salto_angel_en_alta.jpg

Najwyższy na świecie wodospad Salto Ángel spływa z Auyantepui

© HOVER TOURS

 

Karolina Sypniewska-Wida

www.karolinasypniewska.pl

 

Niezmiernie barwna Wenezuela zaskakuje różnorodnością. Zdobędziemy w niej potężne andyjskie szczyty, zrelaksujemy się na rajskiej karaibskiej plaży, odwiedzimy idylliczne wysepki, zachwycimy się soczyście zielonymi równinami nad majestatycznymi rzekami Amazonką i Orinoko czy przemierzymy niekończącą się sawannę poprzecinaną górami stołowymi („tepuyes”). Oprócz tego możemy tutaj choćby zjechać na linie z najwyższego wodospadu na świecie, pojeździć konno po Andach, eksplorować tajemnicze jaskinie, wybrać się na trekking i nurkowanie, spróbować swoich sił w kite- i windsurfingu, polatać na paralotni albo skoczyć ze spadochronem z mostu, wieżowca lub urwiska (BASE jumping). Jedynym ograniczeniem w tym kolorowym królestwie będzie nasza wyobraźnia. 

 Gran_S-Kukenan_Tepuy_at_Sunset.jpg

Szczyt Kukenán (2680 m n.p.m.) w Parku Narodowym Canaima

©HOVER TOURS

 

 

 

Wenezuelę odwiedza obecnie znacznie mniej przybyszów z zagranicy niż inne kraje Ameryki Południowej. Istniejącą na jej obszarze infrastrukturę turystyczną wykorzystują głównie tutejsi mieszkańcy. Mówi się, że Wenezuelczycy uwielbiają dobrze się bawić, a ich pogoda ducha jest zaraźliwa. Od śmierci charyzmatycznego Hugo Cháveza w marcu 2013 r. przyszłość socjalistycznej rewolucji boliwariańskiej pozostaje nieznana. Niezależnie od tego, jaka ideologia zatriumfuje ostatecznie na wenezuelskiej ziemi, bez kontrowersyjnego przywódcy nigdy już nie będzie tak samo.

Oficjalna nazwa tego państwa, położonego w północnej części kontynentu, brzmi Boliwariańska Republika Wenezueli. Od zachodu graniczy ono z Kolumbią, od południa – z Brazylią, a od wschodu – z Gujaną. Należące do niego wybrzeże Morza Karaibskiego ciągnie się przez 2718 km, a Oceanu Atlantyckiego – przez 556 km. Sąsiadują z nim liczne wyspy, z których największa jest Margarita (1072 km² powierzchni), nazywana również „Perłą Karaibów”, „Karaibską Księżniczką” czy „Hawajami Wenezueli”. Zachodnią część wenezuelskiego terytorium zajmują przede wszystkim Andy z najwyższym szczytem Bolívar (Pico Bolívar, 4981 m n.p.m.). Na tych terenach natkniemy się też na trochę winnic, szczególnie w stanach Lara (okolice miast Barquisimeto, Cabudare, El Tocuyo i Carora) i Zulia (na obszarze metropolitalnym Maracaibo). W centrum kraju znajduje się Nizina Orinoko, pocięta gęstą siecią rzek i miejscami zabagniona. Stąd aż do południowej i wschodniej granicy rozciąga się Wyżyna Gujańska. Wenezuela leży w strefie klimatów równikowego i podrównikowego (w Andach występuje odmiana górska), a pora deszczowa przypada na okres od maja do listopada. Średnie roczne temperatury powietrza utrzymują się na poziomie 24–28°C. Chłodniej jest w miejscowościach górskich. Wybrzeże opływa ciepły Prąd Karaibski. Roczna suma opadów charakteryzuje się dość dużym zróżnicowaniem, zależy od ukształtowania terenu i położenia poszczególnych regionów. Największą wenezuelską rzekę stanowi Orinoko, tworząca razem ze swoimi dopływami rozległy system i połączona przez Casiquiare (canal del Casiquiare) i Río Negro z Amazonką. Przy ujściu do Atlantyku rozlewa się w szeroką deltę. W kraju funkcjonuje wiele elektrowni wodnych. Ich budowie sprzyjają liczne progi, katarakty i wodospady występujące na rzekach.

Dawniej i dziś

Przed odkryciem przez Europejczyków terytorium współczesnej Wenezueli zamieszkiwały koczownicze plemiona indiańskie, których potomkowie żyją tutaj do dziś. W sierpniu 1498 r. u ujścia Orinoko pojawił się Krzysztof Kolumb (ok. 1436 albo 1451–1506). W latach 1499–1500 nieznany ląd badali Alonso de Ojeda (ok. 1468–1515) i Amerigo Vespucci (ok. 1451–1512), którzy trafili nad jezioro Maracaibo. Gdy ujrzeli należące do Indian chaty wzniesione na palach (palafitos), ochrzcili tę część Ameryki „małą Wenecją” (po włosku Venezziola, po hiszpańsku Venezuela), jak według najpopularniejszej z teorii tłumaczy się nazwę „Wenezuela”. Na wyspie Cubagua już w 1500 r. Hiszpanie założyli pierwszą osadę w Ameryce Południowej, która 28 lat potem otrzymała rangę miasta i nazwę Nowy Kadyks (Nueva Cádiz). Zaczęli oni również wykorzystywać tutejszych Indian Guaiquerí (Waikerí), wyśmienitych rybaków i nurków, do połowów pereł. Wymagało to od tych ostatnich morderczo długiego przebywania pod wodą i schodzenia na duże głębokości. Z kolei pierwszym miastem ufundowanym przez Europejczyków na kontynentalnym wybrzeżu Ameryki jest Cumaná, która powstała oficjalnie 27 listopada 1515 r. Ta 500-letnia stolica stanu Sucre w swojej bogatej historii była wielokrotnie niszczona przez rdzenną ludność indiańską i trzęsienia ziemi. W ciągu kolejnych wieków tereny te znajdowały się pod władzą Hiszpanii, a w 1717 r. włączono je do Wicekrólestwa Nowej Granady ze stolicą ustanowioną w dzisiejszej kolumbijskiej Bogocie.

Kolonizatorzy zakładali liczne plantacje, m.in. bawełny, trzciny cukrowej, tytoniu, kakaowca czy kawy. Pracowali na nich najpierw miejscowi Indianie, a potem także niewolnicy z Afryki. Na początku XIX stulecia rozgorzały walki o wyzwolenie spod panowania hiszpańskiego. Ich inicjatorem był Francisco de Miranda (1750–1816). Sukces na tym polu odniósł jednak dopiero jego następca, Simón Bolívar (1783–1830). Dzięki niemu 8 listopada 1823 r. Wenezuela wywalczyła pełną niepodległość. Tego dnia zajęto ostatni bastion korony hiszpańskiej na jej ziemiach – Puerto Cabello. Na kongresie w Angosturze (obecnie Ciudad Bolívar) w lutym 1819 r. proklamowano utworzenie republiki federacyjnej Wielka Kolumbia (Gran Colombia). W skład tego państwa wchodziły na początku terytoria dzisiejszej Kolumbii i Wenezueli. Później przyłączono do nich Panamę (1821 r.) i Ekwador (1822 r.).

