BARBARA TEKIELI

 

Regeneracja sił w bliskości z naturą, podziwianie wyjątkowych krajobrazów i pięknej architektury przy jednoczesnym dbaniu o zachowanie harmonii ciała i ducha, a do tego aktywny udział w wydarzeniach kulturalnych – oto nowe spojrzenie na leczenie uzdrowiskowe w Polsce oraz u naszych sąsiadów i bratanków: na Litwie, Słowacji, Węgrzech i w Czechach. Odpoczynek w miejscowościach kuracyjnych, najczęściej malowniczo położonych, nabiera dziś nieco innego charakteru. Współczesne uzdrowiska znakomicie łączą dwie funkcje: leczenie wielu schorzeń i chorób cywilizacyjnych oraz oferowanie zabiegów odnowy biologicznej. Kuracjusze nie ograniczają się wyłącznie do korzystania z terapii rekomendowanych przez lekarzy. Chcą odbyć kurację w miejscach atrakcyjnych turystycznie i połączyć ją z wypoczynkiem, poznawaniem historii regionu, dbaniem o kondycję fizyczną czy urodę, a nawet delektowaniem się specjałami lokalnej kuchni. Mnóstwo komfortowych ośrodków oferuje swoim gościom popularne ostatnio pakiety ekologiczne i usługi z zakresu medycyny naturalnej. W większości uzdrowisk powstają luksusowe centra spa i wellness proponujące zabiegi na najwyższym światowym poziomie. Poza tym w wielu z nich odbywają się ciekawe wydarzenia kulturalne lub sportowe.

 

Polskie miejscowości uzdrowiskowe (obecnie jest ich w naszym kraju 45) mogą śmiało konkurować z najlepszymi tego typu ośrodkami w Europie i to nie tylko pod względem cenowym. Wyróżnia je wysoka jakość usług i ich różnorodność, znakomicie przygotowana kadra medyczna, wspaniałe położenie w interesujących przyrodniczo i krajobrazowo rejonach, stosowanie do zabiegów naturalnych produktów leczniczych (takich jak borowiny czy algi) i niezwykła moc wód mineralnych. 

 

Oprócz polskich uzdrowisk wielu Polaków wybiera te u naszych sąsiadów. Najczęściej udają się na Litwę i Słowację, do Czech, a nawet nieco dalej, bo na gościnne Węgry. Wszędzie mogą liczyć na profesjonalne usługi i znakomite warunki do podreperowania zdrowia.

 

KRYNICA-ZDRÓJ

 

DSC 6051

Czarny Potok Resort & Spa – bogaty wybór masaży w Centrum Aqua & Wellness

© HOTEL CZARNY POTOK RESORT & SPA KRYNICA-ZDRÓJ

 

Na południu Polski, w Beskidzie Sądeckim leży Krynica-Zdrój. Z tą miejscowością związany był malarz prymitywista Epifaniusz Drowniak, czyli Nikifor Krynicki (1895–1968). Uzdrowisko funkcjonuje w tym miejscu już od ponad 220 lat. Jego rozwinięciu przysłużył się austriacki urzędnik Franciszek Stix von Saubergen, który pod koniec XVIII w. postanowił wybudować obiekty lecznicze i ujęcia wód. W 1808 r. powstała w Krynicy-Zdroju pijalnia Słotwinka. Przełomowymi wydarzeniami dla miejscowości stały się przyjazd profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, jednego z twórców polskiej balneologii, Józefa Dietla (1804–1878) orazosiedlenie się tuznanego w Europie ginekologa-położnika Mieczysława Dukieta (1899–1983), który zasłynął wyleczeniem z niepłodności wielu kobiet, w tym księżniczki Juliany (1909–2004), przyszłej królowej holenderskiej, odbywającej w tym rejonie podróż poślubną. Doskonałą promocję na świecie zapewnił uzdrowisku też słynny tenor Jan Kiepura (1902–1966). Wielokrotnie odwiedzał on to miejsce wraz ze swoją węgierską żoną Márthą Eggerth (1912–2013) i wybudował tutejszą willę Patria. Od ponad 50 lat w połowie sierpnia Krynica-Zdrój gości Festiwal im. Jana Kiepury. W tym roku odbędzie się 51. jego edycja (w dniach 12–19 sierpnia).

 

Dziś dzięki środkom unijnym ta malownicza miejscowość dynamicznie się rozwija. Swoją infrastrukturę przygotowuje do potrzeb nie tylko kuracjuszy, lecz także turystów, których ciągle przybywa. Plany rozwoju uzdrowiska do 2020 r. są imponujące. W ramach zwiększenia atrakcyjności turystycznej regionu ma powstać Park Etnograficzny i Centrum Dziedzictwa Łemkowskiego. Zaplanowano również realizację kompleksowego programu rewitalizacji miasta, budowę aquaparku i ścieżki rowerowej o długości 230 km, łączącej miejscowości uzdrowiskowe usytuowane w dolinie Popradu po polskiej i słowackiej stronie. W 2017 r. swoje 20-lecie obchodzi kolejka gondolowa na Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m.), najwyższy szczyt Pasma Jaworzyny w Beskidzie Sądeckim. 

 

Dzięki nowoczesnej bazie sanatoryjnej i renomowanym hotelom z centrami spa i wellness, takim jak 4-gwiazdkowy Czarny Potok Resort & Spa (szczycący się rozbudowanym luksusowym Centrum Aqua & Wellness, zajmującym aż cztery poziomy), Hotel Spa Dr Irena Eris, Hotel Prezydent Medical Spa & Wellness czy funkcjonujący od 1924 r. Pensjonat Małopolanka & Spa, oferującym usługi na światowym poziomie, sezon w Krynicy-Zdroju trwa praktycznie przez cały rok. Można tu korzystać ze specjalnych pakietów, dostosowanych nawet do najbardziej wyszukanych gustów, odbyć konsultacje z najlepszymi specjalistami w dziedzinie kosmetologii i rehabilitacji, spróbować dań znakomitej autorskiej kuchni. To wszystko sprawia, że polskie uzdrowisko dorównuje najlepszym kurortom europejskim.

 

W Krynicy-Zdroju leczy się głównie choroby gastrologiczne, urologiczne, ginekologiczne, reumatologiczne, neurologiczne i narządu ruchu, zaburzenia krążenia obwodowego oraz cukrzycę. Baza zabiegowa uzdrowiska składa się z pięciu oddziałów rozmieszczonych w czterech obiektach sanatoryjnych i Starych Łazienkach Mineralnych. W 2015 r. w tych ostatnich oddano do użytku kriokomorę ogólnoustrojową oraz salę gimnastyczną wyposażoną w nowoczesny sprzęt sportowy. Rok później w Nowym Domu Zdrojowym został otwarty nowy gabinet do okładów borowinowych i krioterapii miejscowej.

 

Zabiegami, które wyróżniają Krynicę-Zdrój na tle innych uzdrowisk, są kąpiele mineralne kwasowęglowe mokre. Używa się do nich wanien miedzianych wypełnionych wodą mineralną (z naturalnym dwutlenkiem węgla) podgrzewaną parą wodną. Kąpiele kwasowęglowe suche natomiast wykonuje się z zastosowaniem naturalnego dwutlenku węgla pozyskiwanego przy wydobyciu wody leczniczej Zuber. Innym bardzo istotnym zabiegiem są zawijania borowinowe całkowite i częściowe zalecane w chorobach reumatycznych, stanach pourazowych i pozapalnych kości, okostnej, stawów, tkanek okołostawowych, ścięgien, mięśni, tkanki łącznej, naczyń krwionośnych obwodowych, nerwobólach i zespołach bólowych w przebiegu choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, zrostach otrzewnej, przewlekłych stanach zapalnych pęcherzyka żółciowego, wątroby, jajników i tkanek w ich sąsiedztwie oraz chorobach typowo ginekologicznych.

