DSC 7945 wiatrak w Antigua

Antigua – jeden z odrestaurowanych wiatraków na Fuerteventurze

© LESZEK MIKA/WWW.WYSPY-SZCZESLIWE.PL

 

Joanna Cybulska-Mika

www.wyspy-szczesliwe.pl 

 

W dzisiejszym zabieganym świecie każdy czasem musi odpocząć od nadmiaru bodźców. Na Fuerteventurze znajdziemy niesamowite plaże, idealne miejsca do uprawiania sportów wodnych, bazującą na świeżych i naturalnych produktach smaczną kuchnię i najwyższej klasy hotele. Wypożyczonym samochodem, quadem lub motocyklem udamy się na wyprawę wśród zachwycających rozległych przestrzeni i niewielkich, białych miasteczek. Może nawet obudzimy w sobie ducha odkrywcy.

 

Niemal każdy turysta wraca z wycieczki po Fuerteventurze z pamiątkowym zdjęciem dwóch tajemniczych prawie nagich posągów sprawiających wrażenie, jakby pilnowały okolicy. Te odlane z brązu, sięgające 4 m umięśnione sylwetki umieszczone na widokowej platformie przy drodze FV-30 na terenie Parku Krajobrazowego Betancuria (Parque Rural de Betancuria) przedstawiają królów wyspy Ayoze (Ayose) i Guize (Guise). Władali oni jej obszarem podzielonym kamiennym murem na dwie części: południową, Jandía, i północną, Maxorata, do czasu, gdy w 1404 r. francuscy żeglarze i odkrywcy Jean de Béthencourt (1362–1425) i Gadifer de la Salle (1340–1415) na zlecenie Kastylii podbili ten ląd. Miasto założone przez pierwszego z nich otrzymało nazwę od jego nazwiska. Betancuria stała się pierwszą stolicą Fuerteventury i Wysp Kanaryjskich. W tym miejscu powstała też w 1410 r. pierwsza katedra na archipelagu, siedziba biskupstwa (Obispado de Fuerteventura) istniejącego w latach 1424–1431 – Kościół Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia (Iglesia Matriz de Nuestra Señora de la Concepción). To miasto, otoczone wulkanicznymi wzgórzami w kolorze ochry, jest jednym z najpiękniejszych na wyspie. Dziś pełni funkcję stolicy gminy zamieszkałej przez zaledwie ok. 800 osób. Lśniąca w intensywnym słońcu biel domów odbudowanego po atakach piratów i objętego ochroną w 1979 r. centrum historycznego kontrastuje z zielenią owocowych sadów, poletek uprawnych i bujnego palmowego gaju.

 

Szczególną rolę w historii Fuerteventury odegrało również założone w 1500 r. miasteczko La Oliva będące od XVIII do początku XIX w. siedzibą władz wojskowych. Coroneles, czyli pułkownicy, zamieszkiwali wraz z rodzinami wzniesioną w drugiej połowie XVII stulecia na zlecenie rodu Cabrera Béthencourt reprezentacyjną rezydencję nazywaną Casa de los Coroneles. Ten najbardziej emblematyczny budynek wyspy, o którym potocznie mówi się, że ma tyle okien i drzwi, ile jest dni w roku, znajduje się w programie tzw. Szlaku Pułkowników (Ruta de los Coroneles). To odbywająca się co piątek wycieczka w formie przedstawienia teatralnego odgrywanego w czterech językach (hiszpańskim, angielskim, francuskim i niemieckim). Jego aktorzy oprowadzają turystów po pięciu historycznych obiektach miejscowości, wcielając się w postacie pani Sebastiany (doña Sebastiana) i pana Augustyna (don Agustín), ówczesnych mieszkańców. Zwiedzanie wieńczy wizyta na Targu Tradycji (Mercado de las Tradiciones), gdzie można kupić na pamiątkę drobiazg z ceramiki, którą na Fuerteventurze nadal wytwarza się bez użycia koła garncarskiego, lub ręcznie haftowany obrus. 

 

SZLAKIEM WIATRAKÓW

 

Gdy patrzy się na tutejsze pustynne krajobrazy trudno jest uwierzyć, że ta najstarsza geologicznie i najbardziej sucha z Wysp Kanaryjskich pełniła niegdyś funkcję spichlerza archipelagu. Świadectwo rolniczej przeszłości stanowi ok. tysiąc wiatraków, rozsianych na obszarze całego lądu, głównie między miejscowościami La Oliva i Tuineje. Zbudowane w XVIII i XIX w. konstrukcje poruszane siłą niemal wszędzie wiejącego na Fuerteventurze wiatru służyły pozyskiwaniu drogocennej wody i mieleniu ziarna. 

 

W znajdującym się w wiosce Tiscamanita młynie i sąsiadujących z nim zabudowaniach o tradycyjnej architekturze urządzono ośrodek informacyjny poświęcony wiatrakom (Centro de Interpretación de los Molinos). Przedstawia historię i produkcję gofio, czyli mąki z prażonych ziaren stanowiącej najistotniejszy na przestrzeni wieków składnik diety Majoreros (tak nazywa się mieszkańców tej wyspy). Można tu spróbować tego specjału, poznać budowę młyna wiatrowego i zobaczyć, jak pracuje.

 

Jedną z piękniejszych pamiątek przeszłości jest wiatrak włączony do kompleksu muzeum sera z Fuerteventury (Museo del Queso Majorero) w miejscowości Antigua. Urządzono wokół niego zieloną oazę z roślinnością typową dla archipelagu – spotkamy w tym miejscu m.in. żmijowce białe (tajinastes blancos), draceny, palmy, krzewy o nazwie tabaibas, sukulenty z rodziny astrowatych zwane verodes, cardones de Jandía z wilczomleczowatych czy kaktusy. Budynki mieszczą interaktywne ekspozycje poświęcone pasterstwu i wytwarzaniu serów. Działa tutaj też sklep z rękodziełem, za którego ośrodek uchodzi Antigua. Organizowane są w niej duże targi rzemiosła artystycznego (Feria Insular de Artesanía) z udziałem ok. 200 wystawców ze wszystkich siedmiu Wysp Kanaryjskich. Tegoroczna, XXX edycja imprezy odbyła się w dniach od 11 do 14 maja. 

 

Kolejną miejscowością wartą zainteresowania na szlaku młynów jest Tefía, gdzie w muzeum etnograficznym (Ecomuseo de La Alcogida) funkcjonującym w zabudowaniach opuszczonej wioski odwiedzający mogą zobaczyć, jak jeszcze kilka dziesięcioleci temu wyglądało życie jej mieszkańców pielęgnujących przekazywane od pokoleń zwyczaje i tradycje. W czasie przeniesiemy się także, jeśli zdecydujemy się zatrzymać w którymś z domków agroturystycznych (casas rurales) lub pensjonatów urządzonych na terenie odrestaurowanych posiadłości. Ich właściciele opowiadają swoim gościom o ciekawostkach w okolicy, do śniadania podają owoce z własnego ogrodu, a dla dzieci wyczarowują jakąś zabawkę. Wyspę pokrywa dobra sieć dróg, koszt wynajmu samochodu jest przystępny, a odległości od wybrzeża są stosunkowo niewielkie, można więc bez problemu korzystać z przyjemności kąpieli w Atlantyku codziennie w innej z bajecznych zatoczek. 

 

PLAŻA WYSP KANARYJSKICH

 

5104

Morro Jable – urokliwa i zadbana plaża w pobliżu centrum kurortu

© TURISMO DE CANARIAS/PROMEDIA EXCLUSIVAS PUBLICITARIAS SL

 

Turyści cenią Fuerteventurę jako miejsce na spędzenie wakacji przede wszystkim ze względu na panujący tu klimat, charakteryzujący się ponad 3 tys. godzin słońca w roku, sprzyjające błogiemu relaksowi warunki, jakie stwarzają spokojne miejscowości letniskowe bez głośnych dyskotek, i spektakularne wybrzeże z ponad 150 km plaż. Najbardziej niezwykła z nich, rozciągająca się na 9 km na południowo-wschodnim brzegu wyspy Playa Sotavento oczarowuje powstającymi na niej pod wpływem przypływów lagunami oraz intensywnie turkusową i lazurową barwą oceanu. Plażowiczów zachwycą też położone w okolicach El Cotillo zatoczki La Concha i Los Lagos, w których śnieżnobiały piasek kontrastuje z naturalnymi falochronami z wulkanicznych kamieni. Przepiękne jest również wybrzeże w pobliżu Morro Jable. Tutejsza plaża została wyróżniona prestiżową Błękitną Flagą przyznawaną za wyjątkową czystość wody i piasku oraz wysoką jakość infrastruktury (dyżury ratownika, udostępnienie przebieralni, toalet, pryszniców, przystosowanie obszaru do potrzeb osób z trudnościami w poruszaniu się i rodzin z dziećmi).

