590.jpg

Panorama historycznego centrum Drezna oglądana od strony Łaby

©TOURISMUS MARKETING GESELLSCHAFT SACHSEN MBH (TMGS)/ ANJA UPMEIER

JULITA CZECHOWICZ


Gdyby spytać Bawarczyka o to, z czym kojarzą mu się Saksonia i Saksończycy, pewnie uśmiechnąłby się z lekkim lekceważeniem i powiedział, że z dialektem. Rzeczywiście, Niemcy uważają dialekt saksoński za trudny w odbiorze, ale niewielu wie, iż to tą odmianą językową posłużył się w XVI w. Marcin Luter w swoim tłumaczeniu Biblii, pod wpływem którego wykształcił się później standardowy język niemiecki („Hochdeutsch”). Jednak wystarczy raz odwiedzić Saksonię, aby przekonać się, że jest miejscem jedynym w swoim rodzaju.

 

58.jpg

Zamek Albrechta oraz Katedra św. Jana i św. Donata w Miśni

©TOURISMUS MARKETING GESELLSCHAFT SACHSEN MBH (TMGS)/MANFRED LOHSE 

Obraz dzisiejszego landu w dużej mierze ukształtowały jego historia i kultura, nie brakuje w nim mimo to elementów nowoczesności. Znajdziemy tu sztukę na światowym poziomie, tradycyjne rękodzieła znane daleko poza granicami kraju i nowoczesne manufaktury. Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się zabytkowe miasta, okazałe zamki, pałace i ogrody. Saksończycy mówią o sobie helle, czyli „bystrzy”, i określenie to bardzo do nich pasuje. Zawdzięczamy im wiele wynalazków: Melitta Bentz (1873–1950) wymyśliła papierowe filtry do kawy, Karl August Lingner (1861–1916) opracował skład płynu do płukania jamy ustnej Odol, firma Teekanne wprowadziła na rynek herbatę w torebkach. Nie wolno też zapomnieć o kultowym aucie produkowanym w Zwickau – trabancie, którego unowocześnione wersje do dziś można spotkać na ulicach Drezna (Dresden).

140.jpg

Winnice położone wokół Zamku Wackerbarth w Radobylu (Radebeul)

©TOURISMUS MARKETING GESELLSCHAFT SACHSEN MBH (TMGS)/SYLVIO DITTRICH



Saksonia stanowi, obok Brandenburgii i Meklemburgii-Pomorza Przedniego, jeden z trzech landów sąsiadujących z Polską. Granica pomiędzy państwami przebiega wzdłuż Nysy Łużyckiej. Funkcję stolicy regionu administracyjnego pełni niemal 550-tysięczne Drezno, ale nie tylko ono przyciąga w swoje progi zaciekawionych gości. Cały kraj związkowy ma naprawdę niezmiernie wiele do zaoferowania.

Kolebka Saksonii

Mimo iż już w VII w. Drezno i Lipsk (Leipzig) zamieszkiwały ludy słowiańskie, za kolebkę Saksonii uważa się Miśnię (Meißen). To tutaj król Niemiec – Henryk I Ptasznik (876–936) z saskiej dynastii Ludolfingów – założył w 929 r. wysoko na skarpie nad Łabą gród, uchodzący za pierwsze centrum władzy tego regionu. Od XII stulecia rządziła stąd dynastia Wettynów, która dopiero w XV w. przeniosła swoją siedzibę do Drezna.

Miśnia jest uroczym miasteczkiem, urzeka swoimi wąskimi uliczkami, licznymi zabytkowymi kamienicami i portalami pamiętającymi czasy renesansu. Nad jej zabudowaniami góruje Zamek Albrechta (Albrechtsburg), gdzie produkowano pierwszą europejską porcelanę. Nie stałoby się to możliwe bez wielkich ambicji Augusta II Mocnego (1670–1733), który sam mawiał, że „ma chorobę porcelanową”. Nie tylko kupował bardzo dużo przedmiotów z tego swoistego „białego złota”, ale także nie szczędził środków, żeby stworzyć własną jego odmianę. Jeszcze do niedawna sądzono, że temu zadaniu sprostał samodzielnie alchemik Johann Friedrich Böttger (1682–1719), jednak według najnowszych badań opierał się on w znacznej mierze na pracach Ehrenfrieda Walthera von Tschirnhausa (1651–1708). Porcelana miśnieńska jest do dzisiaj towarem luksusowym, a podziwiać ją można w muzeum powstałym przy otwartej w 1710 r. manufakturze. W placówce zapoznamy się z procesem wytwarzania porcelanowych precjozów, podpatrzymy, z jaką dokładnością wykonywane są malowidła, czy też porównamy tradycyjne formy z nowoczesną finezją. Od XVIII w. produkty z Miśni oznacza się dwoma skrzyżowanymi ze sobą niebieskimi mieczami.

