KATARZYNA DUDEK

 

                                                                                                                 FOT. MAJKA SZURA/WWW.POLKATRAVEL.PL 

<< Etiopia to kraj, który pozostaje w sercu na zawsze, a podróżowanie po nim jest łatwiejsze niż myślimy. Powinni się o tym przekonać szczególnie ci, którzy nie odwiedzili jeszcze tzw. Rogu Afryki. Z pewnością będą zachwyceni bezcennymi skarbami dawnej Abisynii. >>

Podróżującym po Etiopii polecam wybór kompletnej trasy, tzn. zwiedzenie terenów północnych (do Aksum) połączone z wyprawą na południe (aż do granic słonego Jeziora Turkana, dawniej Jeziora Rudolfa). Ten program można wzbogacić o wycieczkę do położonego na wschodzie muzułmańskiego miasta Harar (Harer) oraz na plantacje kawy na zachodzie lub wymagający idealnego zdrowia wyjazd do Kotliny Danakilskiej (Afaru) – depresji w zapadlisku tektonicznym wchodzącym w skład Wielkich Rowów Afrykańskich. Dlaczego warto przemierzyć ten kraj wzdłuż i wszerz, żeby zobaczyć jak najwięcej miejsc? Otóż tempo zachodzących tu zmian jest tak duże, że trzeba się śpieszyć, aby zdążyć poznać prawdziwą afrykańską Etiopię. 

 

Ogromna tama, budowana właśnie na obszarze Parku Narodowego Omo, sprawi, że woda zaleje okoliczne wioski, całkowicie zmieni krajobraz tego uroczego, miejscami nadal dziewiczego zakątka. Przedstawiciele żyjącego na tym terenie plemienia Mursi, którzy już mniej więcej za rok zostaną zatrudnieni w nowoczesnej, powstającej tu cukrowni, nie będą już tymi samymi ludźmi, wyjmującymi z ust lub uszu gliniane krążki i podającymi je zdumionym turystom. Południowa Etiopia, ten żywy skansen, ojczyzna etiopskich pastoralistów i rdzennych afrykańskich ludów, jest światem nie tylko egzotycznym, lecz także – niestety – ginącym… Dlatego też w tym wydaniu magazynu All Inclusive chciałabym wszystkich zachęcić do podróży właśnie do tego fascynującego zakątka Czarnego Lądu.

 

Kraj o zapachu kawy

Jeśli obawiamy się wyjazdów do Afryki, na pewno ucieszy nas informacja, że Etiopia to państwo bezpieczne dla turystyki zarówno zorganizowanej, jak i indywidualnej. Ze względu na ukształtowanie terenu (większość terytorium zajmują wyżyny) prawdopodobieństwo zarażenia malarią jest również niewielkie, ponieważ przenoszące ją komary nie występują na wysokości powyżej 2000–2500 m n.p.m.

Wielowiekowa niepodległość tego afrykańskiego kraju stanowi wyjątek na skalę światową. W historii Etiopii zapisała się jedynie kilkuletnia inwazja włoska (1935–1941), pozostałością po której stało się znane Etiopczykom pożegnanie ciao! Każdy przybywający w te strony staje się młodszy o 7–8 lat, bowiem według obowiązującego tutaj kalendarza obecnie jest 2005 r. Zdarza się, że koniec Ramadanu i początek Nowego Roku dla chrześcijan etiopskiego obrządku ortodoksyjnego wypada tego samego dnia.

To jedno z nielicznych państw mogących pochwalić się pokojową koegzystencją chrześcijan i muzułmanów. Według legendy wiąże się to z nakazem samego proroka Mahometa, którego rodzina po prześladowaniach w swoim kraju otrzymała gościnę w północnej górzystej Etiopii. Trzecią grupą wyznaniową – najmniej liczną, ale charakterystyczną – są etiopscy żydzi, znani jako Felaszowie.

Poza tym ten kraj jest znaczącym eksporterem kawy oraz ciętych kwiatów i modnych wyrobów skórzanych. Od kilkunastu lat nie uchodzi już za symbol głodu, lecz stał się rozwijającym się gospodarczo państwem, które pod względem ekonomicznym stanowi siłę napędową Rogu Afryki. Warto wiedzieć, że ziarna do mocnego espresso (kojarzącego się nam głównie z Włochami) pochodzą w wielu przypadkach właśnie z etiopskich plantacji. To tu dojrzewa prawdziwa arabica. Tę pyszną kawę, podaną w miniaturowych filiżankach (często przy nas paloną), czasem z tradycyjnym etiopskim popcornem, dostaniemy za grosze praktycznie wszędzie. Jeśli ktoś nie jest miłośnikiem tego napoju, być może zasmakuje w słodkiej aromatycznej herbacie o doskonałym kolorze, lekko spienionej, z korzeniem imbiru i cynamonem.

