ANNA KRYPA
WWW.COMEANN.COM

 

<< Etiopia hipnotyzuje intensywnym aromatem kawy, zachwyca bogactwem i różnorodnością zabytków, wspaniałą kulturą i zapierającymi dech w piersiach dziewiczymi krajobrazami. To najbardziej górzysty kraj Afryki, a swoim niesamowitym urokiem przyciąga miłośników trekkingu z całego świata, którym oferuje niezliczoną liczbę tras i szlaków. Nigdy niedotknięty kolonizacją jest także, obok Japonii i Iranu, jednym z najstarszych państw na ziemi. >>

Pierwszy etiopski władca Menelik I (X w. p.n.e.) według legendy narodził się jako syn króla Izraela Salomona i królowej Saby (obecny Jemen) Makedy. Większość Polaków najlepiej kojarzy chyba jednak ostatniego monarchę Etiopczyków Haile Selassie I (1892–1975), bohatera książki Ryszarda Kapuścińskiego Cesarz. Konstytucja Etiopii z 1995 r. przekształciła oficjalnie kraj w republikę federacyjną, na której czele stoi prezydent (od 2013 r. funkcję tę pełni Mulatu Teshome).
Właśnie tutaj zaczęła się moja przygoda z dalekimi wyprawami górskimi i egzotycznymi podróżami. Dziś stwierdzam, że był to znakomity początek, ponieważ jest to miejsce naprawdę niezwykłe. Od pierwszego dnia pokochałam bezdroża Czarnego Lądu i rozległe płaskowyże gór Semien, gdzie znajduje się wygasły wulkan Ras Daszan (4550 m n.p.m.) – najwyższy szczyt tego wschodnioafrykańskiego państwa. Jego zdobycie stanowiło jeden z moich celów, podobnie jak zwiedzenie niesamowitych wykutych w skale kościołów w Lalibeli i klasztorów wybudowanych na wyspach jeziora Tana.

 

13 MIESIĘCY SŁOŃCA
Najłatwiej dotrzeć do wspaniałych atrakcji Etiopii drogą lotniczą przez jej stolicę Addis Abebę. Na międzynarodowym lotnisku Bole bez problemu można kupić wizę turystyczną, która pozwoli na swobodne poruszanie się po tym kraju przez maksymalnie 90 dni. Warto też zabrać ze sobą dolary amerykańskie (USD), ponieważ bankomatów wciąż nie ma zbyt wiele, a to najprostszy sposób na zakup miejscowej waluty, zwanej birr (ETB). Obecnie za 1 USD powinniśmy dostać ok. 20 ETB.
     Funkcję języka urzędowego w Etiopii pełni amharski. Poza tym używa się tu oromo, tigrinia, guraginia, somalijskiego, sidamo czy hadija, a także ponad 80 innych lokalnych dialektów. Z Etiopczykami dogadamy się jednak również po francusku, włosku czy angielsku. Ja w ciągu mojego pobytu swobodnie porozumiewałam się właśnie w tym ostatnim języku, na szczęście w tej części Afryki dość popularnym.
     Co istotne, w tym państwie obowiązuje zupełnie inny pomiar czasu. W kalendarzu etiopskim nasza era rozpoczyna się mniej więcej 8 lat później w stosunku do rachuby przyjętej w Europie. Na rok składa się w nim 12 miesięcy po 30 dni i jeden z 5 lub 6 dniami. Nowy Rok obchodzony jest 11 lub 12 września (jeśli wypada rok przestępny). Różnice między kalendarzem gregoriańskim a etiopskim zostały bardzo szybko podchwycone przez rozmaite biura podróży i agencje turystyczne, zachęcające do skorzystania ze swoich usług hasłami sugerującymi, że podróż do Etiopii odmłodzi nas o kilka lat lub odkryjemy w jej trakcie jeszcze jeden miesiąc, który urozmaici nam wyjazd. Obecnie Etiopczycy mają 2007 r. Rozpoczął się on nie tak dawno, bowiem naszego 11 września 2014 r.  

 

CZAS PO ETIOPSKU
Lokalne przysłowie mówi: Europejczycy mają zegarki, a my mamy czas i coś w tym naprawdę musi być. Nasza godzina 7 rano będzie tutaj 1 rano, ponieważ doba dzieli się na dwie 12-godzinne części, z których pierwsza – dzienna – zaczyna się o 6 rano, a druga – nocna – o 6 po południu. Oznacza to, że nasza godzina 19 również zostanie odczytana w Etiopii jako 1, tyle że w nocy. Jeżeli ktoś nie zdaje sobie sprawy z tej zależności, może się w etiopskiej rzeczywistości pogubić.
     Oprócz tego należy się w tym kraju liczyć z zupełnie innym podejściem do punktualności i po prostu poddać się powolnemu rytmowi dnia. Tę myśl potwierdza następne powiedzenie, które usłyszałam podczas mojej podróży. Brzmi ono dość przewrotnie: Jeśli byłeś w Afryce i udało ci się zrealizować plan w 100 proc., a wszystkie jego etapy odbyły się zgodnie z harmonogramem, to znaczy, że nie byłeś w Afryce.

 

GONDER – „AFRYKAŃSKI CAMELOT”
Zwiedzanie rozpoczęłam od Gonderu (Gondaru). Niegdysiejsza stolica do dzisiaj pozostaje jednym z najważniejszych ośrodków miejskich w Etiopii. Niektórym turystom wydaje się w nim, że wcale nie przyjechali do afrykańskiego państwa, ponieważ tutejsze budowle bardziej przypominają dawną europejską architekturę warowną. Największą atrakcją tego regionu są zachowane pozostałości kościołów, pałaców i łaźni, wznoszonych za panowania cesarza Fasilidesa w XVII w. i po nim w XVIII w. Ogromne wrażenie robi nie tylko kompleks Fasil Ghebbi wpisany w 1979 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, ale również otaczająca go roślinność – rozłożyste drzewa i kwitnące na fioletowo jakarandy mimozolistne.

