MICHAŁ DOMAŃSKI

 

FOT. SŁOWACKIE CENTRUM TURYSTYKI

W 2008 r. słowackie Koszyce i francuska Marsylia zdobyły w wyniku konkursu prestiżowy tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013. Już tylko chwile dzielą nas od inauguracji tego wielkiego całorocznego projektu w obu tych pięknych i zabytkowych miastach. Jego organizatorzy, zarówno w Słowacji, jak i we Francji, pragną wyjść z wysoką kulturą do widzów, na koszyckie i marsylskie ulice, place i osiedla. Chcą zaprezentować interesujące wydarzenia, ciekawe osobowości i nowe trendy w sztuce poza gmachami teatrów, muzeów, salami koncertowymi i kinowymi czy galeriami. Oba te miasta mają po prostu tętnić przez cały rok bogatym życiem kulturalnym! Warto więc odwiedzić urocze i pełne atrakcji Koszyce i Marsylię właśnie teraz i przekonać się samemu, dlaczego zasłużyły na zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013…

A co on tak naprawdę oznacza? Co daje Koszycom i Marsylii? Otóż tytuł Europejskiej Stolicy Kultury przyznaje się obecnie dwóm miastom z krajów członkowskich wspólnoty, które zostały wybrane w drodze konkursu przez Unię Europejską (UE) i następnie przez rok przedstawiają i upowszechniają przede wszystkim swój dorobek kulturalny, ale także reprezentowanego przez nie regionu i państwa. Organizują wówczas liczne koncerty, festiwale, konferencje, pokazy filmowe, wystawy czy wernisaże sztuki.

 

FOT. ATOUT FRANCE/MICHEL ANGOT

La Joliette - portowa dzielnica Marsylii z Katedrą

 

Zwycięzcy konkursu otrzymują od UE po 1,5 mln euro na rozwinięcie ich oferty kulturalnej, aby mogli przyciągnąć jak najszerszą międzynarodową publiczność i turystów z wielu krajów. Wybrane miasta przez 12 miesięcy przybliżają Europejczykom (i nie tylko!) swoje bogate dziedzictwo historyczne. W 2012 r. czyniły to portugalskie Guimarães i słoweński Maribor, a w 2013 r. będą to robić właśnie Koszyce i Marsylia.

Pomysł, żeby wykorzystać kulturę do większego zintegrowania Europejczyków, zrodził się w 1985 r. podczas spotkania Rady Unii Europejskiej. Jego twórczynią była ówczesna minister kultury Grecji Melina Mercouri (1920–1994). Jej idea Europejskich Miast Kultury (a następnie od 1999 r. Europejskich Stolic Kultury) szybko przyjęła się w krajach członkowskich UE. Pierwszą metropolię noszącą ten tytuł stanowiły greckie Ateny (w 1985 r.). Od 2005 r. obowiązują nowe procedury wyboru miast-organizatorów. Każdego roku typowane są dwa państwa UE (a nie jak było do tej pory tylko jedno), z których zainteresowane miejscowości składają swoje kandydatury na 9 lat przed ogłoszeniem laureata. Spośród tych zgłoszeń wybiera się zwycięzców z obu krajów. Miasta kandydujące do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury muszą spełnić szereg wymagań przewidzianych w aktach prawa unijnego. Wśród nich warto wymienić m.in. promowanie własnej kultury poprzez instytucję Ambasadora Kultury, czyli znanego twórcy mocno związanego z danym ośrodkiem miejskim, rozwiniętą współpracę międzynarodową, podkreślanie wartości europejskich czy też prowadzenie szeroko rozbudowanych działań kulturalnych promujących cały region, a nawet państwo. Duże znaczenie odgrywają także metody rozpowszechniania informacji o kandydacie. Coraz większą wagę, oprócz mediów tradycyjnych, przywiązuje się do internetu. Te wszystkie warunki spełniły właśnie Koszyce i Marsylia. 

 

KOSZYCE – KULTURALNE SERCE SŁOWACJI

To drugie co do wielkości miasto naszych południowych sąsiadów (po stołecznej Bratysławie), największe we wschodniej części kraju i centrum Karpat Wschodnich. Żyje w nim ponad 240 tys. mieszkańców. Koszyce (Košice) leżą blisko Węgier (zaledwie 20 km od granicy), Ukrainy (80 km) i Polski (90 km). Nic więc dziwnego, że jest to miasto z bogatą historią oraz wpływami wielu kultur i narodów. Możemy tu znaleźć liczne ślady węgierskie, żydowskie, romskie, niemieckie, rusińskie czy polskie. Nazywa się je czasem również „żelaznym lub stalowym sercem Słowacji”, bowiem mieści się tutaj największa słowacka huta stali (przejęta w 2000 r. przez amerykańską korporację U.S. Steel). Zmieni się to z pewnością w 2013 r., dzięki prestiżowemu tytułowi Europejskiej Stolicy Kultury. Teraz Koszyce zasługują zdecydowanie bardziej na miano „kulturalnego serca Słowacji”… Zresztą zwyciężyły już wcześniej w konkursie Preszów, Martin i Nitrę. Oficjalne rozpoczęcie całorocznego projektu Europejska Stolica Kultury przewidziano na 20 stycznia 2013 r., ale przygotowania do niego trwają od kilku lat. Z myślą o nim od 2011 r. rozpoczęła się tu cała seria ważnych międzynarodowych imprez kulturalnych. 

