LUCYNA LEWANDOWSKA

<< Istnieje takie państwo w Europie, w którym nic nie leży za daleko, a niemal wszystko jest po drodze. Z górskich szczytów widać w nim morze, blisko wybrzeża Adriatyku znajdują się liczne zapierające dech w piersiach jaskinie, a kawałek dalej – malownicze rejony winiarskie. To właśnie w niewielkiej Słowenii, dosłownie wciśniętej między Włochy, Austrię, Chorwację i Węgry, natura potrafiła zebrać wszystko to, co w niej najatrakcyjniejsze. >>

Ta nieduża republika o powierzchni powyżej 20 tys. km², zamieszkiwana przez 2 mln ludzi, oddziela Europę Środkową od Półwyspu Bałkańskiego. Niemal 66 proc. jej terytorium zajmują lasy, a 37 proc. (354 jednostki, w tym jeden park narodowy) – tereny chronione w ramach programu Natura 2000. Niezmiernie zielona Słowenia posiada dostęp do błękitnych wód Morza Adriatyckiego. Jako członek Unii Europejskiej w styczniu 2007 r. przyjęła za swoją walutę euro. Funkcję jej stolicy pełni ponad 280-tysięczna Lublana, położona urokliwie nad rzeką Lublanicą.
Do Słowenii warto przyjechać zawsze, a już na pewno nie wolno nie wstąpić do niej z wizytą podczas pobytu w północnych Włoszech, na zachodzie Węgier, na chorwackim wybrzeżu lub w Austrii. W tym jedynym w swoim rodzaju uroczym zakątku kontynentu europejskiego mieszkają głównie gościnni Słoweńcy (stanowią powyżej 83 proc. ludności), mówiący językiem słoweńskim, zaliczanym tak jak polski do grupy językowej słowiańskiej.


PRZEZ GÓRY I DOLINY
Lasy, wzgórza, uprawy winorośli i ponownie lasy – tak na ogół zapamiętuje się przejazd przez ten kraj. Pośród tych krajobrazów – intensywnie zielonych latem i szalenie kolorowych jesienią – wyróżniają się Alpy Julijskie, zbudowane z jasnych wapiennych skał. Góry te leżą w większości na terytorium Włoch, jednak najatrakcyjniejsza i najpiękniejsza ich część (o powierzchni 1542 km²) wraz z najwyższym szczytem Triglavem (2864 m n.p.m.) należy do Słowenii i tworzy jedyny w niej park narodowy (Triglavski narodni park). Na jego terenie poprowadzono kilkadziesiąt szlaków o bardzo zróżnicowanym stopniu trudności oraz czasie przejścia. Są tutaj drogi typowo wspinaczkowe, niektóre zabezpieczone metalowymi linami i klamrami, ale znajdziemy też trasy bardziej turystyczne czy spacerowe. Jeżeli zdecydujemy się na zdobycie majestatycznego Triglavu, to powinniśmy zabrać ze sobą kask ze względu na spadające niekiedy kamienie.

