Milano-Galleria_00101.jpg

Wspaniała Galleria Vittorio Emanuele II

©EXPLORA/WONDERFULEXPO2015.IT

Maksymilian Dymitr Czornyj

 

Lombardia to góry, doliny i jeziora, tysiące lat historii, wspaniałe zabytki i przepiękne widoki. Stanowi krainę elegancji, wykwintnej kuchni i szyku. Smakuje risottem, pachnie kawą i zachwyca włoskością. Dawniej dość często pomijana przez podróżnych, obecnie staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych regionów w kraju.


Jest ona najbogatszym i najludniejszym z 20 regionów Włoch. Zajmuje obszar niemal 24 tys. km², na którym mieszka co 6 obywatel państwa. Lombardia od północy graniczy ze Szwajcarią, od zachodu – z Piemontem, od wschodu – z Trydentem-Górną Adygą i Wenecją Euganejską, a od południa – z Emilią-Romanią. Składa się na nią 12 prowincji, z których każda ma swój niepowtarzalny klimat i czar. Mediolan – stolica regionu i drugie co do wielkości miasto kraju – leży na wysokości 122 m n.p.m., pobliskie Bergamo to miejscowość położona u południowych podnóży Alp Bergamskich, a Como rozciąga się nad najgłębszym jeziorem Italii.

Różnorodność charakteryzuje całe Włochy, ale w tej ich części widać ją szczególnie dobrze. Jeżeli będziemy zmęczeni oglądaniem coraz to innych lombardzkich zabytków, wystarczy, że usiądziemy przy restauracyjnym stoliku i zajrzymy do karty dań, gdzie obok tradycyjnych pierożków tortellini i ravioli widnieją także cotoletta alla milanese (kotlet cielęcy po mediolańsku), zuppa alla pavese (zupa po pawijsku) i polenta alla bergamasca (polenta po bergamsku). Wybór potraw będzie tak samo trudny jak miejsca, od którego powinniśmy zacząć zwiedzanie niezmiernie interesującej Lombardii.

Dwa miasta Bergamo

Naszą podróż możemy rozpocząć w podmediolańskim Międzynarodowym Porcie Lotniczym Orio al Serio w Bergamo. Nie traktujmy go jedynie jako punkt tranzytowy. Sama 120-tysięczna miejscowość zachwyci nas swoją atmosferą, olśni widokami i pozwoli zasmakować prawdziwego dolce vita (z wł. „słodkiego życia”).

Bergamo dzieli się na dwie części – Górne (Città Alta) i Dolne Miasto (Città Bassa). Do tego drugiego wkroczymy szerokim trotuarem przez Nową Bramę (Porta Nuova) z 1837 r. Obecny wygląd otrzymało ono w latach 20. XX w., kosztem wielu starszych budynków. W trakcie zwiedzania nie powinniśmy pominąć tu takich obiektów jak pinakoteka i akademia sztuk pięknych Accademia Carrara oraz kościoły: św. Ducha (Chiesa di Santo Spirito), św. Bartłomieja i św. Szczepana (Chiesa dei Santi Bartolomeo e Stefano) i św. Bernardyna (Chiesa di San Bernardino).

Położone na wzgórzu Górne Miasto otaczają XVI-wieczne weneckie mury. Możemy udać się bezpośrednio w jego ocienione, wąskie uliczki lub przystanąć wzdłuż dawnych fortyfikacji i podziwiać rozległą panoramę.

Najsłynniejszym punktem Bergamo jest Stary Rynek (Piazza Vecchia) – główny plac historycznego centrum, przy którym znajduje się Palazzo della Ragione. Miejsce to przez wieki stanowiło ośrodek tutejszego świeckiego życia. Wznosząca się obok Wieża Miejska (Torre Civica) pochodzi z XI i XII stulecia i mierzy 52 m wysokości, dzięki czemu uchodzi za wspaniały punkt widokowy. Niewiele dalej natkniemy się na Katedrę w Bergamo (Duomo di Bergamo). Natomiast pobliska Bazylika Matki Boskiej Większej (Basilica di Santa Maria Maggiore di Bergamo) kusi kunsztowną fasadą Kaplicy Colleoniego (Capella Colleoni).

Wycieczkę warto zakończyć na wzgórzu San Vigilio (496 m n.p.m.), na które wjedziemy kolejką szynowo-linową. Z ruin tutejszego potężnego zamku (Castello di San Vigilio) rozpościera się zapierająca dech w piersiach panorama Alp i podalpejskiej równiny.

