MAGDALENA KOKOTKIEWICZ

www.przewodnikandaluzja.pl

 

<< Hiszpania nie należy do typowych krajów z wieloma archipelagami jak Chorwacja, Grecja czy Włochy. Kojarzy się głównie z malowniczym wybrzeżem. Gdy jednak mowa o hiszpańskich wyspach, od razu przychodzą nam na myśl Baleary i Wyspy Kanaryjskie. Oba archipelagi znane są z pięknych plaż i wysoko rozwiniętej infrastruktury turystycznej. Z tego powodu często pojawiają się w katalogach biur podróży. >>

 

Tabarca, łodzie i jachty w okolicy portu

© PATRONATO PROVINCIAL TURISMO COSTA BLANCA

 

Hiszpańskie wyspy to nie tylko imprezowa Ibiza czy słynna kanaryjska Teneryfa. Nawet w obrębie poszczególnych archipelagów można zauważyć różnice w architekturze, kulturze, kuchni, krajobrazie i przyrodzie. Każdy na pewno znajdzie tu miejsce, które będzie mu odpowiadać pod względem potrzeb i upodobań, czy to miłośnik wypoczynku na plaży, amator turystyki aktywnej, osoba lubiąca w spokoju podziwiać piękne widoki, czy też rodzic z dziećmi.

Wśród wybranych przeze mnie 12 najpiękniejszych hiszpańskich wysp są zarówno te znane, które chciałabym pokazać z nieco innej strony, jak i te mniej popularne, choć z pewnością warte zainteresowania. Aby wybrać tę najwspanialszą, najlepiej odwiedzić je samemu. Wysp z mojego zestawienia wystarczy akurat na wszystkie 12 miesięcy w roku.

 

IBIZA

Wchodząca w skład archipelagu Baleary Ibiza (ok. 572 km² powierzchni) ma dwie twarze. Znajdziemy na niej kamienne domy otoczone gajami oliwnymi i stare farmy z pomalowanymi na biało budynkami. Słynie ona jednak głównie z barów, dyskotek i klubów oraz gwarnych kurortów z wielopiętrowymi hotelami. Z tego powodu w Ibizie zakochują się naprawdę różni ludzie, a w minionym roku przybyło na nią ok. 2 mln zagranicznych gości. Wyspa stała się popularna dzięki hippisom, którzy odkryli ją w latach 60. XX w. Od połowy lat 90. uchodzi za najbardziej rozrywkowe miejsce na świecie. Co ciekawe, największa dyskoteka na naszym globie, według Księgi rekordów Guinnessa, jest usytuowana w miejscowości Sant Rafel de sa Creu. Może pomieścić aż 10 tys. osób, ma powierzchnię 6,5 tys. m² i nosi nazwę „Privilege”.

Choć dziś Ibiza cieszy się opinią najmodniejszego celu podróży w basenie Morza Śródziemnego, zachowała swój lokalny charakter. Wraz z Formenterą i okolicznymi wysepkami tworzy Pitiuzy. Przecina ją łańcuch niewysokich gór (z najwyższym szczytem Sa Talaia, 475 m n.p.m.). Linia brzegowa wyspy jest bardzo urozmaicona – pełno tu pięknych plaż i tajemniczych jaskiń. Tych pierwszych znajduje się na Ibizie ponad 50. Region północny porastają migdałowce, drzewa oliwne i figowce oraz winna latorośl. Na tych terenach mieszkańcy wypasają również owce i kozy. To idealna część wyspy dla miłośników pieszych wędrówek. Na południu dominują saliny, gdzie produkuje się sól morską. Szczególna uwaga należy się zachodniemu wybrzeżu pełnemu ukrytych plaż. Na zainteresowanie zasługują na nim m.in. Cala Molí (otoczona sosnami), Cala Vadella (z turkusowymi wodami i skalnymi ścianami chroniącymi przed wiatrem i falami) czy Cap Llentrisca (doskonała dla miłośników nurkowania). Największą popularnością w północno-wschodniej części Ibizy cieszą się Es Figueral (ze skalistymi wysepkami), Cala Boix (ze schodzącymi do morza górami) i Es Canar (z jasnym i drobnym piaskiem).

Podczas zwiedzania nie wolno pominąć Ibizy, stolicy i największego miasta wyspy (50 tys. mieszkańców). Choć działa w niej mnóstwo klubów i dyskotek, nie utraciła swojego dawnego charakteru. Jej początki datuje się na VII w. p.n.e., kiedy to została założona przez Fenicjan. Zabytkowa Dalt Vila (część historycznego centrum Ibizy) pełna jest wąskich i krętych uliczek, z których część biegnie w górę. Niestety, spokojne zwiedzanie utrudniają tłumy turystów. Warto przejść się tutaj pod Katedrę Matki Boskiej Śnieżnej (Catedral de la Virgen de las Nieves), patronki Ibizy i sąsiedniej Formentery. W pobliżu znajduje się średniowieczny zamek i fortyfikacje obronne.

Po odwiedzinach w stolicy najlepiej udać się na południowy kraniec wyspy, aby zobaczyć saliny. Sól pozyskiwano tu już w czasach Fenicjan. W 2001 r. teren ten objęto ochroną Parku Naturalnego Ses Salines (Parque Natural de Ses Salines).

Niedaleko popularnego wśród turystów, pełnego hoteli kurortu Sant Antoni de Portmany leży urocza wioska Santa Agnès de Corona z białym kościołem, barem i sklepem. W tym miejscu można przenieść się do innej epoki. To jeden z tych czarujących zakątków, gdzie odkryjemy dawną Ibizę.

Nie sposób wyjechać stąd bez spróbowania potraw lokalnej kuchni. Po długim zwiedzaniu lub całonocnej imprezie warto posilić się tradycyjnym tutejszym daniem, czyli rybą zapiekaną w bochenku chleba.

 

MINORKA

Ziemia pomiędzy Maó a Ciutadellą – tak mówią o Minorce jej mieszkańcy. Druga co do wielkości wyspa Balearów zajmuje mniej więcej 702 km² powierzchni. Leży najdalej od kontynentalnego wybrzeża Hiszpanii z całego archipelagu. Dzięki takiemu położeniu nie zdominowała jej jeszcze masowa turystyka.

Wyspa jest bardzo zróżnicowana pod względem krajobrazu. Na północy, zbudowanej z piaskowca, znajdziemy sporo zieleni. Tutejsze wybrzeże charakteryzuje się dużymi i otwartymi zatokami. Na południu, gdzie dominuje wapień, są liczne skalne doliny i jaskinie. Stromy brzeg morza w tym rejonie znaczą małe zatoczki. Poza tym na Minorce jest mnóstwo wiosek rybackich i miasteczek, które nawet w sezonie turystycznym stanowią oazy spokoju.

Do najciekawszych atrakcji wyspy należą prehistoryczne budowle megalityczne, pochodzące z okresu kultury talajockiej, która rozwijała się od ok. 1500 r. p.n.e. do końca II w. p.n.e. Zabudowania osad z epoki brązu można znaleźć w wielu miejscach, głównie na terenach wiejskich oraz równinnym i żyznym południu. Wśród nich warto wyróżnić taulę (stół lub podporę), talajot (grobowiec albo miejsce spotkań) i navetę (dom bądź grobowiec).

Najczęściej odwiedzane są na Minorce jej dwa największe miasta (oba 28-tysięczne) – Maó i Ciutadella. Znajdziemy w nich liczne zabytki. Odkryjemy tu też ślady z XVIII stulecia, kiedy to wyspa przechodziła z rąk brytyjskich do francuskich. Oba miasta mają naturalne porty. Ich mieszkańcy wiodą nieśpieszne wyspiarskie życie.

W Maó (Mahón), stolicy Minorki, nadal istnieją dzielnice przypominające gregoriańską Wielką Brytanię. Zwiedzanie warto rozpocząć od placu Hiszpanii (Plaça d’Espanya) sąsiadującego z kościołem karmelitów – Església del Carme. Obok niego znajduje się targowisko miejskie urządzone w dawnym klasztorze. Choć mieszkańcy przyzwyczaili się do zakupów wśród spoglądających na nich wizerunków świętych, wielu turystów reaguje zdziwieniem. W pobliżu wspomnianego placu działa także targ rybny – Sa Peixateria (Mercat de Peix). Niedaleko ratusza wznosi się górujący nad miastem neogotycki kościół (Església de Santa Marta). Pierwotna, gotycka świątynia powstała tu w XIV w., niedługo po zdobyciu wyspy przez króla Aragonii Alfonsa III (1265–1291) w 1287 r. W Maó powinniśmy również skierować nasze kroki do portu. To właśnie w nim żeglarze mieli znajdować schronienie przy warunkach mniej bezpiecznych do żeglugi. Wśród tutejszych atrakcji turystycznych na zainteresowanie zasługuje utworzone w 1889 r. Museu de Menorca, najważniejsza placówka muzealna na Minorce, oraz destylarnia ginu Xoriguer. Pozostałością po panowaniu Brytyjczyków na wyspie jest nie tylko charakterystyczna architektura, ale też zamiłowanie miejscowych do tego trunku.

W drodze z Maó do Ciutadelli warto wstąpić do miasta Alaior, słynącego m.in. z produkcji serów. Można także nieco zboczyć z trasy i zahaczyć o El Toro – najwyższą górę Minorki (358 m n.p.m.). Na jej szczycie znajduje się Santuari de la Verge del Toro, centrum duchowe i cel pielgrzymek.

Ciutadella była stolicą wyspy do 1722 r. W XVI stuleciu miasto zostało zniszczone przez Turków. Choć po tym okresie na próżno tu szukać śladów, dawna stolica Minorki zachwyca architekturą. Dwa najważniejsze tutejsze place to Plaça des Born i Plaça de la Catedral. Ten pierwszy stanowił kiedyś centrum muzułmańskiego miasta. Dziś stoi na nim obelisk przypominający o ataku Turków w 1558 r. Plaça de la Catedral swoją nazwę zawdzięcza pochodzącej z XIII i XIV w. gotyckiej katedrze (Catedral de Santa Maria) z dodaną później neoklasycystyczną fasadą, wybudowanej w miejscu dawnego meczetu. Przy placu Alfonsa III Zdobywcy (Plaça d’Alfons III Conqueridor), znanym jako Plaça de les Palmeres, znajduje się wzniesiony w 1812 r. zabytkowy młyn zbożowy o napędzie wiatrowym (Molí des Comte), element tradycyjnej architektury Balearów. Obecnie mieści się w nim klimatyczna restauracja „Molí des Comte Asador”. W mieście jest wiele zabudowań obronnych takich jak Zamek św. Mikołaja (Castell de Sant Nicolau) z końca XVII stulecia. W kompleksie dawnych fortyfikacji miejskich (Bastió de sa Font) funkcjonuje dziś Museu Municipal de Ciutadella. Na odpoczynek po zwiedzaniu warto wybrać się na plac Nowy (Plaça Nova), gdzie znajdziemy najpopularniejsze kawiarnie, restauracje i sklepy z pamiątkami.

Najpiękniejsze plaże Minorki leżą na południowym wybrzeżu. Wśród nich na uwagę zasługują Son Bou (najdłuższa na wyspie, aż 2,5-kilometrowa, idealna dla rodzin z dziećmi), Es Canutells (o złocistym piasku), Cala Binissafúller (Es Caló Blanc) i Punta Prima (najpopularniejsza ze wszystkich, z widokiem na niewielką wysepkę noszącą nazwę Illa de l’Aire). Na zachodnim wybrzeżu warto odwiedzić takie plaże jak Cala Blanca, Sa Caleta i Son Oleo.

Wśród potraw tutejszej kuchni wyróżnia się caldereta de llagosta (caldereta de langosta), czyli gulasz z langusty. Uchodzi on za lokalną specjalność, szczególnie w północnej części wyspy. Według mieszkańców najlepszy gulasz z langusty można dostać w Fornells, gdzie zawijał czasem jacht samego króla Hiszpanii Juana Carlosa I, gdy ten chciał odpocząć od Majorki. Świeże homary dostępne są codziennie dzięki miejscowym rybakom. Minorka jest odpowiednim miejscem dla osób pragnących odpocząć w spokoju lub rodzin z dziećmi, które nie mają ochoty na spędzanie czasu w głośnych parkach rozrywek.

 

MAJORKA

Niebo jak turkus, morze jak lazur, góry jak szmaragd, powietrze jak w niebie – w ten sposób opisywał Majorkę nasz rodak, Fryderyk Chopin (1810–1849). Największa wyspa Balearów przyciąga mnóstwo gości. Ma ona 3640 km² powierzchni i blisko 900 tys. mieszkańców. Jest najczęściej odwiedzana w całym archipelagu, na który w 2017 r. przyjechała rekordowa liczba 13,8 mln turystów zagranicznych, z czego aż niemal 10,3 mln wybrało właśnie Majorkę. Co roku wakacje spędza tu nawet hiszpańska rodzina królewska, co dla wielu stanowi najlepszą rekomendację.