Ostatecznie po śmierci Bolívara federacja rozpadła się i w 1830 r. wyodrębnił się oddzielny kraj. Nastały rządy dyktatorów i okres wojen domowych. Wenezuelski system polityczny uległ demokratyzacji dopiero po śmierci prezydenta Juana Vicente Gómeza (1857–1935). Na początku XX w. odkryto na terytorium państwa wielkie złoża ropy. Dzięki temu pod koniec lat 20. Wenezuela stała się największym wydobywcą tego surowca w Ameryce Południowej, co spowodowało szybki wzrost gospodarczy. Sytuacja polityczna nie należała jednak do spokojnych i wciąż dochodziło do zamachów stanu. W październiku 1958 r. Akcja Demokratyczna, Partia Społeczno-Chrześcijańska i Republikańska Unia Demokratyczna zawarły porozumienie w Punto Fijo (tzw. Pacto de Punto Fijo) mające na celu ustabilizowanie kraju pod wspólnymi rządami. Niestety, w sierpniu 1973 r. rozpoczął się kryzys naftowy, który wpłynął bardzo niekorzystnie także na wenezuelską gospodarkę. Gwałtowny wzrost cen i wprowadzone w jego wyniku reformy wywołały niezadowolenie szczególnie biedniejszej części społeczeństwa. Dochodziło często do zamieszek i demonstracji. W 1992 r. Hugo Chávez (1954–2013) przeprowadził nieudany zamach stanu, po którym został osadzony w więzieniu na 2 lata. Uwolnił go nowy prezydent Rafael Caldera Rodríguez (1916–2009). W 1998 r. w wyborach parlamentarnych zwyciężył Ruch Piątej Republiki założony przez socjalistę Cháveza, a on sam zasiadł w fotelu prezydenckim, zdobywając 6 grudnia 56,20 proc. głosów Wenezuelczyków. Sprawował ten urząd do swojej śmierci w dniu 5 marca 2013 r. Odsunięto go od władzy jedynie na 2 dni na skutek zamachu stanu w kwietniu 2002 r.

Obecnie to południowoamerykańskie państwo znowu dotknął głęboki kryzys gospodarczy i polityczny, który sprawił, że ludzie ponownie wyszli na ulice w lutym 2014 r. Postawa rządu wobec demonstrantów pogorszyła wizerunek kraju na arenie międzynarodowej. Po ustaniu protestów i zamieszek rozpoczęto próby uleczenia sytuacji i obniżenia bardzo wysokiej inflacji.

Królestwo ropy naftowej

W Wenezueli żyje powyżej 33 mln ludzi. Ponad połowę populacji stanowią Metysi, a kolejne 43 proc. – osoby rasy białej pochodzące z Europy lub Bliskiego Wschodu. Pozostali mieszkańcy należą do rasy czarnej, są Indianami albo Azjatami. Według statystyk 79 proc. Wenezuelczyków to katolicy, a 13 proc. – protestanci.

W latach 60. i 70. XX w. kraj zwano „Wenezuelą Saudyjską”, a to z uwagi na fakt, że był on wówczas znaczącym eksporterem ropy naftowej. Ta stabilna sytuacja gospodarki załamała się w kolejnej dekadzie, gdy konkurenci na rynku światowym – USA i Arabia Saudyjska – zaczęli produkować więcej tego surowca, którego ceny dzięki temu osiągnęły historycznie niski poziom. Wysokość PKB przypadająca na jednego mieszkańca bardzo się zmniejszyła. Pod koniec lutego 1989 r. nastąpił kryzys społeczny, znany pod nazwą Caracazo, a 5 lat później – bankowy. Wprowadzone w tym czasie reformy pogłębiły tylko dysproporcje między bogatymi a biednymi. Od tamtej pory niezadowolenie Wenezuelczyków z ich sytuacji ekonomicznej wciąż się nie zmniejsza. Co jakiś czas wybuchają protesty i strajki. Obecnie nadal podstawą gospodarki państwa jest eksport ropy naftowej – pod tym względem zajmuje ono 1. miejsce w obu Amerykach (przed Kanadą i Meksykiem) oraz 8. na świecie. Wydobywa się tutaj również gaz ziemny, węgiel, diamenty, złoto, boksyt, rudy żelaza, manganu, niklu i wolframu.

Rolnictwo wytwarza tylko 5 proc. PKB. Uprawia się głównie trzcinę cukrową, pszenicę, kukurydzę, banany, kokosy, pomarańcze, ananasy, melony, ryż, maniok, ziemniaki, kawę, kakao, słoneczniki, bawełnę, agawę sizalową, soję warzywną, sezam indyjski, fasolę czy tytoń. Na Nizinie Orinoko i w Andach hoduje się bydło domowe, świnie, owce, kozy, konie i drób. Mimo iż Wenezuela nie znajdowała się nigdy wśród krajów najczęściej odwiedzanych przez podróżników, ten trend się zmienia. Główne ośrodki turystyczne to Mérida, wyspa Margarita i sąsiednia Coche, stolica Caracas, archipelag Los Roques, parki narodowe – Sierra Nevada, Morrocoy, Mochima, Canaima, Los Médanos de Coro i El Guácharo, region Los Llanos, Amazonia czy delta rzeki Orinoko. Sieć komunikacyjna stale się rozwija. Przeważa transport samochodowy i lotniczy (w państwie istnieje ok. 360 lotnisk, z czego 11 ma status międzynarodowych) oraz żegluga śródlądowa na Orinoko i jej dopływach. Trwający ostatnio proces rozbudowy i unowocześniania infrastruktury nie przeszkadza w zwiedzaniu Wenezueli, szczególnie że do jednej z jej największych atrakcji, płaskich wierzchołków tepuyes, dociera się samolotem.

Tajemnicze szczyty

 

039-DSC_0259.jpg

Obóz rozbity na noc na półce skalnej w drodze na szczyt Auyantepui

©KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA 


Tepuyes, czyli osobliwe formacje skalne charakterystyczne dla Wyżyny Gujańskiej, nazywane górami stołowymi, wznoszą się jak wieże na 1000 m nad nieprzeniknione selwy porastające tutejszą Gran Sabanę (Wielką Sawannę). Stanowią pozostałość płaskowyżu z prekambryjskiego piaskowca, który pokrywał granitową płytę położoną pomiędzy dorzeczem Amazonki i Orinoko. Piaskowcowe skały ulegały stopniowej erozji i tak powstały samotne szczyty, które niczym baszty strzegą okolicy.