FOT. SLOVENIA.INFO/KLEMEN KUNAVER

Jezioro Podwójne (Dvojno jezero) w Triglavskim Parku Narodowym


Bardzo rozległą panoramę Triglavskiego Parku Narodowego podziwiać można ze stoków szczytu Vogel (1922 m n.p.m.), na których działa jednocześnie ważny ośrodek narciarski (Vogel Ski Center). Mimo bliskości Adriatyku (ok. 50 km w linii prostej) pojeździmy tu na naturalnym śniegu od grudnia nawet aż do końca kwietnia. Na wysokość 1535 m n.p.m. dociera czynna cały rok kolejka linowa. Z tego miejsca warto podjechać 4-osobowym wyciągiem krzesełkowym Šija jeszcze 265 m wyżej, skąd widać leżące w dole duże granatowe jezioro – Bohinjsko jezero (3,3 km² powierzchni) – oraz najważniejsze okoliczne wierzchołki wraz z wybijającym się pośród nich Triglavem. Pod koniec lata okolice tego uroczego zbiornika często spowija mgła, ale czasami dobrze jest zaryzykować i wjechać na górę. Zdarza się, że chmury szczelnie zakrywają dolinę Bohinj, za to szczyty lśnią w słońcu.
Jeżeli w wyższych partiach gór panuje dość kiepska widoczność, oprócz zachwycania się spektakularnymi widokami mamy do wyboru też inne atrakcje. Kilkunastometrowe skoki w miniaturowe oczka wodne, zjazd na linie w sercu wodospadu, spływ nurtem górskiego potoku – tak reklamują się firmy organizujące kanioning w Słowenii. Centrum tego sportu znajduje się w miasteczku Bovec, położonym w północno-zachodniej części kraju, niedaleko granicy z Włochami. Dużą popularnością cieszą się zwłaszcza pobliskie kaniony Sušec, Fratarca, Grmečica czy Jerečica. Jeśli będzie nam jeszcze mało, możemy wybrać się na rafting na rzekach Soczy i Sawie, spływy kajakowe lub stosunkowo nowy hydrospeed (spływ na plastikowej desce). Coraz więcej zwolenników zyskuje sobie również nurkowanie, zarówno w przejrzystych wodach zachwycającego Blejsko jezero (1,45 km² powierzchni), jak i ciemnej toni jeziora Bohinj, do którego przyciągają trzy zatopione małe łódki.
Huczące wodospady pośród wysokich skalnych ścian mogą zobaczyć z bliska nie tylko osoby lubiące sporty ekstremalne. Przez malowniczy i wąski wąwóz Vintgar (Soteska Vintgar) koło Bledu płynie alpejska rzeka Radovna. Przejście nad spienionym potokiem oraz dziesiątkami kaskad umożliwiają wygodne drewniane pomosty ciągnące się wzdłuż nurtu. Dzięki dużej wilgotności skały porasta bujna roślinność. Mostki i galeryjki wiją się raz na jednym, raz na drugim brzegu niczym krzew winorośli. Nazwa tego miejsca oznacza zresztą podobno „winnicę” (od niemieckiego Weingarten). Trasa ta doskonale nadaje się także na niedługi rodzinny spacer z dziećmi.

TAM, GDZIE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ
Górskie obszary Słowenii kryją w sobie jeszcze jeden niezmiernie urokliwy zakątek. Miasto Bled, znane z łagodnego klimatu i wręcz pocztówkowych krajobrazów, zaliczane jest do wyjątkowych kurortów alpejskich. Grzbiety Alp Julijskich oraz masyw Karawanki (Karavanke) leżący na pograniczu z Austrią chronią je od zimnych wiatrów północnych. Dobra pogoda oraz usytuowanie we wspaniałym otoczeniu sprzyjają grze w golfa, zwłaszcza że sezon trwa tu wyjątkowo długo, bo od wiosny do późnej jesieni. Już w 1937 r. powstał w Bledzie jeden z najpiękniejszych obiektów golfowych w Europie, obecnie najstarszy i największy w Słowenii. Jego 18-dołkowe pole klasy mistrzowskiej zostało przebudowane w 1972 r. przez znanego angielskiego projektanta Donalda Harradine’a (1911–1996). W ciągu ostatnich lat Bled Golf Course było gospodarzem licznych ważnych imprez na poziomie europejskim, takich jak LPGA Tour, The Challenge Tour, European Boys’ Team Championship i European Senior Ladies’ Team Championship.  
Samemu miastu uroku dodaje pobliskie bajkowe jezioro Bled (Blejsko jezero) położone na wysokości 475 m n.p.m. Temperatura wody w górskich zbiornikach rzadko pozwala na przyjemną kąpiel, tutaj jednak osiąga latem ok. 20°C (czasem nawet 25°C) dzięki ogrzaniu przez źródła termalne. Odpowiednie do pływania warunki utrzymują się w tym akwenie najdłużej spośród wszystkich słoweńskich alpejskich miejscowości. Dlatego też mieszka w nim wiele ryb, widocznych już przy brzegu.