FOT. ANNA KRYPA

Fasil Ghebbi w Gonderze wśród drzew jakarandy mimozolistnej


     Kiedy pierwszy raz ujrzałam zamek w Gonderze, pomyślałam, że śnię albo że to jeden z żartów, którzy miejscowi robią obcokrajowcom, aby sprawdzić ich czujność i bystrość. Zupełnie nie spodziewałam się tego typu obiektów w Afryce. Skojarzeniem, jakie przyszło mi wtedy do głowy, była szkocka warownia otoczona grubym murem. Jak pomysł na takie założenie architektoniczne pojawił się w Etiopii? Rządzący w XVII w. cesarz Fasilides zapragnął mieć siedzibę wyjątkową, godną swojego majestatu i wzorowaną na dworach europejskich, o których opowiadali mu odwiedzający go misjonarze i podróżnicy. Afrykańska przyroda i zdziwione miny niektórych zwiedzających potęgują jeszcze niecodzienne wrażenia.
     Wspaniałym zabytkiem dawnej sztuki etiopskiej jest też świątynia Debre Berhan Selassie (Góra Światła Trójcy) w Gonderze, pochodząca z końca XVII w. Niewielki, choć naprawdę niezwykły kościół słynie głównie z bardzo kolorowych i starych malowideł (w tym przedstawień 80 cherubinów na suficie), zdobiących jego wnętrze. Barwy do dziś zachowały wyjątkową intensywność. W ich podziwianiu nie przeszkadza nawet panujący w środku półmrok.

 

WULKANICZNE PASMO NA PÓŁNOCY
Kolejny przystanek w mojej podróży stanowiły góry Semien, gdzie planowałam zdobyć najwyższy szczyt Etiopii – Ras Daszan (4550 m n.p.m.). Park Narodowy Gór Semien (Simien Mountains National Park) zajmuje powierzchnię 136 km², a od 1978 r. znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Pasmo to pozostawało niezdobyte aż do XIX w., ponieważ okoliczni mieszkańcy uważali je za siedzibę duchów. Obecnie jego obszar uchodzi za popularny cel trekkingowy i oferuje wiele ciekawych szlaków.
     Na kilkudniową wyprawę po tym rejonie należy zaopatrzyć się w namiot, jak również w jedzenie, wodę pitną, sprzęt i naczynia do przygotowywania posiłków oraz inne niezbędne rzeczy. Mimo iż od czasu do czasu można natknąć się tu na wioski czy pastwiska, teren parku wciąż zachował swój niezmieniony przez masową turystykę charakter. Nie ma na nim żadnych schronisk i sklepików, gdzie udałoby się kupić jakiś dodatkowy ekwipunek.

FOT. ANNA KRYPA

Góry Semien to jeden z najbardziej widowiskowych krajobrazów świata


     Warto też wziąć ze sobą ciepły śpiwór i karimatę, gdyż mimo złudnego wrażenia, że w Afryce zawsze panują upały, temperatura w nocy potrafi w tej okolicy spaść do 0°C, sporadycznie zdarzają się przymrozki, a zimą na szczytach zalega śnieg. Jednak wszystkie małe niedogodności rekompensuje wędrówka wśród tych niesamowitych wierzchołków, wyrastających z płaskowyżu etiopskiego, oraz wschody i zachody słońca, które przypominały mi sceny z filmu Pożegnanie z Afryką.
     W granicach Parku Narodowego Gór Semien obowiązują ustalone zasady, którym po prostu trzeba się podporządkować. Jedną z nich jest wynajęcie uzbrojonego strażnika, zwanego scout, który zapewnia nam ochronę na całej trasie. Na kilkudniowy trekking powinno się również opłacić muły wraz z opiekunami. Zwierzęta pomogą w transporcie naszego ekwipunku. Dodatkowo można zatrudnić przewodnika i kucharza, ale nie ma takiego obowiązku.
     Swoją specyficzną scenerię masyw zawdzięcza wulkanicznemu pochodzeniu. Tutejsze krajobrazy często nasuwają skojarzenia z Wielkim Kanionem Kolorado w Stanach Zjednoczonych, o czym mówią nawet sami mieszkańcy Etiopii. Rozległe płaskowyże rozdzielają liczne doliny, wąwozy oraz charakterystyczne iglice skalne. Raz za razem spotyka się spadziste urwiska, strzeliste wierzchołki i strome, a nawet pionowe ściany wyrastające nad przepaściami.
     To właśnie tutaj żyje wiele unikalnych gatunków zwierząt, w tym urocze dżelady, czyli endemiczne małpy wąskonose z rodziny makakowatych, występujące jedynie w północno-zachodniej Etiopii i sąsiedniej Erytrei. Mnie samej udało się natknąć na całe stada tych niezwykłych zwierząt, a ponieważ nie były one ani agresywne, ani płochliwe, mogłam podejść bardzo blisko, nawet na odległość kilku metrów. Co ciekawe, nazywa się je „małpami o krwawiących sercach” ze względu na fragment odsłoniętej, nieowłosionej, czerwonej skóry na klatce piersiowej.
     Moja wyprawa na najwyższą górę Etiopii zakończyła się sukcesem, który świętowałam upieczonym na tę okazję baranem, a toasty wznosiłam piwem Ras Dashen. Oba te specjały zostały sprowadzone z pobliskiej wioski. Wejście na szczyt trwało kilkanaście godzin, ale było warto, dlatego jeśli ktoś posiada dobrą kondycję i więcej niż tydzień urlopu, zdecydowanie polecam zdobycie Ras Daszan.

 

KLASZTORY NA WYSPACH
Następnie skierowałam się do ponad 300-tysięcznego miasta Bahir Dar (Bahyr Dar), co oznacza „Brzeg Morza”. Leży ono nad największym jeziorem Etiopii – Tana (zwanym właśnie etiopskim morzem), gdzie swój bieg rozpoczyna Nil Błękitny. Ogromny akwen o powierzchni ok. 3 tys. km² zawdzięcza swą sławę 37 wyspom i wybudowanym na kilkunastu z nich kościołom i klasztorom. Aby się do nich dostać, trzeba wynająć łódź i wybrać się na całodzienny rejs. Najbardziej znanym z nich jest ten na Tana Kirkos, w którym podobno Matka Boska w drodze z Egiptu zostawiła naszyjnik, będący do dziś pod opieką etiopskich kapłanów. Wedle podań to tu przez 800 lat przechowywano Arkę Przymierza, aż do V w., kiedy przeniesiono ją do Aksum, gdzie, jak niektórzy uważają, znajduje się też obecnie. Część klasztorów udostępnia się jedynie mężczyznom, a przed wejściem do większości budowli sakralnych należy zdjąć obuwie. Bardzo często obiekty te są zamknięte, dopiero wezwany strażnik otwiera drzwi i pozwala zajrzeć do wnętrza. W środku ściany gęsto pokrywają przepiękne malowidła ścienne.

