STANISŁAW GUZIŃSKI

 

<< Enoturystyka każdego roku podbija serca coraz większej liczby podróżników z całego świata. Nic w tym dziwnego, bowiem trudno wyobrazić sobie bardziej idealną wyprawę niż połączenie zwiedzania pięknych zakątków naszej planety z degustacją przedniego wina od stuleci zajmującego ważne miejsce w kulturze i sztuce. Dlatego też w biurach podróży wybór ofert z wycieczkami w mniej lub bardziej znane regiony winiarskie wciąż rośnie. Do coraz częściej wybieranych kierunków przez polskich miłośników enoturystyki należą odległe antypody. >>

FOT. TOURISM AUSTRALIA/RICHARD POWERS

Jedne z najstarszych winorośli na świecie są uprawiane w Australii. Sadzonki przywiezione tutaj z europejskich plantacji na początku XIX w. świetnie zaadaptowały się w nowych warunkach. W tym to właśnie stuleciu winnice w Starym Świecie zaatakowały mszyce z Ameryki Północnej. Niestety, niewiele z winnych gron udało się uratować. Na szczęście, szczepy wywiezione na dalekie antypody uratowano przed wyginięciem.

Australia i Nowa Zelandia to ogromny obszar, na którym występuje wielka różnorodność klimatów i rodzajów gleby. Pozwala to produkować wszystkie popularne typy wina – czerwone, białe i różowe, słodkie, wytrawne, półwytrawne, wzmacniane czy musujące. Nie istnieją żadne gatunki winorośli, które pochodzą z tych stron. Wszystkie zostały tu sprowadzone. Pierwsza historyczna wzmianka o zbiorze winogron pochodzi już z 1791 r. Warto pamiętać o tym, że zaledwie kilka lat wcześniej utworzono brytyjską kolonię karną w rejonie dzisiejszego Sydney (1788 r.)...

 

Trochę historii

W latach 1820–1850 zaczęły powstawać na antypodach winnice komercyjne, a cały ówczesny eksport odbierała Wielka Brytania. Ustanowienie niepodległego Związku Australijskiego (Commonwealth of Australia) w styczniu 1901 r. spowodowało zniesienie barier celnych pomiędzy stanami (wcześniej sześcioma osobnymi koloniami), co wpłynęło na ułatwienie handlu i rozwój rynku wewnętrznego. Po II wojnie światowej do Australii i Nowej Zelandii napłynęło wielu imigrantów z Europy, a pośród nich ludzie z odpowiednimi kwalifikacjami oraz doświadczeniem w produkcji wina. Oba kraje zaadaptowały ich nowatorskie techniki, a po jakimś czasie same zaczęły wyznaczać nowe kierunki.

            W latach 50. XX w., po przestoju spowodowanym działaniami wojennymi i zerwanym dostępem do głównego rynku zbytu – Wielkiej Brytanii, rozpoczął się prawdziwy winny boom, a centrum australijskiej produkcji przeniosło się do stanu South Australia (Australia Południowa). Dziś pochodzące stąd wina wysyłane są do ponad 100 krajów na całym globie, a „Kraina Oz” należy do największych na świecie wytwórców i eksporterów tego szlachetnego trunku.

            W Australii działają liczne ośrodki badawcze i uczelnie kształcące enologów, specjalistów przemysłu winiarskiego, który stał się dochodową i prestiżową gałęzią gospodarki państwa. Wino jest także obecnie ważną częścią australijskiego stylu życia. Australijczycy chętnie odwiedzają winnice, które można znaleźć w większości gęsto zaludnionych regionów kraju, uczestniczą w degustacjach, kursach enologicznych oraz prezentacjach dotyczących procesu winifikacji, czyli tworzenia szlachetnego trunku. Lokalne festiwale wina cieszą się popularnością również wśród zagranicznych turystów.

            Podobnie sytuacja wygląda też w Nowej Zelandii, choć produkcja odbywa się tu na mniejszą skalę. Ten kraj także należy do czołówki eksporterów wybornych win z Nowego Świata. Na nowozelandzkim rynku funkcjonuje ponad 500 wytwórców, przy czym w większości są to nieduże zakłady. Specjalizują się one w określonych rodzajach trunków. Najwięcej butelek wina Nowa Zelandia wysyła do... Australii.

            „Kraj Kiwi” (jak czasami nazywa się to wyspiarskie państwo) zawdzięcza rozwój przemysłu winiarskiego imigrantom z Chorwacji, którzy zaszczepili Nowozelandczykom swoją kulturę wina rodem znad Adriatyku, a własną znajomość fachu wykorzystali do zbudowania dobrze prosperujących firm. Tutejsze winnice i ich piwnice również stoją otworem przed gośćmi. Oznakowane szlaki winiarskie zostały przygotowane specjalnie dla smakoszy i znawców win oraz dobrego jedzenia. Nowa Zelandia słynie na świecie głównie z sauvignon blanc, jednak inne gatunki, takie jak pinot noir, chardonnay, pinot gris, riesling, cabernet sauvignon, merlot czy wina musujące, też zyskują sobie coraz więcej wielbicieli.

