ANDRZEJ KLEMBA

WWW.SPORT.PL


W Polsce wielką popularnością cieszy się obecnie reprezentacja piłki nożnej prowadzona przez trenera Adama Nawałkę. W ciągu najbliższych dwunastu miesięcy Polacy powalczą o awans do XXI Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018, które zaplanowano w Rosji. Mecze eliminacyjne odbędą się m.in. w Rumunii, Czarnogórze, Danii i Armenii. Należący do naszej  drużyny narodowej piłkarze grają w najlepszych klubach Europy, np. Bayernie Monachium czy Paris Saint-Germain. Podpowiadamy, gdzie warto pojechać w kolejnych miesiącach, a także co poza stadionami zobaczyć w odwiedzonych miastach.


Jak się okazuje, turystyka sportowa to jedna z najszybciej ostatnio rozwijających się gałęzi przemysłu turystycznego. Co roku setki kibiców postanawiają polecieć np. na drugi koniec Europy, aby zobaczyć mecz FC Barcelona – Real Madryt. Również dobre występy reprezentacji Polski sprawiły, że XV Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2016 (UEFA EURO 2016 France) przyciągnęły do Francji kilkadziesiąt tysięcy fanów naszej kadry. Na spotkaniu Polska – Ukraina w Marsylii na trybunach było ponad 30 tys. osób ubranych w biało-czerwone stroje.


Turystyka sportowa rozwija się coraz mocnej. Wzrost popularności wyjazdów na zawody rozpoczął się od tzw. małyszomanii. Potem przyczyniło się do niego Euro 2012 organizowane w Polsce i na Ukrainie, a także sukcesy polskich siatkarzy – uważa dr hab. Andrzej Hadzik z Zakładu Gospodarki Sportowej i Turystycznej Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach. – Adam Nawałka zbudował zespół, który nie zawsze odnosi zwycięstwo, ale gra na tyle atrakcyjnie, że kibice widzą w nim potencjał i się z nim utożsamiają. Na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2016 do Francji pojechało ich kilkadziesiąt tysięcy, choć ze względu na zamachy terrorystyczne w Europie ludzie obawiali się przecież o swoje bezpieczeństwo. Wygrywanie z aktualnymi mistrzami świata (Niemcami) integruje drużynę, a patrząc od strony marketingowej, pomaga budować produkt, jakim jest teraz reprezentacja Polski – twierdzi dr hab. Andrzej Hadzik.


RUMUNIA – POLSKA (BUKARESZT)

Mecz eliminacyjny między zespołami rumuńskim i polskim odbędzie się 11 listopada 2016 r. w Bukareszcie. Do stolicy Rumunii najłatwiej – oczywiście – dostać się samolotem. Bezpośredni lot z Warszawy (obsługiwany przez Polskie Linie Lotnicze LOT) trwa ok. 1 godz. 45 min. Jeśli zdecydujemy się na jazdę samochodem (do pokonania mamy mniej więcej 1700 km), to z powodu dość słabej jakości dróg musimy przeznaczyć na wyprawę cały dzień. Termin spotkania wypada w piątek, a jednocześnie ustawowo wolny od pracy Dzień Niepodległości, więc można wykorzystać tę okazję do zorganizowania przedłużonego weekendu za granicą.


Bukareszt był kiedyś nazywany „Paryżem Wschodu” lub „Małym Paryżem”. Ze stolicą Francji łączą go elementy architektury, np. Łuk Triumfalny (Arcul de Triumf). Największy wpływ na współczesny wygląd miasta miał jednak komunistyczny reżim Nicolae Ceauşescu (1965–1989). Zniszczono wówczas wiele zabytków, zamiast kilkunastu cerkwi wzniesiono betonowe gmachy. Centrum Bukaresztu stanowi plac Unii (Piața Unirii) z ogromną fontanną otoczony budynkami z okresu komunizmu. Z tzw. bukareszteńskich Pól Elizejskich, czyli alei Zwycięstwa (Calea Victoriei), dotrzemy do Pałacu Parlamentu (Palatul Parlamentului), jednego z największych budynków na świecie (o powierzchni aż 365 tys. m²). Ciekawym miejscem są pozostałości po dawnej siedzibie książąt wołoskich – Curtea Veche (Stary Dwór) – wybudowanej na polecenie hospodara Włada Palownika (Vlad Țepeș, 1431–1476), bardziej znanego z przydomka Drakula.


Arena Narodowa (Arena Naţională) nie nawiązuje do ery Nicolae Ceauşescu. Stadion powstały za rządów komunistów zburzono między grudniem 2007 a lutym 2008 r. Nowy, mający 55 634 miejsc dla kibiców futbolu, wzniesiono w trzy lata, a już w maju 2012 r. odbył się na nim finał Ligi Europy UEFA. W 2020 r. zostaną na nim rozegrane cztery mecze Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej (UEFA EURO 2020).


FC BARCELONA – REAL MADRYT (BARCELONA)


Camp Nou to największy stadion piłkarski w Europie i drugi na świecie

OLLAU 07 9019 HOR
© AGENCIA CATALANA DE TURISME

Spotkanie obu tych słynnych drużyn zaplanowano na 4 grudnia 2016 r. w Barcelonie (i 23 kwietnia 2017 r. w Madrycie). Z Polski najlepiej polecieć samolotem (z Warszawy połączenia obsługują Polskie Linie Lotnicze LOT, tani przewoźnicy oferują kursy m.in. z Krakowa, Poznania, Wrocławia, Modlina, Gdańska i Katowic).


Stolica Katalonii to dla wielu kibiców piłkarska mekka, stadion Fútbol Club Barcelona Camp Nou (mieści 99 354 widzów) stanowi jej najważniejszą świątynię, a meczem, który przynajmniej raz w życiu trzeba obejrzeć na żywo, jest właśnie El Clásico, u nas nazywany Gran Derbi. Do tej pory drużyny FC Barcelona i Real Madryt rozegrały 231 oficjalnych spotkań. Zwycięstwo odniosły odpowiednio 90 i 93 razy. Według tego bilansu Real Madryt utrzymuje się więc na prowadzeniu.


Bilety na El Clásico to spory wydatek – ceny zaczynają się od ok. 400–500 euro. Za miejsca VIP trzeba zapłacić co najmniej 2,1 tys. euro. Osoby, którym wystarczy samo zobaczenie Camp Nou, mogą wybrać się do jego multimedialnego muzeum – Museu del Fútbol Club Barcelona President Núñez (wstęp 23 euro z wycieczką na stadion), gdzie spędzą nawet cały dzień. Ta placówka ma 3,5 tys. m2 powierzchni, znajdują się w niej sale kinowe, w których wyświetlane są najważniejsze mecze, setki zdjęć i dokumentów, a także mnóstwo trofeów. W Barcelonie pod względem liczby odwiedzających ten obiekt prezentujący historię słynnego klubu konkuruje tylko z Muzeum Picassa (Museu Picasso).


Co ciekawe, budowę stadionu zakończono w 1957 r. i na inauguracji duma Katalonii zmierzyła się 24 września z Legią Warszawa. Gospodarze wygrali 4:2. Na Camp Nou polscy zawodnicy zdobyli za to srebrny medal na turnieju piłki nożnej w czasie XXV Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1992 r.


