MICHAŁ DOMAŃSKI

ALEKSANDRA PAKIEŁA

 

Miasta mające na swoim terenie dawne kopalnie soli, które zostały udostępnione zwiedzającym, są obecnie niezmiernie popularne wśród turystów, potrafią ich przyciągnąć niczym magnes. „Białe złoto” jest dzisiaj doskonałym produktem turystycznym i narzędziem międzynarodowej promocji. Światową sławą cieszą się nasze dwie perełki – Wieliczka i Bochnia – oraz takie cuda, jak np. Katedra Soli w Zipaquirze w Kolumbii czy Salina Turda i Salina Praid w Siedmiogrodzie (Transylwanii) w Rumunii… Jeśli jesteśmy spragnieni niezapomnianych wrażeń, w dawnych kopalniach soli przygotowano interesujące trasy turystyczne, które mogą się pochwalić nie lada atrakcjami.

Sól to naturalne bogactwo, które występuje na wszystkich kontynentach. Jest cennym kruszcem, ponieważ posiada zdolności konserwujące i lecznicze. W starożytności i średniowieczu była używana jako środek płatniczy w formie tzw. krusz solnych, zastępując pieniądz metalowy (w Etiopii i Tybecie wybijano z niej nawet monety!). Pierwotnie sól otrzymywano ze słonych źródeł metodą warzelniczą. Polega ona na odparowywaniu wody. Początki eksploatacji soli kamiennej nie są znane. Najprawdopodobniej przy pogłębianiu studni solankowych natrafiono na jej złoża, które zaczęto wydobywać za pomocą prymitywnych narzędzi. Od tego momentu upłynęło wiele wieków, a biały kruszec ma nadal ogromną wartość… Dzisiaj na terenie zabytkowych kopalni soli tworzy się niezwykle ciekawe trasy turystyczne, specjalne programy zwiedzania, które przyciągają rocznie miliony gości z całego świata.

BAJECZNA WIELICZKA

Nasze dwie perełki – Wieliczka i Bochnia – od końca XIII w. do 1772 r. (pierwszego rozbioru Polski) wchodziły w skład tzw. żupy krakowskiej. Było to największe przedsiębiorstwo w dawnej Rzeczypospolitej. Pierwsza pisana wzmianka o soli kamiennej w Wieliczce pochodzi z dokumentu lokacyjnego miasta z 1290 r. Nie oznacza to jednak, że nie wydobywano jej tutaj dużo wcześniej.

Wielicką kopalnię wpisano w 1978 r. na pierwszą Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Zapewniło jej to międzynarodową sławę i doskonałą reklamę. Jeśli chcemy więc zwiedzić Wieliczkę w ciszy i spokoju, to warto ją odwiedzić w okresie jesienno-zimowym, kiedy jest znacznie mniej turystów. Przykładowo w pierwszych siedmiu miesiącach br. kopalnię odwiedziło aż ponad 610 tys. gości, z czego połowa przyjechała zza granicy. Kopalnia Soli „Wieliczka” jest bez wątpienia jednym z najcenniejszych zabytków kultury materialnej na terytorium Polski. Jej znak firmowy należy do najstarszych na świecie. To dorobek kilkudziesięciu pokoleń górników i narodu polskiego. W naszym kraju to właśnie w Wieliczce po raz pierwszy zaczęto oznaczać wytwarzany towar znakiem firmowym. Sól pochodząca z wyjątkowo białych pokładów, przeznaczona do dyspozycji władcy Rzeczypospolitej, pakowana była do beczek naznaczonych królewskim orłem. Wielicka kopalnia do dzisiaj posługuje się swoim staropolskim herbem, który przypomina o jej wielowiekowej tradycji.

Na zwiedzanie unikatowej na skalę światową podziemnej trasy turystycznej w Wieliczce (obowiązkowo pod opieką przewodnika) należy poświęcić ok. 3 godzin. W jej skład wchodzi ponad 20 zabytkowych komór (położonych na głębokościach od 64 do 135 m) połączonych 2 km chodników oraz ekspozycja Muzeum Żup Krakowskich. Ta ostatnia znajduje się na III poziomie kopalni, 135 metrów pod ziemią. Zbiory mieszczą się w 14 komorach i przedstawiają historię żupy w Wieliczce, narzędzia i urządzenia służące do wydobycia i transportu soli, a także dzieje samego miasta. Jest to największe w Europie podziemne muzeum – ma aż 7481 m2 powierzchni. Eksponaty prezentowane w zabytkowych wyrobiskach tworzą unikatowy skansen górniczy.

Kopalnia Soli „Wieliczka” wspólnie z Muzeum Żup Krakowskich zorganizowała pierwszy w Europie podziemny szlak pielgrzymkowy. W ramach tej oferty przewidziane jest m.in. zwiedzanie trasy turystycznej, ze szczególnym uwzględnieniem kaplic, poznawanie górniczych zwyczajów, oglądanie ekspozycji Sacrum w dziedzictwie solnym, a także uczestniczenie we mszy świętej odprawianej w malowniczej Kaplicy św. Jana. Nie tylko pielgrzymi, ale także rodziny z dziećmi mogą liczyć na wspaniałe przeżycia w Wieliczce. Specjalnie dla najmłodszych stworzono głęboko pod ziemią niezwykłą krainę nazwaną „Solilandią”. W programie jej zwiedzania znajduje się wiele atrakcji, np. poszukiwanie elementów ze świata baśni, spotkanie ze Skarbnikiem i soliludkiem, czytanie fragmentów książki w ramach akcji Cała Polska czyta dzieciom oraz różne gry i zabawy edukacyjne.

W Kopalni Soli „Wieliczka” mieści się również Podziemny Ośrodek Rehabilitacyjno-Leczniczy. Pomaga on alergikom, osobom cierpiącym na astmę i inne schorzenia układu oddechowego, a także wszystkim tym, którzy chcą uwolnić się od stresu i zmęczenia. Ośrodek ten wykorzystuje naturalny mikroklimat podziemnych komór solnych, niemożliwy do odtworzenia na powierzchni ziemi. Kilkanaście razy w roku (np. 21 października, 25 listopada czy 16 grudnia) można w nim także spędzić noc w komorze „Stajnia Gór Wschodnich”, która pełni obecnie rolę „inhalatora” z tężnią solankową, czytelnią i wygodnymi łóżkami. Znajduje się ona poza podziemną zabytkową trasą turystyczną. Sen w specyficznym, leczniczym mikroklimacie wyrobisk solnych gwarantuje z pewnością niezapomniane wrażenia. Od tego roku Kopalnia Soli „Wieliczka” stała się też oficjalnie podziemnym uzdrowiskiem. Można w niej leczyć choroby dolnych i górnych dróg oddechowych oraz schorzenia skóry. W ten sposób kontynuowana jest XIX-wieczna tradycja uzdrowiskowa Wieliczki. W przyszłości oferta lecznicza ma zostać poszerzona o kąpiele solankowe.