 

Turyści z najmłodszymi pociechami mogą wybrać się także do Corralejo. Osłonięte od fal miejskie plaże o płytkiej przy brzegu wodzie leżą tu niedaleko historycznej części kurortu z klimatycznymi barami, kawiarniami i restauracjami. Ze względu na niewielką odległość od lotniska (ok. 7 km) warto też rozważyć zatrzymanie się w miejscowości Caleta de Fuste położonej nad spokojną zatoczką.

 

Ponad 70 proc. hoteli na Fuerteventurze to obiekty 4- i 5-gwiazdkowe. Do najbardziej luksusowych należy Gran Hotel Atlantis Bahía Real (5 gwiazdek), wyróżniany w kategorii najlepszy hotel plażowy Europy. Leżący bezpośrednio przy jednej z malowniczych plaż Corralejo ze spektakularnymi widokami na pobliską wysepkę Lobos i Lanzarote, rozpieszcza gości w restauracjach gourmet. Na szczególną uwagę zasługuje „La Cúpula”, której szef Carles Gaig otrzymał gwiazdkę Michelin.

 

Spośród obiektów 4-gwiazdkowych (z plusem) wyróżnia się komfortowy Hotel Meliã Gorriones, położony tuż przy plaży Barca będącej częścią przepięknego wybrzeża Sotavento i otoczony pełnymi tropikalnej roślinności ogrodami i palmową oazą. Stanowi doskonałą bazę m.in. dla osób lubiących długie spacery wzdłuż brzegu oceanu oraz amatorów wind- i kitesurfingu.

 

NA TROPIE TAJEMNIC

 

DSC 8065 Faro de La Entallada

Faro de La Entallada stoi w odległości ok. 100 km od brzegów Afryki

© LESZEK MIKA/WWW.WYSPY-SZCZESLIWE.PL

 

Gdy opuścimy nasz kompleks hotelowy i udamy się na wycieczkę poza kurort, odkryjemy rozległe, niczym nie zmącone krajobrazy Fuerteventury. Na wielu osobach robią one wrażenie tajemniczości, a są ku temu rozliczne powody. Wystarczy wypożyczyć samochód, najlepiej terenowy, i wyruszyć w drogę, aby poczuć się odkrywcą. Będziemy przemierzać wyspę, która dzięki swoim niezwykłym pejzażom i bogactwu przyrodniczemu w maju 2009 r. w całości została objęta ochroną jako Rezerwat Biosfery UNESCO.

 

Możemy udać się na urokliwy półwysep Jandía, prawie niezamieszkany, gdzie występują rzadkie, a nawet endemiczne gatunki ptaków i roślin (choćby dwa symbole naturalne Fuerteventury – avutarda, czyli hubara z rodziny dropi, i cardones de Jandía z wilczomleczowatych). Jest on otoczony pięknymi dzikimi plażami z białym piaskiem i turkusową wodą. Na jego północnym wybrzeżu rozciąga się malownicza Playa de Cofete, miejsce o niezwykłej atmosferze. W jej sąsiedztwie znajduje się niewielki stary cmentarz z prostymi krzyżami ogrodzony niepozornym murkiem. Jego położenie wydaje się zastanawiające, ponieważ w okolicy nie brakuje terenów z bardziej trwałym gruntem, lepiej nadającym się do pochówków.

 

W pobliżu plaży, u stóp góry Pico de la Zarza (Pico de Jandía, 807 m n.p.m., najwyższy szczyt na wyspie), dostrzeżemy budynek niepodobny do innych na Fuerteventurze. Ma on charakterystyczną wieżę i półokrągłe łuki. To Villa Winter (Casa Winter), należąca kiedyś do niemieckiego inżyniera Gustava Wintera (1893–1971). O jej przeznaczeniu krążą liczne legendy, ale brakuje dokumentów, które pozwoliłyby je zweryfikować. Budowla zaczęła powstawać prawdopodobnie na samym początku lat 40. XX stulecia, gdy cały półwysep Jandía był już odgrodzony przez Niemców od reszty wyspy na mocy umowy o wynajmie lub darowizny. Dotychczasowi mieszkańcy zostali przesiedleni w inne miejsca i mogli powracać tu tylko na dzień do pracy na budowie i jedynie pod warunkiem zachowania pełnej tajemnicy o tym, co robią. Najczęściej powtarzane opowieści wspominają o przeznaczeniu militarnym tego obszaru, wizytach nazistów, także w łodziach podwodnych. Najbardziej śmiałe hipotezy mówią o tunelach, które miałyby łączyć plażę w Cofete z podziemiami Villi Winter. Trudno stwierdzić, ile jest w nich prawdy. Faktycznie istnieje w tym miejscu za to niewielkie lotnisko z czasów II wojny światowej, które dość łatwo możemy sami odnaleźć na najdalszym zachodnim skraju Fuerteventury.

 

Gustav Winter po wojnie pozostał na wyspie i przysłużył się rozwojowi rolnictwa, za co zyskał szacunek miejscowych. W latach 50. XX w. rozebrał ogrodzenie na półwyspie Jandía i zajął się promowaniem turystyki na tym terenie.

 

Na północy, w głębi lądu znajduje się góra Tindaya (Montaña de Tindaya, 401 m n.p.m.), zwana również Świętą Górą Tindaya. Było to miejsce kultu pierwotnych mieszkańców Fuerteventury, którzy pozostawili tutaj po sobie liczne inskrypcje.

 

W środkowej części wyspy, na zachodnim wybrzeżu, odnajdziemy nadmorskie jaskinie w Ajuy. Groty są atrakcyjne z powodu swojej niewątpliwej urody, ale szczególnie zainteresują się nimi pasjonaci geologii, którzy obejrzą w ich wnętrzu najstarsze skały na archipelagu. 

 

Natomiast na północy Park Natury Corralejo (Parque Natural de Corralejo o powierzchni niemal 27 km²) przyciąga tłumy plażowiczów, także tych lubiących opalać się w strojach Adama i Ewy. Obszar wydmowy jest ogromny i każdy z pewnością znajdzie tu miejsce tylko dla siebie. Naturyści chętnie korzystają z osłoniętych wulkanicznymi kamieniami grajdołków. Można też wzorem Brada Pitta, który w maju 2016 r. kręcił w tym rejonie film Sprzymierzeni (Allied), wypożyczyć motocykl i wyruszyć na szosy zasypywane piaskiem, żeby napawać się widokami z wysokości siodełka. Osoby z dobrą kondycją mogą wystartować w organizowanym w listopadzie półmaratonie (Alltours Media Maratón Internacional Dunas de Fuerteventura, w 2017 r. odbędzie się on 4 listopada).

 

Ciekawy pomysł stanowi wyprawa szlakiem latarni morskich Fuerteventury. Jeden z tego rodzaju obiektów stoi na półwyspie Jandía – działa w nim centrum informacyjne Parku Natury Jandía (Parque Natural de Jandía). Kolejny, Faro de La Entallada (Faro de Punta La Entallada), znajduje się na południowym wschodzie, w miejscu położonym najbliżej kontynentu afrykańskiego. Na północy w El Cotillo czeka na nas Faro de El Tostón (pochodzi z 1897 r.) z dwiema wieżami – wewnątrz budowli funkcjonuje Muzeum Tradycyjnego Rybołówstwa (Museo de la Pesca Tradicional). Na koniec warto dotrzeć promem na wysepkę Lobos (4,58 km² powierzchni), gdzie postawiono jeszcze jedną latarnię (Faro de Punta Martiño). Odkryjemy tu poza tym intensywnie zielony zagajnik złożony z sięgających wysokości 2 m krzewów tabaibas, wejdziemy na wulkan La Caldera (127 m n.p.m.) i wykąpiemy się w naturalnych basenach z krystalicznie czystą wodą.

