WOJCIECH KUDER

 

<< Jeszcze do niedawna jachting kojarzono z rozrywką zarezerwowaną wyłącznie dla milionerów. Czasy się jednak zmieniają, a ponieważ ten typ turystyki stał się dużo bardziej dostępny, liczba jego miłośników rośnie z roku na rok. Również w Polsce przybywa firm oferujących morskie podróże do najbardziej odległych i tajemniczych zakątków kuli ziemskiej. Nic w tym dziwnego, gdyż rejs komfortowym jachtem lub wygodnym katamaranem to doskonały sposób na odkrywanie świata: poznawanie innych krajów, ich mieszkańców oraz lokalnej kultury. Nie zapominajmy też, że do niektórych niezmiernie urokliwych, dziewiczych miejsc na naszej planecie dotrzemy tylko od strony morza. >>

 

Co sprawia, że odpoczynek pod żaglami ma w sobie taką magię? Miłośników przygód w jachtingu pociąga nieograniczona swoboda oraz bliski kontakt z naturą. Z dala od cywilizacji człowiek musi polegać tylko na sobie i swoich towarzyszach podróży. Podczas morskiej wyprawy trudno też narzekać na monotonię. W odróżnieniu od wycieczek lądowych wykupionych w biurze podróży ta forma wypoczynku pozwala na elastyczne planowanie czasu  i opracowywanie trasy w zależności od zmieniających się warunków atmosferycznych czy spontanicznej decyzji uczestników eskapady. Poza tym wspólny rejs to również doskonała okazja do spędzenia w niebanalny sposób urlopu z przyjaciółmi lub rodziną. Miejmy się jednak na baczności – te wyprawy wciągają i uzależniają. Istnieje obawa, że zaraz po powrocie z jednej zaczniemy planować kolejną i tak bez końca. 

Jeżeli pociąga nas perspektywa żeglowania w stronę słońca i chcemy poczuć wiatr we włosach i morską bryzę na własnej skórze, powinniśmy już teraz zastanowić się, jak zrealizować nasze marzenie. Najpierw skorzystajmy jednak z kilku cennych porad ludzi zawodowo zajmujących się tym rodzajem turystyki.

 

Na dobry początek

Przygoda z jachtingiem w Polsce rozpoczyna się często dość niewinnie od rejsu śródlądowego po mazurskich jeziorach, Zalewie Zegrzyńskim lub Wiślanym. To już wystarczy, żeby połknąć bakcyla. Kolejnym krokiem są pierwsze wyprawy po Bałtyku na stosunkowo bliski duński archipelag Ertholmene i wyspę Bornholm oraz na nieco dalszą szwedzką Gotlandię i całkiem odległe, należące do Finlandii, Wyspy Alandzkie. Niektórzy od razu wybierają bardziej oddalone wody basenu Morza Śródziemnego czy te wokół Wysp Kanaryjskich. Poza nawigowaniem wśród spienionych fal podziwiać tam można barwny świat podwodnej przyrody. Niezapomnianych wrażeń dostarcza odpoczynek w urokliwych zatoczkach, kosztowanie miejscowych potraw w portowych tawernach oraz rumu, który dodaje sił i chęci do śpiewania melodyjnych marynarskich pieśni. Obecnie takie atrakcje znajdują się na wyciągnięcie ręki. W organizacji wyjazdów żeglarskich pomagają dziś wyspecjalizowane firmy, które dbają o najdrobniejsze szczegóły. – Zajmujemy się czarterami, czyli wynajmem jachtów – mówi Magdalena Koczewska, wiceprezes agencji czarterowej Ankora Polska. – Naszą ofertę kierujemy do osób tworzących załogę (grup przyjaciół czy rodzin), które wynajmują łódź z kapitanem lub bez, jeśli wśród nich jest ktoś z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem. Nasi klienci swoją przygodę z jachtingiem zaczynają zazwyczaj na ciepłym Morzu Śródziemnym i dopiero potem zapuszczają się w dalsze rejony dobre do żeglowania zimą – dodaje. Nic w tym dziwnego, bo ten akwen idealnie nadaje się dla początkujących wilków morskich, chcących udoskonalić swoje umiejętności. Na dodatek, jakiej trasy by nie obrać: wzdłuż skalistego wybrzeża Chorwacji, wśród malowniczych greckich wysepek i nietkniętych przez cywilizację zatoczek Cypru, od wybrzeża Turcji przez wody okalające Półwysep Apeniński, Sycylię, Korsykę i Sardynię, archipelag Balearów po Costa Brava (Dzikie Wybrzeże) – wszędzie sceneria zachwyca rajskimi krajobrazami. Trudno nie wspomnieć w tym miejscu także o Riwierze Francuskiej i słynnej marinie w Monako, w której na co dzień cumują luksusowe jachty warte po kilkaset milionów dolarów każdy. Te pływające hotele liczą od kilkudziesięciu do ponad 100 m i fascynują wszystkich miłośników morskich podróży.

