MICHAŁ DOMAŃSKI

ALEKSANDRA PAKIEŁA

 

Miasta mające na swoim terenie dawne kopalnie soli, które zostały udostępnione zwiedzającym, są obecnie niezmiernie popularne wśród turystów, potrafią ich przyciągnąć niczym magnes. „Białe złoto” jest dzisiaj doskonałym produktem turystycznym i narzędziem międzynarodowej promocji. Światową sławą cieszą się nasze dwie perełki – Wieliczka i Bochnia – oraz takie cuda, jak np. Katedra Soli w Zipaquirze w Kolumbii czy Salina Turda i Salina Praid w Siedmiogrodzie (Transylwanii) w Rumunii… Jeśli jesteśmy spragnieni niezapomnianych wrażeń, w dawnych kopalniach soli przygotowano interesujące trasy turystyczne, które mogą się pochwalić nie lada atrakcjami.

Sól to naturalne bogactwo, które występuje na wszystkich kontynentach. Jest cennym kruszcem, ponieważ posiada zdolności konserwujące i lecznicze. W starożytności i średniowieczu była używana jako środek płatniczy w formie tzw. krusz solnych, zastępując pieniądz metalowy (w Etiopii i Tybecie wybijano z niej nawet monety!). Pierwotnie sól otrzymywano ze słonych źródeł metodą warzelniczą. Polega ona na odparowywaniu wody. Początki eksploatacji soli kamiennej nie są znane. Najprawdopodobniej przy pogłębianiu studni solankowych natrafiono na jej złoża, które zaczęto wydobywać za pomocą prymitywnych narzędzi. Od tego momentu upłynęło wiele wieków, a biały kruszec ma nadal ogromną wartość… Dzisiaj na terenie zabytkowych kopalni soli tworzy się niezwykle ciekawe trasy turystyczne, specjalne programy zwiedzania, które przyciągają rocznie miliony gości z całego świata.

BAJECZNA WIELICZKA

Nasze dwie perełki – Wieliczka i Bochnia – od końca XIII w. do 1772 r. (pierwszego rozbioru Polski) wchodziły w skład tzw. żupy krakowskiej. Było to największe przedsiębiorstwo w dawnej Rzeczypospolitej. Pierwsza pisana wzmianka o soli kamiennej w Wieliczce pochodzi z dokumentu lokacyjnego miasta z 1290 r. Nie oznacza to jednak, że nie wydobywano jej tutaj dużo wcześniej.

Wielicką kopalnię wpisano w 1978 r. na pierwszą Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Zapewniło jej to międzynarodową sławę i doskonałą reklamę. Jeśli chcemy więc zwiedzić Wieliczkę w ciszy i spokoju, to warto ją odwiedzić w okresie jesienno-zimowym, kiedy jest znacznie mniej turystów. Przykładowo w pierwszych siedmiu miesiącach br. kopalnię odwiedziło aż ponad 610 tys. gości, z czego połowa przyjechała zza granicy. Kopalnia Soli „Wieliczka” jest bez wątpienia jednym z najcenniejszych zabytków kultury materialnej na terytorium Polski. Jej znak firmowy należy do najstarszych na świecie. To dorobek kilkudziesięciu pokoleń górników i narodu polskiego. W naszym kraju to właśnie w Wieliczce po raz pierwszy zaczęto oznaczać wytwarzany towar znakiem firmowym. Sól pochodząca z wyjątkowo białych pokładów, przeznaczona do dyspozycji władcy Rzeczypospolitej, pakowana była do beczek naznaczonych królewskim orłem. Wielicka kopalnia do dzisiaj posługuje się swoim staropolskim herbem, który przypomina o jej wielowiekowej tradycji.