W północno-zachodniej części wyspy leży pasmo górskie Serra de Tramuntana. Nad Majorką górują dwa tutejsze szczyty: Puig Major (1445 m n.p.m.) i Puig de Massanella (1364 m n.p.m.). Wśród zboczy ukryta jest Valldemossa, w której mieszkał zimą 1838/1839 r. Fryderyk Chopin z George Sand (1804–1876). Jedno z najładniejszych miejsc na wyspie znajduje się na północnym wschodzie – to przylądek Formentor (Cap de Formentor). Góry schodzą w tym rejonie prosto do morza.

Zapaleni ornitolodzy będą zachwyceni mokradłami S’Albufera (Parc Natural de s’Albufera), gdzie spotyka się ponad 300 gatunków ptaków. W środkowej części Majorki i na południu dominują tereny nizinne. Miejscowi uprawiają na nich cytrusy, drzewa oliwne i winorośle. W regionie wschodnim można zwiedzać Jaskinie Smocze (Coves del Drac, Coves del Drach). Groty zdobią fantazyjne stalaktyty, stalagmity i stalagnaty. Znajduje się tu również duże podziemne jezioro – Llac Martel (ok. 115 m długości i 30 m szerokości). Miłośnicy kąpieli słonecznych i morskich mają do wyboru ponad 260 plaż, z których aż 31 przyznano w tym roku prestiżową Błękitną Flagę (przy 46 na całych Balearach).

Na wyspie trzeba też zawitać do jej stolicy, czyli 440-tysięcznego miasta Palma de Mallorca. Należy odwiedzić w nim przede wszystkim gotycką Katedrę (La Seu) i Pałac Almudaina (Palau de l’Almudaina). Warto pójść na spacer wzdłuż eleganckiej nadmorskiej promenady, a także do pobliskiego portu. Po zwiedzaniu proponuję przysiąść w jednej z licznych kawiarni w starej części miasta i spróbować ensaїmady – zwijanego ciasta z nadzieniem, posypywanego cukrem pudrem. Imprezowicze najlepsze dyskoteki i kluby znajdą właśnie w stolicy.

 

Katedra w mieście Palma de Mallorca

© BALEARIC MINISTRY FOR INNOVATION RESEARCH AND TOURISM/ATB/GASPAR MONROIG

 

TENERYFA

Największą i najgęściej zaludnioną z Wysp Kanaryjskich jest Teneryfa (2034,38 km² powierzchni i ok. 900 tys. mieszkańców). W języku rdzennych mieszkańców sąsiedniej La Palmy jej nazwa oznaczała Białą Górę. Do dziś najwyższy tutejszy szczyt (i jednocześnie całej Hiszpanii) bywa ośnieżony w miesiącach zimowych. Pico del Teide, bo o nim mowa, wznosi się na 3718 m n.p.m. Wulkan Teide dzieli wyspę na dwie strefy: wilgotną i wiecznie zieloną północ oraz suche i gorące południe.

Teneryfa jest bardzo dobrze rozwinięta pod względem turystycznym. Do najpopularniejszych miejscowości wypoczynkowych z mnóstwem hoteli należą Playa de las Américas i Los Cristianos. Oprócz świetnej bazy noclegowej na wyspie znajduje się również wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi. Można tu spędzić dzień ze zwierzętami (papugami, orkami, delfinami czy lwami morskimi) w kompleksie zoologiczno-botanicznym Loro Parque w Puerto de la Cruz lub poszaleć w największym parku wodnym w Europie (18,5-hektarowym), uznawanym za najlepszy na świecie, czyli Siam Parku.

Wielbiciele pięknych widoków powinni odwiedzić Park Narodowy Teide (Parque Nacional del Teide) czy obejrzeć słynne klify w Los Gigantes (Acantilados de Los Gigantes) na zachodnim wybrzeżu, a miłośnicy przyrody – wybrać się na rejs w celu obserwowania delfinów i wielorybów. Warto też udać się do ponad 200-tysięcznej stolicy Teneryfy – Santa Cruz de Tenerife, gdzie działają liczne muzea, w tym sztuk pięknych (Museo Municipal de Bellas Artes). Wizyta w mieście będzie doskonałą przerwą od podziwiania naturalnych krajobrazów wyspy. Typową architekturę kanaryjską obejrzymy np. w La Orotavie. Słynie ona z najlepiej zachowanej tradycyjnej zabudowy regionu i brukowanych ulic.

Wyjątkowo malowniczym miejscem na Teneryfie (w jej północno-zachodniej części) jest również wioska Masca, położona na średniej wysokości ok. 750 m n.p.m. w wąwozie o tej samej nazwie. Jej białe domy wydają się być przyklejone do zbocza górskiego (Macizo de Teno). Po drodze można kupić lokalne owoce, np. opuncję, i miód. Poza tym warto także zajrzeć do Icod de los Vinos. W tym słynącym z win i likierów mieście znajduje się kolejny symbol Teneryfy – ponad tysiącletnia (przynajmniej według tradycji) dracena smocza zwana Drago Milenario.

 

Wulkan Teide w centrum Teneryfy

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./SAÚL SANTOS

 

LA PALMA

Sąsiadka Teneryfy, La Palma, nazywana bywa przez mieszkańców archipelagu Piękną Wyspą (La Isla Bonita) lub Zieloną Wyspą (La Isla Verde). Ma 708,32 km² powierzchni, ponad 80 tys. mieszkańców i stanowi idealne miejsce dla osób stroniących od tłumów i atrakcji typowych dla masowej turystyki.

Co ciekawe, La Palma jest górzysta. Najwyższy szczyt na wyspie to Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.). W jej południowym rejonie nadal obserwuje się aktywność wulkaniczną (grzbiet Cumbre Vieja). Tutejszy wulkan Teneguía (439 m n.p.m.) wybuchł ostatnio w 1971 r. Wspaniałe szlaki górskie znajdują się na La Palmie na obszarze Kaldery Taburiente (Caldera de Taburiente). Stąd również rozciągają się niezapomniane widoki na okolicę. Na tych terenach w XV w. Benahoaryci (Auaryci), rdzenni mieszkańcy wyspy, ukrywali się przed Hiszpanami. W 1954 r. Kaldera de Taburiente ze względu na walory botaniczne i geologiczne została objęta granicami parku narodowego (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente). Wśród osób uprawiających aktywną turystykę dużą popularnością cieszy się Ruta de los Volcanes, szlak o długości 24,3 km, który prowadzi od zadbanego górskiego schroniska, Refugio El Pilar (1450 m n.p.m.), do Los Canarios (700 m n.p.m.) w gminie Fuencaliente. Poza tym La Palmę wybierają też miłośnicy podziwiania nocnego nieba. Gwiazdy są tu widoczne wyjątkowo wyraźnie.

W stolicy wyspy, Santa Cruz de La Palma, można oglądać tradycyjną architekturę archipelagu. Ten niegdyś jeden z najważniejszych portów hiszpańskiego imperium (ostatni na szlaku do Ameryki) dziś gości promy przepływające między La Gomerą i Teneryfą. Przybijają tutaj także duże luksusowe statki wycieczkowe. Przez wielu miasto uznawane jest za jedno z najładniejszych na całym archipelagu, ponieważ zachowała się w nim zwarta, harmonijna zabudowa w lokalnym stylu. W Santa Cruz de La Palma znajdziemy replikę statku Santa María (La Virgen) Krzysztofa Kolumba (1451–1506), który zatrzymywał się na Wyspach Kanaryjskich w drodze do Ameryki. Działa w niej niewielkie muzeum morskie (Museo Naval de Santa Cruz de La Palma). Osoby interesujące się historią powinny udać się również do Parku Kulturowego (Archeologicznego) La Zarza i La Zarcita. Benahoaryci pozostawili w tym miejscu wyryte w skałach piktogramy.

 

LA GOMERA

Zdecydowanie bliżej Teneryfy leży La Gomera (369,76 km² powierzchni i 21 tys. mieszkańców), zwana Okrągłą Wyspą (La Isla Redonda). Pokrywają ją prastare lasy wawrzynowe oraz głębokie i żyzne doliny wykorzystywane głównie pod uprawę bananowców. To raj dla wszystkich lubiących ekoturystykę, piesze wycieczki i szukających spokoju, ale nie oczekujących luksusów.

Guanczowie (Gomerowie), rdzenni mieszkańcy wyspy, porozumiewali się ze sobą językiem gwizdów (silbo gomero), który do dzisiaj jest przekazywany w miejscowych rodzinach z pokolenia na pokolenie (w 2009 r. wpisano go na prestiżową Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Zajmowali się oni głównie rolnictwem, podobnie jak późniejsi mieszkańcy La Gomery. Jednak trudne warunki do uprawy zmusiły część ludzi do emigracji i obecnie można tu znaleźć wiele opustoszałych wiosek. Podobnie jak Ibizę w latach 70. XX stulecia wyspę upodobali sobie hippisi, dla których stanowiła powiew wolności. W wyniku tego stała się ona symbolem dziewiczego piękna. Ze względu na tę opinię zaczęła się na niej później rozwijać turystyka.

Najpopularniejszym wśród zagranicznych gości miejscem na La Gomerze jest Valle Gran Rey, gdzie znajdują się hotele, bary, restauracje i plaże z ciemnym piaskiem (m.in. Charco del Conde, La Calera, La Puntilla czy Vueltas). Funkcję stolicy wyspy pełni San Sebastián de La Gomera (9 tys. mieszkańców). Z jego portu Krzysztof Kolumb wyruszył we wrześniu 1492 r. na poszukiwania nowej, krótszej drogi morskiej do Indii. Zanim udał się na swoją pierwszą wyprawę, zatrzymał się w mieście. Z tego powodu wyspa zyskała sobie nazwę Isla Colombina.

Za skarb La Gomery uchodzi Park Narodowy Garajonay, który podczas pobytu na niej trzeba koniecznie odwiedzić. Rosnący na jego terenie rozległy las wawrzynowy jest uznawany za jeden z najstarszych obszarów leśnych na świecie. Prawdopodobnie właśnie tak wyglądał las śródziemnomorski przed epoką lodowcową. Na terytorium należącym do parku występuje również blisko 2 tys. innych gatunków roślin. W 1986 r. Garajonay wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Znajdujący się tu Alto de Garajonay (1487 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem na La Gomerze.

Warto także zobaczyć spektakularne formacje bazaltowe Los Órganos na północnym zachodzie wyspy. Ogląda się je od strony oceanu, z pokładu statku. Ten widok zachwyci z pewnością każdego miłośnika dzieł natury.

 

EL HIERRO

Maleńka Wyspa (La Isla Chiquita), czyli El Hierro, ma raptem ok. 270 km² powierzchni i niewiele ponad 10 tys. mieszkańców. Jest najmniej skomercjalizowana z całego kanaryjskiego archipelagu. Przyciąga głównie osoby spragnione kontaktu z naturą, miłośników ekoturystyki i nurkowania. To właśnie przyroda i bogaty podwodny świat u jej wybrzeży stanowią jej największe atrakcje. Wyspę pokrywają m.in. lasy sosnowe. Na szczególną uwagę zasługuje rejon El Sabinar ze starymi, wielkimi jałowcami (sabinas), które powyginał fantazyjnie nieustannie wiejący tutaj wiatr. Wybrzeże El Hierro jest mocno urozmaicone. Jedna z najładniejszych jego części to okolica wynurzających się z oceanu formacji skalnych Roques de Salmor.

Organizacja UNESCO w 2000 r. ogłosiła całą wyspę rezerwatem biosfery. W rejonie jej południowych brzegów cztery lata wcześniej utworzono również rezerwat morski (Reserva Marina de la Punta de La Restinga-Mar de las Calmas). Poza tym można na niej spotkać endemiczne jaszczurki, osiągające nawet do 60 cm długości – kanaryjki z El Hierro (Gallotia simonyi).

Po rdzennej ludności wyspy, Bimbaczach, nie zachowały się żadne ślady. Dzisiejsi jej mieszkańcy to w znacznej mierze potomkowie Kastylijczyków i Normandczyków. Ludność El Hierro zajmuje się głównie rolnictwem, hodowlą zwierząt i rybołówstwem. Przemysł i masowa turystyka są słabo rozwinięte. Na wyspie korzysta się z odnawialnych źródeł energii (w 2014 r. powstała elektrownia wodna Gorona del Viento), co czyni ją samowystarczalną.

Stolicą El Hierro jest La Villa de Valverde (gmina Valverde). To jedyne na całym archipelagu miasto stołeczne, które nie ma dostępu do wybrzeża. Leży ono w zielonej dolinie usytuowanej na północnym wschodzie wyspy.

 

FUERTEVENTURA

Szmaragdowa woda i biały piasek – tak można opisać Fuerteventurę, kolejną z Wysp Kanaryjskich, na którą warto się wybrać. Znajduje się ona między Gran Canarią i Lanzarote, zajmuje ok. 1660 km² powierzchni, a zamieszkuje ją 110 tys. ludzi. Jest najstarsza pod względem geologicznym w całym archipelagu – powstała 21 mln lat temu – i leży najbliżej wybrzeża Afryki (w odległości 97 km).

