MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Wenezuela staje się coraz popularniejszym kierunkiem turystycznym wśród Polaków. Szczególnie modna jest jej największa wyspa – Margarita, nazywana „Perłą Karaibów”. Łączy ona dzikość wenezuelskiej przyrody z rajskim krajobrazem tropikalnych plaż. To także doskonały punkt wypadowy do odkrywania wspaniałych atrakcji pięknego kraju Simóna Bolívara i kontrowersyjnego prezydenta Hugo Cháveza. Dla turystów z Europy przygoda z niepowtarzalną Wenezuelą bardzo często zaczyna się właśnie od Margarity.

 

To samo dotyczy Polaków, zwłaszcza teraz, kiedy od 5 listopada 2011 r. na miejscowym lotnisku w Porlamar zaczęły lądować co tydzień (i będzie tak w tym sezonie zimowym aż do 24 marca 2012 r.) samoloty czarterowe biura Itaka, którymi latają też klienci Exim Tours i Summerelse. Po kilku dniach sielskiego wypoczynku w wybranym hotelu all inclusive i na malowniczych plażach wyruszają stąd np. na wycieczki po Margaricie, na sąsiednie wyspy – Coche i Cubagua, do delty największej rzeki kraju – Orinoko, na rajski archipelag Los Roques lub do Parku Narodowego Canaima z ukrytym w dżungli najwyższym wodospadem świata – Salto Ángel – oraz bezkresną Gran Sabaną (Wielką Sawanną).       

Dla osób mogących spędzić w Wenezueli minimum 2 tygodnie i chcących poznać lepiej kontynentalną część kraju organizowane są dłuższe wycieczki objazdowe – programy 7-dniowe i inne. Turyści ci zobaczą znacznie więcej zapierających dech w piersiach atrakcji tego południowoamerykańskiego kraju, który olśniewa niesamowitym bogactwem dziewiczej natury. „Perła Karaibów” powinna być dla wszystkich spragnionych poznawania świata podróżników jedynie pierwszym przystankiem, skąd wyruszą później na odkrywanie licznych skarbów Wenezueli. Nigdzie indziej na ziemi nie zobaczą tak wspaniałych i tajemniczych cudów przyrody!

Turystom przylatującym na Margaritę chciałbym polecić 10 – moim zdaniem – najciekawszych wycieczek, jakie oferują miejscowe biura podróży. Przygotowane przez Wenezuelczyków atrakcyjne programy zachęcają zagranicznych gości do aktywnego spędzenia czasu na tej karaibskiej wyspie i opuszczenia choć na chwilę komfortowych hoteli all inclusive. Przede wszystkim pozwalają jednak poznać, dzięki 1- i 2-dniowym wycieczkom, najważniejsze atrakcje turystyczne Wenezueli: Park Narodowy Canaima, wodospad numer 1 na świecie – Salto Ángel (979 metrów wysokości!), deltę Orinoko i bajkowy archipelag koralowych wysp Los Roques. Wybór jest dość duży, bowiem to południowoamerykańskie państwo, niemal 3-krotnie większe od Polski (mające ponad 916 tys. km2 powierzchni), oferuje turystom wiele fascynujących miejsc. Dzięki temu podróż do Wenezueli na pewno będzie niezapomniana!     

 

 

LAGUNA DE CANAIMA I SALTO ÁNGEL

Z Margarity warto wybrać się na całodniową wyprawę do Parku Narodowego Canaima wpisanego w 1994 r. na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.Jest to najstarszy region na ziemi, z zapierającymi dech w piersiach krajobrazami – bezkresną dżunglą, majestatycznymi tepuyes (ogromnymi górami stołowymi), które zajmują ok. 65 proc. jego powierzchni, osadami Indian Pemón oraz poprzecinaną przez potężne rzeki i wodospady Wielką Sawanną. Podczas tej wycieczki turyści przelatują samolotem nad olbrzymim Salto Ángel (oczywiście, jeśli pozwolą na to warunki atmosferyczne) i odwiedzają niepowtarzalną lagunę Canaima słynącą z malowniczych wodospadów – Hacha, Wadaima, Golondrina i Ucaima. Podziwiają też wyłaniające się z obłoków tajemnicze tepuyes, które są najstarszą częścią naszej planety – daje im się ponad 1,5 mld lat! Nie dziwi więc fakt, że znany brytyjski pisarz Arthur Conan Doyle (1859–1930) umiejscowił akcję swojej powieści Zaginiony świat właśnie w tym dziewiczym regionie Wenezueli. W programie całodniowej wycieczki do Canaimy jest też – oczywiście – lunch nad brzegiem laguny. Posiłek w tak pięknych okolicznościach przyrody z pewnością pozostanie na długo w pamięci!   

 

 

DELTA–CANAIMA

Niezapomnianą wyprawą z „Perły Karaibów” będzie również dłuższa, bowiem 2-dniowa podróż (z jednym noclegiem) do ogromnej delty majestatycznej rzeki Orinoko oraz do Parku Narodowego Canaima z potężnym wodospadem Salto Ángel. Dzięki tej wycieczce można więc poznać aż trzy światowej sławy atrakcje turystyczne Wenezueli! Pierwszą z nich jest magiczna delta Orinoko, olbrzymie terytorium porośnięte gęstą dziewiczą dżunglą. Nieodłącznym elementem tutejszego krajobrazu są domy Indian Warao, zbudowane na palach nad brzegiem największej rzeki kraju i jej licznych odnóg (palafitos). Druga światowej sławy atrakcja Wenezueli to wspominana już przeze mnie niezmiernie malownicza laguna Canaima ze spektakularnymi kaskadami, a trzecia – Salto Ángel. Jeśli pozwolą na to warunki klimatyczne, uczestnicy tej wycieczki przeżyją niezapomniany lot samolotem nad tym najwyższym wodospadem świata. W programie 2-dniowej wyprawy do delty Orinoko i Canaimy znajduje się – oczywiście – pełne wyżywienie (trzy posiłki dziennie). Jedno jest pewne – ci turyści, którzy zdecydują się na tę wycieczkę, będą mieli wspaniałe wspomnienia i poznają trzy cudowne perły Ameryki Południowej.   

