ZOFIA BLIŹNIAK

 

Kiedy turysta podróżujący po Meksyku nasyci się już widokiem piramid Majów i Azteków oraz złocistymi plażami Cancún i Playa del Carmen, nie powinien stracić okazji do poznania innego oblicza tego środkowoamerykańskiego kraju. Centralne stany Michoacán i Querétaro ukazują nam wyjątkową mieszankę kultur i ras. Odkryjemy tu prawdziwą duszę Meksyku.

Te oba stany łączy wiele – ich stolice, Morelię i Santiago de Querétaro, założyli Hiszpanie w pierwszej połowie XVI w., a kolonialne centra historyczne tych miast zostały wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Górzyste tereny i wioski indiańskie również składają się na obraz tego interesującego rejonu, który odegrał istotną rolę w dziejach Meksyku. 

 

To właśnie przez Michoacán i Querétaro (oraz stany Guanajuato, México, Jalisco, Aguascalientes, Coahuila i Chihuahua) przebiega duża część popularnego „Szlaku Wolności” – Ruta de la Libertad. Pokazuje on przebieg historycznej trasy, którą pokonał katolicki ksiądz i wojskowy Miguel Hidalgo y Costilla (1753–1811), przywódca meksykańskiego powstania narodowego przeciwko Hiszpanom, kierując się we wrześniu 1810 r. z miejscowości Dolores (dzisiaj Dolores Hidalgo) na północ kraju.  

 

Miasto z różowego kamienia

W stolicy stanu Michoacán, 600-tysięcznej Morelii (do 1828 r. znanej jako Valladolid), nazwanej tak na cześć urodzonego tutaj bohatera walk niepodległościowych José Maríi Morelosa (1765–1815), znajdziemy doskonale zachowane prawdziwe skarby kolonialnej architektury. To zabytkowe i niezmiernie atrakcyjne dla turystów miasto wyróżnia się także czystością oraz dużą liczbą pięknie utrzymanych placów, ogrodów i parków.

Zwiedzanie Morelii dobrze jest zacząć nietypowo, bo późnym wieczorem. Na Plaza de Armas, eleganckim placu tuż przy Katedrze, zbierają się grupy, które wyruszają następnie na niezapomnianą wycieczkę starymi uliczkami centrum historycznego, słuchając po drodze krwawych historii i romantycznych legend. Nie należy się dziwić, kiedy przewodnik przebrany za duchownego zapyta konspiracyjnym głosem, czy wśród uczestników zwiedzania znajdują się panny… Wyjaśni on nam potem, że w słynnej restauracji, a jednocześnie galerii i muzeum San Miguelito znajduje się „Kącik Starych Panien” (Rincón de Las Solteronas) – zgromadzone w nim figurki św. Antoniego pomagają podobno w szybkim zamążpójściu.

Całe centrum historyczne Morelii jest przepięknie oświetlone, ale na uwagę zasługuje przede wszystkim barokowo-neoklasycystyczna Katedra z dwiema wysokimi wieżami (66,8 m). Podziwiać w niej można m.in. monumentalne niemieckie organy (największe w Meksyku). Do urokliwego, pięknie podświetlonego akweduktu z XVIII w. dojdziemy kierując się na Fuente de las Tarascas przy Plaza Villalongín. Ta będąca symbolem miasta fontanna przedstawia trzy Indianki z plemienia Purépecha (Tarasków). Już w ciągu dnia warto przespacerować się stąd aleją (calzada) z kamienia prowadzącą do jednego z najpiękniej zdobionych kościołów w całym Meksyku – Santuario de Nuestra Señora de Guadalupe.

Resztę zabytków Morelii, zbudowanych w większości z różowego kamienia, można obejrzeć z przewodnikiem, ale samemu też nietrudno dotrzeć do położonych blisko siebie najciekawszych placówek muzealnych (choćby do fascynującego Muzeum Maski – Museo de la Máscara), świątyń i kompleksów klasztornych. Warto zajrzeć również do mieszczącej się w dawnym kościele jezuickim z XVII w. Biblioteki Publicznej oraz do dostojnego Colegio de San Nicolás de Hidalgo (dzisiejszy Uniwersytet), w którym uczyli się m.in. Morelos i Pascual Ortiz Rubio (1877–1963), prezydent Meksyku w latach 1930–1932 (zresztą obecny prezydent kraju – Felipe Calderón Hinojosa – także pochodzi z Morelii). Nie można przegapić też domu, gdzie urodził się Morelos (Casa Natal de Morelos). Obecnie znajduje się w nim muzeum poświęconego jego pamięci.

Jeżeli przyjechałeś do Morelii i nie spróbowałeś „gazpacho”, nie byłeś w Morelii – głosi znane miejscowe powiedzenie. Bez wątpienia wizyta w tym mieście jest niepełna, jeśli nie skosztuje się specjałów kuchni stanu Michoacán, często bazującej jeszcze na przepisach Indian Purépecha. Koniecznie trzeba też wybrać się na słynny targ słodyczy, który mieści się obok XVII-wiecznego Palacio Clavijero, dawnego kolegium jezuickiego. Po obowiązkowym spróbowaniu tradycyjnych ate (owoców kandyzowanych) i morelianas (pysznych tortilli o smaku kajmaku) możemy wybrać po prostu jakiś przysmak na chybił trafił (uważając tylko, żeby nie miał w sobie za dużo chili).

 

Magia Pátzcuaro

Zostawiamy za sobą różowe kamienie Morelii i jedziemy w stronę biało-czerwonych domów 60-tysięcznego Pátzcuaro… To tutaj właśnie, nad jeziorem o tej samej nazwie, odbywają się najpiękniejsze ceremonie związane ze Świętem Zmarłych, łączące tradycje Indian Purépecha z elementami wiary chrześcijańskiej. Podczas gdy tubylcy z zapalonymi świecami płyną ukwieconymi łodziami na wyspę Janitzio, turyści z całego świata pozostają na brzegu i podziwiają w pobliskich wioskach pieczołowicie przygotowane ołtarzyki. 2 listopada każdego roku Pátzcuaro przeżywa prawdziwy najazd gości… 

Jeśli chcemy zwiedzić wyspę Janitzio w spokoju, bez tłumów ludzi, warto wybrać się na nią innego dnia. Koniecznie trzeba wejść na punkt widokowy znajdujący się we wnętrzu 40-metrowego pomnika José Maríi Morelosa – umiejscowiono go w zaciśniętej pięści tego meksykańskiego bohatera narodowego. Można stąd podziwiać jezioro w całej okazałości, rybaków z wielkimi sieciami oraz malownicze wioski indiańskie, z których każda specjalizuje się w innym rodzaju rzemiosła. W przepięknym, kolonialnym Pátzcuaro kupimy wytwarzane w okolicy oryginalne rękodzieło artystyczne (w pełni warte swojej ceny). Jeżeli zaś, pogryzając słynne tutejsze nieve de pasta (rodzaj lodów), usłyszymy dźwięki muzyki wraz z charakterystycznym stukaniem, to znaczy, że trafiliśmy na pokaz pochodzącego z tradycji Purépecha humorystycznego Danza de los Viejitos, czyli „Tańca Staruszków”.

