konie_w_wodzie.jpg

Rajd konny koło Pałacu i Folwarku Galiny

©PAŁAC I FOLWARK GALINY


DOROTA WAGA

 

Turystyka aktywna cieszy się wciąż niesłabnącą popularnością. Wydaje się, że im więcej godzin spędzamy przed ekranem komputera albo telewizora lub w fotelu samochodowym, tym częściej w czasie wolnym chcemy zażywać ruchu. Wybieramy się więc na wędrówki po górach, spływy kajakowe, rejsy po wodach śródlądowych, czy nawet morzach i oceanach, , a także szczególnie ostatnio modne rajdy rowerowe. Coraz szersze zainteresowanie budzą też wyprawy konne, które przebojem zdobywają sobie rzesze oddanych wielbicieli na całym świecie, również w Polsce.

 

9_2.jpg

Lipcowe Mistrzostwa Polski w Skokach przez Przeszkody w Warce

©HOTEL SIELANKA NAD PILICĄ

Koń od wieków towarzyszy człowiekowi, więc wiąże się z nim wiele skojarzeń. Gdy widzimy stado galopujących po prerii przepięknych mustangów, nasze myśli wraz z nimi pędzą ku niezdefiniowanej wolności. Chcemy choć na chwilę wyrwać się z okowów codzienności i poczuć wiatr we włosach. Nie bez powodu także znakiem firmowym marki Ferrari został czarny rumak, symbolizujący prędkość, siłę i grację. Te mądre i lojalne zwierzęta ludzie doceniają od zawsze – wystarczy wspomnieć choćby słynnego Bucefała Aleksandra Wielkiego, wspaniałego Marengo Napoleona Bonapartego czy odważnego Pałasza Jana III Sobieskiego.

Chcielibyśmy zaprezentować Państwu, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive, najciekawsze pomysły na urlop w siodle. Oto zestawienie 12 niezmiernie interesujących miejsc w Europie i na świecie, do których warto pojechać, aby skorzystać z uroków turystyki konnej.

Dolina Pilicy – Polska

Położona zaledwie 50 km od Warszawy malownicza Dolina Pilicy to prawdziwe królestwo natury. Pilica jest jedną z najczystszych rzek w Polsce i niezwykle atrakcyjnym szlakiem kajakowym, który od kilku lat cieszy się ogromną popularnością wśród mieszkańców Warszawy i Mazowsza. Tutejszą Puszczę Stromecką porastają siedliska borowe z dominacją drzewostanu sosnowego.

Między rzeką a lasami, w Warce leży ponad 100-hektarowa posiadłość o nazwie Farma Sielanka, znakomicie oddającej jej urokliwe położenie oraz atmosferę miejsca. Znajduje się tu ośrodek jeździecki, w którym w 2007 r. odbyły się Mistrzostwa Świata w Powożeniu Zaprzęgami Parokonnymi. W lipcu każdego roku rozgrywane są w nim Mistrzostwa Polski w Skokach przez Przeszkody. Jest to okazja, aby na własne oczy zobaczyć, jak rywalizują ze sobą najlepsi jeźdźcy i konie. Od wiosny do jesieni natomiast amatorzy biorą udział w cyklu zawodów o Puchar Sielanki. Nie trzeba być jednak zawodnikiem, żeby jeździć konno w tym sielskim ośrodku. Dzieci mogą zacząć w nim swoją przygodę z jeździectwem od zapoznania się z podstawami podczas autorskiego programu, który obejmuje np. przejażdżki na kucach, karmienie czy poznawanie zwyczajów koni. Szkółka prowadzi zajęcia grupowe i indywidualne, a na wakacje w siodle zaprasza jeźdźców na każdym poziomie zaawansowania. Tereny, na których znajduje się Farma Sielanka, leżą na obszarze Natura 2000, zachęcającym do konnych wycieczek. Dodatkowo w ośrodku działa także pensjonat dla koni, dzięki czemu do słynącego z doskonałej kuchni i obsługi 4-gwiazdkowego Hotelu Sielanka nad Pilicą, położonego w granicach posiadłości, można przybyć wraz ze swoim ulubieńcem.

Mazury – Polska

Łąki pachnące ziołami, malownicze pagórki i kręte wąwozy okalające błękitne jeziora tworzą wyjątkowo sprzyjające warunki do wypoczynku w siodle. Tego obrazu dopełnia historyczny majątek, w skład którego wchodzi XVI-wieczna rezydencja z parkiem i przyległymi zabudowaniami gospodarczymi. Pałac i Folwark Galiny, bo o nim mowa, szczyci się również Stadniną Koni Galiny z własną hodowlą, obejmującą obecnie ponad 70 okazów rasy holsztyńskiej i westfalskiej. Zwierzętami opiekuje się kierownik stajni Mirosław Owczarek. Do ośrodka należy 300 ha łąk, pól i lasów, z czego ponad 50 ha przeznaczono na pastwiska. Oprócz tego znajduje się tu też kryta drewniana ujeżdżalnia i karuzela dla koni, a na parkurze (ogrodzonym placu z przeszkodami) urządzane są zawody w skokach przez przeszkody. Pochodzące z Galin klacze i ogiery znakomicie sprawdzają się w różnych konkurencjach w Polsce i Europie, a także w innych częściach świata.

Sam zespół pałacowy jest jednym z nielicznych przykładów architektury renesansowej, zachowanych na terenach dawnych Prus Książęcych. Obecnie w nim i sąsiednich zabudowaniach funkcjonuje klimatyczny hotel. Każdy z 37 pokojów i apartamentów urządzono nieco inaczej. Ten indywidualny wystrój wszystkich wnętrz podkreśla wyjątkowy charakter zabytkowego obiektu. W 2012 r. Pałac i Folwark Galiny został uhonorowany prestiżową nagrodą Najlepszy Produkt i Usługa Warmii i Mazur w kategorii usługa turystyczna, a w 2015 r. miano Travellers’ Choice™ wśród hoteli nadali mu użytkownicy serwisu internetowego TripAdvisor.

W tutejszej stadninie odbywają się zajęcia dla osób o każdym stopniu zaawansowania. Przez cały rok pod okiem profesjonalnych instruktorów można doskonalić swoje umiejętności na placu maneżowym. Tym, którzy pierwsze kroki w jeździectwie mają już za sobą, przypadną do gustu przejażdżki oraz całodzienne rajdy konne po przepięknych okolicach. Zimą gościom udostępnia się krytą ujeżdżalnię. Na dzieci czekają kuce szetlandzkie oraz bryczki – dużą popularnością cieszą się właśnie lekcje powożenia tym lekkim czterokołowym pojazdem zaprzęgowym dla najmłodszych. Niewątpliwą atrakcją Pałacu i Folwarku Galiny jest farma zwierząt miniaturowych, gdzie nasze pociechy pod okiem opiekuna zapoznają się z małymi kozami, owcami czy końmi, a w trakcie wizyty dowiadują się, jak je karmić i pielęgnować.