Przez większą część roku tepuyes zasłaniają chmury. Takie warunki sprzyjają utrzymaniu stałego poziomu wilgotności i zacienienia. Strome, prawie pionowe ściany utrudniają ludziom dostęp na wierzchołki, co powoduje, że znaczna ich liczba wciąż nie została zbadana. Ten właśnie fakt najbardziej fascynuje przybyszów, odwiedzających jedną z najpopularniejszych gór – Roraimę (2810 m n.p.m.), która zainspirowała brytyjskiego pisarza Artura Conana Doyle’a (1859–1930). W swojej powieści przygodowej z 1912 r. pt. Zaginiony świat przedstawił on ukrytą przed ludźmi krainę zamieszkaną przez prehistoryczne zwierzęta. Niektóre szczyty są tu tak niedostępne, że pomysł twórcy postaci Sherlocka Holmesa wcale nie wydaje się zbytnio szalony. W lutym 2012 r. wyprawa naukowo-eksploracyjna pod przewodnictwem Michała Kochańczyka (ur. 1950 r.) dotarła na wierzchołek dotąd niezdobytej góry Tramen Tepui (2726 m n.p.m.) leżącej niedaleko granicy z Gujaną. Odkryto wtedy trzy nieznane wcześniej gatunki motyli oraz endemiczny gatunek ropuchy.

Niezwykła kraina płaskich niczym stół formacji, zwana też „wyspami na niebie”, stanowi fragment prakontynentu Gondwana, czyli jeden z najstarszych regionów naszej planety. Ten swoisty zaginiony świat ekscytuje każdego podróżnika kochającego bliskie spotkania z dziewiczą naturą. W Wenezueli najwięcej tepuyes znajdziemy w olbrzymim Parku Narodowym Canaima (30 tys. km² powierzchni, czyli tyle, ile cała Belgia!), wpisanym w 1994 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Jego atrakcją jest także ogromna liczba wodospadów. Do najsłynniejszych z nich należą Salto Ángel, Salto El Sapo, Salto Cuquenán, Salto del Yuri, Salto Kamá czy Salto Aponwao.

Sukces polskiej wyprawy

Za najbardziej znany symbol Wenezueli uchodzi wspomniany wodospad Salto Ángel, najwyższy na świecie (aż 979-metrowy!). Odkrył go w listopadzie 1933 r. amerykański lotnik James Crawford Angel (1899–1956), gdy przelatywał awionetką nad wyżyną Gran Sabana i szczytem Auyantepui (Auyantepuy – 2535 m n.p.m.), największą pod względem powierzchni górą stołową w kraju (ok. 700 km2).

W marcu i kwietniu 2013 r. miałam przyjemność uczestniczyć w pierwszej polskiej wyprawie, której główny cel stanowił zjazd na linach z pionowej granitowej ściany (tzw. rappeling) wzdłuż tego właśnie wodospadu. Razem z Agnieszką Grudowską z Warszawy i Piotrem Sudołem ze Szczecina odbyliśmy podróż Aqua Story – u źródeł nadwody. Zjechać z Auyantepui można tylko w porze suchej, w marcu i kwietniu. Takich projektów organizuje się rocznie ok. 10–12, co czyni to przedsięwzięcie dość wyjątkowym. Krawędź Salto Ángel jest też w tym samym czasie dostępna dla amatorów BASE jumpingu, którzy opisują swoje doświadczenie jako 8 dni wspinania – 50 sekund swobodnego lotu. Taka wyprawa obejmuje nie tylko dwudniowy zjazd ze ściany połączony z noclegiem na półce skalnej (na szczęście, nikt z naszego 9-osobowego zespołu nie lunatykował). Składa się na nią przede wszystkim trwający 8 dni wymagający trekking z 20-kilogramowym plecakiem na maksymalną wysokość 2500 m n.p.m. Była to niezwykła wędrówka do świata dziewiczych gór stołowych i do źródeł krystalicznie czystej wody. Ekscytującemu obcowaniu z niesamowitą naturą towarzyszyła walka ze zmęczeniem i spadkiem motywacji.

Oczywiście, do tego cudu wenezuelskiej ziemi można wybrać się także bez tak ekstremalnych planów. Najlepiej polecieć najpierw do malowniczej Canaimy, małej osady z lotniskiem położonej w Parku Narodowym Canaima. Stąd pod wodospad dostaniemy się na kilka sposobów, m.in. awionetką (to wyjście dla osób mających mało czasu, ale dysponujących większym budżetem) lub łodzią – po rejsie rzeką Churún (dopływ Caroní) trzeba wspiąć się na górę o własnych siłach. Wycieczka kończy się orzeźwiającą kąpielą.

Według praw natury

Podczas wyprawy na szczyt Auyantepui, z którego spada Salto Ángel, towarzyszyli nam jako tragarze chłopcy z grupy etnicznej Pemón. Mówi się, że tylko z tymi rdzennymi mieszkańcami ziem położonych na granicy Wenezueli z Gujaną i Brazylią powinno odbyć się trekking po Parku Narodowym Canaima. Cały obszar Gran Sabany należy właśnie do tych Indian, którzy zajmują go zgodnie z prawem. Dzielą się oni na trzy główne grupy: na południu mieszkają Taurepan, w centrum – Kamarakoto, a na północy – Arekuna. Nazwa Pemón oznacza „ludzie”. Przedstawiciele tej grupy etnicznej żyją w zgodzie z przyrodą i wielbią dwa główne bóstwa Canaimę (Kanaimę) i Makunaimę. Pierwsze odpowiedzialne jest za choroby, nieszczęścia i śmierć, drugie natomiast – za opiekę nad ludem. Bogom pomagają duchy lasu, np. ukąszenie pająka może być wytłumaczone jako działanie takiej istoty na polecenie Canaimy. Indianie polują na tapiry i mrówkojady oraz łowią ryby za pomocą patyka ze sznurkiem. Często używają rośliny barbasco, z której po rozgnieceniu wydziela się trujący sok. Gdy wrzuci się ją do wody, ryby wypływają otumanione na powierzchnię i dość łatwo wtedy je złapać.

Pemón posługują się swoim własnym językiem (z rodziny karaibskiej), w którym nowe słowa są zapożyczane z hiszpańskiego. Dobrym przykładem będzie tu wyraz „drzwi”. W indiańskich domach brak tego elementu, dlatego też nie było potrzeby utworzenia takiego określenia. Po wyżynie miejscowi poruszają się łodziami curiara. Każdy, kto zawita do Parku Narodowego Canaima, na pewno spotka tych niezwykle przyjaźnie nastawionych do turystów Indian.

