BARBARA TEKIELI

 

Regeneracja sił w bliskości z naturą, podziwianie wyjątkowych krajobrazów i pięknej architektury przy jednoczesnym dbaniu o zachowanie harmonii ciała i ducha, a do tego aktywny udział w wydarzeniach kulturalnych – oto nowe spojrzenie na leczenie uzdrowiskowe w Polsce oraz u naszych sąsiadów i bratanków: na Litwie, Słowacji, Węgrzech i w Czechach. Odpoczynek w miejscowościach kuracyjnych, najczęściej malowniczo położonych, nabiera dziś nieco innego charakteru. Współczesne uzdrowiska znakomicie łączą dwie funkcje: leczenie wielu schorzeń i chorób cywilizacyjnych oraz oferowanie zabiegów odnowy biologicznej. Kuracjusze nie ograniczają się wyłącznie do korzystania z terapii rekomendowanych przez lekarzy. Chcą odbyć kurację w miejscach atrakcyjnych turystycznie i połączyć ją z wypoczynkiem, poznawaniem historii regionu, dbaniem o kondycję fizyczną czy urodę, a nawet delektowaniem się specjałami lokalnej kuchni. Mnóstwo komfortowych ośrodków oferuje swoim gościom popularne ostatnio pakiety ekologiczne i usługi z zakresu medycyny naturalnej. W większości uzdrowisk powstają luksusowe centra spa i wellness proponujące zabiegi na najwyższym światowym poziomie. Poza tym w wielu z nich odbywają się ciekawe wydarzenia kulturalne lub sportowe.

 

Polskie miejscowości uzdrowiskowe (obecnie jest ich w naszym kraju 45) mogą śmiało konkurować z najlepszymi tego typu ośrodkami w Europie i to nie tylko pod względem cenowym. Wyróżnia je wysoka jakość usług i ich różnorodność, znakomicie przygotowana kadra medyczna, wspaniałe położenie w interesujących przyrodniczo i krajobrazowo rejonach, stosowanie do zabiegów naturalnych produktów leczniczych (takich jak borowiny czy algi) i niezwykła moc wód mineralnych. 

 

Oprócz polskich uzdrowisk wielu Polaków wybiera te u naszych sąsiadów. Najczęściej udają się na Litwę i Słowację, do Czech, a nawet nieco dalej, bo na gościnne Węgry. Wszędzie mogą liczyć na profesjonalne usługi i znakomite warunki do podreperowania zdrowia.

 

KRYNICA-ZDRÓJ

 

DSC 6051

Czarny Potok Resort & Spa – bogaty wybór masaży w Centrum Aqua & Wellness

© HOTEL CZARNY POTOK RESORT & SPA KRYNICA-ZDRÓJ

 

Na południu Polski, w Beskidzie Sądeckim leży Krynica-Zdrój. Z tą miejscowością związany był malarz prymitywista Epifaniusz Drowniak, czyli Nikifor Krynicki (1895–1968). Uzdrowisko funkcjonuje w tym miejscu już od ponad 220 lat. Jego rozwinięciu przysłużył się austriacki urzędnik Franciszek Stix von Saubergen, który pod koniec XVIII w. postanowił wybudować obiekty lecznicze i ujęcia wód. W 1808 r. powstała w Krynicy-Zdroju pijalnia Słotwinka. Przełomowymi wydarzeniami dla miejscowości stały się przyjazd profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, jednego z twórców polskiej balneologii, Józefa Dietla (1804–1878) orazosiedlenie się tuznanego w Europie ginekologa-położnika Mieczysława Dukieta (1899–1983), który zasłynął wyleczeniem z niepłodności wielu kobiet, w tym księżniczki Juliany (1909–2004), przyszłej królowej holenderskiej, odbywającej w tym rejonie podróż poślubną. Doskonałą promocję na świecie zapewnił uzdrowisku też słynny tenor Jan Kiepura (1902–1966). Wielokrotnie odwiedzał on to miejsce wraz ze swoją węgierską żoną Márthą Eggerth (1912–2013) i wybudował tutejszą willę Patria. Od ponad 50 lat w połowie sierpnia Krynica-Zdrój gości Festiwal im. Jana Kiepury. W tym roku odbędzie się 51. jego edycja (w dniach 12–19 sierpnia).

 

Dziś dzięki środkom unijnym ta malownicza miejscowość dynamicznie się rozwija. Swoją infrastrukturę przygotowuje do potrzeb nie tylko kuracjuszy, lecz także turystów, których ciągle przybywa. Plany rozwoju uzdrowiska do 2020 r. są imponujące. W ramach zwiększenia atrakcyjności turystycznej regionu ma powstać Park Etnograficzny i Centrum Dziedzictwa Łemkowskiego. Zaplanowano również realizację kompleksowego programu rewitalizacji miasta, budowę aquaparku i ścieżki rowerowej o długości 230 km, łączącej miejscowości uzdrowiskowe usytuowane w dolinie Popradu po polskiej i słowackiej stronie. W 2017 r. swoje 20-lecie obchodzi kolejka gondolowa na Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m.), najwyższy szczyt Pasma Jaworzyny w Beskidzie Sądeckim. 

 

Dzięki nowoczesnej bazie sanatoryjnej i renomowanym hotelom z centrami spa i wellness, takim jak 4-gwiazdkowy Czarny Potok Resort & Spa (szczycący się rozbudowanym luksusowym Centrum Aqua & Wellness, zajmującym aż cztery poziomy), Hotel Spa Dr Irena Eris, Hotel Prezydent Medical Spa & Wellness czy funkcjonujący od 1924 r. Pensjonat Małopolanka & Spa, oferującym usługi na światowym poziomie, sezon w Krynicy-Zdroju trwa praktycznie przez cały rok. Można tu korzystać ze specjalnych pakietów, dostosowanych nawet do najbardziej wyszukanych gustów, odbyć konsultacje z najlepszymi specjalistami w dziedzinie kosmetologii i rehabilitacji, spróbować dań znakomitej autorskiej kuchni. To wszystko sprawia, że polskie uzdrowisko dorównuje najlepszym kurortom europejskim.

 

W Krynicy-Zdroju leczy się głównie choroby gastrologiczne, urologiczne, ginekologiczne, reumatologiczne, neurologiczne i narządu ruchu, zaburzenia krążenia obwodowego oraz cukrzycę. Baza zabiegowa uzdrowiska składa się z pięciu oddziałów rozmieszczonych w czterech obiektach sanatoryjnych i Starych Łazienkach Mineralnych. W 2015 r. w tych ostatnich oddano do użytku kriokomorę ogólnoustrojową oraz salę gimnastyczną wyposażoną w nowoczesny sprzęt sportowy. Rok później w Nowym Domu Zdrojowym został otwarty nowy gabinet do okładów borowinowych i krioterapii miejscowej.

 

Zabiegami, które wyróżniają Krynicę-Zdrój na tle innych uzdrowisk, są kąpiele mineralne kwasowęglowe mokre. Używa się do nich wanien miedzianych wypełnionych wodą mineralną (z naturalnym dwutlenkiem węgla) podgrzewaną parą wodną. Kąpiele kwasowęglowe suche natomiast wykonuje się z zastosowaniem naturalnego dwutlenku węgla pozyskiwanego przy wydobyciu wody leczniczej Zuber. Innym bardzo istotnym zabiegiem są zawijania borowinowe całkowite i częściowe zalecane w chorobach reumatycznych, stanach pourazowych i pozapalnych kości, okostnej, stawów, tkanek okołostawowych, ścięgien, mięśni, tkanki łącznej, naczyń krwionośnych obwodowych, nerwobólach i zespołach bólowych w przebiegu choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, zrostach otrzewnej, przewlekłych stanach zapalnych pęcherzyka żółciowego, wątroby, jajników i tkanek w ich sąsiedztwie oraz chorobach typowo ginekologicznych.

 

Krynica-Zdrój zyskuje coraz większą popularność również dzięki odbywającym się w niej wydarzeniom, takim jak wrześniowe Forum Ekonomiczne i Festiwal Biegowy czy wspomniany już sierpniowy Festiwal im. Jana Kiepury. Jednak najlepszą promocję zapewniają jej stali kuracjusze, wśród których jest wielu gości zagranicznych, wracających tutaj ponownie.