Barcelona uchodzi za jedno z najbardziej zabytkowych miast Hiszpanii. Wypełniają ją liczne atrakcje, które trzeba koniecznie zobaczyć. Warto wymienić wśród nich choćby modną promenadę La Rambla (Les Rambles), arcydzieła Antoniego Gaudíego (1852–1926) takie jak Sagrada Família, Park Güell i Casa Milà czy stworzoną w 1929 r. fontannę na placu Hiszpanii (Plaça d’Espanya). Fani sportu mogą wybrać się na Stadion Olimpijski Montjuïc Lluísa Companysa (Estadi Olímpic de Montjuïc Lluís Companys). Znajduje się on na Wzgórzu Żydowskim (Montjuïc), które z nabrzeżem łączy widowiskowa kolejka linowa (Telefèric del Port).


PARIS SAINT-GERMAIN – AS MONACO (PARYŻ)


Piramida na dziedzińcu Luwru w Paryżu

20128726
© ATOUT FRANCE/MAURICE SUBERVIE

Paris Saint-Germain i AS Monaco staną naprzeciw siebie 28 stycznia 2017 r. w Paryżu. Aby dojechać do stolicy Francji autem, trzeba pokonać mniej więcej 1,6 tys. km, co zajmie nam ok. 15 godz. Najwygodniej będzie skorzystać z połączenia lotniczego. Tanie linie zabierają pasażerów z Krakowa, Gdańska, Katowic, Warszawy, Modlina, Wrocławia i Poznania. Do Paryża latają również Polskie Linie Lotnicze LOT i Air France.


Jeszcze do niedawna polskiemu kibicowi trudno było wyobrazić sobie, że w czołowych francuskich klubach będą grali nasi piłkarze. Jednak już w trakcie UEFA EURO 2016 France okazało się, że we Francji reprezentanci Polski są rozchwytywani. Do Paris Saint-Germain, aktualnego mistrza tego kraju, przeszedł z hiszpańskiej Sevilli Grzegorz Krychowiak. Drużynę Olympique Lyon (Olympique lyonnais) zasilił Maciej Rybus, a AS Monaco (klub monakijski, ale grający w lidze francuskiej) przyjęło Kamila Glika.


Mecz klubu z Paryża to doskonała okazja do wizyty w stolicy Francji. Paris Saint-Germain od 2011 r. należy do Katarczyków (funduszu Qatar Sports Investments), którzy inwestują w niego miliony euro, aby spełnić marzenia o wygraniu Ligi Mistrzów UEFA (UEFA Champions League). Kibice w Paryżu muszą odwiedzić przede wszystkim dwie areny sportowe. Pierwszą jest Parc des Princes, czyli Park Książąt (może pomieścić nawet 50 tys. osób; pierwszy kompleks zbudowano w 1897 r.), na którym gra paryska drużyna. Druga – Stade de France (81 338 miejsc dla fanów futbolu) – znajduje się w miejscowości Saint-Denis w aglomeracji paryskiej. Podczas UEFA EURO 2016 France właśnie na nim Polacy zremisowali z Niemcami oraz odbył się mecz finałowy między Portugalią i Francją.

 
Nawet cały tydzień to za mało, żeby zwiedzić pełen wielkich atrakcji Paryż. Ja proponuję spacer od Łuku Triumfalnego Polami Elizejskimi do Luwru i dalej do Katedry Najświętszej Marii Panny (Cathédrale Notre-Dame de Paris). W ciągu takiej przechadzki można dostrzec z jednej strony wyjątkowe zabytkowe walory miasta, a z drugiej jego europejski charakter. Oczywiście, nie wolno też zapomnieć o wybraniu się na Pola Marsowe pod słynną Wieżę Eiffla.


CZARNOGÓRA – POLSKA (PODGORICA)

Z reprezentacją Czarnogóry powalczymy 26 marca 2017 r. w stołecznej Podgoricy. Jedyne, czego można w tym przypadku żałować, to fakt, że termin spotkania nie przypada na okres między czerwcem a wrześniem. Sportowe widowisko byłoby wtedy doskonałym urozmaiceniem urlopu. Polacy latem najczęściej jeżdżą do Czarnogóry samochodem. Samolotem dolecimy z Polski z przesiadką (np. w Wiedniu, Belgradzie, Lublanie czy Rzymie).


Na stadionie w Podgoricy (Stadion pod Goricom na ponad 15 tys. miejsc siedzących) bywa niezmiernie gorąco, nie tylko ze względu na bliskość trybun, które są oddalone od linii boiska zaledwie 4 m, ale także temperament miejscowych kibiców. Przekonali się o tym ostatnio m.in. reprezentanci Anglii, Polski i Rosji.


Stolica Czarnogóry to najmniejsze miasto w naszym małym sportowym przewodniku – mieszka w nim ok. 190 tys. osób. Podgorica leży między dwiema rzekami, z jednej strony u stóp Gór Dynarskich, a z drugiej blisko Morza Adriatyckiego. Wśród atrakcji turystycznych można wymienić nowoczesny most Millennium nad Moračą i stary kamienny most nad Ribnicą. Ten ostatni jest usytuowany w pobliżu ruin XV-wiecznej fortecy osmańskiej (Depedogen), która pełniła kiedyś funkcję magazynu broni – zniszczyła ją w 1878 r. eksplozja wywołana piorunem.


SSC NAPOLI – JUVENTUS FC (NEAPOL)

W Neapolu 2 kwietnia 2017 r. zagrają ze sobą SSC Napoli i Juventus FC (wcześniej, bo 30 października 2016 r., spotkają się na murawie w Turynie). Z Katowic, Krakowa i Warszawy dostaniemy się tu dzięki tanim liniom lotniczym. Podróż drogą lądową będzie z pewnością zdecydowanie dłuższa, ponieważ odległość od włoskiego miasta do np. Warszawy wynosi ok. 2 tys. km.


Mamy kilka powodów, dla których warto wybrać się właśnie do Neapolu, stolicy regionu Kampania. Przed sezonem 2016/2017 z SSC Napoli odszedł do Juventusu FC Gonzalo Higuaín. Choć turyński klub zapłacił za Argentyńczyka 90 mln euro, to kibice uważają ten transfer za zdradę. Mecz zapowiada się więc bardzo emocjonująco. Na boisku będzie można zobaczyć nawet dwóch Polaków, którzy przenieśli się do SSC Napoli. Gonzalo Higuaína ma w strzelaniu goli zastąpić Arkadiusz Milik, a piłki podawać mu Piotr Zieliński. Ważną postacią w historii neapolitańskiej drużyny był Argentyńczyk Diego Armando Maradona. To dzięki temu jednemu z piłkarzy wszechczasów klub zdobył swoje jedyne dwa mistrzostwa Włoch. W Neapolu do tej pory uchodzi on za boga. Stadion św. Pawła (Stadio San Paolo; z 1959 r.), nazywany także Stadionem Słońca (Stadio del Sole), może pomieścić 60 240 widzów (pierwotnie było na nim nawet 87,5 tys. miejsc). Rozgrywano tutaj mecze Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 1990 r., m.in. spotkanie między Włochami i Argentyną. Diego Maradona jako gracz SSC Napoli jednocześnie występujący w reprezentacji argentyńskiej poprosił wówczas włoskich kibiców o wsparcie. Na trybunach pojawił się jednak transparent z napisem Diego, Neapol Cię kocha, ale Włochy to nasza ojczyzna. Niestety, Włosi nie zakwalifikowali się do finału. Słynny piłkarz wykonał w tym meczu rzut karny, który zadecydował o zwycięstwie Argentyny.


