BB Zamek ksiazat Sulkowskich poziom fot

Zamek książąt Sułkowskich w Bielsku-Białej

© URZĄD MIEJSKI W BIELSKU-BIAŁEJ/R. HRYCIOW

 

BARBARA TEKIELI

 

Górny Śląsk, od lat kojarzony z Zespołem Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny, przemysłem ciężkim oraz kopalniami, dziś emanuje pozytywną energią i zaskakuje nowoczesnością. Największy ośrodek województwa śląskiego – Katowice – należy do najbardziej zielonych miast w Polsce. Ostatnio staje się też niezmiernie prężnie rozwijającym się centrum kultury.

 

Ziemie historycznego Górnego Śląska znajdują się współcześnie w większości w granicach dwóch polskich jednostek administracyjnych. Są to sąsiadujące ze sobą województwa: opolskie i śląskie. Drugie z nich może poszczycić się ciekawą kulturą, jak również dużą różnorodnością krajobrazów. Znajdziemy w nim m.in. malownicze góry, jeziora, Pustynię Błędowską, zwaną polską Saharą, i liczne tereny zielone, które pokrywają ok. 32,5 proc. jego powierzchni.

 

Niewątpliwą atrakcję województwa śląskiego stanowią obiekty poprzemysłowe, które umieszczono na interesującym Szlaku Zabytków Techniki. Miłośnicy zabytkowych drewnianych kościołów mogą wybrać się na Szlak Architektury Drewnianej. Najsłynniejsze zamki, warownie i ruiny znaczą z kolei Szlak Orlich Gniazd.

 

STREFA KULTURY

 

Starania Katowic o przyznanie im w 2016 r. tytułu Europejskiej Stolicy Kultury wiele zmieniły w tej przemysłowej aglomeracji. W grudniu 2015 r. UNESCO nadało jej prestiżowy tytuł Miasta Muzyki (Miasta Kreatywnego UNESCO w dziedzinie muzyki). Na terenach poprzemysłowych dawnej Kopalni Węgla Kamiennego „Katowice” stworzono Strefę Kultury. Znajduje się tutaj najlepsza pod względem akustyki w Polsce i tej części Europy sala koncertowa, serce nowej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR). Dzieło architekta Tomasza Koniora i japońskiego akustyka Yasuhisy Toyoty z tokijskiej firmy Nagata Acoustics, wcześniej pracującej przy realizacji najsłynniejszych tego typu obiektów na świecie (m.in. Walt Disney Concert Hall w Los Angeles czy Filharmonii nad Łabą w Hamburgu), robi ogromne wrażenie. Monumentalny, pięciokondygnacyjny budynek NOSPR o powierzchni blisko 8 tys. m²nawiązuje kolorystyką i bryłą do charakterystycznej dla regionu architektury. Wielka sala koncertowa jest oddzielona od reszty gmachu. Na słuchaczy czeka na widowni 1,8 tys. miejsc.

 

W Strefie Kultury, niedaleko słynnej Hali Widowiskowo-Sportowej Spodek, znajduje się również Międzynarodowe Centrum Kongresowe, które może pomieścić 12 tys. osób. Część konstrukcji gmachu pokrywa trawa. Z tarasów w tzw. Zielonej Dolinie roztacza się niezwykły widok na miasto i okolicę.

Do katowickiej Strefy Kultury przyciąga też Muzeum Śląskie funkcjonujące od 2015 r. w nowoczesnym kompleksie. To najważniejsza i najciekawsza tego rodzaju placówka w regionie. Zwiedzający mogą poznać historię, folklor i kulturalne dziedzictwo tej części Polski, a także dorobek intelektualny i artystyczny Ślązaków. Pod ziemią znajdują się galerie sztuki polskiej z lat 1800–1945 i po 1945 r. oraz śląskiej sztuki sakralnej czy wystawa stała Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów. Muzeum ma w zbiorach m.in. Pomarańczarkę Aleksandra Gierymskiego, dzieła Jacka Malczewskiego, Tadeusza Kantora i Magdaleny Abakanowicz. W dawnej maszynowni działa jedna z restauracji ze Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki” – „Moodro”. Z tarasu widokowego położonego na wysokości 40 m (umieszczonego na wieży dawnego szybu wyciągowego „Warszawa II”) rozpościera się wspaniała panorama Katowic.

 

 Zabytkowa Kopalnia Srebra - w-zki transportowe w komorze Zawaéowej

Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach

© STOWARZYSZENIE MIŁOŚNIKÓW ZIEMI TARNOGÓRSKIEJ

 

TURYSTYKA INDUSTRIALNA

 

Ten region naszego kraju uchodzi za mekkę miłośników historii przemysłu, którzy ściągają do niego nie tylko z Polski, ale i całej Europy. Z tego względu w 2006 r. oficjalnie otwarto Szlak Zabytków Techniki województwa śląskiego (www.zabytkitechniki.pl), łączący najciekawsze poprzemysłowe obiekty (obecnie jest ich 43). Odwiedza je rocznie kilkaset tysięcy osób. Na trasie można obejrzeć zabytki z dziedziny górnictwa (wydobycie węgla i srebra), hutnictwa, kolejnictwa, energetyki, łączności, włókiennictwa, ceramiki, produkcji wody, a nawet przemysłu spożywczego. Znajdziemy tu nie tylko muzea, skanseny czy kopalnie, ale także wciąż działające zakłady przemysłowe i zachowane w najdrobniejszych szczegółach kolonie robotnicze. Najsłynniejsza z tych ostatnich to Nikiszowiec, leżący na terenie Janowa-Nikiszowca, jednej z jednostek pomocniczych Katowic. W tym rejonie Kazimierz Kutz kręcił sceny do swoich filmów. Dziś odbywa się tutaj wiele wydarzeń i imprez plenerowych o wyjątkowej atmosferze.

 

W lipcu 2017 r. kopalnie rud ołowiu, srebra i cynku wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi w Tarnowskich Górach zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To pierwsze obiekty z województwa śląskiego docenione przez organizację. W skład unikatowych tarnogórskich podziemi wchodzą dwie pozycje ze Szlaku Zabytków Techniki: Zabytkowa Kopalnia Srebra i Sztolnia Czarnego Pstrąga.

 

Fascynującą przemysłową historię Śląska przybliża cykliczny festiwal INDUSTRIADA, odbywający się w pierwszej połowie czerwca. Podczas ostatniej, ósmej edycji imprezy promującej Szlak Zabytków Techniki województwa śląskiego jej uczestnicy mieli do wyboru 537 wydarzeń, organizowanych w aż 47 obiektach i 28 miastach (www.industriada.pl). Trasa turystyczna zaprasza przez cały rok. Poza tym w internetowym INDUsklepie można kupić produkty inspirowane industrialnymi zabytkami i ich losami.