 

Krynica-Zdrój zyskuje coraz większą popularność również dzięki odbywającym się w niej wydarzeniom, takim jak wrześniowe Forum Ekonomiczne i Festiwal Biegowy czy wspomniany już sierpniowy Festiwal im. Jana Kiepury. Jednak najlepszą promocję zapewniają jej stali kuracjusze, wśród których jest wielu gości zagranicznych, wracających tutaj ponownie.

 

UNIEJÓW

 

To jedyne w Polsce uzdrowisko termalne przyciąga bogatą ofertą turystyczną i źródłami o temperaturze ok. 68–70°C, znajdującymi się na głębokości ponad 2 tys. m. Zawierają one np. jod, dzięki czemu można się tutaj poczuć jak nad morzem.

 

Największą atrakcją Uniejowa jest położony u podnóża XIV-wiecznego Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich kompleks termalno-basenowy. Na obiekt składają się m.in. strefa kąpielowa wewnętrzna i zewnętrzna, strefa masażu i relaksu oraz saun. Baseny na świeżym powietrzu połączone są z krytymi i zasilane leczniczą solanką termalną, dzięki czemu niezależnie od pogody można korzystać z dobrodziejstwa natury przez cały rok. Do zbiorników zewnętrznych wpływa się bezpośrednio z hali basenowej, w której zaprojektowano basen solankowo-uzdrowiskowy z ciepłą wodą oraz oddzielny basen wewnętrzny z częścią rekreacyjną i dziecięcą. Łączna powierzchnia lustra wody we wszystkich strefach to blisko 1,5 tys. m2. Poza kąpielami można skorzystać np. z saun i gabinetów odnowy biologicznej, kabiny śnieżnej, słonecznej łąki czy basenu lodowego. W bezpośrednim sąsiedztwie Term Uniejów leży kompleks piłkarski im. Włodzimierza Smolarka z pełnowymiarowymi boiskami – jednym o nawierzchni z trawy naturalnej, podgrzewanym wodami termalnymi, i drugim pokrytym trawą syntetyczną. Zimą w pobliżu działa też lodowisko o powierzchni 800 m2.

 

W najbardziej malowniczej części miasta, na terenie zabytkowego XIX-wiecznego parku zamkowego, w sąsiedztwie słynnych basenów termalnych powstał Instytut Zdrowia Człowieka – Uzdrowisko Uniejów Park. Dzięki dogodnemu położeniu miejscowości w dolinie Warty, w centralnej części Polski, przy autostradzie A2, w odległości 55 km od Łodzi i 170 km od Warszawy, zainteresowanie tym urokliwym miejscem rośnie z roku na rok. 

 

Uzdrowisko jest przyjazne środowisku. Szczyci się również certyfikatami ekologicznymi. Bogata oferta kulturalno-sportowa Uniejowa łączy atrakcje przyrodnicze, rekreacyjne i historyczne. Uzupełnia ją znakomicie przygotowana baza noclegowa. W uniejowskiej Zagrodzie Młynarskiej można spróbować potraw kuchni staropolskiej (w karczmie), przenocować w młynie lub drewnianym dworze, wziąć udział w warsztatach edukacyjnych czy kulinarnych. Miłośnicy historii mogą uczestniczyć w biesiadach staropolskich albo interaktywnych lekcjach historycznych. Bardziej wymagający turyści zatrzymują się w stylowych apartamentach i pokojach w Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich.

 

W Uniejowie planowane są kolejne projekty: wybudowanie tężni z termalną inhalacją i sportowej hali jodowej oraz dalsza rozbudowa infrastruktury turystycznej. W porozumieniu ze szkołami wyższymi województwa łódzkiego w mieście prowadzi się prace nad wykorzystaniem tutejszych wód w takich dziedzinach jak kosmetologia czy alternatywne metody leczenia, a nawet w przemyśle spożywczym do przetwarzania warzyw. 

 

NAŁĘCZÓW

 

Jedynym w Polsce jednoprofilowym uzdrowiskiem kardiologicznym jest z kolei Nałęczów. Ogromny atut miasta stanowi położenie na obszarze największego w Europie skupiska lessowych wąwozów. Tutejszy mikroklimat wpływa na obniżenie ciśnienia tętniczego i wspomaga leczenie wielu chorób kardiologicznych. Znajdują się tu również źródła wód mineralnych. Z terapii w uzdrowisku korzystają osoby z chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym i nerwicą sercowo-naczyniową oraz chorobami układu krążenia, a także pacjenci wymagający wczesnej rehabilitacji po operacji na sercu i kardiologicznej rehabilitacji dziennej. Leczenie po zabiegach kardiologicznych i ortopedycznych prowadzi się zgodnie z najnowszymi standardami klinicznymi z zastosowaniem nowoczesnego sprzętu diagnostycznego i rehabilitacyjnego. Dużą popularnością cieszą się tradycyjne pobyty sanatoryjne oparte na dobroczynnym wpływie mikroklimatu. Większość obiektów przeznaczonych dla kuracjuszy leży w zabytkowym Parku Zdrojowym z XVIII stulecia, którego zalety doceniał i promował m.in. Bolesław Prus (1847–1912).

 

W Nałęczowie wykonuje się ponad 70 rodzajów zabiegów wodnych, cieplnych, elektrycznych, magnetycznych czy rehabilitacji ruchowej oraz seanse w kriokomorze. Z myślą o osobach chcących się zrelaksować i zadbać o urodę powstały tutejsze komfortowe obiekty z centrami spa. Termy Pałacowe Nałęczowianka usytuowane są we wspomnianym malowniczym Parku Zdrojowym. W ich ofercie znajdują się pobyty zdrowotne i pielęgnacyjno-relaksacyjne. Natomiast w kompleksie wodnym Atriummożna skorzystać z basenu z białą glinką i zwykłego, sauny i jacuzzi. W Clubie Atrium pogramy w kręgle czy bilard. 

 

BUSKO-ZDRÓJ

 

W województwie świętokrzyskim znajduje się Busko-Zdrój. To uzdrowisko funkcjonuje od niemal 190 lat, a dziś dynamicznie się rozwija. W mieście działają nowoczesne sanatoria oraz dwa 4-gwiazdkowe hotele: Słoneczny Zdrój Hotel Medical Spa & Wellness i Bristol Art & Medical Spa. W Parku Zdrojowym usytuowany jest najbardziej znany obiekt – Sanatorium Marconi z 1836 r. z własną salą koncertową. Poza nim w ramach Uzdrowiska Busko-Zdrój S.A. funkcjonują też sanatoria Mikołaj, Oblęgorek i Willa Zielona oraz Uzdrowiskowy Szpital Kompleksowej Rehabilitacji Krystyna i Specjalistyczny Szpital Ortopedyczno-Rehabilitacyjny Górka.

 

Największym bogactwem Buska-Zdroju są wody siarczkowe, które zawierają też m.in. duże ilości jodu, bromu, wapnia, magnezu, selenu i chlorku sodu. Stosuje się je wewnętrznie do picia i zewnętrznie do kąpieli. Ze względu na aktywizację procesów biochemicznych mają działanie przeciwzapalne, przeciwreumatyczne i oczyszczające. Pite regularnie wody siarczkowe obniżają cholesterol, poziom cukru we krwi i łagodzą bóle reumatyczne. Sanatoria i szpitale w Busku-Zdroju są stale modernizowane, wciąż przybywa nowych zabiegów. W planach jest m.in. odnowienie zabytkowej wieży ciśnień.

 

Uzdrowisko słynie także z solanki jodkowej i wody mineralnej Buskowianka-Zdrój, której picie zaleca się w profilaktyce osteoporozy, schorzeń nowotworowych i układu mięśniowo-nerwowego. Wspomaga ono również leczenie chorób metabolicznych takich jak cukrzyca, dna moczanowa czy miażdżyca, wzmacnia układ odpornościowy i doskonale gasi pragnienie. 