 

NAJWIĘKSZY RYNEK I KOŚCIÓŁ W KRAJU

Wiele osób uważa je nie tylko za najpiękniejsze miasto w całym kraju, ale i za jedno z najbardziej uroczych w Europie Środkowej. W centrum Koszyc życie tętni 24 godz. na dobę, szczególnie w weekendy. Pełno tu pubów, restauracji, winiarni, klubów muzycznych, dyskotek i barów. Miasto ma niepowtarzalny klimat zwłaszcza wieczorem, kiedy możemy podziwiać jego doskonale podświetlone świeżo odnowione historyczne centrum (największe na Słowacji!) z renesansowymi i barokowymi świątyniami czy też bogato zdobionymi secesyjnymi kamienicami mieszczańskimi. Serce Koszyc stanowi Rynek Główny, który otacza mnóstwo interesujących zabytkowych budynków. W parku rozciągającym się przy przepięknym eklektycznym gmachu Teatru Państwowego z 1899 r. (Štatne divadlo Košice) warto obejrzeć pokaz grających fontann. Za najwspanialszą budowlę Koszyc uchodzi późnogotycka Katedra św. Elżbiety (Dóm sv. Alžbety). Jest to charakterystyczny kościół z 60-metrową wieżą zwieńczoną kopułą, wyróżniający się niezmiernie bogatą ornamentyką. Ta olbrzymia świątynia pod wezwaniem patronki miasta stanowi największy zabytek architektury sakralnej na Słowacji.

 FOT. KOSICE TURIZMUS

Katedra św. Elżbiety to najwspanialsza budowla Koszyc

 

WYBORNE WINO I KUCHNIA 

Koszyce są również miastem związanym mocno z kulturą wina. Sprzyja temu ich położenie w pobliżu historycznych regionów winiarskich (zwłaszcza Pogórza Tokajskiego). Wyśmienitych słowackich szlachetnych trunków możemy spróbować w licznych winiarniach i restauracjach. Każdego roku we wrześniu odbywa się tutaj huczne i niezmiernie widowiskowe Koszyckie Święto Wina (Košické slávnosti vína). Z kolei w czerwcu na miłośników dobrej i wykwintnej kuchni czeka Festiwal Kulinarny (Košice Gurmán Fest).

 

BIEGIEM DO… KOSZYC I MARSYLII

Symbolem miasta jest tzw. Rzeźba Maratończyka. Przypomina ona o tym, że to właśnie tu organizuje się co roku w październiku Międzynarodowy Maraton Pokoju (Medzinárodný maratón mieru – MMM), najstarszy w Europie i trzeci na świecie, zaraz po Bostonie i Yonkers w stanie Nowy Jork (istniejący już od 1924 r.). Do pełnych rozmaitych atrakcji Koszyc naprawdę warto wybrać się w 2013 r., i nie tylko dlatego, że są pierwszą na Słowacji Europejską Stolicą Kultury. My odwiedzimy na dłużej to drugie co do wielkości miasto naszych południowych sąsiadów w marcu, a stamtąd wyruszymy do francuskiej Marsylii (Marseille), położonej malowniczo w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Ta niemal 900-tysięczna metropolia południowej Francji może pochwalić się również bogatą ofertą kulturalną, wspaniałymi zabytkami i wyśmienitym winem... Według nas zasłużyła bez wątpienia na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013.            


 

 

Artykuły wybrane losowo

Na koniu przez świat

Jerez   Feria 04

 

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

 

Jest coś niezmiernie pociągającego w widoku jeźdźca, który na swoim koniu zmierza ku linii horyzontu. Wokół niego rozpościera się pusta przestrzeń, może gdzieś w oddali majaczy las lub brzeg morza, ale tak naprawdę w tej chwili istnieje tylko on, jego wierzchowiec i otaczająca ich przyroda. Ten obraz ma chyba w sobie taką siłę, ponieważ w istocie przedstawia wyjątkowy moment, gdy człowiek i zwierzę działają razem. Ci, którzy jeżdżą konno, zapewne uwielbiają to uczucie pełnej jedności. Odnosi się wówczas wrażenie, że koń rozumie nas niemal tak, jakby mówił naszym językiem. Kto jeszcze tego nie doświadczył, musi koniecznie spróbować.

Więcej…

Indie, jakich jeszcze nie znacie

Hampi Karnataka 1

Ruiny stolicy Imperium Widźajanagaru w wiosce Hampi w Karnatace

© MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA/INDIA TOURISM FRANKFURT

 

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Indii nie sposób ogarnąć umysłem, nie da się ich opisać tak po prostu i nie łatwo też je zrozumieć. Niezwykłe bogactwo sąsiaduje tu ze skrajną biedą, kilkunastomilionowe miasta stanowią jaskrawy kontrast dla nieskończonych przestrzeni wokół uśpionych wiosek, a zestawienie zapierających dech w piersiach szczytów Himalajów położonych na północy ze słonecznymi i piaszczystymi tropikalnymi plażami południa wydaje się abstrakcją. W powszechnej świadomości ten kraj kojarzy się na ogół z ubóstwem, Mahatmą Gandhim, świętymi krowami, zaklinaczami węży i dziwnie wyglądającymi joginami, ale to tylko część prawdy o nim. W rzeczywistości każdy znajdzie tutaj coś dla ciała i dla ducha.