Como w blasku jeziora

Zabudowania 85-tysięcznego Como pokrywają południowy brzeg malowniczego jeziora o tej samej nazwie. Podziwiać je można zarówno z okolicznych wzniesień, jak i z pokładów łodzi turystycznych.

Wspaniałe tutejsze historyczne centrum wypełniają zabytki. Charakterystyczny punkt w krajobrazie miasta stanowi kopuła Katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Cattedrale di Santa Maria Assunta). Wznosząca się niedaleko romańska Bazylika św. Fidelisa (Basilica di San Fedele) z licznymi pięknymi freskami pochodzi z 1120 r. Na centralnym placu Como stoi pomnik fizyka i wynalazcy Alessandra Volty (1745–1827) – najsłynniejszego mieszkańca tej miejscowości, na którego cześć jednostkę napięcia elektrycznego nazwano woltem.

Po opuszczeniu wąskich uliczek warto przespacerować się kilkukilometrowym bulwarem biegnącym wzdłuż urokliwego wybrzeża. Na jego skraju znajduje się park należący do imponującej neoklasycystycznej Willi Olmo – pałacowej budowli z elegancką fasadą i doskonale utrzymanym ogrodem.

Idealnym pożegnaniem z klimatycznym Como będzie wjazd kolejką na sąsiadujące z nim wzgórza, na których powstały liczne punkty widokowe. Podobno nigdzie nie zobaczymy tak pięknych zachodów słońca...

Cremona nad Padem

cremona_piazza_del_comune_DSC_5435.jpg

Baptysterium i budynek Ratusza przy placu Miejskim w Cremonie

©EXPLORA/WONDERFULEXPO2015.IT



Leżąca na lewym brzegu rzeki Pad ponad 70-tysięczna Cremona pełni funkcję stolicy prowincji graniczącej z regionem Emilia-Romania. Najważniejsze zabytkowe obiekty ulokowane są przy średniowiecznym placu Miejskim (Piazza del Comune). Tutejsza Katedra (Duomo di Cremona) jest jedną z najwspanialszych romańskich budowli we Włoszech. Przylegająca do niej dzwonnica Torrazzo ma 112 m wysokości, co czyni ją najwyższą w kraju. Natomiast umieszczony na wieży zegar astronomiczny uchodzi za największy na świecie. W ośmiokątnym baptysterium (Battistero di Cremona) zobaczymy XVI-wieczną chrzcielnicę wykonaną przez Lorenza Trottiego.

Naprzeciwko Katedry znajduje się Ratusz (Palazzo del Comune) posiadający ciekawe zbiory muzealne. Wśród nich możemy podziwiać skrzypce Il Cremonese, wykonane w 1715 r. przez lutnika Antonia Stradivariego (1644–1737), który niemal całe życie spędził właśnie w Cremonie. Inny interesujący zabytek stanowi Loggia dei Militi. Budynek pochodzi z 1292 r. i dziś mieści się w nim siedziba miejskiej policji.

W tym mieście warto także odwiedzić Kościół św. Zygmunta (Chiesa di San Sigismondo), położony – niestety – w dość znacznej odległości od historycznego centrum (należy kierować się w stronę autostrady 21). To w jego wnętrzu Francesco Sforza (1401–1466) zawarł małżeństwo z córką Filippa Marii Viscontiego (1392–1447), co doprowadziło do sojuszu zwaśnionych rodów, który pozwolił Sforzom przejąć władzę nad Mediolanem.

Wyścigowa Monza

Na torze Autodromo Nazionale di Monza już od 1922 r. organizuje się wyścigi samochodowe. W tym samym roku odbyło się na nim słynne Grand Prix Włoch Formuły 1 (Gran Premio d’Italia). Choć leżący pod Monzą obiekt to najpopularniejsza atrakcja okolicy, do samej ponad 120-tysięcznej miejscowości również warto zajrzeć.

Najważniejszym jej zabytkiem jest gotycka Katedra (Duomo di Monza) pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela (San Giovanni Battista), w której zbiorach znajduje się Corona Ferrea (Żelazna Korona). Ten średniowieczny diadem królewski, wykonany ze złotych płytek inkrustowanych drogocennymi kamieniami, został w XIX w. symbolem Zjednoczonego Królestwa Włoch. Korona miała należeć w IX w. do Gizeli (818/820–876), córki cesarza Ludwika I Pobożnego (778–840). Według legendy żelazną obręcz umieszczoną wewnątrz diademu wykuto z gwoździa wyjętego ze Świętego Krzyża, na którym umarł Chrystus.