Będąc w Wieliczce, nie sposób nie zwiedzić Muzeum Żup Krakowskich. Posiada ono dwie stałe ekspozycje: podziemną, o której już wspominaliśmy, w Kopalni Soli „Wieliczka” oraz na powierzchni – w średniowiecznym Zamku Żupnym stanowiącym siedzibę zarządu żupy od końca XIII w. do 1945 r. Na jego dziedzińcu znajduje się najstarszy w mieście szyb poszukiwawczy z połowy XIII stulecia, XIV-wieczna baszta oraz fragmenty murów obronnych z tego samego okresu. Co roku odbywa się na nim popularne wśród turystów Święto Soli, rodzinny festyn pełen atrakcji. Jego 9. edycja miała miejsce 5 czerwca br. Ta wielka impreza plenerowa przyciąga tysiące osób z różnych rejonów Polski i zza granicy. Jej uczestnicy wspólnie biesiadują, bawią się i poznają tajemnicę „złota średniowiecza”. W programie Święta Soli znajdują się m.in. pokazy dawnych rzemiosł, jak np. garncarstwa, bednarstwa, powroźnictwa i kowalstwa. Nie brakuje też licznych konkursów i zawodów, wystaw, koncertów czy spotkań z podróżnikami.

            Na koniec warto dodać, że niedawno do zbiorów Muzeum Żup Krakowskich trafiła unikatowa solniczka od słynnego Tiffany’ego z Nowego Jorku. Można ją podziwiać w wielickim Zamku Żupnym na wystawie pt. Solniczki – małe arcydzieła sztuki. Prezentuje ona ponad dwieście różnorodnych eksponatów, które powstały od XVII w. do czasów współczesnych. W Muzeum Żup Krakowskich jest naprawdę wiele do zwiedzania, ale nie ma się czemu dziwić, bowiem placówkę tę uważa się za jedną z największych w Europie poświęconych górnictwu i dziejom soli.

            Po zakończeniu II wojny światowej pojawił się pomysł zatopienia kopalni w Wieliczce. Na szczęście nie został on zrealizowany. W 1964 r. zakończono tutaj wydobycie soli kamiennej, a 32 lata później zaprzestano w ogóle eksploatacji złoża. Dzisiaj malownicze, zabytkowe wyrobiska kopalni, o czym już wspomnieliśmy, wykorzystuje się do celów turystycznych, muzealnych i leczniczych. Wieliczka jest bez wątpienia jedną z największych i najsłynniejszych atrakcji turystycznych Polski.

 

BOCHNIA – KOPALNIA MOŻLIWOŚCI

Kopalnia Soli Bochnia jest najstarszą na ziemiach polskich. Żupa solna powstała tu już w 1248 r. Po niemal ośmiu stuleciach eksploatacji kopalnia przypomina niezwykłe podziemne miasto, zachwyca wszystkich zabytkowymi wyrobiskami, niepowtarzalnymi komorami, kaplicami z pięknymi rzeźbami i malowidłami. Można ją zwiedzać nie tylko pieszo, ale także kolejką elektryczną czy łodziami.

Na terenie bocheńskiej kopalni stworzono trasę turystyczną udostępnioną dla zwiedzających. Obejmuje ona najciekawsze wyrobiska znajdujące się na poziomie IV – August (176 m głębokości) i VI – Sienkiewicz (223 m pod ziemią). Przygotowano tu również interesujące ekspozycje dawnych maszyn i urządzeń górniczych.

Turystom oferuje się także pobyty nocne w dwóch komorach – Ważyn oraz im. Ryszarda Kołdrasa. Czeka tu wówczas na nich wiele atrakcji, m.in. przejazd kolejką, 140-metrowa zjeżdżalnia czy zabawa na parkiecie podziemnej dyskoteki. Można też skorzystać z posiłku w najgłębiej położonej na świecie restauracji (250 m pod ziemią).

Już wkrótce najstarsza polska kopalnia soli ma zyskać zupełnie nowe oblicze. Dobiega właśnie końca ostatni etap prac nad multimedialną trasą turystyczną. Od października br. turyści odwiedzający Bochnię będą mogli podziwiać unikatową na świecie ekspozycję. Wyróżnia się ona innowacyjnym wykorzystaniem nowoczesnych technik multimedialnych, za pośrednictwem których pokazane zostaną bogate dzieje górnictwa solnego. Podstawowym założeniem tego projektu jest stworzenie u zwiedzających wrażenia odbycia podróży w czasie, przeniesienie się przez nich do okresu panowania Bolesława V Wstydliwego i księżnej Kingi, którym zawdzięcza swoje powstanie bocheńska kopalnia. Podziemne korytarze ożywią pracujący górnicy, dźwięki, obrazy i zapachy. Holograficzne prezentacje, interaktywne inscenizacje oraz słuchowiska przestrzenne sprawią, że zwiedzający przeżyją niezwykłą przygodę, znajdując się w samym centrum wydarzeń.

Mikroklimat podziemnych komór solnych Uzdrowiska Kopalnia Soli Bochnia od lat z powodzeniem wykorzystywany jest w profilaktyce i leczeniu chorób układu oddechowego, astmy i alergii. W miejscowym Podziemnym Ośrodku Leczniczym przygotowano więc szeroką ofertę pobytów zdrowotnych i inhalacyjnych. Działa tu również Centrum Rehabilitacji, które specjalizuje się w schorzeniach neurologicznych, reumatycznych oraz leczeniu dysfunkcji narządów ruchu.

Bocheńska kopalnia jest dzisiaj niezmiernie atrakcyjnym obiektem turystycznym. Można w niej zorganizować m.in. imprezy firmowe i integracyjne, szkolenia i konferencje, wczasy zdrowotne, programy edukacyjne dla dzieci i młodzieży czy zielone szkoły. Warto odwiedzić Bochnię w weekend, przespacerować się zabytkowymi korytarzami kopalni, poznać fascynującą historię górnictwa solnego, zrelaksować się i zregenerować siły.

