MICHAŁ DOMAŃSKI

VIOLA DOMAŃSKI-SZABÓ

 

Niezapomnianych wrażeń dostarcza zapracowanym rodzicom wspólny wypoczynek ze swoimi pociechami. Warto spędzić go w atrakcyjnych i przyjaznych rodzinom miejscach, w których dzieci są mile widzianymi gośćmi, mogą codziennie obcować z przyrodą, bawić i rozwijać się nie tylko w bezpieczny, ale i interesujący sposób. Obiekty noclegowe w Europie coraz częściej przystosowane są do potrzeb najmłodszych i ich rodziców. Dzięki temu doskonale odpoczywa cała rodzina. Z rozmów z zaprzyjaźnionymi europejskimi hotelarzami wynika, że najpopularniejszymi miesiącami na wypoczynek z małymi dziećmi są maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień. Poza tym nierzadko wyjeżdżamy też z naszymi pociechami w okresie ferii zimowych oraz tzw. długich weekendów. Jedno jest pewne – w dzisiejszych czasach młodzi rodzice coraz częściej decydującą się na podróżowanie po Polsce i Europie (i nie tylko!) nawet z kilkumiesięcznymi dziećmi.

 

 FOT. DISNEYLAND PARIS

Mimo rosnącej co roku liczby obiektów przyjaznych najmłodszym, nadal jednak dość ciężko znaleźć odpowiednie miejsce na udany rodzinny wypoczynek. Wiemy o tym dobrze jako rodzice 7-miesięcznego Mateusza. Dlatego też postanowiliśmy rozpocząć od obecnego wydania magazynu All Inclusive dział poświęcony podróżom z dziećmi. Powinny one być zawsze zorganizowane w ten sposób, aby w ich trakcie nasze pociechy miały czas zarówno na zdobywanie nowej wiedzy, na bycie z nami, jak również na wspólną zabawę. Poprzez stworzenie działu Turystyka Rodzinna chcemy pomóc w planowaniu takich radosnych rodzinnych wypraw wszystkim młodym rodzicom.

 

Przekonaliśmy się już o tym, że wyjazdy z maluchem wcale nie są gorsze od tych we dwoje. Odbyliśmy z 3-miesięcznym Mateuszem, który urodził się w styczniu w Budapeszcie, podróż z Węgier do Polski, z przystankiem w Rabce-Zdroju, a następnie wybraliśmy się na kilkudniową lipcową wycieczkę do Kazimierza Dolnego, Nałęczowa, Lublina i Zamościa. Będąc w Lubelskiem i na Roztoczu, okazało się, że dziecko otwiera przed nami nowe horyzonty, dzięki niemu odkrywamy różne ciekawe miejsca i rzeczy, na które wcześniej nie zwrócilibyśmy żadnej uwagi. Mamy już kolejne pomysły na wypoczynek z Mateuszem – chcemy się z nim wybrać we wrześniu do gwarantujących dobrą zabawę, sprawdzonych parków rozrywki w Polsce i Europie (m.in. do „Farmy Iluzji” na Mazowszu, położonej w połowie drogi między Warszawą a Lublinem, do Parku Miniatur „Świat Marzeń” i Warowni w Inwałdzie koło Andrychowa, do słynnego paryskiego Disneylandu czy sympatycznego Mini-Europe w Brukseli), a także odpocząć w jednym z krajowych hoteli przyjaznych najmłodszym (np. Ośrodku Wczasowym Familijni w Dziwnówku nad Bałtykiem) oraz w należącym do grupy Leading Family Hotels & Resorts, specjalizującej się w ofercie dla rodzin, Cavallino Bianco Family SPA Grand Hotel we włoskich Dolomitach. Mamy nadzieję, że te plany naszych najbliższych wyjazdów będą cennymi wskazówkami dla wszystkich młodych rodziców poszukujących obecnie ciekawych miejsc na fantastyczną podróż ze swoimi pociechami...         

 

RODZINNE PARKI ATRAKCJI

Najlepsze polskie i europejskie parki rozrywki i edukacji z pewnością przypadną do gustu zarówno dzieciom, jak i ich dorosłym opiekunom. Niezależnie od tego, czy wybierzemy się do historycznego (powstałego już w 1843 r.!) Tivoli w Kopenhadze, słynnego Disneylandu w Paryżu, brukselskiego Mini-Europe z jego wspaniałymi miniaturami czy rodzimej „Farmy Iluzji” we wsi Mościska koło Woli Życkiej (poniżej 100 km od centrum Warszawy), bez wątpienia będziemy zadowoleni z różnorodnej, lecz zawsze bajkowej oferty dla rodzin przygotowanej przez te miejsca. W zaczarowanym świecie parków atrakcji każdy z nas przenosi się znowu do radosnego, beztroskiego dzieciństwa. Nigdy nie jest w nich nudno. Na zwiedzających czekają m.in. karuzele, kolejki górskie, diabelskie młyny, strzelnice, zaczarowane zamki, popisy klaunów, sympatyczne postaci z popularnych kreskówek, bajek, filmów dla najmłodszych czy też prezentacje dawno zaginionych kultur. Tym licznym atrakcjom towarzyszą zazwyczaj punkty gastronomiczne, sklepy z zabawkami, upominkami i pamiątkami. Na mapie turystycznej Polski i Europy pojawia się również coraz więcej tzw. parków miniatur. Przyciągają one gości wiernymi makietami słynnych budowli, przeważnie przygotowanymi w skali 1:25. Zwiedzając je, często w trakcie kilku godzin odbędziemy podróż przez cały świat (np. w Minimundus w Klagenfurcie w Austrii czy rodzimym Parku Miniatur „Świat Marzeń” w Inwałdzie w województwie małopolskim) lub nasz kontynent (Mini-Europe w stolicy Belgii). Można śmiało powiedzieć, że obecnie panuje moda na rodzinne parki rozrywki i edukacji. Powstają one jak grzyby po deszczu nie tylko w Europie, ale i Polsce, która do tej pory była zacofana pod tym względem (m.in. otwarta od 28 kwietnia br. oryginalna „Farma Iluzji”, zapraszająca dzieci i dorosłych od 30 czerwca br. średniowieczna Warownia w Inwałdzie, ogromny Adventure World Warsaw budowany na terenie Grodziska Mazowieckiego itd.). Swoją wielką popularność zawdzięczają temu, że są wymarzonymi miejscami na wypoczynek dla całej rodziny. Oferują beztroską zabawę, bezcenne radosne chwile podczas wspólnego zwiedzania, zdobywanie nowej wiedzy i wspaniałą przygodę, czyli wszystko to, czego poszukują młodzi rodzice.