 

UNIEJÓW

 

To jedyne w Polsce uzdrowisko termalne przyciąga bogatą ofertą turystyczną i źródłami o temperaturze ok. 68–70°C, znajdującymi się na głębokości ponad 2 tys. m. Zawierają one np. jod, dzięki czemu można się tutaj poczuć jak nad morzem.

 

Największą atrakcją Uniejowa jest położony u podnóża XIV-wiecznego Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich kompleks termalno-basenowy. Na obiekt składają się m.in. strefa kąpielowa wewnętrzna i zewnętrzna, strefa masażu i relaksu oraz saun. Baseny na świeżym powietrzu połączone są z krytymi i zasilane leczniczą solanką termalną, dzięki czemu niezależnie od pogody można korzystać z dobrodziejstwa natury przez cały rok. Do zbiorników zewnętrznych wpływa się bezpośrednio z hali basenowej, w której zaprojektowano basen solankowo-uzdrowiskowy z ciepłą wodą oraz oddzielny basen wewnętrzny z częścią rekreacyjną i dziecięcą. Łączna powierzchnia lustra wody we wszystkich strefach to blisko 1,5 tys. m2. Poza kąpielami można skorzystać np. z saun i gabinetów odnowy biologicznej, kabiny śnieżnej, słonecznej łąki czy basenu lodowego. W bezpośrednim sąsiedztwie Term Uniejów leży kompleks piłkarski im. Włodzimierza Smolarka z pełnowymiarowymi boiskami – jednym o nawierzchni z trawy naturalnej, podgrzewanym wodami termalnymi, i drugim pokrytym trawą syntetyczną. Zimą w pobliżu działa też lodowisko o powierzchni 800 m2.

 

W najbardziej malowniczej części miasta, na terenie zabytkowego XIX-wiecznego parku zamkowego, w sąsiedztwie słynnych basenów termalnych powstał Instytut Zdrowia Człowieka – Uzdrowisko Uniejów Park. Dzięki dogodnemu położeniu miejscowości w dolinie Warty, w centralnej części Polski, przy autostradzie A2, w odległości 55 km od Łodzi i 170 km od Warszawy, zainteresowanie tym urokliwym miejscem rośnie z roku na rok. 

 

Uzdrowisko jest przyjazne środowisku. Szczyci się również certyfikatami ekologicznymi. Bogata oferta kulturalno-sportowa Uniejowa łączy atrakcje przyrodnicze, rekreacyjne i historyczne. Uzupełnia ją znakomicie przygotowana baza noclegowa. W uniejowskiej Zagrodzie Młynarskiej można spróbować potraw kuchni staropolskiej (w karczmie), przenocować w młynie lub drewnianym dworze, wziąć udział w warsztatach edukacyjnych czy kulinarnych. Miłośnicy historii mogą uczestniczyć w biesiadach staropolskich albo interaktywnych lekcjach historycznych. Bardziej wymagający turyści zatrzymują się w stylowych apartamentach i pokojach w Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich.

 

W Uniejowie planowane są kolejne projekty: wybudowanie tężni z termalną inhalacją i sportowej hali jodowej oraz dalsza rozbudowa infrastruktury turystycznej. W porozumieniu ze szkołami wyższymi województwa łódzkiego w mieście prowadzi się prace nad wykorzystaniem tutejszych wód w takich dziedzinach jak kosmetologia czy alternatywne metody leczenia, a nawet w przemyśle spożywczym do przetwarzania warzyw. 

 

NAŁĘCZÓW

 

Jedynym w Polsce jednoprofilowym uzdrowiskiem kardiologicznym jest z kolei Nałęczów. Ogromny atut miasta stanowi położenie na obszarze największego w Europie skupiska lessowych wąwozów. Tutejszy mikroklimat wpływa na obniżenie ciśnienia tętniczego i wspomaga leczenie wielu chorób kardiologicznych. Znajdują się tu również źródła wód mineralnych. Z terapii w uzdrowisku korzystają osoby z chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym i nerwicą sercowo-naczyniową oraz chorobami układu krążenia, a także pacjenci wymagający wczesnej rehabilitacji po operacji na sercu i kardiologicznej rehabilitacji dziennej. Leczenie po zabiegach kardiologicznych i ortopedycznych prowadzi się zgodnie z najnowszymi standardami klinicznymi z zastosowaniem nowoczesnego sprzętu diagnostycznego i rehabilitacyjnego. Dużą popularnością cieszą się tradycyjne pobyty sanatoryjne oparte na dobroczynnym wpływie mikroklimatu. Większość obiektów przeznaczonych dla kuracjuszy leży w zabytkowym Parku Zdrojowym z XVIII stulecia, którego zalety doceniał i promował m.in. Bolesław Prus (1847–1912).

 

W Nałęczowie wykonuje się ponad 70 rodzajów zabiegów wodnych, cieplnych, elektrycznych, magnetycznych czy rehabilitacji ruchowej oraz seanse w kriokomorze. Z myślą o osobach chcących się zrelaksować i zadbać o urodę powstały tutejsze komfortowe obiekty z centrami spa. Termy Pałacowe Nałęczowianka usytuowane są we wspomnianym malowniczym Parku Zdrojowym. W ich ofercie znajdują się pobyty zdrowotne i pielęgnacyjno-relaksacyjne. Natomiast w kompleksie wodnym Atriummożna skorzystać z basenu z białą glinką i zwykłego, sauny i jacuzzi. W Clubie Atrium pogramy w kręgle czy bilard. 

 

BUSKO-ZDRÓJ

 

W województwie świętokrzyskim znajduje się Busko-Zdrój. To uzdrowisko funkcjonuje od niemal 190 lat, a dziś dynamicznie się rozwija. W mieście działają nowoczesne sanatoria oraz dwa 4-gwiazdkowe hotele: Słoneczny Zdrój Hotel Medical Spa & Wellness i Bristol Art & Medical Spa. W Parku Zdrojowym usytuowany jest najbardziej znany obiekt – Sanatorium Marconi z 1836 r. z własną salą koncertową. Poza nim w ramach Uzdrowiska Busko-Zdrój S.A. funkcjonują też sanatoria Mikołaj, Oblęgorek i Willa Zielona oraz Uzdrowiskowy Szpital Kompleksowej Rehabilitacji Krystyna i Specjalistyczny Szpital Ortopedyczno-Rehabilitacyjny Górka.

 

Największym bogactwem Buska-Zdroju są wody siarczkowe, które zawierają też m.in. duże ilości jodu, bromu, wapnia, magnezu, selenu i chlorku sodu. Stosuje się je wewnętrznie do picia i zewnętrznie do kąpieli. Ze względu na aktywizację procesów biochemicznych mają działanie przeciwzapalne, przeciwreumatyczne i oczyszczające. Pite regularnie wody siarczkowe obniżają cholesterol, poziom cukru we krwi i łagodzą bóle reumatyczne. Sanatoria i szpitale w Busku-Zdroju są stale modernizowane, wciąż przybywa nowych zabiegów. W planach jest m.in. odnowienie zabytkowej wieży ciśnień.

 

Uzdrowisko słynie także z solanki jodkowej i wody mineralnej Buskowianka-Zdrój, której picie zaleca się w profilaktyce osteoporozy, schorzeń nowotworowych i układu mięśniowo-nerwowego. Wspomaga ono również leczenie chorób metabolicznych takich jak cukrzyca, dna moczanowa czy miażdżyca, wzmacnia układ odpornościowy i doskonale gasi pragnienie. 

 

Od kilku lat Uzdrowisko Busko-Zdrój S.A. wprowadza nową linię kosmetyczną pod nazwą Słoneczne Kosmetyki. Produkty powstały na bazie wody siarczkowej, borowiny i solanki jodkowej. Stanowią one doskonałe uzupełnienie kuracji.  

 

Poza tym od 1995 r. w Busku-Zdroju odbywa się Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz (w 2017 r. od 1 do 8 lipca), światowej sławy śpiewaczki urodzonej i wychowanej w tym mieście, a także Międzynarodowy Festiwal Pianistyczny „Lato z Chopinem” im. Barbary Hesse-Bukowskiej (na 12–21 lipca 2017 r. zaplanowano XXIII jego edycję).

 

SOLEC-ZDRÓJ 

 

Niedaleko Buska-Zdroju leży Solec-Zdrój. Jego historia jako miejscowości uzdrowiskowej sięga wczesnych lat XIX w. Wtedy odkryto tu źródła solankowe. Do kąpieli leczniczych zaczęto ich używać od ok. 1820 r. W 1837 r. hrabia Karol Godeffroy założył w tym miejscu uzdrowisko. 