Region Chianti – Włochy

Pokryta pagórkami słoneczna włoska Toskania nie potrzebuje reklamy. Region Chianti, leżący pomiędzy Florencją a Sieną, słynący z wyśmienitego wina, oferuje niezapomniane wrażenia również miłośnikom jeździectwa. Tutejsze średniowieczne zamki, wieże bądź opactwa można zwiedzać także podczas wypraw konnych. Przeznaczone do nich trasy trekkingowe przygotowano tak, aby turyści mieli szansę poczuć się jak uczestnicy karawan ciągnących tędy z ziemi Franków do świętego miasta Rzymu. Niektóre z mostów tzw. Via Francigena położone daleko od dzisiejszych szlaków komunikacyjnych dostępne są tylko dla jeźdźców na koniach.

Wędrówka duktami leśnymi, zboczami gór czy przeprawa przez krystalicznie czyste rzeki na długo zapadają w pamięć. W Chianti działa kilka centrów hipicznych organizujących trekkingi o różnym poziomie trudności. W zależności od wybranej trasy wycieczki trwają od jednego dnia do tygodnia.

Konne wakacje warto zakończyć w Sienie, gdzie dwa razy do roku (2 lipca i 16 sierpnia) odbywa się słynny wyścig Il Palio na cześć Matki Boskiej. W szaleńczym biegu wokół głównego placu miasta (Piazza del Campo) bierze udział 10 jeźdźców, reprezentujących 17 dzielnic (contrade) tego średniowiecznego ośrodka. Miłość sienieńczyków do koni jest tak wielka, że zwycięskiego rumaka prowadzą potem do pobliskiej Katedry (Duomo di Siena).

Maremma – Włochy

Na południowym-zachodzie Toskanii i na północy Lacjum znajduje się kraina zwana Maremmą. Park Regionalny Maremma (Parco Regionale della Maremma), którego zachodnia część styka się z wybrzeżem Morza Tyrreńskiego, tworzą płaskie przestrzenie otoczone pastwiskami, łąkami i niekończącymi się piaszczystymi plażami, do których dociera się przez lasy sosnowe. Na parkowych terenach hoduje się włoskie bawoły rasy śródziemnomorskiej, z mleka których robiony jest ser mozzarella.

Niektóre miejscowe stajnie oferują swoim gościom możliwość trekkingu w siodle westernowym z wysokim łękiem przednim. Długość tras wytyczonych w parku wynosi od 10 do 25 km. Idealnym dopełnieniem takiej konnej wyprawy będzie piknik z degustacją lokalnych wędlin, serów czy oliwek, które rosną na okalających ten obszar wzgórzach oliwnych. Romantyków na pewno zachwyci zachód słońca, który mogą podziwiać z wysokości końskiego grzbietu w czasie przejażdżki po jednej z dzikich plaż Maremmy.

Andaluzja – Hiszpania

Hiszpańska Andaluzja słynie z bogatych tradycji jeździeckich. Cały region stanowi centrum hodowli wytwornych wierzchowców cartujano oraz gorącokrwistych koni andaluzyjskich (czystej rasy hiszpańskiej). Tę malowniczą krainę przecinają liczne szlaki konne, a znajduje się w niej ponad 100 stajni oraz ośrodków jazdy.

Najlepiej wybrać się tutaj w maju podczas trwania Feria del Caballo w Jerez de la Frontera. Jest to jeden z najważniejszych andaluzyjskich festiwali, któremu towarzyszą muzyka, tańce oraz rozmaite atrakcje dla jeźdźców. W trakcie imprezy można podziwiać barwne końskie rewie.

Ciekawą propozycją dla osób odwiedzających tę część Hiszpanii są rajdy konne organizowane głównie w Alpuharze, górach Sierra Nevada oraz na plażach i wydmach w okolicy Tarify. Na górskich wyprawach korzysta się z koni andaluzyjskich z domieszką krwi arabskiej. Uczestnicy tych wycieczek mają szansę podziwiać zapierające dech w piersiach krajobrazy, w tym widoki na Morze Alborańskie i Ocean Atlantycki, a także majaczący na horyzoncie brzeg Afryki.

Jerez de la Frontera – Hiszpania

Za mekkę jeźdźców w Hiszpanii uchodzi Real Escuela Andaluza del Arte Ecuestre, czyli Królewska Szkoła Sztuki Jeździeckiej w Jerez de la Frontera, mieście uznawanym za kolebkę hiszpańskiej jazdy konnej. To właśnie tu, w klasztorze kartuzów (Cartuja de Jerez de la Frontera), założono jeszcze w średniowieczu pierwszą hodowlę szlachetnych zwierząt, które nazywano potem dzianetami, a obecnie określa się mianem koni andaluzyjskich. Akademia słynie wśród turystów z pokazów tańca tych wspaniałych stworzeń. Poza tym przyjeżdżają do niej również miłośnicy jeździectwa, pragnący doskonalić się w tradycyjnych technikach uprawianych w Hiszpanii. Zaliczają się do nich jazda w stylu hiszpańskim, dresaż klasyczny oraz powożenie.

Co ciekawe, w szkole oprócz prowadzenia nauczania i hodowania koni kultywuje się też wiedzę o pielęgnacji tych zwierząt oraz siodlarstwo. Warto zajrzeć do Real Escuela Andaluza del Arte Ecuestre, aby na własne oczy zobaczyć, jak ćwiczą najlepsi specjaliści w swoich dziedzinach. Poranne treningi są otwarte, ale nie wolno ich nagrywać ani fotografować. Dzień spędzony na maneżach i bieżniach słynnej akademii może być prawdziwą inspiracją do dalszego rozwoju.

GOLEGÃ – Portugalia

Żeby poczuć się jak na prawdziwym planie filmowym westernu, nie trzeba jechać aż do Ameryki Północnej. W Portugalii, a konkretnie w miasteczku Golegã niedaleko Fatimy, co roku w listopadzie organizuje się jeden z najbarwniejszych festiwali konnych na świecie – Feira da Golegã (Feira Nacional do Cavalo). Tu właśnie znajduje się centrum regionu słynącego z hodowli gorącokrwistych koni luzytańskich (lusitano), należących do rasy koni iberyjskich – potocznie określa się je mianem portugalskich, w odróżnieniu od tych czystej krwi hiszpańskiej.

Na czas imprezy miejscowość zmienia się w wielki maneż, na którym odbywają się pokazy i konkursy. Na głównym rynku służącym wtedy za obszerną bieżnię paradują, prezentując swoje wdzięki, dostojne ogiery i klacze. W skupionych wokół tego widowiska drewnianych pawilonach mieszczą się bary, sklepy, stoiska oraz miejsca do ekspozycji zwierząt przeznaczonych na sprzedaż. Zakupu dokonać można także w podwórzach otwartych do tego celu kamienic.