 

W stolicy Fuerteventury – Puerto del Rosario – można wybrać się na spacer szlakiem rzeźb w plenerze i zwiedzić muzeum urządzone w domu, w którym przez kilka miesięcy w 1924 r. mieszkał Miguel de Unamuno (1864–1936). Ten hiszpański pisarz i filozof zesłany w te strony w okresie dyktatury generała Miguela Primo de Rivery (1870–1930) pokochał wyspę i jej mieszkańców.

 

ZWIEDZANIE ZE SMAKIEM

 

Od czasu do czasu warto zrobić sobie przerwę, aby wzmocnić się daniami wybornej wyspiarskiej kuchni. Kanaryjski posiłek często rozpoczyna się od serów, a te na Fuerteventurze wytwarzane są przeważnie z mleka koziego lub mieszanego. Co roku kilka z nich zdobywa złote i srebrne medale na międzynarodowym konkursie World Cheese Awards. Do listy najlepszych serów świata produkowanych na wyspie dołączył w 2016 r. m.in. ten marki Selectum – curado pimentón (twardy, obtoczony w papryce), który otrzymał medal o randze super gold. 

 

Produkcją tych specjałów zajmują się często rodzinne wytwórnie pozyskujące mleko z własnych hodowli. Chętnie zapraszają one w swoje progi turystów zainteresowanych poznaniem procesu produkcji, degustacją i zakupami. Ciekawą propozycją dla smakoszy może być udział w wycieczce quadami lub samochodami buggy obejmującej odwiedzenie pięciu kameralnych zakładów (tzw. Ruta del Queso, czyli Szlak Sera).

 

W trakcie podróżowania po interiorze wyspy warto spróbować koźliny, której przyrządzanie miejscowi kucharze opanowali do perfekcji. W menu znajdziemy takie dania jak carne de cabra guisada (kozie mięso duszone w sosie z dodatkiem ziół) czy cabrito frito lub asado (młoda koźlina smażona lub pieczona na grillu). 

 

W miejscowościach nadmorskich ryby i owoce morza trafiają do restauracji często prosto z rybackiego kutra. Siedząc przy stoliku z widokiem na ocean, zamówmy caldo de pescado majorero, potrawę z gotowanych na wolnym ogniu ryb i warzyw, do której tradycyjnym dodatkiem jest gofio rozrobione z rybnym bulionem. Oprócz smażonych, pieczonych czy grillowanych świeżych owoców morza lub ryb jada się również dania przygotowywane z jareas, czyli ryb suszonych na słońcu. 

 

Na deser spróbujmy musu lub lodów z gofio. Wegetarianom i weganom przypadną do gustu warzywa i owoce z rodzinnych gospodarstw. Szczególnie smaczne są pomidory podawane z awokado, posypane oregano i polane wytłaczaną na Fuerteventurze świetną oliwą. Nie wolno pominąć także kanaryjskich pomarszczonych ziemniaków – papas arrugadas – gotowanych ze skórką w wodzie z dużą ilością oceanicznej soli i podawanych z sosami mojo. Warto przywieźć też do domu zapas pozyskiwanej ekologicznie soli z salin w gminie Antigua (Salinas del Carmen), gdzie urządzono muzeum tego minerału (Museo de la Sal). 

 

Mekką osób o zamiłowaniach kulinarnych jest sobotni targ rolniczy w Puerto del Rosario – Mercado Agrícola de la Biosfera, na którym można kupić warzywa i owoce bezpośrednio od rolników, sery, ekologiczne pieczywo, słodycze czy świeże ryby. 

 

Na podstawie badań i przez reprodukcję odnajdowanych starych szczepów próbuje się odtworzyć kulturę winiarską, istniejącą na wyspie w przeszłości. W marcu 2017 r. Conatvs jako pierwsza winnica na Fuerteventurze spełniła normy znakowania win certyfikatem pochodzenia DOP Islas Canarias. Conatus po łacinie oznacza „wysiłek”, a naprawdę dużo wytężonej pracy wymaga uprawa winorośli na glebach tego surowego lądu. 

 

NA SKRZYDŁACH WIATRU

 

areneegli overview free

Plaża Sotavento z Hotelem Meliã Gorriones i centrum René Egli by Meliã

© RENÉ EGLI BY MELIÃ

 

Nie musimy się obawiać, że po cieszeniu się rozkoszami stołu nie uda nam się zrzucić zbędnych kilogramów – wyspa jest idealna do uprawiania wielu aktywności. Niewątpliwie najważniejszy punkt na sportowej mapie Fuerteventury stanowi istniejące od 1984 r. centrum kite- i windsurfingu René Egli by Meliã, położone przy bajecznej plaży Sotavento. Ośrodek zajmuje jej część o długości ok. 4 km i szerokości ponad 200 m. To wprost wymarzone miejsce dla miłośników tych sportów wodnych na każdym poziomie zaawansowania, gdyż dzięki pływom morskim tworzy się tu płytka, co najwyżej metrowej głębokości laguna pozwalająca bezstresowo mierzyć się z kolejnymi wyzwaniami w operowaniu żaglem czy latawcem. Warto podkreślić również fakt, że w tym niezmiernie malowniczym zakątku wyspy wieje praktycznie przez okrągły rok oraz panują wysokie temperatury powietrza i wody. Gwarantuje nam to zjawisko tunelu wietrznego. 

 

Centrum wind- i kitesurfingu René Egli by Meliã uważa się obecnie za największą na świecie tego typu szkołę. Kursy prowadzone są przez wykwalifikowanych instruktorów, także po polsku. Ośrodek zapewnia najnowocześniejszy, markowy sprzęt, wymieniany w całości co 6–12 miesięcy, udostępnia kursantom przechowalnie własnego wyposażenia, zaplecze z przebieralniami, szafkami i prysznicami, przy plaży działa bar, a nad bezpieczeństwem szkolących się czuwa ekipa ratunkowa. Znajduje się w tym miejscu wszystko, czego potrzebuje nawet najbardziej wymagający wind- lub kitesurfer – nie zapomniano o umieszczeniu w ofercie również możliwości skorzystania z masażu, fizjoterapii czy indywidualnego treningu siłowego, a nawet usługi profesjonalnej sesji fotograficznej.

 

O poziomie tego rozbudowanego centrum sportów wodnych świadczy fakt, że już 31 razy z rzędu organizowane były tu zawody Fuerteventura Windsurfing & Kiteboarding World Cup. Kolejna, 32. ich edycja planowana jest w dniach od 21 lipca do 5 sierpnia 2017 r. 

 

W pobliżu plaż północnego wybrzeża wyspy, gdzie występują bardzo dobre warunki do uprawiania surfingu, funkcjonuje dużo ośrodków dla amatorów tej dyscypliny. Ciekawą ofertę ma np. Spanish & Surf School Fuerteventura w Corralejo – ujarzmianie fal można połączyć z nauką języka hiszpańskiego i zajęciami z jogi.

 

Natomiast Stars by Night z Lajares organizuje prowadzone przez astronomów wycieczki na obserwowanie gwiazd z wykorzystaniem profesjonalnego sprzętu. Umożliwiają to doskonałe warunki gwarantowane certyfikatem Rezerwatu Starlight UNESCO zobowiązującym do utrzymania obszarów wolnych od zanieczyszczeń świetlnych i atmosferycznych. W ofercie znajdują się także warsztaty fotografii nocnej czy wieczór Astronomia i Gastronomia.

 

Dla osób grających w golfa przygotowano trzy 18-dołkowe pola z widokiem na Atlantyk. Kilka klubów hippicznych oferuje kursy, a nawet możliwość wypożyczenia konia na romantyczną przejażdżkę po plaży. Cykliści będą usatysfakcjonowani małym ruchem drogowym na wyspie, na której nie ma większych miast, i wytyczonymi ok. 255 km tras rowerowych.

 

Po wysiłku fizycznym warto wybrać się do któregoś z luksusowych ośrodków spa i talasoterapii. Wykonywane są w nich m.in. zabiegi z zastosowaniem alg, kamieni wulkanicznych czy uprawianego na Fuerteventurze aloesu, wysoce cenionego ze względu na swoje właściwości.

