BARBARA TEKIELI

<< To jeden z najciekawszych regionów Polski, mający bogatą historię i szczycący się wieloma tradycjami. Do jego skarbów należą interesujące zabytki i wyjątkowa przyroda. Województwo kujawsko-pomorskie jest nadal mało znane, a przecież pełno w nim atrakcyjnych zakątków, które warto odkryć. >>

 

Balansująca rzeźba Przechodzący przez rzekę umieszczona nad Brdą w Bydgoszczy

© KUJAWSKO-POMORSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

 

Tutaj, w Piwnicach w powiecie toruńskim znajduje się największy w Europie Środkowej radioteleskop (o średnicy 32 m) i ważny ośrodek badań nad kosmosem. Województwo bywa więc nazywane astroregionem, a jego mieszkańcy podobno prowadzą najwięcej amatorskich obserwacji nieba na świecie. Jest to możliwe m.in. dzięki astrobazom – 14 niewielkim ogólnodostępnym obserwatoriom astronomicznym. Centrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium – Toruń” wyróżniono prestiżowym certyfikatem POT (Polskiej Organizacji Turystycznej).

W województwie kujawsko-pomorskim znajdziemy nie tylko miejsca związane z osobą słynnego polskiego astronoma Mikołaja Kopernika i gwiazdami. To także kolebka państwa polskiego. Tędy przebiega część Szlaku Piastowskiego zaczynającego się w sąsiednim województwie wielkopolskim. Tutaj zainspirowany folklorem ziemi dobrzyńskiej Fryderyk Chopin zaczął komponować mazurki. Podczas wizyty w regionie można wyruszyć w podróż po znanych uzdrowiskach i historycznych miastach lub wypoczywać na łonie natury.

 

GOTYK, PIERNIK I KOPERNIK

Najstarszym rejonem Torunia jest zespół staromiejski (Stare Miasto, Nowe Miasto i zamek krzyżacki) zbudowany przez Krzyżaków. Mimo burzliwych dziejów pozostał on prawie niezmieniony i przyciąga dziś niezwykłą atmosferą. W 1997 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Architektura i sztuka gotycka stanowi – obok Mikołaja Kopernika i pierników – jeden z symboli tego miasta.

Tutejszy zamek krzyżacki przypomina o czasach świetności Torunia. W Ratuszu Staromiejskim, wznoszonym od mniej więcej połowy XIII w. i kilkakrotnie przebudowywanym, prezentowane są zbiory Muzeum Okręgowego w Toruniu, należącego do najstarszych placówek muzealnych w Polsce (istniejącego od 1861 r.). Gotycka Katedra św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty powstawała przez blisko 200 lat, wcześniej w jej miejscu stał pierwszy kościół z XIII stulecia. We wnętrzu obecnej świątyni znajdują się liczne zabytki sztuki gotyckiej: malowidła z XIV w., oryginalne ołtarze, rzeźby i płyty nagrobne oraz chrzcielnica, przy której chrzczony był Mikołaj Kopernik. Przechowuje się tu też serce zmarłego w Toruniu 17 czerwca 1501 r. króla Jana Olbrachta. W wieży katedralnej wisi największy średniowieczny dzwon w Polsce – Tuba Dei (Trąba Boża). Z kolei w Kościele św. Jakuba Apostoła, usytuowanym na Nowym Mieście, obejrzymy bezcenne gotyckie malowidła, rzeźby z XIV–XV w. i krucyfiks mistyczny z przedstawieniami 12 proroków.

Mikołaj Kopernik przyszedł na świat w Toruniu 19 lutego 1473 r. Chociaż opuścił miasto w wieku 18 lat, żeby wyruszyć na nauki do Krakowa, a potem do Włoch, wiele miejsc przypomina o tym najsłynniejszym torunianinie. W gotyckiej kamienicy należącej niegdyś do jego bogatej rodziny funkcjonuje obecnie oddział Muzeum Okręgowego – Dom Mikołaja Kopernika (zamknięty dla zwiedzających z powodu renowacji do czerwca 2018 r.). Jego imię nosi tutejszy uniwersytet, a naprzeciwko Dworu Artusa stoi najbardziej znany pomnik astronoma. Jednymi z atrakcji turystycznych są również Planetarium (Centrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium – Toruń”) i fontanna Cosmopolis.

Najlepszą pamiątkę z tego miasta stanowią toruńskie pierniki, słynne w Europie. Chętnie delektowali się nimi m.in. polscy królowie, Fryderyk Chopin czy Jan Paweł II. W Toruniu znajdują się dwie placówki poświęcone miejscowym słodkim specjałom: Muzeum Toruńskiego Piernika i Żywe Muzeum Piernika. W tym drugim zebrano recepty sprzed 500 lat i największą w Europie kolekcję woskowych form piernikowych (w 2017 r. otrzymało Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej za najlepszy produkt turystyczny). W sierpniu w mieście odbywa się Święto Toruńskiego Piernika.

W średniowieczu Toruń był jednym z ważniejszych ośrodków witrażownictwa. Zapomniane techniki tego rzemiosła przybliża prowadząca warsztaty Pracownia Witraży Intek-Art. Działa przy niej Muzeum Witraży Nisza. Miasto słynie także z wydarzeń kulturalnych, takich jak Bella Skyway Festival (w 2018 r. jego 10. już edycję zaplanowano na 21–26 sierpnia) czy Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest (w br. odbędzie się w dniach 20–28 października).