Pátzcuaro jest jednym z czterech „Magicznych Miasteczek” (Pueblos Mágicos) na terenie stanu Michoacán. Tytuł ten otrzymują od Sekretariatu Turystyki Meksyku (SECTUR) miejscowości, w których w szczególny sposób kultywowane są dawne tradycje indiańskie, słynące ze wspaniałych zabytków kolonialnych oraz interesujących świąt, jak również ważnych wydarzeń historycznych. Tego typu pueblos są naturalnie bardzo atrakcyjne dla turystów, a w całym kraju jest ich dzisiaj 45. Niedaleko od Pátzcuaro znajduje się 15-tysięczne miasteczko Santa Clara del Cobre, słynne z artystycznych wyrobów z miedzi, natomiast w Cuitzeo, położonym nieco na północ od Morelii, wznosi się doskonale zachowany klasztor augustiański z XVI w., a w niewielkiej, sympatycznej miejscowości Tlalpujahua (na granicy ze stanem México), która przez ponad trzy stulecia była bogatym centrum górnictwa złota i srebra, znajdziemy interesujące muzea oraz liczne zabytki. W tym ostatnim Pueblo Mágico możemy też podejrzeć z bliska, jak wygląda proces ręcznego wyrobu bombek.       

 

W stronę Querétaro

Michoacán jest ponad pięć razy większy niż Querétaro (ma 60 tys. km2 powierzchni), nic więc dziwnego, że lista miejsc, które warto tutaj zobaczyć, na szczęście dla turystów, nie należy do krótkich... Można zatem wyruszyć dalej z Morelii na południowy zachód, mijając po drodze drugie co do wielkości miasto w tym stanie – Uruapan (315 tys. mieszkańców), tzw. światową stolicę awokado. Warto stąd zboczyć do niewielkiego Angahuan, gdzie najlepiej widać księżycowy krajobraz, który pozostał po wybuchu wulkanu Paricutín w 1943 r. Na wybrzeżu Pacyfiku czekają na nas natomiast ładne, ciche plaże, a przede wszystkim pyszne jedzenie serwowane w nadmorskich restauracjach.   

Z Morelii można też jednak ruszyć w przeciwną stronę – na północny wschód. Podróżując w tym kierunku, zanim przekroczymy granicę z Querétaro, natrafimy na unikatowy Rezerwat Biosfery Motyla Monarcha (Reserva de la Biósfera Mariposa Monarca). Miejsce to zostało wpisane w 2008 r. na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Miliony pomarańczowych motyli pokonują tysiące kilometrów, żeby przezimować w wysoko położonych sosnowo-świerkowych lasach Meksyku. Tworzą tu całe kolonie – w zależności od roku od 8 do 12. Te piękne owady szczelnie pokrywające drzewa można podziwiać od października do marca w czterech tzw. sanktuariach, które są udostępnione do zwiedzania dla turystów: Sierra Chincua koło „Magicznego Miasteczka” Tlalpujahua, La Mesa, El Capulín i El Rosario. Poza tym w najbliższej okolicy zrelaksujemy się na łonie dziewiczej natury, wśród wspaniałych lasów, a także zadbamy o nasze zdrowie w Los Azufres – regionie bogatym w wody termalne o wysokiej zawartości soli i minerałów.

Luksusowe centra SPA oraz parki wodne znajdziemy również w pełnym legend 20-tysięcznym miasteczku Tequisquiapan, leżącym już w stanie Querétaro. Wyróżnia się ono też wspaniałą i doskonale zachowaną architekturą kolonialną. Co roku odbywa się tutaj na przełomie maja i czerwca Narodowy Jarmark Sera i Wina (Feria Nacional del Queso y el Vino), zakłócający spokojne życie mieszkańców i przyciągający zawsze kilkadziesiąt tysięcy turystów. Kierując się wyżej, na północ stanu, dotrzemy do La Peña de Bernal, olbrzymiego monolitu wyrastającego ponadzabytkowe Pueblo Mágico Bernal.

Na osoby lubiące ekoturystykę czekają pełne malowniczych wąwozów, rzek i wodospadów zielone góry Sierra Gorda. W ich południowej części natkniemy się na stanowiska archeologiczne. Miłośnicy historii wyruszą tu z pewnością na wędrówkę po pięciu misjach franciszkańskich z XVIII w., które wpisano w 2003 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Stanowią one wyjątkowy przykład metysażu w sztuce. Misje w górach Sierra Gorda budowane były wprawdzie przez Indian, ale według europejskich planów, doszukać się więc w nich można elementów obu kultur. Zabytkowe, ponad 20-tysięczne miasteczko Jalpan de Serra, gdzie założono pierwszą misję, Sekretariat Turystyki Meksyku (SECTUR) wyróżnił również zaszczytnym tytułem Pueblo Mágico.

 

Miejsce skał

Querétaro uznane zostało w czerwcu 2011 r. za najpiękniejsze słowo w języku hiszpańskim. Zwyciężyło w plebiscycie zorganizowanym przez hiszpański Instytut Cervantesa z okazji tzw. Dnia E (El Día E), mającego być świętem wszystkich osób mówiących po hiszpańsku. Te słowo zaproponował do konkursu słynny meksykański aktor Gael García Bernal. Według większości źródeł, pochodzi ono z języka purépecha i oznacza „miejsce wielkich skał”. Santiago de Querétaro (popularnie nazywane po prostu Querétaro) to urzekające miasto, w którym mieszka obecnie 630 tys. ludzi. Jego walory turystyczne nie ustępują innym stolicom stanów. Poza tym jest to bezpieczna i niezatłoczona metropolia, przyjazna do zwiedzania. Harmonijnie łączy też piękną architekturę centrum historycznego z bardziej przemysłową częścią miasta.