 

 

LOS ROQUES

Kolejna godna polecenia wyprawa z Margarity to 24-godzinna wizyta na bajkowych wyspach koralowych Los Roques. Niezapomnianym przeżyciem będzie pływanie katamaranem po tym przepięknym archipelagu uważanym za wyjątkowy na Karaibach. Podczas takiego kilkugodzinnego rejsu uczestnicy wycieczki odkryją rajskie koralowe wysepki. Otoczone są one bielutkimi jak śnieg piaszczystymi plażami obmywanymi przez krystalicznie czyste turkusowe wody pełne dziewiczych raf. Nic więc dziwnego, że pływanie, snorkeling czy nurkowanie na tym przepięknym archipelagu dostarczają wspaniałych wspomnień. Tak samo zresztą jak nocleg w klimatycznym rodzinnym pensjonacie, nazywanym tutaj posadą, w małej wiosce rybackiej na głównej wyspie Los Roques – Gran Roque. Ten rajski wenezuelski archipelag uważa się za jeden z najbogatszych ekosystemów wodnych na świecie. Dlatego też utworzono tu park narodowy, a na żadnej z jego ok. 50 wysp nie ma samochodów ani hoteli (jedynie posady). Turyści biorący udział w tej 24-godzinnej wycieczce mają zapewnione – oczywiście – pełne wyżywienie. Los Roques zachwyci na pewno wszystkich swoim naturalnym pięknem i dziewiczymi pejzażami, obecność człowieka na tym prawie 2-tysięcznym archipelagu zdradzają co najwyżej nieliczne chatki w karaibskim stylu czy przycumowane przy brzegu łódki, jachty i katamarany. 

 

JEEP TOUR PO MARGARICIE

Podczas tej 8-godzinnej wycieczki pozna się różnorodne krajobrazy wyspy, zabytki z epoki kolonialnej, sanktuaria religijne, piękne plaże oraz tradycyjny sposób życia mieszkańców miejscowych wiosek rybackich i osad rolniczych. Tzw. jeep tour to wesoła przygoda (strumieniami leje się zimne piwo i wyśmienity wenezuelski rum) w pojazdach z napędem na cztery koła, które prowadzą doświadczeni kierowcy-przewodnicy. W programie znajduje się nie tylko krótki rajd po bezdrożach, ale także wizyta w historycznym Castillo de Santa Rosa (Zamku św. Róży) w stolicy Margarity – La Asunción, w El Valle del Espíritu Santo (Dolinie Ducha Świętego) z Basílica Menor de Nuestra Señora del Valle (Bazyliką Mniejszą Matki Bożej z Doliny), gdzie przechowuje się cudowny posąg patronki wyspy, rybaków i Marynarki Wojennej Wenezueli, oraz w niepowtarzalnym Parku Narodowym Laguna de La Restinga. Tutaj na turystów czeka wycieczka łodzią po wspaniałym labiryncie naturalnych kanałów biegnących przez wiecznie zielone lasy namorzynowe. Podczas niej można podziwiać egzotyczne gatunki ptaków – flamingi, głuptaki, fregaty czy pelikany. Jest też czas na odpoczynek na półwyspie Macanao słynącym z pięknych, dziewiczych i rozległych plaż. Na jednej z nich – Punta Arenas – przewidziano lunch, na który podaje się przepyszną rybę. Jeep tour po Margaricie będzie na pewno wspaniałą przygodą i doskonałą zabawą dla każdego.   

 

COCHE

Ta 9-godzinna wycieczka rozpoczyna się krótkim rejsem katamaranem żaglowym lub jachtem motorowym na sąsiednią wyspę Coche, położoną na południe od Margarity. Można na niej oddać się pełnemu relaksowi w rajskim otoczeniu, ciesząc oczy pięknymi karaibskimi krajobrazami oraz racząc się zimnymi napojami, piwem i wyśmienitymi tropikalnymi koktajlami. Turystów orzeźwia tutaj także cudowna morska bryza. Amatorów aktywnego wypoczynku z pewnością zainteresuje fakt, że Coche słynie z idealnych warunków dla miłośników wind- i kitesurfingu, a fanów opalania się i pluskania w ciepłym morzu przyciągną wspaniałe, bielutkie plaże (na czele z La Puntą). Błogi relaks przerywa jedynie pyszny lunch. Jednak po napełnieniu zgłodniałych żołądków można znowu powrócić do rajskiego odpoczynku. Bez wątpienia kilkugodzinny pobyt na malowniczej wysepce Coche zrelaksuje wszystkich turystów, zapewni im ciszę i spokój oraz wiele atrakcji.

 

 

CUBAGUA

Kolejną godną polecenia wycieczką z Margarity jest rejs po krystalicznie czystych turkusowych wodach Morza Karaibskiego na sąsiednią wyspę Cubagua. Po dotarciu na nią można uprawiać snorkeling w okolicach zatopionego u jej brzegów statku (promu) Cacica Isabel, gdzie powstała sztuczna rafa koralowa, oraz podziwiać bogatą podwodną florę i faunę. Warto też skorzystać z kąpieli w naturalnej studni z błotem, które ma dobroczynne właściwości dla skóry, oraz zrelaksować się na dziewiczej plaży. Na wyspie Cubagua Hiszpanie założyli w 1500 r. pierwszą osadę w Ameryce Południowej – Nueva Cádiz, czyli Nowy Kadyks. Dzisiaj można oglądać jedynie pozostałe po niej skromne ruiny, ogłoszone przez rząd Wenezueli Pomnikiem Narodowym (Monumento Nacional). Podczas tej 9-godzinnej wycieczki przewidziano również pyszny lunch i degustację owoców tropikalnych, a turyści cały czas mają do dyspozycji zimne napoje orzeźwiające, piwo i doskonały wenezuelski rum. Wizyta na wyspie Cubagua umożliwia nie tylko dobrą zabawę, zadbanie o zdrowie, ale i poznanie historii najstarszego miasta Wenezueli – nieistniejącego już Nueva Cádiz.   