 

OBIERZ STER NA BYDGOSZCZ

Położona na Kujawach nad rzeką Brdą Bydgoszcz promuje się jako ośrodek silnie związany z wodą. Ten jej charakter potwierdzają obiekty usytuowane wokół Kanału Bydgoskiego. Wśród nich znajdują się unikatowe w skali świata zabytki hydrotechniki. Choć sporo polskich miast stawia w działaniach promocyjnych na eksponowanie związku z rzeką, to niewiele potrafi wykorzystać swój potencjał tak jak Bydgoszcz. Do najciekawszych lokalnych projektów należą Szlak Wody, Przemysłu i Rzemiosła TeH₂O oraz międzynarodowy Bydgoski Festiwal Wodny Ster na Bydgoszcz (najbliższy będzie się odbywał od 22 do 24 czerwca 2018 r.) – największa impreza dla wodniaków w regionie. Twórcy tego pierwszego przedsięwzięcia inspirowali się Szlakiem Zabytków Techniki na Śląsku, Szlakiem Energii w Łużycach oraz Styryjskim Szlakiem Żelaza. Postawili jednak nie na samo prezentowanie miejsc, ale wykorzystanie ich jako tło dla opowieści o ludziach i wydarzeniach z przemysłowej historii Bydgoszczy. Na szlaku usytuowanych jest 15 obiektów. Na barce Lemara dowiemy się, jak wyglądało codzienne życie szyprów. Obywają się tu m.in. koncerty, lekcje na wodzie i spotkania rodzin szyperskich. Wyspa Młyńska, ulubione miejsce spotkań, spacerów i zabaw bydgoszczan, przypomina tradycje młynarskie i historię mennicy królewskiej. W Muzeum Kanału Bydgoskiego zrozumiemy, jak istotną rolę odegrał on w rozwoju miasta. Z tarasu widokowego na Wieży Ciśnień podziwiać można panoramę Bydgoszczy. Na warsztatach w Muzeum Mydła i Historii Brudu mistrz mydlarstwa opowie, jak samemu zrobić mydło. W Introligatorni tradycyjnymi metodami przywraca się życie zniszczonym książkom. Muzeum Fotografii w Bydgoszczy prezentuje początki technik fotograficznych i dzieje fabryki Alfa. W jedynym w swoim rodzaju Exploseum, dawnych hitlerowskich zakładach zbrojeniowych, poznamy historię produkcji nitrogliceryny.

Jeden z najpiękniejszych zakątków miasta stanowi niedawno zrewitalizowana Wyspa Młyńska z amfiteatrem, mariną oraz obiektami Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego, tj. Europejskim Centrum Pieniądza, Galerią Sztuki Nowoczesnej, Domem Leona Wyczółkowskiego i spichrzem z Działem Archeologicznym. Przebiega przez nią 18. południk, w którego miejscu ustawiono kamień z metalowym szkieletem symbolizującym Ziemię. Zielone płuca Bydgoszczy to Myślęcinek – największy park miejski w Polsce (ponad 800 ha powierzchni). Do symboli miasta należą spichlerze usytuowane wzdłuż nabrzeża i rzeźba postaci balansującej na linie wisząca nad Brdą –Przechodzący przez rzekę.

Do kalendarza tutejszych imprez kulturalnych wpisały się na stałe Bydgoski Festiwal Operowy (w 2018 r. od 21 kwietnia do 5 maja), Rzeka Muzyki – cykl niedzielnych letnich koncertów w amfiteatrze nad Brdą, oraz TehoFest – święto Szlaku TeH₂O (kolejną edycję zaplanowano na 15 września 2018 r.).

 

MIASTO ZAKOCHANYCH

Nazywane polskim Carcassonne i małym Krakowem Chełmno jest jednym z najpiękniejszych średniowiecznych ośrodków w Polsce. Warto je odwiedzić ze względu na wyjątkowe zabytki i doskonale zachowany układ urbanistyczny historycznego centrum, wpisanego w kwietniu 2005 r. na listę Pomników Historii. Malowniczo położone na dziewięciu wzgórzach Pojezierza Chełmińskiego miasto odgrywało ważną rolę w historii Polski i zakonu krzyżackiego, który planował ustanowić tu stolicę swojego państwa. Ośrodek pojawił się w dokumentach już w 1065 r. Przywilej lokacyjny, znany jako prawo chełmińskie, nadany Chełmnu przez Krzyżaków 28 grudnia 1233 r., był aż do XVIII stulecia wzorcem do lokowania ponad 200 polskich miast (m.in. Warszawy, Torunia, Gdańska czy Wadowic).

Widoczne z daleka w dolinie Wisły zabudowania tworzą wyjątkową panoramę. Nad linią dachów wyróżniają się wieże sześciu gotyckich świątyń, z których najważniejsza to okazały Kościół Wniebowzięcia NMP z relikwiami św. Walentego. Organizowane od 2002 r. Walentynki Chełmińskie przyciągają do miasta setki zakochanych z całej Polski. Imprezie towarzyszy wiele atrakcji, takich jak konkursy, zabawy, wystawy, happeningi i koncerty. W jej ramach odbywają się np. występy laureatów Festiwalu Piosenki Miłosnej i Jarmark św. Walentego na rynku. Osobliwością miasta są poza tym trzy ławeczki zakochanych.

Chełmno znajduje się na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego (www.eurob.org) i Szlaku Kopernikowskim oraz w Związku Miast Hanza. Wiele tutejszych zabytków pochodzi z okresu świetności miasta przypadającego na XIII i XIV w. Do najważniejszych z nich należą średniowieczne mury obronne o długości 2270 m (jeden z najwspanialszych przykładów architektury obronnej w Europie), renesansowy ratusz (perła architektury renesansowej w Polsce), dawny cystersko-benedyktyński zespół klasztorny i sześć gotyckich kościołów. Na zainteresowanie zasługują dwie atrakcje turystyczne: Park Miniatur Zamków Krzyżackich w Parku Pamięci i Tolerancji im. Ludwika Rydygiera oraz Osada Rycerska z Izbą Tortur, usytuowana przy ul. Kościelnej. W lipcu w Chełmnie odbywa się Jarmark Jaszczurczy, a w sierpniu – Perspektywy 9 Hills Festival.