W Golegã panuje niezmiernie gościnna atmosfera, a jej mieszkańcy z życzliwością witają przyjezdnych. Ulice przepełnione są wrzawą, ale przyzwyczajonym do tłumu koniom to nie przeszkadza. Na festiwal do miasteczka zjeżdżają turyści z całego Półwyspu Iberyjskiego. Największą grupę stanowią Hiszpanie, którzy celebrowanie wydarzeń w dużym gronie mają we krwi. Podczas imprezy na konie natkniemy się dosłownie wszędzie – w barach, restauracjach, a nawet dyskotekach! Kolorowe pochody, zawody oraz pokazy trwają nieustannie przez 10 dni.

Ten festiwal jest również wielkim świętem portugalskiej kultury. Koniecznie trzeba na nim spróbować pieczonego prosięcia i wyśmienitych lokalnych trunków ginja (ginjinha), eduardino czy Licor Beirão. Wizytę w miejscowości Golegã warto połączyć z wycieczką do Lizbony lub Fatimy. W listopadzie w Portugalii panują jeszcze całkiem wysokie temperatury, a wspomnienia z kilkudniowego pobytu w tym kraju na pewno rozgrzeją nas w jesienne i zimowe wieczory.

Wiedeń – Austria

Riders_Stallions_Spanish_Riding_School_Stefan_Seelig.jpg

Pokaz Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu w sali pałacu Hofburg

©SPANISH RIDING SCHOOL/STEFAN SEELIG



Hiszpańska Szkoła Jazdy (Spanische Hofreitschule) w Wiedniu to ostatnia instytucja na świecie kultywująca dawne, klasyczne formy wyższej sztuki jeździeckiej. Wizytę w tym niezwykłym miejscu połączyć można z wyjazdem weekendowym do stolicy Austrii.

W tym roku przypada 450. rocznica pierwszej wzmianki na temat tej placówki. W związku z jubileuszem przygotowano dla gości wiele ciekawych atrakcji. Wspaniałe pokazy galowe odbywają się w najpiękniejszej barokowej hali jeździeckiej świata. Została ona zbudowana dla młodych szlachciców pobierających lekcje jazdy konnej. Szkoła udostępnia swoje budynki zwiedzającym, którzy pod opieką przewodnika oglądają zabytkowe stajnie. Program wizyty przewiduje też uczestnictwo w porannym treningu przy akompaniamencie muzyki. Największym zainteresowaniem widzów cieszy się niewątpliwie zachwycający balet słynnych białych ogierów lipicańskich w barokowych wnętrzach wiedeńskiego pałacu Hofburg.

Alpy – Austria

Austria to nie tylko raj dla miłośników białego szaleństwa. W sercu największego austriackiego regionu sportów zimowych Ski Amadé, u podnóża alpejskich szczytów, w malowniczym miasteczku Radstadt znajduje się komfortowy Hotel Gut Weissenhof (4 gwiazdki z plusem). Zabytkową miejscowość dzieli od Salzburga zaledwie godzina jazdy samochodem.

Do kompleksu hotelowego przybywają amatorzy luksusu w pięknych okolicznościach przyrody. Przyciąga ich wyjątkowe położenie tego obiektu wśród górskich szlaków i bardzo bogata oferta aktywnego wypoczynku. Tutejszy ośrodek hipiczny posiada pełną infrastrukturę, m.in. krytą halę i otwarty parkur. Prawdziwą atrakcją Hotelu Gut Weissenhof są jednak alpejskie krajobrazy i możliwość uprawiania górskiego trekkingu konnego. Do dyspozycji jego klientów trzyma się w stajni 10 koni gorącej krwi i 4 kuce. Do treningów, dopasowanych do różnego poziomu zaawansowania, wykorzystuje się system audio z radiowymi odbiornikami. Szkolenia z technik dresażu i skoków przez przeszkody odbywają się pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. W ofercie znajduje się także wynajem przestronnych boksów dla wierzchowców należących do gości hotelowych.

Oprócz atrakcyjnego programu dla wielbicieli jeździectwa, ośrodek w Radstadt szczyci się też mistrzowskim polem golfowym z 18 dołkami. Ćwiczyć na nim można również pod opieką profesjonalnego trenera. Hotel Gut Weissenhof oferuje szeroki wybór zakwaterowania: od komfortowych dwuosobowych pokojów przez przytulne apartamenty rodzinne do luksusowych apartamentów typu rezydencja. Aktywnie spędzony dzień najlepiej natomiast zakończyć w kompleksie Erlebnis-Therme Amadé, wyposażonym w 11 basenów termalnych o różnej temperaturze wody oraz 7 rodzajów saun.

Lipica – Słowenia

Boris-Pretnar-for-Lipica-Stud-Farm-2.jpg

Słoweńska Stadnina Lipica słynie z hodowli koni lipicańskich

©LIPICA STUD FARM/BORIS PRETNAR



Wyjątkowe miejsca poznaje się często, odkrywając ich fascynującą historię. W 1580 r. w malowniczej słoweńskiej Lipicy w pałacowych budynkach należących do rodu Habsburgów założono hodowlę koni, dziś najstarszą w Europie. Jej wielką dumę stanowi koń lipicański (lipicaner). Obecnie jego tutejsza populacja wynosi ok. 350 sztuk. Sprzedaż pochodzących stąd ogierów i klaczy odbywa się na międzynarodową skalę, a wysyła się je do najdalszych zakątków na ziemi. Sama rasa chroniona jest przez Międzynarodową Federację Lipicanerów (Lipizzan International Federation). Jej początki sięgają krzyżówek karsterów z końmi hiszpańskimi i neapolitańskimi.

W Stadninie Lipica (Kobilarna Lipica) znajduje się też szkoła jeździecka, która oferuje programy w różnych kategoriach, np. skokach, ujeżdżaniu i powożeniu zaprzęgami. Do samej miejscowości warto przyjechać na weekend, aby dowiedzieć się czegoś więcej o historycznych i kulturowych tradycjach Słowenii. Dla osób, które swoją przygodę z końmi mają jeszcze przed sobą, organizuje się pokazy lipicańskiej szkoły jazdy. Można tu także zwiedzać wiekowe zabudowania hodowli. Miejscowe muzeum (Muzej Lipikum) prezentuje nowoczesną interaktywną wystawę dotyczącą słynnej rasy. Na terenie obiektu, zwłaszcza w sezonie letnim, odbywają się koncerty i spotkania ze sztuką, w tym tą związaną z jeździectwem. Działa tutaj również od 1989 r. jedyne całoroczne pole golfowe w Słowenii.