 

 

LOS FRAILES

Miłośnicy nurkowania i snorkelingu nie powinni przegapić 7-godzinnej wycieczki na pobliski archipelag Los Frailes (Mnichów). Składa się on z 9 wysepek, położonych na północny wschód od Margarity. Turyści nie znajdą tutaj plaż, lecz doskonałe miejsca dla amatorów podwodnych przygód. Z radością zanurzą się oni w przezroczystych wodach archipelagu Los Frailes, gdzie czekają na nich kolorowe i różnorodne koralowce, barwne ryby, skorupiaki i gąbki. Podczas tej wycieczki przewidziany jest także lunch. Szczęśliwcy mogą tu znaleźć w płytkich wodach ostrygi z perłami. Nic w tym dziwnego – już hiszpańscy konkwistadorzy nazwali miejscowe wybrzeże dzisiejszej Wenezueli Costa de las Perlas, czyli „Wybrzeżem Pereł”.

 

LAGUNA DE LA RESTINGA

Dla amatorów dobrej zabawy, przygody, przyrody, relaksu i sportu polecam 4-godzinną wycieczkę kajakiem labiryntem naturalnych kanałów (20 udostępnionych jest dla turystów) Laguny de la Restinga na półwyspie Macanao na Margaricie. Płynie się wówczas pośród wspaniałych, rozległych lasów namorzynowych. Z perspektywy kajaka można podziwiać bogatą faunę morską i egzotyczne gatunki ptaków typowe dla tego cudownego miejsca, na terenie którego utworzono park narodowy. Warto się tu wybrać, ponieważ wycieczka ze wschodniej części wyspy, z pełnych hoteli kurortów turystycznych do dziewiczej Laguny de La Restinga to jak wyprawa do innego świata...   

 

 

TOUR 7 PLAŻ       

Miłośnicy gorącego słońca i rajskich karaibskich krajobrazów z pewnością będą zadowoleni z udziału w Tour 7 Playas. Podczas tej 8-godzinnej wycieczki turyści odwiedzają siedem z najbardziej atrakcyjnych plaż wyspy Margarita: Paraiso, El Yaque (mekka wind- i kitesurferów z całego świata), Bahia de Juan Griego z malowniczą La Galerą, Puerto Viejo, Manzanillo, El Agua i Parguito. Na trzech z nich przewidziano dłuższy wypoczynek – jest to czas na orzeźwiającą kąpiel w Morzu Karaibskim. Uczestnicy tego touru mają do dyspozycji zimne napoje orzeźwiające, piwo oraz poprawiający wszystkim humor wyśmienity wenezuelski rum. Nie może również zabraknąć pysznego lunchu na plaży. Tour 7 Playas jest bez wątpienia gwarancją doskonałej zabawy!   

 

PŁYWANIE Z DELFINAMI

Polecam także 4-godzinną wycieczkę z hotelu do Waterland Mundo Marino w Pampatar – wspaniałego wodnego świata na Margaricie. Tylko tutaj można przeżyć magiczne i cudowne doświadczenie – pływanie z sympatycznymi i inteligentnymi delfinami. Jest to jedyne centrum w Wenezueli, gdzie prowadzi się zajęcia z delfinoterapii – idealne dla ciała i duszy. Przez 30 minut turyści pływają i bawią się z tymi wodnymi ssakami, dotykają je i rozmawiają z nimi (niektórzy nawet śpiewają!). Wykonują również całą serię dobroczynnych dla zdrowia ćwiczeń, oczywiście, pod okiem przeszkolonego i doświadczonego instruktora. Pływanie z delfinami jest z pewnością niesamowitą zabawą i niezapomnianym przeżyciem. 

            Ten, kto zdecyduje się na wakacje na Margaricie, ale połączy błogie lenistwo na malowniczych karaibskich plażach i w komfortowych hotelach all inclusive z interesującymi wycieczkami, aktywnym wypoczynkiem wśród dziewiczej przyrody, wizytami w indiańskich wioskach, poznawaniem zapierających dech w piersiach wenezuelskich parków narodowych, nie będzie żałował swojego wyboru i przywiezie do domu cudowne wspomnienia oraz setki wspaniałych zdjęć. Naprawdę warto poznać bliżej tę dziewiczą perłę Ameryki Południowej... 


 

Artykuły wybrane losowo

Drugie życie fascynującej Kambodży

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Położona w południowo-wschodniej części Azji Kambodża to kraj o długiej i pełnej tragicznych wydarzeń historii. Zamieszkuje ją prawie 16 mln ludzi, którzy wciąż w większości nie znają pośpiechu charakterystycznego dla cywilizacji Zachodu, a nade wszystko cenią sobie więzi rodzinne i utrzymywanie relacji społecznych. Mimo stosunkowo niewielkiej populacji i powierzchni (ok. 181 tys. km2) jest miejscem niezmiernie ciekawym. Podróżników przyciągają w te strony ciepłe morze, rafy koralowe, biały piasek wybrzeża, świątynie, malownicza kambodżańska stolica Phnom Penh, cudowne krajobrazy i bardzo mili, uśmiechnięci i serdeczni ludzie. Zdecydowanie warto się tu wybrać, i to nie tylko na trzydniową wycieczkę do słynnego kompleksu zabytków Angkor.