Rezerwat Przyrody Jeziorka Kozie koło Woziwody

© DANIEL PACH/KUJAWSKO-POMORSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

 

PERŁA POLSKICH UZDROWISK

Ciechocinek jako uzdrowisko znany jest od ponad 180 lat. W 1836 r. w jednym z jego zajazdów zainstalowano cztery miedziane wanny lecznicze i z kąpieli skorzystali pierwsi kuracjusze. Dobroczynne działanie leczniczych solanek i wód mineralnych, korzystne położenie i łagodny klimat sprawiły, że miejscowość zaczęła być popularna wśród elit, a kolejne inwestycje przyczyniły się jeszcze do zwiększenia jej znaczenia. Dzisiaj w mieście funkcjonuje 26 sanatoriów i znajduje się 5 tys. miejsc noclegowych o różnym standardzie.

Ciechocinek specjalizuje się w leczeniu schorzeń narządu ruchu, reumatycznych, układów: krążenia, oddechowego i nerwowego oraz chorób kobiecych, a w ostatnich latach także metabolicznych – cukrzycy i otyłości. Działa tu jedyna taka placówka w Polsce, znana na całym świecie, Katedra i Zakład Balneologii i Medycyny Fizykalnej Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, którą do końca września 2017 r. kierowała prof. dr hab. Irena Ponikowska, światowej sławy autorytet w dziedzinie balneologii. W ostatnich latach w uzdrowisku odbywa się wiele konferencji biznesowych i naukowych. Funkcjonują tutaj hotele z centrami konferencyjnymi i bogatą ofertą spa i wellness.

W krajobraz miasta wpisały się na stałe drewniane tężnie, wokół których tworzy się wyjątkowy mikroklimat. Ciechocinek może pochwalić się też unikatowym na skalę europejską rezerwatem słonorośli. Podmokłe tereny przy tężniach porośnięte są halofitami. Z kolei obszary położone nad Wisłą zamieszkują chronione gatunki ptaków. Oba te rejony objęto programem Natura 2000.

W mieście warto wybrać się do Warzelni Soli, gdzie po dziś dzień w tradycyjny sposób produkowana jest sól spożywcza. W muzealnej części zakładu prezentowane są początki ciechocińskiego uzdrowiska. Do architektonicznych perełek Ciechocinka należą Pijalnia Wód Mineralnych ze zdobieniami z drewnianej koronki, secesyjny Teatr Letni, Muszla Koncertowa w stylu zakopiańskim czy prawosławna cerkiew w stylu zauralskim. Neoklasycystyczny Dworek Prezydenta RP zbudowany dla prezydenta Ignacego Mościckiego przypomina o jego wizycie w 1932 r., kiedy to dokonał oficjalnego otwarcia kąpieliska termalno-solankowego (choć nigdy nie mieszkał w rezydencji).

Wyjątkową atmosferę kurortu tworzą również wydarzenia kulturalne. Najpopularniejsze z nich to Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romów (kolejny odbędzie się 13–14 lipca 2018 r.), Wielka Gala Tenorów (w 2018 r. zostanie zorganizowana w dniach 6–7 lipca), Festiwal Operowo-Operetkowy (zaplanowany na 3–8 sierpnia 2018 r.) i Festiwal Wisły (13 sierpnia 2018 r.).

 

UZDROWICIELSKA MOC SOLI

Położony nad Notecią Inowrocław, jedno z najlepszych polskich uzdrowisk nizinnych, słynie z pokładów soli, którą wydobywano tutaj od czasów starożytnych. Skarby Kopalni Soli „Solno” można obecnie oglądać w Muzeum im. Jana Kasprowicza w Pałacu Mieszczańskim. W 1875 r. doktor prawa i ziemianin Zygmunt Wilkoński wraz z dwójką przyjaciół Niemcem Oskarem Triepckem i Żydem Samuelem Hoenigerem założył spółkę akcyjną Solanki Inowrocławskie. Na terenach przeznaczonych pod budowę obiektów kąpielowych i parku uzdrowiskowego wzniesiono w latach 1875–1876 pierwszy budynek kuracyjny z 14 łazienkami. Solanka, której używano, o wysokim, sięgającym ponad 30 proc. stężeniu soli, była bogata w wapń, magnez, potas i siarczany. Z kąpieli korzystały osoby cierpiące na choroby reumatyczne, dermatologiczne i kobiece oraz skrofulozę (gruźlicze zapalenie węzłów chłonnych, najczęściej diagnozowane u dzieci).

Po śmierci Zygmunta Wilkońskiego w kwietniu 1881 r. spółka została sprzedana miastu. W uzdrowisku powstawały kolejne obiekty sanatoryjne, wzniesiono reprezentacyjną wziewalnię, a otaczający kurort park poddano rewitalizacji. Do miasta zaczęli zjeżdżać kuracjusze, unowocześniano bazę zabiegową. W końcu, po pracach trwających od 1994 r., zbudowano również tężnie. Dziś, po oficjalnym otwarciu w 2001 r., są drugimi co do wielkości w Polsce (9 m wysokości i 300 m długości). Znajdują się w malowniczym Parku Solankowym (ponad 85 ha powierzchni). Tężnie solankowe to naturalne inhalatorium. Seanse w nich działają odprężająco i uodparniająco, zaleca się je też osobom z nadciśnieniem tętniczym i chorobami górnych dróg oddechowych, alergikom i rekonwalescentom.

Dzięki m.in. bogatemu drzewostanowi, licznym pomnikom przyrody i starannie skomponowanym letnim dywanom kwiatowym Inowrocław jest najpopularniejszym uzdrowiskiem w regionie. Według badań Światowej Organizacji Zdrowia ONZ (WHO) przeprowadzonych w 2016 r. miasto ma najczystsze powietrze w Polsce.