 

The Space of Culture in Katowice foto K

Katowicka Strefa Kultury – w tle Hala Widowiskowo-Sportowa Spodek

© ŚLĄSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. KRZEMINSKI

 

PODZIEMNE ATRAKCJE

 

Szczególne miejsce na opisywanym szlaku zajmuje Zabrze, które od 15 lat gości międzynarodowe konferencje naukowo-praktyczne, a od 10 – targi turystyki przemysłowej (www.zabrzewsercuslaska.pl). To miasto o niezwykłej historii kształtowanej przez przemysł ciężki. Pod powierzchnią ziemi kryje się w nim ponad 10 km tras przygotowanych dla turystów w Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza (należących do Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu – największego w Europie poprzemysłowego kompleksu turystycznego i jedynej tego typu placówki w kraju, będącej jednocześnie samorządową instytucją kultury, centrum edukacyjnym, zakładem górniczym i ośrodkiem naukowo-muzealnym). Nazwa założonej w 1855 r. kopalni pochodzi od imienia jej właściciela – magnata przemysłowego Guida Henckela von Donnersmarcka. Z inicjatywy Małgorzaty Mańki-Szulik, prezydenta Zabrza, w 2007 r. ponownie otwarto ją dla turystów. Można tu zwiedzać trzy poziomy położone na głębokości 170, 320 i 355 m. Na pierwszym jest m.in. kaplica patronki górników, czyli św. Barbary. Drugi prezentuje XX-wieczną kopalnię – część trasy pokonuje się na nim podwieszaną kolejką elektryczną. Tutaj znajduje się też usytuowany najgłębiej w Europie podziemny pub, w którym serwuje się potrawy regionalne i rzemieślnicze piwo Guido. Na tym poziomie powstała wyjątkowa strefa kultury i biznesu. W zrewitalizowanych górniczych komorach odbywa się wiele wydarzeń kulturalnych, w tym znane festiwale muzyczne (m.in. Międzynarodowy Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego). Pod ziemią działa również Teatr na Poziomie i organizuje się cykl Muzyka na poziomie. Na 355 m leży najgłębiej usytuowana część kopalni. Dawne chodniki zachowane są w takim stanie, w jakim ponad 20 lat temu zostawili je górnicy. Zwiedzający ten poziom zakładają ochronne ubrania górnicze.

 

Wyjątkową zabrzańską atrakcją jest także Sztolnia Królowa Luiza. Zejście do niej to niesamowita podróż w czasie. Trasa biegnie przez autentyczne korytarze dwóch historycznych obiektów: Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej i Kopalni Królowa Luiza. Budowa 14-kilometrowego korytarza łączącego Zabrze z Chorzowem trwała aż 64 lata. Drążona niemal wyłącznie siłą ludzkich mięśni sztolnia stanowiła najdłuższą budowlę hydrotechniczną w europejskim górnictwie węglowym. Jej atrakcją jest ciągnący się przez ok. 1,1 km odcinek wodny, który już wkrótce zostanie udostępniony zwiedzającym. Będzie go można pokonać specjalnymi drewnianymi łodziami. Fragmenty wyrobisk pochodzą z końca XVIII stulecia, co sprawia, że kompleks ten jest najstarszym w Europie obiektem górnictwa węglowego oddanym do zwiedzania. W Kopalni Królowa Luiza znajduje się podziemny park maszyn górniczych, które cały czas działają. Na powierzchni czeka z kolei inna atrakcja. To nowoczesny edukacyjny Park 12C poruszający zagadnienia związane z czterema żywiołami, technikami wydobywania węgla i energią w przyrodzie. Powstał on głównie z myślą o grupach szkolnych i rodzinach z dziećmi.

 

Na zainteresowanie w Zabrzu zasługują również stuletnie budynki zaprojektowane przez znanych architektów i urbanistów oraz osiedla patronackie: kolonia robotnicza Borsigwerk (osiedle Borsiga), Zandka czy Ballestrema w Rokitnicy. Warto odwiedzić też Szyb Maciej z zabytkowymi maszynami i wnętrzami. W odrestaurowanym obiekcie funkcjonuje poza tym restauracja ze Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki”, w której odbywa się wiele wydarzeń kulturalnych i promujących turystykę przemysłową. Podaje się w niej tradycyjne dania w nowoczesnej wersji.

 

DREWNIANA WIEŻA

 

W sąsiedztwie Zabrza leżą Gliwice. Ich zwiedzanie najlepiej zacząć od historycznej części, gdzie zachowały się fragmenty murów obronnych z ruinami Bramy Raciborskiej (Czarnej) i Zamkiem Piastowskim, w którym funkcjonują dwa działy Muzeum w Gliwicach: historyczny i archeologiczny. W okolicy znajduje się Kościół Wszystkich Świętych. Z jego wieży od maja do września można podziwiać panoramę miasta.

 

Ulubionym miejscem gliwiczan jest Rynek z zabytkowymi kamienicami, Ratuszem i fontanną Neptuna siedzącego na delfinie. Od placu odchodzi reprezentacyjna ul. Zwycięstwa, przy której stoi pierwszy modernistyczny budynek w Gliwicach – Dom Tekstylny Weichmanna z 1922 r. Nieco dalej znajdują się Ruiny Teatru Victoria, które są jednym z najciekawszych obiektów kulturalnych w regionie (należą do Teatru Miejskiego w Gliwicach). Na scenie prezentuje się tu nietypowe przedsięwzięcia artystyczne.

 

Symbolem miasta jest Radiostacja Gliwice (wpisana na listę Pomników Historii w marcu 2017 r.), przypominająca nieco wieżę Eiffla. Zbudowana w 1935 r. konstrukcja z drewna modrzewiowego stanowi najchętniej fotografowany tutejszy obiekt. Sfingowany przez nazistów atak na niemiecką radiostację z 31 sierpnia 1939 r. był jednym z pretekstów do rozpoczęcia II wojny światowej (tzw. prowokacja gliwicka). Wieża o wysokości 111,1 m znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki. Oprócz niej umieszczono na nim jeszcze Oddział Odlewnictwa Artystycznego z unikatowymi zabytkowymi odlewami w dawnej maszynowni Kopalni Węgla Kamiennego „Gliwice” oraz Muzeum Techniki Sanitarnej. Do wyjątkowych miejsc należy także Palmiarnia Miejska na terenie Parku im. Fryderyka Chopina czy Willa Caro – XIX-wieczna rezydencja przemysłowca Oscara Caro, obecnie główna siedziba Muzeum w Gliwicach.

 

Amfiteatr im

Amfiteatr im. Stanisława Hadyny w Wiśle mieści ok. 2,5 tys. widzów

© URZĄD MIEJSKI W WIŚLE

 

DUCH KSIĘŻNEJ DAISY

 

Jednym z najczęściej odwiedzanych górnośląskich miast jest istniejąca od ponad 700 lat Pszczyna. Lata jej świetności przypadają na przełom XIX i XX w. Wówczas tutejsze ziemie należały do potężnego rodu magnackiego Hochbergów, właścicieli m.in. Tyskich Browarów Książęcych (od 1825 r.) i miejscowego zamku.

 

Rynek pszczyński zachował średniowieczny układ urbanistyczny. Jednak za największą atrakcję miasta uchodzi wspomniana neobarokowa siedziba książąt Hochberg von Pless z Książa, nazywana polskim Wersalem. Niegdyś przyjeżdżali tu z wizytą arystokraci z całej Europy. W czasie ostatniej przebudowy w latach 1870–1876 według projektu francuskiego architekta Aleksandra Hipolita Destailleura dobudowano m.in. Salę Lustrzaną, dawną reprezentacyjną dwukondygnacyjną jadalnię, w której odbywają się obecnie koncerty, w tym Wieczory u Telemanna na cześć niemieckiego barokowego kompozytora Georga Philippa Telemanna, będącego na początku XVIII stulecia częstym gościem w Pszczynie.

 

Najsłynniejszą mieszkanką zamku była Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, zwana księżną Daisy. W wieku 18 lat, w grudniu 1891 r., poślubiła ona pszczyńskiego księcia Jana Henryka XV. Słynąca z niezwykłej urody i temperamentu dama interesowała się polityką międzynarodową i przyczyniła się do rozwoju Pszczyny. Dziś ma swoją ławeczkę na rynku. Każdego roku w maju organizowane jest wydarzenie Daisy Days – trzydniowa impreza nawiązująca do zainteresowań i działalności księżnej, podczas której na pszczyńskim rynku rozkwitają ogrody jej imienia.