Więcej…

Jamajka – wyspa w słońcu

 

Robert Pawełek

www.travelcompass.pl

 

 To o niej mógł śpiewać amerykański piosenkarz Harry Belafonte w swoim przeboju z 1957 r. „Island in the Sun”. Na tej szerokości geograficznej przez większość dnia słońce wisi pionowo nad ziemią. Tutaj angielski pisarz Ian Fleming powołał do życia słynnego brytyjskiego agenta 007. Dziś w jamajskim barze można czasem spotkać hollywoodzkie gwiazdy.

 

Kiedy w 1494 r. Krzysztof Kolumb dotarł do brzegów Jamajki, napisał w swoim dzienniku, że to najpiękniejsza wyspa, jaką ujrzały ludzkie oczy. Wraz z nim przybyli hiszpańscy marynarze. Wkrótce mieli poznać rdzennych mieszkańców tego lądu – Tainów. Indianie nazywali go Xaymacą, co znaczyło „kraj drewna i wody”. Z ich języka wywodzą się także słowa „hamak”, „kajman”, „tabaka”, „barbecue”, „huragan” czy „koliber”.

 

Przybycie Krzysztofa Kolumba nie okazało się jednak dla Tainów wydarzeniem szczęśliwym. Hiszpanie podporządkowali ich sobie i zmuszali do ciężkiej pracy. Poza tym Indianie zaczęli chorować na powszechnie znane w Europie choroby, na które oni sami nie byli odporni. Zaledwie 100 lat później rdzenni mieszkańcy Jamajki niemal wymarli. Anglicy po zdobyciu wyspy w 1655 r. zmienili ją w ogromną dochodową plantację cukru, na którą masowo sprowadzali niewolników z Afryki Zachodniej. Obecnie żyją na niej jednak nie tylko potomkowie europejskich kolonizatorów i ludności z Czarnego Lądu. Przez wiele lat przybywali tu imigranci z Indii, Chin, Izraela czy Palestyny. Dzisiejsi Jamajczycy tworzą więc społeczeństwo bardzo różnorodne. Jamajka kojarzy się przede wszystkim z radosnym, roztańczonym i rozśpiewanym krajem, krainą reggae, beztroski i luzu. I taka jest w rzeczywistości.

 

W Górach Błękitnych spotkamy m.in. urocze wille i paprocie drzewiaste

NY JAMA A031757 House on Blue Mountain 4C1 cut

©JAMAICA TOURIST BOARD

 

Z wizytą w raju

 

Rozsławiona przez Harry’ego Belafonte’a „wyspa w słońcu” stanowi wymarzone miejsce na niezapomniany urlop. Przez cały rok panuje tu tropikalna pogoda, temperatura w niższych partiach lądu utrzymuje się na podobnym poziomie 25–30°C (i 15–22°C na wyżej położonych terenach), a lato i zima różnią się nieznacznie. Nocą powietrze nieco się ochładza, ale nawet wtedy nie przestaje być ciepło. Jamajka przyciąga turystów pięknymi plażami z lśniącym piaskiem delikatnie muskanymi przez fale. Daleko od lądu morze jest pofalowane i ma ciemnoniebieską barwę, bliżej wybrzeża, w osłoniętych od wiatru zatokach przypomina lustro i mieni się wieloma kolorami: błękitnym, turkusowym, modrym…

 

W przejrzystej wodzie widać dokładnie karaibskie głębiny. Ryby we wszystkich kolorach tęczy opływają ławicami koralowce i podwodne skały. Ten rajski spokój zakłócają jednak huragany, czasami nawiedzające wyspę w trakcie pory deszczowej. Trwa ona zazwyczaj od maja do października. W tym okresie zagraniczni goście raczej omijają te strony.

 

Wyjątkowe połączenie sprzyjających warunków klimatycznych, ciekawego ukształtowania terenu i różnorodności przyrodniczej wyróżnia Jamajkę na Karaibach. Jej w większości wyżynno-górzysty ląd pokrywa bujna roślinność i lasy równikowe. Na wschodzie leży pasmo Gór Błękitnych (Blue Mountains) z najwyższym jamajskim szczytem – Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). Jego najczęściej spowity we mgle wierzchołek góruje dumnie nad okolicą. Tereny w głębi wyspy nie są już tak idylliczne jak wybrzeże. W poprzecinanym wąwozami i trudno dostępnym regionie Cockpit Country, z licznymi jaskiniami na północnym zachodzie, ukrywali się kiedyś Maroni (potomkowie zbiegłych czarnych niewolników), którzy próbowali rozpocząć nowe życie. Na północy rejony górskie kończą się plażami pokrytymi jasnym piaskiem, a na południu urwiste, szorstkie klify stawiają opór bijącym falom. Linię brzegową przecinają rzeki i wodospady wypływające wprost z gór do morza. Jamajska tropikalna flora zachwyca swoim oszałamiającym bogactwem. Na wyspie występuje ponad 3,6 tys. gatunków roślin, w tym liczne odmiany palm, paproci i storczykowatych. Tę różnorodność urozmaica jeszcze niezmiernie ciekawa fauna – m.in. ok. 110 gatunków ptaków, w tym 31 endemicznych. Wśród nich znajduje się jeden z symboli Jamajki, czyli koliber czarnogłowy, nazywany doctorem birdem.