 

Indie często budzą skrajne emocje i nigdy nie pozostawiają obojętnym. To kraj pełen tajemnic, kontrastów i zagadek. Rozwinęła się tu jedna z najstarszych kultur na świecie. Dzisiejsze Indie są prawdziwą mozaiką kulturową, o czym świadczą zabytki różnych epok, rozmaite rodzaje tańców i muzyki oraz charakterystyczne dla regionów zwyczaje. Jednak żeby się o tym przekonać, trzeba odwiedzić ten olbrzymi kraj i poznać go samemu. Niektórzy mówią, że można go albo pokochać, albo znienawidzić. Polecam otworzyć się na nowe doznania i dać się oszołomić feerią barw, dźwięków, zapachów i różnorodnością tej wyjątkowej krainy.

 

Republika Indii leży w Azji Południowej i zajmuje większość subkontynentu indyjskiego (niemal 3,3 mln km²). Jej północną granicę wyznaczają łańcuchy górskie – Karakorum i Himalaje. Najwyższym szczytem jest Kanczendzonga (8586 m n.p.m.), czyli trzeci najwyższy ośmiotysięcznik na świecie. Dalej na południe rozciąga się Nizina Hindustańska, na którą składa się pustynia Thar oraz niziny: Indusu, Gangesu i Brahmaputry wraz z deltą Gangesu i Brahmaputry. Niemal cały Półwysep Indyjski zajmuje wyżyna Dekan. Większość terytorium Indii leży w strefie klimatu zwrotnikowego monsunowego. W zachodnim rejonie Niziny Hindustańskiej występuje klimat zwrotnikowy suchy, a w Himalajach i Karakorum – podzwrotnikowy górski, chłodny. Zimy w kraju są łagodne, zwłaszcza w regionach południowych. W marcu, kwietniu i maju panują największe upały. Przed wyjazdem warto sprawdzić, czy nie zaskoczy nas pora deszczowa (od czerwca do września). Mnie za pierwszym razem spotkała właśnie taka niespodzianka.

 

KULTUROWA MIESZANKA

 

Indie to drugi pod względem liczby ludności kraj świata. Dziś mają ponad 1,3 mld mieszkańców. Każdego roku rodzi się tu niemal 26 mln dzieci. Większość ludzi zamieszkuje dolinę Gangesu i Nizinę Hindustańską. Indie są bardzo zróżnicowane etnicznie – o podziale na poszczególne grupy decyduje zwykle język. Ok. 54 proc. ludności kraju posługuje się hindi. Poza tym żyją tutaj jeszcze m.in. Bengalczycy, Telugowie, Marathowie, Tamilowie, Kannadowie, Gudźaratowie czy Keralczycy. Obowiązującym w państwie ustrojem jest republika związkowa. Kraj dzieli się na 29 stanów i 7 terytoriów (w tym jedno stołeczne). Panuje w nim system kastowy, który z góry określa przynależność osób do konkretnej grupy.

 

Większość mieszkańców Indii wyznaje hinduizm (ok. 80 proc.). Stanowi on właściwie zbiór różnych wierzeń. Niektórzy twierdzą, że istnieje aż 330 mln hinduistycznych bogów i bóstw. Korzenie hinduizmu sięgają rozwoju kultury Ariów, którzy z Azji Środkowej zawędrowali na terytorium dzisiejszego kraju. Tekstami sakralnymi hinduistów są Wedy (z sanskrytu „wiedza”). Jedną z nich jest Rygweda – sanhita (czyli zbiór) składająca się z 1028 hymnów zgromadzonych w 10 kręgach (mandala). Uchodzi ona za najstarszy zabytek literatury indoaryjskiej.

 

W Indiach funkcjonuje ponad 1700 języków i dialektów. Status oficjalnych dla całego kraju mają hindi i angielski. Poza tym uznaje się jeszcze 21 języków regionalnych, które pełnią funkcję urzędowych w poszczególnych stanach. Co ciekawe, konstytucja z 1950 r. zakładała wycofanie angielskiego z użytku i zastąpienie go hindi, tak się jednak nie stało. Obecnie większość mieszkańców północnych regionów jest dwu-, trzy-, a nawet czterojęzyczna.

 

Najpopularniejszy wśród turystów rejon Indii stanowi tzw. Złoty Trójkąt. Jego wierzchołki wyznacza Delhi oraz miasta: Agra z mauzoleum Tadź Mahal (jeden z 7 Nowych Cudów Świata) i Dźajpur (stolica Radżastanu, zwana też Różowym Miastem). Oprócz tego z pewnością warto zobaczyć m.in. ruiny w Hampi w stanie Karnataka, tamilskie świątynie Ćennaju (Madrasu) i Maduraju w Tamilnadu, zabytkowy zespół sakralny w Kadźuraho oraz Waranasi – miasto położone nad świętym Gangesem, do którego pielgrzymują miliony Hindusów. Ja jednak chciałabym polecić wycieczkę na ciekawe i barwne południe kraju.