W krainie nad rzeką

 

Venezuela_828.jpg

Warao to język izolowany, nie wykazujący pokrewieństwa z żadnym innym

©MAGAZYN ALL INCLUSIVE

 

Delta Orinoko zajmuje powierzchnię ponad 40 tys. km2 i jest drugą co do wielkości po amazońskiej deltą rzeczną w Ameryce Południowej. Ten rejon uchodzi za jeden z najbardziej dziewiczych obszarów na ziemi. Oprócz 110-tysięcznego miasta Tucupita, stolicy stanu Delta Amacuro, całkowicie pokrywają go mokradła, lasy tropikalne i mangrowe oraz liczne kanały. Żyją tutaj Indianie Warao (co znaczy „Ludzie Łodzi”), rdzenna ludność tych terenów. Podobno ich dzieci zanim nauczą się dobrze chodzić, potrafią już wiosłować. Nietrudno w to uwierzyć, kiedy widzi się trzylatki pływające po rzece pod opieką niewiele starszego rodzeństwa. Większość przedstawicieli tego ludu prowadzi tryb życia taki sam jak ich przodkowie. Mieszkają oni na skraju tropikalnych lasów w domkach ustawionych na palach (palafitos). W Delcie Orinoko żyje ok. 40 tys. Warao, którzy stanowią drugą pod względem liczebności społeczność indiańską w kraju (po Wayúu). Niewielu z nich zna dobrze język hiszpański.


Sam region ujścia rzeki do oceanu zachwyca różnorodnością fauny. Spotkamy tutaj w ich naturalnym środowisku jaguary, pumy, oceloty, wyjce, kapibary wielkie, paki nizinne, świnki morskie, różowe delfiny (inie), wydry oraz liczne gatunki ptaków, m.in. ary, tukany, czaple, jastrzębie, orły i kolibry. Oprócz tego występują w tym regionie rozmaite gady, płazy i ryby, w tym anakondy, boa dusiciele, węże koralowe, żmije, iguany, kajmany, żółwie, płaszczki czy piranie. Kobiety Warao znane są z plecenia koszy i hamaków z włókien palmy moriche (maurycji pogiętej). Dieta Indian składa się głównie z tego, co złowią w Orinoko i upolują w okolicznych lasach – ptaków i małych ssaków (unikają zabijania większych zwierząt, bo wierzą, że płynie w nich bratnia krew). W lecie spożywają również kraby. Poza tym uprawiają oni ocumo chino (kolokazję jadalną), banany, maniok i kukurydzę. Ze wspomnianej palmy moriche wyrabia się także rodzaj chleba oraz wydobywa bogate w białko larwy.

Warao uważają śmierć za coś zupełnie naturalnego. Przez lata nauczyli się, że życie polega właśnie na przemijaniu. Dzieci rodzą się, aby kiedyś umrzeć, czasem zdarza się to wcześniej. Kiedy w ich kręgu rozprzestrzenia się choroba, winią za to zwykle złe duchy. W wioskach panują przeważnie nie najlepsze warunki higieniczne, szpitale i przychodnie znajdują się daleko, brakuje lekarzy. Dlatego epidemie cholery czy gruźlicy nie są wśród Indian rzadkością. Chorzy nie mają też w zwyczaju zgłaszać się na badania lub leczenie. Warto zatem przed wizytą w okolicy Orinoko profilaktycznie zaszczepić się przeciw żółtej febrze, tężcowi, durowi brzusznemu, wirusowemu zapaleniu wątroby i zastosować leki przeciwmalaryczne.

Piękno niejedno ma imię

Wspaniałość przyrody Wenezueli może się równać z urokiem niejednej Wenezuelki, choć nie każdą z nich urodą obdarzyła matka natura. W Ameryce Południowej organizuje się setki konkursów piękności, ale idealne ciała ich uczestniczek bywają często efektem pracy chirurga. Większość Latynosek marzy o tym, aby wyglądać idealnie. Kiedy dziewczynka kończy 15 lat i obchodzi święto quinceañera, które symbolizuje w krajach latynoamerykańskich jej wejście w dorosłość, nierzadko w prezencie od rodziców dostaje… korektę nosa czy powiększenie piersi. Od ponad 20 lat w Wenezueli istnieją specjalne szkoły przygotowujące do roli kandydatki na miss. Posyła się do nich już pięciolatki. Uczennice chodzą na zajęcia jogi, baletu, pod okiem eksperta uczą się ładnie poruszać, a nawet robić makijaż.

Jedno jest pewne, w tym państwie nie potrzeba obrabiać zdjęć do magazynów, tu upiększa się kobiety przy użyciu skalpela i botoksu. Do najbardziej opłacalnych zawodów należy chirurg plastyczny i wstąpienie na tę ścieżkę kariery stanowi klucz do finansowego sukcesu. Podczas pobytu w Caracas moje zaskoczenie wywołały manekiny na wystawach, które miały biusty w naprawdę imponujących rozmiarach. Spotykane przeze mnie na ulicach Wenezuelki wyglądały niezmiernie atrakcyjnie. Co ciekawe, María Eugenia Bellorín, reprezentująca prorządową partię Podemos, wystąpiła w 2007 r. z pomysłem utworzenia funduszu socjalnego przeznaczonego na finansowanie operacji plastycznych dla najbiedniejszych kobiet. Mówi się, że mieszkanki Wenezueli wydają 30 proc. swojego budżetu na implanty, ponieważ wierzą, iż branie udziału w konkursach miss to nie zabawa, lecz zawód, który wymaga ciężkiej pracy tak samej kandydatki, jak i chirurgów oraz innych specjalistów od medycyny estetycznej. Trudno się dziwić takiemu podejściu, gdy weźmie się pod uwagę, jak wielu obywateli kraju żyje w nędzy i nie może liczyć na poprawę swojej sytuacji.

Wśród miejscowych

Przed podróżą w te strony warto poznać jeden pomocny wyraz chévere, oznaczający po prostu „super”. Dobrze go używać często, przyda się nie tylko podczas zakupów, ale też na szlaku. Jeśli podziękujecie miejscowym słowami gracias, chévere, na pewno ich zaskoczycie i ucieszycie. Wenezuelczycy to ludzie o pogodnym usposobieniu, uśmiechnięci, otwarci i bardzo towarzyscy. Szybko nawiążemy z nimi kontakt, oni także chętnie zagadują przybyszów i wydają się nie przejmować codziennymi problemami. Tutejsze społeczeństwo jest dość zróżnicowane. W Caracas zobaczymy nowoczesną młodzież naśladującą wzorce z USA. Na wenezuelskiej sawannie, w regionie Los Llanos, napotkamy kowbojów wypasających bydło. W Parku Narodowym Canaima poznamy wspomnianych Indian Pemón, a w dorzeczu Amazonki natkniemy się na lud Yanomami.

