MONIKA BIEŃ-KÖNIGSMAN

www.hiszpanskiesmaki.es

 

« Hiszpania to szczęśliwy kraj z dostępem do mórz i oceanu. Do szczególnie urokliwych miejsc należą w nim zwłaszcza odcinki wybrzeża położone między miastem Walencja a zachodnimi prowincjami Andaluzji. Oprócz ciągnących się kilometrami plaż czekają tu na nas małe wioski rybackie, portowe miasteczka, winnice, gaje cytrusowe i palmowe, domy z kamienia, rzymskie i mauretańskie zabytki, naturalne jaskinie i wysokie klify. »

 

Słoneczne hiszpańskie brzegi Morza Śródziemnego przyciągają mnóstwo wczasowiczów. Temperatury powietrza i wody w ich okolicy sprzyjają wypoczynkowi przez wiele miesięcy w roku. Dlatego można się tutaj wybrać nawet na wiosnę czy jesienią.

 

Malownicze wybrzeża leżą m.in. w prowincjach Walencja i Alicante (we wspólnocie autonomicznej Walencja), Murcji oraz prowincjach Almería i Grenada (w Andaluzji). Costa Blanca, Costa Cálida, Costa Tropical i Costa de Almería to świetne rejony na urlop. Na dodatek wcale nie znajdują się tak daleko od Polski.

 

COSTA BLANCA

Białe Wybrzeże wzięło swoją nazwę od koloru piasku i kwitnących w tej okolicy wiosną migdałowców. Urody nie da mu się z pewnością odmówić. Dzięki linii brzegowej o długości blisko 250 km, z czego połowę stanowią plaże, i ponad 300 słonecznym dniom w roku panują tu doskonałe warunki zarówno do uprawiania sportów wodnych, jak i wypoczynku. Miłośnicy zabytków również nie będą mieli powodów do narzekania. Costa Blanca rozciąga się od miasta Denia na północy do Pilar de la Horadada na południu. Ze względu na niezwykle urozmaicony i piękny krajobraz (pasma górskie, piaszczyste plaże i tereny rolnicze) uchodzi za jeden z najatrakcyjniejszych regionów hiszpańskiego wybrzeża. 

 

KULINARNY RAJ

Wspomniana Denia (Dénia) jest ważnym śródziemnomorskim portem o bogatej historii. Każdego dnia odpływają z niej promy na Baleary. Ibiza leży jedynie ok. 100 km stąd. Jednak Denia słynie przede wszystkim z bogatych tradycji kulinarnych i wysokiej jakości produktów. W 2015 r. przystąpiła do programu Sieć Miast Kreatywnych UNESCO. Uczestniczy w nim jako partner w dziedzinie Gastronomia.

 

Oprócz wspaniałej kuchni Denia przyciąga prawie 20 km plaż, malowniczą dzielnicą portową i centrum historycznym przytulonym do pochodzącego z czasów arabskich zamku (Castillo de Denia). Warto wyruszyć na spacer plątaniną starych uliczek. Kalorie z pysznych dań, którymi będziemy się delektować w tym kulinarnym raju, możemy spalić w trakcie wycieczek tutejszymi doskonale przygotowanymi trasami rowerowymi.

 

Z WIDOKIEM NA IBIZĘ

W rejonie Białego Wybrzeża górzyste tereny przechodzą łagodnie w doliny, a turyści chętnie biorą udział w licznych lokalnych świętach i zabawach. Z Denii warto się wybrać do Parku Przyrodniczego Montgó (Parque Natural del Montgó). Występuje w nim ponad 650 gatunków roślin i żyje mnóstwo zwierząt. Ze szczytu Montgó (753 m n.p.m.) widać nieodległą Ibizę. Niedaleko Denii znajduje się kurort Jávea (Xàbia). W jego okolicy skalisty brzeg schodzi prosto do morza, a dziewicze plaże kuszą czystą wodą. To jedno z najpiękniejszych miejsc na Costa Blanca.

 

AKTYWNIE NAD WODĄ

Calpe (Calp) jest wręcz stworzone dla wszystkich amatorów sportów wodnych. Czekają tu na nich wspaniałe plaże. Poza tym główną atrakcję tej miejscowości wypoczynkowej stanowi Peñón de Ifach (Penyal d’Ifac) – skała o wysokości 332 m, na której szczyt wchodzi się przez wydrążone w niej tunele. W Calpe znajduje się również sporo zabytków oraz Muzeum Historii i Archeologii (Museo de Historia y Arqueología) mieszczące się w budynku znanym jako Casa de la Senyoreta.

 

BIAŁE DOMY

Jeśli kogoś Hiszpania przyciąga zwłaszcza widokiem bielonych domów udekorowanych bajecznie kolorowymi kwiatami w donicach, to musi koniecznie odwiedzić Alteę. Biała zabudowa stanowi w niej tło dla niebieskich kopuł Kościoła Matki Boskiej Pocieszenia (Iglesia de Nuestra Señora del Consuelo). Przyklejone do wzgórza miasto schodzi wprost do morza, co wygląda wręcz niesamowicie. Nic więc dziwnego, że Altea należy do najpiękniejszych miejscowości w tej części wybrzeża.

 

W jej okolicy można żeglować i pływać kajakiem, uprawiać nurkowanie, kite- i windsurfing. Po dniu spędzonym na morzu warto zapuścić się w wąskie i strome uliczki starej części miasta, aby podziwiać zabytkowe kamienice z XVIII i XIX w. W porównaniu z pobliskim Benidormem Altea to oaza spokoju, dlatego spacer po niej jest prawdziwą przyjemnością.

 

W pobliżu znajduje się poza tym Parque Natural de la Sierra Helada (Parc Natural de la Serra Gelada). Charakterystycznym elementem jego krajobrazu są wysokie klify, które mają nawet ponad 300 m. Podczas nurkowania w tutejszych wodach można obserwować różne gatunki ryb. Jeśli komuś dopisze szczęście, spotka delfiny. Uważam, że wspólne pływanie w morzu to o wiele lepszy sposób na podziwianie tych ssaków (również dla nich samych) niż pokazy w zamkniętych delfinariach. Aby dotrzeć do parku od strony wody, trzeba wypożyczyć łódź, kajak lub deskę do stand up paddlingu (SUP).

 

Mniej więcej 12 km na północny zachód od Altei, u źródła rzeki Algar, znajdują się Las Fuentes del Algar (Les Fonts d’Algar). Te popularne, zwłaszcza wśród Hiszpanów, wodospady wyglądają jak skrawek raju i są jedną z największych atrakcji w regionie. Przepiękna sceneria sprawia, że kąpiel w ich krystalicznie czystej, ale bardzo zimnej wodzie jest niezapomnianym przeżyciem. A jeśli zgłodniejemy, możemy posilić się w pobliskiej restauracji serwującej pyszne dania.

 

Niebieskie kopuły Kościoła Matki Boskiej Pocieszenia i białe domy z balkonami w klimatycznej Altei

© PATROnATOPROVInCIALTURISMOCOSTAbLAnCA

 

ZAMEK NA SKALE

Jeżeli udamy się dalej na północny zachód od Altei, dotrzemy do charakterystycznej budowli – arabskiego zamku wzniesionego na niedostępnej skale. Rozpościera się z niego zapierający dech w piersiach widok na położoną u stóp twierdzy miejscowość Guadalest (El Castell de Guadalest), szczyty gór, doliny i turkusowe jezioro.