Na zwiedzanie unikatowej na skalę światową podziemnej trasy turystycznej w Wieliczce (obowiązkowo pod opieką przewodnika) należy poświęcić ok. 3 godzin. W jej skład wchodzi ponad 20 zabytkowych komór (położonych na głębokościach od 64 do 135 m) połączonych 2 km chodników oraz ekspozycja Muzeum Żup Krakowskich. Ta ostatnia znajduje się na III poziomie kopalni, 135 metrów pod ziemią. Zbiory mieszczą się w 14 komorach i przedstawiają historię żupy w Wieliczce, narzędzia i urządzenia służące do wydobycia i transportu soli, a także dzieje samego miasta. Jest to największe w Europie podziemne muzeum – ma aż 7481 m2 powierzchni. Eksponaty prezentowane w zabytkowych wyrobiskach tworzą unikatowy skansen górniczy.

Kopalnia Soli „Wieliczka” wspólnie z Muzeum Żup Krakowskich zorganizowała pierwszy w Europie podziemny szlak pielgrzymkowy. W ramach tej oferty przewidziane jest m.in. zwiedzanie trasy turystycznej, ze szczególnym uwzględnieniem kaplic, poznawanie górniczych zwyczajów, oglądanie ekspozycji Sacrum w dziedzictwie solnym, a także uczestniczenie we mszy świętej odprawianej w malowniczej Kaplicy św. Jana. Nie tylko pielgrzymi, ale także rodziny z dziećmi mogą liczyć na wspaniałe przeżycia w Wieliczce. Specjalnie dla najmłodszych stworzono głęboko pod ziemią niezwykłą krainę nazwaną „Solilandią”. W programie jej zwiedzania znajduje się wiele atrakcji, np. poszukiwanie elementów ze świata baśni, spotkanie ze Skarbnikiem i soliludkiem, czytanie fragmentów książki w ramach akcji Cała Polska czyta dzieciom oraz różne gry i zabawy edukacyjne.

W Kopalni Soli „Wieliczka” mieści się również Podziemny Ośrodek Rehabilitacyjno-Leczniczy. Pomaga on alergikom, osobom cierpiącym na astmę i inne schorzenia układu oddechowego, a także wszystkim tym, którzy chcą uwolnić się od stresu i zmęczenia. Ośrodek ten wykorzystuje naturalny mikroklimat podziemnych komór solnych, niemożliwy do odtworzenia na powierzchni ziemi. Kilkanaście razy w roku (np. 21 października, 25 listopada czy 16 grudnia) można w nim także spędzić noc w komorze „Stajnia Gór Wschodnich”, która pełni obecnie rolę „inhalatora” z tężnią solankową, czytelnią i wygodnymi łóżkami. Znajduje się ona poza podziemną zabytkową trasą turystyczną. Sen w specyficznym, leczniczym mikroklimacie wyrobisk solnych gwarantuje z pewnością niezapomniane wrażenia. Od tego roku Kopalnia Soli „Wieliczka” stała się też oficjalnie podziemnym uzdrowiskiem. Można w niej leczyć choroby dolnych i górnych dróg oddechowych oraz schorzenia skóry. W ten sposób kontynuowana jest XIX-wieczna tradycja uzdrowiskowa Wieliczki. W przyszłości oferta lecznicza ma zostać poszerzona o kąpiele solankowe.

Będąc w Wieliczce, nie sposób nie zwiedzić Muzeum Żup Krakowskich. Posiada ono dwie stałe ekspozycje: podziemną, o której już wspominaliśmy, w Kopalni Soli „Wieliczka” oraz na powierzchni – w średniowiecznym Zamku Żupnym stanowiącym siedzibę zarządu żupy od końca XIII w. do 1945 r. Na jego dziedzińcu znajduje się najstarszy w mieście szyb poszukiwawczy z połowy XIII stulecia, XIV-wieczna baszta oraz fragmenty murów obronnych z tego samego okresu. Co roku odbywa się na nim popularne wśród turystów Święto Soli, rodzinny festyn pełen atrakcji. Jego 9. edycja miała miejsce 5 czerwca br. Ta wielka impreza plenerowa przyciąga tysiące osób z różnych rejonów Polski i zza granicy. Jej uczestnicy wspólnie biesiadują, bawią się i poznają tajemnicę „złota średniowiecza”. W programie Święta Soli znajdują się m.in. pokazy dawnych rzemiosł, jak np. garncarstwa, bednarstwa, powroźnictwa i kowalstwa. Nie brakuje też licznych konkursów i zawodów, wystaw, koncertów czy spotkań z podróżnikami.