 

„BIAŁE ZŁOTO” W TRANSYLWANII I NA WOŁOSZCZYŹNIE

Salina Turda (dawna kopalnia soli) jest bez wątpienia największą atrakcją turystyczną 60-tysięcznego miasta Turda (po węgiersku Torda) na terenie dzisiejszego rumuńskiego Siedmiogrodu (Transylwanii). Jej początki sięgają XVII w. Jednak już znacznie wcześniej sól miała ogromny wpływ na rozwój Turdy i okolic. Pierwsze złoża soli na obszarze Transylwanii pojawiły się ok. 13,5 milionów lat temu. Ich stałą eksploatację rozpoczęli Rzymianie w II w. n.e. po podbiciu historycznej Dacji. Otrzymywali oni sól ze słonych źródeł metodą warzelniczą. „Białe złoto” miało wielkie znaczenie gospodarcze dla ówczesnego rzymskiego miasta Potaissa (współczesnej Turdy). W XI w. pojawili się na tym terenie Węgrzy, którzy również zaczęli wydobywać tutaj sól. Od 1690 r., już za czasów Habsburgów, zaczyna się historia obecnej kopalni w Turdzie. Działała ona nieprzerwanie aż do 1932 r. 60 lat później postanowiono ją otworzyć dla ruchu turystycznego. Obecnie Salina Turda jest interesującym muzeum górnictwa solnego. Słynie też ze wspaniałego leczniczego mikroklimatu oraz dobroczynnego działania miejscowych solanek. Turyści chętnie odwiedzają przepiękną Salinę Turda, która jest jedną z największych kopalń soli w Europie. Znajduje się w niej nowoczesne centrum rekreacyjne, w którym na gości czekają m.in. diabelski młyn, pływanie łodziami po rozległym podziemnym jeziorze, kręgielnia, minigolf, bilard, boiska do piłki ręcznej, futbolu czy badmintona, a także plac zabaw dla dzieci. Tutejsze zabytkowe komory mogą się pochwalić doskonałą akustyką, dlatego też w jednej z nich (Rudolfa) wzniesiono amfiteatr na 180 miejsc, w którym odbywają się często koncerty. W 2009 r. Salinę Turdę znacznie unowocześniono, udoskonalono też kompleks leczniczy i wprowadzono do oferty wiele innych atrakcji. Obecnie jest to wspaniała atrakcja turystyczna o europejskim standardzie.

Kolejnym z „solnych miast” w Rumunii jest Slănic, który znajduje się na południu tego kraju, na Wołoszczyźnie, ok. 100 km na północ od Bukaresztu. Słynie on od wieków z wydobycia soli, jest także popularnym uzdrowiskiem z leczniczymi solankami. Już sama nazwa Slănic wskazuje, że ta 8-tysięczna miejscowość była od zawsze związana z „białym złotem”. Dzisiaj turystów przyciągają tutaj malownicze słone jeziora – Baia Baciului, Baia Verde i Baia Roşie, jak również dwie kopalnie – stara (Salina Veche) i nowa (Salina Nouă). Jedynie z tej ostatniej nadal wydobywa się sól. Natomiast Salina Veche jest otwarta dla zwiedzających, funkcjonuje jako uzdrowisko, centrum rozrywki i muzeum górnictwa solnego. Może się pochwalić doskonałym mikroklimatem, który wykorzystuje się nawet w terapii wspomagającej leczenie raka płuc. Turyści mogą w niej zwiedzać dwa poziomy, które nazwano Unirea i Mihai. Slănic jest bez wątpienia jedną z największych atrakcji w okolicach stolicy Rumunii.

Jeśli chcemy zapomnieć o bożym świecie, wszystkich problemach i troskach, to pobyt w niedużej, ponad 4-tysięcznej miejscowości Praid (po węgiersku Parajd), która leży w Siedmiogrodzie (Transylwanii), będzie strzałem w dziesiątkę. Miejsce to znajduje się na niezwykłym terenie Rumunii, w Okręgu Harghita, gdzie – według statystyk – aż 85 proc. ludności posługuje się na co dzień językiem węgierskim i określa siebie mianem Szeklerów (jedynie 14 proc. stanowią Rumuni). Od tej grupy etnicznej wzięła się nazwa całego większego obszaru – Szeklerszczyzna (węgierskie Székelyföld). W samym miasteczku Praid dominują zdecydowanie Węgrzy (Szeklerowie), którzy stanowią aż 97 proc. mieszkańców. Turystów przyciąga tutaj obecnie słynna kopalnia soli – Salina Praid, którą w 1980 r. udostępniono do zwiedzania. Na powierzchni znajdują się lecznicze baseny ze słoną wodą. Natomiast pod ziemią można skorzystać z kąpieli solankowych w wannie, idealnych dla osób cierpiących na reumatyzm. Dobroczynny mikroklimat wyrobisk solnych wpływa korzystnie na alergików, astmatyków, pacjentów ze schorzeniami układu oddechowego, jak również na wszystkich tych, którzy chcą uwolnić się od stresu i zmęczenia. Wewnątrz Saliny Praid mieści się także interesująca ekspozycja muzealna przedstawiająca historię górnictwa solnego na tutejszych ziemiach. Olbrzymie komory kopalni rozmiarami przypominają hale supermarketów, są oświetlone i wyposażone w urządzenia gimnastyczno-rekreacyjne. Salina Praid robi ogromne wrażenie na każdym zwiedzającym. Nic więc dziwnego, że uważa się ją obecnie za jedną z największych atrakcji geoturystycznych w Europie.

 

W AUSTRII WSZYSTKO JEST SŁONE

Dzisiejsza Górna Austria w czasach średniowiecza słynęła z handlu solą. Doceniano tutaj wielką rolę i wartość tego cennego kruszcu. Dlatego też pojawia się on niezmiernie często w miejscowych nazwach (salz to po niemiecku sól). I tak np. rzeka przepływająca przez Salzburg to Salach, czyli „Solna Rzeka”, sam Salzburg to „Solny Gród”, a górująca nad miastem ogromna twierdza to Hochensalzburg – „Górny Zamek Solny”. Pamiątki mówiące o „białym złocie” odnajdziemy również w wielu okolicznych miejscowościach, także w tych, które swoją historię zawdzięczają Celtom. Celtycki przedrostek hall- (oznaczający to samo, co niemiecki salz-) znajdziemy w nazwie położonego niedaleko od Salzburga Hallstatt. W tej przepięknej miejscowości odkryto najstarszą na świecie kopalnię soli kamiennej. Biały kruszec wydobywano tu spod ziemi już prawdopodobnie 7 tys. lat temu. W 1734 r. w kopalni znaleziono doskonale zakonserwowane w soli zwłoki prehistorycznego górnika. Rozpoczęte w pobliżu, na „Solnej Górze” (Salzberg), w 1846 r. wykopaliska archeologiczne doprowadziły do odkrycia olbrzymiego cmentarzyska. Jego rozmiary i znalezione w nim bogactwa świadczyły o istnieniu w tym miejscu dużego i zamożnego ośrodka związanego niewątpliwie z wydobywaniem soli. Odkrycie to było na tyle ważne dla nauki, że jedną z kultur wczesnej epoki żelaza, datowaną na ok. 800–400 lat p.n.e., nazwano kulturą halsztacką – od Hallstatt właśnie.