FOT. SLOVENIA.INFO/FRANCI FERJAN

Otoczone górami magiczne Blejsko jezero z naturalną wysepką Bled


Arnold Rikli (1823–1906), szwajcarski lekarz, który spędził znaczną część swojego życia w ponad 5-tysięcznym dziś Bledzie, jako jeden z pierwszych docenił korzystny wpływ miejscowych źródeł leczniczych na ludzki organizm. Rozpoczął tu budowę ośrodka zdrowia, basenów termalnych i łaźni z podgrzewaną do 30°C wodą. Kiedy w I połowie XX w. jugosłowiańska rodzina królewska Karadziordziewiciów wzniosła w mieście swoją letnią rezydencję, stało się ono coraz chętniej odwiedzanym kurortem. Dzisiaj wieczorami z piaszczystej plaży widać wspaniale oświetlone zabudowania miejskie i mury zamku z XI stulecia (Blejski grad) wznoszącego się na wysokiej skale oraz zarysy gór, które do późnej wiosny pokrywa śnieg. Nie sposób nie wspomnieć również o jednym z najbardziej znanych turystycznych symboli Słowenii, małej wyspie na jeziorze Bled (Blejski otok) ze starym kościółkiem w barokowym stylu. Mnóstwo osób przybywa na nią ze względu na tzw. dzwon życzeń. Legenda mówi, że kto nim porusza, ten oddaje cześć Maryi Pannie, a jego marzenie zostanie spełnione.


„IN AQUA SANITAS” – W WODZIE ZDROWIE
Źródła termalne w okolicach Bledu dla współczesnych odkrył Arnold Rikli, te na wschodzie kraju oraz na wybrzeżu Adriatyku pierwsi wykorzystywali już starożytni Rzymianie. Wody lecznicze mają tutaj zróżnicowaną temperaturę – od 32° do 73°C. Pobliskie ośrodki zapewniają najwyższej jakości opiekę zdrowotną, bogaty wachlarz zabiegów oraz ciekawe programy rekreacyjne.
W maleńkim regionie Prekmurje, tuż przy granicy z Węgrami, znajdziemy Zdravilišče Radenci ze źródłami mineralnymi docenionymi w XIX w. przez dwór austriacki, Terme 3000 w Moravskich Toplicach z niezwykłą czarną wodą termalną oraz Terme Lendava, gdzie największą atrakcją są baseny z naturalną parafiną. Dolna Kraina (Dolenjska) nazywana „rowerową stolicą Słowenii” posiada trzy nowoczesne uzdrowiska, w tym jedno z największych w kraju Terme Čatež. Jednak najwięcej rozbudowanych kompleksów spa & wellness jest w regionie Styria (Štajerska), słynącym z wyrobu wyśmienitego białego wina, szczególnie Ljutomer Riesling, oraz niezmiernie popularnego wśród narciarzy łańcucha górskiego Pohorje czy zabytkowego Mariboru nad rzeką Drawą, drugiego co do wielkości słoweńskiego miasta (100 tys. mieszkańców). Spośród tutejszych siedmiu miejscowości kuracyjnych wyróżnia się Rogaška Slatina, gdzie historia wodolecznictwa sięga ok. 400 lat wstecz. XVII-wieczna legenda z nią związana wspomina czasy jeszcze wcześniejsze. Otóż grecki bóg piękna i słońca Apollo miał nakazać mitycznemu skrzydlatemu koniowi Pegazowi uderzyć kopytem w ziemię, aby z tego punktu wytrysnęło źródło dające zdrowie, pełne czystej, boskiej mocy. Głęboko pod powierzchnią ziemi (między 280 a 606 m) miejscowa woda źródlana zostaje w naturalny sposób wzbogacona minerałami z rozpuszczających się skał, m.in. magnezem (aż 1040 mg/l!), wapniem, sodem, potasem, siarczanem. Z leczniczych właściwości powstałej w tym procesie Donat Mg (nazwa od pobliskiej góry Donačka) można korzystać m.in. w Medical Center Rogaška, jednym z największych centrów medycznych w kraju.
Słoweńskie wybrzeże (Slovenska obala) liczy niemal 47 km. Na tak z pozoru niewielkim odcinku, obok zabytkowych i niezmiernie klimatycznych miast takich jak Koper, Piran czy Izola, istnieją kolejne dwa uzdrowiska termalne w rejonie słynnego kurortu wypoczynkowego Portorož (Port Róż). Ośrodki Talaso Strunjan oraz Terme & Wellness LifeClass Portorož są uznanymi w Europie centrami talasoterapii. Można w nich nie tylko poddać się dobroczynnemu wpływowi wody i morskiego klimatu, ale także skorzystać z szerokiego wachlarza zabiegów kosmetycznych i zdrowotnych z zastosowaniem morskich soli i błota.
Każda ze słoweńskich miejscowości kuracyjnych dysponuje bogatą bazą noclegową, licznymi basenami, doskonałym zapleczem sportowo-rekreacyjnym oraz spa & wellness. Wydobywane w nich wody leczą dolegliwości reumatyczne, neurologiczne, gastryczne, ruchowe, schorzenia skóry i wiele innych. Tereny wokół kurortów leczniczych to najczęściej doskonałe okolice do uprawiania sportów: golfa, tenisa, joggingu, żeglarstwa czy wędkarstwa, a pokrywają je gęste sieci szlaków pieszych, rowerowych, konnych i winnych. Do odwiedzenia tych uzdrowisk dodatkowo zachęca ich wciąż rosnąca renoma.

