ELŻBIETA PAWEŁEK

 

<< Podobno kiedyś odpoczywali tutaj bogowie. Stąd Vasco da Gama wyruszał na podbój nowych lądów. Dziś ściągają tu podróżnicy, golfiści, amatorzy przygód na zielonych, górskich szlakach oraz miłośnicy doskonałych win. Niewielka Portugalia urzeka urodą plaż i wiosek rybackich. Kusi wspaniałymi zabytkami i wiecznym słońcem. >>

Na południu kraju znajdują się piaszczyste zatoki, malownicze porty rybackie, wypielęgnowane pola golfowe i mariny zapełnione jachtami. To raj dla aktywnych turystów, żeglarzy i surferów, a także zwykłych miłośników plażowania. Wystarczy jednak ruszyć na północ, a krajobraz się zmienia, staje się bardziej wyżynny, a nawet górski. Dwie wielkie rzeki – Tag (po portugalsku Tejo) i Duero (nazywana w Portugalii Douro), biorące swój początek w Hiszpanii, płyną w kierunku zachodnim przez kraj i wpadają do Oceanu Atlantyckiego. W ich ujściach leżą stołeczna Lizbona oraz Porto, skąd pochodzi najsłynniejszy portugalski produkt – wino porto.

 

Ta ojczyzna wielkich odkrywców, a współcześnie sławnych piłkarzy takich, jak Luís Figo czy Cristiano Ronaldo, jest znakomitym pomysłem na udany urlop. Dlatego wybierając się w te strony, warto zaplanować sobie dłuższą podróż, aby móc zwiedzić kraj od południa do północy, a także zawitać na niektóre z portugalskich wysp.

 

Tam, gdzie odpoczywali bogowie

Amatorzy kąpieli słonecznych i morskich będą zachwyceni Portugalią. W prowincji Algarve 150 km atlantyckich plaż ciągnie się aż do granicy z Hiszpanią. Na laguny wschodniego wybrzeża można wyprawić się łodzią. Ciepłe wody oblewające szerokie, piaszczyste łachy, zwane po portugalsku ilhas, czyli wyspy, doskonale nadają się do uprawiania snorkelingu. Inaczej wygląda zachodnie wybrzeże. Plaże kryją się tu w cieniu potężnych klifów, woda jest chłodniejsza i trzeba uważać na niebezpieczne prądy. Warto wybrać się tutaj na Przylądek św. Wincentego – Cabo de São Vicente. Na ponad 70-metrowej skarpie pionowo opadającej do Atlantyku aż kręci się w głowie, gdy spoglądamy w dół na fale z wściekłością uderzające o brzeg. To najdalej na południowy zachód wysunięty fragment kontynentalnej Europy. Starożytni sądzili, że tuż za nim zaczyna się kraina ciemności, potworów i węży. Rzymianie nazywali go Świętym Przylądkiem (po łacinie Promontorium Sacrum), a w średniowieczu wierzono, że tu znajduje się koniec świata.

Na wiosnę okoliczne wzgórza przypominają ukwiecone dywany, pachnące lawendą i narcyzami. Ciepłe podmuchy wiatru z pobliskiej Afryki Północnej sprawiają, że można wygrzewać się w słońcu do późnej jesieni. Według Artemidora z Efezu, greckiego geografa, gdzieś tutaj odpoczywali bogowie po dniu pracy. Dziś Algarve to perła wśród turystycznych regionów. Jego nazwa wywodzi się od arabskiego słowa al gharb, czyli zachód. Przez ponad pięć wieków (od VIII do XIII stulecia) prowincja znajdowała się pod panowaniem Maurów. Pozostałościami po tych czasach są m.in. bielone ściany domów i wąskie uliczki miast oraz nazwy miejscowości zaczynające się od przedrostka al-, takich jak Albufeira. W ten sposób oznaczano zachodnie kresy imperium islamskiego.

Życie płynie tu dwoma nurtami. Jeden wyznaczają przyjezdni, których pełno w luksusowych ośrodkach turystycznych takich, jak Quinta do Lago, w portach jachtowych w Vilamourze i Lagos, a także w tętniącej życiem nocnym Albufeirze. Wystarczy jednak wyruszyć w głąb lądu, do małych miejscowości, jak np. Alte lub Alcoutim, aby przekonać się, jak inaczej płynie czas dla ich mieszkańców. Przed jednym z domów na chybotliwym krześle przed drzwiami jak co dzień siedzi Manuel. Pali fajkę i wpatruje się w sobie tylko znany punkt na horyzoncie. Bom dia, senhor. Como está? (Dzień dobry panu. Jak się pan miewa?) – pozdrawiamy go z ulicy. Bom dia – odpowiada nam z szerokim uśmiechem.

 

Raj dla golfistów

Ze względu na swój śródziemnomorski klimat Algarve stało się mekką golfistów. Można tu grać na ok. 40 całorocznych polach golfowych, położonych na łagodnie pofalowanych terenach, wśród kwitnących drzew i uroczych jeziorek. IAGTO (International Association of Golf Tour Operators – Międzynarodowe Stowarzyszenie Organizatorów Turystyki Golfowej) nadało temu regionowi już dwukrotnie tytuł Golf Destination of the Year – Europe, czyli Golfowego Kierunku Roku w Europie. Wśród tutejszych klubów golfowych wyróżnia się m.in. ekskluzywny Victoria Clube de Golfe w kurorcie Vilamoura – gospodarz corocznego prestiżowego turnieju z cyklu PGA European Tour (1 liga europejska), Portugal Masters, który odbędzie się w 2012 r. w dniach 11–14 października (pula nagród to aż 2,25 mln euro!). Należy on do Oceânico Golf, tak jak i pobliskie Old Course, Pinhal, Laguna czy Millennium, uznawane za jedne z najlepszych pól golfowych świata. Golfiści chwalą też słynący z bajecznych widoków, położony na klifach nad Atlantykiem Ocean Golf Course w kurorcie Vale do Lobo. Miłośnicy natury upodobali sobie pola Parque da Floresta koło Rezerwatu Przyrody Costa Vicentina oraz Quinta da Ria i Quinta de Cima obok Rezerwatu Przyrody Rzeki Formosa.