 

W neorenesansowym miejskim Ratuszu, niegdyś wartowni i więzieniu, obecnie urzędują władze Pszczyny. Na zamek prowadzi najstarszy zachowany fragment jego zespołu – Brama Wybrańców z 1687 r. Działa w niej Biuro Informacji Turystycznej i „Cafe u Telemanna”.

 

O atrakcyjności i wielokulturowości Pszczyny przypominają dawne rezydencje magnackie, dom gminy żydowskiej oraz Muzeum Prasy Śląskiej im. Wojciecha Korfantego, znajdujące się przy głównym deptaku, z najstarszymi śląskimi drukami, gazetami, sprzętem drukarskim i introligatorskim. Na piętrze placówki mieści się Izba u Telemanna, nadwornego muzyka książąt pszczyńskich. Zebrano w niej zabytkowe instrumenty muzyczne.

 

Nieopodal rynku założono Pokazową Zagrodę Żubrów. To największa atrakcja tzw. Dzikiej Promenady. Pierwsze żubry zostały sprowadzone do Pszczyny z Puszczy Białowieskiej w 1865 r. przez księcia Jana Henryka XI z rodu Hochbergów, wielkiego miłośnika polowań. Dzisiaj te dostojne zwierzęta można również spotkać w pobliskim Ośrodku Hodowli Żubrów i Edukacji Leśnej w Jankowicach.

 

Do kompleksu zamkowego należy zabytkowy Park Pszczyński o powierzchni 156 ha. Przy ul. Parkowej znajduje się Skansen – Zagroda Wsi Pszczyńskiej. W mieście wytyczono liczne ścieżki konne, piesze i rowerowe. Działają w nim wypożyczalnie rowerów miejskich, a od maja do końca września sztuczne jezioro Łąka czeka na amatorów kąpieli i sportów wodnych.

 

Tradycje kulinarne z kuchnią myśliwską na czele zainspirowały tutejszych restauratorów do popularyzowania lokalnych potraw. „Restauracja Kameralna”, umieszczona w prestiżowym Żółtym Przewodniku Gault&Millau Polska i na Szlaku Kulinarnym „Śląskie Smaki”, serwuje dania regionalne i europejskie. W weekendy można tutaj zjeść deser kopa przygotowany przez Remigiusza Rączkę, popularnego śląskiego kucharza.

 

PERŁA BESKIDÓW

 

Województwo śląskie to także góry. Perłą Beskidów nie bez powodu nazywane jest miasto Wisła. Warto do niego zawitać o każdej porze roku. Tutaj biorą początek Biała i Czarna Wisełka, potoki tworzące królową polskich rzek – Wisłę.

 

W mieście czeka znakomita baza noclegowa z obiektami na każdą kieszeń (ponad 11 tys. miejsc), ale również doskonale przygotowana infrastruktura sportowo-rekreacyjna. Swoją sławę Wisła zawdzięcza słynnemu polskiemu skoczkowi narciarskiemu Adamowi Małyszowi. To jeden z powodów, dla których turyści wybierają wypoczynek właśnie tutaj. W „Domu Zdrojowym” znajduje się jedyna, niepowtarzalna rzeźba Adama Małysza z białej czekolady. W menu jednej z najlepszych restauracji na Szlaku Kulinarnym „Śląskie Smaki”, „Chacie Olimpijczyka Jasia i Helenki” prowadzonej przez kombinatora norweskiego Jana Legierskiego i jego żonę, umieszczono ulubione potrawy znakomitego sportowca. W stylowym lokalu jest też sala z trofeami narciarzy pochodzących z Wisły. Z kolei w Galerii Sportowe Trofea Adama Małysza można zobaczyć nie tylko jego nagrody z licznych konkursów, ale także rzeczy osobiste. Inny znany skoczek narciarski, Piotr Żyła, został uwieczniony w wiślańskiej Alei Gwiazd Sportu. Tablica z jego imieniem wmurowana jest niedaleko tablicy Adama Małysza.

 

Miłośnicy górskich wędrówek mają w tym rejonie do wyboru ponad 150 km szlaków turystycznych o różnej trudności. Poza tym znajdują się tu znakomicie przygotowane trasy rowerowe, kryte baseny, korty tenisowe i boiska sportowe. Stoki do uprawiania narciarstwa zjazdowego w większości są oświetlone i ratrakowane. W okolicy działa kilkanaście stacji narciarskich, a siedem z nich oferuje wyciągi krzesełkowe (Cieńków, Stożek, Nowa Osada, Soszów, Klepki, Skolnity i Stok). Dużym ułatwieniem dla narciarzy jest Wiślański SkiPass funkcjonujący na terenie Wisły i sąsiadującego z nią Ustronia. Jeden wspólny karnet pozwala na korzystanie z kilkunastu wyciągów. Rajem dla amatorów narciarstwa śladowego są trasy biegowe na przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.) oraz otwarte w 2014 r. trasy biegowo-nartorolkowe przy Ośrodku Sportowym Jonidło. Największa tutejsza skocznia, usytuowana w Wiśle-Malince i nosząca imię Adama Małysza, jest jedną z najnowocześniejszych na świecie. Odbywają się na niej światowe wydarzenia sportowe (Puchar Świata w skokach narciarskich i Letnie Grand Prix w skokach narciarskich).

 

Do największych atrakcji turystycznych miasta należy Rezydencja Prezydenta RP Zamek w Wiśle-Czarnem, położona na stoku Zadniego Gronia (728 m n.p.m.). Znajduje się w niej odtworzony historyczny gabinet Ignacego Mościckiego – pierwszego gospodarza tej modernistycznej posiadłości wpisanej do rejestru zabytków. Obowiązkowo trzeba również odwiedzić Amfiteatr im. Stanisława Hadyny (z nowatorskim zadaszeniem membranowym), zrewitalizowany Park Kopczyńskiego z takimi atrakcjami jak skatepark, ścianki wspinaczkowe czy Zabytkowy Park Przygód, w którym zobaczyć można makiety budowli z miast leżących nad Wisłą, oraz drewniany Pałacyk Myśliwski Habsburgów, obecną siedzibę lokalnego oddziału PTTK.

 

Przy planowaniu wyjazdu do Wisły warto wziąć pod uwagę imprezy cykliczne. W 2018 r. do najważniejszych z nich należą 55. Tydzień Kultury Beskidzkiej (odbędzie się w dniach od 28 lipca do 5 sierpnia) i Puchar Świata w skokach narciarskich (zaplanowany na 16–18 listopada).

 

MEKKA NARCIARZY

 

Położony w Beskidzie Śląskim pomiędzy zboczami Skrzycznego (1257 m n.p.m.) i Klimczoka (1117 m n.p.m.) Szczyrk uchodzi w Polsce za mekkę narciarzy, a to ze względu na znakomitą infrastrukturę (powyżej 40 km tras zjazdowych o różnym stopniu trudności). Miasto jest jednak atrakcyjne przez cały rok. Malownicze otoczenie oraz dobrze oznakowane szlaki piesze i rowerowe przyciągają mnóstwo turystów. Mogą oni wybierać spośród ponad 7 tys. miejsc noclegowych. O każdej porze roku czeka na nich też nowoczesna infrastruktura sportowo-rekreacyjna. Miłośnikom mniej typowych aktywności przypadną do gustu przejażdżki skuterami śnieżnymi (zimą) lub quadami czy samochodami terenowymi (latem), a także eksplorowanie tutejszych jaskiń i loty na paralotni.