Inowrocławskie uzdrowisko organizuje turnusy dla osób w każdym wieku. Dla kuracjuszy przygotowano szeroką ofertę zabiegów dobieranych indywidualnie. Można tu także przyjechać na pobyt leczniczy połączony z dbaniem o urodę i dobrą kondycję ciała i duszy.

Turnusy realizowane są w obiektach o różnym standardzie, takich jak „Solanki” Medical Spa, wille „Ostoja” i „As”, położonych na skraju Parku Solankowego. Obok kuracji leczniczych w ofercie znajdują się zabiegi z zakresu pielęgnacji twarzy i ciała, zmysłowe masaże z wykorzystaniem gorących muszli filipińskich, aromatycznej czekolady i egzotycznych olejków eterycznych. W grocie solnej można odbyć seans leczniczy i relaksacyjny. Uzdrowisko wychodzi również naprzeciw rosnącemu zainteresowaniu tematem zdrowego odżywiania i organizuje specjalistyczne turnusy z dietą warzywno-owocową według wskazań dr Ewy Dąbrowskiej.

Park Solankowy otaczają tereny rekreacyjne z piaszczystą plażą, ścieżkami dla rowerzystów oraz miłośników nordic walkingu i rolek. W kompleksie tężni znajduje się kręgielnia, pole do minigolfa i stoliki do gry w szachy. Same tężnie stanowią tło wielu imprez kulturalnych.

Jedną z największych atrakcji uzdrowiska jest Pijalnia Wód „Inowrocławianka” z pierwszą w województwie kujawsko-pomorskim palmiarnią. Można spróbować tutaj wody mineralnej „Inowrocławianka” i leczniczej „Jadwiga”. W okolicy znajduje się też jedyny w Polsce pomnik teściowej oraz pięknie zaaranżowana chata kujawska.

 

POLSKIE POMPEJE I WENECJA

Pałuki to malowniczy region kulturowy położony w województwie kujawsko-pomorskim i sąsiednim wielkopolskim. Błękit jezior przeplata się w nim z zielenią lasów, subtelnymi barwami łąk i złotem pól uprawnych. Piękne krajobrazy stanowią tu tło dla śladów przeszłości. Przebiega tędy Szlak Piastowski łączący miejsca związane z początkami państwa polskiego. Jednak historia tej krainy sięga znacznie dalej.

Na wyprawę po Pałukach można udać się Żnińską Koleją Powiatową – kolejką wąskotorową o unikatowym rozstawie szyn (zaledwie 600 mm prześwitu). Wybudowana pod koniec XIX w., w sezonie odbywa regularne kursy na trasie Żnin – Wenecja – Biskupin – Gąsawa. Po drodze zatrzymuje się przy największych atrakcjach turystycznych.

                Żnin szczyci się ponad 750-letnią historią. Stojąca na rynku gotycka wieża ratuszowa z XV stulecia kryje w swoim wnętrzu Muzeum Ziemi Pałuckiej. Wenecja słynie z Muzeum Kolei Wąskotorowej. Warto je odwiedzić szczególnie podczas Weneckiej Nocy z Parowozami, gdy odbywa się wyjątkowy pokaz łączący światło i muzykę. Wtedy także spotkać można legendarnego Diabła Weneckiego, który od wieków strzeże ruin swojego zamku.

Obowiązkowym przystankiem w trakcie zwiedzania Pałuk jest Biskupin – jeden z najbardziej znanych w Europie rezerwatów archeologicznych, nazywany polskimi Pompejami, wpisany na listę Pomników Historii. W 2006 r. otrzymał nagrodę Europa Nostra uznawaną za odpowiednik Nagrody Nobla w dziedzinie kultury i muzealnictwa. Wizyta tutaj to podróż w czasie od epoki kamienia do czasów średniowiecza. Liczne pokazy i inscenizacje odbywają się na terenie trzech zrekonstruowanych osad: neolitycznej sprzed 6 tys. lat, kultury łużyckiej z VIII w. p.n.e. i średniowiecznej wsi z X–XI stulecia. Wśród wydarzeń organizowanych przez placówkę (Muzeum Archeologiczne w Biskupinie) największą popularność zyskał wrześniowy Festyn Archeologiczny (w 2018 r. od 15 do 23 września).

                Gąsawa na kartach historii zapisała się jako miejsce zjazdu książąt piastowskich z 1227 r. Dzisiaj zachwyca w niej niepozorny z zewnątrz drewniany Kościół św. Mikołaja z zespołem pięknych malowideł ściennych wewnątrz. Podczas wizyty w położonym na północny wschód stąd Pałacu Lubostroń można zobaczyć, jak wyglądało życie w XIX-wiecznej rezydencji. Rodzinom z dziećmi spodoba się z pewnością w miasteczku westernowym Silverado City w Bożejewiczkach koło Żnina i Zaurolandii – Rodzinnym Parku Rozrywki w Rogowie.

                Przy planowaniu podróży po regionie warto wziąć pod uwagę udział w Łabiszyńskich Spotkaniach z Historią. Tegoroczna edycja pod hasłem Wrześniowe Drogi, zaplanowana na 1–3 czerwca, będzie poświęcona wydarzeniom z września 1939 r.

 

Spichlerze gotyckie nad Wisłą w Grudziądzu

© KUJAWSKO-POMORSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

 

PRUSKA TWIERDZA NAD WISŁĄ

Położony na prawym brzegu Wisły Grudziądz, miasto z bardzo długą tradycją (z prawami miejskimi nadanymi 18 czerwca 1291 r.), zachwyca nie tylko znakomicie zachowanym zespołem spichrzy malowniczo usytuowanych na nadwiślańskiej skarpie, ale i górującą nad nim zrekonstruowaną wieżą Klimek, będącą niegdyś fragmentem zamku krzyżackiego. Stąd rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków na królową polskich rzek. W północnej części Grudziądza znajduje się cytadela – jeden z najbardziej okazałych obiektów architektury militarnej w Europie. Jej budowę, rozpoczętą w czerwcu 1776 r. według projektu hrabiego Gabriela d’Heinze, dokończył Szwajcar w służbie Prus, inżynier Paul von Gontzenbach (budowniczy twierdzy w Srebrnej Górze koło Kłodzka). Swoją rolę odegrała tylko raz, w 1807 r. w czasie wojen napoleońskich, kiedy pruski generał Wilhelm de Courbière (1733–1811) bronił się tu przez pół roku, aż do pokoju w Tylży. Cytadelę można zwiedzać.

