NOÉMI PETNEKI

                                                                                  FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTOTAR

<< Gdy za oknem robi się szaro i smutno, a dzień szybko przemienia się w wieczór, nic tak nie poprawia nastroju, jak ucieczka myślami od zimowej aury i… zaplanowanie bliższej lub dalszej podróży do jakiegoś interesującego zakątka Europy i świata. Doskonałym kierunkiem na niedaleką wyprawę będą z pewnością Węgry, gdzie zimą słońce świeci nieco częściej i mocniej niż w Polsce, a w dodatku można rozgrzać się w licznych kąpieliskach i basenach termalnych albo wyśmienitych winiarniach. A jeśli do tego wszystkiego wspomnimy jeszcze o wspaniałych zabytkach Budapesztu, Wyszegradu czy Ostrzyhomia, to sami musicie przyznać, że kraj naszych bratanków jest niezmiernie atrakcyjny również i zimą! >>

Oprócz Mostu Łańcuchowego, Placu Bohaterów, Zamku Królewskiego, gmachu parlamentu, Parku Miejskiego i basenów termalnych stolica Węgier oferuje wiele innych, mniej znanych czy też nowo powstałych atrakcji. Stanowi też wygodną bazę wypadową do organizacji wycieczek po okolicy ze względu na doskonałe połączenia drogowe, a także szerokie możliwości komunikacji publicznej. Wyprawa do Budapesztu i nad Zakole Dunaju to propozycja zarówno dla wielbicieli leniwych spacerów śladami historii, jak i amatorów aktywnego odpoczynku w każdym wieku.

 

Niezapomnianym przeżyciem może być kąpiel w basenie z gorącą wodą termalną pod gołym, ciemnym, zimowym niebem albo sączenie grzanego wina w świetle tysięcy lampek magicznego jarmarku bożonarodzeniowego na budapeszteńskim placu Mihálya Vörösmartyego. Jeśli zdecydujemy się na obfity, węgierski obiad w jednej z licznych restauracji położonych nad brzegiem Dunaju, mamy gwarancję cudownych widoków, choćby na majestatyczne, wspaniale oświetlone Wzgórze Zamkowe w Budzie. To tylko kilka z wielu atrakcji, które stolica Węgier ma do zaoferowania swoim gościom, odwiedzającym ją w sezonie zimowym...

 

Peszteńska bohema

Jeżeli chcemy zwiedzać centrum Budapesztu piechotą, warto wybierać deptaki, których przybywa każdego roku. W samym sercu węgierskiej metropolii do słynnej ulicy Váci i ciągnącego się wzdłuż Dunaju bulwaru Dunakorzó dołączyła ulica Ráday oraz cała okolica Bazyliki św. Stefana, gdzie można przebierać w szerokiej ofercie najróżniejszych kawiarni i restauracji. W pobliżu budynku parlamentu (Országház) znajdują się natomiast liczne pomniki oraz fontanny – polecam szczególnie tę na Placu Wolności (Szabadság tér), ale już wiosną, bowiem – niestety – w zimie nie działa. W ostatnich czasach wyremontowano również dłuższy odcinek ulicy Królewskiej (Király utca). W tutejszych galeriach i sklepach kupimy niepowtarzalne pamiątki – wszak Budapeszt jest także miastem ciekawego współczesnego wzornictwa. Jeżeli nasz pobyt w stolicy Węgier wypadnie w niedzielę, warto wybrać się na targi designu WAMP (www.wamp.hu).

Przy Király utca 13 zaczyna się Gozsdu Udvar, wspaniały pasaż zbudowany na początku XX w. ze spadku po rumuńskim prawniku i polityku Emanoilu Gojdu (węg. Gozsdu Manó). Prowadzi on do samego serca dawnej dzielnicy żydowskiej, która przeżywa dziś swoiste odrodzenie. Jak grzyby po deszczu wyrastają tu lokale odwiedzane przez budapeszteńską bohemę (najwięcej znajduje się przy ulicy Kazinczyego). Jeżeli po wizycie w nich następnego dnia będziemy potrzebować nieco przewietrzyć głowę, wystarczy znaleźć najbliższy przystanek kursującej pod poziomem alei Andrássyego (Andrássy út) żółtej linii historycznego metra (była to pierwsza kolei podziemna w Europie – otwarto ją w 1896 r.!) i wysiąść przy Kąpielisku Széchenyi (Széchenyi Fürdő), żeby zaczerpnąć powietrza w Parku Miejskim (Városliget) lub w leżącym nieopodal Stołecznym Ogrodzie Zoologicznym i Botanicznym (Fővárosi Állat- és Növénykert, www.zoobudapest.com).