Mała kraina wina

„Krasnal wśród regionów winiarskich” – tak potocznie mówi się o saksońskim obszarze winnic, jednym z najmniejszych w Niemczech (obejmuje ok. 490 ha). Lokalny szlak winny rozciąga się wzdłuż Łaby na odcinku 55 km. Zaczyna się w Pirnie, przebiega przez Drezno, Radebeul i Miśnię, będącą centrum tutejszej produkcji wina. Sama tradycja uprawy winorośli na tych ziemiach sięga ponad 850 lat wstecz. Według legendy pierwsze gałązki tych krzewów przywiózł do Saksonii miśnieński biskup Benon (ok. 1010–1106), patron rybaków, tkaczy oraz Miśni i Monachium. Na początku wino było wykorzystywane przez księży podczas celebracji mszy, ale później spożywał je już każdy zgodnie z mottem, że trzeba zaoferować coś ciału, żeby dusza miała ochotę w nim mieszkać.

Dzisiejsze winnice są zdecydowanie mniejsze niż kiedyś ze względu na uprzemysłowienie regionu, budowę mostów czy rozprzestrzenienie się filoksery – mszycy pasożytującej na winoroślach, przywiezionej do Europy w XIX w. z Ameryki Północnej. Obecnie wytwarza się tutaj przede wszystkim wina białe, takie jak Müller-Thurgau, Riesling, Weißburgunder, Grauburgunder, Traminer, Elbling, Gutedel czy Kerner. Specjalność tego rejonu stanowi Złoty Riesling (Goldriesling) uprawiany wyłącznie w tym kraju związkowym. Dzięki korzystnemu klimatowi, gorącym letnim dniom i chłodnym nocom miejscowe trunki szczycą się swoimi owocowymi i mineralnymi aromatami. Podczas zwiedzania Saksonii spróbujemy ich nie tylko w restauracjach lub hotelach, lecz także w samych winnicach.

Barokowa piękność

Wyjątkową atmosferę pięknego i dumnego ze swojej historii Drezna odczujemy w nim na każdym kroku – czy to podziwiając jego panoramę od strony rzeki bądź z wieży ratuszowej, czy spacerując przez dzielnicę Nowe Miasto Zewnętrzne (Äußere Neustadt). Prawdziwy rozkwit ośrodka nastąpił w XVIII w. za czasów Augusta II Mocnego (elektora saskiego Fryderyka Augusta I) i jego syna Augusta III (Fryderyka Augusta II). Stworzyli oni barokową metropolię zachwycającą kulturą, sztuką i architekturą. Obaj elektorzy sascy w drodze wolnej elekcji zostali wybrani królami Polski, co zapoczątkowało polsko-saską unię personalną trwającą od 1697 do 1763 r., przerywaną rządami Stanisława Leszczyńskiego (1704–1709 i 1733–1736).