 

MAGICZNE POŁUDNIE

 

Wszystkie stany Indii Południowych, tj. Karnataka, Tamilnadu, Kerala, Telangana i Andhra Pradeś, oraz terytoria Puduććeri, Lakszadiwy i Andamany i Nikobary rozciągają się wzdłuż tropikalnej strefy zwrotnika Raka. Takimi warunkami klimatycznymi można z pewnością wytłumaczyć niespieszne tempo życia w regionie, którego znakiem rozpoznawczym są strzeliste budowle sakralne, barwne przedstawienia taneczne, smukłe palmy i osiodłane słonie. W tutejszym krajobrazie dominują przede wszystkim rozległe równiny Dekanu, bujne lasy deszczowe Ghatów i długie wybrzeże. Lokalne świątynie atakują zmysły rozmaitością kształtów i kolorów. Każde przedstawienie bóstwa jest jaskrawo pomalowane, a strome dachy budowli zadziwiają ilością zdobień. Co ciekawe, na południu Indii dzięki jezuickiemu misjonarzowi św. Franciszkowi Ksaweremu (1506–1552), który w XVI w. opiekował się tu sporą społecznością chrześcijańską (m.in. kolonistami z Portugalii czy ludem Parava z terenu obecnego stanu Tamilnadu), przetrwało wiele kościołów.

 

W tym regionie kraju uprawia się głównie ryż. Podaje się go często na liściach bananowca – w tej wersji smakuje wykwintnie i jest specjalnością lokalnej kuchni. Zamiast typowego w Indiach napoju na bazie herbaty zwanego masala ćaj serwuje się tutaj zwykle wyśmienitą słodką kawę z delikatną pianką.

 

Większość języków używanych na południu wywodzi się z rodziny drawidyjskiej (np. telugu, kannada, tamilski i malajalam). Na szczęście niemal wszędzie można się porozumieć po angielsku.

 

Ten region Indii zachował nadal swój dawny urok, chociaż coraz śmielej wkraczają do niego nowoczesne technologie i przemysł komputerowy. Bengaluru, stolica stanu Karnataka, trzecie co do liczby ludności miasto w kraju (ponad 8,5-milionowe), nazywane bywa indyjską Doliną Krzemową. Tu powstał np. serwis Google Finance. Jednocześnie Ćennaj (stolica Tamilnadu) wciąż kultywuje swoje najlepsze tradycje muzyczne i taneczne. Kerala słynie ze słoni, ajurwedy i specyficznego rodzaju sztuk walki (kalarippayattu). Uchodzący za bramę południowych Indii Hajdarabad (stolica stanu Telangana) ze względu na kunszt miejscowych rzemieślników i zachwycający fort Golkonda zyskał sławę już za czasów Marca Pola (1254–1324). Opuszczone kamienne miasto w Hampi w Karnatace zachwyca ogromną, 49-metrową świątynią Wirupakszy poświęconą bogu Śiwie.

 

BAŚNIOWA KARNATAKA

 

Jog Falls

Wodospad Dźog stanowi jedną z naturalnych atrakcji stanu Karnataka

© MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA/KARNATAKA TOURISM

 

Ten stan cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów dzięki długiej i bogatej historii oraz zróżnicowanym krajobrazom. Karnataka zajmuje trzecie miejsce wśród najbardziej popularnych celów podróży w Indiach i drugie pod względem liczby zabytków (ponad 500!), które znajdują się pod ochroną władz centralnych (zaraz po stanie Uttar Pradeś). W jej granicach leżą obszary o różnym charakterze. Nadbrzeżny rejon zwany Kanara lub Karawali, sąsiadujący na zachodzie z Morzem Arabskim, a na wschodzie z wilgotnymi zboczami Ghatów Zachodnich, porasta tropikalny las złożony m.in. z wysmukłych palm, teków, bambusów i palisandrów indyjskich (drzew różanych). Góry chronią przed chmurami monsunowymi wyżynę Dekan położoną na średniej wysokości od 600 do 900 m n.p.m., która na wschodzie pokryta jest ciemnymi i jałowymi glebami wulkanicznymi. Jej granice wyznaczają Ghaty Zachodnie i Wschodnie (najwyższe ich szczyty to odpowiednio Anaj Mudi lub Anamudi w Kerali, 2695 m n.p.m., i Arma Konda lub Sitamma Konda w Andhra Pradeś, 1680 m n.p.m.). To drugie pasmo biegnie wzdłuż wybrzeża, w większości już poza granicami Karnataki. Na południowym zachodzie rozciągają się wzgórza i doliny dystryktu Kodagu, a wśród bujnej roślinności na południu można spotkać słonie indyjskie, tygrysy bengalskie, lamparty, gaury i sambary jednobarwne. Często odwiedzanym miejscem jest 253-metrowy wodospad Dźog na rzece Śarawati (dystrykt Śiwamogga). Ten stan Indii najlepiej odwiedzić w okresie od października do marca.

 

W Karnatace żyje blisko 65 mln ludzi. Jej mieszkańcy tworzą ciekawą mozaikę kulturową. Na północy osiedlili się przede wszystkim lingajaci – przedstawiciele ruchu religijnego założonego przez hinduskiego filozofa i poetę Basawannę (Basawę) w XII w. W południowym rejonie, należącym kiedyś do Królestwa Majsuru (Mysuru), przeważa bogata społeczność rolnicza Wokkaligów. Wybrzeże zamieszkują rybacy – potomkowie kupców, którzy prowadzili handel z Mezopotamią, Persją i Grecją. W portowym mieście Mangaluru widać też wpływy portugalskie. Adiwasi żyją przede wszystkim na północy i zachodzie, a grupy etniczne Kodawa i Kodagu Gowda – w dystrykcie Kodagu. W Karnatace używa się języka kannada, w którym powstały klasyczne utwory poetyckie i prozatorskie. O jego korzeniach świadczą chociażby inskrypcje z V w. i poradnik dla piszących Kawiradżamarga z IX w.