 

ŚWIĘTOWANIE Z WYSPIARZAMI

 

Jeśli po odpoczynku będziemy mieć ochotę na zabawę, udajmy się, wzorem Majoreros, na któryś z lokalnych festiwali. Miejscowi są dumni ze swojej kultury. Na tradycyjne procesje (romerías) przybywają ubrani w barwne stroje ludowe w towarzystwie muzykantów i tancerzy. Chętnie pozują do zdjęć, częstują winem i kawałkiem placka zwanego pella de gofio. Jednym z ciekawszych świąt jest odbywająca się w trzeci piątek września Romería Virgen de la Peña (Romería de La Peña) w gminie Betancuria. Warto wybrać się też na widowiskowe procesje po oceanie, np. podczas Fiestas del Carmen w Corralejo w lipcu lub Fiestas del Buen Viaje w El Cotillo w sierpniu.

 

Na wyspie przez kilka tygodni świętuje się hucznie karnawał. Największe imprezy odbywają się m.in. w Puerto del Rosario w lutym i Corralejo w marcu. Turystom z dziećmi spodobają się w stolicy Fuerteventury regaty zabawnych obiektów pływających (Regata de Achipencos) i wyścigi dziwnych pojazdów (Carrera de Arretrankos) prowadzonych przez ich konstruktorów, występujących – oczywiście – w karnawałowych przebraniach. 

 

ATRAKCJE DLA NAJMŁODSZYCH

 

Z każdej miejscowości wypoczynkowej odjeżdżają codziennie autobusy do położonego w miasteczku La Lajita pełnego atrakcji parku zoologicznego Oasis Park Fuerteventura. Ośrodek może poszczycić się ponad 3 tys. zwierząt, reprezentującymi 250 różnych gatunków, ogrodem botanicznym z największą w Europie kolekcją kaktusów oraz pokaźną hodowlą wielbłądów (również zajmującą pierwsze miejsce na naszym kontynencie). Weźmiemy tutaj udział w zabawach z lemurami, pływaniu z lwami morskimi, karmieniu zwierząt i przejedziemy się na wielbłądzim grzbiecie. Zatrudnione dawniej przy pracach na polu wielbłądy odgrywają współcześnie również rolę wierzchowców dla Trzech Króli (Reyes Magos), którzy co roku 5 stycznia wieczorem przybywają w karawanach z prezentami dla dzieci.

 

Ciekawą propozycją dla całej rodziny będzie także rejs statkiem stylizowanym na piracki. Podczas niego można nawet zobaczyć delfiny w ich środowisku naturalnym. Okazją do obserwowania życia stworzeń morskich jest też wycieczka łodzią ze szklanym dnem organizowana przez ośrodek Oceanarium Explorer w miasteczku Caleta de Fuste.

 

Nie wolno przegapić również odbywających się w listopadzie dwóch niezmiernie kolorowych imprez: Międzynarodowego Festiwalu Latawców (Festival Internacional de Cometas), który gości na plażach Corralejo i El Cotillo, oraz Festiwalu Klaunów (Festival de Payasos de Fuerteventura „Tran Tran”) w miejscowości Gran Tarajal.

 

Fuerteventura to prawdziwy ocean możliwości, o czym, drodzy Czytelnicy, sami się przekonacie, jeśli wybierzecie się w podróż na tę gościnną i malowniczą kanaryjską wyspę.

Artykuły wybrane losowo

Brazylijska Ceará – radosna ziemia światła

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Ten północno-wschodni stan Brazylii zapewnia turystom całą paletę barw, malownicze, dziewicze krajobrazy i mnóstwo możliwości wypoczynku. Jego rajskie plaże oblewane spokojnymi i płytkimi wodami stanowią doskonałe miejsce do kąpieli, a tutejsze silne, stałe wiatry przyciągają miłośników wind- i kitesurfingu. Cumbuco, Taíba, Flecheiras, Baleia, Jericoacoara, Paracuru, Porto das Dunas, Morro Branco, Praia das Fontes, Canoa Quebrada, Ponta Grossa czy Redonda oferują różnego rodzaju atrakcje – od największego aquaparku w Ameryce Łacińskiej do cichych i uroczych wiosek rybackich. Znajdziemy tu szeroki wybór zakwaterowania, m.in. luksusowe ośrodki wypoczynkowe albo czarujące pensjonaty, czyli modne w Brazylii „pousadas”. Smakoszy zachwycą miejscowe świeże ryby i owoce morza. Ceará znana jest jako „Terra da Luz” – „Ziemia Światła”. Zawdzięcza to dużej liczbie słonecznych dni w roku, a także temu, że była pierwszym stanem w federacji brazylijskiej, który zniósł niewolnictwo, cztery lata przed słynną „Lei Áurea” –  „Złotą Ustawą” z 1888 r. Dzisiaj ta radosna ziemia pełna światła stanowi jeden z najpiękniejszych rejonów Brazylii, gdzie odkryjemy nietknięte ręką człowieka cuda natury, niepowtarzalne krajobrazy oraz poznamy niezmiernie sympatycznych, przyjaznych i gościnnych ludzi.

 FOT. DIVULGACAO/SECRETARIA DO TURISMO DO CEARA

Ceará ma powierzchnię niemal 150 tys. km², czyli ok. 60 proc. większą niż Portugalia! Na jej terytorium żyje obecnie 8,5 mln mieszkańców. Stolicą tego stanu i jednocześnie największym miastem jest Fortaleza. W tym rejonie Brazylii znajduje się największy park wodny w Ameryce Łacińskiej – Beach Park na plaży Porto das Dunas. Ten olbrzymi kompleks turystyczny zajmujący łącznie 30 km², z czego na aquapark przypada 13, odwiedza każdego roku ok. 1 mln osób. W Cearze wznosi się również czwarty pod względem wielkości stadion piłkarski w kraju – świeżo przebudowany Estádio Governador Plácido Castelo, bardziej znany pod nazwą Castelão, który może pomieścić 67 037 widzów. Ten brazylijski stan słynie jednak przede wszystkim ze swojego pięknego wybrzeża i dużej religijności miejscowej ludności. Jeden z jego głównych symboli stanowi jangada – tradycyjna jednomasztowa łódź żaglowa wykonana z drewna używana od wieków przez rybaków z północno-wschodniej Brazylii. Na terenie Ceary znajduje się pokaźna część brazylijskiej caatingi (katingi, sawanny kolczastej) – unikatowej w skali świata formacji roślinnej, która obejmuje w sumie aż 850 tys. km² obszaru kraju.

Więcej…

Dotrzymać kroku Jamajce

TOMASZ ŁADA
www.najamajke.pl

<< Na hasło „Jamajka” wyobraźnia najczęściej podsuwa nam obraz egzotycznego, porośniętego palmami kraju, leżącego gdzieś na końcu świata i zamieszkanego przez wyluzowanych, beztroskich i kolorowo ubranych ludzi z dredami i tlącym się w ustach papierosem z marihuany. Poza tym ta karaibska wyspa kojarzy się także z Bobem Marleyem, muzyką reggae, rajskimi plażami, piratami i najszybszymi sprinterami na ziemi (na czele z Usainem Boltem, rekordzistą na dystansie 100 i 200 m). Taki właśnie jej wizerunek jest bardzo bliski rzeczywistości, z którą spotykają się każdego roku przybywający tu turyści. Zapraszamy na krótką podróż po liczącej blisko 3 mln mieszkańców Jamajce, odkrytej w 1494 r. przez Krzysztofa Kolumba i uznanej przez niego za najpiękniejsze miejsce, jakie kiedykolwiek widział. >>

To karaibskie państwo, zajmujące jedną z wysp Wielkich Antyli (do archipelagu należą też Kuba, Hispaniola – Haiti i Portoryko), uzyskało niepodległość dopiero w sierpniu 1962 r. Dzisiaj znaczące dochody przynosi mu turystyka. Funkcje stolicy pełni w nim Kingston, założone na południowo-wschodnim wybrzeżu Jamajki pod koniec XVII w. Oficjalny język kraju to angielski, ale Jamajczycy posługują się najczęściej kreolskim Jamaican Patois (jamajski patois).

