PAWEŁ WIŚNIEWSKI

 

Mieszkańcy pełnej magii Toskanii mówią, że mają wszystko – od wysokich gór na północy, ze śniegiem w zimie (Apenin Toskański), przez bardzo żyzne rolnicze obszary Valdery, którymi spływa do Morza Liguryjskiego rzeka Arno, po przepiękne tereny nadmorskie ciągnące się od granic Ligurii i do prowincji Grosseto na południowych krańcach regionu. Poza tym są tu jeszcze malownicze Wyspy Toskańskie, na czele z Elbą, objęte ochroną w ramach parku narodowego. W opinii Toskańczyków trudno więc doszukiwać się choćby odrobiny przesady.

 

Nazwa tej krainy historycznej i zarazem regionu administracyjnego w środkowych Włoszech wiąże się z Etruskami (łac. Etrusci lub Tusci), ludem zamieszkującym w starożytności Etrurię (rejon znajdujący się w centralnej części Półwyspu Apenińskiego, pokrywający się mniej więcej z dzisiejszą Toskanią, zachodnią Umbrią i północnym Lacjum) od ok. VIII w. p.n.e. do I stulecia p.n.e. W miastach i miasteczkach na każdym kroku można znaleźć ślady etruskiego dziedzictwa. Przypominają o nim stare mury miejskie, zachowane budowle i kamieniste dukty piesze.

 

Toskania jest niezmiernie zróżnicowana pod względem zarówno geologicznym, jak i krajobrazowym. Na północy leżą piękne górskie tereny, włączone częściowo do Parku Narodowego Apeninu Toskańsko-Emiliańskiego (Parco Nazionale dell’Appennino Tosco-Emiliano – również w regionie Emilia-Romania). Apenin Toskański zajmuje obszar od przełęczy Cisa do źródeł rzeki Tyber. W granicach Toskanii wznosi się należący do niego nieduży łańcuch zwany Alpami Apuańskimi. Najwyższym szczytem tych ostatnich jest Monte Pisanino (1946 m n.p.m.). Tutaj znajdują się złoża znanego na całym świecie szlachetnego białego marmuru z Carrary (marmuru karraryjskiego). Jego wydobywanie wyrządza – niestety – dość znaczne szkody w środowisku naturalnym. Głębokie wyżłobienia w zboczach widać z odległości wielu kilometrów. Na ten problem zwracają uwagę włoskie ruchy ekologiczne, ale korzyści ekonomiczne płynące ze sprzedaży marmuru są tak duże, że państwo ciągle przyznaje prywatnym podmiotom nowe licencje na jego wydobycie. Poza tym w Toskanii zbiegają się wilgotne i gorące prądy morskie i kontynentalne. Dlatego lata bywają tu upalne i parne, a wilgotność powietrza dochodzi w tym czasie nawet do 70–80 proc.

 

WŁOSKA SIELANKA

 

Rytm tutejszego życia, zwłaszcza na prowincji, wyznacza pogoda. Tak w przypadku rolników, jak i innych mieszkańców Toskanii to ona wpływa na codzienny rozkład dnia.

 

Z samego rana budzi Toskańczyków śpiew ptaków, beczenie kóz i dźwięk kościelnego dzwonu. Włosi do kościoła chodzą często bardziej ze względów towarzyskich niż religijnych. W małych miejscowościach do wypełnionej ludźmi świątyni zaglądają też czasem psy czy koty w poszukiwaniu swoich właścicieli. Sama msza to przede wszystkim okazja do spotkania. Przed jej rozpoczęciem nie siedzi się w ciszy, lecz prowadzi ożywione rozmowy na temat najnowszych lokalnych wydarzeń. Włoskie nabożeństwa są krótkie i konkretne, bo ważniejszą częścią poranka jest śniadanie (colazione), jadane zazwyczaj w pobliskim barze.

 

W takim lokalu umiejscowionym w tzw. circolo w budynkach gminnych koncentruje się życie zarówno towarzyskie, jak i kulturalne. Obowiązkowy element pierwszego posiłku stanowi kawa, doskonała nawet w najmniejszym barze. Włochów można oszukać na różnych rzeczach, ale nie na jakości ich ulubionego napoju. Dlatego zazwyczaj najgorszą kawę podaje się w takich obiektach jak dworce czy lotniska, gdzie pojawia się więcej turystów niż miejscowych. Jedne z najlepszych barowych ekspresów produkuje się właśnie we Włoszech. Do kawy zwykle zamawia się coś słodkiego (dolce), a sam rytuał picia trwa minimum kilka minut. Dobry bar można rozpoznać już z daleka po aromacie unoszącym się na ulicy i dużej liczbie miejscowych. Pyszny włoski napój serwuje się też w tzw. pasticceriach, czyli odpowiednikach polskich cukierni. Często prowadzą je kolejni potomkowie jednej rodziny wytwarzający własne niepowtarzalne wypieki i korzystający z sekretnych przepisów.

 

Po śniadaniu Toskańczycy udają się do pracy. Mieszkańcy tego regionu nierzadko mają małe warsztaty i rodzinne firmy w swoich domach. Do południa Włosi myślą o pranzo, czyli obiedzie, i niemal wszędzie toczą rozmowy właśnie na ten temat. Pracę zresztą wykonują zwykle bez pośpiechu w oczekiwaniu na sjestę. Gdy zbliża się godzina 13.00, wszyscy wychodzą coś zjeść. Znawcy twierdzą, że tożsamość i kultura Włochów kształtowały się i kształtują właśnie podczas posiłków, które wzmacniają przecież więzi. 

 

W toskańskiej kuchni jest dużo świeżych produktów, w tym warzyw i aromatycznych ziół. Na pierwsze danie często podaje się minestrę (minestrone to za długie słowo dla Toskańczyka), czyli zupę warzywną. Każda gospodyni ma na nią swój własny przepis. Na drugie zazwyczaj serwuje się pastę (makaron) np. z sosem pomidorowym, niejednokrotnie z przydomowych pomidorów, i mięso, zwłaszcza drobiowe lub wołowe, bardzo rzadko wieprzowe, zastępowane dziczyzną. W Toskanii często przyrządza się specjalne hodowlane gołębie, a także wróble (paserotti). Wyjątkowo smaczne jest też pieczywo z małych rodzinnych piekarni z długoletnią tradycją, jedzone z oliwą i czosnkiem. Na stole pojawiają się również owoce, zwłaszcza cocomero, czyli arbuz, który syci i zaspokaja pragnienie.

 

Po obiedzie każdy udaje się na sjestę czy krótką drzemkę. Kto wie, jak wygląda toskańskie lato z temperaturami powietrza do ok. 40°C i wysoką wilgotnością, nie dziwi się temu zwyczajowi. W takich warunkach po sutym włoskim posiłku zwyczajnie nie da się utrzymać na nogach. Po sjeście jedni wracają do pracy, a inni do swoich domowych obowiązków i… zaczynają odliczać czas do kolacji. Cena trwa tu często godzinami. W lecie zasiada się do niej pod gołym niebem i urozmaica się ją dużą ilością wina lub grappy. Toskańczycy spożywają kolacje w domu albo licznych barach i osteriach. Potem siedzą długo na nieśmiertelnych plastikowych krzesełkach ustawionych wzdłuż knajpek czy na podwórkach i zastanawiają się, jaka ma być jutro pogoda i co będą jedli.

 

HISTORIA MIEJSKICH MURÓW

 

IMG 4160

Panorama uroczej Florencji z ogromną kopułą wspaniałej Katedry Matki Boskiej Kwietnej i wieżą Starego Pałacu

© MAGAZYN ALL INCLUSIVE/PAWEŁ PAKIEŁA

 

PH VOLTERRA VAL CECINA 136

Volterra – widok na Baptysterium św. Jana i katedralną dzwonnicę

© ARCHIVIO CONSORZIO TURISTICO VOLTERRA

 

W Toskanii warto odwiedzić jej klimatyczne, malownicze i zabytkowe miasta. Nad rzeką Serchio leży 90-tysięczna Lukka (Lucca). Główne atrakcje turystyczne znajdują się tutaj w obrębie renesansowych murów. Ośrodek założyli Etruskowie, a w 180 r. p.n.e. stał się on kolonią rzymską. Lukka przez ok. 200 lat (w IX i X w.) była głównym miastem Toskanii, aż w końcu utraciła swoje znaczenie, gdy toskańską stolicą została Florencja.

