BARBARA STOLECKA

 

« Emilia-Romania to jeden z największych regionów w północnej części Półwyspu Apenińskiego. Rozciąga się wzdłuż starej rzymskiej drogi Marcusa Aemiliusa Lepidusa, powstałej w II w. p.n.e. na zlecenie tego konsula. Via Aemilia, długa na ponad 260 km, połączyła najważniejsze rzymskie kolonie. Jej początek znajduje się tuż przy moście cesarza Tyberiusza w Rimini, a koniec – aż w Piacenzy położonej blisko Mediolanu. Rimini, Forlì, Forlimpopoli, Cesena, Imola, Bolonia, Modena, Reggio nell’Emilia, Parma i Piacenza są dzisiaj miastami słynącymi z zabytkowych centrów i wysokiego poziomu życia, na który wpływa przede wszystkim rozwinięta gospodarka tego bogatego regionu. »

 

Intensywna zieleń sadów i winnic towarzyszy każdemu, kto przemierza samochodem Emilię-Romanię. Etruskowie i Celtowie wiele stuleci temu wykorzystywali te żyzne tereny pod wszelkiego rodzaju uprawy, a żołnierzom rzymskim na koniec kariery przydzielano tu kawałki ziemi, tzw. centuriatio, co do dziś jest widoczne w układzie pól. Gdy leci się samolotem w stronę Bolonii, przez okno ogląda się barwną szachownicę. Wiele pochodzących stąd produktów zostało uhonorowanych zaszczytną kategorią DOP (Denominazione di Origine Protetta) czy IGP (Indicazione Geografica Protetta). Wśród nich są czereśnie z Vignoli, zielone szparagi z Altedo, kasztany z Castel del Rio, ryż niziny delty Padu, gruszki z Emilii-Romanii oraz brzoskwinie i nektarynki z Romanii.

 

Okolice Parmy słyną z rozległych pól uprawnych i wyjątkowego powietrza doskonale konserwującego Parmigiano Reggiano, charakterystyczny suszony kilkanaście miesięcy ser, którego nie potrafią skopiować nawet Chińczycy. O wysokiej, białej górze startego parmezanu pisał już w XIV w. pisarz Giovanni Boccaccio w Dekameronie. Zarówno krowy, jak i świnie parmeńskie mają zapewnione wysokie standardy życia i odżywczą dietę. Każdego ranka serwatka otrzymana z produkcji sera trafia do koryt milionów prosiaków po to, aby od samego początku ich mięso nasiąkało odpowiednim aromatem. Produkuje się z niego prosciutto di Parma, renomowaną szynkę pokrytą kolorowym pieprzem, zwisającą w witrynach sklepów z tradycyjną żywnością w całym regionie. Na północ od Parmy, gdzie klimat staje się bardziej wilgotny, a zimą zakola Padu przysłania gęsta mgła, dojrzewa culatello di Zibello. Drogocenny wieprzowy pośladek promował Giuseppe Verdi, znany kompozytor XIX stulecia, który wychował się w pobliskim Busseto. Do dzisiaj ten rarytas trafia na stoły książąt i stylistów mody na całym świecie.

 

PRZYSMAKI NA STOLE

Na liście najlepszych wędlin nie powinno też zabraknąć mortadeli, którą delektował się cesarz Oktawian August. Nam może się ona kojarzyć z mało zachęcającym do skosztowania wyrobem wędliniarskim, wystarczy jednak przyjechać do Bolonii, stolicy Emilii-Romanii, kupić prostą, ale aromatyczną kanapkę i od razu zmieni się o niej zdanie. Lady regionalnych sklepów uginają się pod ciężarem suszonych kiełbas, różnej wielkości szynek i wielu rodzajów serów. Każdy znajdzie tu z pewnością coś dla siebie. 

 

Bolonia nie bez przyczyny otrzymała przydomek La Grassa, czyli Tłusta. Właśnie w niej narodziły się bardzo kaloryczne, ociekające sosem bolońskim (tutaj nazywanym il ragù) i beszamelem zielone lasagne. Włochy to przecież kraj pasty, a stolica Emilii-Romanii jest ich centrum kultury kulinarnej. Na tych północnych terenach zimową porą często bywa mgliście i wilgotno, w przeciwieństwie do gorącej dolnej części półwyspu, gdzie makaron suszy się w pełnym słońcu. Tutaj wałkuje się po prostu świeże, jajeczne ciasto, z którego zdolne gospodynie lepią tortellini z nadzieniem mięsnym i tortelloni z serem w Bolonii, anolini w Parmie, cappelletti w Rawennie czy cappellacci ze słodką dynią w Ferrarze. Każda pani domu ma swój ulubiony przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie, a samo danie od lat pojawia się na stole kilka razy w tygodniu. Oprócz wypełnianych farszem uszek przygotowuje się tu tagliatelle, rodzaj długich wstążek okraszanych sosem ragù, czy maltagliati z sosem grzybowym. Ciekawym daniem są passatelli z Rawenny wyrabiane z bułki tartej, jajka i parmezanu, doprawione gałką muszkatołową i wyciskane bezpośrednio do gorącego rosołu przez praskę do ziemniaków. Typów makaronu tylko w Emilii-Romanii jest ponad 20! O wszystkich opowiedział Pellegrino Artusi, pisarz, gastronom i krytyk literacki pochodzący z Forlimpopoli, w pierwszej prawdziwej książce kucharskiej zatytułowanej La scienza in cucina e l’arte di mangiar bene (Nauka w kuchni i sztuka dobrego jedzenia). W tym podręczniku kulinarnym z 1891 r. zgromadzono przepisy przesyłane przez dumne gospodynie z całego Półwyspu Apenińskiego. Do tej pory znajduje się on w wielu domach, nie tylko włoskich. Kilka lat temu we Włoskim Instytucie Kultury w Warszawie i Włoskim Instytucie Kultury w Krakowie zostało zaprezentowane polskie wydanie tego kompendium (pt. Włoska sztuka dobrego gotowania). 

 

Pierwszym ośrodkiem kultury kulinarnej poświęconym kuchni domowej Włoch jest Dom Artusiego (Casa Artusi) w Forlimpopoli, otworzony kilkanaście lat temu w monumentalnym kompleksie kościelnym należącym niegdyś do zakonu serwitów. Ma on ponad 2,8 tys. m2 powierzchni, którą podzielono na lokale o różnych funkcjach, wszystkie związane z wieloma aspektami kultury kulinarnej. To jednocześnie bogata biblioteka, szykowna restauracja, winiarnia, księgarnia, muzeum, miejsce spotkań i wydarzeń oraz przede wszystkim szkoła gotowania, gdzie można się nauczyć wyrabiania piadiny, cienkiego placka z mąki pszennej, wypiekanego na terakotowych talerzach, faszerowanego czym dusza zapragnie. Tradycyjną piadinę z Romanii (piadina romagnola) nadziewa się szynką parmeńską, rukolą i świeżym serem squacquerone. Wzdłuż całego wybrzeża Morza Adriatyckiego stoją kolorowo pomalowane kioski, gdzie za kilka euro kupimy gorący placek. Jeszcze do niedawna sprzedawano go również w wagonach gastronomicznych WARS w Polsce, a w Warszawie pojawiły się pierwsze piadinerie. 