Querétaro odegrało bardzo ważną rolę w historii Meksyku. To właśnie stąd za sprawą Doñii Josefy Ortiz de Domínguez, zwanej La Corregidora, przekazano sygnał do rozpoczęcia walki o niepodległość we wrześniu 1810 r. Tutaj też podpisano w lutym 1848 r. traktat pokojowy Guadalupe Hidalgo, w wyniku którego Meksyk stracił olbrzymią część swojego terytorium na rzecz Stanów Zjednoczonych. Mowa tu aż o 2 mln km2, m.in. obszarze dzisiejszych stanów Kalifornia, Nevada, Utah, Nowy Meksyk i Teksas! W Querétaro wreszcie zakończyło się w 1867 r. wraz z egzekucją cesarza Maksymiliana I Drugie Cesarstwo Meksyku.

Poznawanie miasta można rozpocząć od trzech punktów, które uważa się za jego symbole. Pierwszym z nich jest Cerro de las Campanas, czyli Wzgórze Dzwonów. To tutaj właśnie został rozstrzelany cesarz Maksymilian I. Drugim miejscem jest piękny i potężny akwedukt z XVIII w., którego monumentalne łuki ciągną się na długości 1300 m, a trzecim –Convento de la Santa Cruz, klasztor franciszkański o niezwykle ciekawej historii, pierwsze kolegium misjonarzy w Ameryce. Można w nim obejrzeć m.in. kwaterę główną, a następnie dwudniowe więzienie Maksymiliana I (po pojmaniu go w maju 1867 r.). Przewodnik opowie nam także o hodowanym tutaj w ogrodzie przez duchownych cudownym drzewie, które ma kolce w kształcie krzyża (El Árbol de las cruces).

Centralnym punktem miasta jest jednak XVIII-wieczny kościół i dawny klasztor św. Franciszka (templo y ex convento de San Francisco) z charakterystyczną wysoką wieżą. Obecnie zajmuje go Muzeum Regionalne, które prezentuje w swoich kilkunastu salach historię stanu Querétaro. Tuż obok mieści się ukwiecony park, popularne miejsce spotkań szukających wytchnienia mieszkańców.

Starymi uliczkami dochodzimy do Templo de Santa Clara i Templo de Santa Rosa de Viterbo, wspaniałych barokowych kościołów, w których wnętrzach nie sposób oderwać oczu od bogatych złoceń i kunsztownych konstrukcji. Wśród placówek muzealnych Santiago de Querétaro wyróżnia się Museo de Arte (Muzeum Sztuki), na pozór „zwyczajny” zabytkowy budynek, dawny klasztor św. Augustyna (ex convento de San Agustín). Jeśli jednak nie zajrzymy tutaj do środka, to nie odkryjemy prawdziwego skarbu – wielkiego, pięknego patio z barokowymi krużgankami oraz interesującej kolekcji malarstwa meksykańskiego.

Dobrym pomysłem jest odwiedzenie Querétaro w trakcie świąt Bożego Narodzenia. W kościołach odbywają się wówczas uroczyste pasterki, po ulicach jeżdżą wozy, na których dzieci odgrywają scenki z Biblii, a rozbawieni widzowie rzucają im cukierki i zabawki. Na pewno tutaj nie zmarzniemy, gdyż w grudniu klimat jest raczej łagodny (średnia temperatura minimalna to 7,7°C, a maksymalna – 23,8°C). Poza tym otwarte są liczne stragany z gorącą kukurydzą, ciepłymi napojami i słodyczami.

Którąkolwiek jednak porę roku wybierzemy, żeby odwiedzić te strony, Michoacán i Querétaro mają nam wiele do zaoferowania. Te dwa stany w szczególny sposób uświadamiają turystom, na czym opiera się społeczeństwo meksykańskie – na współistnieniu i mieszaniu się kultur, co stanowi o niezwykłym bogactwie tradycji i historii Meksyku.

 


 

Artykuły wybrane losowo

Z czym kojarzy się Argentyna…?

opracował:

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Zapytaliśmy o to czterech wybranych ekspertów, którzy bardzo dobrze znają ten południowoamerykański kraj, ojczyznę wyśmienitego wina, empanadas (pysznych pierożków), najlepszych steków na świecie, orzeźwiającej yerba mate, magicznego tanga, słynnej Evity czy odważnych gauchos… Poniżej znajdują się ich krótkie wypowiedzi na ten temat.

 

TERESA GÓRECKA

PREZES BIURA TURYSTYKI ZNP LOGOSTOUR

Kiedy myślę czasami o Argentynie, niczym slajdy z podróży, przesuwają mi się przed oczami trzy skrajnie różne obrazy. Ich kolejność jest przypadkowa, zależy od nastroju chwili. Dla mnie, niezależnie od szerokości geograficznej, zawsze w centrum uwagi znajduje się człowiek. Jeśli więc myślę o Argentyńczykach, widzę gauchos, czyli kowbojów z bezkresnej pampy. Chociaż obecnie częściej popisują się oni zręcznością w siodle przed turystami, a nie przy wypasie koni czy bydła, to trudno nie podziwiać ich, gdy w pełnym galopie, podczas zawodów corrida de sortija, trafiają w mały, zawieszony nad głową pierścień (sortija). Wiele z dawnych hacjend należących do gauchos w prowincji Buenos Aires zostało przemienionych w komfortowe estancias (historyczne hotele). Oferują one m.in. możliwość zakosztowania prawdziwego wiejskiego życia, pokazy tradycyjnych tańców (a także ich naukę), popisy zręczności argentyńskich kowbojów oraz przejażdżki konne po pampie. Turyści częstowani są w estancias obfitością regionalnych potraw, wśród których prym wiodą dania z grilla – asado. Oczywiście, towarzyszą im doskonałej jakości miejscowe wina. Tych wszystkich atrakcji można doświadczyć w znajdującej się w naszej ofercie, utrzymanej w stylu kolonialnym Estancia Santa Susana.

Więcej…

Indie, jakich jeszcze nie znacie

Hampi Karnataka 1

Ruiny stolicy Imperium Widźajanagaru w wiosce Hampi w Karnatace

© MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA/INDIA TOURISM FRANKFURT

 

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Indii nie sposób ogarnąć umysłem, nie da się ich opisać tak po prostu i nie łatwo też je zrozumieć. Niezwykłe bogactwo sąsiaduje tu ze skrajną biedą, kilkunastomilionowe miasta stanowią jaskrawy kontrast dla nieskończonych przestrzeni wokół uśpionych wiosek, a zestawienie zapierających dech w piersiach szczytów Himalajów położonych na północy ze słonecznymi i piaszczystymi tropikalnymi plażami południa wydaje się abstrakcją. W powszechnej świadomości ten kraj kojarzy się na ogół z ubóstwem, Mahatmą Gandhim, świętymi krowami, zaklinaczami węży i dziwnie wyglądającymi joginami, ale to tylko część prawdy o nim. W rzeczywistości każdy znajdzie tutaj coś dla ciała i dla ducha.