 

W Solcu-Zdroju działają dwa 4-gwiazdkowe obiekty sieci Malinowe Hotele: Malinowy Zdrój Hotel Medical Spa i Malinowy Raj Mineral Hotel połączony z Basenami Mineralnymi. Do zabiegów wykorzystuje się w nich wodę siarczkową z własnego ujęcia. Kuracje z jej zastosowaniem wspomagają leczenie przy stanach pourazowych i przeciążeniowych narządu ruchu oraz w przypadku m.in. zwyrodnień stawów i kręgosłupa, dyskopatii, reumatoidalnych zapaleń stawów, przewlekłych chorób skóry, zaburzeń tętniczego krążenia obwodowego, cukrzycy i chorób pochodzenia neurologicznego. Przy hotelach znajdują się centra medyczne, w których prowadzi się hydroterapię, fizykoterapię, kinezyterapię i oferuje różne masaże. Poza tym można tu przyjechać na rehabilitację ortopedyczną i neurologiczną (zalecaną np. po udarze mózgu).Zestawy ćwiczeń są dobierane indywidualnie w zależności od potrzeb pacjenta. Spora część gości obu obiektów korzysta też z zabiegów spa na najwyższym europejskim poziomie.

 

Malinowe Hotele stworzyły także własną linię kosmetyków. W Balneokosmetykach stosuje się leczniczą wodę siarczkową i wyselekcjonowane naturalne składniki aktywne. Od 2016 r. w Solcu-Zdroju przy komfortowych obiektach należących do tej sieci funkcjonuje Centrum Medycyny Chińskiej, oferujące terapie tradycyjnej medycyny chińskiej. Formę leczenia dobiera się w zależności od postawionej wcześniej diagnozy. W ośrodku przygotowuje się kompozycje ziół leczniczych, można również poddać się w nim zabiegom akupunktury i akupunktury kosmetycznej oraz otrzymać zalecenia dietetyczne. W centrum stosuje się podejście holistyczne – przy dobieraniu metod leczenia bierze się pod uwagę funkcjonowanie organizmu człowieka jako całości.

 

LITWA

 

Untitled Session27097

Basen ze sztuczną skałą i 9-metrowymi palmami

© AQUAPARK DRUSKINNIK

 

Największym, najnowocześniejszym i najpopularniejszym uzdrowiskiem na Litwie są z kolei Druskienniki (Druskieniki). Ich nazwa pochodzi od litewskiego słowa druska oznaczającego „sól”. Miasto jest malowniczo położone na skraju Puszczy Augustowskiej i Dzukijskiego Parku Narodowego na prawym brzegu rzeki Niemen. W jego granicach leżą jezioro Druskonis, staw Vijūnėlės i jeziorko Mergelių Akys.

 

Status miejscowości leczniczej Druskienniki otrzymały w 1794 r. dzięki dekretowi króla Polski i wielkiego księcia litewskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego (1732–1798). Ze względu na położenie blisko granicy polsko-litewskiej chętnie odwiedzają je Polacy. Rozkwit uzdrowiska przypadł na drugą połowę XIX i początek XX w. Przyjeżdżał tu m.in. Józef Piłsudski (1867–1935). Wówczas to Druskienniki słynęły z leczenia borowinami, wodą mineralną i… kumysem. Dziś do tej listy dodaje się także dobroczynny wpływ mikroklimatu. Charakterystycznym elementem krajobrazu są wydmy lądowe porośnięte sosnami i jałowcami oraz leczniczymi ziołami. W mieście znajduje się wiele ścieżek rowerowych i pieszych.

 

Wodę druskiennicką stosuje się w leczeniu chorób żołądka, jelit, stawów, mięśni, kręgosłupa, układu nerwowego, schorzeń sercowo-naczyniowych i ginekologicznych. Ma ona też zbawienny wpływ na skórę. Wody ze źródła Uroda (najbardziej słonej, pochodzącej z największego lokalnego odwiertu) używa się do płukania gardła. To również skuteczny środek przeciwzapalny.

 

Obecnie Druskienniki są miejscem oferującym przez cały rok leczenie dla wszystkich grup wiekowych, a także specjalne programy dla kobiet w ciąży, dzieci, seniorów i rodzin. Słyną nie tylko z doskonale przygotowanych sanatoriów (najpopularniejsze to Draugystės sanatorija i Eglės) i ośrodków terapii, ale też ekskluzywnych hoteli spa. W ofercie tych ostatnich znajdują się masaże wschodnie i z zastosowaniem alg, miodu, czekolady, jedwabiu czy wody z Morza Martwego.

 

Jednym z najpopularniejszych hoteli w Druskiennikach jest Grand Spa Lietuva, w którym leczy się wielu polskich sportowców, m.in. Justyna Kowalczyk. Do obiektu należy również aquapark. Oferuje się tu pobyty lecznicze i nastawione na zabiegi relaksacyjne i pielęgnujące oraz atrakcje dla rodzin z dziećmi. Podobny profil mają dwa inne druskiennickie ośrodki: Europa Royale Spa Hotel Druskininkai i Best Baltic Hotel Druskininkai Central.

 

W Druskiennikach można pograć w golfa, kręgle, bule, bilard i squasha, a nawet szachy stołowe. Przez cały rok działają park wodny, aquapark w Grand Spa Lietuva, centrum sportu i rozrywki Snow Arena czy park linowy One. Najnowszą inwestycją w mieście jest kolejka linowa z czterema 10-miejsowymi gondolami (Lynų kelias). Warto zwiedzić Park Rzeźby i Rekreacji Antanasa Česnulisa (Antano Česnulio skulptūrų ir poilsio parkas) lub Muzeum Miasta Druskiennik (Druskininkų miesto muziejus), w którym poznamy historię uzdrowiska i lekarzy tutaj pracujących. Interesująco prezentuje się także park rzeźb słynnego francuskiego rzeźbiarza żydowskiego pochodzenia Jacquesa Lipchitza (Jaques Lipchitz Druskininkų skulptūrų parkas).

 

Za największą atrakcję turystyczną uchodzi wspomniany park wodny w kompleksieDruskininkų sveikatinimo ir poilsio centras AQUA. Znajduje się w nim rozbudowana strefa rozrywek wodnych z licznymi zjeżdżalniami (np. Bermudai o długości 212 m), kompleks basenów (m.in. ze sztucznymi falami morskimi, wartką rzeką i kaskadami), z których rozpościera się uroczy widok na rzekę Niemen, zespół saun z 22 łaźniami z wystrojem z różnych stron świata oraz specjalna strefa dla dzieci. Poza tym w tutejszych dwóch centrach spa – Flores i East Island – oferuje się przykładowo zabiegi z zastosowaniem ekologicznego miodu, czekolady, winogron, alg, białych pereł, orientalnych świec czy rozgrzanych kamieni nefrytowych. Pierwsze z nich należy do luksusowego Hotelu Flores, w którym można się zatrzymać, żeby skorzystać z licznych atrakcji parku wodnego. To wspaniałe miejsce dla całej rodziny.

 

Innym ciekawym, chociaż mniej popularnym litewskim uzdrowiskiem są Birsztany (Birštonas). To niewielka, 3-tysięczna miejscowość z nowoczesną bazą noclegową i rehabilitacyjną. W terapiach stosuje się tutaj borowinę leczniczą. Do najbardziej znanych obiektów należy Medical Spa Eglės sanatorija. Poza tym w Birsztanach skorzystamy też z zabiegów w centrach odnowy biologicznej. Interesującą propozycją są oferowane w nowym Amber Spa w Medical Spa Eglės sanatorija masaże z użyciem bursztynu. Można poddać się również dobroczynnemu wpływowi wody bursztynowej pomagającej oczyścić organizm i działającej wzmacniająco na układ odpornościowy oraz udać się do łaźni bursztynowej na podczerwień.

 

Birsztany to znakomite miejsce na aktywny wypoczynek dla rodzin z dziećmi, seniorów oraz osób dbających o zdrowie i zachowanie równowagi ciała i ducha. Znajduje się tu wiele ścieżek spacerowych, pięknie wkomponowanych w malownicze brzegi Niemna. Miejscowość uchodzi za najbardziej czyste litewskie uzdrowisko. 