FOT. ANNA KRYPA

Na wyspach jeziora Tana kapłani pokażą nam 400-letnie księgi


     Przy niektórych świątyniach działają także małe lokalne muzea, posiadające zadziwiające eksponaty, takie jak stare rękopisy ksiąg liturgicznych, korony podarowane przez królów poszczególnych dynastii, szaty liturgiczne i inne niezwykłe przedmioty. Zdarza się również, że kapłani pokazują zwiedzającym woluminy sprzed 400 lat – bezpośrednio, bez muzealnych gablot, zabezpieczeń i alarmów.
     W niewielkiej wiosce niedaleko Bahir Daru można podziwiać wodospad na Nilu Błękitnym. Jego nazwa – Tys Ysat – w języku amharskim znaczy „Dymiąca woda”. Składają się na niego 4 kaskady o wysokości od 37 do 45 m. Bryza bijąca od nich jest naprawdę intensywna i wyjątkowo przyjemna. Podróżnicy, którzy zdecydują się na poranną wycieczką w tę okolicę, mają nawet szansę ujrzeć przepiękną tęczę zawieszoną nad spienionym nurtem rzeki. Ogromną radość sprawiło mi spędzenie kilku chwil w otoczeniu tego imponującego wodospadu i wybranie się w rejs po Nilu Błękitnym, jednym z dwóch największych dopływów Nilu (obok Nilu Białego).

 

SKALNE BUDOWLE I WYŚMIENITA KAWA
Do mistycznej Lalibeli zmierzają pielgrzymki z całego świata. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale właśnie w tym mieście za panowania cesarza Lalibeli i na jego polecenie wykuto 11 gigantycznych kościołów w litych skałach, jedynie przy pomocy dłuta i młotka (większość z nich pochodzi z przełomu XII i XIII w.). Legenda głosi, że budowa wszystkich trwała tylko 21 lat, ponieważ nocami pomagało w niej tysiąc aniołów. Podobne historie znajdziemy też w XVI-wiecznych opisach portugalskiego podróżnika João Bermudesa i księdza Francisca Álvaresa (1465 – ok. 1536–1541).
     Najbardziej znany obiekt tego kompleksu sakralnego to Kościół św. Jerzego (Bet Giorgis), zaprojektowany na planie krzyża, wykuty z jednego kawałka skały. Warto wspomnieć, że większość świątyń została wydrążona w głębi ziemi, a wysokością dorównują pokaźnej kamienicy. Dopiero kiedy podejdzie się do krawędzi, widać je w całej okazałości. Na mnie zrobiły niesamowite wrażenie!

FOT. ANNA KRYPA

Wejście do Kościoła św. Jerzego znajduje się poniżej poziomu gruntu


     We wnętrzu kościołów kapłani z dumą prezentują charakterystyczne krzyże, odgrywające bardzo ważną rolę w Etiopskim Kościele Ortodoksyjnym (Etiopskim Kościele Prawosławnym). Wielorakość kształtów, ich symbolika oraz ręczne wykonanie odlewów powodują, że każdy stanowi unikat. Ze względu na jej nadzwyczajną architekturę Lalibelę wpisano w 1978 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.
     Ogromnym niedopatrzeniem byłoby opowiadać o Etiopii i nie wspomnieć o kawie, gdyż właśnie stąd pochodzi kakaowiec, a tutejszą arabicę doceniają smakosze na całym świecie. Współcześnie to nie tylko najpopularniejszy napój w kraju, ale także jego główny produkt eksportowy, a co za tym idzie – podstawa gospodarki. Buna (po amharsku „kawa”) przyrządzana bywa praktycznie przy każdej możliwej okazji, a jej prażenie oraz parzenie uchodzą niemalże za czynności rytualne. W czasie mojej etiopskiej przygody zostałam zaproszona na taką kilkugodzinną ceremonię, w trakcie której podawano ją aż trzykrotnie. Do dziś pamiętam ten intensywny aromat oraz oryginalny, pyszny smak afrykańskiej kawy.

 

POŻEGNANIE Z AFRYKĄ
Prawie czterokrotnie większa od Polski Etiopia, mająca 1,1 mln km² powierzchni, nazywana Tybetem Czarnego Lądu ze względu na charakterystyczne ukształtowanie terenu, zajmuje specjalne miejsce w moim sercu. Wyjazd w rejon tzw. Rogu Afryki był moją pierwszą podróżą do subsaharyjskiej części tego kontynentu i zarazem moim pierwszym trekkingiem w górach wysokich. To podczas niego odkryłam, że na afrykańskiej ziemi czuję się tak, jakbym właśnie wróciła do domu, a wspinaczki na szczyty powyżej 4 tys. m n.p.m. stały się od tego momentu dla mnie fantastycznym sposobem zwiedzania różnych zakątków globu. Oprócz poprawienia sprawności fizycznej dały mi one głównie niezastąpione, również na nizinach, wewnętrzną siłę oraz harmonię.
     O Etiopii mogłabym opowiadać godzinami, ponieważ to kraina naprawdę zaskakująca bogactwem zarówno naturalnym, architektonicznym, jak i demograficznym. W trakcie mojej ponad 3-tygodniowej wizyty próbowałam przede wszystkim poznać jej atmosferę, mieszkańców, ich zwyczaje, wierzenia i kulturę. W tym państwie, uważanym za kolebkę ludzkości (właśnie tutaj w 1974 r. znaleziono liczące ok. 3,2 mln lat szczątki australopiteka Lucy) i wyspę chrześcijaństwa w morzu islamu (przyjęto je już w IV w.), to doświadczenie stało się wręcz mistyczne. Nie tłumaczyłabym jednak tego jedynie wpływem intensywnego aromatu kawy czy przeżyciami towarzyszącymi pobytowi w górach Semien, lecz prawdziwym, ciepłym uczuciem do tego wyjątkowego, wschodnioafrykańskiego kraju, gdzie słońce świeci przez 13 miesięcy w roku.

Artykuły wybrane losowo

Jamajka we współczesnej odsłonie

BARTOSZ WÓJCIK

 

« Piszę ten tekst jesienią, kiedy jamajska biegaczka Shelly-Ann Fraser-Pryce właśnie zdobyła dwa złote medale na Mistrzostwach Świata w Lekkoatletyce 2019, do kin w Europie trafił dokument muzyczny „Serce Jamajki” („Inna de Yard: The Soul of Jamaica”), a do „No Time to Die”, najnowszego, 25. już pełnometrażowego filmu o przygodach Jamesa Bonda, wypuszczono zwiastun (teaser), który nie pozostawia żadnych wątpliwości, że bohater stworzony przed laty na Jamajce przez Iana Fleminga powróci w 2020 r. na karaibską wyspę. Krótki, niespełna półtoraminutowy klip pulsuje w rytm raggamuffinowej piosenki „Boom Shot Dis” duetu Kully B & Gussy G. Kadry wypełniają zdjęcia z planu filmowego: na ścianie wisi oprawiona mapa perły Antyli, wysmukłe palmy kołyszą się na tle zachodzącego słońca, samochód terenowy przejeżdża drogą w tropikalnej scenerii, kobiety tańczą podczas imprezy w klubie. Zieleń jest soczysta, montaż zostawia dużo miejsca dla wyobraźni, a tekst utworu zapowiada – co akurat nie zaskakuje – tajną misję i, jak można sądzić, moc przygód. »