            Tuż obok znajdują się dwie inne wspaniałe kopalnie soli – Hallein i Altaussee. Wspólnie z Hallstatt tworzą one fascynujący produkt turystyczny – tzw. Światy Soli (Salz welten). Różnorodność niepowtarzalnych atrakcji, które one oferują, oraz znajdujące się w nich podziemne cuda zdobywają serca zarówno młodszych, jak i starszych gości. Hallstatt, Hallein i Altaussee łączą zabawę i rozrywkę z historią, sztuką i edukacją. Dzisiaj te trzy przepiękne miejscowości nadal „żyją z soli”, bo to właśnie przede wszystkim tutejsze zabytkowe kopalnie sprawiają, że odwiedzają je tłumy turystów z całego świata.

CUDA KOLUMBII I PERU

Niezmiernie imponująco prezentuje się Katedra Soli (Catedral de Sal) w kolumbijskiej Zipaquirze. W 2007 r. zwiedzający wybrali ją Pierwszym Cudem Kolumbii (Primera Maravilla de Colombia). Ta urzekająca świątynia, usytuowana 180 m pod ziemią, stanowi część dużego parku tematycznego. Nazwano go Parkiem Soli (Parque de la Sal) i poświęcono górnictwu solnemu, geologii i bogactwom naturalnym. Leży on malowniczo na zboczu góry, w którym znajduje się wejście do tajemniczego podziemnego świata. Zaprowadzi nas ono do jednego z najbardziej majestatycznych, fascynujących i nastrojowych miejsc w Kolumbii – Catedral de Sal de Zipaquirá. Ta wspaniała Katedra Soli powstała w salach i korytarzach dawnej kopalni. Obecnie nie pełni funkcji sakralnych, a jedynie turystyczne i kulturalne. Wizyta w niej jest dużym przeżyciem dla każdego.

            Od września br. Catedral de Sal może się poszczycić nową, unikatową w skali światowej atrakcją. Mowa tu o największej instalacji elektrycznej i świetlnej, jaką kiedykolwiek wykonano w kopalni soli. Na końcu podziemnej trasy turystycznej na zwiedzających czeka ogromny ekran w technologii LED, która zapewnia naturalne kolory. Ma on aż 400 m2 powierzchni i jest największym w całej Ameryce Łacińskiej. Zamontowano go w jednej z naw Katedry Soli, gdzie odbywają się niepowtarzalne spektakle typu „światło i dźwięk”.

            Malownicza Zipaquirá (Zipa), znajduje się wysoko w Kordylierach (2650 m n.p.m.), ok. 40 km na północ od stołecznej Bogoty. Odwiedzając tutejszą dawną kopalnię soli z magiczną Catedral de Sal, warto wybrać się również na spacer po historycznym centrum tej kolumbijskiej perełki. Dzieje tego uroczego, zadbanego miasta sięgają czasów kolonialnych. Dzisiaj podziwiać w nim można wiele interesujących zabytków, starych, klimatycznych uliczek oraz odpocząć w jednej z restauracji z tradycyjną kuchnią regionalną. Współczesna Zipaquirá, nazywana „Miastem Katedry Soli”, stanowi przykład przepięknej architektury kolonialnej. Zachowała się ona tutaj w tak doskonałym stanie, że zagraniczni turyści mają wrażenie, jakby się przenieśli w czasie – do przełomu XVII i XVIII w. Zipa bez wątpienia potrafi zdobyć serca gości z całego świata.

Peru ma także prawdziwą „solną perełkę”. Jest nią położona w Świętej Dolinie Inków (Valle Sagrado de los Incas), na wysokości 3300 m n.p.m., osada Maras (na zachód od słynnego Cuzco). Na północny zachód od tej miejscowości znajdują się popularne wśród turystów tzw. Solanki z Maras (Salineras de Maras), znane również jako „kopalnie soli” (minas de sal). „Białe złoto” było tu eksploatowane już przez Inków. Salineras de Maras tworzy ok. 3 tys. zapierających dech w piersiach małych basenów o średniej powierzchni mniej więcej 5 m2. Widok tych usytuowanych pośród malowniczych kanionów i gór „poletek soli” robi na każdym podróżniku naprawdę niesamowite wrażenie. Będąc w Peru, koniecznie trzeba odwiedzić centrum dawnego imperium Inków z fascynującymi, niepowtarzalnymi Solankami z Maras. Miejscowi Indianie w dalszym ciągu pozyskują stąd sól.

 

ODKRYCIE ALEKSANDRA WIELKIEGO

Według legendy, odkrycie skały solnej w rejonie Khewry w Pakistanie przypisuje się Aleksandrowi Wielkiemu. Jego wojska odpoczywały tutaj po wygranej bitwie z indyjskim władcą Porusem, która miała miejsce nad rzeką Hydaspes w 326 r. p.n.e. Macedoński władca zauważył, że konie zaczęły lizać okoliczne skały. W ten sposób odkrył sól na tych terenach. Historia obecnej kopalni w Khewrze zaczyna się w XIII w. Aby móc pochodzące stąd „białe złoto” uczynić bardziej dostępnym w całych Indiach, Brytyjczycy specjalnie dociągali tutaj linię kolejową w 1883 r.

Dzisiaj Pakistańczycy reklamują Khewrę jako „drugą co do wielkości kopalnię soli na świecie, zaraz po Wieliczce w Polsce”. Obecnie zwiedza ją ponad 40 tys. turystów rocznie. Pod ziemią można tutaj podziwiać wielobarwne kryształy, a także wielkie rzeźby, z których najsłynniejszą jest solna makieta chińskiego muru. Aby zaspokoić potrzeby turystów, wybudowano kolej elektryczną, która ułatwia poruszanie się po kopalni. Rozmach Khewry naprawdę potrafi zwalić z nóg nawet najbardziej doświadczonych podróżników, którzy niejedno już widzieli… Jest to jedna z wielu niepowtarzalnych „solnych perełek” na świecie.