Więcej…

Toskania – serce Włoch

APOLONIA FILONIK

<< Toskania jest jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów regionów Włoch. Nie należy się temu dziwić – wszak znajdziemy w niej wspaniałe zbiory sztuki renesansowej, urokliwe, średniowieczne miasteczka, zachwycające krajobrazy i wyborne wino. Każdy powinien więc być zadowolony z wizyty tutaj. Toskania to także serce kultury Italii – stąd pochodzili Dante Alighieri, Francesco Petrarca i Giovanni Boccaccio, ojcowie języka włoskiego, który wywodzi się z dialektu właśnie tego regionu. >>

Podczas planowania wycieczki po tej przepięknej części Włoch nierzadko musimy wybierać między największymi turystycznymi atrakcjami a mniej oczywistymi miejscami. Podjęcie odpowiedniej decyzji bywa w takiej sytuacji trudne. W tym krótkim artykule postaram się to jednak ułatwić, bo każda podróż do Toskanii powinna być niezapomnianym przeżyciem.

 

Florencka Katedra Matki Boskiej Kwietnej z największą ceglaną kopułą na świecie

© KavalenkavaVol ha/iSto ck/Getty Imag es

 

Na początek przyjrzymy się kontynentalnej części regionu, najbardziej wyczerpująco opisywanej w przewodnikach turystycznych. Tu z pewnością choć raz trzeba odwiedzić toskańską stolicę, Florencję. Warto też poznać inne, większe i mniejsze miasta, w których na każdym kroku można się przekonać, że Włochy to kolebka sztuki europejskiej. Toskania ma również swoje wyspiarskie oblicze. Należy do niej zachwycający archipelag Wysp Toskańskich.

 

Kolacja na sielskiej toskańskiej prowincji

©SolStock/E+/Getty Imag es

 

PRAWDZIWE ARCYDZIEŁO

Florencja to raj dla turystów zafascynowanych włoską sztuką. Miasto oblegają przyjezdni z całego świata, więc nie ma w nim co liczyć na chwilę spokoju i samotności. Należy być gotowym na stanie w kolejkach, zrobić wcześniej rezerwację biletów i niestety poddać się nurtowi zwiedzających w muzeach i galeriach. Jednak to, co można zobaczyć i przeżyć w stolicy Toskanii, jest warte tych poświęceń. Florencja stanowi prawdziwe dzieło sztuki – na każdym kroku napotkamy w niej arcydzieła architektury, rzeźby lub malarstwa autorstwa najwybitniejszych mistrzów w historii.

Za najbardziej ikoniczną florencką budowlę uchodzi – oczywiście – Katedra Matki Boskiej Kwietnej (Cattedrale di Santa Maria del Fiore), której zjawiskowa kopuła góruje nad dachami miasta. Świątynia jest szczególnie atrakcyjna z zewnątrz (rzeźby z niej można zobaczyć w Museo dell’Opera del Duomo) i żeby podziwiać jej majestatyczne piękno, warto wspiąć się po 414 schodach na blisko 85-metrową Dzwonnicę Giotta (Campanile di Giotto). Do kompleksu sakralnego należy również baptysterium (Battistero di San Giovanni), do którego prowadzą słynne drzwi z początku XV w., projektu Lorenza Ghibertiego.

Podczas jednej podróży do Florencji nie sposób zwiedzić wszystkiego, ale dobrze orientować się, co nas czeka w poszczególnych galeriach i muzeach. Na pierwszym miejscu wśród tych placówek znajduje się Galeria Uffizi (Galleria degli Uffizi) – świątynia renesansowego malarstwa włoskiego. Najczęściej kojarzony z nią obraz Narodziny Wenus Sandra Botticellego to tylko jedno płótno z ogromnej kolekcji dzieł artystów takich jak Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Rafael Santi, Giotto di Bondone czy Piero della Francesca. Symbolem Florencji, prócz katedry, jest słynny Dawid Michała Anioła. Pierwotnie był umieszczony na zewnątrz, dziś wraz z innymi pracami mistrza wystawia go Galeria Akademii (Galleria dell’Accademia). W poszukiwaniu arcydzieł Michała Anioła powinniśmy udać się też do Museo Nazionale del Bargello w Pałacu Bargello, gdzie możemy także podziwiać rzeźby innych artystów, np. Donatella, oraz do Casa Buonarroti – w domu tym wprawdzie nie mieszkał, ale dziś mieści się w nim jego muzeum. Obok Galerii Uffizi, przy Piazza della Signoria znajduje się Stary Pałac (Palazzo Vecchio), dawna siedziba rady miejskiej. Stąd słynnym mostem złotników (Ponte Vecchio) dotrzemy na drugą stronę rzeki Arno, prosto do Palazzo Pitti z aż czterema muzeami.

Osoby wolące kontemplować dzieła sztuki w zaciszu sakralnych wnętrz mogą być pewne, że nie zabraknie ich we florenckich świątyniach. Oprócz katedry na liście zwiedzania powinny znaleźć się kościół Medyceuszy – Basilica di San Lorenzo z Nową Zakrystią (Sagrestia Nuova) zaprojektowaną przez Michała Anioła; Orsanmichele – pierwotnie spichlerz i hala gildii miejskich, który zdobią rzeźby m.in. Donatella i Lorenza Ghibertiego; Basilica di Santa Croce z kaplicami Peruzzich i Bardich dekorowanymi freskami Giotta; Chiesa di Santa Maria del Carmine z kaplicą Brancaccich z freskami Masaccia, Masolina da Panicale i Filippina Lippiego oraz Basilica di Santa Maria Novella słynąca z innego dzieła Masaccia – Trójcy Świętej.

 

Charakterystyczny element krajobrazów Toskanii stanowią łagodne, zielone wzgórza

© Shaiith/iSto ck/Getty Imag es

 

SIENA, PIZA I CAŁA RESZTA

Średniowieczna Siena to drugie po Florencji miasto stanowiące najczęstszy cel turystów zwiedzających Toskanię. Tu również znajduje się wspaniała katedra (Cattedrale Metropolitana di Santa Maria Assunta). Ma ona pięknie zdobioną fasadę i kryje w swoim wnętrzu wyjątkowe prace gotyckich i renesansowych mistrzów takich jak Nicola Pisano, jego syn Giovanni, Michał Anioł czy Donatello. Podobnie jak we Florencji wiele dzieł sztuki pochodzących z katedry przechowywanych jest w pobliskim muzeum (Museo dell’Opera del Duomo, Siena Opera della Metropolitana). Aby obejrzeć wybitne przykłady malarstwa, należy udać się do galerii Pinacoteca Nazionale. Jednak najważniejszy punkt Sieny stanowi Piazza del Campo – spadzisty plac w kształcie półkola, przy którym mieści się Palazzo Pubblico (Palazzo Comunale) z Muzeum Miejskim (Museo Civico). To właśnie na nim odbywa się dwa razy do roku (2 lipca i 16 sierpnia) słynny wyścig konny Palio di Siena (Il Palio). Biorący w nim udział zawodnicy reprezentują 17 dzielnic (contrade). W samej gonitwie uczestniczy 10 dżokejów (fantini). Widowisko przyciąga niemal wszystkich mieszkańców Sieny i mnóstwo gości z całego świata. Zwycięzca wyścigu zostaje na koniec porwany przez rozentuzjazmowany tłum.

Trzecim najbardziej znanym miastem Toskanii obok Florencji i Sieny jest Piza. Wszyscy kojarzą ją głównie z Krzywą Wieżą (Torre Pendente), z którą turyści fotografują się w różnych pozach. Naszej uwadze nie powinny umknąć jednak inne wspaniałe budowle wzniesione na Placu Cudów (Piazza dei Miracoli) – przede wszystkim majestatyczna Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Cattedrale Metropolitana Primaziale di Santa Maria Assunta), będąca nietypowym przykładem włoskiej architektury średniowiecznej (arcydziełem tzw. romanico pisano), oraz Baptysterium św. Jana Chrzciciela (Battistero di San Giovanni Battista).