 

W sezonie zimowym 2017/2018 po raz pierwszy można skorzystać ze wspólnego karnetu dla trzech największych ośrodków narciarskich w Szczyrku. Są to Centralny Ośrodek Sportu – Ośrodek Przygotowań Olimpijskich Szczyrk, Szczyrk Mountain Resort i Beskid Sport Arena. Po okolicy rozwozi chętnych bezpłatny skibus. W pierwszym z wymienionych obiektów na narciarzy i snowboardzistów czeka nowoczesna kolej krzesełkowa z czteroosobowymi kanapami (ze stacją pośrednią na hali Jaworzyna pod Skrzycznem – ok. 920 m n.p.m.) i dwa wyciągi orczykowe. Na terenie COS – OPO Szczyrk oddano do użytku 12,5 km tras narciarskich. Wśród nich znajduje się jedna z homologacją FIS (2,8 km długości). Szczyrk Mountain Resort, obecnie największy ośrodek narciarski w Polsce, oferuje infrastrukturę w europejskim standardzie. Można w nim korzystać z nowoczesnej kolei gondolowej (na 10 osób) i dwóch krzesełkowych (z kanapami dla 6 miłośników białego szaleństwa). Wprawionym narciarzom polecam Beskid Sport Arenę usytuowaną w dolinie potoku Biła. W ośrodku udostępniono w tym sezonie nową atrakcję dla osób doświadczonych – czarną trasę slalomową o nachyleniach dochodzących do 45 proc. Z myślą o najmłodszych przy stacji dolnej przygotowano strefę dziecka. Na polanie szczytowej znajduje się specjalny obszar nadający się na przeprowadzanie zawodów. Wszystkie trasy są tu oświetlone.

 

Poza wymienionymi ośrodkami w rejonie miasta funkcjonują mniejsze wyciągi, m.in. na Przełęczy Salmopolskiej (934 m n.p.m.), w Biłej i w centrum na Beskidku (830 m n.p.m.). Letni crossowy tor rowerowy w Górnym Szczyrku w sezonie zimowym odgrywa rolę trasy narciarstwa biegowego. W miejscowych hotelach z ofertą spa i wellness (np. Hotel Meta Resort Vine Spa, Hotel Klimczok, Hotel Elbrus Spa & Wellness) można zrelaksować się po szaleństwach na stoku i połączyć aktywny wypoczynek z odnową biologiczną. Warto też wspomnieć, że co roku w tym beskidzkim mieście odbywa się SnowFest Festival (w 2018 r. w dniach 9–10 lutego).

 

Szczyrk jest wymarzonym miejscem dla wszystkich smakoszy kuchni polskiej i regionalnych specjałów. Koniecznie trzeba w nim spróbować kwaśnicy na żeberkach, tradycyjnego żurku podawanego w chlebie, dań z dziczyzny, golonki na kapuście, smażonego oscypka z żurawiną i pstrąga w migdałach. Amatorom mocniejszych trunków polecam miodonkę beskidzką, a także wódki w różnych smakach produkowane tylko tutaj.

 

KURORT NAD WISŁĄ

 

Uzdrowisko Ustroń leży w malowniczej dolinie Wisły, usytuowanej pomiędzy górami Wielką Czantorią (995 m n.p.m.) i Równicą (ok. 885 m n.p.m.). Odbywa się w nim wiele imprez kulturalnych i sportowych. To idealne miejsce zarówno na podreperowanie zdrowia, jak i aktywny wypoczynek, i to przez cały rok.

Na miłośników pieszych wycieczek czeka w Ustroniu ponad 100 km tras turystycznych i spacerowych. Właśnie tu rozpoczyna się Główny Szlak Beskidzki im. Kazimierza Sosnowskiego, prowadzący z Beskidu Śląskiego w Bieszczady. Na terenie miasta wytyczono też powyżej 50 km oznakowanych tras rowerowych o różnym stopniu trudności.

 

Do najchętniej odwiedzanych miejsc w uzdrowisku należy Pijalnia Wód w Parku Zdrojowym, ścieżka zdrowia i fontanna solankowa. Smakosze powinni zajrzeć do tutejszych licznych restauracji i knajpek, np. „Karczmy Zapiecek”, „Karczmy Góralskiej”, „Sielanki” czy karczmy „Wrzos”, która posiada swój własny browar. Warto wybrać się również do Leśnego Parku Niespodzianek w Zawodziu (części Ustronia). Można w nim oglądać spacerujące swobodnie zwierzęta, a z punktów widokowych podziwiać Beskid Śląski.

 

Historię i zwyczaje dawnych mieszkańców uzdrowiska, a także dzieje hutnictwa i kuźnictwa prezentuje Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego, działające w zabytkowym budynku dawnej huty Klemens. Ciekawostkę stanowi w nim kolekcja zabawek. Za symbol miasta uchodzą tzw. piramidy – nietypowe trójkątne budynki, które zaczęto wznosić w latach 60. XX w.

 

Okolica Ustronia zachęca do wycieczek górskich. Dużą atrakcją jest tutaj całoroczna Kolej Linowa Czantoria. Pod jej górną stacją znajduje się letni tor saneczkowy. Na szczyt Wielkiej Czantorii można też dotrzeć pieszo. Z centrum miasta z kolei prowadzi trasa na Równicę. Spod położonego na jej zboczu (na wysokości 767 m n.p.m.) dawnego schroniska PTTK (Schroniska Równica) rozchodzi się wiele szlaków turystycznych. W pobliżu znajduje się również całoroczny Górski Park Równica i restauracje serwujące lokalne przysmaki („Koliba pod Czarcim Kopytkiem”, „Zbójnicka Chata” czy „Dwór Skibówki”).

 

Historia Ustronia jako uzdrowiska sięga XVIII stulecia, kiedy to odkryto działanie tutejszych wód oraz surowców naturalnych (solanki i borowiny). Warunki te sprzyjały leczeniu chorób układu oddechowego, reumatycznych i stawowo-mięśniowych oraz stanów wyczerpania. Pierwszy dom zdrojowy z łazienkami powstał w latach 1802–1804 z inicjatywy księcia cieszyńskiego i saskiego Albrechta (Alberta) Kazimierza, syna króla polskiego Augusta III. Obecnie Ustroń jest jedną z najważniejszych miejscowości uzdrowiskowych w kraju. Jako jedyne polskie uzdrowisko otrzymał w 2015 r. certyfikat Medical Tourism Professional od Medical Tourism Association.

 

Można odbyć tu rehabilitację kardiologiczną, neurologiczną, ortopedyczną oraz onkologiczną i obrzęku limfatycznego. W skład obiektów uzdrowiskowych wchodzą sanatoria: Równica, Kos, Narcyz i Rosomak, 3-gwiazdkowy Hotel Wilga, Uzdrowiskowy Instytut Zdrowia oraz centrum Medical & SPA Prestige Club, które ma w swojej ofercie zróżnicowane pobyty z zabiegami, programy odnowy biologicznej i regeneracyjne przeznaczone dla sportowców.

 

MAŁY WIEDEŃ

 

Leżące u podnóży Beskidu Śląskiego i Małego Bielsko-Biała słynie z licznych atrakcji turystycznych i potrafi zaskoczyć. Przyciąga przede wszystkim swoim położeniem i bogatą architekturą. Zachowały się w nim ślady wpływów kultury czeskiej i austriackiej, a zwłaszcza cesarskiej stolicy, dlatego też często nazywane bywa małym Wiedniem.

 

Ze względu na usytuowanie Bielsko-Biała cieszy się popularnością wśród aktywnych turystów i wielbicieli białego szaleństwa. Wiele szlaków prowadzących w góry rozpoczyna się już w mieście. Na stoku Dębowca (686 m n.p.m.) czynny jest nowoczesny wyciąg krzesełkowy, a w sezonie również naśnieżana trasa narciarska. Na Szyndzielnię (1028 m n.p.m.) można wjechać nowoczesną koleją gondolową. Z wieży widokowej stojącej na szczycie rozpościera się panorama Beskidów, a przy dobrej pogodzie widać stąd także Tatry. Z kolei Kozia Góra (683 m n.p.m.) zaprasza na górskie trasy rowerowe (Enduro Trails).

