NOÉMI PETNEKI

 

„Węgierskie morze” wciąż wielu Polakom kojarzy się z czasami PRL-u. Niesłusznie – Balaton zmienia się z roku na rok: wzdłuż jego wybrzeży powstają piaszczyste plaże, przybywa licznych atrakcji. Tym razem skupimy się na zachodniej części tego rozległego jeziora, gdzie na przyjezdnych czekają przepiękna przyroda, niezwykła kultura i wiele możliwości aktywnego wypoczynku. Pod trzcinowymi strzechami gospód czy sklepieniem piwnic spróbujemy zaś miejscowych przysmaków oraz wyśmienitych win ze słonecznych wzgórz.

Ogromna powierzchnia jeziora – 594 km2 – zapewnia świetne warunki do uprawiania sportów wodnych. Doskonale będą się tu czuć miłośnicy żeglarstwa, windsurfingu, narciarstwa wodnego (za wyciągiem) czy wędkarstwa. Ci ostatni mają do dyspozycji także dwie rzeki oraz zaciszne i romantyczne zakątki pobliskiego Małego Balatonu (Kis-Balaton), który wchodzi w skład Parku Narodowego Pogórza Balatonu (Balaton-felvidéki Nemzeti Park ). Gęsto porośnięte trzciną brzegi tego niewielkiego akwenu zamieszkują też liczne rzadkie gatunki ptaków wodnych – przyrodnicy amatorzy mogą zwiedzić te tereny z przewodnikiem. Na turystów czekają również nad Balatonem malownicze plaże i ciepła woda. Nic więc dziwnego, że „węgierskie morze” przyciąga każdego roku nie tylko Madziarów, lecz także wielu zagranicznych gości.

 

Okolica ta wydaje się szczególnie godna polecenia dla rodzin z dziećmi. Jednak tak naprawdę żaden spragniony odpoczynku turysta nie będzie się nudził nad Balatonem. Ta malownicza część Węgier oferuje mnóstwo atrakcji dla każdego…

 

Balaton dla aktywnych

Nad zachodnią zatoką Balatonu i dalej nad jego północnym wybrzeżem wznoszą się wzgórza pochodzenia wulkanicznego o ciekawych, fantazyjnych kształtach. Stanowią one doskonałe miejsce na trekking, nordic walking, jazdę konną i wycieczki rowerowe. Jeżeli nie przywieźliśmy ze sobą dwóch kółek z Polski, wystarczy wynająć je w punktach informacji turystycznej Tourinform i później oddać w tej samej lub innej wypożyczalni tej sieci. Ambitni rowerzyści mogą objechać cały Balaton (210 km), aby z każdej strony podziwiać zachwycającą panoramę ciemnych wzniesień górujących nad seledynową taflą jeziora.

            Największym wzgórzem położonym niemal bezpośrednio nad brzegiem jest trapezowaty ostaniec o nazwie Badacsony (437,4 n.p.m.). Jeżeli przyjechaliśmy tu z ukochaną osobą, przed zdobyciem szczytu warto usiąść razem z nią na „Różanym kamieniu” (Rózsakő), głazie ozdobionym starymi napisami. Podobno ma to zagwarantować zakochanej parze, że zaręczy się ona w ciągu najbliższego roku. Jednak magiczny kamień posiada ponoć tak wielką moc, że siedząc na nim, wystarczy tylko pomyśleć o miłości swojego życia, aby spełniło się nasze marzenie o szybkim ślubie. Przed spoczęciem na chwilę na tym głazie musimy więc dobrze się zastanowić...

Aby aktywnie spędzić urlop, nie trzeba nawet opuszczać wybrzeża. Większe plaże wyposażone są w boiska do piłki nożnej i siatkówki plażowej. Natomiast z okolic kąpieliska w Hévíz startuje wieczorami balon, z którego rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na całe jezioro.

