BEATA GARNCARSKA

 

<< Toskania to jedna z najpiękniejszych i najczęściej odwiedzanych części Włoch. Jednak większość turystów skupia się w niej na zwiedzaniu takich miast jak Florencja, Piza czy Siena lub regionu Chianti, który słynie z winnic, a zapomina o innych jej magicznych zakątkach. Należy do nich m.in. Arcipelago Toscano (po polsku Wyspy Toskańskie), wchodzący w skład przepięknego Parco Nazionale Arcipelago Toscano (Parku Narodowego Wysp Toskańskich). >>

Archipelag leży między toskańskim wybrzeżem a francuską Korsyką. Otaczają go wody kilku akwenów: od północy Morza Liguryjskiego, od południa Morza Tyrreńskiego, od wschodu kanału Piombino, a od zachodu Kanału Korsykańskiego. Według legendy siedem głównych wysp powstało, gdy bogini Wenus przez nieuwagę upuściła kilka pereł w morską otchłań. Największą z nich jest Elba (223 km2) – trzecia co do wielkości we Włoszech (po Sycylii i Sardynii), a drugą – Giglio (24 km2), zwana słusznie niebieską perłą. Pozostałe to wulkaniczna Capraia (19 km2), dzika i niedostępna Montecristo (10,39 km2), płaska Pianosa (10,30 km2), Giannutri (2,6 km2) o kształcie półksiężyca i malutka Gorgona (2,25 km2). Sąsiadują z nimi również mniejsze wysepki np. Formiche di Grosseto, Palmaiola i Cerboli bądź Scoglio d’Africa. Wszystkie od 1996 r. są chronione ze względu na ich wspaniałą i dziką przyrodę, zróżnicowane środowisko naturalne, wiele gatunków roślin i zwierząt, także endemicznych, oraz czyste okoliczne wody, w których rozwija się bujne życie. Dzisiaj obszar ten jest jednym z największych parków morskich w Europie. Spora część archipelagu znajduje się pod ścisłą ochroną, co oznacza, że zwiedzanie w tych miejscach odbywa się tylko o określonej porze roku, z przewodnikiem i po wyznaczonych szlakach. Warto upewnić się, jak dokładnie wyglądają te zasady, zanim wybierzemy się na wycieczkę, gdyż za ich naruszenie grozi wysoka kara.
Te urocze wysepki przyciągają wielu podróżników. Jedni szukają tutaj wytchnienia na licznych pięknych plażach Elby czy Giglio, inni uciekają w te strony od miejskiego zgiełku, aby błądzić po szlakach, wzdłuż których leżą małe romańskie kościółki, sanktuaria, ruiny starożytnych rzymskich willi czy opuszczone więzienia. Są i tacy, co przybywają na archipelag, żeby podziwiać urokliwe średniowieczne miasteczka rozciągnięte na zboczach gór, zobaczyć dawne kopalnie i miejsca związane z Napoleonem Bonapartem (1769–1821). Na koniec zostają jeszcze miłośnicy odkrywania podwodnego świata, trekkingu czy też wycieczek na dwóch kółkach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a przyjazny śródziemnomorski klimat sprzyja odwiedzinom przez cały rok.

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

Plaża Cotoncello – Sant’Andrea

 

WŁODARZE ARCHIPELAGU
Te bogate w surowce i minerały wyspy kusiły swoimi skarbami i strategicznym położeniem kolejnych zdobywców. Ok. VII w. p.n.e. przybyli tutaj Etruskowie – cywilizacja zamieszkująca m.in. na terenie dzisiejszej Toskanii. Od nich pochodzi nazwa odcinka wybrzeża biegnącego od Livorno do Piombino – Costa degli Etruschi (Wybrzeże Etrusków) oraz samego historycznego regionu Tuscia. Zainteresowali się Elbą ze względu na złoża rud żelaza, które przyczyniły się do powstania i umocnienia ich kultury. Na stałym lądzie stworzyli sieć państw twierdz. Niektóre z nich możemy nadal podziwiać (Volterra, Arezzo, Populonia, Vetulonia). Surowiec początkowo wydobywano i przetwarzano na wyspie, ale gdy zaczęły się kurczyć na niej lasy, a co za tym idzie kończyło się drewno potrzebne do przeróbki, rudy żelaza przewożono do pobliskiej Populonii, jednego z ważniejszych miast Etrusków i jedynego ośrodka założonego na wybrzeżu.
     Przejąwszy władzę nad tymi obszarami, Rzymianie zaanektowali wszystkie etruskie twierdze, łącznie z kopalniami na Elbie. Kontynuowali oni eksploatację złóż, przyczyniając się tym samym do wyniszczenia lasów. Co ciekawe, pierwsze miecze, których używali rzymscy żołnierze podczas podboju Europy, pochodziły z tutejszego surowca. Wkrótce również rozpoczęło się wydobycie granitu. Powstawały z niego olbrzymie rzeźby, kolumny i budynki, zdobiące nowe miasta. Jeszcze dzisiaj na Elbie znajdziemy ślady rzymskich, ale też i średniowiecznych kamieniołomów. Na porzucone jakby w pośpiechu elementy konstrukcyjne natkniemy się m.in. na Costa del Sole (Wybrzeżu Słońca) w Cavoli i Seccheto.
     Począwszy od wieków średnich, przez wiele stuleci toskańskie wybrzeże i jego wyspy były celem ataków piratów, którzy grabili i mordowali całe wioski. Jako kryjówki niejednokrotnie służyły im tutejsze zatoczki i groty. Dlatego Pizańczycy, Genueńczycy, książę Toskanii Kosma I Medyceusz (1519–1574) oraz Hiszpanie wznosili w tym rejonie budowle obronne: wieże, twierdze, forty i zamki. Miały one na celu chronić lokalną ludność przed częstymi grabieżami. Jednak najsłynniejszym mieszkańcem archipelagu, a dokładnie Elby, pozostaje do dziś bez wątpienia Napoleon Bonaparte. Wyspiarze wspominają go dobrze nawet obecnie.

 

W DRODZE ZE STAŁEGO LĄDU
Na wyspy dostaniemy się z kilku portów na toskańskim wybrzeżu, np. z Piombino na Elbę do miejscowości Portoferraio, Cavo i Rio Marina (promy Moby Lines i Toremar) i na Pianosę przez Rio Marinę (Toremar) czy z Livorno na Capraię i Gorgonę (Toremar). W sezonie wiosenno-letnim funkcjonuje także wiele połączeń z innych miasteczek, m.in. z San Vincenzo (Aquavision) oraz z Piombino do wspomnianego Portoferraio (BluNavy – od 27 marca do 4 października br., Corsica Ferries – Sardinia Ferries (Elba Ferries) – od czerwca do września). Z Porto Santo Stefano (prowincja Grosseto) są też promy na Giglio i Giannutri (Toremar). Z Elby popłyniemy również Corsica Ferries – Sardinia Ferries (Elba Ferries) i Aquavision na Korsykę (np. do miasta Bastia).
     Jeśli planujemy wyjazd w lato, powinniśmy wykupić bilety wcześniej (szczególnie na Giglio), ponieważ może się okazać, że zabraknie wolnych miejsc. Dokonując zakupu na stronach internetowych, należy liczyć się jednak z dodatkową opłatą transakcyjną. Na Elbę i Giglio przeprawimy się wraz z samochodem. Jeżeli nie dysponujemy autem, poruszanie się po lądzie ułatwią nam publiczne linie autobusowe. Pozostałe wyspy są tak małe, że z łatwością zwiedzimy je pieszo lub rowerem w ciągu jednego dnia.
     W okresie wiosenno-letnim wielu przewoźników oprócz standardowych kursów oferuje duży wybór jednodniowych rejsów (minicrociere) po archipelagu połączonych z wizytami we wszystkich jego zakątkach (m.in. Aquavision, Maregiglio). W miejscowości La Pila (Campo nell’Elba) na Elbie znajduje się także niewielkie lotnisko – Aeroporto di Marina di Campo. Nie obsługuje ono jednak bezpośrednich połączeń z Polską. Lądują na nim małe samoloty z Niemiec, Austrii (austriackiej linii InterSky) lub Szwajcarii (SkyWork Airlines, czartery Air-Glaciers) albo włoskich miast: Pizy, Florencji, Lugano i Mediolanu (Silver Air Italia).

