Nasz rodak Maciej Perepeczo, współwłaściciel polsko-hiszpańskiego resortu nurkowego Benthos Bali na indonezyjskiej wyspie Bali, w rozmowie z Michałem Domańskim


 

 

 Jak to się stało, że związał Pan swoje życie z Bali? Co jest takiego przyciągającego, magicznego w tej indonezyjskiej wyspie położonej w Azji Południowo-Wschodniej? 

 

Kiedy zacząłem nurkować i poznawać piękno podwodnego świata, wiedziałem, że to właśnie zajęcie będzie częścią mojego dalszego życia. Bali stanowiło etap, który ostatecznie musiał nadejść. Teraz widzę, jak odważny był to krok. Wyjechaliśmy w nieznane, odległe miejsce, gdzie nie mieliśmy żadnych przyjaciół, a nawet znajomych. Mogliśmy liczyć tylko na siebie. Odczuwaliśmy sporo obaw, ale postanowiliśmy tu zamieszkać. Bali urzekło nas pięknem, przyrodą, morzem, bajecznymi rafami koralowymi skrytymi pod wodą i swoim malowniczym położeniem. Długo szukaliśmy odpowiedniej lokalizacji do założenia bazy nurkowej. To miejsce musiało zapewniać wspaniałe warunki do nurkowania, lecz także oferować coś więcej, zarówno nam, jak i naszym gościom. W końcu planowaliśmy spędzić w tych stronach wiele lat. Bali wraz ze swoją złożoną kulturą i duchowością tutejszych mieszkańców oraz orientalnymi rysami wydawało się dla nas po prostu idealne. Zresztą kto słysząc o tej wyspie, nie kojarzy jej sobie z rajem na ziemi? Wygląda ona właśnie jak najprawdziwszy eden.

 

 

Dlaczego zdecydował się Pan poświęcić turystyce i branży nurkowej? Jak doszło do powstania firmy Benthos Bali Dive Resort?

 

Opowieści o wyprawach w odległe zakątki świata towarzyszyły mi od dziecka. Z wypiekami na twarzy słuchałem historii o dalekich krajach, ich mieszkańcach i wyjątkowej przyrodzie. Oglądałem utrwalone na slajdach obrazy, zdjęcia, które przywoził ze swoich wysokogórskich wyjazdów mój tata. Tak zrodziła się we mnie chęć poznania tych miejsc. Wierzyłem, że jak się czegoś naprawdę pragnie, to można to osiągnąć, i że kiedyś, tak jak mój ojciec, będę odkrywał najdalsze zakątki naszej planety. Swoją wyższą edukację związałem z turystyką i językiem angielskim, więc gdzieś w podświadomości drzemała we mnie potrzeba wypraw w nieznane. Zacząłem ją realizować po studiach. Najpierw jeździłem po Europie i gromadziłem cenne doświadczenia. 

 

Koralowce na wraku statku USAT Liberty koło wioski Tulamben PEDRO CARILLO

 

Jednak aby wyjaśnić, jak powstała firma Benthos Bali Dive Resort, muszę opowiedzieć najpierw o pobycie na Wyspach Kanaryjskich. W miejscowości La Restinga na El Hierro wraz ze swoją dziewczyną Kasią prowadziłem bazę nurkową El Submarino, a Antonio Martínez, mój obecny wspólnik, razem z żoną zajmowali się podobnym przedsięwzięciem o nazwie Benthos Buceo El Hierro. Zaprzyjaźniliśmy się i często spędzaliśmy razem wieczory. Podczas jednej z takich zwyczajnych rozmów, na ławeczce pod oknem najstarszego z barów typu tapas na wyspie, narodził się pomysł wspólnego projektu. Przez kolejny rok, w tym samym miejscu z cudownym widokiem na port, podczas żarliwych dyskusji dopracowywaliśmy szczegóły. Potem nadszedł wreszcie czas na przeprowadzkę na Bali. Zaczęliśmy wznosić nasze centrum nurkowe, poznawaliśmy nowe dla nas zwyczaje, pokonywaliśmy piętrzące się trudności towarzyszące budowie i powstawaniu firmy w tak dalekim zakątku świata. Po trzech pełnych latach działalności na indonezyjskim rynku zdecydowaliśmy się wykonać następny krok i rozszerzyć bazę o hotel. 

 

 

Czy łatwo odnaleźć się w branży turystycznej na Bali? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek? Co go odróżnia od naszego, polskiego?