Ważną częścią życia Wenezuelczyków są znane również w Polsce telenowele. Co więcej, branża serialowa przenika się z muzyczną: piosenkarki zostają bohaterkami telewizyjnych romansów, a aktorzy śpiewają w teledyskach. Nieraz to umiłowanie świata z oper mydlanych przenosi się na rzeczywistość. Mężczyźni uwielbiają tu piękne kobiety i często dają się ponieść swojemu namiętnemu temperamentowi, nie zważając zupełnie na stan cywilny…

Nie da się zaprzeczyć, że Wenezuela to raj zarówno dla osób szukających przygód, jak i turystów chcących wypocząć. Ten kraj nazywa się też „księżniczką Ameryki Południowej”. Warto jednak samemu sprawdzić, czy aby na pewno zasługuje na to miano. Podobno urodą potrafi zachwycić każdego, nawet najbardziej wybrednego, podróżnika.

Artykuły wybrane losowo

Mała Chorwacja na wielkie wakacje

AGNIESZKA I WOJCIECH TYLUSIOWIE

www.crolove.pl

 

<< Hasło promujące ten kraj przed kilku laty brzmiało: „Chorwacja – mały kraj na wielkie wakacje”. Kolejne – „Chorwacja pełna życia” – okazało się równie trafne. Polakom tej nadadriatyckiej republiki rekomendować nie trzeba. Co roku ściągają do niej na odpoczynek setki tysięcy naszych rodaków. >>

Więcej…

Magia Wietnamu

 

Aneta Grenda

www.zycieipodroze.pl

 

 Zatokę Hạ Long najlepiej podziwiać podczas malowniczego rejsu

halong

 © VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Niezwykła, magiczna wręcz przyroda, fascynująca, bogata kultura, historia naznaczona walkami i konfliktami – Wietnam potrafi przyciągać z wielką siłą. Soczyście zielona roślinność zachwyca niemalże na każdym kroku. Kraj zamieszkują przedstawiciele 54 oficjalnie uznanych grup etnicznych, których zwyczaje i tradycje tworzą niesamowicie barwną mozaikę. To wyjątkowe miejsce na świecie, gdzie wpływy Zachodu łączą się z rodzimą obyczajowością i sztuką, a przeszłość miesza się z nowoczesnością.

 

Specyficzne położenie Wietnamu na Półwyspie Indochińskim w Azji Południowo-Wschodniej w dużej mierze zdecydowało o trybie życia jego mieszkańców, wpłynęło też na rozwój kulturalny czy budowanie tożsamości narodowej. Panujące tu warunki znacznie utrudniały również walkę z przeciwnikiem i czyniły okrucieństwa wojny jeszcze straszniejszymi. Obecnie to kraj przyjazny, w którym odwiedzający mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnóstwa turystów jest wymarzonym kierunkiem podróży, a wielu z nich postanawia nawet zostać w nim na dłużej.

 

Wyprawa do Wietnamu to wycieczka na każdą kieszeń. Bez problemu stać na nią osoby o skromniejszym budżecie, które chcą przygotować program zwiedzania na własną rękę. Jeśli ktoś oczekuje wysokich standardów za odpowiednio wyższą cenę, także nie będzie zawiedziony.

 

Kraj i jego mieszkańcy

 

Zarówno krajobraz, jak i warunki klimatyczne są w Wietnamie zróżnicowane. Morze przeplata się z górami, rzeki przecinają niziny i wyżyny. Na północy kraju występuje klimat podzwrotnikowy wilgotny z czterema porami roku. Zima (trwa od listopada do kwietnia) charakteryzuje się niskimi temperaturami, a latem panują upały i padają ulewne deszcze. Większa część południa (od górskiej przełęczy Hải Vân) leży w strefie klimatu zwrotnikowego o typie sawanny z porą suchą i deszczową. Przez cały rok jest tutaj ciepło lub wręcz gorąco. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a deszczowa – od maja do listopada (opady bywają wtedy bardzo obfite). W centrum i najbardziej odległym regionie południowym (półwysep Cà Mau i delta rzeki Mekong) występuje klimat zwrotnikowy monsunowy.

 

Populacja Wietnamu wynosi 92,7 mln osób, co czyni go 14 najludniejszym krajem na świecie. Nieco ponad 86 proc. stanowią rdzenni Wietnamczycy (Kinh). Zamieszkują oni głównie tereny nadmorskie i nizinne oraz rejony delt Rzeki Czerwonej i Mekongu. Wśród mniejszości etnicznych najliczniejsi są Tàyowie. Poza tym żyją tu też Tajowie, Mườngowie, Khmerowie, Chińczycy (Hoa), Nùngowie, Hmongowie i Daowie (Yaowie). Historię i kulturę zróżnicowanej ludności Wietnamu przedstawia najpiękniejsze muzeum w Hanoi, czyli Wietnamskie Muzeum Etnologiczne. Poznamy w nim tradycje, zwyczaje, rytuały i wierzenia charakterystyczne dla 54 grup etnicznych, a także dowiemy się, jak wygląda życie codzienne ich przedstawicieli.

 

Funkcję języka urzędowego pełni w kraju wietnamski. Należy do rodziny austroazjatyckiej. Dla ok. 87 proc. populacji Wietnamu stanowi język podstawowy. Ważną rolę odgrywają w nim tony. Zmiana modulacji głosu w przypadku konkretnych jednostek leksykalnych modyfikuje ich znaczenie.

 

Religia i kultura

 

Wietnam jest zróżnicowany pod względem religijnym. Ponad 45 proc. ludności wyznaje tradycyjne religie wietnamskie, ok. 14 proc. to buddyści, mniej więcej 8,5 proc. – chrześcijanie. Oprócz tego wśród Wietnamczyków znajdują się kaodaiści, muzułmanie, bahaici i hinduiści. Niektórzy łączą w życiu elementy różnych systemów religijnych, a czasem kierują się również przesądami. Poza tym w Wietnamie czci się przodków, którzy są darzeni dużym szacunkiem. Na wsiach, gdzie codzienne zajęcia wyznacza rytm przyrody, ludzie oddają cześć matce gór, matce rzek, matce nieba i innym podobnym istotom.