 

PO PIERWSZE: ELBA
Naszą podróż po archipelagu rozpoczniemy od największej jego wyspy, na której żyje obecnie na stałe 35 tys. osób. Zasiedlało ją wiele cywilizacji. Grecy mówili o niej Aethalia, czyli „Dym”, co kojarzy się z ogniem licznych pieców z epoki Etrusków czy Rzymian, którzy dla odmiany zwali ją Ilva, ponieważ zamieszkiwali tu Ilwatowie (Ilvates), ludność pochodzenia liguryjskiego. Na Elbę dostaniemy się przez cały rok z 35-tysięcznego miasta Piombino, które znajduje się ok. 90 km na południe od Livorno. Leży ona mniej więcej 10 km od kontynentu, jak zwykli nazywać Półwysep Apeniński wyspiarze, i jakieś 50 km od Korsyki. Jej obszar podzielono na 8 gmin: Portoferraio, Campo nell’Elba, Capolivieri, Porto Azzurro, Rio Marina, Marciana, Marciana Marina i Rio nell’Elba.
     Na zwiedzanie wyspy warto poświęcić kilka dni. Najlepiej poruszać się po niej samochodem, który bez problemu wypożyczymy już na miejscu. To pozwoli nam na objechanie całego terenu i dotarcie do każdego zakątka. Wyjątkowy charakter Elby tworzy jej ogromna różnorodność. Górzysty ląd kształtem przypomina rybę. Pełno tutaj krętych dróg, cypli wysuniętych w morze, zatoczek, plaż, klimatycznych starych miasteczek ukrytych wśród zielonych wzgórz i makii śródziemnomorskiej, osad rybackich, a także starych kopalni. Wyspa spodoba się zarówno miłośnikom aktywnego wypoczynku, jak i osobom preferującym kąpiele słoneczne.

 

WIELKI WÓDZ NA ZESŁANIU
Portoferraio, największe miasto Elby (13 tys. mieszkańców), kojarzy się głównie z postacią francuskiego cesarza. Napoleon Bonaparte został tu zesłany na mocy traktatu z Fontainebleau w kwietniu 1814 r. Dopłynął do brzegów 3 maja i spędził na wyspie niecałe 10 miesięcy (opuścił ją 26 lutego 1815 r.). Mimo tak krótkiego pobytu przyczynił się do znacznego jej rozwoju, za co do dzisiaj są mu wdzięczni tutejsi mieszkańcy. Główną rezydencję wodza Francuzów i jego ulubionej siostry Pauliny (1780–1825) stanowiła Villa dei Mulini (Palazzina dei Mulini), którą powiększył on i udoskonalił na wzór francuskich posiadłości. Obiekt położony jest malowniczo w górnej części miasta, a rozpościera się z niego wspaniały widok na port pomiędzy imponującymi XVI-wiecznymi fortami Stella i Falcone. Obecnie działa w nim interesujące muzeum.
     Zaledwie kilka kilometrów od Portoferraio znajduje się z kolei letnia rezydencja Napoleona – Villa di San Martino. Powiewającą gdzieniegdzie na wietrze flagę Elby również wybrał właśnie cesarz Francuzów, kiedy stał się suwerenem tego terytorium. Za duże atrakcje okolicy uchodzą Villa Romana delle Grotte z I w. p.n.e., ruiny twierdzy Castello (Fortezza) del Volterraio, jako jedyne nigdy nie zdobyte przez piratów i górujące nad miastem (wzniesione na wysokości 394 m n.p.m.), oraz miejskie mury obronne postawione na rozkaz księcia Toskanii Kosmy I Medyceusza.
     Podczas wyprawy na zachód wzdłuż wybrzeża warto zatrzymać się na krótki spacer stromymi i wąskimi uliczkami średniowiecznej miejscowości Marciana. To jeden z najstarszych ośrodków na wyspie, położony w cieniu XII-wiecznej twierdzy zbudowanej przez Pizańczyków – Fortezza Pisana (415 m n.p.m.). Z tutejszych punktów widokowych roztacza się cudowna panorama portowego miasteczka Marciana Marina i okolic. W miejscowym muzeum archeologicznym (Museo Civico Archeologico di Marciana) przechowuje się eksponaty pochodzące m.in. z epoki Etrusków i Rzymian. Kilka minut drogi od centrum Marciany natkniemy się na stację kolei gondolowej (cabinovia), która zabierze nas na najwyższy szczyt Elby – Monte Capanne (1019 m n.p.m.). Z miejscowości wyrusza wiele szlaków, np. do Santuario della Madonna del Monte, gdzie od 23 sierpnia do 5 września 1814 r. przebywał Napoleon Bonaparte. W trakcie jego krótkiego pobytu w tym sanktuarium 1 września 1814 r. złożyła mu trzydniową wizytę jego kochanka Maria Walewska (1786–1817) wraz z synem Aleksandrem (1810–1868). Była ona jedyną kobietą oprócz matki i siostry francuskiego wodza, która odwiedziła go na zesłaniu. W pobliżu Poggio, niezmiernie uroczej górskiej wioski (330 m n.p.m.), bije natomiast źródło wody mineralnej zwane Fonte di Napoleone. Podobno pił z niego sam Napoleon Bonaparte.

 

TURYSTYKA, WINO I GÓRNICTWO
Nieopodal Marciany znajdziemy Capo Sant’Andrea, magiczny zakątek słynący z granitowych głazów nazywanych Cote Piane. Piękne lazurowe morze i kwitnące na wiosnę różowe kwiaty tworzą niepowtarzalny krajobraz i robią niesamowite wrażenie.
     Zachodnie wybrzeże usiane jest małymi turystycznymi miejscowościami. To jeden z najczęściej wybieranych rejonów przez amatorów opalania. Nic więc dziwnego, że otrzymał nazwę Costa del Sole (Wybrzeże Słońca). W pobliskich górach leży urocza osada San Piero in Campo (227 m n.p.m.), centrum wydobycia granitu już w epoce rzymskiej.
     Do najbardziej obleganych kurortów należy Marina di Campo – siedziba władz gminy Campo nell’Elba, położona w głęboko wciętej zatoce na samym południu Elby. Posiada ona bogatą bazę noclegową (hotele, kempingi, apartamenty) i restauracyjną, a także szeroką ofertę usług turystycznych (wycieczki, wypożyczalnie, szkoły nurkowania). Latem wypływają stąd łodzie w rejsy po archipelagu i do niektórych wysp (zwłaszcza na pobliską Pianosę).
     Przyjezdnych może też zainteresować bogata historia lokalnego górnictwa. We wschodniej części Elby już od czasów dominacji Etrusków wydobywano rudy żelaza. W 1981 r. została zamknięta ostatnia kopalnia, ale ślady przeszłości odkryjemy nie tylko w kilku ważnych muzeach. W specjalnie utworzonym Parku Górniczym Wyspy Elba (Parco Minerario dell’Isola d’Elba) organizuje się wycieczki i warsztaty edukacyjne. Znaczący ośrodek górnictwa stanowiło miasteczko Rio nell’Elba. Poza tym warto odwiedzić również 4-tysięczne Capoliveri. Usytuowane jest ono na wzgórzu (167 m n.p.m.) z cudownym widokiem na morze oraz Rio Marinę, zwaną stolicą żelaza, z której wyruszymy na oglądanie specyficznych czerwonych jeziorek. To właśnie w tej ostatniej miejscowości działa wspomniany Park Górniczy Wyspy Elba z Muzeum Minerałów z mniej więcej tysiącem okazów pochodzących z wyspy.
Elba słynie także z wyśmienitych win. Winorośl uprawiali na niej już Etruskowie. Kiedyś uprawy zajmowały większą część lądu, ale dzisiaj jest to zaledwie ok. 350 ha. Wyspa leży na interesującym Szlaku Wina i Oliwy Wybrzeża Etrusków (Strada del Vino e dell’Olio Costa degli Etruschi). Koniecznie trzeba się wybrać do miejscowych producentów na zwiedzanie i degustację. Do najbardziej znanych win należą słodkie czerwone Elba Aleatico Passito (Aleatico Passito dell’Elba) DOCG oraz Elba Ansonica DOC, Elba Bianco DOC i Elba Rosso DOC.
 