 

Najstarsza część miasteczka przytula się do stromej skały, jakby szukała wsparcia. Guadalest przyciąga turystów niezwykłym urokiem, a także sklepikami z rękodziełem artystycznym, restauracjami ze smacznym lokalnym jedzeniem i oryginalnymi muzeami tematycznymi (np. Muzeum Solniczek i Pieprzniczek – Museo de Saleros y Pimenteros).

 

Choć dotarcie do miejscowości wymaga pewnego wysiłku, warto się na niego zdobyć. Trud wynagradzają (i to z nawiązką) widoki jak z bajki. Guadalest otaczają rosnące w dolinach i na skalnych tarasach gaje migdałowe, pomarańczowe i oliwne. Do miasteczka wchodzi się przez tunel, po którego pokonaniu oczom przechodzącego ukazuje się górująca nad wszystkim twierdza.

 

MANHATTAN W HISZPANII

Całkowitym przeciwieństwem Guadalestu jest Benidorm – najbardziej zurbanizowana część wybrzeża. Uważa się, że pod względem liczby wieżowców nie dorównuje mu żadne inne miasto w Hiszpanii. Przy takim nagromadzeniu wysokich budynków nie dziwi bogata oferta noclegowa kurortu. Dlatego w sezonie ściągają tu tłumy wczasowiczów. Jednak jeśli ktoś lubi tętniące życiem miasta z mnóstwem dyskotek, barów i restauracji, będzie się w Benidormie znakomicie bawił. W okolicy znajduje się też kilka parków rozrywki. Do najpopularniejszych należą Terra Mítica, Aqualandia, Mundomar, Terra Natura i DinoPark Algar.

 

Kurort przyciąga również długimi, piaszczystymi plażami (z Playa de Poniente na czele). Koniecznie trzeba tu także wybrać się na popularny punkt obserwacyjny – Mirador del Castillo, nazywany balkonem Morza Śródziemnego. Roztaczają się z niego przepiękne widoki.

Mirador del Castillo (Balcón del Mediterráneo), punkt widokowy w kurorcie Benidorm na Costa Blanca

TROnATOPROVInCIALTURISMOCOSTAbLAnCA

 

CZEKOLADOWE MIASTECZKO

Nieduża, ok. 35-tysięczna Villajoyosa (La Vila Joiosa), podobnie jak mnóstwo nadmorskich miejscowości na Białym Wybrzeżu, słynie z malowniczych plaż i niezmiernie kolorowych domów. Jednak to nie wszystko, co czeka w niej na turystów. Największy jej atut stanowi… czekolada. W mieście działa kilka fabryk tego słodkiego smakołyku. Z myślą o zwiedzających stworzony został specjalny czekoladowy szlak. Chętni (których nie brakuje) mogą brać udział w warsztatach i wykonać własny przysmak z czekolady.

 

IBERYJSKA ATMOSFERA

Nieoficjalna stolica regionu Costa Blanca – ponad 330-tysięczne Alicante (Alacant) – jest miastem na wskroś hiszpańskim. Aby się o tym przekonać, wystarczy przejść się wspaniałą, obsadzoną palmami promenadą (Explanada de España lub Paseo de la Explanada), która ciągnie się wzdłuż miejskiej plaży i portu, albo wieczorem wybrać się na spacer położoną w centrum popularną aleją (Rambla de Méndez Núñez, La Rambla). Warto udać się również na 169-metrowe wzgórze Benacantil, żeby spojrzeć z góry na zatokę i odwiedzić Zamek św. Barbary (Castillo de Santa Bárbara). Poza tym można tu bez pośpiechu wędrować wąskimi uliczkami z białymi domami, które zdobią wzorzyste płytki azulejos i donice pełne kolorowych kwiatów. Do miasta polecam zawitać zwłaszcza w czerwcu (w okolicy nocy świętojańskiej, z 23 na 24 czerwca), kiedy odbywa się kilkudniowy, widowiskowy festiwal Hogueras de San Juan (Fogueres de Sant Joan).

 

PALMOWY GAJ

Nieopodal Alicante znajduje się największy w Europie gaj palm daktylowych (Palmeral de Elche lub Huertos de Palmeras de Elche), wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To właśnie jemu zawdzięcza swoją popularność Elche (Elx). Do dziś w granicach miasta zachowało się powyżej 200 tys. daktylowców (wśród nich są nawet okazy ponad 300-letnie). Poza palmami daktylowymi na tym samym obszarze rosną także pomarańcze, cytryny i granatowce. 

 

Drugim tutejszym skarbem jest Misterium z Elche (Misterio de Elche, Misteri d’Elx). To średniowieczne przedstawienie teatralne ku czci Matki Boskiej było pierwszym zjawiskiem z Hiszpanii uznanym przez UNESCO za arcydzieło ustnego i niematerialnego dziedzictwa ludzkości (potem trafiło na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Spektakl odbywa się co roku 14 i 15 sierpnia w Bazylice św. Marii (Basílica de Santa María) i opowiada o zaśnięciu (śmierci), wniebowzięciu i koronacji matki Chrystusa. Z kolei miłośnicy zabytków powinni zobaczyć XV-wieczny Pałac Altamira (Palacio de Altamira), w którym obecnie mieści się muzeum (Museo Arqueológico y de Historia de Elche – MAHE), i łaźnie arabskie.

 

TAJEMNICZA WYSPA

Jakieś 22 km od Alicante leży wyspa Tabarca (Isla de Tabarca lub Nova Tabarca). Ma ona zaledwie 1,8 km długości i 450 m szerokości. Jej wschodnia część zachowała swój naturalny charakter – znajdują się w niej lęgowiska ptaków i latarnia morska pochodząca z połowy XIX stulecia (Faro de Tabarca). Na zachodzie Tabarki powstało otoczone murem miasteczko. Żyje w nim ok. 60 osób. W rodzinnych restauracjach serwuje się tu przepyszne dania rybne. Na wyspę można dotrzeć ze zorganizowaną wycieczką z miast Alicante lub Santa Pola.

 

W historii tego ostatniego dużą rolę odegrali piraci. To właśnie Tabarca była ich bazą wypadową. Dlatego w mieście natkniemy się na różne ślady z czasów działalności korsarzy. W celu obrony przed pirackimi atakami w XVI w. wzniesiono w tym miejscu zamek – Castillo-Fortaleza de Santa Pola. Dziś w murach twierdzy funkcjonuje m.in. Muzeum Morza (Museo del Mar) przedstawiające jego znaczenie w dziejach miasta. Oprócz tego do tutejszych atrakcji należą Akwarium Miejskie (Aquàrium Municipal), statek muzealny (Barco-Museo Esteban González), Parque Natural de las Salinas de Santa Pola, dawne wieże strażnicze, a także pozostałości po rzymskim porcie (Portus Ilicitanus).