Sam Neapol jest przede wszystkim jednym z najpiękniejszych włoskich miast. Do najwspanialszych jego zabytków należą z pewnością Pałac Królewski (Palazzo Reale di Napoli), średniowieczno-renesansowy zamek zwany Castel Nuovo (Maschio Angioino), monumentalna Katedra (Duomo di Napoli) i barokowy klasztor Kartuzów (Certosa di San Martino). Warto tu również przejechać się kolejką linowo-terenową Montesanto do Zamku św. Elma (Castel Sant’Elmo), położonego niedaleko wspomnianych zabudowań klasztornych.


BAYERN MONACHIUM – BORUSSIA DORTMUND (MONACHIUM)


Stadion Allianz Arena podczas spotkania klubu Bayern Monachium

2919
© MÜNCHEN TOURISMUS/MARKUS DLOUHY

Natomiast 8 kwietnia 2017 r. Bayern Monachium zmierzy się z Borussią Dortmund w Monachium (tak jak 19 listopada 2016 r. dla odmiany w Dortmundzie). Bezpośrednie loty na monachijskie lotnisko odbywają się z wielu polskich miast, m.in. Warszawy, Łodzi, Gdańska, Krakowa, Poznania, Rzeszowa bądź Wrocławia. Wyprawa samochodem z kolei nie powinna też okazać się zbyt męcząca. Z Warszawy do przejechania mamy niecałe 1,1 tys. km.


Ten mecz to wyjątkowa okazja, aby zobaczyć na żywo pojedynek Roberta Lewandowskiego (Bayern Monachium) i Łukasza Piszczka (Borussia Dortmund). Poza tym władze klubów Bundesligi starają się zbytnio nie obciążać finansowo kibiców i bilety na takie spotkanie można kupić już w cenie od 15 euro. Do stolicy Bawarii warto wybrać się także dla stadionu Allianz Arena (wybudowany w 2005 r. na nawet 75 tys. widzów). To jeden z najbardziej atrakcyjnych i najnowocześniejszych obiektów piłkarskich na świecie. Największe wrażenie robi wieczorem, kiedy rozbłyska światłami. Gdy na jego murawę wychodzi Bayern Monachium, iluminacja ma kolor czerwony, podczas występu TSV 1860 Monachium – niebieski, a jeśli gości reprezentację Niemiec – biały. Na Allianz Arenie grają obydwa monachijskie zespoły, dlatego działają tu m.in. sklepy dla fanów każdej z drużyn. Oprócz tego są również np. restauracje, sale konferencyjne i kluby dziennej opieki dla maluchów.


Założone w 1158 r. Monachium szczyci się wieloma zabytkami. Centrum miasta wyznacza plac Mariacki (Marienplatz) z dwoma ratuszami (starym i nowym), wokół którego wytyczono strefę dla pieszych. O średniowiecznych fortyfikacjach przypominają trzy zachowane bramy miejskie: Isartor, Sendlinger Tor i Karlstor. W planie zwiedzania należy też uwzględnić liczne wspaniałe kościoły, muzea (na czele ze Starą i Nową Pinakoteką czy Gliptoteką), pałace i rezydencje.


FINAŁ LIGI EUROPY 2017 (SZTOKHOLM)

Najważniejsze wydarzenie Ligi Europy UEFA (UEFA Europa League) zaplanowano na 24 maja 2017 r. Gościć je będzie Sztokholm (a dokładniej Solna w regionie Sztokholm). Do stolicy Szwecji można dostać się tanimi liniami lotniczymi z Gdańska, Krakowa, Modlina, Warszawy, Wrocławia, Katowic, Lublina i Poznania. Do wyboru mamy poza tym wyprawę promem, który przewozi także samochody. Statki Polferries wypływają z Gdańska do podsztokholmskiej miejscowości Nynäshamn.


W rozgrywkach Ligi Europy UEFA (mniej prestiżowych niż Liga Mistrzów UEFA) w sezonie 2016/2017 bierze udział 188 drużyn z 54 federacji piłkarskich. Aby zagrać w Sztokholmie, zespół, który zaczynał od 1. rundy, musi uczestniczyć w 22 spotkaniach.


Friends Arena nad pięknym jeziorem Råstasjön w Solnie, gdzie odbędzie się finał, to największy i najnowocześniejszy stadion w krajach nordyckich. Oddano go do użytku w październiku 2012 r. Na trybunach może zasiąść 50 653 kibiców. Obiekt ma rozsuwany dach, a jego fasada jest podświetlana na różne kolory. Podczas meczów reprezentacji Szwecji przybiera – oczywiście – barwy żółto-niebieskie. W trakcie inauguracyjnego spotkania piłkarskiego na nowym stadionie wszystkie gole dla gospodarzy strzelił najsłynniejszy szwedzki piłkarz Zlatan Ibrahimović (w tym ze strzału z przewrotki z ok. 30 m). Szwedzi pokonali Anglików 4:2. Nazwa Friends Areny nawiązuje do organizacji non-profit zajmującej się zwalczaniem przemocy w szkołach.


Stare Miasto (Gamla stan) Sztokholmu leży na czterech wyspach. Do najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych należą Kungliga slottet (Zamek Królewski) i Drottningholms slott, wzniesiona na dzisiejszych przedmieściach wspaniała rezydencja królewska, której początki sięgają końca XVI stulecia. W gmachu Filharmonii Sztokholmskiej (Stockholms konserthus) co roku 10 grudnia odbywa się ceremonia wręczenia Nagród Nobla. Na zainteresowanie zasługują oprócz tego Gröna Lund na malowniczej wyspie Djurgården (Zwierzyniec), najstarszy park rozrywki w kraju (otwarty w 1883 r.), czy ICEBAR by ICEHOTEL Stockholm, czyli bar ze stałą temperaturą -7°C, którego wnętrze, a nawet szklanki i kieliszki wykonano z lodu.


FINAŁ LIGI MISTRZÓW UEFA 2017 (CARDIFF)

Dla odmiany 3 czerwca 2017 r. w Cardiff w Walii (Wielka Brytania) odbędzie się finał Ligi Mistrzów UEFA. Z Polski najłatwiej najpierw polecieć tanimi liniami lotniczymi do Bristolu (z Warszawy, Katowic, Wrocławia, Rzeszowa, Poznania, Gdańska, Krakowa i Modlina), a potem – po pokonaniu odległości ok. 70 km – dotrzeć już do samej walijskiej stolicy.


Liga Mistrzów UEFA to najbardziej prestiżowe rozgrywki klubowe w Europie. W sezonie 2016/2017 bierze w nich udział 78 zespołów z 53 federacji piłkarskich. Dodatkowo najsilniejsze ligi otrzymują prawo do wystawienia większej liczby drużyn z kolejnych miejsc (np. Hiszpania może ich mieć pięć, Niemcy i Anglia – po cztery, a Włochy, Portugalia i Francja – trzy). O tym, jak wysoki poziom prezentują te piłkarskie zmagania, świadczy fakt, że Polacy do fazy grupowej nie dostali się od 1996 do 2016 r.