 

Powiew historii

Wyjazdy nad Balaton mają długą tradycję – moda na nie rozpowszechniła się w pierwszych dekadach XIX w. Brzegi jeziora porastają szuwary, których przez długi czas nie usuwano. Dlatego też w pewnej odległości od wybrzeża tworzono sztuczne wyspy z budynkami kąpielowo-rozrywkowymi. Prowadziły do nich specjalne pomosty. Kopię takiego pawilonu można dziś zobaczyć na Plaży Miejskiej (Városi Strand) w Keszthely.

Samo miasto szczyci się także jednym z najwspanialszych zabytków Kotliny Panońskiej. Mowa tu o późnobarokowym pałacu rodziny magnackiej pochodzenia chorwackiego – hrabiów Festeticsów. Dzisiaj zwiedzającym udostępniono 20 urządzonych z przepychem komnat, z których w każdej dominuje inny kolor. Po obejrzeniu rezydencji możemy odpocząć w 42-hektarowym parku pałacowym w cieniu prastarych drzew. Wiele z nich pamięta jeszcze najbardziej znanego właściciela posiadłości Györgya (Jerzego) Festeticsa (1755–1819), który rozpoczął swoją świetlaną karierę w Wiedniu. Jednak w 1791 r., kiedy wydarzenia rewolucji francuskiej zatrzęsły całą Europą, opuścił on dwór cesarski i wrócił na swoje włości. W kraju wspierał węgierską oświatę, kulturę i literaturę. To on założył pierwszą wyższą szkołę rolniczą w Europie, której nadał nazwę Georgikon. Obecnie w budynku uczelni można zobaczyć wystawę poświęconą kulturze agrarnej na Węgrzech, łącznie z winiarstwem. Stare, dziwaczne maszyny rolnicze, a także XIX-wieczny ciągnik parowy uruchamiany z okazji największych świąt z pewnością zainteresują miłośników techniki. Z kolei w piwnicach pałacu Festeticsów znajdziemy muzeum winiarstwa i winotekę, a w jego oficynach – ekspozycję wspaniałych powozów oraz największą kolekcję modeli kolejowych w Europie Środkowej.

 

Balaton dla rodziny

W Keszthely powstało również wiele innych osobliwych muzeów. Nasze pociechy będą zachwycone nowo otwartym Muzeum Zabawek Vidor (Vidor Játékmúzeum), które obecnie jest największą tego typu placówką w Europie. Zebrano tu 10 tys. eksponatów z ostatnich stu lat. Poza tym w Keszthely znajduje się także Muzeum Lalek (Babamúzeum), ubranych w węgierskie stroje ludowe, Muzeum Marcepanu (Marcipán Muzeúm) wraz ze słodką makietą pałacu Festeticsów, Muzeum Automatów Muzycznych i Fonografów (Surber Zeneautomata és Fonográf Múzeuma) itd. Odwiedzenie któregoś z tych miejsc połączone z wizytą w kawiarni czy lodziarni na głównym deptaku w historycznym centrum miasta będzie ciekawym urozmaiceniem wakacji spędzonych nad brzegiem jeziora w otoczeniu pięknej przyrody.

            Plaże (po węgiersku strandok) nad Balatonem są obecnie dostosowywane do potrzeb najmłodszych dzieci. Bez obaw możemy pluskać się z maluchami w płytkiej wodzie czy odwiedzić wraz z nimi pobliskie place zabaw. Na Plaży Miejskiej (Városi Strand) w Keszthely oraz na Diási Játékstrand w Gyenesdiás działają także baseny, zjeżdżalnie, trampoliny, wypożyczalnie rowerów wodnych itd. Poza tym istnieje możliwość oddania dzieci pod opiekę animatorów. W tym czasie rodzice mają szansę skorzystać z aerobiku wodnego lub po prostu zaznać chwili spokoju.