SZLACHETNE LIPICANY
Kilkanaście kilometrów od wybrzeża Adriatyku i 80 km od stołecznej Lublany, niedaleko od granicy z Włochami, znajduje się znana stadnina w Lipicy, utworzona już w 1580 r. Jeździectwo w Słowenii posiada wielowiekową tradycję. Wycieczki w siodle to przyjemność oferowana przez liczne ośrodki jeździeckie i gospodarstwa agroturystyczne. Na konne wyprawy można wybrać się wokół grodzonych pól, do parków krajobrazowych, a nawet do Triglavskiego Parku Narodowego. W Stadninie Lipica (Kobilarna Lipica) rezyduje ponad 350 pięknych i silnych siwych lipicanów (koni lipicańskich). Wyhodowano je na potrzeby wiedeńskiego dworu cesarskiego z miejscowego gatunku Karster oraz koni hiszpańskich i neapolitańskich. Po dziś dzień ogiery lipicańskie zobaczymy podczas występów w słynnej Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu. Obecnie Lipica zaprasza turystów m.in. na zwiedzanie historycznej stadniny i nowoczesnego muzeum (Muzej Lipikum), przejażdżkę karetą lub powozem wśród bujnej zieleni posiadłości, jazdę konną w terenie, a także pokazy tresury i jeździectwa, które wymagają kilku lat codziennego treningu. Odbywają się tutaj również niezmiernie widowiskowe międzynarodowe konkursy w powożeniu i ujeżdżeniu, będące częścią Pucharu Świata. Na pewno niezapomniane przeżycie stanowi też sam widok klaczy ze źrebiętami wychodzących na pastwisko o poranku albo gra w golfa na malowniczym 9-dołkowym polu, czynnym przez cały rok.

W SŁOWEŃSKICH JAMACH
Lipica leży na skraju sporego płaskowyżu zwanego Krasem. Jego kamienisty z pozoru obszar wypełniają przepiękne doliny, jeziora, źródła i rzeki, które raz płyną po powierzchni ziemi, a raz ukrywają się pod nią. Region ten słynie przede wszystkim z kilkuset jaskiń krasowych. Do najbardziej znanych z nich należą z pewnością Jaskinie Szkocjańskie (Škocjanske jame), wpisane w 1986 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W ich kompleksie czekają na nas fascynujące i często gigantyczne formacje naciekowe, kanion rzeki Reka, naturalne przeprawy, leje, wodospady oraz jedna z największych podziemnych komór w Europie – Martelova dvorana (wysoka na 146 m, szeroka na 120 i długa na 300). Chodzi się tu m.in. po wykutych w skale półkach, metalowych kładkach oraz po zawieszonym 50 m nad nurtem rzecznym moście Cerkvenikov. Niesamowite wrażenie robi też znajdująca się niedaleko studnia krasowa – ogromne zapadlisko o 100 m głębokości.

FOT. SLOVENIA.INFO/D. MLADENOVIČ

Fantastyczne formacje wapienne w Jaskiniach Szkocjańskich


Zdecydowanie najczęściej odwiedzaną jaskinią w Słowenii (aż 35 mln turystów w ciągu niemal 200 lat!) jest jednak już od 1819 r. Postojna (Postojnska jama), także szczycąca się fantastycznymi kształtami wapiennych nacieków oraz 21 km podziemnych pasaży, galerii, łuków i bajkowych sal. Posiada ona dwie unikatowe atrakcje. Jej ogromne i długie tunele przemierza się specjalnym elektrycznym pociągiem. Poza tym ujrzymy tutaj rzadkiego odmieńca jaskiniowego (Proteus anguinus), zwanego „ludzką rybką”. Te ślepe i pozbawione pigmentu ogoniaste płazy zamieszkują wody niewielkiego zbiornika, do którego dociera się pod koniec zwiedzania. Postojnska jama słynie również z przepięknego stalagmitu – 5-metrowego Brylantu (Briljant). Wizyta w niej stanowi bez wątpienia wspaniałą przygodę dla całej rodziny. Tak samo zresztą jak w pobliskim zapierającym dech w piersiach Zamku Predjamskim (Predjamski grad).  