 

Krótka charakterystyka

Winorośle na antypodach uprawia się nawet w dość zaskakujących miejscach, np. w Alice Springs, czyli w samym środku tzw. The Red Centre (Czerwonego Centrum). Jednak te najbardziej znane regiony winiarskie znajdują się bliżej południowych i wschodnich wybrzeży kontynentu. Istnieje ich ok. 60. Najwięcej wina produkuje się w stanie Australia Południowa w rejonach o pięknie brzmiących nazwach: Barossa Valley, Clare Valley, McLaren Vale i Coonawarra. Druga w kolejności jest Victoria (Wiktoria) z Yarra Valley, Swan Hill i Rutherglen, a za nią plasuje się New South Wales (Nowa Południowa Walia) z Hunter Valley, Mudgee i Riveriną. Mniejsze ilości pochodzą ze stanów Western Australia, czyli Australia Zachodnia (Margaret River, Swan District) i Queensland (South Burnett, Stanthorpe) oraz z Tasmanii. Winne regiony Nowej Zelandii to Auckland, Gisborne, Wairarapa i Hawke's Bay znajdujące się na Wyspie Północnej oraz Marlborough, Central Otago i Canterbury z Wyspy Południowej.

FOT. TOURISM WESTERN AUSTRALIA/ROBERT GARVEY

 

Podróż czas zacząć

Odkrywcom australijskich szlachetnych trunków proponuję na początek trasę prowadzącą przez łatwo dostępne regiony winiarskie, położone w niedużej odległości od wielkich miast z międzynarodowymi lotniskami, pomiędzy którymi można przemieszczać się samolotem. Jeśli jednak czas pozwala, warto wybrać raczej drogi lądowe, gdyż można wówczas zobaczyć wiele bardzo znanych atrakcji turystycznych.  

            Proponuję, aby wyprawę zacząć od zakupienia biletu lotniczego do stolicy stanu Australia Południowa – Adelaide. W tym przypadku mamy do wyboru loty przez Singapur, Hongkong, Kuala Lumpur albo Dubaj (tylko jedno międzylądowanie: Warszawa – Dubaj –  Adelaide). Mniej więcej godzinę drogi od miasta znajduje się światowej klasy region winiarski – Barossa Valley (Dolina Barossa). Dotrzemy do niego samodzielnie samochodem lub autokarem albo ze zorganizowaną wycieczką jednodniową.

FOT. SATC/MATT NETTHEIM

            Osadnicy z Europy, głównie z pruskiego wówczas Śląska, pojawili się w tych okolicach w latach 40. XIX stulecia. Zostawili po sobie urokliwe miasteczka, małe, skromne kamienne kościółki, zadbane wioski, wiekowe dziś winiarnie i piwnice oraz jedne z najstarszych na świecie winnic z odmianą shiraz. Ten gatunek winogron rośnie w nisko położonej i ciepłej Barossa Valley otoczonej łagodnymi, malowniczymi wzgórzami (Barossa Ranges). Natomiast w leżącej wyżej sąsiedniej Eden Valley przyjęły się szczepy lubiące chłodniejszy klimat (np. riesling).

            W Barossie jest 150 winnic i 70 winiarni, które często można odwiedzić bez zapowiedzi (w przypadku niektórych lepiej umówić się z gospodarzami). Nie tylko spróbujemy w nich lokalnych win, lecz także kupimy kilka butelek dla siebie bądź znajomych. Działa tu także wielu wytwórców regionalnej żywności: serów, pieczywa, wędlin, dżemów czy sosów. Nie brakuje też dobrych, wielokrotnie nagradzanych restauracji. Dla poszukiwaczy przednich trunków i smakołyków powstały nawet specjalnie oznaczone trasy. Miłośnicy pięknych widoków powinni skusić się na lot balonem lub helikopterem nad doliną. W okolicy warto również zatrzymać się na dłużej, np. w luksusowym hotelu, aby wypocząć, pograć w golfa, odwiedzić galerie sztuki lub sklepy z antykami czy wybrać się na przejażdżkę po drogach szutrowych w poszukiwaniu kangurów i emu.

            Kolejny przystanek na szlaku stanowi Melbourne, stolica stanu Wiktoria. Z Adelaide dolecimy do tej ponad 4-milionowej metropolii w ok. 1,5 godz. Podróż samochodem zajmuje więcej czasu, gdyż trzeba pokonać ok. 1000 km, ale jeśli pojedziemy wzdłuż wybrzeża, pokonując m.in. słynną Great Ocean Road, wspaniałe krajobrazy zrekompensują nam ten brak pośpiechu.

            Zaledwie o godzinę drogi od centrum Melbourne znajduje się Yarra Valley– kraina winnic, małych wiosek i wysokich lasów. Tutaj narodził się przemysł winiarski Wiktorii. Pośród łagodnych wzgórz powstało ok. 40 winnic i winiarni: od małych firm rodzinnych po duże przedsiębiorstwa eksportujące swoje produkty na cały świat. Wiele spośród nich oferuje degustacje szlachetnych trunków i specjałów sztuki kulinarnej. Chłodniejszy klimat sprzyja uprawie pinot noir, chardonnay czy szczepów win musujących, ale w tym regionie świetnie udają się również sauvignon blanc, pinot gris, shiraz i riesling.