Niesłabnącą popularnością wśród amatorów golfa (i nie tylko) cieszy się Dom Pedro Golf Resort w kurorcie Vilamoura. Do dyspozycji gości oddano tu trzy baseny (w tym dla dzieci), jacuzzi, saunę, liczne restauracje i bary oraz wypożyczalnię samochodów. W lobby można skorzystać z bezpłatnego internetu. W okresie letnim na dzieci czeka mnóstwo atrakcji, a rodzice mają również możliwość powierzenia swoich pociech opiekunce. Jeśli dopiero zaczynamy naszą przygodę z golfem, pierwsze kroki pomogą nam stawiać profesjonalni instruktorzy. Przy odrobinie szczęścia zobaczymy, jak grają mistrzowie. Do Algarve na turnieje przyjeżdżały już takie sławy, jak np. Amerykanin Walter Hagen (1892–1969), pierwszy sportowiec, który zarobił milion dolarów, czy Tiger Woods, o którym mówi się, że umiał trafić piłeczką do dołka, zanim jeszcze zaczął chodzić.

 

Lizbona o tysiącu twarzy

Lizbona to jedyna europejska stolica położona nad brzegiem oceanu. Z jednej strony staroświecka i melancholijna, z drugiej nowoczesna i żywiołowa, przyciąga malarzy i fotografów ze względu na cudowną grę świateł, nadającą obrazom i kadrom niepowtarzalny urok. Ostre południowe słońce barwi ściany budynków na biało, a słynne biało-niebieskie ceramiczne kafelki (zwane azulejos), zdobiące schody, patia i fasady domów, tworzą w tej scenerii lazurowe akcenty. Warto na chwilę zatrzymać się przy punkcie widokowym nad szerokim rozlewiskiem Tagu i rozkoszować atlantyckim powietrzem.

Po stolicy Portugalii podróżuje się sympatycznie komunikacją miejską. Tutejsze stacje metra to prawdziwe dzieła sztuki. Musimy również koniecznie przejechać się jednym ze słynnych starych drewnianych lizbońskich tramwajów (zwłaszcza linią nr 28!). Dowiozą nas w prawie każdy zabytkowy zakątek Lizbony.

Zwiedzanie możemy zacząć od Portas do Sol, Bramy Słońca, jednej z siedmiu prowadzących niegdyś do miasta. Stąd wąską uliczką Santa Luzia dotrzemy do najstarszej lizbońskiej dzielnicy – Alfamy. Stoi tu Zamek św. Jerzego (Castelo de São Jorge), który najpierw był twierdzą Maurów, potem zaś rezydencją portugalskich królów. W obrębie zamkowych murów plątanina średniowiecznych uliczek i ukwieconych bugenwillą zaułków tworzy malowniczy kwartał Santa Cruz. Najlepiej przyjść tutaj późnym popołudniem, kiedy ożywają tawerny, w których rozbrzmiewają pieśni fado. Lizbończycy nazywają ten rodzaj muzyki miejscową odmianą bluesa. Wyraża on wszelkie uczucia, do jakich zdolny jest człowiek: od radości przez smutek do nienawiści i zazdrości.

                                                                                                             FOT. TURISMO DE PORTUGAL/JOSE MANUEL

Zupełnie inny charakter ma Baixa (Baixa Pombalina) – dzielnica zbudowana po tragicznym trzęsieniu ziemi w 1755 r., kiedy trzy czwarte miasta rozpadło się niczym domek z kart. Działają w niej firmy handlowe, banki, biura i sklepy. Lizbończycy żartują, że podczas gdy tu ludzie pracują i zarabiają pieniądze, reszta mieszkańców bawi się w tawernach Bairro Alto, Górnego Miasta. Najładniejsza miejscowa promenada Rua Augusta prowadzi do Praça do Comércio (Placu Handlowego, zwanego też nadal Terreiro do Paço, czyli Placem Pałacowym, ponieważ przed trzęsieniem ziemi stał przy nim pałac królewski Paço da Ribeira). Niegdyś podejmowano w tym miejscu władców i ambasadorów – prosto ze statków przechodzili tędy na królewskie salony. Symbolem portugalskiej potęgi stała się Torre de Belém (Wieża Betlejemska) wznosząca się u ujścia Tagu. Stąd pięć wieków temu żeglarze wyruszali w poszukiwaniu nowych lądów. Bohaterów morskich wypraw, z Henrykiem Żeglarzem (1394–1460) na czele, uwiecznia Monumento aos Descobrimentos (Padrão dos Descobrimentos), czyli Pomnik Odkrywców. Za złoto i pieprz przywiezione z dalekich krain zbudowano wspaniały Klasztor Hieronimitów – Mosteiro dos Jerónimos (wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Wzrok przykuwa w nim marmurowy grób Vasco da Gamy. Gdzieś tutaj przy pobliskiej plaży zatrzymały się jego żaglowce, gdy wrócił do kraju po odkryciu drogi morskiej do Indii. 

 FOT. TURISMO DE PORTUGAL/ANTONIOSACCHETTI

Obok starej Lizbony powstała nowoczesna dzielnica Parque das Nações (Park Narodów). Stanowi dzisiaj architektoniczną wizytówkę miasta. Jej panoramę tworzą wieżowce w kształcie statków o konstrukcji ze szkła i metalu, ponad 140-metrowa Torre Vasco da Gama (Wieża Vasco da Gama) i nowoczesne centrum handlowe. W tutejszą zabudowę wkomponowano bajecznie kolorowe fontanny i rwące potoki. Park Narodów robi największe wrażenie widziany z okna wagonika kolejki linowej nad Tagiem podczas zachodu słońca.