 

Artykuły wybrane losowo

Magia Wietnamu

 

Aneta Grenda

www.zycieipodroze.pl

 

 Zatokę Hạ Long najlepiej podziwiać podczas malowniczego rejsu

halong

 © VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Niezwykła, magiczna wręcz przyroda, fascynująca, bogata kultura, historia naznaczona walkami i konfliktami – Wietnam potrafi przyciągać z wielką siłą. Soczyście zielona roślinność zachwyca niemalże na każdym kroku. Kraj zamieszkują przedstawiciele 54 oficjalnie uznanych grup etnicznych, których zwyczaje i tradycje tworzą niesamowicie barwną mozaikę. To wyjątkowe miejsce na świecie, gdzie wpływy Zachodu łączą się z rodzimą obyczajowością i sztuką, a przeszłość miesza się z nowoczesnością.

 

Specyficzne położenie Wietnamu na Półwyspie Indochińskim w Azji Południowo-Wschodniej w dużej mierze zdecydowało o trybie życia jego mieszkańców, wpłynęło też na rozwój kulturalny czy budowanie tożsamości narodowej. Panujące tu warunki znacznie utrudniały również walkę z przeciwnikiem i czyniły okrucieństwa wojny jeszcze straszniejszymi. Obecnie to kraj przyjazny, w którym odwiedzający mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnóstwa turystów jest wymarzonym kierunkiem podróży, a wielu z nich postanawia nawet zostać w nim na dłużej.

 

Wyprawa do Wietnamu to wycieczka na każdą kieszeń. Bez problemu stać na nią osoby o skromniejszym budżecie, które chcą przygotować program zwiedzania na własną rękę. Jeśli ktoś oczekuje wysokich standardów za odpowiednio wyższą cenę, także nie będzie zawiedziony.

 

Kraj i jego mieszkańcy

 

Zarówno krajobraz, jak i warunki klimatyczne są w Wietnamie zróżnicowane. Morze przeplata się z górami, rzeki przecinają niziny i wyżyny. Na północy kraju występuje klimat podzwrotnikowy wilgotny z czterema porami roku. Zima (trwa od listopada do kwietnia) charakteryzuje się niskimi temperaturami, a latem panują upały i padają ulewne deszcze. Większa część południa (od górskiej przełęczy Hải Vân) leży w strefie klimatu zwrotnikowego o typie sawanny z porą suchą i deszczową. Przez cały rok jest tutaj ciepło lub wręcz gorąco. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a deszczowa – od maja do listopada (opady bywają wtedy bardzo obfite). W centrum i najbardziej odległym regionie południowym (półwysep Cà Mau i delta rzeki Mekong) występuje klimat zwrotnikowy monsunowy.

 

Populacja Wietnamu wynosi 92,7 mln osób, co czyni go 14 najludniejszym krajem na świecie. Nieco ponad 86 proc. stanowią rdzenni Wietnamczycy (Kinh). Zamieszkują oni głównie tereny nadmorskie i nizinne oraz rejony delt Rzeki Czerwonej i Mekongu. Wśród mniejszości etnicznych najliczniejsi są Tàyowie. Poza tym żyją tu też Tajowie, Mườngowie, Khmerowie, Chińczycy (Hoa), Nùngowie, Hmongowie i Daowie (Yaowie). Historię i kulturę zróżnicowanej ludności Wietnamu przedstawia najpiękniejsze muzeum w Hanoi, czyli Wietnamskie Muzeum Etnologiczne. Poznamy w nim tradycje, zwyczaje, rytuały i wierzenia charakterystyczne dla 54 grup etnicznych, a także dowiemy się, jak wygląda życie codzienne ich przedstawicieli.

 

Funkcję języka urzędowego pełni w kraju wietnamski. Należy do rodziny austroazjatyckiej. Dla ok. 87 proc. populacji Wietnamu stanowi język podstawowy. Ważną rolę odgrywają w nim tony. Zmiana modulacji głosu w przypadku konkretnych jednostek leksykalnych modyfikuje ich znaczenie.

 

Religia i kultura

 

Wietnam jest zróżnicowany pod względem religijnym. Ponad 45 proc. ludności wyznaje tradycyjne religie wietnamskie, ok. 14 proc. to buddyści, mniej więcej 8,5 proc. – chrześcijanie. Oprócz tego wśród Wietnamczyków znajdują się kaodaiści, muzułmanie, bahaici i hinduiści. Niektórzy łączą w życiu elementy różnych systemów religijnych, a czasem kierują się również przesądami. Poza tym w Wietnamie czci się przodków, którzy są darzeni dużym szacunkiem. Na wsiach, gdzie codzienne zajęcia wyznacza rytm przyrody, ludzie oddają cześć matce gór, matce rzek, matce nieba i innym podobnym istotom.

 

Wietnamczycy początki swojego państwa datują na 2879 r. p.n.e. Ich przywiązanie do wielowiekowej historii można dostrzec w życiu codziennym, tradycjach, zwyczajach i sztuce. Mimo rozwoju gospodarki i wdrażania nowoczesnych technologii na wsiach nadal stosuje się dawne metody uprawiania roślin i hodowli zwierząt, a większość prac wykonuje się ręcznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci w charakterystycznych kapeluszach na głowach pracują na polach bądź pilnują pasących się stad. Noszące barwne stroje kobiety wykonują ubrania z utkanych przez siebie materiałów i różne ozdoby, aby potem je sprzedać. Każda mniejszość etniczna ma własne tradycje i kulturę. Miejscowości na północy kraju, zamieszkiwane przez Hmongów, Tajów, lud Dao czy Tàyów, mienią się kolorami. M’Nôngowie, Ê Đê (Rade) i Bahnarowie z centralnego płaskowyżu żyją prosto, niemal prymitywnie. Zasiedlający wybrzeże Czamowie stawiają z kolei murowane domy, do dziś zachowało się wiele takich starych budynków.

 

Wietnamczycy na ogół preferują prosty styl życia, są racjonalni i pragmatyczni. Ich codzienne zajęcia reguluje określony rozkład dnia czy rytm pór roku. Wszelkie ceremonie ślubne i pogrzebowe mają tradycyjny charakter. W wietnamskim kalendarzu znajduje się dużo świąt. Niektóre z nich są lokalne, a inne obchodzi się w całym kraju. Podczas wielu okazji świętowaniu towarzyszy muzyka ludowa i różne pokazy. Wietnamczycy na pierwszym miejscu stawiają zawsze rodzinę. Młodzi wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, darzą ich ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku, w czasie Tết (wietnamskiego Nowego Roku, opartego na kalendarzu chińskim, przypadającego w styczniu lub lutym), odwiedzić matkę i ojca.