 

Z bielskiego Studia Filmów Rysunkowych pochodzą znani bohaterowie animacji dla dzieci. Pies Reksio oraz Bolek i Lolek doczekali się nawet swoich pomników w mieście. Od lat 70. XX w. Bielsko-Biała słynęło też jako miejsce produkcji Polskiego Fiata 126p – auta powstawały w Fabryce Samochodów Małolitrażowych (dziś należącej do FCA Poland). Popularny niegdyś maluch stał się symbolem miasta. Od niedawna własnym egzemplarzem tego pojazdu może pochwalić się znany amerykański aktor Tom Hanks.

 

Spacer po Bielsku-Białej warto zacząć od jego najstarszej części, czyli Rynku, którego układ urbanistyczny, pochodzący z XII stulecia, wpisano do rejestru zabytków. Co ciekawe, to również jedyne miasto w Polsce z pomnikiem Marcina Lutra. Jego autorem jest wiedeński artysta Franz Vogl. Najwyższy punkt Bielska-Białej stanowi góra Klimczok (1117 m n.p.m.), której nazwa nawiązuje do legendarnego zbójnika Klimczoka, działającego pod koniec XVII w. na terenie dzisiejszej Żywiecczyzny i Beskidu Śląskiego. Najniżej położone są Stawy Komorowickie (268 m n.p.m.). Poza tym w mieście w latach 1929–1932 powstała pierwsza zapora wodna na ziemiach polskich. Nosi ona imię prezydenta Ignacego Mościckiego. Do obiektu dociera się malowniczą ścieżką przyrodniczo-dydaktyczną wytyczoną w Dolinie Wapienicy.

 

Bielsko-Biała słynie też z podniebnych akrobacji. Każdego roku odbywa się tutaj Międzynarodowy Piknik Lotniczy (w 2018 r. będzie on organizowany w dniach 1–2 września). Członkiem Aeroklubu Bielsko-Bialskiego jest Sebastian Kawa – najbardziej utytułowany w historii światowego szybownictwa pilot, zdobywca 26 medali na mistrzostwach świata i Europy. W mieście organizuje się wiele znanych festiwali muzycznych. Do najpopularniejszych z nich należą: Bielska Zadymka Jazzowa – LOTOS Jazz Festival (zaplanowana w 2018 r. na 20–26 lutego), Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej na Podbeskidziu Sacrum in Musica (najnowsza edycja odbędzie się 6–19 kwietnia 2018 r.), Festiwal Kompozytorów Polskich (w 2018 r. w terminie od 3 do 6 października) oraz Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej (po raz kolejny artyści wystąpią w dniach 13–18 listopada 2018 r.).

 

ŚLĄSKIE SMAKI

 

Trudno wyobrazić sobie zwiedzanie województwa śląskiego bez spróbowania regionalnych potraw. W tej części Polski wyraźnie dostrzega się wpływy czeskie, austriackie, niemieckie, a także żydowskie. Wyjątkowa różnorodność sprawia, że to jeden z najciekawszych regionów kulinarnych w kraju. Znajdziemy tu dania charakterystyczne dla kuchni wiejskiej, mieszczańskiej, myśliwskiej i żydowskiej.

 

Poznawanie miejscowych specjałów ułatwia Szlak Kulinarny „Śląskie Smaki” – projekt autorstwa Śląskiej Organizacji Turystycznej. W będących częścią tego przedsięwzięcia restauracjach i lokalach gastronomicznych podaje się regionalne potrawy w wersji tradycyjnej oraz w nowoczesnym wydaniu zgodnym z najnowszymi trendami. Na szlaku można spróbować dań pochodzących z okolic Częstochowy i Zagłębia Dąbrowskiego lub charakterystycznych dla kuchni jurajskiej czy góralskiej, a także dowiedzieć się, co jedli mieszczanie w dawnym Księstwie Cieszyńskim bądź mieszkańcy Pszczyny – miasta będącego siedzibą rodu Hochbergów. Do typowych pozycji w tutejszym menu należą kluski śląskie (tzw. gumiklyjzy, których historia sięga XIII w.), modra kapusta i rolady śląskie. W górach koniecznie trzeba sprawdzić, jak smakuje słynna miodula (miodonka), wódka górali wiślańskich, czy żętyca. Warto też zamówić ciulim lelowski, czyli lokalną wersję żydowskiego czulentu. Dużym zainteresowaniem wśród turystów odwiedzających województwo cieszą się poza tym zupy: wodzionka, żur cysterski i zalewajka. Szlak Kulinarny „Śląskie Smaki” został doceniony również zagranicą – w 2015 r. otrzymał prestiżową nagrodę EDEN (European Destination of Excellence) w Międzynarodowym Konkursie na Najlepszą Europejską Destynację Turystyczną.

 

Aby spopularyzować kulinarne tradycje regionu, Śląska Organizacja Turystyczna co roku zaprasza wszystkich smakoszy i nie tylko na Festiwal „Śląskie Smaki”. Oprócz przybliżenia dań lokalnej kuchni impreza ma na celu promowanie miejsca, w którym się odbywa. W 2018 r. zorganizowana zostanie już 13. edycja wydarzenia – zaplanowano ją na 17 czerwca w Pszczynie. Festiwal cieszy się ogromną popularnością wśród turystów i mieszkańców regionu.

 

Artykuły wybrane losowo

Bali – perła Indonezji

Balijki w bogato zdobionych kostiumach w trakcie tańca legong

Photo Balinese - Kopia

© AMBASADA REPUBLIKI INDONEZJI W WARSZAWIE

 

MARTINA ZAWADZKA

http://lovelajf.pl/

 

Bali od stuleci przyciąga turystów i podróżników z całego świata. Odwiedzają oni wyspę ze względu na jej wielowiekową kulturę, zapierające dech w piersiach krajobrazy i egzotyczną przyrodę. Pragną osobiście przekonać się, czy wszystko, co słyszeli na jej temat, jest prawdą. Po kilku dniach od przybycia na miejsce wiedzą już, że na Bali czeka ich dużo więcej. W tym niezwykłym zakątku ziemi mieszkają przecież przyjaźni, uśmiechnięci ludzie i od samego początku daje się wyczuć panującą w nim specyficzną atmosferę duchowości. Większość obcokrajowców w chwili wylotu zdaje sobie sprawę, iż nie była tu po raz ostatni i na pewno wróci odkrywać kolejne sekrety tego fascynującego lądu.

 

Tworzące piękne tarasy pola ryżowe nawadniane systemem przelewowym

rice flields Bali Mkhail Tsyganov

 

© VISIT INDONESIA TOURISM OFFICE/MKHAIL TSYGANOV

 

Indonezja leży na 17 508 wyspach, z których w przybliżeniu jedna trzecia – ok. 6 tys. – pozostaje stale zamieszkana. Zdecydowanie najpopularniejsza jest Bali, wchodząca w skład archipelagu Małych Wysp Sundajskich, położonego na granicy Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego. Znajduje się ona między znacznie większą od siebie Jawą (dzieli je cieśnina Bali) a nieco mniejszą Lombok (odseparowane są cieśniną Lombok). Stolicę prowincji stanowi 850-tysięczne miasto Denpasar, w linii prostej oddalone od Warszawy o ok. 11 tys. km. Bali ma powierzchnię zaledwie 5780 km2 (razem z sąsiednimi wysepkami Nusa Penida, Nusa Lembongan czy Nusa Ceningan), czyli trochę mniej niż połowa województwa świętokrzyskiego, jednego z najmniejszych w naszym kraju. Maksymalna długość wyspy z północy na południe wynosi mniej więcej 112 km, a szerokość – jakieś 153 km.

