JERZY MOSKAŁA


<< Gdy Paul Baran (1926–2011), amerykański informatyk polskiego pochodzenia, w latach 60. XX w. tworzył projekt zdecentralizowanej sieci do przesyłania małych pakietów danych cyfrowych, nikt nie przypuszczał, że w kolejnym stuleciu ludzie nie będą wyobrażali sobie życia bez błyskawicznego dostępu do informacji, jaki zapewnia im internet. Komputery stały się niemal powszechnym dobrem, ułatwiającym komunikację i załatwianie spraw każdemu użytkownikowi nawet przy dużych odległościach. Właśnie dzięki temu rozwojowi informatycznemu coraz większą popularność zyskuje obecnie w turystyce formuła „fly and drive” (z ang. „leć i jedź”). >>

 

Dziś dzięki funkcjonującym w sieci udogodnieniom typowa dla XX w. instytucja biura podróży, utworzona przez Anglika Thomasa Cooka (1808–1892), nie jest już niezastąpiona. Najróżnorodniejsze serwisy pozwalają nam na organizowanie wyjazdów bez opuszczania domu czy miejsca pracy. On-line zarezerwujemy przelot, pokój w hotelu i samochód z wypożyczalni. Co ważniejsze, ze względu na dużą konkurencję na rynku możemy w ten sposób nie tylko lepiej dopasować wszelkie parametry oferty do naszych potrzeb, lecz także zaoszczędzić pieniądze.
Chciałbym pokazać, jak czerpiąc ze współczesnych dobrodziejstw technologii komputerowej, zaplanować wycieczkę niemal szytą na miarę. Nie stanowi to wcale ogromnego wyzwania. Jako przykład posłuży mi wyprawa na Sardynię, włoską wyspę na Morzu Śródziemnym.

WYBÓR MIEJSCA POBYTU
Rezerwacji hotelu dokonamy za pomocą różnych narzędzi udostępnionych w internecie. Ostatnio najpopularniejsze stały się agregatory, zwane również wyszukiwarkami oferty hotelowej. Mechanizm tego typu rozwiązań opiera się na wynajdywaniu odpowiednich propozycji z różnych systemów rezerwacyjnych. Bardzo dobrym przykładem jest tutaj trivago (www.trivago.pl). Narzędzie to zbiera informacje o dostępności pokojów w konkretnych hotelach wraz z opłatami za noc z wielu serwisów (ponad 200) i prezentuje je w formie zestawienia. Użytkownik w oparciu o te dane wybiera nie tylko miejsce pobytu, ale także pośrednika zajmującego się rezerwacjami. Pomaga to szczególnie w zapoznaniu się z sytuacją na rynku i ustaleniu rzeczywistych kosztów podróży.


Rys. 1. trivago prezentuje oferty hotelowe dostępne w różnych serwisach rezerwacyjnych

Na pierwszy rzut oka może dziwić fakt, że w różnych serwisach oferty noclegowe tych samych usługodawców mają inne ceny. Przyczyn bywa kilka: polityka biznesowa hotelu, przeliczenia kursów walut czy wreszcie to, iż wydają się one identyczne tylko pozornie, a w rzeczywistości odbiegają od siebie np. brakiem śniadania wliczonego w koszt noclegu, warunkami anulowania czy też pokojem – za 3-osobowy zapłacimy inaczej niż za 2-osobowy z dostawką. Warto też zwrócić uwagę na szczegóły dotyczące samych portali. Dla przykładu Hotels.com, wyróżniający się bardzo korzystnymi cenami, należy do firmy amerykańskiej, dlatego w jego przypadku trzeba się liczyć z konsekwencjami rozliczenia w dolarach i przewalutowaniem na złotówki oraz wyższym obciążeniem karty kredytowej, którą dokonujemy płatności za usługę. Dodatkowa kwota dochodzi czasem nawet do 10 proc. wartości początkowej.
Bezpieczniejsze i popularniejsze wśród Polaków są rozwiązania polskie bądź europejskie, np. niemiecki HRS (www.hrs.com) lub holenderski Booking.com (www.booking.com). Ten drugi usługodawca, nastawiony w mniejszym stopniu niż jego konkurent na klientów biznesowych, ma w swojej bazie oprócz hoteli również motele, pensjonaty, apartamenty, a nawet domy do wynajęcia, co byłoby bardzo przydatne przy planowaniu naszej wyprawy. Wśród bogatej oferty noclegów na Sardynii coś dla siebie znajdą turyści o różnej grubości portfela, także ci ze skromniejszym budżetem, którzy rozglądają się za polskimi odpowiednikami cenowymi za granicą.
 