FOT. BUDAPEST THERMAL BATHS AND HOT SPRINGS CO LTD.

Kąpielisko Szechenyi w Peszcie zimą

 

Założone w 1866 r. zoo jest jednym z najstarszych tego typu obiektów na świecie. Warto się do niego wybrać nie tylko z dziećmi. Przyjezdnych zafascynują piękne secesyjne budowle i uroczy ogród japoński. Dawne budynki zoo pełnią dziś już tylko funkcję ozdobną (w niektórych działają również kawiarnie), ponieważ wszystkie zwierzęta żyją w nowoczesnym kompleksie. Poszczególne gatunki są zgrupowane według regionów występowania, dlatego podczas zwiedzania dowiadujemy się też wiele na temat różnych krain geograficznych na naszej planecie. Przy wybiegach często znajdziemy informacje o godzinach karmienia, w którym niekiedy można także uczestniczyć. Dzieci zachwyci świetnie wyposażony plac zabaw z mnóstwem miejsc do wspinania się i zjeżdżania. Na terenie budapeszteńskiego ogrodu zoologicznego nasze pociechy będą też mogły poudawać zwierzęta, np. na huśtawko-hamaku przy stanowisku dla orangutanów czy w tunelu przy wybiegu surykatek.

 

Węgierski Kazimierz Dolny

Polecam również wyprawę nad słynne Zakole Dunaju (Dunakanyar), gdzie mierząca 2850 km długości rzeka zmienia kierunek nurtu ze wschodniego na południowy. Zobaczymy tu malownicze wzgórza i zwiedzimy zabytkowe miasteczka. Bez problemu dotrzemy do nich samochodem, ale prawdziwą atrakcję stanowi dopiero rejs po falach Dunaju z centrum Budapesztu. Jeżeli planujemy dalszą wycieczkę, warto wybrać wodolot, który do Wyszegradu (Visegrádu) płynie zaledwie godzinę, a do Ostrzyhomia (Esztergomu) – 1,5 godziny. Z taką uroczą wodną wyprawą nad Zakole Dunaju musimy jednak poczekać do wiosny. Teraz, w grudniu, wyruszamy z węgierskiej metropolii samochodem...

Przełom ogromnej rzeki, stanowiącej niegdyś naturalną granicę Cesarstwa Rzymskiego, miał duże znaczenie strategiczne – dlatego zakładano w tym miejscu obozy rzymskie. Tereny leżącego najbliżej Budapesztu miasta Szentendre (Święty Andrzej) były zamieszkiwane nieprzerwanie od 2 tys. lat. Swoje dzisiejsze oblicze zawdzięcza ono jednak uchodźcom z Bałkanów, którzy znaleźli tu schronienie po zajęciu przez Turków ich ziem. Po 1699 r. (pokoju w Karłowicach) Serbowie stali się bardzo aktywnymi obywatelami państwa Habsburgów i szybko się wzbogacili. Zbudowali szereg cerkwi, z zewnątrz łudząco przypominających barokowe kościoły katolickie, lecz w środku ozdobionych charakterystycznymi ikonostasami.

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTOTAR

Głowny plac Szentendre z barokową i rokokową zabudową

 

Większość Serbów wyjechała stąd jeszcze pod koniec XIX w. Podupadłe miasteczko ożyło dopiero w okresie międzywojennym – urzekło wówczas swoją atmosferą malarzy. Szentendre rychło stało się „węgierskim Kazimierzem Dolnym”, pełnym muzeów, galerii i restauracji. Spacerując po jego krętych uliczkach, podziwiając malowniczy widok kolorowych dachów ze wzgórza katedralnego, idąc w stronę Dunaju schodami wśród murów zarośniętych winoroślą i dzikim winem, trudno nie przyznać racji artystom, którzy w dalszym ciągu znajdują tu swoje źródło inspiracji. 

