wspaniałej romańskiej Katedry (Lunds domkyrka), którą konsekrowano w 1145 r. Po odebraniu Skanii Duńczykom w mieście założono w 1666 r. drugi po Uppsali uniwersytet w Szwecji – Lunds universitet. Obecnie studiuje na nim ok. 42 tys. osób.

 

Lund jest przyjemne i spokojne. Wiele uliczek w centrum ma jeszcze nawierzchnię ze starego bruku. Miasto zdobi mnóstwo kwiatów, zwłaszcza róż. Tuż obok Katedry znajduje się park Lundagård z głównym budynkiem uniwersyteckim (Universitetshuset) i Stortorget – główny plac Lund. Wspaniała architektura i interesujące muzea, a przede wszystkim liczni studenci nadają temu miastu niepowtarzalny urok.

 

Wspomniana romańska Katedra to najciekawszy tutejszy zabytek. Wzniesiona została z białego kamienia. Jej fasadę wieńczą dwie masywne wieże wysokie na 55 m, zwane Chłopcami z Lund, a od wschodu zamyka ją okazała absyda. Majestatyczne wnętrze jest zaskakująco skromne. W lewej nawie w pobliżu wejścia znajduje się kolorowy zegar astronomiczny Horologium Mirabile Lundense z 1425 r., który pokazuje godziny, dni i tygodnie oraz ruch słońca i księżyca na niebie. Co jakiś czas urządzenie ożywa i mechaniczne figurki zaczynają swoje przedstawienie: rycerze dmą w trąby, a trzej mędrcy okrążają Maryję z małym Jezusem. Katedralny ołtarz główny z 1398 r. pochodzi z północnych Niemiec. Ambona z 1592 r. jest jednym z najwspanialszych dzieł nordyckiego renesansu, a bogato rzeźbione, XIV-wieczne dębowe stalle należą do największych w Europie.

 

Pod głównym ołtarzem znajduje się krypta niezmieniona od niemal dziewięciu stuleci, wsparta na 23 kolumnach, z posadzką wyłożoną płytami nagrobnymi. Dwie kolumny obejmują kamienne postacie mężczyzny i kobiety z dzieckiem. Legenda mówi, że to olbrzym Finn i jego rodzina, którzy chcieli zniszczyć świątynię i zostali zamienieni w kamień.

 

Za katedrą mieści się Muzeum Historyczne (Historiska museet) należące do uniwersytetu. Szczyci się ono drugim co do wielkości zbiorem eksponatów archeologicznych w Szwecji oraz interesującą kolekcją średniowiecznych rzeźb. Niedaleko znajduje się Kulturen i Lund – pod gołym niebem ustawiono tu oryginalne budynki reprezentujące architekturę charakterystyczną dla czterech warstw społecznych: arystokracji, kleru, mieszczan i chłopów. Placówka liczy sobie ponad 125 lat, bo otwarto ją już w 1892 r.

 

 per pixel petersson-lund cathedral-5260

Ogromna romańska Katedra należy do najważniejszych zabytków Lund

© PER PIXEL PETERSSON/IMAGEBANK.SWEDEN.SE

 

EKOLOGICZNA METROPOLIA

 

Malmö, położone nad cieśniną Sund, przyciąga turystów średniowiecznym centrum z zamkniętymi dla ruchu kołowego ulicami. Nazywane bywa miastem parków, których znajduje się tutaj ok. 20. Prawie w samym centrum leżą też piaszczyste plaże (z 2,5-kilometrową Ribersborg na czele). W Malmö działa poza tym podobno najwięcej restauracji w Szwecji w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Oprócz turystów przyjeżdżają do niego na zakupy tłumy Duńczyków z pobliskiej Kopenhagi.