Nowo otwarty, malowniczo położony na leśnej polanie, unikatowy Park Edukacji i Rozrywki „Farma Iluzji” jest pełen atrakcji dla dzieci i dorosłych. Znajduje się ok. 85 km od Warszawy i 80 km od Lublina, niedaleko Wisły. To pierwszy tego typu obiekt w naszym kraju, gdzie można poznać z bliska świat iluzji i magii prezentowany przez pryzmat nauki (praw fizyki), przygody i dobrej zabawy. Do jego różnorodnych atrakcji należą np. jedyna na świecie „Latająca Chata Tajemnic” unoszona przez balony, Muzeum Iluzji z kolekcją zagadkowych eksponatów i lustrzanym korytarzem, zaczarowany ogród z mnóstwem magicznych przedmiotów i optycznych trików. Warto przespacerować się tutaj edukacyjną „Ścieżką Złudzeń” łączącą starannie wyselekcjonowane obrazy, które tworzą plastyczne złudzenia. Istotą tego miejsca jest przyswajanie wiedzy oraz przeżywanie czegoś niesamowitego w przyjemny, rozrywkowy sposób. Dlatego też większość oglądanych tu z pozoru niewytłumaczalnych zjawisk objaśnia się zwiedzającym prosto i przystępnie. Na terenie „Farmy Iluzji” zadbano także o bardziej standardowe atrakcje dla naszych pociech i przygotowano duży, drewniany plac zabaw oraz tzw. Pole Dmuchańców z lubianymi przez najmłodszych zjeżdżalniami i zamkami do skakania. Goście mogą się też udać na „Karaiby na Niby”, czyli usytuowaną w centralnym punkcie parku kameralną plażę, która w ciepłe, słoneczne dni przyciąga złotym piaskiem, prawdziwymi palmami, parasolami i chłodem pobliskiego oczka wodnego. Dzieci zajmą się tutaj na pewno z radością odkopywaniem ukrytego szkieletu dinozaura. Całość bogatej oferty „Farmy Iluzji” uzupełniają punkty gastronomiczne – barek oraz kawiarnia-sklepik „HokusPokus Cafe”, gdzie można odpocząć przy kawie lub rozwiązać wiele zagadek logicznych. Jedno jest pewne – do tej pory brakowało w Polsce takiego miejsca, w którym przeżyjemy z naszymi pociechami wspaniałą przygodę na styku magii i rzeczywistości, spędzając aktywnie cały dzień z rodziną na świeżym powietrzu, a przy okazji ucząc się czegoś nowego.      

                Istniejącemu od maja 2007 r. Parkowi Miniatur „Świat Marzeń”, znajdującemu się w Małopolsce, w połowie drogi między Andrychowem a Wadowicami, od czerwca br. przybyła kolejna atrakcja – Warownia ze średniowieczną osadą oraz kolekcją ruszających się, buchających parą i zionących ogniem smoków. Dotychczas turyści przyjeżdżali do Inwałdu, żeby odbyć kilkugodzinną podróż przez cały świat – Australię, Stany Zjednoczone, Grecję, Włochy, Niemcy, Polskę, Chiny, Francję czy Meksyk. Na powierzchni 75 tys. m² wznosi się tu ponad 50 miniatur słynnych obiektów charakterystycznych dla tych państw, m.in. Wieży Eiffla w Paryżu, placu św. Piotra w Watykanie, Bramy Brandenburskiej w Berlinie, placu św. Marka w Wenecji, Koloseum w Rzymie, Statuy Wolności w Nowym Jorku, Wielkiego Muru Chińskiego i Stadionu Narodowego w Warszawie. W nowo otwartej Warowni udostępniono do zwiedzania salę tortur, zbrojownię i dziedziniec. Natomiast z baszty widokowej rozciąga się piękna panorama Inwałdu. Pobliska średniowieczna osada składa się z drewnianych chat garncarza, tkacza, kowala i szewca. Odbywają się tutaj pokazy lepienia i wypalania garnków, tkania materiałów na krośnie, wykuwania mieczy czy wyrobu skórzanych ciżemek. W Warowni czekają na zgłodniałe trochę zwiedzaniem rodziny np. chrupiące smocze paluchy, które warto popić orzeźwiającym napojem mnicha kapucyna. Wizytę w interesującym Parku Miniatur „Świat Marzeń” można zakończyć w sklepikach z pamiątkami oraz w restauracji „Bajkowy Zamek”.           