  FOT. TOURISM AUSTRALIA/ROB BLACKBURN

            Niedaleko leży pasmo górskie Dandenong, pokryte bajkowym lasem, z wodospadami, krętymi szosami, miejscami piknikowymi, ścieżkami spacerowymi i malowniczymi wioskami. Znajduje się tu park narodowy (Dandenong Ranges National Park), w którym wytyczono interesujące szlaki piesze i rowerowe. Region można podziwiać z kosza balonu, z wagonu zabytkowego pociągu parowego lub po prostu z okien auta podążającego specjalną trasą dla miłośników wina. Smakoszom warto polecić tutejsze sery, ryby, orzechy, lody, owoce, warzywa lub makarony, których spróbują także w lokalnych restauracjach.

            Z Melbourne udajemy się do Sydney. Znów musimy jednak wybrać między 1,5-godzinnym lotem a dłuższą podróżą samochodem albo autokarem (1000—1500 km). Droga lądowa prowadzi albo przez winnice, piękne plaże i bardzo malownicze wybrzeże, albo obok Gór Śnieżnych z najwyższym szczytem Australii – Górą Kościuszki (Mount Kosciuszko, 2228 m n.p.m.).

            Region Hunter Valley w Nowej Południowej Walii oddalony jest od Sydney o 2–3 godz. jazdy. Najlepszą porą na wizytę w nim będzie wrzesień i październik, czyli australijska wiosna. Staje się on wówczas scenerią dla licznych wydarzeń artystycznych. Jazz i blues rozbrzmiewają w winnicach, winiarniach, historycznych wioskach i na łagodnych wzgórzach. Organizuje się wtedy także występy śpiewaków operowych na wolnym powietrzu, plenery rzeźbiarskie i festiwale kwiatowe. Trzeba przyznać, że słuchanie arii na pikniku na zielonej trawie ma swój urok, a podczas koncertów muzycznych pod chmurką nogi same rwą się do tańca, chociaż to może być również zasługa wina… Co ważne, miejsca tych imprez oraz pobliskie winiarnie i restauracje zostały dobrze oznaczone, aby goście dotarli do nich bez problemu.

            Wyprawę do Nowej Zelandii powinniśmy zacząć od Auckland na Wyspie Północnej, do którego dolecimy z Sydney. To w tym regionie uruchomiono pierwszą w tym kraju produkcję wina na skalę przemysłową. Obecnie istnieje tu ponad 50 winiarni, rozsianych pomiędzy West Auckland a piękną wyspą Waiheke (słynącą z win czerwonych typu Bordeaux).

            Z Auckland dostaniemy się samolotem do miasta Blenheim na Wyspie Południowej, które stanowi bazę wypadową do zwiedzania regionu winiarskiego Marlborough, największego i najbardziej znanego w „Kraju Kiwi”, słynącego z odmian sauvignon blanc, pinot noir, chardonnay i riesling. Stąd pochodzi mniej więcej połowa wina wytwarzanego w Nowej Zelandii.

 

Wino ma potencjał

Turystyka i przemysł winny to dwa bardzo ważne działy gospodarki Australii, przynoszące rocznie ok. 140 mld dolarów australijskich zysku. W styczniu 2013 r. weszła w życie umowa pomiędzy dwiema dużymi agencjami rządowymi: Tourism Australia i Wine Australia. Połączyły one swoje siły, aby wspólnie promować australijską enoturystykę na najważniejszych dla kraju rynkach, czyli w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Promocję i rozwój winnych podróży po Nowej Zelandii koordynuje natomiast specjalnie powołana organizacja – New Zealand Food and Wine Tourism Network.

FOT. TOURISM NEW - ZELAND/FRASER CLEMENTS

            Badania rynku wykazały, że australijskie wino i żywność są kluczowymi atrakcjami dla przybyszów z zagranicy. Z kolei liczba turystów odwiedzających w 2009 r. nowozelandzkie winnice i winiarnie po raz pierwszy przewyższyła liczbę amatorów lodowców, które do tej pory stanowiły jeden z głównych celów turystycznych w tym kraju. Równie istotnym skutkiem wszystkich działań promocyjnych ma być także dalsze zwiększanie eksportu szlachetnych trunków pochodzących z antypodów na rynki całego świata. Pomóc mogą w tym właśnie turyści zachwyceni winiarską kulturą Australii i Nowej Zelandii i rozsławiający ją we własnych ojczyznach.

 

Artykuły wybrane losowo

Woda i wino na północy Węgier

NOÉMI PETNEKI

 

<< Coraz popularniejsze wyjazdy do luksusowych hoteli SPA wcale nie muszą oznaczać dni wypełnionych jedynie seriami zabiegów. Ciekawą propozycją dla osób chcących się zrelaksować i uzupełnić zapasy energii niezbędnej do zmagania się z codzienną rzeczywistością są zagraniczne wycieczki do uzdrowisk i centrów wellness. W Europie wiele takich ośrodków znajdziemy na Węgrzech. Kraj naszych bratanków nie od dziś wie, jak wykorzystać swoje dobra naturalne i przyciągnąć jak najwięcej gości z całego świata. >>

Za najpopularniejsze miasta północno-wschodniego regionu państwa Madziarów uchodzą niewątpliwie Miszkolc (Miskolc), Eger oraz Tokaj. Każde z nich ma zupełnie inny charakter i w równym stopniu zasługuje na odwiedzenie. Ten rejon to również zielone lasy Gór Bukowych (Bükk-hegység), łagodne pasma wzgórz Czerhat (Cserhát) czy szczyty Mátry z najwyższym punktem Węgier – Kékes (1014 m n.p.m.). Tuż przy słowackiej granicy leży natomiast podziemne królestwo krasowe z jaskiniami jak z bajki.