Więcej…

Kanaryjska lista przebojów

JOANNA CYBULSKA-MIKA

www.wyspy-szczesliwe.pl

 

<< Wyspy Kanaryjskie to archipelag kontrastów. Każda z nich potrafi zaskoczyć czymś innym. Są tu wydmy i piaszczyste plaże, góry i pola zastygłej lawy, plantacje bananów i lasy wawrzynowe. Nikt nie powinien więc czuć się zawiedziony, że wybrał się na wypoczynek właśnie do tego słonecznego regionu Hiszpanii. W tym wydaniu magazynu „All Inclusive” prezentujemy 10 naszym zdaniem największych atrakcji na każdej z siedmiu głównych wysp – Fuerteventurze, Lanzarote, Teneryfie, Gran Canarii, La Gomerze, La Palmie i El Hierro. Mamy nadzieję, że poniższe zestawienie zachęci Was, drodzy Czytelnicy, do odwiedzenia tego pełnego atrakcji hiszpańskiego archipelagu. Być może po wizycie na nim sami stworzycie własną listę przebojów. Gorąco Was do tego zachęcamy. >>

 

TENERYFA

Największa wyspa archipelagu, Teneryfa (ok. 2035 km² powierzchni i 900 tys. mieszkańców), charakteryzuje się najbardziej zauważalnym zróżnicowaniem mikroklimatów. Zimą temperatura na szczycie Teide bywa nawet o 30°C niższa niż na plażach południowego wybrzeża.

  1. W Parku Narodowym Teide można podziwiać wulkaniczne krajobrazy podczas wycieczki szlakami pieszymi (do wyboru jest ich 41). Wiosną warto tutaj poszukać stożkowych kwiatostanów endemicznego dla tego obszaru żmijowca (tajinaste rojo). Na znajdujący się na terenie parku wulkan Teide (3718 m n.p.m.), najwyższą górę Hiszpanii, wjeżdża kolejka linowa (Teleférico del Teide). Nie dowozi jednak swoich pasażerów na sam szczyt (jedynie do stacji La Rambleta – 3555 m n.p.m.). Na wierzchołek można wejść wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia. Pico del Teide zdobędziemy też podczas wycieczki zorganizowanej. Przykładowo biuro Travel Tenerife oferuje trekking z noclegiem w schronisku Altavista (Refugio de Altavista – 3260 m n.p.m.), skąd o wschodzie słońca wyrusza się na szczyt, aby oglądać najdłuższy na świecie cień rzucany na morze.
  2. Znakomita przejrzystość powietrza i odpowiedni klimat sprzyjają na Teneryfie prowadzeniu obserwacji astronomicznych. U stóp Teide znajduje się największe na świecie słoneczne obserwatorium astrofizyczne (Observatorio del Teide – 2390 m n.p.m.), należące do Instytutu Astrofizyki Wysp Kanaryjskich (Instituto de Astrofísica de Canarias – IAC). Można umówić się na jego zwiedzanie i poszerzyć swoją wiedzę o kosmosie. W okolicy wykonamy też piękne zdjęcia nocnego nieba.
  3. W mieście La Laguna (San Cristóbal de La Laguna), którego historyczne centrum figuruje od 1999 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, aż 627 budynków jest objętych ochroną. Reprezentują one różne style architektoniczne z okresu od XVI do pierwszej połowy XX w. (m.in. mudejar, neoklasycyzm czy modernizm).
  4. Park Krajobrazowy Anaga (Parque Rural de Anaga), mający status rezerwatu biosfery UNESCO, słynie z występowania największej liczby endemitów na 1 km2 w Europie. Można tu oglądać lasy wawrzynowe, tunele z korzeni i gałęzi pokrytych mchem, wąwozy, skały o ciekawych kształtach, tarasowe uprawy oraz wioski z tradycyjnymi kamiennymi domami. W ciszy odpoczniemy na wulkanicznej plaży Benijo. Na południu półwyspu Anaga leży Playa de Las Teresitas, która zaskakuje jasnym piaskiem sprowadzonym z Sahary.
  5. W Santa Cruz de Tenerife, ponad 200-tysięcznej stolicy wyspy, warto wybrać się na spacer szlakiem architektury współczesnej. Uwagę zwracają dwa najwyższe budynki archipelagu – Torres de Santa Cruz (120 m, projektu miejscowego architekta Juliána Valladaresa). Są one jednocześnie najwyższymi wieżami bliźniaczymi w Hiszpanii. Tutejsze Auditorio de Tenerife „Adán Martín”, zaprojektowane przez słynnego Santiaga Calatravę, przypomina operę w Sydney. Położony nad oceanem Parque Marítimo César Manrique kojarzy się z karaibską laguną. W dawnym zbiorniku rafinerii urządzono centrum kultury (Espacio Cultural El Tanque, autorstwa miejscowego architekta Fernanda Menisa), a na rekultywowanym wysypisku śmieci powstał 12-hektarowy ogród botaniczny (Palmetum).
  6. Do stolicy Teneryfy koniecznie trzeba przyjechać w okresie zimowym. Organizowany w niej karnawał uchodzi za jedną z najpopularniejszych i najbardziej znanych tego typu imprez na świecie (po Rio de Janeiro w Brazylii).
  7. Położona w zielonej dolinie La Orotava jest najprawdopodobniej najpiękniejszym miastem wyspy. Jej pałace miejskie, kościoły, ostro nachylone, brukowane uliczki i malownicze ogrody pochodzą z XVI w. i stuleci późniejszych. Warto tutaj wstąpić do „Casa Egon”, najstarszej cukierni na archipelagu (istniejącej od 1916 r.). W regionie Valle de La Orotava koniecznie trzeba również odwiedzić którąś z prowadzonych przy rodzinnych winnicach sezonowych jadłodajni, zwanych guachinches.
  8. Puerto de la Cruz zachwyca historycznymi parkami. Znajdują się w nim Jardín de Aclimatación de La Orotava, Jardín Sitio Litre, gdzie wypoczywali m.in. Alexander von Humboldt, Agatha Christie i Richard Francis Burton, Parque Taoro z wodospadami czy wodne ogrody Risco Bello. Hotele sąsiadują tu z zabytkowymi kamienicami, a turyści jadają w restauracjach odwiedzanych przez miejscowych. Atrakcję dla wielu osób stanowi ogród zoologiczno-botaniczny Loro Parque.
  9. W Icod de los Vinos zobaczymy najprawdopodobniej największy okaz draceny smoczej na świecie. Drago Milenario ma aż ok. 18 m wysokości. Poza tym do miejscowości turystów przyciąga też jedna z najdłuższych wulkanicznych jaskiń na ziemi – Cueva del Viento (mniej więcej 18-kilometrowa).
  10. Na północno-zachodnim krańcu Teneryfy leży region Isla Baja z Parkiem Krajobrazowym Teno (Parque Rural de Teno). Tutaj, w górskim wąwozie, znajduje się wioska Masca z tradycyjnymi kanaryjskimi domami z bielonego kamienia wulkanicznego. Na półwyspie Teno można podziwiać zachody słońca czy widoki na olbrzymie klify koło miejscowości Acantilados de Los Gigantes oraz wyspy La Gomera i La Palma. Perełką regionu jest miasteczko Garachico z zabytkami pochodzącymi z XVI stulecia i kolejnych. Jego wygląd zmieniła erupcja wulkanu Trevejo (Arenas Negras) z 1706 r. Gorąca lawa zalała wtedy miejscowy port, wówczas najważniejszy na Teneryfie.