                Dokładnie 20 lat temu, ku uciesze zarówno najmłodszych, jak i starszych mieszkańców Europy, swoje podwoje prowadzące do świata magii otworzył Disneyland Paris we Francji. Tego słynnego parku rozrywki nie trzeba przedstawiać i reklamować chyba nikomu… Zyskał on taką samą wielką sławę jak jego poprzednicy w Kalifornii i na Florydzie w Stanach Zjednoczonych oraz w Tokio w Japonii. Szybko stał się najpopularniejszą rodzinną atrakcją turystyczną na Starym Kontynencie. Wystarczy podać, że w minionym roku paryski Disneyland odwiedziło aż 16 mln gości! Jest to miejsce, gdzie spełniają się marzenia naszych pociech. Jednak tak naprawdę w towarzystwie Myszki Miki, psa Pluto, Kaczora Donalda czy Goofy’ego nawet najbardziej poważni dorośli przemieniają się w rozradowane i beztroskie dzieci. Na zwiedzających czekają tu dwa niezmiernie interesujące parki tematyczne (Park Disneyland i Park Walt Disney Studios) z ponad 50 atrakcjami. W Polsce rodzice zainteresowani specjalnymi pakietami na pobyt w świecie Disneya we francuskiej stolicy (hotel i bilety wstępu) powinni skontaktować się z biurami podróży TUI Poland, Sun Kiss Travel, Itaka i Rainbow Tours. Te cztery firmy są głównymi partnerami Disneyland Paris w naszym kraju.

                 Raczej nikomu nie trzeba też szerzej przedstawiać jednego z symboli Brukseli (obok sąsiedniego futurystycznego Atomium) – Mini-Europe, uważanego za wzorowy park miniatur. Oczywiście, nie może się on równać popularnością z paryskim Disneylandem, ale jest również dość często odwiedzany przez rodziny z dziećmi – rocznie zagląda do niego ponad 300 tys. turystów. W ciągu kilku godzin odbędziemy tutaj podróż przez cały nasz kontynent, podziwiając m.in. paryską Wieżę Eiffla, londyńskiego Big Bena, brukselski Grand-Place (Wielki Plac), wenecki Pałac Dożów, berlińską Bramę Brandenburską, lizbońską Torre de Belém (Wieżę Betlejemską), budapeszteńskie kąpielisko Széchenyi, ateński Akropol czy arenę walk byków (Plaza de Toros) w Sewilli. W Mini-Europe odnajdziemy także makiety trzech obiektów pochodzących z Polski – Dworu Artusa, fontanny Neptuna i Pomnika Poległych Stoczniowców z Gdańska. W sumie na jego terenie wznosi się prawie 350 miniatur słynnych budowli ze wszystkich 27 krajów członkowskich Unii Europejskiej. Wykonano je w skali 1:25, wykazując się niezmierną starannością i dbałością nawet o najmniejsze detale. Wizytę w tym sympatycznym parku warto zakończyć w interesującym, wciągającym do nauki poprzez zabawę (zarówno młodszych, jak i starszych!) interaktywnym centrum Spirit of Europe (Duch Europy), stworzonym w 2003 r. przez znaną i cenioną belgijską firmę Tempora. Sprawdzimy w nim swoją wiedzę na temat naszego kontynentu i Unii Europejskiej, w tym i – oczywiście – Polski. Warto też dodać, że Mini-Europe stanowi jedynie część rozległego i bardzo popularnego brukselskiego parku rozrywki Bruparck, w którego skład wchodzą jeszcze trzy inne duże atrakcje: aquapark Océade, ultranowoczesny kompleks 24 kin Kinepolis i pełne różnego rodzaju restauracji i barów miasteczko „The Village”. Jest to z pewnością doskonałe miejsce na dobrą zabawę dla rodzin z dziećmi.       

 

HOTELE PRZYJAZNE NAJMŁODSZYM

Coraz więcej obiektów noclegowych stara się dbać o potrzeby podróżujących młodych rodziców i zapewnić im jak największy komfort odpoczynku w pokojach hotelowych. Na ich wyposażeniu znajdują się bez dodatkowych opłat np. łóżeczko z materacem i pościelą dla małego dziecka, dodatkowe poduszki i koce dla naszych pociech, podgrzewacz do butelek, czajnik do zagotowania wody, nawilżacz powietrza, stojak na walizki, plastikowe naczynia i sztućce dla maluchów, zabezpieczenia kontaktów elektrycznych, okien i drzwi balkonowych, przewijak dla niemowlaków, blokady dostępu do kanałów telewizyjnych dla dorosłych itd. Hotele przyjazne rodzinie myślą również o usunięciu ze stolików szklanych naczyń, roślin i innych niebezpiecznych przedmiotów dla najmłodszych. Poza tym troszczą się o ważne wiadomości dla rodziców – dostarczają im na piśmie informacji o wszystkich udogodnieniach i atrakcjach dla dzieci, które znajdują się w obiekcie, dostępnej pierwszej pomocy medycznej oraz zapewniają telefony do miejscowych lekarzy i najbliższej apteki. Doświadczeni hotelarze pamiętają też o odpowiednim przygotowaniu łazienek. Powinny w nich być dostępne dla rodzin m.in. dodatkowe ręczniki dla naszych pociech, codziennie nowe plastikowe kubki, wanienka do kąpieli, mata antypoślizgowa pod prysznicem lub w wannie, miska do prania, krzesełko łazienkowe lub podest, a także pojemnik albo jednorazowe torby na brudne pieluchy. W hotelach przyjaznych młodym rodzicom w recepcji, lobby czekają: aktualne telefony do najbliższego lekarza pierwszego kontaktu, pediatry, ginekologa, pielęgniarki i pobliskiej apteki, publiczna toaleta z przewijakiem dla najmłodszych, możliwość wypożyczenia książek i gier rodzinnych dla dzieci w różnym wieku, podręczna apteczka, informacje o pierwszej pomocy medycznej oraz o wszystkich udogodnieniach dla gości na terenie obiektu, miejsce na przechowywanie wózków czy też zestaw powitalny dla maluchów (np. kolorowanki, kredki i blok, bezpieczna zabawka itp.). Poza tym personel ośrodka powinien mieć zawsze do dyspozycji (w razie potrzeby) jednorazowy termometr do mierzenia gorączki lub elektroniczny termometr z wymiennymi końcówkami. W hotelach myślących o naszych pociechach w restauracji są przygotowane m.in. krzesełka do karmienia, śliniaczki, zestawy do kolorowania (kredki, książeczki lub blok), podgrzewacze do butelek i słoiczków, plastikowe kubki, naczynia i sztućce (posiadające odpowiedni atest) oraz wydzielone miejsca dla osób niepalących. Jest również wydrukowane specjalne menu dla najmłodszych z informacjami o mniejszych porcjach dla dzieci w niższych cenach. Powinien się w nim znajdować także co najmniej jeden sok i woda dla maluchów. Doświadczeni hotelarze nie zapominają też na ogół o miejscu w pokoju na ewentualne łóżeczko turystyczne i wózek. Ośrodki wypoczynkowe przyjazne rodzinie oferują również mnóstwo rozrywek – specjalne kluby oraz programy animacyjne dla dzieci i młodzieży. Dysponują nie tylko placem zabaw na świeżym powietrzu, ale także stworzonymi w budynku hotelowym kącikami dla naszych pociech z przygotowanymi różnymi grami, co jest niezmiernie ważne na wypadek niepogody.