 

Ze stolicy na plażę

Tylko godzina jazdy samochodem dzieli centrum Lizbony od skalistego wybrzeża, na którym da się odnaleźć ślady Fenicjan i Maurów. O ich obecności na tych terenach przypominają liczne twierdze i zamki. Po 1255 r., kiedy Lizbona stała się stolicą Portugalii, jej królowie i szlachta, wzorem poprzedników, wznosili tutaj pałace i letnie rezydencje.

  FOT. TURISMO DE PORTUGAL/JOSE MANUEL

W pobliskiej Sintrze można podziwiać najbardziej niezwykłe z nich: pałac królewski Palácio Nacional de Sintra z dziwnymi stożkowymi kominami i bajkowy Palácio Nacional da Pena, często osnuty poranną mgłą. W pobliżu znajduje się najdalej wysunięty na zachód fragment kontynentalnej Europy – Cabo da Roca (Przylądek Skały). Stojący na nim człowiek wpatrzony w bezkres Atlantyku czuje się wobec ogromu oceanu jak nic nieznacząca istota.

Kiedy Wybrzeże Lizbońskie stało się popularne, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać na nim ośrodki wypoczynkowe. Chociaż tutejsze wody nie należą do najcieplejszych i często są wzburzone, to miejscowe plaże uważa się za najczystsze w Europie. Wielu turystów wybiera w tej okolicy gwarne Cascais, które na przełomie XIX i XX w. upodobała sobie rodzina królewska, a także piaszczyste wybrzeże Costa da Caparica. Niemal wszędzie można pływać na desce, żeglować, łowić ryby, nurkować, jeździć konno i na rowerze czy grać w piłkę nożną plażową albo golfa.

Na golfistów czeka luksusowy ośrodek Aroeira o 350 hektarach powierzchni, położony tuż obok Rezerwatu Przyrody Rzeki Sado i Parku Narodowego Arrabida. Znajduje się zaledwie 900 m od najpiękniejszych lizbońskich plaż (Costa da Caparica) i ok. 30 minut jazdy samochodem od centrum stolicy. Uchodzi za największy tego typu kompleks w rejonie Lizbony. Posiada dwa pełnowymiarowe 18-dołkowe pola klasy mistrzowskiej. Jeśli znudzi nam się gra w golfa, możemy wybrać się na lokalne targi lub spędzić miło czas w jednej z tutejszych marin przy daniach ze świeżych ryb i wyśmienitym winie.

 

W krainie porto

Im przemieszczamy się dalej na północ, tym mniejszy staje się upał. W powietrzu czuć zapach świeżej bryzy znad Atlantyku. Niestety, w tych regionach dość często pada, więc przyda nam się parasol. Wspaniałe zielone krajobrazy północnej Portugalii tworzą lasy korkowe i zbocza porośnięte krzewami winorośli. Warto wstąpić do tutejszych wiejskich posiadłości, w których produkuje się wino porto, na degustację.

Obowiązkowym punktem naszej wyprawy powinno być jednak przede wszystkim Porto, po Lizbonie największe miasto Portugalii. Eleganckie centrum sąsiaduje w nim ze średniowieczną dzielnicą Barredo. Na balkonach wiszą sznury z suszącą się bielizną i skrzynki pelargonii. Nad miastem góruje XII-wieczna katedra – Sé do Porto. Wykopaliska archeologiczne dowiodły, że ludzie na tych terenach żyli już 3 tys. lat temu. Dlatego Porto uznano za jedną z najstarszych osad Półwyspu Iberyjskiego. Z tarasu katedry rozciąga się wspaniały widok na szeroką aleję noszącą imię bohaterskiego wodza Vímary Peresa, który odbił miasto z rąk Maurów w 868 r. Dostrzeżemy stąd też ruchliwe centrum handlowe, a dalej dekoracyjny budynek dworca Porto-São Bento, chlubę lokalnej kolei liczącej 150 lat. Ciekawie prezentuje się też ekstrawagancki gmach giełdy Palácio da Bolsa, mieniący się od niebiesko-złotych arabesek. Po wyglądzie tutejszych budynków można wnioskować o zamożności dawnych mieszkańców miasta. Ołtarze świątyń ozdobiono z niezwykłym przepychem. W samym Kościele św. Franciszka (Igreja de São Francisco) zużyto prawie 200 kg złota na pozłocenie figur aniołków!

Do świetności Porto przyczyniła się rzeka Duero (Douro). Niegdyś cumowały u jej brzegów statki załadowane beczkami z winem i różnymi towarami. Dziś organizuje się tutaj cieszące się dużą popularnością rejsy pasażerskie. Z pokładu rozpościera się najlepszy widok na nadrzeczną dzielnicę z domami o jaskrawych fasadach. Uroku dodają jej okazałe przeprawy, z których jedna – Ponte Maria Pia (żelazny most kolejowy) – została zaprojektowana przez firmę inżyniera Gustawa Eiffla, twórcy słynnej paryskiej wieży. Po drugiej stronie rzeki leży miasto aglomeracji Porto Vila Nova de Gaia – ojczyzna porto. Niemal przy każdej uliczce znajdują się tutaj piwnice, gdzie można kupić najlepsze gatunki tego trunku. Miejscowi chętnie opowiedzą nam, jak powstało porto. Według nich w XVII w., kiedy Brytyjczycy zaczęli kupować coraz więcej wina w dolinie rzeki Duero, aby nie kwaśniało podczas transportu, dodawali do niego brandy, dzięki czemu zyskiwało na smaku. Zwykle taka opowieść kończy się degustacją…

W tej części kraju warto odwiedzić jeszcze Guimarães, pierwszą stolicę Portugalii, jej kolebkę, oraz Santuário do Bom Jesus do Monte, najwspanialsze portugalskie sanktuarium, położone malowniczo na wzgórzu w Bradze. Na szczyt prowadzą olbrzymie, barokowe schody, symbolizujące duchową wędrówkę do Boga. Niecierpliwi mogą dostać się na górę koleją linowo-terenową (Elevador do Bom Jesus) za euro.