Prawdziwą perłą miejskiej architektury są w Grudziądzu gotyckie spichlerze, nazywane średniowiecznymi wieżowcami. Do dziś zachowało się ich 26. Mniej więcej 300-metrowy ciąg budynków wznosi się 25 m ponad Błonia Nadwiślańskie – dawny plac przeładunkowy dla towarów transportowanych rzeką – i zaledwie kilka metrów nad ulicę Spichrzową. Pierwszy z nich, sąsiadujący z Bramą Wodną, wzniesiono w latach 1346–1351 (należał do Bornwalda). W 1504 r. murowanych spichlerzy było już 14. Przechowywano w nich głównie zboże, ale także przywożone z miast hanzeatyckich wina, wysokiej jakości wyroby rzemieślnicze oraz towary kolonialne. Kiedy w XIX w. rola transportu rzecznego znacznie zmalała, część magazynów zaadaptowano na mieszkania. W listopadzie 2017 r. budynki zostały uznane za Pomnik Historii. Władze Grudziądza podjęły starania o pozyskanie środków na ich odrestaurowanie i o wpisanie tego unikatowego zespołu na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Od kilkunastu lat miasto kojarzone jest również z termami solankowymi. Odkryto je w latach 70. ubiegłego stulecia podczas poszukiwań ropy i gazu. Od 2006 r. w balneologicznych obiektach Geotermii Grudziądz wykorzystuje się solankę wydobywaną z głębokości 1630 m. Ze względu na wyjątkowy skład i temperaturę (nawet 44°C) należy ona do najlepszych wód termalnych w Europie. Atrakcję stanowi tu tężnia solankowa zamknięta w szklanej piramidzie z 9-metrowym słupem ociekowym. Przeprowadza się w niej inhalacje aerozolem bogatym w jod, brom, magnez i potas. Kuracjusze mogą też korzystać z basenów solankowych.

W Grudziądzu warto wziąć udział w jednej z imprez cyklicznych (www.facebook.com/haszgru), m.in. Majówce na trawie (ostatni weekend maja), Zjeździe Kawalerzystów II RP (w trzecią sobotę sierpnia) czy Festiwalu Grup Rekonstrukcyjnych (w drugi weekend września).

 

W MEANDRACH RZEK

Rezerwat Biosfery UNESCO Bory Tucholskie, leżący w województwie kujawsko-pomorskim i pomorskim, potrafi oczarować. Poza niezwykłą przyrodą i urzekającymi krajobrazami czekają tu malownicze wsie, których mieszkańcy zachowali swoją kulturę ze słynnym haftem, gwarą i przysmakami lokalnej kuchni. To wymarzone miejsce dla amatorów pieszych i rowerowych wycieczek, miłośników sportów wodnych oraz wielbicieli niesamowitych historii i poszukiwaczy skarbów, a także osób interesujących się zabytkami hydrotechnicznymi, takimi jak akwedukt w Fojutowie z lat 40. XIX w. W okolicy można też podziwiać pływające wyspy w torfowiskowym Rezerwacie Przyrody Jeziorka Kozie i odwiedzić Rezerwat Cisy Staropolskie im. Leona Wyczółkowskiego w Wierzchlesie, którego pejzaże zainspirowały artystę do stworzenia ponad 100 prac. Wielu emocji dostarczają spływy kajakowe Brdą (szczególnie na odcinku uroczysko Piekiełko na terenie Tucholskiego Parku Krajobrazowego) i Wdą. Na rodzinne wyprawy warto wybrać się na Wielki i Mały Kanał Brdy.

Prawdziwa przygoda czeka na turystów w kilku wioskach tematycznych, np. Miodowej (Wielki Mędromierz), Chlebowej (Jania Góra), Ptasiej (Adamkowo) czy Kwiatowej (Żalno). Tylko tutaj zobaczymy plenerowe Muzeum Ptaka (w Adamkowie), odpoczniemy w wozie do apiterapii (leczenia chorób produktami pszczelimi), a także spróbujemy tradycyjnych specjałów: polewki (zupy) na maślance, mac borowiackich, flyndzów (placków ziemniaczanych), szandara (babki ziemniaczanej), ruchanek (rodzaju racuchów drożdżowych) i fjuta (syropu z buraków cukrowych). W Górniczej Wiosce w Pile-Młynie poszukamy skarbu górnika Wilhelma Krügera i poznamy XIX-wieczne gry i zabawy. W Hotelu Pod Jeleniem w Tucholi zjemy tatara z jelenia i świeżego pstrąga. Pensjonat Przystanek Tleń szczyci się własnym browarem wytwarzającym lokalne piwo.

W Wymysłowie znajduje się Muzeum Kultury Indian Ameryki Północnej poświęcone życiu Sat-Okha (Długiego Pióra), czyli Stanisława Supłatowicza (1925–2003), półkrwi Szaunisa, który był częstym gościem w tych okolicach. Muzeum Borów Tucholskich w Tucholi przeniesie nas w świat przyrody i lokalnych tradycji. W placówce przeprowadza się warsztaty robienia masła i prania na tarach. Właśnie z Tucholi mają pochodzić dwa nagie miecze, wręczone królowi Władysławowi Jagielle pod Grunwaldem. To jedyne miasto w Polsce, którego hejnał jest grany na rogu myśliwskim.