W Polsce istnieje już dość wiele programów selekcjonujących i oceniających rodzime obiekty przystosowane do obsługi  młodych rodziców z maluchami w różnym wieku. Warto tu wymienić choćby dwie kampanie i konkursy – „Hotel Przyjazny Rodzinie” i „Hotel Przyjazny Matce i Dziecku”. Każdy ośrodek wypoczynkowy, który bierze w nich udział, zostaje zweryfikowany przez specjalną kapitułę. Najlepsze obiekty otrzymują tytuły i certyfikaty. Rodziny poszukujące w naszym kraju odpowiednich miejsc na wyjazd ze swoimi pociechami powinny więc rozglądać się za hotelami posługującymi się logami „Hotel Przyjazny Rodzinie” lub „Hotel Przyjazny Matce i Dziecku”. Mogą też skorzystać z sympatycznie wyglądającego programu Gufik Select, dzięki któremu znajdą w prosty i łatwy sposób w internecie (tylko na jednym portalu!) bezpieczne i komfortowe ośrodki wypoczynkowe przygotowane do obsługi rodziców podróżujących z dziećmi.

                W Europie Zachodniej o najmłodszych gościach hotelowych pomyślano już znacznie wcześniej. Stworzono nawet specjalne sieci dla wymagających rodzin z maluchami! W Austrii i Włoszech (Południowym Tyrolu) działa prężnie grupa Leading Family Hotels & Resorts. W jej skład wchodzą cztery luksusowe obiekty z bogatą ofertą all inclusive: Cavallino Bianco Family SPA Grand Hotel we włoskiej Ortisei w Dolomitach, Alpenrose w Lermoos w Tyrolu, Löwe & Bär w tyrolskiej miejscowości Serfaus oraz Reiter’s Avance Hotel w Bad Tatzmannsdorf w austriackim Burgenlandzie. My planujemy wybrać się we wrześniu z Mateuszem do pierwszego z nich. Nasz wybór padł na Cavallino Bianco (Białego Konia), ponieważ chcieliśmy odwiedzić z żoną Włochy, a jest to chyba najbardziej przyjazny młodym rodzicom hotel w tym kraju. Oferuje on doskonały wypoczynek all inclusive wyłącznie dla rodzin z dziećmi i niemowlakami! Jego wszystkie pokoje przeznaczone są tylko dla niepalących osób. Na nasze pociechy czeka tutaj codziennie aż ponad 13 godz. atrakcyjnego programu – z mnóstwem dobrej zabawy, ciekawymi animacjami i opieką na najwyższym poziomie (już nawet dla niemowląt od pierwszego miesiąca życia!). Jest to bez wątpienia prawdziwy raj dla młodych rodziców i to w dodatku z luksusowym centrum SPA, w którym mogą oni odpocząć i naładować swoje baterie… Dlatego też właśnie zdecydowaliśmy się na wyjazd do Cavallino Bianco, należącego słusznie do Leading Family Hotels & Resorts – grupy wyśmienitych hoteli z bogatym programem wypoczynkowym dla najbardziej wymagających rodzin z dziećmi. Jako rodzice 7-miesięcznego maluszka szukamy teraz tylko takich sprawdzonych obiektów.                                        

               


 

Artykuły wybrane losowo

Mozaika andaluzyjska

1605

© PATRONATO PROVINCIAL DE TURISMO DE GRANADA

 

MONIKA BIEŃ-KÖNIGSMAN

www.hiszpanskiesmaki.es

 

Andaluzja to czarodziejka, kraina położona pomiędzy – już nie całkiem w Europie, a jeszcze nie w Afryce. Jest jak kobieta tańcząca flamenco w „tablao” i na plaży w nocy. Codzienność ma tu smak tapas i jerez (sherry). Surowe góry sąsiadują z Oceanem Atlantyckim oddzielonym od Morza Alborańskiego Cieśniną Gibraltarską. W Andaluzji znajduje się jeden ze starożytnych słupów Heraklesa. Urodził się w niej słynny gitarzysta flamenco Paco de Lucía. Dziś dźwięki gitary rozbrzmiewają wśród ulic miast, których prawdziwym skarbem są mauretańskie budowle – monumentalne, a jednocześnie finezyjnie zdobione. Wszystkie te elementy tworzą wyjątkową andaluzyjską mozaikę.