Jej znakiem rozpoznawczym są niezmiernie długie i szerokie plaże oraz krajobrazy z linią horyzontu ciągnącą się w nieskończoność. W środkowej części Fuerteventury dominują góry (Macizo de Betancuria z najwyższym szczytem Pico de la Atalaya, 724 m n.p.m.), a na zachodzie wznosi się piękne klifowe wybrzeże (szczególnie malownicze w okolicy La Pared). Na wyspie jest aż ponad 150 km plaż (cała linia brzegowa ma niemal 326 km). Najsłynniejsze znajdują się na wschodzie i południu i to właśnie tu powstało najwięcej hoteli. Turystów przyciąga zwłaszcza Costa Calma (Spokojne Wybrzeże). W tym rejonie leżą najdłuższe plaże na Fuerteventurze. Naturalna roślinność wyspy jest dość uboga ze względu na ukształtowanie terenu i klimat. W 2009 r. na jej całym obszarze ustanowiono jednak rezerwat biosfery UNESCO. Fuerteventura stawia na rozwój zrównoważonej turystyki i jakość usług.

To wyspa idealna przede wszystkim na aktywny wypoczynek. Biegacze znajdą tutaj liczne miejsca świetnie nadające się do uprawiania joggingu, a amatorzy nordic walkingu – doskonałe tereny do pieszych wędrówek. Na Fuerteventurze wieją silne wiatry, dlatego cieszy się ona także ogromnym zainteresowaniem surferów, wind- i kitesurferów oraz żeglarzy. Działa na niej zresztą wiele profesjonalnych centrów oferujących lekcje z doświadczonymi instruktorami sportów wodnych (na czele z istniejącym już od 34 lat René Egli by Meliã przy przepięknej plaży i zależnej od pływów lagunie Sotavento).

Osoby interesujące się architekturą i historią powinny odwiedzić zabytkową Betancurię, pierwsze miasto na wyspie. Została ona założona w 1404 r. i kiedyś była stolicą Fuerteventury (do 1834 r.). Warto zwiedzić tu Kościół Matki Boskiej z Betancurii (Iglesia de Santa María de Betancuria) i ruiny klasztoru franciszkańskiego z początku XV stulecia (Convento Franciscano de San Buenaventura). W Betancurii mieści się również Muzeum Archeologiczne (Museo Arqueológico de Betancuria), prezentujące życie dawnych mieszkańców wyspy.

Miłośników przyrody zachwyci pustynny Park Naturalny Corralejo z zapierającymi dech w piersiach wydmami lub pobliska wysepka Lobos (6 km² powierzchni). Na tej ostatniej spotkać można mniszki śródziemnomorskie (zagrożony wyginięciem gatunek fok), a także inne zwierzęta. Fuerteventura słynie poza tym m.in. z pełnego atrakcji tropikalnego ogrodu zoologicznego i botanicznego Oasis Park oraz produkcji kosmetyków z aloesu, rośliny o właściwościach leczniczych. Turyści chętnie kupują je jako pamiątkę z podróży, choć warto je polecić każdemu plażowiczowi spędzającemu długie godziny na słońcu.

 

LANZAROTE

Do grona najpiękniejszych wysp hiszpańskich zalicza się – moim zdaniem – jeszcze jedna z tych należących do kanaryjskiego archipelagu – Lanzarote. Ma ona niezwykły, typowo wulkaniczny charakter i szczyci się przepięknym wybrzeżem. Z tutejszymi krajobrazami kontrastują klimatyczne miejscowości z tradycyjnymi białymi domami.

Na wyspie można wypoczywać m.in. w jednym z trzech kurortów – są to Costa Teguise, Puerto del Carmen i Playa Blanca. Osoby poszukujące piaszczystych plaż będą jednak zawiedzione. Na Lanzarote (ok. 846 km² powierzchni i niemal 150 tys. mieszkańców) tylko mniej więcej 30 km wybrzeża pokrywa piasek, w dodatku w większości został on nawieziony. Na szczególną uwagę zasługują Playa de Papagayo, Playa Quemada i Playa Honda.

Lanzarote dała Wyspom Kanaryjskim i Hiszpanii słynnego Césara Manrique (1919–1992), który urodził się w stołecznym Arrecife. Ten artysta, urbanista i konserwator zabytków stworzył rozbudowaną infrastrukturę turystyczną oraz promował architekturę kanaryjską. Do Fundacji Césara Manrique (Fundación César Manrique) należy Taro de Tahíche, gdzie popularyzuje się budowanie obiektów zharmonizowanych z naturalnym środowiskiem. Warto odwiedzić także Ogród Kaktusów (Jardín de Cactus) w miejscowości Guatiza zaprojektowany przez artystę.

Wyspa słynie również z licznych punktów widokowych, takich jak Mirador del Río czy Mirador de Haría. Główną atrakcją powstałego w 1974 r. Parku Narodowego Timanfaya są Montañas del Fuego, czyli Góry Ognia, położone w zachodniej części Lanzarote. W trakcie wycieczki po terenie parkowym można dowiedzieć się, jak wykorzystywano tu wielbłądy, i zobaczyć gejzer na polu Islote de Hilario (Wysepka Hilario) – wydobywająca się z niego woda osiąga temperaturę 600°C. W parku działa też restauracja „El Diablo” projektu Césara Manrique. Serwowane w niej dania przygotowywane są na grillu z lawy.

Miłośnicy wulkanicznych krajobrazów muszą wybrać się do Malpaís de la Corona. Jest to obszar pokryty tufem z wybuchu wulkanu La Corona (609 m n.p.m.), który zdarzył się ok. 4 tys. lat temu. W tej części wyspy znajduje się Cueva de los Verdes – blisko 7-kilometrowy tunel utworzony w lawie.

Na Lanzarote warto zobaczyć także rozległe saliny (168-hektarowe) – Salinas de Janubio. Wodę dostarczano do nich niegdyś za pomocą wiatraków. Podczas obchodów Bożego Ciała (Corpus Christi) sól wykorzystywana jest do dekoracji ulic i placów 60-tysięcznej stolicy wyspy, Arrecife.

 

Miejscowość Arrieta na północy Lanzarote

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./ALEX BRAMWELL-LEX THOONEN

 

TOXA

U północno-zachodnich wybrzeży Hiszpanii, w galicyjskiej prowincji Pontevedra leży Illa da Toxa (hiszp. Isla de La Toja). Ta niepozorna wyspa (niewiele ponad 1 km² powierzchni), porośnięta sosnami, z kontynentem jest połączona mostem.

Już w czasach przedrzymskich miała ona być znana z leczniczych właściwości swoich wód termalnych i błota. Przez stulecia wypasano tu zwierzęta, które transportowano na łodziach. Jednak w XIX w. ze względu na gorące źródła utworzono w tym miejscu uzdrowisko i zaczęli do niego przyjeżdżać pierwsi kuracjusze.

Toxa jest najbardziej znaną z galicyjskich wysp. Zawdzięcza to centrum termalnemu i rozwojowi turystyki leczniczej. Wśród drzew znajduje się wiele luksusowych letnich rezydencji oraz kompleksy hotelowe dla zamożnych turystów, którzy mogą tu nawet grać w golfa. Na uwagę zasługuje szczególnie nadzwyczajny 5-gwiazdkowy Eurostars Gran Hotel La Toja. Teren wyspy zajmują obszary przeznaczone pod zabudowania, pole golfowe (25 ha na północy) i dziewiczy las sosnowy (w centrum). Oprócz odnowy biologicznej, spacerów po okolicy i wypoczynku na plaży turyści mogą tutaj również wybrać się na wycieczkę katamaranem z przeszklonym dnem, przez które podziwia się morski świat.

 

WYSPY CÍES

Trzy galicyjskie wyspy położone przy wybrzeżu rejonu Rías Baixas Rzymianie nazywali niegdyś ponoć Wyspami Bogów. Illas Cíes są częścią Morsko-Lądowego Parku Narodowego Atlantyckich Wysp Galicji (Parque Nacional Marítimo-Terrestre das Illas Atlánticas de Galicia). Rajskie plaże i krystalicznie czyste wody stworzyły w tym miejscu wyjątkowe królestwo natury. Hiszpanie ze względu na walory przyrodnicze nazywają archipelag galicyjskimi Karaibami.

Dotarcie w te strony nie jest trudne. Przybijają tu statki z Vigo, Baiony lub Cangas. Na wyspach może jednak w ciągu dnia przebywać ograniczona liczba odwiedzających, warto zatem wyruszyć rano. Jeśli ktoś chce zostać na archipelagu na dłużej, powinien zdawać sobie sprawę, że będzie musiał nocować na kempingu.

Illas Cíes były miejscem odwiedzanym przez piratów napadających na hiszpańskie statki. Sam słynny angielski korsarz Francis Drake (ok. 1540–1596) miał się tutaj ukrywać po swoich pirackich atakach na jednostki należące do Hiszpanii.

Wyspa San Martiño (na południu) zamieszkiwana jest przez różne gatunki ptaków i stanowi ścisły rezerwat przyrody. Z kolei Monteagudo (na północy) i Faro (w środku) połączone są wąskim pasem piasku (o długości ok. 1,2 km), tworzącym malowniczą plażę (Praia de Rodas). Większość turystów przebywa nad brzegiem oceanu lub w okolicznych barach. W cieniu drzew dochodzących do linii piasku znajdują się miejsca kempingowe. Z plaży można dotrzeć do latarni morskiej, skąd rozciągają się wspaniałe widoki na Atlantyk. W otaczających archipelag wodach często pojawiają się delfiny, wieloryby i żółwie morskie.

 

TABARCA

Wśród 12 najpiękniejszych hiszpańskich wysp jest też miejsce dla jeszcze jednego cudownego zakątka. Tabarca, bo o nią chodzi, znajduje się w okolicy wschodniego wybrzeża kraju, w sąsiedztwie przylądka Santa Pola (Cabo de Santa Pola), i należy do wspólnoty autonomicznej Walencja. Ta niewielka wyspa, mająca zaledwie 0,3 km² powierzchni, cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów odwiedzających prowincję Alicante i Białe Wybrzeże (Costa Blanca). Na stałe zamieszkuje ją ok. 60 osób. Z kontynentalnej części Hiszpanii można się tu dostać statkiem lub katamaranem.

Tabarca znana była już Grekom i Rzymianom, a jak podają legendy, w późniejszych czasach zatrzymywali się na niej liczni piraci. Obecną nazwę nadali jej osadnicy, którzy przybyli tutaj w XVIII stuleciu z tunezyjskiej wyspy Tabarka, gdy ta została odebrana Republice Genui przez beja Tunisu.

Na wschodzie leżą obszary wydmowe i tereny lęgowe ptaków. W tej okolicy znajduje się też latarnia morska (Faro de Tabarca) z 1854 r. pełniąca niegdyś funkcję szkoły dla latarników i ruiny Wieży św. Józefa (Torre de Sant Josep), wzniesionej w XIV w. i później przebudowywanej. W XIX stuleciu ta ostatnia służyła jako więzienie. Niedaleko jest także cmentarz.

Na zachodzie Tabarki znajdziemy rybackie miasteczko. W murach obronnych, otaczających prostopadle rozmieszczone ulice, zachowały się trzy bramy – Puerta de Levante (Porta de Llevant), nazywana również Bramą św. Rafała (Porta de Sant Rafel), Puerta de la Trancada (Porta de la Trancada), zwana Bramą św. Gabriela (Porta de Sant Gabriel), i Puerta de Tierra (Porta de Terra), znana jako Brama św. Michała (Porta de Sant Miquel). Serce miejscowości stanowi Plaça Gran, jej główny plac. Nie można też nie wspomnieć o barokowym, XVIII-wiecznym Kościele św. Piotra i św. Pawła (Església de Sant Pere i Sant Pau), który widać już od strony portu. Warto przysiąść w jego pobliżu choć na chwilę, żeby poobserwować codzienne życie miasteczka. Mieszkańcy wyspy zajmują się głównie rybołówstwem i prowadzeniem lokali gastronomicznych (w sezonie letnim Tabarca odwiedzana jest przez ok. 3 tys. turystów dziennie). Podaje się w nich m.in. smakowite dania z ryb i owoców morza. Koniecznie trzeba spróbować potrawy o nazwie arroz caldero (caldero tabarquí), pod którą kryje się ryż gotowany na wywarze rybnym o intensywnym smaku z dodatkiem papryki ñora (nyora).

W 1964 r. zabudowania na wyspie uznano za zespół historyczno-artystyczny. W okolicy Tabarki w 1986 r. utworzono także rezerwat morski – Reserva Marina de la Isla de Tabarca. W czasie rejsu łodzią o przeszklonym dnie można podziwiać żyjące tutaj kraby, langusty, liczne gatunki ryb, rozgwiazdy, gąbki i koralowce, a nawet żółwie karetta. Miłośnicy aktywnego wypoczynku również znajdą na tej niewielkiej wyspie coś dla siebie. W jej wschodniej części czeka na nich prawie 3-kilometrowa Ruta Sendero Natural por Nueva Tabarca „El Campo”. Wyprawa tą malowniczą trasą trwa ok. 2 godz.