Rys. 2 Hotel Punta Giara na Sardynii – opis wraz z oceną turystów

Jeszcze innym narzędziem jest rozszerzenie Google Maps pozwalające na umieszczanie na mapie obiektów hotelarskich wraz z ich krótkim opisem i opinią gości. Użytkownik może w tym przypadku skorzystać z wyszukiwania przestrzennego – oznaczyć konkretny interesujący go obszar i przeglądać listę istniejących na nim miejsc noclegowych, w tym też takich udostępniających usługę bed and breakfast (z ang. łóżko i śniadanie) czy tańszych pensjonatów, które nie trafiły do żadnych serwisów rezerwacyjnych. To niewątpliwie dobry sposób na zaoszczędzenie pieniędzy, jednak na pewno wymaga poświęcenia więcej czasu na dodatkowe ustalenia, często w języku lokalnym: na Sardynii – we włoskim. Warto przy tej okazji zaznaczyć, że Sardyńczycy rzadko znają angielski, dotyczy to nawet młodzieży.


 
Rys. 3. Najniższy koszt przelotu na cały miesiąc dla połączeń z Polski do Cagliari w wyszukiwarce Skyscanner

 

REZERWACJA PRZELOTU
Również jeśli chodzi o bilety na samolot, mamy do czynienia w trybie on-line ze wspomnianymi agregatorami ofert takimi jak KAYAK (www.kayak.pl) oraz Skyscanner (www.skyscanner.pl). Szczególnie interesująco w naszym przypadku przedstawia się to drugie rozwiązanie, ponieważ w swojej bazie posiada loty zarówno przewoźników skupionych w światowej organizacji IATA (International Air Transport Association, czyli Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych), jak i tzw. tanich linii lotniczych (low-cost carrier). Poza tym szerszy niż u konkurencji jest także w jego przypadku zakres parametru czasowego: możemy wyświetlić połączenia nie na maksymalnie 3 dni, lecz na cały miesiąc, na dodatek ze wszystkich lotnisk w obu krajach, a nie jedynie z danych miast lub portów. Skyscanner, jak większość agregatorów, nie obsługuje wykonywania rezerwacji. Do tego służą różnorodne serwisy sprzedaży biletów lotniczych.  
Jeśli decydujemy się na wyjazd w konkretne miejsce, warto zajrzeć na strony internetowe samych przewoźników. Lotów bezpośrednich z Polski na Sardynię nie znajdziemy dużo – irlandzki Ryanair kursuje z Krakowa do Cagliari, z Warszawy do Olbii uruchomiono połączenia czarterowe. O ile nie będziemy mieć problemu z zakupem za pośrednictwem systemu rezerwacyjnego biletów na ten pierwszy, o tyle czartery nadal nie są łatwo dostępne w sprzedaży indywidualnej.
Nie zapominajmy mimo wszystko o podróży z przesiadkami w innych miastach Europy. Z Warszawy na Sardynię zabierzemy się np. z Alitalią, niestety dość często niepunktualną, ale latającą na mnóstwo lotnisk we Włoszech, co zwiększa nasze szanse trafienia na tanie bilety. Włoski przewoźnik, podobnie jak Air Berlin czy Lufthansa, bardzo często wprowadza także różnego rodzaju promocje bądź obniżki cen, które sprawiają, że lot pośredni kosztuje mniej niż bezpośredni czarterowy. Aby być na bieżąco z tego typu ofertami, najlepiej zapisać się na newsletter danej linii lotniczej.
 