Podczas wizyty w Monzie nie wolno ominąć Kościoła Matki Boskiej w Drodze (Chiesa di Santa Maria in Strada) z freskami Francesca Ferraria. Przy głównym placu starej części miasta zwanym Piazza Roma wznosi się Arengario – średniowieczny ratusz. Swoim stylem nawiązuje on do mediolańskiego Palazzo della Ragione.

W tej miejscowości znajdziemy też pałac królewski Villa Reale wzniesiony pierwotnie dla austriackiego arcyksięcia, ale od 1861 r. odgrywający rolę rezydencji włoskiej rodziny królewskiej z dynastii sabaudzkiej. Został przez nią opuszczony po zastrzeleniu króla Humberta I (Umberta I, 1844–1900) u wejścia na teren posiadłości. Kompleks otacza wspaniały rozległy park (Parco di Monza) o powierzchni 688 ha. To właśnie w jego obrębie zbudowano wspomniany tor Autodromo Nazionale di Monza. We Włoszech w końcu historia miesza się ze współczesnością na każdym kroku.

Stolica Lombardii

Milano_Stazione_Centrale_IMG_6448.jpg

Stylowe wnętrze olbrzymiego dworca kolejowego Milano Centrale

©EXPLORA/WONDERFULEXPO2015.IT



Jest w tym południowoeuropejskim kraju takie miasto, w którym na ulicach łatwiej natknąć się na porsche czy ferrari niż na winiarnię. Nie znaczy to wcale, że jego mieszkańcy są abstynentami, a takich przybytków prawie w nim nie ma. W Mediolanie po prostu, bo o nim mowa, za kwintesencję stylu, wyznacznik prestiżu i pozycji społecznej, poza wysokogatunkowym garniturem, uchodzi właśnie samochód, a właściwie jego marka. Lombardzka stolica przypomina pod tym względem trochę stereotypowy obraz Warszawy. Niby wiele osób kpi z ludzi pragnących trafić do stołecznych elit, nazywanych pogardliwie „warszawką”, ale jednocześnie marzy, aby przyjechać do tej metropolii i zrobić w niej oszałamiającą karierę.

Blisko 1,5-milionowy Mediolan tętni życiem o każdej porze roku, dnia i nocy. Nie brakuje w nim polskich turystów. Na pobliskie lotnisko w Bergamo latają z Polski tanie linie lotnicze (Ryanair i Wizz Air). Koszt przejazdu pod Milano Centrale, jeden z największych dworców w Europie, to 5 euro. Obsługuje on ok. 320 tys. pasażerów dziennie i stanowi doskonały punkt przesiadkowy kolejowych podróży po całej Italii. Oficjalnie oddany do użytku w 1931 r. obiekt został zbudowany na podstawie wykonanego prawie dwie dekadywcześniej projektu. Fasada przylegająca do placu Duca D'Aosta jest szeroka na ponad 200 m i mierzy 72 m wysokości. Architektura dworca to mieszanka stylów secesyjnego (wł. liberty) i art déco. Potężne sale, hole i perony szczelnie wypełniają przybysze z całego świata. Jeżeli wysiadamy z autobusu pod tym wyjątkowym budynkiem, warto zajrzeć do środka.

Mediolański szyk

HDlom_0014.jpg

Zachwycająca marmurowa fasada ogromnej gotyckiej Katedry w Mediolanie

©EXPLORA/WONDERFULEXPO2015.IT



Od Milano Centrale ciągnie się szeroka ulica. To najwygodniejsza arteria dla podążającego pieszo turysty. Po obu jej stronach lśnią szklane domy firm finansowych i gmachy międzynarodowych spółek. W tym miejscu najłatwiej dostrzec włoski pośpiech i nie będzie to wcale oktawiańskie festina lente (łac. „śpiesz się powoli”). Mężczyźni w idealnie skrojonych garniturach i kobiety w starannie dobranych kostiumach szybko mijają się na chodnikach, a otacza ich ryk przejeżdżających samochodów. Brak tu typowych dla Włoch grup starszych osób,niefrasobliwych nastolatków i roześmianych dzieci. Jeżeli chce się poczuć klimat znany z filmów o sielskiej Sycylii, trzeba iść dalej.