 

Wyszegrad dla odważnych

Najbardziej malowniczą panoramę Zakola Dunaju obejrzymy z ruin średniowiecznego zamku Wyszegrad (Visegrád). To tu – a nie na praskim wzgórzu Wyszehrad (Vyšehrad) – doszło w 1335 r. do pierwszego spotkania trzech królów: polskiego – Kazimierza Wielkiego, węgierskiego – Karola Roberta oraz czeskiego – Jana Luksemburskiego. Rozpoczęta przez nich współpraca okazała się bardzo korzystna. Ponad 650 lat później, w lutym 1991 r., właśnie w tym miejscu prezydenci Polski i Czechosłowacji oraz premier Węgier podpisali porozumienie, które skutkowało powstaniem Trójkąta Wyszehradzkiego, dziś zwanego Grupą Wyszehradzką (V4).      

Rozpoczynając zwiedzanie od centrum miasteczka, trafimy najpierw na częściowo odbudowany Pałac Królewski (Királyi Palota). Został on wzniesiony w XIV stuleciu i następnie przebudowany we wspaniałym włoskim stylu w XV w. przez Macieja Korwina (Hunyadi Mátyás, 1443–1490), za rządów którego rozkwitł na Węgrzech renesans. Niestety, większość zabytków z tego okresu zniszczyli Turcy podczas zajmowania kraju. W dobrym stanie zachowała się natomiast XIII-wieczna wieża mieszkalna, nazywana Wieżą Salomona (Salamon-torony). Od niej stromą leśną ścieżką dojdziemy do samego zamku.

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTOTAR

Tzw. Zamek Górny (Fellegvar) na szczycie wzgórza dominującego nad Wyszegradem

 

Miłośnicy przeżyć podnoszących poziom adrenaliny mogą tutaj spróbować swoich sił na jednej z niewielu w Europie Środkowej tras kolejki tyrolskiej (czynnej jednak nie przez cały rok, ale jedynie od marca do listopada), której liny wiszą wysoko nad koronami drzew. Podczas zjazdu z szybkością nawet 30 km/godz. piękna panorama Dunaju dosłownie zapiera dech w piersiach. Dla zwolenników mniej ekstremalnych wrażeń idealny będzie położony niedaleko tor saneczkowy.

 

Relaks w hammamie

Ok. 20 km od Wyszegradu (i mniej więcej 50 km od Budapesztu) znajduje się Ostrzyhom, czyli Esztergom, który można by określić mianem „węgierskiego Gniezna”. Była to pierwsza stolica kraju (od X do połowy XIII stulecia). Tu urodził się pierwszy węgierski król i tutaj został ochrzczony przez św. Wojciecha, jednego z patronów Polski. Nadano mu imię Stefan (późniejszy św. Stefan). Miejscowa Bazylika pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny i św. Wojciecha zbudowana na wzgórzu nad Dunajem jest najwyższym budynkiem Węgier i zarazem jednym z najpotężniejszych kościołów Europy. Na jej miejscu stała kiedyś katedra wzniesiona właśnie przez św. Stefana. Na początku XVI w. prymas (arcybiskup ostrzyhomski) Tamás Bakócz dobudował do niej renesansową kaplicę z czerwonego marmuru, która zachowała się do czasów współczesnych. Dzisiejsza monumentalna świątynia powstała w latach 1822–1856. Jej główny ołtarz zdobi największy obraz olejny na świecie namalowany na jednym kawałku płótna o rozmiarach 13,5 x 6,6 m. Najwspanialszą atrakcję stanowi jednak bez wątpienia widok rozciągający się z kopuły. Oprócz wzgórz i Dunaju zobaczymy z niej leżące na przeciwległym brzegu słowackie Štúrovo, czyli historyczne Parkany (węg. Párkány). Łączy je z Ostrzyhomiem nowoczesny most zbudowany na nowo (oddany do użytku w 2001 r.) na miejscu starego, wzniesionego w latach 1894–1895 i wysadzonego przez Niemców w czasie II wojny światowej.