 

Od kilku lat Uzdrowisko Busko-Zdrój S.A. wprowadza nową linię kosmetyczną pod nazwą Słoneczne Kosmetyki. Produkty powstały na bazie wody siarczkowej, borowiny i solanki jodkowej. Stanowią one doskonałe uzupełnienie kuracji.  

 

Poza tym od 1995 r. w Busku-Zdroju odbywa się Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz (w 2017 r. od 1 do 8 lipca), światowej sławy śpiewaczki urodzonej i wychowanej w tym mieście, a także Międzynarodowy Festiwal Pianistyczny „Lato z Chopinem” im. Barbary Hesse-Bukowskiej (na 12–21 lipca 2017 r. zaplanowano XXIII jego edycję).

 

SOLEC-ZDRÓJ 

 

Niedaleko Buska-Zdroju leży Solec-Zdrój. Jego historia jako miejscowości uzdrowiskowej sięga wczesnych lat XIX w. Wtedy odkryto tu źródła solankowe. Do kąpieli leczniczych zaczęto ich używać od ok. 1820 r. W 1837 r. hrabia Karol Godeffroy założył w tym miejscu uzdrowisko. 

 

W Solcu-Zdroju działają dwa 4-gwiazdkowe obiekty sieci Malinowe Hotele: Malinowy Zdrój Hotel Medical Spa i Malinowy Raj Mineral Hotel połączony z Basenami Mineralnymi. Do zabiegów wykorzystuje się w nich wodę siarczkową z własnego ujęcia. Kuracje z jej zastosowaniem wspomagają leczenie przy stanach pourazowych i przeciążeniowych narządu ruchu oraz w przypadku m.in. zwyrodnień stawów i kręgosłupa, dyskopatii, reumatoidalnych zapaleń stawów, przewlekłych chorób skóry, zaburzeń tętniczego krążenia obwodowego, cukrzycy i chorób pochodzenia neurologicznego. Przy hotelach znajdują się centra medyczne, w których prowadzi się hydroterapię, fizykoterapię, kinezyterapię i oferuje różne masaże. Poza tym można tu przyjechać na rehabilitację ortopedyczną i neurologiczną (zalecaną np. po udarze mózgu).Zestawy ćwiczeń są dobierane indywidualnie w zależności od potrzeb pacjenta. Spora część gości obu obiektów korzysta też z zabiegów spa na najwyższym europejskim poziomie.

 

Malinowe Hotele stworzyły także własną linię kosmetyków. W Balneokosmetykach stosuje się leczniczą wodę siarczkową i wyselekcjonowane naturalne składniki aktywne. Od 2016 r. w Solcu-Zdroju przy komfortowych obiektach należących do tej sieci funkcjonuje Centrum Medycyny Chińskiej, oferujące terapie tradycyjnej medycyny chińskiej. Formę leczenia dobiera się w zależności od postawionej wcześniej diagnozy. W ośrodku przygotowuje się kompozycje ziół leczniczych, można również poddać się w nim zabiegom akupunktury i akupunktury kosmetycznej oraz otrzymać zalecenia dietetyczne. W centrum stosuje się podejście holistyczne – przy dobieraniu metod leczenia bierze się pod uwagę funkcjonowanie organizmu człowieka jako całości.

 

LITWA

 

Untitled Session27097

Basen ze sztuczną skałą i 9-metrowymi palmami

© AQUAPARK DRUSKINNIK

 

Największym, najnowocześniejszym i najpopularniejszym uzdrowiskiem na Litwie są z kolei Druskienniki (Druskieniki). Ich nazwa pochodzi od litewskiego słowa druska oznaczającego „sól”. Miasto jest malowniczo położone na skraju Puszczy Augustowskiej i Dzukijskiego Parku Narodowego na prawym brzegu rzeki Niemen. W jego granicach leżą jezioro Druskonis, staw Vijūnėlės i jeziorko Mergelių Akys.

 

Status miejscowości leczniczej Druskienniki otrzymały w 1794 r. dzięki dekretowi króla Polski i wielkiego księcia litewskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego (1732–1798). Ze względu na położenie blisko granicy polsko-litewskiej chętnie odwiedzają je Polacy. Rozkwit uzdrowiska przypadł na drugą połowę XIX i początek XX w. Przyjeżdżał tu m.in. Józef Piłsudski (1867–1935). Wówczas to Druskienniki słynęły z leczenia borowinami, wodą mineralną i… kumysem. Dziś do tej listy dodaje się także dobroczynny wpływ mikroklimatu. Charakterystycznym elementem krajobrazu są wydmy lądowe porośnięte sosnami i jałowcami oraz leczniczymi ziołami. W mieście znajduje się wiele ścieżek rowerowych i pieszych.

 

Wodę druskiennicką stosuje się w leczeniu chorób żołądka, jelit, stawów, mięśni, kręgosłupa, układu nerwowego, schorzeń sercowo-naczyniowych i ginekologicznych. Ma ona też zbawienny wpływ na skórę. Wody ze źródła Uroda (najbardziej słonej, pochodzącej z największego lokalnego odwiertu) używa się do płukania gardła. To również skuteczny środek przeciwzapalny.

 

Obecnie Druskienniki są miejscem oferującym przez cały rok leczenie dla wszystkich grup wiekowych, a także specjalne programy dla kobiet w ciąży, dzieci, seniorów i rodzin. Słyną nie tylko z doskonale przygotowanych sanatoriów (najpopularniejsze to Draugystės sanatorija i Eglės) i ośrodków terapii, ale też ekskluzywnych hoteli spa. W ofercie tych ostatnich znajdują się masaże wschodnie i z zastosowaniem alg, miodu, czekolady, jedwabiu czy wody z Morza Martwego.

 

Jednym z najpopularniejszych hoteli w Druskiennikach jest Grand Spa Lietuva, w którym leczy się wielu polskich sportowców, m.in. Justyna Kowalczyk. Do obiektu należy również aquapark. Oferuje się tu pobyty lecznicze i nastawione na zabiegi relaksacyjne i pielęgnujące oraz atrakcje dla rodzin z dziećmi. Podobny profil mają dwa inne druskiennickie ośrodki: Europa Royale Spa Hotel Druskininkai i Best Baltic Hotel Druskininkai Central.

 

W Druskiennikach można pograć w golfa, kręgle, bule, bilard i squasha, a nawet szachy stołowe. Przez cały rok działają park wodny, aquapark w Grand Spa Lietuva, centrum sportu i rozrywki Snow Arena czy park linowy One. Najnowszą inwestycją w mieście jest kolejka linowa z czterema 10-miejsowymi gondolami (Lynų kelias). Warto zwiedzić Park Rzeźby i Rekreacji Antanasa Česnulisa (Antano Česnulio skulptūrų ir poilsio parkas) lub Muzeum Miasta Druskiennik (Druskininkų miesto muziejus), w którym poznamy historię uzdrowiska i lekarzy tutaj pracujących. Interesująco prezentuje się także park rzeźb słynnego francuskiego rzeźbiarza żydowskiego pochodzenia Jacquesa Lipchitza (Jaques Lipchitz Druskininkų skulptūrų parkas).

 

Za największą atrakcję turystyczną uchodzi wspomniany park wodny w kompleksieDruskininkų sveikatinimo ir poilsio centras AQUA. Znajduje się w nim rozbudowana strefa rozrywek wodnych z licznymi zjeżdżalniami (np. Bermudai o długości 212 m), kompleks basenów (m.in. ze sztucznymi falami morskimi, wartką rzeką i kaskadami), z których rozpościera się uroczy widok na rzekę Niemen, zespół saun z 22 łaźniami z wystrojem z różnych stron świata oraz specjalna strefa dla dzieci. Poza tym w tutejszych dwóch centrach spa – Flores i East Island – oferuje się przykładowo zabiegi z zastosowaniem ekologicznego miodu, czekolady, winogron, alg, białych pereł, orientalnych świec czy rozgrzanych kamieni nefrytowych. Pierwsze z nich należy do luksusowego Hotelu Flores, w którym można się zatrzymać, żeby skorzystać z licznych atrakcji parku wodnego. To wspaniałe miejsce dla całej rodziny.