           

Rozrywka, SPA & Wellness

Wybrzeże Balatonu dostarcza rozrywki także wieczorem i w nocy. Już sama kąpiel w świetle zachodzącego słońca malującego na wodzie złote refleksy będzie niezapomnianym przeżyciem. Dla tych, którzy nie przepadają za opalaniem, to najlepsza pora na spacer wzdłuż malowniczego brzegu: powietrze i woda nawet wieczorem są rozkosznie ciepłe. Na mniejsze plaże wstęp jest wtedy bezpłatny. Na większych z kolei toczy się barwne życie nocne – bary, puby i kluby działają do wczesnego ranka, kiedy najbardziej wytrwali imprezowicze mogą znów ujrzeć na powierzchni jeziora magiczną grę promieni, tym razem, wschodzącego słońca.

Na osoby preferujące innego rodzaju rozrywki czekają koncerty z klasycznym repertuarem organizowane w historycznych wnętrzach pałacu Festeticsów lub festiwale muzyki jazzowej, folkowej czy alternatywnej, które odbywają się w Keszthely, Hévíz i Vonyarcvashegy czy nieco dalej w okolicach Kapolcs. Miłośnicy SPA & Wellness mogą zaś udać się do jednego z okolicznych kąpielisk termalnych. Kuszą one zarówno właściwościami leczniczymi, jak i atrakcjami parków wodnych. Najsłynniejsze pobliskie uzdrowisko Hévíz, położone nad naturalnym jeziorem termalnym, działa nieprzerwanie od końca XVIII w., pozostałe – Zalakaros, Zalaszentgrót i Kehidakustány – powstały przy okazji poszukiwań ropy naftowej i wody pitnej.

 

Ryba lubi pływać

Zanim Balaton stał się popularnym kierunkiem wyjazdów wśród wielbicieli kąpieli i rozrywki, jego wody przyciągały przede wszystkim rybaków. Dziś pozostałością po tamtych czasach jest halászlé, czyli mocno paprykowa zupa rybna. Nie zawsze bywa ona jednakowo ostra – wszystko zależy od tego, kto i dla kogo gotuje… Znawcy rozróżniają trzy rodzaje tej smacznej i bardzo charakterystycznej potrawy węgierskiej. Zupa znad Dunaju zawiera makaron i mięso ryby w całości. Wersja znad Cisy jest przecierana. Do halászlé znad Balatonu dodaje się ziemniaki, a przynajmniej część ryb, z których przygotowuje się to danie, musi być drapieżnych. Wykwintnie przygotowane okazy suma, szczupaka i króla „węgierskiego morza”, czyli sandacza, goszczą w jadłospisach każdej nadbalatońskiej restauracji i charakterystycznej, przykrytej strzechą z trzciny, madziarskiej gospody, zwanej csárda. Warto skosztować tu także potraw z dziczyzny, do których zwierzyny dostarczają okoliczne wzgórza i lasy. Na szczęście lokalny region winny obfituje w szczepy zarówno białe, jak i czerwone, więc do każdego dania znajdziemy odpowiedni trunek. Produkuje się tutaj i rieslingi, i muskaty. Zdecydowanie najsłynniejsze są jednak dwa szczepy: znany także z okolic pogranicza austro-węgiersko-słowackiego kékfrankos (blaufränkisch, frankovka modrá) z Badacsony oraz szürkebarát (po polsku „szary mnich”), lokalna odmiana pinot gris, rozpowszechniona nad Balatonem przez cysterskich zakonników. Bogata w minerały gleba wulkaniczna i mocne nasłonecznienie południowych stoków nadają winom niezapomniany charakter. Leżący nieco dalej na północ region Somló słynie z kolei ze szczepu, który jest uprawiany wyłącznie na Nizinie Panońskiej. Nosi on nazwę juhfark, czyli „owczy ogon” (określenie pochodzi od kształtu grona), a wytwarza się z niego trunek zwany „winem nocy poślubnej”. Podobno picie go zwiększa szansę na poczęcie syna.

            Zachodni brzeg Balatonu śmiało może dziś konkurować z innymi popularnymi kierunkami wakacyjnymi w Europie. Zapewnia nie tylko wypoczynek na uroczych plażach i kąpiel w przyjemnie ciepłej wodzie. Oferuje nam również spotkanie z niepowtarzalną węgierską kulturą, co sprawia, że nigdzie indziej na świecie nie znajdziemy podobnego miejsca.