S Jachty i łodzie cumujące w niewielkiej zatoczce na Tabarce, tuż koło jej piaszczystej plaży

© PATROnATOPROVInCIALTURISMOCOSTAbLAnCA

 

MORZE I SÓL

Imponująca promenada, piękne i czyste plaże (oznaczone Błękitną Flagą), ponad 100 barów nocnych, port rybacki, ale przede wszystkim dwie słone laguny (Lagunas de La Mata y Torrevieja) – tym przyciąga w swoje progi Torrevieja. Bywa ona nazywana miastem morza i soli, gdyż jest jednym z największych w Europie producentów tego białego złota. Najciekawsze atrakcje okolicy leżą wzdłuż trzech tras turystycznych, które zostały tu wyznaczone (Szlaku Natury – Ruta Natura, Szlaku Morskiego – Ruta Marinera, Szlaku Solnego – Ruta Salinera). Torrevieja to również nietypowe placówki muzealne. Warto wśród nich wymienić Muzeum Wielkiego Tygodnia (Museo de la Semana Santa „Tomás Valcárcel Deza”) czy też Muzeum Szopek Betlejemskich (Museo de Belenes). 

 

Pobliskie plaże są szerokie i piaszczyste, idealne dla osób, które marzą o błogim relaksie. Bardzo urokliwie wygląda Cala Ferris. Urody dodają zatoczce małe wydmy. Krystalicznie czysta woda skrywa morskie łąki i różne gatunki ryb, dlatego okolicę upodobali sobie nurkowie.

 

SZTUKA, NAUKA I OCEANARIUM

W trakcie pobytu na Białym Wybrzeżu nie można ominąć Walencji (Valencia, València), 800-tysięcznej stolicy wspólnoty autonomicznej o tej samej nazwie. Znajduje się w niej mnóstwo atrakcji zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Jednocześnie jest tu dużo spokojniej niż np. w Madrycie lub Barcelonie. 

 

Do charakterystycznych miejsc w Walencji należy kompleks Miasto Sztuki i Nauki (Ciudad de las Artes y las Ciencias, Ciutat de les Arts i les Ciències). W jego skład wchodzi największe w Europie oceanarium o łącznej powierzchni 110 tys. m2 (Oceanogràfic) – zebrano w nim ponad 500 gatunków zwierząt! Miasto Sztuki i Nauki powstało w dawnym dorzeczu rzeki Turii. Po powodzi w 1957 r. zmieniono jej bieg. Teraz znajdują się na tym obszarze ogrody (Jardín del Turia), skwery, parki, tereny rekreacyjne i place zabaw, które wiją się jak zielona wstążka. To fantastyczne miejsce na wypoczynek, spacer z przyjaciółmi czy uprawianie joggingu.

 

Najbardziej znany obszar zabytkowej części Walencji (Ciudad Vieja, Ciutat Vella) stanowi dzielnica El Carmen (El Carme) z klimatycznymi uliczkami oraz świetną ofertą kulinarną i kulturalną. Walenckie plaże są szerokie i pokryte piaskiem. Ze względu na czystą wodę i znakomite zaplecze gastronomiczne przyciągają osoby spragnione słońca i uwielbiające kąpiele. Leżą w pewnym oddaleniu od centrum, ale warto się na nie wybrać. Za najlepszą uchodzi blisko 2-kilometrowa Malvarrosa (Playa de la Malvarrosa).

 

SZUM FAL

W pobliżu Walencji na zainteresowanie zasługuje przepiękny Park Przyrodniczy Albufera (Parque Natural de la Albufera, Parc Natural de l’Albufera). Na jego obszarze leży zalew morski (po hiszpańsku albufera), wokół którego ciągną się aż po horyzont pola ryżowe. W parku można przemieszczać się pieszo po lądzie i małymi statkami po akwenie. Na rejs najlepiej wybrać się o zachodzie słońca. Na terenie parkowym znajdują się też piękne plaże: El Saler, La Garrofera i La Devesa.

 

W prowincji Walencja warto odwiedzić także Sagunto (Sagunt). Miasto to zostało zdobyte w 219 r. p.n.e. po ośmiomiesięcznym oblężeniu przez kartagińskiego wodza Hannibala (247 r. p.n.e.–183 r p.n.e.). Szczyci się ono licznymi zabytkami i malowniczym centrum historycznym. Poza tym polecam również zobaczyć średniowieczny zamek w mieście Játiva (Xàtiva).

 

COSTA CÁLIDA 

Największą atrakcję Ciepłego Wybrzeża stanowi Mar Menor, czyli wielka laguna osłonięta mierzeją o długości 22 km (La Mangą). Jej wody są bardzo ciepłe i płytkie, dlatego idealnie nadają się na uprawianie sportów wodnych, szczególnie windsurfingu. Nazwa Costa Cálida dobrze oddaje panujące tu warunki, ponieważ słońce i wysokie temperatury powietrza sprawiają, że w morzu można się kąpać przez pół roku. Rozległe i piaszczyste plaże ciągną się prawie nieprzerwanie przez 250 km, a woda jest przejrzysta i spokojna. W głębi lądu dominują tereny pustynne i górzyste. W okolicy rosną opuncje, figowce i agawy. Ciepłe Wybrzeże rozciąga się od miejscowości El Mojón (San Pedro del Pinatar) na północy po Águilas na południu. 

 

RZYMSKIE RUINY

Costa Cálida nie może poszczycić się taką liczbą zabytków jak pozostałe opisywane przeze mnie wybrzeża. Jednak i na nim znajduje się co najmniej kilka bardzo interesujących miejsc. Zalicza się do nich założona jeszcze przez Fenicjan 220-tysięczna dzisiaj Kartagena (Cartagena) z pozostałościami z czasów rzymskich, do których należy teatr wzniesiony między 5 a 1 r. p.n.e. Poza tym warto zwiedzić historyczne centrum ze średniowieczną zabudową, wychodzące na port. Pełno tutaj barów i kawiarni. 

 

Stolicą położonej w tej części Hiszpanii wspólnoty autonomicznej Murcja jest 450-tysięczne miasto o tej samej nazwie. Znajdują się w nim m.in. eklektyczny gmach Real Casino de Murcia (Casino de Murcia) i Katedra (Catedral de Murcia). Leżąca w głębi lądu Lorca przyciąga wspaniałymi średniowiecznymi fortyfikacjami, kościołami i willami z czasów rzymskich. W miasteczku Mula, usytuowanym między Murcją i miejscowością Caravaca de la Cruz, wznosi się zamek markiza de los Vélez z pierwszej połowy XVI stulecia (Castillo de los Vélez). Są tu też źródła wód leczniczych. Wspomniana Caravaca de la Cruz to ważny ośrodek religijny – jedno z pięciu świętych miast katolickich, obok Rzymu, Jerozolimy, Santiago de Compostela i Santo Toribio de Liébana. 

 

KURORTY MAR MENOR

Mar Menor oddziela od morza mierzeja La Manga. W okolicach laguny znajduje się wiele miejscowości wypoczynkowych, np. Santiago de la Ribera, Los Alcázares i La Manga del Mar Menor. Na wczasowiczów czekają tutaj liczne apartamenty i hotele oraz infrastruktura odpowiednia do uprawiania sportów wodnych.

 

Na północy leży Parque Regional Las Salinas y Arenales de San Pedro del Pinatar. Bramę wjazdową do parku stanowi dawna wioska rybacka San Pedro del Pinatar, dzisiaj popularna miejscowość wypoczynkowa. Na okolicznych podmokłych terenach i słonych lagunach spotyka się tysiące ptaków, a wśród nich flamingi różowe. W położonej w pobliżu miejscowości Lo Pagán można zażywać leczniczych kąpieli błotnych.

 

Ten malowniczy zakątek Hiszpanii upodobali sobie szukający nowego domu obcokrajowcy. Osiedlają się w nim głównie Brytyjczycy, Niemcy i Skandynawowie, ale coraz częściej sprowadzają się tu także Polacy. Przyciągają ich urokliwe plaże i łagodny klimat.