W Toskanii, jeśli tylko będziemy mieli taką możliwość, musimy odwiedzić jak najwięcej zabytkowych miast i miasteczek. Są one nieco spokojniejsze niż te trzy duże, najmodniejsze i najbardziej oblegane toskańskie ośrodki, ale z pewnością nie brakuje im wielkiego uroku. Wśród nich warto wymienić choćby Cortonę, Carrarę, Arezzo, Lukkę, Montalcino, Montepulciano, Pienzę, Pistoię, Grosseto, San Gimignano czy Monteriggioni. Na zainteresowanie zasługują także regiony Chianti, Casentino, Garfagnana, Lunigiana i Maremma. Arezzo słynie m.in. z fresków Piera della Francesco zdobiących Bazylikę św. Franciszka (Basilica di San Francesco). Cortona z kolei szczyci się piękną średniowieczną zabudową, podobnie zresztą jak choćby Lukka, Monteriggioni czy Pistoia. W tej ostatniej nie sposób ominąć Katedry św. Zenona (Cattedrale di San Zeno) z najwspanialszym włoskim ołtarzem, wykonanym ze srebra (Altare argenteo di San Jacopo). San Gimignano rozpoznamy z daleka po 14 wieżach, które nadają mu charakter średniowiecznej metropolii. Pienza to miasteczko zaprojektowane i założone w epoce renesansu przez papieża Piusa II. Carrara słynie z okolicznych kamieniołomów. W marmurze karraryjskim tworzyli swoje dzieła m.in. Michał Anioł czy Giovanni Lorenzo Bernini. Romantyczny górski krajobraz, który niegdyś zachwycił angielskiego poetę George’a Gordona Byrona, będziemy mogli podziwiać w Garfagnanie. Rejon Maremmy z kolei zaskakuje dzikimi pejzażami w swoim centrum. Podążając nieco dalej na zachód od niego, natrafimy na najbardziej popularne plaże w Marina di Alberese, Porto Ercole, Porto Santo Stefano, Monte Argentario, Orbetello, Castiglione della Pescaia i Scarlino. Szlakiem winnym powinniśmy udać się do regionu Chianti oraz Montalcino (ojczyzny wyśmienitego czerwonego Brunello di Montalcino) i Montepulciano, gdzie produkuje się wyborne Vino Nobile di Montepulciano.

 

MALOWNICZY ARCHIPELAG

Wyspy Toskańskie (Arcipelago Toscano) rozciągają się między morzami Liguryjskim i Tyrreńskim, u wybrzeży Toskanii. Największa z nich, Elba (ok. 224 km² powierzchni i 32 tys. mieszkańców), kojarzy się przede wszystkim z zesłanym na nią Napoleonem Bonapartem (przebywającym na niej od maja 1814 r. do lutego 1815 r.), ale jest też miejscem krzyżowania się wielu kultur. To tutaj według mitologii greckiej podczas wyprawy po złote runo zatrzymał się Jazon (Argonauci nazywali ten piękny ląd Aethalią). Wyspa została wspomniana w Eneidzie rzymskiego poety Wergiliusza. Zawitali na nią m.in. Grecy, Etruskowie, Rzymianie, Saraceni, Medyceusze, Hiszpanie, a w końcu sam cesarz Francuzów. Dziś zniewalającą Elbę odwiedzają rzesze turystów, co wcale nie dziwi. Oprócz malowniczych krajobrazów i piaszczystych plaż znajduje się tu wiele innych atrakcji.

W stolicy wyspy, Portoferraio, zwiedzimy przede wszystkim XVI-wieczne medycejskie fortyfikacje. Do ich najważniejszych obiektów należą Torre della Linguella (Torre del Martello), Forte Stella na planie gwiazdy i Forte Falcone. Widoki w tym największym mieście Elby, w którym mieszka na stałe 12 tys. osób, uatrakcyjniają dodatkowo liczne przejścia, tunele, schody i armaty. Pielgrzymów i miłośników sztuki sakralnej zainteresuje główny tutejszy kościół – Chiesa della Natività di Maria (Propositura della Natività di Maria), stojący przy placu Republiki (Piazza della Repubblica).

W każdej miejscowości na wyspie znajdziemy coś interesującego. W Palazzo del Pretorio w miasteczku Marciana mieści się Miejskie Muzeum Archeologiczne (Museo Civico Archeologico di Marciana) z licznymi zbiorami interesujących przedmiotów pochodzących z tej okolicy. Placówka podzielona jest na kilka sekcji: prehistoryczną, etruską, średniowieczną, omawiającą m.in. miejscowe zastosowanie granodiorytu (wydobywanego niegdyś w Cavoli), oraz dotyczącą cennych reliktów odkrytych pod wodą w okolicach Sant’Andrea, Procchio i Chiessi (tzw. relitti di Sant’Andrea, relitto di Procchio i relitto di Chiessi). Z Porto Azzurro można wybrać się do barokowego Sanktuarium Matki Boskiej z Montserrat (Santuario della Madonna di Monserrato), wybudowanego na początku XVII w. przez ówczesne władze hiszpańskie. Poświęcono je Madonnie z Montserrat w Katalonii. Jeśli odwiedzimy Porto Azzurro 8 września, trafimy na obchody święta ku jej czci. Z kolei 25 lipca będziemy mieli w nim okazję obejrzeć spektakularny pokaz fajerwerków nad zatoką organizowany z okazji dnia św. Jakuba (San Giacomo).

Jednak Elba to również, a może przede wszystkim, miejsce atrakcyjne ze względów przyrodniczych, doskonałe dla miłośników wycieczek na łono natury. Częścią rozległego Parku Narodowego Wysp Toskańskich (Parco Nazionale Arcipelago Toscano) jest choćby mieszczące się w pobliżu Monte Perone (630 m n.p.m.) Sanktuarium Motyli „Ornella Casnati” (Il Santuario delle Farfalle „Ornella Casnati”), w którym w naturalnym środowisku lasów sosnowych i pól obejrzymy unikatowe gatunki motyli występujących w tym rejonie.

Elba słynie też z ogromnej różnorodności minerałów. Warto tu wymienić dwie główne atrakcje. Pierwsza z nich to Park Górniczy Wyspy Elba (Parco Minerario Isola d’Elba) w Rio Marinie, w której okolicy od blisko 3 tys. lat (od czasów Etrusków) wydobywano żelazo. Wycieczkę należy rozpocząć w XVIII-wiecznym Palazzo del Burò, najważniejszym budynku historycznego centrum miasta. Obecnie działa w nim muzeum (Museo dei Minerali dell’Elba e dell’Arte Mineraria), w którym zebrano wspaniałą kolekcję tysiąca minerałów, a także zrekonstruowano wnętrza kopalni. Następnie koniecznie trzeba zwiedzić właśnie kopalnie – otaczający je niezwykły, czerwony pejzaż przywodzi na myśl krajobraz księżycowy. Specjalny pociąg (tzw. trenino) w nieco ponad godzinę obwiezie nas po głównych punktach kopalni. Atrakcja ta spodoba się szczególnie młodszym zwiedzającym. Drugim miejscem, które prezentuje minerały wyspy, jest Museo Minerali Elbani „Alfeo Ricci” w Capoliveri. Szczyci się ono kolekcją rzadkich okazów Alfea Ricciego. Muzeum działa codziennie, a wstęp kosztuje zaledwie 2 euro.

Jeden z najpiękniejszych punktów widokowych na Elbie stanowi Punta Calamita, wysunięty w morze górzysty półwysep, wprost idealny jako cel wypraw rowerowych. Już od czasów Etrusków mieściły się w tym rejonie kopalnie magnetytu – obok pirotynu jedynego minerału, który naturalnie wykazuje właściwości magnetyczne. Podobno w pobliżu półwyspu kompasy na statkach traciły orientację i przestawały wskazywać północ. Na jego zwiedzanie można wyruszyć pieszo lub rowerem z Capoliveri drogą, która prowadzi przez malowniczą Plażę Kochanki (Spiaggia dell’Innamorata) do sosnowego lasu na Monte Calamita, wzgórzu o wysokości 413 m n.p.m.

Wspomniana Spiaggia dell’Innamorata ma długość ok. 280 m, pokryta jest piaskiem i osłonięta od wiatru z jednej strony przez Punta di Pareti, a z drugiej przez Punta delle Ciarpe. Swoją romantyczną nazwę zawdzięcza tragicznej historii miłości Lorenza i Marii. Legenda pochodząca z 1534 r. głosi, że plaża była schronieniem dla dwojga kochanków, którzy z powodu sprzeciwu rodziny dziewczyny nie mogli być razem. Kiedy Lorenzo został zabity przez piratów, Maria z rozpaczy rzuciła się w morskie odmęty. Podobno zdarzyło się to 14 lipca i do dziś w Capoliveri w tym dniu obchodzi się Święto Zakochanych, któremu towarzyszy uroczysta parada i procesja ze światłami nad brzeg morza.