 

W cieniu wulkanów

Nie zapominajmy, że Portugalia to również urocze wyspy. Łagodny klimat Madery przyciąga turystów przez okrągły rok, choć brakuje tu piaszczystych plaż. Na przełomie XIX i XX w. stało się to ulubione miejsce wypadów wakacyjnych finansjery i europejskich elit. Dziś wyspa kusi amatorów pieszych wędrówek, wycieczek rowerowych, jazdy konnej, żeglarstwa, nurkowania, golfa oraz wielbicieli znakomitego wina madera, któremu – jak mówią miejscowi – dobrze służy słońce. Już w XV w. okazało się, że najlepsze walory smakowe uzyskuje ono po zamknięciu w beczkach na czas długiego rejsu do brzegów Portugalii.  

Madera stanowi także raj dla miłośników przyrody ze względu na rzadkie okazy kwiatów i roślin. Możemy je oglądać przez cały rok w Ogrodzie Botanicznym w Funchal (120-tysięcznej stolicy wyspy), który powinien być punktem obowiązkowym naszej wyprawy.

Archipelag Azorów, położony dalej na zachód, charakteryzuje się bardziej umiarkowanym klimatem. Czynne wulkany stworzyły tu fascynujący, niemal księżycowy krajobraz. Część z zapadniętych kraterów (np. na wyspie São Miguel) zamieniła się w urocze jeziora. Azory nie zostały jeszcze odkryte przez masową turystykę. Ich dziewięć wulkanicznych wysp (Corvo, Flores, Faial, Graciosa, Pico, São Jorge, Terceira, Santa Maria i São Miguel) przyciąga na razie przede wszystkim żeglarzy, nurków, wielbicieli dziewiczej przyrody, miłośników egzotyki i aktywnego wypoczynku. Większość z nich przyjeżdża tu, aby zapuścić się w zielone góry i odpocząć w spokojnych portowych osadach z brukowanymi uliczkami i barokowymi kościołami. Czasem w tawernach można posłuchać lirycznych pieśni fado, w których czuć tęsknotę za czymś utraconym, nieosiągalnym. Ale przez smutek w Portugalii zawsze przebija się słońce…


 

Artykuły wybrane losowo

Magia Wietnamu

 

Aneta Grenda

www.zycieipodroze.pl

 

 Zatokę Hạ Long najlepiej podziwiać podczas malowniczego rejsu

halong

 © VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Niezwykła, magiczna wręcz przyroda, fascynująca, bogata kultura, historia naznaczona walkami i konfliktami – Wietnam potrafi przyciągać z wielką siłą. Soczyście zielona roślinność zachwyca niemalże na każdym kroku. Kraj zamieszkują przedstawiciele 54 oficjalnie uznanych grup etnicznych, których zwyczaje i tradycje tworzą niesamowicie barwną mozaikę. To wyjątkowe miejsce na świecie, gdzie wpływy Zachodu łączą się z rodzimą obyczajowością i sztuką, a przeszłość miesza się z nowoczesnością.

 

Specyficzne położenie Wietnamu na Półwyspie Indochińskim w Azji Południowo-Wschodniej w dużej mierze zdecydowało o trybie życia jego mieszkańców, wpłynęło też na rozwój kulturalny czy budowanie tożsamości narodowej. Panujące tu warunki znacznie utrudniały również walkę z przeciwnikiem i czyniły okrucieństwa wojny jeszcze straszniejszymi. Obecnie to kraj przyjazny, w którym odwiedzający mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnóstwa turystów jest wymarzonym kierunkiem podróży, a wielu z nich postanawia nawet zostać w nim na dłużej.

 

Wyprawa do Wietnamu to wycieczka na każdą kieszeń. Bez problemu stać na nią osoby o skromniejszym budżecie, które chcą przygotować program zwiedzania na własną rękę. Jeśli ktoś oczekuje wysokich standardów za odpowiednio wyższą cenę, także nie będzie zawiedziony.

 

Kraj i jego mieszkańcy

 

Zarówno krajobraz, jak i warunki klimatyczne są w Wietnamie zróżnicowane. Morze przeplata się z górami, rzeki przecinają niziny i wyżyny. Na północy kraju występuje klimat podzwrotnikowy wilgotny z czterema porami roku. Zima (trwa od listopada do kwietnia) charakteryzuje się niskimi temperaturami, a latem panują upały i padają ulewne deszcze. Większa część południa (od górskiej przełęczy Hải Vân) leży w strefie klimatu zwrotnikowego o typie sawanny z porą suchą i deszczową. Przez cały rok jest tutaj ciepło lub wręcz gorąco. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a deszczowa – od maja do listopada (opady bywają wtedy bardzo obfite). W centrum i najbardziej odległym regionie południowym (półwysep Cà Mau i delta rzeki Mekong) występuje klimat zwrotnikowy monsunowy.

 

Populacja Wietnamu wynosi 92,7 mln osób, co czyni go 14 najludniejszym krajem na świecie. Nieco ponad 86 proc. stanowią rdzenni Wietnamczycy (Kinh). Zamieszkują oni głównie tereny nadmorskie i nizinne oraz rejony delt Rzeki Czerwonej i Mekongu. Wśród mniejszości etnicznych najliczniejsi są Tàyowie. Poza tym żyją tu też Tajowie, Mườngowie, Khmerowie, Chińczycy (Hoa), Nùngowie, Hmongowie i Daowie (Yaowie). Historię i kulturę zróżnicowanej ludności Wietnamu przedstawia najpiękniejsze muzeum w Hanoi, czyli Wietnamskie Muzeum Etnologiczne. Poznamy w nim tradycje, zwyczaje, rytuały i wierzenia charakterystyczne dla 54 grup etnicznych, a także dowiemy się, jak wygląda życie codzienne ich przedstawicieli.