 

Aby dostać się z Polski do tej części Indonezji, trzeba przekroczyć linię równika. Ze względu na położenie geograficzne przez cały rok panuje tutaj stabilny klimat. Przewodniki turystyczne ostrzegają przed występującą w tym regionie porą deszczową, która trwa zwykle od października do kwietnia. Jednak z doświadczenia wiem, że sytuacja nie wygląda wówczas tak źle. Deszcz i burze pojawiają się głównie wieczorem bądź w nocy, rzadko w ciągu dnia, ale nawet jeśli pada, wciąż jest ciepło. Średnia roczna temperatura powietrza na wybrzeżu wynosi 28°C, w głębi lądu osiąga wartość 26°C, a wyżej w górach – 23°C. Dlatego można wybrać się tu praktycznie zawsze.

 

INNY ŚWIAT

 

Ta perła Indonezji wyróżnia się na tle reszty kraju. W przeciwieństwie do innych wysp, na których żyją głównie wyznawcy islamu, dominującą religię w tym rejonie stanowi hinduizm w odmianie balijskiej. Nie znaczy to jednak, że nie spotkamy w nim muzułmanów (ponad 13 proc. tutejszej ludności) czy chrześcijan (niemal 2 proc. Balijczyków). Miejscowi traktują się nawzajem z szacunkiem. Dużą przyjemność sprawia obserwowanie, jak bardzo tolerancyjne społeczeństwo tworzą. Podczas mojej podróży dookoła świata miałam szansę przez kilka tygodni mieszkać u tradycyjnej rodziny z Bali. Ketut i jego żona Puspa wyznawali właśnie hinduizm balijski. To najpopularniejsza odmiana tej religii na wyspie. Łączy w sobie również elementy buddyzmu i animistycznych wierzeń lokalnych.

 

Balijczycy uważają, że każdego z nich od urodzenia obciążają trzy długi (Tri Rna), które muszą spłacić w trakcie swojego życia. Pierwszym z nich jest Dewa Rna (dług życia). Należy za niego wynagrodzić bogu Sang Hyang Widhi Wasa, który stworzył człowieka. Drugi dług to Pitra Rna (dług miłości i oddania). Za niego trzeba uczynić zadość swoim przodkom. Trzeci – Rsi Rna (oznaczający nabytą mądrość) – spłaca się kapłanom. Większość obrzędów i ceremonii religijnych na Bali dotyczy realizacji tych zobowiązań. Balijczycy liczą, iż bogowie i zmarli krewni uznają ich starania po śmierci.

 

Poza tym dla mieszkańców wyspy bardzo ważna jest karma. Wierzą, że wszystko, co człowiek daje innym, zarówno dobro, jak i zło, wraca do niego z podwojoną siłą, czyli czyny mają wpływ na nasze życie. Jeśli więc siejemy nienawiść, możemy być pewni, iż prędzej czy później takie działanie wyda plony i to, na co pracowaliśmy, zostanie zniszczone.

 

Oprócz tego Balijczycy wierzą w dobre i złe bóstwa. Znajduje się tu kilkadziesiąt tysięcy różnych miejsc kultu. Mimo iż ta liczba wydaje się ogromna jak na tak niewielką wyspę, mieszkańcy praktykują swoją religię nie tylko w ich pobliżu. Sfera sacrum obejmuje znacznie więcej, co dostrzega się na każdym kroku.

 

W BALIJSKIM DOMU

 

Przygotowywanie ofiarnych koszyków

offiar

© AMBASADA REPUBLIKI INDONEZJI W WARSZAWIE

 

Podczas gościny u balijskiej rodziny miałam możliwość przyjrzeć się z bliska niektórym obrzędom oraz oddawaniu czci siłom przyrody i bogom. Niezmiernie dużą rolę odgrywają tutaj także kult przodków i wiara w demony. Puspa (podobnie jak większość kobiet na Bali) codziennie przygotowywała ofiarę złożoną z pięknych kwiatów, ryżu, świeżych owoców i pachnących kadzideł umieszczonych w małym koszyczku z liści palmowych. Jest to bardzo ważny rytuał. Czasem dorzuca się też drobne monety i papierosy. Cudownie przyozdobione kolorowe dary składane są w różnych intencjach zarówno dobrym, jak i złym bóstwom. Ofiarne koszyczki można zobaczyć prawie na każdym ulicznym rogu, chodnikach, przy domach i sklepach, a nawet na plażach.

 

Pewnego dnia Puspa i Ketut obudzili mnie z samego rana i poprosili, żebym wyprowadziła swój skuter, ponieważ chcieliby poświęcić pojazdy. Aby to zrobić, najpierw należało przyozdobić je kwiatami i ofiarami. Podeszli do tego niesamowicie poważnie. Powiedzieli, że po poświęceniu nie będą musieli się o mnie martwić, gdy wybiorę się gdzieś samodzielnie skuterem, bo nie zagrozi mi już żadne niebezpieczeństwo. Obrzęd wraz z przygotowaniami trwał mniej więcej godzinę. Na początek wspólnie pokroiliśmy owoce, przycięliśmy kwiaty i wykonaliśmy koszyczki z liści palmy, a następnie udekorowaliśmy nimi zaparkowane na podjeździe pojazdy. Po kilku minutach ich samochód i mój skuter przypominały przystrojone na święta Bożego Narodzenia choinki. Wtedy przyszedł czas na modlitwę. Poprowadziła ją najstarsza osoba z obecnych, czyli ojciec Puspy. Wszyscy, włącznie ze mną, byliśmy ubrani w tradycyjne koronkowe koszule i długie spódnice, a biodra przepasaliśmy sarongiem (chustą zasłaniającą nogi), który miał nas chronić przed demonami wychodzącymi z wnętrza ziemi. Ceremonia odbywała się na werandzie domu moich gospodarzy. Przed nią stały zaparkowane pojazdy, a w powietrzu unosił się zapach kadzideł. Siedzieliśmy ze skrzyżowanymi nogami i rękoma złożonymi na wysokości klatki piersiowej. Ojciec Puspy powtarzał słowa modlitwy, którą co jakiś czas przerywał, aby zadzwonić małym dzwonkiem, gdy my oddawaliśmy pokłon.

 

MUZYKA I TANIEC

 

Mimo iż Bali jest niewielką wyspą, może poszczycić się niezmiernie barwną kulturą. To nieprawda, że tutejsze budowle i wytwory artystyczne mają tylko przyciągać turystów. Przejawy sztuki dostrzeżemy praktycznie wszędzie, a jej cel stanowi zadowolenie bogów. Już po opuszczeniu samolotu na lotnisku w Denpasar orientujemy się, iż znaleźliśmy się w zupełnie innej, magicznej części świata. Atmosferę duchowości wyczujemy również w domach, świątyniach, budynkach rządowych, biurach i hotelach.

 

Gdy po raz pierwszy usłyszałam balijską muzykę, byłam zachwycona! Jednak po kilku dniach słuchania jej w kółko, zaczęłam mieć wrażenie, że towarzyszy mi ciągle ten sam utwór… Na wyspie rozwinął się wyjątkowy styl muzyczny i taneczny, rozpoznawany na całym świecie, a zwany gamelanem. Utwory gra się na tradycyjnych metalofonach, gongach, ksylofonach i bębnach. Zespołów tego typu można posłuchać na Bali przy każdej okazji – podczas pokazów artystycznych, występów tancerzy czy rozmaitych uroczystości, np. weselnych.