NA SZLAKU WINNYM
Dopełnieniem wszystkich cudownych słoweńskich atrakcji powinny być miejscowe wyśmienite trunki. W regionach uprawy winorośli, zarówno latem, jak i jesienią, odbywają się liczne barwne festiwale. 11 listopada Słoweńcy obchodzą hucznie Martinovanje, czyli Dzień Świętego Marcina, znany i w innych krajach Europy, ale tylko w Słowenii i Chorwacji celebrowany jako święto wina, kończące okres zbiorów. Mówi się, że do tego czasu winne grona są nieczyste i grzeszne. Dopiero błogosławieństwo św. Marcina zamienia je w nowe i niczym nieskażone.
    Słowenia, mimo niewielkiej powierzchni, może się pochwalić dużą różnorodnością szlachetnych trunków. Regiony winiarskie rozciągają się przy granicach z sąsiadami. Dzięki temu do rodzimych metod wytwarzania przenikają elementy z innych kultur. Dawniej swoje wpływy zaznaczyli tu starożytni Rzymianie, potem Niemcy, Austriacy i Węgrzy. Dzisiaj dominuje podobieństwo do szczepów winnych z północno-wschodnich Włoch. Z czerwonych odmian uprawia się w Słowenii m.in. Merlot, Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Zweigelt, Modri pinot, Refošk czy Kraški teran, a z białych (dużo częstszych) – Sauvignon Blanc, Chardonnay, Malvaziję, Muškat otonel, Šipon, Renski rizling, Laški rizling, Traminec, Sivi pinot i Beli pinot.

FOT. SLOVENIA.INFO/B. BAJŽELJ

Winnice w północno-wschodnim regionie Słowenii – Styrii (Štajerska)


Słoweńskie wino produkuje się w trzech najważniejszych rejonach. Pierwszy z nich to Przymorze (Primorska), zgodnie z nazwą położony w pobliżu Adriatyku. Bardzo ciepłe lato oraz wietrzna i wilgotna zima powodują, że uprawiane w nim winogrona są bardziej słodkie niż w pozostałych częściach kraju. Wśród szczepów białych wyróżniają się cztery niespotykane nigdzie indziej: Zelen, Pinela, Pikolit i Klarnica.
Kolejnym regionem jest Posavje rozciągające się na południowym wschodzie nad rzeką Sawą, teren o bardzo różnorodnych rodzajach gleby, a także zmiennych warunkach klimatycznych. Na jego obszarze przeważają małe winnice z rodzinnymi tradycjami, wytwarzające m.in. czerwone, wytrawne wino Cviček, które powstaje z mieszanki gron białych i czerwonych.
Najdalej na wschód znajduje się Podravje. Nazwano je od rzeki Drawy, drugiej co do wielkości w Słowenii (po Sawie). To największy region winiarski w kraju. Słynie on głównie z bardzo owocowych i aromatycznych win białych (np. Laški rizling, Renski rizling, Zeleni silvanec, Beli pinot czy Kerner). Większość z nich ma północne pochodzenie, w smaku przypominają te z dolin Renu i Mozeli.  
Słoweńscy producenci coraz częściej starają się stawiać na gatunki lokalne, charakterystyczne dla danego rejonu. Jeżeli chcemy poznać nowe, wyjątkowe rodzaje tych szlachetnych trunków, powinniśmy wybrać się na jedną z kilkunastu winnych tras (vinske ceste). Oznaczono je brązowymi drogowskazami zachęcającymi do odwiedzenia urokliwych winnic wraz z piwnicami, rozlewniami i sklepikami. Za najpiękniejszy uchodzi szlak Vinska cesta Jeruzalem w podrawskim podregionie Ljutomer-Ormož. Według legendy zatrzymał się w tej okolicy oddział krzyżowców, aby odpocząć w drodze do Jerozolimy. Ich pobyt mocno się przedłużył z uwagi na wspaniałe wina serwowane przez gościnnych mieszkańców. Ponieważ rycerze nie potrafili zrezygnować z raczenia się tak wyśmienitym alkoholem, uznali, że ich Jerozolima leży właśnie tutaj i... zostali.
Wy także, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive, musicie koniecznie odwiedzić ten nieduży, malowniczy, niezmiernie klimatyczny kraj, jakim jest Słowenia. Gdy wypijecie kieliszek słoweńskiego wina i spojrzycie na cudowne zielone wzgórza, sami postanowicie… wrócić jak najszybciej w te słoneczne strony.