 

Innym ciekawym, chociaż mniej popularnym litewskim uzdrowiskiem są Birsztany (Birštonas). To niewielka, 3-tysięczna miejscowość z nowoczesną bazą noclegową i rehabilitacyjną. W terapiach stosuje się tutaj borowinę leczniczą. Do najbardziej znanych obiektów należy Medical Spa Eglės sanatorija. Poza tym w Birsztanach skorzystamy też z zabiegów w centrach odnowy biologicznej. Interesującą propozycją są oferowane w nowym Amber Spa w Medical Spa Eglės sanatorija masaże z użyciem bursztynu. Można poddać się również dobroczynnemu wpływowi wody bursztynowej pomagającej oczyścić organizm i działającej wzmacniająco na układ odpornościowy oraz udać się do łaźni bursztynowej na podczerwień.

 

Birsztany to znakomite miejsce na aktywny wypoczynek dla rodzin z dziećmi, seniorów oraz osób dbających o zdrowie i zachowanie równowagi ciała i ducha. Znajduje się tu wiele ścieżek spacerowych, pięknie wkomponowanych w malownicze brzegi Niemna. Miejscowość uchodzi za najbardziej czyste litewskie uzdrowisko. 

 

SŁOWACJA

 

SPA RAJECKE TEPLICE

Stylizowane baseny w Spa Aphrodite w uzdrowisku Rajecké Teplice

© WWW.SLOVAKIA.TRAVEL

 

Ciekawe rejony uzdrowiskowe leżą także na Słowacji. Na północnym wschodzie kraju, w malowniczej kotlinie Karpat, w Beskidzie Niskim znajdują się Bardejovské Kúpele (po polsku Bardejów-Zdrój). Moc tutejszych źródeł doceniali car Aleksander I Romanow (1777–1825) i żona cesarza Franciszka Józefa I Elżbieta Bawarska (1837–1898), zwana Sissi. W pobliżu uzdrowiska wznosi się góra Stebnicka Magura (899,9 m n.p.m.), która chroni miejscowość przed wiatrami i zmianami pogody. W leczeniu wykorzystuje się tutejszy dobroczynny mikroklimat i wody mineralne. Przybywają tu osoby skarżące się na choroby układu krążenia, układu trawiennego i zaburzenia przemiany materii, choroby dróg oddechowych (za wyjątkiem gruźlicy) i nerek oraz dróg moczowych. Historyczna zabudowa pobliskiego miasta Bardejów (Bardejov) została wpisana w 2000 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

 

Inne interesujące uzdrowisko stanowią Pieszczany (Piešťany). Słyną z unikatowego składu miejscowych źródeł termalnych, których właściwości znane są co najmniej od średniowiecza. Główna część miasta znajduje się na wyspie położonej pomiędzy odnogami Wagu. Leczenie przeprowadza się z zastosowaniem schłodzonych wysoko zmineralizowanych wód głębinowych nagrzewających się do 68°C. Tutejsze źródło Torkoš ma temperaturę 68,2°C i jest podobno najcieplejsze na całej Słowacji. Wody termalne zasilają baseny lecznicze i dwa rekreacyjne kompleksy basenowe: zabytkowy Eva i nowoczesny Slňava II. Poza tym stosuje się tutaj okłady borowinowe, które działają przeciwzapalnie, redukują napięcie w mięśniach i poprawiają odżywienie tkanek. Pobyty sanatoryjne w Pieszczanach ukierunkowane są na zwalczanie bólu, poprawę sprawności ruchowej po urazach i odbytych operacjach. Leczy się w nich reumatyzm, artrozy, reumatoidalne zapalenie stawów i jego odmiany. Na gości czekają m.in. stylowe i nowoczesne hotele Danubius Health Spa Resort Thermia Palace (5-gwiazdkowy), Danubius Health Spa Resort Esplanade (4 gwiazdki) czy Spa Hotel Grand Splendid (3-gwiazdkowy).

 

Do najbardziej atrakcyjnych uzdrowisk słowackich należą też Rajecké Teplice, położone ok. 15 km na południowy zachód od Żyliny. Ich atutami oprócz źródeł termalnych są duża liczba słonecznych dni w roku, brak silnych wiatrów i wyjątkowo czyste powietrze. Z tutejszych leczniczych wód korzystano już w XIV w. Dziś stosuje się je w ośrodku balneologicznym w Spa Aphrodite, wyposażonym w najnowocześniejsze urządzenia diagnostyczne i terapeutyczne, oferującym kilkadziesiąt rodzajów zabiegów zdrowotnych, relaksujących i upiększających oraz pakiety wellness. W uzdrowisku leczy się choroby układu ruchowego i nerwowego, dróg oddechowych i choroby zawodowe. Warto zatrzymać się tu w 4-gwiazdkowych hotelach Aphrodite i Aphrodite Palace bądź luksusowym zespole apartamentów Royal Apartments Aphrodite Palace (5 gwiazdek).

 

CZECHY

 

market colonnade trzni kolonada 1

Karlowe Wary, rynek z Kolumnadą Targową z 1883 r. w stylu szwajcarskim

© INFOCENTRUM MĚSTA KARLOVY VARY, O. P. S.

 

Popularnością wśród polskich kuracjuszy cieszą się również Czechy, a szczególnie Karlowe Wary. Rozsławił je Karol IV Luksemburski (1316–1378), król czeski i święty cesarz rzymski, który według legendy trafił na tutejsze wyjątkowe gorące źródła w czasie polowania. Założone przez niego już w XIV w. uzdrowisko powstawało przez stulecia. Dziś wciąż uchodzi za jedno z najpiękniejszych w Europie. Wody termalne z tego rejonu wspomagają leczenie chorób układu trawienia, zaburzeń metabolizmu, cukrzycy, a także chorób neurologicznych, onkologicznych i narządów ruchu. 

 

W Karlowych Warach bywali znani kompozytorzy Ludwig van Beethoven (1770–1827) i Niccolò Paganini (1782–1840), mistrzowie literatury Johann Wolfgang von Goethe (1749–1832) i Nikołaj Gogol (1809–1852) oraz przywódcy z całego świata. Miasto wypełniają piękne stylowe wille, domy uzdrowiskowe i ekskluzywne hotele. Ściągają tu zarówno kuracjusze na leczenie, jak i osoby chcące skorzystać z zabiegów spa na najwyższym światowym poziomie.

 

Jednym z najbardziej znanych obiektów hotelowych w Karlowych Warach jest 5-gwiazdkowy Grandhotel Pupp, uznawany za jeden z najlepszych na naszym globie. Słynie m.in. z wyśmienitych dań kuchni staroczeskiej i potraw przygotowywanych według tradycyjnych receptur. 

 

W Karlowych Warach warto odwiedzić Muzeum Jana Bechera (Jan Becher Muzeum), gdzie prezentowane są przyrządy związane z produkcją znanego na całym świecie likieru ziołowego Karlovarská Becherovka. Zwiedzanie połączone jest z degustacją. Od niedawna można wybrać się też na wizytę do willi rodu Becherów (Becherova vila). 

 

Najważniejsze wydarzenie kulturalne, które odbywa się w Karlowych Warach, toMiędzynarodowy Festiwal Filmowy Karlowe Wary (w 2017 r. organizowany w dniach 30 czerwca–8 lipca), jedna z najbardziej prestiżowych tego typu imprez w Europie Środkowej. W jego trakcie prezentuje się ponad 200 filmów z całego świata, które walczą o Kryształowy Globus.