 

Na Jamajce spłyniemy bambusową tratwą po Rio Grande i Martha Brae

xm2450a martha brae ret2

© JAMAICA TOURIST BOARD

 

Plaża Jamesa Bonda

 

Turyści często wybierają Montego Bay, drugie po Kingston (stolicy kraju) najważniejsze miasto na wyspie i zarazem największy tutejszy ośrodek wypoczynkowy. Otaczają je wybrzeże z białym piaskiem, nowoczesne resorty i pola golfowe. Jeżeli znudzimy się nieustannym leżeniem na plaży i sączeniem przez słomkę kolejnejpiña colady, drinka jamaican browning lub innych lokalnych koktajli, powinniśmy opuścić hotel i wyruszyć na zwiedzanie. Mimo niewielkich rozmiarów Jamajki (odległość w linii prostej z zachodu na wschód wynosi ok. 235 km, z południa na północ w najszerszym miejscu – 84 km), nie brak jest na niej ciekawych atrakcji. Możemy wybrać się na wycieczkę rowerową wzdłuż brzegu morza lub w góry. Trasy takich wypraw prowadzą przez lasy tropikalne, plantacje kawy i bananów. Wiele wrażeń dostarcza też spływ długą tratwą bambusową po Rzece Wielkiej (Rio Grande). Zaczyna się w Berrydale. Najpierw przeprawiamy się przez gęsto zarośnięte gaje. Po drodze mijamy przesmyk Lovers Rock (Skała Kochanków) i docieramy aż do ujścia rzeki do morza w Rafter’s Rest. Jeśli mamy wolny cały dzień, wybierzmy się na wycieczkę w Góry Błękitne wznoszące się na północny wschód od Kingston. Ich zwykle zamglone wierzchołki wyglądają bardzo atrakcyjnie. Nie musimy wcale decydować się na pieszą wędrówkę, niepowtarzalny urok tego regionu możemy podziwiać z okien samochodu. Warto pamiętać o zabraniu stroju kąpielowego, po drodze znajdziemy dużo miejsc odpowiednich na odświeżającą kąpiel.

 

Na zainteresowanie zasługuje również założone w 1769 r. miasto Falmouth. Niegdyś był to jeden z najruchliwszych portów na wyspie. Jeśli będziemy mieć szczęście, trafimy na zawody triatlonowe odbywające się w pobliżu. To prawdziwie mordercze wyzwanie w tak gorącym klimacie! Na metę, ustawioną pod Rose Hall (rezydencją nawiedzaną ponoć przez ducha dawnej właścicielki Annie Palmer, podobno fanatycznej wyznawczyni kultu voodoo), dobiegają najbardziej wytrwali zawodnicy. Jamajka słynie z lekkoatletycznych talentów – Usain Bolt w 2009 r. ustanowił rekordy świata w biegu na dystansie 100 i 200 m. Najlepsze wyniki biegaczy nierzadko zresztą należą do Jamajczyków. Zabytkowe Falmouth zachwyca przede wszystkim swoją kolonialną architekturą. Niegdyś prężnie się rozwijało – sieć wodociągów zbudowano w nim wcześniej niż w Nowym Jorku! Dziś Falmouth Heritage Renewal, organizacja non-profit, stara się przywrócić blask różnym obiektom w stylu gregoriańskim, takim jak Centrum Handlowe i Historyczne Alberta George’a, anglikański Kościół św. Piotra czy imponujący budynek sądu z 1815 r.W mieście kręcono również Motylka (1973 r.) z Dustinem Hoffmanem i Steve’em McQueenem w rolach głównych.

 

Bardzo interesująca może być wyprawa do miasta Ocho Rios, czyli Osiem Rzek (chociaż nie ma ich naprawdę aż tyle w okolicy). Jak mówią Jamajczycy, w tym miejscu niebo wlewa się do morza. Z myślą o turystach docierających tu statkami pasażerskimi powstały restauracje i sklepy wolnocłowe. W mieście faluje wesoły, barwny tłum podążający w sobie tylko znanym kierunku. Głośna muzyka reggae płynie z głośników ustawionych przez młodych didżejów. Stąd już niedaleko do dawnego portu bananowego Oracabessa. W jego pobliżu rozpościera się plaża o charakterystycznej nazwie – James Bond Beach, z której widać dawną rezydencję Iana Fleminga (1908–1964), czyli Goldeneye. To w niej powstawały powieści o słynnym brytyjskim agencie 007. Tutaj także Honey Ryder (pierwsza dziewczyna Jamesa Bonda grana przez Ursulę Andress) w filmie Doktor No (1962 r.) wychodziła z wody w scenie, która przeszła już do historii kinematografii. Poza tym wypoczywała w tym miejscu m.in. aktorka Elizabeth Taylor (1932–2011). Dziś chętni mogą spędzić noc w domu pisarza. Ta przyjemność kosztuje jednak kilka tysięcy dolarów amerykańskich. Nowy właściciel terenu Chris Blackwell, założyciel wytwórni Island Records, wybudował w sąsiedztwie kilka willi składających się na luksusowy kompleks turystyczny. Obecnie funkcjonuje tu resort GoldenEye.

 

Od połowy XX w. Jamajka zaczęła cieszyć się popularnością wśród hollywoodzkich aktorów i brytyjskich arystokratów. Mieszkali na niej też amerykański muzyk country Johnny Cash (1932–2003), angielski dramaturg Noël Coward (1899–1973) i aktor Errol Flynn (1909–1959). Przy odrobinie szczęścia, podczas wizyty w Couples Tower Isle w Ocho Rios, pierwszym na wyspie hotelu o standardzie all inclusive, czy ekskluzywnym resorcie The Caves w Negril uda nam się wypić drinka w towarzystwie sław z telewizji i pierwszych stron gazet.