COŚ DLA AKTYWNYCH
Archipelag zachwyca dziką przyrodą. Wytyczono na nim wiele malowniczych szlaków do wycieczek pieszych, rowerowych, a nawet konnych. Jedną z najciekawszych i najbardziej widokowych tras jest Anello Occidentale, czyli Zachodni Pierścień, biegnąca przez niemal 50 km wzdłuż zachodniego wybrzeża Elby z Procchio do miasteczka Marina di Campo i przechodząca przez ważniejsze miejscowości w tym rejonie.
     Piesze wędrówki są doskonałą okazją do poznania niezwykłej flory i fauny, zatopienia się w makii śródziemnomorskiej i ciszy oraz obserwowania natury. W zależności od pory roku natkniemy się tutaj na liczne endemiczne rośliny i kwitnące dzikie orchidee. Ujrzymy też muflony i różne gatunki ptaków, np. mewę śródziemnomorską, orła południowego (orzełka Bonellego) czy gadożera zwyczajnego. Najlepsza na takie wyprawy będzie wiosna, kiedy archipelag zamienia się w pachnący raj i budzi do życia po szarych, wietrznych zimowych dniach, lub nostalgiczna jesień. W obu tych okresach odbywa się Festival del Camminare (Walking Festiwal) – cykl darmowych wycieczek z przewodnikiem. Głównym tematem tegorocznej edycji (od 21 kwietnia do 4 maja oraz od 20 września do 12 października) pt. „Sui passi di Napoleone” jest słynny cesarz Francuzów i miejsca z nim związane.
     W okolicy Poggio na górze Monte Perone (630 m n.p.m.) znajdziemy 2-kilometrowy szlak nazywany Sanktuarium Motyli (Santuario delle Farfalle). Na terenie Parku Narodowego Wysp Toskańskich można zobaczyć także delfiny, a nawet finwale i kaszaloty. Wszystkie wyspy są częścią Sanktuarium Pelagos dla Śródziemnomorskich Ssaków Morskich, obejmującego powierzchnię 87,5 tys. km2 i ponad 2 tys. km wybrzeża. Jego obszar ustalono na drodze umowy między Włochami, Monako i Francją.
     Dla miłośników wypraw rowerowych powstał natomiast Capoliveri Bike Park na Monte Calamita (413 m n.p.m.) w miasteczku Capoliveri. 5 jego tras ma łączną długość ponad 100 km i różne poziomy trudności. W pobliżu Portoferraio (Biodola) działa również przepięknie położone 9-dołkowe pole golfowe – Golf Club Hermitage, otwarte od kwietnia do października. Poza tym na Elbie odważniejsi turyści mogą uprawiać też paralotniarstwo.

 

NIE TYLKO NA LATO
147 km zróżnicowanej linii brzegowej Elby urozmaicają zatoczki o krystalicznie czystej wodzie. Do najpiękniejszych plaż należą te z Wybrzeża Słońca (Costa del Sole): piaszczysta i długa Cavoli, idealna dla rodzin z dziećmi, lub Seccheto i Fetovaia. W sąsiedztwie Portoferraio rozciągają się pokryta piaskiem Biodola oraz otoczone białymi skałami żwirowe Padulella, Sansone, Le Ghiaie i Capo Bianco. Osobom szukającym zacisznych miejsc, szczególnie latem, warto polecić dzikie kamieniste brzegi na Capo Sant’Andrea, koło Chiessi czy Patresi.

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/R. RIDI

Przepiękna plaża Fetovaia otoczona śródziemnomorską makią


     Okolice archipelagu są prawdziwym rajem dla nurków. Pod wodą mogą oni podziwiać łąki posidonii, czerwone koralowce, gorgonie, mureny i rzadko spotykane gatunki ryb albo eksplorować zatopione wraki. Do wyjątkowych atrakcji zalicza się włoski statek handlowy Elviscot osiadły w 1972 r. niedaleko Scoglio dell’Ogliera obok miejscowości Pomonte. Poza tym licznych miłośników wielkiego błękitu przyciągają tu również wspaniałe podwodne oazy gorgonii (nieopodal Capo Sant’Andrea i Capo di Stella), wysepka Scoglietto di Portoferraio oraz wiele innych.
     O każdej porze roku weźmiemy za to udział w różnorodnych interesujących imprezach organizowanych na głównej wyspie archipelagu. Warto wymienić wśród nich choćby takie jak Maggio Napoleonico (w maju) czy festiwale z Capoliveri: Festa del Cavatore, która odbywa się zazwyczaj na początku czerwca, Festa dell’Innamorata (14 lipca) lub Festa dell’Uva z przełomu września i października. Natomiast w Poggio już od 36 lat obchodzi się festyn kasztanów La Castagnata (ostatnia niedziela października).
     Co istotne, na Elbie z łatwością zarezerwujemy nocleg. Większość komfortowych kempingów leży na południu w miasteczkach Marina di Campo, Capoliveri bądź Porto Azzurro czy koło Capo di Stella (Lacona, Laconella). Na niektóre natkniemy się również w okolicy Portoferraio. Z kolei kilkugwiazdkowe hotele, pensjonaty typu bed and breakfast i liczne apartamenty znajdziemy we wszystkich większych miastach.

 

DWIE SĄSIADKI
Giglio, druga pod względem wielkości wyspa archipelagu, zamieszkana przez 1,5 tys. osób, położona jest na wprost cypla Monte Argentario w niewielkiej odległości od wybrzeża kontynentalnych Włoch (16 km). Słynie głównie z pięknych piaszczystych plaż, uroczych zatoczek, szmaragdowego morza i bogactwa roślinności. Założono na niej jedynie trzy miejscowości: malownicze Giglio Porto, będące kiedyś osadą rybacką, a dzisiaj uchodzące za ośrodek handlowy, Giglio Campese, popularny kurort nadmorski, który przyciąga turystów i miłośników nurkowania, oraz średniowieczne Giglio Castello, stolicę leżącą w górnej części lądu (na wysokości 405 m n.p.m.). Na wyspę dostaniemy się przez cały rok z Porto Santo Stefano na cyplu Monte Argentario (prowincja Grosseto) dzięki firmom Maregiglio i Toremar, a wiosną i latem z Porto Azzurro na Elbie (trasa obsługiwana przez Aquavision). W okresie wiosenno-letnim (od końca kwietnia do początku października) najlepiej wcześniej zarezerwować zarówno bilety na prom, jak i miejsca noclegowe. Do wyboru mamy różne formy zakwaterowania: od kempingów do hoteli. Po Giglio można poruszać się lokalnym transportem publicznym – autobusami Tiemme Toscana Mobilità.