 

Azjatyckie smaki

 

Różnobarwny ślubny auzaj (áo dài)

ShoppingHanoi

VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Kuchnia wietnamska jest uważana za jedną z najzdrowszych na świecie. Charakteryzują ją świeże smaki i mnóstwo aromatów. Potrawy z północy są łagodne, te z centrum kraju – pikantne, a z południa – nieco słodsze. Podstawę wietnamskich kulinariów stanowi ryż. Wykorzystuje się go jako dodatek lub główny składnik samodzielnych dań, np. cơm lam (ryż gotowany w bambusie). Popularnością cieszą się też makarony: ryżowy, jajeczny i sojowy. Wietnamska kuchnia nie potrafi się bez nich obejść. Potrawy mięsne bazują na drobiu, wołowinie i wieprzowinie. Tak naprawdę Wietnamczycy bardzo rzadko jedzą psy. Za to często na stołach goszczą smakowite ryby i owoce morza, a także warzywa. Popularną przyprawą jest sos rybny, choć w niektórych częściach Wietnamu, zwłaszcza przy granicy z Chinami, konkuruje z nim sos sojowy. Poza tym używa się pieprzu, nierzadko od razu połączonego z solą i limonką, ostrych papryczek, trawy cytrynowej, cynamonu, imbiru, czosnku, perilli (pachnotki zwyczajnej), kiełków i świeżych ziół: kolendry, mięty i bazylii tajskiej.

 

Sposoby przygotowywania dań są bardzo różnorodne. Część z nich podaje się na surowo, inne podlegają obróbce: gotowaniu, szybkiemu smażeniu w woku, duszeniu, pieczeniu, jak również grillowaniu. Niezależnie od metody przyrządzania wszystkie potrawy mają bogaty smak. Jako dodatek serwuje się warzywa w marynacie. Składnikiem zarówno dań mięsnych i warzywnych, jak i deserów bywa papier ryżowy. Przez większą część roku na targach dostępne są świeże owoce, m.in. arbuzy, melony, marakuje, liczi, longany, dżakfruty, duriany i ananasy. W Wietnamie koniecznie należy spróbować sajgonek, zupy pho (phở), bún chả (makaronu ryżowego z wieprzowiną), cơm rang (smażonego ryżu), pierożków, owoców morza, zwłaszcza przegrzebków i krewetek, ryb i bánh mì, czyli kanapki z mięsem i warzywami.

 

Filiżanka pełna mocy

 

Ten azjatycki kraj pokrywają liczne plantacje herbaty. W poszczególnych prowincjach uprawiane są różne jej gatunki. Wszystkie prace na polach wykonuje się ręcznie. Pielęgnacją krzewów i zbieraniem liści zajmują się ludzie. Zbiory przechowuje się w suchym miejscu, bez dostępu światła i zapachów mogących wpływać na aromat suszu. W wietnamskich domach tradycyjnie każdy posiłek wieńczy filiżanka zielonej herbaty. Napar ma za zadanie usprawnić trawienie. Rytuał związany z parzeniem liści i delektowaniem się napojem uchodzi za bardzo ważny. To dla wielu Wietnamczyków moment, który przynosi spokój duszy i czyni człowieka szczęśliwym. Wspólne celebrowanie tej chwili jest oznaką szacunku dla innych i wyrazem gościnności gospodarzy.

 

Co ciekawe, Wietnam słynie jednak przede wszystkim z kawy. Zajmuje drugie miejsce na świecie (po Brazylii i przed Kolumbią) pod względem jej eksportu. Plantacje kawowca znajdują się w różnych rejonach kraju. Najwięcej leży w regionach górskich w centralnych prowincjach. Należą do nich m.in. Đăk Lăk (z kawową stolicą Buôn Ma Thuột), Lâm Đồng, Gia Lai i Kon Tum. Wietnamczycy uprawiają rozmaite rodzaje kawy, najpopularniejsze są robusta i arabica (mokka i catimor), ale spotyka się także np. pola kawy liberyjskiej (Coffea liberica). Napój przygotowuje się na różne sposoby. Często stosuje się metalowy zaparzacz zwany phin, którego używa się powszechnie tak w domach, jak i na ulicy. Kawa przyrządzona tą metodą jest przepyszna i bardzo mocna.

 

Wzdłuż i wszerz

 

Podczas zwiedzania Wietnamu można korzystać z rozmaitych środków transportu: rowerów, skuterów, motocykli, busów, autobusów, pociągów, samolotów, promów i statków. Aby dotrzeć do jak największej liczby miejsc, najlepiej używać wszystkich. Życie codzienne zwykłych Wietnamczyków toczy się w małych miejscowościach położonych pośród gór, rzek, jezior i pól. Żeby poznać, jak ono wygląda, i móc podziwiać wspaniałe krajobrazy, trzeba udać się w podróż po kraju. Jeśli dysponujemy dużą ilością czasu, warto zdecydować się na jazdę motocyklem i ten sposób przemieszczania się połączyć z korzystaniem z innych środków lokomocji. Wtedy zrozumiemy, jak wyjątkowy jest Wietnam.

 

Niewątpliwie najbardziej malownicze trasy leżą w rejonach górskich, ale i na pozostałym obszarze takich nie brakuje. Do najpiękniejszych miejsc należą prowincja Hà Giang z drogami w kształcie serpentyn, magicznymi wniesieniami i cudowną roślinnością, prowincja Cao Bằng, na której rozległych polach można obserwować życie codzienne ludzi albo podziwiać spektakularne wodospady Bản Giốc na rzece Quây Sơn, prowincja Lào Cai z urokliwym miastem Sa Pa i najwyższym szczytem kraju Fansipanem (Phan Xi Păng, 3143 m n.p.m.) czy też sielski dystrykt Mai Châu, zielona prowincja Ninh Bình z wieloma pagodami i Katedrą Phát Diệm oraz prowincja Đăk Lăk z winnicami i plantacjami kawy i herbaty.

 

Wietnam słynie również z niezwykłej urody wysp, zatok i miast nadmorskich. Na północy znajduje się zatoka Hạ Long. W jej granicach leży ok. 2 tys. skalistych, głównie wapiennych wysepek pokrytych gęstą roślinnością. Region ten przypomina czarodziejską krainę. Nic więc dziwnego, że w 1994 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W południowo-zachodniej części Hạ Long z wody wyłania się Cát Bà – największa spośród 367 wysp archipelagu o tej samej nazwie. Warto ją odwiedzić ze względu na rozpościerające się stąd przepiękne widoki, porastające górzysty ląd zielone lasy i miejsca idealne do plażowania, wspinaczki i spływów kajakowych. Poza tym ustanowiono tu w 1986 r. Park Narodowy Cát Bà. Zupełnie inna jest położona daleko na południu Wietnamu wyspa Phú Quốc (ok. 590 km² powierzchni). Znajduje się ona na Zatoce Tajlandzkiej, niedaleko granicy z Kambodżą. Oplatają ją cudowne wielokilometrowe piaszczyste plaże, rosną na niej palmy kokosowe i lasy tropikalne, a jej wnętrze kryje urokliwe wodospady. Działa tutaj wiele światowej klasy hoteli i centrów spa. Oprócz tego Phú Quốc słynie z pysznych owoców morza i produkcji sosu rybnego.

