MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Kolumbia jest niewiarygodnie różnorodnym i czarującym tropikalnym krajem. Słynie z wybornej kawy i nieskazitelnie czystych, najpiękniejszych szmaragdów na świecie. To właśnie na tej fascynującej ziemi narodziła się słynna legenda o El Dorado oraz magiczna wioska Macondo stworzona przez Gabriela Garcíę Márqueza, kolumbijskiego powieściopisarza, laureata Nagrody Nobla. W Kolumbii znajdziemy niesłychanie piękne krajobrazy i rozległe, dziewicze plaże. Ten południowoamerykański kraj zamieszkują również ciepli, otwarci, sympatyczni i gościnni ludzie. Nie dziwi więc fakt, że promuje go na całym świecie kampania zatytułowana Colombia, el riesgo es que te quieras quedar, co oznacza Kolumbia, jedyne ryzyko jest takie, że będziesz chciał zostać. I rzeczywiście, łatwo zakochać się w tutejszych pocztówkowych widokach, cudownej muzyce i żywiołowych tańcach, przyjaznych mieszkańcach, pysznej kuchni, szalonych karnawałach, kolorowych targach, barwnych lokalnych świętach i spontanicznych fiestach, czy też we wspaniałym rękodziele artystycznym... Odwiedzając ten fascynujący kraj, ryzykujemy, że może stać się on naszą pasją!        

 

Wielu cudzoziemców, którzy przyjechali do Kolumbii tylko na wakacje, zostało tu na stałe. Inni pragną do niej jak najczęściej wracać. Marzą znowu o odpoczynku w kolorowym hamaku rozpiętym między dwoma palmami na dziewiczej plaży w Parku Narodowym Tayrona, o tropikalnym słońcu, które praży aż miło podczas zwiedzania hacjendy La Quinta de San Pedro Alejandrino, gdzie dożył swoich ostatnich dni Libertador („Wyzwoliciel”) Simón Bolívar (1783–1830), o romantycznych spacerach przy świetle księżyca po zjawiskowej Cartagenie de Indias, o egzotycznych owocach na wyspie San Andrés czy o filiżance niezmiernie aromatycznej, świeżo palonej, najlepszej na świecie kawy w malowniczej plantacji w Triángulo del Café (Trójkącie Kawowym)… Nie można się im dziwić, bowiem Kolumbia jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych i najbardziej magicznych miejsc na naszej planecie. O tym kraju mówi się i pisze tylko w jeden sposób, uśmiechając się radośnie pod nosem.

Mam wielu przyjaciół wśród Kolumbijczyków, odwiedzając ich, czuję się niemal jak w domu. Co najważniejsze, nie zależy to od tego, w którym miejscu składam wizytę, wszędzie jest dobrze, panuje wspaniała atmosfera i przeżywa się cudowne chwile – zarówno w olbrzymiej, 8-milionowej metropolii, jaką jest Bogota, nowoczesnym Medellín, roztańczonym Cali, znanym na całym świecie jako „światowa stolica salsy”, kolorowej, karaibskiej, kolonialnej, romantycznej i magicznej Cartagenie de Indias, kolumbijskiej Amazonii, gdzie znajdujemy się w objęciach Matki Natury, na rajskiej wyspie San Andrés, w słynącej z niezwykłego karnawału Barranquilli, czy też w barwnym departamencie Boyacá, królestwie zabytkowych miasteczek, rękodzieła artystycznego i zielonych pejzaży, albo w Triángulo del Café– pełnymuroczych plantacji kawy. Kolumbia ze swoimi bogatymi i różnorodnymi atrakcjami zajmuje ważne miejsce w moim sercu i dlatego też staram się do niej wracać dość często. Ostatnio odwiedziłem ją w kwietniu. Trafiłem wówczas m.in. do tzw. Trójkąta Kawowego…         

 