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTOTAR

Bazylikę w Ostrzyhomiu (węgierski Esztergom) wzniesiono w latach 1822-1869

 

Po drugiej stronie rzeki w październiku 1683 r. Jan III Sobieski dwukrotnie starł się z armią turecką. Za drugim razem odniósł znacznie większe zwycięstwo niż pod Wiedniem. Węgrzy do dziś pamiętają o zasługach polskiego króla – w parku pod Bazyliką postawili pomnik na jego cześć.

O czasach panowania tureckiego w Ostrzyhomiu przypomina obecnie turystom m.in. dżami (główny meczet) – Özicseli Hadzsi Ibrahim-dzsámi. Od kilku lat w mieście działa kompleks Aquasziget Esztergom – wykorzystujące lecznicze właściwości wód termalnych kąpielisko z nowoczesnym centrum SPA & Wellness. Znajduje się w nim także łaźnia turecka (hammam), w której możemy się odprężyć oraz poczuć atmosferę XVII-wiecznych Węgier…


 

Artykuły wybrane losowo

Przygoda na Zanzibarze

Mariusz Kozak-Zagozda

 

Archipelag Zanzibar składa się z trzech dużych wysp – Ungui (Zanzibaru), Pemby i Mafii, a także kilkudziesięciu mniejszych wysepek. Pierwsza z nich od wieków przyciągała poszukiwaczy przygód, odkrywców i podróżników. Skąd się wzięła jej egzotyczna nazwa, dokładnie nie wiadomo. Najczęściej powtarzane turystom wyjaśnienie mówi, że pochodzi od słowa „zendż” („zenj”) oznaczającego czarnoskórych mieszkańców Afryki Wschodniej oraz arabskiego i perskiego określenia lądu lub wybrzeża oddanego w cząstce „-bar”. Ten toponim podobno wymyślili Arabowie, którzy w I w. n.e. przypłynęli w te strony na drewnianych łodziach żaglowych „dau” („dhow”).

Więcej…

Pod słońcem południowej Hiszpanii

pano2net.jpg

Widok na marinę w Alicante z Zamku św. Barbary na wzgórzu Benacantil

©AYUNTAMIENTO DE ALICANTE

MAGDALENA BARTCZAK


Choć wśród polskich turystów odwiedzających Hiszpanię wciąż największą popularnością cieszą się przede wszystkim Barcelona i region Costa Brava czy Wyspy Kanaryjskie – na czele z Fuerteventurą i Teneryfą – oraz Madryt, to warto pamiętać o tym, jak niezmiernie fascynującym miejscem jest południe tego kraju. Ten rozpalony słońcem fragment Półwyspu Iberyjskiego wypełniają piękne miasta i pokrywają liczne, wciąż jeszcze nieodkryte plaże. Koniecznie trzeba się o tym przekonać. 

Więcej…

Królowie białego szaleństwa, czyli 10 najmodniejszych rejonów narciarskich tego sezonu

ELŻBIETA PAWEŁEK

                                                                                                              FOT. ZILLERTAL TOURISMUS GMBH

<<Największe ośrodki sportów zimowych z niepowtarzalną górską scenerią, snowparki dla snowboardzistów i amatorów freestyl’u oraz setki kilometrów bajecznych nartostrad – to marzenie wszystkich zapalonych narciarzy. Tej zimy każdy powinien poszaleć na nartach w jednym z bajecznych kurortów – z dziećmi, rodziną, przyjaciółmi bądź solo, a czasem nawet w towarzystwie gwiazd z pierwszych stron gazet. >>

Nie od dziś wiadomo, że nic tak nie urozmaica sennego zimowego okresu jak udane podróże. Dlatego też wyjazdy na narty od wielu lat cieszą się dużą popularnością wśród Polaków. Aktywny wypoczynek znakomicie wpływa na organizm człowieka. Urlop na jednej lub dwóch deskach pozwala zachować kondycję, a ciepłe promienie słoneczne, ogrzewające stoki, skutecznie poprawiają wszystkim samopoczucie. Wśród przepięknych górskich widoków, z grupą sprawdzonych przyjaciół czy najbliższych, na pewno uda nam się zapomnieć o codziennej miejskiej szarości.

Więcej…