 

SŁOWACJA

 

SPA RAJECKE TEPLICE

Stylizowane baseny w Spa Aphrodite w uzdrowisku Rajecké Teplice

© WWW.SLOVAKIA.TRAVEL

 

Ciekawe rejony uzdrowiskowe leżą także na Słowacji. Na północnym wschodzie kraju, w malowniczej kotlinie Karpat, w Beskidzie Niskim znajdują się Bardejovské Kúpele (po polsku Bardejów-Zdrój). Moc tutejszych źródeł doceniali car Aleksander I Romanow (1777–1825) i żona cesarza Franciszka Józefa I Elżbieta Bawarska (1837–1898), zwana Sissi. W pobliżu uzdrowiska wznosi się góra Stebnicka Magura (899,9 m n.p.m.), która chroni miejscowość przed wiatrami i zmianami pogody. W leczeniu wykorzystuje się tutejszy dobroczynny mikroklimat i wody mineralne. Przybywają tu osoby skarżące się na choroby układu krążenia, układu trawiennego i zaburzenia przemiany materii, choroby dróg oddechowych (za wyjątkiem gruźlicy) i nerek oraz dróg moczowych. Historyczna zabudowa pobliskiego miasta Bardejów (Bardejov) została wpisana w 2000 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

 

Inne interesujące uzdrowisko stanowią Pieszczany (Piešťany). Słyną z unikatowego składu miejscowych źródeł termalnych, których właściwości znane są co najmniej od średniowiecza. Główna część miasta znajduje się na wyspie położonej pomiędzy odnogami Wagu. Leczenie przeprowadza się z zastosowaniem schłodzonych wysoko zmineralizowanych wód głębinowych nagrzewających się do 68°C. Tutejsze źródło Torkoš ma temperaturę 68,2°C i jest podobno najcieplejsze na całej Słowacji. Wody termalne zasilają baseny lecznicze i dwa rekreacyjne kompleksy basenowe: zabytkowy Eva i nowoczesny Slňava II. Poza tym stosuje się tutaj okłady borowinowe, które działają przeciwzapalnie, redukują napięcie w mięśniach i poprawiają odżywienie tkanek. Pobyty sanatoryjne w Pieszczanach ukierunkowane są na zwalczanie bólu, poprawę sprawności ruchowej po urazach i odbytych operacjach. Leczy się w nich reumatyzm, artrozy, reumatoidalne zapalenie stawów i jego odmiany. Na gości czekają m.in. stylowe i nowoczesne hotele Danubius Health Spa Resort Thermia Palace (5-gwiazdkowy), Danubius Health Spa Resort Esplanade (4 gwiazdki) czy Spa Hotel Grand Splendid (3-gwiazdkowy).

 

Do najbardziej atrakcyjnych uzdrowisk słowackich należą też Rajecké Teplice, położone ok. 15 km na południowy zachód od Żyliny. Ich atutami oprócz źródeł termalnych są duża liczba słonecznych dni w roku, brak silnych wiatrów i wyjątkowo czyste powietrze. Z tutejszych leczniczych wód korzystano już w XIV w. Dziś stosuje się je w ośrodku balneologicznym w Spa Aphrodite, wyposażonym w najnowocześniejsze urządzenia diagnostyczne i terapeutyczne, oferującym kilkadziesiąt rodzajów zabiegów zdrowotnych, relaksujących i upiększających oraz pakiety wellness. W uzdrowisku leczy się choroby układu ruchowego i nerwowego, dróg oddechowych i choroby zawodowe. Warto zatrzymać się tu w 4-gwiazdkowych hotelach Aphrodite i Aphrodite Palace bądź luksusowym zespole apartamentów Royal Apartments Aphrodite Palace (5 gwiazdek).

 

CZECHY

 

market colonnade trzni kolonada 1

Karlowe Wary, rynek z Kolumnadą Targową z 1883 r. w stylu szwajcarskim

© INFOCENTRUM MĚSTA KARLOVY VARY, O. P. S.

 

Popularnością wśród polskich kuracjuszy cieszą się również Czechy, a szczególnie Karlowe Wary. Rozsławił je Karol IV Luksemburski (1316–1378), król czeski i święty cesarz rzymski, który według legendy trafił na tutejsze wyjątkowe gorące źródła w czasie polowania. Założone przez niego już w XIV w. uzdrowisko powstawało przez stulecia. Dziś wciąż uchodzi za jedno z najpiękniejszych w Europie. Wody termalne z tego rejonu wspomagają leczenie chorób układu trawienia, zaburzeń metabolizmu, cukrzycy, a także chorób neurologicznych, onkologicznych i narządów ruchu. 

 

W Karlowych Warach bywali znani kompozytorzy Ludwig van Beethoven (1770–1827) i Niccolò Paganini (1782–1840), mistrzowie literatury Johann Wolfgang von Goethe (1749–1832) i Nikołaj Gogol (1809–1852) oraz przywódcy z całego świata. Miasto wypełniają piękne stylowe wille, domy uzdrowiskowe i ekskluzywne hotele. Ściągają tu zarówno kuracjusze na leczenie, jak i osoby chcące skorzystać z zabiegów spa na najwyższym światowym poziomie.

 

Jednym z najbardziej znanych obiektów hotelowych w Karlowych Warach jest 5-gwiazdkowy Grandhotel Pupp, uznawany za jeden z najlepszych na naszym globie. Słynie m.in. z wyśmienitych dań kuchni staroczeskiej i potraw przygotowywanych według tradycyjnych receptur. 

 

W Karlowych Warach warto odwiedzić Muzeum Jana Bechera (Jan Becher Muzeum), gdzie prezentowane są przyrządy związane z produkcją znanego na całym świecie likieru ziołowego Karlovarská Becherovka. Zwiedzanie połączone jest z degustacją. Od niedawna można wybrać się też na wizytę do willi rodu Becherów (Becherova vila). 

 

Najważniejsze wydarzenie kulturalne, które odbywa się w Karlowych Warach, toMiędzynarodowy Festiwal Filmowy Karlowe Wary (w 2017 r. organizowany w dniach 30 czerwca–8 lipca), jedna z najbardziej prestiżowych tego typu imprez w Europie Środkowej. W jego trakcie prezentuje się ponad 200 filmów z całego świata, które walczą o Kryształowy Globus.

 

W Czechach można również wybrać się na kurację do miasta Mariańskie Łaźnie (Mariánské Lázně) ze 100 zimnymi źródłami, z których 53 jest wykorzystywanych do celów leczniczych. Zimne szczawy (temperatura 7–10°C) o wysokiej zawartości żelaza i soli mineralnych stosuje się w terapiach u osób z chorobami układu moczowego i nerek oraz zaburzeniach metabolizmu. Uzdrowisko specjalizuje się także w leczeniu chorób onkologicznych, kobiecych i skórnych, jak też przewodu pokarmowego, układu nerwowego i oddechowego. Luksusowe hotele takie jak Danubius Health Spa Resort Grandhotel Pacifik (4 gwiazdki z plusem), Danubius Health Spa Resort Imperial (4-gwiazdkowy superior) czy Kur & Medical Spa Hotel ROYAL (należący do sieci Royal Spa) oferują szeroki wachlarz zabiegów spa i wellness. 

 

Trzecim miastem z tzw. czeskiego trójkąta uzdrowisk są Franciszkowe Łaźnie (Františkovy Lázně). Ich nazwa pochodzi od cesarza Austrii Franciszka I (ostatniego świętego cesarza rzymskiego Franciszka II), który w 1793 r. założył w tym rejonie miejscowość uzdrowiskową. W kuracjach stosuje się tu wodę z zimnych źródeł mineralnych, borowinę i gazy lecznicze. Wykorzystuje się je w leczeniu chorób układu ruchu i serca, a także chorób naczyniowych i kobiecych. Klasyczne terapie uzdrowiskowe oraz zabiegi spa oferują m.in. Hotel Imperial (4 gwiazdki z plusem), Lázeňský dům Kijev (3-gwiazdkowy) i Belvedere (3 gwiazdki).