            Na koniec warto dodać, że niedawno do zbiorów Muzeum Żup Krakowskich trafiła unikatowa solniczka od słynnego Tiffany’ego z Nowego Jorku. Można ją podziwiać w wielickim Zamku Żupnym na wystawie pt. Solniczki – małe arcydzieła sztuki. Prezentuje ona ponad dwieście różnorodnych eksponatów, które powstały od XVII w. do czasów współczesnych. W Muzeum Żup Krakowskich jest naprawdę wiele do zwiedzania, ale nie ma się czemu dziwić, bowiem placówkę tę uważa się za jedną z największych w Europie poświęconych górnictwu i dziejom soli.

            Po zakończeniu II wojny światowej pojawił się pomysł zatopienia kopalni w Wieliczce. Na szczęście nie został on zrealizowany. W 1964 r. zakończono tutaj wydobycie soli kamiennej, a 32 lata później zaprzestano w ogóle eksploatacji złoża. Dzisiaj malownicze, zabytkowe wyrobiska kopalni, o czym już wspomnieliśmy, wykorzystuje się do celów turystycznych, muzealnych i leczniczych. Wieliczka jest bez wątpienia jedną z największych i najsłynniejszych atrakcji turystycznych Polski.

 

BOCHNIA – KOPALNIA MOŻLIWOŚCI

Kopalnia Soli Bochnia jest najstarszą na ziemiach polskich. Żupa solna powstała tu już w 1248 r. Po niemal ośmiu stuleciach eksploatacji kopalnia przypomina niezwykłe podziemne miasto, zachwyca wszystkich zabytkowymi wyrobiskami, niepowtarzalnymi komorami, kaplicami z pięknymi rzeźbami i malowidłami. Można ją zwiedzać nie tylko pieszo, ale także kolejką elektryczną czy łodziami.

Na terenie bocheńskiej kopalni stworzono trasę turystyczną udostępnioną dla zwiedzających. Obejmuje ona najciekawsze wyrobiska znajdujące się na poziomie IV – August (176 m głębokości) i VI – Sienkiewicz (223 m pod ziemią). Przygotowano tu również interesujące ekspozycje dawnych maszyn i urządzeń górniczych.

Turystom oferuje się także pobyty nocne w dwóch komorach – Ważyn oraz im. Ryszarda Kołdrasa. Czeka tu wówczas na nich wiele atrakcji, m.in. przejazd kolejką, 140-metrowa zjeżdżalnia czy zabawa na parkiecie podziemnej dyskoteki. Można też skorzystać z posiłku w najgłębiej położonej na świecie restauracji (250 m pod ziemią).

Już wkrótce najstarsza polska kopalnia soli ma zyskać zupełnie nowe oblicze. Dobiega właśnie końca ostatni etap prac nad multimedialną trasą turystyczną. Od października br. turyści odwiedzający Bochnię będą mogli podziwiać unikatową na świecie ekspozycję. Wyróżnia się ona innowacyjnym wykorzystaniem nowoczesnych technik multimedialnych, za pośrednictwem których pokazane zostaną bogate dzieje górnictwa solnego. Podstawowym założeniem tego projektu jest stworzenie u zwiedzających wrażenia odbycia podróży w czasie, przeniesienie się przez nich do okresu panowania Bolesława V Wstydliwego i księżnej Kingi, którym zawdzięcza swoje powstanie bocheńska kopalnia. Podziemne korytarze ożywią pracujący górnicy, dźwięki, obrazy i zapachy. Holograficzne prezentacje, interaktywne inscenizacje oraz słuchowiska przestrzenne sprawią, że zwiedzający przeżyją niezwykłą przygodę, znajdując się w samym centrum wydarzeń.

Mikroklimat podziemnych komór solnych Uzdrowiska Kopalnia Soli Bochnia od lat z powodzeniem wykorzystywany jest w profilaktyce i leczeniu chorób układu oddechowego, astmy i alergii. W miejscowym Podziemnym Ośrodku Leczniczym przygotowano więc szeroką ofertę pobytów zdrowotnych i inhalacyjnych. Działa tu również Centrum Rehabilitacji, które specjalizuje się w schorzeniach neurologicznych, reumatycznych oraz leczeniu dysfunkcji narządów ruchu.