 

Artykuły wybrane losowo

Na Jamajkę z Jamesem Bondem

ROBERT BAJAN

 

<< Ojczyzna muzyki reggae, dub, ska i dancehall kojarzy się przede wszystkim z gorącymi imprezami na plaży, świetnym rumem i… popularyzacją marihuany, nazywanej tutaj „gandzią”. Ta wspaniała karaibska wyspa to jednak także przepiękna przyroda, cuda podwodnego królestwa, tajemnicze jaskinie i burzliwa historia. Tu również angielski pisarz Ian Fleming wymyślał przygody najdzielniejszego i najprzystojniejszego agenta wszechczasów – Jamesa Bonda, w którego rolę w filmowych adaptacjach wcielali się Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i ostatnio Daniel Craig. Na jamajskim lądzie z pewnością nie grozi nam nuda! >>

Po Kubie i Hispanioli (Haiti) Jamajka jest trzecią co do wielkości wyspą na Karaibach (ma powierzchnię 10 991 km²). Należy do Archipelagu Wielkich Antyli. Jej najwyższe pasmo górskie stanowią Góry Błękitne (Blue Mountains) ze szczytem Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). To stąd pochodzi słynna kawa Jamaica Blue Mountain Coffee, ceniona na całym świecie.

Więcej…

Katika Kenya yangu, czyli w mojej Kenii

ROBERT GONDEK „GERBER“

www.gerber.d7.pl

                                                                                                             FOT. ROBERT GONDEK 

<< Afryka ma wiele twarzy, a każda z nich jest jedyna i niepowtarzalna. To samo można z całą pewnością powiedzieć o wszystkich państwach Czarnego Lądu. Dotyczy to również Kenii – krainy dzikich zwierząt i ojczyzny wielu afrykańskich plemion. Jednak duże grono podróżników nie wie, że ten kraj to także ciągle rozwijająca się nowoczesna stolica Nairobi, popularny cel wypraw wspinaczkowych czy coraz bardziej doceniany na całym świecie kierunek wyjazdów golfowych i wędkarskich. Jeśli nie mieliście też o tym pojęcia, czas to zmienić... Zapraszam do mojej Kenii! >>

Republika Kenii, leżąca we wschodniej części kontynentu afrykańskiego, nad Oceanem Indyjskim, graniczy z Tanzanią, Ugandą, Sudanem Południowym, Etiopią i Somalią. Przez terytorium państwa przebiega linia równika, oddzielająca półkulę północną od południowej. Językami urzędowymi są tutaj suahili oraz angielski – pozostałość po kolonialnej Brytyjskiej Afryce Wschodniej, w skład której wchodziła również Uganda. Dziś Kenia należy do brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth of Nations), ale w rzeczywistości stanowi od grudnia 1963 r. niepodległy kraj posiadający własnego prezydenta i rząd.

Więcej…

Zanurz się w kulturze na pograniczu Węgier i Austrii

Noémi Petneki

 

Po obu stronach granicy austriacko-węgierskiej i wzdłuż brzegów jeziora Nezyderskiego rozciąga się ten sam region. Dzisiejszy Burgenland (po węgiersku Őrvidék), najbardziej wysunięty na wschód i najmłodszy kraj związkowy Austrii, od XII w. był częścią historycznego Królestwa Węgier, które od XVI stulecia (po bitwie z Turkami pod Mohaczem w 1526 r.) dostało się pod panowanie Habsburgów i Cesarstwa Austriackiego. Dziś, po obaleniu żelaznej kurtyny i wstąpieniu Węgier do Unii Europejskiej w 2004 r., znów (jak za czasów Monarchii Austro-Węgierskiej) praktycznie nie zauważamy, kiedy przejeżdżamy tutaj przez granicę. Węgrzy (nasi bratankowie) i Austriacy nazywają siebie szwagrami – w ten sposób wszyscy jesteśmy ze sobą trochę spowinowaceni…

Więcej…