 

COSTA TROPICAL

Tropikalne Wybrzeże swoją nazwę zawdzięcza m.in. uprawianym w tym rejonie owocom, takim jak np. czerymoja (flaszowiec peruwiański), mango, awokado, papaja, gujawa (gruszla) czy banany. Bujna roślinność, błękitne morze i niebo oraz majestatyczne szczyty pobliskich gór tworzą tutaj zapierające dech w piersiach widoki. W regionie znajduje się ponad 100 szerokich plaż z jasnym, miękkim piaskiem, wśród których można znaleźć bardziej kameralne miejsca ukryte w zatoczkach. U podnóży zaśnieżonego pasma górskiego Sierra Nevada leży zjawiskowa, magiczna Grenada (hiszp. Granada).

 

PODWODNY ŚWIAT

Na zainteresowanie na Tropikalnym Wybrzeżu zasługuje miejscowość La Herradura położona na północny zachód od cypla Mona (Punta de la Mona). Miłośników żeglarstwa z pewnością oczaruje usytuowany we wschodniej części tego ostatniego port jachtowy – Marina del Este, znany też pod nazwą Puerto de Punta de la Mona. W okolicy spotkać można amatorów sportów wodnych, szczególnie żeglarstwa i nurkowania. W morzu kryje się tu wspaniały świat. Warto odwiedzić również miejscowość Salobreña z arabskim zamkiem i piękną plażą, plantacje trzciny cukrowej oraz tętniący życiem, klimatyczny kurort Almuñécar, zwany sexi miasteczkiem, bo na jego dzisiejszym terenie powstała pod koniec IX w. p.n.e. ważna kolonia fenicka Sexi (Secks, Sexs, Eks lub Ex). Góruje nad nim potężna forteca – Castillo de San Miguel. Poza tym do najbardziej znanych centrów turystycznych Costa Tropical (w Hiszpanii spotkamy się także z określeniem Costa Granadina) zaliczają się Castell de Ferro (z warownym zamkiem z czasów mauretańskich), La Rábita, Motril czy Torrenueva Costa.

Arabski zamek na skale w miejscowości Salobreña

© PATROnATOPROVInCIALDETURISMODEGRAnADA

BAŚNIOWY PAŁAC

Symbolem 230-tysięcznej Grenady jest niewątpliwie twierdza Alhambra sąsiadująca z letnim pałacem z ogrodami Generalife. Oba obiekty trafiły na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Fortecę wznieśli w XIII w. i rozbudowywali w kolejnym stuleciu Maurowie. Czerwone mury skrywają misternie zdobione wnętrza. Równie niesamowicie prezentuje się kompleks Generalife, który zachwyca wspaniałymi ogrodowymi aranżacjami.

 

Pod ochroną organizacji UNESCO znajduje się jeszcze jeden skarb Grenady – dawna arabska dzielnica Albaicín (Albayzín), której zabudowania położone są na łagodnie opadającym zboczu wzgórza. Niezwykłego uroku dodają jej wąskie uliczki, targowiska i herbaciarnie. W mieście polecam także zobaczyć przepiękną XVI-wieczną Katedrę (Catedral de Granada). 

 

COSTA DE ALMERÍA 

W krajobrazie Wybrzeża Almeríi wyróżnia się zapierający dech w piersiach Parque Natural Cabo de Gata-Níjar. Gdy przemierza się tutejsze kręte drogi prowadzące przez górzysto-pustynne tereny i spogląda na leżące w dole morze, można zapomnieć o całym świecie. Ze względu na rozmaite formacje skalne oraz afrykańską faunę i florę nietrudno jednak poczuć się zdezorientowanym. W niejednym turyście budzą się wątpliwości, czy wciąż jeszcze jest w Europie, czy już w Afryce.

 

RYSUNKI W JASKINI

Costa de Almería z pewnością spodoba się osobom lubiącym spędzać czas w otoczeniu przyrody. W trakcie wyprawy przez Przylądek Kota (Cabo de Gata) można podziwiać spektakularne widoki i egzotyczną roślinność. Krajobraz urozmaicają agawy, kaktusy i palmy. Poza tym spotyka się tu liczne ptaki, np. orły, rybołowy, perkozy, flamingi i czaple.

 

W Parku Przyrodniczym Sierra María-Los Vélez (Parque Natural Sierra María-Los Vélez) znajduje się słynna jaskinia Los Letreros. Obejrzymy w niej malowidła ścienne z epoki neolitu. Wraz z innymi obiektami z Hiszpanii umieszczono je w 1998 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO jako Sztukę Naskalną z Basenu Morza Śródziemnego na Półwyspie Iberyjskim. Kto chce poczuć dreszczyk emocji, powinien wybrać się na potężny stratowulkan Cerro del Hoyazo (230 m n.p.m.) w paśmie Sierra Alhamilla, usytuowany ok. 3 km na wschód od malowniczego miasta Níjar.

 

COŚ DLA KAŻDEGO

Do najpopularniejszych miejscowości regionu należy Vera. Jej renesansowa i barokowa zabudowa, plaże oraz park wodny (Aquavera) przyciągają turystów każdego roku. Popularnością cieszy się również blisko 100-tysięczny kurort Roquetas de Mar położony nad piaszczystym brzegiem, ze wspaniałym zamkiem z końca XVI stulecia (Castillo de Santa Ana lub Castillo de Las Roquetas). Wczasowiczom preferującym bardziej kameralną atmosferę spodoba się niewielka miejscowość Garrucha. To fantastyczne miejsce na rodzinne wakacje.

 

DZIKI ZACHÓD

W okolicach Almeríi koniecznie trzeba odwiedzić pustynię Tabernas. Jej krajobrazy w latach 60. XX w. zachwyciły włoskiego reżysera Sergia Leone (1929–1989), który zaczął kręcić w Andaluzji słynne spaghetti westerny. Swoją karierę zaczynali tutaj kompozytor Ennio Morricone i aktor Clint Eastwood. Dziś działa w tym rejonie park tematyczny Oasys MiniHollywood. Z kolei w 200-tysięcznej Almeríi John Lennon napisał w 1966 r. jedną z najbardziej znanych piosenek The Beatles Strawberry Fields Forever. W miejscowym muzeum kinematografii (Casa del Cine) można zobaczyć zajmowany przez niego pokój i wannę, w której miał ułożyć tekst utworu.

 

NA URLOP LUB NA DŁUŻEJ

Gdy w jakimś miejscu pogoda rozpieszcza, nad głową przez większą część roku ma się błękit nieba, nieopodal słychać szum fal ciepłego morza, a kuchnia kusi pysznościami, chciałoby się w nim pozostać na dłużej lub wracać do niego w każdej możliwej chwili. Nic więc dziwnego, że coraz więcej Polaków decyduje się na zakup nieruchomości w Hiszpanii. Dużą zachętą do tego jest również rosnąca liczba połączeń lotniczych między Polską a Półwyspem Iberyjskim. Samolotem dotrzemy z naszego kraju do wielu hiszpańskich miast.