Rys. 4 Prezentacja cen połączeń w postaci kalendarza to dziś standard na platformach linii lotniczych

 

WYPOŻYCZENIE SAMOCHODU
Za pośrednictwem internetu dzięki tzw. brokerom usług rent-a-car wynajmiemy też samochód. Zaletę w tym przypadku stanowią niewątpliwie niższe koszty. Po wstępnej analizie rynku skierowałem się do serwisu CarDelMar (www.cardelmar.pl), gdzie, analogicznie jak na trivago, znajdziemy auta z wielu wypożyczalni (w naszym wypadku tych na Sardynii). Dodatkowo, co jest niezmiernie istotne dla klienta polskiego, ceny w tym serwisie podaje się w złotówkach, w których odbywa się również rozliczenie (pobranie kwoty z karty kredytowej). Pozwala to uniknąć zafałszowania przeliczeniami walutowymi.
Rezerwacji usługi dokonuje się w pięciu krokach. To obecnie standard wśród tego typu portali, także tych turystycznych. Co ciekawe, w momencie precyzowania wyboru można zmienić dany samochód na droższy, a system kalkuluje koszt dopłaty. Danych karty kredytowej nie przechowuje się tu w profilu klienta (co choć wygodne, budzi uzasadnione wątpliwości), lecz podaje się je w trakcie transakcji. To zdecydowanie bezpieczniejsze rozwiązanie.
CarDelMar posiada jeszcze jedną interesującą funkcjonalność, choć nie dla wszystkich ofert dostępną, nazwaną Rezerwuję bez namysłu. To zestaw parametrów domyślnych (ubezpieczenie AC bez udziału własnego, brak limitu kilometrów, pełny bak paliwa, wypożyczalnia co najmniej 4-gwiazdkowa i zlokalizowana na lotnisku) wprowadzonych w celu przyspieszenia procesu rezerwacji. Jednocześnie duża różnorodność modeli pojazdów z wypożyczalni na całym świecie zadowoli chyba każdy gust niezależnie od zasobności portfela.

PAKIETY 3 W 1
Na stronach internetowych przewoźników lotniczych często oprócz samego zakupu biletów zarezerwujemy też nocleg i samochód. W ten sposób działa wspomniany już Ryanair, na którego platformie umieszczono służące do tego zakładki.
 

Rys 5 Na stronach przewoźników można dokonać również rezerwacji hotelowej i wynająć samochód

Oczywiście, takie wygodne rozwiązanie typu 3 w 1 nie jest idealne. Na portalu irlandzkich linii składamy tak naprawdę trzy oddzielne zamówienia. Czy nie istnieją zatem narzędzia integrujące taki pakiet w jedną całość? Owszem, tę funkcję pełnią systemy rezerwacyjne w stacjonarnych i internetowych biurach podróży. Mimo jednak korzystnych warunków przelotu również i one dysponują w swoich bazach droższymi pokojami hotelowymi i autami do wynajęcia. Warto także pamiętać, że Ryanair jako broker dla dostawców tych dodatkowych usług nie udziela rozbudowanego wsparcia, gdy wystąpią nieplanowane problemy, np. opóźnienia lotu.
Mnogość narzędzi funkcjonujących w sieci pomaga nam zaplanować wyjazd dopasowany do naszych potrzeb. Dzięki nim zwiedzanie Sardynii możemy rozpocząć na jednym jej krańcu, a skończyć na drugim. Przykładowo Alitalią dostaniemy się z Warszawy przez Rzym do Cagliari. Samochodem tam wypożyczonym objedziemy całą wyspę, docierając do kolejnych miejsc noclegowych, a nasz środek transportu zostawimy potem w Olbii, skąd czarterem wrócimy do Polski.