Dwa najlepsze zespoły klubowe Europy zagrają na Millennium Stadium (Principality Stadium; pojemność 74,5 tys. osób). Stanowi on przede wszystkim obiekt reprezentacji Walii w rugby. Należy do Walijskiej Unii Rugby (Welsh Rugby Union – WRU) i przynajmniej raz w roku organizuje się na nim ważną imprezę w tej dyscyplinie sportu. Na stadionie odbywały się też mecze piłkarzy walijskiej drużyny narodowej, gale bokserskie, zawody żużlowe, koncerty największych światowych gwiazd sceny muzycznej, a także super odcinek specjalny rajdu Walii – Wales Rally GB (we wrześniu 2005 r. pierwszy raz ścigano się tu pod dachem). Ta arena powstała na potrzeby IV Pucharu Świata w Rugby w 1999 r.


Cardiff leży malowniczo nad rzeką Taff, u jej ujścia do Kanału Bristolskiego, zatoki Oceanu Atlantyckiego. W I w. n.e. założono tu warowne osiedle rzymskie, które było zamieszkane co najmniej aż do końca IV stulecia. Rzymianie opuścili miejscowy fort, kiedy ostatnie legiony otrzymały od cesarza Magnusa Maksymusa rozkaz wycofania się z prowincji Brytania. Później – od drugiej połowy XI w. – Cardiff mocno rozbudowywali Normanowie (już za panowania króla Anglii Wilhelma I Zdobywcy). Tutejszy port, znany jako Tiger Bay, przez wiele lat należał do największych na naszym globie. Warto tu zobaczyć m.in. biedną niegdyś dzielnicę Cardiff Docks zmienioną w Atlantic Wharf z luksusowymi domami i apartamentami, Wales Millennium Centre – wspaniałe centrum sztuki – i plac Roalda Dahla (Roald Dahl Plass), Ratusz w Cardiff w Cathays Park, gdzie w kwietniu 2007 r. Komitet Wykonawczy UEFA ogłosił, że Polska i Ukraina będą razem organizowały Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej w 2012 r., średniowieczny zamek Normanów (Cardiff Castle) czy uniwersytet (Cardiff University).


FINAŁ MISTRZOSTW EUROPY U-21 (KRAKÓW)


Zamek Normanów w Cardiff słynie z bogato zdobionej Sali Bankietowej

Banqueting Hall Cardiff Castle  Crown copyright 2013 Visit Wales
© CROWN COPYRIGHT (2013) VISIT WALES

Kraków zaprasza kibiców natomiast 30 czerwca 2017 r. na finał Mistrzostw Europy U-21 (UEFA Under 21 Championship Poland 2017). Do dawnej stolicy Polski prowadzi autostrada A4 (ciągnie się od granicy niemieckiej do ukraińskiej). Na dworcu Kraków Główny zatrzymują się pociągi z całego kraju oraz z zagranicy. Lotnisko w podkrakowskich Balicach obsługuje loty z Gdańska, Warszawy czy Szyman (Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury).


Europejskie mistrzostwa dla drużyn złożonych z piłkarzy w wieku do 21. roku życia przeprowadzone zostaną w dniach 16–30 czerwca 2017 r. w sześciu polskich miastach. Jednak najważniejsze mecze – jeden z półfinałów (drugi zaplanowano w odległych o niecałe 90 km Tychach) i finał – będą miały miejsce w Krakowie. Istnieje szansa, że zobaczymy na nich reprezentację Polski. Trener Biało-Czerwonych Marcin Dorna będzie mógł wystawić pięciu piłkarzy (urodzonych po 1 stycznia 1994 r.), którzy zasilili naszą kadrę na UEFA EURO 2016 we Francji, czyli Karola Linettego z Sampdorii, Bartosza Kapustkę z Leicester City, Mariusza Stępińskiego z FC Nantes, Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika – dwóch ostatnich z SSC Napoli.


To wiekowe małopolskie miasto od kilku lat zdobywa coraz większe doświadczenie w organizacji imprez sportowych i nie tylko. W lipcu br. gościło Światowe Dni Młodzieży. W najnowocześniejszej wielofunkcyjnej hali widowiskowo-sportowej w tej części Europy (TAURON Arena Kraków) rozgrywano mecze Mistrzostw Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn 2016, Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2014, odbywały się gale bokserskie i MMA (mieszanych sztuk walki) oraz liczne koncerty zagranicznych gwiazd. Spotkania Mistrzostw Europy U-21 zaplanowano na nowym, kameralnym i funkcjonalnym stadionie Cracovii (15 016 miejsc).


W Krakowie trzeba koniecznie zwiedzić Rynek Główny, Zamek Królewski na Wawelu i dawną dzielnicę żydowską Kazimierz. Warto przejść się Plantami i Bulwarami Wiślanymi, dotrzeć na Błonia, a także wspiąć się na ponad 34-metrowy Kopiec Kościuszki. W okolicy turyści wybierają się m.in. do historycznych kopalń soli w Wieliczce i Bochni oraz hitlerowskich obozów zagłady zespołu Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.


SUPERPUCHAR UEFA (SKOPJE)

Na Superpuchar UEFA (UEFA Super Cup) w 2017 r. musimy udać się do Skopje. Wydarzenie to zaplanowano w macedońskiej stolicy na 8 sierpnia. Z Polski dostaniemy się tu samolotem tylko z przesiadką (tanie linie latają bezpośrednio np. z Berlina lub Bratysławy). Podróż autem z Warszawy zajmie nam cały dzień (ok. 1700 km).


Niektórym osobom miejsce wytypowane do rozegrania meczu może wydawać się nieco zaskakujące, tym bardziej, że to spotkanie pomiędzy triumfatorami Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA. Nie będzie więc przesadą uznać jego zwycięzcę za klubowego mistrza Europy. W tym roku Real Madryt pokonał po dogrywce w norweskim Trondheim Sevillę FC.


Skopje wypełniają niezliczone pomniki. Centrum miasta sprawia wrażenie nieco kiczowatego, a to ze względu na nagromadzenie różnorodnych obiektów, takich jak nowoczesne budynki ze szkła, ozdobne mosty z lampionami, olbrzymia fontanna z pomnikiem Wojownik na koniu (przedstawiającym Aleksandra Wielkiego), atrapy pirackich statków, kolorowa karuzela i gmachy z kolumnami. Prawdziwym miejscem z duszą jest Stary Bazar. Wieczorem przepięknie wyglądają pochodzący z czasów osmańskich Kamienny Most nad rzeką Wardar, potężna twierdza Skopsko Kale czy łuk triumfalny Porta Macedonia, ukończony w styczniu 2012 r. Poza tym znajdziemy tu też Dom Pamięci Matki Teresy z Kalkuty, która urodziła się 26 sierpnia 1910 r. w Skopje.


Macedończycy nie muszą z pewnością wstydzić się swojego stadionu. Choć z zewnątrz Narodowa Arena „Filip II Macedoński” (przebudowana w latach 2008–2013) może nie zachwyca, ale w środku robi duże wrażenie. Charakterystycznego wyglądu nadaje jej falisty kształt żółto-czerwonych trybun, które pomieszczą 33 460 widzów.