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

W Fortecy św. Jakuba w Porto Azzurro działa dziś więzienie


     Grecy przypominającą kształtem półksiężyc Giannutri nazywali Artemisia, a Rzymianie – Dianium. To najbardziej na południe wysunięta wyspa archipelagu. Skalisty, wapienny ląd o poszarpanym wybrzeżu z licznymi grotami dawał schronienie piratom grasującym w basenie Morza Śródziemnego. Tutejszą atrakcję stanowi rzymska willa z II w. Bogata podwodna flora i fauna oraz liczne wraki statków (Anna Bianca, Nasim) przyciągają natomiast wielu nurków. Oprócz tego spotkamy tu rzadkie żółwie morskie karetta (Caretta caretta), liczne gatunki ptaków, w tym mew (dlatego na Giannutri mówi się Isola dei Gabbiani – „Wyspa Mew”), a także dzikie króliki. Najwyższy miejscowy szczyt Poggio Capel Rosso wznosi się na 88 m n.p.m. Zimą wyspa pustoszeje i jedynie w Cala Spalmatoio zostaje kilkunastu stałych mieszkańców. Główne porty powstały tu w malowniczych zatoczkach Cala Spalmatoio (na południowym wschodzie) i Cala Maestra (na północnym zachodzie). Na Giannutri obowiązuje zakaz biwakowania, nie ma też hoteli, ale turyści mogą wynająć prywatne apartamenty. Przybysze przypływają do jej brzegów z Porto Santo Stefano lub Giglio.

 

GRANITOWA SKAŁA
Wszystkie wyspy udostępniono zwiedzającym, jednak poruszanie się po niektórych z nich podlega ograniczeniom, ponieważ znajdują się pod ścisłą ochroną lub były czy też wciąż są więzieniami. Odwiedziny na nich odbywają się więc pod opieką przewodnika.
     Najbardziej niedostępna w archipelagu, mała granitowa Montecristo (Monte Cristo) nosiła kiedyś nazwę Oglasa. Wygląda niczym stroma piramida. Najwyższy jej szczyt to Monte della Fortezza (645 m n.p.m.). Rozgłos przyniosła jej powieść francuskiego pisarza Aleksandra Dumasa (1802–1870) Hrabia Monte Christo (1844–1846). Na wyspie istnieje rezerwat biogenetyczny „Isola di Montecristo” objęty ścisłą ochroną. Z tego powodu rocznie może odwiedzać ten niewielki skrawek lądu jedynie 1000 gości, i to po otrzymaniu specjalnego pozwolenia. Czas oczekiwania na taki dokument wynosi nawet do 3 lat. Szczęśliwym turystom zejść na Montecristo wolno tylko przez kilka miesięcy w roku (od kwietnia do października). Zamieszkuje ją na stałe zaledwie kilka osób – strażników parku. Swoją siedzibę mają w Cala Maestra, dokąd prowadzi jedyna dostępna droga morska. Poza tym spotkamy tu również zagrożony wyginięciem gatunek dzikiej kozy – capra di Montecristo (Capra aegagrus hircus). Na wolności żyje tylko ok. 250 okazów tych zwierząt.  
 
W ODOSOBNIENIU
Wspomniane wysepki więzienne to Pianosa, Capraia oraz Gorgona (do dziś wykorzystywana w tym celu). Pierwsza z nich, położona zaledwie 13 km na południowy zachód od Elby, charakteryzuje się niewielkimi wzniesieniami (najwyższy szczyt ma 29 m n.p.m.). Z tego powodu zyskała właśnie przydomek Pianosa, czyli „Płaska”. W latach 1863–1998 służyła jako więzienie o zaostrzonym rygorze, dzięki czemu jej przyroda zachowała swoją dziewiczość. Od 2011 r. wolno ją odwiedzać, ale tylko z przewodnikiem i jedynie 250 osobom dziennie. Do najciekawszych tutejszych aktywności należą wycieczki piesze i rowerowe, objazd całego obszaru busem lub opłynięcie brzegów kajakiem oraz nurkowanie. Na wyspę dostaniemy się z Elby (Marina di Campo lub Rio Marina) i z San Vincenzo lub Piombino (tylko w sezonie). Do ceny biletu musimy doliczyć dodatkową opłatę za wejście na teren Parku Narodowego Wysp Toskańskich. Na Pianosie działa tylko jeden nieduży i skromny hotel (Hotel Milena).

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

Pomost do załadunku surowca z kopalni w okolicy Rio Mariny


     Capraia od 1873 do 1986 r. była kolonią karną (Colonia Penale Agricola di Capraia). Jej północna część do dziś nie jest w pełni dostępna dla przyjezdnych. Tą piękną i dziką wulkaniczną wyspą rządzi natura. Grecy mówili o niej Aigylion („Wyspa Kóz”). Genueńczycy zostawili na niej po sobie kilka budowli obronnych, np. Forte di San Giorgio z XVI w. Obecnie garstka mieszkańców (ponad 400) skupia się w jedynym porcie i miasteczku, które połączono drogą asfaltową o ok. 900 m długości. Dlatego też samochód nie będzie nam na niej potrzebny. Ta górzysta wyspa o stromych brzegach leży bliżej Korsyki niż Toskanii. Jej jedyna piaszczysta plaża to Cala della Mortola, która znika i pojawia się w zależności od prądów morskich. Najwyższy szczyt na lądzie Monte Castello osiąga wysokość 447 m n.p.m. Capraia przyciąga przede wszystkim miłośników wędrówek, jazdy na rowerze oraz nurkowania. Znajduje się na niej jedyne naturalne jezioro na archipelagu – malutkie Laghetto (inaczej Stagnone). Najpiękniejsza z miejscowych zatoczek Cala Rossa powstała w wyniku erozji. W tym uroczym zakątku widać doskonale wulkaniczny charakter wyspy. Strome czerwone skały odbijają się tutaj w błękicie wód. Najlepiej oglądać je z pokładu statku wycieczkowego. Na południu przy cyplu Zenobito wznosi się XVI-wieczna wieża genueńska – Torre dello Zenobito. Na początku listopada odbywa się tu Sagra del Totano. Podczas tego wydarzenia spróbujemy typowych dań z kalmara i weźmiemy udział w zawodach wędkarskich. Capraię pokrywa w większości zielona makia śródziemnomorska. Miejscowa baza noclegowa jest raczej skromna (hotele, kemping), a turyści przybijają do tutejszych brzegów z portu w Livorno (Toremar), a w sezonie wiosenno-letnim także z San Vincenzo oraz Portoferraio i Mariny di Campo na Elbie.
     Gorgona, najmniejsza z 7 toskańskich sióstr, stanowi ostatnią wyspę więzienie we Włoszech. Wysunięta najbardziej na północ, leży naprzeciw Livorno, 37 km od wybrzeża. Zachowały się na niej 2 fortyfikacje: pizańska Torre Vecchia z mniej więcej XIII w. i medycejska Torre Nuova z XVII stulecia. Ciekawymi atrakcjami są również Kościół św. Gorgoniusza (Chiesa di San Gorgonio) i Villa Margherita wzniesiona na ruinach etruskich i rzymskich budowli. Na wyspie znajduje się jaskinia Bove Marino, w której niegdyś żyły mniszki śródziemnomorskie (ssaki z rodziny fokowatych). Oprócz więźniów, strażników, policjantów i garstki rybaków ląd zamieszkuje wiele gatunków ptaków. Zwiedzanie odbywa się tylko pod opieką przewodnika, po uprzedniej rezerwacji w instytucji Cooperativa Parco Naturale „Isola di Gorgona”. Dostaniemy się tu z Livorno. W okresie wiosenno-letnim z miejscowości Cecina organizuje się sporadycznie jednodniowe wycieczki na Gorgonę.
     Dziewicze Wyspy Toskańskie z rozsławioną przez Napoleona Bonapartego rajską Elbą na czele stanowią bez wątpienia wielką atrakcję turystyczną Włoch. Na turystów czekają tutaj krystalicznie czyste morze, zjawiskowe plaże i zatoczki, malownicze widoki, które zapierają dech w piersiach nawet najbardziej wybrednym podróżnikom, oraz dużo interesujących zabytków. To z pewnością jeden z najpiękniejszych zakątków magicznej Toskanii. Nic więc dziwnego, że zakochało się w nim już wiele osób, które co roku odwiedzają ten niezmiernie czarujący archipelag.