Według tradycji Drago Milenario z Icod de los Vinos liczy sobie ponad tysiąc lat

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Alex Martín Ros

 

LA GOMERA

Nazywana Wyspą Kolumba (Isla Colombina) La Gomera gościła w 1492 r. słynnego odkrywcę Ameryki przed jego pierwszą podróżą przez ocean. Obecnie uchodzi za obszar o największej w Europie liczbie endemicznych gatunków flory przypadających na 100 km2.

  1. W stołecznym mieście San Sebastián de La Gomera warto poszukać śladów wielkiego podróżnika. Na podwórku Casa de la Aduana znajduje się studnia (Pozo de la Aguada), z której Krzysztof Kolumb zaczerpnął wody do chrztu Nowego Świata. Mówi się również, że darzył on odwzajemnioną miłością feudalną władczynię wyspy – Beatriz de Bobadillę (1462–1504). W domu, w którym rzekomo mieszkał (Casa de Colón), działa muzeum sztuki prekolumbijskiej. Czasy odkrywcy pamięta także Torre del Conde, najstarsza forteca na archipelagu (wzniesiona między 1447 a 1450 r.).
  2. Park Narodowy Garajonay (Parque Nacional de Garajonay) to wpisany w 1986 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO relikt ekosystemu trzeciorzędowego wypartego z Europy w wyniku zmian klimatycznych. Na powierzchni prawie 40 km2 występuje niemal 2 tys. gatunków roślin. Zadziwiają tutaj porośnięte mchami i spowite mgłą drzewa wawrzynowe, paprocie i mlecze sięgające wysokości człowieka oraz tzw. poziome deszcze.
  3. Na La Gomerze można podziwiać skalne pomniki przyrody. Procesy erozyjne odkryły na wyspie twory magmowe uformowane przez lawę miliony lat temu. Najbardziej charakterystyczne z nich to Roque de Agando (1250 m n.p.m.), Fortaleza de Chipude (1243 m n.p.m.), Roque Cano i Los Órganos.
  4. Ciekawą atrakcję stanowi tu wędrówka dawnymi traktami komunikacyjnymi przecinającymi wąwozy (barrancos), gdzie można obcować z przyrodą niemal nietkniętą ręką człowieka. W Barranco de Tajonaje rośnie Drago de Agalán, kilkusetletnia dracena smocza.
  5. La Gomera słynie z języka gwizdów (silbo gomero), którym dawni mieszkańcy wyspy posługiwali się do komunikacji między zboczami wąwozów. Zachował się on do dziś, a dzieci uczą się go w szkołach. Silbo gomero wpisano również w 2009 r. na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.
  6. Zapierające dech w piersiach widoki można podziwiać w trakcie wycieczki szlakiem miradores (punktów widokowych). Szczególnie warto odwiedzić Mirador de Los Roques w okolicach Roque de Agando, Mirador de Igualero z pomnikiem języka gwizdów, Mirador de La Punta na plantacji bananów nad oceanem w Hermigua oraz Mirador de Abrante z panoramiczną restauracją.
  7. Wioska Agulo nazywana bywa balkonem Wysp Kanaryjskich, ponieważ rozpościera się z niej rozległa panorama Teneryfy z sylwetką wulkanu Teide. Ze względu na okoliczne zielone pola tarasowe i plantacje bananów oraz zadbane historyczne zabudowania z XVIII w. prezentuje się wyjątkowo malowniczo.
  8. Na zainteresowanie zasługuje też ceramika z El Cercado. W tej wypełnionej tradycyjnymi domami osadzie nadal wytwarza się naczynia w sposób praktykowany przed przybyciem Hiszpanów, bez użycia koła garncarskiego.
  9. Valle Gran Rey zaskakuje zboczami poprzecinanymi kamiennymi murkami, wznoszonymi, aby utworzyć tarasy uprawne. W kurorcie o tej samej nazwie mimo ładnych plaż i słonecznej pogody nadal więcej jest plantacji bananów niż hoteli.
  10. Na La Gomerze trzeba spróbować tzw. miodu palmowego (miel de palma canaria). Powstaje on z zagęszczonego soku (guarapo) pozyskiwanego z kanaryjskich palm.

 

LA PALMA

Zielona La Isla Bonita (Piękna Wyspa) zwana była San Miguel de La Palma. Jest najbardziej wilgotna i górzysta z całego archipelagu.