KAWOWY KRAJOBRAZ KULTUROWY

Nie wiedziałem wtedy, że już za 2 miesiące ten przepiękny zakątek Kolumbii zostanie wpisany na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Obejmuje on departamenty Caldas, Quindío i Risaralda. Nazywa się je właśnie Triángulo del Café, ponieważ uprawia się tutaj najlepszą kawę na świecie. Wpis dokonany przez UNESCO określa to malownicze miejsce jako kawowy krajobraz kulturowy Kolumbii i rozszerza go jeszcze o Valle del Cauca. Jest to czwarty kolumbijski departament, w którym znajdziemy rozległe plantacje kawy, choć na pewno nie tak popularny jak słynny Trójkąt Kawowy. Ten ostatni przyciąga coraz więcej turystów spragnionych ciszy, spokoju i kontaktu z naturą, ale także szukających przygód i mocniejszych wrażeń niepozbawionych adrenaliny. Tylko tutaj, w samym środku tropików, w sercu Kolumbii, łączy się zieleń gór z bielą wiecznych śniegów niesamowitego Parku Narodowego Los Nevados. To właśnie w Triángulo del Café możemy budzić się co dzień wśród pięknych hacjend bujnie porośniętych krzewami kawowca, czując zapach najlepszej kawy na świecie. Aż chce się wówczas żyć i korzystać z każdej chwili w tym cudownym miejscu…

            Departamenty Caldas, Quindío i Risaralda mogą się pochwalić bogatą ofertą turystyczną zdolną zaspokoić nawet najbardziej wybredne gusta. Ten region Kolumbii jest idealny dla miłośników kawy, dzikiej przyrody, aktywnego wypoczynku, sportów ekstremalnych, ekoturystyki, obserwowania ptaków, czy też dla rodzin z dziećmi lubiących bawić się razem w parkach tematycznych. To także doskonałe miejsce na wyjazdy firmowe, podróże incentive z niepowtarzalnym scenariuszem. Bez wątpienia największą atrakcję Trójkąta Kawowego stanowi możliwość zatrzymania się w uroczych tradycyjnych hacjendach położonych w samym środku plantacji kawy (cafetales). Wokół tych klimatycznych budynków rosną często przyciągające wzrok turystów niezwykle kolorowe, przepiękne helikonie i orchidee. Odwiedzając słynne kolumbijskie cafetales w Triángulo del Café, poznamy od podszewki proces uprawy i produkcji najbardziej aromatycznej kawy na świecie. Bogatą wiedzę na ten temat zdobędziemy również w Parque Nacional del Café, czyli Parku Narodowym Kawy. To atrakcyjne i rozległe muzeum na świeżym powietrzu znajdziemy w Montenegro w Quindío. Można w nim zapoznać się m.in. z dawnymi sposobami transportu kawy na tych terenach – najpierw wykorzystywano do tego celu konie, a następnie koleje. Opowiada o tym tzw. Paseo a Caballo (Przejażdżka Konna) oraz Trén del Café (Kawowy Pociąg). Na turystów czeka tu także barwne przedstawienie prezentujące kulturę i tradycję całego regionu – Show del Café. Dużą atrakcją Parque Nacional del Café jest też kolejka linowa, z której rozciąga się wspaniały widok na okoliczne plantacje i kolorowe hacjendy oraz na majestatyczne góry i dziewicze lasy tropikalne.

 

LOS NEVADOS I TRAGEDIA ARMERO

Odwiedzając Trójkąt Kawowy, warto wybrać się na wycieczkę do Parku Narodowego Los Nevados leżącego w większości na wysokości ponad 4 tys. m n.p.m. (na obszarze departamentów Caldas, Risaralda, Quindío i Tolima). Słynie on z potężnych andyjskich szczytów oraz groźnych wulkanów z białymi wierzchołkami. Mimo iż znajdujemy się w tropikalnym klimacie, pokrywa je wieczny śnieg. Los Nevados to dom niezmiernie rzadkich gatunków ptaków, przede wszystkim endemicznej stokówki rdzawoczelnej (Bolborhynchus ferrugineifrons) i kolibra nazywanego iskrzykiem promiennym (Aglaeactis cupripennis). Do parku najlepiej dotrzeć z Manizales, ponad 400-tysięcznej stolicy Caldas. Przyciąga on m.in. miłośników wspinaczki górskiej, trekkingu i wędkarstwa. Najwyższym szczytem Los Nevados jest aktywny wulkan Nevado del Ruiz (5321 m n.p.m.). W listopadzie 1985 r. jego mała erupcja wywołała cztery olbrzymie lahary, nazywane również spływami popiołowymi, które – poruszając się ze średnią prędkością 60 km/godz. – zniszczyły doszczętnie pobliskie 28-tysięczne miasteczko Armero w departamencie Tolima (odległe o niecałe 50 km). Zginęli wówczas niemal wszyscy mieszkańcy – ok. 23 tys. osób! Ta straszna katastrofa przeszła do historii pod nazwą tragedii Armero. W 1986 r., w trakcie swojej pielgrzymki do Kolumbii, to „święte pole” (camposanto) odwiedził papież Jan Paweł II i złożył hołd poległym. Nadal istnieje wielki krzyż, który pamięta to wydarzenie. Ostatnia potwierdzona erupcja wulkanu Nevado del Ruiz miała miejsce w 1991 r. Starta z powierzchni ziemi miejscowość Armero Guayabal powstała jednak jak feniks z popiołów i znowu pojawiła się na mapie Tolimy i Kolumbii. W 1995 r. odzyskała prawa miejskie, a obecnie na jej terenie mieszka ponad 13 tys. ludzi.