Bez wątpienia wspomniani władcy byli wrażliwi na piękno, jednak wystawne bale, imponujące budowle, pałace i ogrody, światowej sławy dzieła sztuki miały odzwierciedlać ich dążenie do władzy absolutystycznej. Najlepszym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest kompleks pałacowy Zwinger, wybudowany na murach twierdzy miejskiej jako oranżeria i plac przeznaczony na uroczystości dworskie. Tutaj najlepiej da się zauważyć barokowy przepych formy – liczne rzeźby połączono w taki sposób, że sprawiają wrażenie, jakby zstępowały na dziedziniec z subtelnie falującymi liniami architektonicznymi. Całość uzupełniają fontanny nadające Zwingerowi lekkości. Imponujące wrażenie robią nie tylko elementy architektury, ale także wnętrza skrywające zbiory porcelany, instrumentów matematycznych i fizycznych oraz arcydzieła pędzla wielkich malarzy (w Galerii Obrazów Starych Mistrzów – Gemäldegalerie Alte Meister), takie jak Grosz czynszowy Tycjana, Śpiąca Wenus Giorgionego, Noc (Pokłon pasterzy, Adoracja Dzieciątka przez pasterzy) Correggia, U stręczycielki Jana Vermeera, obrazy Rembrandta i Petera Paula Rubensa czy Dziewczyna z czekoladą Jeana-Étienne Liotarda – uznawany często za najpiękniejszy pastel świata. Zwiedzających przyciąga jednak najsilniej Madonna Sykstyńska Rafaela, która choć początkowo niedoceniana, stała się od XIX w. główną atrakcją dla miłośników malarstwa. Obecnie to dzieło zna prawie każdy i nawet jeśli nie rozpoznaje całości kompozycji, to kojarzy dwa urocze aniołki znajdujące się u dołu obrazu i spoglądające na Maryję z małym Jezusem. Należą one do najczęściej powielanych i przerabianych jego elementów.

Kolorowe ulice

Ten, kto nasyci się już drezdeńską historią i sztuką, a ma jeszcze ochotę poznać prawdziwe Drezno, powinien odwiedzić dzielnicę Nowe Miasto Zewnętrzne. Znajdziemy w niej wszystko, co nietypowe, niezwykłe czy nawet dziwaczne. Przenikają się tu różne narodowości i subkultury, a sztukę uliczną cechuje kreatywność i odejście od komercyjności. Średni wiek mieszkańców tej dzielnicy wynosi 32 lata. Działa w niej też całe mnóstwo knajp, restauracji i kawiarni. To wszystko sprawia, że Nowe Miasto Zewnętrzne uchodzi za nieoficjalne centrum życia nocnego Drezna. Spokojne i rodzinne za dnia zmienia się po zapadnięciu zmroku w miejsce spotkań towarzyskich i zabaw trwających nawet do białego rana. Co roku w trzeci weekend czerwca świętuje się dni dzielnicy pod nazwą Bunte Republik Neustadt (Kolorowa Republika Nowego Miasta). Ulice zamieniają się wtedy w głośną, kolorową, alternatywną, przyjazną i pełną radości scenę. Motto wydarzenia i Nowego Miasta Zewnętrznego brzmi żyj i pozwól żyć innym i właśnie tolerancja jest ich charakterystyczną cechą. Na szczególną uwagę w tej części Drezna zasługują wpisany do Księgi rekordów Guinnessa najpiękniejszy sklep nabiałowy świata (założony w 1880 r. przez braci Pfund) oraz pasaż artystyczny (Kunsthofpassage – Pasaż Artystycznych Dziedzińców), którego 5 dziedzińców zostało urządzonych z niesamowitą fantazją.

Polacy w Dreźnie

O ile Nowe Miasto Zewnętrzne każdemu Niemcowi kojarzy się z autorem książek dla dzieci Erichem Kästnerem (1899–1974), tak Polakom przywodzi na myśl Józefa Ignacego Kraszewskiego (1812–1887). Do dzisiaj zachował się tutaj jeden z jego domów, w którego murach mieści się poświęcone mu muzeum (Kraszewski-Museum) oraz siedziba stowarzyszenia polsko-niemieckiego. Placówka skupia miejscową Polonię, a także miłośników kultury polskojęzycznej.

Kontakty polsko-saskie zostały zapoczątkowane jeszcze za czasów Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Później odnowiono je dopiero pod koniec XV w., kiedy córka króla Kazimierza IV Jagiellończyka Barbara Jagiellonka (1478–1534) wyszła za mąż za tutejszego księcia Jerzego Brodatego (1471–1539). Oboje małżonkowie są pochowani w Katedrze św. Jana i św. Donata na wzgórzu zamkowym w Miśni, gdzie można też obejrzeć obraz Lucasa Cranacha Starszego, na którym uwiecznił księżną. Po zawiązaniu w 1697 r. unii polsko-saskiej (dotyczącej wstąpienia na tron Rzeczpospolitej Obojga Narodów Augusta II Mocnego i potem Augusta III) do Drezna zaczęło zjeżdżać coraz więcej Polaków. Niektórzy zostawali na krótko, a inni – na zawsze. Świadczą o tym liczne pomniki z polskimi nazwiskami i epitafiami na cmentarzu w dzielnicy Friedrichstadt.