 

Stare Miasto, czyli Gamla staden, okala kanał, po którym można dziś przepłynąć się statkiem wycieczkowym lub łódką czy rowerem wodnym. Na zachodzie wśród zieleni stoi otoczony fosą zamek – Malmöhus. Jego okolica przywodzi na myśl Holandię. Nad rozległym parkiem góruje wiatrak (Slottsmöllan), a do zamkowej kawiarni („Slottsträdgårdens kafé”) prowadzą długie aleje kwiatów, głównie różnokolorowych tulipanów. W sąsiednim ogrodzie uprawiane są warzywa i zioła, wykorzystywane w kuchni w tym lokalu. Najlepiej zamówić tu rybę, zwłaszcza łososia serwowanego na rozmaite sposoby, albo tradycyjną szwedzką kanapkę z sałatą, krewetkami i jajkiem, polaną majonezem.

 

Niedaleko dworca centralnego stoi rzeźba przedstawiająca rewolwer z zawiązaną na węzeł lufą, która symbolizuje niechęć do używania przemocy. Umieszczono ją w pobliżu XIX-wiecznego gmachu dawnej giełdy. Z kolei przy Stortorget, głównym placu Starego Miasta, otoczonym zabytkowymi kamienicami, stoi Ratusz (Malmö rådhus) zbudowany w pierwszej połowie XVI w. w stylu niderlandzkiego renesansu. W jego wnętrzu na zainteresowanie zasługuje wspaniała sala gildii kupieckiej. W ratuszowych piwnicach od ponad czterech stuleci karmi się gości. Obecnie działa w nich znana restauracja „Rådhuskällaren”. Z konnego pomnika ustawionego pośrodku placu na przechodniów spogląda król szwedzki Karol X Gustaw, który odebrał Malmö Duńczykom.

 

Na dawnych terenach przemysłowych leżących nad brzegiem morza zbudowano nowoczesną i bardzo ekologiczną dzielnicę Västra Hamnen (Zachodnia Przystań). Uwagę zwraca w niej widoczny z daleka wieżowiec Turning Torso – najwyższy drapacz chmur w Skandynawii. Ma 190 m wysokości (54 piętra) i przypomina skręconą wieżę. W tym luksusowym gigancie znajdują się zarówno biura, jak i apartamenty.

 

Most nad cieśniną Sund

 

Przeprawa łącząca Szwecję z Danią została oficjalnie oddana do użytku w lipcu 2000 r. Zaczyna się w Lernacken leżącym w gminie Malmö. Mostem rozpiętym nad Sundem samochody i pociągi docierają do sztucznej wyspy – Peberholm – usypanej u wybrzeży Danii. Z niej dostają się do położonego pod wodą tunelu, z którego wyjeżdżają w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego Kopenhaga-Kastrup. Sam most wiszący o długości 7845 m podtrzymują dwa ogromne, 203,5-metrowe pylony. Prześwit między nimi wynosi 57 m, dzięki czemu mogą tędy przepływać nawet największe statki. Przejazd samochodem przez most trwa zaledwie 10 min. i jest bardzo komfortowy.

 

justin brown-western harbour-672

Turning Torso zaprojektował znany hiszpański architekt Santiago Calatrava

© JUSTIN BROWN/IMAGEBANK.SWEDEN.SE

 

OGRÓD SZWECJI

 

Blekinge to druga po Olandii najmniejsza historyczna prowincja (landskap) w kraju (ma powierzchnię 2941 km²). Jej nazwa pochodzi od słowa bleke, co oznacza „spokojną wodę” lub „martwą ciszę” – są też tacy, którzy tłumaczą ją jako „odbicie słońca na wodzie”. Doskonale oddaje to poetycką atmosferę krainy zwanej ogrodem Szwecji. Wzdłuż wybrzeża ciągną się setki wygładzonych przez lodowiec granitowych wysepek tworzących rozległy archipelag. Stoją na nich pomalowane na ceglastoczerwony kolor wakacyjne domki, przy każdym zacumowana jest żaglówka lub łódka. Żeglowanie i łowienie ryb stanowią bez wątpienia najpopularniejsze zajęcia miejscowych.

 

To rejon stworzony dla rowerzystów. Niewielkie odległości i gęsta sieć dobrze utrzymanych szlaków rowerowych sprawiają, że zwiedzanie Blekinge na dwóch kółkach staje się bardzo przyjemne. Okolica wygląda zupełnie jak z książek szwedzkiej autorki Astrid Lindgren (1907–2002), która mieszkała w sąsiedniej Smalandii.

