MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Słoweńcy mówią o swoim pięknym kraju, że to Europa w miniaturze. Mają praktycznie każdy rodzaj krajobrazu – wysokie Alpy Julijskie, równiny, rozległe lasy, bystre rzeki, malownicze winnice, wody termalne, urocze kurorty nad ciepłym Adriatykiem, zabytkowe miasta i czarujące zamki oraz nowoczesną bazę hotelową i wyśmienitą kuchnię. Turystów z całego świata (ostatnio w Bledzie spotkałem nawet znajomych z Kolumbii!) przyciągają do Słowenii niesamowite cuda natury – bajeczne jaskinie (słynna Postojnska jama i Škocjanske jame) i zapierające dech w piersiach jeziora (Bled i Bohinj). Kraj ten jest także mekką miłośników raftingu (cudowna Soča), koni (historyczna stadnina w Lipicy), białego szaleństwa (Bovec, Cerkno, Kranjska Gora, Krvavec, Maribor Pohorje, Rogla), wędkarstwa (wyprawy na pstrągi), żeglarstwa, golfa, kolarstwa górskiego czy wreszcie zdrowego wypoczynku w ośrodkach SPA & Wellness (Moravske Toplice, Rogaška Slatina czy Portorož).

 

Słowenia to małe państwo o powierzchni porównywalnej do naszego województwa podlaskiego (ma jedynie 20 273 km2). Oferuje jednak tyle atrakcji, że śmiało może konkurować ze znacznie większymi krajami. Na jej obszarze żyje niewiele ponad 2 mln mieszkańców. Ma ona tylko 47 km wybrzeża, ale co najważniejsze – niezmiernie urodziwego. Brakuje tu jedynie piaszczystych plaż (wyjątek stanowi Portorož). Powiedzenie małe jest piękne pasuje jak ulał do tego kraju, położonego po słonecznej stronie Alp. Tylko w Słowenii możemy kąpać się w morzu, opalać na plaży, żeby już za chwilę (za mniej niż godzinę) wspinać się po wysokich górach, spacerować wokół malowniczych jezior i oddychać czystym, rześkim powietrzem.

 

Niestety, Polacy nie odwiedzają jej jeszcze tak często jak sąsiedniej Chorwacji. W 2010 r. zawitało do niej jedynie niewiele ponad 33 tys. polskich turystów, a w pierwszych 6 miesiącach obecnego roku – niemal 13 tys. Warto poprawić te statystyki i odkryć już teraz, na jesieni, piękno słoweńskich skarbów natury…        

 

SŁOWIAŃSCY SZWAJCARZY

Słowenia była najbardziej rozwiniętą republiką w dawnej Jugosławii i wyróżniała się dostatnim poziomem życia. Popularne było powiedzenie „Prawa uchwalane są w Belgradzie, czytane w Zagrzebiu, a przestrzegane w Lublanie”. Z dniem 1 stycznia 2007 r. Słoweńcy – jako pierwsi z 10. nowych państw przyjętych do zjednoczonej Europy w maju 2004 r. – wprowadzili euro. Słowenia sprawowała także w pierwszym półroczu 2008 r. przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Po raz pierwszy w tej roli wystąpił kraj przyjęty do Wspólnoty w 2004 r. Kiedy byłem ostatnio w Słowenii (na przełomie czerwca i lipca br.), Słoweńcy obchodzili uroczyście 20. rocznicę niepodległości. Główne obchody tego wydarzenia miały miejsce 25 i 26 czerwca w Lublanie. Uczestniczyłem w nich jako jedyny dziennikarz z Polski. Zaobserwowałem wówczas, że Słoweńcy są niezmiernie dumni ze swojego pięknego kraju, czego się nie wstydzą i co pokazują cudzoziemcom. W 2011 r. przygotowali mnóstwo imprez związanych z 20. urodzinami ich ojczyzny. Jak mówią, świętuje cała Słowenia, każdego dnia…