 

Dalekie eskapady

Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, po wyprawach wokół Starego Kontynentu przychodzi czas na dalekie eskapady w odległe części globu. Nie bez znaczenia pozostają też warunki pogodowe. Niska temperatura czy opady nie sprzyjają uprawianiu jachtingu. W okresie zimowym znacznie przyjemniej jest żeglować po ciepłych wodach Oceanu Spokojnego lub rozkoszować się karaibskim słońcem. Potwierdza to Bartosz Lisek, dyrektor generalny z firmy Yachting Holidays, i dodaje: – Stopień popularności konkretnych egzotycznych kierunków można ocenić według 2 kryteriów: tego, gdzie ludzie chcą jechać, oraz tego, co ostatecznie wybierają ze względu na najtańsze połączenia lotnicze. Nasi klienci najczęściej pytają o Seszele, Malediwy i Tajlandię. Decydują się jednak zazwyczaj na Wyspy Karaibskie: Grenadyny, Martynikę, Gwadelupę czy Brytyjskie Wyspy Dziewicze. Nierzadko też na Seszele, bo koszt przelotu na nie bywa zbliżony do cen połączeń między Polską a Karaibami. Zainteresowanie jest naprawdę spore. W minionym roku z Yachting Holidays w rejony pasa międzyzwrotnikowego wypłynęło w sumie 14 załóg, czyli ok. 200 osób. O tym, że rejsy jachtami stają się coraz popularniejsze wśród Polaków, zapewnia również Jacek Reschke, właściciel katamaranu Shanties i prezes firmy J. Reschke Sailing Inc. – Wyprawy do tropikalnych krajów dużymi, wygodnymi katamaranami organizujemy już od 13 lat. Na początku ich cel stanowiły głównie Brytyjskie Wyspy Dziewicze, później rozszerzyły się one na cały akwen wschodnich Wysp Karaibskich. Od 2 lat docieramy też do Polinezji Francuskiej, a o od tego roku – na Seszele. Po Karaibach żeglowało już z nami ponad 1000 osób, zdobyliśmy więc olbrzymie doświadczenie w przygotowywaniu i prowadzeniu rejsów w tym regionie. Po Polinezji Francuskiej pływało z nami 40 klientów, a na Seszele wybiera się w tym sezonie zimowym ok. 30. Rocznie nad Morze Karaibskie przylatuje do nas od 120 do 140 osób – opisuje.

FOT. BVI TOURISMBrytyjskie Wyspy Dziewicze zachęcają do błogiego relaksu

 

Na podstawie opinii ekspertów da się śmiało stwierdzić, że największe wzięcie wśród miłośników żeglugi po egzotycznych akwenach mają Karaiby. Ich fenomen wynika przede wszystkim z przyzwoitych kosztów przelotu i czarteru jachtów. Jak magnes przyciąga tu nie tylko Martynika (zwana często centrum karaibskiego żeglarstwa), ale również wchodzące w skład Małych Antyli niezmiernie malownicze Sint Maarten, Antigua i Barbuda, Dominika oraz Saint Vincent i Grenadyny. Furorę robią także położone niedaleko wybrzeży Wenezueli Aruba, Bonaire i Curaçao. Niezmiennie wiele załóg żegluje wokół Wielkich Antyli z Kubą i Haiti (Hispaniolą) na czele. To istny raj dla wszystkich kochających ten sport. Tutejszy klimat idealnie sprzyja morskim i słonecznym kąpielom. Dziewicze plaże porośnięte palmowymi zagajnikami, przepiękna rafa koralowa, żółwie wodne oraz wulkaniczne wzgórza pokryte tropikalną dżunglą zachwycają każdego. Poza tym przybyszy fascynują burzliwa historia tego uroczego zakątka świata oraz różnorodna kultura, na którą składają się tradycje rdzennych Indian, sprowadzonych tutaj niegdyś niewolników z Afryki oraz potomków europejskich konkwistadorów.