 

Wietnamczycy początki swojego państwa datują na 2879 r. p.n.e. Ich przywiązanie do wielowiekowej historii można dostrzec w życiu codziennym, tradycjach, zwyczajach i sztuce. Mimo rozwoju gospodarki i wdrażania nowoczesnych technologii na wsiach nadal stosuje się dawne metody uprawiania roślin i hodowli zwierząt, a większość prac wykonuje się ręcznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci w charakterystycznych kapeluszach na głowach pracują na polach bądź pilnują pasących się stad. Noszące barwne stroje kobiety wykonują ubrania z utkanych przez siebie materiałów i różne ozdoby, aby potem je sprzedać. Każda mniejszość etniczna ma własne tradycje i kulturę. Miejscowości na północy kraju, zamieszkiwane przez Hmongów, Tajów, lud Dao czy Tàyów, mienią się kolorami. M’Nôngowie, Ê Đê (Rade) i Bahnarowie z centralnego płaskowyżu żyją prosto, niemal prymitywnie. Zasiedlający wybrzeże Czamowie stawiają z kolei murowane domy, do dziś zachowało się wiele takich starych budynków.

 

Wietnamczycy na ogół preferują prosty styl życia, są racjonalni i pragmatyczni. Ich codzienne zajęcia reguluje określony rozkład dnia czy rytm pór roku. Wszelkie ceremonie ślubne i pogrzebowe mają tradycyjny charakter. W wietnamskim kalendarzu znajduje się dużo świąt. Niektóre z nich są lokalne, a inne obchodzi się w całym kraju. Podczas wielu okazji świętowaniu towarzyszy muzyka ludowa i różne pokazy. Wietnamczycy na pierwszym miejscu stawiają zawsze rodzinę. Młodzi wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, darzą ich ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku, w czasie Tết (wietnamskiego Nowego Roku, opartego na kalendarzu chińskim, przypadającego w styczniu lub lutym), odwiedzić matkę i ojca.

 

Azjatyckie smaki

 

Różnobarwny ślubny auzaj (áo dài)

ShoppingHanoi

VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Kuchnia wietnamska jest uważana za jedną z najzdrowszych na świecie. Charakteryzują ją świeże smaki i mnóstwo aromatów. Potrawy z północy są łagodne, te z centrum kraju – pikantne, a z południa – nieco słodsze. Podstawę wietnamskich kulinariów stanowi ryż. Wykorzystuje się go jako dodatek lub główny składnik samodzielnych dań, np. cơm lam (ryż gotowany w bambusie). Popularnością cieszą się też makarony: ryżowy, jajeczny i sojowy. Wietnamska kuchnia nie potrafi się bez nich obejść. Potrawy mięsne bazują na drobiu, wołowinie i wieprzowinie. Tak naprawdę Wietnamczycy bardzo rzadko jedzą psy. Za to często na stołach goszczą smakowite ryby i owoce morza, a także warzywa. Popularną przyprawą jest sos rybny, choć w niektórych częściach Wietnamu, zwłaszcza przy granicy z Chinami, konkuruje z nim sos sojowy. Poza tym używa się pieprzu, nierzadko od razu połączonego z solą i limonką, ostrych papryczek, trawy cytrynowej, cynamonu, imbiru, czosnku, perilli (pachnotki zwyczajnej), kiełków i świeżych ziół: kolendry, mięty i bazylii tajskiej.

 

Sposoby przygotowywania dań są bardzo różnorodne. Część z nich podaje się na surowo, inne podlegają obróbce: gotowaniu, szybkiemu smażeniu w woku, duszeniu, pieczeniu, jak również grillowaniu. Niezależnie od metody przyrządzania wszystkie potrawy mają bogaty smak. Jako dodatek serwuje się warzywa w marynacie. Składnikiem zarówno dań mięsnych i warzywnych, jak i deserów bywa papier ryżowy. Przez większą część roku na targach dostępne są świeże owoce, m.in. arbuzy, melony, marakuje, liczi, longany, dżakfruty, duriany i ananasy. W Wietnamie koniecznie należy spróbować sajgonek, zupy pho (phở), bún chả (makaronu ryżowego z wieprzowiną), cơm rang (smażonego ryżu), pierożków, owoców morza, zwłaszcza przegrzebków i krewetek, ryb i bánh mì, czyli kanapki z mięsem i warzywami.

 

Filiżanka pełna mocy

 

Ten azjatycki kraj pokrywają liczne plantacje herbaty. W poszczególnych prowincjach uprawiane są różne jej gatunki. Wszystkie prace na polach wykonuje się ręcznie. Pielęgnacją krzewów i zbieraniem liści zajmują się ludzie. Zbiory przechowuje się w suchym miejscu, bez dostępu światła i zapachów mogących wpływać na aromat suszu. W wietnamskich domach tradycyjnie każdy posiłek wieńczy filiżanka zielonej herbaty. Napar ma za zadanie usprawnić trawienie. Rytuał związany z parzeniem liści i delektowaniem się napojem uchodzi za bardzo ważny. To dla wielu Wietnamczyków moment, który przynosi spokój duszy i czyni człowieka szczęśliwym. Wspólne celebrowanie tej chwili jest oznaką szacunku dla innych i wyrazem gościnności gospodarzy.

 

Co ciekawe, Wietnam słynie jednak przede wszystkim z kawy. Zajmuje drugie miejsce na świecie (po Brazylii i przed Kolumbią) pod względem jej eksportu. Plantacje kawowca znajdują się w różnych rejonach kraju. Najwięcej leży w regionach górskich w centralnych prowincjach. Należą do nich m.in. Đăk Lăk (z kawową stolicą Buôn Ma Thuột), Lâm Đồng, Gia Lai i Kon Tum. Wietnamczycy uprawiają rozmaite rodzaje kawy, najpopularniejsze są robusta i arabica (mokka i catimor), ale spotyka się także np. pola kawy liberyjskiej (Coffea liberica). Napój przygotowuje się na różne sposoby. Często stosuje się metalowy zaparzacz zwany phin, którego używa się powszechnie tak w domach, jak i na ulicy. Kawa przyrządzona tą metodą jest przepyszna i bardzo mocna.

 

Wzdłuż i wszerz

 

Podczas zwiedzania Wietnamu można korzystać z rozmaitych środków transportu: rowerów, skuterów, motocykli, busów, autobusów, pociągów, samolotów, promów i statków. Aby dotrzeć do jak największej liczby miejsc, najlepiej używać wszystkich. Życie codzienne zwykłych Wietnamczyków toczy się w małych miejscowościach położonych pośród gór, rzek, jezior i pól. Żeby poznać, jak ono wygląda, i móc podziwiać wspaniałe krajobrazy, trzeba udać się w podróż po kraju. Jeśli dysponujemy dużą ilością czasu, warto zdecydować się na jazdę motocyklem i ten sposób przemieszczania się połączyć z korzystaniem z innych środków lokomocji. Wtedy zrozumiemy, jak wyjątkowy jest Wietnam.