 

SPORT I PRZYGODA Z ZAPACHEM KAWY

Triángulo del Café stanowi również doskonały region dla miłośników sportów ekstremalnych i wielbicieli przygód. Z pewnością niezapomnianym przeżyciem będzie skorzystanie z oryginalnej atrakcji – canopy, czyli zjazdu tzw. kolejkami tyrolskimi w uprzęży po stalowych linach rozpiętych między drzewami. Co najważniejsze, ich trasy biegną malowniczo nad plantacjami kawy oraz uroczymi rzeczkami i strumykami. „Latanie” na wysokości kilkudziesięciu metrów nad powierzchnią ziemi z prędkością dochodzącą niekiedy nawet do 100 km/godz. dostarcza dużej dawki adrenaliny każdemu. Na turystów czekają tutaj m.in. Canopy Los Caracolíes (na drodze z Armenii – stolicy departamentu Quindío – do Montenegro) oraz canopy w przepięknej hacjendzie El Bosque del Samán koło miejscowości Alcalá, w Parque Educativo, Tecnológico y de Aventura (Parku Edukacyjnym, Technologicznym i Przygód) La Huerta de Calocho obok Montenegro, w Ecoparque Los Yarumos – parku ekologicznym w wilgotnym lesie tropikalnym – w Manizales czy w niezmiernie interesującym, pełnym atrakcji dla rodzin z dziećmi (i nie tylko!) Parku PANACA w Quimbaya. W tym ostatnim miejscu oddano niedawno do użytku tzw. Canopeę Panaca – najdłuższą „linę do latania” (cable vuelo) w Kolumbii. Jej trasa przekracza 2 km, a pokonując ją, turyści otrzymują naprawdę duży zastrzyk adrenaliny. Canopea Panaca biegnie na wysokości ponad 100 metrów i składa się z 5 spektakularnych odcinków (największy ma ok. 750 metrów), po których podróżuje się ze średnią prędkością powyżej 80 km/godz. Rozciągają się stąd wspaniałe widoki na kolumbijski region kawowy.

W Triángulo del Café kolejną atrakcją są spływy tratwami (balsaje) po łagodnych rzekach, na czele z 50-kilometrową La Vieją. Podczas takiej wycieczki można nie tylko żeglować i kontemplować dziewiczą przyrodę, ale także zanurzyć się na chwilę w ciepłych wodach. Na wielbicieli przygód czeka tu również rafting – niezapomniany spływ pontonem rwącymi górskimi potokami – oraz niepowtarzalne wyprawy konne po delikatnych wzgórzach i malowniczych andyjskich dolinach, które tworzą cudowny krajobraz Trójkąta Kawowego.      

 

GUADUA I PALMY WOSKOWE – CUDA NATURY   

Ten uroczy zakątek Kolumbii słynie także z oryginalnego rękodzieła artystycznego. Najbardziej znane są produkty z guadua – rodzaju bambusa, który służył kiedyś jedynie do konstrukcji mostów, domów, akweduktów i stajni. Obecnie z tego materiału wytwarza się też przybory kuchenne, meble, instrumenty muzyczne czy różne artykuły dekoracyjne. Pamiątki z guadua można zdobyć przede wszystkim w malowniczym Salento, 7-tysięcznym miasteczku nazywanym „Ojcem Quindío” (Padre del Quindío). Przydomek ten wziął się stąd, że jest to najstarsza miejscowość w tym departamencie (założona w 1842 r.). Salento stanowi dom narodowego drzewa Kolumbii – palmy woskowej, znanej tutaj jako palma de cera (Ceroxylon quindiuense). Najwięcej jej olbrzymich i przepięknych okazów spotkamy w zapierającej dech w piersiach pobliskiej górskiej dolinie – Valle de Cocora, która wchodzi w skład Parku Narodowego Los Nevados. Palma de cera to największa palma świata – osiąga wysokość ok. 60 metrów, ale zdarzają się nawet 80-metrowe cuda natury!     