Rynek nieruchomości w Hiszpanii obfituje w oferty, zatem mamy w czym wybierać. Wybrzeże leżące na południe od Walencji nadal należy do najtańszych regionów pod tym względem. Popularne wśród Polaków są takie miejscowości jak Torrevieja, Orihuela, Santa Pola czy Guardamar de Segura. W okolicy dwóch pierwszych dzięki słonym lagunom panuje specyficzny mikroklimat, korzystny dla zdrowia. Bliskość morza sprawia, że można czuć się tu jak na wakacjach. Oprócz tego region charakteryzuje się dobrą infrastrukturą, a miejscowe placówki opieki zdrowotnej i szkoły są na wysokim poziomie. Warto więc pomyśleć, czy na czarującym wybrzeżu Hiszpanii nie zatrzymać się na dłużej.

Artykuły wybrane losowo

Madagaskar – ósmy kontynent

34651030336 fa80c82240 k

Ścisły rezerwat przyrody Tsingy de Bemaraha

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

EWA JERMAKOWICZ

www.ruszwpodroz.pl

 

Parki narodowe z niespotykanymi formacjami skalnymi, skaczące lemury, olbrzymie baobaby, zielone pola ryżowe, lasy równikowe, sawanny i pustynie – to wszystko znajdziemy na Madagaskarze, czwartej pod względem wielkości wyspie świata. Nieoficjalny status ósmego kontynentu zyskała ona dzięki ogromnej bioróżnorodności i występującym na niej niezwykłym gatunkom roślin i zwierząt. To nieodkryty jeszcze przez tłumy turystów raj dla miłośników natury, słońca i kuchni łączącej w sobie elementy pochodzące z Azji Południowo-Wschodniej, Afryki, Indii, Chin i Europy.

 

Położona na Oceanie Indyjskim u południowo-wschodnich wybrzeży Afryki wyspa zajmuje obszar nieco większy niż Francja metropolitarna (ma ok. 587 tys. km² powierzchni), a ze względu na fakt, że przez miliony lat pozostawała w izolacji, jest unikatowa w skali świata. Aż ok. 90 proc. roślin i zwierząt tu występujących nie znajdziemy nigdzie indziej na naszym globie. Do tej niesamowitej różnorodności przyrodniczej trzeba dodać piękne i zróżnicowane krajobrazy – po pokonaniu niecałych 300 km można przenieść się z terenów pustynnych do wilgotnych lasów deszczowych.

 

Madagaskar to świetne miejsce na urlop marzeń, choć podróżowanie po nim wymaga wytrwałości i cierpliwości i jest przygodą samą w sobie. Przed wyjazdem do tego kraju należy się więc nieco lepiej przygotować niż w przypadku innych, bardziej popularnych rejonów świata. Warto jednak podjąć ten trud, bo z pewnością nie ma drugiego takiego zakątka na ziemi.

 

HISTORIA I WĄTEK POLSKI

 

Według jednej z teorii pierwsi ludzie przybyli na Madagaskar przypuszczalnie między IV w. p.n.e. a I w. n.e. z Archipelagu Malajskiego. Wcześni osadnicy głównie wycinali i wypalali lasy, aby uzyskać tereny pod uprawę roślin i hodowlę zwierząt. Takie działania i polowania przyczyniły się do wyginięcia niektórych gatunków zamieszkujących wówczas wyspę: olbrzymich lemurów (Archaeoindris) i foss (Cryptoprocta spelea) czy hipopotamów malgaskich.

 

W VII stuleciu na Madagaskar przybyli Arabowie omańscy, którzy utworzyli tu kolonie handlowe. Niedługo później z Afryki Wschodniej dotarli przedstawiciele grupy Bantu. Przywieźli oni ze sobą zebu – gatunek udomowionego bydła, którego mięso do dzisiaj jest podstawą diety miejscowych. Same zwierzęta wykorzystuje się także jako pociągowe w rejonach wiejskich. Z czasem na wyspę zaczęli przybywać kolejni Arabowie, Persowie oraz Hindusi i Chińczycy. Każda z tych grup miała istotny wkład w życie kulturalne Madagaskaru. Wpływy wielu kultur i wierzeń można tutaj dostrzec do dziś. Również w wyglądzie mieszkańców kraju da się zauważyć cechy charakterystyczne dla ludzi z innych zakątków świata.

 

Portugalczycy byli prawdopodobnie pierwszymi Europejczykami, którzy trafili na wyspę (kapitan Diogo Dias przybił do jej brzegów w sierpniu 1500 r.). Początkowo traktowali ją jako przystanek w drodze do Indii, ale wraz ze wzrostem wpływów francuskich wyspiarze stali się źródłem taniej siły roboczej i – niestety – niewolnikami, których w XVII i XVIII w. wywozili stąd także piraci.

 

W czasie kiedy Francja starała się wzmocnić swoją pozycję na Madagaskarze, na jego południowo-wschodnie wybrzeże przybył Maurycy August Beniowski (1746–1786). Uciekł z rosyjskiej niewoli, do której został wzięty za udział w konfederacji barskiej (1768–1772). Z Kamczatki wydostał się okrętem Św. Piotr i Paweł i dotarł nim do Makau. Po sprzedaniu statku na pokładzie francuskiej jednostki dopłynął do Fort-Dauphin(dziś Tôlanaro) położonego na południu Madagaskaru. Na wyspę wrócił z polecenia króla Ludwika XV (1710–1774) kilka lat później, w 1774 r. Stosując nierzadko drakońskie metody, podporządkował sobie miejscową ludność. W październiku 1776 r. Beniowski został obwołany przez nią królem Madagaskaru. Przez 10 lat zabiegał we Francji i Stanach Zjednoczonych o stworzenie własnego królestwa. Plan ten jednak się nie powiódł. Beniowski zginął w maju 1786 r. podczas ataku oddziału francuskiej ekspedycji wojskowej.

 

W historii Madagaskaru epizod polski pojawił się po raz drugi na krótko przed II wojną światową. Kraj ten był wówczas brany pod uwagę przez Francję jako możliwy cel przesiedlenia europejskich Żydów. Polska zaczęła zabiegać o przejęcie kolonii. W niektórych źródłach znaleźć można informację, że pomysł przekazania wyspy Polakom wyszedł ze strony francuskiej. Ostatecznie, ze względu na wybuch II wojny światowej, negocjacje zostały wstrzymane.

 

Od przełomu XIX i XX stulecia na Madagaskarze rozwijały się ruchy wyzwoleńcze, nasilone po 1945 r. i w końcu w 1960 r. kolonia uzyskała niepodległość od Francji. Od tego czasu w kraju doszło do czterech zamachów stanu spowodowanych kryzysem gospodarczym i konfliktami etnicznymi. Ostatni z nich wydarzył się w 2009 r. W jego następstwie na Madagaskarze zmalał poziom bezpieczeństwa. W ostatnich latach sytuacja uległa jednak zdecydowanej poprawie.

 

TABU I KULT ZMARŁYCH

 

W wyniku tych wszystkich zawirowań historycznych wyspa stała się prawdziwym tyglem kulturowym. W kraju oficjalnie uznanych jest 18 grup etnicznych, choć według antropologów istnieje ich 19. Każda ma własne tradycje i wierzenia. Językami urzędowymi są malgaski i francuski.