  1. Park Narodowy Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente) powstał na obszarze kaldery o średnicy 7 km i wysokich brzegach. Można tutaj zaobserwować fascynujące zjawisko przykrywającego zbocza morza chmur. Poza tym w parku zachwycają także liczne wodospady, szczególnie Cascada de los Colores.
  2. Na krawędzi kaldery Taburiente znajduje się najwyższy szczyt na wyspie – Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.). Ze względu na idealne warunki zbudowano w tym miejscu jedno z najlepszych obserwatoriów na półkuli północnej, czyli Observatorio del Roque de los Muchachos (2396 m n.p.m.). Widoczność polepsza jeszcze fakt, że w rejonie wprowadzono strefę Reserva Starlight, w której wymusza się zminimalizowanie zanieczyszczeń świetlnych. Wysokogórski klimat służy rozwojowi endemicznego żmijowca różowego (tajinaste rosado).
  3. Podczas wędrówki Ruta de los Volcanes można napotkać sosnę kanaryjską, dzielnie stawiającą czoła silnym wiatrom i odradzającą się po częstych pożarach. Ten 23,7-kilometrowy szlak prowadzi z wnętrza wyspy aż na samo wybrzeże, do Faro de Fuencaliente.
  4. Na La Palmie warto wybrać się do Bosque de Los Tilos. Na terenie tego malowniczego lasu znajduje się ukryty wśród drzew wodospad – Cascada de Los Tilos.
  5. W stolicy wyspy, Santa Cruz de La Palma,uwagę przykuwają znane z pocztówek charakterystyczne balkony przy nadmorskiej promenadzie. Powstaje tu nawiązująca do Alei Gwiazd z Los Angeles Aleja Gwiazd Nauki (Paseo de las Estrellas de la Ciencia), gdzie uhonorowano m.in. Stephena Hawkinga, Aleksieja Leonowa i Takaakiego Kajitę. Ponieważ wielu mieszkańców La Palmy ma krewnego lub znajomego, który wyemigrował kiedyś na Kubę lub do Wenezueli, w mieście odbywa się huczny festiwal Los Indianos, upamiętniający powrót Kanaryjczyków z Ameryki.
  6. Również w stolicy w czasie obchodzonych co pięć lat uroczystości ku czci patronki wyspy (Nuestra Señora de las Nieves – Matki Boskiej Śnieżnej) organizuje się Taniec Karłów (Danza de los Enanos). Można wtedy zobaczyć, jak rośli tancerze potrafią w ciągu kilku chwil przeobrazić się w niepozorne postacie o wzroście dziecka. To, w jaki sposób dokonują tej przemiany, jest najbardziej strzeżoną tajemnicą La Palmy.
  7. Na wyspie należy odwiedzić Los Llanos de Aridane, aby zobaczyć murale, rzeźby i obrazy w centrum miasteczka. Przy okazji dobrze zajrzeć do pobliskiej galerii szkła Artefuego.
  8. Na zachodzie La Palmy zauroczy nas Tazacorte. Miejscowość bywa nazywana małym Paryżem. Zaskakuje w niej to, w jakich miejscach potrafią rosnąć banany.
  9. W okolicy Fuencaliente można przyjrzeć się świeżym śladom ostatniej lądowej erupcji na archipelagu (z 1971 r. z otworu wulkanicznego Teneguía – 439 m n.p.m.). W pobliżu znajdują się także malownicze saliny oraz winnice, z których pochodzą wyróżnione nagrodami wina.
  10. Podczas wizyty na La Palmie musimy koniecznie spróbować lokalnych słodyczy. Popularne są cukrowe rożki rapaduras, masa z mielonych migdałów bienmesabe i migdałowe ciastka almendrados.

 

EL HIERRO

Najmniejsza w archipelagu El Hierro (ok. 270 km² powierzchni i blisko 11 tys. mieszkańców) szczyci się największą liczbą wulkanów (ok. 1 tys.). Działają na niej tylko jedne światła uliczne, za to aż 61 proc. energii pozyskuje się ze źródeł odnawialnych.

  1. W dolinie El Golfo zobaczymy plantacje ananasów i najmniejszy hotel świata, wpisany do Księgi rekordów Guinnessa w 1984 r. (Puntagrande). Spacerowym szlakiem wzdłuż lawowego wybrzeża przejdziemy się do kąpieliska La Maceta, gdzie strefa rekreacyjna z grillami zachęca do urządzenia sobie pikniku nad oceanem. Amatorzy robienia zdjęć powinni przyjechać na wyspę w październiku, gdy odbywa się na niej coroczny konkurs fotografii trekkingowej Fototrek.
  2. 2.Mirador de La Peña to zaprojektowana przez Césara Manrique, dwupiętrowa platforma usytuowana na wysokości ok. 700 m n.p.m. Rozpościerają się z niej panoramiczne widoki na dolinę El Golfo i przybrzeżną formację Roques de Salmor.
  3. W rejonie El Sabinar znajduje się osobliwy las powykręcanych przez wiatr, ogromnych jałowców. Jeden z nich, La Sabina, ma ok. 3,5 m wysokości, mniej więcej 500 lat i należy do symboli wyspy.
  4. Bajada de La Virgen de Los Reyes odbywa się co cztery lata. W trakcie tego święta miejscowi w towarzystwie tradycyjnych tancerzy przenoszą figurkę patronki El Hierro z ukrytego wśród pastwisk sanktuarium na płaskowyżu La Dehesa (La Dehesa de Sabinosa) do tutejszej stolicy La Villa de Valverde.
  5. W położonej najdalej na zachód miejscowości Hiszpanii, Sabinosie, można napić się wody ze Studni Zdrowia (Pozo de la Salud), której właściwości lecznicze odkryto w XIX w. Warto spróbować też wytwarzanego tradycyjnymi metodami i leżakującego w ponad 100-letnich beczkach wina z winnicy HM Las Vetas.
  6. W miejscowym lagartarium prowadzi się restytucję endemicznego gatunku jaszczurki z El Hierro (lagarto gigante de El Hierro, Gallotia simonyi), która osiąga długość 60 cm. To jedno z nowoczesnych centrów propagujących wiedzę o przyrodzie, geologii, wulkanologii i historii wyspy najlepiej zwiedzić z tzw. Paszportem El Hierro (Pasaporte El Hierro).
  7. W strefie archeologicznej El Julán po przejściu ok. 11 km w towarzystwie przewodnika można przyjrzeć się inskrypcjom wykonanym na jęzorze lawowym przez Bimbaczów (pierwotnych mieszkańców wyspy) oraz pozostałościom budowli z ich czasów. Wycieczkę wieńczy degustacja win i quesadillas, tradycyjnych ciastek z koziego sera wypiekanych tu od kilku pokoleń.
  8. Na Punta de la Orchilla znajduje się pomnik południka zerowego. Kiedyś wytyczono go właśnie w tym wysuniętym najbardziej na zachód punkcie Hiszpanii. W 1884 r. południk zerowy wyznaczono w Greenwich pod Londynem, a w 1984 r. po dokładniejszych badaniach przesunięto jeszcze o ok. 100 m.
  9. Na El Hierro można odwiedzić święte drzewo Garoé. Tutaj dowiemy się, jak w ciągu stuleci pozyskiwano na wyspie wodę z mgieł.
  10. La Restinga stanowi mekkę nurków i pasjonatów podwodnej fotografii. W małym Muzeum La Restingolita zebrano fragmenty lawy wyrzucone na powierzchnię podczas wybuchu w październiku 2011 r. najmłodszego kanaryjskiego podwodnego wulkanu – Tagoro.