Więcej…

Magia Wietnamu

 

Aneta Grenda

www.zycieipodroze.pl

 

 Zatokę Hạ Long najlepiej podziwiać podczas malowniczego rejsu

halong

 © VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Niezwykła, magiczna wręcz przyroda, fascynująca, bogata kultura, historia naznaczona walkami i konfliktami – Wietnam potrafi przyciągać z wielką siłą. Soczyście zielona roślinność zachwyca niemalże na każdym kroku. Kraj zamieszkują przedstawiciele 54 oficjalnie uznanych grup etnicznych, których zwyczaje i tradycje tworzą niesamowicie barwną mozaikę. To wyjątkowe miejsce na świecie, gdzie wpływy Zachodu łączą się z rodzimą obyczajowością i sztuką, a przeszłość miesza się z nowoczesnością.

 

Specyficzne położenie Wietnamu na Półwyspie Indochińskim w Azji Południowo-Wschodniej w dużej mierze zdecydowało o trybie życia jego mieszkańców, wpłynęło też na rozwój kulturalny czy budowanie tożsamości narodowej. Panujące tu warunki znacznie utrudniały również walkę z przeciwnikiem i czyniły okrucieństwa wojny jeszcze straszniejszymi. Obecnie to kraj przyjazny, w którym odwiedzający mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnóstwa turystów jest wymarzonym kierunkiem podróży, a wielu z nich postanawia nawet zostać w nim na dłużej.

 

Wyprawa do Wietnamu to wycieczka na każdą kieszeń. Bez problemu stać na nią osoby o skromniejszym budżecie, które chcą przygotować program zwiedzania na własną rękę. Jeśli ktoś oczekuje wysokich standardów za odpowiednio wyższą cenę, także nie będzie zawiedziony.

 

Kraj i jego mieszkańcy

 

Zarówno krajobraz, jak i warunki klimatyczne są w Wietnamie zróżnicowane. Morze przeplata się z górami, rzeki przecinają niziny i wyżyny. Na północy kraju występuje klimat podzwrotnikowy wilgotny z czterema porami roku. Zima (trwa od listopada do kwietnia) charakteryzuje się niskimi temperaturami, a latem panują upały i padają ulewne deszcze. Większa część południa (od górskiej przełęczy Hải Vân) leży w strefie klimatu zwrotnikowego o typie sawanny z porą suchą i deszczową. Przez cały rok jest tutaj ciepło lub wręcz gorąco. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a deszczowa – od maja do listopada (opady bywają wtedy bardzo obfite). W centrum i najbardziej odległym regionie południowym (półwysep Cà Mau i delta rzeki Mekong) występuje klimat zwrotnikowy monsunowy.

 

Populacja Wietnamu wynosi 92,7 mln osób, co czyni go 14 najludniejszym krajem na świecie. Nieco ponad 86 proc. stanowią rdzenni Wietnamczycy (Kinh). Zamieszkują oni głównie tereny nadmorskie i nizinne oraz rejony delt Rzeki Czerwonej i Mekongu. Wśród mniejszości etnicznych najliczniejsi są Tàyowie. Poza tym żyją tu też Tajowie, Mườngowie, Khmerowie, Chińczycy (Hoa), Nùngowie, Hmongowie i Daowie (Yaowie). Historię i kulturę zróżnicowanej ludności Wietnamu przedstawia najpiękniejsze muzeum w Hanoi, czyli Wietnamskie Muzeum Etnologiczne. Poznamy w nim tradycje, zwyczaje, rytuały i wierzenia charakterystyczne dla 54 grup etnicznych, a także dowiemy się, jak wygląda życie codzienne ich przedstawicieli.

 

Funkcję języka urzędowego pełni w kraju wietnamski. Należy do rodziny austroazjatyckiej. Dla ok. 87 proc. populacji Wietnamu stanowi język podstawowy. Ważną rolę odgrywają w nim tony. Zmiana modulacji głosu w przypadku konkretnych jednostek leksykalnych modyfikuje ich znaczenie.

 

Religia i kultura

 

Wietnam jest zróżnicowany pod względem religijnym. Ponad 45 proc. ludności wyznaje tradycyjne religie wietnamskie, ok. 14 proc. to buddyści, mniej więcej 8,5 proc. – chrześcijanie. Oprócz tego wśród Wietnamczyków znajdują się kaodaiści, muzułmanie, bahaici i hinduiści. Niektórzy łączą w życiu elementy różnych systemów religijnych, a czasem kierują się również przesądami. Poza tym w Wietnamie czci się przodków, którzy są darzeni dużym szacunkiem. Na wsiach, gdzie codzienne zajęcia wyznacza rytm przyrody, ludzie oddają cześć matce gór, matce rzek, matce nieba i innym podobnym istotom.