Artykuły wybrane losowo

W wietrznej hiszpańskiej Galicji

 

KATARZYNA KULESZA

www.hiszpanskiejedzenie.pl

 

 

pilgrim-at-the-cathedral

© TURISMO DE SANTIAGO/SANTIAGOTURISMO.COM

 

Jest takie miejsce w Hiszpanii, w którym ocean wdziera się w ląd, aby pozostawić po sobie niezwykłe skarby. Jeszcze do niedawna mówiono o nim, że stanowi koniec świata, gdzie nadal wierzy się w czarownice i zabobony, a ciągle żywa tradycja wywiera ogromny wpływ na kulturę, kuchnię i zachowanie ludzi. Przed wiekami św. Jakub Apostoł wybrał się tutaj, żeby szerzyć chrześcijaństwo. Dzisiaj tysiące pielgrzymów przybywa modlić się przy jego grobie w Santiago de Compostela.

 

Wspólnota autonomiczna Galicja (Galicia, Galiza) leży w północno-zachodniej części Hiszpanii. W jej skład wchodzą cztery prowincje: A Coruña (La Coruña), Lugo, Ourense (Orense) i Pontevedra. Od północy i zachodu region oblewają wody Atlantyku. Południowa granica oddziela go od Portugalii, a jego wschodnie tereny sąsiadują ze wspólnotami Asturia oraz Kastylia i León. Obowiązują tu dwa języki urzędowe: galicyjski i hiszpański. Galicja kojarzy się przede wszystkim ze swoją stolicą Santiago de Compostela, w której wedle tradycji spoczywają szczątki św. Jakuba Większego Apostoła, zmarłego najprawdopodobniej w 44 r. n.e. Jednak ten rejon kraju ma dużo więcej do zaoferowania. Wzdłuż wybrzeża (mającego wraz z okolicznymi wysepkami ponad 1660 km długości) ciągną się piękne plaże, w miastach czekają na nas ciekawe zabytki, w restauracjach i barach napijemy się wyśmienitego wina i zjemy pyszne dania z owoców morza i ryb, a na naszej drodze spotkamy niezmiernie sympatycznych mieszkańców tej krainy.

 

Hiszpanie tak naprawdę nie tworzą całkowicie jednolitego społeczeństwa. Różnią się pod względem tradycji i kultury, temperamentu, cech charakteru czy sposobu życia w zależności od regionu, który zamieszkują. Innych ludzi napotkamy w słonecznej Andaluzji, a innych w wietrznej i pachnącej oceanem Galicji. Tutaj życie od zawsze związane było z morzem i ziemią. Galicjanie utrzymują się głównie z rybołówstwa, rolnictwa, leśnictwa, a także hodowli. Uchodzą za osoby pracowite, oddane rodzinie i przywiązane do swoich tradycji. To właśnie w Arteixo (Arteijo) w obszarze metropolitalnym miasta A Coruña (La Coruña) ma swoją siedzibę koncern Inditex (Industria de Diseño Textil), zarządzający m.in. takimi markami jak Zara, Pull&Bear, Bershka, Oysho, Stradivarius czy Massimo Dutti. Jej współzałożyciel i obecnie większościowy udziałowiec Amancio Ortega jest najbogatszym człowiekiem w Europie (i drugim na świecie), ale mimo tak ogromnego majątku (ok. 72,2 mld euro) wciąż mieszka i pracuje w Galicji.

 

Plaża Katedr koło miejscowości Ribadeo

playa-catedrales

© TURISMO DE GALICIA

 

PÓŁNOCNE KLIFY

 

Podróż po regionie zaczniemy od jego północno-wschodniego wybrzeża. Tę część Hiszpanie nazywają Rías Altas. Głębokie doliny rzeczne przecinające górzyste tereny przekształcają się tu w zatoki, powstające w wyniku podnoszenia się poziomu wód morskich lub obniżenia lądu. Liczne półwyspy rozciągają się zazwyczaj prostopadle do linii brzegowej. Tego typu wybrzeże, zwane riasowym, jest zresztą charakterystyczne dla całej Galicji. Właśnie ze względu na nie tutejsza gospodarka opiera się na połowach i uprawie roli. W rejonie zatok występuje wielkie bogactwo ryb i owoców morza, a woda ze spływających do oceanu rzek użyźnia okoliczne pola. Na północy regionu wznoszą się przepiękne klify, pojedyncze skały wyrastają w niedalekiej odległości od brzegu albo pojawiają się na plażach po odpływie. Rozbijają się o nie wzburzone fale. Często wieją tu też silne wiatry. Krajobrazy wybrzeża Rías Altas są dzikie i dziewicze.

 

Najpierw zaglądamy do Ribadeo, typowego nadmorskiego miasta z urokliwym portem, położonego u ujścia rzeki Eo, przy granicy z Asturią. Mniej więcej 10 km na zachód od niego znajduje się Praia das Catedrais (Playa de Las Catedrales) – jedna z najczęściej fotografowanych plaż w Hiszpanii. Słynie ona z ogromnych skalnych łuków przypominających te we wnętrzach średniowiecznych katedr. Podczas odpływu można podziwiać je z bliska w trakcie spaceru po odkrytym piaszczystym brzegu. Ze względu na duże zainteresowanie wśród turystów, którzy przyczyniają się swoją obecnością do niszczenia tego pięknego zakątka, w 2015 r. wprowadzono dzienny limit odwiedzających (maksymalnie do 4812 osób) oraz konieczność uzyskania zezwolenia na wejście w okresie świąt Wielkanocy i sezonie letnim (od 1 lipca do 30 września). Wcześniejszej darmowej rezerwacji dokonamy na stronie internetowej ascatedrais.xunta.gal (w tym roku wymaganej od piątku 7 kwietnia, kiedy to rozpoczyna się weekend przed Wielkim Tygodniem – Semana Santa). Warto również wybrać się na malowniczą wysepkę Pancha (Illa Pancha), oddaloną od Ribadeo o ok. 3 km.

 

Po drodze do miasta A Coruña należy zatrzymać się na przylądku Ortegal (Cabo Ortegal) oddzielającym Zatokę Biskajską i Morze Kantabryjskie od otwartego Oceanu Atlantyckiego. To drugi po Estaca de Bares najdalej na północ wysunięty punkt Półwyspu Iberyjskiego. Niedaleko niego znajduje się najwyższy klif w Hiszpanii i kontynentalnej części Europy – Vixía Herbeira (613 m). Mniej więcej 9 km od Ferrol, ważnego centrum stoczniowego w Galicji, leży pokryta jasnym piaskiem plaża Doniños, która ze względu na spore fale cieszy się dużą popularnością wśród surferów.