Bocheńska kopalnia jest dzisiaj niezmiernie atrakcyjnym obiektem turystycznym. Można w niej zorganizować m.in. imprezy firmowe i integracyjne, szkolenia i konferencje, wczasy zdrowotne, programy edukacyjne dla dzieci i młodzieży czy zielone szkoły. Warto odwiedzić Bochnię w weekend, przespacerować się zabytkowymi korytarzami kopalni, poznać fascynującą historię górnictwa solnego, zrelaksować się i zregenerować siły.

 

„BIAŁE ZŁOTO” W TRANSYLWANII I NA WOŁOSZCZYŹNIE

Salina Turda (dawna kopalnia soli) jest bez wątpienia największą atrakcją turystyczną 60-tysięcznego miasta Turda (po węgiersku Torda) na terenie dzisiejszego rumuńskiego Siedmiogrodu (Transylwanii). Jej początki sięgają XVII w. Jednak już znacznie wcześniej sól miała ogromny wpływ na rozwój Turdy i okolic. Pierwsze złoża soli na obszarze Transylwanii pojawiły się ok. 13,5 milionów lat temu. Ich stałą eksploatację rozpoczęli Rzymianie w II w. n.e. po podbiciu historycznej Dacji. Otrzymywali oni sól ze słonych źródeł metodą warzelniczą. „Białe złoto” miało wielkie znaczenie gospodarcze dla ówczesnego rzymskiego miasta Potaissa (współczesnej Turdy). W XI w. pojawili się na tym terenie Węgrzy, którzy również zaczęli wydobywać tutaj sól. Od 1690 r., już za czasów Habsburgów, zaczyna się historia obecnej kopalni w Turdzie. Działała ona nieprzerwanie aż do 1932 r. 60 lat później postanowiono ją otworzyć dla ruchu turystycznego. Obecnie Salina Turda jest interesującym muzeum górnictwa solnego. Słynie też ze wspaniałego leczniczego mikroklimatu oraz dobroczynnego działania miejscowych solanek. Turyści chętnie odwiedzają przepiękną Salinę Turda, która jest jedną z największych kopalń soli w Europie. Znajduje się w niej nowoczesne centrum rekreacyjne, w którym na gości czekają m.in. diabelski młyn, pływanie łodziami po rozległym podziemnym jeziorze, kręgielnia, minigolf, bilard, boiska do piłki ręcznej, futbolu czy badmintona, a także plac zabaw dla dzieci. Tutejsze zabytkowe komory mogą się pochwalić doskonałą akustyką, dlatego też w jednej z nich (Rudolfa) wzniesiono amfiteatr na 180 miejsc, w którym odbywają się często koncerty. W 2009 r. Salinę Turdę znacznie unowocześniono, udoskonalono też kompleks leczniczy i wprowadzono do oferty wiele innych atrakcji. Obecnie jest to wspaniała atrakcja turystyczna o europejskim standardzie.

Kolejnym z „solnych miast” w Rumunii jest Slănic, który znajduje się na południu tego kraju, na Wołoszczyźnie, ok. 100 km na północ od Bukaresztu. Słynie on od wieków z wydobycia soli, jest także popularnym uzdrowiskiem z leczniczymi solankami. Już sama nazwa Slănic wskazuje, że ta 8-tysięczna miejscowość była od zawsze związana z „białym złotem”. Dzisiaj turystów przyciągają tutaj malownicze słone jeziora – Baia Baciului, Baia Verde i Baia Roşie, jak również dwie kopalnie – stara (Salina Veche) i nowa (Salina Nouă). Jedynie z tej ostatniej nadal wydobywa się sól. Natomiast Salina Veche jest otwarta dla zwiedzających, funkcjonuje jako uzdrowisko, centrum rozrywki i muzeum górnictwa solnego. Może się pochwalić doskonałym mikroklimatem, który wykorzystuje się nawet w terapii wspomagającej leczenie raka płuc. Turyści mogą w niej zwiedzać dwa poziomy, które nazwano Unirea i Mihai. Slănic jest bez wątpienia jedną z największych atrakcji w okolicach stolicy Rumunii.