 

Wietnamczycy początki swojego państwa datują na 2879 r. p.n.e. Ich przywiązanie do wielowiekowej historii można dostrzec w życiu codziennym, tradycjach, zwyczajach i sztuce. Mimo rozwoju gospodarki i wdrażania nowoczesnych technologii na wsiach nadal stosuje się dawne metody uprawiania roślin i hodowli zwierząt, a większość prac wykonuje się ręcznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci w charakterystycznych kapeluszach na głowach pracują na polach bądź pilnują pasących się stad. Noszące barwne stroje kobiety wykonują ubrania z utkanych przez siebie materiałów i różne ozdoby, aby potem je sprzedać. Każda mniejszość etniczna ma własne tradycje i kulturę. Miejscowości na północy kraju, zamieszkiwane przez Hmongów, Tajów, lud Dao czy Tàyów, mienią się kolorami. M’Nôngowie, Ê Đê (Rade) i Bahnarowie z centralnego płaskowyżu żyją prosto, niemal prymitywnie. Zasiedlający wybrzeże Czamowie stawiają z kolei murowane domy, do dziś zachowało się wiele takich starych budynków.

 

Wietnamczycy na ogół preferują prosty styl życia, są racjonalni i pragmatyczni. Ich codzienne zajęcia reguluje określony rozkład dnia czy rytm pór roku. Wszelkie ceremonie ślubne i pogrzebowe mają tradycyjny charakter. W wietnamskim kalendarzu znajduje się dużo świąt. Niektóre z nich są lokalne, a inne obchodzi się w całym kraju. Podczas wielu okazji świętowaniu towarzyszy muzyka ludowa i różne pokazy. Wietnamczycy na pierwszym miejscu stawiają zawsze rodzinę. Młodzi wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, darzą ich ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku, w czasie Tết (wietnamskiego Nowego Roku, opartego na kalendarzu chińskim, przypadającego w styczniu lub lutym), odwiedzić matkę i ojca.

 

Azjatyckie smaki

 

Różnobarwny ślubny auzaj (áo dài)

ShoppingHanoi

VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Kuchnia wietnamska jest uważana za jedną z najzdrowszych na świecie. Charakteryzują ją świeże smaki i mnóstwo aromatów. Potrawy z północy są łagodne, te z centrum kraju – pikantne, a z południa – nieco słodsze. Podstawę wietnamskich kulinariów stanowi ryż. Wykorzystuje się go jako dodatek lub główny składnik samodzielnych dań, np. cơm lam (ryż gotowany w bambusie). Popularnością cieszą się też makarony: ryżowy, jajeczny i sojowy. Wietnamska kuchnia nie potrafi się bez nich obejść. Potrawy mięsne bazują na drobiu, wołowinie i wieprzowinie. Tak naprawdę Wietnamczycy bardzo rzadko jedzą psy. Za to często na stołach goszczą smakowite ryby i owoce morza, a także warzywa. Popularną przyprawą jest sos rybny, choć w niektórych częściach Wietnamu, zwłaszcza przy granicy z Chinami, konkuruje z nim sos sojowy. Poza tym używa się pieprzu, nierzadko od razu połączonego z solą i limonką, ostrych papryczek, trawy cytrynowej, cynamonu, imbiru, czosnku, perilli (pachnotki zwyczajnej), kiełków i świeżych ziół: kolendry, mięty i bazylii tajskiej.

 

Sposoby przygotowywania dań są bardzo różnorodne. Część z nich podaje się na surowo, inne podlegają obróbce: gotowaniu, szybkiemu smażeniu w woku, duszeniu, pieczeniu, jak również grillowaniu. Niezależnie od metody przyrządzania wszystkie potrawy mają bogaty smak. Jako dodatek serwuje się warzywa w marynacie. Składnikiem zarówno dań mięsnych i warzywnych, jak i deserów bywa papier ryżowy. Przez większą część roku na targach dostępne są świeże owoce, m.in. arbuzy, melony, marakuje, liczi, longany, dżakfruty, duriany i ananasy. W Wietnamie koniecznie należy spróbować sajgonek, zupy pho (phở), bún chả (makaronu ryżowego z wieprzowiną), cơm rang (smażonego ryżu), pierożków, owoców morza, zwłaszcza przegrzebków i krewetek, ryb i bánh mì, czyli kanapki z mięsem i warzywami.

 

Filiżanka pełna mocy

 

Ten azjatycki kraj pokrywają liczne plantacje herbaty. W poszczególnych prowincjach uprawiane są różne jej gatunki. Wszystkie prace na polach wykonuje się ręcznie. Pielęgnacją krzewów i zbieraniem liści zajmują się ludzie. Zbiory przechowuje się w suchym miejscu, bez dostępu światła i zapachów mogących wpływać na aromat suszu. W wietnamskich domach tradycyjnie każdy posiłek wieńczy filiżanka zielonej herbaty. Napar ma za zadanie usprawnić trawienie. Rytuał związany z parzeniem liści i delektowaniem się napojem uchodzi za bardzo ważny. To dla wielu Wietnamczyków moment, który przynosi spokój duszy i czyni człowieka szczęśliwym. Wspólne celebrowanie tej chwili jest oznaką szacunku dla innych i wyrazem gościnności gospodarzy.