 

Indie często budzą skrajne emocje i nigdy nie pozostawiają obojętnym. To kraj pełen tajemnic, kontrastów i zagadek. Rozwinęła się tu jedna z najstarszych kultur na świecie. Dzisiejsze Indie są prawdziwą mozaiką kulturową, o czym świadczą zabytki różnych epok, rozmaite rodzaje tańców i muzyki oraz charakterystyczne dla regionów zwyczaje. Jednak żeby się o tym przekonać, trzeba odwiedzić ten olbrzymi kraj i poznać go samemu. Niektórzy mówią, że można go albo pokochać, albo znienawidzić. Polecam otworzyć się na nowe doznania i dać się oszołomić feerią barw, dźwięków, zapachów i różnorodnością tej wyjątkowej krainy.

 

Republika Indii leży w Azji Południowej i zajmuje większość subkontynentu indyjskiego (niemal 3,3 mln km²). Jej północną granicę wyznaczają łańcuchy górskie – Karakorum i Himalaje. Najwyższym szczytem jest Kanczendzonga (8586 m n.p.m.), czyli trzeci najwyższy ośmiotysięcznik na świecie. Dalej na południe rozciąga się Nizina Hindustańska, na którą składa się pustynia Thar oraz niziny: Indusu, Gangesu i Brahmaputry wraz z deltą Gangesu i Brahmaputry. Niemal cały Półwysep Indyjski zajmuje wyżyna Dekan. Większość terytorium Indii leży w strefie klimatu zwrotnikowego monsunowego. W zachodnim rejonie Niziny Hindustańskiej występuje klimat zwrotnikowy suchy, a w Himalajach i Karakorum – podzwrotnikowy górski, chłodny. Zimy w kraju są łagodne, zwłaszcza w regionach południowych. W marcu, kwietniu i maju panują największe upały. Przed wyjazdem warto sprawdzić, czy nie zaskoczy nas pora deszczowa (od czerwca do września). Mnie za pierwszym razem spotkała właśnie taka niespodzianka.

 

KULTUROWA MIESZANKA

 

Indie to drugi pod względem liczby ludności kraj świata. Dziś mają ponad 1,3 mld mieszkańców. Każdego roku rodzi się tu niemal 26 mln dzieci. Większość ludzi zamieszkuje dolinę Gangesu i Nizinę Hindustańską. Indie są bardzo zróżnicowane etnicznie – o podziale na poszczególne grupy decyduje zwykle język. Ok. 54 proc. ludności kraju posługuje się hindi. Poza tym żyją tutaj jeszcze m.in. Bengalczycy, Telugowie, Marathowie, Tamilowie, Kannadowie, Gudźaratowie czy Keralczycy. Obowiązującym w państwie ustrojem jest republika związkowa. Kraj dzieli się na 29 stanów i 7 terytoriów (w tym jedno stołeczne). Panuje w nim system kastowy, który z góry określa przynależność osób do konkretnej grupy.

 

Większość mieszkańców Indii wyznaje hinduizm (ok. 80 proc.). Stanowi on właściwie zbiór różnych wierzeń. Niektórzy twierdzą, że istnieje aż 330 mln hinduistycznych bogów i bóstw. Korzenie hinduizmu sięgają rozwoju kultury Ariów, którzy z Azji Środkowej zawędrowali na terytorium dzisiejszego kraju. Tekstami sakralnymi hinduistów są Wedy (z sanskrytu „wiedza”). Jedną z nich jest Rygweda – sanhita (czyli zbiór) składająca się z 1028 hymnów zgromadzonych w 10 kręgach (mandala). Uchodzi ona za najstarszy zabytek literatury indoaryjskiej.

 

W Indiach funkcjonuje ponad 1700 języków i dialektów. Status oficjalnych dla całego kraju mają hindi i angielski. Poza tym uznaje się jeszcze 21 języków regionalnych, które pełnią funkcję urzędowych w poszczególnych stanach. Co ciekawe, konstytucja z 1950 r. zakładała wycofanie angielskiego z użytku i zastąpienie go hindi, tak się jednak nie stało. Obecnie większość mieszkańców północnych regionów jest dwu-, trzy-, a nawet czterojęzyczna.

 

Najpopularniejszy wśród turystów rejon Indii stanowi tzw. Złoty Trójkąt. Jego wierzchołki wyznacza Delhi oraz miasta: Agra z mauzoleum Tadź Mahal (jeden z 7 Nowych Cudów Świata) i Dźajpur (stolica Radżastanu, zwana też Różowym Miastem). Oprócz tego z pewnością warto zobaczyć m.in. ruiny w Hampi w stanie Karnataka, tamilskie świątynie Ćennaju (Madrasu) i Maduraju w Tamilnadu, zabytkowy zespół sakralny w Kadźuraho oraz Waranasi – miasto położone nad świętym Gangesem, do którego pielgrzymują miliony Hindusów. Ja jednak chciałabym polecić wycieczkę na ciekawe i barwne południe kraju.

 

MAGICZNE POŁUDNIE

 

Wszystkie stany Indii Południowych, tj. Karnataka, Tamilnadu, Kerala, Telangana i Andhra Pradeś, oraz terytoria Puduććeri, Lakszadiwy i Andamany i Nikobary rozciągają się wzdłuż tropikalnej strefy zwrotnika Raka. Takimi warunkami klimatycznymi można z pewnością wytłumaczyć niespieszne tempo życia w regionie, którego znakiem rozpoznawczym są strzeliste budowle sakralne, barwne przedstawienia taneczne, smukłe palmy i osiodłane słonie. W tutejszym krajobrazie dominują przede wszystkim rozległe równiny Dekanu, bujne lasy deszczowe Ghatów i długie wybrzeże. Lokalne świątynie atakują zmysły rozmaitością kształtów i kolorów. Każde przedstawienie bóstwa jest jaskrawo pomalowane, a strome dachy budowli zadziwiają ilością zdobień. Co ciekawe, na południu Indii dzięki jezuickiemu misjonarzowi św. Franciszkowi Ksaweremu (1506–1552), który w XVI w. opiekował się tu sporą społecznością chrześcijańską (m.in. kolonistami z Portugalii czy ludem Parava z terenu obecnego stanu Tamilnadu), przetrwało wiele kościołów.

 

W tym regionie kraju uprawia się głównie ryż. Podaje się go często na liściach bananowca – w tej wersji smakuje wykwintnie i jest specjalnością lokalnej kuchni. Zamiast typowego w Indiach napoju na bazie herbaty zwanego masala ćaj serwuje się tutaj zwykle wyśmienitą słodką kawę z delikatną pianką.