Artykuły wybrane losowo

WAKACJE Z PERSPEKTYWY SIODEŁKA

PAWEŁ PAKIEŁA

 

  FOT. TOURISMUSVERBAND MECKLEMBURG-VORPOMMERN

Aktywny wypoczynek staje się coraz bardziej popularną formą spędzania wolnego czasu. Z roku na rok przybywa w Polsce zwolenników turystyki rowerowej. Zamiana czterech kółek na dwa jest korzystna nie tylko ze względu na nasze zdrowie czy ochronę środowiska naturalnego. Rowerem można często dotrzeć w miejsca, do których samochodem nie da się po prostu dojechać, i to na dodatek dużo tańszym kosztem. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że zamknięci w aucie tracimy możliwość nawiązania więzi z otoczeniem. Rowerzysta ma szansę na bezpośredni kontakt z przyrodą, a także przypadkowo spotkanymi na trasie ludźmi, co często staje się okazją do przełamania barier kulturowych i językowych. Wszystko, czego potrzebujemy do uprawiania tego rodzaju turystyki, to solidny rower. Podróżując w ten sposób, nie tylko oszczędzamy pieniądze, które musielibyśmy przeznaczyć na paliwo, i dbamy o nasze samopoczucie, lecz także poznajemy świat z zupełnie innej, niezmiernie interesującej perspektywy.

Więcej…

Zaginione skarby Brytyjskich Wysp Dziewiczych

Michał Wangrat

Krzysztof Wacławek

www.w80dni.pl

 

<< Gdy przychodzą nam na myśl karaibskie wakacje, wyobrażamy sobie tropikalny raj na ziemi, gdzie wzdłuż białej plaży skąpanej w słońcu stąpamy po miękkim, koralowym piasku w cieniu kokosowych palm, podziwiając błękitne niebo i przejrzyste, lazurowe morze. Jego łagodny szum oraz odgłosy przyrody dochodzące z oddali sprawiają, że zapominamy o wszelkich doczesnych troskach, szarej rzeczywistości, pośpiechu, stresie i ponurej pogodzie w kraju. Te wspaniałe odczucia stają się rzeczywistością na pewnym zniewalającym archipelagu na Karaibach... >>

Wyspy Dziewicze znajdujące się na Morzu Karaibskim należą do Małych Antyli. Ich obszar został podzielony między wpływy brytyjskie i amerykańskie. W efekcie powstały dwa terytoria zależne: Brytyjskie Wyspy Dziewicze (British Virgin Islands) z czterema głównymi Tortolą, Anegadą, Virgin Gordą i Jost Van Dyke oraz Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych (United States Virgin Islands) z trzema głównymi Saint Croix, Saint Thomas i Saint John. Niektórzy do archipelagu zaliczają także tzw. Hiszpańskie Wyspy Dziewicze (Spanish Virgin Islands, Islas Vírgenes Españolas) przyłączone do Portoryko – Culebrę i Vieques2.

Więcej…

Kenia – duma Afryki

ROBERT PAWEŁEK

 

Dawnej, dzikiej Kenii, znanej ze słynnej powieści Karen Blixen Pożegnanie z Afryką, już nie ma. Miasta rozrastają się, cywilizacja dociera w nowe rejony, coraz trudniej przeżyć w ciszy i spokoju prawdziwe safari. Turyści mają do dyspozycji wygodne hotele, często należące do międzynarodowych sieci. Spędzają w nich czas w komfortowych warunkach w towarzystwie gości z całego świata. W ten sposób ciężko zobaczyć „prawdziwą Afrykę”. Podróżnicy przyjeżdżający na safari mają niewiele okazji, żeby zobaczyć z bliska życie codzienne zwykłych Kenijczyków. Interesują ich przede wszystkim parki narodowe, rezerwaty przyrody, dzika zwierzyna… Wyjeżdżają z Kenii z uśmiechem na ustach, ze wspaniałymi wrażeniami, z tysiącem cudownych zdjęć oraz wspominają ją jako prawdziwy raj dla miłośników dziewiczej natury. 

Więcej…