Argentyna

Wakacje konne z prawdziwymi gauchos (południowoamerykańskimi pasterzami bydła) to propozycja dla miłośników przygód. Aby zrealizować swoje marzenie, nie trzeba być wytrawnym jeźdźcem. Do wypraw po Argentynie wykorzystuje się spokojne konie rasy criollo, przyzwyczajone do długich rajdów. Jedna z najpiękniejszych tras prowadzi przez argentyńskie prowincje Corrientes, Salta i Mendoza w Andach. Każdy dzień takiej wycieczki stanowi spotkanie ze wspaniałą przyrodą i niezwykłą miejscową kulturą wśród zachwycających krajobrazów.

Rolę przewodników i towarzyszy podróży odgrywają wspomniani gauchos. Kultywują oni tradycje regionu oraz zasady życia i pracy na estancjach (olbrzymich gospodarstwach rolnych). Wieczory spędza się przy ognisku, przygotowując wyśmienite argentyńskie steki i popijając napój yerba mate z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Ważnym rejonem turystyki jeździeckiej na mapie świata stała się też leżąca na południu kraju Patagonia. Kusi ona dziewiczą przyrodą, rozległymi, niezamieszkanymi przestrzeniami, majestatycznymi szczytami górskimi, szerokimi trawiastymi dolinami polodowcowych jezior i rwącymi strumieniami.

Kentucky – Stany Zjednoczone

Amerykański stan Kentucky, położony na środkowym wschodzie USA, stanowi mekkę wielbicieli wyścigów konnych. Jego zachodnią część zajmuje Nizina Missisipi, a wschodnią – wyżyna Cumberland.

W mieście Louisville na torze Churchill Downs rozgrywa się tutaj co roku (nieprzerwalnie od 1875 r.) gonitwa Kentucky Derby. To jedna z najstarszych (zaraz po Belmont Stakes w Elmont i Preakness Stakes w Baltimore) oraz zdecydowanie najbardziej prestiżowa tego typu impreza w Stanach Zjednoczonych. Przez lata swojego istnienia wyścig stał się ikoną amerykańskiej kultury. Zawody odbywają się zawsze w pierwszą sobotę maja przy widowni na trybunach dochodzącej do 155 tys. osób. Transmituje je amerykańska sieć telewizyjna NBC. W 1896 r. skrócono nieco dystans gonitwy, która do dziś trwa ok. 2 min. Tyle potrzebują najszybsze konie świata, aby pokonać odcinek 2 km (1,25 mili). Miłośnicy tego wydarzenia twierdzą, że są to najbardziej emocjonujące 2 min. w roku.

Kentucky Derby wraz z organizowanymi dwa tygodnie później derbami Preakness Stakes w Baltimore w stanie Maryland oraz pięć tygodni później wyścigiem Belmont Stakes w Elmont w stanie Nowy Jork nazywa się Potrójną Koroną (Triple Crown). Zawody przyciągają jak magnes tłumy celebrytów z całych Stanów Zjednoczonych. Pierwszoplanowe role odgrywają jednak wspaniałe wierzchowce, które dzięki wygranej zapewniają sobie miejsce w panteonie gwiazd. Nierzadko stają się nawet bohaterami powieści czy hollywoodzkich produkcji, jak np. Sekretariat (Secretariat), uważany za najlepszego konia wyścigowego w historii USA, pierwszy zdobywca Potrójnej Korony (1973 r.).

Artykuły wybrane losowo

Kolumbia – istnieje duże ryzyko zakochania

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Kolumbia jest niewiarygodnie różnorodnym i czarującym tropikalnym krajem. Słynie z wybornej kawy i nieskazitelnie czystych, najpiękniejszych szmaragdów na świecie. To właśnie na tej fascynującej ziemi narodziła się słynna legenda o El Dorado oraz magiczna wioska Macondo stworzona przez Gabriela Garcíę Márqueza, kolumbijskiego powieściopisarza, laureata Nagrody Nobla. W Kolumbii znajdziemy niesłychanie piękne krajobrazy i rozległe, dziewicze plaże. Ten południowoamerykański kraj zamieszkują również ciepli, otwarci, sympatyczni i gościnni ludzie. Nie dziwi więc fakt, że promuje go na całym świecie kampania zatytułowana Colombia, el riesgo es que te quieras quedar, co oznacza Kolumbia, jedyne ryzyko jest takie, że będziesz chciał zostać. I rzeczywiście, łatwo zakochać się w tutejszych pocztówkowych widokach, cudownej muzyce i żywiołowych tańcach, przyjaznych mieszkańcach, pysznej kuchni, szalonych karnawałach, kolorowych targach, barwnych lokalnych świętach i spontanicznych fiestach, czy też we wspaniałym rękodziele artystycznym... Odwiedzając ten fascynujący kraj, ryzykujemy, że może stać się on naszą pasją!        

Więcej…

Wiele twarzy Panamy

1__Playa_San_Blas1.jpg

Rajska wysepka w archipelagu San Blas

©VISITPANAMA.COM

Mariusz Kozak-Zagozda


Według jednych teorii nazwa kraju pochodzi z języka Indian Cueva i znaczy „miejsce obfitości ryb”, zgodnie z innymi tłumaczy się ją na „obfitość motyli”. Najlepiej opisują go jednak słowa jednego z bohaterów powieści „Krawiec z Panamy”, autorstwa Anglika Johna le Carré: „Mamy wszystko, czego Bóg potrzebował, by stworzyć raj: żyzne ziemie, plaże, góry, dziką przyrodę, co krok drzewa pełne owoców, a wokół wspaniałych ludzi”. Jeśli więc macie przed oczami wizję idealnych tropików, najprawdopodobniej myślicie właśnie o Panamie.

Więcej…

Aktywny wypoczynek na Wyspach Kanaryjskich

 

Filip Werstler

 

 Parque Rural del Nublo we wnętrzu górzystej wyspy Gran Canaria

3700

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/ALEX BRAMWELL

 

Wyspy Kanaryjskie znane były już starożytnym, którzy określali je mianem Wysp Szczęśliwych. Trudno się zresztą z nimi nie zgodzić. Archipelag położony na Oceanie Atlantyckim należy do najpiękniejszych miejsc na świecie. Panujący tu klimat czyni go jednym z najbardziej przyjaznych dla ludzi regionów na ziemi. Liczba słonecznych dni w ciągu roku zdecydowanie przekracza 300 na większości z wysp. Rzadkie opady deszczu występują głównie późną jesienią, zimą i na początku wiosny. Temperatura powietrza utrzymuje się w granicach 17–25°C przez okrągłe 12 miesięcy. Te wyjątkowo sprzyjające warunki klimatyczne nie tylko wprowadzają przybyszów w dobry nastrój, ale także stwarzają znakomite możliwości do uprawiania rozmaitych sportów. A gdy aktywnie spędzamy czas, czujemy się przecież szczęśliwsi.

 

Na archipelag składa się siedem głównych wysp (Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, La Palma, La Gomera i El Hierro) i okoliczne małe wysepki. Region należy do Hiszpanii, chociaż bliżej stąd do Afryki niż Europy. Największe jego miasta to Santa Cruz de Tenerife (ponad 200 tys. mieszkańców) i Las Palmas de Gran Canaria (ok. 380 tys.).