 

Większość języków używanych na południu wywodzi się z rodziny drawidyjskiej (np. telugu, kannada, tamilski i malajalam). Na szczęście niemal wszędzie można się porozumieć po angielsku.

 

Ten region Indii zachował nadal swój dawny urok, chociaż coraz śmielej wkraczają do niego nowoczesne technologie i przemysł komputerowy. Bengaluru, stolica stanu Karnataka, trzecie co do liczby ludności miasto w kraju (ponad 8,5-milionowe), nazywane bywa indyjską Doliną Krzemową. Tu powstał np. serwis Google Finance. Jednocześnie Ćennaj (stolica Tamilnadu) wciąż kultywuje swoje najlepsze tradycje muzyczne i taneczne. Kerala słynie ze słoni, ajurwedy i specyficznego rodzaju sztuk walki (kalarippayattu). Uchodzący za bramę południowych Indii Hajdarabad (stolica stanu Telangana) ze względu na kunszt miejscowych rzemieślników i zachwycający fort Golkonda zyskał sławę już za czasów Marca Pola (1254–1324). Opuszczone kamienne miasto w Hampi w Karnatace zachwyca ogromną, 49-metrową świątynią Wirupakszy poświęconą bogu Śiwie.

 

BAŚNIOWA KARNATAKA

 

Jog Falls

Wodospad Dźog stanowi jedną z naturalnych atrakcji stanu Karnataka

© MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA/KARNATAKA TOURISM

 

Ten stan cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów dzięki długiej i bogatej historii oraz zróżnicowanym krajobrazom. Karnataka zajmuje trzecie miejsce wśród najbardziej popularnych celów podróży w Indiach i drugie pod względem liczby zabytków (ponad 500!), które znajdują się pod ochroną władz centralnych (zaraz po stanie Uttar Pradeś). W jej granicach leżą obszary o różnym charakterze. Nadbrzeżny rejon zwany Kanara lub Karawali, sąsiadujący na zachodzie z Morzem Arabskim, a na wschodzie z wilgotnymi zboczami Ghatów Zachodnich, porasta tropikalny las złożony m.in. z wysmukłych palm, teków, bambusów i palisandrów indyjskich (drzew różanych). Góry chronią przed chmurami monsunowymi wyżynę Dekan położoną na średniej wysokości od 600 do 900 m n.p.m., która na wschodzie pokryta jest ciemnymi i jałowymi glebami wulkanicznymi. Jej granice wyznaczają Ghaty Zachodnie i Wschodnie (najwyższe ich szczyty to odpowiednio Anaj Mudi lub Anamudi w Kerali, 2695 m n.p.m., i Arma Konda lub Sitamma Konda w Andhra Pradeś, 1680 m n.p.m.). To drugie pasmo biegnie wzdłuż wybrzeża, w większości już poza granicami Karnataki. Na południowym zachodzie rozciągają się wzgórza i doliny dystryktu Kodagu, a wśród bujnej roślinności na południu można spotkać słonie indyjskie, tygrysy bengalskie, lamparty, gaury i sambary jednobarwne. Często odwiedzanym miejscem jest 253-metrowy wodospad Dźog na rzece Śarawati (dystrykt Śiwamogga). Ten stan Indii najlepiej odwiedzić w okresie od października do marca.

 

W Karnatace żyje blisko 65 mln ludzi. Jej mieszkańcy tworzą ciekawą mozaikę kulturową. Na północy osiedlili się przede wszystkim lingajaci – przedstawiciele ruchu religijnego założonego przez hinduskiego filozofa i poetę Basawannę (Basawę) w XII w. W południowym rejonie, należącym kiedyś do Królestwa Majsuru (Mysuru), przeważa bogata społeczność rolnicza Wokkaligów. Wybrzeże zamieszkują rybacy – potomkowie kupców, którzy prowadzili handel z Mezopotamią, Persją i Grecją. W portowym mieście Mangaluru widać też wpływy portugalskie. Adiwasi żyją przede wszystkim na północy i zachodzie, a grupy etniczne Kodawa i Kodagu Gowda – w dystrykcie Kodagu. W Karnatace używa się języka kannada, w którym powstały klasyczne utwory poetyckie i prozatorskie. O jego korzeniach świadczą chociażby inskrypcje z V w. i poradnik dla piszących Kawiradżamarga z IX w.

 

Istnieje prawdziwa przepaść między światem kosmopolitycznej i nowoczesnej stolicy stanu, Bengaluru, i stylem życia jej mieszkańców a codzienną rzeczywistością obszarów rolnych, wiosek i małych miasteczek. Główna metropolia Karnataki została założona w 1537 r. przez wodza Kempe Gowdę I (1510–1569). To piąta pod względem liczby ludności największa indyjska aglomeracja, w której mieszka ok. 9 mln ludzi. Dzięki położeniu na płaskowyżu Majsuru panuje tu bardziej umiarkowany klimat w porównaniu z innymi miastami południa kraju. Stolica Karnataki słynie ze swoich pięknych ogrodów botanicznych Lalbagh, które zajmują niemal 100 ha. Można w nich podziwiać prawie 1900 gatunków roślin tropikalnych i subtropikalnych, także rzadkie okazy pochodzące z Iranu, Afganistanu i Europy. Warto pamiętać, że w styczniu i sierpniu organizowane są tu bardzo efektowne wystawy kwiatów. Poza tym polecam zwiedzić drewniany pałac letni sułtana Tipu (znanego jako Tygrys Majsuru), pięknie ozdobiony rzeźbionymi łukami i balkonami. W jego pobliżu znajduje się twierdza wzniesiona w 1761 r. na miejscu starego fortu Kempe Gowdy I. Po drodze warto również zatrzymać się przy Pałacu Bengaluru i hinduistycznej świątyni, w której czci się Krysznę. Od kilkunastu lat stolica Karnataki, jak już wspomniałam, uchodzi za międzynarodowe centrum sektora informatycznego. To równocześnie najbardziej nowoczesne miasto indyjskie, co przekłada się na wysokie zarobki i zarazem wysoki koszt życia.