Więcej…

W indonezyjskiej krainie rozmaitości

ANNA MARIA KRAJEWSKA

DAWID ZASTROŻNY

 

W różnorodności siła – to narodowe motto Indonezji wyjątkowo trafnie opisuje ten piękny kraj. Składa się na niego ponad 17,5 tys. wysp, z czego „jedynie” ok. 6 tys. jest zamieszkałych, 300 grup etnicznych, więcej niż pół tysiąca języków. To największe wyspiarskie państwo świata (mające powierzchnię ponad 1,9 mln km2) przyciąga turystów błękitem swoich wybrzeży, zielenią tropikalnych lasów, doskonałymi miejscami do nurkowania i tajemnicą groźnych wulkanów. Aż trudno w to uwierzyć, że te tysiące wysp u południowo-wschodnich krańców Azji, o zróżnicowanej geografii, historii, przyrodzie i tradycjach, należą do jednego kraju – Republiki Indonezji… Indonezyjczycy są niezwykle otwarci i tolerancyjni, bliska jest im postawa szacunku dla innych, dla różnorodności kulturowej. Nic więc dziwnego, że odwiedzający ich goście z całego świata czują się tutaj naprawdę dobrze i bezpiecznie.

Więcej…

Singapurski kalejdoskop

Sg - Kopia

SS Resort Marina Bay Sands nad zatoką

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Singapur to państwo-miasto położone w Azji Południowo-Wschodniej przy krańcu Półwyspu Malajskiego. Ma powierzchnię ok. 720 km², a swoimi granicami obejmuje główną wyspę (również nazywaną Singapurem bądź Pulau Ujong) i mniej więcej 60 mniejszych wysp. Archipelag otaczają wody cieśnin: Malakka, Johor i Singapurskiej. Singapur został oficjalnie założony 6 lutego 1819 r. przez przedstawiciela Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej Thomasa Stamforda Rafflesa. Jego nazwa pochodzi od dwóch sanskryckich słów: „singa” („lew”) i „pura” („miasto”), dlatego bywa zwany Miastem Lwa. Dzisiaj Republika Singapuru to wielkie centrum finansowe, najeżone nowoczesnymi drapaczami chmur, i bardzo bezpieczny kraj. Znajduje się tu ogromne międzynarodowe lotnisko ze świetnymi połączeniami na cały świat i mnóstwo zapierających dech w piersiach atrakcji turystycznych.

 

Warto podkreślić, że ta azjatycka republika, będąca członkiem Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, należy do najmniejszych i jednocześnie najzamożniejszych państw na naszym globie. Kraj zamieszkuje ponad 5,6 mln ludzi, z czego największą grupę stanowią Chińczycy (powyżej 74 proc.). Poza tym żyją tutaj m.in. Malajowie, Hindusi, a także Europejczycy. Pod względem wyznaniowym najliczniejszą społecznością są buddyści (ok. 34 proc.), za nimi plasują się chrześcijanie i muzułmanie, a dalej taoiści i hinduiści. Nie brakuje także osób nie wyznających żadnej religii, które stanowią mniej więcej 18,5 proc. całej populacji.

 

Singapore - Kopia

Spotkanie z sympatycznymi orangutanami na terenie Singapore Zoo

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Singapur słynie dzisiaj z restrykcyjnego prawa, pedantycznego porządku i doskonałej organizacji. Kojarzy się z gorącym klimatem, egzotycznym jedzeniem, zachwycającymi parkami i ogrodami. Stanowi też zakupowe i rozrywkowe centrum tego regionu Azji. W tym fascynującym kraju jest wiele niepowtarzalnych atrakcji. Z pewnością każdy znajdzie tutaj coś idealnego dla siebie i dla swoich zmysłów.

 

GBTB HR 02

Niesamowite gigantyczne drzewa w rozległym kompleksie Gardens by the Bay

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

KIEDYŚ I DZIŚ

 

Serce Singapuru stanowi rzeka o tej samej nazwie i ulokowane wokół niej dzielnice. Główny obszar miejski nosi nazwę Central Area. Pomimo niewielkich rozmiarów powstała w nim wyjątkowa mieszanka wpływów licznych kultur żyjących od lat obok siebie.

 

Na uwagę zasługuje historyczna dzielnica kolonialna, w której znajdują się interesujące zabytki w stylu wiktoriańskim. Przy jednej z ulic stoi ormiański Kościół św. Grzegorza Oświeciciela z 1835 r., najstarsza singapurska świątynia chrześcijańska. Nieopodal wznosi się ukończona w 1847 r. katolicka Katedra Dobrego Pasterza i anglikańska Katedra św. Andrzeja z lat 1856–1861. Ta ostatnia zbudowana została w stylu neogotyckim, a jej białe ściany i kolorowe okienne witraże tworzą niezwykłą kompozycję. Do zabytków z czasów kolonialnych należy również odlana z brązu statua Thomasa Stamforda Rafflesa – założyciela miasta, nazywanego często Ojcem Singapuru. Budynek Ratusza (City Hall) pochodzi z kolei z lat 1926–1929. Ciekawymi obiektami w historycznej dzielnicy (Downtown Core) są niemal 14-metrowa fontanna (Fountain of Wealth), wpisana w 1998 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa na świecie, oraz Merlion – półlew, półryba – symbol azjatyckiego państwa-miasta. Oprócz zabudowań kolonialnych znajdują się tu także gmachy rządowe, kościoły i drapacze chmur dominujące w architekturze Singapuru. Ogromne centra handlowe łączy ze sobą sieć klimatyzowanych podziemnych przejść, w których funkcjonują różnorakie sklepy. To prawdziwy raj dla osób lubiących robić zakupy.