 

W życiu Malgaszy dużą rolę odgrywa kult zmarłych. Wielu z nich całe życie odkłada na godny, zgodny ze zwyczajem pochówek. Żyją w małych domach, często w kilka pokoleń, ale stawiają ogromne, bogate grobowce. Nagrobki poszczególnych grup etnicznych różnią się wielkością, kształtem i wykonaniem. Przykładowo Mahafaly wznoszą betonowe konstrukcje z oknami, zdobieniami i rzeźbami zwanymi aloalo przedstawiającymi głównie ludzi, ptaki, zebu i inne zwierzęta, używają też zwierzęcych czaszek i szkieletów. Sakalawa ozdabiają groby figurkami nawiązującymi do sfery seksu. Z kolei na południu wyspy można podziwiać nagrobki w kształcie statków czy samolotów, prezentujące niezrealizowane marzenia zmarłego.

 

Kolejnym istotnym elementem malgaskiej kultury są fady, czyli tabu. Każda z grup etnicznych ma swoje zakazy kulturowe, często wzajemnie się wykluczające. Malgasze nierzadko próbują jednak obejść te zasady. Jeśli w jednej społeczności nie wolno zabijać konkretnego gatunku lemura, a w innej spożywać jego mięsa, przedstawiciele tej drugiej mogą upolowane przez siebie zwierzęta sprzedać ludziom, u których obowiązuje tabu na uśmiercanie tych stworzeń. Gdy fady przeszkadzają w pracy zarobkowej, np. zabraniają podróżowania w konkretny dzień tygodnia albo wchodzenia do lasu turystom, można odprawić rytuał i dogadać się z duchami przodków, aby na pewien okres zawiesić zakaz.

 

Czasami tabu ma swoje korzenie w historii lub legendach. Żyjący w okolicach miasta Antsiranana (Diego-Suarez) lud Antankarana (Antakarana) musiał chronić się w przeszłości w jaskiniach przed grupą Merina. Szczątki jego przodków znajdują się ponoć do dzisiaj w korytarzach tych grot. Merina nie mogą więc wchodzić do jaskiń Parku Narodowego Ankarana. Antambahoaka wierzą, że bliźnięta (kanamba) przynoszą nieszczęście rodzinie. Według legendy kiedy w jednej z wiosek wybuchł pożar, matka bliźniąt próbowała uratować życie obojga swoich dzieci, zamiast jedno z nich poświęcić, przez co zginęła w płomieniach. Do niedawna zdarzało się, że w przypadku bliźniaczej ciąży jedno z niemowląt zabijało się od razu po urodzeniu lub porzucało w lesie. Obecnie jednak w zdecydowanej większości oddaje się je do sierocińców. Rodziny chcące zachować przy sobie również drugie z bliźniąt muszą opuścić wioskę.

 

Wielkie zróżnicowanie kulturowe Madagaskaru sprawia, że turyście trudno jest się dobrze przygotować do wyjazdu. Jak w przypadku każdej podróży warto jednak poświęcić trochę czasu i zaznajomić się z najważniejszymi zwyczajami, aby uniknąć postawienia kogoś w niezręcznej sytuacji i móc łatwiej nawiązywać przyjazne relacje z miejscowymi.

 

Masonjoany

Tabàky – malgaski naturalny kosmetyk

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

ARKA NOEGO

 

Gospodarka rolna na wyspie nie zmieniła się zbyt wiele od czasów pierwszych osadników. Ze względu na nieefektywne metody upraw i wyjałowienie ziemi wypala się coraz więcej lasów, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na żywność. To z kolei przyczynia się do zmian klimatu, które nie sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Najbardziej cierpi na tym wszystkim przyroda i – niestety – co chwilę możemy usłyszeć, że kolejne endemiczne gatunki roślin i zwierząt stają się zagrożone wyginięciem.

 

Madagaskar dzięki swojemu odizolowaniu od innych kontynentów i panującym na jego obszarze warunkom klimatycznym jest prawdziwą arką Noego. Na wyspie, w przeciwieństwie do wielu innych miejsc na świecie, turystyka nie stanowi głównego zagrożenia dla przyrody, zapewne dlatego, że nadal zbytnio się nie rozwinęła. Warto tu więc przyjechać, żeby podziwiać piękno dziewiczej natury, zanim będzie za późno.

 

Lemury, z których Madagaskar słynie, przetrwały na nim dzięki brakowi konkurencji ze strony lepiej przystosowanych małp i relatywnie małej liczbie naturalnych wrogów. Do tych ostatnich zaliczają się niektóre ptaki drapieżne i fossa, największy na wyspie ssak mięsożerny, sam również zagrożony wyginięciem. Wokół lemurów powstało wiele fady. Do dzisiaj niektóre grupy etniczne wierzą, że czarny aj-aj (palczak madagaskarski) przynosi nieszczęście, a wygrzewający się w promieniach słonecznych wari, rozkładający szeroko ramiona, modli się do boga-słońca.

 

Na usłyszenie tych wyjątkowych zwierząt ma się największe szanse, jeśli odwiedzi się któryś z parków narodowych wcześnie rano lub przed zmierzchem. Lemury porozumiewają się ze sobą za pomocą dźwięków, a głos niektórych z nich rozchodzi się nawet w promieniu 3 km, co pomaga w tropieniu. Te odgłosy przypominają czasem pieśni wielorybów, śmiejące się dzieci, a nawet policyjną syrenę. Do lemurokształtnych należy kilkadziesiąt gatunków małpiatek. Osobniki osiągające najmniejsze rozmiary (mikruski malutkie) ważą tylko ok. 30 g i prowadzą nocny tryb życia. Większe lemury są aktywne za dnia, ale zwykle kryją się w koronach drzew w godzinach południowych ze względu na upał.

 

Kolejne zwierzęta, z których znany jest Madagaskar, a które najlepiej wypatrywać po zmierzchu, to kameleony. Czasem przy parkach narodowych zamykanych po zapadnięciu zmroku przewodnicy organizują spacery wzdłuż granic. Wypatrzenie tych kolorowych gadów bywa jednak niełatwe, bo doskonale się maskują. Wbrew powszechnemu poglądowi nie dostosowują koloru skóry do otoczenia, a zmieniają go m.in. w reakcji na zagrożenie i gdy chcą wysłać innym konkretny komunikat. Najłatwiej się o tym przekonać, gdy w nocy oświetli się kameleona latarką.

 

Choć wiele tutejszych endemicznych zwierząt można również obserwować w niewoli – w zoo i prywatnych parkach na terenie całego kraju – to tropienie tych, które żyją na wolności, sprawia zdecydowanie więcej radości i na takie poznawanie przyrody na Madagaskarze warto się zdecydować. Mimo iż natura bywa nieprzewidywalna, to tak naprawdę przy odrobinie cierpliwości i szczęścia niemal zawsze udaje się trafić na tropione stworzenia. Wybierając ten sposób zwiedzania wyspy, pokazujemy także jej mieszkańcom, że doceniamy niezwykłe piękno ich ojczyzny. Może dzięki zyskom, jakie przynosi zainteresowanie turystów, miejscowi zdecydowanie chętniej będą dbać o dziką przyrodę, zamiast niszczyć ją na potrzeby rolnictwa.

 

Lemur

Wari czarno-biały żywi się na ogół owocami

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

NAJPIĘKNIEJSZE PARKI

 

Atrakcji na Madagaskarze jest tak wiele, że nie sposób zobaczyć wszystkiego podczas jednego wyjazdu. Ze względu na ogromną różnorodność parków narodowych, mnóstwo dróg niemal stworzonych dla miłośników off-roadu, aż 4828 km linii brzegowej i setki okolicznych wysepek trudno ograniczyć się wyłącznie do jednego regionu.