 

Wspomniane mury obronne, otaczające rejon historycznej zabudowy, zachowały się do dziś w bardzo dobrym stanie. Głównym placem jest Piazza dell’Anfiteatro, na którym wznosił się kiedyś rzymski amfiteatr. Symbol Lukki stanowi Katedra św. Marcina (Cattedrale di San Martino), wybudowana w tzw. stylu romańsko-pizańskim w drugiej połowie XI stulecia. Przylega do niej charakterystyczna 58-metrowa wieża kościelna z brązowego marmuru w części dolnej i białego w części górnej. Warto zobaczyć również Kościół św. Michała Archanioła (Chiesa di San Michele in Foro) z XI–XIV w. Uwagę zwraca przede wszystkim jego piękny fronton z kolumnadami. W mieście każdego lata odbywa się znany w Europie festiwal muzyczny Lucca Summer Festival, na który przyjeżdżają gwiazdy z całego świata (jego jubileuszową, 20. edycję zaplanowano na dni od 14 czerwca do 23 lipca 2017 r.).

 

Niedaleko Lukki leży Piza słynąca głównie z jednego z symboli Włoch, czyli niemal 56-metrowej Krzywej Wieży (Torre Pendente). Właściwie gdyby nie przypadek i błąd budowniczych, to miejsce nie cieszyłoby się tak dużą popularnością wśród turystów. Budowla została jednak wzniesiona częściowo na obszarach bagiennych, dlatego z czasem zaczęła się przechylać w jedną stronę. Od wielu lat wieża poddawana jest zabiegom mającym zabezpieczyć ją przed upadkiem i dzięki temu ciągle można wchodzić na jej szczyt i podziwiać panoramę miasta.

 

Pizę także założyli Etruskowie. Między XI i XIII w. była potężną republiką (istniejącą do 1406 r.), która wzbogacała się na wyprawach przeciw Saracenom na Sycylii i Sardynii. Od początku XVI stulecia miasto zaczęło podupadać. Nanoszone przez rzekę Arno muł i piasek utrudniały funkcjonowanie portu. 

 

Do najbardziej znanych pizańskich zabytków należy plac Katedralny (Piazza del Duomo), inaczej plac Cudów (Piazza dei Miracoli). Oprócz Krzywej Wieży (czyli dzwonnicy) znajduje się na nim Katedra (Duomo di Pisa), Baptysterium św. Jana Chrzciciela (Battistero di San Giovanni Battista) i historyczny cmentarz (Camposanto Monumentale). Poza tym warto obejrzeć też Bazylikę św. Piotra Apostoła (Basilica di San Pietro Apostolo, San Piero a Grado), Kościół Matki Boskiej od Ciernia (Chiesa di Santa Maria della Spina) czy plac Rycerzy (Piazza dei Cavalieri). 

 

Livorno to przede wszystkim ważny port morski. W pierwszej połowie XVII w. wielki książę Toskanii Ferdynand II Medycejski (1610–1670) postanowił powiększyć miasto – tak powstał poprzecinany kanałami handlowy dystrykt Nowa Wenecja (Venezia Nuova). W tej okolicy znajdują się dawne obiekty obronne: Stara i Nowa Forteca (Fortezza Vecchia i Fortezza Nuova). Przy placu Wielkim (Piazza Grande) stoi natomiast Katedra św. Franciszka (Cattedrale di San Francesco), którą rozpoczęto budować pod koniec XVI stulecia. Główną ulicę tego rejonu Livorno stanowi Via Grande z butikami znanych marek.

 

Podczas zwiedzania Toskanii nie wolno pominąć ponad 380-tysięcznej Florencji. Miasto swoją nazwę zawdzięcza Juliuszowi Cezarowi, który w 59 r. p.n.e. tutejszą kolonię dla żołnierzy ochrzcił mianem Florentii. Początki ośrodka związane są z Etruskami, a największy jego rozkwit nastąpił za czasów rządów słynnego włoskiego rodu – Medyceuszy.

 

Najważniejszym florenckim zabytkiem jest Katedra Matki Boskiej Kwietnej (Cattedrale di Santa Maria del Fiore lub po prostu Duomo). W tym miejscu znajdowała się pierwsza tutejsza chrześcijańska katedra. Świątynię pod wezwaniem św. Reparaty wzniesiono prawdopodobnie na przełomie IV i V w., a po zburzeniu przez Ostrogotów w VI stuleciu odbudowano. Obecna budowla powstawała w latach 1296–1436 i ma największą ceglaną kopułę na świecie projektu Filippa Brunelleschiego (1377–1446). Z tej kopuły lub sąsiedniej Dzwonnicy Giotta (Campanile di Giotto) można podziwiać przepiękną panoramę całej Florencji. Warto odwiedzić także Ogród Boboli (Giardino di Boboli) i plac Michała Anioła (Piazzale Michelangelo). Po drugiej stronie rzeki Arno wznosi się Bazylika Matki Boskiej (Basilica di Santa Maria Novella) z zegarem słonecznym i sferą armilarną (sferycznym astrolabium) – przyrządem do wyznaczania współrzędnych ciał niebieskich z 1572 r.

 

Poza tym do najciekawszych tutejszych zabytków należą jeszcze Baptysterium św. Jana (Battistero di San Giovanni), Stary Pałac (Palazzo Vecchio) z repliką rzeźby Dawid Michała Anioła (1475–1564), Bazylika św. Krzyża (Basilica di Santa Croce) i Galeria Uffizi (Galleria degli Uffizi). Ta ostatnia jest mekką miłośników malarstwa – znajdują się w niej największe arcydzieła takich artystów jak Sandro Botticelli, Leonardo da Vinci, Tycjan, Rafael Santi, Michał Anioł, Caravaggio, Albrecht Dürer, Peter Paul Rubens, Rembrandt czy Antoon van Dyck.

 

WIEŻE, KONIE I WINO

 

Jeśli chcemy poczuć atmosferę dawnych czasów, koniecznie musimy odwiedzić urokliwe miasto Volterra (zwane kiedyś Volaterrae). Zostało ono zbudowane na skale, na wysokości ponad 530 m n.p.m. W okolicy wydobywa się alabaster, co do dziś stanowi ważną dziedzinę tutejszej gospodarki. 

 

Ośrodek ten należał niegdyś do 12 głównych miast starożytnej Etrurii. Już w tamtych czasach Etruskowie wykorzystywali alabaster do produkcji urn i sarkofagów. Z tego okresu zachowały się mury miasta, w granicach których znajduje się większość atrakcji turystycznych Volterry. Pod koniec III w. p.n.e. ośrodek włączono do imperium rzymskiego. Obecnie przypominają o tym ruiny antycznego teatru.

 

Najbardziej znaną bramą miejską jest Porta all’Arco (wzniesiona od południa), na której wciąż widać starożytne rzeźby. Centrum miasta wyznacza plac Priori (Piazza dei Priori) z Pałacem Priori (Palazzo dei Priori, czyli ratuszem) zbudowanym w latach 1208–1257. Oprócz tego warto zobaczyć także Pałac Pretorianów (Palazzo Pretorio) oraz plac św. Jana (Piazza San Giovanni) z Baptysterium św. Jana (Battistero di San Giovanni) i Katedrą Wniebowzięcia NMP (Cattedrale di Santa Maria Assunta) z XII stulecia. Gdy zbliżamy się do Volterry, z daleka możemy już dostrzec potężną Fortecę Medyceuszy (Fortezza Medicea – obecnie mieści się tu więzienie). Cenne eksponaty z czasów Etrusków obejrzymy w Museo Etrusco Guarnacci.

 

Duch przeszłości unosi się również w położonym na wzgórzu, na wysokości 324 m n.p.m., San Gimignano zwanym średniowiecznym Manhattanem ze względu na widoczne już z oddali wysokie czworokątne wieże przypominające współczesne drapacze chmur. Nazwa miasta wywodzi się od imienia biskupa Modeny – św. Geminiana (312–397). Wspomniane wieże powstawały pomiędzy XIII i XV w. i do dziś zachowało się ich 14. Oprócz podnoszenia prestiżu swoich właścicieli pełniły też funkcje obronne. 

 

Centralny punkt miasta stanowi plac Katedralny (Piazza del Duomo) z Kolegiatą Wniebowzięcia NMP (Collegiata di Santa Maria Assunta). Wewnątrz świątyni znajdują się freski w stylu szkoły sieneńskiej. Obok wznosi się ratusz miejski (Palazzo Comunale) z muzeum, zwany także Palazzo del Popolo lub Palazzo Nuovo del Podestà. Stojąca tuż przy nim 54-metrowa wieża – Torre Grossa – jest najwyższa w San Gimignano. W pobliżu wzbija się w niebo z kolei najstarsza tutejsza tego typu budowla – Torre Rognosa (Torre dell’Orologio albo Torre del Podestà) z początku XIII stulecia (należąca do Palazzo Vecchio del Podestà).