Jeśli chcemy zapomnieć o bożym świecie, wszystkich problemach i troskach, to pobyt w niedużej, ponad 4-tysięcznej miejscowości Praid (po węgiersku Parajd), która leży w Siedmiogrodzie (Transylwanii), będzie strzałem w dziesiątkę. Miejsce to znajduje się na niezwykłym terenie Rumunii, w Okręgu Harghita, gdzie – według statystyk – aż 85 proc. ludności posługuje się na co dzień językiem węgierskim i określa siebie mianem Szeklerów (jedynie 14 proc. stanowią Rumuni). Od tej grupy etnicznej wzięła się nazwa całego większego obszaru – Szeklerszczyzna (węgierskie Székelyföld). W samym miasteczku Praid dominują zdecydowanie Węgrzy (Szeklerowie), którzy stanowią aż 97 proc. mieszkańców. Turystów przyciąga tutaj obecnie słynna kopalnia soli – Salina Praid, którą w 1980 r. udostępniono do zwiedzania. Na powierzchni znajdują się lecznicze baseny ze słoną wodą. Natomiast pod ziemią można skorzystać z kąpieli solankowych w wannie, idealnych dla osób cierpiących na reumatyzm. Dobroczynny mikroklimat wyrobisk solnych wpływa korzystnie na alergików, astmatyków, pacjentów ze schorzeniami układu oddechowego, jak również na wszystkich tych, którzy chcą uwolnić się od stresu i zmęczenia. Wewnątrz Saliny Praid mieści się także interesująca ekspozycja muzealna przedstawiająca historię górnictwa solnego na tutejszych ziemiach. Olbrzymie komory kopalni rozmiarami przypominają hale supermarketów, są oświetlone i wyposażone w urządzenia gimnastyczno-rekreacyjne. Salina Praid robi ogromne wrażenie na każdym zwiedzającym. Nic więc dziwnego, że uważa się ją obecnie za jedną z największych atrakcji geoturystycznych w Europie.

 

W AUSTRII WSZYSTKO JEST SŁONE

Dzisiejsza Górna Austria w czasach średniowiecza słynęła z handlu solą. Doceniano tutaj wielką rolę i wartość tego cennego kruszcu. Dlatego też pojawia się on niezmiernie często w miejscowych nazwach (salz to po niemiecku sól). I tak np. rzeka przepływająca przez Salzburg to Salach, czyli „Solna Rzeka”, sam Salzburg to „Solny Gród”, a górująca nad miastem ogromna twierdza to Hochensalzburg – „Górny Zamek Solny”. Pamiątki mówiące o „białym złocie” odnajdziemy również w wielu okolicznych miejscowościach, także w tych, które swoją historię zawdzięczają Celtom. Celtycki przedrostek hall- (oznaczający to samo, co niemiecki salz-) znajdziemy w nazwie położonego niedaleko od Salzburga Hallstatt. W tej przepięknej miejscowości odkryto najstarszą na świecie kopalnię soli kamiennej. Biały kruszec wydobywano tu spod ziemi już prawdopodobnie 7 tys. lat temu. W 1734 r. w kopalni znaleziono doskonale zakonserwowane w soli zwłoki prehistorycznego górnika. Rozpoczęte w pobliżu, na „Solnej Górze” (Salzberg), w 1846 r. wykopaliska archeologiczne doprowadziły do odkrycia olbrzymiego cmentarzyska. Jego rozmiary i znalezione w nim bogactwa świadczyły o istnieniu w tym miejscu dużego i zamożnego ośrodka związanego niewątpliwie z wydobywaniem soli. Odkrycie to było na tyle ważne dla nauki, że jedną z kultur wczesnej epoki żelaza, datowaną na ok. 800–400 lat p.n.e., nazwano kulturą halsztacką – od Hallstatt właśnie.