 

WĘGRY

 

Nasi rodacy od wielu lat chętnie zaglądają również do Węgier i nazywanego perłą Dunaju romantycznego Budapesztu. Ta jedna z najpiękniejszych i najbardziej interesujących stolic europejskich jest jednocześnie uzdrowiskiem. Wykorzystuje się tutaj wody termalne, które doceniali już starożytni Rzymianie. Gdy kraj trafił pod panowanie tureckie (w pierwszej połowie XVI stulecia), w mieście wybudowano łaźnie. Do dzisiaj z powodu swojej niezwykłej architektury są nieodłącznym elementem w krajobrazie Budapesztu. Jednym z najciekawiej położonych kąpielisk jest to na Górze Gellérta (235 m n.p.m.). Rozpościera się stąd zapierający dech w piersiach widok na węgierską stolicę. Na zainteresowanie zasługuje także obiekt kąpielowy Szent Lukács Gyógyfürdő és Uszoda znajdujący się w miejscu dawnego szpitala. Nie wolno zapomnieć też o wspaniałym neobarokowym kompleksie Széchenyi Gyógyfürdő és Uszoda usytuowanym w Peszcie i wyjątkowych Łaźniach Królewskich (Király Gyógyfürdő), które wznieśli Turcy po zajęciu Budy w 1541 r. 

 

W Budapeszcie działa wiele ośrodków spa i wellness oraz obiektów hotelowych oferujących tego typu zabiegi. Na północy, niedaleko obwodnicy M0 leży wśród zieleni Aquaworld Resort Budapest (4-gwiazdkowy superior). Jego goście mają zapewniony bezpłatny dojazd do centrum stolicy (na słynny plac Bohaterów), dlatego pobyt w nim można połączyć ze zwiedzaniem. Spodoba się tu zresztą nie tylko miłośnikom zabytków, ale również osobom chcącym wypocząć i się zrelaksować oraz rodzinom z dziećmi. Przy hotelu znajduje się częściowo kryty park wodny z wieloma atrakcjami, w tym 11 zjeżdżalniami (na jednej z nich pędzi się w dół z wysokości 17 m) czy basenem ze sztucznymi falami. W kompleksie Aquaworld można skorzystać także ze strefy saun, w której przygotowano dodatkowo specjalne seanse (SzaunaSzeánsz®) z zastosowaniem np. olejków eterycznych lub miodu. Poza tym w hotelu działa też klimatyczne trzypoziomowe Oriental Spa. W jego ofercie są relaksujące kąpiele w basenie o temperaturze wody 34–36°C, sesje w saunie i łaźni tureckiej (hammamie), rozmaite masaże i zabiegi pielęgnacyjne oraz terapia wodna watsu. Oprócz tego można pograć w squasha bądź tenisa i poćwiczyć w centrum fitness. Na terenie hotelu znajdują się trzy restauracje i trzy bary, w tym jeden (Gaming) wyposażony w piłkarzyki, stół do snookera, tarczę z rzutkami, konsolę Xbox i pokój do gry w karty. Z myślą o małych dzieciach (do 12. roku życia) powstała sala zabaw Bongo Kids Club o powierzchni ponad 250 m².

 

Znany węgierski kurort uzdrowiskowy stanowi też Hévíz z największym naturalnym jeziorem termalnym w Europie (aż 4,44 ha!). Turyści i kuracjusze mogą zatrzymać się tu w jednym z licznych obiektów o różnym standardzie. Wybór jest szeroki: od prywatnych apartamentów do 5-gwiazdkowych hoteli. Do jednych z najpopularniejszych wśród Polaków należy NaturMed Hotel Carbona (4-gwiazdkowy superior). Hévíz leży niedaleko Balatonu, największego jeziora na Węgrzech i w całej Europie Środkowej (594 km² powierzchni), którego brzegi są znakomitym rejonem na wycieczki, a to ze względów zarówno przyrodniczych i rekreacyjnych, jak i kulturowych.

 

Chętnie odwiedzane przez Polaków uzdrowisko Hajdúszoboszló położone jest natomiast na wschodzie kraju (ok. 200 km od Budapesztu). Stanowi mekkę pacjentów ze schorzeniami reumatycznymi. W 1925 r. odkryto tutaj źródła termalne i od tego czasu miejscowość zaczęła się dynamicznie rozwijać. Dziś wciąż rozbudowuje się w niej infrastrukturę leczniczą, sportową i turystyczną. Powstają też nowe miejsca, w których można skorzystać z zabiegów odnowy biologicznej na najwyższym poziomie. Turystów i kuracjuszy przyciąga przede wszystkim ogromny kompleks kąpielowy Hungarospa Hajdúszoboszló. Kąpielisko otwarto tu w 1927 r., niedługo po odkryciu wód geotermalnych.

Artykuły wybrane losowo

Iran – oaza w niespokojnym świecie

 

Marcin Wesołowski

www.wesolowski.co

 

Fantazyjne formacje skalne w pobliżu niezmiernie gorącego miasta Szahdad

kalout-kerman-iran-001

 © MR HASSANI/GOLDENDAYS TRAVEL GROUP/WWW.KERMAN.IRANGOLDENDAYS.COM

 

Współcześnie trudno ignorować kwestie bezpieczeństwa. Strach coraz częściej wpływa na decyzje o podróżach, a miejsca uchodzące jeszcze nie tak dawno za idealny cel wakacyjnych wyjazdów, takie jak Tunezja, Egipt czy Turcja, przestały się cieszyć dużą popularnością. W niezwykle interesującym świecie islamu na pierwszy plan zaczął wysuwać się jednak w ostatnim czasie kraj, który choć kiedyś został uznany za państwo osi zła przez prezydenta USA George’a W. Busha, dziś jawi się jako oaza spokoju na Bliskim Wschodzie. Co sprawia, że Iran kusi coraz większe rzesze podróżnych? Wpływa na to z pewnością kilka czynników. Oficjalną religią w tej teokratycznej republice jest islam szyicki, nurt, który ma zdecydowanie mniej wyznawców na świecie i w tym jego regionie niż sunnizm. Wiele osób fascynuje niezmiernie długa i ciekawa historia dawnej Persji, a także sami jej mieszkańcy, różniący się znacznie od Arabów. Ten bezpieczny i przyjazny dla zagranicznych gości kraj staje się dzisiaj znakomitą alternatywą dla osób interesujących się wyprawami na Bliski Wschód.

 

Pierwsze miesiące 2015 r. wyznaczały nowy kierunek, w którym podążać miał Iran. Wzdłuż alei Ferdousiego, jednej z głównych ulic jego stolicy Teheranu, codziennie zbierały się tłumy ludzi nerwowo sprawdzających kursy walut. Trwały właśnie intensywne negocjacje władz państwa z przedstawicielami mocarstw nuklearnych w sprawie zamrożenia irańskiego programu atomowego, otwarcia się na świat i anulowania nałożonych przed laty sankcji spowalniających rozwój gospodarki. Zanim podpisano ostateczne porozumienie normalizujące stosunki między zainteresowanymi stronami, w tym przede wszystkim z USA, pojawiły się pojedyncze znaki wskazujące na to, że w Iranie nadchodzą zmiany. Dzięki liberalizacji przepisów wizowych, braku nie tak dawnych długich kontroli na granicy i wciąż zwiększającej się liczbie tanich lotów z Europy do Teheranu o tym kraju mówiło się coraz lepiej i więcej.

 

My w naszą podróż ruszaliśmy z mnóstwem pytań, na które odpowiedzi szukaliśmy z pomocą jednego z tutejszych najbardziej znanych prywatnych przewodników. W młodości, za panowania ostatniego szacha Mohammada Rezy Pahlawiego (1919–1980) latał wojskowymi myśliwcami. Po irańskiej rewolucji islamskiej z 1979 r. postanowił jednak nie wiązać się z władzami i przez całe swoje życie konsekwentnie pracował jako mały przedsiębiorca. Podczas zwiedzania najpopularniejszych miejsc w Iranie poznawaliśmy ten kraj dzięki długim rozmowom z Alim i spotkaniom z Irańczykami, w trakcie których nasz towarzysz służył za tłumacza.

 

Miasto kontrastów

 

Trudno opowiadać o Teheranie jak o klasycznej atrakcji turystycznej. Jest inny od pozostałych tutejszych miast i regionów, podobnie jak Nowy Jork nie przypomina reszty Stanów Zjednoczonych, Taszkent – Uzbekistanu, a Moskwa – Rosji. To miejsce, które przyjezdni często po prostu omijają i od razu wyruszają na poszukiwania Persji z Księgi tysiąca i jednej nocy. Mimo wielu negatywnych opinii o irańskiej metropolii, jej złej jakości powietrzu i ogromnym ruchu samochodowym, zdecydowanie warto zostać w niej choć na chwilę, gdyż taka wizyta pozwoli nam lepiej zrozumieć współczesny Iran.