 

Na południowy zachód od Bengaluru leży bajkowe miasto Majsuru.Byłoononiegdyśstolicą królestwa o tej samej nazwie (od 1399 do 1950 r.), a dzisiajstanowi kulturalny ośrodek Karnataki. Słynie przede wszystkim z pięknego Lalitha Mahal, jedwabnych turbanów, wyrobów z drzewa sandałowego i sari. W 2010 r. Majsuru zostało wybrane drugim najczystszym miastem w Indiach (po Czandigarh). Wspomniany pałac maharadży (Lalitha Mahal), władcy z dynastii Wadijar, wzniesiono za ogromne pieniądze w 1921 r. według projektu brytyjskiego. Najlepszy moment na zwiedzanie okolicy stanowi zazwyczaj październik, kiedy odbywa się 10-dniowy festiwal Dasara (nazywany także Nawaratri), albo przełom października i listopada, gdy obchodzi się święto światła Diwali (Dipawali). W czasie tego ostatniego w uroczystej procesji, której przewodzi maharadża, oprócz ludzi uczestniczą słonie i konie. Wszędzie jest pełno kwiatów, wokół unosi się zapach kadzideł. Warto wziąć udział w tym niesamowitym wydarzeniu.

 

Koniecznie trzeba też odwiedzić małą magiczną wioskę Hampipołożonąna głębokiej prowincji. Kilkaset lat temu w tym miejscu biło serce Imperium Widźajanagaru (istniejącego w latach 1336–1646), jednego z najpotężniejszych w tej części świata. Tutejsi władcy uchodzili za wyjątkowo oświeconych. Wspierali rozwój sztuki, nauki, literatury, religii hinduistycznej i architektury. Pomiędzy zachowanymi zabytkami dawnej stolicy państwa – Widźajanagaru (w tłumaczeniu Miasta Zwycięstwa) – najlepiej przemieszczać się na rowerze, ponieważ odległości są spore, a droga nie zawsze bywa idealna. Trasa prowadzi przez plantacje bananowców, w pobliżu zielonej dżungli. Miasto otoczone było murem. Historycy podzielili umownie ten obszar na centrum święte i królewskie. O czasach swojej świetności wciąż przypomina Świątynia Kryszny, ogromna Świątynia Wirupakszy (w centrum ośrodka) poświęcona bogu Śiwie, Lotus Mahal, stajnie dla słoni i Świątynia Witthali (Withoby). Można tu spędzić kilka tygodni i wciąż nie zobaczyć wszystkiego. Imponujące ruiny w Hampi znajdują się od 1986 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Mieszkańcy wioski każdego ranka zbierają się na ghatach (kamiennych schodach) przy rzece Tungabhadra, aby się wykąpać, zrobić pranie, porozmawiać z sąsiadami czy umyć słonia bogini Lakszmi, który trzymany jest w świątyni. Wieczorem odprawiają rytuały i składają ofiary bogom. Tutaj wciąż można poczuć atmosferę dawnego Imperium Widźajanagaru.

 

Wartą odwiedzenia kolebkę hinduskiej architektury sakralnej stanowi miejscowość Ajhole, która leży ponad 130 km na północny zachód od Hampi. W V–VIII w. była to siedziba dynastii Ćalukjów. Znajduje się tu zespół świątyń hinduistycznych. Najstarsza jest Lad Khan z V stulecia wzniesiona na planie kwadratu. Poza tym na uwagę zasługuje świątynia bogini Durgi, powstała prawdopodobnie pod koniec VII w., wzorowana na buddyjskiej ćajtji, czy VII-wieczny kompleks Huczimalli. Kolejne miejsce wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO stanowi Pattadakal(położony ok. 10 km na południowy zachód od Ajhole) z wielkimi budowlami sakralnymi (9 świątyniami hinduistycznymi i 1 dźinijską). Ponad 20 km stąd znajduje się Badami z grotami świątynnymi i dawnym fortem.

 

WZGÓRZA KERALI

 

Już w czasach starożytnych Kerala słynęła z urodzajnej ziemi, bogatej kultury i barwnych tradycji. Jedna z legend mówi, że region ten powstał, kiedy Paraśurama, wcielenie Wisznu, wrzucił swój topór wojenny do Morza Arabskiego. Stan leży na południowym zachodzie Indii. Od zachodu oblewa go Morze Arabskie i Lakkadiwskie. Od wschodu i południa Kerala graniczy z rozległym terytorium Tamilnadu, które rozciąga się po Zatokę Bengalską. Regionalnym językiem urzędowym Keralczyków jest malajalam, mający własne pismo.

 

To jeden z najbardziej atrakcyjnych regionów Indii. Najciekawsze miejsca leżą wśród zboczy Wzgórz Kardamonowych, na Wybrzeżu Malabarskim czy w okolicy licznych rzek. Plantacje teków, pieprzu i kauczukowców są zawsze zielone dzięki monsunom wiejącym dwa razy w roku. W krajobrazie dominują palmy kokosowe, a wzniesienia Ghatów Zachodnich pokrywają uprawy kawy. Herbata rośnie w nieco wyższych partiach, a drzewa kauczukowe – na południowych obszarach. Żyzna gleba tego regionu pozwala również na zbiory ryżu dwa, a nawet trzy razy w roku oraz uprawianie nerkowców i kardamonu.

 

O Kerali mówi się, że przy tworzeniu świata Bóg zachował ten cudowny zakątek dla siebie. Nic więc dziwnego, że stała się ona kolebką starożytnej indyjskiej medycyny – ajurwedy, czyli w tłumaczeniu „wiedzy o życiu”. Naturalne bogactwo ziół i roślin leczniczych oraz umiarkowany i wilgotny klimat sprawiają, że jest to najlepsze miejsce do przeprowadzania zabiegów i masaży oraz zgłębiania tajników tego rodzaju leczenia. Z pewnością warto poddać się takiej odnowie w jednym z wielu tutejszych ośrodków.

 

Do dziś mieszkańcy Kerali stosują zasady ajurwedy, ponieważ przekazuje się je z pokolenia na pokolenie. Ta staroindyjska medycyna zachowała tu swoją najczystszą postać, najbliższą tej sprzed tysięcy lat. Warto podkreślić, że w porównaniu z Hindusami z innych regionów Keralczycy cieszą się najdłuższym i najzdrowszym życiem, a umieralność niemowląt i dzieci jest wśród nich najniższa w kraju. Ten stan stanowi idealne miejsce na błogi wypoczynek urozmaicony dobroczynną kuracją ajurwedyjską.

 

Turystów do Kerali przyciągają przepiękne krajobrazy, laguny, jeziora, plaże, a przede wszystkim słynne rozlewiska położone wzdłuż Wybrzeża Malabarskiego (backwaters). Przyjezdni przeprawiają się tu wąskimi kanałami i szerokimi jeziorami, które miejscowi pokonują codziennie w drodze do pracy. Okolica jest spokojna i malownicza. Polecam wybrać się w rejs tradycyjną łodzią kettuvallam po zielonych wodach między miastami Kollam a Alappuzha. Taka wycieczka może trwać nawet do 8 godz.