Aby zwiedzić Etiopię, potrzeba minimum ok. 3 tygodni. Najlepiej przyjechać tu w okresie od połowy września do końca kwietnia. Warto odwiedzić ten kraj w czasie świąt religijnych – najlepszą okazję do tego mamy w styczniu (6–7 – Boże Narodzenie, 19 – Timkat, czyli upamiętnienie Chrztu Jezusa w rzece Jordan).   

 

Addis Abeba – początek podróży

Po przylocie do stolicy Etiopii – Addis Abeby (po amharsku Nowy Kwiat) – koniecznie trzeba udać się do Muzeum Narodowego ze szczątkami szkieletu słynnej Lucy (Australopithecus afarensis) sprzed 3,2 miliona lat oraz rzucić okiem na największe targowisko Afryki – bazar Merkato. Samo miasto ma zaledwie ponad 100 lat, a zostało założone w 1886 r. przez cesarza Menelika II (1844–1913), jako prezent dla jego żony Taitu. Miejsce to wybrano ze względu na dogodne położenie na wzniesieniu i okoliczne gorące źródła.

Z Addis Abeby można wyruszyć w kierunku jeziora Tana. To właśnie tutaj rozpoczyna swój bieg Nil Błękitny, aby po połączeniu z Nilem Białym w sudańskim Chartumie stworzyć najdłuższą rzekę Afryki. Zanim dotrzemy do tego największego jeziora Etiopii, odwiedźmy obiekt kultu religijnego w Debre Libanos, w którym kształci się mnichów. Ośrodek ten założył w XIII w. jeden z najważniejszych etiopskich świętych Tekle Hajmanot. Po tej wizycie wieczorem tego samego dnia będziemy już w miasteczku wypoczynkowym Bahir Dar nad jeziorem Tana. Stąd mamy niedaleko do widowiskowych wodospadów Tys Ysat. Rzadko który turysta przyjeżdżający do Etiopii pozostaje obojętny na uroki tego cudu natury, zwanego „Dymiącą Wodą”.

  FOT. HABTNET.NET Tys Ysat - wodospad na Nilu Błękitnym

 

U źródeł Nilu i w górach Semien

Źródeł Nilu poszukiwało w historii wiele ekspedycji. W Etiopii możemy sami odkryć początki jego największego dopływu – Nilu Błękitnego, który wytryska ze środka jeziora Tana. Podczas wycieczki łodzią motorową warto też obejrzeć liczne wysepki, przez setki lat skrywające skarby Abisynii. To tu przechowywana była Arka Przymierza, najświętsza i owiana legendą skrzynia z kamiennymi tablicami z przykazaniami darowanymi przez Boga ludziom. Obecnie, według miejscowej tradycji, znajduje się ona w niedostępnej dla nikogo niewielkiej kaplicy wzniesionej w latach 60. XX w. obok Kościoła Najświętszej Marii Panny z Syjonu w Aksum. Strzeże jej pilnie aż do swojej śmierci mnich-pustelnik, który nigdy nie wychodzi poza ogrodzenie tego świętego dla Etiopczyków miejsca.

Wyruszając dalej na północ, turyści udają się zazwyczaj do Gonderu (Gondaru) na zwiedzanie unikatowego XVII-wiecznego kompleksu zamkowego, którego budowę rozpoczął cesarz Fasilides (1603–1667), a kontynuowali ją jego synowie i następcy. Oprócz pałaców, stawianych najprawdopodobniej przez budowniczych z Indii i Portugalii, powinniśmy zobaczyć najsłynniejszy maleńki kościół Debre Berhan Selassie (Debre Byrhan Sellasje), czyli Góra Światła Trójcy, wzniesiony przez potomka Fasilidesa – Ijasu I. Świątynia ta słynie na cały świat z twarzy czarnych aniołów, namalowanych na drewnianych belkach.