 

Położona na południowy wschód stąd niemal 55-tysięczna Sienasłynie przede wszystkim z Il Palio – widowiskowego wyścigu konnego w centrum miasta, odbywającego się podczas festynu na cześć Matki Boskiej. Pierwotnie powstała tu etruska osada. W V w. ośrodek stał się siedzibą biskupów. Siena wzbogaciła się dzięki rozwojowi handlu i usytuowaniu na ważnych szlakach handlowych. Od dawna pozostawała jednak w konflikcie z Florencją i do dziś znajduje się w jej cieniu. 

 

Nad głównym sieneńskim placem – Piazza del Campo – góruje Torre del Mangia. Wieża ta ma 88 m wysokości, a z umieszczonego na niej punktu widokowego można podziwiać przepiękną panoramę. Tuż obok znajduje się też Palazzo Pubblico, w którym aktualnie funkcjonuje Muzeum Miejskie (Museo Civico). Ważnym zabytkiem jest katedra z XIII–XIV w. – Duomo di Siena.

 

Dwa razy w roku (2 lipca i 16 sierpnia) odbywa się tutaj wspomniany wyścig Palio di Siena na cześć Matki Boskiej. Poprzedzają go parady, pochody i zawody rozgrywane między 17 dzielnicami miasta (contradami). Oprócz gonitwy najbardziej widowiskowo prezentuje się żonglowanie wielkimi jedwabnymi chorągwiami.

 

Podczas wizyty w Toskanii nie wolno nie zajrzeć również do regionu cenionego przez koneserów i smakoszy wina. Obejmuje on tereny sześciu prowincji: Florencji, Sieny, Arezzo, Pizy, Prato i Pistoi. Znajdują się tu urocze wzgórza Chianti (Colline del Chianti). Winorośl uprawiali na tym obszarze już Etruskowie, a na szeroką skalę wino zaczęto wytwarzać w czasach średniowiecza. Sposób produkcji właściwego chianti opracowano w XVII lub XVIII w., kiedy rozpoczęto wykorzystywać szczep sangiovese wraz z innymi odmianami (w zdecydowanie mniejszych proporcjach). Słynne Chianti Classico powstaje od 1716 r. tylko na tym historycznym terenie (w prowincjach Florencja i Siena). Tutejsze winnice mają prawo do umieszczania symbolu regionu – Gallo Nero, czyli czarnego koguta, który kiedyś był znakiem utworzonej w 1384 r. Ligi Chianti (Lega del Chianti). Logo to obecnie gwarantuje, że wino zostało wyprodukowane zgodnie z wielowiekową recepturą. Do atrakcji krajobrazowych w tym rejonie należy droga o długości ok. 61,5 km, zwana Chiantigianą, która prowadzi z Florencji do Sieny przez jedne z najbardziej malowniczych obszarów Włoch, wykorzystywane często jako tło w produkcjach filmowych.

 

Jeśli o filmach już mowa, trzeba koniecznie wspomnieć o tych związanych z magiczną Toskanią. Sceny do pierwszej części wzruszającego obrazu Życie jest piękne (1997) Roberta Benigniego, kiedy to Guido zabiega o Dorę, kręcono w mieście Arezzo. Tłem dla Angielskiego pacjenta (1996) z Juliette Binoche i Ralphem Fiennesem było Montepulciano, Forte dei Marmi, Ripafratta (w gminie San Giuliano Terme) i okolice Pienzy. Ta francuska aktorka zagrała zresztą także w innym filmie, w którym wykorzystano urocze toskańskie krajobrazy, a mianowicie Zapiskach z Toskanii (2010). W Livorno rozgrywa się akcja niezmiernie klimatycznego włoskiego dramatu Coś pięknego z 2010 r. ze wspaniałą ścieżką dźwiękową. Jednym z najbardziej znanych obrazów kojarzonych z tym regionem Włoch jest Pod słońcem Toskanii (2003) – jego bohaterka, amerykańska pisarka (grana przez Diane Lane), zakochuje się w tym miejscu i jego mieszkańcach, gdy przenosi się do tutejszej starej Willi Bramasole w malowniczej Cortonie. Scenariusz do niego powstał na podstawie autobiograficznej książki Frances Mayes. Ta włoska kraina prezentuje się też wyjątkowo pięknie w kadrach dramatu Ukryte pragnienia (1996) Bernarda Bertolucciego.

 

POWIEW MORSKIEJ BRYZY

 

Na południu Toskanii warto wybrać się do kilku miejsc. W 30-tysięcznym Piombino funkcjonuje drugi co do wielkości port w regionie (po Livorno). Historyczna część miasta leży na wysuniętym cyplu otoczonym z trzech stron wodą. W tej okolicy Morze Liguryjskie łączy się z Tyrreńskim. Nadmorską aleją Ludu (Viale del Popolo) dotrzemy do kamiennych schodków prowadzących na kamieniste wybrzeże. W samym centrum Piombino znajduje się mała piaszczysta plaża. Z placu Bovia (Piazza Bovio) rozciąga się piękny widok na morze, a przy sprzyjających warunkach można stąd zobaczyć nawet odległą Korsykę.

 

Grosseto to z kolei typowe toskańskie miasto z historią etruską i rzymską. Najbardziej znanym reliktem z czasów panowania Rzymian w tej okolicy jest Via Aurelia (starożytna droga łącząca Rzym z Pizą, zbudowana w III w. p.n.e.). Na wygląd Grosseto znaczny wpływ miała potężna rodzina Medyceuszy. Symbol tego stanowi choćby plac Dantego (Piazza Dante), przy którym stoją najstarsze i najważniejsze budynki miasta. Ciekawym obiektem jest tutaj Palazzo Aldobrandeschi, neogotycki pałac z 1903 r. obłożony w dolnej części trawertynem, obecnie siedziba władz prowincji Grosseto.

 

Położony dalej na południe półwysep Monte Argentario (Promontorio dell’Argentario) był kiedyś wyspą, ale został połączony ze stałym lądem dwoma piaszczystymi pasami: Tombolo della Giannella i Tombolo della Feniglia. Pasmo wapiennych gór kontrastuje tu z błękitem Morza Tyrreńskiego. W tej okolicy znajdziemy przepiękne piaszczyste plaże i urocze zatoczki. Dwie tutejsze dawne osady rybackie – Porto Ercole i Porto Santo Stefano – zmieniły się dziś w modne kurorty turystyczne. W miejscu, w którym zaczyna się Tombolo della Feniglia, usytuowana jest malownicza Ansedonia (gmina Orbetello). Na górującym nad nią cyplu zachowały się ruiny starożytnej kolonii rzymskiej Cosa (założonej w 273 r. p.n.e.). W miejscowym muzeum archeologicznym (Museo Archeologico Nazionale e Antica Città di Cosa) można obejrzeć związane z nią eksponaty. 

 

Na półwysep ze stałego lądu prowadzą trzy drogi. Jedna z nich, wiodąca wzdłuż skierowanego w stronę Monte Argentario cyplu, przecina malowniczą miejscowość Orbetello. Obecnie to głównie elegancki kurort, w którym zachowało się wiele cennych zabytków etruskich, średniowiecznych i hiszpańskich. Na teren historycznej części miasteczka prowadzi Porta Medina Coeli (Porta Nuova) – brama wzniesiona w 1697 r. Poza tym na zainteresowanie zasługuje Konkatedra Wniebowzięcia NMP (Concattedrale di Santa Maria Assunta), Pałac Gubernatora (Palazzo del Governatore), Kościół Matki Boskiej Łaskawej (Chiesa della Madonna delle Grazie) z drugiej połowy XIII stulecia i pozostałości fortyfikacji zbudowanych przez Hiszpanów z dawną prochownią Polveriera Guzman z 1692 r., w której działa obecnie muzeum archeologiczne.  

 

U wybrzeży Toskanii leży również inny niezmiernie atrakcyjny turystycznie zakątek Włoch. Mowa o archipelagu rozciągniętym wzdłuż wschodnich brzegów francuskiej Korsyki. Tworzy go siedem głównych wysp: Elba, Giglio, Capraia, Montecristo, Pianosa, Giannutri i Gorgona oraz wiele mniejszych wysepek i skał (Palmaiola, Cerboli czy Formiche di Grosseto). Nie przypominają one zbyt mocno reszty kraju, dlatego można się na nich poczuć niemal jak na innym kontynencie.

 

Wyspy Toskańskie zostały ukształtowane w okresie triasu, czyli ok. 250–200 mln lat temu. Występuje tu wiele chronionych gatunków flory i fauny, w tym endemicznych, np. ślimaki Oxychilus pilula i Oxychilus gorgonianus, motyl Coenonympha elbana czypodgatunki żmii żebrowanej Vipera aspis francisciredi i Vipera aspis montecristi. Cały archipelag (zwłaszcza Gorgona, Palmaiola, Cerboli, Montecristo oraz w nieco mniejszym stopniu Capraia i Elba) jest miejscem odpoczynku i sezonowego pobytu licznych gatunków ptaków podczas migracji z północy na południe (i w drugą stronę). Zaskoczeniem dla europejskiego turysty może być także fakt, że w tej czarującej okolicy obserwuje się delfiny i migrujące płetwale zwyczajne czy kaszaloty. 