Zgiełk towarzyszy nawet turystom przechodzącym przez znajdujący się kilkaset metrów dalej mały skwer. Pod nim dudni mediolańskie metro – najważniejsze w kraju. Jego linie liczą razem 100 km długości. Zaraz za niewielkim placem ulice rozgałęziają się i stają znacznie węższe, wszystkie prowadzą jednak w tym samym kierunku. Warto skręcić w Via Marco De Marchi, nazwaną na cześć pochodzącego z Mediolanu byłego piłkarza i agenta sportowego Marca Antonia De Marchi (ur. w 1966 r.). Płynnie przechodzi ona w Via dei Giardini, przyktórej pojawia się pierwsza oaza spokoju – Giardino Perego. Ten ogród, a właściwie park założono jeszcze w XVIII stuleciu. Na zlecenie rodziny Perego zasadzono w nim m.in. kilkadziesiąt dębów, klonów i grabów. Najpiękniej jest tutaj jesienią, kiedy bogactwo kolorów cieszy oczy zmęczone widokiem aut i wieżowców. Stąd niedaleko już do słynnej Montenapoleone (Monte Napoleone) – wytyczonej przez starożytne rzymskie mury ulicy luksusowych butików. Znajdują się przy niej sklepy m.in. takich marek jak Armani, Dolce & Gabbana, Versace, Alberta Ferretti, Audemars Piguet, Gucci, Pradaczy Yves Saint Laurent.

Kultura wysoka i luksus

Z Montenapoleone bardzo blisko już do Teatro alla Scala. To jedno z kilku serc miasta, wyznaczających rytm jego życia. Każdego 7 grudnia, czyli w dzień św. Ambrożego, patrona Mediolanu, rozpoczyna się sezon operowy. Dla elit kulturalnych, ale też wielu osób chcących pokazać się w towarzystwie, jest to bez wątpienia najważniejsze wydarzenie roku. Gmach teatru może pomieścić ponad 2 tys. widzów. La Scala to jedna znajsłynniejszych scen operowych świata. Specjalnie do wystawienia na jej deskach powstawały takie wybitne dzieła jak Madame Butterfly Giacoma Pucciniego (1858–1924), Turek we Włoszech Gioacchina Rossiniego (1792–1868) czy Otello i Falstaff Giuseppe Verdiego (1813–1901). Warto wspomnieć, że mediolańskie zamiłowanie do rozrywek kulturalnych i zabaw prawie cztery wieki temu doprowadziło do tragicznej sytuacji. W 1630 r. niepomni na epidemię dżumy (czarną śmierć) mediolańczycy tłumnie świętowali karnawał. Ta niefrasobliwość spowodowała rozprzestrzenienie się zarazy, która zebrała obfite żniwo. Zmarło wtedy ok. 60 tys. osób, costanowiło niemal połowę ówczesnej populacji miasta.

Położona tuż obok opery Galleria Vittorio Emanuele II także przyciąga mnóstwo ludzi. To gigantyczne centrum handlowe zostało wzniesione przez architekta i inżyniera Giuseppe Mengoniego (1829–1877) między 1865 i 1877 r. Dwie skrzyżowane ze sobą ulice okrywa stalowo-szklany dach. W centralnym jego punkcie znajdujesię majestatyczna, również stalowo-szklana, kopuła, przy rozmaitych okazjach podświetlana w różnych kolorach. Plac pod nią pokryto mozaiką przedstawiającą herbytrzech stolic Zjednoczonego Królestwa Włoch: Turynu, Florencji i Rzymu. Większości niewydanych wcześniej pieniędzy można błyskawicznie pozbyć się właśnie tutaj, ponieważ w galerii mieszczą się nie mniej luksusowe sklepy niż te przy Via Montenapoleone. Do października 2012 r. w jednym z lokali działała restauracja sieci McDonald’s, ale władze miasta nie wyraziły zgody na przedłużenie jej właścicielowi umowy najmu w tej lokalizacji ze względu na zbyt elegancki charakter centrum handlowego. Pomimo zapowiedzi wytoczenia sprawy sądowej, nie cofnięto decyzji i na miejscu popularnego baru otwarto drugi w tym kompleksie butik Prady.