 

Najważniejszy atut tego archipelagu stanowi jego różnorodność. Każda wyspa jest inna, dlatego warto dowiedzieć się, jakie rodzaje sportu można uprawiać w konkretnych miejscach. Wybór mamy naprawdę duży. Wszelcy amatorzy aktywnego wypoczynku z pewnością znajdą tu coś dla siebie.

 

Ferteventura i silne wiatry

 

Według niektórych teorii malownicza Fuerteventura, leżąca zaledwie ok. 100 km od północno-zachodniego wybrzeża Afryki, wzięła swoją nazwę od hiszpańskich słów fuerte („silny”) i viento („wiatr”). Dziś wyspa jest prawdziwą mekką wind- i kitesurferów z całego świata. Panują na niej wręcz wymarzone warunki dla pasjonatów tych sportów, dotyczy to zwłaszcza wschodnich brzegów. Wiatr wiejący z zachodu osiąga w tej okolicy dość dużą siłę, ale jednocześnie powoduje, że powierzchnia wody staje się dość płaska. Szczególną popularnością cieszy się miejscowość Costa Calma (Spokojne Wybrzeże). Wynika to z faktu, że leży ona w najwęższej części Fuerteventury, gdzie wiatry są najmocniejsze. Ze względu na tak sprzyjające warunki powstały tutaj liczne ośrodki wind- i kitesurfingu. Największe na wyspie jest działające od 1984 r. centrum René Egli by Meliã położone w tym samym niezmiernie urokliwym miejscu, co luksusowy Hotel Meliã Gorriones (4 gwiazdki plus) wyróżniający się pełnymi tropikalnej roślinności ogrodami i dużym wyborem basenów, a mianowicie tuż przy bajkowej plaży Sotavento, którą uważa się nawet za jedną z najpiękniejszych na całym globie. Wzdłuż niej ciągnie się płytka 4-kilometrowa laguna, nadająca się wyśmienicie do nauki pływania na desce z żaglem lub latawcem (także pod czujnym okiem profesjonalnych polskich instruktorów!). W tej części Fuerteventury, dzięki zjawisku tunelu wietrznego, wieje praktycznie przez cały rok oraz panują wysokie temperatury powietrza i wody. Na całym archipelagu naprawdę trudno znaleźć lepsze warunki do uprawiania tych widowiskowych sportów. Dlatego też już od 1986 r. (zwykle na przełomie lipca i sierpnia) odbywają się tutaj Mistrzostwa Świata w Windsurfingu i Kiteboardingu (Fuerteventura Windsurfing & Kiteboarding World Cup). Przybywają na nie najlepsi sportowcy, a również liczni kibice i dziennikarze sportowi z różnych krajów. Oprócz podziwiania na żywo ekscytujących zmagań zawodników można się w tym czasie także rozerwać. Zawodom, które trwają zazwyczaj od ok. 10.00 do 18.00, towarzyszą dodatkowe atrakcje – specjalny namiot z przysmakami lokalnej kuchni, występy muzyków na żywo i bogaty program dla całych rodzin. Wieczorami, od godz. 21.00, zaczynają się klimatyczne szalone imprezy do białego rana i ciekawe koncerty. Te mistrzostwa, świetnie zorganizowane przez René Egli by Meliã (pod kierownictwem niezmiernie profesjonalnej Anniki Ingwersen), warto polecić każdemu.

 

Jednak na Fuerteventurę można wybrać się nie tylko w okresie wspomnianego wydarzenia. Sezon na uprawianie sportów panuje na niej właściwie przez cały rok. Obok przepięknej plaży Sotavento wind- i kitesurferzy odwiedzają również inne miejsca na wyspie. Wielu z nich zatrzymuje się w wysuniętych na południe miasteczkach Jandía i Morro Jable (należących razem ze wspomnianą już miejscowością Costa Calma do gminy Pájara), gdzie z uwagi na położenie geograficzne także wieją silne wiatry. Niektóre osoby udają się natomiast na północ, w okolice Dunas de Corralejo, czyli spektakularnych wydm leżących niedaleko 20-tysięcznego kurortu Corralejo, będącego stolicą turystyczną tej części Fuerteventury. Tutejsze wybrzeże jest wielką atrakcją nie tylko dla amatorów sportów wodnych, ale i dla wszystkich marzących o wypoczynku w malowniczym otoczeniu. Bezkresne piaski przyciągają turystów z całej wyspy. W tym miejscu można uprawiać m.in. surfing, wind- i kitesurfing, stand up paddling (SUP) oraz grać w gry plażowe, biegać czy spacerować. To jedyny w swoim rodzaju zakątek, z pewnością warty odwiedzenia podczas aktywnych wakacji.

 

Zachodnie brzegi Fuerteventury są mniej popularne. Świetnie odnajdą się tu surferzy, choć ta część lądu jest słabiej skomunikowana. Jednak wysokie fale, powstające pod wpływem silnego wiatru wiejącego znad Atlantyku, rekompensują wszelkie trudności związane z dojazdem. Do głównych ośrodków surfingowych na wyspie należą La Pared czy El Cotillo. Mimo iż to niewielkie miejscowości, mają szczęście znajdować się w idealnych miejscach. Dzięki ich małej popularności nie przybywają do nich tłumy turystów, co sprawia, że warunki do szaleństw na wodzie są w tym rejonie doskonałe. Poza tym na wyróżnienie zasługuje też z pewnością Park Naturalny Jandía (Parque Natural de Jandía) z niesamowicie urokliwą plażą Cofete. Kręcono na niej sceny do filmu Ridleya Scotta Exodus: Bogowie i królowie z 2014 r. Nad niemal 14-kilometrowym piaszczystym brzegiem unosi się nigdy nieopadająca mżawka wywołana uderzeniami fal, a w tle widać góry oddzielające wybrzeże od reszty lądu. Prowadzącą tutaj malowniczą trasę pokrywa w dużej części nawierzchnia szutrowa.

 

Na Fuerteventurze popularnością cieszy się też stand up paddling

SUP Pic by John Carter PWA

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/LEX THOONEN

 

Trekking na GRAN CANARII

 

Gran Canaria, obok Fuerteventury i Teneryfy, uchodzi za jedną z najpopularniejszych wysp wśród turystów z Europy. W 2015 r. odwiedziło ją ponad 3,2 mln ludzi z kilkudziesięciu krajów. Na jej atrakcyjność wpływa duże zróżnicowanie pod względem klimatycznym i przyrodniczym. Co roku ściąga tu mnóstwo osób nastawionych na aktywny wypoczynek. Podobnie jak na Fuerteventurze także na Gran Canarii spotkamy licznych miłośników surfingu, wind- i kitesurfingu, choć warunki do uprawiania tych sportów są na niej mniej stabilne.