 

Niemal 250-tysięczna A Coruña stanowi bardzo ważny ośrodek przemysłowy i finansowy regionu. Jak wspominałam, w tej okolicy ma swoją siedzibę firma Inditex, stąd wypływają także największe statki przeznaczone do połowów i przetwarzania ryb. Mówi się, że miasto jest otwarte na Atlantyk, zawsze wietrzne i często deszczowe. Można w nim dostrzec ślady po Celtach i Rzymianach. Ci ostatni pozostawili po sobie 57-metrową latanię morską, zwaną Wieżą Herkulesa (Torre de Hércules, z ok. I–II w.). W 2009 r. wpisano ją na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To najstarsza zachowana rzymska budowla tego typu i najstarsza działająca latarnia morska na świecie. Warto pokonać 235 stopni schodów, żeby móc podziwiać z góry wspaniały widok na wybrzeże i okoliczne zabudowania. Przepiękny nadmorski deptak doprowadzi nas do pobliskich plaż: Riazor, Orzán, Matadero, As Lapas i San Amaro.

 

Wielu pielgrzymów kończy wędrówkę dopiero na przylądku Fisterra

Pilgrims on Cape of Fisterra

 

 

NA KOŃCU KONTYNENTU

 

Do najdalej na zachód wysuniętych punktów Europy należy galicyjski przylądek Fisterra (hiszp. Cabo Finisterre, po łacinie wyrażenie finis terrae oznacza „koniec ziemi”, „koniec świata”). Jest on dla wielu punktem końcowym szlaku pielgrzymkowego nazywanego Drogą św. Jakuba (Camiño de Santiago, Camino de Santiago). Obecnie większość chrześcijan kończy swoją wędrówkę w Santiago de Compostela, są jednak i tacy, którzy docierają do tego dawnego końca świata. Pod stojącym tutaj krzyżem leżą buty, muszle i kamienie z liczbą przebytych kilometrów pozostawione przez pielgrzymów. Oprócz tego na przylądku znajduje się latarnia wybudowana w 1868 r. Rozpościera się stąd zapierający dech w piersiach widok na bezkresny ocean. W pobliskim miasteczku Fisterra warto zwiedzić Kościół Matki Boskiej Piaskowej (Igrexa de Santa María das Areas) z XII stulecia. Jego wnętrze zdobi ołtarz z rzeźbą Chrystusa z Fisterry (Santísimo Crísto de Fisterra).

 

Za przylądkiem, który stanowi fragment Wybrzeża Śmierci (Costa da Morte, Costa de la Muerte), aż do granicy z Portugalią rozciąga się region Rías Baixas (Rías Bajas). Podobnie jak w przypadku Rías Altas wypełniają go zatoczki, rozlewiska, wyspy i półwyspy. Jest tu jednak spokojniej, nie ma aż tylu klifów i można łatwiej dostać się do szerokich piaszczystych brzegów. Obok okolic Santiago de Compostela ten rejon uchodzi za najbardziej turystyczną część Galicji. Znajdują się w nim najładniejsze plaże, kurorty z licznymi hotelami i restauracjami. Dużą popularnością cieszy się Praia das Rodas w archipelagu Wysp Cíes (Illas Cíes), należących do Morsko-Lądowego Parku Narodowego Atlantyckich Wysp Galicji (Parque Nacional Marítimo-Terrestre das Illas Atlánticas de Galicia). Ma ona długość niemal 1,2 km, a oblewają ją krystalicznie czyste wody. Często otrzymuje też tytuł najpiękniejszej plaży na świecie według różnych rankingów (np. słynnego brytyjskiego dziennika The Guardian z lutego 2007 r.). Na wyspy Monteagudo i Faro regularnie kursują statki z miasta Vigo. Nie wolno zabierać ze sobą jednak zwierząt czy rowerów. Na archipelagu działają trzy restauracje i kemping. Najdłuższa w Galicji jest z kolei otoczona wydmami Praia de Carnota (ponad 7 km), położona ok. 40 km od przylądka Fisterra. W miejscowości Carnota znajduje się jeden z największych spichlerzy w regionie (hórreo galego). Budowla ma prawie 35 m długości i pochodzi z XVIII w. Tego rodzaju kamienne bądź drewniane magazyny są symbolem tej części Hiszpanii i nieodzownym elementem jej krajobrazu.

 

Do najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych miejsc na tym wybrzeżu zalicza się przede wszystkim Ribeira (Riveira). To nadmorskie miasto słynie z pobliskich przepięknych wydm (Dunas de Corrubedo) oraz lagun Carregal i Vixán. Mniej więcej 7 km stąd (w Oleiros) natkniemy się na pozostałości po grobowcu wzniesionym w okresie neolitu, w IV tysiącleciu p.n.e. (Dolmen de Axeitos). Dalej na północny wschód leży Rianxo (Rianjo) z plażami Torre (Praia da Torre) i As Cunchas (Praia das Cunchas). Miejscowość warto odwiedzić w połowie lipca w trakcie uroczystości ku czci Matki Boskiej z góry Karmel, patronki hiszpańskich rybaków i marynarzy. Z tej okazji odbywa się wówczas barwna morska procesja, w której uczestniczą kutry rybackie. Polecam również wybrać się na urozmaiconą degustacją wycieczkę statkiem do brzegów, gdzie zbiera się małże.

 

Do najbardziej turystycznych miasteczek w rejonie Rías Baixas należą O Grove (El Grove) i Sanxenxo (Sangenjo). To pierwsze słynie z październikowego festiwalu owoców morza – Festa do Marisco. Sanxenxo szczyci się klimatycznym nadmorskim deptakiem, wieloma restauracjami i hotelami. Między nimi rozciąga się znana plaża Lanzada (Praia da Lanzada), pokryta jasnym piaskiem i sąsiadująca z wydmami. Szczególnie cenią ją surferzy i windsurferzy.

 

W drodze do granicy z Portugalią mija się dwa duże galicyjskie miasta Pontevedra (prawie 85 tys. mieszkańców) i Vigo (300-tysięczne), ośrodki portowe i przemysłowe. Z pierwszego dostaniemy się statkiem na małą wyspę Ons (4,14 km² powierzchni), zamieszkaną przez ok. 80 osób, które trudnią się głównie zbieraniem jednych z najdroższych owoców morza, czyli skorupiaków nazywanych percebes. Według opinii wielu ekspertów podaje się tu najlepszą ośmiornicę w Galicji. W odległości ponad 25 km od Pontevedry znajduje się Parque Arqueolóxico da Arte Rupestre Campo Lameiro (PAAR) – park archeologiczny prezentujący sztukę naskalną. Podczas wizyty zwiedza się muzeum z bogatą ekspozycją, strefę z petroglifami i replikę wioski z epoki brązu.

 

Na koniec warto jeszcze wymienić dwie nadmorskie miejscowości. W Marín (między Pontevedrą i Vigo) funkcjonuje słynny targ rybny, na którym wiele sklepów i restauracji zaopatruje się w świeże owoce morza i ryby prosto z kutrów. A Guarda (La Guardia) leży przy granicy z Portugalią i ujściu najdłuższej galicyjskiej rzeki Miño (307,5-kilometrowej). Znajdują się koło niej dość dobrze zachowane pozostałości po celtyckiej osadzie – Castro de Santa Trega.