 

Funkcję języka urzędowego pełni w kraju wietnamski. Należy do rodziny austroazjatyckiej. Dla ok. 87 proc. populacji Wietnamu stanowi język podstawowy. Ważną rolę odgrywają w nim tony. Zmiana modulacji głosu w przypadku konkretnych jednostek leksykalnych modyfikuje ich znaczenie.

 

Religia i kultura

 

Wietnam jest zróżnicowany pod względem religijnym. Ponad 45 proc. ludności wyznaje tradycyjne religie wietnamskie, ok. 14 proc. to buddyści, mniej więcej 8,5 proc. – chrześcijanie. Oprócz tego wśród Wietnamczyków znajdują się kaodaiści, muzułmanie, bahaici i hinduiści. Niektórzy łączą w życiu elementy różnych systemów religijnych, a czasem kierują się również przesądami. Poza tym w Wietnamie czci się przodków, którzy są darzeni dużym szacunkiem. Na wsiach, gdzie codzienne zajęcia wyznacza rytm przyrody, ludzie oddają cześć matce gór, matce rzek, matce nieba i innym podobnym istotom.

 

Wietnamczycy początki swojego państwa datują na 2879 r. p.n.e. Ich przywiązanie do wielowiekowej historii można dostrzec w życiu codziennym, tradycjach, zwyczajach i sztuce. Mimo rozwoju gospodarki i wdrażania nowoczesnych technologii na wsiach nadal stosuje się dawne metody uprawiania roślin i hodowli zwierząt, a większość prac wykonuje się ręcznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci w charakterystycznych kapeluszach na głowach pracują na polach bądź pilnują pasących się stad. Noszące barwne stroje kobiety wykonują ubrania z utkanych przez siebie materiałów i różne ozdoby, aby potem je sprzedać. Każda mniejszość etniczna ma własne tradycje i kulturę. Miejscowości na północy kraju, zamieszkiwane przez Hmongów, Tajów, lud Dao czy Tàyów, mienią się kolorami. M’Nôngowie, Ê Đê (Rade) i Bahnarowie z centralnego płaskowyżu żyją prosto, niemal prymitywnie. Zasiedlający wybrzeże Czamowie stawiają z kolei murowane domy, do dziś zachowało się wiele takich starych budynków.

 

Wietnamczycy na ogół preferują prosty styl życia, są racjonalni i pragmatyczni. Ich codzienne zajęcia reguluje określony rozkład dnia czy rytm pór roku. Wszelkie ceremonie ślubne i pogrzebowe mają tradycyjny charakter. W wietnamskim kalendarzu znajduje się dużo świąt. Niektóre z nich są lokalne, a inne obchodzi się w całym kraju. Podczas wielu okazji świętowaniu towarzyszy muzyka ludowa i różne pokazy. Wietnamczycy na pierwszym miejscu stawiają zawsze rodzinę. Młodzi wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, darzą ich ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku, w czasie Tết (wietnamskiego Nowego Roku, opartego na kalendarzu chińskim, przypadającego w styczniu lub lutym), odwiedzić matkę i ojca.

 

Azjatyckie smaki

 

Różnobarwny ślubny auzaj (áo dài)

ShoppingHanoi

VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Kuchnia wietnamska jest uważana za jedną z najzdrowszych na świecie. Charakteryzują ją świeże smaki i mnóstwo aromatów. Potrawy z północy są łagodne, te z centrum kraju – pikantne, a z południa – nieco słodsze. Podstawę wietnamskich kulinariów stanowi ryż. Wykorzystuje się go jako dodatek lub główny składnik samodzielnych dań, np. cơm lam (ryż gotowany w bambusie). Popularnością cieszą się też makarony: ryżowy, jajeczny i sojowy. Wietnamska kuchnia nie potrafi się bez nich obejść. Potrawy mięsne bazują na drobiu, wołowinie i wieprzowinie. Tak naprawdę Wietnamczycy bardzo rzadko jedzą psy. Za to często na stołach goszczą smakowite ryby i owoce morza, a także warzywa. Popularną przyprawą jest sos rybny, choć w niektórych częściach Wietnamu, zwłaszcza przy granicy z Chinami, konkuruje z nim sos sojowy. Poza tym używa się pieprzu, nierzadko od razu połączonego z solą i limonką, ostrych papryczek, trawy cytrynowej, cynamonu, imbiru, czosnku, perilli (pachnotki zwyczajnej), kiełków i świeżych ziół: kolendry, mięty i bazylii tajskiej.

 

Sposoby przygotowywania dań są bardzo różnorodne. Część z nich podaje się na surowo, inne podlegają obróbce: gotowaniu, szybkiemu smażeniu w woku, duszeniu, pieczeniu, jak również grillowaniu. Niezależnie od metody przyrządzania wszystkie potrawy mają bogaty smak. Jako dodatek serwuje się warzywa w marynacie. Składnikiem zarówno dań mięsnych i warzywnych, jak i deserów bywa papier ryżowy. Przez większą część roku na targach dostępne są świeże owoce, m.in. arbuzy, melony, marakuje, liczi, longany, dżakfruty, duriany i ananasy. W Wietnamie koniecznie należy spróbować sajgonek, zupy pho (phở), bún chả (makaronu ryżowego z wieprzowiną), cơm rang (smażonego ryżu), pierożków, owoców morza, zwłaszcza przegrzebków i krewetek, ryb i bánh mì, czyli kanapki z mięsem i warzywami.