 

Co ciekawe, Wietnam słynie jednak przede wszystkim z kawy. Zajmuje drugie miejsce na świecie (po Brazylii i przed Kolumbią) pod względem jej eksportu. Plantacje kawowca znajdują się w różnych rejonach kraju. Najwięcej leży w regionach górskich w centralnych prowincjach. Należą do nich m.in. Đăk Lăk (z kawową stolicą Buôn Ma Thuột), Lâm Đồng, Gia Lai i Kon Tum. Wietnamczycy uprawiają rozmaite rodzaje kawy, najpopularniejsze są robusta i arabica (mokka i catimor), ale spotyka się także np. pola kawy liberyjskiej (Coffea liberica). Napój przygotowuje się na różne sposoby. Często stosuje się metalowy zaparzacz zwany phin, którego używa się powszechnie tak w domach, jak i na ulicy. Kawa przyrządzona tą metodą jest przepyszna i bardzo mocna.

 

Wzdłuż i wszerz

 

Podczas zwiedzania Wietnamu można korzystać z rozmaitych środków transportu: rowerów, skuterów, motocykli, busów, autobusów, pociągów, samolotów, promów i statków. Aby dotrzeć do jak największej liczby miejsc, najlepiej używać wszystkich. Życie codzienne zwykłych Wietnamczyków toczy się w małych miejscowościach położonych pośród gór, rzek, jezior i pól. Żeby poznać, jak ono wygląda, i móc podziwiać wspaniałe krajobrazy, trzeba udać się w podróż po kraju. Jeśli dysponujemy dużą ilością czasu, warto zdecydować się na jazdę motocyklem i ten sposób przemieszczania się połączyć z korzystaniem z innych środków lokomocji. Wtedy zrozumiemy, jak wyjątkowy jest Wietnam.

 

Niewątpliwie najbardziej malownicze trasy leżą w rejonach górskich, ale i na pozostałym obszarze takich nie brakuje. Do najpiękniejszych miejsc należą prowincja Hà Giang z drogami w kształcie serpentyn, magicznymi wniesieniami i cudowną roślinnością, prowincja Cao Bằng, na której rozległych polach można obserwować życie codzienne ludzi albo podziwiać spektakularne wodospady Bản Giốc na rzece Quây Sơn, prowincja Lào Cai z urokliwym miastem Sa Pa i najwyższym szczytem kraju Fansipanem (Phan Xi Păng, 3143 m n.p.m.) czy też sielski dystrykt Mai Châu, zielona prowincja Ninh Bình z wieloma pagodami i Katedrą Phát Diệm oraz prowincja Đăk Lăk z winnicami i plantacjami kawy i herbaty.

 

Wietnam słynie również z niezwykłej urody wysp, zatok i miast nadmorskich. Na północy znajduje się zatoka Hạ Long. W jej granicach leży ok. 2 tys. skalistych, głównie wapiennych wysepek pokrytych gęstą roślinnością. Region ten przypomina czarodziejską krainę. Nic więc dziwnego, że w 1994 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W południowo-zachodniej części Hạ Long z wody wyłania się Cát Bà – największa spośród 367 wysp archipelagu o tej samej nazwie. Warto ją odwiedzić ze względu na rozpościerające się stąd przepiękne widoki, porastające górzysty ląd zielone lasy i miejsca idealne do plażowania, wspinaczki i spływów kajakowych. Poza tym ustanowiono tu w 1986 r. Park Narodowy Cát Bà. Zupełnie inna jest położona daleko na południu Wietnamu wyspa Phú Quốc (ok. 590 km² powierzchni). Znajduje się ona na Zatoce Tajlandzkiej, niedaleko granicy z Kambodżą. Oplatają ją cudowne wielokilometrowe piaszczyste plaże, rosną na niej palmy kokosowe i lasy tropikalne, a jej wnętrze kryje urokliwe wodospady. Działa tutaj wiele światowej klasy hoteli i centrów spa. Oprócz tego Phú Quốc słynie z pysznych owoców morza i produkcji sosu rybnego.

 

W tym kraju zadziwia bogactwo flory i fauny. Znajduje się w nim 30 wspaniałych parków narodowych, w których żyje mnóstwo gatunków roślin i zwierząt.

 

Dwie metropolie

 

Większość turystów rozpoczyna swoją przygodę z Wietnamem od jednego z jego największych miast, czyli Hanoi lub Ho Chi Minh (do 1976 r. nazywanego oficjalnie Sajgonem). Bez żadnej przesady można powiedzieć, że łączy je tak wiele, jak wiele je dzieli. To pierwsze pełni funkcję wietnamskiej stolicy. Leży nad Rzeką Czerwoną, na obu jej brzegach. Centrum biznesowe kraju stanowi jednak Ho Chi Minh. Hanoi ma wiele twarzy. Na ulicach panuje w nim duży ruch. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne budynki i apartamentowce, centra handlowe i szerokie, eleganckie arterie, a z drugiej – zaniedbane osiedla i wąskie uliczki obwieszone przewodami elektrycznymi. W stolicy działają poza tym interesujące muzea (na czele z Narodowym Muzeum Wietnamskiej Historii), teatry, opera (Narodowa Opera i Balet Wietnamu), kina, bary karaoke, kluby muzyczne i galerie sztuki oraz odbywają się liczne koncerty i festiwale.