 

Region objęto ochroną utworzonego w 1996 r. dziewiczego Parku Narodowego Wysp Toskańskich (Parco Nazionale Arcipelago Toscano), który zajmuje obecnie powierzchnię aż ponad 790 km². Najwyższym punktem jest tutaj Monte Capanne (1019 m n.p.m.), góra znajdująca się na Elbie (w jej zachodniej części). 

 

DUCH NAPOLEONA

 

Pocztówkowa Elba, nazywana „Królową Archipelagu” (La Regina dell’Arcipelago), to trzecia co do wielkości włoska wyspa (po Sycylii i Sardynii). Ma powierzchnię 223,5 km2i wybrzeże o długości 147 km. Leży na Morzu Tyrreńskim w odległości 10 km od portu Piombino i 50 km od francuskiej Korsyki w granicach administracyjnych prowincji Livorno. 

 

Gdy wyspę zamieszkiwali Ligurowie, jej nazwa brzmiała Ilvates. Starożytni Grecy ląd ten zwali Aithàle, Aithàleia lub Aithalìa, co pochodzi od greckiego słowa określającego dym (aithàle). W tym czasie prowadzono tu wytop metali w paleniskach. Atrakcyjną Elbę najeżdżali Etruskowie, Kartagińczycy i Rzymianie, a później Ostrogoci, Longobardowie i Saraceni. Następnie wyspa stała się częścią Republiki Pizy, a później nabyta została przez władcę Piombino (Signoria di Piombino), gdy Piza w 1399 r. trafiła w ręce włoskiego rodu arystokratycznego Visconti. W 1534, 1544 oraz 1553 i 1555 r. w całym regionie dokonali zniszczeń tureccy korsarze – najpierw pod wodzą słynnego Barbarossy (ok. 1478–1546), a następnie admirała floty osmańskiej Turguta (1485–1565). W 1548 r. książę Toskanii Kosma I Medyceusz (1519–1574) rozkazał architektowi Giovanniemu Cameriniemu stworzyć projekt potężnie ufortyfikowanego miasta nazwanego wówczas Cosmopoli (dzisiejsze Portoferraio). Od 1557 r. strategicznie położona wyspa staje się zależna od Hiszpanii jako tzw. Stato dei Presidi („Państwo Garnizonów”, istniejące do 1801 r.). W XVIII stuleciu znajdowała się również we władaniu Austriaków i Królestwa Neapolu. W 1802 r. ten kuszący wiele mocarstw malowniczy skrawek lądu przeszedł na własność Francuzów i rozkwitł ekonomicznie.

 

Po zmuszeniu do abdykacji w 1814 r. 3 maja przybył do Portoferraio, największego miasta wyspy, Napoleon Bonaparte (1769–1821). Towarzyszyło mu 600 żołnierzy Gwardii Cesarskiej, a wśród nich także szwadron polskich szwoleżerów zwany Szwadronem Elby. Formację tę utworzył ówczesny major Paweł Jan Jerzmanowski herbu Dołęga (1779–1862). Miała ona być częścią nowej armii francuskiego wodza. Żołnierze polscy byli znani z doskonałego wyszkolenia i świetnego posługiwania się bronią. Napoleon zamieszkał w Portoferraio, najpierw na chwilę w ratuszu, później w Villi dei Mulini. Korzystał też z letniej rezydencji w San Martino (Villa di San Martino). Odwiedzali go głównie najbliżsi: matka Letycja, siostra Paulina i kochanka Maria Walewska. Wyspiarze do dziś wspominają 10-miesięczny pobyt w tych stronach cesarza Francuzów, ponieważ zainicjował on budowę dróg, szkół, teatru i wodociągów, stworzył obowiązującą obecnie flagę Elby i zreformował miejscowe podatki. 

 

Na kongresie wiedeńskim wyspę włączono do Wielkiego Księstwa Toskanii, a w 1860 r. stała się ona częścią jednoczącego się Królestwa Włoch. W dniach 17–20 czerwca 1944 r. wojska francusko-senegalskie wyzwoliły ją spod okupacji niemieckiej (tzw. Operacja „Brassard”).

 

Dziś Elba stanowi głównie prawdziwy raj dla turystów, wielbicieli wyśmienitej kuchni i znawców win. Dominuje tutaj klimat śródziemnomorski za wyjątkiem najwyższego punktu wyspy, czyli Monte Capanne, gdzie podczas zimy bywa dość chłodno i czasem nawet może padać śnieg. Średnie roczne temperatury powietrza wynoszą ok. 11,5–17°C, latem termometry wskazują nawet do 36°C. Elba jest bardzo dobrze połączona z kontynentalną częścią Toskanii i resztą Włoch. Kursuje na nią wiele promów z Piombino, w miejscowości Marina di Campo znajduje się także nieduże lotnisko.

 

Główne miasto wyspy stanowi ponad 10-tysięczne Portoferraio, które zbudowała rodzina Medyceuszy. Historia ośrodka i jego nazwa związana jest z okolicznymi kopalniami rudy żelaza (ferro znaczy po włosku właśnie „żelazo”). Po wyczerpaniu złóż w 1981 r. miasto zamieniło się w cel wyjazdów turystycznych z przepiękną mariną dla jachtów i malowniczymi plażami w okolicy.

 

Blisko centrum Portoferraio leży Villa dei Mulini (Palazzina dei Mulini), w której znajdowała się oficjalna rezydencja Napoleona. W rzeczywistości to dawne zabudowania przy starym młynie dostosowane do potrzeb francuskiego wodza. Można tu obejrzeć wnętrza, które urządzono specjalnie dla niego.

 

Na wyspie warto odwiedzić również Marinę di Campo w gminie Campo nell’Elba. Znajdziemy w niej wszystko, co potrzebne jest do udanego wypoczynku: piaszczyste plaże, urocze widoki oraz bary, kawiarnie i restauracje z pysznym jedzeniem.

 

R

Krystalicznie czyste wody wokół Elby

© ROBERTO RIDI

 

Elba i okoliczne wysepki są rajem dla miłośników eksploracji morskich głębin. To dobre miejsce zarówno do zrobienia kursu nurkowego i rozwijania swoich umiejętności, jak i do nurkowania rekreacyjnego. Wokół wyspy nurkowie znajdą naturalne atrakcje jak jaskinie, tunele, groty, ściany pełne barwnych koralowców, a także wraki statków i samolotów oraz wspaniałą dziewiczą przyrodę. Można tu zaobserwować m.in. gorgonie, korale szlachetne, gąbki, graniki wielkie, barakudy, prażmy, dorady, ośmiornice, strzępiele, kielczaki i mureny śródziemnomorskie, kraby, krewetki czy skorpeny. Urokliwe zatoczki są odpowiednie dla osób początkujących, jaskinie – dla bardziej zaawansowanych. 

 

Koło formacji o nazwie Formiche della Zanca (obok Capo Sant’Andrea) odkryjemy podwodne tunele i przejścia, pionową ścianę o wysokości od 20 do 40 m z mnóstwem czerwonych gorgonii oraz bogatą faunę, np. barakudy, tuńczyki i strzępiele. W pobliżu Mariny di Campo znajduje się Scoglio della Triglia, grupa skał, niedaleko której na dnie spoczywa posąg Matki Boskiej. Między Elbą a Giglio leżą trzy skalne wysepki zwane Formiche di Grosseto – zaawansowani nurkowie schodzą w tym miejscu na głębokość 200 m wzdłuż ściany obrośniętej czarnymi koralowcami i gąbkami, wśród graników wielkich, kongerów, muren, tuńczyków, barakud, homarów i langust. Sama Giglio, znana głównie z powodu wypadku włoskiego statku wycieczkowego Costa Concordia ze stycznia 2012 r., przyciąga wspaniałą przejrzystością wody i ciekawym podwodnym światem. 

 

Nurkom przypadną też do gustu z pewnością dziewicze rejony Scoglietto di Portoferraio (zejście na głębokość ok. 20–35 m), Capo Sant’Andrea i zatoka Nisporto z uroczą plażą (koło Rio nell’Elba). U północnych wybrzeży Elby dostępne są zarówno naturalne atrakcje, np. groty, jak i interesujące wraki. Do najsłynniejszych należą frachtowiec Elviscot koło miejscowości Pomonte w gminie Marciana (tzw. Relitto di Pomonte), zbudowany w 1960 r. dla armatora z Neapolu (zatonął 10 stycznia 1972 r.), i niemiecki samolot Junkers Ju 52 (zestrzelony 9 września 1944 r.) w pobliżu Portoferraio.