            Słoweńcy, ze względu na pracowitość, dobrą organizację i zamiłowanie do porządku, nazywani są „słowiańskimi Szwajcarami”. Stopa życiowa jest tu na wysokim poziomie, porównywalnym z sąsiednimi Austrią czy Włochami. Słowenia ma obecnie chyba najsilniejszą gospodarkę ze wszystkich byłych państw socjalistycznych Europy Środkowej i Wschodniej. Takie marki, jak np. Krka, Gorenje, Adria Caravan czy Elan, znane są i cenione na całym świecie. Mało kto w Polsce wie jednak, że są to słoweńskie firmy…

 

SZMARAGDOWO-ZIELONA SŁOWENIA

Na terenie tego 2-milionowego kraju dominują malownicze krajobrazy wyżynne i górskie. Niemal 60 proc. powierzchni Słowenii zajmują lasy, co czyni z niej jedno z najbardziej zielonych państw na globie (trzecie pod tym względem w Europie). To bez wątpienia prawdziwa perełka u południowych podnóży Alp. Przy stosunkowo niskiej (jak na nasz kontynent) gęstości zaludnienia – 99,6 osób/km2 (dla porównania w Polsce – 120,92 osób/km2), wiele górzystych i zalesionych obszarów pozostaje niezamieszkanych. Dzięki temu w tym niewielkim kraju można znaleźć prawdziwe oazy ciszy i spokoju. Momentami przypomina on baśniową, sielską krainę, jakby żywcem wyjętą z obrazka... Słowenia to urzekające państwo, które warto poznać bliżej. Dominuje tutaj kolor szmaragdowo-zielony, który zapewniają rozległe, bujne lasy oraz malownicze górskie rzeki, na czele z Sočą (znaną w Polsce jako Socza). Ponad 1/3 powierzchni kraju stanowią obszary chronione, włączone do prestiżowej Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000. Żyje tutaj ok. 22 tys. gatunków zwierząt i roślin.

            W malutkiej Słowenii czeka na nas naprawdę ogromna liczba atrakcji i przygód. Możemy np. zacząć jej poznawanie od wybrzeża Adriatyku – od spacerów po uroczych nadmorskich miejscowościach, typu Piran i Izola, które przywodzą na myśl Wenecję, albo od błogiego wypoczynku w nowoczesnym kurorcie z luksusowymi hotelami (na czele z Kempinski Palace Portorož), jakim jest Portorož („Port Róż”), przypominający nieco słynne Monte Carlo. Potem warto przenieść się do regionu Kras, gdzie poczujemy się prawdziwymi odkrywcami tajemnic wspaniałego, podziemnego świata, reprezentowanego przez jaskinię Postojna (Postojnska jama) i jaskinie Škocjańskie (Škocjanske jame). Następnie możemy pozwiedzać zabytkowe słoweńskie miasta w głębi lądu – stołeczną Lublanę, Maribor (Europejską Stolicę Kultury w 2012 r.), Kranj, Celje czy Ptuj.

            Słowenia jest też doskonałym miejscem na aktywny wypoczynek. Dla turystów przygotowano tu aż niemal 10 tys. oznakowanych szlaków pieszych i rowerowych. W tym malowniczym kraju możemy uprawiać narciarstwo i snowboard, turystykę górską, jazdę konną, wędkarstwo, kajakarstwo, rafting, kanioning, nurkowanie, żeglarstwo, windsurfing, kolarstwo górskie, paralotniarstwo czy golfa. O każdej porze roku malutka Słowenia zapewnia swoim gościom moc atrakcji. Zima należy tu przede wszystkim do amatorów białego szaleństwa, wiosna i jesień – do miłośników górskich wędrówek, a lato – do fanów słońca, plaży i sportów wodnych, którzy ściągają nad zniewalające jeziora (Bled i Bohinj) oraz na Riwierę Słoweńską nad Adriatykiem, gdzie czekają na nich klimatyczne kurorty (Koper, Portorož, Piran i Izola).           