Perła gotyku

Jeżeli ktoś lubi niespodzianki i cieszy się, gdy na trasie zwiedzania coś go zaskoczy, niech nie czyta tego akapitu i po wizycie w Gallerii Vittorio Emanuele II kieruje się ku przeciwległemu, południowemu wyjściu. Prowadzić go będzie tunel dziennego światła. Po przejściu kilku kilometrów od dworca, czyli około godzinie spaceru, natrafimy tu na przedziwne zagięcie czasoprzestrzeni, jakby wrota równoległego świata. Oczom strudzonego wędrowca najpierw ukazuje siębezmierny tłum ludzi, następnie skrawek przestrzeni ponad nim i wreszcie ona – zajmująca powierzchnię ponad 11 tys. m2 gotycka Katedra w Milanie (Duomo di Milano) pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny (Santa Maria Nascente), czyli jeden z największych kościołów w Europie. W ciągu tygodnia odwiedza ją 100 tys. gości, dzięki czemu pod względem liczby wizyt plasuje się niedaleko za Luwrem i wieżą Eiffla w Paryżu, a przed ateńskim Akropolem czy londyńskim Tower Bridge. Zresztą nie tylko te dane robią wrażenie. Świątynia mierzy 108 m wysokości, zdobi ją ponad 3 tys. statui. W środku jest w stanie pomieścić jednocześnie nawet 40 tys. wiernych! Na dachu katedry utworzono punkt widokowy, z którego w pogodny dzień można nie tylko podziwiać panoramę całego miasta, ale i dostrzec Alpy. Na skrzyżowaniu nawy głównej i transeptu wznosi się wieżyczka zwieńczona ponad 4-metrową, złoconą figurą Madonny (Madonnina). Uchodzi ona za jeden z symboli stolicy Lombardii. W świątynnej posadzce umieszczono mosiężny znacznik, wskazujący przebiegający przez Mediolanpołudnik. W katedralnych podziemiach znajduje się obszerny skarbiec, pełny drogocennych przedmiotów, pochodzących w znacznej części z epoki średniowiecza. Podczas opuszczania kościoła trzeba zwrócić uwagę na odlane z brązu wrota, pokryte płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z życia Matki Boskiej i św. Ambrożego. Na powstałym w drugiej połowie XIX w. placu przed katedrą stoi pomnik Wiktora Emanuela II pod San Martino. Stanowi on punkt spotkań mieszkańców i atrakcyjny obiekt do fotografowania, o ile tylko uda się go uchwycić nieobklejonego turystami bardziej niż lep muchami.

Po przejściu kilkudziesięciu metrów od placu Katedralnego (Piazza del Duomo) trafimy na Piazza Mercanti, czyli plac Kupców. W czasach średniowiecznych znajdowały się na nim giełda, targ i jednocześnie miejsce publicznych tortur. Poza tym aż do 1886 r. na początku grudnia organizowano tutaj festyn świąteczny „Oh Bej! Oh Bej!” („Jak miło! Jak miło!”) z okazji dnia patrona miasta (7 grudzień), nazywany też Fiera di Sant’Ambrogio. Od 2006 r. ta czterodniowa impreza, stanowiąca jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu mediolańczyków, odbywa się w rejonie Zamku Sforzów (Castello Sforzesco). Warto przyjrzeć się otaczającym Piazza Mercanti zabytkowym budynkom: wzniesionemu w 1233 r. Palazzo della Ragione, w którym przeprowadzano głosowania i siedzibę mieli włodarze Mediolanu, gotyckiemu Loggia degli Osii z 1316 r., Casa dei Panigarola zwanemu również Pałacem Notariuszy (Palazzo dei Notai) od zawodu jego właścicieli, a także XVII-wiecznemu barokowemu Palazzo delle Scuole Palatine – gmachowi jednej z najsłynniejszych szkół, ukończonej m.in. przez prawnika i pisarza Cesare’a Beccarię (1738–1794).