 

Nieco odmiennym rejonem od historycznej dzielnicy jest sąsiadujący z nią bulwar o długości 2,2 km – Orchard Road. W tej okolicy przeważają centra finansowe, galerie handlowe, ambasady, wysokie biurowce i luksusowe hotele. Dla odmiany na południowy wschód stąd, na nabrzeżu w 2010 r. otwarto resort Marina Bay Sands. To drugi najdroższy budynek na świecie, zaraz po kompleksie hotelowym Abradż Al Bajt (Abraj Al Bait) w Mekce w Arabii Saudyjskiej. Wzniesienie spektakularnego obiektu nad singapurską zatoką kosztowało aż 8 mld dolarów amerykańskich. Dzięki wysokiemu standardowi usług cieszy się on dużą popularnością wśród zamożnych turystów z całego globu. Odbywają się w nim też największe wystawy międzynarodowe. Na sam hotel składają się trzy 55-piętrowe wieżowcepołączone jednym dachem z ogromnym tarasem Sands SkyPark na szczycie, na którym znajduje się najdłuższy na świecie, 146-metrowy, podwyższony basen (położony na wysokości 191 m). Są tu także restauracje i bary, ogrody oraz punkt obserwacyjny dostępny nie tylko dla hotelowych gości. Według wielu osób to miejsce stanowi turystyczną wizytówkę Singapuru – widok rozpościerający się z dachu jest imponujący. Polecam wjechać na górę wieczorem, aby podziwiać różnobarwną i niepowtarzalną panoramę okolicy. W pobliżu można poza tym obejrzeć wówczas niesamowity pokaz Spectra łączący światło, dźwięk i wodę.

 

Niewątpliwą atrakcją w tej części Singapuru są ogrody wchodzące w skład kompleksu Gardens by the Bay, zajmującego powierzchnię 101 ha i zaprojektowanego przez wielu znakomitych architektów, inżynierów i ogrodników z różnych stron świata. Uwagę zwracają w nich m.in. dwie ogromne szklane konstrukcje – Kwiatowa Kopuła (Flower Dome) i Mglisty Las (Cloud Forest). W ich wnętrzu stworzono warunki sprzyjające rozwojowi zróżnicowanej roślinności z rozmaitych zakątków naszego globu. W Mglistym Lesie można przenieść się do tropikalnego górskiego klimatu, zobaczyć gigantyczny, 35-metrowy wodospad i przejść się licznymi zawieszonymi w powietrzu kładkami – taki spacer przypomina wędrówkę po zaginionej krainie. Pod dachem Kwiatowej Kopuły, wpisanej w 2015 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa szklana cieplarnia na świecie, zebrano rośliny z basenu Morza Śródziemnego, Kalifornii, Australii, Ameryki Południowej i Afryki, które rosną w stałej temperaturze 23–25°C. Warto wśród nich odpocząć od panującego w tym rejonie Azji upału. Podczas zwiedzania Gardens by the Bay trudno również nie zauważyć olbrzymich metalowych drzew. Mają one od 25 do 50 m wysokości i są porośnięte bujną roślinnością. Tuż pod ich futurystycznymi koronami (na poziomie 22 m) poprowadzono kładkę widokową o długości 128 m (OCBC Skyway). Rozciągają się z niej wspaniałe widoki na ogrody i malowniczą zatokę. Wieczorem drzewa rozbłyskują kolorowymi światłami, a sceneria staje się wręcz bajkowa. Jestem przekonana, że wizyta w tym magicznym miejscu na długo pozostanie w pamięci zwiedzających, dlatego gorąco polecam je wszystkim.

 

Z LOTU PTAKA

 

W zasadzie z każdej strony zatoki Marina (Marina Bay) rozpościera się malownicza panorama Singapuru, więc wieczorny spacer wzdłuż jej brzegów stanowi naprawdę wielką przyjemność. Po drodze można zatrzymać się, aby posłuchać ciekawych koncertów, obejrzeć interesujące pokazy i spróbować potraw z różnych kuchni świata.

 

Osobom, które chcą zobaczyć okolicę z lotu ptaka (a dokładnie z wysokości 165 m), proponuję wybranie się na gigantyczne koło widokowe (Singapore Flyer). Obecnie uchodzi ono za jedną z największych tutejszych atrakcji. Konstrukcję wyposażono w 28 klimatyzowanych kapsuł, z których w każdej mieści się 28 pasażerów. Dzięki powolnemu ruchowi koła podczas przejażdżki można dostrzec wiele interesujących miejsc położonych wzdłuż rzeki Singapur i w rejonie zatoki Marina, takich jak historyczne nabrzeża Clarke Quay i Boat Quay z klubami, barami i kawiarniami, luksusowy resort Marina Bay Sands, fantastyczny kompleks Gardens by the Bay, imponujący, 280-metrowy stalowy most dla pieszych o kształcie inspirowanym strukturą DNA (Helix Bridge) oraz Parlament (Parliament House) i Muzeum Cywilizacji Azjatyckich (Asian Civilisations Museum) z cennymi eksponatami. Na uwagę zasługuje również centrum sztuk scenicznych The Esplanade (Esplanade – Theatres on the Bay) – budowla przypominająca ogromne oczy muchy, gmach Muzeum Sztuki i Nauki (ArtScience Museum) w formie kwiatu lotosu czy drapacze chmur centrum biznesowego. Po zapadnięciu zmroku podświetlone budynki i mosty czynią panoramę tego państwa-miasta jeszcze bardziej niesamowitą, przypomina ona wręcz kadr ze świata przyszłości.