 

Niezmiernie dużą popularnością na wyspie cieszy się również turystyka rowerowa. Na Elbie jest wiele tras dla cyklistów, o różnym poziomie trudności. Najbardziej polecane są te wiodące po rozległym Capoliveri Bike Park, droga prowadząca z Porto Azzurro do Rio nell’Elba z tzw. La Fonte di Coppi (źródłem nazwanym tak na cześć słynnego włoskiego kolarza torowego i szosowego Fausta Coppiego (1919–1960), a także malownicze tereny wokół Monte Calamita (413 m n.p.m.) na południowym wschodzie, szczytu Cima del Monte (516 m n.p.m.) na wschodzie, miejscowości San Martino w centrum lądu (w gminie Portoferraio) i Monte Capanne na zachodzie. Poza tym panują tu znakomite warunki do uprawiania żeglarstwa, wind- czy kitesurfingu.

 

Warto poznać tutejsze tradycje kulinarne mające wiele wieków. Prosta i zdrowa kuchnia łączy smaki owoców morza, ryb i świeżych produktów pochodzących z wyspy. Do każdego dania można dobrać lokalne wino doskonałej jakości, np. białe Elba Ansonica DOC czy Elba Moscato DOC, różowe Elba Rosato DOC, musujące Elba Bianco Spumante DOC oraz wyśmienite słodkie czerwone Elba Aleatico Passito DOCG. Na niewielkich miejscowych targach kupimy też wyroby z małych gospodarstw takie jak oliwy, sery, wędliny, pieczywa, makarony, miody, marmolady, słodkości czy likiery. Na wyspie powstaje niezmiernie ceniony miód z rozmarynu (miele di rosmarino), który uznano w 2002 r. na popularnym konkursie w toskańskim Montalcino za najlepszy w całych Włoszech. Na tym czarującym lądzie należy również spróbować dwóch tutejszych pysznych likierów. Pierwszy z nich to karmazynowy alkermes, dzięki przyprawom korzennym (cynamonowi, goździkom, kardamonowi, wanilii czy kolendrze) bardzo aromatyczny. Był to napój alkoholowy niezmiernie lubiany przez członków rodziny Medyceuszy, dlatego nazywano go „likierem Medyceuszy” (liquore dei Medici). Doskonała mortella zawdzięcza z kolei swój intensywny zapach mirtowi.   

 

Najbardziej docenianymi i znanymi produktami z Elby są obecnie wyśmienite kosmetyki marki Acqua dell’Elba (wody toaletowe i perfumowane, żele pod prysznic, kremy do ciała). Na wyspie znajduje się też siedziba firmy Locman (założonej w 1986 r.) wytwarzającej ekskluzywne zegarki, charakteryzujące się oryginalnym stylem, perfekcją wykonania i zaawansowaną technologią. Tę markę doceniają gwiazdy filmu, mediów, muzyki i sportu.

 

WŚRÓD WYSP ARCHIPELAGU

 

Villa Romana Giannutri Roberto Ridi

Ruiny rzymskiej Villi Domizia (Villi Domitia) z I–II w. n.e. na Giannutri

© ROBERTO RIDI

 

Przy okazji wizyty na magicznej Elbie warto zainteresować się pozostałymi wyspami archipelagu. Giglio (24 km2) przyciąga turystów piaszczystymi brzegami, malowniczymi klifami i urokliwymi zatoczkami, a także spokojnymi szlakami pieszymi prowadzącymi przez dziewicze tereny oraz wymarzonymi wręcz warunkami dla miłośników nurkowania i wspinaczki. Na uwagę zasługują tutejsze czarujące plaże Campese, Cannelle, Caldane i Aranella z krystalicznie czystą wodą. 

 

Capraia ma 19,3 km2 powierzchni i leży pomiędzy Gorgoną a Elbą. Jest trzecia co do wielkości w archipelagu. Turyści przypływają na tę wyspę cieszyć się przepięknymi krajobrazami i wspaniałą naturą. Znajduje się tu m.in. Forte di San Giorgio z XVI w.

 

Natomiast Montecristo (10,4 km²) została objęta ochroną ścisłego rezerwatu przyrody i dostęp do niej mają jedynie naukowcy, studenci czy dziennikarze (maksymalnie 1000 osób rocznie po otrzymaniu specjalnego pozwolenia, na które czeka się średnio ok. 3 lat). W swojej powieści Hrabia Monte Christo uwiecznił ją francuski pisarz Aleksander Dumas (1802–1870). Autor odwiedził ponoć tę wyspę w 1842 r. i dlatego uznał ją za znakomite miejsce do rozgrywania się części akcji swojej książki.

 

Pianosa (10,3 km² powierzchni) w najwyższym punkcie osiąga zaledwie 29 m n.p.m. Przez wiele lat funkcjonowała na niej kolonia karna, a od 1968 r. więzienie dla groźnych przestępców należących głównie do włoskiej mafii. Dziś dawne więzienne zabudowania są główną atrakcją historyczną wysepki, a liczba odwiedzających turystów jest ściśle limitowana (może tu przybyć tylko do 250 osób dziennie) ze względu na ochronę bioróżnorodności.

 

Niewielka Giannutri (2,6 km²) w kształcie półksiężyca to najbardziej wysunięta na południe wysepka archipelagu. Znajdują się na niej m.in. ruiny rezydencji z I–II w. n.e. należącej do rodziny cesarza Nerona (Villa Domizia, Villa Domitia), pozostałości rzymskiej świątyni (Conventaccio) i portu (Porto Romano).

 

Dla odmiany Gorgona leży najdalej na północ. Ma powierzchnię 2,25 km2, a jej najwyższy punkt mierzy 255 m n.p.m. Obecnie działa tu od 1869 r. kolonia karna. Turyści mogą odwiedzać tę urokliwą wyspę po uzyskaniu zgody włoskiego Ministerstwa Sprawiedliwości i władz więziennych. 

 

Podróż po kontynentalnej Toskanii i jej dziewiczym archipelagu ze zniewalającą Elbą na czele dostarcza rozmaitego rodzaju emocji i wrażeń: od zachwytu nad pięknem przyrody i różnorodnością krajobrazów przez zdumienie rodzące się, gdy zaczynamy dostrzegać niezmiernie bogatą historię zaklętą w architekturze, aż po błogość, jaką przynosi delektowanie się wyśmienitymi specjałami lokalnej kuchni, których nie spróbujemy nigdzie indziej na świecie. Dlatego każdy powinien dobrze się zastanowić, zanim wybierze się do tego cudownego, pełnego magii regionu Włoch. Kto raz tutaj przyjedzie, zakocha się w tym czarującym miejscu na zawsze, a od tej miłości nie ma ucieczki.

Artykuły wybrane losowo

Przez Irlandię ze św. Patrykiem

JUSTYNA MAZUREK-SCHRAMM

                                                                                                               FOT. TOURISM IRELAND

<< W IV i V w., gdy w Hibernii (łacińska nazwa Irlandii) ludzie żyli głównie z rolnictwa, jej terytorium podzielone było na wiele małych królestw. Mimo iż Rzymianie podbili sąsiednią Brytanię, nigdy nie pokusili się, aby zająć ziemie po drugiej stronie dzisiejszego Morza Irlandzkiego. Dlatego bez problemu mogła się tu rozwijać kultura celtycka. To wtedy rozpoczęła się chrystianizacja tej krainy, a dawne tradycje w połączeniu z nową religią zapoczątkowały rozwój irlandzkiej sztuki i literatury. >>

Szmaragdowa wyspa należy obecnie do dwóch państw: Republiki Irlandii (Éire) oraz Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Te oddzielone od siebie granicą obszary łączy jednak nierozerwalnie wspólna historia, której częścią jest postać pewnego wczesnochrześcijańskiego duchownego...

Więcej…

Safari po kenijsku

ALEKSANDRA PROCHALSKA

 

<< Kenijska ziemia to kraina kontrastów, magia barw, mieszanka kultur, smaków, zapachów i dźwięków oraz mekka tych, którzy pragną zaznajomić się z bogatą afrykańską fauną i florą, doświadczyć prawdziwej przygody i odpocząć od szarej, monotonnej codzienności. W mojej wyobraźni Kenia jest rudo-purpurowa jak stroje Masajów i czerwona ziemia w Parku Narodowym Tsavo Wschodnie, złotosłomkowa jak sawanna i majestatyczne lwy, soczyście zielona po długiej porze deszczowej i wreszcie turkusowo-błękitna jak fale Oceanu Indyjskiego. >>

 

Do Kenii można przyjechać w dowolnym momencie, jednak większość turystów pojawia się tu między grudniem a marcem (ze względu na gwarancję doskonałej pogody) oraz lipcem i wrześniem (w czasie Wielkiej Migracji ssaków kopytnych z tanzańskiego Parku Narodowego Serengeti do kenijskiego Rezerwatu Narodowego Masai Mara). W Kenii występują zasadniczo dwie pory deszczowe: krótsza – w listopadzie oraz dłuższa trwająca od końca marca do przełomu maja i czerwca. Podczas opadów pojawia się dużo komarów, zwiększa się zatem zagrożenie malaryczne, nieco trudniej też obserwować zwierzęta, jednak wyprawy safari są wtedy znacznie tańsze.