 

W sąsiedztwie ekskluzywnych kompleksów wypoczynkowych znajdują się jednak rejony zamieszkane przez ludzi ubogich. W delikatnych tekturowych domach żyją całe rodziny, które utrzymują się z prowadzenia małych ulicznych straganów i punktów usługowych. Mimo to optymizm wydaje się nie opuszczać wyspiarzy. Jamajczycy są wyjątkowi: sympatyczni, otwarci i zawsze uśmiechnięci. Tę radość z życia oddają charakterystyczne wyrażenia i zwroty pochodzące z kreolskiego jamajskiego (języka patois), np. Yeah, mon! („Tak, bracie!”). Niezwykle życzliwi i uczynni miejscowi okazują się jednocześnie bardzo ciekawscy. Pytają rozmówców o kraj pochodzenia, cel podróży, zawód, a przede wszystkim o to, czy podoba się im Jamajka i czy zamierzają przyjechać na nią ponownie. Jamajczycy są świadomi swojej wartości i dumni z wyspy i wywalczenia niepodległości. Afrykańskie korzenie uważa się tu za zaletę, co podkreśla ruch rastafarian twierdzących, że wywodzą się od władców Etiopii i kiedyś powrócą do ojczyzny swoich przodków. Łatwo ich rozpoznać po długich dredach, które noszą rozpuszczone lub splecione dla wygody i osłonięte turbanem albo czapką. Ich kolorowe stroje nawiązują do barw z flagi etiopskiej – zieleni, żółci i czerwieni. Rastafarianie często palą święte zioło, czyli marihuanę. Mieszają ją razem z tytoniem, a samo palenie uchodzi za swoisty rytuał oczyszczający umysł, towarzyszy mu odmawianie modlitw i błogosławieństw.

 

Widok na Ocho Rios i port, w którym cumują statki wycieczkowe

Jamajka Ocho Rior fot

© ROBERT PAWEŁEK/TRAVELCOMPASS.PL

 

Bob Marley i bobsleje

 

Do rozsławienia Jamajki w dużym stopniu przyczynił się Bob Marley (1945–1981), legendarny wykonawca reggae, który stał się symbolem awansu społecznego na wyspie. Jego fani składają wizyty w Nine Mile, rodzinnej wiosce muzyka, i poświęconej mu placówce w Kingston (Bob Marley Museum). W Ocho Rios można także zajrzeć do Reggae Xplosion, muzeum opowiadającego o życiu i twórczości Boba Marleya. Prezentuje ono również historię jamajskich gatunków muzycznych. Powstały pod koniec lat 70. XX w. dancehall, nawiązujący do reggae, zdobył popularność wśród młodszego pokolenia i na światowe listy przebojów w ciągu ostatnich kilkunastu lat trafiały piosenki takich Jamajczyków jak Shaggy, Beenie Man i Sean Paul.

 

Na Jamajce warto też… przejechać się bobslejem. Tor bobslejowy na górze Mystic (Mystic Mountain) ma 1 km długości. Dociera się do niego wyciągiem krzesełkowym, z którego można podziwiać przepiękne widoki. Ale największych emocji dostarcza szybki zjazd saniami pośród tropikalnego lasu. Od razu przypomina się filmReggae na lodzie (1993 r.) w reżyserii Jona Turteltauba, który inspirował się historią jamajskiej drużyny narodowej debiutującej w konkurencjach bobslejowych na XV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1988 r. w Calgary. Dziś Jamajka ma własną reprezentację w tej dziedzinie sportu, co jest prawdziwym wyczynem, zważywszy na panujące w kraju warunki klimatyczne. Po gorących przeżyciach orzeźwienie przynoszą kaskady na rzece Dunn (Dunn’s River Falls o długości ponad 180 m), z których woda opada do Morza Karaibskiego. Do wspinaczki pod okiem miejscowych przewodników nie potrzeba specjalnej kondycji fizycznej. Niezbędne są jednak stroje kąpielowe i gumowe buty zapobiegające ślizganiu się po mokrych skałach. Obuwie można wypożyczyć na miejscu.

 

Krokodyle i narodowe skarby

 

Wodospady na rzece Dunn to popularne miejsce na wspinaczkę

Dunns River Falls1 fot

© ROBERT PAWEŁEK/TRAVELCOMPASS.PL

 

Południowe wybrzeże Jamajki prezentuje inne oblicze tego kraju. Przez XVIII- i XIX-wieczne plantacje trzciny cukrowej dociera się do ukrytych plaż, gdzie nie ma żywej duszy. W mieście Black River doświadczony przewodnik zabiera chętnych na jedną z najdłuższych rzek na wyspie (53,4 km) i na jej największe chronione mokradła. W trakcie wyprawy łodzią można poczuć się jak na afrykańskim safari. Główny jej cel to tropienie krokodyli amerykańskich – jedynych niebezpiecznych zwierząt na Jamajce. Kiedyś występowały tu jeszcze jadowite węże (rzadki boa jamajski nie jest jadowity i nie stanowi zagrożenia dla człowieka), ale podobno wytępiły je mangusty sprowadzone z Afryki. Przewodnik wypatruje gadów i gdy uda mu się dojrzeć jakiegoś osobnika (a dzieje się to dość często), uradowany wskazuje go uczestnikom wycieczki. Krokodyle nierzadko podpływają do łodzi i dają się fotografować. Trzeba jednak być ostrożnym i trzymać się poręczy, bo mogą to być ostatnie nasze zdjęcia w życiu! Przy odrobinie szczęścia ujrzymy także kolibra czarnogłowego.

 

W środku jamajskiego lasu tropikalnego, w małej miejscowości Mavis Bank znajduje się istniejąca od 1885 r. fabryka kawy marki Jablum – Mavis Bank Coffee Factory. Trudno do niej dotrzeć bardzo wyboistą, wąską i stromą drogą, ale na pewno warto. Przyjrzymy się tu wszystkim etapom produkcji słynnej kawy z Gór Błękitnych – narodowego skarbu kraju zwanego „czarnym złotem Jamajki”. Tajemnica jej wysokiej jakości tkwi w wyjątkowych warunkach, w jakich się ją uprawia. Tropikalne ciepło, odpowiedni poziom wilgotności powietrza i ostry górski klimat sprawiają, że ziarna osiągają niepowtarzalny smak. Jamaica Blue Mountain Coffee uchodzi za jedną z najlepszych kaw na świecie. Nie jest kwaskowata i ma piękny zapach. Choć wtajemniczeni twierdzą, że aby wydobyć pełnię jej walorów smakowych, powinno się ją przygotowywać z użyciem odpowiedniej wody i że nie wszędzie smakuje tak dobrze jak na Jamajce… Krzewy kawowca rosną w cieniu wysokich drzew, na plantacjach położonych na wysokości pomiędzy 910 a 1700 m n.p.m. Tylko kawę pochodzącą z tych upraw wolno oznaczać nazwą Jamaica Blue Mountain Coffee. W fabryce warto zrobić sobie przerwę, żeby przy filiżance czarnego napoju podziwiać widok na góry.