Bory Tucholskie można zwiedzać pieszo, rowerem, konno lub kajakiem. W gminie Osie znajduje się centrum nordic walkingu. Warto wybrać się na jedną z imprez cyklicznych odbywających się w lipcu w Tucholi: Dni Borów Tucholskich czy Historyczny Pochód Borowiaków z udziałem kilkuset osób prezentujących postacie i wydarzenia związane z regionem.

 

W Biskupinie zobaczymy, jak wyglądała praca wczesnopiastowskiego rzemieślnika

© KUJAWSKO-POMORSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

 

WĘDRÓWKI ZE SMAKIEM

Dobrym pomysłem na zwiedzanie województwa kujawsko-pomorskiego jest wyprawa kulinarna. Region ten słynie nie tylko z gęsiny, ale też z owoców z sadów położonych w nadwiślańskich osadach: Grucznie koło Świecia, Strzelcach Dolnych czy Topolnie. Tutaj tradycja łączy się z nowoczesnością, a imprezom towarzyszy degustacja miejscowych smakołyków.

Festiwal Smaku Gruczno (odbywający się w trzeci weekend sierpnia) przyciąga smakoszy z całej Polski i zagranicy. Strzelce Dolne koło Bydgoszczy zapraszają na Święto Śliwki i jarmark produktu lokalnego (w pierwszy weekend września). W fascynujący świat wina wprowadza od kilku lat rodzinna Winnica przy Talerzyku w Topolnie, w której powstają trunki z dojrzewających na nadwiślańskich wzgórzach winogron. W trzecią sobotę września odbywa się Święto Kapusty w Brukach Unisławskich, a w pierwszą sobotę października w powiecie lipnowskim organizuje się Festiwal Smaków Dyniowych w Tłuchowie.

Z miłości do tradycji w 2016 r. powstał również produkt turystyczny Niech Cię Zakole (www.facebook.com/niechciezakole), którego pomysłodawcą jest Piotr Lenart – pasjonat i mistrz sztuki kulinarnej. Projekt ten promuje rejon zakola dolnej Wisły i obejmuje trzy obszary: ziemię dobrzyńską od Dobrzynia nad Wisłą po Włocławek, zakole dolnej Wisły po obu jej stronach – od Torunia do Chełmna i od Chełmna do Bydgoszczy, oraz Kociewie – od Świecia po Grudziądz. Dzięki tej inicjatywie można poznać najciekawsze miejsca w okolicy, odkryć obiekty oferujące wypoczynek, lokalne produkty, atrakcje, rezerwaty czy parki krajobrazowe oraz spróbować np. konfitur i przetworów z sadów i ogrodów w menonickiej Nadwiślańskiej Chacie w Luszkowie.

Produkt Niech Cię Zakole skierowany jest zarówno do osób indywidualnych, jak i grup. Jego pomysłodawcy uczestniczą w najważniejszych imprezach kulinarnych w regionie, m.in. listopadowym Festiwalu Gęsiny organizowanym z okazji dnia św. Marcina w Przysieku koło Torunia.

 

Wydanie Wiosna 2018

Artykuły wybrane losowo

RPA – Afryka nie taka dzika

MICHAŁ SYNOWIEC „ZETOR”

 

 FOT. CAPE TOWN TOURISM

<< Republikę Południowej Afryki trudno porównać do jakiegokolwiek innego kraju. Na poły europejska, na poły afrykańska, nie daje wtłoczyć się w ciasne ramy żadnej kategorii i na przekór wszystkim zachowuje własny charakter, ukształtowany przez lata niełatwej historii. Dlatego tak trudno odmówić sobie spotkania z fascynującą południowoafrykańską przygodą. >>

Na współczesne oblicze RPA znaczący wpływ wywarli niewątpliwie holenderscy i brytyjscy kolonizatorzy, którzy z jednej strony przywieźli ze sobą zdobycze bardziej rozwiniętej cywilizacji, a z drugiej pogłębili nierówność społeczną, pozbawiając praw rdzennych mieszkańców tych ziem. Dziś to leżące najdalej na południe państwo Czarnego Lądu zaprasza do poznania nie tylko jego burzliwej historii, lecz także wspaniałych krajobrazów i niesamowitej przyrody.

Więcej…

UGANDA – nie tylko w poszukiwaniu goryli

ŁUKASZ WALL

 

Po wylądowaniu w godzinach wieczornych na międzynarodowym lotnisku Entebbe sprawnie załatwiamy formalności wizowe. Gdy opuszczamy budynek terminalu, zewsząd ogarniają nas ciemności. Nad głowami mamy piękne, rozgwieżdżone niebo, a dookoła rozlegają się dźwięki cykad. Tak rozpoczyna się nasza wielka przygoda w Ugandzie, do której trafiliśmy na spotkanie z wielkimi i niezmiernie rzadkimi gorylami górskimi…

Na pierwszy rzut oka rzuca się, że drogi w tym kraju (w większości szutrowe) są wyboiste i dziurawe. Przepędzane są po nich stada bydła, mkną szybko rejsowe autobusy przepełnione ludźmi oraz jeżdżą rowerzyści nieużywający świateł i żadnych elementów odblaskowych.  

Więcej…

Macedonia – nieodkryte Bałkany

 

Kinga Nowotniak

www.odkrywamyinterior.pl

 

 W porównaniu ze swoimi bałkańskimi sąsiadami Macedonia jest w Polsce stosunkowo mało popularna. Uchodzi raczej za kraj tranzytowy w drodze do Grecji. Polacy ignorują ją jednak bardzo niesłusznie, bo znajduje się tu znacznie więcej niż tylko ładne górskie widoki, jakie rozpościerają się z autostrady wiodącej do przejścia granicznego.