Najbardziej znanym Polakiem w tym mieście do dziś jest bez wątpienia wspomniany już Józef Ignacy Kraszewski, który trafił do Księgi rekordów Guinnessa jako autor największej liczby powieści (aż 232!). W swojej trylogii saskiej (Hrabina Cosel, Brühl, Z siedmioletniej wojny) i Saskich ostatkach opisał życie w Saksonii za czasów Augusta II Mocnego i Augusta III. Są to książki o dużej wartości nie tylko literackiej, ale przede wszystkim historycznej. Drezno zainspirowało również Adama Mickiewicza (1798–1855), który napisał w nim w 1832 r. III część Dziadów (tzw. Dziady drezdeńskie). Tutaj zakochał się w Marii Wodzińskiej (1819–1896) i w 1836 r. zaręczył z nią Fryderyk Chopin (1810–1849), dawał koncerty skrzypek Karol Lipiński (1790–1861) i odbyła się w 1901 r. prapremiera opery Manru Ignacego Jana Paderewskiego (1860–1941). Do dzisiaj mieszka w tym mieście liczna Polonia. Za najbardziej rozpoznawalną naszą rodaczkę uchodzi obecnie Małgorzata Chodakowska (ur. w 1965 r.) – wysoce ceniona rzeźbiarka pochodząca z Łodzi. Jej subtelne i bardzo kobiece rzeźby można oglądać m.in. w centrum handlowym na Nowym Rynku (Neumarkt), galeriach sztuki czy ogrodach w Pillnitz.

Miasto powstałe z prochu

Barokowe Drezno stworzone przez Augusta II Mocnego i Augusta III w swoich dziejach zniszczone zostało 2 razy: przez wojska pruskie podczas wojny siedmioletniej (1756–1763) i przez aliantów w 1945 r. W ostatnim roku II wojny światowej odbyło się kilka ataków powietrznych na miasto, ale to te z 13, 14 i 15 lutego okazały się w swoich skutkach najgorsze – 4 krótkie naloty dywanowe przeprowadzone przez lotnictwo brytyjskie i amerykańskie zniszczyły praktycznie całe historyczne centrum. Odbudowa zaczęła się zaraz po wojnie, a trwa do dziś. Symbolem tego długiego procesu jest luterański Kościół Marii Panny (Frauenkirche) znajdujący się na Nowym Rynku. Jego ruiny stały w samym centrum miasta jeszcze po zjednoczeniu Niemiec, ponieważ dopiero w 1990 r. zebrała się grupa osób, które rozpoczęły starania o rekonstrukcję tej monumentalnej świątyni. Tysiące ludzi dawały mniejsze lub większe datki na ten cel głównie z powodów osobistych czy emocjonalnych. Inicjatywę tę wspierali nie tylko Niemcy, ale i Brytyjczycy, Amerykanie i Francuzi. Warto wspomnieć, że swój udział w odbudowie mieli też mieszkańcy Gostynia, miasteczka w Wielkopolsce (kamieniarze wykonali kamienną rzeźbę zapalonego znicza do świątyni). W ten sposób kościół stał się symbolem pojednania między narodami.

Lipsk na handlowym szlaku

Erich Kästner zwykł mówić, iż Drezno to marzenie, a Lipsk to rzeczywistość. Złośliwsi twierdzili, że w Dreźnie wydaje się pieniądze, które w Lipsku się zarabia. W rzeczywistości w tym pierwszym ośrodku rezydowali książęta i królowie, którzy budowali okazałe pałace i ogrody, a w drugim rozwijało się mieszczaństwo. Już w XII w. po otrzymaniu praw miejskich i przywilejów handlowych Lipsk należał do ważniejszych miejsc na skrzyżowaniu szlaków Via Regia (prowadzącego z zachodu na wschód Europy) i Via Imperii (wiodącego od Morza Bałtyckiego do Rzymu). Najstarszy architektoniczny zabytek związany z tutejszą historią handlu stanowi Stara Giełda Handlowa (Alte Handelsbörse), barokowy budynek z drugiej połowy XVII stulecia. Na pomysł jej budowy wpadło 30 kupców, którzy żeby przypieczętować udany interes, spotykali się zawsze na neutralnym gruncie. Jedną z figur zdobiących gmach Starej Giełdy Handlowej jest Merkury – patron kupców.