 

CYWILIZACJA I PRZYRODA

 

Po odwiedzeniu wybrzeża pora wyruszyć do wnętrza regionu. Najpierw udamy się z wizytą do 100-tysięcznego Lugo. Miasto założyli ok. 25 r. p.n.e. Rzymianie, choć najprawdopodobniej pierwszą wioskę na tych terenach zbudowali już Celtowie. Zachowały się w nim potężne mury obronne z czasów rzymskich o długości niemal 2,3 km (muralla romana de Lugo). Od 2000 r. widnieją one na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W historycznym centrum miasta warto zajrzeć do Katedry (Catedral de Santa María), której budowę rozpoczęto w XII stuleciu, Muzeum Lugo (Museo Provincial de Lugo) w dawnym Klasztorze św. Franciszka (Convento de San Francisco), pozostałości rzymskiego domu (Casa dos Mosaicos) i term z ok. 15 r. p.n.e. Niecałe 100 km na północny zachód od Lugo znajduje się Fragas do Eume, park naturalny stanowiący idealne miejsce dla miłośników dziewiczej natury. Za jego największy skarb uchodzi świetnie zachowany atlantycki wilgotny las strefy umiarkowanej. Obszar chroniony zajmuje ponad 9,1 tys. ha i rozciąga się wzdłuż rzeki Eume aż do jej ujścia do oceanu.

 

Inną przyrodniczą perełkę Galicji odkryjemy na południe od Lugo. Mowa o regionie Ribeira Sacra ze spektakularnymi kanionami rzek Miño, Sil i Cabe. W pobliżu rozsianych jest aż 18 klasztorów, które udostępniono do zwiedzania. Powstały one w okresie średniowiecza. Warto wybrać się na wycieczkę statkiem po tutejszych rzekach. Z pokładu podziwiać można m.in. rozległe winnice, które zakładane były na tym terenie już w czasach rzymskich. Produkowane tu doskonałe wino oznacza się chronioną nazwą pochodzenia (Denominación de Orixe Ribeira Sacra).

 

Trzecie najludniejsze galicyjskie miasto stanowi położone na południu niemal 110-tysięczne Ourense (Orense). Najważniejszą jego atrakcją są źródła termalne. W wielu miejscach można skorzystać z dobroczynnych kąpieli w leczniczych wodach. Na zainteresowanie zasługują szczególnie romańsko-gotycka Katedra św. Marcina z Tours (Catedral de San Martiño), zabudowania historycznego centrum miasta, odrestaurowane ruiny łaźni z czasów Rzymian, dawny XIV-wieczny Klasztor św. Franciszka (Claustro de San Francisco) i 370-metrowy most na rzece Miño (Ponte Maior lub Ponte Vella), odbudowany w 1230 r. z wykorzystaniem fragmentów rzymskich i używany do dziś jako przeprawa piesza. Leżąca w prowincji Ourense zabytkowa Ribadavia (5 tys. mieszkańców), nosząca krótko tytuł stolicy Królestwa Galicji w drugiej połowie XI stulecia za panowania Garcíi II (1042–1090), uchodzi za kolebkę win oznaczanych regionem pochodzenia Ribeiro (Denominación de Orixe Ribeiro). Organizuje się w niej festiwale tego szlachetnego trunku. W pierwszych miesiącach roku warto zawitać do miejscowości Xinzo de Limia (Ginzo de Limia) i Laza, gdzie odbywają się niezmiernie barwne fiesty karnawałowe.

 

Fragment potężnych rzymskich murów obronnych zachowanych w mieście Lugo

02-Roman Walls of Lugo

© TURISMO DE GALICIA

 

POD OPIEKĄ ŚWIĘTEGO

 

Santiago de Compostela swoją sławę celu licznych pielgrzymek zawdzięcza św. Jakubowi Apostołowi, który przybył na te ziemie, żeby ewangelizować ludność celtycką. Przyjmuje się, że po tym jak został ścięty w Jerozolimie, jego szczątki przewieziono do Galicji, lecz przez wiele lat nie było wiadomo, gdzie je złożono. Zgodnie z tradycją dopiero w 813 r. eremita Pelagius odnalazł grobowiec ucznia Jezusa. Według legendy drogę do miejsca pochówku wskazały mu światła na niebie. Na grobie powstało sanktuarium, a wokół niego dość szybko zaczęło rozwijać się miasto. Budowla nie przetrwała jednak najazdu Arabów. Zburzono ją w 997 r. na polecenie Almanzora (938–1002), wezyra Hiszama II (Al-Hakama II), władcy kalifatu kordobańskiego.

 

Obecną Katedrę zaczęto wznosić w 1075 r. Od tego czasu Santiago de Compostela szybko zyskiwało sobie coraz większą popularność wśród pielgrzymujących chrześcijan. Świątynię konsekrowano w kwietniu 1211 r. W 1495 r. założono przy niej szkołę, przekształconą później w uniwersytet (Universidade de Santiago de Compostela – USC). Katedrę często przebudowywano w XVI–XVIII w. Od XVII stulecia św. Jakub Apostoł jest patronem Hiszpanii. Średniowieczna część miasta (cidade vella) w 1985 r. trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Słynna świątynia powstała jako budowla romańska, a z czasem została uzupełniona o gotyckie i barokowe elementy architektoniczne. Zdobią ją liczne dzieła sztuki, przede wszystkim kompozycje płaskorzeźb, takie jak Fasada Złotników (Fachada das Pratarías) na południowej elewacji czy Portyk Chwały (Pórtico da Gloria). Katedra imponuje swoimi rozmiarami. Ma cztery fasady, a największa z nich – zachodnia (Fachada do Obradoiro) – wychodzi na plac Warsztatu (Praza do Obradoiro). Można na niej podziwiać przedstawienia św. Jakuba Apostoła i jego dwóch uczniów. Poza tym od tej strony wznoszą się dwie wieże (o wysokości od 75 do 80 m), a do środka prowadzą dwa rzędy schodów. Inny skarb świątyni stanowi Botafumeiro – wielka kadzielnica (trybularz) z 1851 r. Wisi ona pod sklepieniem, na skrzyżowaniu naw. Do jej rozkołysania wciąż służy mechanizm pochodzący z 1604 r. Ogromne posrebrzane naczynie o wysokości 1,6 m wykonano ze stopu brązu i mosiądzu. Lina, na której jest podwieszone, ma długość 65 m, grubość 5 cm i wagę 90 kg. W trakcie mszy i nabożeństw kadzielnicę wprawia w ruch ośmiu mężczyzn, tzw. tiraboleiros. W architekturze historycznej części Santiago de Compostela mieszają się ze sobą style romański, gotycki i barokowy. Warto odwiedzić place: Quintana, Pratarías i Abastos, dawny Klasztor św. Marcina z Tours (Mosteiro de San Martiño Pinario, ufundowany w X i rozbudowany w XVI w.), szpital dla pielgrzymów z początku XVI stulecia (Hospital Real de Santiago de Compostela) czy kolegia: św. Hieronima (Colexio de San Xerome), św. Jakuba Mniejszego (Colexio de Santiago Alfeo) i San Clemente (Colexio Maior San Clemente, nazwane tak na cześć biskupa Juana de San Clemente).