 

W tym kraju zadziwia bogactwo flory i fauny. Znajduje się w nim 30 wspaniałych parków narodowych, w których żyje mnóstwo gatunków roślin i zwierząt.

 

Dwie metropolie

 

Większość turystów rozpoczyna swoją przygodę z Wietnamem od jednego z jego największych miast, czyli Hanoi lub Ho Chi Minh (do 1976 r. nazywanego oficjalnie Sajgonem). Bez żadnej przesady można powiedzieć, że łączy je tak wiele, jak wiele je dzieli. To pierwsze pełni funkcję wietnamskiej stolicy. Leży nad Rzeką Czerwoną, na obu jej brzegach. Centrum biznesowe kraju stanowi jednak Ho Chi Minh. Hanoi ma wiele twarzy. Na ulicach panuje w nim duży ruch. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne budynki i apartamentowce, centra handlowe i szerokie, eleganckie arterie, a z drugiej – zaniedbane osiedla i wąskie uliczki obwieszone przewodami elektrycznymi. W stolicy działają poza tym interesujące muzea (na czele z Narodowym Muzeum Wietnamskiej Historii), teatry, opera (Narodowa Opera i Balet Wietnamu), kina, bary karaoke, kluby muzyczne i galerie sztuki oraz odbywają się liczne koncerty i festiwale.

 

Miejscem wartym uwagi jest konfucjańska Świątynia Literatury z 1070 r. (pierwszy wietnamski uniwersytet) – jedna z największych atrakcji Hanoi. Koniecznie trzeba też udać się nad Hồ Hoàn Kiếm, czyli Jezioro Zwróconego Miecza, otoczone wspaniałymi drzewami. Na jego środku, na niewielkiej wysepce stoi Wieża Żółwia. Została wzniesiona w 1886 r. Uważa się ją za symbol Hanoi. Poza tym na wysepce usytuowanej w pobliżu północnego brzegu Hồ Hoàn Kiếm znajduje się Świątynia Jadeitowej Góry, do której wiedzie piękny czerwony most. Tuż obok możemy podziwiać Starą Dzielnicę (Old Quarter) z architekturą kolonialną i buddyjskimi pagodami. Wypełniają ją różne sklepiki i stoiska z rozmaitymi rzeczami, a także kawiarnie, bary, restauracje, piekarnie, butiki i galerie sztuki. Warto przespacerować się jej uliczkami i poczuć tutejszą specyficzną atmosferę. Niedaleko jeziora znajdziemy również Wodny Teatr Lalek Thăng Long, w którym odbywają się niepowtarzalne spektakle z udziałem tańczących na wodzie drewnianych kukiełek.

 

W Hanoi należy też odwiedzić kilka z jego wielu wspaniałych świątyń. Są pośród nich prawdziwe perełki, takie jak pagody Trấn Quốc i Kim Liên oraz Pagoda Jednego Filaru (Chùa Một Cột). Uwagę turystów przyciąga także neogotycka Katedra św. Józefa zbudowana w 1886 r., a stylizowana na Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Cathédrale Notre-Dame de Paris). Interesująco prezentuje się również budynek opery (Hanoi Opera House) wzniesiony w latach 1901–1911. W projekcie gmachu połączono motywy antyczne z inspiracjami paryskim Pałacem Garniera (Opéra Garnier). To najbardziej luksusowy teatr w stolicy. Aby poznać historię Wietnamu i wojny wietnamskiej (II wojny indochińskiej 1955–1975), trzeba udać się do kompleksu z zachowanymi pozostałościami Cesarskiej Cytadeli Thăng Long, zabytku ciekawego zarówno pod względem architektonicznym, jak i historycznym. Obiekt pochodzi z czasów panowania dynastii Lý (1009–1225). W 2010 r. jego centralny sektor został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz stanowisk prezentujących odkrycia archeologiczne znajduje się tutaj bogata ekspozycja związana z wojną wietnamską (tunel D67 i sztab Ludowej Armii Wietnamu – PAVN). Żeby zapoznać się z codziennym życiem mieszkańców i ich zwyczajami oraz rzemiosłem, warto odwiedzić dwie stare wioski: Bát Tràng (niecałe 15 km od centrum Hanoi) z wyrobami ceramicznymi (tzw. porcelana Bát Tràng) i Vạn Phúc (8 km na południowy zachód od stolicy) słynącą ze znakomitej jakości jedwabiu.

 

Położone na południu Ho Chi Minh (dawniej Sajgon) to natomiast najludniejsze miasto w Wietnamie (ok. 8,5 mln mieszkańców). Przeszłość przeplata się w nim z teraźniejszością, a tradycja z nowoczesnością. Jest ono ważnym ośrodkiem przemysłowym i węzłem komunikacyjnym oraz liczącym się centrum biznesowym i kulturalnym. Ten, kto zawita tu po raz pierwszy w życiu, może poczuć się przytłoczony ogromnym ruchem na ulicach. Także architektura miasta potrafi zaskoczyć. Świetnie zachowane zabudowania kolonialne prezentują się niesamowicie na tle nowoczesnych wieżowców takich jak 262,5-metrowy Bitexco Financial Tower czy Vincom Center (największa galeria handlowa w Ho Chi Minh z ponad 250 sklepami).

 

Do ciekawszych obiektów należą niewątpliwie gmachy Opery (Saigon Opera House) i Poczty Głównej oraz piękna i skromna neoromańska Katedra Notre-Dame. W podobnym stylu co świątynia utrzymany jest pobliski budynek Ratusza wzniesiony w latach 1902–1908. Gdy zmęczymy się zwiedzaniem charakterystycznych miejsc Ho Chi Minh, możemy odpocząć na parkowej ławce lub posilić się w restauracji czy barze albo przy jednym z ulicznych stoisk z jedzeniem. Smaczne dania i przekąski pozwolą nam odzyskać siły do dalszej wędrówki.

 

Pomnik Ho Chi Minha w dawnym Sajgonie odsłonięty w maju 2015 r.