 

„FLY AND DRIVE” Z BIUREM PODRÓŻY I NA WŁASNĄ RĘKĘ
Samodzielne organizowanie wycieczki w formie fly and drive dla początkującego lub bardzo zapracowanego turysty bywa czasem przytłaczające i kłopotliwe. Dlatego niektóre biura podróży komponują gotową ofertę tego typu, a ich pracownicy dopełniają za nas niezbędnych formalności.
Przykładowo propozycje takich wyjazdów do Hiszpanii (Andaluzji), Wielkiej Brytanii czy Norwegii posiada w Polsce LogosTour (www.logostour.pl). Choć ich pakiety są już wstępnie opracowane, zawsze istnieje możliwość dostosowania ich do potrzeb konkretnego klienta. Z kolei nastawiona głównie na sprzedaż usług turystycznych za pośrednictwem internetu firma Travelplanet.pl proponuje wyprawy fly and drive na Sardynię, a do dokumentów potwierdzających rezerwację przelotu, noclegów i auta dołącza szczegółowy harmonogram zwiedzania wyspy. Za tak przygotowaną ofertę trzeba – oczywiście – odpowiednio dużo zapłacić.
    W planowaniu naszej eskapady wyręczą nas również sardyńskie biura podróży zajmujące się turystyką przyjazdową. Zalicza się do nich np. Renata Travel (www.renatatravel.com), które gościom odwiedzającym wyspę załatwia zakwaterowanie i bilety lotnicze, wynajmuje samochody i służy wszelką niezbędną pomocą na miejscu (co najważniejsze, w języku polskim!). Tę właśnie świetną znajomość lokalnych realiów trzeba uznać za największy atut takich usługodawców.
    Interesująco wyglądają też rozwiązania oferujące integrację rezerwacji przelotów i hoteli za pośrednictwem mechanizmów dostępnych w internecie. Takim przykładem może być serwis rezerwuje.pl (www.rezerwuje.pl, znajdujący się także pod adresem www.rezerwuje.com), który obsługuje zamawianie noclegów w Polsce (współpracując z Hotele.pl, Polish Travel Quo Vadis oraz HRS) i za granicą (przez platformy Booking.com i Merigo, www.merigo.com.pl) oraz biletów lotniczych w ramach jednego systemu. Takie narzędzie to coś pośredniego między typowymi internetowymi usługodawcami (bazującymi najczęściej na płatności kartą kredytową) a tradycyjnymi biurami podróży zapewniającymi płatności przelewem, wystawienie faktury VAT itp. Ta forma przypadnie do gustu zwłaszcza tym, którzy mają możliwość rozliczania kosztów wyjazdów.
Podróżowanie nie jest zazwyczaj celem samym w sobie, ale sposobem na jego osiągnięcie. Sardynia stanowi świetny kierunek wypraw w formie fly and drive, ponieważ dzięki dużej swobodzie poruszania się po wyspie, zwiedzanie jej staje się ciekawsze i wzbogacone o różne rodzaje spędzania wolnego czasu. Tutejszą niejednolitą linię brzegową znaczą klify, często pocięte zatoczkami przypominającymi fiordy, oraz kamieniste i piaszczyste plaże. Napotkamy też okolice zupełnie puste, nawet w sezonie turystycznym, albo znakomicie zagospodarowane, jak Costa Smeralda (Szmaragdowe Wybrzeże) – najmodniejszy włoski region wypoczynkowy, porównywany do słynnej Riwiery Francuskiej. Samochodem dotrzemy do wybranych przez nas odcinków sardyńskiego brzegu Morza Śródziemnego, a pokonanie wyspy z północy na południe zajmie nam ok. 3,5 godz.
Drogi Sardynii co roku opanowują rowerzyści. Ściągają na nią z powodu jej urozmaiconych terenów: od typowo równinnych w południowo-zachodniej, rolniczej części lądu, po górskie, wznoszące się do 1800 m n.p.m. Co ciekawe, lokalni kierowcy, na co dzień preferujący raczej brawurowy styl jazdy, odnoszą się do cyklistów niezwykle uprzejmie. Poza tym na wyspie popularnością cieszą się szczególnie sporty wodne: żeglarstwo oraz wind- i kitesurfing. To z pewnością zasługa panujących na okolicznych wodach odpowiednich warunków, np. w przesmyku między niewielką Sant’Antioco (110 km² powierzchni) a Sardynią na wysokości przylądka Punta Trettu tworzą się tuby powietrzne pozwalające nawet na podwojenie prędkości wiatru.