Więcej…

W wietrznej hiszpańskiej Galicji

 

KATARZYNA KULESZA

www.hiszpanskiejedzenie.pl

 

 

pilgrim-at-the-cathedral

© TURISMO DE SANTIAGO/SANTIAGOTURISMO.COM

 

Jest takie miejsce w Hiszpanii, w którym ocean wdziera się w ląd, aby pozostawić po sobie niezwykłe skarby. Jeszcze do niedawna mówiono o nim, że stanowi koniec świata, gdzie nadal wierzy się w czarownice i zabobony, a ciągle żywa tradycja wywiera ogromny wpływ na kulturę, kuchnię i zachowanie ludzi. Przed wiekami św. Jakub Apostoł wybrał się tutaj, żeby szerzyć chrześcijaństwo. Dzisiaj tysiące pielgrzymów przybywa modlić się przy jego grobie w Santiago de Compostela.

 

Wspólnota autonomiczna Galicja (Galicia, Galiza) leży w północno-zachodniej części Hiszpanii. W jej skład wchodzą cztery prowincje: A Coruña (La Coruña), Lugo, Ourense (Orense) i Pontevedra. Od północy i zachodu region oblewają wody Atlantyku. Południowa granica oddziela go od Portugalii, a jego wschodnie tereny sąsiadują ze wspólnotami Asturia oraz Kastylia i León. Obowiązują tu dwa języki urzędowe: galicyjski i hiszpański. Galicja kojarzy się przede wszystkim ze swoją stolicą Santiago de Compostela, w której wedle tradycji spoczywają szczątki św. Jakuba Większego Apostoła, zmarłego najprawdopodobniej w 44 r. n.e. Jednak ten rejon kraju ma dużo więcej do zaoferowania. Wzdłuż wybrzeża (mającego wraz z okolicznymi wysepkami ponad 1660 km długości) ciągną się piękne plaże, w miastach czekają na nas ciekawe zabytki, w restauracjach i barach napijemy się wyśmienitego wina i zjemy pyszne dania z owoców morza i ryb, a na naszej drodze spotkamy niezmiernie sympatycznych mieszkańców tej krainy.

 

Hiszpanie tak naprawdę nie tworzą całkowicie jednolitego społeczeństwa. Różnią się pod względem tradycji i kultury, temperamentu, cech charakteru czy sposobu życia w zależności od regionu, który zamieszkują. Innych ludzi napotkamy w słonecznej Andaluzji, a innych w wietrznej i pachnącej oceanem Galicji. Tutaj życie od zawsze związane było z morzem i ziemią. Galicjanie utrzymują się głównie z rybołówstwa, rolnictwa, leśnictwa, a także hodowli. Uchodzą za osoby pracowite, oddane rodzinie i przywiązane do swoich tradycji. To właśnie w Arteixo (Arteijo) w obszarze metropolitalnym miasta A Coruña (La Coruña) ma swoją siedzibę koncern Inditex (Industria de Diseño Textil), zarządzający m.in. takimi markami jak Zara, Pull&Bear, Bershka, Oysho, Stradivarius czy Massimo Dutti. Jej współzałożyciel i obecnie większościowy udziałowiec Amancio Ortega jest najbogatszym człowiekiem w Europie (i drugim na świecie), ale mimo tak ogromnego majątku (ok. 72,2 mld euro) wciąż mieszka i pracuje w Galicji.

 

Plaża Katedr koło miejscowości Ribadeo

playa-catedrales

© TURISMO DE GALICIA

 

PÓŁNOCNE KLIFY

 

Podróż po regionie zaczniemy od jego północno-wschodniego wybrzeża. Tę część Hiszpanie nazywają Rías Altas. Głębokie doliny rzeczne przecinające górzyste tereny przekształcają się tu w zatoki, powstające w wyniku podnoszenia się poziomu wód morskich lub obniżenia lądu. Liczne półwyspy rozciągają się zazwyczaj prostopadle do linii brzegowej. Tego typu wybrzeże, zwane riasowym, jest zresztą charakterystyczne dla całej Galicji. Właśnie ze względu na nie tutejsza gospodarka opiera się na połowach i uprawie roli. W rejonie zatok występuje wielkie bogactwo ryb i owoców morza, a woda ze spływających do oceanu rzek użyźnia okoliczne pola. Na północy regionu wznoszą się przepiękne klify, pojedyncze skały wyrastają w niedalekiej odległości od brzegu albo pojawiają się na plażach po odpływie. Rozbijają się o nie wzburzone fale. Często wieją tu też silne wiatry. Krajobrazy wybrzeża Rías Altas są dzikie i dziewicze.

 

Najpierw zaglądamy do Ribadeo, typowego nadmorskiego miasta z urokliwym portem, położonego u ujścia rzeki Eo, przy granicy z Asturią. Mniej więcej 10 km na zachód od niego znajduje się Praia das Catedrais (Playa de Las Catedrales) – jedna z najczęściej fotografowanych plaż w Hiszpanii. Słynie ona z ogromnych skalnych łuków przypominających te we wnętrzach średniowiecznych katedr. Podczas odpływu można podziwiać je z bliska w trakcie spaceru po odkrytym piaszczystym brzegu. Ze względu na duże zainteresowanie wśród turystów, którzy przyczyniają się swoją obecnością do niszczenia tego pięknego zakątka, w 2015 r. wprowadzono dzienny limit odwiedzających (maksymalnie do 4812 osób) oraz konieczność uzyskania zezwolenia na wejście w okresie świąt Wielkanocy i sezonie letnim (od 1 lipca do 30 września). Wcześniejszej darmowej rezerwacji dokonamy na stronie internetowej ascatedrais.xunta.gal (w tym roku wymaganej od piątku 7 kwietnia, kiedy to rozpoczyna się weekend przed Wielkim Tygodniem – Semana Santa). Warto również wybrać się na malowniczą wysepkę Pancha (Illa Pancha), oddaloną od Ribadeo o ok. 3 km.

 

Po drodze do miasta A Coruña należy zatrzymać się na przylądku Ortegal (Cabo Ortegal) oddzielającym Zatokę Biskajską i Morze Kantabryjskie od otwartego Oceanu Atlantyckiego. To drugi po Estaca de Bares najdalej na północ wysunięty punkt Półwyspu Iberyjskiego. Niedaleko niego znajduje się najwyższy klif w Hiszpanii i kontynentalnej części Europy – Vixía Herbeira (613 m). Mniej więcej 9 km od Ferrol, ważnego centrum stoczniowego w Galicji, leży pokryta jasnym piaskiem plaża Doniños, która ze względu na spore fale cieszy się dużą popularnością wśród surferów.

 

Niemal 250-tysięczna A Coruña stanowi bardzo ważny ośrodek przemysłowy i finansowy regionu. Jak wspominałam, w tej okolicy ma swoją siedzibę firma Inditex, stąd wypływają także największe statki przeznaczone do połowów i przetwarzania ryb. Mówi się, że miasto jest otwarte na Atlantyk, zawsze wietrzne i często deszczowe. Można w nim dostrzec ślady po Celtach i Rzymianach. Ci ostatni pozostawili po sobie 57-metrową latanię morską, zwaną Wieżą Herkulesa (Torre de Hércules, z ok. I–II w.). W 2009 r. wpisano ją na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To najstarsza zachowana rzymska budowla tego typu i najstarsza działająca latarnia morska na świecie. Warto pokonać 235 stopni schodów, żeby móc podziwiać z góry wspaniały widok na wybrzeże i okoliczne zabudowania. Przepiękny nadmorski deptak doprowadzi nas do pobliskich plaż: Riazor, Orzán, Matadero, As Lapas i San Amaro.

 

Wielu pielgrzymów kończy wędrówkę dopiero na przylądku Fisterra

Pilgrims on Cape of Fisterra

 

 

NA KOŃCU KONTYNENTU

 

Do najdalej na zachód wysuniętych punktów Europy należy galicyjski przylądek Fisterra (hiszp. Cabo Finisterre, po łacinie wyrażenie finis terrae oznacza „koniec ziemi”, „koniec świata”). Jest on dla wielu punktem końcowym szlaku pielgrzymkowego nazywanego Drogą św. Jakuba (Camiño de Santiago, Camino de Santiago). Obecnie większość chrześcijan kończy swoją wędrówkę w Santiago de Compostela, są jednak i tacy, którzy docierają do tego dawnego końca świata. Pod stojącym tutaj krzyżem leżą buty, muszle i kamienie z liczbą przebytych kilometrów pozostawione przez pielgrzymów. Oprócz tego na przylądku znajduje się latarnia wybudowana w 1868 r. Rozpościera się stąd zapierający dech w piersiach widok na bezkresny ocean. W pobliskim miasteczku Fisterra warto zwiedzić Kościół Matki Boskiej Piaskowej (Igrexa de Santa María das Areas) z XII stulecia. Jego wnętrze zdobi ołtarz z rzeźbą Chrystusa z Fisterry (Santísimo Crísto de Fisterra).