            Tuż obok znajdują się dwie inne wspaniałe kopalnie soli – Hallein i Altaussee. Wspólnie z Hallstatt tworzą one fascynujący produkt turystyczny – tzw. Światy Soli (Salz welten). Różnorodność niepowtarzalnych atrakcji, które one oferują, oraz znajdujące się w nich podziemne cuda zdobywają serca zarówno młodszych, jak i starszych gości. Hallstatt, Hallein i Altaussee łączą zabawę i rozrywkę z historią, sztuką i edukacją. Dzisiaj te trzy przepiękne miejscowości nadal „żyją z soli”, bo to właśnie przede wszystkim tutejsze zabytkowe kopalnie sprawiają, że odwiedzają je tłumy turystów z całego świata.

CUDA KOLUMBII I PERU

Niezmiernie imponująco prezentuje się Katedra Soli (Catedral de Sal) w kolumbijskiej Zipaquirze. W 2007 r. zwiedzający wybrali ją Pierwszym Cudem Kolumbii (Primera Maravilla de Colombia). Ta urzekająca świątynia, usytuowana 180 m pod ziemią, stanowi część dużego parku tematycznego. Nazwano go Parkiem Soli (Parque de la Sal) i poświęcono górnictwu solnemu, geologii i bogactwom naturalnym. Leży on malowniczo na zboczu góry, w którym znajduje się wejście do tajemniczego podziemnego świata. Zaprowadzi nas ono do jednego z najbardziej majestatycznych, fascynujących i nastrojowych miejsc w Kolumbii – Catedral de Sal de Zipaquirá. Ta wspaniała Katedra Soli powstała w salach i korytarzach dawnej kopalni. Obecnie nie pełni funkcji sakralnych, a jedynie turystyczne i kulturalne. Wizyta w niej jest dużym przeżyciem dla każdego.

            Od września br. Catedral de Sal może się poszczycić nową, unikatową w skali światowej atrakcją. Mowa tu o największej instalacji elektrycznej i świetlnej, jaką kiedykolwiek wykonano w kopalni soli. Na końcu podziemnej trasy turystycznej na zwiedzających czeka ogromny ekran w technologii LED, która zapewnia naturalne kolory. Ma on aż 400 m2 powierzchni i jest największym w całej Ameryce Łacińskiej. Zamontowano go w jednej z naw Katedry Soli, gdzie odbywają się niepowtarzalne spektakle typu „światło i dźwięk”.

            Malownicza Zipaquirá (Zipa), znajduje się wysoko w Kordylierach (2650 m n.p.m.), ok. 40 km na północ od stołecznej Bogoty. Odwiedzając tutejszą dawną kopalnię soli z magiczną Catedral de Sal, warto wybrać się również na spacer po historycznym centrum tej kolumbijskiej perełki. Dzieje tego uroczego, zadbanego miasta sięgają czasów kolonialnych. Dzisiaj podziwiać w nim można wiele interesujących zabytków, starych, klimatycznych uliczek oraz odpocząć w jednej z restauracji z tradycyjną kuchnią regionalną. Współczesna Zipaquirá, nazywana „Miastem Katedry Soli”, stanowi przykład przepięknej architektury kolonialnej. Zachowała się ona tutaj w tak doskonałym stanie, że zagraniczni turyści mają wrażenie, jakby się przenieśli w czasie – do przełomu XVII i XVIII w. Zipa bez wątpienia potrafi zdobyć serca gości z całego świata.

Peru ma także prawdziwą „solną perełkę”. Jest nią położona w Świętej Dolinie Inków (Valle Sagrado de los Incas), na wysokości 3300 m n.p.m., osada Maras (na zachód od słynnego Cuzco). Na północny zachód od tej miejscowości znajdują się popularne wśród turystów tzw. Solanki z Maras (Salineras de Maras), znane również jako „kopalnie soli” (minas de sal). „Białe złoto” było tu eksploatowane już przez Inków. Salineras de Maras tworzy ok. 3 tys. zapierających dech w piersiach małych basenów o średniej powierzchni mniej więcej 5 m2. Widok tych usytuowanych pośród malowniczych kanionów i gór „poletek soli” robi na każdym podróżniku naprawdę niesamowite wrażenie. Będąc w Peru, koniecznie trzeba odwiedzić centrum dawnego imperium Inków z fascynującymi, niepowtarzalnymi Solankami z Maras. Miejscowi Indianie w dalszym ciągu pozyskują stąd sól.