 

Niewątpliwie najbardziej malownicze trasy leżą w rejonach górskich, ale i na pozostałym obszarze takich nie brakuje. Do najpiękniejszych miejsc należą prowincja Hà Giang z drogami w kształcie serpentyn, magicznymi wniesieniami i cudowną roślinnością, prowincja Cao Bằng, na której rozległych polach można obserwować życie codzienne ludzi albo podziwiać spektakularne wodospady Bản Giốc na rzece Quây Sơn, prowincja Lào Cai z urokliwym miastem Sa Pa i najwyższym szczytem kraju Fansipanem (Phan Xi Păng, 3143 m n.p.m.) czy też sielski dystrykt Mai Châu, zielona prowincja Ninh Bình z wieloma pagodami i Katedrą Phát Diệm oraz prowincja Đăk Lăk z winnicami i plantacjami kawy i herbaty.

 

Wietnam słynie również z niezwykłej urody wysp, zatok i miast nadmorskich. Na północy znajduje się zatoka Hạ Long. W jej granicach leży ok. 2 tys. skalistych, głównie wapiennych wysepek pokrytych gęstą roślinnością. Region ten przypomina czarodziejską krainę. Nic więc dziwnego, że w 1994 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W południowo-zachodniej części Hạ Long z wody wyłania się Cát Bà – największa spośród 367 wysp archipelagu o tej samej nazwie. Warto ją odwiedzić ze względu na rozpościerające się stąd przepiękne widoki, porastające górzysty ląd zielone lasy i miejsca idealne do plażowania, wspinaczki i spływów kajakowych. Poza tym ustanowiono tu w 1986 r. Park Narodowy Cát Bà. Zupełnie inna jest położona daleko na południu Wietnamu wyspa Phú Quốc (ok. 590 km² powierzchni). Znajduje się ona na Zatoce Tajlandzkiej, niedaleko granicy z Kambodżą. Oplatają ją cudowne wielokilometrowe piaszczyste plaże, rosną na niej palmy kokosowe i lasy tropikalne, a jej wnętrze kryje urokliwe wodospady. Działa tutaj wiele światowej klasy hoteli i centrów spa. Oprócz tego Phú Quốc słynie z pysznych owoców morza i produkcji sosu rybnego.

 

W tym kraju zadziwia bogactwo flory i fauny. Znajduje się w nim 30 wspaniałych parków narodowych, w których żyje mnóstwo gatunków roślin i zwierząt.

 

Dwie metropolie

 

Większość turystów rozpoczyna swoją przygodę z Wietnamem od jednego z jego największych miast, czyli Hanoi lub Ho Chi Minh (do 1976 r. nazywanego oficjalnie Sajgonem). Bez żadnej przesady można powiedzieć, że łączy je tak wiele, jak wiele je dzieli. To pierwsze pełni funkcję wietnamskiej stolicy. Leży nad Rzeką Czerwoną, na obu jej brzegach. Centrum biznesowe kraju stanowi jednak Ho Chi Minh. Hanoi ma wiele twarzy. Na ulicach panuje w nim duży ruch. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne budynki i apartamentowce, centra handlowe i szerokie, eleganckie arterie, a z drugiej – zaniedbane osiedla i wąskie uliczki obwieszone przewodami elektrycznymi. W stolicy działają poza tym interesujące muzea (na czele z Narodowym Muzeum Wietnamskiej Historii), teatry, opera (Narodowa Opera i Balet Wietnamu), kina, bary karaoke, kluby muzyczne i galerie sztuki oraz odbywają się liczne koncerty i festiwale.

 

Miejscem wartym uwagi jest konfucjańska Świątynia Literatury z 1070 r. (pierwszy wietnamski uniwersytet) – jedna z największych atrakcji Hanoi. Koniecznie trzeba też udać się nad Hồ Hoàn Kiếm, czyli Jezioro Zwróconego Miecza, otoczone wspaniałymi drzewami. Na jego środku, na niewielkiej wysepce stoi Wieża Żółwia. Została wzniesiona w 1886 r. Uważa się ją za symbol Hanoi. Poza tym na wysepce usytuowanej w pobliżu północnego brzegu Hồ Hoàn Kiếm znajduje się Świątynia Jadeitowej Góry, do której wiedzie piękny czerwony most. Tuż obok możemy podziwiać Starą Dzielnicę (Old Quarter) z architekturą kolonialną i buddyjskimi pagodami. Wypełniają ją różne sklepiki i stoiska z rozmaitymi rzeczami, a także kawiarnie, bary, restauracje, piekarnie, butiki i galerie sztuki. Warto przespacerować się jej uliczkami i poczuć tutejszą specyficzną atmosferę. Niedaleko jeziora znajdziemy również Wodny Teatr Lalek Thăng Long, w którym odbywają się niepowtarzalne spektakle z udziałem tańczących na wodzie drewnianych kukiełek.

 

W Hanoi należy też odwiedzić kilka z jego wielu wspaniałych świątyń. Są pośród nich prawdziwe perełki, takie jak pagody Trấn Quốc i Kim Liên oraz Pagoda Jednego Filaru (Chùa Một Cột). Uwagę turystów przyciąga także neogotycka Katedra św. Józefa zbudowana w 1886 r., a stylizowana na Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Cathédrale Notre-Dame de Paris). Interesująco prezentuje się również budynek opery (Hanoi Opera House) wzniesiony w latach 1901–1911. W projekcie gmachu połączono motywy antyczne z inspiracjami paryskim Pałacem Garniera (Opéra Garnier). To najbardziej luksusowy teatr w stolicy. Aby poznać historię Wietnamu i wojny wietnamskiej (II wojny indochińskiej 1955–1975), trzeba udać się do kompleksu z zachowanymi pozostałościami Cesarskiej Cytadeli Thăng Long, zabytku ciekawego zarówno pod względem architektonicznym, jak i historycznym. Obiekt pochodzi z czasów panowania dynastii Lý (1009–1225). W 2010 r. jego centralny sektor został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz stanowisk prezentujących odkrycia archeologiczne znajduje się tutaj bogata ekspozycja związana z wojną wietnamską (tunel D67 i sztab Ludowej Armii Wietnamu – PAVN). Żeby zapoznać się z codziennym życiem mieszkańców i ich zwyczajami oraz rzemiosłem, warto odwiedzić dwie stare wioski: Bát Tràng (niecałe 15 km od centrum Hanoi) z wyrobami ceramicznymi (tzw. porcelana Bát Tràng) i Vạn Phúc (8 km na południowy zachód od stolicy) słynącą ze znakomitej jakości jedwabiu.