W skład archipelagu wchodzi jeszcze sześć innych większych wysp. Druga co do wielkości po Elbie jest Giglio (ok. 24 km² powierzchni i blisko 1,5 tys. mieszkańców). Jej okolica stanowi wymarzone miejsce dla amatorów nurkowania. Przejrzyste wody pozwalają na obserwowanie bujnego życia morskiego. Kto skusi się na podwodną wyprawę, będzie mógł podziwiać skały pokryte niebieskimi gąbkami i czerwonymi gorgoniami oraz spotkać piotrosze (paszczaki, ryby św. Piotra), samogłowy, kielce właściwe (kielczaki śródziemnomorskie), tuńczyki czy pławikoniki. Trzecia pod względem powierzchni jest Capraia (ponad 19 km²). To jedyna wyspa archipelagu, która ma pochodzenie wulkaniczne. Uchodzi za raj dla miłośników zarówno flory, jak i fauny. Z kolei na Pianosie (ok. 10 km²) do 1998 r. mieściło się pilnie strzeżone więzienie. Z tego powodu ta dziewicza wyspa nie jest częstym celem wypraw turystów, poza tym w celu zachowania jej naturalnego piękna podjęto decyzję o wprowadzeniu limitu liczby gości, która nie może przekraczać 250 osób dziennie. Warto ją jednak odwiedzić podczas wycieczki z przewodnikiem i wziąć udział w wędrówkach pieszych lub rowerowych, zwiedzić spektakularny kompleks chrześcijańskich katakumb z III–IV w. albo uprawiać snorkeling u jej brzegów. Giannutri (2,6 km² powierzchni) kształtem przypomina półksiężyc. W okolicznych krystalicznie czystych wodach można się natknąć dość często na delfiny i walenie, a czasami nawet na żółwie karetta. Na wyspie zwiedzimy rzymską willę z I–II w. n.e. wybudowaną dla potężnej rodziny Domizi Enobarbi, z której pochodził cesarz Neron (tzw. Villa Domizia, Villa Domitia). Na Gorgonie (2,23 km² powierzchni) funkcjonuje od 1869 r. kolonia karna, dlatego obowiązuje na niej limit odwiedzających – turyści mogą przypływać tu cztery dni w tygodniu (wpuszcza się do 75 osób dziennie). Niełatwo dostać się również na Montecristo (ok. 10,4 km²). Rozgłos przyniosła jej powieść francuskiego pisarza Aleksandra Dumasa Hrabia Monte Christo (1844–1846). Wokół niej rozwinęło się szczególnie bogate życie morskie. W okolicy pojawiają się różne gatunki waleni, w tym wyjątkowo rzadkie, m.in. dlatego na wyspę, na której utworzono zresztą objęty ścisłą ochroną rezerwat biogenetyczny „Isola di Montecristo” (Riserva Naturale Biogenetica „Isola di Montecristo”), wpuszcza się rocznie, jedynie w okresie od 1 kwietnia do 15 lipca i od 31 sierpnia do 31 października, zaledwie tysiąc szczęśliwców (600 uczniów, studentów i 400 dorosłych – członków ekspedycji naukowych, dziennikarzy czy pisarzy). Nie zniechęca to jednak wielu zafascynowanych tajemniczą, dziewiczą i niedostępną Montecristo osób, które są gotowe długo czekać na akceptację ich zgłoszenia (średnio dwa, trzy lata).

 

PRZYRODA I SPA

Toskania z jednej strony kojarzona jest z miastami, które same w sobie stanowią dzieła sztuki, a z drugiej – z zachwycającymi krajobrazami. Miłośnicy spędzania urlopu na łonie natury nie mogą narzekać na brak atrakcji. Na wielbicieli górskich wycieczek czeka Park Narodowy Apeninu Toskańsko-Emiliańskiego (Parco Nazionale Appennino Tosco-Emiliano), który rozciąga się na granicy Toskanii i Emilii-Romanii. Bogata fauna i flora oraz najwyższy szczyt całego regionu, Prado (Prato, 2054 m n.p.m.), są chyba wystarczającą zachętą, żeby się tu udać. Bliżej wybrzeża można wybrać się na wyprawę w dzikie Alpy Apuańskie, gdzie wśród malowniczych gór znajduje się niemal tysiąc jaskiń, w tym najgłębsza we Włoszech (aż ok. 1210 m!) – Antro del Corchia (nazywana również Grottą di Eolo).

Ci, którzy najchętniej spędzają czas nad brzegiem morza, powinni z pewnością zaplanować wycieczkę na zachwycające Wyspy Toskańskie. Jeśli wolą jednak pozostać w kontynentalnej części regionu, mogą zatrzymać się w jednej z tutejszych nadmorskich miejscowości. Viareggio na wybrzeżu Versilia to kurort nad Morzem Liguryjskim, w którym dominuje architektura w stylu secesji i art déco. Latem wypoczniemy tu na pięknych plażach, a zimą – będziemy się bawić podczas słynnego karnawału (Carnevale di Viareggio). Na południe od Viareggio znajduje się klimatyczne Livorno – najważniejsze miasto portowe w Toskanii, które tętni życiem. Warto je odwiedzić także poza sezonem. Za jego największe atrakcje uchodzą liczne targi, akwarium (Acquario di Livorno) i piękna promenada ciągnąca się wzdłuż wybrzeża (tzw. Lungomare di Livorno). W rejonie niziny Maremma możemy zatrzymać się w Castiglione della Pescaia, dawnej rybackiej wiosce z dwoma portami, latarniami morskimi i molo. W okolicy są zarówno skaliste, jak i piaszczyste plaże. Dalej na południe leży laguna Orbetello i urokliwe miasteczko o tej samej nazwie. Gości tego ostatniego zaskoczy nieco egzotyczna atmosfera. Laguna słynie z bogactwa roślin i zwierząt, w tym różowych flamingów. W miasteczku znajduje się dość sporo perełek architektury, zarówno z początków renesansu, jak i z czasów panowania Hiszpanów (Stato dei Presidi, 1557–1801).

Jeśli ktoś pragnie wybrać się nad morze, ale woli spędzać czas aktywniej, niż tylko leżąc na plaży w towarzystwie innych turystów, powinien odwiedzić Parco Regionale Migliarino San Rossore Massaciuccoli – park o niespotykanie zróżnicowanym krajobrazie. Są tutaj piaszczyste wydmy, malownicze morskie wybrzeże, jezioro Massaciuccoli, ujścia rzek Arno i Serchio oraz sosnowe lasy. Park można zwiedzać samodzielnie lub podczas wycieczki z przewodnikiem. Do wyboru mamy wędrówkę szlakami pieszymi, przejażdżkę trasami rowerowymi, skorzystanie z małego, ekologicznego pociągu czy nawet łodzi.

Wielbiciele wczasów zdrowotnych powinni wybrać się do Montecatini Terme, Castiglione d’Orcia czy Bagni di Lucca. Pierwsza miejscowość to eleganckie uzdrowisko w prowincji Pistoia słynące z dobroczynnych wód, w którym poczujemy się jak kuracjusze z minionych wieków. Pobyt w nim będzie nie tylko relaksem dla ciała i duszy, ale i prawdziwym przeżyciem estetycznym, a to za sprawą zabytkowej architektury kompleksu łaźni (Terme Tettuccio). Do Castiglione d’Orcia warto udać się zwłaszcza, gdy temperatura nieco spadnie, bo w jego okolicy znajdują się gorące źródła w Bagni San Filippo. Klimatyczne uzdrowisko Bagni di Lucca, nie bez powodu zwane Szwajcarią Toskanii, znane było już w czasach starożytnego Rzymu.

 

CHLEB I WINO

W trakcie podróży po malowniczej toskańskiej ziemi nie należy zapominać o przyjemnościach cielesnych i degustacji miejscowych specjałów. Kuchnia tego regionu charakteryzuje się bardzo długą tradycją, związaną głównie ze środowiskiem wiejskim. Choć bazuje na nieskomplikowanych składnikach, nie można odmówić jej wyrafinowania.

Przewodnik po kuchni Toskanii bezsprzecznie trzeba zacząć od steku po florencku, czyli bistecca alla fiorentina – sztandarowego tutejszego dania. W restauracjach Florencji specjalizujących się w tej potrawie kelner najpierw prezentuje gościowi plaster surowej wołowiny. Jeśli ten go zaakceptuje, kucharz przystąpi do odpowiedniego przyrządzania mięsa. Stek ma wagę ok. 1–1,5 kg, grubość mniej więcej 5–6 cm i krwiste wnętrze.