 

Istnieje prawdziwa przepaść między światem kosmopolitycznej i nowoczesnej stolicy stanu, Bengaluru, i stylem życia jej mieszkańców a codzienną rzeczywistością obszarów rolnych, wiosek i małych miasteczek. Główna metropolia Karnataki została założona w 1537 r. przez wodza Kempe Gowdę I (1510–1569). To piąta pod względem liczby ludności największa indyjska aglomeracja, w której mieszka ok. 9 mln ludzi. Dzięki położeniu na płaskowyżu Majsuru panuje tu bardziej umiarkowany klimat w porównaniu z innymi miastami południa kraju. Stolica Karnataki słynie ze swoich pięknych ogrodów botanicznych Lalbagh, które zajmują niemal 100 ha. Można w nich podziwiać prawie 1900 gatunków roślin tropikalnych i subtropikalnych, także rzadkie okazy pochodzące z Iranu, Afganistanu i Europy. Warto pamiętać, że w styczniu i sierpniu organizowane są tu bardzo efektowne wystawy kwiatów. Poza tym polecam zwiedzić drewniany pałac letni sułtana Tipu (znanego jako Tygrys Majsuru), pięknie ozdobiony rzeźbionymi łukami i balkonami. W jego pobliżu znajduje się twierdza wzniesiona w 1761 r. na miejscu starego fortu Kempe Gowdy I. Po drodze warto również zatrzymać się przy Pałacu Bengaluru i hinduistycznej świątyni, w której czci się Krysznę. Od kilkunastu lat stolica Karnataki, jak już wspomniałam, uchodzi za międzynarodowe centrum sektora informatycznego. To równocześnie najbardziej nowoczesne miasto indyjskie, co przekłada się na wysokie zarobki i zarazem wysoki koszt życia.

 

Na południowy zachód od Bengaluru leży bajkowe miasto Majsuru.Byłoononiegdyśstolicą królestwa o tej samej nazwie (od 1399 do 1950 r.), a dzisiajstanowi kulturalny ośrodek Karnataki. Słynie przede wszystkim z pięknego Lalitha Mahal, jedwabnych turbanów, wyrobów z drzewa sandałowego i sari. W 2010 r. Majsuru zostało wybrane drugim najczystszym miastem w Indiach (po Czandigarh). Wspomniany pałac maharadży (Lalitha Mahal), władcy z dynastii Wadijar, wzniesiono za ogromne pieniądze w 1921 r. według projektu brytyjskiego. Najlepszy moment na zwiedzanie okolicy stanowi zazwyczaj październik, kiedy odbywa się 10-dniowy festiwal Dasara (nazywany także Nawaratri), albo przełom października i listopada, gdy obchodzi się święto światła Diwali (Dipawali). W czasie tego ostatniego w uroczystej procesji, której przewodzi maharadża, oprócz ludzi uczestniczą słonie i konie. Wszędzie jest pełno kwiatów, wokół unosi się zapach kadzideł. Warto wziąć udział w tym niesamowitym wydarzeniu.

 

Koniecznie trzeba też odwiedzić małą magiczną wioskę Hampipołożonąna głębokiej prowincji. Kilkaset lat temu w tym miejscu biło serce Imperium Widźajanagaru (istniejącego w latach 1336–1646), jednego z najpotężniejszych w tej części świata. Tutejsi władcy uchodzili za wyjątkowo oświeconych. Wspierali rozwój sztuki, nauki, literatury, religii hinduistycznej i architektury. Pomiędzy zachowanymi zabytkami dawnej stolicy państwa – Widźajanagaru (w tłumaczeniu Miasta Zwycięstwa) – najlepiej przemieszczać się na rowerze, ponieważ odległości są spore, a droga nie zawsze bywa idealna. Trasa prowadzi przez plantacje bananowców, w pobliżu zielonej dżungli. Miasto otoczone było murem. Historycy podzielili umownie ten obszar na centrum święte i królewskie. O czasach swojej świetności wciąż przypomina Świątynia Kryszny, ogromna Świątynia Wirupakszy (w centrum ośrodka) poświęcona bogu Śiwie, Lotus Mahal, stajnie dla słoni i Świątynia Witthali (Withoby). Można tu spędzić kilka tygodni i wciąż nie zobaczyć wszystkiego. Imponujące ruiny w Hampi znajdują się od 1986 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Mieszkańcy wioski każdego ranka zbierają się na ghatach (kamiennych schodach) przy rzece Tungabhadra, aby się wykąpać, zrobić pranie, porozmawiać z sąsiadami czy umyć słonia bogini Lakszmi, który trzymany jest w świątyni. Wieczorem odprawiają rytuały i składają ofiary bogom. Tutaj wciąż można poczuć atmosferę dawnego Imperium Widźajanagaru.