 

Na wyspie można również z powodzeniem odbywać wyprawy trekkingowe. Pokrywa ją wiele odpowiednich do tego celu tras. Zainteresowaniem cieszą się m.in. wycieczki do Roque Nublo (1813 m n.p.m.) – wznoszącej się pod niebo niemal 80-metrowej wulkanicznej skały (przywodzi ona na myśl Maczugę Herkulesa z Ojcowskiego Parku Narodowego). Przypominająca kolumnę formacja stoi nad głęboką przepaścią. Prezentuje się naprawdę imponująco, dlatego turyści często decydują się przyjrzeć się jej z bliska. W okolicy warto też wejść na znajdujący się nieopodal Pico de las Nieves – najwyższy szczyt Gran Canarii, wznoszący się na wysokość 1956 m. n.p.m. Można do niego dojechać głównie samochodem albo rowerem. Rozpościera się stąd wspaniała panorama, koniecznie trzeba więc zabrać ze sobą aparat fotograficzny.

 

Zupełnie niepopularna jest natomiast wyprawa na dziewiczą plażę Güigüi (Guguy), którą miejscowi uznają za najpiękniejszą na wyspie. Być może zasłużyła sobie na tak pochlebną opinię dlatego, że nie została usypana z białego piasku i nie udaje Karaibów jak pobliskie Playa de los Amadores czy Playa de Anfi del Mar. Prezentuje prawdziwe oblicze archipelagu – ciemny wulkaniczny brzeg otaczają wysokie majestatyczne klify i oblewają spienione fale Oceanu Atlantyckiego. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że ta wycieczka wymaga lepszej kondycji. My naszą wyprawę rozpoczęliśmy jeszcze przed świtem. Ok. godz. 5.00–5.30 wsiedliśmy w autobus w miejscowości Puerto de Mogán. Podaliśmy nazwę interesującej nas plaży, a kierowca dowiózł nas na przystanek na rozstaju dróg położony najbliżej naszego celu. Stąd mieliśmy do pokonania pieszo ok. 25-kilometrową trasę wiodącą głównie przez góry.

 

Na początku przemierzyliśmy 8 km po asfalcie do miejscowości Tasártico. Tu warunki się zmieniły. Dalej szliśmy już po szutrze i skałach aż do samego końca. Gdy trasa zaczęła piąć się pod górę, zauważyliśmy drogowskaz informujący o tym, że do celu zostało nam jeszcze 17 km. Ta część wyprawy była najbardziej wymagająca. Najpierw musieliśmy pokonać kilka kilometrów ostrego podejścia po średnio wyrobionej ścieżce. Zajęło nam to mniej więcej 2 godz. z jedną krótką przerwą na nabranie sił. Jednak po dotarciu na szczyt czekała nas wspaniała nagroda – cudowny widok na leżącą w dole zatokę i pobliską Teneryfę z górującym wulkanem Teide. Przez jakąś godzinę odpoczywaliśmy i cieszyliśmy się tym miejscem, po czym ruszyliśmy w dół. Ten ostatni odcinek wyglądał równie pięknie i osobliwie. Wokół nie dało się dostrzec żadnych śladów cywilizacji, zabudowań czy sklepów. Na ścieżce także nie spotkaliśmy nikogo. Nasze telefony nie łapały również zasięgu sieci komórkowych. Po drodze napotykaliśmy natomiast coraz więcej lokalnej roślinności.

 

Po dotarciu na plażę mogliśmy rozkoszować się jej niezwykłą urodą. Kilkusetmetrowe klify odgradzały resztę lądu od oceanu. Na rozległym i czystym piaszczystym brzegu byliśmy sami. W spokoju przyglądaliśmy się Teneryfie oddalonej od nas o niecałe 200 km. Najcudowniejszy moment tego dnia stanowił zachód słońca. Chowa się ono tutaj za szczytami sąsiedniej wyspy. To widok jedyny w swoim rodzaju, wręcz idylliczny.

 

Podczas planowania wycieczki na plażę Güigüi (Guguy) należy pamiętać o zapewnieniu sobie transportu powrotnego. Do wyboru mamy dwa wyjścia: wrócić tą samą drogą, ale będzie to bardzo męczące, albo dzień wcześniej umówić się z miejscowym rybakiem, aby przypłynął po nas o wskazanej porze. Naszą trójkę taka usługa kosztowała ok. 15 euro za osobę.

 

Oprócz uprawiania trekkingu na Gran Canarii można np. grać w golfa (choćby w jedynym na całym archipelagu resorcie z dwoma profesjonalnymi 18-dołkowymi polami golfowymi – Sheraton Gran Canaria Salobre Golf Resort!), nurkować (działa na niej nawet w kurorcie Puerto de Mogán polska szkoła Delphinus, a także nowatorskie centrum Sea TREK Spain w resorcie Anfi del Mar, zapraszające na spacery po dnie oceanu bez sprzętu nurkowego i uczestniczenia w specjalistycznym kursie!) albo jeździć konno. Na wyspie pojawia się zresztą coraz więcej firm oferujących ten ostatni rodzaj aktywności. Zazwyczaj takie wyprawy trwają 1–4 godz. i odbywają się w różnych częściach lądu. Ceny wahają się od 20 do 90 euro w zależności od organizatora i długości trasy. Kilka firm wyróżnia się wysokim standardem, profesjonalizmem i rozbudowaną ofertą. Jedną z nich jest bez wątpienia El Salobre Horse Riding. Należące do niej ranczo z kilkunastoma wierzchowcami leży na południu, nieopodal turystycznej stolicy Gran Canarii – Maspalomas (ok. 10 minut od niej). W okolicy znajdują się przepiękne wydmy, wulkaniczne szlaki i tropikalne plantacje. Poza tym ten rejon charakteryzuje się oryginalną florą i fauną. To wszystko przyciąga wielu miłośników jazdy konnej z różnych krajów (w tym i z Polski!). Zdecydowanie warto rozważyć wybranie się na wycieczkę po wyspie na końskim grzbiecie, tym bardziej że tutejsze zapierające dech w piersiach krajobrazy czynią z niej ekscytujące przeżycie.

 

Na archipelagu wzrasta też zainteresowanie kolarstwem, dotyczy to zwłaszcza Gran Canarii i Teneryfy. Uprawianiu tego sportu sprzyjają m.in. duże różnice wysokości i przyjazny klimat przez okrągły rok. Poza tym znajdują się tu niezmiernie malownicze i kręte drogi. Wielbicieli jazdy na rowerze przyciągają wymagające trasy ze spektakularnymi widokami. Na Gran Canarii prowadzą one zazwyczaj przez jej wnętrze, które jest w mniejszym stopniu zamieszkane i rzadziej odwiedzane przez turystów. Wyspa charakteryzuje się znaczną różnorodnością szlaków. Lokalne firmy oferują usługi na wysokim poziomie – zajmują się nie tylko wypożyczaniem sprzętu, ale także organizują wycieczki czy nawet specjalne obozy kolarskie, które trwają zazwyczaj od 5 do 10 dni. Pakiety obejmują zakwaterowanie w komfortowym hotelu, transport i częściowe wyżywienie (half board, czyli śniadanie i obiadokolację). Jeżeli chcemy jedynie wypożyczyć rower górski lub kolarzówkę, będzie nas to kosztować od ok. 12 euro za dzień (70 euro za tydzień).