 Tortellini, pierożki ze świeżego ciasta jajecznego nadziewane mięsem, typowe dla Bolonii i modeny

© EMILIAROMAGNATOURISTBOARD

 

CUDOWNA WINOROŚL

Najbardziej prestiżowym włoskim produktem winogronowym jest tradycyjny ocet balsamiczny produkowany w okolicach Modeny (Aceto Balsamico Tradizionale di Modena DOP), gdzie specyficzny klimat sprzyja dojrzewaniu zagotowanego moszczu winnego w drewnianych beczkach. Dopiero po 12 latach można zebrać pierwsze kilka decylitrów gęstego, słodkiego syropu sprzedawanego w małych buteleczkach w astronomicznej cenie. 

 

Z winogron wyrabia się w Emilii-Romanii także regionalne wina. Najpopularniejsze to musujące czerwone lambrusco, ułatwiające trawienie lokalnych tłustych dań. Najlepszą jego odmianą jest wytrawna grasparossa, wytwarzana tylko w okolicach Modeny. W tutejszych winnicach turyści delektują się białym pignoletto, owocowym smakiem trebbiano czy albany oraz wyśmienitym czerwonym cabernet sauvignon, powstającym z winogron rosnących na wzgórzach bolońskich. Do najczęściej uprawianych w Emilii-Romanii i środkowych Włoszech szczepów należy czerwona odmiana sangiovese (od sanguis Jovis – krew Jowisza). Jej plantacje leżą m.in. w słynnej dolinie Chianti w Toskanii, znanej ze szlachetnych trunków o tej samej nazwie. Niewiele osób wie, że w Santarcangelo di Romagna (w okolicy Rimini) znajduje się Góra Jowisza, gdzie wino sangiovese było przechowywane w optymalnej temperaturze (ok. 12°C) w tunelach wyżłobionych w miękkim tufie. Nikt jeszcze nie odkrył oryginalnej funkcji grot, ale pomysłowi mieszkańcy miasteczka wykorzystali je w najlepszy możliwy sposób. Najsmaczniejszego sangiovese można spróbować w Winnicy Raj (Fattoria Paradiso) położonej na łagodnych wzgórzach Bertinoro. Nazwa tej miejscowości sięga według jednej z legend V w., kiedy Rawenna stała się stolicą zachodniej części Cesarstwa Rzymskiego, a siostra przyrodnia cesarza Flawiusza Honoriusza (Flaviusa Honoriusa) po jego śmierci w 423 r. przejęła rządy jako regentka. Galla Placydia uwielbiała ponoć tutejsze wino do tego stopnia, że podczas jednej z uczt, wychylając kolejny kielich, stwierdziła, że trzeba pić je tylko w złocie (berti in oro).

 

Najlepszym sposobem zaznajomienia się z bogatą ofertą win regionu jest wizyta w Enotece Regionalnej Emilii-Romanii (Enoteca Regionale Emilia Romagna) usytuowanej w Dozzy, niecałe 40 km na południowy wschód od Bolonii. W lochach średniowiecznych fortyfikacji organizowane są degustacje, a z masywnych wież rozciąga się panoramiczny widok na nizinę. Do prawdziwych przyjemności należy też spacer malowniczymi uliczkami miasteczka. Ściany tutejszych domów pokrywają kolorowe murale, a co dwa lata odbywa się w Dozzy związany z nimi międzynarodowy konkurs (Biennale del Muro Dipinto – jego XXVII edycja zostanie zorganizowana w dniach od 9 do 15 września 2019 r.).

 

NA DESKACH TEATRU

Po posiłku z winem w pięknym otoczeniu zawsze przychodzi ochota na śpiew. W Emilii-Romanii znajduje się aż 101 historycznych teatrów. W skali całego kraju to wyjątkowa liczba przypadająca na jeden region. Najstarszy jest Teatro Farnese w Parmie, zbudowany w 1618 r. na zlecenie księcia Ranuccia Farnese. Ma drewnianą widownię w kształcie półkola z dwoma rzędami serlian, rodzajem okien z jednym większym i dwoma mniejszymi otworami. Jego funkcję przejął później dzisiejszy Teatr Królewski (Teatro Regio di Parma), wzniesiony pod patronatem Marii Ludwiki, drugiej żony Napoleona Bonapartego i matki jego syna Napoleona II, księżnej Parmy, Piacenzy i Guastalli w latach 1814–1847. Zaprojektował go parmeński architekt Nicola Bettoli. Teatro Regio di Parma stał się jednym z czołowych teatrów operowych wszech czasów i bywa wymieniany wśród najlepszych obok Teatro alla Scala w Mediolanie. Nie dziwi więc fakt, że wiedeński grób Marii Ludwiki jest wciąż dekorowany parmeńskimi fiołkami. 

 

W Teatrze Królewskim występowali najwybitniejsi śpiewacy XX w., tacy jak Maria Callas, Renata Tebaldi czy Mario Del Monaco. Był z nim również związany słynny kompozytor operowy Giuseppe Verdi. Dziś w sezonie teatralnym w Bolonii, Modenie, Rawennie czy Rimini nie może zabraknąć na scenie jego utworów: Rigoletta, Traviaty bądź Trubadura. Wykonaniem dzieł Verdiego kierował też jako dyrygent pochodzący z Parmy Arturo Toscanini. Warto zwiedzić ciekawy dom muzeum, w którym urodził się w marcu 1867 r. W wieku 19 lat utalentowany Włoch poprowadził z pamięci bardzo trudną partyturę Aidy, czym zdobył sobie rozgłos na świecie. 

 

Z kolei w pobliskiej Modenie od 2007 r. Teatr Miejski (Teatro Comunale) nosi imię wielkiego tenora Luciana Pavarottiego. Podczas spaceru po mieście łatwo znaleźć jego pomnik, na którym przedstawiono go w charakterystycznej pozie z nieodłączną wielką chustką. Mniej więcej 10 km od centrum miasta znajduje się Casa Museo Luciano Pavarotti – muzeum otwarte w 75. rocznicę urodzin śpiewaka, z wieloma osobistymi pamiątkami po tej niezwykłej postaci. Można w nim zobaczyć garnitury i szaty operowe, jego charakterystyczną ukwieconą koszulę, kolekcję kapeluszy, instrumenty muzyczne, listy od księżnej Walii Diany i projektanta Gianniego Versace.

 Osobiste pamiątki po wielkim włoskim tenorze zgromadzone w Casa museo Luciano Pavarotti w modenie

© CAsAmUsEOPAVAROtt

 

MOTORYZACYJNY RAJ

Emilia-Romania przyciąga nie tylko bogatą ofertą gastronomiczną czy muzyczną. W tym regionie produkuje się także słynne na całym świecie samochody i motocykle wyścigowe. Do Doliny Motoryzacji (Motor Valley) usytuowanej między Bolonią a Modeną przyjeżdżają co roku miliony pasjonatów zawrotnej szybkości. W tym pierwszym mieście na początku XX w. bracia Maserati otworzyli warsztat samochodowy. Jego znakiem rozpoznawczym stał się trójząb, który trzyma Neptun z fontanny w okolicy Piazza Maggiore. Obecny zakład produkcyjny znajduje się w centrum Modeny, a mieści dodatkowo m.in. salę ekspozycyjną i sklep z gadżetami. 