 

Wszystkie zmiany w kraju zawsze rozpoczynają się w Teheranie i nic nie dzieje się tu bez ostatniego słowa teherańczyków. W mieście współistnieją ze sobą równoległe, a przy tym bardzo odmienne światy. Z jednej strony stanowi ono centrum reżimu ajatollahów, ale z drugiej uchodzi za najbardziej tolerancyjne i otwarte na różnorodność miejsce w Iranie. Stolicę charakteryzują bardzo widoczne granice – północna jej część to oaza bogatych i liberalnych mieszkańców, w rejonie południowym żyją biedni obywatele o najczęściej konserwatywnych poglądach. Niełatwo jest poznać i zrozumieć Teheran, podobnie jak i się po nim poruszać. Jego główne atrakcje są znacznie od siebie oddalone, dlatego warto przemieszczać się pociągami teherańskiego metra i od czasu do czasu skorzystać z usług taksówkarzy.

 

Na początku podróży po tym kraju nic nie będzie bardziej wymowne i symboliczne niż wizyta przed byłą amerykańską ambasadą. Jej zajęcie w trakcie irańskiej rewolucji islamskiej przyczyniło się do zerwania stosunków dyplomatycznych między oboma państwami. Spacer wzdłuż murów, na których wymalowano antyamerykańskie hasła, przypomina o ostatnich trudnych dziesięcioleciach i uświadamia, jak długą drogę Iran przebył od tamtego czasu do dziś.

 

W Teheranie pełno jest muzeów i pałaców, jednak o wiele ciekawsze wydaje się obserwowanie życia jego mieszkańców. Odwiedziny na Wielkim Bazarze są idealną okazją, aby zobaczyć Irańczyków w codziennych sytuacjach, a nic nie prezentuje lepiej kultury i zasad ta’arofu, czyli irańskiej etykiety, niż zachowania i rozmowy teherańczyków na tym targowisku leżącym w sercu miasta. Żeby podejrzeć, jak miejscowi spędzają czas wolny, warto z kolei wybrać się do znajdującego się na wzgórzu Darbandu, jednej z najpopularniejszych oaz w stolicy, która dzięki położeniu na dużej wysokości pozwala schronić się przed smogiem i zgiełkiem.

 

Przed wyruszeniem w dalszą podróż należy zatrzymać się na chwilę przed teherańską Wieżą Azadi. Paradoksalnie w kraju, gdzie nadal niektóre wolności bywają ograniczane, najważniejszym symbolem jest właśnie 45-metrowa Wieża Wolności. Zbudowano ją w 1971 r. z okazji obchodów 2500-lecia imperium perskiego. To miejsce było jedną z głównych aren irańskiej rewolucji, która obaliła rządy ostatniego szacha i ustanowiła Islamską Republikę Iranu. Pod nią też w 2009 r. zbierali się protestujący, gdy w wyniku sfałszowanych wyborów Mahmud Ahmadinedżad (Mahmud Ahmadineżad) wybrany został na drugą kadencję prezydencką.

 

Północny Teheran osłaniany przez imponujące pasmo górskie Elburs

DSCF8854

 

 

Święte miasto

 

W czerwcu 2009 r., podczas kampanii prezydenckiej jeden z najbardziej konserwatywnych szyickich duchownych kraju – ajatollah Mohammad Tagi Mesbah-Jazdi – wydał podobno fatwę (religijne rozporządzenie mające moc prawną) stanowiącą, że ludzie odpowiedzialni za przeprowadzanie wyborów mogą nimi manipulować tak, aby wygrał kandydat najwierniejszy zasadom islamu. Zwyciężył wspomniany bardzo niepopularny MahmudAhmadinedżad, człowiek, który konsekwentnie utwierdzał Zachód w przekonaniu, że Iran jest państwem terrorystycznym, a samych Irańczyków pchał (jak się zdawało, wbrew ich własnej woli) w objęcia fundamentalizmu religijnego nakazującego kontrolować każdy aspekt życia ludzkiego.

 

W trakcie lądowania na Międzynarodowym Lotnisku ImamaChomejniego można zauważyć biegnącą w nieskończoność, dziwną jasną nitkę pośród całkowitej ciemności. Jeśli przyjrzymy się jej dokładnie, zdamy sobie sprawę z tego, że to droga. Ta rzęsiście oświetlona autostrada łączy Teheran z oddalonym od niego o ok. 125 km na południowy zachód miastem Kom (Ghom). Jedzie nią każdy udający się na zwiedzanie Iranu turysta. Ma ona pokazywać, jak ważne miejsce na tutejszej mapie stanowi ten niepozorny ośrodek. Jeden z naszych rozmówców powiedział, że Kom słynie z produkcji dwóch rzeczy – świetnych słodyczy i licznych mułłów, szyickich duchownych, którzy trzymają w ryzach cały kraj.

 

W Iranie popularna była jeszcze niedawno opowieść o tym, jak diabeł spędza swój tydzień. Z reguły cztery dni w tygodniu przebywa w USA, czasem wejdzie do głowy prezydenta Baracka Obamy, czasem namiesza w umysłach republikanów, bo z nimi ma łatwiej. Na pozostałe trzy dni wraca natomiast na szkolenie do Kom. To jedno z najświętszych i najważniejszych miast dla szyitów. Odwiedziny w nim i poznanie jego historii pomagają zrozumieć specyfikę regionu, w jakim znajduje się Iran.

 

Islam szyicki, religia dominująca w państwie od czasów panowania dynastii Safawidów (1501–1736), jest inny niż sunnicki. Oprócz różnic w doktrynie, które pojawiły się już po śmierci proroka Mahometa w 632 r., odmienne zasady dotyczą też życia codziennego. Gdy Persja została podbita przez Arabów, przyjęła nowy system religijny, ale bardzo szybko dostosowała go do swojej starej i bogatej kultury. Nie zaakceptowano m.in. reguły nakazującej niszczenie wizerunków ludzi i zwierząt. Irańczycy nie mogą zapomnieć o tym, że najeźdźcy zdewastowali mnóstwo perskich zabytków w pierwszych dziesięcioleciach swojego panowania. Co ważniejsze jednak, szyizm uznaje, iż tekst Koranu podlega interpretacjom, które opracowują szyiccy duchowni. Sunnici, czyli 87–90 proc. muzułmanów na świecie, uważają szyitów za heretyków. Niechęć i nieufność są szczególnie widoczne między Irańczykami i Arabami, ale wynikają one nie tylko z różnic religijnych, lecz także uwarunkowań historycznych i kulturowych. Persowie (stanowiący większość w Iranie – ok. 65 proc. populacji) to dumny i bardzo stary naród, który ludy arabskie uważa za prostych mieszkańców pustyni żyjących w sztucznych krajach stworzonych przez kolonialne potęgi i utrzymujących się wyłącznie dzięki wydobywaniu ropy. Napięcia między zwolennikami szyizmu i sunnizmu istniały od zawsze. Jednak współcześnie stały się jeszcze bardziej jaskrawe ze względu na działalność Państwa Islamskiego, którego Irańczycy są wielkimi przeciwnikami.

 

Kom jest miastem niezmiernie konserwatywnym. Pielgrzymują do niego ogromne rzesze wiernych nie tylko z Iranu. Mimo to szyicki fundamentalizm wciąż pozostaje bardzo daleki od ideologii terrorystycznego Państwa Islamskiego.

 

W perskiej baśni

 

Po opuszczeniu Teheranu i Komu podróżnicy przemierzają coraz bardziej pustynne krajobrazy kraju i powoli wkraczają w baśniowy świat Persji, o którym marzyli przed wyjazdem. Po wjechaniu do miasta Isfahan trafia się w końcu do tej fantastycznej krainy. Plac Nagsz-e dżahan, inaczej zwany też placem Imama, stanowi pępek irańskiego wszechświata. To przy nim znajdują się najpiękniejsze zabytki perskiej architektury – Meczet Szejka Lotfallaha, pałac Ali Kapu (Ali Ghapu) i Meczet Imama. Ich widok zapiera dech w piersiach. Turystów zachwyca także pełen życia bazar, którego bramy przylegają do rozległego placu Imama. Niesamowitych wrażeń dostarcza również oaza spokoju, jaką jest dziedziniec Hotelu Abbasi. Tutaj mogliśmy wypić najpiękniej podaną herbatę w cudownych wiosennych promieniach słońca. Taką chwilę trudno zapomnieć.