DANIA – POLSKA (KOPENHAGA)

Reprezentacje Danii i Polski spotkają się na meczu eliminacyjnym 1 września 2017 r. w Kopenhadze. Do duńskiej stolicy można wygodnie dojechać samochodem – odległość ok. 1 tys. km z Warszawy pokonamy w większości autostradami. Bezpośrednie połączenia do tej nadmorskiej metropolii obsługują lotniska w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu. Promy Polferries ze Świnoujścia kursują do Kopenhagi przez szwedzki Ystad.


Kopenhaski stadion Telia Parken, otwarty we wrześniu 1992 r., nie jest zwykłym obiektem piłkarskim. Odbywały się na nim w latach 2003–2014 turnieje Grand Prix Danii na żużlu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wokół boiska nie ma toru. Na czas zawodów murawę zasłaniano specjalnymi materiałami. Na nich usypywano sztuczną nawierzchnię, po której ścigali się żużlowcy. Warunki do oglądania meczów są znakomite – obiekt bez problemu pomieści 38 065 kibiców, a najbardziej oddalone miejsce siedzące od środka boiska dzieli niespełna 100 m. Na tym stadionie odbędą się cztery spotkania UEFA EURO 2020.


Po Kopenhadze najłatwiej (bo za darmo) poruszać się rowerami. Kilka tysięcy bezpłatnych jednośladów czeka w ponad 100 oznaczonych punktach. Jedną z największych atrakcji stolicy Danii są Ogrody Tivoli (Tivoli) – park rozrywki leżący w jej centrum, czy też XVII-wieczna dzielnica Christianshavn z licznymi kanałami i klimatyczna Christiania (znana także jako Wolne Miasto Christiania). Nie wypada również wrócić stąd bez zdjęcia przy znajdującym się w porcie pomniku Małej Syrenki (Den lille havfrue), postaci pochodzącej z baśni Hansa Christiana Andersena.     


ARMENIA – POLSKA (ERYWAŃ)

Jesienią, 5 października 2017 r. polscy piłkarze staną do rywalizacji z drużyną armeńską w Erywaniu. To chyba najbardziej egzotyczna podróż w naszym futbolowym przewodniku. Polskie Linie Lotnicze LOT oferują bezpośrednie przeloty do stolicy Armenii z lotniska w Warszawie. Można też najpierw dolecieć do Tbilisi w Gruzji i stamtąd transportem zbiorowym, tzw. marszrutkami, wyruszyć do Erywania (ok. 270 km).


Stadion Republikański imienia Wazgena Sarkisjana (zamordowanego w 1999 r. premiera kraju) raczej nie rzuci kibiców na kolana. Stanowi on jeden z najmniejszych obiektów, na których zagra w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018 reprezentacja Adama Nawałki (na niemal 14,5 tys. miejsc), ale atmosfera bywa na nim zazwyczaj gorąca. Będzie to dla Polaków przedostatnie spotkanie eliminacyjne (przed kończącym rywalizację meczem z Czarnogórą w dniu 8 października 2017 r. w Warszawie), więc może decydować o awansie do rozgrywek mundialowych w Rosji. Dodatkowo Polacy dwa razy wychodzili już na boisko w Erywaniu, ale w obu przypadkach nie udało im się odnieść zwycięstwa.


Stolica Armenii leży nad rzeką Hrazdan. Właściwie z każdego punktu widać tu najważniejszą dla Ormian górę Ararat (5137 m n.p.m.), obecnie położoną na terytorium Turcji, ok. 30 km od armeńskiej granicy. Jej ośnieżony szczyt bieleje na tle błękitnego nieba. Choć początki Erywania datuje się na VIII w. p.n.e., starożytnych zabytków zachowało się w nim niewiele. Warto odwiedzić XVIII-wieczny Błękitny Meczet, wspaniały Plac Republiki z Narodową Galerią Armenii i Muzeum Historii Armenii oraz wejść na tzw. Kaskady, czyli ozdobione rzeźbami 572-stopniowe schody o szerokości 50 m, pod którymi znajdują się spektakularne sale wystawowe (Muzeum Sztuki Cafesjiana). Większość zabudowań pochodzi z czasów komunistycznych. Wznoszono je często z różowego kamienia, dlatego miasto nie przytłacza smutną szarością. W stolicy założono także sporo malowniczych parków. Jeden z nich nazwano Parkiem Kochanków, bo stanowił popularne miejsce randek zakochanych par.

Artykuły wybrane losowo

WYSPIARSKA HISZPANIA, czyli recepta na wakacje pełne wrażeń

WOJCIECH KUDER

 

Hiszpańskie wyspy to kraina słońca, wiecznej wiosny i niebiańskich plaż, wina o nieskazitelnym smaku i wyśmienitych potraw opartych na owocach morza i rybach, aromatycznych przyprawach oraz warzywach. Są one prawdziwym rajem dla turystów, żeglarzy i golfistów, ojczyzną słodkich pomarańczy, jak również ludzi, którzy swoim optymizmem i radością życia potrafią zarazić każdego. To także wymarzone miejsce dla plażowiczów i miłośników nurkowania, amatorów górskiej wspinaczki oraz spragnionych wrażeń wędkarzy. Hiszpańskie wyspy przyciągają wszystkich tych, którzy kochają beztroski wypoczynek oraz szaloną zabawę.

Więcej…

Brazylia o smaku açaí

 

MAJA KAŹMIERCZAK-BARTHEL

www.TRAVELINGROCKHOPPER.COM

 

Brazylia nie jest typowym turystycznym rajem. Z jednej strony kojarzy się z pięknymi piaszczystymi plażami i słoneczną pogodą, a z drugiej – z ogromną biedą i przestępczością. Oczywiście, nie można zapominać, że dla wielu to po prostu królestwo piłki nożnej, a ten sport ma tutaj prawie status religii. Turyści, którzy odwiedzili kraj Brazylijczyków, zakochują się za to w smaku açaí, czyli owoców euterpy warzywnej, jednego z gatunków tropikalnych palm z Ameryki Południowej.

 

FozIguacu0797

Park Narodowy Iguaçu od 1986 r. znajduje się pod ochroną UNESCO

© EMBRATUR IMAGE BANK

 

Od 1960 r. stolicą Brazylii jest 3-milionowa Brasília. Wcześniej tę funkcję pełniło Rio de Janeiro. Władze zdecydowały jednak, że najważniejszy ośrodek administracyjny państwa powinien znajdować się raczej w głębi kraju. Nowe miasto zbudowano w ciągu 41 miesięcy na niemal niezamieszkanym terenie. Jego wygląd i układ zostały precyzyjnie zaplanowane. Co ciekawe, Brasílię zaprojektowano w taki sposób, żeby widziana z góry przypominała swoim kształtem ptaka albo samolot. Brazylijska stolica to swojego rodzaju ciekawostka turystyczno-architektoniczna. Niestety, leży dość daleko od głównych atrakcji kraju i dlatego turyści często ją omijają. Trafiają tu zwykle raczej miłośnicy architektury i urbanistyki.

 

Brazylia to największe państwo Ameryki Południowej – ma ponad 8,5 mln km² powierzchni i prawie 210 mln mieszkańców. Jest niesamowicie różnorodna, także pod względem przyrodniczym. Z tego powodu trudno opisać ją w krótkim artykule. Postaram się jednak nieco przybliżyć ten kraj.