La Sabina – jałowiec uformowany przez wiatr

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Ale x Bram well -Lex Thoonen

 

GRAN CANARIA

Na zajmującej powierzchnię 1560 km2 Gran Canarii znajdziemy miasta, wioski, góry, doliny, pustynię, oazę, kaldery, plaże, klify, wąwozy, lasy i zalewy. Z tego powodu wyspa nazywana jest kontynentem w miniaturze.

  1. Las Palmas de Gran Canaria, największa metropolia archipelagu i dziewiąta co do wielkości w Hiszpanii (ok. 380 tys. mieszkańców), wyróżnia się prawdopodobnie najlepszym klimatem na ziemi. Szczyci się też historycznym obszarem Vegueta z ciekawymi zabytkami i muzeami. W okolicy porównywanej do brazylijskiej Copacabany plaży Las Canteras usytuowane są restauracje z daniami z rozmaitych regionów świata.
  2. Jardín Botánico Canario „Viera y Clavijo” ma powierzchnię 27 ha. To największy ogród botaniczny Hiszpanii. Zebrano w nim endemiczne rośliny z Wysp Kanaryjskich i Makaronezji oraz okazy z całego globu.
  3. Położona we wnętrzu ogromnej kaldery osada Tejeda należy do Stowarzyszenia Najpiękniejszych Wiosek Hiszpanii (Los Pueblos más Bonitos de España). Zachwyca tradycyjną zabudową i widokami na wyróżniające się formacje Roque Nublo i Roque Bentayga. Słynie także ze słodkich wypieków z migdałów.
  4. Caldera de Bandama kryje cenne pozostałości lasu termofilnego i jaskinie Canarios (Cuevas de Los Canarios). Stanowi również niezwykłe otoczenie dla Real Club de Golf de Las Palmas, założonego w 1891 r. pierwszego pola golfowego na terytorium Hiszpanii.
  5. Jaskinia z przedhiszpańskimi rysunkami (Cueva Pintada) i przypominający gigantyczny plaster miodu spichlerz (Cenobio de Valerón) to dwa znamienite przykłady licznych obiektów archeologicznych na wyspie. Domy jaskiniowe przetrwały do dziś w wąwozie Guayadeque (Barranco de Guayadeque), w wiosce Artenara i nad oceanem w osadzie Tufia.
  6. Reserva Natural Especial de Las Dunas de Maspalomas, czyli Specjalny Rezerwat Przyrody Wydm Maspalomas, o powierzchni 403,9 ha, obejmuje przypominający pustynię rozległy teren wydm wraz z otoczonym palmami rozlewiskiem. Stanowi oazę dla wielu chronionych gatunków flory i przylatujących ptaków oraz endemicznych, niewystępujących w innych miejscach owadów.
  7. W mieście Arucas znajduje się największa i najstarsza destylarnia rumu w Europie (Destilerías Arehucas, założona w 1884 r.). Warto zwiedzić w nim też zbudowany z bazaltowego kamienia w kolorze szaroniebieskim kościół (Iglesia de San Juan Bautista), nazywany katedrą z Arucas.
  8. Dolina Agaete to jedyne miejsce w Europie z uprawami kawy. Koniecznie trzeba także udać się do pobliskiego Puerto de las Nieves, aby zobaczyć pozostałości skały Dedo de Dios (Palec Boży) uszkodzonej podczas tropikalnej burzy Delta w listopadzie 2005 r.
  9. Presa de Chira jest jednym z 69 dużych zalewów zbudowanych w celu gromadzenia wody spływającej wąwozami. Zagraniczni turyści przyjeżdżają tutaj łowić karpie – średnie okazy ważą 9 kg, a doświadczonym wędkarzom udaje się złapać nawet 17-kilogramowe sztuki. Co zaskakuje, to liczba tego typu zbiorników (razem z mniejszymi jest ich aż 167!) na stosunkowo niewielkiej Gran Canarii.
  10. Puerto de Mogán nazywane bywa Wenecją Wysp Kanaryjskich. Dzieje się tak nie bez powodu, bo centrum historyczne tego nadmorskiego miasteczka przecinają kanały.

 

FUERTEVENTURA

Miano plaży Wysp Kanaryjskich Fuerteventura zawdzięcza ponad 150 km pięknych, w większości złocistych plaż. Kojarzy się również z silnym wiatrem (hiszp. fuerte – „silny” i viento – „wiatr”).

  1. W Parku Przyrodniczym Corralejo (ok. 2670 ha powierzchni) możemy podziwiać największe wydmy na archipelagu. Zbudowane są one z drobno pokruszonych pancerzy organizmów morskich. Na pobliskiej wysepce Lobos spędzimy kilka godzin na opalaniu się na piaszczystych plażach, kąpieli w naturalnych basenach, spacerach przez pola lawy porośnięte krzewami tabaiba sięgającymi wysokości 2 m, obserwowaniu ptaków i wspinaczce na najwyższy tutejszy szczyt La Caldera (127 m n.p.m.).
  2. Na miłośników wind- i kitesurfingu idealne warunki do uprawiania tych sportów czekają na płytkiej (zależnej od pływów) lagunie, jaka tworzy się w rejonie zjawiskowej plaży Sotavento. Już od 34 lat działa przy niej nowoczesne centrum René Egli by Meliã.
  3. El Cotillo to znakomite miejsce dla surferów. Znajdują się tu też płytkie, rajskie zatoczki z białym piaskiem, nadające się do kąpieli z małymi dziećmi.
  4. Długa, malownicza plaża Cofete rozciąga się wzdłuż pasma najwyższych gór na wyspie. W odległości ok. 50 m od oceanu leży w tej okolicy niewielki, stary cmentarz. Pobliska posiadłość niemieckiego inżyniera Gustava Wintera (Casa Winter lub Villa Winter) została wybudowana w latach 40. XX w. na terenie półwyspu Jandía, odgrodzonego wtedy przez Niemców od reszty Fuerteventury. Do dziś nie do końca wiadomo, jaką funkcję miała pełnić. Podobno często odwiedzali ją naziści, a niedaleko krążyła łódź podwodna. Niektórzy uważają, że zbudowano tutaj także podziemne korytarze łączące willę z oceanem.
  5. Mekką miłośników historii jest założona na początku XV stulecia Betancuria, pierwsza stolica wyspy (do 1834 r.). Warto przespacerować się zabytkowymi uliczkami w pobliżu Kościoła Matki Boskiej z Betancurii (Iglesia de Santa María de Betancuria).
  6. W miejscowości La Oliva uwagę zwraca XVII-wieczny Dom Pułkowników (Casa de los Coroneles). Stanowi on jeden z obiektów na turystycznej trasie opracowanej w formie przedstawienia teatralnego.
  7. Na Fuerteventurze koniecznie należy spróbować wybornego koziego sera majorero. Od 1996 r. jest on chroniony zastrzeżonym znakiem pochodzenia (denominación de origen). W 2018 r. półtwardy maxorata z papryką produkowany przez Grupo Ganaderos de Fuerteventura uzyskał tytuł najlepszego na świecie w swojej kategorii (kozich serów smakowych półtwardych).
  8. Charakterystyczne dla wyspy są stare wiatraki (molinos). Jest ich ok. 1 tys., a 23 najlepiej zachowane wpisano na miejscową listę dóbr kultury. Kiedyś służyły do wydobywania wody i mielenia ziarna. Żyjąca obecnie z turystyki Fuerteventura była w XVII–XIX w. bardzo intensywnie wykorzystywana rolniczo i pełniła funkcję spichlerza dla całego archipelagu.
  9. Okolice miejscowości Tiscamanita i Valles de Ortega zdobią uprawy wysokiej jakości aloesu. Sok aloesowy ma wiele zastosowań, m.in. łagodzi oparzenia słoneczne, o które łatwo na wyspie. Niektóre z plantacji można zwiedzać, również z polskim przewodnikiem (np. AVISA w Tiscamanicie).
  10. Dzieci i dorosłych przyciąga tropikalny ogród zoologiczno-botaniczny Oasis Park Fuerteventura. Znajdują się w nim ponad 3 tys. zwierząt reprezentujących 250 różnych gatunków oraz największe w Europie hodowla wielbłądów i kolekcja kaktusów.