 

Za przylądkiem, który stanowi fragment Wybrzeża Śmierci (Costa da Morte, Costa de la Muerte), aż do granicy z Portugalią rozciąga się region Rías Baixas (Rías Bajas). Podobnie jak w przypadku Rías Altas wypełniają go zatoczki, rozlewiska, wyspy i półwyspy. Jest tu jednak spokojniej, nie ma aż tylu klifów i można łatwiej dostać się do szerokich piaszczystych brzegów. Obok okolic Santiago de Compostela ten rejon uchodzi za najbardziej turystyczną część Galicji. Znajdują się w nim najładniejsze plaże, kurorty z licznymi hotelami i restauracjami. Dużą popularnością cieszy się Praia das Rodas w archipelagu Wysp Cíes (Illas Cíes), należących do Morsko-Lądowego Parku Narodowego Atlantyckich Wysp Galicji (Parque Nacional Marítimo-Terrestre das Illas Atlánticas de Galicia). Ma ona długość niemal 1,2 km, a oblewają ją krystalicznie czyste wody. Często otrzymuje też tytuł najpiękniejszej plaży na świecie według różnych rankingów (np. słynnego brytyjskiego dziennika The Guardian z lutego 2007 r.). Na wyspy Monteagudo i Faro regularnie kursują statki z miasta Vigo. Nie wolno zabierać ze sobą jednak zwierząt czy rowerów. Na archipelagu działają trzy restauracje i kemping. Najdłuższa w Galicji jest z kolei otoczona wydmami Praia de Carnota (ponad 7 km), położona ok. 40 km od przylądka Fisterra. W miejscowości Carnota znajduje się jeden z największych spichlerzy w regionie (hórreo galego). Budowla ma prawie 35 m długości i pochodzi z XVIII w. Tego rodzaju kamienne bądź drewniane magazyny są symbolem tej części Hiszpanii i nieodzownym elementem jej krajobrazu.

 

Do najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych miejsc na tym wybrzeżu zalicza się przede wszystkim Ribeira (Riveira). To nadmorskie miasto słynie z pobliskich przepięknych wydm (Dunas de Corrubedo) oraz lagun Carregal i Vixán. Mniej więcej 7 km stąd (w Oleiros) natkniemy się na pozostałości po grobowcu wzniesionym w okresie neolitu, w IV tysiącleciu p.n.e. (Dolmen de Axeitos). Dalej na północny wschód leży Rianxo (Rianjo) z plażami Torre (Praia da Torre) i As Cunchas (Praia das Cunchas). Miejscowość warto odwiedzić w połowie lipca w trakcie uroczystości ku czci Matki Boskiej z góry Karmel, patronki hiszpańskich rybaków i marynarzy. Z tej okazji odbywa się wówczas barwna morska procesja, w której uczestniczą kutry rybackie. Polecam również wybrać się na urozmaiconą degustacją wycieczkę statkiem do brzegów, gdzie zbiera się małże.

 

Do najbardziej turystycznych miasteczek w rejonie Rías Baixas należą O Grove (El Grove) i Sanxenxo (Sangenjo). To pierwsze słynie z październikowego festiwalu owoców morza – Festa do Marisco. Sanxenxo szczyci się klimatycznym nadmorskim deptakiem, wieloma restauracjami i hotelami. Między nimi rozciąga się znana plaża Lanzada (Praia da Lanzada), pokryta jasnym piaskiem i sąsiadująca z wydmami. Szczególnie cenią ją surferzy i windsurferzy.

 

W drodze do granicy z Portugalią mija się dwa duże galicyjskie miasta Pontevedra (prawie 85 tys. mieszkańców) i Vigo (300-tysięczne), ośrodki portowe i przemysłowe. Z pierwszego dostaniemy się statkiem na małą wyspę Ons (4,14 km² powierzchni), zamieszkaną przez ok. 80 osób, które trudnią się głównie zbieraniem jednych z najdroższych owoców morza, czyli skorupiaków nazywanych percebes. Według opinii wielu ekspertów podaje się tu najlepszą ośmiornicę w Galicji. W odległości ponad 25 km od Pontevedry znajduje się Parque Arqueolóxico da Arte Rupestre Campo Lameiro (PAAR) – park archeologiczny prezentujący sztukę naskalną. Podczas wizyty zwiedza się muzeum z bogatą ekspozycją, strefę z petroglifami i replikę wioski z epoki brązu.

 

Na koniec warto jeszcze wymienić dwie nadmorskie miejscowości. W Marín (między Pontevedrą i Vigo) funkcjonuje słynny targ rybny, na którym wiele sklepów i restauracji zaopatruje się w świeże owoce morza i ryby prosto z kutrów. A Guarda (La Guardia) leży przy granicy z Portugalią i ujściu najdłuższej galicyjskiej rzeki Miño (307,5-kilometrowej). Znajdują się koło niej dość dobrze zachowane pozostałości po celtyckiej osadzie – Castro de Santa Trega.

 

CYWILIZACJA I PRZYRODA

 

Po odwiedzeniu wybrzeża pora wyruszyć do wnętrza regionu. Najpierw udamy się z wizytą do 100-tysięcznego Lugo. Miasto założyli ok. 25 r. p.n.e. Rzymianie, choć najprawdopodobniej pierwszą wioskę na tych terenach zbudowali już Celtowie. Zachowały się w nim potężne mury obronne z czasów rzymskich o długości niemal 2,3 km (muralla romana de Lugo). Od 2000 r. widnieją one na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W historycznym centrum miasta warto zajrzeć do Katedry (Catedral de Santa María), której budowę rozpoczęto w XII stuleciu, Muzeum Lugo (Museo Provincial de Lugo) w dawnym Klasztorze św. Franciszka (Convento de San Francisco), pozostałości rzymskiego domu (Casa dos Mosaicos) i term z ok. 15 r. p.n.e. Niecałe 100 km na północny zachód od Lugo znajduje się Fragas do Eume, park naturalny stanowiący idealne miejsce dla miłośników dziewiczej natury. Za jego największy skarb uchodzi świetnie zachowany atlantycki wilgotny las strefy umiarkowanej. Obszar chroniony zajmuje ponad 9,1 tys. ha i rozciąga się wzdłuż rzeki Eume aż do jej ujścia do oceanu.

 

Inną przyrodniczą perełkę Galicji odkryjemy na południe od Lugo. Mowa o regionie Ribeira Sacra ze spektakularnymi kanionami rzek Miño, Sil i Cabe. W pobliżu rozsianych jest aż 18 klasztorów, które udostępniono do zwiedzania. Powstały one w okresie średniowiecza. Warto wybrać się na wycieczkę statkiem po tutejszych rzekach. Z pokładu podziwiać można m.in. rozległe winnice, które zakładane były na tym terenie już w czasach rzymskich. Produkowane tu doskonałe wino oznacza się chronioną nazwą pochodzenia (Denominación de Orixe Ribeira Sacra).

 

Trzecie najludniejsze galicyjskie miasto stanowi położone na południu niemal 110-tysięczne Ourense (Orense). Najważniejszą jego atrakcją są źródła termalne. W wielu miejscach można skorzystać z dobroczynnych kąpieli w leczniczych wodach. Na zainteresowanie zasługują szczególnie romańsko-gotycka Katedra św. Marcina z Tours (Catedral de San Martiño), zabudowania historycznego centrum miasta, odrestaurowane ruiny łaźni z czasów Rzymian, dawny XIV-wieczny Klasztor św. Franciszka (Claustro de San Francisco) i 370-metrowy most na rzece Miño (Ponte Maior lub Ponte Vella), odbudowany w 1230 r. z wykorzystaniem fragmentów rzymskich i używany do dziś jako przeprawa piesza. Leżąca w prowincji Ourense zabytkowa Ribadavia (5 tys. mieszkańców), nosząca krótko tytuł stolicy Królestwa Galicji w drugiej połowie XI stulecia za panowania Garcíi II (1042–1090), uchodzi za kolebkę win oznaczanych regionem pochodzenia Ribeiro (Denominación de Orixe Ribeiro). Organizuje się w niej festiwale tego szlachetnego trunku. W pierwszych miesiącach roku warto zawitać do miejscowości Xinzo de Limia (Ginzo de Limia) i Laza, gdzie odbywają się niezmiernie barwne fiesty karnawałowe.