 

Bondinho e Morro da Urca vistos Foto Alexandre Macieira Riotur

Bondinho do Pão de Açúcar – kolejka linowa kursująca na Głowę Cukru

© ALEXANDRE MACIEIRA/RIOTUR

 

JAGODY Z PALMY

 

Zacznę od wspomnianych już owoców, z którymi często Brazylia kojarzy się osobom ją zwiedzającym. Açaí (czyt. asai) wyglądają jak małe fioletowe winogrona albo duże borówki – pewnie dlatego bywają nazywane jagodami. Są ważnym składnikiem diety mieszkańców lasów tropikalnych w dorzeczu Amazonki.

 

W wielu miejscach w Brazylii można natrafić na pyszne desery z açaí, takie jak açaí na tigela (w dosłownym tłumaczeniu „açaí w misce”). To mrożony mus z tych jagód z dodatkiem cukru i innych owoców. Obowiązkowo należy go spróbować podczas wizyty w tym kraju. Polecam też sprawdzić, jak smakują same açaí. Deser jest dosładzany, z reguły zbyt mocno, więc warto od razu poprosić o mniejszą ilość cukru.

 

Poza Ameryką Południową te osobliwe owoce uważane są za tzw. superżywność. Od kilku lat promuje się je jako produkt pomagający w odchudzaniu, zawierający mnóstwo składników mineralnych i odżywczych. Również w Polsce można kupić rozmaite suplementy diety zawierające açaí. Część rozpowszechnianych informacji na temat jagód euterpy warzywnej nie jest oparta na żadnych badaniach naukowych. Jednak od lat eksportuje się z Brazylii coraz więcej tych owoców, czasem kosztem lokalnej ludności, która traci ważne źródło witamin.

 

Gdy wracałam z mojej brazylijskiej wyprawy, już zakochana w niezwykłych jagodach, zamarzyło mi się, aby zabrać je do domu. Niestety, açaí bardzo szybko się psują. W Rio de Janeiro znalazłam owoce w proszku, które od razu kupiłam i szczęśliwa wróciłam do Polski. Okazało się jednak, że po takim przetworzeniu nie smakują one jak w brazylijskim deserze. Przez jakiś czas byłam bardzo zdeterminowana w swoich poszukiwaniach i gdziekolwiek zobaczyłam produkt spożywczy z açaí (lody, czekoladę, suszone jagody itd.), natychmiast go kupowałam. W końcu przekonałam się, że te owoce powinno się jeść tylko w Brazylii. Może dzięki temu są one takie wyjątkowe… A jeżeli ktoś chce zdrowo się odżywiać, to idealnym składnikiem jego diety będą zwykłe polskie jagody, porzeczki, maliny, żurawiny czy borówki. Nie dajmy się oszukiwać rozmaitym firmom obiecującym, że ich produkty z açaí odmienią nasze życie.

 

TROPIKALNA AMAZONKA

 

Odpowiedź na pytanie, która rzeka na ziemi jest najdłuższa, okazuje się nie taka oczywista. Nauczyciele z Ameryki Południowej mają często na ten temat inne zdanie niż ci z Europy – pierwsi nieraz przyznają pierwszeństwo Amazonce, a drudzy Nilowi. W obu przypadkach można podeprzeć się źródłami i opiniami badaczy potwierdzającymi słuszność danego stwierdzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że obie rzeki są wyjątkowe.

 

W trakcie pobytu w Brazylii, jeżeli tylko jest taka możliwość, warto spędzić trochę czasu w tropikalnym lesie. Nawet w Amazonii udaje się znaleźć różne formy zakwaterowania: od wygodnych hoteli po prymitywne miejsca noclegowe. Jeśli ktoś obawia się nocować w otoczeniu dzikiej przyrody, wystarczy, że wybierze się na kilkugodzinny rejs po Amazonce. W tak krótkim czasie również można dostrzec wyjątkowość tej wspaniałej rzeki, spotkać niesamowite zwierzęta i zobaczyć rozmaite rośliny. Szczególnie polecam nasłuchiwać odgłosów ptaków i rozglądać się za tymi bajecznie kolorowymi!

 

MOTYLE ZNAD IGUAÇU

 

Gdy wspominam brazylijską przyrodę, mam przed oczyma ogromne liście palm, papugi i tukany oraz barwne motyle spotkane przy wodospadach Iguaçu. Te ostanie leżą na granicy Brazylii i Argentyny, na rzece o tej samej nazwie. Niedaleko rozciąga się już terytorium Paragwaju, ale na jego terenie główną atrakcją jest potężna zapora Itaipú na rzece Paranie. Najlepsze punkty widokowe znajdują się po brazylijskiej i argentyńskiej stronie, odpowiednio w miastach Foz do Iguaçu i Puerto Iguazú.

 

Iguaçu są jednymi z największych wodospadów na świecie, a według mnie należą do najbardziej imponujących. Warto przeznaczyć nawet dwa dni na samo ich podziwianie z rozmaitych miejsc w Brazylii i Argentynie. Podczas spaceru ścieżkami w tej okolicy można spotkać różne ptaki i zwierzęta, a przede wszystkim ogromną ilość kolorowych motyli. Osobiście uważam, że argentyńska część wodospadów prezentuje się dużo lepiej niż brazylijska, jest także bardziej zróżnicowana (aż ok. 80 proc. powierzchni Iguaçu leży w Argentynie). Ta druga też ma sporo uroku i w niej nad kaskadami z reguły łatwiej tworzy się tęcza.

 

KRAJ W MINIATURZE

 

Czasem mówię, trochę przekornie, że jeżeli nie odwiedziliśmy jakiegoś miejsca w danym kraju, to tak jakbyśmy wcale w nim nie byli. W przypadku Brazylii chodzi zdecydowanie o Rio de Janeiro. Może takie stwierdzenie wydaje się trochę na wyrost, ale to 6,5-milionowe miasto i jego okolice odzwierciedlają charakter ojczyzny Brazylijczyków z rozmaitymi jej cechami: tymi najlepszymi, najciekawszymi, ale i najgorszymi. W Rio de Janeiro każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie, czy w podróżach najbardziej fascynuje go przyroda, uprawianie sportu, kultura, zabytki, jedzenie, plażowanie czy szalona zabawa.

 

Są tu trzy takie miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć – pomnik Chrystusa Odkupiciela (Cristo Redentor), Głowa Cukru (Pão de Açúcar) i plaża Copacabana. Warto także wybrać się do Parku Narodowego Tijuca (Parque Nacional da Tijuca), pospacerować po najstarszej dzielnicy miasta i wypić w niej kawę, zajrzeć na plażę Ipanema, a z daleka przyjrzeć się fawelom. Każdego dnia polecam pić soki z pysznych świeżych owoców dostępnych na każdym rogu ulicy i obowiązkowo rozkoszować się açaí.

 

DWA WZGÓRZA

 

Pomnik Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro został zbudowany w dużej mierze dzięki datkom brazylijskich katolików. Zaprojektował go francuski rzeźbiarz polskiego pochodzenia Paul Landowski (1875–1961). Statuę wykonano we Francji i w 1931 r. przewieziono do Brazylii. Pomnik jest ogromny, mierzy 30 m (bez 8-metrowego cokołu), a rozpiętość ramion Chrystusa (od końca palców jednej ręki do drugiej) wynosi 28 m.