 

Również w Modenie, w pobliżu stacji kolejowej, w miejscu, gdzie w 1898 r. przyszedł na świat Enzo Ferrari, działa poświęcone mu muzeum (Museo Enzo Ferrari, w skrócie MEF). Swoją karierę jako kierowca rozpoczął on w 1919 r. podczas wyścigów w Parmie. Cztery lata później, po wygraniu kolejnych zawodów, poznał matkę tragicznie zmarłego asa myśliwskiego z okresu I wojny światowej, Francesca Baracca, która podarowała mu osobiste godło swojego syna – czarnego rumaka stojącego na dwóch tylnych nogach. Enzo Ferrari uczynił go znakiem swojego zespołu wyścigowego Scuderia Ferrari. Na początku lat 40. XX w., po tym, jak zbombardowano jego pierwszy zakład, przeniósł fabrykę do Maranello, miejscowości oddalonej o kilkanaście kilometrów od Modeny. Dzisiaj stanowi ona raj dla miłośników samochodów wyścigowych – po zwiedzeniu muzeum mogą oni poczuć dreszczyk emocji podczas przejażdżki najnowszym modelem ferrari po okolicznych ulicach. Koszt wynajęcia takiego auta wraz z instruktorem na przynajmniej 15 minut dochodzi nawet do 300 euro.

 

Szczytem marzeń fanów motoryzacji jest jednak jazda po torze wyścigowym Autodromo di Modena w miejscowości Marzaglia lub Autodromo Riccardo Paletti w Varano de’ Melegari. Zawodowi kierowcy jeżdżą z kolei po prywatnym torze we Fiorano Modenese koło Maranello i po słynnym Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari pod Imolą. Na tym ostatnim w latach 1981–2006 odbywały się zawody Grand Prix San Marino Formuły 1. Ostatnią edycję wygrał Michael Schumacher jadący ferrari. Po 2006 r. tor został powiększony według projektu niemieckiego architekta i kierowcy wyścigowego Hermanna Tilkego. Aktualna lista przeprowadzanych na nim wyścigów i różnego rodzaju imprez jest dostępna na stronie internetowej www.autodromoimola.it

.

Mniej więcej 30 minut jazdy samochodem od centrum Modeny, w Sant’Agata Bolognese, znajduje się fabryka Lamborghini z przylegającym do niej muzeum. Tu narodziła się legenda najbardziej zawziętego konkurenta firmy Ferrari. Ferruccio Lamborghini był początkowo producentem dobrej jakości traktorów i równocześnie wielbicielem samochodów Enza Ferrariego. Kiedy raz się spotkali, nie omieszkał jednak skrytykować kilku wad technicznych tych aut. Urażony Ferrari poradził mu, żeby lepiej zajął się produkowaniem swoich ciągników, a prawdziwe samochody pozostawił ekspertom. Ferruccio Lamborghini nie posłuchał rady i wkrótce wyścigówki obu Włochów zaczęły często spotykać się na torze. Kto chce dowiedzieć się, czym jeszcze zajmował się twórca marki Lamborghini, powinien odwiedzić muzeum w Funo di Argelato (w prowincji Bolonia) otwarte w 2014 r. przez jego syna Tonina. W olbrzymim hangarze można obejrzeć helikopter, niespotykaną łódź motorową, pierwszy model klimatyzatora i nawet papamobile – specjalny pojazd z kuloodpornym nadwoziem używany przez papieża Jana Pawła II podczas przejazdów wśród wiernych w Watykanie.

 

Najmłodszym przedsiębiorcą w Dolinie Motoryzacji jest Horacio Pagani, który w 1992 r. założył Pagani Automobili w San Cesario sul Panaro (w prowincji Modena). Z pochodzenia Włoch, ale urodzony w 1955 r. w Argentynie, już w wieku 12 lat zaczął konstruować modele samochodów z tego, co miał pod ręką. Pełen wizjonerskich pomysłów graniczących z szaleństwem, przyjechał w latach 80. XX w. do Modeny, gdzie rozpoczął pracę jako inżynier w zakładach Lamborghini. Jednak jego koncepcja użycia bardzo drogiego włókna węglowego do produkcji części samochodowych nie spotkała się z poparciem. Postanowił więc otworzyć własną firmę, z której do 2019 r. wychodziły futurystyczne egzemplarze zondy.

 

Również miłośnicy szybkich motocykli znajdą w Emilii-Romanii raj na ziemi. Dumą włoskiego przemysłu motoryzacyjnego są pojazdy marki Ducati. W 1926 r. Antonio Cavalieri Ducati założył w Bolonii firmę, która początkowo zajmowała się produkcją części do radia. Po II wojnie światowej powstawały w niej silniki do motorowerów, a później całe jednoślady. Dziś jej specjalnością są montowane ręcznie motocykle z serii Ducati Monster, sprzedawane w wielu egzemplarzach na wszystkich kontynentach. 

 

W Misano Adriatico, nadmorskim kurorcie usytuowanym ok. 15 km na południe od Rimini, odbywają się każdego roku widowiskowe zawody Motocyklowych Mistrzostw Świata (MotoGP), odpowiednika samochodowej Formuły 1. Pomysł usytuowania kilka kilometrów od pięknej plaży i mariny Portoverde miejsca na wyścigi pojawił się na początku lat 60. XX w. Ponad 4,2-kilometrowy tor wyścigowy z wieloma zakrętami, zbudowany w ciągu dwóch lat, już w 1972 r. zyskał sobie sławę najlepiej zaprojektowanego tego typu obiektu we Włoszech. We wrześniu 2018 r. włoski motocyklista z Forlimpopoli Andrea Dovizioso jadący na motocyklu Ducati Desmosedici GP17 pobił tu rekord – ukończył okrążenie w najkrótszym jak dotąd czasie. W czerwcu 2012 r. Misano World Circuit otrzymał oficjalnie imię tragicznie zmarłego Marca Simoncellego, mieszkającego w Coriano, kilka kilometrów od kompleksu, który zginął 23 października 2011 r. podczas Grand Prix Malezji w wieku 24 lat. Obiekt gości także m.in. Superbike World Championship – mistrzostwa motocykli czterosuwowych produkowanych wyłącznie seryjnie i modyfikowanych na potrzeby zawodów, oraz Deutsche Tourenwagen Masters (DTM), najważniejszą serię wyścigów samochodowych w Niemczech, organizowanych również za granicą.