 

Inny słynny produkt z wyspy stanowi rum. Najstarsza tutejsza destylarnia – Appleton Estate – działa od 1749 r. Na terenie fabryki, w wielkich halach leżakują liczne beczki wypełnione trunkiem. Każda została opisana według rodzaju i wieku rumu. Znajduje się tu również muzeum. I chociaż obecnie produkcja alkoholu jest zautomatyzowana, można spróbować swoich sił w wyciskaniu słodu w obsługiwanej ręcznie dużej zabytkowej prasie. Lokalny przewodnik oprowadza po zabudowaniach i objaśnia proces wytwarzania trunku. Dowiemy się od niego, że dawniej rum był jedynie produktem ubocznym powstawania cukru i dojrzewa wyłącznie w specjalnych beczkach. Alkohol rozlany do butelek nie nabiera już wieku. Każde odwiedziny w Appleton Estate kończą się degustacją. Przy tej okazji goście uczą się, że wiek trunku można rozpoznać także po jego kolorze (młode roczniki są jasne i ciemnieją z czasem). Rum klasyfikuje się też ze względu na gatunki. Wśród nich wyróżnia się nawet kokosowy lub czekoladowy. Na koniec należy zrobić niezbędne zakupy. Z Jamajki trzeba koniecznie przywieźć ze sobą paczki kawy i kilka butelek rumu.

 

W stolicy luzu

 

Wieczorem warto wybrać się do Negril, a szczególnie do „Rick’s Café”, knajpki wypełnionej tłumem turystów czekających na zachód słońca. Podobno porównywalnie znakomitym miejscem do podziwiania tego zjawiska jest wyspa Key West w amerykańskim stanie Floryda. Oczekiwanie urozmaicają młodzi ludzie skaczący z krawędzi klifu do granatowego morza. W końcu następuje moment, kiedy słońce kryje się za horyzont. To niepowtarzalny widok.

 

Dawno skończyły się czasy, gdy można było tu odkrywać puste i zapomniane fragmenty wybrzeża, przy których żyło skromnie kilku rybaków. Dzisiaj Negril zamieszkuje kilka tysięcy ludzi i stanowi ono dynamicznie rozwijający się ośrodek turystyczny z jedną z najdłuższych na Jamajce plaż (Seven Mile Beach, która w rzeczywistości ma „jedynie” ok. 6,5 km). Mimo tłumu turystów nadal da się w nim jednak wyczuć coś z dawnego czaru i atmosfery beztroski. W knajpkach posłuchamy muzyki na żywo. Wody zatoki zapełniają narciarze wodni, śmiałkowie na paralotniach i katamarany. W rejonie Long Bay Beach Park rozbrzmiewa reggae. Za dnia plaża jest niemal bezludna i ożywa dopiero późnym popołudniem. Jamajczycy rozkładają wówczas na piasku grille zrobione domowym sposobem z beczek po ropie i rozpoczynają smażenie kurczaka w marynacie jerk. To najbardziej popularna jamajska potrawa, podawana nawet w eleganckich restauracjach. Ma bardzo pikantny smak. Do jej przygotowania używa się mięsa marynowanego w zalewie z soku limonki z dodatkiem ostrej papryki, gałki muszkatołowej, ziela angielskiego i innych ziół. Przepis ten pochodzi podobno od rdzennych mieszkańców wyspy – Tainów. Ostry zapach smażonego kurczaka w upalnym powietrzu miesza się z gorącymi rytmami reggae.

 

Jamajska turystyka

 

Jamajka pretenduje do grona najpopularniejszych miejsc urlopowych na świecie i aktywnie promuje się na znaczących międzynarodowych imprezach związanych z turystyką. Na wyspie organizowane są również targi turystyczne, z których największe to Jamaica Product Exchange (JAPEX). W kraju powstają także interesujące oferty dla branży MICE. Organizatorzy spotkań, konferencji i wyjazdów integracyjno-motywacyjnych mogą skorzystać z usług przeznaczonych specjalnie dla firm i odpowiednio przygotowanej infrastruktury. Część Jamajki (Góry Błękitne i pasmo John Crown – obszar zamieszkiwany przez Maronów) jako obiekt mieszany o charakterze kulturowo-przyrodniczym znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, obok tylko 35 tego rodzaju wyjątkowych miejsc na ziemi. W rankingu najfajniejszych narodów na świecie opublikowanym w 2011 r. na stronie internetowej amerykańskiego portalu informacyjnego CNN Jamajczycy uplasowali się na trzeciej pozycji (po Brazylijczykach i Singapurczykach). Poza tym ten karaibski kraj ze względu na swój wielki potencjał stanowi świetny region dla inwestorów i przedsiębiorców zagranicznych. Wyspa leży przy głównych szlakach powietrznych i morskich na Karaibach oraz w niewielkiej odległości od najważniejszych światowych rynków. Działają na niej nowoczesne porty lotnicze, znajdują się tu dobre drogi i infrastruktura spełniająca międzynarodowe standardy.