 

W Czechach można również wybrać się na kurację do miasta Mariańskie Łaźnie (Mariánské Lázně) ze 100 zimnymi źródłami, z których 53 jest wykorzystywanych do celów leczniczych. Zimne szczawy (temperatura 7–10°C) o wysokiej zawartości żelaza i soli mineralnych stosuje się w terapiach u osób z chorobami układu moczowego i nerek oraz zaburzeniach metabolizmu. Uzdrowisko specjalizuje się także w leczeniu chorób onkologicznych, kobiecych i skórnych, jak też przewodu pokarmowego, układu nerwowego i oddechowego. Luksusowe hotele takie jak Danubius Health Spa Resort Grandhotel Pacifik (4 gwiazdki z plusem), Danubius Health Spa Resort Imperial (4-gwiazdkowy superior) czy Kur & Medical Spa Hotel ROYAL (należący do sieci Royal Spa) oferują szeroki wachlarz zabiegów spa i wellness. 

 

Trzecim miastem z tzw. czeskiego trójkąta uzdrowisk są Franciszkowe Łaźnie (Františkovy Lázně). Ich nazwa pochodzi od cesarza Austrii Franciszka I (ostatniego świętego cesarza rzymskiego Franciszka II), który w 1793 r. założył w tym rejonie miejscowość uzdrowiskową. W kuracjach stosuje się tu wodę z zimnych źródeł mineralnych, borowinę i gazy lecznicze. Wykorzystuje się je w leczeniu chorób układu ruchu i serca, a także chorób naczyniowych i kobiecych. Klasyczne terapie uzdrowiskowe oraz zabiegi spa oferują m.in. Hotel Imperial (4 gwiazdki z plusem), Lázeňský dům Kijev (3-gwiazdkowy) i Belvedere (3 gwiazdki).

 

WĘGRY

 

Nasi rodacy od wielu lat chętnie zaglądają również do Węgier i nazywanego perłą Dunaju romantycznego Budapesztu. Ta jedna z najpiękniejszych i najbardziej interesujących stolic europejskich jest jednocześnie uzdrowiskiem. Wykorzystuje się tutaj wody termalne, które doceniali już starożytni Rzymianie. Gdy kraj trafił pod panowanie tureckie (w pierwszej połowie XVI stulecia), w mieście wybudowano łaźnie. Do dzisiaj z powodu swojej niezwykłej architektury są nieodłącznym elementem w krajobrazie Budapesztu. Jednym z najciekawiej położonych kąpielisk jest to na Górze Gellérta (235 m n.p.m.). Rozpościera się stąd zapierający dech w piersiach widok na węgierską stolicę. Na zainteresowanie zasługuje także obiekt kąpielowy Szent Lukács Gyógyfürdő és Uszoda znajdujący się w miejscu dawnego szpitala. Nie wolno zapomnieć też o wspaniałym neobarokowym kompleksie Széchenyi Gyógyfürdő és Uszoda usytuowanym w Peszcie i wyjątkowych Łaźniach Królewskich (Király Gyógyfürdő), które wznieśli Turcy po zajęciu Budy w 1541 r. 

 

W Budapeszcie działa wiele ośrodków spa i wellness oraz obiektów hotelowych oferujących tego typu zabiegi. Na północy, niedaleko obwodnicy M0 leży wśród zieleni Aquaworld Resort Budapest (4-gwiazdkowy superior). Jego goście mają zapewniony bezpłatny dojazd do centrum stolicy (na słynny plac Bohaterów), dlatego pobyt w nim można połączyć ze zwiedzaniem. Spodoba się tu zresztą nie tylko miłośnikom zabytków, ale również osobom chcącym wypocząć i się zrelaksować oraz rodzinom z dziećmi. Przy hotelu znajduje się częściowo kryty park wodny z wieloma atrakcjami, w tym 11 zjeżdżalniami (na jednej z nich pędzi się w dół z wysokości 17 m) czy basenem ze sztucznymi falami. W kompleksie Aquaworld można skorzystać także ze strefy saun, w której przygotowano dodatkowo specjalne seanse (SzaunaSzeánsz®) z zastosowaniem np. olejków eterycznych lub miodu. Poza tym w hotelu działa też klimatyczne trzypoziomowe Oriental Spa. W jego ofercie są relaksujące kąpiele w basenie o temperaturze wody 34–36°C, sesje w saunie i łaźni tureckiej (hammamie), rozmaite masaże i zabiegi pielęgnacyjne oraz terapia wodna watsu. Oprócz tego można pograć w squasha bądź tenisa i poćwiczyć w centrum fitness. Na terenie hotelu znajdują się trzy restauracje i trzy bary, w tym jeden (Gaming) wyposażony w piłkarzyki, stół do snookera, tarczę z rzutkami, konsolę Xbox i pokój do gry w karty. Z myślą o małych dzieciach (do 12. roku życia) powstała sala zabaw Bongo Kids Club o powierzchni ponad 250 m².

 

Znany węgierski kurort uzdrowiskowy stanowi też Hévíz z największym naturalnym jeziorem termalnym w Europie (aż 4,44 ha!). Turyści i kuracjusze mogą zatrzymać się tu w jednym z licznych obiektów o różnym standardzie. Wybór jest szeroki: od prywatnych apartamentów do 5-gwiazdkowych hoteli. Do jednych z najpopularniejszych wśród Polaków należy NaturMed Hotel Carbona (4-gwiazdkowy superior). Hévíz leży niedaleko Balatonu, największego jeziora na Węgrzech i w całej Europie Środkowej (594 km² powierzchni), którego brzegi są znakomitym rejonem na wycieczki, a to ze względów zarówno przyrodniczych i rekreacyjnych, jak i kulturowych.

 

Chętnie odwiedzane przez Polaków uzdrowisko Hajdúszoboszló położone jest natomiast na wschodzie kraju (ok. 200 km od Budapesztu). Stanowi mekkę pacjentów ze schorzeniami reumatycznymi. W 1925 r. odkryto tutaj źródła termalne i od tego czasu miejscowość zaczęła się dynamicznie rozwijać. Dziś wciąż rozbudowuje się w niej infrastrukturę leczniczą, sportową i turystyczną. Powstają też nowe miejsca, w których można skorzystać z zabiegów odnowy biologicznej na najwyższym poziomie. Turystów i kuracjuszy przyciąga przede wszystkim ogromny kompleks kąpielowy Hungarospa Hajdúszoboszló. Kąpielisko otwarto tu w 1927 r., niedługo po odkryciu wód geotermalnych.

Artykuły wybrane losowo

Sardynia i Sycylia – dwie córy Italii

RENATA SUCHODOLSKA
www.poloniasardynia.blox.pl

 

<< Te dwie największe wyspy Morza Śródziemnego łączą podobne losy ziem przez wiele wieków narażonych na najazdy, pustoszonych przez epidemie i rozpalanych przez bunty. Każda z nich jest mimo to inna. Sardynia przypomina raczej zamkniętą w sobie, nieufną, lecz dumną siostrę jakże odmiennej, towarzyskiej i rozgadanej Sycylii. I jedna, i druga stara się jednak pozostać niezmienna, choć czas upływa nieubłaganie. Może właśnie dlatego dopiero w XX stuleciu pozwoliły, aby przemysł turystyczny na stałe zagościł w ich progach. >>

Więcej…

Dominikana – raj dla każdego

MARCIN WESOŁY

<< Dominikana odcisnęła głęboki ślad w mojej duszy chyba za sprawą emocji, jakie towarzyszą zazwyczaj inicjacji. Pierwszy raz ujrzałem ją ponad 8 lat temu. Wtedy była dla mnie poniekąd tropikalnym zauroczeniem, po którym chce się od razu więcej. Z wprawą prawdziwej łamaczki serc usidliła mnie, oszołomiła i zatrzymała przy sobie na dłużej. Do dzisiaj zresztą pozostaję jej wierny. Dlatego opowiadam o mojej miłości z niegasnącym entuzjazmem. >>