 

Położone na południu Ho Chi Minh (dawniej Sajgon) to natomiast najludniejsze miasto w Wietnamie (ok. 8,5 mln mieszkańców). Przeszłość przeplata się w nim z teraźniejszością, a tradycja z nowoczesnością. Jest ono ważnym ośrodkiem przemysłowym i węzłem komunikacyjnym oraz liczącym się centrum biznesowym i kulturalnym. Ten, kto zawita tu po raz pierwszy w życiu, może poczuć się przytłoczony ogromnym ruchem na ulicach. Także architektura miasta potrafi zaskoczyć. Świetnie zachowane zabudowania kolonialne prezentują się niesamowicie na tle nowoczesnych wieżowców takich jak 262,5-metrowy Bitexco Financial Tower czy Vincom Center (największa galeria handlowa w Ho Chi Minh z ponad 250 sklepami).

 

Do ciekawszych obiektów należą niewątpliwie gmachy Opery (Saigon Opera House) i Poczty Głównej oraz piękna i skromna neoromańska Katedra Notre-Dame. W podobnym stylu co świątynia utrzymany jest pobliski budynek Ratusza wzniesiony w latach 1902–1908. Gdy zmęczymy się zwiedzaniem charakterystycznych miejsc Ho Chi Minh, możemy odpocząć na parkowej ławce lub posilić się w restauracji czy barze albo przy jednym z ulicznych stoisk z jedzeniem. Smaczne dania i przekąski pozwolą nam odzyskać siły do dalszej wędrówki.

 

Pomnik Ho Chi Minha w dawnym Sajgonie odsłonięty w maju 2015 r.

Ho Chi Minh City 38

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Polak i zabytki

 

Leżące w środkowej części kraju Hội An to jedno z najurokliwszych miast w Wietnamie. Wzdłuż wąskich uliczek jego historycznego centrum wznoszą się zabytkowe budynki z czasów świetności tego portu. W latach 90. XX w. władze miejskie chciały wyburzyć zniszczone zabudowania w tym rejonie, ale udało się temu zapobiec. Przyczynił się do tego polski architekt Kazimierz Kwiatkowski (1944–1997), który kierował pracami konserwatorskimi w pobliskim Mỹ Sơn. Dzięki niemu ten niezwykły rejon Hội An przeszedł renowację i dziś zachwyca turystów z całego świata. W 1999 r. znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W tutejszej architekturze widoczne są wyraźnie wpływy chińskie, japońskie, buddyjskie i europejskie. Za wyjątkowy na skalę światową obiekt uchodzi kryty Most Japoński z 1593 r. połączony ze świątynią boga pogody. Miasto wygląda magicznie zwłaszcza wieczorem, gdy oświetlają je liczne kolorowe lampiony.

 

Wspomniane Mỹ Sơn, położone ok. 35 km na południowy zachód od Hội An w dolinie otoczonej górami (w pobliżu wioski Duy Phú), jest miejscem zupełnie odmiennym. To dawne sanktuarium Czamów. Większość budynków powstała w nim pomiędzy IV a XIII stuleciem. W czasie wojny wietnamskiej mieli tu swoją kwaterę partyzanci Wietkongu. W wyniku nalotu dywanowego sił amerykańskich przeprowadzonego w sierpniu 1969 r. kompleks został w znacznej mierze zniszczony. Na szczęście wywołało to powszechne protesty, dzięki którym Mỹ Sơn wyłączono z akcji lotnictwa USA. W ten sposób udało się zachować choć część cennych obiektów. W latach 80. XX w. Kazimierz Kwiatkowski i jego zespół podjęli się prac konserwatorskich. Wietnamczycy bardzo szanują naszego rodaka za zaangażowanie w ratowanie ich zabytków. W dowód wdzięczności wystawili mu nawet pomnik w Hội An. Ze względu na swoją wielką wartość kulturową w 1999 r. sanktuarium Mỹ Sơn objęła ochroną organizacja UNESCO.

 

Na północny zachód od czamskiego ośrodka religijnego znajduje się malownicze Huế. Przepływa przez nie Rzeka Perfumowa (Sông Hương). Miasto pamięta jeszcze czasy panowania cesarzy. Było stolicą państwa dynastii Nguyễn (w latach 1802–1945). Po wojnie z USA zniszczone Huế odbudowano, odrestaurowano potężną Cytadelę z Zakazanym Purpurowym Miastem, pagody, grobowce i mosty. Tutaj również służył pomocą Kazimierz Kwiatkowski. Historyczna zabudowa figuruje od 1993 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto też zobaczyć Pagodę Thiên Mụ i słynne grobowce cesarzy Minh Mạnga (1791–1841) i Khải Địnha (1885–1925).

 

Most Japoński w Hội An wznieśli w XVI–XVII w. Japończycy

HoiAn 01 Japan bridge in the heart of Hoi An a UNESCO world heritage site by Christian Berg

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Podróż dla każdego

 

Wietnam to kraj jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca magicznymi krajobrazami, niezwykłą florą i fauną, bogatą kulturą, ciekawymi zwyczajami i tradycjami oraz zazwyczaj miłymi, przyjaźnie nastawionymi do obcokrajowców mieszkańcami. Każdy bez wątpienia może się w nim zakochać. Jednych zafascynują wielkie, wypełnione ludźmi miasta, w których wspaniałe zabytki sąsiadują z nowoczesną architekturą, inni z radością odkryją spokojne, ciche wioski, leżące malowniczo wśród gór i dolin, gdzie życie toczy się własnym, niespiesznym rytmem. Osoby ceniące piękno przyrody także nie będą zawiedzione. Czeka na nie wiele cudownych miejsc położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków. Wietnam nie pozostawia nikogo obojętnym. Podróż do tego państwa jest niezwykłym przeżyciem. To spotkanie z niezmiernie urokliwą krainą, w której to, co azjatyckie przeplata się z tym, co charakterystyczne dla kultury Zachodu. Tak osobliwej mozaiki dwóch odmiennych rzeczywistości nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie

 

 

W ciepłym toskańskim słońcu

BEATA GARNCARSKA

<< Dzisiejsza Toskania – jedno z najpiękniejszych krajobrazowo miejsc we Włoszech, gdzie zagęszczenie zabytków na 1 km² przekracza wszelkie normy światowe, nazywana była niegdyś Etrurią bądź Tuscią. Od północy graniczy ona z Ligurią i Emilią-Romanią, od wschodu – z zieloną Umbrią i Marche, na południu – z majestatycznym Lacjum z Rzymem, a zachodnie jej krańce oblewają wody Morza Tyrreńskiego. Poza tym należą do niej także Wyspy Toskańskie, m.in. Elba, Giglio, Capraia, Montecristo czy Gorgona. >>

Więcej…