 

Do stolicy regionu – Karlskrony – kursują dwa lub trzy razy dziennie promy Stena Line z Gdyni. Dotarcie do samego serca Blekinge nie stanowi więc problemu. W miejscowej informacji turystycznej można dostać foldery i materiały w języku polskim.

 

MIASTO NA WYSPACH

 

Nazywana małym Sztokholmem Karlskrona, położona malowniczo na ponad 30 wyspach, jest jednym z głównychszwedzkich portów morskich, siedzibą dowództwa marynarki wojennej i akademii marynarki wojennej. W 1679 r. król Karol XI postanowił wznieść idealne miasto i bazę floty wojennej na wyspie Trossö, ale jej właściciel, rolnik Vittus Anderson, nie chciał sprzedać swojej ziemi. Władca wtrącił go do więzienia i trzymał w nim tak długo, aż ten zmienił zdanie. Przy projektowaniu Karlskrony wytyczono regularną siatkę szerokich traktów, po których mogły defilować oddziały marynarzy. Ulice noszą imiona szwedzkich admirałów, a najważniejsze tutejsze muzeum poświęcone jest – oczywiście – historii marynarki wojennej Królestwa Szwecji.

 

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Stortorget, głównego placu miasta, ponoć największego i najpiękniejszego w całej północnej Europie. Stoi na nim pomnik Karola XI. Za plecami króla znajduje się Ratusz (Rådhuset) wzniesiony w końcu XVIII w. (obecnie mieści się w nim sąd), a przed nim – Kościół św.Fryderyka, elegancka budowla z dwiema wieżami. Świątynię, podobnie jak pobliski Kościół Świętej Trójcy, zaprojektował słynny szwedzki architekt Nicodemus Tessin młodszy (1654–1728), który ukończył królewską rezydencję Drottningholm pod Sztokholmem.

 

Najważniejszym zabytkiem Karlskrony jest stara stocznia – Karlskronavarvet. Założona została w 1679 r. i do dziś stanowi jedno z najważniejszych miejsc, gdzie produkuje się okręty wojenne w Szwecji. Do najciekawszych obiektów należą Femfingerdockan (Dok Pięciu Palców) – zespół pięciu suchych doków przypominający układem dłoń, zbudowany w latach 1758–1856; imponujący rozmiarami drewniany budynek Wasaskjulet (Hangar Wasa), wzniesiony w 1763 r., w którym powstawały okręty wojenne wyposażone w maksymalnie 70 dział; długa na ponad 300 m hala Repslagarbanan (Powrozownia), wykorzystywana do skręcania lin okrętowych, oraz Gamla mastkranen – stary ceglany żuraw o wysokości 42 m służący do montażu masztów.

 

Stocznię i bazę marynarki oddziela od miasta wysoki kamienny mur (Varvsmuren), również zabytkowy. Okoliczne forty oraz podmiejska rezydencja słynnego szwedzkiego konstruktora okrętów Fredrika Henrika Chapmana (Skärva herrgård) zachowały się w świetnym stanie. W 1998 r. znaczna część dawnych portowych zabudowań Karlskrony trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

 

MORSKIE TRADYCJE

 

Niedaleko portu w Karlskronie stoi Kościół Admiralicji, noszący też nazwę Ulrica Pia od imienia królowej Szwecji Ulryki Eleonory Wittelsbach (panującej w latach 1718–1720), która przyczyniła się do jego budowy. Imponujących rozmiarów świątynia o pięknych proporcjach konsekrowana została w 1685 r. Wzniesiono ją na planie krzyża greckiego i jest największym drewnianym kościołem w kraju. W pomalowanym na jasnoniebiesko skromnym wnętrzu znajdują się okazałe organy. Po naciśnięciu przycisku umieszczonego przy wejściu można posłuchać granych na nich melodii. Obok zainstalowano audioprzewodnik, m.in. w języku polskim.