Więcej…

Nieznany niesamowity Honduras

 

Copan Stairs Day

Imponujące Schody Hieroglifów w Copán mają 62 stopnie o szerokości 10 m

© INSTITUTO HONDUREÑO DE TURISMO (IHT)

 

IZABELA RUTKOWSKA

 

Honduras jako jeden z niewielu krajów na świecie oparł się masowej turystyce i komercjalizacji. Długo okryty był złą sławą, a to ze względu na niestabilną sytuację polityczną i panującą w nim biedę. Według rozpowszechnionych stereotypów wciąż uchodzi za miejsce niebezpieczne. Jednak podczas wizyty w Hondurasie łatwo odczarujemy ten jego wizerunek. Znajdziemy w nim wszystko, co sprawia, że wyjazd staje się podróżą marzeń. Zanurzymy się tu w krystalicznie czystych, turkusowych wodach Morza Karaibskiego, zakochamy się w pięknych złotych plażach, odkryjemy niezliczone gatunki egzotycznej fauny w tropikalnych lasach i pełne tajemnic ruiny miast niezwykłej cywilizacji Majów.

 

Ten niewielki kraj (jego powierzchnia wynosi prawie 112,5 tys. km2) leży w Ameryce Środkowej, w sąsiedztwie Gwatemali, Salwadoru i Nikaragui. Zamieszkuje go ponad 9,1 mln ludzi. Mniej więcej połowa z nich to katolicy, drugą co do wielkości grupą wyznaniową są protestanci (ok. 40 proc.). Hondurasu nie zalała jeszcze masowa turystyka, co stanowi jego ogromny atut. Jest to świetne miejsce na wyjazdy kulturowe i przyrodnicze oraz wyprawy dla osób aktywnych. Tutejsze wybrzeże Morza Karaibskiego uchodzi za prawdziwy raj dla nurków. Na południowym zachodzie kraju znajduje się zatoka Fonseca (Golfo de Fonseca) wychodząca na Ocean Spokojny. Uważa się ją za jeden z najlepszych naturalnych portów na świecie. Prawie 80 proc. terytorium Hondurasu zajmują wyżyny i góry. Karaibski brzeg o długości mniej więcej 670 km porastają gęste lasy.

 

Honduran cechuje skromność i serdeczność, a także wielka miłość do ojczyzny. Ich ulubionym sportem jest piłka nożna. W lipcu 1969 r. rozegrał się konflikt zbrojny między Hondurasem a Salwadorem. Wojna stu godzin, nazwana przez polskiego reportażystę Ryszarda Kapuścińskiego wojną futbolową, pochłonęła ok. 2 tys. ofiar. Walki przerwała interwencja Organizacji Państw Amerykańskich, lecz napięcie w kontaktach obu krajów utrzymywało się jeszcze latami. Zarzewiem konfliktu miała być rzekomo przegrana honduraskiej drużyny w meczu kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 1970 odbywającym się 15 czerwca 1969 r. w San Salvadorze (salwadorskiej stolicy). W rzeczywistości jednak stosunki między tymi państwami nie należały do najłatwiejszych już dużo wcześniej. Główny powód wybuchu wojny stu godzin stanowił fakt, że na przygranicznych obszarach Hondurasu masowo osiedlali się salwadorscy rolnicy poszukujący pracy. Honduraskie władze chciały zmusić Salwadorczyków do powrotu do ojczyzny, ale rząd Salwadoru obawiał się, że będą oni żądać reformy rolnej i przydziału ziemi.

 

DZIEDZICTWO MAJÓW

 

Sport, a właściwie sportowe emocje towarzyszyły człowiekowi od zawsze. W Imperium Rzymskim wrażeń dostarczały walki gladiatorów, starożytni Grecy żyli igrzyskami olimpijskimi, natomiast większość ludów prekolumbijskich miała swoją grę w piłkę, czyli juego de pelota.W ruinach majańskich miast w Ameryce Środkowej do dziś zachowały się boiska do grania. Jedno z największych i najbardziej imponujących powstało w Copán, znajdującym się obecnie na zachodzie Hondurasu. Ta mezoamerykańska gra była bardzo trudna i wymagała nie lada umiejętności. Do zawieszonej na wysokości kilku metrów kamiennej obręczy należało trafić podłużną kauczukową piłką (niekiedy nawet 4-kilogramową), którą odbijało się wyłącznie łokciem, kolanem lub biodrem. Gracze używali specjalnych ochraniaczy, często zrobionych z drewna. Z tego, że sport to nie do końca zdrowie, a jego uprawianie może powodować kontuzje i ciężkie obrażenia, Majowie doskonale zdawali sobie sprawę. Oprócz źródła sportowych emocji gra stanowiła też swojego rodzaju rytuał. Często jedna z drużyn składała się z jeńców wojennych i to właśnie ten zespół skazany był na porażkę. Wedle reguł krwawego wariantu rozgrywek kapitan drużyny przegranej tracił głowę. Podczas spaceru po wielkim boisku w Copán łatwo wyobrazić sobie, jak kilkunastu młodzieńców toczy tu walkę na śmierć i życie.

 

Majowie swoje miasta budowali na trudno dostępnym obszarze, w zakątkach głęboko ukrytych wśród gęstych tropikalnych lasów. Dotarcie do nich wymagało znakomitej wiedzy o przyrodzie, tężyzny fizycznej, odwagi i orientacji w terenie. Stanowisko archeologiczne Copán to największe i najlepiej zachowane pozostałości po majańskiej cywilizacji w całym kraju. Koniecznie trzeba je odwiedzić podczas wizyty w Hondurasie. Ruiny zostały odkryte na początku XIX w., ale dopiero w 1841 r. dzięki publikacji amerykańskiego podróżnika Johna Lloyda Stephensa i angielskiego rysownika Fredericka Catherwooda świat dowiedział się więcej o tym niezwykłym miejscu.

 

Tajemniczy Majowie zamieszkiwali półwysep Jukatan i rejony na południe od niego. Do najważniejszych ich ośrodków należały m.in. Chichén Itzá i Palenque (w Meksyku), Tikal (w granicach Gwatemali) czy właśnie Copán. To ostatnie miasto słynie przede wszystkim z najdłuższego znanego majańskiego tekstu utrwalonego pismem hieroglificznym, który opisuje historię jego władców. Znajdziemy go na kamiennych Schodach Hieroglifów prowadzących do centrum ceremonialnego. Składały się na nie świątynie budowane na piramidach schodkowych, zespoły pałacowe, dziedzińce i wspomniane boisko. Na głównym placu mieszkańcy spotykali się w ważnych dla społeczności momentach i z okazji uroczystości religijnych. Znajdowały się tu również stanowiska do prowadzenia niezwykle ważnych dla prekolumbijskich cywilizacji obserwacji astronomicznych. Okres świetności Copán przypada na stulecia od V do VIII. W tym czasie miasto mogło zamieszkiwać nawet 20 tys. osób. Nie bez powodu ośrodek nazywa się Atenami Nowego Świata. Centrum otoczone było dzielnicami mieszkalnymi. W Copán można spędzić cały dzień. Warto przy okazji zajrzeć do tutejszego bardzo ciekawego muzeum archeologicznego.

 

Ten skarb kraju znajduje się jedynie ok. 10 km od gwatemalskiej granicy. Dlatego z Gwatemali często organizuje się fakultatywne wycieczki do Copán. W Hondurasie warto jednak zostać na dużo dłużej.