 

Według statystyk na tej niewielkiej wyspie funkcjonują setki grup tanecznych wykonujących więcej niż 200 rodzajów tańca tradycyjnego. Oryginalny układ choreograficzny wykorzystuje głównie mowę ciała, mimikę i ruchy palców, nadgarstka, stóp, szyi, a nawet ust i oczu. Jeden z najstarszych gatunków (jego dzieje sięgają XV stulecia) nosi nazwę gambuh, charakteryzuje się wolnym rytmem i swoistym mistycyzmem. Bez wątpienia taniec u Balijczyków należy do sfery sacrum.

 

Ze względu na bardzo duże zainteresowanie tym elementem kultury wśród turystów, pokazy odbywają się niemal wszędzie. Tancerzy coraz częściej można podziwiać w restauracjach, hotelach, a nawet centrach handlowych. Żeby zapobiec profanacji w przypadku religijnych odmian tańca balijskiego, w 1992 r. lokalne władze podjęły decyzję o całkowitym zakazie prezentowania niektórych gatunków w nieodpowiednich dla ich charakteru miejscach.

 

KRAINA SPOKOJU I PIĘKNA

 

Jak większość mieszkańców Azji Balijczycy są ludźmi raczej niskimi, lecz o wielkich sercach i szczerym uśmiechu. W odróżnieniu od Europejczyków żyją zdecydowanie wolniej. Z przyjemnością można przyglądać się, jak celebrują czas spędzany z rodziną i jak ogromnym szacunkiem obdarzają osoby starsze. Zdają sobie sprawę z tego, że wszystko, co mają, zawdzięczają swoim przodkom i tego uczą swoje dzieci. I nie oznacza to wcale majątku, a dar życia. Balijczycy skupiają się na codziennych zajęciach, nie rozmyślają o przyszłości i nie snują długoterminowych planów. Oprócz pracy rytm kolejnych dni wyznaczają im religijne obrzędy i święta. Żyją w zgodzie z tradycją.

 

Podróż na Bali dostarcza mnóstwa wrażeń.Na wyspie działa bardzo dużo ośrodków oferujących zajęcia z jogi i sesje poświęcone nauce medytacji. Najwięcej znajduje się ich w ponad 30-tysięcznym mieście Ubud. Stanowi ono tutejsze centrum kulturalne, a także jest ważnym duchowym ośrodkiem regionu. Powinna do niego zawitać każda osoba szukająca odpowiedniego miejsca, aby móc skupić myśli i odnaleźć wewnętrzną harmonię. Bali to idealny zakątek na skoncentrowanie się na przywróceniu równowagi w swoim życiu.

 

Miłośnicy sportów wodnych też bez wątpienia nie będą się tu nudzić. W pobliżu plaż (np. w sąsiedztwie miasta Kuta) miejscowi oferują wypożyczenie nart wodnych, sprzętu surfingowego, windsurfingowego i łodzi do żeglowania. Balijskie wybrzeże cieszy się wielką popularnością wśród surferów, zarówno tych początkujących, jak i zaawansowanych. Co więcej, wiele osób uważa je za najpiękniejszą okolicę do nurkowania na świecie. Tutejsze rafy koralowe bywają określane mianem cudu natury. Ich niesamowicie bogatą faunę i niespotykane kształty można podziwiać m.in. w południowym rejonie Bali – Nusa Dua, koło wysepki Nusa Penida i plaży Sanur, niedaleko miejscowości Padang Bai (Padangbai) i Candi Dasa (Candidasa), rybackiej wioski Tulamben i zatoki Cemeluk (Jemeluk) oraz wysepki Menjangan i osady Pemuteran.

 

ATRAKCJE WYSPY

 

We wspomnianym mieście Ubud leży Ubud Monkey Forest. To park z hinduistycznymi świątyniami położony w wiosce Padangtegal i zamieszkany przez liczne makaki krabożerne. Przed jego odwiedzeniem warto zaopatrzyć się w banany. Dzięki takiej przynęcie małpy będą bardzo chętnie do nas podchodziły.

 

Miejscem godnym polecenia w pobliżu Ubud jest Satria Coffee Plantation (Satria Agrowisata).Podczas spaceru można tu obejrzeć nie tylko plantację wiecznie zielonych krzewów kawowca, ale również uprawy egotycznych owoców i przypraw. Za jedną z najlepszych i najdroższych kaw na świecie uchodzi kopi luwak. Powstaje ona w specyficzny sposób. Jagody kawowca stanowią pożywienie łaskuna muzanga (nazywanego cywetą, a lokalnie luwakiem). Ten drapieżny ssak z rodziny łaszowatych nie trawi jednak nasion, a jedynie miąższ. Wydalone ziarna, które zostały poddane działaniu enzymów w przewodzie pokarmowym, wybiera się z odchodów zwierzęcia, następnie suszy i pali. W Satria Coffee Plantation przyjrzymy się temu procesowi na własne oczy, a także spróbujemy tej pysznej kawy i innych indonezyjskich przysmaków.

 

Indonezja jest też trzecim największym producentem ryżu na świecie (po Chinach i Indiach). Ze względu na uprawianie różnych jego gatunków zbiory odbywają się co kilka miesięcy, a więc Balijczycy sadzą i zbierają plony przez okrągły rok.W centrum Bali nieodłączną częścią krajobrazu są zielone pola ryżowe. Pokrywają one wzgórza i tworzą piękne wielopoziomowe tarasy.

 

Egzotycznym i jednocześnie mistycznym przeżyciem będzie dla Europejczyków wizyta w Pura Tirta Empul, zwanej również Świątynią Świętej Wody. Pielgrzymi z całej wyspy przybywają do niej w celu oczyszczenia bądź uleczenia ciała i duszy. W odświętnych strojach zanurzają się w kamiennym basenie z fontannami. Po kolei podchodzą do każdej z nich i odmawiają modlitwy, po czym opłukują twarz i ciało tryskającą z otworu wodą. Ceremoniom towarzyszy zapach kadzideł unoszący się w powietrzu.

 

Do najstarszych świątyń na Bali należy XI-wieczna Pura Uluwatu (Pura Luhur Uluwatu). Wznosi się ona na 97-metrowym klifie, znajdującym się na południowym krańcu wyspy. Oprócz podziwiania samej budowli (niestety, turyści nie mogą wejść do środka) atrakcję w tej okolicy stanowi także spacer po przepięknym urwistym wybrzeżu.

 

Pierwszą świątynią, do której zabrali mnie Puspa i Ketut, była Pura Tanah Lot z XVI stulecia. Właśnie od niej polecono mi zacząć odkrywanie Bali i uważam, że to właściwy wybór. Miejsce kultu umieszczono tu na wspaniałej formacji skalnej, której osobliwy kształt wyrzeźbiły fale oceanu. Nazwa Tanah Lot oznacza po balijsku „Ziemię w morzu”. Jeżeli zdecydujemy się na odwiedziny w trakcie przypływu, to zobaczymy właśnie, jak całkowicie oddzielone od lądu skały oblewa z każdej strony woda. W pobliżu znajduje się poza tym słynna jaskinia węży morskich, które podobno chronią świątynię przed intruzami i złymi duchami. Warto też pamiętać, że w przypadku większości obiektów sakralnych przed wizytą na ich terenie trzeba zadbać o odpowiedni ubiór. Należy założyć ubranie zakrywające nogi albo osłonić je sarongiem, który można kupić przed wejściem.