 

NAD ADRIATYKIEM

Region Emilia-Romania jest świetnym miejscem na niezapomniane wakacje. Riwiera Adriatycka stanowi nieskończony ciąg kurortów nadmorskich z piaszczystymi plażami i płytkim, ciepłym morzem. Wysunięte najbardziej na południe kąpieliska prowincji Rimini zachęcają do błogiego wypoczynku. W okolicy Misano Adriatico na wybrzeżu od 1987 r. powiewa prestiżowa Błękitna Flaga. W rejonie tej naturalistycznej oazy można odetchnąć wśród zieleni podczas trekkingu po pobliskich wzgórzach. Dobrze wyposażone plaże są idealne do odpoczynku w promieniach słońca. Do tego dochodzi jeszcze możliwość uprawiania rozmaitych sportów wodnych i przejażdżek rowerowych po lokalnych ścieżkach.

 

Misano Adriatico graniczy z kurortem Cattolica, gdzie w 2000 r. otwarte zostało największe nad Adriatykiem akwarium (Acquario di Cattolica). W budynkach przypominających okręty można oglądać rekiny, pingwiny, meduzy, żółwie morskie, piranie, ryby głębinowe oraz różne zwierzęta lądowe (gady i płazy). 

 

Najciekawszą pod względem historii i architektury miejscowością południowego odcinka Riwiery Adriatyckiej, noszącego nazwę Riviera Romagnola, jest oczywiście Rimini, chyba najpopularniejszy z nadmorskich kurortów w regionie. Znajduje się w nim wiele pozostałości z czasów rzymskich, m.in. wspomniany 2000-letni Most Tyberiusza (Ponte di Tiberio) i Łuk Augusta (Arco di Augusto). Z okresu rządów arystokratycznego rodu Malatestów (lata 1295–1500) zachowały się Zamek Zygmunta (Castel Sismondo) i świątynia z XV stulecia (Tempio Malatestiano). Na Piazza Cavour można podziwiać Fontannę Szyszki (Fontana della Pigna), której oryginalnym wyglądem zachwycił się w 1502 r. sam Leonardo da Vinci. 

 

Dalej na północ rozciągają się piaszczyste plaże prowincji Rawenna. Ważnymi ośrodkami turystycznymi są tutaj Cervia oraz Milano Marittima – znana miejscowość uzdrowiskowa, gdzie zainteresowani mogą skorzystać z basenu z wodą termalną, wanien do masażu i sal do terapii błotnych. W kompleksie wielkich zbiorników solnych Salina di Cervia w procesie odparowywania wody morskiej otrzymuje się naturalną „słodką” sól bez gorzkiego posmaku (sale dolce di Cervia). Okolica wybrzeża Rawenny jest zróżnicowana krajobrazowo. Znajdują się tu piękne lasy sosnowe o nazwach Pineta di San Vitale i Pineta di Classe. Mają one duże znaczenie historyczne i kulturowe, ale przede wszystkim uchodzą za zielone płuca prowincji. Są świetnym miejscem do uprawiania różnych aktywności: spacerów, wycieczek rowerowych czy konnych. W okolicy nie brakuje też imprez kulturalnych i gastronomicznych, które promują lokalne produkty.

 

Sama Rawenna, dawne miasto bizantyjskie, uważana jest za stolicę mozaikarstwa. Można w niej podziwiać aż osiem wczesnochrześcijańskich zabytków wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO: Bazylikę św. Witalisa (Basilica di San Vitale), Mauzoleum Galli Placydii (Mausoleo di Galla Placidia), Mauzoleum Teodoryka (Mausoleo di Teodorico), kaplicę w Pałacu Arcybiskupim (Cappella Arcivescovile), dwie bazyliki poświęcone św. Apolinaremu oraz dwa baptysteria: Battistero degli Ariani i Battistero Neoniano. Z myślą o turystach przygotowano tutaj warsztaty mozaiki (w takich miejscach jak Annafietta czy Koko Mosaico), a w wielu barach podaje się oryginalną piadinę (np. w „Piadinerii Mosaico” przy Bazylice św. Witalisa). Zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta znajduje się rozległy park rozrywki Mirabilandia. W kwietniu 2019 r. otwarto w nim Ducati World z kolejką górską o podwójnym torze Desmo Race. Chwilę wytchnienia w gorące dni przynosi wizyta w parku wodnym Mirabeach z basenami, zjeżdżalniami wodnymi i sztuczną plażą.

 

Jeszcze dalej na północ leży siedem kurortów prowincji Ferrara, nazywanych popularnie Lidi di Comacchio. To również idealne miejsce na błogi wypoczynek. Jeśli od strony Porto Garibaldi i Lido degli Estensi wyruszymy w głąb lądu, dotrzemy do Comacchio, urokliwego miasta zwanego często małą Wenecją. Historyczne centrum przecina w nim kilka kanałów, po których można nawet popływać niewielką łódką. Warto zwrócić uwagę na Trepponti – charakterystyczny most z kamienia istriańskiego, nowo otwarte Muzeum Antycznej Delty (Museo Delta Antico) i Manufakturę Marynat (Manifattura dei Marinati) z Muzeum Węgorza (Museo dell’Anguilla). Ciekawym pomysłem jest też wycieczka nad malownicze płytkie zbiorniki wodne Valli di Comacchio. Od stuleci żyją w nich liczne węgorze. Od kilku lat przylatują tu także flamingi różowe.

misano Adriatico, nabrzeże z trasami rowerowymi

© AmisAnO

 

 

 

W STRONĘ GÓR

Emilia-Romania zajmuje obszar bardzo zróżnicowany pod względem ukształtowania terenu. Od zachodu zamykają ją Apeniny. W tym rejonie leży wschodnia część Parku Narodowego Lasów Casentinesi, Góry Falterona i Campigny. Wśród tutejszych miejscowości uzdrowiskowych warto wymienić takie jak Bagno di Romagna, Fratta Terme, Castrocaro Terme e Terra del Sole, Castel San Pietro Terme, Tabiano Castello czy Salsomaggiore Terme. Termalne tradycje okolicy promuje od kilku lat odbywający się w połowie czerwca festyn Niebieska Noc (La Notte Celeste). W wewnętrznej części Apeninów, Romanii toskańskiej (Romagna toscana), znajdują się San Mauro Pascoli, miejsce narodzin w grudniu 1855 r. poety Giovanniego Pascoli, Sarsina z ważnym muzeum archeologicznym i wspomniane już średniowieczne Bertinoro. Niedaleko podnóża gór usytuowane jest Forlì z romańską Bazyliką św. Merkurialisa (Basilica di San Mercuriale), zbudowaną w XII stuleciu, Ratuszem (Palazzo Comunale), Pałacem Podestà i Pałacem Albertini oraz Muzeami św. Dominika (Musei San Domenico), niedawno odrestaurowanym XIII-wiecznym kompleksem, w którym organizuje się wystawy o międzynarodowej renomie. Jeśli stąd skierujemy się w stronę morza, trafimy do Ceseny z twierdzą Malatestów (Rocca Malatestiana). Tutejsza Biblioteca Malatestiana, otwarta w 1454 r. i od tego czasu prawie niezmieniona, trafiła do rejestru Pamięć Świata UNESCO. Centrum Ceseny zdobią Fontana Masini i XIX-wieczny Teatr Alessandra Bonciego (słynnego tenora urodzonego w tym mieście w 1870 r.).