 

Przed kościołem od niemal 300 lat stoi drewniana rzeźba dziadka Rosenboma, będąca skarbonką i uchodząca za symbol miasta (w 1956 r. oryginał przeniesiono do świątyni, a na zewnątrz ustawiono kopię). Przedstawia biedaka, który według legendy zamarzł, gdy w noc sylwestrową 1717 r. prosił o jałmużnę dla swojej rodziny. Zgodnie z tradycją każdy odwiedzający Karlskronę powinien złożyć w tym miejscu jakiś datek. Pieniądze wrzuca się do otworu pod kapeluszem dziadka Rosenboma.

 

W mieście koniecznie odwiedzić trzeba poza tym Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum), którego tradycja sięga 1752 r. (w obecnej lokalizacji działa od 1997 r.). Przed nowoczesnym budynkiem leżą wielkie kotwice okrętowe. W specjalnej hali znajduje się pierwszy szwedzki okręt podwodny HMS Hajen (Rekin) z 1904 r., przypominający Nautilusa kapitana Nemo. W placówce obok interesujących modeli żaglowców oraz elementów wyposażenia i uzbrojenia statków obejrzymy także galerię kilkunastu galionów – wielkich rzeźb, jakie umieszczano na dziobach. Pomieszczenie ma znakomitą akustykę, dlatego często odbywają się tu koncerty. Niesamowite wrażenie robią wpływające do portu wielkie statki widoczne przez przeszklone ściany. W muzeum powstała też ekspozycja poświęcona incydentowi ze szpiegowską wizytą radzieckiej łodzi podwodnej. W 1981 r. na wody silnie strzeżonego archipelagu Karlskrony wpłynęła należąca do ZSRR jednostka S-363 i utknęła na skałach przy wysepce Torhamnaskär.

 

Żeby odetchnąć atmosferą dawnego miasta, trzeba wybrać się do jego najstarszej dzielnicy Björkholmen (Brzozowa Wyspa), gdzie zachowało się kilkadziesiąt małych, drewnianych domków z ogródkami z początku XVIII stulecia, zbudowanych dla pracujących w stoczni wojennej robotników. Małe drzwi i okna z kwiatami, kołatki i rosnące pod ścianami malwy wyglądają uroczo. Warto zwrócić uwagę na wiatrowskazy w kształcie łódek żaglowych, czarownic czy ptaków w locie. Niektóre domki można wynająć. Niegdyś mówiono tutaj osobliwym dialektem björkholmska.

 

Amatorzy morskich pamiątek powinni odwiedzić wyspę Saltö. Przy ulicy Utövägen znajduje się nautykwariat z elementami wyposażenia okrętowego, m.in. starymi lampami żeglarskimi, chronometrami, mapami i dziełami sztuki marynistycznej. Po obejrzeniu najciekawszych atrakcji Karlskrony można wyruszyć na zwiedzanie okolicy. Na zainteresowanie w Blekinge zasługują stare kupieckie miasta Ronneby i Karlshamn oraz Växjö (szwedzka stolica szkła) i zabytkowy Kalmar w sąsiedniej historycznej prowincji Smalandia, a także spokojna wyspa Olandia.

 

 ty1s91pir0z3je98v3qwea

Wyspa Stumholmen wchodząca w skład Karlskrony

© VISIT KARLSKRONA/BIRGER LALLO

 

ZACHODNIA BRAMA KRAJU

 

Göteborg to drugie po Sztokholmie miasto Szwecji oraz największy port całej Skandynawii. Zbudowany został na początku XVII w. według planów architektów holenderskich pracujących na zlecenie króla Gustawa II Adolfa. Dziś mieszka w nim niemal 600 tys. ludzi. Swoje siedziby założyły tu takie firmy jak Volvo, SKF (producent łożysk) i Hasselblad (koncern fotograficzny). Ze względu na swoje znaczenie Göteborg stanowi poważną konkurencję dla stołecznego Sztokholmu.