 

Choć może to się wydać zaskakujące, do Macedonii całkiem łatwo dotrzeć z Polski samochodem (odległość z Warszawy do Skopje wynosi ponad 1500 km). Praktycznie całą drogę pokonamy autostradami, co znacznie skraca czas podróży i czyni ją dużo wygodniejszą. Już na miejscu z pewnością docenimy wybór tego właśnie środka lokomocji. Dzięki własnemu autu dojedziemy do najbardziej nawet oddalonych rejonów. Jest to o tyle istotne, że główną atrakcją Macedonii są małe miasteczka i wsie oraz nie naznaczona ludzką obecnością przyroda. Niestety, jeśli nie będziemy się poruszać po kraju samochodem, zwiedzanie okaże się nieco trudniejsze. O ile do większych miast dostaniemy się autobusami, o tyle w przypadku niewielkich miejscowości musimy korzystać z taksówek (a i tymi nie wszędzie dotrzemy).

 

Osobom, które zdecydują się na podróż samolotem, pozostaje wypożyczenie auta na miejscu. Jeżeli chcemy zobaczyć jak najwięcej, to na pewno warto je wynająć. Do macedońskiej stolicy Skopje nie ma na razie bezpośrednich połączeń lotniczych z Polski. Zarówno tradycyjni przewoźnicy, jak i ci niskobudżetowi oferują loty z przesiadkami. Zdarzają się jednak nawet takie super promocje, w ramach których dolecimy na skopijskie lotnisko już za ok. 200–300 zł. Możemy też dotrzeć bezpośrednio do Belgradu, stolicy Serbii, i w nim wypożyczyć samochód na wyprawę do Macedonii. Oczywiście, zostaje nam jeszcze wycieczka autobusem. Poza tym z naszego kraju samoloty kursują bezpośrednio do Sofii w Bułgarii. Stąd autobusem lub autem również przekroczymy macedońską granicę. Niestety, ze względu na drogi podróż nie będzie tak wygodna jak z Belgradu, z którego do Skopje prowadzi całkiem przyzwoita autostrada.

 

Miasto pomników

 

Niezależnie od wybranego środka transportu, zwiedzanie warto zacząć od macedońskiej stolicy. Często zwycięża ona w rankingach na najbrzydsze i najmniej ciekawe miasto stołeczne na świecie. Jednak mimo wielu negatywnych opinii Skopje ma swój osobliwy urok, na który składają się m.in. tysiące pomników w zasięgu wzroku. To zdecydowanie niedoceniane miejsce.

 

Nagromadzenie rozmaitych monumentów jest efektem projektu Skopje 2014, na realizację którego wydano ponoć ponad 500 mln euro (!). Najwięcej pieniędzy przeznaczono na posągi większości macedońskich postaci historycznych. Projekt miał na celu zmodernizowanie miasta i nadanie mu nowego wyglądu, który przyciągnąłby turystów. W lipcu 1963 r. aż ok. 80 proc. zabudowy stolicy Macedonii zostało zniszczone przez potężne trzęsienie ziemi. Skopje trzeba było zaprojektować praktycznie od nowa. O 40 latach borykania się ze skutkami tego tragicznego wydarzenia przypomina pomnik wystawiony w centrum, w pobliżu Muzeum Miasta Skopje. Ten monument architektonicznie jeszcze się broni, ale nie można już tego powiedzieć np. o rzeźbach innych naturalistycznie przedstawionych postaci. Twarze bohaterów macedońskich patrzą na turystów i mieszkańców z każdego budynku rządowego i z kilku mostów przewieszonych nad rzeką Wardar. Spacer po stolicy to odkrywanie coraz to nowych pomników porozrzucanych po całym mieście. Warto je zobaczyć ze zwykłej ciekawości, bo same w sobie nie przedstawiają raczej zbyt dużej wartości artystycznej.

 

Po zwiedzaniu współczesnej części Skopje najlepiej wyruszyć na poszukiwania atmosfery dawnych czasów. Znajdziemy ją w rejonie noszącym nazwę Stary Bazar (Stara čaršija), gdzie łatwo zgubić się wśród wąskich uliczek, wzdłuż których ciągną się sklepy z antykami i małe manufaktury macedońskich rzemieślników. Z witryn spoglądają na turystów manekiny ubrane w cekinowe suknie balowe zaprojektowane według lokalnych kanonów mody, ale również wspaniałe dzieła tutejszych jubilerów. Ich umiejętności w wytwarzaniu srebrnej biżuterii budzą zachwyt, ceny są jednak adekwatne do wysokiej jakości wyrobów. Stary Bazar to także najlepsze miejsce na spróbowanie narodowej potrawy Macedonii – tawcze grawcze. Ta zapieczona w glinianej miseczce fasola z cebulą i czerwoną papryką w intensywnie pomidorowym sosie serwowana z dodatkiem mięsa przypomina trochę fasolkę po bretońsku. W wersji macedońskiej, zgodnie ze starym zwyczajem, zapiekana jest w piecach w naczyniach z pewnością zakupionych u tutejszych handlarzy. Wszystkie miski mają prawdopodobnie swoje dzieje, a jedli z nich zarówno turyści, jak i miejscowi Bośniacy, Turcy, Serbowie, Romowie i Albańczycy, którzy mieszkają w okolicznych niskich domkach stojących wzdłuż wąskich uliczek. Tawcze grawcze warto zagryźć świeżym chlebem i popić białym winem Smederevka z regionu winiarskiego Tikveš.