 

ISLA DE ALBORÁN

Wśród interesujących hiszpańskich wysp znajduje się też pewne wyjątkowe miejsce w Andaluzji. Isla de Alborán jest znana tylko nielicznej grupie osób. Ta wulkaniczna wyspa, przypominająca swoim kształtem trójkąt, leży między Hiszpanią a Marokiem. Maurowie ze względu na jej położenie nazywali ją pępkiem świata.

Isla de Alborán ma raptem 0,0712 km² powierzchni. Hiszpanie mówią, że na tej ziemi rządzi pogoda. Warunki pogodowe są tu rzeczywiście zmienne – pojawiają się silnie wiejące wiatry, a do tego w tym rejonie panuje klimat subtropikalny pustynny. Ze względu na takie uwarunkowania i unoszącą się w powietrzu sól na wyspie nie rozwinęła się bogata roślinność. Znajdziemy na niej jednak piękne plaże, a także mewy śródziemnomorskie, a w okolicznych wodach – delfiny i walenie. Dzięki bliskości prądów z Oceanu Atlantyckiego ten najdalej na zachód wysunięty region Morza Śródziemnego, nazywany Morzem Alborańskim, cechuje ogromne zróżnicowanie i bogactwo podwodnego świata. Występuje w nim m.in. pomarańczowy koralowiec Astroides calycularis. Wyspa ma bardzo dużą wartość przyrodniczą. Znajdują na niej schronienie ptaki migrujące między Europą a Afryką. Oprócz nich można tutaj spotkać również mniszki śródziemnomorskie. Te zagrożone wyginięciem foki zamieszkiwały kiedyś jaskinie przy skalistych wybrzeżach. Dziś na całym świecie jest ich tylko kilkaset. W celu ochrony przyrody wyspy w 1997 r. utworzono w tym rejonie rezerwat morski, a w 2002 r. – strefę ochrony ptactwa. Jej piękno i tajemnice mogą więc odkrywać tylko przyrodnicy i specjaliści mający pozwolenie oraz wojskowi, ponieważ na Isla de Alborán istnieje mała baza hiszpańskiej piechoty morskiej.

 

Wydanie Lato 2018

Artykuły wybrane losowo

Sen o Kambodży

MAGDALENA BARTCZAK

<< Kambodża, pełna magicznych krajobrazów i ciężko doświadczona przez historię, fascynuje bogactwem swojej kultury. Mimo iż ten niewielki kraj położony w Azji Południowo-Wschodniej od lat stanowi jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc regionu, to nadal kryje w sobie tajemnice i złożoności, które trudno przeniknąć i zrozumieć. >>

Więcej…

Poczuć radość życia na Filipinach

kayaking_in_pangulasian.jpg

Wyspa Pangulasian – wycieczka kajakiem

©PHILIPPINE DEPARTMENT OF TOURISM/FOTOSEEKER.COM


MARTA DUCZMAN

MICHAŁ KĘPA

www.ducziwdrodze.pl


Pełna magii Republika Filipin leży w Azji Południowo-Wschodniej. Swoimi granicami obejmuje aż 7107 wysp. Niespełna połowa z nich ma własną nazwę, a zaledwie kilkaset jest zamieszkałych. Oblewają je wody Oceanu Spokojnego i mórz Sulu, Celebes, Południowochińskiego i Filipińskiego. 


ChocolateHills-3.jpg

Wzgórza Czekoladowe leżą na terenie gmin Carmen, Batuan i Sagbayan 

©PHILIPPINE DEPARTMENT OF TOURISM


Powierzchnia wszystkich lądów w Archipelagu Filipińskim wynosi ok. 300 tys. km2,czyli nieco mniej niż terytorium Polski. Wydzielono tu 3 główne obszary geograficzne: Luzon, Visayas (Visayan) i Mindanao. Największą wyspę stanowi Luzon, która ma niemal 110 tys. km² i 50 mln ludności. Populacja kraju liczy ponad 102 mln mieszkańców, co sprawia, że znajduje się on na 12. miejscu wśród najbardziej zaludnionych państw na świecie. 


Filipiny to kraina niezmiernie różnorodna pod względem geograficznym i kulturowym. Dostrzeżemy w niej wyraźne wpływy kolonizatorów. Przybyli tu w XVI w. Hiszpanie zaszczepili na wyspach chrześcijaństwo. Dziś ok. 80 proc. Filipińczyków jest katolikami.


Krótka historia

north_luzon_38_midres.jpg

Vigan to najlepiej zachowane hiszpańskie miasto kolonialne w Azji 

©PHILIPPINE DEPARTMENT OF TOURISM/FOTOSEEKER.COM/DAVID HETTICH, TOBIAS HAUSER


Ludzie zamieszkiwali Archipelag Filipiński prawdopodobnie już ponad 50 tys. lat temu. W późniejszym okresie docierali w te strony m.in. przybysze z Półwyspu Arabskiego, dzisiejszych Chin, Tajwanu i Indii. Europejczycy pojawili się na wyspach wraz z Ferdynandem Magellanem (1480–1521) w 1521 r. Portugalski żeglarz i odkrywca, służący Hiszpanom, przyłączył je wtedy do hiszpańskiego imperium. Kolonizację Filipin rozpoczął jednak tak naprawdę dopiero w 1565 r. Miguel López de Legazpi (ok. 1503–1572), który zbudował pierwszą osadę – Villa de San Miguel, przemianowaną potem na Cebu. Następnie w 1571 r. założył dzisiejszą Manilę, ówczesną stolicę Hiszpańskich Indii Wschodnich (aż do 1898 r.).


W 1896 r. Filipińczycy wzniecili powstanie narodowe i 12 czerwca 1898 r. ogłosili niepodległość. Radość z wolności nie trwała zbyt długo. W tym czasie rozgrywała się wojna amerykańsko-hiszpańska, trwająca od 25 kwietnia do 12 sierpnia 1898 r. Ponieważ Hiszpanie ponieśli w niej klęskę, na mocy traktatu paryskiego z 10 grudnia 1898 r. Filipiny włączono do terytoriów Stanów Zjednoczonych. 8 grudnia 1941 r., po ataku na amerykańską bazę Pearl Harbor na Hawajach, armia japońska dokonała udanej inwazji na archipelag. Po przegranej w bitwie o Midway w czerwcu 1942 r. Japończycy zaczęli jednak tracić powoli zagarnięte tereny. Ostatecznie 4 lipca 1946 r. Filipińczycy podpisali z Amerykanami traktat w Manili, w wyniku którego proklamowana została niepodległa Republika Filipin. Pierwszym jej prezydentem był Manuel Róxas (1892–1948).


Przyjaźni wyspiarze

Kadayawan_Festival_2.jpg

Trzeci tydzień sierpnia to czas Festiwalu Kadayawan w mieście Davao

©PHILIPPINE DEPARTMENT OF TOURISM


Filipiński (filipino) bazuje na języku tagalskim (tagalog). Oprócz tego istnieje tutaj mniej więcej 175 innych lokalnych języków i dialektów (w zależności od zasad klasyfikacji). W niektórych częściach Filipin wciąż usłyszymy ludzi mówiących po hiszpańsku. Angielski (drugi urzędowy język kraju obok filipińskiego) jest powszechnie używany w urzędach, szkołach i innych miejscach publicznych. Dlatego przed podróżą w te strony nie trzeba się obawiać problemów związanych z porozumiewaniem się z mieszkańcami.


Termin Filipino pierwotnie oznaczał „człowieka o hiszpańskim pochodzeniu urodzonego na Filipinach”. Żyjący obecnie na archipelagu naród stanowi potomków ludów austronezyjskich, Chińczyków, Hindusów, Hiszpanów, Japończyków, Amerykanów i Arabów. Wyspiarze charakteryzują się pogodnym usposobieniem, otwartością, życzliwością i serdecznością. Między sobą często używają zwrotów Madame i Sir. Podczas wizyty na Filipinach możemy zostać zaproszeni do gry w koszykówkę czy badmintona, a także do wspólnego biesiadowania. W wioskach i na mniejszych wyspach, szczególnie pod sklepikami zwanymi sari-sari, miejscowi chętnie częstują turystów lokalnym trunkiem tuba lub bahalina. To nic innego jak samogon, tyle że otrzymywany z palmy kokosowej. Ma on mętny brązowy kolor i bardzo charakterystyczny smak fermentującej rośliny. W niektórych regionach bywa podawany z pepsi. Takie wspólne popijanie tuby stanowi okazję do snucia opowieści o lokalnych zwyczajach i historii.


Nie sposób nie wspomnieć również o zamiłowaniu Filipińczyków do śpiewania i ich wstydliwości, która przejawia się tym, że kiedy nie potrafią odpowiedzieć na pytanie bądź czegoś nie wiedzą, spuszczają głowę, jakby udawali, iż rozmówca zniknął. Tę pierwszą cechę także nietrudno zauważyć. Wyspiarze, czy to młodzi, czy starzy, śpiewają niemal wszędzie. Czasem kiedy ekspedientka w dużym markecie usłyszy w głośnikach ulubiony utwór, przy obsługiwaniu klientów bez żadnego skrępowania wtóruje jego wykonawcy. Jeśli odmówimy wspólnego wykonania piosenki, tłumacząc się brakiem umiejętności, Filipińczycy prawdopodobnie odpowiedzą nam, że oni sami też nie wykazują szczególnych zdolności wokalnych. Jednak tym akurat się nie przejmują, bo zwyczajnie kochają śpiewać.


„Kani tayo!”


Kuchnia filipińska jest połączeniem wpływów orientalnych, europejskich (głównie hiszpańskich) i amerykańskich. Wspólne gotowanie i spożywanie posiłków ma dla mieszkańców tego kraju duże znaczenie. Dlatego w trakcie podróży po nim warto nauczyć się zwrotu Kani tayo!, czyli „Zjedzmy coś!”, funkcjonującego jako zaproszenie do stołu. Filipińczycy kochają życie i uwielbiają to celebrować podczas różnego rodzaju zjazdów i fiest. Do charakterystycznych dań lokalnej kuchni należy m.in. podawana na zimno przystawka z surowej ryby zwana kinilaw (kilawin). Świeże mięso np. z tuńczyka miesza się z octem, limonką, imbirem, chili, cebulą i czarnym pieprzem, a następnie pozostawia na kilka godzin w lodówce. Taki przysmak przyjemnie orzeźwia w gorące dni. Najważniejszą potrawą wszelkich uroczystości i świąt jest lechón – cała świnia pieczona nad rozgrzanymi węglami do uzyskania chrupiącej skórki. Poza tym mięsa lub owoce morza smaży się także w specjalnej marynacie adobo z czosnku, octu i sosu sojowego. Przygotowane w ten sposób kalmary są niezwykle smaczne. Popularnością cieszy się również pancit kanton, czyli smażony makaron jajeczny z krewetkami, wieprzowiną i niewielką ilością warzyw takich jak marchewka, kapusta i szczypior. Z kolei kare-kare stanowi rodzaj gulaszu o intensywnym orzechowym smaku.


Co ciekawe, sieci restauracyjne typu McDonald’s czy KFC do swojego menu na Filipinach wprowadzają dania kuchni lokalnej. Nawet w takim miejscu możemy więc dostać porcję ryżu do nóżki kurczaka, makaron ze słodkim sosem pomidorowym lub ciastko z mango. Za najpopularniejszy filipiński deser uchodzi natomiast halo-halo, na które składają się schłodzone owoce chlebowca, fasola, mleko, kostki galaretki i kruszony lód. Ten specjał podaje się w wysokiej szklance z łyżką.


Typowym elementem azjatyckiej gastronomii są stoiska z jedzeniem ulicznym. W tym kraju znajdziemy na nich smażone na głębokim oleju banany, słodkie ziemniaki, jelita kaczki, papryczki chili w cieście ryżowym i empanadas, czyli duże pierogi z ciasta kukurydzianego nadziewane kapustą, marchewką, chili i mięsem. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o pewnej ciekawostce kulinarnej z Filipin – budzącym mieszane emocje wśród Europejczyków przysmaku balut.Jest togotowane jajko z 17-dniowym zarodkiem kaczki z wyraźnie wykształconym już dziobem. Przekąsce tej przypisuje się właściwości afrodyzjaku. Kosztuje ona 20 peso filipińskich (PHP) i kupimy ją prawie na każdym rogu.


Mango i fiesta t
en pyszny filipiński owoc wpisano do Księgi rekordów Guinnessa dwa razy. W 1995 r. odmiana manila mango została uznana za najsłodszą na świecie. Z kolei w 2009 r. w mieście portowym Cagayan de Oro na wyspie Mindanao podczas lokalnej fiesty zaprezentowano okaz, który ważył aż 3,435 kg! Na Filipinach zbiera się rocznie ponad 800 tys. ton tych owoców (ok. 3,6 proc. światowej produkcji). Z uprawy mango słynie przede wszystkim Cebu. Podczas odwiedzin na niej można wybrać się na plantację i jeść je prosto z drzewa.