 

W poszukiwaniu raju

Oprócz stale popularnych kierunków co roku w tym sektorze turystyki pojawiają się czasowe trendy. Zapaleni miłośnicy jachtingu co rusz odkrywają nowe miejsca, zagubione z dala od cywilizacji rajskie wyspy i kotwicowiska, które swoją zaskakującą urodą potrafią zmiękczyć serce najtwardszego wilka morskiego. Zanim wyruszymy na poszukiwania swojej ziemi obiecanej, warto zapoznać się ze wskazówkami doświadczonych organizatorów wyjazdów żeglarskich. – Tym, którzy szukają wrażeń, polecam czarter jachtu w jedną stronę (tzw. one-way) z Malezji (Langkawi) do Tajlandii (Phuket) – proponuje Magdalena Koczewska z Ankora Polska. – Warto też odwiedzić Wyspy Zielonego Przylądka. To na razie mało znany rejon i dzięki temu nie docierają tam tłumy turystów, dlatego będzie idealnym wyborem dla osób poszukujących ciszy i spokoju. Mój ulubiony kraj to jednak Tajlandia. Okolice wyspy Phuket świetnie nadają się do żeglowania. Na każdym kotwicowisku można godzinami pływać z maską i rurką, obserwując życie na rafie, trzeba tylko pamiętać, aby dobrze posmarować plecy kremem z filtrem! Warto odbyć wycieczkę kajakiem wśród namorzynów i do tunelu pod wyspą albo po prostu poleżeć na białym piasku (uwaga na małpy czekające na smakołyki!), a także skorzystać z usług jednej z licznych baz nurkowych i ponurkować wokół cudnego małego archipelagu Ko Phi Phi. Uzupełnieniem tych atrakcji będą wspaniałe jedzenie i szczere uśmiechy Tajów – wspomina.

                    Jachting to hobby dla urodzonych odkrywców, czyli tych, którzy zamiast siedzieć przy hotelowym basenie i nieśpiesznie sączyć drinka z parasolką preferują ciągłe przemieszczanie się i poznawanie nowych zakątków, a wraz z nimi lokalnej kuchni, kultury i ludzi je zamieszkujących. Żeglarze posiadają nieograniczoną swobodę podróżowania, więc na rozległej mapie mórz i oceanów każdy bez trudu znajdzie coś w sam raz dla siebie. – Naszym flagowym kierunkiem są Seszele, na których organizujemy połączenie jachtingu i eksploracji wysp archipelagu centralnego – opisuje Bartosz Lisek z Yachting Holidays. – Trudno byłoby wymienić drugie takie miejsce na ziemi z niespotykanymi granitowymi formacjami skalnymi, naturalnymi rezerwatami żółwi olbrzymich, czarnymi papugami i przede wszystkim tak małą liczbą łodzi, że niekiedy na kotwicy stoimy samotnie. To tu na rajskiej wyspie Praslin zobaczymy palmę seszelską (coco de mer, czyli kokos morski), której żeńskie owoce przypominają kobiece pośladki, a męskie… Cóż, to trzeba już zobaczyć samemu – kończy tajemniczo. Wśród miłośników jachtingu coraz większe uznanie zyskują również Nowa Zelandia i położone na ciepłych wodach Oceanu Indyjskiego Madagaskar czy Komory oraz niewielkie skrawki lądu zagubione pośród fal Pacyfiku: Wyspy Salomona, Nowe Hebrydy, Wyspy Marshalla oraz Polinezja Francuska na czele z Bora-Bora, którą Jacek Reschke, właściciel katamaranu Shanties, określa mianem najpiękniejszej na świecie.  