 

Najbardziej na północ wysuniętym rzymskim castrum regionu jest Ferrara. Ze względu na liczne zabytki z czasów średniowiecza i przede wszystkim renesansu wpisano ją w 1995 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Tutejsze mury obronne z XV–XVI w., o długości ok. 9 km, są jednymi z najlepiej zachowanych umocnień renesansowych we Włoszech. W krajobrazie miasta wyróżniają się potężny Zamek św. Michała (Castello di San Michele, także Castello Estense), wybudowany w XIV w. przez książęcą rodzinę d’Estów (d’Este) rządzącą tu przez ponad trzy stulecia (w latach 1240–1597), i monumentalna romańsko-gotycka Katedra św. Jerzego Męczennika (Cattedrale di San Giorgio Martire). W 1391 r. w Ferrarze zaczął działać uniwersytet, co sprawiło, że przyciągała ona licznych naukowców, artystów, malarzy, poetów i muzyków (wśród nich był np. Francesco Petrarca). Na dworze rodu d’Estów przebywał również w 1503 r. Mikołaj Kopernik. Miasto ma wiele obliczy. Są w nim rozległe ogrody, liczne renesansowe pałace, m.in. Palazzo dei Diamanti (dziś mieści się w nim galeria sztuki), Casa Romei czy Palazzo Schifanoia z interesującymi freskami, pozostałości getta z XVII stulecia i Narodowe Muzeum Włoskiego Judaizmu i Holocaustu (Museo Nazionale dell’Ebraismo Italiano e della Shoah – MEIS) ze starą synagogą. Spacer po cichej, nie wypełnionej turystami Ferrarze to prawdziwa przyjemność.

 

Na koniec powrócimy jeszcze do Bolonii, gdzie znajduje się najstarszy uniwersytet w Europie (założony w 1088 r.). W stolicy regionu Emilia-Romania trzeba spędzić przynajmniej tydzień. Polecam w tym czasie przespacerować się pod 40-kilometrowymi arkadami, podziwiać średniowieczne pałace przy Piazza Maggiore i obejrzeć ze wszystkich stron fontannę z Neptunem. Warto wejść na wysoką na ponad 97 m krzywą wieżę Asinelli (Torre degli Asinelli) i z jej tarasu delektować się przepiękną panoramą czerwonego miasta. Kto by pomyślał, że wiele z tutejszych atrakcji jest w stanie zadziałać na wszystkie nasze zmysły...

Artykuły wybrane losowo

Radosne życie w rytmie reggae – Jamajka

WIOLETTA KRAWIEC

 

Gdy przekroczyłam bramę szkoły w miejscowości Martha Brae, nie przypuszczałam jeszcze, że przeżyje tu jedne z najwspanialszych chwil podczas mojej podróży na Jamajkę. Kolorowe ściany, słoneczne wnętrza i uśmiechnięte buzie dzieci przypominały bardziej wesołą kolonię letnią niż placówkę oświatową. Z jednej z sal dochodził do nas piękny śpiew. Zajrzałam do niej przez otwarte drzwi. Grupa dzieci ćwiczyła Down by the River, wielki przebój muzyki reggae zespołu Morgan Heritage. Roześmiane dziewczynki w turkusowych mundurkach kołysały się rytmicznie, w pełni oddając się radości śpiewania. Ich buzie promieniały tajemniczym szczęściem. Słuchałam tej lekcji muzyki z zachwytem i przez kilka minut nie tylko widziałam, ale i czułam Jamajkę. Od tej pory Down by the River jest jedną z moich ulubionych piosenek. Zawsze włączam ją sobie w domu, gdy potrzebuję zastrzyku pozytywnej energii. Działa na mnie szybciej niż na wielu słynna jamajska ganja...

Więcej…

Z wizytą na południu Francji

 20159095

Modny kurort Saint-Tropez, widok z XVII-wiecznej cytadeli

© ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

 

ALEKSANDRA ŚWISTOW

www.pojechana.pl

                               

Francja kojarzy się wielu osobom głównie z winem i serami (wszak Francuzi sami się chwalą, że mają inny gatunek sera na każdy dzień roku, choć w rzeczywistości istnieje ich jeszcze więcej). Co ciekawe, ten kraj wciąż nie należy do tych najchętniej wybieranych przez Polaków na cel podróży. Wyjątek stanowi – oczywiście – Paryż, europejska stolica miłości, mody, kultury i wykwintnej kuchni, która cieszy się niezmiennie ogromną popularnością. Jednak we Francji jest znacznie więcej do zobaczenia niż tylko słynne miasto zakochanych.

 

20097929

Abbaye Notre-Dame de Sénanque otoczone polami kwitnącej lawendy

© ATOUT FRANCE/EMMANUEL VALENTIN

 

Gdy przychodzą pierwsze przymrozki zwiastujące zimę, wielu miłośników szaleństw na białym puchu zaczyna planować wyjazd na ośnieżone francuskie stoki Alp. Chamonix-Mont-Blanc z widokiem na najwyższy szczyt Europy czy region narciarski Trzy Doliny (Les Trois Vallées) to doskonały wybór na pierwsze rendez-vous z południem Francji. Warto rozwijać tę znajomość, gdyż ta część kraju naprawdę potrafi zauroczyć.

 

Do najciekawszych rejonów należą tutaj Alpy, Prowansja, Lazurowe Wybrzeże czy Oksytania. Właśnie je chciałabym tym razem Wam przybliżyć, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive. Południe Francji można odwiedzić o każdej porze roku, bo zawsze prezentuje się niezmiernie atrakcyjnie.

 

 20101026163213-90eea71b

Katedra i górująca nad nią bazylika w Lyonie

© GALERIE LYON FRANCE/JULIA BIDAULT

 

WIDOK NA SZCZYTY

 

Najbardziej rozpoznawalną górą francuskich Alp jest Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.). Wznosi się ona na granicy z Włochami, ale jej najwyższy wierzchołek znajduje się właśnie na terytorium Francji (przynajmniej tak twierdzą źródła francuskie). Śmiałkowie pragnący zdobyć ten najwyższy szczyt Europy zjeżdżają do położonej u jego podnóży urokliwej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc przez cały rok. Nie trzeba być jednak znakomitym alpinistą, żeby przybyć w te strony i podziwiać słynny ośnieżony masyw. Z centrum miasteczka w 20 min. wjedziemy kolejką linową na szczyt Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), oddalony zaledwie 8 km od Mont Blanc, który widać stąd jak na dłoni. Można tu wystawić na próbę swoje nerwy i stanąć na szklanej platformie nad przepaścią oraz zjechać na nartach lub snowboardzie jedną z najpiękniejszych tras w Europie (a według niektórych osób nawet na świecie), wijącą się przez 20 km w Białej Dolinie (Vallée Blanche). Zbocza masywu najwyższej góry Alp pokrywają liczne lodowce. Największy z nich, Morze Lodu (Mer de Glace), ma ok. 7 km długości! Pod jego południowy kraniec, do stacji Montenvers (1913 m n.p.m.) od niemal 110 lat jeździ z Chamonix-Mont-Blanc kolej zębata (Chemin de fer du Montenvers). Tuż obok znajduje się wejście do jednej z lokalnych atrakcji – wykutej w Mer de Glace jaskini z lodowymi rzeźbami i korytarzami.