 

TRZY ŚWIATY

 

HR STB39140 64-r1

Masjid Sultan – meczet przy Muscat Street w dzielnicy muzułmańskiej

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Nieopodal historycznego kolonialnego centrum i Orchard Road znajduje się niezmiernie urokliwa dzielnica muzułmańska (Kampong Glam) zamieszkana głównie przez wyznawców islamu, w tym Malajów. Aby przywrócić jej dawny wygląd i ożywić okolicę, przeprowadzono w niej prace restauracyjne, podobnie jak w dystrykcie hinduskim i chińskim. Najbardziej znanymi ulicami są tu Arab Street, Baghdad Street, Bussorah Street, Muscat Street czy Kandahar Street. Turystów przyciągają klimatyczne kawiarenki i lokale ze smacznymi daniami kuchni bliskowschodniej. W tym rejonie można nie tylko zjeść pyszny posiłek, lecz także kupić produkty charakterystyczne dla muzułmańskich regionów Azji i przyjrzeć się ciekawej architekturze. Mimo iż w Singapurze znajduje się kilkadziesiąt różnych meczetów, szczególnie warto wybrać się właśnie do tego tutejszego – Masjid Sultan z 1928 r. Wielka, złota kopuła zwieńczona półksiężycem z gwiazdą odznacza się na tle nowoczesnych wieżowców. Duża centralna sala przeznaczona jest wyłącznie dla osób modlących się. Meczet robi niesamowite wrażenie, a wizyta w nim pozwala się wyciszyć i odpocząć przez chwilę.

 

W pobliżu dzielnicy muzułmańskiej leży wielobarwny dystrykt hinduski (Little India). Osiedlali się tu emigranci z Indii, którzy przybywali za czasów Brytyjczyków. Główną ulicą handlową jest Serangoon Road. Wyjątkową atmosferę okolicy tworzą sklepy z kolorowymi sari, hinduską biżuterią i egzotycznymi przyprawami. W dzielnicy znajduje się kilka obiektów sakralnych różnych religii. Do najciekawszych należą: kościół metodystów (Kampong Kapor Methodist Church), najstarsza singapurska świątynia hinduistyczna Sri Veeramakaliamman (wzniesiona w 1881 r.), świątynia Sri Vadapathira Kaliammanoraz meczet Angullia. Niedaleko stąd stoi dobrze zachowany Masjid Abdul Gaffoor, meczet, który został ukończony w 1910 r. i stanowi wyjątkowo udaną mieszankę stylu mauretańskiego, wpływów europejskich i hinduskich.

 

We wspomnianej dzielnicy chińskiej (Chinatown) panuje ład i porządek, jaki można zobaczyć tylko w Singapurze. Warto pamiętać, że w początkowym okresie rozwoju ośrodka właśnie tutaj znajdowało się jego centrum. W tym rejonie koniecznie trzeba zobaczyć najstarszą miejscową świątynię – Thian Hock Keng z 1839 r. – uważaną za perłę architektury chińskiej. W 1973 r. została ona uznana za pomnik narodowy. Swoim wyglądem zadziwia również Świątynia Zęba Buddy i Muzeum (Buddha Tooth Relic Temple and Museum). Spadziste, wielopoziomowe dachy budowli kontrastują z wysokimi wieżowcami wznoszącymi się dookoła niej. Obiekt przypomina pałac rodziny cesarskiej z Chin. W Chinatown poza podziwianiem architektury warto także spróbować potraw kuchni chińskiej i kupić kilka pamiątek. Właściciele obwoźnych stoisk z jedzeniem przemierzają wąskie uliczki, a za nimi ciągnie się zapach orientalnych przypraw. Niektórzy twierdzą, że właśnie tutaj można zjeść najlepszy w Singapurze durian (owoc o specyficznej, niezbyt przyjemnej woni). Obowiązkowo trzeba też zatrzymać się na pieczone kasztany.

 

Miłośnikom orientalnej kultury i kuchni z pewnością spodoba się w tych trzech dzielnicach, które czasem wydają się przenosić zwiedzających w inne rejony globu. Polecam poza tym popularne centra gastronomiczne z daniami z różnych stron świata (hawker centres albo food courts). Jest ich w Singapurze bardzo dużo i wszystkie oferują smaczne i niezmiernie zróżnicowane jedzenie. Znajdują się w nich stoiska z kuchnią chińską, indyjską, tajską czy malezyjską. Spróbujemy tu m.in. intrygujących zup i azjatyckich słodkości, w tym przysmaków z tapioki. Singapurskie centra gastronomiczne robią niesamowite wrażenie, bo zwykle usytuowane są w sąsiedztwie szklanych wieżowców i niemal przez cały dzień tętnią życiem. To miejsca, które każdy turysta zapamięta na długo.  

 

W OTOCZENIU PRZYRODY

 

Pomimo mnóstwa drapaczy chmur Singapur wypełnia zieleń, dzięki czemu w wielu okolicach można usłyszeć kojący śpiew ptaków. Nieopodal Orchard Road znajdują się słynne tropikalne Singapurskie Ogrody Botaniczne (Singapore Botanic Gardens) założone w dzisiejszej lokalizacji w 1859 r. Zajmują obecnie powierzchnię 82 ha. To jedno z najczęściej odwiedzanych tego rodzaju miejsc na całym świecie. W 2015 r. Singapore Botanic Gardens zostały umieszczone na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Można tu podziwiać mnóstwo wspaniałych egzotycznych roślin i odwiedzić imponujący, trzyhektarowy Narodowy Ogród Orchidei (National Orchid Garden) z 1,2 tys. różnych gatunków storczykowatych i ponad 2 tys. ich hybryd. Największe wrażenie wywiera storczyk o kwiatach osiągających długość aż 30 cm i kwitnących przez ok. 10 dni (Bulbophyllum echinolabium)! Warto tutaj zajrzeć również do kilku szklarni, w których prezentowana jest rzadka i unikatowa flora strefy tropikalnej. Singapurskie Ogrody Botaniczne to idealne miejsce dla miłośników przyrody, a także osób chcących wypocząć, pospacerować czy wybrać się na piknik. Tereny zielone są wspaniale utrzymane i niezmiernie malownicze. W weekendy często odbywają się tu koncerty. W tym miniaturowym królestwie roślin trzeba złożyć choćby jedną wizytę. Jest to pierwszy obiekt na terenie Singapuru i zarazem jedyny tropikalny ogród botaniczny na świecie wpisany na prestiżową listę UNESCO.