 

To, czy kochamy to, co robimy, i czy dajemy z siebie 100 proc., determinuje nasz sukces, gdziekolwiek przebywamy. Na Bali nie jest inaczej. Wyspa żyje głównie z turystyki i oferowane usługi znajdują się na wysokim poziomie. Zjeżdżają tu turyści z całego świata, a część z nich zostaje na dłużej. Przywożą swoje standardy i kulturę pracy, pod wpływem których zmienia się oblicze rodzimego rynku turystycznego i sposób, w jaki funkcjonuje. Na pewno jest on rozwinięty, zróżnicowany i bardzo dynamiczny. Balijska gościnność nie ma sobie równych. Balijczycy umieją sprawić, że człowiek już po chwili spędzonej w ich towarzystwie czuje się naprawdę komfortowo. Każdego potrafią zarazić życzliwością, uśmiechem i pozytywnym nastawieniem do życia. Oni wiedzą, jak zwolnić, znaleźć czas dla siebie i rodziny. Kulturowe i religijne obrzędy są tutaj ważniejsze od biznesu i zarabiania pieniędzy. To właśnie głównie odróżnia Bali od naszej rzeczywistości.

 

 

Czy polsko-hiszpański resort nurkowy Benthos Bali może pochwalić się znaczną liczbą klientów z Polski? Czy nurkowanie na Bali cieszy się dużą popularnością wśród Polaków? 

 

Wiedza o nurkowaniu i popularność tego sportu w Polsce zaczęły się zwiększać w ostatnich 10 latach. Polski rynek turystyczno-nurkowy jest być może najszybciej rozwijającym się w Europie, a nasi rodacy dopiero od niedawna wyjeżdżają w odległe rejony świata eksplorować podwodne krainy. Obserwuję to na przykładzie naszego centrum. Polacy nie stanowią jeszcze większości naszych gości, ale z roku na rok ich przybywa. Nierzadko słyszę też język polski w najdalszych zakątkach Azji Południowo-Wschodniej, a na Bali moja ojczysta mowa rozbrzmiewa naprawdę często. Mogę więc śmiało stwierdzić, że ta indonezyjska wyspa staje się coraz popularniejsza wśród naszych rodaków.

 

 Rozległe zielone pola ryżowe w balijskim regionie Karangasem BENTHOS BALI

 

W jaki sposób stara się Pan promować swoją firmę oraz turystykę aktywną na Bali w Polsce? 

 

Zabiegamy o to, aby polscy miłośnicy podwodnych przygód na temat nurkowań, organizacji całego wyjazdu i dodatkowych atrakcji, jakie czekają na nich na Bali, mieli szansę porozmawiać z nami bezpośrednio. Co roku prezentujemy swoją bazę na stoisku na Targach Nurkowych Podwodna Przygoda, odbywających się w Warszawie. Najnowsza, 4. już dla nas, a w sumie 7., edycja tego wydarzenia, na którą gorąco zapraszam, zaplanowana została na sam początek kwietnia 2016 r. Oprócz zaangażowania w promocję naszej firmy poprzez bezpośredni kontakt z klientami, staramy się docierać do nich za pośrednictwem środków masowego przekazu – za pomocą naszej strony internetowej, specjalistycznych portali, tematycznych forów nurkowych, prestiżowych magazynów (w tym – oczywiście – All Inclusive), prasy branżowej oraz mediów społecznościowych. 

 

 

Dlaczego – Pańskim zdaniem – warto chociaż raz w życiu wybrać się na Bali? Jakie wspaniałe atrakcje czekają na tej rajskiej indonezyjskiej wyspie na gości z Polski? 

 

Nie będę po raz kolejny wspominał o uroczej dziewiczej przyrodzie i świetnych warunkach do nurkowania. Na świecie znajduje się mnóstwo regionów, rzeczy i cudów natury, które trzeba zobaczyć. Jednak na Bali warto przyjechać nie tylko dla wspaniałych widoków. Tutaj można się przekonać, że na ziemi są jeszcze takie miejsca, gdzie „być” jest ważniejsze niż „mieć”. Wyjątkowe połączenie zachwycającej przyrody i duchowego piękna mieszkańców wyspy oraz niezmiernie ciekawe tradycje, kultura, religia i zwyczaje Balijczyków sprawiają, że ta kraina wydaje się tak niezwykła i pełna magii. Zresztą, jaki człowiek nie chciałby odwiedzić raju za życia…

 

 

 

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.   www.benthosbali.com

 

 

Artykuły wybrane losowo

Chiny – z przeszłości w przyszłość

PAWEŁ SKAWIŃSKI

 