 

OWOCOWY PORT

 

Na nizinnym obszarze kraju rozciągającym się wzdłuż wybrzeża karaibskiego można spotkać ceibę, w kulturze Majów uważaną za święte drzewo. Jej polska nazwa rodzajowa to puchowiec. Roślina ta występuje licznie w basenie Morza Karaibskiego. Drzewo ma charakterystyczną gładką korę, a z upływem lat pokrywają je gęsto kilkucentymetrowe kolce. Od wieków wykorzystywane jest jako środek leczniczy przy problemach związanych z układem moczowym, jak również przy schorzeniach skóry. Z oleju z nasion ceiby produkuje się mydło. Najcenniejszą jej częścią są jednak włókna nasienne (w formie puchu) o znacznych właściwościach wypornościowych nazywane kapokiem. Wykorzystuje się je w tapicerstwie i jako materiał izolacyjny oraz wypełnia się nimi poduszki i materace (kiedyś używano ich w kamizelkach ratunkowych). Obecnie coraz częściej kapok bywa zastępowany sztucznymi odpowiednikami.

 

Od puchowca pochodzi nazwa trzeciego co do wielkości ośrodka miejskiego Hondurasu. La Ceiba to ponad 200-tysięczne miasto portowe, stolica departamentu Atlántida. Właśnie stąd eksportuje się do Stanów Zjednoczonych owoce z Ameryki Środkowej, m.in. grejpfruty, pomarańcze, cytryny, a przede wszystkim ananasy i banany. Plantacje bananowca są bardzo charakterystycznym elementem krajobrazu północnej i północno-wschodniej części kraju. W 1899 r. powstała spółka United Fruit Company operująca na terenie Ameryki Środkowej i Południowej. Firma była właścicielem największych plantacji i uzależniła Honduras od uprawy bananów, na eksporcie których zarobiła ogromne pieniądze. Miała poza tym znaczący wpływ na politykę w tym kraju i wielu innych, nazywanych z tego względu republikami bananowymi.

 

La Ceiba uchodzi za honduraską stolicę rozrywki. Turyści przyjeżdżają tutaj zwłaszcza w maju na festiwal karnawałowy organizowany ku czci patrona miasta – św. Izydora Oracza.

 

MIESZKAŃCY KARAIBÓW

 

Niedaleko La Ceiby znajduje się Park Narodowy Pico Bonito (Parque Nacional Pico Bonito), drugi co do wielkości w kraju (ok. 1070 km² powierzchni). Majestatyczna góra (Pico Bonito) o charakterystycznym trójkątnym wierzchołku to wizytówka tego portowego miasta. Szczyt położony w paśmie górskim o nazwie Nombre de Dios wznosi się na wysokość 2435 m n.p.m. O wyjątkowości tego obszaru stanowi bogactwo flory i fauny oraz piękno krajobrazu. Na stosunkowo niewielkiej powierzchni rozwinęły się tu różne systemy roślinne, w tym gęste lasy równikowe na wybrzeżu i leśne kompleksy wysokich partii gór. Warto spędzić w tej malowniczej okolicy więcej czasu. Można go poświęcić na wspinaczkę górską, kąpiele w naturalnych akwenach czy obserwowanie ptaków. W tym rejonie występuje ok. 700 ich gatunków! Spotyka się tutaj piękne bławatniki, kolorowe tukany, wielkie czerwone ary i mnóstwo innych fascynujących stworzeń. Rzeka Cangrejal przepływająca przez park idealnie nadaje się na rafting. Jest jednym z najbardziej znanych w Hondurasie miejsc do uprawiania tej aktywności. Obszar parkowy stanowi część mezoamerykańskiego korytarza migracyjnego zwierząt, obejmującego Amerykę Środkową. W krajach leżących w tym regionie występuje mniej więcej 8 proc. znanych na świecie gatunków fauny, w tym wiele endemicznych.

 

Przy opisywaniu tego rejonu naszego globu nie sposób nie wspomnieć o Garifuna, czyli o tzw. Czarnych Karaibach. Ich bardzo liczna społeczność zamieszkuje właśnie tereny nad rzeką Cangrejal w pobliżu Parku Narodowego Pico Bonito. W całym Hondurasie żyje ok. 100 tys. przedstawicieli tej grupy etnicznej, najwięcej spośród wszystkich krajów w basenie Morza Karaibskiego. Garifuna są potomkami rdzennej ludności Karaibów i Afrykańczyków przywiezionych do pracy na plantacjach. Przekazy mówią o dwóch statkach transportujących afrykańskich niewolników, które w 1635 lub 1675 r. rozbiły się w pobliżu wyspy Saint Vincent w archipelagu Małych Antyli. Prawie wszyscy ocaleli i zasymilowali się z miejscowymi Karaibami. Od połowy XVIII w. władzę w rejonie archipelagu zaczęli przejmować Brytyjczycy. Mieszkańcy wysp długo stawiali opór nowym porządkom. Ostatecznie na obszarze brytyjskiej kolonii pozwolono pozostać rdzennej ludności, tzw. Czerwonym Karaibom, resztę zesłano w 1797 r. na wyspę Roatán u wybrzeży Hondurasu. Była ona zbyt mała, aby pomieścić nowych mieszkańców, którzy szybko przenieśli się na kontynent. Kultura dumnych Garifuna rozwija się do dziś i wraz z ich językiem, tańcem i muzyką została wpisana na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto spędzić w zamieszkanym przez nich rejonie choć jeden cały dzień i dać się porwać rytmom energetycznych punty i hunguhungu (fedu) czy zagrać w domino przy szklaneczce wyśmienitego honduraskiego rumu. Produkcji tego trunku sprzyjają idealne warunki do uprawiania trzciny cukrowej.

 

AROMATYCZNE PAMIĄTKI

 

Z Hondurasu pochodzi jedna z najlepszych kaw na świecie. Paczka aromatycznych ziaren będzie znakomitą pamiątką lub prezentem z tego kraju. Aby dowiedzieć się czegoś więcej o uprawie kawowców, najlepiej udać się na jedną z licznych plantacji i do palarni kawy. W takich miejscach można spróbować świeżo przyrządzonego napoju i przekonać się, że zazwyczaj różni się on zdecydowanie jakością od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Zmielona kawa w sklepach w Europie często magazynowana bywa nawet ponad rok. O niepowtarzalnym smaku i doznaniach związanych z piciem tego napoju stanowi aromat, a on szybko się ulatnia. Dlatego też zawsze należy kupować kawę w ziarnach. Kawowce uprawiane są w Hondurasie na stokach o odpowiednim nachyleniu i nasłonecznieniu (głównie na terenie departamentu El Paraíso, czyli Raj). Przed palącym słońcem chronią je wysokie drzewa. Od października do stycznia pielęgnowane ręcznie krzewy pokrywają się czerwonymi dojrzewającymi owocami. Po zebraniu przy pomocy prasy pozbawia się je skórki, a następnie płucze i oddziela miąższ w procesie fermentacji. Kolejnym etapem jest suszenie, które niejednokrotnie odbywa się na słońcu. Rozsypane na plandekach ziarna to częsty widok w Hondurasie. Ostatni etap stanowi palenie – końcowe nierzadko odbywa się już w kraju importera. Najwartościowszą honduraską kawę oznacza się symbolem SHG (Strictly High Grown). Pochodzi ona z najlepszych upraw położonych na średniej wysokości ok. 1350 m n.p.m. Za jej kilogram trzeba zapłacić nawet kilkaset złotych.

 

Z Hondurasu warto przywieźć również cygara. W niewielu miejscach na świecie panują sprzyjające warunki do uprawy dobrego tytoniu. Liści z honduraskich plantacji, skoncentrowanych przede wszystkim na żyznym obszarze malowniczej doliny Jamastrán w departamencie El Paraíso, używają najwięksi światowi producenci. Od klimatu, rodzaju gleby, stopnia nasłonecznienia i poziomu wilgotności zależy smak, aromat, rozmiar i kolor cygar. Te z Hondurasu są wyraziste i aromatyczne.