Duch Sforzów

W drodze do widocznej już z oddali wieży bramnej Zamku Sforzów, nie sposób ominąć placu Cordusio (Piazza Cordusio). Jego neoklasycystyczna architektura ponownie przenosi turystę do innej epoki, o czym dodatkowo przypomina szalony ruch uliczny. Od VI w. w tym miejscu odbywały się sądy książęce, stąd jego nazwa (curia ducis – „sąd książęcy”). Pierzeje tworzą słynne budowle. Są to zaprojektowany przez Lucę Beltramiego (1854–1933) Palazzo delle Assicurazioni Generali, zwieńczony charakterystyczną kopułą, oraz wzniesione pod nadzorem Luigiego Broggiego (1851–1926) łukowaty Palazzo del Credito Italiano i dawny gmach mediolańskiej giełdy (Borsa di Milano) Palazzo delle Poste (Palazzo Broggi) – obecnie główna siedziba Poczty Włoskiej (Poste Italiane) w Mediolanie.

Piazza Cordusio od zamku dzieli już tylko kilkadziesiąt metrów. Tuż przed wspomnianą wieżą bramną z historycznym, wielkim zegarem można usiąść na brzegu współczesnej fontanny, która jak większość tego typu obiektów na świecie oferuje szczęście w zamian za kilka wrzuconych monet. To właśnie w tej okolicy reklamowane było EXPO 2015, które odbywa się w Mediolanie od 1 maja do 31 października 2015 r. i gości blisko 150państw. Tereny wystawiennicze znajdują się jednak w północno-zachodniej części miasta, a najwygodniej dojechać do nich metrem (linia M1). Polska idealnie oddała temat tegorocznej edycji brzmiący Wyżywienie planety, energia dla życia. Nasz pawilon, cieszący się uznaniem odwiedzających, nawiązuje do tradycji sadowniczej. Cena jednodniowego biletu wstępu na wydarzenie wynosi 34 (z wybraną datą) lub 39 (na dowolny dzień) euro.

Tymczasem my zbliżamy się do powstałego w XV stuleciu Zamku Sforzów. Przez kolejne wieki był on wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany, co widać nie tylko po detalach architektonicznych, ale i jego zupełnie nietypowym układzie. We wnętrzach kompleksu funkcjonuje kilka placówek muzealnych, w tym Muzeum Sztuki Antycznej (Museo d’Arte Antica), galeria obrazów Pinacoteca del Castello Sforzesco, Muzeum Egipskie (Museo Egizio) czy Muzeum Instrumentów Muzycznych (Museo degli Strumenti Musicali). Rezydencja słynnego rodu bez wątpienia robi imponujące wrażenie. Jednocześnie wyczuwa się w niej pewną świeżość ostatnich rekonstrukcji i powojennych prac. Mimo zmęczenia w czasie wizyty w Mediolanie nie należy jednak kończyć zwiedzania pod zamkiem jako ostatnim wartym zobaczenia obiektem w mieście, obowiązkową przewodnikową atrakcją turystyczną.

Włoskie życie

Na tyłach fortecy znajduje się największy w stolicy Lombardii Park Sempione – Parco Sempione, otwarty w 1893 r. Na powierzchni 386 tys. m2 umieszczono tu kilkadziesiąt rzeźb. Rocznie odwiedza go milion turystów. Park stanowi łącznik pomiędzy Zamkiem Sforzów i Porta Sempione (Arco della Pace), czyli mediolańskim łukiem tryumfalnym, który rozpoczęto wznosić w 1807 r. pod rządami Napoleona Bonapartego w miejscu starożytnych murów miejskich i średniowiecznej Porta Giovia. Olbrzymia neoklasycystyczna brama ma 25 m wysokości i 24 m szerokości. Pokrywają ją liczne reliefy przedstawiające sceny mitologiczne, a także wydarzenia istotne dla historii Włoch i Europy, w tym Kongres Wiedeński czy bitwę pod Lipskiem. Plac, na którym stoi budowla, zamyka od strony Parku Sempione kilka rzędów schodów. To dobre miejsce na zasłużony odpoczynek po całodziennym zwiedzaniu. Na koniec można jeszcze raz spojrzeć na Mediolan i jego okolice z pobliskiej wieży widokowej Torre Branca (niemal 109 m wysokości).