Kuchnia toskańska jest w dużej mierze mięsna i tłusta, dlatego obok wołowiny kluczowe miejsce zajmują w niej flaki. Typowe danie to trippa alla fiorentina. Pod tą nazwą kryją się flaki gotowane z oliwą, cebulą, włoszczyzną i pomidorami, a przed podaniem oprószone tartym parmezanem. W wersji street food potrawa ta występuje w postaci lampredotto, czyli rodzaju burgera z flakami. Można go kupić w specjalnych budkach – lampredottari. Podawany jest najczęściej z sosem z czosnku i natki pietruszki.

Ale kuchnia Toskanii to nie tylko dania mięsne, lecz także wyśmienite zupy. Za typową dla tego regionu uchodzi pappa al pomodoro. Swoją gęstą konsystencję ta włoska pomidorówka zawdzięcza dodatkowi toskańskiego chleba, który według receptury sięgającej średniowiecza zagniata się bez soli. Inną popularną zupą jest fasolowa ribollita. Jej główne składniki, oprócz fasoli, stanowią toskańska czarna kapusta (cavolo nero, nazywana też często czarnym jarmużem lub dinozaurem) i czerstwy chleb. Pierwotnie ribollita była przygotowywana w chłopskich domach i od razu w dużych ilościach po to, żeby odgrzewać ją przez kilka dni, na co wskazuje sama jej nazwa („ponownie gotowana”).

Do charakterystycznych deserów w Toskanii (jak i na całym obszarze Apeninów) należą ciasto z kasztanów, czyli castagnaccio, i ciasteczka cantucci (cantuccini lub biscotti di Prato, czyli „biszkopty z Prato”). To pierwsze jest niepozornym, płaskim plackiem z mąki z kasztanów, z dodatkiem rodzynek i orzeszków piniowych, udekorowanym często gałązką rozmarynu albo skórką pomarańczową. Cantucci są w Polsce lepiej znane. Te twarde ciasteczka migdałowe o cytrynowym lub pomarańczowym aromacie przypominają nieco sucharki. Podaje się je najczęściej z rodzajem toskańskiego wina deserowego (tzw. vin santo – po polsku „święte wino”), w którym macza się cantucci, aby zmiękły. Można je również zanurzyć w pysznej włoskiej kawie.

Skoro już wspomnieliśmy przed chwilą o szlachetnych trunkach, na koniec należy nadmienić o chyba najważniejszym bohaterze opowieści o tradycji kulinarnej Toskanii – winie z regionu Chianti. Wyróżnić tu trzeba Chianti Rufina DOCG (Denominazione di Origine Controllata e Garantita) wytwarzane w miasteczku Rufina i jego okolicach, a przede wszystkim słynne Chianti Classico DOCG, którego spróbować można niemal w każdym punkcie gastronomicznym we Florencji i całym regionie: od ulicznej budki po elegancką restaurację. Inne produkty warte uwagi to przede wszystkim wyborna oliwa, białe trufle z San Miniato, ser pecorino toscano, a z wyrobów mięsnych: finocchiona (toskańskie salami z koprem włoskim) i prosciutto toscano.

INNY RODZAJ TURYSTYKI

Zmęczeni nierzadko wielogodzinnym staniem w kolejkach po bilety i pospiesznym przesuwaniem się z tłumem po korytarzach galerii i muzeów turyści marzą o chwili wytchnienia, alternatywnych formach spędzania czasu, bez pośpiechu, w spokoju, w bliskim kontakcie z naturą. To właśnie oferuje im od 2015 r. Slow Travel Fest – cykliczne wydarzenie, które narodziło się w Toskanii i promuje wypoczynek z dala od typowych turystycznych atrakcji. Jak opisują sami organizatorzy, slow travel oznacza całkowite zanurzenie się w doświadczeniu podróży. Wydarzenie obejmuje różnego rodzaju spotkania związane ze sztuką, muzyką i naturą, a także wycieczki w okolicach historycznej Via Francigena (Drogi Franków). Slow Travel Fest obecnie składa się już z cyklu imprez na świeżym powietrzu. W tym roku w połowie czerwca w jego ramach odbył się festiwal dla rodzin (i nie tylko) Lunigiana Folks & Family. W programie znalazły się wycieczki piesze, rowerowe i konne po zapierającym dech w piersiach nawet najbardziej wybrednym globtroterom obszarze Lunigiana oraz liczne interesujące przedstawienia, koncerty i warsztaty. Połowa września z kolei należała do miłośników wspinaczki górskiej. W ramach Camaiore Climbing & Trekking można było odkrywać Alpy Apuańskie i okolice Camaiore w prowincji Lukka, atrakcyjne właśnie dla wielbicieli tej aktywności na świeżym powietrzu. W weekend od 21 do 23 września odbył się klimatyczny festiwal Monteriggioni Walks & Talks, podczas którego urocze średniowieczne Monteriggioni i pobliska Abbadia a Isola stały się toskańskim centrum slow travel. Oprócz wszelkiego rodzaju wydarzeń o charakterze artystycznym tradycyjnie oferowano wycieczki piesze, rowerowe, konne, a nawet zwiedzanie pobliskich grot czy spokojny rafting z dreszczykiem pozytywnych emocji w przepięknej scenerii doliny rzeki Elsa (Val d’Elsa). Więcej informacji o Slow Travel Fest zdobędziemy pod adresem www.slowtravelfest.it.

 

NATURALNE TARGI

Dla wielbicieli idei slow food w Toskanii przygotowano specjalną ofertę targów zwanych Mercati della Terra. To miejsca, gdzie można kupić i spróbować regionalnych, sezonowych, ekologicznych produktów sprzedawanych przez samych wytwórców, a przy okazji poznać nieco życie lokalnej społeczności. Inicjatywa narodziła się w 2005 r. w toskańskim mieście Montevarchi w prowincji Arezzo, a w kolejnych latach rozprzestrzeniła się na całe Włochy. Obecnie w samej Toskanii działa pięć Mercati della Terra (z 66 na całym świecie i 37 w Italii).

Poza Montevarchi, gdzie tego rodzaju targ (Mercatale di Montevarchi) odbywa się codziennie od 9.00 do 13.00 i od 16.00 do 20.30 na Piazza dell’Antica Gora, warto odwiedzić choćby sielskie Procchio na Elbie. Tutaj już od ponad siedmiu lat (od sierpnia 2011 r.) w każdą sobotę od początku kwietnia do końca września od 8.00 do 13.00 sprzedawcy rozkładają swoje stoiska w Giardini di Procchio (naprzeciwko luksusowego, 4-gwiazdkowego Hotelu del Golfo). Targ w Procchio (Mercato della Terra e del Mare di Procchio – Isola d’Elba) skupia ok. 15 różnych wytwórców z Elby i innych wysp archipelagu. Ma ogromne znaczenie dla rozwoju miejscowego rolnictwa i rybołówstwa. Można na nim kupić m.in. owoce i warzywa, świeże ryby i owoce morza, a także jajka, miody, wyroby cukiernicze, chleby, oliwy, miejscowe wina, sery, naturalne olejki eteryczne i domowe przetwory. Poza tym Mercati della Terra odbywają się w Montecatini Terme (via Mazzini, w sobotę rano, a popołudniu – Margine Coperta przy Piazza Don Andrea Gallo), San Miniato (Piazzale Dante Alighieri, w trzecią niedzielę miesiąca, w każdy piątek również na terenie osiedla La Scala) oraz Lukce (Mercato Bio di Lucca, Piazza San Francesco, w środy latem od 16.30, a zimą od 14.30). Więcej informacji znajdziemy na stronie www.fondazioneslowfood.com.

 

NA ZAKOŃCZENIE

Toskania kryje jeszcze wiele innych skarbów, które opisać trzeba by było w co najmniej kilkutomowym zbiorze. Mam nadzieję, że tym artykułem przekonałam Was, drodzy Czytelnicy, że warto samemu próbować ją odkrywać: zbaczać z utartych szlaków, zaglądać do zaułków, wybrać się na zachwycające Wyspy Toskańskie z gościnną Elbą na czele, rozmawiać z mieszkańcami i być na bieżąco z lokalnymi wydarzeniami, barwnymi festiwalami. Taki sposób zwiedzania dostarcza bezcennej satysfakcji i gwarantuje niepowtarzalne wspomnienia z podróży po malowniczej toskańskiej ziemi.

 

Wydanie jesień-zima 2018