 

Jak na kraj rozwijający się baza noclegowa na Jamajce jest bardzo dobrze rozbudowana. Duży wybór różnorodnych hoteli, willi i pensjonatów oraz wysoką jakość usług docenią nawet najbardziej wymagający klienci. Wiele obiektów, najczęściej typu all inclusive, należących do znanych międzynarodowych sieci, leży nad urokliwymi plażami w pobliżu atrakcji turystycznych. Goście mogą korzystać ze znakomitej infrastruktury hotelowej, świetnej obsługi i ciekawej oferty spędzania wolnego czasu. Ośrodki wybudowane na rozległych terenach są tak zaprojektowane, że nie trzeba opuszczać hotelu, aby zrelaksować się i rozerwać. Popularnością cieszą się też strzeżone, luksusowe i kameralne kondominia z pełną obsługą, choć ze względu na wysoką cenę nie każdy może sobie pozwolić na wynajęcie w nich apartamentu. Oczywiście, oprócz tego rodzaju drogich kompleksów na Jamajce znajdują się również niskobudżetowe hotele i pensjonaty dla mniej wymagających turystów. Wiele z nich jest urządzonych w stylu postkolonialnym.

 

Niektóre z obiektów, takie jak te należące do sieci Bahía Príncipe Hotels & Resorts, IBEROSTAR, Sandals czy Couples Resorts, oferują pakiety dla narzeczonych i nowożeńców w różnych cenach w zależności od długości pobytu, czasami także z darmową ceremonią ślubną. Idealne na dużą uroczystość będą resort Half Moon i rezydencja Rose Hall. W przypadku bardziej kameralnych ślubów sprawdzi się Round Hill Hotel and Villas, natomiast nowoczesnej parze młodej przypadnie do gustu Rockhouse. Za popularne wśród zakochanych jamajskie ośrodki uchodzą Luxury Bahía Príncipe Runaway Bay, The Caves w Negril i Couples Tower Isle w Ocho Rios. Hotele butikowe charakteryzują się jeszcze wyższym standardem i zapewniają większą prywatność. Dla przykładu Trident Hotel w Port Antonio nie bywa zbyt oblegany przez turystów i stanowi ulubione miejsce celebrytów. Strawberry Hill słynie nie tylko ze wspaniałej kuchni, ale też organizowania przepięknych uroczystości ślubnych oraz wspaniałych widoków na Kingston i Blue Mountain Peak. Mimo iż na wyspie raczej niechętnym okiem patrzy się na nietypowe ceremonie zaślubin, ośrodek Hedonism II w Negril oferuje swoim gościom również możliwość zawarcia małżeństwa w stroju Adama i Ewy.

 

Kilka prostych zasad

 

Wbrew często pojawiającym się stereotypowym opiniom Jamajka jest właściwie bezpieczna. Dodatkowo nad bezpieczeństwem przyjezdnych czuwa specjalnie powołana policja turystyczna. Oczywiście, w każdej podróży gdziekolwiek na świecie można spotkać się z nieprzyjemnościami. Na pewno trzeba pamiętać, że to kraj ogromnych kontrastów społecznych.

 

Na co dzień, jak gdzie indziej, warto przestrzegać pewnych zasad. Nie należy okazywać zniecierpliwienia. Ulubione powiedzenie Jamajczyków soon come („niedługo będzie”) w pełni wyraża ich życiową postawę. Uśmiech i żart pomogą wyjść z twarzą z każdej kłopotliwej sytuacji. Wyspiarze, zwłaszcza sprzedawcy, są prawie zawsze chętni do sympatycznej pogawędki. Jeśli ktoś nie życzy sobie usług przewodnika lub nie ma ochoty kupić zachwalanego towaru, wystarczy, że grzecznie, ale stanowczo powie: No, thank you.

 

Nie wolno też fotografować bez pozwolenia. Może to sprawić trudność wielu dzisiejszym turystom, ale zawsze należy zapytać o zgodę osobę, której chce się zrobić zdjęcie. Jeśli odmówi, trzeba to uszanować. Poza tym zdecydowanie lepiej nie ryzykować i nie kupować marihuany. Rastafarianie uważają, że ma ona właściwości uzdrawiające – od lat stosują ją jako naturalne lekarstwo. Co prawda, od 25 lutego 2015 r. prawo obowiązujące na Jamajce dopuszcza posiadanie 2 uncji (ok. 57 g) suszu i 5 sztuk roślin na własny użytek oraz do celów religijnych, leczniczych i naukowych, ale w przypadku znalezienia u kogoś większych ilości nadal grozi mu kara więzienia. W jamajskich zakładach karnych panują ciężkie warunki, a organy ścigania nie pobłażają również zagranicznym gościom.

 

Odradza się także przechadzek po gettach stołecznego Kingston. Po zapadnięciu zmroku nie należy przemieszczać się po mieście pieszo, najlepiej wziąć taksówkę. W rejonie historycznego centrum trzeba zachować ostrożność też za dnia – nawet zwykły zegarek lepiej zostawić w hotelu i unikać wyludnionych miejsc. Warto pamiętać, aby nie nosić ze sobą zbyt dużo gotówki i pilnować portfela. Jeżeli będziemy poruszać się w tej okolicy samochodem, zamknijmy okna i zablokujmy drzwi.

 

Jeśli zastosujemy się do tych kilku zasad, możemy w pełni cieszyć się pobytem na słonecznej Jamajce. Ta radosna wyspa co roku zdobywa serca wielu podróżników, nawet tych najbardziej wymagających.

 

Chorwacka kraina wysp i wodospadów

Przepiękny krasowy krajobraz Parku Narodowego Jezior Plitwickichplitvice-optimized-for-print-ivo-biocina 1
© NARODOWY OŚRODEK INFORMACJI TURYSTYCZNEJ REPUBLIKI CHORWACJI/IVO BIOCINA

MAGDALENA BARTCZAK


Położona na Półwyspie Bałkańskim Chorwacja jest ciągle jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w Europie. Serca odwiedzających ją podróżników podbija oszałamiającą architekturą miast i miasteczek, bajeczną, często niemal dziką przyrodą, różnorodnością wysp i wybrzeża, doskonałą kuchnią i wyśmienitymi winami oraz niezwykłą gościnnością i serdecznością mieszkańców. Nic więc dziwnego, że co roku, nie tylko w okresie wakacyjnym, przybywa tu mnóstwo obcokrajowców.

Więcej…