Ho Chi Minh City 38

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Polak i zabytki

 

Leżące w środkowej części kraju Hội An to jedno z najurokliwszych miast w Wietnamie. Wzdłuż wąskich uliczek jego historycznego centrum wznoszą się zabytkowe budynki z czasów świetności tego portu. W latach 90. XX w. władze miejskie chciały wyburzyć zniszczone zabudowania w tym rejonie, ale udało się temu zapobiec. Przyczynił się do tego polski architekt Kazimierz Kwiatkowski (1944–1997), który kierował pracami konserwatorskimi w pobliskim Mỹ Sơn. Dzięki niemu ten niezwykły rejon Hội An przeszedł renowację i dziś zachwyca turystów z całego świata. W 1999 r. znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W tutejszej architekturze widoczne są wyraźnie wpływy chińskie, japońskie, buddyjskie i europejskie. Za wyjątkowy na skalę światową obiekt uchodzi kryty Most Japoński z 1593 r. połączony ze świątynią boga pogody. Miasto wygląda magicznie zwłaszcza wieczorem, gdy oświetlają je liczne kolorowe lampiony.

 

Wspomniane Mỹ Sơn, położone ok. 35 km na południowy zachód od Hội An w dolinie otoczonej górami (w pobliżu wioski Duy Phú), jest miejscem zupełnie odmiennym. To dawne sanktuarium Czamów. Większość budynków powstała w nim pomiędzy IV a XIII stuleciem. W czasie wojny wietnamskiej mieli tu swoją kwaterę partyzanci Wietkongu. W wyniku nalotu dywanowego sił amerykańskich przeprowadzonego w sierpniu 1969 r. kompleks został w znacznej mierze zniszczony. Na szczęście wywołało to powszechne protesty, dzięki którym Mỹ Sơn wyłączono z akcji lotnictwa USA. W ten sposób udało się zachować choć część cennych obiektów. W latach 80. XX w. Kazimierz Kwiatkowski i jego zespół podjęli się prac konserwatorskich. Wietnamczycy bardzo szanują naszego rodaka za zaangażowanie w ratowanie ich zabytków. W dowód wdzięczności wystawili mu nawet pomnik w Hội An. Ze względu na swoją wielką wartość kulturową w 1999 r. sanktuarium Mỹ Sơn objęła ochroną organizacja UNESCO.

 

Na północny zachód od czamskiego ośrodka religijnego znajduje się malownicze Huế. Przepływa przez nie Rzeka Perfumowa (Sông Hương). Miasto pamięta jeszcze czasy panowania cesarzy. Było stolicą państwa dynastii Nguyễn (w latach 1802–1945). Po wojnie z USA zniszczone Huế odbudowano, odrestaurowano potężną Cytadelę z Zakazanym Purpurowym Miastem, pagody, grobowce i mosty. Tutaj również służył pomocą Kazimierz Kwiatkowski. Historyczna zabudowa figuruje od 1993 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto też zobaczyć Pagodę Thiên Mụ i słynne grobowce cesarzy Minh Mạnga (1791–1841) i Khải Địnha (1885–1925).

 

Most Japoński w Hội An wznieśli w XVI–XVII w. Japończycy

HoiAn 01 Japan bridge in the heart of Hoi An a UNESCO world heritage site by Christian Berg

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Podróż dla każdego

 

Wietnam to kraj jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca magicznymi krajobrazami, niezwykłą florą i fauną, bogatą kulturą, ciekawymi zwyczajami i tradycjami oraz zazwyczaj miłymi, przyjaźnie nastawionymi do obcokrajowców mieszkańcami. Każdy bez wątpienia może się w nim zakochać. Jednych zafascynują wielkie, wypełnione ludźmi miasta, w których wspaniałe zabytki sąsiadują z nowoczesną architekturą, inni z radością odkryją spokojne, ciche wioski, leżące malowniczo wśród gór i dolin, gdzie życie toczy się własnym, niespiesznym rytmem. Osoby ceniące piękno przyrody także nie będą zawiedzione. Czeka na nie wiele cudownych miejsc położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków. Wietnam nie pozostawia nikogo obojętnym. Podróż do tego państwa jest niezwykłym przeżyciem. To spotkanie z niezmiernie urokliwą krainą, w której to, co azjatyckie przeplata się z tym, co charakterystyczne dla kultury Zachodu. Tak osobliwej mozaiki dwóch odmiennych rzeczywistości nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie

 

 

Zanurz się w kulturze na pograniczu Węgier i Austrii

Noémi Petneki

 

Po obu stronach granicy austriacko-węgierskiej i wzdłuż brzegów jeziora Nezyderskiego rozciąga się ten sam region. Dzisiejszy Burgenland (po węgiersku Őrvidék), najbardziej wysunięty na wschód i najmłodszy kraj związkowy Austrii, od XII w. był częścią historycznego Królestwa Węgier, które od XVI stulecia (po bitwie z Turkami pod Mohaczem w 1526 r.) dostało się pod panowanie Habsburgów i Cesarstwa Austriackiego. Dziś, po obaleniu żelaznej kurtyny i wstąpieniu Węgier do Unii Europejskiej w 2004 r., znów (jak za czasów Monarchii Austro-Węgierskiej) praktycznie nie zauważamy, kiedy przejeżdżamy tutaj przez granicę. Węgrzy (nasi bratankowie) i Austriacy nazywają siebie szwagrami – w ten sposób wszyscy jesteśmy ze sobą trochę spowinowaceni…

Więcej…

Japonia nieodgadniona

PAWEŁ MUSIAŁOWSKI

<< „Jeśli uważasz, że Japonia jest tajemnicza, daleka i niedostępna, to tym bardziej powinieneś się tam wybrać” – taka myśl przeszła mi przez głowę, gdy jako nastolatek marzyłem o odwiedzeniu tego niezwykłego azjatyckiego państwa, znanego mi wtedy głównie z dzieł japońskiej kinematografii. Choć dzisiaj nadal może się on jawić przybyszowi z Zachodu jako kraj pełen tajemnic, to na pewno dużo łatwiej się do niego dostać. Jednak zapomnijcie o nudnych i schematycznych wycieczkach, w trakcie których nie ma czasu na nic poza „zaliczaniem” kolejnych punktów planu i pośpiesznym robieniem zdjęć. Jeżeli chcecie naprawdę poznać kulturę Japonii, musicie stawić jej czoła sami, bo prawdziwa podróż polega na wyjściu poza własne kulturowe ograniczenia i na bezpośrednim kontakcie z drugą, odmienną społecznością. >>

Więcej…