Do dzisiaj Lipsk słynie przede wszystkim z Lipskich Targów Książki (Leipziger Buchmesse), które odbywają się co roku w marcu. Od XVII w. do końca II wojny światowej było to najważniejsze miejsce spotkań branży wydawniczej w Niemczech. Współcześnie ustępuje pod tym względem jedynie Frankfurtowi nad Menem (Frankfurter Buchmesse). Różnorodni wystawcy ściągali m.in. do XVI-wiecznego Dworu Auerbacha (dzisiejszego Pasażu Mädlera). Obok cennej biżuterii i delikatnych jedwabiów prezentowano w nim również porcelanę miśnieńską. Warto odwiedzić tu Piwnicę Auerbacha (Auerbachs Keller), dziś regionalną restaurację znaną w całym mieście. Było to jedno z ulubionych miejsc Johanna Wolfganga Goethego (1749–1832), którego tutejsze malowidła ścienne zainspirowały do napisania pierwszej części Fausta. O lokalu wspomniał później w swoim dramacie, czym wystawił mu pomnik literacki, podobnie jak samemu Lipskowi. O mieście mawiał: To mój mały Paryż i kształci swoich ludzi! i miał dużo racji.

Kultura i historia

Od XVIII w. ośrodek ten słynął nie tylko z handlu i targów, lecz także kultury i sztuki. Urodził się w nim jeden z najbardziej cenionych niemieckojęzycznych kompozytorów Ryszard Wagner (1813–1883), studiowali pisarz Gotthold Ephraim Lessing (1729–1781) czy filozof Friedrich Wilhelm Nietzsche (1844–1900), a Friedrich Schiller (1759–1805) pracował nad dramatem Don Carlos, wydanym w 1787 r. Nierozerwalnie historia Lipska wiąże się też z osobą Jana Sebastiana Bacha (1685–1750). Przed jego pomnikiem znajdującym się na dziedzińcu Kościoła św. Tomasza wciąż leżą świeże kwiaty, często słychać dźwięk migawki aparatu fotograficznego i można spotkać przewodników miejskich opowiadających o kompozytorze turystom. Koło tej postaci nikt nie przejdzie obojętnie! Przedstawiono go w pozycji stojącej ze zwiniętymi nutami w jednej ręce, jakby przed chwilą wstał od ustawionych za nim organów. Według opisów artysta był bardzo zapracowanym człowiekiem, nie tylko komponował i grał, ale także udzielał lekcji i opiekował się całkiem sporą gromadką swoich dzieci, które w dorosłym życiu poszły w ślady ojca i robiły karierę muzyczną.

Najbardziej znaczącym lipskim monumentem jest Pomnik Bitwy Narodów (Völkerschlachtdenkmal) – jeden z największych pomników Europy i symbol miasta. Przypomina on o bitwie stoczonej w tej okolicy w dniach 16–19 października 1813 r. (bitwa pod Lipskiem, nazywana też bitwą narodów). Armia ok. 190 tys. żołnierzy pod dowództwem francuskiego cesarza Napoleona Bonapartego (1769–1821) stanęła wtedy naprzeciw wojsk pruskich, austriackich, rosyjskich i szwedzkich. Przekonani o swoim zwycięstwie Francuzi zostali czwartego dnia pokonani przez wroga. Ta klęska była początkiem upadku wielkiego wodza. Wskutek tej przegranej Saksonia jako sprzymierzeniec Francji straciła na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego (1814–1815) ponad połowę swojego terytorium.