<< Chiny są jednym z najciekawszych rejonów w Azji. W Pekinie, Hongkongu czy Szanghaju wspomnienie dawnej świetności cesarstwa ustępuje miejsca współczesnemu rozwojowi gospodarczemu. W ten sposób historia zatacza koło i Państwo Środka jak przed laty znów jawi się jako licząca się w świecie potęga handlowa. >

 FOT. WIKIPEDIA.COM/CHENSYUAN

Chińska Republika Ludowa, rządzona od 1949 r. przez Komunistyczną Partię Chin, stanowi trzeci pod względem powierzchni (ok. 9,6 mln km²) i pierwszy pod względem liczby ludności (prawie 1,4 mld) kraj na ziemi. To jednak tylko suche fakty, które nie wystarczą nam, aby zrozumieć Chiny i ich mieszkańców. Pomoże nam w tym natomiast odrobina historii.

Pióropusze sztucznych ogni rozświetliły niebo nad Portem Wiktorii w Hongkongu, gdzie Brytyjczycy panowali przez ostatnie 150 lat. W centrum konferencyjnym zasiedli przedstawiciele Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej: następca tronu książę Karol, premier Tony Blair i gubernator Hongkongu Chris Patten. Delegacja Chin na czele z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Jiang Zeminem i premierem Li Pengiem z trudem ukrywała radość. Wkrótce 509 żołnierzy chińskiej armii przekroczyło granicę lądową między Państwem Środka i Hongkongiem. 1 lipca 1997 r. to jedno z najbogatszych miast na ziemi wróciło w ręce Chińczyków. Tego dnia Chiny ostatecznie zamknęły wstydliwy rozdział podległości wobec Zachodu i rozpoczęły marsz ku świetlanej przyszłości.

Więcej…

Współczesne uzdrowiska – połączenie tradycji z nowoczesnością

 

BARBARA TEKIELI

 

Regeneracja sił w bliskości z naturą, podziwianie wyjątkowych krajobrazów i pięknej architektury przy jednoczesnym dbaniu o zachowanie harmonii ciała i ducha, a do tego aktywny udział w wydarzeniach kulturalnych – oto nowe spojrzenie na leczenie uzdrowiskowe w Polsce oraz u naszych sąsiadów i bratanków: na Litwie, Słowacji, Węgrzech i w Czechach. Odpoczynek w miejscowościach kuracyjnych, najczęściej malowniczo położonych, nabiera dziś nieco innego charakteru. Współczesne uzdrowiska znakomicie łączą dwie funkcje: leczenie wielu schorzeń i chorób cywilizacyjnych oraz oferowanie zabiegów odnowy biologicznej. Kuracjusze nie ograniczają się wyłącznie do korzystania z terapii rekomendowanych przez lekarzy. Chcą odbyć kurację w miejscach atrakcyjnych turystycznie i połączyć ją z wypoczynkiem, poznawaniem historii regionu, dbaniem o kondycję fizyczną czy urodę, a nawet delektowaniem się specjałami lokalnej kuchni. Mnóstwo komfortowych ośrodków oferuje swoim gościom popularne ostatnio pakiety ekologiczne i usługi z zakresu medycyny naturalnej. W większości uzdrowisk powstają luksusowe centra spa i wellness proponujące zabiegi na najwyższym światowym poziomie. Poza tym w wielu z nich odbywają się ciekawe wydarzenia kulturalne lub sportowe.

Więcej…

Z CZYM KOJARZY SIĘ ARCHIPELAG ZANZIBAR…?

opracował:

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

To pytanie postawiliśmy trzem wybranym ekspertkom, znającym doskonale ten idylliczny archipelag na Oceanie Indyjskim, nazywany Wyspami Przypraw (Spice Islands), leżący u wybrzeży Afryki Wschodniej i należący do Tanzanii. Co istotne, tworzy go nie tylko popularna w Polsce wyspa Unguja, zwana potocznie Zanzibarem, ale także m.in. zielona, koralowa Pemba, malutka Changuu (Prison Island) z kolonią żółwi olbrzymich przywiezionych na nią w 1919 r. z Seszeli, ekskluzywna i niezmiernie czarująca Mnemba, prywatna Chumbe z otaczającymi ją spektakularnymi rafami czy wreszcie znajdująca się na jego południowym krańcu przepiękna Mafia, będąca prawdziwym rajem dla nurków, wędkarzy, miłośników dziewiczej natury i błogiego relaksu w ciszy i spokoju.    

Więcej…