 

Sławę miastu przyniosła także wspomniana Droga św. Jakuba, czyli szlak pielgrzymkowy wiodący do grobu ucznia Jezusa. Do Santiago de Compostela prowadzi wiele tras, najbardziej znana jest Droga Francuska – Camiño Francés(umieszczona w 1993 r. wraz z innymi szlakami północnej Hiszpanii na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Na taką wyprawę wybierają się ludzie z całego świata. Często wędrówka stanowi próbę zwyciężenia własnych słabości bądź okazję do głębszej refleksji nad życiem. Niektóre osoby wyruszają do miejsca pochówku apostoła z konkretną intencją, np. pragną prosić Boga o zdrowie czy wybaczenie. Poszczególne trasy oznaczone są znakami (muszlami św. Jakuba, symbolem pielgrzymów). Minimalny odcinek uznawany za przejście Drogi św. Jakuba wynosi 100 km pieszej wędrówki. Jeden ze szlaków, dość popularny wśród Hiszpanów, zaczyna się w zabytkowej miejscowości Sarria, położonej na południowy wschód od Lugo. Na nocleg można zatrzymać się w jednym z wielu schronisk zwanych albergue (za noc zapłacimy 6 euro) i hoteli o różnym standardzie (w okresie letnim lepiej dokonać wcześniejszej rezerwacji). Po przejściu każdego etapu należy podbić paszport pielgrzyma (zrobimy to np. w restauracjach i obiektach hotelowych). Dzięki temu otrzymamy później oficjalny certyfikat ukończenia wędrówki Drogą św. Jakuba. Wystawia go Biuro Przyjęcia Pielgrzyma (Oficina de Acogida al Peregrino) znajdujące się niedaleko Katedry w Santiago de Compostela.

 

UCZTA DLA PODNIEBIENIA

 

Bez wątpienia do największych atrakcji Galicji zalicza się jej kuchnia bazująca na świeżych rybach i owocach morza. Jednymi z najdroższych przysmaków są percebes, czyli kaczenice. Wysoką cenę tłumaczy fakt, że ich zbieranie, które odbywa się ręcznie, jest niezmiernie niebezpiecznym zajęciem. Trudniący się tym percebeiros często ryzykują swoje zdrowie i życie. Skorupiaki te rozwijają się przyczepione do skał. Aby się do nich dostać, zbieracze spuszczają się na linach z wysokich klifów i czekają na moment odpływu fali. Percebes przyrządza się bardzo łatwo – gotuje się je po prostu w osolonej wodzie.

 

Oprócz tego w tutejszych knajpkach podaje się homara europejskiego (lumbrigante lub bogavante azul), poławianego w Atlantyku w okolicach wybrzeży Galicji, Wysp Brytyjskich, Norwegii, Azorów czy Maroka. Serwuje się go po ugotowaniu, upieczeniu na grillu lub w zupie albo z ryżem. Popularnością cieszą się też trzy typy krabów: centola, nécora i boi de mar. Wrzuca się je do garnka z wodą z odrobiną soli. Mięso wyjada się z wnętrza pancerza. Zarówno kraby, jak i homary powinny być żywe przed przyrządzeniem. Dlatego warto ich spróbować właśnie w Galicji nad Oceanem Atlantyckim.

 

Poza najbardziej znanymi małżami w tym rejonie spożywa się jeszcze m.in. sercówki (cárdidos czy berberechos) oraz takie gatunki mięczaków jak ameixa babosa (almeja babosa), ameixa xaponesa (almeja japonica) i ameixa fina (almeja fina). Najwięcej kosztują te ostatnie, które są jednocześnie najbardziej poszukiwane. Podaje się je z winem, w sosie z pomidorami, z solą i cytryną (po ugotowaniu), w paelli albo zupie. W sklepach można również kupić małże w puszce. Na zainteresowanie smakoszy zasługują na pewno także ostrygi (ostras, jedzone po skropieniu jedynie sokiem z cytryny), zamburiñas (serwowane w cieście) i muszle św. Jakuba (vieiras, zapiekane w piekarniku). Na koniec nie wolno zapomnieć o małych delikatnych i smacznych krewetkach (camaróns), homarcach (cigalas, lagostinos), okładniczkach (navallas) i ośmiornicach. Danie polbo á feira (po hiszpańsku pulpo a la gallega, czyli ośmiornica po galicyjsku) to jeden z symboli Galicji.

 

Uzupełnienie posiłku z regionalnych produktów stanowią – oczywiście – wyśmienite lokalne wina, chronione znakiem pochodzenia z obszarów Monterrei, Rías Baixas, Ribeira Sacra, Ribeiro i Valdeorras. Do najbardziej znanych i cenionych szlachetnych trunków należą te wytwarzane z białej odmiany winorośli albariño. Jedno jest pewne – w Galicji czeka nas najprawdziwsza uczta, zarówno dla duszy, jak i ciała.

 

Safari po kenijsku

ALEKSANDRA PROCHALSKA

 

<< Kenijska ziemia to kraina kontrastów, magia barw, mieszanka kultur, smaków, zapachów i dźwięków oraz mekka tych, którzy pragną zaznajomić się z bogatą afrykańską fauną i florą, doświadczyć prawdziwej przygody i odpocząć od szarej, monotonnej codzienności. W mojej wyobraźni Kenia jest rudo-purpurowa jak stroje Masajów i czerwona ziemia w Parku Narodowym Tsavo Wschodnie, złotosłomkowa jak sawanna i majestatyczne lwy, soczyście zielona po długiej porze deszczowej i wreszcie turkusowo-błękitna jak fale Oceanu Indyjskiego. >>

 

Do Kenii można przyjechać w dowolnym momencie, jednak większość turystów pojawia się tu między grudniem a marcem (ze względu na gwarancję doskonałej pogody) oraz lipcem i wrześniem (w czasie Wielkiej Migracji ssaków kopytnych z tanzańskiego Parku Narodowego Serengeti do kenijskiego Rezerwatu Narodowego Masai Mara). W Kenii występują zasadniczo dwie pory deszczowe: krótsza – w listopadzie oraz dłuższa trwająca od końca marca do przełomu maja i czerwca. Podczas opadów pojawia się dużo komarów, zwiększa się zatem zagrożenie malaryczne, nieco trudniej też obserwować zwierzęta, jednak wyprawy safari są wtedy znacznie tańsze.

Więcej…

Wiatr zmian nad zachodnim Balatonem

NOÉMI PETNEKI

 

„Węgierskie morze” wciąż wielu Polakom kojarzy się z czasami PRL-u. Niesłusznie – Balaton zmienia się z roku na rok: wzdłuż jego wybrzeży powstają piaszczyste plaże, przybywa licznych atrakcji. Tym razem skupimy się na zachodniej części tego rozległego jeziora, gdzie na przyjezdnych czekają przepiękna przyroda, niezwykła kultura i wiele możliwości aktywnego wypoczynku. Pod trzcinowymi strzechami gospód czy sklepieniem piwnic spróbujemy zaś miejscowych przysmaków oraz wyśmienitych win ze słonecznych wzgórz.

Ogromna powierzchnia jeziora – 594 km2 – zapewnia świetne warunki do uprawiania sportów wodnych. Doskonale będą się tu czuć miłośnicy żeglarstwa, windsurfingu, narciarstwa wodnego (za wyciągiem) czy wędkarstwa. Ci ostatni mają do dyspozycji także dwie rzeki oraz zaciszne i romantyczne zakątki pobliskiego Małego Balatonu (Kis-Balaton), który wchodzi w skład Parku Narodowego Pogórza Balatonu (Balaton-felvidéki Nemzeti Park ). Gęsto porośnięte trzciną brzegi tego niewielkiego akwenu zamieszkują też liczne rzadkie gatunki ptaków wodnych – przyrodnicy amatorzy mogą zwiedzić te tereny z przewodnikiem. Na turystów czekają również nad Balatonem malownicze plaże i ciepła woda. Nic więc dziwnego, że „węgierskie morze” przyciąga każdego roku nie tylko Madziarów, lecz także wielu zagranicznych gości.

Więcej…