 

Miejscem wartym uwagi jest konfucjańska Świątynia Literatury z 1070 r. (pierwszy wietnamski uniwersytet) – jedna z największych atrakcji Hanoi. Koniecznie trzeba też udać się nad Hồ Hoàn Kiếm, czyli Jezioro Zwróconego Miecza, otoczone wspaniałymi drzewami. Na jego środku, na niewielkiej wysepce stoi Wieża Żółwia. Została wzniesiona w 1886 r. Uważa się ją za symbol Hanoi. Poza tym na wysepce usytuowanej w pobliżu północnego brzegu Hồ Hoàn Kiếm znajduje się Świątynia Jadeitowej Góry, do której wiedzie piękny czerwony most. Tuż obok możemy podziwiać Starą Dzielnicę (Old Quarter) z architekturą kolonialną i buddyjskimi pagodami. Wypełniają ją różne sklepiki i stoiska z rozmaitymi rzeczami, a także kawiarnie, bary, restauracje, piekarnie, butiki i galerie sztuki. Warto przespacerować się jej uliczkami i poczuć tutejszą specyficzną atmosferę. Niedaleko jeziora znajdziemy również Wodny Teatr Lalek Thăng Long, w którym odbywają się niepowtarzalne spektakle z udziałem tańczących na wodzie drewnianych kukiełek.

 

W Hanoi należy też odwiedzić kilka z jego wielu wspaniałych świątyń. Są pośród nich prawdziwe perełki, takie jak pagody Trấn Quốc i Kim Liên oraz Pagoda Jednego Filaru (Chùa Một Cột). Uwagę turystów przyciąga także neogotycka Katedra św. Józefa zbudowana w 1886 r., a stylizowana na Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Cathédrale Notre-Dame de Paris). Interesująco prezentuje się również budynek opery (Hanoi Opera House) wzniesiony w latach 1901–1911. W projekcie gmachu połączono motywy antyczne z inspiracjami paryskim Pałacem Garniera (Opéra Garnier). To najbardziej luksusowy teatr w stolicy. Aby poznać historię Wietnamu i wojny wietnamskiej (II wojny indochińskiej 1955–1975), trzeba udać się do kompleksu z zachowanymi pozostałościami Cesarskiej Cytadeli Thăng Long, zabytku ciekawego zarówno pod względem architektonicznym, jak i historycznym. Obiekt pochodzi z czasów panowania dynastii Lý (1009–1225). W 2010 r. jego centralny sektor został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz stanowisk prezentujących odkrycia archeologiczne znajduje się tutaj bogata ekspozycja związana z wojną wietnamską (tunel D67 i sztab Ludowej Armii Wietnamu – PAVN). Żeby zapoznać się z codziennym życiem mieszkańców i ich zwyczajami oraz rzemiosłem, warto odwiedzić dwie stare wioski: Bát Tràng (niecałe 15 km od centrum Hanoi) z wyrobami ceramicznymi (tzw. porcelana Bát Tràng) i Vạn Phúc (8 km na południowy zachód od stolicy) słynącą ze znakomitej jakości jedwabiu.

 

Położone na południu Ho Chi Minh (dawniej Sajgon) to natomiast najludniejsze miasto w Wietnamie (ok. 8,5 mln mieszkańców). Przeszłość przeplata się w nim z teraźniejszością, a tradycja z nowoczesnością. Jest ono ważnym ośrodkiem przemysłowym i węzłem komunikacyjnym oraz liczącym się centrum biznesowym i kulturalnym. Ten, kto zawita tu po raz pierwszy w życiu, może poczuć się przytłoczony ogromnym ruchem na ulicach. Także architektura miasta potrafi zaskoczyć. Świetnie zachowane zabudowania kolonialne prezentują się niesamowicie na tle nowoczesnych wieżowców takich jak 262,5-metrowy Bitexco Financial Tower czy Vincom Center (największa galeria handlowa w Ho Chi Minh z ponad 250 sklepami).

 

Do ciekawszych obiektów należą niewątpliwie gmachy Opery (Saigon Opera House) i Poczty Głównej oraz piękna i skromna neoromańska Katedra Notre-Dame. W podobnym stylu co świątynia utrzymany jest pobliski budynek Ratusza wzniesiony w latach 1902–1908. Gdy zmęczymy się zwiedzaniem charakterystycznych miejsc Ho Chi Minh, możemy odpocząć na parkowej ławce lub posilić się w restauracji czy barze albo przy jednym z ulicznych stoisk z jedzeniem. Smaczne dania i przekąski pozwolą nam odzyskać siły do dalszej wędrówki.

 

Pomnik Ho Chi Minha w dawnym Sajgonie odsłonięty w maju 2015 r.