 

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników białego szaleństwa jest we Francji obszar Trzy Doliny (Les Trois Vallées), położony w Sabaudii. Zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem łącznej długości tras dostępnych bez zdejmowania nart (według lokalnych wyliczeń wynosi ona ok. 600 km). Znajduje się tu również leżąca najwyżej w Europie stacja narciarska (Val Thorens – 2300 m n.p.m.). To właśnie dzięki usytuowaniu na dużej wysokości w okolicy najważniejszych stacji Trzech Dolin (są to Courchevel, Orelle, La Tania, Méribel, Les Menuires, Saint-Martin-de-Belleville i Brides-les-Bains) można korzystać z doskonałych warunków od połowy grudnia do końca kwietnia. W rejonie Val Thorens zdecydowana większość tras jest położona powyżej 2000 m n.p.m., a osiem przełęczy i szczytów – powyżej 3000 m n.p.m., dlatego poszusujemy tutaj nawet od połowy listopada do pierwszych dni maja. Co ważne, tereny narciarskie Les Trois Vallées są dostosowane do różnych poziomów zaawansowania. Początkujący narciarze mają duży wybór oślich łączek i łatwych stoków. Liczne szerokie, dobrze przygotowane trasy zadowolą średnio zaawansowanych. Najbardziej wymagający mogą spróbować swoich sił na trasach czarnych, wśród których największą sławą cieszy się Combe de Caron, rozpoczynająca się na wysokości 3200 m n.p.m. i zachwycająca wspaniałymi widokami.

 

Francuskie Alpy to jednak nie tylko kurorty narciarskie. Znajduje się tu także mnóstwo szlaków trekkingowych, poza tym panują świetne warunki do uprawiania wspinaczki, paralotniarstwa, speleologii, kanioningu, wędkarstwa, kolarstwa i jazdy konnej w malowniczych parkach krajobrazowych, takich jak Naturalny Park Regionalny Masywu Bauges (Parc naturel régional du Massif des Bauges), mający status geoparku UNESCO. Oprócz tego region urozmaicają przepiękne jeziora polodowcowe. Są idealne na wyprawy kajakowe i rejsy łodzią żaglową, można na nich uprawiać wakeboarding, kitesurfing i inne sporty wodne. Jednym z najczystszych w Europie jest jezioro Annecy (o powierzchni ponad 27,5 km2 i głębokości sięgającej miejscami nawet 82 m). W jego turkusowej wodzie odbijają się górskie szczyty, w tym Tournette (2351 m n.p.m.). Na północnym krańcu jeziora znajduje się urokliwe górskie miasto, które również zwie się Annecy. Ze względu na przepiękne centrum poprzecinane kanałami bywa ono nazywane alpejską Wenecją. Koniecznie należy w nim wejść do jednej z restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków: fondue, czyli sera roztopionego w białym winie, tartiflette – ziemniaków zapiekanych z boczkiem i alpejskim serem reblochon oraz opiekanych plastrów sera raclette podawanych z gotowanymi ziemniakami, szynką parmeńską, korniszonami i marynowanymi grzybami.

 

W regionie Rodan-Alpy znajduje się też ponad 500-tysięczny Lyon, położony malowniczo nad Rodanem i Saoną. To jedno z najstarszych miast we Francji (założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. jako Lugdunum) szczyci się rozległym historycznym centrum, wpisanym w 1998 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Trzeba tu zdecydowanie zwiedzić romańsko-gotycką Katedrę św. Jana Chrzciciela, zobaczyć panoramę Lyonu rozpościerającą się ze schodów XIX-wiecznej Bazyliki Najświętszej Marii Panny z Fourvière, zgubić się w labiryntach przejść zwanych traboules i przespacerować po placu Terreaux (Place des Terreaux), na którym szczególną uwagę warto zwrócić na budynek Ratusza (Hôtel de Ville de Lyon). Miłośnicy nowoczesnej architektury muszą koniecznie odwiedzić powstałą na terenach poprzemysłowych dzielnicę La Confluence, a osoby lubiące sztukę – liczne galerie na ulicy Burdeau (rue Burdeau). W mieście spodoba się również amatorom wykwintnych kulinariów: znajduje się w nim sześć restauracji słynnego francuskiego szefa kuchni Paula Bocuse’a („Le Nord”, „Le Sud”, „L’Est”, L’Quest”, „Marguerite” i „Argenson”). Ci, którzy preferują tradycyjne dania, powinni zajrzeć do „Café Comptoir Abel” (lokalu gastronomicznego typu bouchon). Po zaspokojeniu głodu najlepiej wybrać się na drinka na jedną z barek zacumowanych wzdłuż brzegu Rodanu lub do baru „L’Antiquaire”, gdzie pracują najlepsi barmani we Francji.

 

SIELSKA KRAINA LAWENDY

 

Chociaż Alpy dochodzą aż do wybrzeża Morza Liguryjskiego, to nie z nimi kojarzy się Prowansja, a z ciągnącymi się po horyzont polami lawendy, winnicami i gajami oliwnymi, przytulnymi kamiennymi miasteczkami, w których wąskich uliczkach aż chce się zgubić, pachnącą ziołami kuchnią i pełnymi wrzawy targowiskami ze świeżymi warzywami, winami, wędlinami, serami, chrupiącymi wypiekami i wyrobami lokalnego rękodzieła artystycznego. Na tych ostatnich można spróbować pieczywa fougasse z rozmarynem, oliwek po prowansalsku i słynnego koziego sera z Banon owiniętego w liście kasztanowca, kupić pachnące lawendą mydła, białe naczynia ceramiczne w tradycyjne prowansalskie wzory i oliwę z Les Baux-de-Provence. Po udanych zakupach warto napić się szklaneczki anyżowego likieru pastis i wyruszyć na zwiedzanie niezmiernie urokliwej Prowansji.

 

Tutejsze miasteczka łączy sielankowa atmosfera niespiesznego celebrowania prostej codzienności. W każdym z nich czekają nas inne widoki i atrakcje. Nad miejscowością Sisteron, zwaną Bramą Prowansji, góruje monumentalna skała o spiczastych graniach (Rocher de la Baume), w którą wrosła okazała Cytadela Sisteron (Citadelle de Sisteron). W Orange, tzw. Mieście Książąt, można podziwiać doskonale zachowane pozostałości świetności imperium rzymskiego: Łuk Triumfalny z czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.) i starożytny teatr z wykutą w zboczu wzgórza widownią na ponad 9 tys. osób. Roussillon to spokojne miasteczko w kolorze ochry położone na rdzawych wzniesieniach, których ziemia bogata jest w związki żelaza.