 

Miasto jest doskonale zaprojektowane, przyjazne mieszkańcom i turystom. Znajdziemy w nim szerokie aleje, eleganckie place ozdobione pomnikami, malownicze kanały pamiętające czasy wytyczających je Holendrów. Jedna z najstarszych budowli Göteborga to Kronhuset (z lat 1643–1654), dawny arsenał miejski, obecnie placówka muzealna. Ciekawym zabytkiem jest też dawna siedziba Szwedzkiej Kompanii Wschodnioindyjskiej z połowy XVIII stulecia (Ostindiska huset), w której obecnie mieści się Muzeum Göteborga (Göteborgs stadsmuseum). W historycznej części miasta znajdują się także XVII-wieczny Ratusz (Göteborgs rådhus) oraz klasycystyczna Katedra z XIX w. (Göteborgs domkyrka). Przy wąskich uliczkach stoją tu zabytkowe kamienice. Koło portu funkcjonuje Maritiman – ciekawe muzeum morskie z zewnętrzną ekspozycją składającą się z ok. 20 statków i okrętów. Wśród nich jest niszczyciel HMS Småland, łódź podwodna HMS Nordkaparen, statek strażacki i latarniowiec Fladen z 1915 r.

 

Ważny punkt na mapie miasta stanowi Götaplatsen – główny plac współczesnego Göteborga, z fontanną ozdobioną pomnikiemPosejdona, dziełem szwedzkiego rzeźbiarza Carla Millesa (1875–1955). W jego okolicy znajduje się Konserthus (siedziba słynnej Göteborskiej Orkiestry Symfonicznej) i Muzeum Sztuki (Göteborgs konstmuseum) z najbogatszą w Szwecji kolekcją sztuki nordyckiej oraz wspaniałym zbiorem płócien holenderskich, francuskich i hiszpańskich mistrzów malarstwa: Rembrandta, Vincenta van Gogha, Claude’a Moneta i Pabla Picassa. Z dzieł współczesnych można zobaczyć m.in. prace stworzone przez znane w Szwecji artystki Charlottę Gyllenhammar, Klarę Kristalovą czy Cajsę von Zeipel. Rodziny z dziećmi powinny odwiedzić pełen atrakcji rozległy park rozrywki Liseberg (największe wesołe miasteczko w Skandynawii).

 

goteborg port bark Vikingfot

Czteromasztowy bark Viking z 1906 r. służy obecnie za hotel w Göteborgu

© GRZEGORZ MICUŁA

Słodkie życie w Kalabrii

MARZENA PAWŁOWICZ

 

Jeśli zdecydujemy się na podróż na słoneczny południowy kraniec Włoch, będziemy czuć się na miejscu jak prawdziwi odkrywcy. W Kalabrii można delektować się pełnym relaksem nad ciepłym Morzem Tyrreńskim, odpoczynkiem na pięknych plażach, uprawianiem sportów wodnych, bogatą przyrodą, wspaniałymi zabytkami, przepyszną kuchnią i słynnym, przyjemnym dolce vita, czyli „słodkim życiem”.

Więcej…

Na Jamajkę z Jamesem Bondem

ROBERT BAJAN

 

<< Ojczyzna muzyki reggae, dub, ska i dancehall kojarzy się przede wszystkim z gorącymi imprezami na plaży, świetnym rumem i… popularyzacją marihuany, nazywanej tutaj „gandzią”. Ta wspaniała karaibska wyspa to jednak także przepiękna przyroda, cuda podwodnego królestwa, tajemnicze jaskinie i burzliwa historia. Tu również angielski pisarz Ian Fleming wymyślał przygody najdzielniejszego i najprzystojniejszego agenta wszechczasów – Jamesa Bonda, w którego rolę w filmowych adaptacjach wcielali się Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i ostatnio Daniel Craig. Na jamajskim lądzie z pewnością nie grozi nam nuda! >>

Po Kubie i Hispanioli (Haiti) Jamajka jest trzecią co do wielkości wyspą na Karaibach (ma powierzchnię 10 991 km²). Należy do Archipelagu Wielkich Antyli. Jej najwyższe pasmo górskie stanowią Góry Błękitne (Blue Mountains) ze szczytem Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). To stąd pochodzi słynna kawa Jamaica Blue Mountain Coffee, ceniona na całym świecie.

Więcej…