Ho Chi Minh City 38

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Polak i zabytki

 

Leżące w środkowej części kraju Hội An to jedno z najurokliwszych miast w Wietnamie. Wzdłuż wąskich uliczek jego historycznego centrum wznoszą się zabytkowe budynki z czasów świetności tego portu. W latach 90. XX w. władze miejskie chciały wyburzyć zniszczone zabudowania w tym rejonie, ale udało się temu zapobiec. Przyczynił się do tego polski architekt Kazimierz Kwiatkowski (1944–1997), który kierował pracami konserwatorskimi w pobliskim Mỹ Sơn. Dzięki niemu ten niezwykły rejon Hội An przeszedł renowację i dziś zachwyca turystów z całego świata. W 1999 r. znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W tutejszej architekturze widoczne są wyraźnie wpływy chińskie, japońskie, buddyjskie i europejskie. Za wyjątkowy na skalę światową obiekt uchodzi kryty Most Japoński z 1593 r. połączony ze świątynią boga pogody. Miasto wygląda magicznie zwłaszcza wieczorem, gdy oświetlają je liczne kolorowe lampiony.

 

Wspomniane Mỹ Sơn, położone ok. 35 km na południowy zachód od Hội An w dolinie otoczonej górami (w pobliżu wioski Duy Phú), jest miejscem zupełnie odmiennym. To dawne sanktuarium Czamów. Większość budynków powstała w nim pomiędzy IV a XIII stuleciem. W czasie wojny wietnamskiej mieli tu swoją kwaterę partyzanci Wietkongu. W wyniku nalotu dywanowego sił amerykańskich przeprowadzonego w sierpniu 1969 r. kompleks został w znacznej mierze zniszczony. Na szczęście wywołało to powszechne protesty, dzięki którym Mỹ Sơn wyłączono z akcji lotnictwa USA. W ten sposób udało się zachować choć część cennych obiektów. W latach 80. XX w. Kazimierz Kwiatkowski i jego zespół podjęli się prac konserwatorskich. Wietnamczycy bardzo szanują naszego rodaka za zaangażowanie w ratowanie ich zabytków. W dowód wdzięczności wystawili mu nawet pomnik w Hội An. Ze względu na swoją wielką wartość kulturową w 1999 r. sanktuarium Mỹ Sơn objęła ochroną organizacja UNESCO.

 

Na północny zachód od czamskiego ośrodka religijnego znajduje się malownicze Huế. Przepływa przez nie Rzeka Perfumowa (Sông Hương). Miasto pamięta jeszcze czasy panowania cesarzy. Było stolicą państwa dynastii Nguyễn (w latach 1802–1945). Po wojnie z USA zniszczone Huế odbudowano, odrestaurowano potężną Cytadelę z Zakazanym Purpurowym Miastem, pagody, grobowce i mosty. Tutaj również służył pomocą Kazimierz Kwiatkowski. Historyczna zabudowa figuruje od 1993 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto też zobaczyć Pagodę Thiên Mụ i słynne grobowce cesarzy Minh Mạnga (1791–1841) i Khải Địnha (1885–1925).

 

Most Japoński w Hội An wznieśli w XVI–XVII w. Japończycy

HoiAn 01 Japan bridge in the heart of Hoi An a UNESCO world heritage site by Christian Berg

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Podróż dla każdego

 

Wietnam to kraj jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca magicznymi krajobrazami, niezwykłą florą i fauną, bogatą kulturą, ciekawymi zwyczajami i tradycjami oraz zazwyczaj miłymi, przyjaźnie nastawionymi do obcokrajowców mieszkańcami. Każdy bez wątpienia może się w nim zakochać. Jednych zafascynują wielkie, wypełnione ludźmi miasta, w których wspaniałe zabytki sąsiadują z nowoczesną architekturą, inni z radością odkryją spokojne, ciche wioski, leżące malowniczo wśród gór i dolin, gdzie życie toczy się własnym, niespiesznym rytmem. Osoby ceniące piękno przyrody także nie będą zawiedzione. Czeka na nie wiele cudownych miejsc położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków. Wietnam nie pozostawia nikogo obojętnym. Podróż do tego państwa jest niezwykłym przeżyciem. To spotkanie z niezmiernie urokliwą krainą, w której to, co azjatyckie przeplata się z tym, co charakterystyczne dla kultury Zachodu. Tak osobliwej mozaiki dwóch odmiennych rzeczywistości nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie

 

 

Nieznana Korea Południowa

1516007201507023k_Juknokwon_Bamboo_Park.jpg

Przepiękny gaj bambusowy Juknokwon

©KOREA TOURISM ORGANIZATION
2010005200908021k_Changing_Ceremony_of_Royal_Guards_at_Gyeongbokgung_Palace.jpg

Gyeongbokgung – pałac królewski w Seulu

©KOREA TOURISM ORGANIZATION



KAROLINA BEDNARZ www.wkrainietajfunow.pl

 

Przez ponad 500 lat w tej części Azji Północno-Wschodniej istniało królestwo Joseon, przekształcone w 1897 r. w Cesarstwo Koreańskie. Dziś nie ma już – niestety – jednej Korei. Została ona podzielona na dwa terytoria w 1945 r. po zakończeniu II wojny światowej. Północna część Półwyspu Koreańskiego znajduje się poza zasięgiem większości turystów, lecz Korea Południowa zaprasza ich z otwartymi ramionami.

Więcej…