 

Warto jednak zdawać sobie sprawę, że Isfahan nie należy do spokojnych miejsc. Łatwo zaobserwować w nim wzrost ruchu turystycznego, a co za tym idzie, postępującą komercjalizację i napływ tanich pamiątek. Miasto było popularne na długo przed niedawnym otwarciem się Iranu na świat, dlatego jeśli ktoś planuje kupić rękodzieło, nie powinien raczej robić tego na fascynującym isfahańskim bazarze, lecz skorzystać z takiej okazji w Szirazie.

 

Wspomnienie imperium

 

Plac Nagsz-e dżahan w centrum Isfahanu

Isfahan 2

© PARS TOURIST AGENCY/KEY2PERSIA.COM

 

Z Isfahanu większość turystów wybiera się na południe, do ruin antycznego Persepolis położonych obok wspomnianego miasta Sziraz. W tym ostatnim urodził się w pierwszej połowie XIV stulecia jeden z najzdolniejszych i najbardziej podziwianych poetów perskich Hafiz (Hafez). Sziraz fascynuje swoją ciekawą historią. Poza tym produkowano w nim kiedyś najlepsze wino na Bliskim Wschodzie. Dziś jest miastem uczciwych handlarzy, szczyci się pięknym Różowym Meczetem, wspaniałymi świątyniami i majestatyczną Cytadelą Karima Chana, w której obecnie mieszczą się pracownie lokalnych artystów. Choć w porównaniu z wcześniej odwiedzonymi przez nas dużymi ośrodkami to prawdziwa oaza, jako miłośnika historii ciągnęło mnie do pobliskich słynnych ruin starożytnego miasta Persepolis. W końcu słyszałem i uczyłem się o nim, będąc jeszcze dzieckiem.

 

W już niemal letnich promieniach słońca wkraczaliśmy do miejsca, które było świadkiem wielkiej historii. Aby do niego dotrzeć, przemierza się bajkowe krajobrazy rozpościerające się wokół drogi łączącej Isfahan z Szirazem i wspina się na wysokie wzniesienia gór Zagros (z najwyższym punktem Zard Kuh – 4548 m n.p.m.). W ten sposób trafia się do prawdziwego serca Persji. Stąd wywodzi się wszystko, co w tej krainie najważniejsze, łącznie z jej nazwą. Ostan (rodzaj jednostki administracyjnej) Fars, stanowi region symboliczny, z którym związane są pasjonujące dzieje narodzenia i upadku imperium. Nazwa ta pochodzi od staroperskiego słowa „Pârs”, została zmieniona przez Arabów ze względu na brak głoski „p” w języku arabskim.

 

Równie piękne słońce jak podczas naszej wizyty świeciło nad całym tym rejonem, gdy w połowie października 1971 r. ostatni irański szach, Mohammad Reza Pahlawi, postanowił zwrócić oczy świata na swoją ojczyznę i pokazać wszystkim, że Iran jest potężny, ale również szczyci się niezmiernie bogatą kulturą i długą historią. Jak opowiadają Irańczycy, Amerykanie z wielkich firm zatrudnieni w tych stronach powszechnie żądali dodatków za pracę w tym „dzikim kraju”. Ówczesny władca chciał więc przekonać światową opinię publiczną, że jego państwo to spadkobierca wspaniałej cywilizacji. Okazją do tego miały być obchody 2500. rocznicy powstania imperium Persów z pięciodniową uroczystością w Persepolis. Mohammad Reza Pahlawi wiedział, że może sobie pozwolić na każdą formę ekstrawagancji. Petrodolary stale zasilały budżet Iranu, który wciąż się rozwijał. Mimo to nie robiono zbyt wiele, aby poprawić los zwykłych ludzi. W społeczeństwie narastało niezadowolenie, coraz większe wpływy zaczynali zyskiwać szyiccy mułłowie. W październiku 1971 r. świat miał być świadkiem ponownego narodzenia imperium, odrodzenia Persji. Przygotowania do obchodów trwały 10 lat. Wybudowano nowe drogi i lotniska i stworzono całą niezbędną infrastrukturę. Jednak wszystkie te starania tak naprawdę przyczyniły się jedynie do upadku władzy. Najgłośniej grzmiał ajatollah Ruhollah Chomejni (1902–1989) nazywający całe przedsięwzięcie festiwalem diabłów. Inni wypominali szachowi marnotrawienie publicznych pieniędzy, opowiadali o luksusowych namiotach przeznaczonych dla prawie 60 przywódców z całego świata, w których łazienki wykonano z marmuru. Natomiast wykwintne jedzenie i wina dla gości miały być transportowane z paryskiej restauracji „Maxim’s”. Choć Iran rzeczywiście olśnił wszystkich swoim bogactwem, wśród jego obywateli wzrastało oburzenie. Ta fala powoli wzbierała przez kilka lat, aż do chwili, gdy rewolucja islamska zakończyła rządy ostatniego szacha.

 

Kiedy odwiedzamy różne miejsca w kraju, z ich historii układamy sobie współczesny obraz tego regionu i jego mieszkańców. Persepolis nie po raz pierwszy odegrało rolę w spektaklu o upadku władzy. Niegdyś, przed wieloma wiekami marzenia Persów o wiecznym i potężnym imperium zniweczył Aleksander Wielki, który najechał, zdobył i spalił tę starożytną stolicę w 330 r. p.n.e. Płomienie strawiły bajeczny pałac Dariusza I Wielkiego (ok. 550–486 r. p.n.e.), bo choć zbudowany został z kamienia, wszystkie jego stropy były drewniane. Płonące elementy konstrukcyjne uszkadzały kamienne kolumny i ściany, a te przewracały się i burzyły kolejne części budowli. Mimo ogromnych zniszczeń ruiny i pozostałe piękne płaskorzeźby nadal pozwalają wyobrazić sobie, jak niezwykłe musiało być Persepolis niemal 2,5 tys. lat temu.

 

Oślepiające blaskiem wnętrze w mauzoleum Szach Czeragh w Szirazie

DSCF9147

© MARCIN KAWA/CZAJKA TRAVEL (CZAJKAPODROZE.PL)

 

Na środku pustyni

 

Po wizycie w Szirazie i starożytnej stolicy Persów warto skierować się na północny wschód do miasta Jazd, położonego na granicy Wielkiej Pustyni Słonej i Wielkiej Pustyni Lota. To podróż z rejonów pustynnych do krainy jeszcze surowszej i mniej przyjaznej człowiekowi. Samotne ostre szczyty wznoszą się na płaskiej przestrzeni. Podczas jazdy autem mamy wrażenie, że prowadząca przez pustynię szosa ciągnie się w nieskończoność i gdzieś przed nami rozmywa się pod wpływem wysokiej temperatury. Jednak różne miasteczka mijane po drodze pełne są życia, a my z fascynacją podziwiamy architektoniczne perły miejscowej architektury. Wyróżniają się tutaj różnego rodzaju wieże, np. ta w Abarkuh – ogromna konstrukcja, która w upalne miesiące pozwalała na przechowywanie powstałego w zimie lodu, służącego do chłodzenia napojów mieszkańcom tych niezwykle gorących i suchych terenów.

 

Jazd, typowo pustynne miasto, kryje w sobie wiele więcej, niż wydaje się turystom patrzącym na jego kolejne piękne meczety i inne ciekawe budowle. Ponieważ panuje w nim prowincjonalny spokój (mimo ponad 500 tys. mieszkańców), trudno uwierzyć, że ta ziemia wydała dwóch prezydentów wrogich sobie państw, którzy pełnili swoje funkcje w tym samym czasie. Historia ta pokazuje dobitnie, jak bardzo złożonym i niejednoznacznym miejscem jest Iran.