 

Figura stoi w niezmiernie urokliwym miejscu, na wzgórzu Corcovado (710 m n.p.m.). Jeżeli kogoś nie interesują zabytki religijne, i tak powinien się tutaj wybrać, bo rozpościera się stąd wspaniały widok na okolicę. Do pomnika można dojść na piechotę lub część trasy pokonać kolejką (Trem do Corcovado). Jeżeli według prognozy pogody na dany dzień przewidziano burze, lepiej przełożyć wycieczkę na Corcovado. W wysoką statuę czasami uderzają pioruny. W styczniu 2014 r. w ten właśnie sposób została ona uszkodzona.

 

Wzgórze Głowa Cukru jest niemal o połowę niższe od Corcovado (osiąga wysokość 396 m n.p.m.). Stanowi ono kolejny świetny punkt widokowy w Rio de Janeiro, który zdecydowanie warto odwiedzić. Co więcej, to bardzo charakterystyczny symbol miasta – ze względu na nietypowy kształt łatwo rozpoznać go na każdym zdjęciu. Na szczyt można wjechać kolejką linową (Bondinho do Pão de Açúcar) albo się wspiąć. Tutejsze trasy wspinaczkowe z pewnością zadowolą miłośników sportów ekstremalnych.

 

CUDOWNE PLAŻE

 

Podobno najpiękniejsze na świecie plaże znajdują się w Brazylii. To stwierdzenie nie wzięło się znikąd! Piaszczyste wybrzeże ciągnie się tu kilometrami (linia brzegowa tego kraju ma aż 7491 km!). Najbardziej znane plaże leżą w stanach: Bahia, Ceará i Pernambuco (jego granice obejmują cudowny archipelag Fernando de Noronha). W Rio de Janeiro na zainteresowanie zasługują przede wszystkim dwie.

 

Copacabana jest położona w dzielnicy o tej samej nazwie. To prawdopodobnie najsłynniejsza plaża na świecie i wręcz kultowe miejsce w mieście. Oczywiście, można na niej się opalać, kąpać, grać w siatkówkę i obowiązkowo piłkę nożną. Poza tym odbywają się tutaj rozmaite imprezy kulturalne i sportowe. Charakterystyczny wzór pokrywający miejscową promenadę umieszcza się na wielu pamiątkach z Brazylii. Copacabana ma długość ponad 4 km. Sąsiaduje z inną piękną plażą, którą także warto zobaczyć – Ipanemą.

 

BRAZYLIJSKA MIŁOŚĆ DO PIŁKI

 

Nie jestem pewna, czy istnieje na świecie drugi taki kraj, którego mieszkańców tak silnie łączy wspólna pasja – miłość do piłki nożnej. Brzmi to wręcz jak stereotyp, jednak nie da się ukryć, że każde brazylijskie miasto ma przynajmniej jeden stadion piłkarski, a podczas spaceru w Brazylii, czy to wzdłuż plaży, czy ulicy, prawie zawsze dostrzeżemy kogoś biegającego za piłką.

 

Narodową fascynację tym sportem widać szczególnie w trakcie międzynarodowych mistrzostw. Cały kraj wygląda wtedy jak sparaliżowany – sklepy są zamykane, dzieciom skraca się zajęcia w szkołach, a w większych firmach pracodawcy zapewniają telewizory, aby pracownicy mieli szansę śledzić przebieg meczów. Choć w wielu innych stronach świata mundial wzbudza podobne emocje, Brazylię opanowuje istne szaleństwo.

 

Wydawać by się mogło, że piłka nożna od zawsze była tutaj częścią kultury. Jednak dopiero pod koniec XIX w. szkoccy i angielscy emigranci rozpowszechnili ten sport (za ojca brazylijskiego futbolu uważa się Charlesa Millera). Bardzo szybko zyskał on ogromną popularność w Brazylii. Każdy mógł grać w piłkę nożną. Potrzebne było jedynie miejsce do gry i coś okrągłego do kopania.

 

GORĄCE RYTMY

 

24389490043 0dd320be9d o

Największą atrakcją karnawału w Rio de Janeiro jest parada szkół samby

© FERNANDO GRILLI/RIOTUR

 

Co jest bardziej brazylijskie: piłka nożna czy samba? Ani jedno, ani drugie nie narodziło się w tym kraju, ale obie rzeczy są zdecydowanie jego symbolami.

 

Samba to taniec towarzyski. Wywodzi się prawdopodobnie ze zwyczajów afrykańskich niewolników z ludów Bantu, choć niektórzy dopatrują się w nim również europejskich wpływów. Co ciekawe, dość długo był uważany za nieprzyzwoity i bogaci Brazylijczycy go nie tańczyli. Obecnie samba ma bardzo wiele stylów: od klasycznego prezentowanego w parach na turniejach do swobodnego, ekspresyjnego, rodem z dyskoteki, a pewne jej elementy przeniesiono nawet do sali sportowej.

 

Z tym widowiskowym tańcem nieodłącznie wiąże się karnawał w Rio de Janeiro, kolejny symbol Brazylii. Impreza trwa od piątku do Środy Popielcowej (w 2018 r. od 9 do 13 lutego) i szacuje się, że codziennie bawi się na niej ok. 2 mln ludzi. W większości są to Brazylijczycy, mniej więcej 20 proc. stanowią obcokrajowcy. Świętuje się nie tylko na słynnym sambodromie (Sambódromo da Marquês de Sapucaí), ulicach miasta, ale także na plażach, w barach i klubach – wszędzie, gdzie tylko się da.

 

Spędzenie karnawału w Rio de Janeiro ma swoje wady i zalety. Na pewno jest to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że w tym czasie znalezienie tu noclegu będzie bardzo trudne, więc należy wszystko zarezerwować z dużym wyprzedzeniem. Poza tym towarzystwo ogromnych tłumów po jednym dniu szaleństwa może stać się uciążliwe, szczególnie dla osób nieprzyzwyczajonych. W takim ścisku łatwiej też paść ofiarą kradzieży czy nawet napaści.

 

ŚRODKI OSTROŻNOŚCI

 

Niestety, opowieści o przestępczości w Brazylii nie są wyssane z palca. Choć wszędzie na świecie może nam się przytrafić coś złego i nie brakuje złych ludzi, w pewnych miejscach w tym kraju trzeba bardziej uważać. Jeśli zachowamy zdrowy rozsądek, nie będziemy chodzić sami nocą po ulicach i plażach itp., najpewniej wrócimy do domu bogatsi tylko o pozytywne doświadczenia.

 

Przed wyjazdem do Brazylii, a przede wszystkim do Rio de Janeiro, mój znajomy Brazylijczyk ostrzegał mnie, że jest tu bardzo niebezpiecznie i dawał rozmaite porady. Opowiadał, że gdy sam odwiedza to miasto, nosi ze sobą zawsze dwa portfele. Jeden, ten z dokumentami i gotówką chowa głębiej, a drugi, przeznaczony dla ewentualnego złodzieja i wypełniony drobnymi pieniędzmi, żeby wyglądał w miarę wiarygodnie, trzyma gdzieś na wierzchu. Jeżeli ktoś w Rio de Janeiro zechce zabrać nam portfel czy cokolwiek innego, lepiej zbytnio nie protestować, aby nie pogorszyć sytuacji.