 

Fragment potężnych rzymskich murów obronnych zachowanych w mieście Lugo

02-Roman Walls of Lugo

© TURISMO DE GALICIA

 

POD OPIEKĄ ŚWIĘTEGO

 

Santiago de Compostela swoją sławę celu licznych pielgrzymek zawdzięcza św. Jakubowi Apostołowi, który przybył na te ziemie, żeby ewangelizować ludność celtycką. Przyjmuje się, że po tym jak został ścięty w Jerozolimie, jego szczątki przewieziono do Galicji, lecz przez wiele lat nie było wiadomo, gdzie je złożono. Zgodnie z tradycją dopiero w 813 r. eremita Pelagius odnalazł grobowiec ucznia Jezusa. Według legendy drogę do miejsca pochówku wskazały mu światła na niebie. Na grobie powstało sanktuarium, a wokół niego dość szybko zaczęło rozwijać się miasto. Budowla nie przetrwała jednak najazdu Arabów. Zburzono ją w 997 r. na polecenie Almanzora (938–1002), wezyra Hiszama II (Al-Hakama II), władcy kalifatu kordobańskiego.

 

Obecną Katedrę zaczęto wznosić w 1075 r. Od tego czasu Santiago de Compostela szybko zyskiwało sobie coraz większą popularność wśród pielgrzymujących chrześcijan. Świątynię konsekrowano w kwietniu 1211 r. W 1495 r. założono przy niej szkołę, przekształconą później w uniwersytet (Universidade de Santiago de Compostela – USC). Katedrę często przebudowywano w XVI–XVIII w. Od XVII stulecia św. Jakub Apostoł jest patronem Hiszpanii. Średniowieczna część miasta (cidade vella) w 1985 r. trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Słynna świątynia powstała jako budowla romańska, a z czasem została uzupełniona o gotyckie i barokowe elementy architektoniczne. Zdobią ją liczne dzieła sztuki, przede wszystkim kompozycje płaskorzeźb, takie jak Fasada Złotników (Fachada das Pratarías) na południowej elewacji czy Portyk Chwały (Pórtico da Gloria). Katedra imponuje swoimi rozmiarami. Ma cztery fasady, a największa z nich – zachodnia (Fachada do Obradoiro) – wychodzi na plac Warsztatu (Praza do Obradoiro). Można na niej podziwiać przedstawienia św. Jakuba Apostoła i jego dwóch uczniów. Poza tym od tej strony wznoszą się dwie wieże (o wysokości od 75 do 80 m), a do środka prowadzą dwa rzędy schodów. Inny skarb świątyni stanowi Botafumeiro – wielka kadzielnica (trybularz) z 1851 r. Wisi ona pod sklepieniem, na skrzyżowaniu naw. Do jej rozkołysania wciąż służy mechanizm pochodzący z 1604 r. Ogromne posrebrzane naczynie o wysokości 1,6 m wykonano ze stopu brązu i mosiądzu. Lina, na której jest podwieszone, ma długość 65 m, grubość 5 cm i wagę 90 kg. W trakcie mszy i nabożeństw kadzielnicę wprawia w ruch ośmiu mężczyzn, tzw. tiraboleiros. W architekturze historycznej części Santiago de Compostela mieszają się ze sobą style romański, gotycki i barokowy. Warto odwiedzić place: Quintana, Pratarías i Abastos, dawny Klasztor św. Marcina z Tours (Mosteiro de San Martiño Pinario, ufundowany w X i rozbudowany w XVI w.), szpital dla pielgrzymów z początku XVI stulecia (Hospital Real de Santiago de Compostela) czy kolegia: św. Hieronima (Colexio de San Xerome), św. Jakuba Mniejszego (Colexio de Santiago Alfeo) i San Clemente (Colexio Maior San Clemente, nazwane tak na cześć biskupa Juana de San Clemente).

 

Sławę miastu przyniosła także wspomniana Droga św. Jakuba, czyli szlak pielgrzymkowy wiodący do grobu ucznia Jezusa. Do Santiago de Compostela prowadzi wiele tras, najbardziej znana jest Droga Francuska – Camiño Francés(umieszczona w 1993 r. wraz z innymi szlakami północnej Hiszpanii na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Na taką wyprawę wybierają się ludzie z całego świata. Często wędrówka stanowi próbę zwyciężenia własnych słabości bądź okazję do głębszej refleksji nad życiem. Niektóre osoby wyruszają do miejsca pochówku apostoła z konkretną intencją, np. pragną prosić Boga o zdrowie czy wybaczenie. Poszczególne trasy oznaczone są znakami (muszlami św. Jakuba, symbolem pielgrzymów). Minimalny odcinek uznawany za przejście Drogi św. Jakuba wynosi 100 km pieszej wędrówki. Jeden ze szlaków, dość popularny wśród Hiszpanów, zaczyna się w zabytkowej miejscowości Sarria, położonej na południowy wschód od Lugo. Na nocleg można zatrzymać się w jednym z wielu schronisk zwanych albergue (za noc zapłacimy 6 euro) i hoteli o różnym standardzie (w okresie letnim lepiej dokonać wcześniejszej rezerwacji). Po przejściu każdego etapu należy podbić paszport pielgrzyma (zrobimy to np. w restauracjach i obiektach hotelowych). Dzięki temu otrzymamy później oficjalny certyfikat ukończenia wędrówki Drogą św. Jakuba. Wystawia go Biuro Przyjęcia Pielgrzyma (Oficina de Acogida al Peregrino) znajdujące się niedaleko Katedry w Santiago de Compostela.

 

UCZTA DLA PODNIEBIENIA

 

Bez wątpienia do największych atrakcji Galicji zalicza się jej kuchnia bazująca na świeżych rybach i owocach morza. Jednymi z najdroższych przysmaków są percebes, czyli kaczenice. Wysoką cenę tłumaczy fakt, że ich zbieranie, które odbywa się ręcznie, jest niezmiernie niebezpiecznym zajęciem. Trudniący się tym percebeiros często ryzykują swoje zdrowie i życie. Skorupiaki te rozwijają się przyczepione do skał. Aby się do nich dostać, zbieracze spuszczają się na linach z wysokich klifów i czekają na moment odpływu fali. Percebes przyrządza się bardzo łatwo – gotuje się je po prostu w osolonej wodzie.

 

Oprócz tego w tutejszych knajpkach podaje się homara europejskiego (lumbrigante lub bogavante azul), poławianego w Atlantyku w okolicach wybrzeży Galicji, Wysp Brytyjskich, Norwegii, Azorów czy Maroka. Serwuje się go po ugotowaniu, upieczeniu na grillu lub w zupie albo z ryżem. Popularnością cieszą się też trzy typy krabów: centola, nécora i boi de mar. Wrzuca się je do garnka z wodą z odrobiną soli. Mięso wyjada się z wnętrza pancerza. Zarówno kraby, jak i homary powinny być żywe przed przyrządzeniem. Dlatego warto ich spróbować właśnie w Galicji nad Oceanem Atlantyckim.

 

Poza najbardziej znanymi małżami w tym rejonie spożywa się jeszcze m.in. sercówki (cárdidos czy berberechos) oraz takie gatunki mięczaków jak ameixa babosa (almeja babosa), ameixa xaponesa (almeja japonica) i ameixa fina (almeja fina). Najwięcej kosztują te ostatnie, które są jednocześnie najbardziej poszukiwane. Podaje się je z winem, w sosie z pomidorami, z solą i cytryną (po ugotowaniu), w paelli albo zupie. W sklepach można również kupić małże w puszce. Na zainteresowanie smakoszy zasługują na pewno także ostrygi (ostras, jedzone po skropieniu jedynie sokiem z cytryny), zamburiñas (serwowane w cieście) i muszle św. Jakuba (vieiras, zapiekane w piekarniku). Na koniec nie wolno zapomnieć o małych delikatnych i smacznych krewetkach (camaróns), homarcach (cigalas, lagostinos), okładniczkach (navallas) i ośmiornicach. Danie polbo á feira (po hiszpańsku pulpo a la gallega, czyli ośmiornica po galicyjsku) to jeden z symboli Galicji.

 

Uzupełnienie posiłku z regionalnych produktów stanowią – oczywiście – wyśmienite lokalne wina, chronione znakiem pochodzenia z obszarów Monterrei, Rías Baixas, Ribeira Sacra, Ribeiro i Valdeorras. Do najbardziej znanych i cenionych szlachetnych trunków należą te wytwarzane z białej odmiany winorośli albariño. Jedno jest pewne – w Galicji czeka nas najprawdziwsza uczta, zarówno dla duszy, jak i ciała.