 

Filiżanka pełna mocy

 

Ten azjatycki kraj pokrywają liczne plantacje herbaty. W poszczególnych prowincjach uprawiane są różne jej gatunki. Wszystkie prace na polach wykonuje się ręcznie. Pielęgnacją krzewów i zbieraniem liści zajmują się ludzie. Zbiory przechowuje się w suchym miejscu, bez dostępu światła i zapachów mogących wpływać na aromat suszu. W wietnamskich domach tradycyjnie każdy posiłek wieńczy filiżanka zielonej herbaty. Napar ma za zadanie usprawnić trawienie. Rytuał związany z parzeniem liści i delektowaniem się napojem uchodzi za bardzo ważny. To dla wielu Wietnamczyków moment, który przynosi spokój duszy i czyni człowieka szczęśliwym. Wspólne celebrowanie tej chwili jest oznaką szacunku dla innych i wyrazem gościnności gospodarzy.

 

Co ciekawe, Wietnam słynie jednak przede wszystkim z kawy. Zajmuje drugie miejsce na świecie (po Brazylii i przed Kolumbią) pod względem jej eksportu. Plantacje kawowca znajdują się w różnych rejonach kraju. Najwięcej leży w regionach górskich w centralnych prowincjach. Należą do nich m.in. Đăk Lăk (z kawową stolicą Buôn Ma Thuột), Lâm Đồng, Gia Lai i Kon Tum. Wietnamczycy uprawiają rozmaite rodzaje kawy, najpopularniejsze są robusta i arabica (mokka i catimor), ale spotyka się także np. pola kawy liberyjskiej (Coffea liberica). Napój przygotowuje się na różne sposoby. Często stosuje się metalowy zaparzacz zwany phin, którego używa się powszechnie tak w domach, jak i na ulicy. Kawa przyrządzona tą metodą jest przepyszna i bardzo mocna.

 

Wzdłuż i wszerz

 

Podczas zwiedzania Wietnamu można korzystać z rozmaitych środków transportu: rowerów, skuterów, motocykli, busów, autobusów, pociągów, samolotów, promów i statków. Aby dotrzeć do jak największej liczby miejsc, najlepiej używać wszystkich. Życie codzienne zwykłych Wietnamczyków toczy się w małych miejscowościach położonych pośród gór, rzek, jezior i pól. Żeby poznać, jak ono wygląda, i móc podziwiać wspaniałe krajobrazy, trzeba udać się w podróż po kraju. Jeśli dysponujemy dużą ilością czasu, warto zdecydować się na jazdę motocyklem i ten sposób przemieszczania się połączyć z korzystaniem z innych środków lokomocji. Wtedy zrozumiemy, jak wyjątkowy jest Wietnam.

 

Niewątpliwie najbardziej malownicze trasy leżą w rejonach górskich, ale i na pozostałym obszarze takich nie brakuje. Do najpiękniejszych miejsc należą prowincja Hà Giang z drogami w kształcie serpentyn, magicznymi wniesieniami i cudowną roślinnością, prowincja Cao Bằng, na której rozległych polach można obserwować życie codzienne ludzi albo podziwiać spektakularne wodospady Bản Giốc na rzece Quây Sơn, prowincja Lào Cai z urokliwym miastem Sa Pa i najwyższym szczytem kraju Fansipanem (Phan Xi Păng, 3143 m n.p.m.) czy też sielski dystrykt Mai Châu, zielona prowincja Ninh Bình z wieloma pagodami i Katedrą Phát Diệm oraz prowincja Đăk Lăk z winnicami i plantacjami kawy i herbaty.

 

Wietnam słynie również z niezwykłej urody wysp, zatok i miast nadmorskich. Na północy znajduje się zatoka Hạ Long. W jej granicach leży ok. 2 tys. skalistych, głównie wapiennych wysepek pokrytych gęstą roślinnością. Region ten przypomina czarodziejską krainę. Nic więc dziwnego, że w 1994 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W południowo-zachodniej części Hạ Long z wody wyłania się Cát Bà – największa spośród 367 wysp archipelagu o tej samej nazwie. Warto ją odwiedzić ze względu na rozpościerające się stąd przepiękne widoki, porastające górzysty ląd zielone lasy i miejsca idealne do plażowania, wspinaczki i spływów kajakowych. Poza tym ustanowiono tu w 1986 r. Park Narodowy Cát Bà. Zupełnie inna jest położona daleko na południu Wietnamu wyspa Phú Quốc (ok. 590 km² powierzchni). Znajduje się ona na Zatoce Tajlandzkiej, niedaleko granicy z Kambodżą. Oplatają ją cudowne wielokilometrowe piaszczyste plaże, rosną na niej palmy kokosowe i lasy tropikalne, a jej wnętrze kryje urokliwe wodospady. Działa tutaj wiele światowej klasy hoteli i centrów spa. Oprócz tego Phú Quốc słynie z pysznych owoców morza i produkcji sosu rybnego.

 

W tym kraju zadziwia bogactwo flory i fauny. Znajduje się w nim 30 wspaniałych parków narodowych, w których żyje mnóstwo gatunków roślin i zwierząt.

 

Dwie metropolie

 

Większość turystów rozpoczyna swoją przygodę z Wietnamem od jednego z jego największych miast, czyli Hanoi lub Ho Chi Minh (do 1976 r. nazywanego oficjalnie Sajgonem). Bez żadnej przesady można powiedzieć, że łączy je tak wiele, jak wiele je dzieli. To pierwsze pełni funkcję wietnamskiej stolicy. Leży nad Rzeką Czerwoną, na obu jej brzegach. Centrum biznesowe kraju stanowi jednak Ho Chi Minh. Hanoi ma wiele twarzy. Na ulicach panuje w nim duży ruch. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne budynki i apartamentowce, centra handlowe i szerokie, eleganckie arterie, a z drugiej – zaniedbane osiedla i wąskie uliczki obwieszone przewodami elektrycznymi. W stolicy działają poza tym interesujące muzea (na czele z Narodowym Muzeum Wietnamskiej Historii), teatry, opera (Narodowa Opera i Balet Wietnamu), kina, bary karaoke, kluby muzyczne i galerie sztuki oraz odbywają się liczne koncerty i festiwale.