Szlak zamków i pałaców

184.jpg

Most Baszta z 1851 r. w Górach Połabskich w Szwajcarii Saksońskiej

©TOURISMUS MARKETING GESELLSCHAFT SACHSEN MBH (TMGS)/FRANK RICHTER



Podczas podróżowania po całym kraju związkowym spotkamy mnóstwo tablic wskazujących na ukryte gdzieś w pobliżu zamki i pałacyki. Wiele z nich wypiękniało w ostatnich latach i dziś kuszą nie tylko swoim architektonicznym urokiem, ale i ciekawymi wystawami. Każdy z nich jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju i zaprasza do obejrzenia innych eksponatów.

W Moritzburgupodziwiać można pałac położony wśród samych jezior – wygląda tak, jakby się na nich unosił. Stanowi on prawdziwy rarytas dla miłośników baroku, jak i myśliwych. Jego wnętrza kryją okazałe meble, obrazy, porcelanę czy kurdybany świadczące o kulturze mieszkalnej XVIII w. Szczególną uwagę przyciąga zbiór trofeów łowieckich oraz łoże paradne Augusta II Mocnego z baldachimem i zasłonami utkanymi z ok. 1 mln kolorowych ptasich piór. Ciekawie prezentują się również znajdujący się nieopodal najmniejszy w Saksonii pałacyk w stylu rokoko nazwany Małą Bażanciarnią (Fasanenschlösschen) i pobliska latarnia morska.

Pillnitz (dziś część Drezna) służyło natomiast dworowi za miejsce licznych uroczystości i zabaw. Kompleks pałacyków i ogrodów uważa się za najlepszy w Europie przykład eklektycznego stylu chinoiserie wzorowanego na sztuce chińskiej. Wzrok przyciągają tutaj nie tylko architektura, lecz także różnorodne założenia ogrodowe i wiele niezwykłych okazów flory. Najcenniejszymi z nich są kamelia licząca sobie już ponad 230 lat oraz drzewa pomarańczowe pamiętające jeszcze czasy Augusta II Mocnego.

Miłośników muzyki klasycznej zainteresuje za to pałacyk myśliwski w Graupie. Dziś ma on mało wspólnego z myślistwem, a dużo więcej z osobą Ryszarda Wagnera, który w 1846 r. spędził w tej miejscowości lato. Ten czas wykorzystał do stworzenia zarysu swojej opery Lohengrin. Od 2013 r. znajduje się tu nowoczesna multimedialna wystawa poświęcona kompozytorowi, skupiająca się głównie na początkowym okresie jego twórczości. Poszczególne pomieszczenia podporządkowane są określonym tematom: od procesu powstawania i realizacji oper poprzez same zapisy tekstów i kompozycji aż do wystawienia na scenie. Oglądanie ekspozycji w dawnym pałacyku myśliwskim warto połączyć ze spacerem po ogrodach, z których rozpościerają się wspaniałe panoramy doliny Łaby.

Tajemnicza Szwajcaria Saksońska

Najpiękniejsze widoki nie tylko na Łabę podziwiać można na terenie Parku Narodowego Szwajcaria Saksońska (Parku Narodowego Saska Szwajcaria – Nationalpark Sächsische Schweiz). Swoją nazwę region ten zawdzięcza dwóm pochodzącym ze Szwajcarii malarzom Antonowi Graffowi (1736–1813) i Adrianowi Zinggowi (1734–1816), którzy przyrównali krajobraz Gór Połabskich do swojego rodzimego. Architektem wszystkich cudów była tu przez tysiąclecia i wciąż jest sama matka natura. Głębokie lasy, nieosiągalne skalne wieżyczki i ściany, słoneczne zbocza, wilgotne wąwozy, mniejsze lub większe zbiorniki wodne i ludzkie osady tworzą wyjątkową kolorową mozaikę. Park zamieszkują zarówno typowe dla tego ekosystemu, jak i rzadkie i chronione gatunki zwierząt. Natrafimy tutaj m.in. na sowy, jastrzębie, bociany czarne, zimorodki, dzięcioły, głuszce, nietoperze, dziki, jelenie, łasice, żmije zygzakowate, zaskrońce zwyczajne czy salamandry plamiste.