W drodze powrotnej, wyznaczanej strumieniem kończących pracę mediolańczyków, trzeba zajść do jednej z tutejszych restauracji i spróbować lokalnego risotta. Na deser obowiązkowo należy zamówić lody. Stały się one znakiem rozpoznawczym regionu i właśnie obok risotta i pieczonych kasztanów stanowią jego prawdziwy skarb. Ferrari i XIX-wieczne obwoźne kuchnie, najnowsza moda i strzeliste gotyckie wieże – kontrasty to właśnie istota włoskiego świata i spiritus movens mediolańskiego pośpiechu. W trakcie wizyty w Lombardii i samym Mediolanie wchłaniamy kawałek tej rzeczywistości i na zawsze zachowujemy z niej coś dla siebie. Nie ma jednak ona wiele wspólnego z osławionym dolce vita ani tym bardziej leniwym dolce far niente (z wł. „słodkim nieróbstwem”). W tym przypadku Włochy nie przypominają obrazu z marzeń, a raczej solidną porcję niezmiernie smakowitego dania.

Artykuły wybrane losowo

Apetyt na Gruzję

NATALIA ŚWIĘCHOWICZ

<< Podróżowanie po tym usytuowanym na Kaukazie Południowym (Zakaukaziu), na pograniczu Europy i Azji, pięknym, dzikim i szalonym państwie to doświadczanie świata wszystkimi zmysłami. Podczas podziwiania majestatycznych kaukaskich szczytów rozlewamy do kieliszków kolejną butelkę aromatycznego czerwonego wina Saperavi lub białego Rkatsiteli. W naszych ustach rozpływają się wyborne, domowej roboty sery, a na suto zastawionym stole czekają kolejne przysmaki, które kuszą apetycznym wyglądem, zapachem i przede wszystkim smakiem. Pora wznieść toast za przodków i rozpocząć gruzińską „suprę”, czyli huczną i radosną ucztę. „Gaumardżos!” – „Na zdrowie!”. Niech żyje Gruzja! >>

Więcej…

Jamajka, czyli nie tylko rum, reggae i all inclusive

HQ_Sandals_Montego_Bay_Pool_Bar_Aerial.jpg

Strefa z basenami w resorcie Sandals Royal Caribbean w Montego Bay

©UNIQUE VACATIONS (UK) LTD. IMAGE BANK

 

Jerzy Pawleta


Gdy zamkniemy oczy i wyobrazimy sobie Jamajkę, zobaczymy słońce, białe plaże, krystalicznie czystą błękitną wodę Morza Karaibskiego, palmy i rozbawionych ludzi. Oprócz tego przyjdą nam na myśl muzyka reggae, Bob Marley, rum i egzotyczne drinki. Niektórzy z nas na pewno też przypomną sobie historię jamajskich bobsleistów startujących na XV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Calgary w 1988 r. czy sześciokrotnego mistrza olimpijskiego Usaina Bolta. To jednak nie wszystko, z czego słynie ta piękna wyspa.

Więcej…

Peru – w krainie czarów

opracował

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Peru jest prawdziwą perełką dla podróżników, magicznym, fascynującym i olbrzymim państwem – trzecim pod względem wielkości w Ameryce Południowej (ma prawie 1,3 mln km2). Ten piękny andyjski kraj przyciąga wytrawnych globtroterów m.in. majestatycznymi i malowniczymi górami, bajkowym jeziorem Titicaca z pływającymi po nim trzcinowymi wyspami Indian Uro, zachwycającymi rysunkami z Nasca (Nazca), pełnymi zagadek ruinami dawnych budowli Inków (na czele ze słynnym Machu Picchu), barwnymi targami, zabytkowymi kolonialnymi miastami, dziewiczą przyrodą i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami. Magia Peru tkwi w tym, że tutaj każde miejsce, choć oblegane przez turystów, pokazywane tysiące razy na pocztówkach, zdjęciach czy w filmach, opisywane w licznych książkach i artykułach, wciąż pozostaje tajemnicze i nie do końca odkryte. Mimo rozwoju techniki, nadal nierozwiązaną zagadką pozostają rysunki z Nasca. Wciąż zadajemy sobie także pytanie, jak prymitywni wydawałoby się Inkowie stworzyli prawdziwy cud architektury – cytadelę Machu Picchu… Peru jest bez wątpienia krainą nieodkrytych tajemnic, dlatego też przyciąga niczym magnes podróżników z całego świata. Specjalnie dla Państwa poprosiliśmy osoby, które znają doskonale tę ojczyznę Inków, o krótkie wypowiedzi na temat – ich zdaniem – najbardziej magicznych, zniewalających miejsc w tym górzystym, andyjskim państwie. Z rozmów z nimi wynika, że wyprawa do Peru zmienia życie… To jest właśnie wielka siła tego niepowtarzalnego kraju!   

Więcej…