 

W granicach tego fascynującego państwa-miasta znajdują się też cztery rezerwaty przyrody i ogromny otwarty ogród zoologiczny bez klatek i metalowych ogrodzeń (Singapore Zoo). Ten ostatni ma powierzchnię 26 ha, na której żyje ponad 300 gatunków zwierząt (w sumie powyżej 2,8 tys. okazów). Ludzi od jego mieszkańców oddzielają w nim zwykle tylko kanały wypełnione wodą lub szklane ściany. Zwiedzający korzystają z licznych punktów widokowych i stanowisk do obserwacji stworzeń wodnych czy drapieżników. W singapurskim zoo spotkamy wiele zupełnie wyjątkowych przedstawicieli fauny, takich jak Inuka – jedyny niedźwiedź polarny na tej szerokości geograficznej (urodzony w grudniu 1990 r.), ok. 80-letni żółw olbrzymi Astove i niezmiernie rzadkie białe tygrysy bengalskie. Ciekawą atrakcję dla turystów stanowi również park Nocne Safari (Night Safari). Prowadzące nocny tryb życia zwierzęta ogląda się w nim podczas wędrówki ścieżkami tematycznymi lub przejażdżki specjalnym pociągiem.

 

Pasjonatom ornitologii polecam Jurong Bird Park, w którym żyje ponad 5 tys. ptaków. Podobnie jak we wspomnianym zoo w ptaszarni odbywają się interesujące pokazy. Tukany, papugi czy pelikany przelatują przez obręcze, grają w rozmaite gry, przynoszą różne przedmioty oraz mówią i śpiewają. Przedstawienia trwają po ok. 45 min. i są świetną atrakcją dla małych i dużych. W Jurong Bird Park znajdują się także liczne zbiorniki wodne i wspaniały wodospad. Największe wrażenie robią jednak ptaki przelatujące tuż nad głowami zwiedzających.

 

CENTRUM ROZRYWKI

 

Aby odpocząć trochę od miejskiego zgiełku, najlepiej udać się na malowniczą wyspę Sentosę. W języku malajskim jej nazwa oznacza „pokój i spokój”, ale dzisiaj to modne miejsce nie należy już do zbyt spokojnych i cichych. Wyspa uchodzi za centrum rozrywki i wypoczynku z wieloma atrakcjami. Jedną z nich jest park tematyczny Universal Studios Singapore (część Resorts World Sentosa), czyli kompleks z wesołym miasteczkiem inspirowanym motywami filmowymi. Można tu m.in. przejechać się niesamowitą kolejką górską Battlestar Galactica: HUMAN vs. CYLON™, odwiedzić Jurassic Park, Shreka czy słynne pingwiny z Madagaskaru oraz przyjrzeć się procesowi powstawania filmów. Zdecydowanie warto zajrzeć również do S.E.A. Aquarium z ponad 100 tys. zwierząt morskich reprezentujących niemal 1 tys. gatunków z różnych części świata. Na zainteresowanie zasługuje poza tym czterotrasowy tor zjazdowy z jednoosobowymi pojazdami (Skyline Luge Sentosa) i wieża obserwacyjna (Tiger Sky Tower) o wysokości 110 m, z której rozciąga się widok na okolicę. Sentosa słynie z trzech malowniczych plaż. Najbardziej zatłoczona jest Siloso, przy której działa popularny klub muzyczny – Azzura Beach Club – z restauracją, barami, basenami i jacuzzi. Wypożyczymy tutaj kajaki, deski do skimboardingu i surfingu oraz inny sprzęt do uprawiania sportów wodnych czy rowery górskie lub rolki. Pozostałe dwie plaże to Palawan z wiszącym mostem i egzotyczna, ocieniona wysmukłymi palmami, najspokojniejsza z całej trójki Tanjong. Na Sentosie każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, a pobyt na niej będzie potem miło wspominał.

 

Osoby lubiące wycieczki rowerowe powinny wybrać się do urokliwego Parku East Coast, który leży w południowo-wschodniej części Singapuru. Można tu wypożyczyć rower i udać się na przejażdżkę długą, ponad 15-kilometrową trasą biegnącą wzdłuż plaży. Miejsce to jest także idealne do uprawiania sportów wodnych, takich jak wind- czy kitesurfing. Oprócz tego w parku po prostu wypoczniemy, popływamy i nacieszymy się pięknem natury.

 

W Singapurze Zachód spotyka się ze Wschodem. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne biurowce, centra handlowe i biznesowe, a z drugiej obok języka angielskiego usłyszymy na ulicy mandaryński, kantoński, malajski, tamilski czy singlish (oparty na angielskim język kreolski). Mówi się, że to państwo-miasto jest Azjąw miniaturze. Uważam jednak, że Singapur można wręcz nazwać całym światem w miniaturze.Ten niewielki kraj zachwyca i w dzień, i w nocy. Wizyta w nim dostarcza tysiąca wspaniałych wrażeń.