 

KARAIBSKA IDYLLA

 

004PicoBonito
Pico Bonito, motyl Caligo memnon nazywany sową
© INSTITUTO HONDUREÑO DE TURISMO (IHT)

 

Ten środkowoamerykański kraj to mekka miłośników nurkowania i wędkarstwa. Jego nazwa pochodzi od wyjątkowej głębokości wody w okolicy karaibskiego wybrzeża. W języku hiszpańskim hondo znaczy „głęboki”. Honduras leży wzdłuż drugiej co do wielkości na świecie (mającej długość ok. 1 tys. km) rafy koralowej zwanej Wielką Rafą Koralową Majów (Mezoamerykańskim Systemem Rafy Barierowej). Zwykle kojarzy się z nią Belize i głęboka studnia Great Blue Hole, ale prawdziwe bogactwo podwodnego świata kryje się także nieopodal honduraskiego archipelagu Islas de la Bahía. W jego skład wchodzą główne wyspy Roatán, Guanaja i Útila. Są one łatwo dostępne, a pobyt na nich nie kosztuje na ogół zbyt dużo. Z wyjątkiem rajskiego skrawka lądu, za jaki uważa się słusznie Roatán, nie ma tu rozbudowanych luksusowych hoteli i resortów, za to w wielu miejscach możemy spędzić niezapomniane chwile w hamaku na tarasie drewnianego domku na palach lub na dziewiczej plaży. W okolicach Útili znajdziemy jedne z najzdrowszych i najmniej zniszczonych koralowców w Morzu Karaibskim. Poza tym spotyka się w tym rejonie liczne rekiny wielorybie, płaszczki, homary, krewetki czy mureny. Jeśli dopisze nam szczęście, natkniemy się na stado delfinów. Nie bez powodu wyspa ta (jak zresztą cały archipelag Islas de la Bahía!) uchodzi za jedno z najlepszych miejsc do nurkowania na świecie.

 

 MG 7855

Roatán – tzw. Dolphin Encounter zaprasza na spotkanie i pływanie z delfinami 
© INSTITUTO HONDUREÑO DE TURISMO (IHT)

Miłośnicy żeglarstwa, kajakarstwa, wędkarstwa, trekkingu, obserwacji ptaków i ekoturystyki koniecznie muszą odwiedzić jezioro Yojoa usytuowane na zachodzie kraju, na wysokości ok. 630–700 m n.p.m. Leży ono między szczytami wygasłych wulkanów. To największe naturalne jezioro Hondurasu. Znajdują się tu parki narodowe Montaña Santa Bárbara (Parque Nacional Montaña Santa Bárbara) i Cerro Azul Meámbar (Parque Nacional Cerro Azul Meámbar). Na tym obszarze występują np. legwany, węże, małpy, oceloty i pumy.

 

MIASTO W GÓRACH

 

 F3G1132

Kobiety Garifuna tańczące hunguhungu (fedu)
© INSTITUTO HONDUREÑO DE TURISMO (IHT)

 

Tegucigalpę, stolicę kraju, zamieszkuje ok. 1,2 mln osób – to ponad jedna ósma ludności całego Hondurasu. Położona u podnóży wzgórza El Picacho, przed wiekami stanowiła ośrodek wydobycia srebra i złota. Miasto sprawia wrażenie nieuporządkowanego. Warto odwiedzić w nim Muzeum Tożsamości Narodowej (Museo para la Identidad Nacional – MIN). W rejonie historycznego centrum wznosi się XVIII-wieczna barokowa Katedra św. Michała Archanioła i budynek Kongresu Narodowego. Miasto często służy turystom za bazę wypadową, ponieważ właśnie stąd bez problemu dostaniemy się do wszystkich najatrakcyjniejszych miejsc w Hondurasie. Niemal z każdego punktu w Tegucigalpie można dostrzec 30-metrową figurę Chrystusa El Picacho ustawioną na szczycie wzgórza El Picacho. Ma ona przynosić nadzieję na lepszą przyszłość krajowi, który w 1821 r. wyrwał się spod hiszpańskiego jarzma i 17 lat później ogłosił pełną niepodległość (26 października 1838 r.), lecz dopiero od niedawna powoli staje na nogi. Ogromną szansą dla tego państwa jest m.in. rozwój turystyki, a temu sprzyja walka ze stereotypami na temat Hondurasu.

 

Aby wczuć się w atmosferę stolicy, warto przystanąć na chwilę i zjeść sprzedawane na każdym rogu arepas, czyli placki z kukurydzy, smażonych platanów czy fasoli. Honduraska kuchnia niewiele różni się od tej spotykanej w innych krajach Ameryki Środkowej. Jej podstawę stanowi ryż, a także fasola przygotowywana na różne sposoby i tortilla. Na śniadanie jada się zwykle tzw. baleadas, czyli właśnie tortille podawane z fasolą, żółtym serem i kwaśną śmietaną. Dodatki zależą – oczywiście – od upodobania. Kilkadziesiąt lempirów (HNL) kosztuje doskonała wersja z awokado, mięsem i wieloma innymi składnikami. Całość doprawia się zazwyczaj bardzo ostrym sosem na bazie papryki jalapeño. Słynny szkocki szef kuchni Gordon Ramsay, który odwiedził Honduras w marcu 2017 r., tak zachwycił się miejscowymi baleadas, że uznał je nawet za zdecydowanie najlepsze latynoamerykańskie danie.    

 

INDIANIE I KOLONIŚCI

 

Ciudad Blanca, legendarne Białe Miasto, można nazwać Atlantydą Ameryki Środkowej. Według wierzeń to właśnie w nim narodził się Pierzasty Wąż (Quetzalcóatl). Uważany był za boga wiatru, nieba, ziemi, wody i płodności. Ok. 300 km od Tegucigalpy archeolodzy odkryli w 2012 r. interesujący zespół ruin. Wiele artefaktów dowodzi, że mogą być to pozostałości legendarnego ośrodka Ciudad Blanca. Stanowisko archeologiczne, którego powierzchnię szacuje się na mniej więcej 50 km², znajduje się w gęstym tropikalnym lesie w historycznym rejonie La Mosquitia (na Wybrzeżu Moskitów – Costa de Mosquitos), na terenie dziewiczego Rezerwatu Biosfery Río Plátano, wpisanego w 1982 r. na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To pełne tajemnic miejsce do dziś chroni wojsko, aby zapobiec kradzieżom. Odnaleziono tu fragmenty starożytnych struktur, w tym ziemnych piramid i placów, oraz liczne przedmioty codziennego użytku.

 

W wielu honduraskich miejscowościach natkniemy się na ślady kolonialnych czasów. Perełką architektury i niezmiernie ciekawym miejscem jest Gracias, dawna stolica Hondurasu (dzisiaj departamentu Lempira), założona w 1536 r. Do najstarszych tutejszych budynków należy świetnie zachowany Kościół La Merced, który powstał na początku XVII w. Obowiązkowo trzeba wybrać się też na spacer do hiszpańskiego Fortu św. Krzysztofa (Fuerte San Cristóbal), z którego rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki na całą dolinę. Wiele nazw własnych w Gracias nawiązuje do imienia pochodzącego z tego terenu legendarnego Lempiry (ok. 1499–1537), bohaterskiego władcy Indian Lenca (zamieszkujących terytorium dzisiejszego Hondurasu i Salwadoru), walczącego z hiszpańskimi konkwistadorami w latach 30. XVI stulecia. W pobliżu miasta znajdują się najsłynniejsze naturalne gorące źródła w kraju (Aguas Termales „Presidente”).

 

W tej części Ameryki Środkowej jest jeszcze bezsprzecznie mnóstwo do odkrycia. Nie warto się więc zbyt długo zastanawiać nad decyzją o podróży do wciąż raczej nieznanego turystom, lecz niezmiernie fascynującego Hondurasu. Najlepiej po prostu wyruszyć na spotkanie z wielką przygodą.