 

W głębi lądu, za gwarnym miasteczkiem Kottajamdrogi zaczynająsię wznosić w kierunku Ghatów Zachodnich, skąd pod koniec grudnia i na początku stycznia ogromne grupy wyznawców Ajjappana wyruszają na pieszą pielgrzymkę do świątyni w hinduistycznym kompleksie Sabarimala. Bóstwo to jest bardzo popularne na terenie Indii Południowych. Wyznające je osoby noszą czarne lub niebieskie ubrania i koraliki tulasi wokół szyi.

 

W Kerali koniecznie trzeba zatrzymać się w mieście Koczin, leżącym w środkowej części stanu i nazywanym Królową Morza Arabskiego. Już ok. 2 tys. lat temu kupcy greccy, rzymscy, żydowscy, arabscy i chińscy przybywali tutaj po przyprawy, takie jak kardamon, cynamon czy pieprz, oraz drzewo sandałowe. Koczin nadal pełni funkcję ważnego portu dla handlujących przyprawami, a lokalne magazyny są zawsze pełne życia. W wolnym czasie warto wybrać się na spacer po portowym nabrzeżu. Choć w jego okolicy nie przetrwało zbyt wiele śladów po kupcach arabskich lub chińskich, to o Portugalczykach, Holendrach i Brytyjczykach przypominają stare kościoły i inne budowle. Ciekawym obiektem w tym klimatycznym mieście jest Pałac Mattancherry, który został wzniesiony przez Portugalczyków ok. 1555 r. dla władcy Królestwa Koczinu, a odnowiony i rozbudowany przez Holendrów w 1663 r., przez co nazywa się go też Pałacem Holenderskim. Warto także zwiedzić rejon zwany Fortem Koczin z Kościołem św. Franciszka, najstarszą chrześcijańską świątynią zbudowaną w Indiach przez Europejczyków. Pierwotną drewnianą budowlę przekształcono w 1503 r. w murowaną. W tym miejscu w 1524 r. pochowany został słynny portugalski odkrywca Vasco da Gama, a jego grób zachował się do dziś. Jednak w 1539 r. szczątki żeglarza przewieziono do Portugalii.W granicach Fortu Koczin znajduje się również XVI-wieczna katolicka Bazylika św. Krzyża (Santa Cruz Cathedral Basilica). Stąd niedaleko już do dzielnicy żydowskiej z Synagogą Paradesi z 1568 r.

 

Środkowa i północna część Kerali zachwycają malowniczymi budowlami. W mieście Triśur można zwiedzić świątynię Wadakkunnathan, która według legendy została założona przez Paraśuramę i jest jedną z najważniejszych w tym stanie. Na uwagę zasługuje działające w niej niewielkie muzeum archeologiczne z ciekawymi zbiorami sztuki sakralnej. Za najświętsze miejsce w Kerali uchodzi Świątynia Kryszny w mieście Guruwajur (ok. 30 km od Triśuru). Warto pamiętać, że wstęp do większości keralskich kompleksów sakralnych mają tylko wyznawcy hinduizmu.

 

Na wypoczynek nad brzegiem Morza Arabskiego najlepiej udać się do stolicy stanu – Tiruwanantapuram (Triwandrum). Złote plaże tego miasta, z najsłynniejszą Kowalam, są oblegane przez zagranicznych turystów. Mahatma Gandhi (1869–1948) nazwał Tiruwanantapuram Wiecznie Zielonym Miastem Indii. Tutaj też uroczyście obchodzi się najważniejsze święta narodowe. Kerala szczyci się także niezmiernie bogatymi tradycjami teatralnymi i tanecznymi, które mają swoje korzenie w obrzędach i ceremoniach religijnych. Na przedstawienie dramatyczne katakali warto przybyć nieco wcześniej, żeby zobaczyć, jak artyści przygotowują się do roli. Jaskrawy makijaż, maski i zdobione kostiumy ważące nawet kilkadziesiąt kilogramów robią niezwykłe wrażenie.

 

Kerala to magiczny region, pachnący przyprawami, szczególnie kardamonem, wanilią i cynamonem. Oszałamiającą przyrodę tego stanu można podziwiać w Parku Narodowym Perijar, który przez wiele osób uważany jest za najpiękniejszy w całych Indiach. Jego główną atrakcję stanowią dość duże populacje słoni indyjskich i tygrysów bengalskich. Poza tym występuje tu mnóstwo innych zwierząt żyjących w tej części kraju, choćby białe tygrysy, gaury czy lutungi nilgiryjskie z rodziny koczkodanowatych.

 

SACRUM TAMILNADU

 

house boat 416

Malowniczy rejs tradycyjną łodzią kettuvallam po keralskich rozlewiskach

© DEPARTMENT OF TOURISM, GOVERNMENT OF KERALA

 

Wspaniała architektura sakralna to tylko jeden ze skarbów Tamilnadu rozciągającego się od piaszczystych wydm na wschodnim wybrzeżu po chłodne pasmo górskie Nilgiri na zachodzie. Typowymi elementami współczesnej kultury tamilskiej są przede wszystkim wyrazista kuchnia, upodobanie do kolorów, charakterystyczna muzyka i wyborna kawa. Na każdym kroku spotyka się tu jaskrawe plakaty z roztańczonymi aktorami i aktorkami, a w powietrzu czuć aromat palonych ziaren. Tamilowie uważają się za potomków Drawidów, którzy zamieszkiwali Półwysep Indyjski przed przybyciem Ariów i stworzyli własną cywilizację. Literatura tamilska (jedna z literatur narodowych Indii) zaczęła się rozwijać już w I w. p.n.e.

 

Najlepszą bazą wypadową do zwiedzania regionu jest stolica stanu – Ćennaj (do 1996 r. pod nazwą Madras). Miasto powstało w 1639 r. jako brytyjskie centrum handlu. Dziś pełni funkcję ważnego ośrodka przemysłowego, handlowego, kulturalnego i naukowego. Warto zobaczyć tu świątynię Kapaliśwarar wzniesioną ok. VII w., katolicką Bazylikę św. Tomasza, Fort św. Jerzego z 1644 r. i Górę św. Tomasza z Kościołem Matki Boskiej Oczekującej z 1523 r., z której roztacza się malowniczy widok na okolicę. W Ćennaju polecam też obejrzeć pokaz współczesnej wersji jednego z najstarszych tańców Azji Południowej bharatanatjam. W pobliżu miasta uprawia się już od ok. 380 lat odmianę herbaty indyjskiej o dosyć ostrym i wyrazistym smaku (Madras).