Wyspiarze kochają kolory. Świadczą o tym m.in. dość kiczowate malunki na jeepneyach czy barwne imprezy w poszczególnych dzielnicach (barangay, dawniej barrio). Aby poznać lokalny folklor, trzeba koniecznie wybrać się na taką potańcówkę połączoną z występami i kulinarną ucztą zakrapianą miejscowymi trunkami. Filipiny słyną też z różnokolorowych festiwali tanecznych i maskarad. Jedno z najpopularniejszych tego typu wydarzeń odbywa się w mieście Bacolod na wyspie Negros. Nosi wiele mówiącą nazwę MassKara. Ta zabawa to kilkudniowy uliczny spektakl, w którym główne role grają tańczący ludzie poubierani w eleganckie i pomysłowe kostiumy z odblaskowymi maskami.

W drodze


Do przemieszczania się po lądzie na długich i krótkich dystansach mamy na Filipinach do wyboru autobusy typu naszych PKS-ów w wersji klimatyzowanej i nieklimatyzowanej. Szybsze są wyposażone w klimatyzację minibusy, ale komfort jazdy jest w nich raczej pozorny. W rzeczywistości takim pojazdem, przeznaczonym dla 11 pasażerów, jedzie tyle osób, ile się zmieści, wraz z bagażami, np. 10-kilogramowym workiem ryżu lub żywym inwentarzem w postaci kurczaków w pudełku. Kolejny popularny środek transportu publicznego stanowią jeepneye, czyli stare przedłużane jeepy, które zostały na wyspach po Amerykanach. Na pace takiego samochodu terenowego po obu stronach znajdują się ławki dla podróżujących. Karoserię aut zdobią charakterystyczne różnobarwne malunki, często pojawiają się na nich postaci Matki Boskiej albo Jezusa. Ciekawie prezentuje się również trycykl. To motocykl z domontowanym z boku wózkiem. Choć wygląda na dwuosobowy i niejednokrotnie ciężko wsiąść do niego przeciętnemu Europejczykowi, przewozi czasem kilkoro Filipińczyków i ich bagaże. Trycyklem nazywa się też rower typu BMX z zamocowanym koszem na pasażerów i parasolem ogrodowym. Rzadko ma on normalny hamulec, przeważnie kierowca zwalnia za pomocą naciśnięcia klapkiem na oponę. Interesujące rozwiązanie stanowi także taksówka motocyklowa habel-habel. Można podróżować nią tylko z kierowcą lub w większym towarzystwie. 


Do pokonywania odległości między wyspami służą wolne, ale tanie promy, trochę droższe szybkie łodzie (fast boats) oraz tradycyjne filipińskie banki (banca). Te ostatnie wyglądają jak duże pająki wodne, ponieważ do ich wąskich kadłubów przyczepia się długie bambusowe stabilizatory, które zapobiegają wywróceniu się. Jeśli wybierzemy lokalne środki transportu, na pewno czeka nas wiele niesamowitych przeżyć.


Sport dla odważnych


Za nieodłączną część kultury filipińskiej uchodzą walki kogutów. Mimo iż są krwawe i brutalne, odbywają się całkowicie legalnie. To lokalna forma hazardu. Arena, na której walczą ptaki przypomina ring bokserski. Koguty dzieli się na trzy kategorie wiekowe: 0–9 miesięcy, 9–20 miesięcy i powyżej 20 miesięcy. Standardowy trening przed walką trwa 21 dni. Zaczyna się o godz. 3.00 rano przy silnym oświetleniu. Taki zabieg ma na celu oswoić ptaka ze światłem, które pada na niego na arenie. Kogut wykonuje różne ćwiczenia wzmacniające jego mięśnie, skrzydła i pazury. Po 7 dniach treningów w nagrodę właściciel podsuwa mu kurę. Dzięki kopulacji w koguciej krwi wzrasta poziom testosteronu. Poza tym wpływa ona też pozytywnie na rozwój muskulatury. W czasie ćwiczeń ptak dostaje suplementy diety, specjalne jedzenie oraz witaminy i antybiotyki, a także środki na rozbudowę masy mięśniowej. 


W dniu walki przed wejściem na arenę do lewej nogi koguta przywiązuje się ostrze. Z wieloletnich obserwacji wynika, że w 99 proc. przypadków pierwsze kopnięcie wykonuje on właśnie tą łapą. Za pomocą tej broni ptak zadaje śmiertelny cios swojemu rywalowi. Gdyby nie otrzymał takiego wyposażenia, starcie trwałoby znacznie dłużej. Walki kogutów są ważną częścią codziennego życia wyspiarzy, dlatego jeśli mamy mocne nerwy, powinniśmy choć raz obejrzeć tego rodzaju zawody.


Wyspa cudów


Większość turystów rozpoczyna swoją podróż po Filipinach od największej ich wyspy Luzon ze stolicą Manilą i znajdującymi się w niej dwoma międzynarodowymi lotniskami – Ninoy Aquino International Airport i Clark International Airport. W pobliżu miasta, w prowincji Batangas wznosi się czynny wulkan Taal (311 m n.p.m.). Ostatnio wybuchł w 1977 r., lecz od 1991 r. pozostaje wciąż aktywny i raz na jakiś czas daje o sobie znać lekkimi wstrząsami ziemi i bulgotaniem wydobywającym się z krateru. Wygląda jednak wyjątkowo malowniczo. Jego stożek wystaje nad spokojną taflę oblewającego go jeziora Taal. To widok zapierający dech w piersiach.


Na Luzon ujrzymy także uznawane za ósmy cud świata, liczące sobie ok. 2 tys. lat, przepiękne tarasowe pola ryżowe Kordylierów Filipińskich, położone w prowincji Ifugao. Leżą one na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. W 1995 r. zostały wpisane na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.


W górskim regionie (Mountain Province) znajduje się też miasteczko Sagada. W tej urokliwej miejscowości o przyjemnym chłodnym klimacie zobaczymy słynne wiszące trumny. Najpopularniejsze miejsce do ich oglądania stanowią Echo Valley i jaskinia Lumiang Burial. Przyczepione do wapiennych skał skrzynie są pozostałością po dawnej formie pochówku sprzed 500 lat. Razem z przewodnikiem można udać się z Sagady na eksplorowanie okolicznych grot, atrakcyjnych ze względu na wąskie przejścia i podziemną rzekę. 


Na północno-zachodnim wybrzeżu Luzon, nad Morzem Południowochińskim, leży 50-tysięczne Vigan. To czarujące miasto z zachowaną XVI-wieczną zabudową. Jego historyczne centrum wzniesione przez hiszpańskich kolonizatorów również znalazło się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Wśród jego klimatycznych uliczek można poczuć się jak w Hiszpanii. Warto tu przejechać się dorożką, spróbować empanadas i pizzy pinakbet, odwiedzić garncarnię i tkalnię. Kinomanów zaciekawi na pewno fakt, że w tym miejscu kręcono film Urodzony 4 lipca (1989 r.) z Tomem Cruise’em w roli głównej.


Podziemna rzeka


Najdalej wysuniętą na północ częścią archipelagu są wyspy Batanes położone w bliskim sąsiedztwie Tajwanu. Ten region uchodzi za nie lada gratkę dla miłośników historii II wojny światowej, ponieważ znajdowała się w nim amerykańska baza wojskowa. Do dziś zachowała się m.in. radiostacja, a także japoński tunel. Poza tym rejon charakteryzuje się chłodniejszym klimatem i soczyście zielonym krajobrazem z klifowym wybrzeżem. 


Z Manili dolecimy np. do Puerto Princesa na niezmiernie długiej wyspie Palawan, leżącej na południowym zachodzie. Słynie ona z obszaru wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO i jednego z 7 Nowych Cudów Natury, czyli Parku Narodowego Rzeki Podziemnej Puerto Princesa (bramę do niego stanowi wioska Sabang). Umieszczona w jego nazwie rzeka (Cabayugan) płynie przez 8,2 km pod ziemią, wpada bezpośrednio do Morza Południowochińskiego i podlega pływom. Jej okolicę porasta bujna roślinność. Odkryto tutaj ok. 800 gatunków flory. Oprócz tego jaskinie krasowe i ich sąsiedztwo zamieszkują liczne pajęczaki, ssaki, gady i ptaki. To znakomite miejsce dla miłośników biologii.


Na północny wschód od Sabang znajduje się cichy i leniwy nadmorski Port Barton. Przed budową drogi ekspresowej pozwalającej dostać się z Puerto Princesa do El Nido w kilka godzin w tym mieście przyjezdni zatrzymywali się na nocleg. Wówczas przeżywało ono okres największej popularności. Obecnie pozostaje trochę zapomniane. Port Barton spodoba się jednak osobom unikającym masowej turystyki i ceniącym sobie spokój. Rozciąga się w nim piękna piaszczysta plaża. Wybierzemy się też stąd na całodniowy rejs łodzią na pobliskie malutkie wyspy połączony z oglądaniem raf koralowych i ich mieszkańców, m.in. żółwi morskich. Podczas spaceru w głąb dżungli napotkamy lokalną ludność, ujrzymy liczne małpy i zażyjemy odświeżającej kąpieli w wodach wodospadu. Kolację najlepiej zjeść tu w jednej z garkuchni.

Z kolei wspomniane wcześniej El Nido to bardzo popularna miejscowość, położona na północnym końcu Palawanu. Słynie ona z dziewiczego archipelagu Bacuit. W jego okolicach spotkamy manty, delfiny, diugonie przybrzeżne i żółwie (szylkretowe, oliwkowe, skórzaste i zielone). Miłośnicy klifów i dziewiczych lagun na pewno będą zachwyceni tutejszymi krajobrazami.


Z El Nido drogą morską dostaniemy się na wyspę Coron. Właśnie w jej pobliżu spoczywa kilka wraków japońskiej floty zaopatrzeniowej z okresu II wojny światowej. Brak silnych prądów i specyficzne ukształtowanie terenu czynią nurkowanie z licencją OWD (Open Water Diver) wokół tych jednostek wyjątkowo łatwym.


Rekiny i czary


Zarówno z Manili, jak i z Puerto Princesa, można dotrzeć samolotem na wyspę Cebu, leżącą w sercu regionu Visayas. Miasto Cebu było pierwszą osadą założoną przez hiszpańskich kolonizatorów w kwietniu 1565 r. Znajdziemy w nim kaplicę ze słynnym Krzyżem Magellana (niedaleko Bazyliki Dzieciątka Jezus) i Muzeum Sugbo (Museo Sugbo). To wspaniałe miejsce do poznawania bogatej historii tego wyspiarskiego kraju.


Osoby lubiące nieco inne wrażenia powinny wybrać się w okolice Mango Square. Rejon ten znany jest z klubów nocnych, imprez w stylu house i klubów go-go. Na ulicach spotkamy dziewczyny lub transwestytów składających niedwuznaczne propozycje.


W położonym na południe od Cebu miasteczku Oslob można popływać z rekinami wielorybimi. Te niezwykłe ryby dożywają podobno nawet 70 lat. Ich skóra o grubości do 10 cm chroni je przed najgroźniejszymi drapieżnikami. Największy odnotowany okaz miał aż 12,65 m długości i ważył ok. 21,5 tony! Choć takie fakty brzmią nieco przerażająco, zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla człowieka. Żywią się głównie planktonem. Spotkanie oko w oko z rekinem wielorybim z pewnością będzie przeżyciem zapadającym na długo w pamięć.


U południowych wybrzeży Cebu, pomiędzy wyspami Negros i Bohol znajduje się Siquijor. Wśród Filipińczyków cieszy się złą sławą i budzi grozę. Jeśli zaprosimy kogoś miejscowego na wspólne zwiedzanie tego niewielkiego lądu (ok. 337,5 km²), prawdopodobnie zdecydowanie nam odmówi. Podobno tę wyspę zamieszkują czarownice, szamani i stworzenia o nadprzyrodzonych zdolnościach takie jak abat czy łak-łak (wak-wak, aswang). Ten ostatni według lokalnych wierzeń zjada płody z wnętrzności ciężarnej kobiety. Mimo to urokliwa i zróżnicowana Siquijor jest coraz chętniej odwiedzana przez turystów. Jeśli wypożyczymy motocykl bądź trycykl, objedziemy ją w jeden dzień. Warto udać się tutaj do kilku wodospadów. Cambugahay mają 3 poziomy, a na każdym z nich można wykąpać się w orzeźwiającej wodzie. W Sanktuarium Motyli zapoznamy się ze stopniami rozwoju tych owadów i dowiemy się, jakie ich gatunki występują w tym regionie. Na uwagę zasługują też jaskinie i puste piaszczyste plaże. 


Czekoladowa kraina


Na samym środku pobliskiej wyspy Bohol, niedaleko miejscowości Carmen leżą słynne Wzgórza Czekoladowe, czyli co najmniej ok. 1270 kopców osiągających wysokość od 30 do 120 m. W porze suchej (od lutego do maja), kiedy wszystko wokół zamiera, przybierają brązowy kolor podobny do barwy czekolady.