 

W leżącym nad Rodanem Arles, w charakterystycznym Żółtym Domu mieszkał i tworzył urzeczony prowansalskimi krajobrazami malarz Vincent van Gogh. To tu namalował swoje najsłynniejsze dzieła i stracił ucho. Nie jest to jedyna gratka dla wielbicieli sztuki w tym uroczym mieście – jak mówi legenda, na tutejszym cmentarzu Alyscamps spoczywa główny bohater Pieśni o Rolandzie, a sama nekropolia została opisana przez Dantego Alighieri w Boskiej komedii. W Arles znajdują się też ruiny antycznego teatru i doskonale zachowana rzymskaarena (Arènes d’Arles) wybudowana między 80 a 90 r., na której niegdyś odbywały się walki gladiatorów i wyścigi rydwanów oglądane przez nawet 25 tys. widzów, a dziś organizowane są walki byków. Za nie lada atrakcję okolicy uchodzi miasteczko L’Isle-sur-la-Sorgue zbudowane na wyspach i zwane prowansalską Wenecją, a słynące z handlu antykami. W pierwszą niedzielę sierpnia odbywa się tu coroczny pływający targ, podczas którego rzeka i kanały zapełniają się łódkami ze świeżymi warzywami i owocami, miodem lawendowym i innymi specjałami.

 

Podczas wizyty w Prowansji nie wolno ominąć Awinionu, dawnej siedziby papieży (w latach 1309–1377). Tutejszy Pałac Papieski (Palais des Papes) stojący w centrum otoczonej wysokimi murami historycznej części miasta to jedna z największych gotyckich budowli Europy. Kolejnym symbolem Awinionu i słynną atrakcją turystyczną jest częściowo zachowany XII-wieczny most św. Benedykta (pont Saint-Bénézet, znany również jako pont d’Avignon – most Awinioński), który podziwiać można np. z ogrodów papieskich. Zawsze pełne turystów miasto nabiera szczególnego charakteru w lipcu, kiedy odbywa się teatralny Festival d’Avignon, należący do najważniejszych wydarzeń tego rodzaju na świecie.

 

W tym rejonie Francji wartoteżodwiedzić zbudowaną na tarasach wykutych w wapiennej skale miejscowość Gordes z potężnym renesansowym zamkiem. Jednak to nie XVI-wieczna budowla stanowi tu największą atrakcję. Turystów przyciąga amfiteatralne położenie Gordes i zabudowa z jasnego kamienia, a także brukowane uliczki zachęcające do spacerów oraz fakt, że niedaleko leży najbardziej znany symbol Prowansji – Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli założone w 1148 r. opactwo cysterskie otoczone polami lawendy.

 

Kolejnym słynnym kamiennym miasteczkiem położonym malowniczo na prowansalskich wzgórzach jest Bonnieux z przepięknymi rezydencjami z XVI, XVII i XVIII stulecia. Roztacza się stąd wspaniały widok na okolicę – dostrzec można Gordes, Roussillon i Mont Ventoux (1911 m n.p.m.), wietrzną górę, na której już 10 razy kończyły się etapy Tour de France. Choć wieją tu silne, nieprzyjemne wiatry (ich prędkość na szczycie często dochodzi do 100 km/godz., a notowano nawet wartości powyżej 300 km/godz.), warto się wybrać na Mont Ventoux, bo należy do tych niewielu miejsc, z których przy dobrej widoczności da się zobaczyć jednocześnie Morze Śródziemne, Alpy i Pireneje.

 

WYBRZEŻE SKĄPANE SŁOŃCEM

 

Kojarzoną głównie z palmami, złotym piaskiem i luksusem Riwierę Francuską co roku odwiedza ponad 10 mln turystów. Senne miasteczka sąsiadują na niej z głośnymi kurortami, pełne przepychu wydarzenia filmowe odbywają się koło wprawiających w zadumę nad uciekającym czasem wystaw w galeriach sztuki i muzeach. Trekkingowe ścieżki prowadzą na punkty widokowe, z których z jednej strony podziwiać można zapraszające do wypoczynku plaże, z drugiej – ośnieżone alpejskie szczyty. Na przystaniach luksusowych jachtów słychać echa gwaru lokalnych bazarów, szampan leje się na zmianę z wodą sodową. Na Côte d’Azur każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

 

Stolicą Lazurowego Wybrzeża okrzyknięto położoną nad Zatoką Aniołów 350-tysięczną Niceę, gdzie słońce świeci 320 dni w roku. Symbolem miasta jest nadmorska Promenada Anglików (Promenade des Anglais), wzdłuż której ciągnie się kamienista plaża. Koniecznie należy w nim odwiedzić Muzeum Masséna(Musée Masséna), funkcjonujące w zabytkowej willi, i Muzeum Narodowe Marca Chagalla (Musée National Marc Chagall) otwarte przez samego artystę w 1973 r. Warto też udać się na słynny targ kwiatowo-warzywno-owocowy na Cours Saleya.

 

Zaledwie mniej więcej 30 km od Nicei leży jedno z najważniejszych miast światowej kinematografii – Cannes, goszczące w maju międzynarodowy filmowy Festival de Cannes. Co roku zgromadzona na Lazurowym Wybrzeżu publiczność ogląda nowe filmy. Przy pełnym przepychu bulwarze Croisette (Boulevard de la Croisette) stoją drogie luksusowe hotele: InterContinental Carlton Cannes, Grand Hyatt Cannes Hôtel Martinez i Hôtel Barrière Le Majestic Cannes, w których zatrzymują się największe gwiazdy Hollywoodu zjeżdżające nad Morze Śródziemne, aby pojawić się na czerwonym dywanie Pałacu Festiwali i Kongresów (Palais des Festivals et des Congrès de Cannes). Po drodze do Cannes warto zatrzymać się w Antibes i Juan-les-Pins, widowiskowo wrośniętych w nadmorskie skały.

 

Z kinem związane jest też inne miasto Riwiery Francuskiej, a mianowicie Saint-Tropez, znane głównie ze względu na komiczną postać żandarma granego przez legendarnego Louisa de Funèsa. To ulubiony letni kurort sław i bogaczy, z bajecznie kolorowymi fasadami domów zwróconymi do portu, w którym cumują luksusowe łodzie. Będzie idealnym miejscem na popołudniowy kieliszek szampana. W okolicach Saint-Tropez leżą dwie słynne piaszczyste plaże: Pampelonne i L’Escalet (obie usytuowane są w Ramatuelle).

 

Być na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić 860-tysięcznej Marsylii byłoby dużym błędem, gdyż w tym malowniczo położonym kosmopolitycznym mieście znajduje się mnóstwo atrakcji. Należy do nich przepięknie zdobionaBazylika Najświętszej Marii Panny z La Garde (Basilique Notre-Dame-de-la-Garde)z drugiej połowy XIX w.,imponujące wielkością Opactwo św. Wiktora (AbbayeSaint-Victor) z zabytkowymi kryptami i liczne ogrody miejskie z kojącym widokiem na morze, m.in. Parc Valmeri Jardin des Vestiges, w którym zachowały się pozostałości antycznego portu. Po zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnej tawern i restauracji starej dzielnicy portowej i spróbować lokalnych przysmaków, np. słynnej zupy rybnej bouillabaisse.