Podczas planowania codziennych tras nie wolno też ominąć tutejszych wspaniałych zabytków, poświadczających długą historię regionu, będącego w starożytności we władaniu m.in. Kartagińczyków i Rzymian. Najbardziej fascynującymi i tajemniczymi obiektami są nuragi – budowle pozostałe po cywilizacji nuragijskiej. Jej przedstawiciele zasiedlali ten ląd na wiele wieków przed Chrystusem. Dziś można zwiedzać takie odkopane przez archeologów kompleksy jak Su Nuraxi koło miejscowości Barumini czy Santu Antine obok Torralby. Turyści dysponujący samochodem bez problemu zorganizują sobie wycieczkę objazdową śladem nuragów.
Na Sardynii swoje triumfy święci również, jak w całych zresztą Włoszech, enoturystyka. Niektóre gatunki winorośli są endemiczne dla wyspy, a ponieważ miejscowe wina dość trudno znaleźć na rynkach europejskich i światowych, tym bardziej warto skorzystać z okazji, aby ich spróbować. Uprawia się tu głównie szczepy białe, a wśród nich Vermentino (występujący też na Korsyce, we włoskich regionach Liguria i Piemont oraz na południu Francji). Daje on trunki od lekkich i rześkich do mocno skoncentrowanych z nutami mineralnymi i jodowymi. Wina z niego wytwarzane kupimy niemal wszędzie, także ze względu na dobrą relację ceny do jakości (za butelkę zapłacimy nawet 2,5 euro). Miłośnicy słodkich smaków powinni skusić się na np. Malvasię di Cagliari, Moscato Bianco, Moscato di Sorso-Sennori oraz wreszcie niezmiernie ciekawą Vernaccię di Oristano. Pośród szczepów czerwonych prym wiedzie Cannonau, stanowiące podstawę mocno owocowych, pieprznych, niekiedy bardzo rozbudowanych trunków. Odmiana ta, według ostatnich badań występująca jedynie na wyspie i rozwinięta ok. 3,2 tys. lat temu, jest wizytówką Sardynii. W południowo-zachodniej części lądu zbiera się natomiast winorośl Carignano del Sulcis, która potrafi dać wina gęste, o mocnych garbnikach, treściwe, chociaż krótkie. Obok produktów lokalnych spółdzielni spotkamy i te masowe, i te od wyspecjalizowanych wytwórców takich jak Vigne Surrau. Wybór mamy więc naprawdę szeroki.
Tę włoską wyspę można odkrywać z okien autokaru na objazdowej wycieczce touroperatora bądź zwiedzać na własną rękę za kierownicą samochodu. W tym drugim przypadku dotrzemy do wielu zakątków niedostępnych zwykłym turystom, gdzie zetkniemy się z prawdziwymi Sardyńczykami i spróbujemy regionalnych przysmaków. To właśnie najważniejsza zaleta wyjazdów typu fly and drive, które pozwalają pełniej poznać różne interesujące zakątki świata.
Ta formuła znajduje jednak zastosowanie nie tylko przy podróżach turystycznych, lecz także służbowych i coraz popularniejszych służbowo-turystycznych. W ich organizowaniu pomagają globalne systemy rezerwacyjne takich liderów technologicznych jak Amadeus, Sabre czy Travelport. W Polsce wykorzystuje się w tym celu rozliczne narzędzia do zarządzania wyjazdami, przeznaczone zarówno dla małych firm, jak i korporacji. Informacje o tych zaawansowanych rozwiązaniach wypuszczanych przez najpopularniejszego u nas Amadeusa umieszczono na stronie internetowej www.ebusinesstravel.pl.
    Najświeższym trendem na rynku jest łączenie podróży służbowych z turystycznymi. Udział w spotkaniach biznesowych czy konferencjach często pozwala na przedłużenie pobytu o np. weekend i poświęcenie wolnego czasu na zwiedzanie oraz inne aktywności. Dla pracowników to oczywista oszczędność w wydatkach na hotel i przelot, a także atrakcyjny dodatek do obowiązku zawodowego.