 

Miejscem wartym uwagi jest konfucjańska Świątynia Literatury z 1070 r. (pierwszy wietnamski uniwersytet) – jedna z największych atrakcji Hanoi. Koniecznie trzeba też udać się nad Hồ Hoàn Kiếm, czyli Jezioro Zwróconego Miecza, otoczone wspaniałymi drzewami. Na jego środku, na niewielkiej wysepce stoi Wieża Żółwia. Została wzniesiona w 1886 r. Uważa się ją za symbol Hanoi. Poza tym na wysepce usytuowanej w pobliżu północnego brzegu Hồ Hoàn Kiếm znajduje się Świątynia Jadeitowej Góry, do której wiedzie piękny czerwony most. Tuż obok możemy podziwiać Starą Dzielnicę (Old Quarter) z architekturą kolonialną i buddyjskimi pagodami. Wypełniają ją różne sklepiki i stoiska z rozmaitymi rzeczami, a także kawiarnie, bary, restauracje, piekarnie, butiki i galerie sztuki. Warto przespacerować się jej uliczkami i poczuć tutejszą specyficzną atmosferę. Niedaleko jeziora znajdziemy również Wodny Teatr Lalek Thăng Long, w którym odbywają się niepowtarzalne spektakle z udziałem tańczących na wodzie drewnianych kukiełek.

 

W Hanoi należy też odwiedzić kilka z jego wielu wspaniałych świątyń. Są pośród nich prawdziwe perełki, takie jak pagody Trấn Quốc i Kim Liên oraz Pagoda Jednego Filaru (Chùa Một Cột). Uwagę turystów przyciąga także neogotycka Katedra św. Józefa zbudowana w 1886 r., a stylizowana na Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Cathédrale Notre-Dame de Paris). Interesująco prezentuje się również budynek opery (Hanoi Opera House) wzniesiony w latach 1901–1911. W projekcie gmachu połączono motywy antyczne z inspiracjami paryskim Pałacem Garniera (Opéra Garnier). To najbardziej luksusowy teatr w stolicy. Aby poznać historię Wietnamu i wojny wietnamskiej (II wojny indochińskiej 1955–1975), trzeba udać się do kompleksu z zachowanymi pozostałościami Cesarskiej Cytadeli Thăng Long, zabytku ciekawego zarówno pod względem architektonicznym, jak i historycznym. Obiekt pochodzi z czasów panowania dynastii Lý (1009–1225). W 2010 r. jego centralny sektor został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz stanowisk prezentujących odkrycia archeologiczne znajduje się tutaj bogata ekspozycja związana z wojną wietnamską (tunel D67 i sztab Ludowej Armii Wietnamu – PAVN). Żeby zapoznać się z codziennym życiem mieszkańców i ich zwyczajami oraz rzemiosłem, warto odwiedzić dwie stare wioski: Bát Tràng (niecałe 15 km od centrum Hanoi) z wyrobami ceramicznymi (tzw. porcelana Bát Tràng) i Vạn Phúc (8 km na południowy zachód od stolicy) słynącą ze znakomitej jakości jedwabiu.

 

Położone na południu Ho Chi Minh (dawniej Sajgon) to natomiast najludniejsze miasto w Wietnamie (ok. 8,5 mln mieszkańców). Przeszłość przeplata się w nim z teraźniejszością, a tradycja z nowoczesnością. Jest ono ważnym ośrodkiem przemysłowym i węzłem komunikacyjnym oraz liczącym się centrum biznesowym i kulturalnym. Ten, kto zawita tu po raz pierwszy w życiu, może poczuć się przytłoczony ogromnym ruchem na ulicach. Także architektura miasta potrafi zaskoczyć. Świetnie zachowane zabudowania kolonialne prezentują się niesamowicie na tle nowoczesnych wieżowców takich jak 262,5-metrowy Bitexco Financial Tower czy Vincom Center (największa galeria handlowa w Ho Chi Minh z ponad 250 sklepami).

 

Do ciekawszych obiektów należą niewątpliwie gmachy Opery (Saigon Opera House) i Poczty Głównej oraz piękna i skromna neoromańska Katedra Notre-Dame. W podobnym stylu co świątynia utrzymany jest pobliski budynek Ratusza wzniesiony w latach 1902–1908. Gdy zmęczymy się zwiedzaniem charakterystycznych miejsc Ho Chi Minh, możemy odpocząć na parkowej ławce lub posilić się w restauracji czy barze albo przy jednym z ulicznych stoisk z jedzeniem. Smaczne dania i przekąski pozwolą nam odzyskać siły do dalszej wędrówki.

 

Pomnik Ho Chi Minha w dawnym Sajgonie odsłonięty w maju 2015 r.

Ho Chi Minh City 38

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Polak i zabytki

 

Leżące w środkowej części kraju Hội An to jedno z najurokliwszych miast w Wietnamie. Wzdłuż wąskich uliczek jego historycznego centrum wznoszą się zabytkowe budynki z czasów świetności tego portu. W latach 90. XX w. władze miejskie chciały wyburzyć zniszczone zabudowania w tym rejonie, ale udało się temu zapobiec. Przyczynił się do tego polski architekt Kazimierz Kwiatkowski (1944–1997), który kierował pracami konserwatorskimi w pobliskim Mỹ Sơn. Dzięki niemu ten niezwykły rejon Hội An przeszedł renowację i dziś zachwyca turystów z całego świata. W 1999 r. znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W tutejszej architekturze widoczne są wyraźnie wpływy chińskie, japońskie, buddyjskie i europejskie. Za wyjątkowy na skalę światową obiekt uchodzi kryty Most Japoński z 1593 r. połączony ze świątynią boga pogody. Miasto wygląda magicznie zwłaszcza wieczorem, gdy oświetlają je liczne kolorowe lampiony.