Także w tej części Filipin znajdziemy rezerwat uroczych małych małpek – wyraków filipińskich. Po drodze do niego warto udać się na spływ rzeką Lobok, której okolica posłużyła za plener do filmu Czas Apokalipsy (1979 r.) Francisa Forda Coppoli. Ze względu na położenie w sercu dżungli zachwyca ona widokami.


Amatorom mocnych wrażeń przypadnie do gustu propozycja przejażdżki rowerem po linie rozwieszonej na wysokości 225 m w Chocolate Hills Adventure Park. W jej trakcie z siodełka można podziwiać niesamowitą panoramę ze Wzgórzami Czekoladowymi.


Na południowy wschód od Bohol leży Camiguin. Na tym lądzie o powierzchni niemal 238 km2, zamieszkanym przez 90 tys. ludzi, wznosi się aż 7 wulkanów. Erupcje i ruchy ziemi sprawiły, że ta spektakularna wyspa jest pełna cudów i bogactw naturalnych. Ogromne wrażenie robi zatopiony cmentarz (Sunken Cemetery), a jego historia opowiedziana przez mieszkańców dodaje mu jeszcze większego uroku. Na Camiguin odkryjemy również dwa potężne wodospady – Tuasan i Katibawasan. Bije od nich przyjemny chłód i życiodajna energia. Idealnym zakończeniem dnia będzie natomiast relaksująca kąpiel w gorących źródłach Ardent u stóp wulkanu Hibok-Hibok (1332 m n.p.m.).


Jak w raju


Z większą wyspą Panay sąsiaduje maleńka Boracay. Zajmuje ona ok. 10 km2 powierzchni i szczyci się najpiękniejszą białą plażą oblewaną turkusową wodą na całych Filipinach – White Beach. Jeżeli zapytamy Filipińczyków, dokąd warto wybrać się w ich ojczyźnie, jak jeden mąż odpowiedzą, że właśnie do tej rajskiej oazy. Ten niewielki skrawek lądu został w dużej mierze opanowany przez masową turystykę, lecz jest na tyle przestronny, że można na nim spędzić spokojnie urlop. Znakomitym pomysłem będzie też rejs dookoła Boracay połączony z przystankami na snorkeling, skakanie z klifu czy zwiedzanie grot i pływanie w nich. Do miejscowych atrakcji należą również nurkowanie, wind- i kitesurfing czy lot na paralotni, a nawet… kurs bycia syreną. 


Z kolei u północno-wschodnich wybrzeży Panay rozciągają się Wyspy Olbrzymów (Islas de Gigantes), podzielone na rejon północny (Gigantes Norte) i południowy (Gigantes Sur). Ten owiany legendami obszar kusi dziewiczymi piaszczystymi plażami, pysznymi świeżymi owocami i skalnym krajobrazem. Na archipelagu warto odwiedzić przestronne jaskinie (aż 73!) i zażyć kąpieli w ich krystalicznie czystych wodach, a także wejść na latarnię morską (North Gigantes Island Lighthouse). Przede wszystkim jednak trzeba koniecznie udać się na punkt widokowy, z którego rozpościera się wspaniała panorama okolicy.


Podwodne eldorado


Filipiny znajdują się w czołówce najlepszych regionów dla nurków na świecie. Eksploracja podwodnego królestwa w tej szerokości geograficznej dostarcza niezapomnianych wrażeń. Za największy skarb archipelagu uchodzi przede wszystkim wpisany w 1993 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Park Naturalny Raf Tubbataha (Tubbataha Reefs Natural Park), założony na południowy wschód od Puerto Princesa (Palawan) na morzu Sulu. Zajmuje on 1300 km². Ochroną objęto tutaj dziewiczą rafę koralową z przepiękną 100-metrową ścianą, rozległymi lagunami i koralowymi wysepkami. Ten region jest udostępniony do zwiedzania tylko podczas kilkudniowego nurkowego safari, które – niestety – nie należy do najtańszych.


Kolejnym idealnym miejscem dla amatorów podwodnych przygód będzie rejon Parku Naturalnego Rafy Apo (Apo Reef Natural Park), zwanej też miniaturową Tubbatahą, rozciągający się u zachodnich wybrzeży Mindoro. To drugi co do wielkości ciągły system rafowy na świecie (ok. 34 km2). Podczas nurkowania można tu spotkać rekiny, ślimaki nagoskrzelne, ryby z rodziny rogatnicowatych, manty i barakudy.


Dużą popularnością cieszą się także Moalboal na Cebu i wyspa Pescador. Wśród pobliskich miękkich ścian koralowych aż roi się od egzotycznych stworzeń, w tym żółwi morskich. Nurkowie odwiedzają również Bohol i plażę Alona na Panglao, gdzie działa wiele lokalnych baz. Z tutejszymi instruktorami udamy się na wyspę Balicasag, wokół której wznoszą się pod wodą strome stoki z koralowców zamieszkane m.in. przez ryby z gatunku karanksów, plataksy długopłetwe (Platax teira), mniejsze ślimaki nagoskrzelne czy liczne błazenki. W okolicach brzegów rajskiej Pamilacan o poranku można spotkać stada delfinów radośnie skaczących nad powierzchnię morza w promieniach wschodzącego słońca.


Nad morzem i w górach


We wschodniej części Filipin oblewanej przez wody Morza Filipińskiego, w rejonie Mindanao leży Siargao (ok. 437 km²). Dzięki tworzącym się tutaj wysokim falom, wyspa zaskarbiła sobie względy surferów z całego świata. Miejsce, gdzie powstaje słynna „Cloud 9” („Chmura 9”) co roku we wrześniu gości międzynarodowe zawody surfingowe. Oprócz tego Siargao zachwyca pięknymi piaszczystymi plażami i kolorowymi rafami koralowymi.


Na Archipelagu Filipińskim nie powinni też się nudzić wielbiciele trekkingu. Najwyższy szczyt kraju stanowi góra Apo (2954 m n.p.m.) na Mindanao, położona koło miasta Davao. Wejście na nią zajmuje 3 dni i nie należy do łatwych ze względu na ukształtowanie terenu. Po drodze trzeba pokonać skaliste obszary, omszałe lasy, duże rzeki i bagna. Jednak zapierający dech w piersiach widok z wierzchołka wynagradza wszelkie trudy.


Na uwagę zasługuje również uważany za mistyczny Obelisk Kleopatry (Cleopatras’s Needle), druga najwyższa góra Palawanu (1593 m n.p.m.). Nazwa ta pochodzi od formacji skalnej znajdującej się na szczycie. Trekking trwa 3–4 dni, a wieńczy go podziwianie wspaniałej panoramy morza Sulu i miasta Puerto Princesa.


Filipiny są na tyle różnorodne, że można na nich stale podróżować do nowych regionów i odkrywać niezwykłe miejsca. Do poznania tego archipelagu szczególnie mocno zachęcają dwie rzeczy. Nadal nie ma tutaj zbyt wielu turystów, a Polacy nie potrzebują wizy, jeśli chcą zatrzymać się w kraju na okres do 30 dni. Wystarczy, że okażą ważny jeszcze co najmniej 6 miesięcy paszport, bilet powrotny i zadeklarują posiadanie środków na pokrycie kosztów pobytu. Warto więc wyruszyć na pełen atrakcji rajski Archipelag Filipiński, żeby odnaleźć na nim prawdziwą radość życia.

Kanaryjska lista przebojów

JOANNA CYBULSKA-MIKA

www.wyspy-szczesliwe.pl

 

<< Wyspy Kanaryjskie to archipelag kontrastów. Każda z nich potrafi zaskoczyć czymś innym. Są tu wydmy i piaszczyste plaże, góry i pola zastygłej lawy, plantacje bananów i lasy wawrzynowe. Nikt nie powinien więc czuć się zawiedziony, że wybrał się na wypoczynek właśnie do tego słonecznego regionu Hiszpanii. W tym wydaniu magazynu „All Inclusive” prezentujemy 10 naszym zdaniem największych atrakcji na każdej z siedmiu głównych wysp – Fuerteventurze, Lanzarote, Teneryfie, Gran Canarii, La Gomerze, La Palmie i El Hierro. Mamy nadzieję, że poniższe zestawienie zachęci Was, drodzy Czytelnicy, do odwiedzenia tego pełnego atrakcji hiszpańskiego archipelagu. Być może po wizycie na nim sami stworzycie własną listę przebojów. Gorąco Was do tego zachęcamy. >>

 

TENERYFA

Największa wyspa archipelagu, Teneryfa (ok. 2035 km² powierzchni i 900 tys. mieszkańców), charakteryzuje się najbardziej zauważalnym zróżnicowaniem mikroklimatów. Zimą temperatura na szczycie Teide bywa nawet o 30°C niższa niż na plażach południowego wybrzeża.

  1. W Parku Narodowym Teide można podziwiać wulkaniczne krajobrazy podczas wycieczki szlakami pieszymi (do wyboru jest ich 41). Wiosną warto tutaj poszukać stożkowych kwiatostanów endemicznego dla tego obszaru żmijowca (tajinaste rojo). Na znajdujący się na terenie parku wulkan Teide (3718 m n.p.m.), najwyższą górę Hiszpanii, wjeżdża kolejka linowa (Teleférico del Teide). Nie dowozi jednak swoich pasażerów na sam szczyt (jedynie do stacji La Rambleta – 3555 m n.p.m.). Na wierzchołek można wejść wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia. Pico del Teide zdobędziemy też podczas wycieczki zorganizowanej. Przykładowo biuro Travel Tenerife oferuje trekking z noclegiem w schronisku Altavista (Refugio de Altavista – 3260 m n.p.m.), skąd o wschodzie słońca wyrusza się na szczyt, aby oglądać najdłuższy na świecie cień rzucany na morze.
  2. Znakomita przejrzystość powietrza i odpowiedni klimat sprzyjają na Teneryfie prowadzeniu obserwacji astronomicznych. U stóp Teide znajduje się największe na świecie słoneczne obserwatorium astrofizyczne (Observatorio del Teide – 2390 m n.p.m.), należące do Instytutu Astrofizyki Wysp Kanaryjskich (Instituto de Astrofísica de Canarias – IAC). Można umówić się na jego zwiedzanie i poszerzyć swoją wiedzę o kosmosie. W okolicy wykonamy też piękne zdjęcia nocnego nieba.
  3. W mieście La Laguna (San Cristóbal de La Laguna), którego historyczne centrum figuruje od 1999 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, aż 627 budynków jest objętych ochroną. Reprezentują one różne style architektoniczne z okresu od XVI do pierwszej połowy XX w. (m.in. mudejar, neoklasycyzm czy modernizm).
  4. Park Krajobrazowy Anaga (Parque Rural de Anaga), mający status rezerwatu biosfery UNESCO, słynie z występowania największej liczby endemitów na 1 km2 w Europie. Można tu oglądać lasy wawrzynowe, tunele z korzeni i gałęzi pokrytych mchem, wąwozy, skały o ciekawych kształtach, tarasowe uprawy oraz wioski z tradycyjnymi kamiennymi domami. W ciszy odpoczniemy na wulkanicznej plaży Benijo. Na południu półwyspu Anaga leży Playa de Las Teresitas, która zaskakuje jasnym piaskiem sprowadzonym z Sahary.
  5. W Santa Cruz de Tenerife, ponad 200-tysięcznej stolicy wyspy, warto wybrać się na spacer szlakiem architektury współczesnej. Uwagę zwracają dwa najwyższe budynki archipelagu – Torres de Santa Cruz (120 m, projektu miejscowego architekta Juliána Valladaresa). Są one jednocześnie najwyższymi wieżami bliźniaczymi w Hiszpanii. Tutejsze Auditorio de Tenerife „Adán Martín”, zaprojektowane przez słynnego Santiaga Calatravę, przypomina operę w Sydney. Położony nad oceanem Parque Marítimo César Manrique kojarzy się z karaibską laguną. W dawnym zbiorniku rafinerii urządzono centrum kultury (Espacio Cultural El Tanque, autorstwa miejscowego architekta Fernanda Menisa), a na rekultywowanym wysypisku śmieci powstał 12-hektarowy ogród botaniczny (Palmetum).
  6. Do stolicy Teneryfy koniecznie trzeba przyjechać w okresie zimowym. Organizowany w niej karnawał uchodzi za jedną z najpopularniejszych i najbardziej znanych tego typu imprez na świecie (po Rio de Janeiro w Brazylii).
  7. Położona w zielonej dolinie La Orotava jest najprawdopodobniej najpiękniejszym miastem wyspy. Jej pałace miejskie, kościoły, ostro nachylone, brukowane uliczki i malownicze ogrody pochodzą z XVI w. i stuleci późniejszych. Warto tutaj wstąpić do „Casa Egon”, najstarszej cukierni na archipelagu (istniejącej od 1916 r.). W regionie Valle de La Orotava koniecznie trzeba również odwiedzić którąś z prowadzonych przy rodzinnych winnicach sezonowych jadłodajni, zwanych guachinches.
  8. Puerto de la Cruz zachwyca historycznymi parkami. Znajdują się w nim Jardín de Aclimatación de La Orotava, Jardín Sitio Litre, gdzie wypoczywali m.in. Alexander von Humboldt, Agatha Christie i Richard Francis Burton, Parque Taoro z wodospadami czy wodne ogrody Risco Bello. Hotele sąsiadują tu z zabytkowymi kamienicami, a turyści jadają w restauracjach odwiedzanych przez miejscowych. Atrakcję dla wielu osób stanowi ogród zoologiczno-botaniczny Loro Parque.
  9. W Icod de los Vinos zobaczymy najprawdopodobniej największy okaz draceny smoczej na świecie. Drago Milenario ma aż ok. 18 m wysokości. Poza tym do miejscowości turystów przyciąga też jedna z najdłuższych wulkanicznych jaskiń na ziemi – Cueva del Viento (mniej więcej 18-kilometrowa).
  10. Na północno-zachodnim krańcu Teneryfy leży region Isla Baja z Parkiem Krajobrazowym Teno (Parque Rural de Teno). Tutaj, w górskim wąwozie, znajduje się wioska Masca z tradycyjnymi kanaryjskimi domami z bielonego kamienia wulkanicznego. Na półwyspie Teno można podziwiać zachody słońca czy widoki na olbrzymie klify koło miejscowości Acantilados de Los Gigantes oraz wyspy La Gomera i La Palma. Perełką regionu jest miasteczko Garachico z zabytkami pochodzącymi z XVI stulecia i kolejnych. Jego wygląd zmieniła erupcja wulkanu Trevejo (Arenas Negras) z 1706 r. Gorąca lawa zalała wtedy miejscowy port, wówczas najważniejszy na Teneryfie.

Według tradycji Drago Milenario z Icod de los Vinos liczy sobie ponad tysiąc lat

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Alex Martín Ros

 

LA GOMERA

Nazywana Wyspą Kolumba (Isla Colombina) La Gomera gościła w 1492 r. słynnego odkrywcę Ameryki przed jego pierwszą podróżą przez ocean. Obecnie uchodzi za obszar o największej w Europie liczbie endemicznych gatunków flory przypadających na 100 km2.

  1. W stołecznym mieście San Sebastián de La Gomera warto poszukać śladów wielkiego podróżnika. Na podwórku Casa de la Aduana znajduje się studnia (Pozo de la Aguada), z której Krzysztof Kolumb zaczerpnął wody do chrztu Nowego Świata. Mówi się również, że darzył on odwzajemnioną miłością feudalną władczynię wyspy – Beatriz de Bobadillę (1462–1504). W domu, w którym rzekomo mieszkał (Casa de Colón), działa muzeum sztuki prekolumbijskiej. Czasy odkrywcy pamięta także Torre del Conde, najstarsza forteca na archipelagu (wzniesiona między 1447 a 1450 r.).
  2. Park Narodowy Garajonay (Parque Nacional de Garajonay) to wpisany w 1986 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO relikt ekosystemu trzeciorzędowego wypartego z Europy w wyniku zmian klimatycznych. Na powierzchni prawie 40 km2 występuje niemal 2 tys. gatunków roślin. Zadziwiają tutaj porośnięte mchami i spowite mgłą drzewa wawrzynowe, paprocie i mlecze sięgające wysokości człowieka oraz tzw. poziome deszcze.
  3. Na La Gomerze można podziwiać skalne pomniki przyrody. Procesy erozyjne odkryły na wyspie twory magmowe uformowane przez lawę miliony lat temu. Najbardziej charakterystyczne z nich to Roque de Agando (1250 m n.p.m.), Fortaleza de Chipude (1243 m n.p.m.), Roque Cano i Los Órganos.
  4. Ciekawą atrakcję stanowi tu wędrówka dawnymi traktami komunikacyjnymi przecinającymi wąwozy (barrancos), gdzie można obcować z przyrodą niemal nietkniętą ręką człowieka. W Barranco de Tajonaje rośnie Drago de Agalán, kilkusetletnia dracena smocza.
  5. La Gomera słynie z języka gwizdów (silbo gomero), którym dawni mieszkańcy wyspy posługiwali się do komunikacji między zboczami wąwozów. Zachował się on do dziś, a dzieci uczą się go w szkołach. Silbo gomero wpisano również w 2009 r. na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.
  6. Zapierające dech w piersiach widoki można podziwiać w trakcie wycieczki szlakiem miradores (punktów widokowych). Szczególnie warto odwiedzić Mirador de Los Roques w okolicach Roque de Agando, Mirador de Igualero z pomnikiem języka gwizdów, Mirador de La Punta na plantacji bananów nad oceanem w Hermigua oraz Mirador de Abrante z panoramiczną restauracją.
  7. Wioska Agulo nazywana bywa balkonem Wysp Kanaryjskich, ponieważ rozpościera się z niej rozległa panorama Teneryfy z sylwetką wulkanu Teide. Ze względu na okoliczne zielone pola tarasowe i plantacje bananów oraz zadbane historyczne zabudowania z XVIII w. prezentuje się wyjątkowo malowniczo.
  8. Na zainteresowanie zasługuje też ceramika z El Cercado. W tej wypełnionej tradycyjnymi domami osadzie nadal wytwarza się naczynia w sposób praktykowany przed przybyciem Hiszpanów, bez użycia koła garncarskiego.
  9. Valle Gran Rey zaskakuje zboczami poprzecinanymi kamiennymi murkami, wznoszonymi, aby utworzyć tarasy uprawne. W kurorcie o tej samej nazwie mimo ładnych plaż i słonecznej pogody nadal więcej jest plantacji bananów niż hoteli.
  10. Na La Gomerze trzeba spróbować tzw. miodu palmowego (miel de palma canaria). Powstaje on z zagęszczonego soku (guarapo) pozyskiwanego z kanaryjskich palm.

 

LA PALMA

Zielona La Isla Bonita (Piękna Wyspa) zwana była San Miguel de La Palma. Jest najbardziej wilgotna i górzysta z całego archipelagu.

  1. Park Narodowy Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente) powstał na obszarze kaldery o średnicy 7 km i wysokich brzegach. Można tutaj zaobserwować fascynujące zjawisko przykrywającego zbocza morza chmur. Poza tym w parku zachwycają także liczne wodospady, szczególnie Cascada de los Colores.
  2. Na krawędzi kaldery Taburiente znajduje się najwyższy szczyt na wyspie – Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.). Ze względu na idealne warunki zbudowano w tym miejscu jedno z najlepszych obserwatoriów na półkuli północnej, czyli Observatorio del Roque de los Muchachos (2396 m n.p.m.). Widoczność polepsza jeszcze fakt, że w rejonie wprowadzono strefę Reserva Starlight, w której wymusza się zminimalizowanie zanieczyszczeń świetlnych. Wysokogórski klimat służy rozwojowi endemicznego żmijowca różowego (tajinaste rosado).
  3. Podczas wędrówki Ruta de los Volcanes można napotkać sosnę kanaryjską, dzielnie stawiającą czoła silnym wiatrom i odradzającą się po częstych pożarach. Ten 23,7-kilometrowy szlak prowadzi z wnętrza wyspy aż na samo wybrzeże, do Faro de Fuencaliente.
  4. Na La Palmie warto wybrać się do Bosque de Los Tilos. Na terenie tego malowniczego lasu znajduje się ukryty wśród drzew wodospad – Cascada de Los Tilos.
  5. W stolicy wyspy, Santa Cruz de La Palma,uwagę przykuwają znane z pocztówek charakterystyczne balkony przy nadmorskiej promenadzie. Powstaje tu nawiązująca do Alei Gwiazd z Los Angeles Aleja Gwiazd Nauki (Paseo de las Estrellas de la Ciencia), gdzie uhonorowano m.in. Stephena Hawkinga, Aleksieja Leonowa i Takaakiego Kajitę. Ponieważ wielu mieszkańców La Palmy ma krewnego lub znajomego, który wyemigrował kiedyś na Kubę lub do Wenezueli, w mieście odbywa się huczny festiwal Los Indianos, upamiętniający powrót Kanaryjczyków z Ameryki.
  6. Również w stolicy w czasie obchodzonych co pięć lat uroczystości ku czci patronki wyspy (Nuestra Señora de las Nieves – Matki Boskiej Śnieżnej) organizuje się Taniec Karłów (Danza de los Enanos). Można wtedy zobaczyć, jak rośli tancerze potrafią w ciągu kilku chwil przeobrazić się w niepozorne postacie o wzroście dziecka. To, w jaki sposób dokonują tej przemiany, jest najbardziej strzeżoną tajemnicą La Palmy.
  7. Na wyspie należy odwiedzić Los Llanos de Aridane, aby zobaczyć murale, rzeźby i obrazy w centrum miasteczka. Przy okazji dobrze zajrzeć do pobliskiej galerii szkła Artefuego.
  8. Na zachodzie La Palmy zauroczy nas Tazacorte. Miejscowość bywa nazywana małym Paryżem. Zaskakuje w niej to, w jakich miejscach potrafią rosnąć banany.
  9. W okolicy Fuencaliente można przyjrzeć się świeżym śladom ostatniej lądowej erupcji na archipelagu (z 1971 r. z otworu wulkanicznego Teneguía – 439 m n.p.m.). W pobliżu znajdują się także malownicze saliny oraz winnice, z których pochodzą wyróżnione nagrodami wina.
  10. Podczas wizyty na La Palmie musimy koniecznie spróbować lokalnych słodyczy. Popularne są cukrowe rożki rapaduras, masa z mielonych migdałów bienmesabe i migdałowe ciastka almendrados.

 

EL HIERRO

Najmniejsza w archipelagu El Hierro (ok. 270 km² powierzchni i blisko 11 tys. mieszkańców) szczyci się największą liczbą wulkanów (ok. 1 tys.). Działają na niej tylko jedne światła uliczne, za to aż 61 proc. energii pozyskuje się ze źródeł odnawialnych.

  1. W dolinie El Golfo zobaczymy plantacje ananasów i najmniejszy hotel świata, wpisany do Księgi rekordów Guinnessa w 1984 r. (Puntagrande). Spacerowym szlakiem wzdłuż lawowego wybrzeża przejdziemy się do kąpieliska La Maceta, gdzie strefa rekreacyjna z grillami zachęca do urządzenia sobie pikniku nad oceanem. Amatorzy robienia zdjęć powinni przyjechać na wyspę w październiku, gdy odbywa się na niej coroczny konkurs fotografii trekkingowej Fototrek.
  2. 2.Mirador de La Peña to zaprojektowana przez Césara Manrique, dwupiętrowa platforma usytuowana na wysokości ok. 700 m n.p.m. Rozpościerają się z niej panoramiczne widoki na dolinę El Golfo i przybrzeżną formację Roques de Salmor.
  3. W rejonie El Sabinar znajduje się osobliwy las powykręcanych przez wiatr, ogromnych jałowców. Jeden z nich, La Sabina, ma ok. 3,5 m wysokości, mniej więcej 500 lat i należy do symboli wyspy.
  4. Bajada de La Virgen de Los Reyes odbywa się co cztery lata. W trakcie tego święta miejscowi w towarzystwie tradycyjnych tancerzy przenoszą figurkę patronki El Hierro z ukrytego wśród pastwisk sanktuarium na płaskowyżu La Dehesa (La Dehesa de Sabinosa) do tutejszej stolicy La Villa de Valverde.
  5. W położonej najdalej na zachód miejscowości Hiszpanii, Sabinosie, można napić się wody ze Studni Zdrowia (Pozo de la Salud), której właściwości lecznicze odkryto w XIX w. Warto spróbować też wytwarzanego tradycyjnymi metodami i leżakującego w ponad 100-letnich beczkach wina z winnicy HM Las Vetas.
  6. W miejscowym lagartarium prowadzi się restytucję endemicznego gatunku jaszczurki z El Hierro (lagarto gigante de El Hierro, Gallotia simonyi), która osiąga długość 60 cm. To jedno z nowoczesnych centrów propagujących wiedzę o przyrodzie, geologii, wulkanologii i historii wyspy najlepiej zwiedzić z tzw. Paszportem El Hierro (Pasaporte El Hierro).
  7. W strefie archeologicznej El Julán po przejściu ok. 11 km w towarzystwie przewodnika można przyjrzeć się inskrypcjom wykonanym na jęzorze lawowym przez Bimbaczów (pierwotnych mieszkańców wyspy) oraz pozostałościom budowli z ich czasów. Wycieczkę wieńczy degustacja win i quesadillas, tradycyjnych ciastek z koziego sera wypiekanych tu od kilku pokoleń.
  8. Na Punta de la Orchilla znajduje się pomnik południka zerowego. Kiedyś wytyczono go właśnie w tym wysuniętym najbardziej na zachód punkcie Hiszpanii. W 1884 r. południk zerowy wyznaczono w Greenwich pod Londynem, a w 1984 r. po dokładniejszych badaniach przesunięto jeszcze o ok. 100 m.
  9. Na El Hierro można odwiedzić święte drzewo Garoé. Tutaj dowiemy się, jak w ciągu stuleci pozyskiwano na wyspie wodę z mgieł.
  10. La Restinga stanowi mekkę nurków i pasjonatów podwodnej fotografii. W małym Muzeum La Restingolita zebrano fragmenty lawy wyrzucone na powierzchnię podczas wybuchu w październiku 2011 r. najmłodszego kanaryjskiego podwodnego wulkanu – Tagoro.

La Sabina – jałowiec uformowany przez wiatr

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Ale x Bram well -Lex Thoonen

 

GRAN CANARIA

Na zajmującej powierzchnię 1560 km2 Gran Canarii znajdziemy miasta, wioski, góry, doliny, pustynię, oazę, kaldery, plaże, klify, wąwozy, lasy i zalewy. Z tego powodu wyspa nazywana jest kontynentem w miniaturze.

  1. Las Palmas de Gran Canaria, największa metropolia archipelagu i dziewiąta co do wielkości w Hiszpanii (ok. 380 tys. mieszkańców), wyróżnia się prawdopodobnie najlepszym klimatem na ziemi. Szczyci się też historycznym obszarem Vegueta z ciekawymi zabytkami i muzeami. W okolicy porównywanej do brazylijskiej Copacabany plaży Las Canteras usytuowane są restauracje z daniami z rozmaitych regionów świata.
  2. Jardín Botánico Canario „Viera y Clavijo” ma powierzchnię 27 ha. To największy ogród botaniczny Hiszpanii. Zebrano w nim endemiczne rośliny z Wysp Kanaryjskich i Makaronezji oraz okazy z całego globu.
  3. Położona we wnętrzu ogromnej kaldery osada Tejeda należy do Stowarzyszenia Najpiękniejszych Wiosek Hiszpanii (Los Pueblos más Bonitos de España). Zachwyca tradycyjną zabudową i widokami na wyróżniające się formacje Roque Nublo i Roque Bentayga. Słynie także ze słodkich wypieków z migdałów.
  4. Caldera de Bandama kryje cenne pozostałości lasu termofilnego i jaskinie Canarios (Cuevas de Los Canarios). Stanowi również niezwykłe otoczenie dla Real Club de Golf de Las Palmas, założonego w 1891 r. pierwszego pola golfowego na terytorium Hiszpanii.
  5. Jaskinia z przedhiszpańskimi rysunkami (Cueva Pintada) i przypominający gigantyczny plaster miodu spichlerz (Cenobio de Valerón) to dwa znamienite przykłady licznych obiektów archeologicznych na wyspie. Domy jaskiniowe przetrwały do dziś w wąwozie Guayadeque (Barranco de Guayadeque), w wiosce Artenara i nad oceanem w osadzie Tufia.
  6. Reserva Natural Especial de Las Dunas de Maspalomas, czyli Specjalny Rezerwat Przyrody Wydm Maspalomas, o powierzchni 403,9 ha, obejmuje przypominający pustynię rozległy teren wydm wraz z otoczonym palmami rozlewiskiem. Stanowi oazę dla wielu chronionych gatunków flory i przylatujących ptaków oraz endemicznych, niewystępujących w innych miejscach owadów.
  7. W mieście Arucas znajduje się największa i najstarsza destylarnia rumu w Europie (Destilerías Arehucas, założona w 1884 r.). Warto zwiedzić w nim też zbudowany z bazaltowego kamienia w kolorze szaroniebieskim kościół (Iglesia de San Juan Bautista), nazywany katedrą z Arucas.
  8. Dolina Agaete to jedyne miejsce w Europie z uprawami kawy. Koniecznie trzeba także udać się do pobliskiego Puerto de las Nieves, aby zobaczyć pozostałości skały Dedo de Dios (Palec Boży) uszkodzonej podczas tropikalnej burzy Delta w listopadzie 2005 r.
  9. Presa de Chira jest jednym z 69 dużych zalewów zbudowanych w celu gromadzenia wody spływającej wąwozami. Zagraniczni turyści przyjeżdżają tutaj łowić karpie – średnie okazy ważą 9 kg, a doświadczonym wędkarzom udaje się złapać nawet 17-kilogramowe sztuki. Co zaskakuje, to liczba tego typu zbiorników (razem z mniejszymi jest ich aż 167!) na stosunkowo niewielkiej Gran Canarii.
  10. Puerto de Mogán nazywane bywa Wenecją Wysp Kanaryjskich. Dzieje się tak nie bez powodu, bo centrum historyczne tego nadmorskiego miasteczka przecinają kanały.

 

FUERTEVENTURA

Miano plaży Wysp Kanaryjskich Fuerteventura zawdzięcza ponad 150 km pięknych, w większości złocistych plaż. Kojarzy się również z silnym wiatrem (hiszp. fuerte – „silny” i viento – „wiatr”).

  1. W Parku Przyrodniczym Corralejo (ok. 2670 ha powierzchni) możemy podziwiać największe wydmy na archipelagu. Zbudowane są one z drobno pokruszonych pancerzy organizmów morskich. Na pobliskiej wysepce Lobos spędzimy kilka godzin na opalaniu się na piaszczystych plażach, kąpieli w naturalnych basenach, spacerach przez pola lawy porośnięte krzewami tabaiba sięgającymi wysokości 2 m, obserwowaniu ptaków i wspinaczce na najwyższy tutejszy szczyt La Caldera (127 m n.p.m.).
  2. Na miłośników wind- i kitesurfingu idealne warunki do uprawiania tych sportów czekają na płytkiej (zależnej od pływów) lagunie, jaka tworzy się w rejonie zjawiskowej plaży Sotavento. Już od 34 lat działa przy niej nowoczesne centrum René Egli by Meliã.
  3. El Cotillo to znakomite miejsce dla surferów. Znajdują się tu też płytkie, rajskie zatoczki z białym piaskiem, nadające się do kąpieli z małymi dziećmi.
  4. Długa, malownicza plaża Cofete rozciąga się wzdłuż pasma najwyższych gór na wyspie. W odległości ok. 50 m od oceanu leży w tej okolicy niewielki, stary cmentarz. Pobliska posiadłość niemieckiego inżyniera Gustava Wintera (Casa Winter lub Villa Winter) została wybudowana w latach 40. XX w. na terenie półwyspu Jandía, odgrodzonego wtedy przez Niemców od reszty Fuerteventury. Do dziś nie do końca wiadomo, jaką funkcję miała pełnić. Podobno często odwiedzali ją naziści, a niedaleko krążyła łódź podwodna. Niektórzy uważają, że zbudowano tutaj także podziemne korytarze łączące willę z oceanem.
  5. Mekką miłośników historii jest założona na początku XV stulecia Betancuria, pierwsza stolica wyspy (do 1834 r.). Warto przespacerować się zabytkowymi uliczkami w pobliżu Kościoła Matki Boskiej z Betancurii (Iglesia de Santa María de Betancuria).
  6. W miejscowości La Oliva uwagę zwraca XVII-wieczny Dom Pułkowników (Casa de los Coroneles). Stanowi on jeden z obiektów na turystycznej trasie opracowanej w formie przedstawienia teatralnego.
  7. Na Fuerteventurze koniecznie należy spróbować wybornego koziego sera majorero. Od 1996 r. jest on chroniony zastrzeżonym znakiem pochodzenia (denominación de origen). W 2018 r. półtwardy maxorata z papryką produkowany przez Grupo Ganaderos de Fuerteventura uzyskał tytuł najlepszego na świecie w swojej kategorii (kozich serów smakowych półtwardych).
  8. Charakterystyczne dla wyspy są stare wiatraki (molinos). Jest ich ok. 1 tys., a 23 najlepiej zachowane wpisano na miejscową listę dóbr kultury. Kiedyś służyły do wydobywania wody i mielenia ziarna. Żyjąca obecnie z turystyki Fuerteventura była w XVII–XIX w. bardzo intensywnie wykorzystywana rolniczo i pełniła funkcję spichlerza dla całego archipelagu.
  9. Okolice miejscowości Tiscamanita i Valles de Ortega zdobią uprawy wysokiej jakości aloesu. Sok aloesowy ma wiele zastosowań, m.in. łagodzi oparzenia słoneczne, o które łatwo na wyspie. Niektóre z plantacji można zwiedzać, również z polskim przewodnikiem (np. AVISA w Tiscamanicie).
  10. Dzieci i dorosłych przyciąga tropikalny ogród zoologiczno-botaniczny Oasis Park Fuerteventura. Znajdują się w nim ponad 3 tys. zwierząt reprezentujących 250 różnych gatunków oraz największe w Europie hodowla wielbłądów i kolekcja kaktusów.

 

Laguna Sotavento z centrum René Egli by Meliã

© Rene Egli

 

LANZAROTE

Wyspa wulkanów, jak mówi się o Lanzarote, zawdzięcza tę nazwę śladom aktywności wulkanicznych z XVIII i XIX stulecia. Tutejsze drogi sprawiają wrażenie wylanych przez lawę. Nie ma przy nich tablic reklamowych, a okoliczne domy budowane są do wysokości dwóch pięter.

  1. Park Narodowy Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) przypomina powierzchnię Marsa (także pod względem geologicznym). Dlatego na jego terenie szkoli się astronautów. Na obszarze Islote de Hilario, gdzie średnia temperatura wewnątrz ziemi na głębokości 13 m wynosi nawet ponad 600°C, przygotowano dla turystów pokazy zjawisk geotermicznych. W lokalnej restauracji „El Diablo” przyrządza się potrawy na grillu opalanym wulkanicznym ogniem.
  2. W regionie La Geria winorośle sadzi się w osłoniętych kamiennymi murkami dołkach z popiołów lapilli (picón), zbierających cenną na wyspie wodę. W tych surowych warunkach działa jedna z 10 najstarszych winnic Hiszpanii (założona w 1775 r. El Grifo) oraz najczęściej odwiedzana winnica w tym kraju (Bodega La Geria – średnio ok. 300 tys. gości rocznie).
  3. W Parku Przyrodniczym Wulkanów (Parque Natural de Los Volcanes) na wybrzeżu Los Hervideros gorąca lawa wpływająca do Atlantyku utworzyła poszarpane klify i jaskinie. Znajduje się tu Charco Verde – zbiornik na powierzchni krateru otwartego na ocean, któremu zielony kolor nadaje gromadzący się w nim plankton.
  4. Projekty Césara Manrique (1919–1992) są przykładem symbiozy architektury i sztuki z naturą. W ukrytym w skałach Mirador del Río można popijać kawę, kontemplując widoki na archipelag Chinijo. Wewnątrz lawowych jęzorów architekt stworzył w 1968 r. swoją rezydencję (Taro de Tahíche, obecnie siedziba Fundacji Césara Manrique), a w dole po tufach zaprojektował Ogród Kaktusów (Jardín de Cactus). Jaskinię kompleksu Jameos del Agua zamieszkują endemiczne ślepe kraby (cangrejitos ciegos de los Jameos), a w jego audytorium odbywają się koncerty. W muzeum Monumento al Campesino można poznać rzemiosło wyspy. Trzeba również zwiedzić ostatni dom artysty – Casa del Palmeral.
  5. Museo Atlántico to pierwsze podwodne muzeum sztuki współczesnej w Europie. Brytyjski rzeźbiarz Jason deCaires Taylor umieścił tutaj na głębokości ok. 12 m i powierzchni 2,5 tys. m2 12 instalacji z materiałów przyjaznych dla morskiej fauny i flory.
  6. W obecnej stolicy wyspy, Arrecife,warto udać się do historycznego centrum z oceanicznym jeziorkiem (Charco de San Ginés) i na kamienny most z 1771 r. (Puente de Las Bolas). W dawnej stolicy Lanzarote (do 1847 r.), Teguise, można podziwiać zabytkowe budynki kościołów i klasztorów oraz muzea.
  7. Plaża Famara stanowi mekkę surferów. Zachwyciła też hiszpańskiego reżysera Pedra Almodóvara, który kręcił na niej sceny do filmu Przerwane objęcia (2009 r.).
  8. A Casa José Saramago, muzeum Joségo Saramago (1922–2010), urządzono w domu w Tías, gdzie portugalski noblista mieszkał przez ostatnie 17 lat swojego życia. W kuchni każdy gość częstowany jest kawą, zupełnie jak wtedy, gdy pisarz jeszcze żył.
  9. Półwysep Papagayo zachwyca rozległymi plażami o złocistym piasku. Znajdziemy na nim m.in. osłoniętą klifami w odcieniach brązu Papagayo z przejrzystą, turkusową wodą.
  10. La Graciosa leży w odległości ok. 2 km od Lanzarote. Ta ósma wyspa archipelagu (ok. 29 km² powierzchni i 750 mieszkańców) jest jedyną zamieszkałą europejską wyspą bez dróg asfaltowych.

Wydanie jesień-zima 2018