 

KRÓLESTWO KRASU

Atrakcyjność turystyczna Słowenii związana jest głównie z wielkimi walorami środowiska naturalnego tego kraju. W jego części południowo-zachodniej natrafimy na bajkowe zjawiska krasowe: podziemne rzeki, groty i jaskinie, których naliczono tutaj ok. 7 tys. Na szczególną uwagę zasługują słynne na całym świecie Škocjanske jame (wpisane w 1986 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO) oraz Postojnska jama (w ciągu prawie 200 lat odwiedziło ją ponad 33 mln turystów). Te pierwsze zachowały swój naturalny charakter. Można w nich podziwiać ogromne stalaktyty, stalagmity, a także podziemny kanion 300-metrowej głębokości. Postojnska jama jest bardziej skomercjalizowana i popularniejsza wśród zagranicznych gości (w tym i Polaków). Znajduje się w niej m.in. Sala Koncertowa mogąca pomieścić 10 tys. widzów. Doskonała akustyka sprawia, że odbywają się tutaj koncerty muzyki klasycznej. W Postojnskiej jamie żyje przedziwne zwierzątko – Proteus anguinus (odmieniec jaskiniowy). Przypomina ono jaszczurkę i nazywane jest „ludzką rybką”. To ślepe stworzenie o różowej skórze pływa w podziemnej rzece Pivce i dożywa nawet 100 lat.    

            Nieopodal Postojnskiej jamy wznosi się też słynny, położony niezmiernie malowniczo, Predjamski grad, czyli Zamek Predjamski. W tej potężnej warowni zbudowanej na zboczu 120-metrowej skały mieszkał w XV w. rozbójnik, „słoweński Janosik” – baron Erazm Lueger (Predjamski). Podobnie jak jego słowacki odpowiednik, zdobyte skarby rozdawał okolicznym mieszkańcom. Wspierał w zmaganiach z cesarzem Fryderykiem III węgierskiego króla Macieja Korwina. W czasie austriackiego oblężenia w 1484 r. zginął od kuli armatniej, przebywając w miejscu, do którego nawet królowie chadzają piechotą.

            Warto podkreślić, że termin „zjawiska krasowe” wywodzi się właśnie ze Słowenii. To tutaj w prowincji Primorska, w regionie Kras możemy podziwiać niespotykane nigdzie indziej na świecie na taką skalę, unikalne procesy erozyjne w skałach wapiennych. Nic więc dziwnego, że to nieduże państwo nazywa się „królestwem krasu”.

 

PORT RÓŻ

Portorož jest największym słoweńskim kurortem na wybrzeżu Adriatyku. To jedno z najbogatszych miast w Słowenii. Znajduje się tutaj nowoczesna marina, kilka kasyn, wiele luksusowych hoteli z rozbudowanymi centrami SPA & Wellness, ekskluzywne butiki, liczne restauracje, pizzerie oraz kawiarnie i lodziarnie (z tych ostatnich polecamy szczególnie Cacao, które mieści się także i w Lublanie, niedaleko głównego placuPrešerena). „Port Róż” może się pochwalić również jedyną piaszczystą plażą w Słowenii. Nawet najbardziej wybredni turyści będą zadowoleni, jeśli wybiorą pobyt w Kempinski Palace Portorož. Jest to najlepszy hotel na Riwierze Słoweńskiej nad Adriatykiem. Znajduje się on w samym centrum kurortu, przy jego głównej ulicy – Obala. Portorož od wielu już lat znany jest z przyjemnego śródziemnomorskiego klimatu, doskonałego położenia (między Wenecją i Wiedniem) oraz ponad 100-letniej tradycji SPA. Kontynuują ją obecnie miejscowe hotele, które dbają o pełny relaks, zdrowie i dobre samopoczucie swoich gości. Na pewno będziemy zachwyceni wizytą w luksusowym centrum Rose SPA w Kempinski Palace Portorož czy też w rozległym kompleksie Terme & Wellness Palace Portorož, należącym do sieci LifeClass Hotels & Resorts. Ale to tylko jeden z powodów, dla których „Port Róż” cieszy się zasłużoną sławą w Słowenii… Jeśli pragniemy dobrze wypocząć i odstresować się, to „słoweńskie Monte Carlo” jest bez wątpienia idealnym miejscem na urlop. Pobyt w Portorož wpłynie z pewnością pozytywnie na stan naszego ciała i ducha.               