 FOT. GREGOIRE LE BACON Polinezję Francuską tworzy 5 archipelagów i 118 wysp

 

Zabawa przez cały rok  

Dla amatorów morskich przygód nie istnieje coś takiego jak martwy sezon. Ze względu na mniej lub bardziej korzystne warunki pogodowe zmieniają się tylko kierunki wypraw. – Najlepszy okres na żeglowanie po Karaibach to listopad–kwiecień. Popływamy tutaj jeszcze również w maju i czerwcu. Na Polinezję Francuską proponuję wybrać się we wrześniu i październiku, ewentualnie w kwietniu i maju. W pozostałych miesiącach aura bywa kapryśna: albo nie ma wiatru, albo wieje zbyt silny, albo pada deszcz, albo słońce przygrzewa za mocno. Seszele zapraszają turystów praktycznie przez cały rok – opisuje Jacek Reschke.

FOT. PRZEMYSŁAW TARNACKI/WWW.TARNACKI.COMPołożone na Oceanie Indyjskim Seszele to wymarzony cel rejsów

 

                   Większość wielbicieli jachtingu w okresie polskiej zimy poszukuje egzotycznych akwenów gwarantujących słońce i wysoką temperaturę, aby potem wrócić na bliżej położone Morze Śródziemne czy choćby Bałtyk. Potwierdza to nasz ekspert Bartosz Lisek i wyjaśnia: – Gdzieniegdzie w tropikach pogoda odpowiednia do żeglugi utrzymuje się przez cały rok, ale dla ludzi żyjących w klimacie umiarkowanym najlepszym terminem wyjazdowym jest pora od listopada do kwietnia. Na Seszelach w lipcu i sierpniu występują porywiste wiatry. Na Karaibach sezon huraganów kończy się w październiku. Dlatego to właśnie miesiące zimowe lepiej spędzić w cieplejszych stronach, a latem dać szansę Morzu Śródziemnemu czy Bałtyckiemu. Wynika z tego, że najlepszym momentem, aby wybrać się w egzotyczny rejs jest późna jesień, cała zima oraz wczesna wiosna. Do podobnego wniosku dojdziemy, rozważając nie tylko uwarunkowania klimatyczne, ale również kwestie ekonomiczne. Jak się okazuje, na przełomie roku kalendarzowego ceny wynajmu jachtów stają się relatywnie niskie. – Już od listopada można odpoczywać pod żaglami w gorących rejonach. Na Karaibach nie zagrażają wtedy tajfuny. W listopadzie i grudniu czartery bywają tańsze. Jednak dla miłośników jachtingu najbardziej atrakcyjne są styczeń i luty, czyli najzimniejsze w Europie miesiące. Sezon trwa jeszcze w marcu i kwietniu, a nawet w maju. Kiedy jednak w Europie nadchodzą słoneczne dni, egzotyczne regiony tracą na atrakcyjności – mówi Magdalena Koczewska. W trakcie polskiej zimy pewnym odstępstwem od reguły stają się rejsy sylwestrowe. To młoda i ciesząca się coraz większą popularnością moda. Polacy Nowy Rok na jachcie witają dziś najczęściej u wybrzeży Chorwacji przy akompaniamencie żywej, bałkańskiej muzyki, popijając rakiję i delektując się smakiem świeżo złowionych ryb i owoców morza.   

 FOT. BARBADOS TOURISM AUTHORITY - UK Barbados leży na północny wschód od Wenezueli i Trynidadu i Tobago

 

Miliony na wodzie

Jachting to coraz bardziej dostępna forma aktywnego spędzania wolnego czasu i ciekawa  alternatywa dla powszechnie znanych i lubianych wczasów all inclusive. Na jego rosnącą popularność w Polsce wpływa zwiększająca się liczba specjalistycznych firm organizujących tego typu wakacje oraz w miarę przystępne ceny wynajmu łodzi. Lata, gdy stanowił ekskluzywną rozrywkę zarezerwowaną wyłącznie dla milionerów, odeszły już w niepamięć, choć nie ma co ukrywać, że jachty należące do tych ostatnich budzą nadal powszechną zazdrość. Największe i najwspanialsze z nich podziwiać można m.in. we wspomnianym już Monako czy też w hiszpańskim Puerto Banús. Te jednostki przypominają obecnie niezmiernie luksusowe, pływające hotele.  Elegancką Lunę (115 m długości) rosyjskiego miliardera Romana Abramowicza wyposażono w ekskluzywne apartamenty i basen. Dla bezpieczeństwa zamontowano na niej kabinę chroniącą przed wybuchem bomby i kuloodporne szyby. Na jej pokładzie znajduje się również lądowisko dla dwóch helikopterów i system laserowy, który uniemożliwia paparazzim robienie zdjęć osobom przebywającym na Lunie. Ile kosztuje takie cacko? Mniej więcej 200 mln dolarów! Rejs na nim to jachting motorowy na najwyższym poziomie…