 

W odległości niemal 2 km od świątyni Ulun Danu Bratan (Pura Ulun Danu Bratan) odkryłam miejsce, które skradło moje serce. Prawdopodobnie nie wspomina o nim żaden przewodnik, ale podczas pobytu w urokliwym rejonie miejscowości Bedugul bardzo polecam się tutaj wybrać. Mam na myśli majestatyczną bramę będącą kiedyś wejściem do pobliskiego miasta. Ciężko oddać słowami niecodzienny widok, jaki tworzy ona wraz z wznoszącymi się w tle malowniczymi zielonymi górami. W okolicy stoją wiejskie domy i leżą pola uprawne, a w środku tego sielskiego krajobrazu wyrasta samotny portal przypominający przejście do innego świata.

 

Istnieje mnóstwo powodów, aby odwiedzić Bali. Jednym z nich są bez wątpienia cudowne rajskie plaże. Najpiękniejsze i najbardziej zapadające w pamięć to według mnie Suluban, Padang Padang i Balangan.

 

OSOBLIWY SYSTEM

 

Pura Ulun Danu Bratan w górach nad jeziorem Bratan niedaleko Bedugul

15-photos-that-will-make-you-want-to-travel-to-indonesia

© VISIT INDONESIA TOURISM OFFICE

 

W trakcie mojego pobytu gospodarze domu kilkakrotnie próbowali mi wyjaśnić, dlaczego większość koleżanek i kolegów Ketuta nosi takie samo imię i skąd pochodzi jego własne. Muszę przyznać, że miałam duży problem ze zrozumieniem zależności w tutejszym systemie nazywania dzieci stosowanym przez Balijczyków żyjących zgodnie z tradycją. Zasady dotyczą głównie potomków mężczyzn pochodzących z najliczniejszych rodzin i najniższej kasty bądź mężczyzn z wyższej kasty, którzy poślubili kobiety z kasty najniższej. Oprócz przynależności kastowej o imieniu decyduje również kolejność urodzin. Pierwsze dziecko powinno nazywać się Wayan (co pochodzi od słowa wayahan oznaczającego „starszy”), Gede (Duży) lub Putu, czyli Wnuk. Płeć dziecka nie zawsze ma znaczenie. Imię Putu częściej nadaje się dziewczynkom, Wayan i Gede natomiast – chłopcom. Nie jest to jednak regułą. W innych przypadkach te same imiona mogą nosić zarówno synowie, jak i córki. W celu rozróżnienia płci Balijczycy stosują odpowiednie przedrostki. Gdy mówi się o chłopcach, należy użyć „i”, np. I Putu, kiedy wspomina się o dziewczynce, wstawia się „ni”, jak w Ni Putu.

 

Drugi w kolejności potomek to Made (imię zostało prawdopodobnie utworzone od słowa madya, czyli „środek”, „średni”), Nengah (tengah oznacza „w środku”) albo Kade czy Kadek (wyraz adik określa „młodszego brata”). Na trzecie dziecko zazwyczaj woła się Nyoman bądź Komang (co wywodzi się według pewnych hipotez od anom – „młody”, „mały” lub uman – „koniec”, „odpoczynek”). Ostatniego, najmłodszego malca nazywa się Ketut (przypuszczalnie od kitut, czyli „ogon”). Widać więc, że w pewnym uproszczeniu imię danej osoby zależy od kasty, kolejności urodzin, a czasem także od rejonu, z którego pochodzi rodzina. Trzeba przyznać, iż ten system nie jest łatwy i można się w nim pogubić.

 

POZA CZASEM

 

Życie na Bali upływa w swoim tempie i to nie tylko dlatego, że niemal zawsze świeci tu słońce, a w okolicy są same piaszczyste plaże, ciepły ocean i wysokie palmy kokosowe. Gdy mieszkałam u Puspy i Ketuta, codziennie rano obserwowałam, jak przeglądali gazetę i sprawdzali, kiedy będzie pełnia księżyca i jakie święta przypadają w najbliższym czasie według ich rachuby. Balijczycy mają swój własny tradycyjny kalendarz, na który składają się dwa systemy: 210-dniowy Pawukon (6 miesięcy po 35 dni) i księżycowy Saka (12-miesięczny). W każdym roku współistnieje ze sobą 10 osobnych cykli. Na podstawie ich wzajemnych zależności określa się m.in. daty ceremonii religijnych odprawianych w świątyniach.

 

Czas zatrzymuje się na wyspie w Nowy Rok, zwany Nyepi (wypada w marcu, niekiedy w kwietniu – w 2017 r. w dniu 28 marca). Ulice pustoszeją, sklepy, banki, a nawet urzędy są zamknięte. Lotnisko w Denpasar nie funkcjonuje i nie sposób dostać się tutaj w jakikolwiek sposób. Nie wolno jeździć samochodami i nikt nawet nie myśli o tym, aby wsiąść na skuter. Co więcej, w tym dniu Balijczycy rezygnują również z używania elektryczności, rozpalania ognia i wszelkich aktywności. Okna w domach pozostają zasłonięte, nikt nie wychodzi na zewnątrz. Mieszkańcy Bali wierzą, że w tym czasie nad wyspą przelatują demony, dlatego starają się je przekonać, iż cała okolica jest wyludniona, aby nie dać im powodu do zatrzymania się.

              

Ten tzw. Dzień Ciszy przeznacza się na medytację, rozmyślanie i pogrążenie się w zadumie. Stanowi on okazję do oczyszczenia umysłu, osiągnięcia wewnętrznej równowagi i zebrania myśli. Pozwala oderwać się od rzeczywistości, odseparować od świata zewnętrznego po to, aby odnaleźć spokój w sobie. Bali jest zresztą przez cały rok znakomitym miejscem na odkrywanie samego siebie. Panująca na wyspie atmosfera sprzyja błogiemu relaksowi i skupieniu się na swoim wnętrzu. Warto zatrzymać się choć na chwilę w codziennym pędzie, żeby odwiedzić ten wyjątkowy zakątek Indonezji.

Nieodparty urok Tanzanii i Zanzibaru

 

ROBERT PAWEŁEK 

www.trevelcompass.pl

 

Od pokrytych śniegiem szczytów Kilimandżaro, najwyższej góry Afryki, po idylliczne plaże i rafy koralowe Zanzibaru, ruiny pokryte mchem i fascynujące kultury – wschodnioafrykańska Tanzania kusi całym kalejdoskopem atrakcji. To tutaj rozgrywa się jeden z najbardziej widowiskowych i zarazem dramatycznych spektakli przyrody na ziemi, czyli imponujący przemarsz setek tysięcy dzikich zwierząt w poszukiwaniu pożywienia nazywany Wielką Migracją. Wielu podróżników za punkt honoru stawia sobie upolowanie w kadrze fotograficznym tzw. Wielkiej Piątki Afryki (lwa, słonia, bawoła, nosorożca czarnego i lamparta). Natomiast odwiedziny na słynnej tanzańskiej wyspie Zanzibar przypominają wizytę w prawdziwym raju.

Więcej…

W kalejdoskopie Stanów Zjednoczonych

CTTC100318162748121.jpg

Golden Gate Bridge w San Francisco

©CALIFORNIA TRAVEL AND TOURISM COMMISSION/ANDREAS HUB

 

LUCYNA LEWANDOWSKA

www.lucyna-lewandowska.pl

 

Od kilku stuleci ludzie przybywający do Ameryki przywożą ze sobą swoje wyobrażenia, nadzieje i marzenia. W dzisiejszych czasach Stany Zjednoczone są dodatkowo postrzegane przez pryzmat kadrów z licznych amerykańskich filmów. Z pamięci widzów wyłania się więc specyficzny obraz kraju, na który składają się drapacze chmur, przepaściste kaniony, neony kasyn i bezkresne drogi. 

Więcej…