 

Surowa Lanzarote

 

Jak na większości wysp w archipelagu, również na Lanzarote bardzo dużą popularnością cieszą się surfing, wind- i kitesurfing oraz stand up paddling (SUP). Amatorzy tych dyscyplin zjeżdżają głównie do miejscowości Famara (Caleta de Famara). Jednak można tutaj robić jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy.

 

Lanzarote znana jest choćby z zawodów triatlonowych. W ciągu roku odbywa się na niej kilka takich imprez sportowych, z których największą sławą na całym świecie cieszą się te z serii IRONMAN. Od ich uczestników wymaga się naprawdę bardzo dobrego przygotowania. Muszą oni przepłynąć 3,86 km, pokonać na rowerze dystans 180,25 km i przebiec odcinek 42,20 m (maraton) bez żadnej przerwy. Dlatego też ten wyścig uchodzi za wyjątkowo trudny i budzi niemałe zainteresowanie nie tylko wśród osób chcących sprawdzić swoją wytrzymałość, lecz także i widzów. Club La Santa IRONMAN Lanzarote (jego tegoroczna edycja odbędzie się 20 maja) to jedna z imprez cyklu zawodów organizowanych przez World Triathlon Corporation. Stanowi nie lada gratkę dla amatorów triatlonu i kibiców sportowych.

 

Okolice wyspy odwiedzają również chętnie nurkowie. Nic więc dziwnego, że na jej południowym krańcu, na słynnym wybrzeżu Playa Blanca, znajdziemy nawet polskie centrum Delphinus Lanzarote, dawne Cool Dive. Miłośnicy wielkiego błękitu mogą tu podziwiać faunę typową dla Oceanu Atlantyckiego. Poza tym ostatnio, 11 stycznia 2017 r., w sąsiedztwie Lanzarote (w Bahía de Las Coloradas, na głębokości mniej więcej 12–14 m) otwarto zupełnie nowe, pierwsze w Europie, podwodne muzeum – Museo Atlántico. Składa się na nie imponujący zbiór celowo zatopionych rzeźb brytyjskiego artysty Jasona deCairesa Taylora. Można przyjrzeć im się z bliska podczas ok. 1-godzinnej wyprawy nurkowej wyruszającej z Mariny Rubicón (cena 12 euro od osoby dorosłej) lub z trochę dalszej odległości w trakcie rejsu wolno płynącym statkiem ze szklanym dnem.

 

Kolejną unikatową na skalę europejską propozycją są firmowane przez system Sea TREK niesamowite spacery po dnie Atlantyku bez sprzętu dla nurków i ukończenia specjalistycznego szkolenia. Dzięki kaskowi z doprowadzanym tlenem wizytę w podwodnym królestwie Wysp Kanaryjskich złożymy już po przejściu 10-minutowego instruktażu, nawet jeżeli nie potrafimy pływać. Na tego typu rozrywkę zaprasza wszystkich chętnych szkoła nurkowa Native Diving w modnym kurorcie Costa Teguise na wschodnim wybrzeżu Lanzarote (oraz wspomniane centrum Sea Trek Spain w Anfi del Mar na Gran Canarii). Schodzi się wówczas na maksymalną głębokość 6 m, a cała przyjemność trwa 45 minut i kosztuje 60 euro od osoby dorosłej.

 

Na wyspie znajduje się również mnóstwo tras dla miłośników trekkingu i jazdy na rowerze. Szlaki są wyjątkowo atrakcyjne ze względu na tutejsze malownicze powulkaniczne krajobrazy. Na terenie miejscowego Parku Narodowego Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) doszło do jednej z najdłuższych erupcji w dziejach nowożytnych (w latach 1730–1736 codziennie z ok. 300 kraterów wypływały olbrzymie ilości lawy). Surowa okolica wywiera na zwiedzających ogromne wrażenie. Wspaniałe piesze wycieczki można organizować nie tylko na obszarze parku (ponad 51 km² powierzchni). Zabronione jest poruszanie się po nim na rowerze górskim, ale dozwolone – na szosowym. Na tym ostatnim pojeździmy po głównej drodze parkowej, która stanowi zresztą część trasy słynnego wyścigu triatlonowego Club La Santa IRONMAN Lanzarote. Na całej wyspie znajdziemy wiele urokliwych i dobrze przygotowanych tras rowerowych, choćby Costa Teguise – Arrieta (42 km, dość trudny do pokonania odcinek, na tę wyprawę należy przeznaczyć ok. 5–6 godzin) czy Costa Teguise – Los Cocoteros (30 km, szlak średnio trudny, ok. 3,5–4-godzinny).

 

Jazda rowerem górskim na Lanzarote dostarcza ekscytujących wrażeń

12822

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/SERAFÍN ARGIBAY CARBALLADA

 

Pełna atrakcji Teneryfa

 

Zdaniem wielu turystów Teneryfa ma ze wszystkich kanaryjskich sióstr najwięcej do zaoferowania. To świetne miejsce do uprawiania rozmaitych sportów wodnych, trekkingu po zróżnicowanym terenie czy jazdy na rowerze wśród zapierających dech w piersiach krajobrazów. Z pewnością jedną z ciekawszych i mniej typowych form aktywności jest golf. W ostatnich latach cieszy się on tutaj coraz większą popularnością. Profesjonalne pola do gry znajdziemy na kilku wyspach. Najwięcej powstało ich na Teneryfie i Gran Canarii (na tej ostatniej na uwagę zasługuje m.in. jedyny na całym archipelagu resort z dwoma 18-dołkowymi polami golfowymi – Sheraton Gran Canaria Salobre Golf Resort, położony niedaleko opisywanego już nieco szerzej rancza z końmi El Salobre Horse Riding). Cenią je sobie zarówno doświadczeni golfiści, jak i osoby początkujące.

 

Ośrodki na Teneryfie leżą w jej południowej części, w pobliżu znanych turystycznych kurortów takich jak Playa de Las Américas, Costa Adeje i Los Cristianos (słynących również z doskonałych warunków do uprawiania surfingu, nurkowania, żeglarstwa czy sportów motorowodnych), oraz w rejonie północnym i zachodnim. Warto tu wymienić choćby Golf Costa Adeje i Golf Las Américas oraz Golf del Sur i Amarilla Golf & Marina na terenie gminy San Miguel de Abona. Charakteryzują się one nie tylko wysoką jakością oferowanych usług czy zróżnicowanym stopniem trudności, lecz także wyjątkowo malowniczym położeniem. W trakcie gry można podziwiać wspaniałe widoki np. na Ocean Atlantycki. Oprócz tego niewątpliwy atut profesjonalnych pól golfowych w tym regionie stanowią panujące tutaj warunki klimatyczne. Jak już wspominałem, przez zdecydowaną większość roku na archipelagu jest słonecznie i wystarczająco ciepło, aby spędzać czas na świeżym powietrzu. Dlatego na golfa na Teneryfę warto przylecieć zawsze, w listopadzie, marcu bądź lipcu. Poza nią równie korzystnymi warunkami szczyci się południe Gran Canarii. Na obu wyspach turystyka golfowa z roku na rok coraz bardziej się rozwija.