 

Amatorzy błogiego wypoczynku na plaży i nurkowania najpiękniejsze miejsca znajdą dla siebie w okolicy zachodniego wybrzeża. Na północnym zachodzie leży wyspa Nosy Be – największa (oprócz głównej) z należących do kraju i jednocześnie najlepiej przystosowana do potrzeb turystów. Na gości czekają resorty o wysokim standardzie. Można na niej skorzystać z ofert jednodniowych wycieczek po malowniczej okolicy, uprawiać snorkeling i nurkować w pobliskich wodach, wspinać się na wzniesienia, odwiedzić plantacje przypraw, rośliny ylang-ylang, z której kwiatów powstaje aromatyczny olejek ilangowy (używany do produkcji perfum), czy trzciny cukrowej. Atrakcji wystarczy nawet na dwa tygodnie, które da się spędzić, nie docierając na sam Madagaskar.

 

Poza tym u południowo-zachodnich wybrzeży wyspy znajduje się jedna z największych raf koralowych świata. Ciągnie się przez ponad 450 km, a prawdopodobnie najciekawszy jej fragment leży pomiędzy punktami na wysokości miejscowości Andavadoaka i Itampolo. To tutaj działają pracownicy organizacji pozarządowych utrzymujący rafę w doskonałym stanie. Zapaleni nurkowie powinni szczególnie zainteresować się podwodną „katedrą” w okolicach wiosek Ifaty i Mangily koło miasta Toliara (Tuléar). Trzeba jednak pamiętać, że na Madagaskarze infrastruktura do obsługi nurkujących nie charakteryzuje się tak wysokim poziomem jak w innych rejonach świata, a najbliższa komora dekompresyjna znajduje się na francuskiej wyspie Reunion, oddalonej o niecałe 2 godz. lotu ze stołecznej Antananarywy.

 

Mniej uczęszczane, odrobinę słabiej rozwinięte, ale równie piękne jest wschodnie wybrzeże. Do najbardziej wyjątkowych miejsc należy tu położony na północnym wschodzie Park Narodowy Masoala (Parc National Masoala). Rozciąga się on na półwyspie Masoala i pobliskiej wysepce Nosy Mangabe, które stanowią odrębny świat ze wszystkim, co najlepsze na Madagaskarze. Można poczuć się tutaj niemal jak na innej, całkowicie dziewiczej planecie. Do znajdującego się na półwyspie luksusowego ośrodka (Masoala Forest Lodge) jego gości przewozi się łodzią lub helikopterem z najbliżej położonej drogi, która kończy się kilkadziesiąt kilometrów od resortu. Na miejscu mają oni zapewnione wszystko, co potrzebne jest do spędzenia udanych wakacji, a oferta obejmuje również wycieczki po okolicy.

 

W głębi lądu nie wolno pominąć najpiękniejszych parków narodowych. Po odwiedzeniu każdego z nich będziemy chcieli wrócić na Madagaskar i zobaczyć jeszcze więcej. Jedynie kilka godzin jazdy na wschód od stolicy (ok. 150 km), Antananarywy, znajduje się miejscowość Andasibe sąsiadująca z popularnym Parkiem Narodowym Andasibe-Mantadia (składającym się z dwóch, oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów obszarów chronionych: Réserve Spéciale Analamazaotra i Parc National Mantadia). Dojazd do Andasibe jest znacznie łatwiejszy i nie wymaga samochodu z napędem na cztery koła, a niewielki rozmiar Rezerwatu Specjalnego Analamazaotra sprawia, że większość turystów kieruje się właśnie tutaj. W Mantadii z kolei trzeba poświęcić więcej czasu na tropienie dzikich zwierząt, ale można je podziwiać niemal w odosobnieniu, ponieważ dociera tu niewiele osób. Oba te miejsca znane są z dużej populacji największych indrisowatych zamieszkujących Madagaskar – indrisów krótkoogonowych. Najlepiej wypatrywać te lemury w godzinach wczesnoporannych, gdy las deszczowy nadal spowija mgła, a płaczliwe głosy tych stworzeń słychać z odległości wielu kilometrów. Poza indrisami krótkoogonowymi w tym regionie spotkać można m.in. palczaki madagaskarskie (aj-aj), awahi wełniste, wari czarno-białe, lemurie płowe i sifaki diademowe o wyjątkowo ciekawym umaszczeniu.

 

Najprawdopodobniej najpopularniejszym parkiem na Madagaskarze jest Ranomafana (Parc National Ranomafana), w którym wytyczono mnóstwo szlaków o zróżnicowanej trudności. Występuje w nim aż 13 gatunków lemurokształtnych, na czele z makim złotym. Szczególnie popularne są w tej okolicy nocne spacery na obrzeżach parku. To właśnie tutaj zobaczyć można jedne z najmniejszych lemurów nocnych i wiele gatunków kameleonów ukrytych na gałęziach i wśród liści drzew. Dobry miejscowy przewodnik w tym przypadku będzie nieocenioną pomocą.

 

W południowej części wyspy są co najmniej dwa parki, które koniecznie trzeba odwiedzić: Andringitra i Isalo. Dotarcie do pierwszego z nich wymaga cierpliwości, dobrego samochodu i odpowiedniej pogody. Nie zaleca się tu jazdy w porze deszczowej ze względu na warunki na trasie – drogi zostają wówczas rozmoczone przez wodę, a mosty przerzucone przez strumyki i rzeki bywają zalane. Park Narodowy Andringitra (Parc National Andringitra) jest chyba najlepszym miejscem na kilkudniowy trekking na Madagaskarze. Można w nim zdobyć drugi co do wysokości szczyt w kraju – Boby (Imarivolanitra, 2658 m n.p.m.), z którego roztaczają się przepiękne widoki na okolicę. Pokonanie najpopularniejszego szlaku zajmuje dwa dni i najlepiej wybrać się na niego pod opieką miejscowego przewodnika. Taka osoba zajmuje się również wyposażeniem turystów w namioty i zaopatrzeniem ich w prowiant. Dba też o to, aby uczestnicy trekkingu poznali najciekawsze atrakcje w tym rejonie.

 

Na zachód stąd leży Park Narodowy Isalo (Parc National Isalo), w którym także warto spędzić minimum jeden pełny dzień. Najdłuższa i najciekawsza trasa prowadzi do jego najpiękniejszych zakątków przez formacje z piaskowca, głębokie kaniony, oazy palmowe, sawannę i las deszczowy. W ciągu kilku godzin można tu poczuć się jak w podróży przez cały Madagaskar, a zachód słońca oglądany z jednego z okolicznych hoteli z widokiem na park zapiera dech w piersiach.

 

Podczas pobytu na tropikalnej Nosy Be najlepiej skupić się na poznawaniu północnej części kraju. W tym regionie pogoda w porze deszczowej bywa mniej przewidywalna niż na południu Madagaskaru i zdarza się, że z położonej w centrum lądu stolicy nie udaje się dotrzeć tutaj drogą lądową.