 

Latem temperatury w Macedonii bywają wysokie, dlatego dla ochłody można wybrać się do kanionu Matka (po macedońsku Łono), położonego nie tak daleko od stolicy. Znajduje się w nim jezioro o tej samej nazwie. Tak naprawdę jest sztucznym zbiornikiem, powstałym po wybudowaniu w 1937 r. zapory na rzece Treska. Z jednej strony kanionu wznoszą się wysokie zbocza góry Wodno (1066 m n.p.m.), a z drugiej – strome ściany masywu Osoj (Kowaczica). Wzdłuż jeziora prowadzi wykuta w skałach ścieżka, którą dochodzi się aż do zapory. Oprócz tego można tu wsiąść w romantyczną łódkę i popłynąć do jednej z najgłębszych jaskiń w Europie – Wrelo (Vrelo). Do kanionu dostaniemy się zarówno autobusem miejskim, jak i… na dwóch kółkach! Z wynajęciem tego ostatniego środka transportu nie powinno być problemu, bo w Skopje funkcjonuje miejski system wypożyczania rowerów z dość symbolicznymi opłatami. Trasa nad jezioro Matka jest bezpieczna, a kierowcy samochodów, inaczej niż w sąsiednich krajach bałkańskich, są tutaj przyzwyczajeni do rowerzystów.

 

Warto też wybrać się na pieszą wycieczkę na wspomnianą już górę Wodno, która znajduje się zaraz obok południowo-zachodniej granicy stolicy i stanowi naturalną barierę oddzielającą ją od akwenu w kanionie. Ze szczytu rozpościera się wspaniała panorama miasta i okolicy. Stoi na nim również ogromny Krzyż Milenijny (66 m), wyższy od słynnej figury Chrystusa Odkupiciela z Rio de Janeiro w Brazylii i podobnego pomnika z polskiego Świebodzina. Ma on upamiętniać 2000 lat rozwoju chrześcijaństwa w Macedonii i na świecie oraz symbolizować wejście w nowe tysiąclecie. Albańczycy, którzy są znaczną grupą wśród obywateli republiki (ponad 25 proc. całej populacji), uważają jednak, że monumentalna konstrukcja jest znakiem niechęci prawosławnej społeczności południowosłowiańskiej (stanowiącej w kraju większość) do muzułmańskiej mniejszości pochodzenia albańskiego. Ten pogląd nie wydaje się bezpodstawny, bo krzyż postawiono w 2002 r., tuż po zakończeniu konfliktu zbrojnego w Tetowie.

 

Charakterystyczny obiekt na szczycie góry pełni poza tym bardzo praktyczną funkcję. Uchodzi za najlepszy drogowskaz podczas spacerów po Skopje i wręcz uniemożliwia zgubienie się w mieście. Nocą podświetlony krzyż błyszczy na niebie niczym gwiazda i jest z daleka widoczny z autostrady, dzięki czemu służy jako punkt orientacyjny. Ze względu na tę rolę przypomina latarnię morską, ale umieszczoną w głębi lądu. Z samym wzniesieniem wiąże się pewna ciekawostka. Podobno jego rejon jeszcze niedawno był powszechnie znany jako popularne miejsce dla par umawiających się na seks w samochodzie. Lokalne władze wprowadziły kilka lat temu nawet specjalny zakaz takich aktywności w tej okolicy, za którego złamanie grozi kara pieniężna do 1500 euro. Zwyczaj przyjął się na tyle mocno, że zwrot byliśmy na Wodnie w niektórych sytuacjach interpretowano jako przyznanie się dwójki osób do kontaktów seksualnych.

 

Niezbyt wysoka góra nie robi wrażenia na amatorach trekkingu. Wielki krzyż zdaje się być na wyciągnięcie ręki. Wiedzie tu asfaltowa droga, którą można pokonać samochodem lub nawet autobusem miejskim (dwupoziomowym!). Następnie z parkingu na szczyt idzie się już pieszo wyznaczonym szlakiem lub wjeżdża nowoczesną koleją gondolową z 2010 r. W trakcie wędrówki mija się zazwyczaj wielu Macedończyków, którzy bardzo lubią spędzać weekendy aktywnie. Ustawione przy samym krzyżu stoliki oblegają z reguły liczne grupy ludzi. Piknik możemy zorganizować nawet na małych drewnianych tarasach widokowych przyklejonych do zboczy. Na szczycie znajduje się także wiele restauracji, w których warto zamówić mocno gazowaną wodę Pelisterkę w dużej szklanej butelce, dokładnie takiej, jakich używano w latach 80. XX w. w Polsce. Z pewnością znakomicie zaspokoi ona nasze pragnienie, szczególnie po letniej wspinaczce na tę niepozorną górę, gdy temperatura powietrza sięga 30°C.

 

Noworoczne fajerwerki nad placem Macedonia w centrum stolicy kraju

37 - Ploshtad Makedonija - Zoran Sekerov

© AGENCY FOR PROMOTION AND SUPPORT OF TOURISM OF REPUBLIC OF MACEDONIA

 

Górskie krajobrazy

 

Kiedy obejrzymy już wszystkie największe atrakcje stolicy, powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę lubimy. Jeśli wolimy spędzać czas nad wodą, czekają na nas przepiękne macedońskie jeziora, np. Jezioro Ochrydzkie (358,2 km² powierzchni) lub Prespa (276,2 km²), nad którymi odpoczniemy w cichych, zapomnianych wioskach. Jeżeli jesteśmy aktywni, a górskie wędrówki nie są nam obce, zapewne spodoba nam się zdobywanie malowniczych szczytów.

 

Wielbicielom gór Macedonia ma niezmiernie wiele do zaoferowania. Co najważniejsze, tutejsze szlaki nie należą do ciężkich i niebezpiecznych. Wyprawy trekkingowe po dobrze oznaczonych trasach wymagają raczej odrobiny lepszej kondycji. Najbliżej Skopje (ok. 50 km) leży ośrodek Popowa Szapka (Popova Sapka – 1780 m n.p.m.), w okolicy którego zimą pojeździmy na nartach na stokach pasma Szar Płanina (Szarska Płanina). Latem natomiast stanowi on doskonałą bazę wypadową na najwyższy miejscowy szczyt, czyli Titow Wrw (2747 m n.p.m.). