MAGDALENA CIACH-BAKLARZ

www.italiapozaszlakiem.com

<< Włochy są bez wątpienia jednym z najpiękniejszych krajów świata, jednak przyjeżdżający do nich turyści skupiają się przede wszystkim na kilku najbardziej znanych miejscach, które w szczycie sezonu oblegają tłumy. Wenecja, Rzym, Florencja, Cinque Terre czy Wybrzeże Amalfitańskie rokrocznie przeżywają istny najazd gości, a lokalne władze zastanawiają się, co zrobić z ogromną liczbą przyjezdnych. Wprowadzenie dziennych limitów być może okaże się koniecznością. Dlatego Włochy wychodzą z propozycją zwiedzania atrakcji położonych poza głównym szlakiem turystycznym, mniej znanych i zazwyczaj nie uwzględnianych w popularnych przewodnikach ani ofertach biur podróży. >>

Mimo iż pełna magii Italia przyciąga ludzi z różnych zakątków świata od wielu wieków i wydawać by się mogło, iż nie ma już naprawdę nic do ukrycia, ciągle jeszcze pozostaje krainą nie do końca rozpoznaną. Znajduje się w niej mnóstwo zachwycających miejsc, o których zbyt dużo osób nie słyszało. Dlatego zawsze warto odwiedzić ją ponownie.

 

Wśród różnych sposobów na zwiedzanie Włoch można wymienić choćby podróże kulinarne, winne czy coraz popularniejsze wycieczki w stylu slow travel. Poza tym na Półwyspie Apenińskim odpoczniemy także w gorących źródłach i odkryjemy malownicze miasteczka o historii sięgającej średniowiecza. Coś dla siebie znajdą tu też miłośnicy uprawiania sportu i spędzania czasu na świeżym powietrzu.

 

PRZY WŁOSKIM STOLE

Włochy to kuchnia i właśnie ona determinuje styl życia Włochów, którzy potrafią rozmawiać o jedzeniu wiele razy w ciągu dnia. W tym świecie nie ma poranka, południa i wieczora bez porządnego espresso, rozważań o tym, co będzie na obiad, w jakiej knajpce warto spotkać się na aperitivo, gdzie pójść na kolację. Podobnie jak w innych krajach śródziemnomorskich tu również obowiązuje sjesta. W jej czasie miasteczka stają się jakby wymarłe, sklepy i restauracje są pozamykane. Wieczorem, kiedy upał już zelżeje, Włosi siadają przy stole z przyjaciółmi czy rodziną i godzinami rozmawiają przy winie i jedzeniu. To kwintesencja włoskości – jest głośno, wesoło, wszyscy gestykulują. Kolacja stanowi najważniejszy posiłek dnia i składa się z przekąsek, pierwszego i drugiego dania, deseru i kawy lub czegoś na trawienie, np. likieru limoncello bądź mirto albo grappy. Potem rano zwykle nikomu nie chce się jeszcze jeść, więc na śniadanie mieszkańcy Włoch wypijają na ogół tylko kawę, ewentualnie przegryzają do niej cornetto, słodki rogalik z kremem lub bez nadzienia.

Trzeba zaznaczyć, że Włosi cenią kuchnię regionalną, chlubią się nią i chwalą, dlatego tak wiele sklepów oferuje produkty typowe dla danego terytorium. Warto więc wybrać się do tego kraju na wycieczkę kulinarną lub wyprawę enoturystyczną. Liczne szlaki winne w Toskanii, Umbrii, Marche, Piemoncie, Lombardii, Wenecji Euganejskiej (Veneto), Dolinie Aosty (Valle d’Aosta), Friuli-Wenecji Julijskiej, Abruzji, Ligurii, Emilii-Romanii, Apulii czy wreszcie na Sycylii i Sardynii są znakomicie opisane. Można umówić się na degustację wina, a także oliwy, przyjrzeć się produkcji serów, zwiedzać piwniczki obwieszone suszącymi się szynkami. Każdy region ma swoje charakterystyczne wyroby. Te najlepsze uzyskały oznaczenie DOP (Denominazione di Origine Protetta, czyli Chroniona Nazwa Pochodzenia) lub IGP (Indicazione Geografica Protetta, po polsku Chronione Oznaczenie Geograficzne). Takie produkty powstają według ściśle określonych receptur i w konkretnym miejscu.

Regionem wyróżniającym się pod względem kulinarnym jest Emilia-Romania. Wiele wyrobów kojarzonych na całym świecie z Włochami narodziło się właśnie tutaj. Wśród nich wymienić należy twardy ser parmezan (parmigiano reggiano), szynkę parmeńską (prosciutto di Parma), ocet balsamiczny (aceto balsamico) czy słynne mortadele z Bolonii i Modeny. Spróbować trzeba też z pewnością musującego wina lambrusco, tortellini czy wyjątkowej szynki culatello di Zibello, typowej dla prowincji Parma. Do wszystkiego pasuje piadina (piada), tutejszy rodzaj pieczywa, przypominający cienki placek. To nie przypadek, że w Modenie znajduje się jedna z najlepszych restauracji świata – „Osteria Francescana” Massima Bottury. Funkcję stolicy regionu pełni blisko 400-tysięczna Bolonia, nazywana zresztą grassa („tłusta”), bo jest istną królową smaku. Pod arkadami, które ciągną się tu kilometrami, działają liczne knajpki, salumerie, targi.

 

DŁUGOWIECZNI SARDYŃCZYCY

Błękitne Strefy (Blue Zones) to miejsca, gdzie ludzie żyją najdłużej na świecie. To im poświęcił swoją książkę z 2008 r. The Blue Zones: Lessons for Living Longer From the People Who've Lived the Longest Amerykanin Dan Buettner. Do tych zaledwie pięciu niezwykłych obszarów na naszym globie zalicza się włoska Sardynia. Mieszkańcy wnętrza wyspy – regionu Barbagia – żyją bardzo długo. Co szczególnie zaskakuje, długowieczni są tutejsi mężczyźni.

Sardyńczycy to ludzie niewysocy, mnóstwo czasu spędzają na świeżym powietrzu, w ruchu. Zajmują się m.in. hodowlą owiec. Barbagia jest górzysta, poruszanie się po niej wymaga więc nieco wysiłku. Wyspiarze jedzą prosto i korzystają z produktów, które sami wytwarzają. Każdy pasterz robi sery, ma pod dostatkiem mleka owczego i koziego, a także mięsa, leśnych owoców i ziół. Między pastwiskami rozciągają się winnice, a wino produkuje się choćby na własny użytek. To najsłynniejsze, czerwone nazywa się cannonau.

Na sardyński przepis na długowieczność składają się zatem ruch, świeże powietrze, proste jedzenie i lampka wina dziennie. Do tego należy z pewnością dodać jeszcze kilka rzeczy. Dla Sardyńczyków bardzo ważni są przyjaciele i rodzina, bo czas trzeba spędzać z ludźmi. Wyspa uczy również pokory – rządzi na niej przyroda, to ona karmi, daje i odbiera. Nie bez znaczenia pozostają też brak pośpiechu i ciągłego stresu, tak charakterystycznych dla współczesnej cywilizacji, i solidna dawka słońca.

 

NATURALNA KUCHNIA

Jakiś czas temu na świecie rozpoczęła się moda na zwalnianie. Zaczęło się od ruchu slow food popularyzującego jedzenie potraw przygotowywanych lokalnie, według tradycyjnych przepisów, z naturalnych produktów i składników wytwarzanych w danym regionie. Organizacja o tej właśnie nazwie (Slow Food), dziś o światowym zasięgu, została założona w mieście Bra w Piemoncie w 1986 r. przez krytyka kulinarnego Carla Petriniego. Miała stanowić reakcję na otwarcie kolejnej restauracji sieci McDonald’s w zabytkowej części Rzymu.

Dzięki rozwojowi tej idei w całych Włoszech powstają Mercati della Terra, na których swoje produkty sprzedawać mogą małe firmy zweryfikowane i wybrane przez organizację. Liczy się dobra, zdrowa żywność, bioróżnorodność, lokalność. Obecnie takich miejsc w całym kraju jest 36. Więcej informacji na ich temat znajdziemy na stronie internetowej www.fondazioneslowfood.com.

We Włoszech zakłada się także coraz więcej ekowiosek, gdzie w trakcie kilkumiesięcznego pobytu można nauczyć się np. ekologicznego uprawiania warzyw i owoców. Poza tym działają również Grupy Zakupu Solidarnego (Gruppi di Acquisto Solidale – GAS), które współpracują z lokalnymi ekorolnikami i niewielkimi producentami żywności. Hasło slow spodobało się bardzo i z czasem zaczęło pojawiać się w wielu różnych dziedzinach życia. Dziś istnieją już takie idee jak slow life i slow travel, slow design czy slow garden.

INNE PODRÓŻOWANIE

Można się zastanawiać, czy w dobie szybkich wycieczek, manii fotografowania wszystkich i wszystkiego oraz zaliczania kolejnych atrakcji z listy ruch slow travel ma rację bytu. Termin ten nie oznacza jedynie powolnego podróżowania, ale jego interpretacja często różni się w zależności od kraju i regionu.

                We Włoszech ten sposób odpoczywania i zwiedzania nie jest tylko hasłem reklamowym biur podróży. Włosi rozumieją go jako uważne poznawanie i intensywne odczuwanie. Dla nich czas ma znaczenie podrzędne, liczy się jakość. W podróży nie jest zatem ważne samo odhaczanie kolejnych punktów z długiej listy atrakcji, jej istotę stanowi bycie tu i teraz, przeżywanie chwili, a to oznacza nieraz pójście w drugą stronę niż wszyscy, wyjście poza schemat.

Przykładem wypraw w stylu slow travel mogą być wycieczki dawnymi szlakami pielgrzymkowymi. Znajduje się ich we Włoszech ponad 300. Trasy te zostały zrewitalizowane. Można nimi podróżować przez północne i środkowe regiony kraju, kilka z nich wiedzie również przez południe Italii oraz Sycylię i Sardynię.

Via Francigena to średniowieczny szlak prowadzący z Canterbury w Anglii do Rzymu. Dawniej wędrowali nim pielgrzymi, kupcy czy duchowni. Mijali angielskie pola, francuskie winnice, pokonywali alpejskie przełęcze. Dziś Droga Franków stała się znowu popularna. Wyprawa tym pielgrzymkowym szlakiem to świetna okazja nie tylko do zadumy, ale także spotkania z drugim człowiekiem, przyrodą, historią i kulturą. Można ją rozpocząć w różnych punktach na trasie. Fragmenty Via Francigena są naprawdę nieźle oznakowane, czym zajmują się często lokalne stowarzyszenia, które oferują też pomoc w przejściu danego odcinka. Czasem trzeba przejść wartki strumień czy wspinać się górskim traktem. Przed wyruszeniem w drogę należy zatem odpowiednio się przygotować.

Na Sardynii znajdziemy z kolei Cammino di Santu Jacu. Przez wyspę pielgrzymowali wierni zmierzający do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Galicji w Hiszpanii. Szlak biegnie przez interior, gdzie latem temperatury bywają nie do zniesienia. Ma łącznie ok. 1250 km. Wędrówkę najlepiej rozpocząć w Cagliari, Porto Torres, Olbii, Oristano lub na pobliskich wyspach San Pietro czy Sant’Antioco. Poza tym na Sardynii jest jeszcze jeden interesujący szlak – Cammino 100 Torri (1231 km). Wiedzie on wzdłuż wybrzeża, a główne jego punkty wyznacza 107 wież.

Bardzo dużo na temat slow travel i Via Francigena można dowiedzieć się w czasie Slow Travel Fest, wydarzenia organizowanego od czterech lat w Toskanii. Składa się na nie kilka imprez przygotowywanych w różnych lokalizacjach w czerwcu i wrześniu. Ostatnią edycję poświęcono m.in. rodzinnym wędrówkom Drogą Franków wśród bujnej przyrody i zamków w historycznym rejonie Lunigiana oraz wspinaczce i górskim wyprawom w okolicach Camaiore i Alp Apuańskich. Najważniejsza, trzydniowa część, która zamykała całe wydarzenie, odbyła się w klimatycznych, zabytkowych miejscowościach Abbadia a Isola i Monteriggioni. Slow Travel Fest to najlepsza okazja, aby zapoznać się ze sposobem podróżowania Via Francigena (nie musimy decydować się jedynie na pieszą wycieczkę, możemy wybrać również eksplorację jaskiń, rajd rowerowy czy spokojny rafting na pięknej rzece Elsa). Więcej informacji o tym interesującym festiwalu zdobędziemy pod adresem www.slowtravelfest.it.

 

LECZNICZE WODY

Italia usiana jest wulkanami, tak aktywnymi, jak wygasłymi. Nie stanowią one jednak jedynie źródła zagrożenia. Półwysep Apeniński zawdzięcza im swoją urodzajną ziemię, urozmaicone ukształtowanie terenu i liczne wyspy w jego okolicach, a także występowanie wód termalnych. Te ostatnie mają wiele dobroczynnych właściwości, zarówno dla ciała, jak i duszy. We Włoszech znajduje się mnóstwo gorących źródeł. Rozmieszczone są od Lombardii na północy kraju przez Emilię-Romanię, Toskanię i Lacjum aż po Kampanię, Sycylię i Sardynię.

                Wyspa Ischia, położona na Morzu Tyrreńskim w Zatoce Neapolitańskiej, nazywana bywa największym naturalnym spa w Europie. Dzięki wygasłemu wulkanowi Epomeo (ok. 790 m n.p.m.) powstało na niej ponad 100 źródeł termalnych o leczniczych właściwościach. Temperatura wody waha się od 28 do 40°C. Tutejsze komfortowe ośrodki spa oferują gorące okłady z błota pochodzenia wulkanicznego z wysoką zawartością soli mineralnych, inhalacje i aerozole. Kto by się nie skusił...

Na Vulcano, jednej z Wysp Liparyjskich (Eolskich) u wybrzeży Sycylii, leży błotne jezioro podgrzewane przez czynny wulkan. Ze względu na dużą zawartość siarki w błocie okłady z niego działają kojąco, a skóra po takiej kuracji staje się jedwabiście gładka i bardziej elastyczna. Zaleca się, aby nie przesiadywać w jeziorze dłużej niż 25 minut. Po takiej kąpieli koniecznie trzeba wziąć prysznic lub choćby opłukać się w morzu. Charakterystyczny zapach siarki dość długo utrzymuje się na skórze, więc im szybciej ją obmyjemy, tym lepiej. Przy korzystaniu z gorących źródeł trzeba też pamiętać o zdjęciu biżuterii przed zanurzeniem się, gdyż może się ona zniszczyć w wyniku reakcji chemicznych zachodzących podczas kontaktu metalu z nasyconą minerałami wodą.

Trzy znakomite termy znajdują się w lombardzkim Bormio, niewielkim, średniowiecznym miasteczku położonym na alpejskim zboczu góry Reit (3075 m n.p.m). To Terme Bagni Vecchi, Terme Bagni Nuovi i Bormio Terme. Bardzo interesująco prezentują się szczególnie te pierwsze. Prócz korzystania z dobroczynnego wpływu tutejszej wody (jej temperatura wynosi ok. 40°C) można w nich podziwiać spektakularny widok na ośnieżone szczyty Dolomitów.

Toskania dzięki wygasłemu wulkanowi Amiata (1738 m n.p.m.), który dominuje w krajobrazie środkowo-południowej części regionu, szczyci się mnóstwem term. W wielu jej miasteczkach zbudowano wokół gorących źródeł wygodną infrastrukturę. Znajdziemy również takie, z których można korzystać zupełnie za darmo.

Termy koło miejscowości Saturnia w gminie Manciano to najbardziej znany tego typu obiekt w Toskanii. Jest wręcz zjawiskowo piękny. Woda o stałej temperaturze 37,5°C wypływa z miejsca zwanego Cascate del Mulino i wypełnia położone niżej baseny trawertynowe z prędkością ok. 500 l/s, co sprawia, że są one zawsze czyste. Z term można korzystać przez okrągły rok, amatorów kąpieli nie brakuje nawet w zimie.

W pobliżu Monticiano w prowincji Siena leżą najmniejsze i prawdopodobnie najrzadziej odwiedzane źródła w regionie – Terme di Petriolo. Woda termalna u ujścia ma ponad 42°C, niżej, w kolejnych basenach, ochładza się do 37°C. Charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością siarki i węgla. Niedaleko przepływa rzeka, do której można wejść, żeby spłukać się i schłodzić.

W Bagno Vignoni, prześlicznej osadzie w gminie San Quirico d’Orcia, zamiast placu znajduje się duży basen z wodą termalną, jednak nie wolno się w nim kąpać. Aby skorzystać z gorących źródeł, należy udać się nieco poniżej miejscowości. U ujścia woda osiąga 52°C. W pobliskiej sadzawce ma ok. 26°C, kąpiel w niej w upalne dni przynosi więc przyjemne uczucie orzeźwienia.

Osada Bagni San Filippo w gminie Castiglione d’Orcia może pochwalić się jednymi z najpiękniejszych term w Toskanii. Są one nieco ukryte w lesie. W najwyższych basenach Fosso Bianco bogata w siarkę, wapń i magnez woda osiąga temperaturę 48°C, w niższych się ochładza. Kąpiele, okłady z błota i inhalacje wspomagają leczenie schorzeń układu oddechowego i nerwowego oraz uszu, chorób zwyrodnieniowych stawów i dermatoz.

Na koniec warto wymienić toskański kompleks Grotta Giusti w mieście Monsummano Terme. Tutejszą jaskinię odkryto dopiero na wiosnę 1849 r., gdy robotnicy wykonujący prace na terenie posiadłości rodziny Giustich znaleźli wejście do podziemnej komory. Nikt wówczas nie przypuszczał, jakie lecznicze właściwości kryje. Gdy jednak jeden z robotników dzięki gorącej parze uwolnił się od wieloletnich bólów stawów, wieść szybko się rozeszła i grotę zaczęto badać. Wkrótce udowodniono, że pobyt w jaskini z podziemnym jeziorem termalnym pomaga w przypadku wielu dolegliwości. Gorąca para sprawia, że ciało staje się cieplejsze, bardziej elastyczne, krew płynie szybciej, zwiększa się zdolność do naturalnej regeneracji, poprawia się funkcjonowanie układu mięśniowo-szkieletowego i sercowo-naczyniowego, z organizmu usuwane są toksyny. Dziś Grotta Giusti jest miejscem znakomicie przygotowanym na przyjęcie osób pragnących korzystać z jej uroków i dobroczynnych właściwości. W eleganckiej willi z XIX w., która została odrestaurowana z dbałością o najdrobniejsze szczegóły, mieści się luksusowy hotel. W 2017 r. kompleks zdobył prestiżową nagrodę przyznawaną dla najlepszych spa na świecie (World Spa Awards 2017).

 

DLA WTAJEMNICZONYCH

Włosi mają mnóstwo pięknych miejscowości. W tym kraju skarby architektury i sztuki oraz wspaniałe krajobrazy znajdziemy na całym Półwyspie Apenińskim i na niemal wszystkich włoskich wyspach. Ograniczanie się jedynie do odwiedzin w kilku najbardziej znanych miastach nie będzie zatem konieczne.

We Włoszech funkcjonuje od 2001 r. stowarzyszenie I Borghi più belli d’Italia, które co roku ogłasza listę 20 najpiękniejszych miasteczek w Italii, po jednym z każdego regionu. Trafienie do tego grona jest ogromnym wyróżnieniem i nobilitacją. Na stronie organizacji (www.borghipiubelliditalia.it) znajdują się wszystkie wybrane do tej pory miejscowości. Pogrupowano je według regionów, co znacznie ułatwi planowanie włoskiej podróży. Stowarzyszenie wydaje także swój obszerny przewodnik, w którym miasteczka te zostały bardzo dokładnie opisane i opatrzone wszelkimi przydatnymi informacjami. Dzięki niemu można poznać najważniejsze fakty historyczne i miejscowe atrakcje. Niezmiernie cenne są wskazówki na temat lokalnych dań i produktów oraz daty istotnych wydarzeń, świąt czy festiwali. Najnowsze wydanie na 2018 r. zawiera opisy 279 miejscowości.

 

SANKTUARIUM NA WZGÓRZU

Orta San Giulio w Piemoncie to jedno z najbardziej romantycznych włoskich miasteczek. Centrum historyczne jest zamknięte dla ruchu kołowego, w wąskie uliczki wjazd ryzykują jedynie sklepowi dostawcy czy budowlańcy. Główny plac – Piazza Motta – stanowi miejsce spotkań i wydarzeń kulturalnych. Wznosi się przy nim Palazzo della Comunità (lub Broletto) wsparty na arkadach.

Z miejscowości rozpościera się wspaniały widok na położoną nieopodal wysepkę San Giulio (Isola di San Giulio). Do naszych czasów przetrwała wzniesiona na niej bazylika z XII stulecia. W niedzielę i święta można tu wysłuchać w trakcie mszy chóru sióstr benedyktynek. Eleganckie motorówki w sezonie odpływają na wyspę średnio co 15 minut.

Nad miasteczkiem góruje Sacro Monte di Orta, sanktuarium założone w 1590 r. i poświęcone św. Franciszkowi z Asyżu. Na jego terenie znajduje się 20 kapliczek z realistycznymi rzeźbami i freskami. Ze wzgórza, na którym leży kompleks, rozciąga się cudowny widok na jezioro Orta, a także wyspę San Giulio. W 2003 r. Sacro Monte di Orta wraz z innymi ośmioma podobnymi obiektami wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (jako tzw. Sacri Monti w Piemoncie i Lombardii).

 

W REJONIE CINQUE TERRE

Spośród pięciu miasteczek Cinque Terre w Ligurii stowarzyszenie uhonorowało Vernazzę, położoną między Monterosso al Mare a Corniglią. Faktycznie, jest wyjątkowo piękna, a jej charakterystyczne, kolorowe kamienice naruszone zębem czasu, noszące ślady działania morskich wiatrów, słonej wody, deszczu i wysokich temperatur są jednym z najczęstszych motywów na pocztówkach z tego regionu. Latem można się tutaj kąpać w ciepłym Morzu Liguryjskim. W okolicy rozciąga się niewielka, piaszczysta plaża i długie, kamieniste wybrzeże. Po zwiedzeniu miasteczka, przechadzce deptakiem i zajrzeniu do zamku Doriów warto ruszyć na szlak pieszy do Monterosso. Gdy po pokonaniu kilkudziesięciu metrów obejrzymy się za siebie, ujrzymy jeden z najwspanialszych widoków w Cinque Terre. Naszym oczom ukaże się panorama Vernazzy. Wędrówka szlakiem między miasteczkami zajmuje od 1,5 do 2 godz. Trasa jest średnio wymagająca i wąska, ale niezmiernie malownicza.

 

BARWNE MURALE

Może się wydawać, że niewielka Dozza koło Bolonii to tylko kilka uliczek i zamek Sforzów, jednak spacer po niej stanowi niecodzienne przeżycie. Na ścianach tutejszych domów powstało ponad 100 niezwykłych murali. Są kolorowe, wesołe, fantazyjne albo realistyczne. Od wielu lat do miasteczka zaprasza się artystów z całego świata, którzy pragną pozostawić w nim swój ślad. We wrześniu w lata nieparzyste odbywa się tu Biennale del Muro Dipinto (od 1965 r.). Autorem jednego z murali jest polski twórca. Poza tym Dozza to raj dla miłośników kuchni Emilii-Romanii i wina. W zamkowych piwnicach znajduje się znakomita enoteka (Enoteca Regionale Emilia Romagna). Wszystkie najlepsze wina z regionu można w niej kupić po cenach producentów. W lokalu organizuje się degustacje, a świetnie przygotowana obsługa doradza klientom, co wybrać. Warto wiedzieć, że na początku maja odbywa się tutaj festiwal wina (Dozza. Il Vino è in festa!) i że to stąd pochodzi słynne białe wino Romagna Albana DOCG (Denominazione di Origine Controllata e Garantita).

 

WŚRÓD KWIATÓW

Osobom planującym wakacje w Lombardii zazwyczaj nie przychodzi od razu na myśl jezioro Iseo. Tymczasem jego okolica wygląda naprawdę czarująco. Wokół Iseo leżą piękne miasteczka (w tym Lovere, wyróżnione przez stowarzyszenie I Borghi più belli d’Italia), a jego taflę zdobi kilka wysepek. Największa z nich (o powierzchni ok. 12,7 km²), Monte Isola, jest także największą zamieszkałą wyspą na jeziorze w Europie (żyje na niej na stałe blisko 1,8 tys. osób). Dotrzeć można na nią promem, który kursuje wiele razy dziennie. Na Monte Isola warto wejść na jej najwyższy punkt (Santuario della Madonna della Ceriola – 600 m n.p.m.) i przespacerować się przez kolejne wioski, winnice i gaje oliwne.

Na wyspie wciąż działa zakład wytwarzający sieci rybackie, a w wodach jeziora występuje wiele gatunków ryb. Raz na pięć lat odbywa się tu festiwal kwiatów (kolejny będzie miał miejsce w 2020 r.). Przygotowania do Festa di Santa Croce (Festa dei Fiori di Monte Isola) trwają nawet dwa lata, ponieważ kwiaty robi się ręcznie z papieru. Może się to wydawać kiczowate, ale tylko dla kogoś, kto nie brał udziału w tym święcie. Wszystkie kwiaty są wykonane z ogromną precyzją i wyglądają zupełnie jak ich żywe odpowiedniki. Miejscowi uczą się je robić od dziecka. Historia festiwalu sięga pierwszej połowy XIX stulecia, gdy w wioskach położonych nad jeziorem szerzyła się epidemia cholery. Najwięcej ludzi umierało z powodu choroby na wyspie Monte Isola. Zrozpaczeni mieszkańcy modlili się do Świętego Krzyża (Santa Croce), obiecując zorganizowanie uroczystości na jego cześć, jeśli tylko zaraza ustanie. Epidemia się skończyła, a miejscowi, zgodnie z obietnicą, co pięć lat w okolicy 14 września, kiedy obchodzi się święto Podwyższenia Krzyża Świętego, urządzają festiwal kwiatów. Gdy schodzi się wtedy z promu w położonej na wyspie miejscowości Carzano, trudno uwierzyć, że ktoś nie wziął czarodziejskiej różdżki i nie przeniósł nas do magicznej krainy. Kwiatów są setki tysięcy, a pachnące świerkowe gałęzie migoczą kolorowymi lampkami.

 

DOMY NA SKALE

Już z daleka rzuca się w oczy wielki monolit z wulkanicznego tufu położony na wzgórzu. Wyrasta na nim Pitigliano z domami nie odbiegającymi kolorem od skały. Tu niegdyś wznieśli swoją osadę Etruskowie. Walory obronne miejsca docenili również starożytni Rzymianie i kolejno osiedlający się w nim ludzie. Mieszkanie na tufie ma swoje zalety. Krążąca w skale woda z czasem drąży w niej tunele i jaskinie. Ludzie znakomicie wykorzystali je na studnie, grobowce, piwnice czy magazyny. Sami także wydrążali kolejne pomieszczenia. Wielką zaletą jest panująca tutaj stała temperatura.

W XIII w. na skale stanęła Katedra św. Piotra i Pawła (Cattedrale dei Santi Pietro e Paolo). Jej dzwonnica odgrywała rolę wieży obserwacyjnej. Rozpoczęto też przebudowę Palazzo Orsini, którą ostatecznie ukończono mniej więcej trzy wieki później. Pod koniec XV stulecia w Pitigliano gruntownie odrestaurowano Kościół św. Marii i św. Rocha (Chiesa di Santa Maria e San Rocco), a następnie wzniesiono cytadelę (Fortezza Orsini) i akwedukt Medyceuszy (złożony z 2 wielkich łuków i 13 mniejszych). Toskańskie miasto, podobnie jak sąsiednie Sorano i Sovana również wybudowane na tufie, systematycznie się osypuje, jednak ma niezaprzeczalny urok. Jego widok robi ogromne wrażenie na każdym.

 

Z WIDOKIEM NA ALBANIĘ

Otranto to dziś spokojne miasteczko Apulii z piaszczystymi plażami i krystalicznie czystym morzem. Jest idealnym miejscem na letnie wakacje. Za murami obronnymi znajduje się zabytkowe centrum z aragońskim zamkiem (Castello Aragonese di Otranto), wąskimi uliczkami i katedrą z pięknymi mozaikami (Cattedrale di Santa Maria Annunziata). Otranto było niegdyś ważnym portem morskim i przeżyło najazd osmańskich Turków w latach 1480–1481. We wspomnianej świątyni pod ołtarzem zebrano ludzkie czaszki i kości. Należą do 813 męczenników (tzw. Martiri di Otranto), którzy 14 sierpnia 1480 r. zostali pozbawieni głowy, ponieważ odmówili przejścia na islam. Miasteczko jest kwintesencją śródziemnomorskiej osady. Przy dobrej widoczności dostrzeżemy z niego Albanię i Grecję.

 

SYCYLIJSKA ATMOSFERA

Cefalù leży wokół charakterystycznej skały (tzw. Rocca di Cefalù), którą widać już z daleka. Nie sposób pomylić go z jakimkolwiek innym miasteczkiem Sycylii. Fale zaciekle rozbijają się tu o skaliste brzegi. Ten niesamowity spektakl natury można podziwiać z tarasów widokowych bądź jednej z miejscowych restauracji. Na skałę górującą nad Cefalù prowadzi szlak, którym warto się wspiąć. Na szczycie znajdują się pozostałości twierdzy i starożytnej świątyni Diany z IX w. p.n.e. (Tempio di Diana).

Spośród zabudowań miasteczka najbardziej wyróżnia się normańska katedra (Duomo di Cefalù). Plac przed nią, Piazza del Duomo, zwykle jest gwarny i wesoły, dookoła działają knajpki, lodziarnie i kawiarnie. Niezaprzeczalnie jednak wielki atut Cefalù stanowi plaża – długa, piaszczysta, ciągnąca się wzdłuż rybackich domów. Koniecznie trzeba się tutaj wybrać do jednej z pobliskich lodziarni na sycylijski przysmak, czyli lody w słodkiej bułce (brioche con gelato). Najlepiej poprosić, aby podali nam je con panna – „z bitą śmietaną”.

W miasteczku warto wyruszyć na spacer jego uliczkami, obejrzeć miejscową ceramikę i pamiątki, zjeść coś w jednej z licznych restauracji. Pomimo całkiem sporej liczby turystów zwiedzanie Cefalù może być wielką przyjemnością. Obowiązkowo należy również zostać w nim na widowiskowy zachód słońca.

 

 

WYSEPKA ŚW. PIOTRA

Koło południowo-zachodnich brzegów Sardynii leży malutka wyspa San Pietro (należąca do archipelagu Sulcis) z prześlicznym miasteczkiem Carloforte. Ponoć św. Piotr zatrzymał się tu podczas sztormu, gdy wracał do Rzymu z Afryki. Tak tłumaczy się nazwę wyspy. Sama miejscowość ma charakter na wskroś śródziemnomorski.

San Pietro szczyci się kameralnymi plażami, niewielkimi zatoczkami i wspaniałą przyrodą. Woda wokół jest krystalicznie czysta, a klifowe brzegi są oazą dla ptaków. Życie w Carloforte od zawsze było związane z morzem i połowami tuńczyka. Od kilkunastu lat w maju odbywa się tutaj międzynarodowy konkurs kulinarny na dania z tej ryby (Girotonno), w którym także publiczność może głosować na swojego faworyta.

 

SYPIĄCE SIĘ MIASTO

Krajobraz historycznej Etrurii, obejmującej m.in. północną część Lacjum, charakteryzuje nierzeczywisty pejzaż, ponury i niegościnny. Tutejsze skały wulkaniczne podlegają naturalnym procesom erozji, przez co stale się zmniejszają, sypią, zawalają. Właśnie w takiej okolicy leży Civita di Bagnoregio. Kiedy Etruskowie założyli w tym miejscu swój ośrodek ponad 2,5 tys. lat temu, spełniał on wszystkie wymogi dobrej twierdzy. Wznosił się na wysokiej skale, nikt niepostrzeżenie nie mógł się do niego dostać. Swoją pozycję miasteczko straciło w czerwcu 1695 r., gdy potężne trzęsienie ziemi odcięło je od świata. Na początku XX w. zbudowano most, który do dziś stanowi jedyną drogę do miejscowości. Niestety, procesy erozyjne powodują, że Civita di Bagnoregio nie ma szans na przetrwanie. Powierzchnia miasteczka stale się zmniejsza, domy pękają, coraz więcej zabudowań jest zagrożonych. Prowadzi się co prawda prace w celu zatrzymania osypywania się wzgórza, ale sił natury nikt nie powstrzyma. Latem Civita di Bagnoregio żyje, przyjeżdża do niej wielu turystów. Z końcem sezonu zostaje zaledwie kilku mieszkańców. Większość z nich już dawno opuściła swoje domy, przeniosła się na bezpieczny grunt. Dlatego miejscowość jest nazywana la città che muore, czyli „miasto, które umiera”.

 

EUROPEJSKIE DZIEDZICTWO

Granicząca z Apulią, Kalabrią i Kampanią Basilicata to jeden z najmniej znanych włoskich regionów, należący jednocześnie do najsłabiej zaludnionych (jedynie prawie 570 tys. mieszkańców). W najbliższym czasie będzie jednak okazja, aby się o nim dowiedzieć czegoś więcej. Perła Basilicaty, kamienne miasto Matera, została wybrana Europejską Stolicą Kultury na 2019 r. Dzięki zaplanowanym licznym interesującym wydarzeniom i działaniom promocyjnym odwiedzający ją goście poznają bogatą historię i kulturę tego niezwykłego miejsca.

Matera należy do najstarszych ośrodków na świecie. Ludzie osiedlali się tutaj już ponad 10 tys. lat temu. Nie bez znaczenia było dla nich ukształtowanie terenu. W pobliżu w głębokim wąwozie płynie rzeka Gravina. Liczne naturalne groty dawały schronienie i zapewniały poczucie bezpieczeństwa.

Najstarszą i zarazem najbardziej spektakularną częścią Matery jest Sassi, którą tworzą dwie dzielnice: Sasso Caveoso i Sasso Barisano. To dla tego historycznego centrum miasta przyjeżdżają tu turyści, to na jego punkcie oszaleli filmowcy. Zabudowania Sassi wznoszą się na stromej skarpie wokół XIII-wiecznej katedry na wzgórzu (Cattedrale di Matera). To kamienne domy postawione jeden na drugim. Budowniczowie sprytnie wykorzystywali naturalne spadki i pochyłość terenu do kontroli cieków wodnych, w wykutych w skale pomieszczeniach utrzymywała się stała temperatura. Uliczki są tu wąskie, znajdziemy też mnóstwo zaułków, schodów, placów, kościołów i ogrodów. Część podziemna Sassi to szereg zbiorników o różnym przeznaczeniu oraz systemy wspomagające kontrolowanie cieków wodnych.

W latach 50. XX w. tutejsi mieszkańcy byli przymusowo wysiedlani do nowych domów na przedmieściach Matery. Na powrót do Sassi zezwolono im 30 lat później, ale pod warunkiem wykonania kapitalnego remontu z zachowaniem spójności stylistycznej historycznego centrum miasta. Nie wszyscy mogli sobie na to pozwolić, dlatego znaczna część budynków nadal jest opuszczona. W niektórych z nich działają klimatyczne hotele. Największy rozgłos przyniósł tej 60-tysięcznej miejscowości film Pasja w reżyserii Mela Gibsona (2004). Właśnie w Materze kręcono sceny do tej produkcji.

 

RUCH TO ZDROWIE

Włosi kochają spędzać czas na plaży i uprawiać wszelkie możliwe sporty wodne, uwielbiają również górskie wędrówki, wspinaczkę czy jazdę na rowerze. Osoby lubiące różnego rodzaju aktywności poczują się tu więc jak w raju.

Miłośników rozległych przestrzeni powinny zainteresować wyprawy konne. Malownicze okolice odpowiednie na takie wycieczki znajdziemy w całych Włoszech, ale szczególnie warte odwiedzenia miejsca stanowią Sardynia, Toskania czy Elba (największa w archipelagu Wysp Toskańskich). Na końskim grzbiecie można tu przemierzać szlaki górskie lub plaże o zachodzie słońca.

Zimą w Italii królują sporty związane ze śniegiem. Najlepsze warunki do jazdy na nartach i snowboardzie panują w północnej części kraju. W Dolomitach i Alpach działają jedne z najpopularniejszych w Europie ośrodków narciarskich. Trasy zjazdowe są znakomicie przygotowane, na stoki dowożą chętnych liczne autobusy, a zaplecze hotelowo-gastronomiczne jest bardzo rozbudowane. Jednak ze względu na ciągnący się wzdłuż całego półwyspu łańcuch Apeninów (ponad 1,2 tys. km długości) szusować można praktycznie w całych Włoszech, choć infrastruktura do tego przeznaczona w pozostałych rejonach bywa znacznie skromniejsza.

Aktywnych turystów przyciąga Trydent-Górna Adyga (Trentino-Alto Adige). Sezon na lodowcach (np. w okolicy Val Senales) trwa właściwie od września do czerwca. Jednym z najpiękniejszych i najlepiej przygotowanych regionów narciarskich jest Val Gardena, stolica Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Każdy znajdzie tu trasy o odpowiednim dla siebie stopniu trudności. W lokalach działających na stokach serwuje się pyszne dania lokalnej kuchni.

W obszarze Alp warto odwiedzić też Courmayeur w Dolinie Aosty (Valle d’Aosta), prestiżowy ośrodek narciarski położony u stóp masywu Mont Blanc (wł. Monte Bianco), którego francuskim odpowiednikiem jest Chamonix-Mont-Blanc. Trasy w tej okolicy są doskonałe. Szczególną sławą cieszy się ta w Vallée Blanche. Nową atrakcję w tym rejonie, zainaugurowaną w czerwcu 2015 r., stanowi kolejka gondolowa Skyway Monte Bianco (można nią wjechać na górną stację Punta Helbronner – 3466 m n.p.m.). Latem przyjeżdżają tutaj głównie alpiniści, którzy wspinają się na słynną Białą Górę, najwyższy szczyt Alp i Europy.

Wydanie jesień-zima 2018

Artykuły wybrane losowo

Budapeszteńskie niespodzianki

ALEKSANDRA PAKIEŁA

 

Budapeszt jest miastem tętniącym życiem, pełnym ciekawych miejsc, przepięknych pomników, mostów i zabytków, łączącym w sobie bogatą przeszłość i dynamiczną teraźniejszość. Stolica Węgier kojarzy się przede wszystkim z monumentalnym gmachem Parlamentu (Országház), ruinami rzymskimi – Aquincum, neogotyckim Kościołem Macieja (Mátyás templom), Zamkiem Królewskim (Budavári Palota) czy chętnie odwiedzanym przez turystów Węgierskim Muzeum Narodowym (Magyar Nemzeti Múzeum). Ta urocza metropolia oferuje jednak zdecydowanie więcej atrakcji. Warto je odkryć choćby teraz, podczas ciepłej i słonecznej węgierskiej jesieni…

Więcej…

Kanaryjska lista przebojów

JOANNA CYBULSKA-MIKA

www.wyspy-szczesliwe.pl

 

<< Wyspy Kanaryjskie to archipelag kontrastów. Każda z nich potrafi zaskoczyć czymś innym. Są tu wydmy i piaszczyste plaże, góry i pola zastygłej lawy, plantacje bananów i lasy wawrzynowe. Nikt nie powinien więc czuć się zawiedziony, że wybrał się na wypoczynek właśnie do tego słonecznego regionu Hiszpanii. W tym wydaniu magazynu „All Inclusive” prezentujemy 10 naszym zdaniem największych atrakcji na każdej z siedmiu głównych wysp – Fuerteventurze, Lanzarote, Teneryfie, Gran Canarii, La Gomerze, La Palmie i El Hierro. Mamy nadzieję, że poniższe zestawienie zachęci Was, drodzy Czytelnicy, do odwiedzenia tego pełnego atrakcji hiszpańskiego archipelagu. Być może po wizycie na nim sami stworzycie własną listę przebojów. Gorąco Was do tego zachęcamy. >>

 

TENERYFA

Największa wyspa archipelagu, Teneryfa (ok. 2035 km² powierzchni i 900 tys. mieszkańców), charakteryzuje się najbardziej zauważalnym zróżnicowaniem mikroklimatów. Zimą temperatura na szczycie Teide bywa nawet o 30°C niższa niż na plażach południowego wybrzeża.

  1. W Parku Narodowym Teide można podziwiać wulkaniczne krajobrazy podczas wycieczki szlakami pieszymi (do wyboru jest ich 41). Wiosną warto tutaj poszukać stożkowych kwiatostanów endemicznego dla tego obszaru żmijowca (tajinaste rojo). Na znajdujący się na terenie parku wulkan Teide (3718 m n.p.m.), najwyższą górę Hiszpanii, wjeżdża kolejka linowa (Teleférico del Teide). Nie dowozi jednak swoich pasażerów na sam szczyt (jedynie do stacji La Rambleta – 3555 m n.p.m.). Na wierzchołek można wejść wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia. Pico del Teide zdobędziemy też podczas wycieczki zorganizowanej. Przykładowo biuro Travel Tenerife oferuje trekking z noclegiem w schronisku Altavista (Refugio de Altavista – 3260 m n.p.m.), skąd o wschodzie słońca wyrusza się na szczyt, aby oglądać najdłuższy na świecie cień rzucany na morze.
  2. Znakomita przejrzystość powietrza i odpowiedni klimat sprzyjają na Teneryfie prowadzeniu obserwacji astronomicznych. U stóp Teide znajduje się największe na świecie słoneczne obserwatorium astrofizyczne (Observatorio del Teide – 2390 m n.p.m.), należące do Instytutu Astrofizyki Wysp Kanaryjskich (Instituto de Astrofísica de Canarias – IAC). Można umówić się na jego zwiedzanie i poszerzyć swoją wiedzę o kosmosie. W okolicy wykonamy też piękne zdjęcia nocnego nieba.
  3. W mieście La Laguna (San Cristóbal de La Laguna), którego historyczne centrum figuruje od 1999 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, aż 627 budynków jest objętych ochroną. Reprezentują one różne style architektoniczne z okresu od XVI do pierwszej połowy XX w. (m.in. mudejar, neoklasycyzm czy modernizm).
  4. Park Krajobrazowy Anaga (Parque Rural de Anaga), mający status rezerwatu biosfery UNESCO, słynie z występowania największej liczby endemitów na 1 km2 w Europie. Można tu oglądać lasy wawrzynowe, tunele z korzeni i gałęzi pokrytych mchem, wąwozy, skały o ciekawych kształtach, tarasowe uprawy oraz wioski z tradycyjnymi kamiennymi domami. W ciszy odpoczniemy na wulkanicznej plaży Benijo. Na południu półwyspu Anaga leży Playa de Las Teresitas, która zaskakuje jasnym piaskiem sprowadzonym z Sahary.
  5. W Santa Cruz de Tenerife, ponad 200-tysięcznej stolicy wyspy, warto wybrać się na spacer szlakiem architektury współczesnej. Uwagę zwracają dwa najwyższe budynki archipelagu – Torres de Santa Cruz (120 m, projektu miejscowego architekta Juliána Valladaresa). Są one jednocześnie najwyższymi wieżami bliźniaczymi w Hiszpanii. Tutejsze Auditorio de Tenerife „Adán Martín”, zaprojektowane przez słynnego Santiaga Calatravę, przypomina operę w Sydney. Położony nad oceanem Parque Marítimo César Manrique kojarzy się z karaibską laguną. W dawnym zbiorniku rafinerii urządzono centrum kultury (Espacio Cultural El Tanque, autorstwa miejscowego architekta Fernanda Menisa), a na rekultywowanym wysypisku śmieci powstał 12-hektarowy ogród botaniczny (Palmetum).
  6. Do stolicy Teneryfy koniecznie trzeba przyjechać w okresie zimowym. Organizowany w niej karnawał uchodzi za jedną z najpopularniejszych i najbardziej znanych tego typu imprez na świecie (po Rio de Janeiro w Brazylii).
  7. Położona w zielonej dolinie La Orotava jest najprawdopodobniej najpiękniejszym miastem wyspy. Jej pałace miejskie, kościoły, ostro nachylone, brukowane uliczki i malownicze ogrody pochodzą z XVI w. i stuleci późniejszych. Warto tutaj wstąpić do „Casa Egon”, najstarszej cukierni na archipelagu (istniejącej od 1916 r.). W regionie Valle de La Orotava koniecznie trzeba również odwiedzić którąś z prowadzonych przy rodzinnych winnicach sezonowych jadłodajni, zwanych guachinches.
  8. Puerto de la Cruz zachwyca historycznymi parkami. Znajdują się w nim Jardín de Aclimatación de La Orotava, Jardín Sitio Litre, gdzie wypoczywali m.in. Alexander von Humboldt, Agatha Christie i Richard Francis Burton, Parque Taoro z wodospadami czy wodne ogrody Risco Bello. Hotele sąsiadują tu z zabytkowymi kamienicami, a turyści jadają w restauracjach odwiedzanych przez miejscowych. Atrakcję dla wielu osób stanowi ogród zoologiczno-botaniczny Loro Parque.
  9. W Icod de los Vinos zobaczymy najprawdopodobniej największy okaz draceny smoczej na świecie. Drago Milenario ma aż ok. 18 m wysokości. Poza tym do miejscowości turystów przyciąga też jedna z najdłuższych wulkanicznych jaskiń na ziemi – Cueva del Viento (mniej więcej 18-kilometrowa).
  10. Na północno-zachodnim krańcu Teneryfy leży region Isla Baja z Parkiem Krajobrazowym Teno (Parque Rural de Teno). Tutaj, w górskim wąwozie, znajduje się wioska Masca z tradycyjnymi kanaryjskimi domami z bielonego kamienia wulkanicznego. Na półwyspie Teno można podziwiać zachody słońca czy widoki na olbrzymie klify koło miejscowości Acantilados de Los Gigantes oraz wyspy La Gomera i La Palma. Perełką regionu jest miasteczko Garachico z zabytkami pochodzącymi z XVI stulecia i kolejnych. Jego wygląd zmieniła erupcja wulkanu Trevejo (Arenas Negras) z 1706 r. Gorąca lawa zalała wtedy miejscowy port, wówczas najważniejszy na Teneryfie.

Według tradycji Drago Milenario z Icod de los Vinos liczy sobie ponad tysiąc lat

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Alex Martín Ros

 

LA GOMERA

Nazywana Wyspą Kolumba (Isla Colombina) La Gomera gościła w 1492 r. słynnego odkrywcę Ameryki przed jego pierwszą podróżą przez ocean. Obecnie uchodzi za obszar o największej w Europie liczbie endemicznych gatunków flory przypadających na 100 km2.

  1. W stołecznym mieście San Sebastián de La Gomera warto poszukać śladów wielkiego podróżnika. Na podwórku Casa de la Aduana znajduje się studnia (Pozo de la Aguada), z której Krzysztof Kolumb zaczerpnął wody do chrztu Nowego Świata. Mówi się również, że darzył on odwzajemnioną miłością feudalną władczynię wyspy – Beatriz de Bobadillę (1462–1504). W domu, w którym rzekomo mieszkał (Casa de Colón), działa muzeum sztuki prekolumbijskiej. Czasy odkrywcy pamięta także Torre del Conde, najstarsza forteca na archipelagu (wzniesiona między 1447 a 1450 r.).
  2. Park Narodowy Garajonay (Parque Nacional de Garajonay) to wpisany w 1986 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO relikt ekosystemu trzeciorzędowego wypartego z Europy w wyniku zmian klimatycznych. Na powierzchni prawie 40 km2 występuje niemal 2 tys. gatunków roślin. Zadziwiają tutaj porośnięte mchami i spowite mgłą drzewa wawrzynowe, paprocie i mlecze sięgające wysokości człowieka oraz tzw. poziome deszcze.
  3. Na La Gomerze można podziwiać skalne pomniki przyrody. Procesy erozyjne odkryły na wyspie twory magmowe uformowane przez lawę miliony lat temu. Najbardziej charakterystyczne z nich to Roque de Agando (1250 m n.p.m.), Fortaleza de Chipude (1243 m n.p.m.), Roque Cano i Los Órganos.
  4. Ciekawą atrakcję stanowi tu wędrówka dawnymi traktami komunikacyjnymi przecinającymi wąwozy (barrancos), gdzie można obcować z przyrodą niemal nietkniętą ręką człowieka. W Barranco de Tajonaje rośnie Drago de Agalán, kilkusetletnia dracena smocza.
  5. La Gomera słynie z języka gwizdów (silbo gomero), którym dawni mieszkańcy wyspy posługiwali się do komunikacji między zboczami wąwozów. Zachował się on do dziś, a dzieci uczą się go w szkołach. Silbo gomero wpisano również w 2009 r. na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.
  6. Zapierające dech w piersiach widoki można podziwiać w trakcie wycieczki szlakiem miradores (punktów widokowych). Szczególnie warto odwiedzić Mirador de Los Roques w okolicach Roque de Agando, Mirador de Igualero z pomnikiem języka gwizdów, Mirador de La Punta na plantacji bananów nad oceanem w Hermigua oraz Mirador de Abrante z panoramiczną restauracją.
  7. Wioska Agulo nazywana bywa balkonem Wysp Kanaryjskich, ponieważ rozpościera się z niej rozległa panorama Teneryfy z sylwetką wulkanu Teide. Ze względu na okoliczne zielone pola tarasowe i plantacje bananów oraz zadbane historyczne zabudowania z XVIII w. prezentuje się wyjątkowo malowniczo.
  8. Na zainteresowanie zasługuje też ceramika z El Cercado. W tej wypełnionej tradycyjnymi domami osadzie nadal wytwarza się naczynia w sposób praktykowany przed przybyciem Hiszpanów, bez użycia koła garncarskiego.
  9. Valle Gran Rey zaskakuje zboczami poprzecinanymi kamiennymi murkami, wznoszonymi, aby utworzyć tarasy uprawne. W kurorcie o tej samej nazwie mimo ładnych plaż i słonecznej pogody nadal więcej jest plantacji bananów niż hoteli.
  10. Na La Gomerze trzeba spróbować tzw. miodu palmowego (miel de palma canaria). Powstaje on z zagęszczonego soku (guarapo) pozyskiwanego z kanaryjskich palm.

 

LA PALMA

Zielona La Isla Bonita (Piękna Wyspa) zwana była San Miguel de La Palma. Jest najbardziej wilgotna i górzysta z całego archipelagu.

  1. Park Narodowy Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente) powstał na obszarze kaldery o średnicy 7 km i wysokich brzegach. Można tutaj zaobserwować fascynujące zjawisko przykrywającego zbocza morza chmur. Poza tym w parku zachwycają także liczne wodospady, szczególnie Cascada de los Colores.
  2. Na krawędzi kaldery Taburiente znajduje się najwyższy szczyt na wyspie – Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.). Ze względu na idealne warunki zbudowano w tym miejscu jedno z najlepszych obserwatoriów na półkuli północnej, czyli Observatorio del Roque de los Muchachos (2396 m n.p.m.). Widoczność polepsza jeszcze fakt, że w rejonie wprowadzono strefę Reserva Starlight, w której wymusza się zminimalizowanie zanieczyszczeń świetlnych. Wysokogórski klimat służy rozwojowi endemicznego żmijowca różowego (tajinaste rosado).
  3. Podczas wędrówki Ruta de los Volcanes można napotkać sosnę kanaryjską, dzielnie stawiającą czoła silnym wiatrom i odradzającą się po częstych pożarach. Ten 23,7-kilometrowy szlak prowadzi z wnętrza wyspy aż na samo wybrzeże, do Faro de Fuencaliente.
  4. Na La Palmie warto wybrać się do Bosque de Los Tilos. Na terenie tego malowniczego lasu znajduje się ukryty wśród drzew wodospad – Cascada de Los Tilos.
  5. W stolicy wyspy, Santa Cruz de La Palma,uwagę przykuwają znane z pocztówek charakterystyczne balkony przy nadmorskiej promenadzie. Powstaje tu nawiązująca do Alei Gwiazd z Los Angeles Aleja Gwiazd Nauki (Paseo de las Estrellas de la Ciencia), gdzie uhonorowano m.in. Stephena Hawkinga, Aleksieja Leonowa i Takaakiego Kajitę. Ponieważ wielu mieszkańców La Palmy ma krewnego lub znajomego, który wyemigrował kiedyś na Kubę lub do Wenezueli, w mieście odbywa się huczny festiwal Los Indianos, upamiętniający powrót Kanaryjczyków z Ameryki.
  6. Również w stolicy w czasie obchodzonych co pięć lat uroczystości ku czci patronki wyspy (Nuestra Señora de las Nieves – Matki Boskiej Śnieżnej) organizuje się Taniec Karłów (Danza de los Enanos). Można wtedy zobaczyć, jak rośli tancerze potrafią w ciągu kilku chwil przeobrazić się w niepozorne postacie o wzroście dziecka. To, w jaki sposób dokonują tej przemiany, jest najbardziej strzeżoną tajemnicą La Palmy.
  7. Na wyspie należy odwiedzić Los Llanos de Aridane, aby zobaczyć murale, rzeźby i obrazy w centrum miasteczka. Przy okazji dobrze zajrzeć do pobliskiej galerii szkła Artefuego.
  8. Na zachodzie La Palmy zauroczy nas Tazacorte. Miejscowość bywa nazywana małym Paryżem. Zaskakuje w niej to, w jakich miejscach potrafią rosnąć banany.
  9. W okolicy Fuencaliente można przyjrzeć się świeżym śladom ostatniej lądowej erupcji na archipelagu (z 1971 r. z otworu wulkanicznego Teneguía – 439 m n.p.m.). W pobliżu znajdują się także malownicze saliny oraz winnice, z których pochodzą wyróżnione nagrodami wina.
  10. Podczas wizyty na La Palmie musimy koniecznie spróbować lokalnych słodyczy. Popularne są cukrowe rożki rapaduras, masa z mielonych migdałów bienmesabe i migdałowe ciastka almendrados.

 

EL HIERRO

Najmniejsza w archipelagu El Hierro (ok. 270 km² powierzchni i blisko 11 tys. mieszkańców) szczyci się największą liczbą wulkanów (ok. 1 tys.). Działają na niej tylko jedne światła uliczne, za to aż 61 proc. energii pozyskuje się ze źródeł odnawialnych.

  1. W dolinie El Golfo zobaczymy plantacje ananasów i najmniejszy hotel świata, wpisany do Księgi rekordów Guinnessa w 1984 r. (Puntagrande). Spacerowym szlakiem wzdłuż lawowego wybrzeża przejdziemy się do kąpieliska La Maceta, gdzie strefa rekreacyjna z grillami zachęca do urządzenia sobie pikniku nad oceanem. Amatorzy robienia zdjęć powinni przyjechać na wyspę w październiku, gdy odbywa się na niej coroczny konkurs fotografii trekkingowej Fototrek.
  2. 2.Mirador de La Peña to zaprojektowana przez Césara Manrique, dwupiętrowa platforma usytuowana na wysokości ok. 700 m n.p.m. Rozpościerają się z niej panoramiczne widoki na dolinę El Golfo i przybrzeżną formację Roques de Salmor.
  3. W rejonie El Sabinar znajduje się osobliwy las powykręcanych przez wiatr, ogromnych jałowców. Jeden z nich, La Sabina, ma ok. 3,5 m wysokości, mniej więcej 500 lat i należy do symboli wyspy.
  4. Bajada de La Virgen de Los Reyes odbywa się co cztery lata. W trakcie tego święta miejscowi w towarzystwie tradycyjnych tancerzy przenoszą figurkę patronki El Hierro z ukrytego wśród pastwisk sanktuarium na płaskowyżu La Dehesa (La Dehesa de Sabinosa) do tutejszej stolicy La Villa de Valverde.
  5. W położonej najdalej na zachód miejscowości Hiszpanii, Sabinosie, można napić się wody ze Studni Zdrowia (Pozo de la Salud), której właściwości lecznicze odkryto w XIX w. Warto spróbować też wytwarzanego tradycyjnymi metodami i leżakującego w ponad 100-letnich beczkach wina z winnicy HM Las Vetas.
  6. W miejscowym lagartarium prowadzi się restytucję endemicznego gatunku jaszczurki z El Hierro (lagarto gigante de El Hierro, Gallotia simonyi), która osiąga długość 60 cm. To jedno z nowoczesnych centrów propagujących wiedzę o przyrodzie, geologii, wulkanologii i historii wyspy najlepiej zwiedzić z tzw. Paszportem El Hierro (Pasaporte El Hierro).
  7. W strefie archeologicznej El Julán po przejściu ok. 11 km w towarzystwie przewodnika można przyjrzeć się inskrypcjom wykonanym na jęzorze lawowym przez Bimbaczów (pierwotnych mieszkańców wyspy) oraz pozostałościom budowli z ich czasów. Wycieczkę wieńczy degustacja win i quesadillas, tradycyjnych ciastek z koziego sera wypiekanych tu od kilku pokoleń.
  8. Na Punta de la Orchilla znajduje się pomnik południka zerowego. Kiedyś wytyczono go właśnie w tym wysuniętym najbardziej na zachód punkcie Hiszpanii. W 1884 r. południk zerowy wyznaczono w Greenwich pod Londynem, a w 1984 r. po dokładniejszych badaniach przesunięto jeszcze o ok. 100 m.
  9. Na El Hierro można odwiedzić święte drzewo Garoé. Tutaj dowiemy się, jak w ciągu stuleci pozyskiwano na wyspie wodę z mgieł.
  10. La Restinga stanowi mekkę nurków i pasjonatów podwodnej fotografii. W małym Muzeum La Restingolita zebrano fragmenty lawy wyrzucone na powierzchnię podczas wybuchu w październiku 2011 r. najmłodszego kanaryjskiego podwodnego wulkanu – Tagoro.

La Sabina – jałowiec uformowany przez wiatr

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Ale x Bram well -Lex Thoonen

 

GRAN CANARIA

Na zajmującej powierzchnię 1560 km2 Gran Canarii znajdziemy miasta, wioski, góry, doliny, pustynię, oazę, kaldery, plaże, klify, wąwozy, lasy i zalewy. Z tego powodu wyspa nazywana jest kontynentem w miniaturze.

  1. Las Palmas de Gran Canaria, największa metropolia archipelagu i dziewiąta co do wielkości w Hiszpanii (ok. 380 tys. mieszkańców), wyróżnia się prawdopodobnie najlepszym klimatem na ziemi. Szczyci się też historycznym obszarem Vegueta z ciekawymi zabytkami i muzeami. W okolicy porównywanej do brazylijskiej Copacabany plaży Las Canteras usytuowane są restauracje z daniami z rozmaitych regionów świata.
  2. Jardín Botánico Canario „Viera y Clavijo” ma powierzchnię 27 ha. To największy ogród botaniczny Hiszpanii. Zebrano w nim endemiczne rośliny z Wysp Kanaryjskich i Makaronezji oraz okazy z całego globu.
  3. Położona we wnętrzu ogromnej kaldery osada Tejeda należy do Stowarzyszenia Najpiękniejszych Wiosek Hiszpanii (Los Pueblos más Bonitos de España). Zachwyca tradycyjną zabudową i widokami na wyróżniające się formacje Roque Nublo i Roque Bentayga. Słynie także ze słodkich wypieków z migdałów.
  4. Caldera de Bandama kryje cenne pozostałości lasu termofilnego i jaskinie Canarios (Cuevas de Los Canarios). Stanowi również niezwykłe otoczenie dla Real Club de Golf de Las Palmas, założonego w 1891 r. pierwszego pola golfowego na terytorium Hiszpanii.
  5. Jaskinia z przedhiszpańskimi rysunkami (Cueva Pintada) i przypominający gigantyczny plaster miodu spichlerz (Cenobio de Valerón) to dwa znamienite przykłady licznych obiektów archeologicznych na wyspie. Domy jaskiniowe przetrwały do dziś w wąwozie Guayadeque (Barranco de Guayadeque), w wiosce Artenara i nad oceanem w osadzie Tufia.
  6. Reserva Natural Especial de Las Dunas de Maspalomas, czyli Specjalny Rezerwat Przyrody Wydm Maspalomas, o powierzchni 403,9 ha, obejmuje przypominający pustynię rozległy teren wydm wraz z otoczonym palmami rozlewiskiem. Stanowi oazę dla wielu chronionych gatunków flory i przylatujących ptaków oraz endemicznych, niewystępujących w innych miejscach owadów.
  7. W mieście Arucas znajduje się największa i najstarsza destylarnia rumu w Europie (Destilerías Arehucas, założona w 1884 r.). Warto zwiedzić w nim też zbudowany z bazaltowego kamienia w kolorze szaroniebieskim kościół (Iglesia de San Juan Bautista), nazywany katedrą z Arucas.
  8. Dolina Agaete to jedyne miejsce w Europie z uprawami kawy. Koniecznie trzeba także udać się do pobliskiego Puerto de las Nieves, aby zobaczyć pozostałości skały Dedo de Dios (Palec Boży) uszkodzonej podczas tropikalnej burzy Delta w listopadzie 2005 r.
  9. Presa de Chira jest jednym z 69 dużych zalewów zbudowanych w celu gromadzenia wody spływającej wąwozami. Zagraniczni turyści przyjeżdżają tutaj łowić karpie – średnie okazy ważą 9 kg, a doświadczonym wędkarzom udaje się złapać nawet 17-kilogramowe sztuki. Co zaskakuje, to liczba tego typu zbiorników (razem z mniejszymi jest ich aż 167!) na stosunkowo niewielkiej Gran Canarii.
  10. Puerto de Mogán nazywane bywa Wenecją Wysp Kanaryjskich. Dzieje się tak nie bez powodu, bo centrum historyczne tego nadmorskiego miasteczka przecinają kanały.

 

FUERTEVENTURA

Miano plaży Wysp Kanaryjskich Fuerteventura zawdzięcza ponad 150 km pięknych, w większości złocistych plaż. Kojarzy się również z silnym wiatrem (hiszp. fuerte – „silny” i viento – „wiatr”).

  1. W Parku Przyrodniczym Corralejo (ok. 2670 ha powierzchni) możemy podziwiać największe wydmy na archipelagu. Zbudowane są one z drobno pokruszonych pancerzy organizmów morskich. Na pobliskiej wysepce Lobos spędzimy kilka godzin na opalaniu się na piaszczystych plażach, kąpieli w naturalnych basenach, spacerach przez pola lawy porośnięte krzewami tabaiba sięgającymi wysokości 2 m, obserwowaniu ptaków i wspinaczce na najwyższy tutejszy szczyt La Caldera (127 m n.p.m.).
  2. Na miłośników wind- i kitesurfingu idealne warunki do uprawiania tych sportów czekają na płytkiej (zależnej od pływów) lagunie, jaka tworzy się w rejonie zjawiskowej plaży Sotavento. Już od 34 lat działa przy niej nowoczesne centrum René Egli by Meliã.
  3. El Cotillo to znakomite miejsce dla surferów. Znajdują się tu też płytkie, rajskie zatoczki z białym piaskiem, nadające się do kąpieli z małymi dziećmi.
  4. Długa, malownicza plaża Cofete rozciąga się wzdłuż pasma najwyższych gór na wyspie. W odległości ok. 50 m od oceanu leży w tej okolicy niewielki, stary cmentarz. Pobliska posiadłość niemieckiego inżyniera Gustava Wintera (Casa Winter lub Villa Winter) została wybudowana w latach 40. XX w. na terenie półwyspu Jandía, odgrodzonego wtedy przez Niemców od reszty Fuerteventury. Do dziś nie do końca wiadomo, jaką funkcję miała pełnić. Podobno często odwiedzali ją naziści, a niedaleko krążyła łódź podwodna. Niektórzy uważają, że zbudowano tutaj także podziemne korytarze łączące willę z oceanem.
  5. Mekką miłośników historii jest założona na początku XV stulecia Betancuria, pierwsza stolica wyspy (do 1834 r.). Warto przespacerować się zabytkowymi uliczkami w pobliżu Kościoła Matki Boskiej z Betancurii (Iglesia de Santa María de Betancuria).
  6. W miejscowości La Oliva uwagę zwraca XVII-wieczny Dom Pułkowników (Casa de los Coroneles). Stanowi on jeden z obiektów na turystycznej trasie opracowanej w formie przedstawienia teatralnego.
  7. Na Fuerteventurze koniecznie należy spróbować wybornego koziego sera majorero. Od 1996 r. jest on chroniony zastrzeżonym znakiem pochodzenia (denominación de origen). W 2018 r. półtwardy maxorata z papryką produkowany przez Grupo Ganaderos de Fuerteventura uzyskał tytuł najlepszego na świecie w swojej kategorii (kozich serów smakowych półtwardych).
  8. Charakterystyczne dla wyspy są stare wiatraki (molinos). Jest ich ok. 1 tys., a 23 najlepiej zachowane wpisano na miejscową listę dóbr kultury. Kiedyś służyły do wydobywania wody i mielenia ziarna. Żyjąca obecnie z turystyki Fuerteventura była w XVII–XIX w. bardzo intensywnie wykorzystywana rolniczo i pełniła funkcję spichlerza dla całego archipelagu.
  9. Okolice miejscowości Tiscamanita i Valles de Ortega zdobią uprawy wysokiej jakości aloesu. Sok aloesowy ma wiele zastosowań, m.in. łagodzi oparzenia słoneczne, o które łatwo na wyspie. Niektóre z plantacji można zwiedzać, również z polskim przewodnikiem (np. AVISA w Tiscamanicie).
  10. Dzieci i dorosłych przyciąga tropikalny ogród zoologiczno-botaniczny Oasis Park Fuerteventura. Znajdują się w nim ponad 3 tys. zwierząt reprezentujących 250 różnych gatunków oraz największe w Europie hodowla wielbłądów i kolekcja kaktusów.

 

Laguna Sotavento z centrum René Egli by Meliã

© Rene Egli

 

LANZAROTE

Wyspa wulkanów, jak mówi się o Lanzarote, zawdzięcza tę nazwę śladom aktywności wulkanicznych z XVIII i XIX stulecia. Tutejsze drogi sprawiają wrażenie wylanych przez lawę. Nie ma przy nich tablic reklamowych, a okoliczne domy budowane są do wysokości dwóch pięter.

  1. Park Narodowy Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) przypomina powierzchnię Marsa (także pod względem geologicznym). Dlatego na jego terenie szkoli się astronautów. Na obszarze Islote de Hilario, gdzie średnia temperatura wewnątrz ziemi na głębokości 13 m wynosi nawet ponad 600°C, przygotowano dla turystów pokazy zjawisk geotermicznych. W lokalnej restauracji „El Diablo” przyrządza się potrawy na grillu opalanym wulkanicznym ogniem.
  2. W regionie La Geria winorośle sadzi się w osłoniętych kamiennymi murkami dołkach z popiołów lapilli (picón), zbierających cenną na wyspie wodę. W tych surowych warunkach działa jedna z 10 najstarszych winnic Hiszpanii (założona w 1775 r. El Grifo) oraz najczęściej odwiedzana winnica w tym kraju (Bodega La Geria – średnio ok. 300 tys. gości rocznie).
  3. W Parku Przyrodniczym Wulkanów (Parque Natural de Los Volcanes) na wybrzeżu Los Hervideros gorąca lawa wpływająca do Atlantyku utworzyła poszarpane klify i jaskinie. Znajduje się tu Charco Verde – zbiornik na powierzchni krateru otwartego na ocean, któremu zielony kolor nadaje gromadzący się w nim plankton.
  4. Projekty Césara Manrique (1919–1992) są przykładem symbiozy architektury i sztuki z naturą. W ukrytym w skałach Mirador del Río można popijać kawę, kontemplując widoki na archipelag Chinijo. Wewnątrz lawowych jęzorów architekt stworzył w 1968 r. swoją rezydencję (Taro de Tahíche, obecnie siedziba Fundacji Césara Manrique), a w dole po tufach zaprojektował Ogród Kaktusów (Jardín de Cactus). Jaskinię kompleksu Jameos del Agua zamieszkują endemiczne ślepe kraby (cangrejitos ciegos de los Jameos), a w jego audytorium odbywają się koncerty. W muzeum Monumento al Campesino można poznać rzemiosło wyspy. Trzeba również zwiedzić ostatni dom artysty – Casa del Palmeral.
  5. Museo Atlántico to pierwsze podwodne muzeum sztuki współczesnej w Europie. Brytyjski rzeźbiarz Jason deCaires Taylor umieścił tutaj na głębokości ok. 12 m i powierzchni 2,5 tys. m2 12 instalacji z materiałów przyjaznych dla morskiej fauny i flory.
  6. W obecnej stolicy wyspy, Arrecife,warto udać się do historycznego centrum z oceanicznym jeziorkiem (Charco de San Ginés) i na kamienny most z 1771 r. (Puente de Las Bolas). W dawnej stolicy Lanzarote (do 1847 r.), Teguise, można podziwiać zabytkowe budynki kościołów i klasztorów oraz muzea.
  7. Plaża Famara stanowi mekkę surferów. Zachwyciła też hiszpańskiego reżysera Pedra Almodóvara, który kręcił na niej sceny do filmu Przerwane objęcia (2009 r.).
  8. A Casa José Saramago, muzeum Joségo Saramago (1922–2010), urządzono w domu w Tías, gdzie portugalski noblista mieszkał przez ostatnie 17 lat swojego życia. W kuchni każdy gość częstowany jest kawą, zupełnie jak wtedy, gdy pisarz jeszcze żył.
  9. Półwysep Papagayo zachwyca rozległymi plażami o złocistym piasku. Znajdziemy na nim m.in. osłoniętą klifami w odcieniach brązu Papagayo z przejrzystą, turkusową wodą.
  10. La Graciosa leży w odległości ok. 2 km od Lanzarote. Ta ósma wyspa archipelagu (ok. 29 km² powierzchni i 750 mieszkańców) jest jedyną zamieszkałą europejską wyspą bez dróg asfaltowych.

Wydanie jesień-zima 2018

Dominikana – raj dla każdego

MARCIN WESOŁY

<< Dominikana odcisnęła głęboki ślad w mojej duszy chyba za sprawą emocji, jakie towarzyszą zazwyczaj inicjacji. Pierwszy raz ujrzałem ją ponad 8 lat temu. Wtedy była dla mnie poniekąd tropikalnym zauroczeniem, po którym chce się od razu więcej. Z wprawą prawdziwej łamaczki serc usidliła mnie, oszołomiła i zatrzymała przy sobie na dłużej. Do dzisiaj zresztą pozostaję jej wierny. Dlatego opowiadam o mojej miłości z niegasnącym entuzjazmem. >>

Więcej…