 

 


 

 

                  

 

Artykuły wybrane losowo

DOMINIKANA TO STAN UMYSŁU

MARCIN WESOŁY

 

 FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

<< Raj to poniekąd rzecz względna – również w Republice Dominikańskiej. W tym malowniczym zakątku świata może być bajkowo tylko gdzieniegdzie – ale za to jak bardzo! Niebiańskie Karaiby to bardziej stan umysłu. Gdy człowiek napatrzy się na zjawiskowe pejzaże, posiedzi w cieniu palmy nad brzegiem lazurowej wody, zakosztuje tropikalnych specjałów, popije koktajli na bazie rumu, odwzajemni serdeczne uśmiechy Dominikańczyków, to zechce tutaj wracać jak najczęściej… Wizyta w tym karaibskim kraju pozostawia w duszy ślad na całe życie! >>

 

Republika Dominikańska, położona na wyspie La Española (znanej w Polsce jako Haiti) na Morzu Karaibskim, to popularny kierunek podróży szczególnie wśród tych turystów, którzy raz w roku (zimą) uciekają przed niesprzyjającą pogodą we własnym kraju. Językiem urzędowym jest hiszpański i mimo iż jego tutejsza odmiana nieco różni się od wersji z Półwyspu Iberyjskiego, nie stanowi to przeszkody w komunikacji (oczywiście, dla znających go osób). Poza tym sami Dominikańczycy są niezmiernie otwarci i towarzyscy, więc naprawdę trudno się z nimi nie dogadać.

Więcej…

Na Cyprze, wyspie Afrodyty

GRZEGORZ MICUŁA

 

Cypr to wymarzone miejsce dla romantyków i amatorów historii lubiących zwiedzać antyczne ruiny, stare zamki i zaciszne górskie klasztory. Przyjemność oglądania zabytków jest tym większa, że przy okazji można wygrzać się na słońcu, które świeci w tym rejonie przez ponad 300 dni w roku. Znajduje się tu też wiele malowniczych plaż, a ciepłe morze zachęca do kąpieli i relaksu.

Więcej…

Etiopia – ginący świat

KATARZYNA DUDEK

 

                                                                                                                 FOT. MAJKA SZURA/WWW.POLKATRAVEL.PL 

<< Etiopia to kraj, który pozostaje w sercu na zawsze, a podróżowanie po nim jest łatwiejsze niż myślimy. Powinni się o tym przekonać szczególnie ci, którzy nie odwiedzili jeszcze tzw. Rogu Afryki. Z pewnością będą zachwyceni bezcennymi skarbami dawnej Abisynii. >>

Podróżującym po Etiopii polecam wybór kompletnej trasy, tzn. zwiedzenie terenów północnych (do Aksum) połączone z wyprawą na południe (aż do granic słonego Jeziora Turkana, dawniej Jeziora Rudolfa). Ten program można wzbogacić o wycieczkę do położonego na wschodzie muzułmańskiego miasta Harar (Harer) oraz na plantacje kawy na zachodzie lub wymagający idealnego zdrowia wyjazd do Kotliny Danakilskiej (Afaru) – depresji w zapadlisku tektonicznym wchodzącym w skład Wielkich Rowów Afrykańskich. Dlaczego warto przemierzyć ten kraj wzdłuż i wszerz, żeby zobaczyć jak najwięcej miejsc? Otóż tempo zachodzących tu zmian jest tak duże, że trzeba się śpieszyć, aby zdążyć poznać prawdziwą afrykańską Etiopię. 

Więcej…