            Triángulo del Café oferuje bez wątpienia moc wspaniałych atrakcji dla turystów z całego świata. Nic dziwnego, że niepowtarzalne walory tego regionu Kolumbii dostrzegło nawet UNESCO. W magicznym miejscu, gdzie rodzi się słynna kolumbijska kawa na pewno nikt nie będzie się nudził. Istnieje tylko duże ryzyko zakochania się w nim – tak samo zresztą jak choćby w zjawiskowej Cartagenie de Indias, którą uważam za jedno z najpiękniejszych miast na świecie, czy też w tym całym niewiarygodnie różnorodnym, kolorowym i czarującym południowoamerykańskim kraju. Odwiedzając go, trzeba uważać na siebie, bowiem Kolumbia potrafi szybko i znienacka zdobyć nasze serce. Jeśli tak się stanie, to nic już nie pomoże – będziemy do niej ciągle wracać z wielką radością…              


 

 

 

Artykuły wybrane losowo

Na drogach Turkmenistanu i Uzbekistanu

WIOLETTA HUTNIK

WOJCIECH ILKIEWICZ

www.wojtektravel.pl


Podczas podróży po Azji Środkowej możemy wyruszyć w drogę wzdłuż kojarzącego się z magią Dalekiego Wschodu Jedwabnego Szlaku, ze zdumieniem odetchnąć z ulgą w białym mieście na pustkowiu, udać się na poszukiwania znikającego morza czy zajrzeć do niesamowitej ognistej dziury w ziemi, przypominającej piekło w miniaturze, albo poczuć się jak bohater powieści „Proces” Franza Kafki, gdy przyjdzie nam czasami zmierzyć się z biurokratyczną machiną. W tej suchej i gorącej krainie nic nie jest oczywiste. Na każdym kroku dostrzeżemy mnóstwo zadziwiających miraży.

Więcej…

Wyspy Kanaryjskie, czyli raj na ziemi

MONIKA GODAWSKA

 

<< Niedużo znajdziemy na świecie miejsc, które przyciągają turystów taką różnorodnością, jak Wyspy Kanaryjskie. Gorący hiszpański temperament, wspaniałe wulkaniczne krajobrazy, smaczna kanaryjska kuchnia, bogata historia i kultura, przyjazny klimat wiecznej wiosny oraz orzeźwiająca atlantycka bryza tworzą niepowtarzalną atmosferę tego cudownego zakątka. Każda z tutejszych wysp jest wyjątkowa, niepodobna do innych i ma wiele do zaoferowania. Dlatego z pewnością nie można uznać za przesadę stwierdzenia, że próżno szukać na świecie człowieka, który mógłby się tu nudzić. >>

Administracyjnie archipelag Wysp Kanaryjskich podlega Hiszpanii. Leży na Oceanie Atlantyckim niedaleko północno-zachodniego wybrzeża Afryki i należy do niego siedem głównych wysp: Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, El Hierro, La Palma i La Gomera. Wszystkie z nich powstały w wyniku aktywności wulkanicznej i charakteryzują się górzystym krajobrazem. Ten zakątek świata przed kolonizacją zamieszkiwali Guanczowie, lud spokrewniony z Berberami

Więcej…

Księżna Andora

ELŻBIETA PAWEŁEK

 

<< Ma wszystko, czym można uwieść gości – spektakularną scenerię Pirenejów, rwące górskie potoki, parki przyrody i piękne szlaki wędrowne. Narciarzom oferuje biały raj na stokach Grandvaliry, smakoszom – wyborną kuchnię, łowcom okazji – zakupy w strefie wolnocłowej. Na dodatek znajduje się tutaj jedno z największych górskich SPA w Europie! Tak wielu pokusom nikomu nie uda się oprzeć. >>

 

Andora powierzchnią ustępuje Warszawie i jest znakomitym przykładem na to, że małe jest piękne. W księstwie nie ma kryzysu ekonomicznego, a wskaźnik bezrobocia pozostaje bardzo niski. Niegdyś był to kraj rolników, pasterzy i mekka… szmuglerów. Dziś przeżywa gospodarczy i turystyczny boom, wprawiając w zdumienie ekonomistów. – Jako niewielkie państwo wciąż jesteśmy słabo znani przez Polaków. Ale to się szybko zmieni – wyraził nadzieję Francesc Camp Torres, minister turystyki i środowiska Księstwa Andory, podczas czerwcowego pobytu w Polsce.  

Więcej…