 

W SĄSIEDZTWIE HISZPANII

 

Regionem Francji wysuniętym najdalej na południe jest Oksytania, od południowego wschodu ograniczona przez Morze Śródziemne, nad którym leży ponad 200 km skąpanych w słońcu plaż. Wzdłuż granicy z Hiszpanią rozciągają się dla odmiany Pireneje. To z tej części kraju pochodzą znane na cały świat francuskie specjały, takie jak ostry ser owczy roquefort (z miasteczka Roquefort-sur-Soulzon), anchois de Collioure czy ostrygi z Bouzigues. Historyczna kraina Oksytania słynie także z winnic położonych w rejonie Corbières, Minervois i Cahors. Prawdziwi smakosze powinni też spróbować winiaku armagnac.

 

Funkcję stolicy regionu pełni 470-tysięczna Tuluza, nazywana Różowym Miastem ze względu na charakterystyczny kolor cegieł, z jakich powstała większość budynków w centrum. Choć jest czwartym pod względem liczby mieszkańców miastem we Francji i jednym z największych ośrodków akademickich w kraju, nie przytłacza wielkością. Na co dzień tętni życiem, zaprasza w progi przytulnych kawiarenek i gwarnych pubów. Do najważniejszych zabytków Tuluzy należy romańska Bazylika św. Saturnina (Basilique Saint-Sernin), będąca ważnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym prowadzącym do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji, i ogromny gotycki kościół przy klasztorze jakobinów (Couvent des Jacobins). Centralny punkt historycznej części miasta stanowi plac Kapitolu (place du Capitole), przy którym stoi Kapitol (Capitole), obecnie siedziba rady miejskiej i teatru (Théâtre du Capitole). Niektóre z sal są otwarte dla zwiedzających (m.in. wypełniona dziełami sztuki Salle des Illustres). Warto też odwiedzić Muzeum Augustianów (Musée des Augustins) we wnętrzach XIV-wiecznego klasztoru, a następnie spróbować tradycyjnego dania o nazwie cassoulet, przyrządzanego z białej fasoli i mięsa i pieczonego w glinianym naczyniu (cassole).

 

Niedaleko Tuluzy przepływa wpisany w 1996 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Kanał Południowy (Canal du Midi) łączący rzekę Garonnę z Étang de Thau – akwenem nad Morzem Śródziemnym. Ma on długość 241 km. Wybudowano go w XVII stuleciu z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć inżynierii (w okolicy stanowiska archeologicznego Oppidum d’Ensérune przechodzi przez długi na 173 m tunel Malpas przebity pod wzgórzem, co było pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie). Dziś Canal du Midi pełni głównie funkcje rekreacyjne, a najlepiej można mu się przyjrzeć podczas rejsu komfortową barką turystyczną. Po drodze warto zatrzymywać się na degustacje serów i win oraz zwiedzanie malowniczych miast Oksytanii, takich jak słynne Carcassonne z przepięknym średniowiecznym centrum i potężnymi fortyfikacjami czy Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts) z bogatymi zbiorami europejskiego malarstwa od XVII w. do dziś.

 

W tym francuskim regionie na zainteresowanie zasługuje także Montpellier. Jego średniowieczne uliczki (rue de la Valfère, rue du Bras-de-Fer czy rue de l’Argenterie) urzekają turystów z całego świata. Jedną z największych atrakcji miasta jest Musée Fabre. Muzeum to szczyci się bogatą kolekcją obrazów malarzy francuskich, włoskich, hiszpańskich, flamandzkich i holenderskich z okresu od renesansu aż do czasów obecnych. W Montpellier znajduje się również bardzo interesujące centrum sztuki współczesnej La Panacée, w którym odbywają się liczne wystawy.

 

Nie można też zapomnieć o oksytańskim antycznym mieście i byłej rzymskiej kolonii (Colonia Nemausus), czyli Nîmes, zwanym francuskim Rzymem. Rzymianie zostawili w nim po sobie m.in. wzniesiony w drugiej połowie I w. amfiteatr na nawet 24 tys. widzów (Arènes de Nîmes) i świątynię Maison Carrée – obydwie budowle są dziś jednymi z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych na całym świecie. Park (Jardins de la Fontaine) założony w XVIII stuleciu przy dawnym sanktuarium kryje takie skarby jak świątynia Diany i ponad 30-metrowa wieża Magne. Przez cały rok odbywają się tu liczne festiwale, koncerty, spektakle teatralne i rekonstrukcje historyczne. Ciekawostkę stanowi fakt, że Pont du Gard, rzymski akwedukt sprzed 2 tys. lat, uważany za jeden z najatrakcyjniejszych francuskich zabytków, został wybudowany po to, aby dostarczać wodę właśnie do Nîmes.

 

Oksytania to nie tylko niezmiernie urokliwe miasta o długiej historii. Zachwycają w niej również piękne krajobrazy i niezwykłe cuda natury. W podróż do środka Ziemi zabiera jaskinia Gouffre de Padirac w dolinie rzeki Dordogne. Ma aż 103 m głębokości i 35 m średnicy i jest uznawana za największą ciekawostkę geologiczną Francji. Jej pierwszego badacza, Édouarda-Alfreda Martela (1859–1938), uważa się za twórcę nowoczesnej speleologii. Do jaskini można dostać się schodami z 208 stopniami, windą lub... na linie. W środku czeka nas rejs po podziemnej rzece, która zamienia się w przepiękne jezioro. Potem przechodzi się do sali nazywanej Grand Dôme. To wielka podziemna katedra o wysokości 94 m, udekorowana wspaniałymi naturalnymi rzeźbami.

 

Dla odmiany przy samej granicy z Hiszpanią znajduje się Cirque de Gavarnie, czyli cyrk lodowcowy o średnicy ok. 6 km, który leży w Parku Narodowym Pirenejów (Parc National des Pyrénées). Na parkowym terenie nad rwącym strumieniem na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. wnosi się też monumentalny kamienny most (Pont d’Espagne). Okolica doskonale nadaje się na piesze wędrówki, wspinaczkę, jazdę na rowerze czy loty na paralotni, a także do uprawiania wszelkich sportów zimowych, w tym wspinaczki po zamarzniętych wodospadach. Jak widać, pełne wspaniałych atrakcji południe Francji zaprasza o każdej porze roku.

 

 

 

CRTMP 0019893 MD - Gavarnie 

Szlak w okolicy Cirque de Gavarnie w Parku Narodowym Pirenejów

© CRT MIDI-PYRÉNÉES/PATRICE THEBAULT

 

Cypryjskie mezedes

ANNA KŁOSSOWSKA

italiannawdrodze.blogspot.com

 

« Mam wrażenie, że Cypr serwuje swoje atrakcje turystyczne niczym przystawki w tawernie. Podaje je w małych porcjach i po kolei. Ich smakowanie w ulubionym na wyspie rytmie „siga-siga”, czyli niespiesznie, budzi apetyt na kolejne. »

Więcej…