 

Wartą odwiedzenia kolebkę hinduskiej architektury sakralnej stanowi miejscowość Ajhole, która leży ponad 130 km na północny zachód od Hampi. W V–VIII w. była to siedziba dynastii Ćalukjów. Znajduje się tu zespół świątyń hinduistycznych. Najstarsza jest Lad Khan z V stulecia wzniesiona na planie kwadratu. Poza tym na uwagę zasługuje świątynia bogini Durgi, powstała prawdopodobnie pod koniec VII w., wzorowana na buddyjskiej ćajtji, czy VII-wieczny kompleks Huczimalli. Kolejne miejsce wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO stanowi Pattadakal(położony ok. 10 km na południowy zachód od Ajhole) z wielkimi budowlami sakralnymi (9 świątyniami hinduistycznymi i 1 dźinijską). Ponad 20 km stąd znajduje się Badami z grotami świątynnymi i dawnym fortem.

 

WZGÓRZA KERALI

 

Już w czasach starożytnych Kerala słynęła z urodzajnej ziemi, bogatej kultury i barwnych tradycji. Jedna z legend mówi, że region ten powstał, kiedy Paraśurama, wcielenie Wisznu, wrzucił swój topór wojenny do Morza Arabskiego. Stan leży na południowym zachodzie Indii. Od zachodu oblewa go Morze Arabskie i Lakkadiwskie. Od wschodu i południa Kerala graniczy z rozległym terytorium Tamilnadu, które rozciąga się po Zatokę Bengalską. Regionalnym językiem urzędowym Keralczyków jest malajalam, mający własne pismo.

 

To jeden z najbardziej atrakcyjnych regionów Indii. Najciekawsze miejsca leżą wśród zboczy Wzgórz Kardamonowych, na Wybrzeżu Malabarskim czy w okolicy licznych rzek. Plantacje teków, pieprzu i kauczukowców są zawsze zielone dzięki monsunom wiejącym dwa razy w roku. W krajobrazie dominują palmy kokosowe, a wzniesienia Ghatów Zachodnich pokrywają uprawy kawy. Herbata rośnie w nieco wyższych partiach, a drzewa kauczukowe – na południowych obszarach. Żyzna gleba tego regionu pozwala również na zbiory ryżu dwa, a nawet trzy razy w roku oraz uprawianie nerkowców i kardamonu.

 

O Kerali mówi się, że przy tworzeniu świata Bóg zachował ten cudowny zakątek dla siebie. Nic więc dziwnego, że stała się ona kolebką starożytnej indyjskiej medycyny – ajurwedy, czyli w tłumaczeniu „wiedzy o życiu”. Naturalne bogactwo ziół i roślin leczniczych oraz umiarkowany i wilgotny klimat sprawiają, że jest to najlepsze miejsce do przeprowadzania zabiegów i masaży oraz zgłębiania tajników tego rodzaju leczenia. Z pewnością warto poddać się takiej odnowie w jednym z wielu tutejszych ośrodków.

 

Do dziś mieszkańcy Kerali stosują zasady ajurwedy, ponieważ przekazuje się je z pokolenia na pokolenie. Ta staroindyjska medycyna zachowała tu swoją najczystszą postać, najbliższą tej sprzed tysięcy lat. Warto podkreślić, że w porównaniu z Hindusami z innych regionów Keralczycy cieszą się najdłuższym i najzdrowszym życiem, a umieralność niemowląt i dzieci jest wśród nich najniższa w kraju. Ten stan stanowi idealne miejsce na błogi wypoczynek urozmaicony dobroczynną kuracją ajurwedyjską.

 

Turystów do Kerali przyciągają przepiękne krajobrazy, laguny, jeziora, plaże, a przede wszystkim słynne rozlewiska położone wzdłuż Wybrzeża Malabarskiego (backwaters). Przyjezdni przeprawiają się tu wąskimi kanałami i szerokimi jeziorami, które miejscowi pokonują codziennie w drodze do pracy. Okolica jest spokojna i malownicza. Polecam wybrać się w rejs tradycyjną łodzią kettuvallam po zielonych wodach między miastami Kollam a Alappuzha. Taka wycieczka może trwać nawet do 8 godz.

 

W głębi lądu, za gwarnym miasteczkiem Kottajamdrogi zaczynająsię wznosić w kierunku Ghatów Zachodnich, skąd pod koniec grudnia i na początku stycznia ogromne grupy wyznawców Ajjappana wyruszają na pieszą pielgrzymkę do świątyni w hinduistycznym kompleksie Sabarimala. Bóstwo to jest bardzo popularne na terenie Indii Południowych. Wyznające je osoby noszą czarne lub niebieskie ubrania i koraliki tulasi wokół szyi.