 FOT. ETHOPIAN EBASSY IN THE UK Gonder (Gondar) - pozostałości pałaców cesarskich

Noc można spędzić w odległym mieście Debarek, będącym punktem wypadowym do Parku Narodowego Gór Semien, który znajduje się na obszarze pasma górskiego Semien, najwyższego na Wyżynie Abisyńskiej. Rejon ten zwany bywa Tybetem Afryki. Na wysokości powyżej 3000 m n.p.m. organizuje się tu wyprawy w poszukiwaniu dżelad (Theropithecus gelada), czyli małp wąskonosych z rodziny makakowatych, które ze względu na czerwony kolor nieowłosionej skóry na piersiach nazywane są „pawianami o krwawiących sercach”. Spotkamy tutaj też np. kruka grubodziobego i kaberu, czyli wilka etiopskiego (abisyńskiego). Po atrakcjach parku należy się przygotować na najbardziej spektakularny przejazd przez góry Semien trasą wybudowaną przez Włochów w czasie krótkiej okupacji Etiopii w latach 1935–1941.

 FOT. WIKIPEDIA.COM/HULIVILI Góry Semien, tzw. Tybet Afryki

 

W drodze do Aksum

Kolejnym punktem naszej wyprawy powinno być najświętsze miejsce w Etiopii, związane z legendą o szczególnej unii, która połączyła piękną królową Saby (to określenie obszaru) o imieniu Makeda i króla Salomona. Od nich właśnie rozpoczyna się zgodnie z tradycją dynastia Salomonidów. Król i królowa mieli syna – Menelika I, którego Makeda urodziła samotnie w Etiopii, a poczęła w czasie wizyty na dworze w Jerozolimie. Kiedy młody Menelik udał się do ojca, ten nie tylko go uznał, ale oddał mu najcenniejszy skarb. Miał z nim powrócić do ojczyzny i matki. Była to skrzynia o nieskończonej mocy – Arka Przymierza. Taką wersję wydarzeń przedstawiają przynajmniej etiopskie legendy.

Na trasie prowadzącej do Aksum warto zatrzymać się w miejscu, gdzie stoczono najsłynniejszą w historii Etiopii bitwę pod Aduą. Rozegrała się ona 1 marca 1896 r., a jednym z dowodzących wojskami po stronie obrońców był ojciec przyszłego cesarza Haile Selassie I (Hajle Sellasje I) – generał Ras Makonnen, walczący pod rozkazami cesarza Menelika II. Zdeterminowani Etiopczycy pokonali wtedy znacznie lepiej wyposażoną niemal 20-tysięczną armię włoską.

Niegdyś Aksum było centrum dawnego państwa o tej samej nazwie, istniejącego od I w. p.n.e. do X w. n.e. Jego upadek łączy się z osobą królowej Judyty, która miała się przyczynić do wymordowania królewskiego rodu. W wyniku tego wydarzenia do dziś kobiety nie mają wstępu do kilku najświętszych miejsc w Etiopii.

Wśród ciekawostek Aksum znajdują się stanowiska tajemniczych kamiennych wysokich steli z okresu przedchrześcijańskiego. Jedna z nich zwana jest Obeliskiem Króla Ezany I, który w IV w. n.e. zainicjował przyjęcie przez Etiopię chrześcijaństwa.

 

Etiopskie miasto aniołów

Za wizytówkę kraju uważa się Lalibelę, nazywaną Nową Jerozolimą – miasto wpisane w 1978 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Według legendy wzniesiono je bardzo szybko na przełomie XII i XIII w., za panowania cesarza Lalibeli, ponieważ nocą budowniczych zastępowały anioły. Modlący się mnisi, surowa potęga 11 kościołów wykutych w skale i szczególna atmosfera tego miejsca robią niesamowite wrażenie. Najsłynniejszą świątynią jest tu Kościół św. Jerzego (Bet Giorgis) – pogromcy smoka, zbudowany na planie greckiego krzyża. Posiada również mały basen chrzcielny. Wśród miejscowych krzyży procesyjnych zdecydowanie zaś wyróżnia się ten szczerozłoty o wadze 7 kg.

FOT. MAJKA SZURA/WWW.POLKATRAVEL.PL

Lalibela - Kościół św. Jerzego (Bet Giorgis)

Zwiedzający miasto chodzą korytarzami, wspinają się po schodach, przeciskają przez wąskie gardła skalne albo wędrują po dachach kościołów. Na ścianach dostrzeżemy symbole religii chrześcijańskiej, w tym krzyże maltańskie, łacińskie, greckie, a także hinduską swastykę albo gwiazdę Dawida.