 

ODKRYCIE ALEKSANDRA WIELKIEGO

Według legendy, odkrycie skały solnej w rejonie Khewry w Pakistanie przypisuje się Aleksandrowi Wielkiemu. Jego wojska odpoczywały tutaj po wygranej bitwie z indyjskim władcą Porusem, która miała miejsce nad rzeką Hydaspes w 326 r. p.n.e. Macedoński władca zauważył, że konie zaczęły lizać okoliczne skały. W ten sposób odkrył sól na tych terenach. Historia obecnej kopalni w Khewrze zaczyna się w XIII w. Aby móc pochodzące stąd „białe złoto” uczynić bardziej dostępnym w całych Indiach, Brytyjczycy specjalnie dociągali tutaj linię kolejową w 1883 r.

Dzisiaj Pakistańczycy reklamują Khewrę jako „drugą co do wielkości kopalnię soli na świecie, zaraz po Wieliczce w Polsce”. Obecnie zwiedza ją ponad 40 tys. turystów rocznie. Pod ziemią można tutaj podziwiać wielobarwne kryształy, a także wielkie rzeźby, z których najsłynniejszą jest solna makieta chińskiego muru. Aby zaspokoić potrzeby turystów, wybudowano kolej elektryczną, która ułatwia poruszanie się po kopalni. Rozmach Khewry naprawdę potrafi zwalić z nóg nawet najbardziej doświadczonych podróżników, którzy niejedno już widzieli… Jest to jedna z wielu niepowtarzalnych „solnych perełek” na świecie.


 

Artykuły wybrane losowo

Costa Rica, czyli Bogate Wybrzeże

MAGDALENA ŁADANAJ


Kostaryka jestpołożona między dwoma oceanami (Atlantyckim i Spokojnym), od północy graniczy z Nikaraguą, a od południa – z Panamą. W ciągu jednego dnia można więc podziwiać w niej magiczny wschód słońca nad Morzem Karaibskim i zniewalający zachód słońca na plaży nad Pacyfikiem. Niegdyś w tym regionie Ameryki Środkowej żyła głównie rdzenna ludność, dziś pozostało niewielu jej potomków. Starają się jednak pielęgnować swoje zwyczaje i tradycje, np. mieszkający na południu kraju Indianie Bribri nadal wytwarzają pyszną naturalną czekoladę.

Więcej…

Jamajka – więcej niż plaże

MAŁGORZATA CHOLEWA

<< Właściwie każda osoba, którą pytam o Jamajkę, wiąże ją z Bobem Marleyem i jednymi z najpiękniejszych plaż na świecie. Oczywiście, na urlopie Polacy chcą poleżeć na wygodnym leżaku z kolorowym drinkiem w dłoni, skorzystać z mocno prażącego tropikalnego słońca i zrobić sobie zdjęcie pod wysmukłą palmą i nie ma w tym nic złego, ale skoro dotarliśmy już na odległe Karaiby, warto poszukać na nich innych, równie niespotykanych dla nas wrażeń. Mnie ta wyspa kojarzy się z niezliczonymi atrakcjami dla osób aktywnych, pikantną marynatą do mięs „jerk”, aromatyczną kawą, pysznym rumem i przecudownymi krajobrazami tonącymi w bujnej zieleni. >>

Więcej…

Południowoafrykański smak dobrej nadziei

 

MARIUSZ KAPCZYŃSKI

autor serwisu Vinisfera o winach, podróżach i kulinariach

 

Republika Południowej Afryki (RPA) ma do zaoferowania nie tylko fantastyczne krajobrazy, wspaniałą faunę i florę, niezapomniane safari oraz niezwykły klimat. Miejsce to uwodzi przybyszów także wyjątkowo smaczną kuchnią i świetnymi winami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno wyrafinowani smakosze, pospolite łakomczuchy, jak i różnorodni birbanci i gastronomiczni utracjusze.

Więcej…