 

INNE OBLICZE RAJU

 

Przestępczość w Rio de Janeiro związana jest w dużej mierze z miejscami największej biedy – fawelami. Nazywa się tak ubogie dzielnice, położone wokół centrów miast, często na wzgórzach, w których domy zbudowane są dosłownie z czegokolwiek, np. z materiałów znalezionych na śmietniskach – tektury, sklejek, desek, blach itp. Szacuje się, że ok. 6 proc. ludności Brazylii mieszka w fawelach. W samym Rio de Janeiro jest to zdecydowanie większy odsetek (mniej więcej 22 proc.).

 

Fawele prawdopodobnie powstały pod koniec XIX w., gdy wyzwoleni niewolnicy lub żołnierze, którzy nigdy nie otrzymali swojej zapłaty, szukali miejsca do życia. Nie mieli niczego, zaczęli więc budować sobie domy z materiałów, jakie były pod ręką. Z czasem bieda doprowadziła do wzrostu przestępczości, nierzadko związanej z narkotykami. Fawele rządzą się swoimi prawami, więc nawet policja unika wkraczania na ich teren.

 

Jest wiele filmów pokazujących życie w Brazylii. Warto obejrzeć kilka z nich przed wizytą w tym kraju albo po niej. Do bardziej znanych należy Miasto Boga z 2002 r. Produkcję oparto na książce brazylijskiego pisarza Paula Linsa, która opowiada o życiu młodych chłopców z faweli w Rio de Janeiro.

 

W te rejony w Brazylii turysta nie powinien wybierać się sam. Taka przygoda może być niebezpieczna i bardzo źle się skończyć. Od kilku lat lokalne biura podróży oferują zwiedzanie faweli, ale z reguły tych dość rozwiniętych i względnie bezpiecznych, które dostają pomoc finansową od organizatorów wycieczek. Jest także wiele agencji organizujących przejazdy opancerzonym autobusem przez losowo wybrane dzielnice biedy. Z tego typu atrakcji lepiej zrezygnować – fawele to nie zoo, a osiedla, gdzie mieszkają ludzie, którzy nie mieli w życiu tyle szczęścia co my.

 

Salvador0362

Dzielnica Pelourinho w Salvadorze z arcydziełami brazylijskiego baroku

© EMBRATUR IMAGE BANK

 

MIASTO NAD ZATOKĄ

 

Stan Bahia należy do tych części Brazylii, które słyną ze wspaniałych plaż. Dodatkowo nad Zatoką Wszystkich Świętych (Baía de Todos os Santos) znajduje się tutaj region Recôncavo, uznawany za miejsce narodzin samby de roda, wpisanej na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Stolicą Bahii jest klimatyczny Salvador (Salvador da Bahia), który koniecznie trzeba odwiedzić. Jeśli mamy do wyboru wizytę w tym mieście lub Brasílii, zdecydowanie warto zdecydować się na to pierwsze.

 

W Salvadorze czeka na turystów wiele atrakcji, łącznie z tutejszym niezmiernie barwnym karnawałem. Najciekawsza wydaje się być historyczna dzielnica Pelourinho. Kojarzy mi się ona z La Bocą w Buenos Aires w Argentynie. Oba miejsca są wypełnione kolorowymi budynkami, tańcem i muzyką, dzięki czemu przyciągają licznych przybyszów z zagranicy.

 

SKARBY PRZYRODY

 

Na zakończenie chciałabym wspomnieć o kilku parkach narodowych. Brazylia jest jednym z największych państw na świecie, więc na jej terytorium znajduje się ich wiele. Do może mniej znanych niż bardzo popularne wśród turystów Park Narodowy Iguaçu i Park Narodowy Tijuca, ale z pewnością niezmiernie ciekawych należą: Lençóis Maranhenses (w stanie Maranhão), Aparados da Serra (na granicy Rio Grande do Sul i Santa Catarina), Serra da Bodoquena (na terenie Mato Grosso do Sul), Pantanal Matogrossense (na obszarze Mato Grosso), Chapada dos Veadeiros (w Goiás) i Fernando de Noronha (w Pernambuco). Warto odwiedzić każdy z nich, ale jeśli kogoś w podróży goni czas, polecam szczególnie wizytę w tym pierwszym. Zwykle robi on na przybyszach zaskakujące wrażenie, bo nie wygląda jak typowy brazylijski region – w kraju kojarzonym z rozległymi lasami deszczowymi i dziewiczą Amazonią nie spodziewamy się zazwyczaj pustynnych pejzaży. A jednak olbrzymi obszar Parku Narodowego Lençóis Maranhenses (Parque Nacional dos Lençóis Maranhenses) pokrywają piaszczyste wydmy. W porze deszczowej pomiędzy nimi powstają malownicze jeziora. Widoki są tu wręcz bajeczne!

 

NA ZDROWIE!

 

Brazylia to ogromny, bardzo różnorodny kraj, zachwycający piękną przyrodą i mnóstwem atrakcji. Trzeba jednak pamiętać, że doniesienia o dość wysokiej przestępczości w tym państwie bywają nierzadko prawdziwe. Mimo to ostrożność i zdrowy rozsądek powinny zapewnić nam bezpieczną podróż.

 

A jeżeli moje opowieści o açaí kogoś nie przekonały, dodam coś jeszcze na temat dwóch typowych brazylijskich napoi. Po pierwsze, niektórzy uważają, że najlepsza kawa na naszym globie pochodzi z Brazylii. Można też spotkać się z opinią mówiącą, że w tym przypadku ilość zwycięża nad jakością. Według mnie prawda leży gdzieś pośrodku. Brazylia jest największym światowym eksporterem kawy, więc nastawienie na masową produkcję nie powinno dziwić. Dlatego jakość napoju czasem nie zadowala prawdziwych smakoszy. Jednak i tu znajdują się mniejsze plantacje, które w pierwszej kolejności stawiają na uzyskanie jak najlepszych ziaren.

 

Inny tradycyjny brazylijski napitek to caipirinha, koktajl na bazie miejscowego alkoholu z fermentowanego soku z trzciny cukrowej, zwanego cachaçą, z limonką, cukrem i lodem. Bez większych problemów można przygotować ją samemu w domu, a jeszcze łatwiej zamówić ten drink w barze. Jednak caipirinha pita w pasjonującej Brazylii na pewno będzie smakować inaczej.

 

Przez Irlandię ze św. Patrykiem

JUSTYNA MAZUREK-SCHRAMM

                                                                                                               FOT. TOURISM IRELAND

<< W IV i V w., gdy w Hibernii (łacińska nazwa Irlandii) ludzie żyli głównie z rolnictwa, jej terytorium podzielone było na wiele małych królestw. Mimo iż Rzymianie podbili sąsiednią Brytanię, nigdy nie pokusili się, aby zająć ziemie po drugiej stronie dzisiejszego Morza Irlandzkiego. Dlatego bez problemu mogła się tu rozwijać kultura celtycka. To wtedy rozpoczęła się chrystianizacja tej krainy, a dawne tradycje w połączeniu z nową religią zapoczątkowały rozwój irlandzkiej sztuki i literatury. >>

Szmaragdowa wyspa należy obecnie do dwóch państw: Republiki Irlandii (Éire) oraz Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Te oddzielone od siebie granicą obszary łączy jednak nierozerwalnie wspólna historia, której częścią jest postać pewnego wczesnochrześcijańskiego duchownego...

Więcej…