To raj dla wielbicieli aktywnego wypoczynku oraz krótszych lub dłuższych wędrówek. Trasy mają tutaj łącznie 1,2 tys. km. Za najbardziej znany uchodzi historyczny, 112-kilometrowy Szlak Malarzy (Malerweg), który przyciągał nie tylko artystów romantycznych, takich jak Caspar David Friedrich (1744–1840), ale i muzyków, np. Ryszarda Wagnera, oraz pisarzy, m.in. Hansa Christiana Andersena (1805–1875). Najczęściej odwiedzanym punktem widokowym jest tzw. Baszta (Bastei), czyli kamienny most zawieszony pomiędzy skałami noszącej tę samą nazwę formacji. Jednak nie tylko to miejsce przyciąga rzesze turystów. Na terenie parku znajdują się imponująca, nigdy nie zdobyta Twierdza Königstein (Festung Königstein) czy ruiny Zamku Stolpen (Burg Stolpen), gdzie więziono najsłynniejszą faworytę Augusta II Mocnego – Annę Konstancję von Brockdorf, hrabinę Cosel (1680–1765).

Artykuły wybrane losowo

PORTUGALIA – NA KOŃCU ŚWIATA

ELŻBIETA PAWEŁEK

 

<< Podobno kiedyś odpoczywali tutaj bogowie. Stąd Vasco da Gama wyruszał na podbój nowych lądów. Dziś ściągają tu podróżnicy, golfiści, amatorzy przygód na zielonych, górskich szlakach oraz miłośnicy doskonałych win. Niewielka Portugalia urzeka urodą plaż i wiosek rybackich. Kusi wspaniałymi zabytkami i wiecznym słońcem. >>

Na południu kraju znajdują się piaszczyste zatoki, malownicze porty rybackie, wypielęgnowane pola golfowe i mariny zapełnione jachtami. To raj dla aktywnych turystów, żeglarzy i surferów, a także zwykłych miłośników plażowania. Wystarczy jednak ruszyć na północ, a krajobraz się zmienia, staje się bardziej wyżynny, a nawet górski. Dwie wielkie rzeki – Tag (po portugalsku Tejo) i Duero (nazywana w Portugalii Douro), biorące swój początek w Hiszpanii, płyną w kierunku zachodnim przez kraj i wpadają do Oceanu Atlantyckiego. W ich ujściach leżą stołeczna Lizbona oraz Porto, skąd pochodzi najsłynniejszy portugalski produkt – wino porto.

Więcej…

Estonia na lato

KAZIMIERZ POPŁAWSKI
www.eesti.pl

<< Chociaż małą Estonię można przemierzyć z zachodu na wschód i z północy na południe w ciągu kilku godzin, nie warto się spieszyć. Lato również długo zbiera się do wizyty w tym kraju. Kiedy już tutaj zajrzy, oferuje podróżnikom to, co najlepsze – słoneczną pogodę, ciepłe morze i białe noce. >>

Więcej…

Indie – szlakiem pałaców, plaż i ajurwedy

PAWEŁ SKAWIŃSKI

 

Podróż zachodnim wybrzeżem Indii to wyprawa przez usiane pałacami pustynie Radżastanu i rajskie plaże Goa, dawnej kolonii portugalskiej, aż po pełną przypraw i dzikiej przyrody Keralę – ojczyznę ajurwedy, prastarej medycyny hinduskiej.

 

Hanwant Singh (1923–1952), maharadża Dźodhpuru (Jodhpuru), wyciągnął pistolet kalibru 22 i wymierzył w indyjskiego urzędnika. – Odmawiam przyjęcia twojego dyktatu! – młody, rozpuszczony, gnuśny i obrzydliwie bogaty władca, którego ulubioną rozrywką były gra w polo, polowania na stepówki i sztuczki magiczne, właśnie zdał sobie sprawę, że oddał władzę nad swoim królestwem. W 1947 r. Singh podpisał akces pustynnego Dźodhpuru do Unii Indyjskiej (przekształconej w 1950 r. w obecną Republikę Indii) – w ten sposób jego ziemie stały się częścią dzisiejszego stanu Radżastan. Co prawda maharadża mógł zachować swój bajeczny majątek, jeździć limuzynami o czerwonych, królewskich tablicach rejestracyjnych, ale upokarzający sposób zawarcia traktatu obudził w nim ducha przodków – wojowniczych i dumnych Radźputów.

Więcej…