 

Wspomniane Mỹ Sơn, położone ok. 35 km na południowy zachód od Hội An w dolinie otoczonej górami (w pobliżu wioski Duy Phú), jest miejscem zupełnie odmiennym. To dawne sanktuarium Czamów. Większość budynków powstała w nim pomiędzy IV a XIII stuleciem. W czasie wojny wietnamskiej mieli tu swoją kwaterę partyzanci Wietkongu. W wyniku nalotu dywanowego sił amerykańskich przeprowadzonego w sierpniu 1969 r. kompleks został w znacznej mierze zniszczony. Na szczęście wywołało to powszechne protesty, dzięki którym Mỹ Sơn wyłączono z akcji lotnictwa USA. W ten sposób udało się zachować choć część cennych obiektów. W latach 80. XX w. Kazimierz Kwiatkowski i jego zespół podjęli się prac konserwatorskich. Wietnamczycy bardzo szanują naszego rodaka za zaangażowanie w ratowanie ich zabytków. W dowód wdzięczności wystawili mu nawet pomnik w Hội An. Ze względu na swoją wielką wartość kulturową w 1999 r. sanktuarium Mỹ Sơn objęła ochroną organizacja UNESCO.

 

Na północny zachód od czamskiego ośrodka religijnego znajduje się malownicze Huế. Przepływa przez nie Rzeka Perfumowa (Sông Hương). Miasto pamięta jeszcze czasy panowania cesarzy. Było stolicą państwa dynastii Nguyễn (w latach 1802–1945). Po wojnie z USA zniszczone Huế odbudowano, odrestaurowano potężną Cytadelę z Zakazanym Purpurowym Miastem, pagody, grobowce i mosty. Tutaj również służył pomocą Kazimierz Kwiatkowski. Historyczna zabudowa figuruje od 1993 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto też zobaczyć Pagodę Thiên Mụ i słynne grobowce cesarzy Minh Mạnga (1791–1841) i Khải Địnha (1885–1925).

 

Most Japoński w Hội An wznieśli w XVI–XVII w. Japończycy

HoiAn 01 Japan bridge in the heart of Hoi An a UNESCO world heritage site by Christian Berg

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Podróż dla każdego

 

Wietnam to kraj jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca magicznymi krajobrazami, niezwykłą florą i fauną, bogatą kulturą, ciekawymi zwyczajami i tradycjami oraz zazwyczaj miłymi, przyjaźnie nastawionymi do obcokrajowców mieszkańcami. Każdy bez wątpienia może się w nim zakochać. Jednych zafascynują wielkie, wypełnione ludźmi miasta, w których wspaniałe zabytki sąsiadują z nowoczesną architekturą, inni z radością odkryją spokojne, ciche wioski, leżące malowniczo wśród gór i dolin, gdzie życie toczy się własnym, niespiesznym rytmem. Osoby ceniące piękno przyrody także nie będą zawiedzione. Czeka na nie wiele cudownych miejsc położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków. Wietnam nie pozostawia nikogo obojętnym. Podróż do tego państwa jest niezwykłym przeżyciem. To spotkanie z niezmiernie urokliwą krainą, w której to, co azjatyckie przeplata się z tym, co charakterystyczne dla kultury Zachodu. Tak osobliwej mozaiki dwóch odmiennych rzeczywistości nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie

 

 

Hakuna matata – Kenia dla każdego

1212_Segera_MP2_3255_HDR.jpg

Sanktuarium dzikiej przyrody Segera Retreat w sercu płaskowyżu Laikipia

©AFRICA LINE ADVENTURE

 

Karolina Sypniewska-Wida 

www.karolinasypniewska.pl


Kto na safari wybiera się do Kenii, może mieć pewność, że czekają go najlepsze warunki do obserwowania dzikich zwierząt oraz podziwiania gigantycznych przestrzeni i krajobrazów niczym z najpiękniejszych snów. Przy okazji pozna też afrykańskie ludy i dowie się, że Masajowie uważają się za właścicieli wszystkich krów na ziemi, język żyrafy mierzy prawie pół metra, z drzewa kiełbasianego (kigelii afrykańskiej) robi się piwo, a zebra jest czarna w białe paski. Co więcej, pod względem infrastruktury turystycznej to państwo należy do najbardziej rozwiniętych w Afryce. To prawda, że turyści z całego świata przybywający każdego roku w ogromnej liczbie na ten fascynujący kontynent zmienili na dobre obraz dzisiejszego Czarnego Lądu, ale odwiedziny w objętych ochroną parkach narodowych i rezerwatach przyrody w dalszym ciągu są jedyną w swoim rodzaju atrakcją.

Więcej…

Magia pełnej tajemnic Sardynii

JERZY MOSKAŁA

<< Choć Sardynia to druga co do wielkości wyspa Morza Śródziemnego, pozostaje dla turystów z Polski mniej znanym kierunkiem niż jej większa sąsiadka Sycylia, hiszpańskie Baleary, greckie archipelagi czy wreszcie Cypr i Malta. Wpłynęły na to m.in. jej opinia dość drogiego miejsca oraz koszty podróży na nią – samolotem albo promem. Dzięki temu jednak ten skalisty ląd leżący u wybrzeży Włoch otacza w oczach Polaków pewna aura tajemniczości, a dziś po uruchomieniu bezpośrednich połączeń obsługiwanych przez tanie linie lotnicze oraz przelotów czarterowych możemy wyruszyć na odkrywanie tego fascynującego zakątka Europy w każdej chwili. >>

Więcej…