 

Wśród rdzennych mieszkańców Afryki

Po powrocie z Lalibeli do stołecznej Addis Abeby warto skierować się tym razem w południowe rejony Etiopii. Aby zanurzyć się w Czarnej Afryce, trzeba wybrać się drogą prowadzącą do Arba Minch do Jinka, urokliwej, zielonej stolicy głębokiego południa, oraz dalej za rzekę Omo. To właśnie tutaj możemy spotkać przedstawicieli plemion Tsamai (Tsemai), Bencha, Dorze, Hamer, a także wędrujących w te strony Karo, Suri, Me’en czy Galebów.

Większość turystów najbardziej fascynuje lud Mursi (Surma), którego kobiety wkładają dla ozdoby w dolną wargę (naciętą wiele lat wcześniej) gliniany krążek wielkości małego talerzyka. Co ciekawe, jego wielkość świadczy o atrakcyjności właścicielki.

Wspaniałym końcem naszej podróży po Etiopii będzie odpoczynek nad jeziorem Chamo. Z pokładu łodzi obejrzymy tu krokodyle (niektóre podpływają bardzo blisko) oraz ogromne hipopotamy. W pobliskiej wiosce ludu Dorze kupimy zaś niezmiernie oryginalne pamiątki. Jej mieszkańcy potrafią upleść niemal wszystko: bransoletkę, czapkę, chustę, dywanik, ogrodzenie, a nawet dom w kształcie głowy słonia!

Jeśli więc zastanawialiśmy się nad wyjazdem do Etiopii, nie zwlekajmy z nim zbyt długo. Póki jeszcze czuć w niej ducha dawnych cesarzy, póki jeszcze miejscowe ludy pamiętają swoje korzenie, póki na spotkanie podróżnikom wychodzi starożytna historia…

 


 

Artykuły wybrane losowo

Tajlandia – z miejskiej dżungli wprost do raju

MARCIN WESOŁY

                                                                                                             FOT. MARCIN WESOŁY

<< Tajlandia to kraj uśmiechniętych ludzi. My sami wkrótce po zawitaniu w jego gościnne progi zaczniemy odwzajemniać ten uśmiech zupełnie naturalnie i szczerze. Wszechobecna atmosfera spokoju oddziałuje na przybyszy już od pierwszych chwil i powoli zaczyna ich zmieniać. Turystom poprawia się nastrój i przestają myśleć o codziennych problemach. To prawdziwa magia Tajlandii. >>

Wydaje się, że tutaj łatwiej jest wypocząć, niż gdziekolwiek indziej na świecie. Dotyczy to również pozornie zabieganego Bangkoku, w którym także można odnaleźć swój azyl, oazę wytchnienia. Dzieje się tak zapewne za sprawą niezmiernie pogodnych i serdecznych Tajów. Już sam gest tajskiego powitania zwanego wai (dłonie złączone jak do modlitwy na wysokości piersi) promieniuje ciepłem i radością, których chcielibyśmy cały czas doświadczać. Mieszkańcy Tajlandii sprawiają wrażenie silnych jakimś im tylko znanym wewnętrznym spokojem. W tym miejscu nietrudno odzyskać równowagę psychiczną, tak potrzebną w pełnej stresów Europie.

Więcej…

Estonia na lato

KAZIMIERZ POPŁAWSKI
www.eesti.pl

<< Chociaż małą Estonię można przemierzyć z zachodu na wschód i z północy na południe w ciągu kilku godzin, nie warto się spieszyć. Lato również długo zbiera się do wizyty w tym kraju. Kiedy już tutaj zajrzy, oferuje podróżnikom to, co najlepsze – słoneczną pogodę, ciepłe morze i białe noce. >>

Więcej…

Na drogach Turkmenistanu i Uzbekistanu

WIOLETTA HUTNIK

WOJCIECH ILKIEWICZ

www.wojtektravel.pl


Podczas podróży po Azji Środkowej możemy wyruszyć w drogę wzdłuż kojarzącego się z magią Dalekiego Wschodu Jedwabnego Szlaku, ze zdumieniem odetchnąć z ulgą w białym mieście na pustkowiu, udać się na poszukiwania znikającego morza czy zajrzeć do niesamowitej ognistej dziury w ziemi, przypominającej piekło w miniaturze, albo poczuć się jak bohater powieści „Proces” Franza Kafki, gdy przyjdzie nam czasami zmierzyć się z biurokratyczną machiną. W tej suchej i gorącej krainie nic nie jest oczywiste. Na każdym kroku dostrzeżemy mnóstwo zadziwiających miraży.

Więcej…