 

Jak już wspomniałam, wśród największych atrakcji Tamilnadu znajdują się świątynie. Ich zwiedzanie najlepiej rozpocząć w miejscowości Mahabalipuram (Mamallapuram, ponad 50 km na południe od Ćennaju), niegdyś głównym porcie Pallawów (dynastii drawidyjskiej). Zachowały się tutaj jedne ze starszych wykutych w skale zabytków Indii Południowych (pochodzące z VII i VIII w.). Na uwagę zasługują groty świątynne, rathy (konstrukcje w formie wieży bądź wozu) i sanktuaria, a także mnóstwo pięknych rzeźbień. Poza tym w Mahabalipuramie znajduje się złocista piaszczysta plaża. Oprócz tego w grudniu i styczniu odbywa się tu widowiskowy festiwal tańca (Mamallapuram Dance Festival). To niezmiernie urokliwe miejsce, umieszczone w 1984 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, z pewnością warto odwiedzić.

 

Z cennych zabytków architektury sakralnej słyną również Kańćipuram, Tiruwannamalaj, Ćidambaram, Tańdźawur, Tiruwarur, Śrirangam i Maduraj. Choć każde z tych miast ma własny charakter, to pod pewnymi względami są do siebie podobne. Procesje ku czci bogów i bogiń odbywają się tu przy akompaniamencie głośnych orkiestr, a zniewalające aromaty kadzideł i jaśminu oraz ozdabiające niemal wszystko kwiatowe girlandy tworzą atmosferę świętości. W Maduraju znajduje się słynna Świątynia Minakszi – kompleks poświęcony bogini Parwati i jej małżonkowi Śiwie. Miasto to było stolicą drawidyjskiej dynastii Pandjów w VI–IX w. oraz w XIII i XIV stuleciu. Niezwykłe wrażenie wywołują gopury (bramy w kształcie wysokiej wieży) z jaskrawymi rzeźbami, a także przepięknie zdobiona Mandapa Tysiąca Kolumn. Świątynia Minakszi należy do najważniejszych ośrodków kultu w całym Tamilnadu. Według tradycji śaktyzmu uważana jest za jedno z tzw. miejsc mocy. Podczas pobytu na terenie świątynnym rzeczywiście można poczuć niesamowitą energię.

 

Jeden z najświętszych obiektów w Indiach stanowi świątynia Ramanathaswamy położona na wyspie Pamban, nazywanej też Rameśwaram (ok. 150 km na południowy wschód od Maduraju). Zgodnie z legendą założył ją Rama (wcielenie boga Wisznu) po powrocie ze Sri Lanki. Niestety, w grudniu 1964 r. cyklon zniszczył w dużym stopniu zarówno budowlę, jak i pobliskie miasto Rameśwaram. Na najdalej wysuniętym na południe krańcu Indii leży z kolei Kanjakumari (dawniej Przylądek Komoryn) przyciągające pielgrzymów czczących boginię Kumari. Warto pamiętać, że w dniu pełni księżyca w miesiącu ćajtra według kalendarza indyjskiego (co wypada w marcu lub kwietniu) można w nim obserwować wschodzący księżyc i zachodzące słońce w tym samym czasie. Miejscowość znajduje się na przylądku Komoryn, w okolicy którego, jak się przyjmuje, Morze Arabskie spotyka się z Lakkadiwskim i Zatoką Bengalską, co może być dodatkową atrakcją dla osób zwiedzających zabytki sakralne Tamilnadu.

 

Warto jeszcze wspomnieć o mieście Tiruwannamalaj (ok. 185 km na południowy zachód od Ćennaju). Tutejszy ogromny zespół świątynny zajmuje powierzchnię 10 ha i zachwyca czterema gopurami wzniesionymi w okresie potęgi Imperium Widźajanagaru (XIV–XVII w.).

 

Świątynie w Tamilnadu są imponujące i zadziwiają swoją wielkością i architekturą. Warto zatrzymać się w tym stanie na dłużej, aby spróbować wczuć się w panującą wokół nich atmosferę. Podczas takiej wyprawy zawsze można na chwilę zboczyć z drogi i zajrzeć do nadmorskich enklaw, górskich kurortów czy rezerwatów przyrody.

 

IMG 8160

Zabytkowy zespół świątyń w Mahabalipuramie nad brzegiem Zatoki Bengalskiej

© MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA/TAMIL NADU TOURISM

 

 

W 7 dni dookoła Islandii

ROBERT GONDEK „GERBER“

www.gerber.d7.pl

 

<< Islandia bywa często określana mianem „Nowej Zelandii Europy”. Swoje piękno i popularność wśród turystów zawdzięcza wyjątkowemu położeniu geograficznemu, a także surowemu i wilgotnemu klimatowi. Przyciąga podróżników przede wszystkim wspaniałą przyrodą, iście księżycowymi krajobrazami oraz ogromnymi przestrzeniami niezamieszkałych terenów. Za jedną z głównych atrakcji tej fascynującej wyspy uważa się wulkany, których jest ok. 130. Aż 18 spośród nich było aktywnych w ciągu ostatnich dwunastu stuleci. Do największych należą Askja, Katla, Hekla, Hvannadalshnúkur (będący jednocześnie najwyższym szczytem kraju – 2110 m n.p.m.) i Eyjafjallajökull (który spowodował ogromne zamieszanie w międzynarodowym ruchu lotniczym w kwietniu 2010 r.). Poza tym znajdziemy tu również gejzery, gorące źródła, lodowce, wodospady i fiordy. Nie należy też zapominać o tym, że ze względu na bliskość koła podbiegunowego północnego latem na Islandii słońce świeci prawie 24 godziny na dobę, a zimą występują noce polarne, podczas których na niebie pojawiają się przepiękne zorze.>>

Ísland, czyli po islandzku „Kraina Lodu”, leży w północnej części Oceanu Atlantyckiego, na południe od koła podbiegunowego północnego oraz ok. 290 km na wschód od Grenlandii i 750 km na północny zachód od Szkocji. Na jej terytorium składa się głównie wyspa Islandia, a także kilka mniejszych wysepek, w tym archipelag Vestmannaeyjar. Funkcję stolicy pełni Reykjavík, a największymi spośród pozostałych trzydziestu miast są Kópavogur, Hafnarfjörður, Akureyri, Reykjanesbær i Garðabær. Jedynie w tych sześciu ośrodkach miejskich liczba ludności przekracza 10 tys. Jednak to nie one stanowią o niezwykłej atrakcyjności tego kraju, lecz jego nieskazitelna i różnorodna przyroda.

Więcej…