 

Najbardziej oddalonym od cywilizacji parkiem, dla odwiedzenia którego warto poświęcić każdą godzinę spędzoną na wyboistych drogach, jest Park Narodowy Marojejy (Parc National de Marojejy). Poza porą suchą można się do niego dostać jedynie samolotem (Air Madagascar lata z Antananarywy do Sambavy, skąd należy wziąć taksówkę lub wyruszyć wynajętym samochodem). Występujący tu rozległy las deszczowy to prawdziwa plątanina gałęzi, korzeni i gęstego listowia, poprzecinana wodospadami pojawiającymi się w najmniej spodziewanych miejscach. Przez park prowadzi tylko jedna trasa trekkingowa, przechodząca przez trzy bazy wiodące na szczyt masywu Marojejy (2132 m n.p.m.). Rejon ten zamieszkują sifaki jedwabiste (sifaki jedwabne) i 10 innych gatunków lemurów, 149 gatunków płazów i gadów (w tym gekony i kameleony) czy 118 gatunków ptaków.

 

Znacznie bardziej dostępne są parki narodowe Ankarana i Montagne d’Ambre, leżące na północny wschód od Nosy Be. Pierwszy z nich (Parc National Ankarana, Réserve Spéciale Ankarana) słynie przede wszystkim ze spektakularnych formacji skalnych zwanych tsingy. Sąsiadują one z gęstym wiecznie zielonym lasem tropikalnym. Park znany jest również z największej w Afryce sieci jaskiń (o łącznej długości ok. 100 km), które można zwiedzać z przewodnikiem. Na osoby lubiące atrakcje podwyższające im poziom adrenaliny czeka most zawieszony ponad koronami drzew.

 

Park Narodowy Montagne d’Ambre (Parc National Montagne d’Ambre) przyciąga turystów ogromną bioróżnorodnością, wieloma spektakularnymi wodospadami i jeziorami w kraterach. Ze względu na położenie na masywie wulkanicznym jest tu znacznie chłodniej niż w innych miejscach w regionie, dzięki czemu wycieczka do tego zakątka Madagaskaru może stanowić odpoczynek od wszechobecnych upałów. Warto jednak pamiętać, że w tym rejonie pada niemal codziennie, także w porze suchej, trzeba więc odpowiednio przygotować się na takie warunki przed wizytą.

 

Reine de lIsalo - Queen of Isalo

Formacja skalna Królowa Isalo przypomina profil siedzącej kobiety w koronie

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

PRZYDATNE INFORMACJE

 

Na koniec zostawiłam jeszcze kilka praktycznych uwag. Osoby chcące podróżować po wyspie, powinny zdecydować się na wynajęcie samochodu z doświadczonym kierowcą, który jest zazwyczaj doskonałym przewodnikiem. Większość tutejszych wypożyczalni ze względu na bardzo zły stan dróg nie zgadza się na wynajem auta bez kierowcy. Przy planowaniu trasy należy zostawić sobie wystarczającą ilość czasu na przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi atrakcjami i pamiętać o tym, żeby nie jeździć po zmroku. Polecam również z rezerwą podchodzić do narodowego przewoźnika Air Madagascar. Został on co prawda usunięty z listy linii lotniczych objętych zakazem operowania na terytorium Unii Europejskiej, ale przy wykupywaniu oferowanego przez niego lotu trzeba liczyć się z możliwością nawet kilkudniowych opóźnień, odwołania kursu i braku rekompensaty za noclegi czy utracone rezerwacje.

 

Niebezpiecznie bywa głównie w stołecznej Antananarywie i większych miastach. Jednak jeśli zachowamy podstawowe zasady bezpieczeństwa (nie będziemy wybierać się samotnie w nieznane rejony po zapadnięciu zmierzchu i zostawiać bagażu bez nadzoru itp.), nic złego nie powinno nam się przydarzyć. Madagaskar jest naprawdę wymarzonym miejscem na podróż i chce się do niego wracać wielokrotnie.

 

Euro 2012 – szczęśliwa trzynastka

MICHAŁ DOMAŃSKI

 


   FOT STADION.LVIV.UA

Milowymi krokami zbliżają się XIV Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012, oficjalnie UEFA EURO 2012™. Do ich rozpoczęcia pozostało już jedynie kilkadziesiąt dni. Odbędą się one w Polsce i na Ukrainie od 8 czerwca do 1 lipca br. Jest to największa impreza sportowa na Starym Kontynencie i trzecia – pod względem zainteresowania kibiców i widzów – na całym globie (po Letnich Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej). Turniej zacznie się na Stadionie Narodowym w Warszawie i zakończy na Stadionie Olimpijskim w Kijowie. Mistrzostwa zagoszczą jeszcze na 6 innych obiektach piłkarskich: Stadionie Miejskim we Wrocławiu, PGE Arenie w Gdańsku, Stadionie Miejskim w Poznaniu, Donbass Arenie w Doniecku, Stadionie Metalist w Charkowie oraz Arenie Lwów we Lwowie. Większość z 8 miast gospodarzy UEFA EURO 2012™, a także centrów pobytowych, ośrodków treningowych reprezentacji narodowych uczestniczących w turnieju, jak np. Kraków, Kołobrzeg, Jachranka, Sopot czy Wieliczka, to popularne kierunki turystyczne. Podczas mistrzostw rozegranych zostanie 31 meczów, w tym 15 w naszym kraju. W imprezie uczestniczyć będzie 16 drużyn. W Polsce zamieszka w sumie 13 reprezentacji narodowych, a na Ukrainie tylko 3. Z tego powodu to właśnie do nas, a nie do naszych wschodnich sąsiadów, przyjedzie zdecydowanie więcej kibiców piłkarskich i turystów z całej Europy (i nie tylko!).

Więcej…

W Gruzji jak w raju

MATEUSZ BAJEK

 

U zarania dziejów Bóg zebrał wszystkie narody, aby podzielić między nie ziemię. Ustawiła się długa kolejka, a każdy chciał być pierwszy. Tylko Gruzini uznali, że zamiast czekać godzinami na słońcu, lepiej usiąść w cieniu, wznosić winem toasty, radośnie śpiewać, tańczyć i oddać się ucztowaniu. Kiedy już ostatnie narody otrzymały w posiadanie swój kawałek ziemi, Bóg usłyszał odgłosy wesołych pieśni i słowa kwiecistych przemów dobiegające spod drzewa. Stwórcy zrobiło się żal pogodnych i uśmiechniętych Gruzinów. Przywołał ich do siebie i powiedział: Wprawdzie, podzieliłem już całą planetę między inne narody, ale pozostał mi jeszcze najpiękniejszy zakątek – kipiący zielenią, pełen żyznych pól i malowniczych gór. To istny raj na ziemi, dlatego chciałem zatrzymać go dla siebie, abym miał gdzie odpoczywać. Jednak gdy was zobaczyłem, uznałem, że ta rajska kraina stanie się waszym domem.

Legenda o powstaniu Gruzji, położonej na dzielącym Europę i Azję Kaukazie, w pełni oddaje piękno tego miejsca i charakter jego mieszkańców. Choć przez długie lata ten targany konfliktami kraj wydawał się zapomniany przez Boga, dziś odradza się w zawrotnym tempie, zyskując miano Perły Kaukazu.

Różnorodność krajobrazów jest tu ogromna. Wiecznie zielone lasy Adżarii, herbaciane pola Gurii, cytrusowe gaje Niziny Kolchidzkiej, półpustynne równiny Dżawachetii, winnice Kachetii, a także wiecznie białe szczyty Kaukazu tworzą niezwykłą mozaikę na terytorium odpowiadającym ok. 22 proc. powierzchni Polski. Jednak to zaledwie ułamek tego, co może zaoferować nam Gruzja.

Więcej…