 

W Kerali koniecznie trzeba zatrzymać się w mieście Koczin, leżącym w środkowej części stanu i nazywanym Królową Morza Arabskiego. Już ok. 2 tys. lat temu kupcy greccy, rzymscy, żydowscy, arabscy i chińscy przybywali tutaj po przyprawy, takie jak kardamon, cynamon czy pieprz, oraz drzewo sandałowe. Koczin nadal pełni funkcję ważnego portu dla handlujących przyprawami, a lokalne magazyny są zawsze pełne życia. W wolnym czasie warto wybrać się na spacer po portowym nabrzeżu. Choć w jego okolicy nie przetrwało zbyt wiele śladów po kupcach arabskich lub chińskich, to o Portugalczykach, Holendrach i Brytyjczykach przypominają stare kościoły i inne budowle. Ciekawym obiektem w tym klimatycznym mieście jest Pałac Mattancherry, który został wzniesiony przez Portugalczyków ok. 1555 r. dla władcy Królestwa Koczinu, a odnowiony i rozbudowany przez Holendrów w 1663 r., przez co nazywa się go też Pałacem Holenderskim. Warto także zwiedzić rejon zwany Fortem Koczin z Kościołem św. Franciszka, najstarszą chrześcijańską świątynią zbudowaną w Indiach przez Europejczyków. Pierwotną drewnianą budowlę przekształcono w 1503 r. w murowaną. W tym miejscu w 1524 r. pochowany został słynny portugalski odkrywca Vasco da Gama, a jego grób zachował się do dziś. Jednak w 1539 r. szczątki żeglarza przewieziono do Portugalii.W granicach Fortu Koczin znajduje się również XVI-wieczna katolicka Bazylika św. Krzyża (Santa Cruz Cathedral Basilica). Stąd niedaleko już do dzielnicy żydowskiej z Synagogą Paradesi z 1568 r.

 

Środkowa i północna część Kerali zachwycają malowniczymi budowlami. W mieście Triśur można zwiedzić świątynię Wadakkunnathan, która według legendy została założona przez Paraśuramę i jest jedną z najważniejszych w tym stanie. Na uwagę zasługuje działające w niej niewielkie muzeum archeologiczne z ciekawymi zbiorami sztuki sakralnej. Za najświętsze miejsce w Kerali uchodzi Świątynia Kryszny w mieście Guruwajur (ok. 30 km od Triśuru). Warto pamiętać, że wstęp do większości keralskich kompleksów sakralnych mają tylko wyznawcy hinduizmu.

 

Na wypoczynek nad brzegiem Morza Arabskiego najlepiej udać się do stolicy stanu – Tiruwanantapuram (Triwandrum). Złote plaże tego miasta, z najsłynniejszą Kowalam, są oblegane przez zagranicznych turystów. Mahatma Gandhi (1869–1948) nazwał Tiruwanantapuram Wiecznie Zielonym Miastem Indii. Tutaj też uroczyście obchodzi się najważniejsze święta narodowe. Kerala szczyci się także niezmiernie bogatymi tradycjami teatralnymi i tanecznymi, które mają swoje korzenie w obrzędach i ceremoniach religijnych. Na przedstawienie dramatyczne katakali warto przybyć nieco wcześniej, żeby zobaczyć, jak artyści przygotowują się do roli. Jaskrawy makijaż, maski i zdobione kostiumy ważące nawet kilkadziesiąt kilogramów robią niezwykłe wrażenie.

 

Kerala to magiczny region, pachnący przyprawami, szczególnie kardamonem, wanilią i cynamonem. Oszałamiającą przyrodę tego stanu można podziwiać w Parku Narodowym Perijar, który przez wiele osób uważany jest za najpiękniejszy w całych Indiach. Jego główną atrakcję stanowią dość duże populacje słoni indyjskich i tygrysów bengalskich. Poza tym występuje tu mnóstwo innych zwierząt żyjących w tej części kraju, choćby białe tygrysy, gaury czy lutungi nilgiryjskie z rodziny koczkodanowatych.

 

SACRUM TAMILNADU

 

house boat 416

Malowniczy rejs tradycyjną łodzią kettuvallam po keralskich rozlewiskach

© DEPARTMENT OF TOURISM, GOVERNMENT OF KERALA

 

Wspaniała architektura sakralna to tylko jeden ze skarbów Tamilnadu rozciągającego się od piaszczystych wydm na wschodnim wybrzeżu po chłodne pasmo górskie Nilgiri na zachodzie. Typowymi elementami współczesnej kultury tamilskiej są przede wszystkim wyrazista kuchnia, upodobanie do kolorów, charakterystyczna muzyka i wyborna kawa. Na każdym kroku spotyka się tu jaskrawe plakaty z roztańczonymi aktorami i aktorkami, a w powietrzu czuć aromat palonych ziaren. Tamilowie uważają się za potomków Drawidów, którzy zamieszkiwali Półwysep Indyjski przed przybyciem Ariów i stworzyli własną cywilizację. Literatura tamilska (jedna z literatur narodowych Indii) zaczęła się rozwijać już w I w. p.n.e.

 

Najlepszą bazą wypadową do zwiedzania regionu jest stolica stanu – Ćennaj (do 1996 r. pod nazwą Madras). Miasto powstało w 1639 r. jako brytyjskie centrum handlu. Dziś pełni funkcję ważnego ośrodka przemysłowego, handlowego, kulturalnego i naukowego. Warto zobaczyć tu świątynię Kapaliśwarar wzniesioną ok. VII w., katolicką Bazylikę św. Tomasza, Fort św. Jerzego z 1644 r. i Górę św. Tomasza z Kościołem Matki Boskiej Oczekującej z 1523 r., z której roztacza się malowniczy widok na okolicę. W Ćennaju polecam też obejrzeć pokaz współczesnej wersji jednego z najstarszych tańców Azji Południowej bharatanatjam. W pobliżu miasta uprawia się już od ok. 380 lat odmianę herbaty indyjskiej o dosyć ostrym i wyrazistym smaku (Madras).