 

Laguna Sotavento z centrum René Egli by Meliã

© Rene Egli

 

LANZAROTE

Wyspa wulkanów, jak mówi się o Lanzarote, zawdzięcza tę nazwę śladom aktywności wulkanicznych z XVIII i XIX stulecia. Tutejsze drogi sprawiają wrażenie wylanych przez lawę. Nie ma przy nich tablic reklamowych, a okoliczne domy budowane są do wysokości dwóch pięter.

  1. Park Narodowy Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) przypomina powierzchnię Marsa (także pod względem geologicznym). Dlatego na jego terenie szkoli się astronautów. Na obszarze Islote de Hilario, gdzie średnia temperatura wewnątrz ziemi na głębokości 13 m wynosi nawet ponad 600°C, przygotowano dla turystów pokazy zjawisk geotermicznych. W lokalnej restauracji „El Diablo” przyrządza się potrawy na grillu opalanym wulkanicznym ogniem.
  2. W regionie La Geria winorośle sadzi się w osłoniętych kamiennymi murkami dołkach z popiołów lapilli (picón), zbierających cenną na wyspie wodę. W tych surowych warunkach działa jedna z 10 najstarszych winnic Hiszpanii (założona w 1775 r. El Grifo) oraz najczęściej odwiedzana winnica w tym kraju (Bodega La Geria – średnio ok. 300 tys. gości rocznie).
  3. W Parku Przyrodniczym Wulkanów (Parque Natural de Los Volcanes) na wybrzeżu Los Hervideros gorąca lawa wpływająca do Atlantyku utworzyła poszarpane klify i jaskinie. Znajduje się tu Charco Verde – zbiornik na powierzchni krateru otwartego na ocean, któremu zielony kolor nadaje gromadzący się w nim plankton.
  4. Projekty Césara Manrique (1919–1992) są przykładem symbiozy architektury i sztuki z naturą. W ukrytym w skałach Mirador del Río można popijać kawę, kontemplując widoki na archipelag Chinijo. Wewnątrz lawowych jęzorów architekt stworzył w 1968 r. swoją rezydencję (Taro de Tahíche, obecnie siedziba Fundacji Césara Manrique), a w dole po tufach zaprojektował Ogród Kaktusów (Jardín de Cactus). Jaskinię kompleksu Jameos del Agua zamieszkują endemiczne ślepe kraby (cangrejitos ciegos de los Jameos), a w jego audytorium odbywają się koncerty. W muzeum Monumento al Campesino można poznać rzemiosło wyspy. Trzeba również zwiedzić ostatni dom artysty – Casa del Palmeral.
  5. Museo Atlántico to pierwsze podwodne muzeum sztuki współczesnej w Europie. Brytyjski rzeźbiarz Jason deCaires Taylor umieścił tutaj na głębokości ok. 12 m i powierzchni 2,5 tys. m2 12 instalacji z materiałów przyjaznych dla morskiej fauny i flory.
  6. W obecnej stolicy wyspy, Arrecife,warto udać się do historycznego centrum z oceanicznym jeziorkiem (Charco de San Ginés) i na kamienny most z 1771 r. (Puente de Las Bolas). W dawnej stolicy Lanzarote (do 1847 r.), Teguise, można podziwiać zabytkowe budynki kościołów i klasztorów oraz muzea.
  7. Plaża Famara stanowi mekkę surferów. Zachwyciła też hiszpańskiego reżysera Pedra Almodóvara, który kręcił na niej sceny do filmu Przerwane objęcia (2009 r.).
  8. A Casa José Saramago, muzeum Joségo Saramago (1922–2010), urządzono w domu w Tías, gdzie portugalski noblista mieszkał przez ostatnie 17 lat swojego życia. W kuchni każdy gość częstowany jest kawą, zupełnie jak wtedy, gdy pisarz jeszcze żył.
  9. Półwysep Papagayo zachwyca rozległymi plażami o złocistym piasku. Znajdziemy na nim m.in. osłoniętą klifami w odcieniach brązu Papagayo z przejrzystą, turkusową wodą.
  10. La Graciosa leży w odległości ok. 2 km od Lanzarote. Ta ósma wyspa archipelagu (ok. 29 km² powierzchni i 750 mieszkańców) jest jedyną zamieszkałą europejską wyspą bez dróg asfaltowych.

Wydanie jesień-zima 2018

Portugalia – na końcu Starego Świata

Miejscowość Azenhas do Mar położona na stromym klifie w gminie Sintra
T09ARH1E

© TURISMO DE PORTUGAL/JOSE MANUEL

MAGDALENA BARTCZAK


Przyjazny śródziemnomorski klimat, egzotyczne krajobrazy, różnorodna kuchnia, fascynująca historia, bogactwo architektury, liczne plaże rozciągnięte nad Atlantykiem i ogromna gościnność mieszkańców to tylko niektóre z wielu zalet Portugalii. Ten nieduży kraj pełen turystycznych atrakcji leży na samym krańcu Europy. Dlatego przez długi czas jego terytorium określano mianem „finis terrae”, czyli „koniec świata” bądź „koniec lądu”.

Więcej…