 

Rodzina Mosze Kacawa, prezydenta Izraela w latach 2000–2007, opuściła Jazd w 1951 r. Z każdym rokiem społeczność żydowska tego miasta kurczyła się coraz bardziej. Obecnie wynosi jedynie kilkanaście osób. Mosze Kacaw obejmował swoje stanowisko 3 lata po tym, jak kadencję prezydencką zaczął w Iranie Mohammad Chatami, urodzony w Ardakanie w ostanie Jazd. Przedstawiciele obu zwaśnionych krajów mieli okazję się spotkać, gdy przybyli do Watykanu pożegnać zmarłego papieża Jana Pawła II. Na placu św. Piotra 8 kwietnia 2005 r. zgromadziła się większość przywódców państw świata. Pod koniec uroczystości pogrzebowej Mohammad Chatami, który ze względu na rozmieszczenie gości według alfabetycznej listy nazwisk siedział dość blisko Mosze Kacawa, wyciągnął do niego dłoń i pozdrowił go w języku perskim (farsi). Choć po powrocie do Iranu prezydent temu zaprzeczał, świadkowie zajścia potwierdzali, że ta sytuacja naprawdę się wydarzyła.

 

Jazd wypełniają wspaniałe zabytki architektury: począwszy od Meczetu Zgromadzenia (Masdżid-e Dżame) przez ogromną liczbę wież wiatrowych zwanych badgirami po kompleks Amira Chakmagha (Amira Czakmagha). Także w tym mieście zapoznać się możemy z historią zaratusztrianizmu, jednej z najstarszych religii monoteistycznych świata, która upowszechniła się na obszarach Persji przed islamem. Znajdują się tu dwa niezmiernie ważne miejsca z nią związane – świątynia ognia i wieża milczenia. Na szczycie tej ostatniej odbywały się tzw. powietrzne pogrzeby zaratusztrian (zwłoki wystawiano na żer ptakom).

 

Z Jazdu kierujemy się już na północ, ku stolicy. Robimy jeszcze krótki przystanek w mieście Kaszan, gdzie podziwiać można niezwykłe rezydencje i ogrody oraz pełen życia bazar. Powrót do Teheranu to ponownie bardzo interesujące, a zarazem ciężkie przeżycie. Gęsty smog i zapach spalin znów zwala nas z nóg i zmusza do powtórnej aklimatyzacji do tutejszych warunków.

 

Informacje praktyczne

 

Iran jest obecnie świetnie połączony z Europą. Wygodne i niedrogie loty odbywają się z takich miast jak Frankfurt nad Menem i Monachium (Lufthansa), Wiedeń (Austrian Airlines), Londyn (British Airways), Rzym (Alitalia), Amsterdam (KLM), Paryż (Air France), Stambuł (Turkish Airlines) czy Kijów (Ukraine International Airlines – UIA). Możemy też wybrać np. podróż z Warszawy liniami Emirates z międzylądowaniem w Dubaju albo samolotem Qatar Airways z przystankiem w Dosze. Poza tym – co najważniejsze dla turystów z Polski – Polskie Linie Lotnicze LOT planują w najbliższym czasie uruchomienie nowego bezpośredniego połączenia z Warszawy do Teheranu. Ostatnio nastąpiła również duża liberalizacja przepisów wizowych, dlatego wielu zagranicznych gości decyduje się na uzyskanie wizy tuż po wylądowaniu, na lotnisku w stolicy Iranu (visa on arrival).

 

Przed podróżą warto zaopatrzyć się w odpowiednią ilość gotówki na bieżące wydatki i jej zapas na wszelki wypadek, gdyż nadal nie ma możliwości płacenia na miejscu kartami kredytowymi i płatniczymi, co jest skutkiem wieloletnich sankcji i odcięcia od międzynarodowego systemu bankowego. Najbezpieczniejszymi walutami na wymianę są dolary amerykańskie i euro, przy czym należy pamiętać, że banknoty (szczególnie dotyczy to dolarów) muszą być w idealnym stanie, aby zostały zaakceptowane w kantorach. Jeżeli chodzi o koszty pobytu, to niejeden turysta będzie zaskoczony faktem, iż ceny hoteli i dań w restauracjach bywają raczej dosyć zbliżone do tych w Polsce.

 

Podróżowanie po Iranie nie jest skomplikowane. Kraj oplata sieć bardzo dobrych dróg, można korzystać z niezłych połączeń autobusowych i kolejowych. Nadal trudno tu jednak o dostęp do internetu. Transfer danych bywa wolny i często bez użycia specjalnych aplikacji nie wejdziemy na najpopularniejsze serwisy społecznościowe.

 

Irańczycy są niezmiernie przyjaznymi ludźmi, dlatego pod względem bezpieczeństwa Iran należy do jednych z najlepszych regionów do organizowania samodzielnych wypraw. Aby zrozumieć nieraz bardzo zaskakujące zachowania miejscowych, warto zapoznać się z pojęciem ta’arof. Jest to dość skomplikowana formuła grzecznościowa praktykowana przez mieszkańców tego kraju od wieków. Jej zastosowanie najlepiej wytłumaczyć na przykładzie. Po odwiezieniu nas pod wskazany adres taksówkarz może odmówić przyjęcia pieniędzy. Tak naprawdę nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy zapłacić za jego usługę, wręcz przeciwnie, trzeba nalegać, aż w końcu kierowca skapituluje. Podobnie jeśli Irańczyk oferuje nam coś za darmo, wcale nie świadczy to o tym, iż chce nam tę rzecz zwyczajnie podarować. Z takimi sytuacjami spotkamy się na targach, w sklepach, restauracjach czy wielu innych przypadkach. Należy pamiętać o tym, jak zareagować na tego typu bardzo specyficzną grzeczność. Jeżeli nie zapłacimy za usługę lub towar, wprawimy drugą stronę w ogromne zakłopotanie. Żeby lepiej zrozumieć Iran, warto sięgnąć po książki o tym kraju, w szczególności polecam pozycje autorstwa irańsko-amerykańskiego dziennikarza Hoomana Majda (Ajatollah śmie wątpić, Demokracja ajatollahów czy Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju), który urodził się w Teheranie w 1957 r.

 

WYSPIARSKA HISZPANIA, czyli recepta na wakacje pełne wrażeń

WOJCIECH KUDER

 

Hiszpańskie wyspy to kraina słońca, wiecznej wiosny i niebiańskich plaż, wina o nieskazitelnym smaku i wyśmienitych potraw opartych na owocach morza i rybach, aromatycznych przyprawach oraz warzywach. Są one prawdziwym rajem dla turystów, żeglarzy i golfistów, ojczyzną słodkich pomarańczy, jak również ludzi, którzy swoim optymizmem i radością życia potrafią zarazić każdego. To także wymarzone miejsce dla plażowiczów i miłośników nurkowania, amatorów górskiej wspinaczki oraz spragnionych wrażeń wędkarzy. Hiszpańskie wyspy przyciągają wszystkich tych, którzy kochają beztroski wypoczynek oraz szaloną zabawę.

Więcej…

Argentyna - podróż życia

EMILIA GRZESIK

 

<< Tam, gdzie strzeliste szczyty łaskoczą niebo, ziarnka piasku ścigają się z wiatrem przez bezkresne równiny Patagonii, a Ocean Spokojny konkuruje z Atlantykiem – tam rodzi się przygoda. Wytrwałość podróżników przemierzających setki kilometrów surowej patagońskiej ziemi i odwaga żeglarzy wpływających w zdradliwe wody Cieśniny Magellana lub okolic przylądka Horn nabierają zupełnie nowego znaczenia, kiedy podziwiamy majestat andyjskich lodowców. Krajobrazy południowej Argentyny należą do jednych z najbardziej spektakularnych na naszej planecie. Dla mnie Patagonia wraz z Ziemią Ognistą stanowią wręcz symbole wielkich wypraw życia. >>

Południowoamerykańska Republika Argentyńska to kraj bardzo zróżnicowany. Ze względu na jego specyficzne położenie występuje tu kilka stref klimatycznych. Ukształtowanie terenu również nie jest jednolite: wschodnią granicę stanowi wybrzeże Oceanu Atlantyckiego, a zachodnią – wysokie Andy. Pomiędzy nimi rozciągają się bezkresne równiny i porośnięta trawą pampa, na której pasie się bydło. To stąd pochodzi najlepsza na świecie argentyńska wołowina, królowa popularnego asado, czyli tradycyjnego grilla dla rodziny i przyjaciół (barbecue).

W moich oczach Argentyna zawsze była ziemią poszukiwaczy nowych lądów. Dlatego też by poczuć się jak oni, postanowiłam wyruszyć na jej najdalej wysunięty na południe kraniec, stanąć na brzegu kontynentu i rzucić wyzwanie nieznanemu.

Więcej…