 

Jak już wspomniałam, wśród największych atrakcji Tamilnadu znajdują się świątynie. Ich zwiedzanie najlepiej rozpocząć w miejscowości Mahabalipuram (Mamallapuram, ponad 50 km na południe od Ćennaju), niegdyś głównym porcie Pallawów (dynastii drawidyjskiej). Zachowały się tutaj jedne ze starszych wykutych w skale zabytków Indii Południowych (pochodzące z VII i VIII w.). Na uwagę zasługują groty świątynne, rathy (konstrukcje w formie wieży bądź wozu) i sanktuaria, a także mnóstwo pięknych rzeźbień. Poza tym w Mahabalipuramie znajduje się złocista piaszczysta plaża. Oprócz tego w grudniu i styczniu odbywa się tu widowiskowy festiwal tańca (Mamallapuram Dance Festival). To niezmiernie urokliwe miejsce, umieszczone w 1984 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, z pewnością warto odwiedzić.

 

Z cennych zabytków architektury sakralnej słyną również Kańćipuram, Tiruwannamalaj, Ćidambaram, Tańdźawur, Tiruwarur, Śrirangam i Maduraj. Choć każde z tych miast ma własny charakter, to pod pewnymi względami są do siebie podobne. Procesje ku czci bogów i bogiń odbywają się tu przy akompaniamencie głośnych orkiestr, a zniewalające aromaty kadzideł i jaśminu oraz ozdabiające niemal wszystko kwiatowe girlandy tworzą atmosferę świętości. W Maduraju znajduje się słynna Świątynia Minakszi – kompleks poświęcony bogini Parwati i jej małżonkowi Śiwie. Miasto to było stolicą drawidyjskiej dynastii Pandjów w VI–IX w. oraz w XIII i XIV stuleciu. Niezwykłe wrażenie wywołują gopury (bramy w kształcie wysokiej wieży) z jaskrawymi rzeźbami, a także przepięknie zdobiona Mandapa Tysiąca Kolumn. Świątynia Minakszi należy do najważniejszych ośrodków kultu w całym Tamilnadu. Według tradycji śaktyzmu uważana jest za jedno z tzw. miejsc mocy. Podczas pobytu na terenie świątynnym rzeczywiście można poczuć niesamowitą energię.

 

Jeden z najświętszych obiektów w Indiach stanowi świątynia Ramanathaswamy położona na wyspie Pamban, nazywanej też Rameśwaram (ok. 150 km na południowy wschód od Maduraju). Zgodnie z legendą założył ją Rama (wcielenie boga Wisznu) po powrocie ze Sri Lanki. Niestety, w grudniu 1964 r. cyklon zniszczył w dużym stopniu zarówno budowlę, jak i pobliskie miasto Rameśwaram. Na najdalej wysuniętym na południe krańcu Indii leży z kolei Kanjakumari (dawniej Przylądek Komoryn) przyciągające pielgrzymów czczących boginię Kumari. Warto pamiętać, że w dniu pełni księżyca w miesiącu ćajtra według kalendarza indyjskiego (co wypada w marcu lub kwietniu) można w nim obserwować wschodzący księżyc i zachodzące słońce w tym samym czasie. Miejscowość znajduje się na przylądku Komoryn, w okolicy którego, jak się przyjmuje, Morze Arabskie spotyka się z Lakkadiwskim i Zatoką Bengalską, co może być dodatkową atrakcją dla osób zwiedzających zabytki sakralne Tamilnadu.

 

Warto jeszcze wspomnieć o mieście Tiruwannamalaj (ok. 185 km na południowy zachód od Ćennaju). Tutejszy ogromny zespół świątynny zajmuje powierzchnię 10 ha i zachwyca czterema gopurami wzniesionymi w okresie potęgi Imperium Widźajanagaru (XIV–XVII w.).

 

Świątynie w Tamilnadu są imponujące i zadziwiają swoją wielkością i architekturą. Warto zatrzymać się w tym stanie na dłużej, aby spróbować wczuć się w panującą wokół nich atmosferę. Podczas takiej wyprawy zawsze można na chwilę zboczyć z drogi i zajrzeć do nadmorskich enklaw, górskich kurortów czy rezerwatów przyrody.

 

IMG 8160

Zabytkowy zespół świątyń w Mahabalipuramie nad brzegiem Zatoki Bengalskiej

© MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA/TAMIL NADU TOURISM

 

 

Kanada – niezapomniany zapach wolności

PIOTR TOMZA

 

Takiego połączenia zaawansowanego rozwoju cywilizacyjnego z surową i dziką przyrodą nie ma chyba w żadnym innym kraju na świecie. Choć może raczej należałoby powiedzieć: „w żadnych innych dwóch krajach”. Bo nazwa „Kanada” nie wszędzie brzmi jednakowo. Za to kraj, do którego odsyła, wszystkich zniewala swym pięknem.

Do tego, żeby Kanada definitywnie podzieliła się na dwie części, brakowało naprawdę niewiele i to całkiem niedawno… W 1995 r. w referendum zorganizowanym przez secesjonistów, domagających się niepodległości dla francuskojęzycznego Québecu, zwolennicy utrzymania jedności państwa zwyciężyli w stosunku zaledwie 50,6 do 49,4 proc. głosów. Kanada pozostała więc jednym krajem, co nie oznacza, że zniknęły wewnętrzne różnice.

Więcej…