Artykuły wybrane losowo

Na ścieżkach współczesnych Majów w Meksyku i Gwatemali

NATALIA ŚWIĘCHOWICZ

 

<< Olbrzymia różnorodność Meksyku i Gwatemali onieśmiela podróżnika i zaskakuje go na każdym kroku. Codziennie odkrywa on w tych krajach coś nowego i niepowtarzalnego, spotyka na swojej drodze niesamowitych ludzi i dowiaduje się o zupełnie nieznanych mu wcześniej rzeczach. Może to wszystko sprawia duch Majów, którego obecność wyczuwa się często wśród górskich szczytów, nad taflami jezior, w bujnych lasach i potężnych dolinach, pośród ruin starożytnych piramid i ścian współczesnych chat, a nawet biorąc w dłoń najmniejszy kamień pochodzący z tutejszej ziemi… >>

Hiszpańscy konkwistadorzy widzieli w Nowym Świecie przede wszystkim krainę pełną ukrytych bogactw. Wielkie miasta i wspaniałe budowle, które tu zastali, utwierdziły ich tylko w tej nadziei. Dlatego zagarnęli te ziemie, nie licząc się zupełnie z rdzennymi mieszkańcami i tym wszystkim, co przez wieki zdążyli oni stworzyć. Historii nie da się zmienić, ale z pewnością wielu z nas zastanawiało się często nad tym, jak potoczyłyby się dalsze losy tych indiańskich plemion, gdyby nie zetknęły się z wojskami odkrywców...  

Więcej…

Zachwycająca przygoda w Meksyku

EWA ZAMIECKA

 

                                                                                                             FOT. MEXICO TOURISM BOARD

<< Gdy poszukujący złota Hiszpanie pod wodzą Hernána Cortésa przybyli w 1519 r. do kontynentalnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, nie spodziewali się znaleźć tutaj zbyt rozwiniętej cywilizacji i wielkich kamiennych miast. Ogrom i bogactwo tych ziem musiały jednak ich zachwycić, bo zapragnęli przyłączyć je do swojego królestwa. Tak powstała Nowa Hiszpania, która po trzech stuleciach wyzwoliła się spod władzy kolonizatorów, aby przeistoczyć się m.in. w barwny Meksyk, gdzie dziś obok hiszpańskiego funkcjonuje aż 67 języków urzędowych (np. náhuatl, maja, mixtec czy tzeltal). Ta dawna kraina Majów, Azteków i Zapoteków przyciąga obecnie każdego roku miliony turystów z całego świata. >>

Nazwa México pochodzi z języka z grupy uto-azteckiej – náhuatl, rozpowszechnionego przez Azteków. Jej znaczenie nie zostało jednak do końca wyjaśnione. Meksyk to dzisiaj jedno z najludniejszych państw naszego globu – ma prawie 115 mln mieszkańców. Posiada powierzchnię ponad 6 razy większą od Polski (niemal 2 mln km²). Jest ojczyzną rozśpiewanych muzyków mariachi, charyzmatycznej malarki Fridy Kahlo i laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Octavia Paza.

Więcej…

Filmowe oblicza Sycylii

HELENA KUCZYŃSKA-GRASSO


<< „Wydawało mi się naturalnym umiejscowienie akcji filmu w miejscu, gdzie historia jest nadal żywa i wibrująca. Jest to Sycylia, której nie należy identyfikować z mafią. Ta wyspa ma wiele innych twarzy, które ogromnie mnie fascynują” – powiedział kiedyś Krzysztof Zanussi o swoim filmie „Czarne słońce”. Zdecydowanie zgadzam się z jego słowami. Podróż po tej pasjonującej części Włoch dostarcza mnóstwa różnorodnych wrażeń i pozwala porównać rzeczywistość z powszechnymi wyobrażeniami. >>

Więcej…