 

Piękna i różnorodna Teneryfa, największa i najludniejsza w archipelagu (2034 km² powierzchni i ok. 900 tys. mieszkańców), to również znakomity region na ciekawe wędrówki piesze. Miejscowe agencje turystyczne oferują też wycieczki objazdowe do najbardziej spektakularnych punktów widokowych czy wyprawy na wulkan Teide (3718 m n.p.m.). Wejście na ten najwyższy szczyt Wysp Kanaryjskich i całej Hiszpanii powinno być obowiązkowym zadaniem dla wszystkich spędzających aktywnie urlop w tym rejonie.

 

La Palma pod gwiazdami

 

Na północny zachód od Teneryfy leży La Palma. Turystyka masowa dopiero na nią dociera. Znajdziemy tu wciąż niewiele rozległych kompleksów hotelowych w porównaniu z opisanymi już czterema największymi wyspami. Dla odmiany mocno rozwija się w tym miejscu turystyka alternatywna. Ten zakątek archipelagu budzi więc zainteresowanie osób, które preferują ruch na świeżym powietrzu.

 

La Palma słynie z malowniczych zielonych terenów i dużej aktywności wulkanicznej. Ze względu na bogatą florę i faunę często wybierają się na nią miłośnicy przyrody i amatorzy długich pieszych wycieczek. Zwiedzających przyciąga zwłaszcza położony w centrum wyspy Park Narodowy Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente), lubiany zarówno przez polskich, jak i zagranicznych turystów. Trasy na jego obszarze mają od kilku do kilkunastu kilometrów, dlatego na wyprawę najlepiej zarezerwować sobie cały dzień. Trzeba także pamiętać o odpowiednim obuwiu i sprzęcie do pieszych wędrówek. Z uwagi na znaczne różnice wysokości sugeruje się wynajęcie przewodnika, gdyż pokonywanie niektórych szlaków bywa czasami dość niebezpieczne.

 

Na tego typu wycieczki można udać się również do Bosque de Los Tilos (Los Tiles) – bujnego lasu wawrzynowego zamieszkanego przez endemiczne gatunki zwierząt, jak np. gołębie kanaryjskie i laurowe czy liczne rzadkie bezkręgowce. Inne popularne miejsce stanowi okolica szczytu Roque de los Muchachos (2426 m n.p.m.), gdzie aktywny wypoczynek urozmaica podziwianie nocnego nieba. W tej części La Palmy znajduje się obserwatorium astronomiczne (Observatorio del Roque de los Muchachos – 2396 m n.p.m.), uchodzące za jedną z największych jej atrakcji. Powszechnie wiadomo, że Wyspy Kanaryjskie znakomicie nadają się do obserwowania gwiazd (mogłem się o tym przekonać m.in. na dziewiczej plaży Güigüi). Jednak właśnie w tym rejonie archipelagu panują najlepsze do tego warunki, dzięki czemu tutejszy kompleks cieszy się sporym zainteresowaniem turystów.

 

Wybrzeże La Palmy chętnie odwiedzają też zapaleni surferzy. Ze względu na niespokojne wody Atlantyku cenią je zwłaszcza osoby bardziej zaawansowane. Choć istnieje tu kilka punktów, w których wynajmiemy deski czy wykupimy kurs dla początkujących, to miejsce rekomendowane jest raczej dla doświadczonych pogromców fal. Do najpopularniejszych należy mniej więcej 500-metrowa Playa de Los Guirres (Playa Nueva), znajdująca się na zachodnim brzegu La Palmy. Wspaniałe warunki panują także w pobliżu dzikiej plaży Nogales, leżącej na północnym wschodzie.

 

Niepozorne El hierro i la gomera

 

Park Narodowy Garajonay, La Gomera

3917

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/CARLOS SPOTTORNO

 

Dwie najmniejsze z siedmiu głównych wysp archipelagu nie zostały jeszcze opanowane przez turystykę masową. Uczestnicy licznych wycieczek fakultatywnych przybywają na nie na ogół promami lub samolotami z Teneryfy, Gran Canarii czy La Palmy (na El Hierro i La Gomerze działają małe lotniska). Dlatego zazwyczaj pojawiają się tutaj ludzie nastawieni na konkretne aktywności. Dużym zainteresowaniem cieszą się rejsy jachtami i wyprawy na obserwowanie waleni biskajskich, płetwali Bryde’a, grindwali, delfinków pręgobokich czy delfinów. Spokojna El Hierro jest najdalej wysunięta w głąb oceanu, dlatego fascynuje eksploratorów podwodnego świata.

 

La Gomera przyciąga uwagę przybyszów przede wszystkim swoimi zapierającymi dech w piersiach krajobrazami – na południu położone są skaliste tereny, centrum i północ natomiast pokrywają rozległe lasy wawrzynowe, w których występują różne rzadkie gatunki roślin i zwierząt. Spodoba się tu również miłośnikom geologii i wulkanologii, a to ze względu na dużą aktywność wulkaniczną w tym regionie. Zróżnicowanie terenu sprzyja odbywaniu wycieczek pieszych i rowerowych, które stanowią popularną aktywność na wyspie. W jej środkowej i północnej, bardziej zielonej części znakomicie jeździ się na rowerach górskich.

 

El Hierro doceniają z kolei wielbiciele podwodnych przygód. Ściągają oni przede wszystkim do miejsca o nazwie Punta de La Restinga (Punta Restinga) – najdalej na południe wysuniętego punktu Hiszpanii. To bodajże najlepszy rejon do nurkowania na całym archipelagu ze względu na wielkie bogactwo flory i fauny oraz znaczną różnorodność form skalnych. W tej okolicy, na terenie Rezerwatu Morskiego La Restinga – Morze Spokoju (Reserva Marina La Restinga – Mar de Las Calmas), można natknąć się na rozmaite gatunki rekinów czy mant, a także wiele innych stworzeń, niespotykanych gdzie indziej w regionie. Pod wodę schodzi się tutaj zazwyczaj na głębokość od kilkunastu do nawet 50 m, co czyni to miejsce jeszcze bardziej atrakcyjnym. Punta de La Restinga i Mar de Las Calmas muszą się znaleźć w planie wyprawy na Wyspy Kanaryjskie każdego zapalonego nurka.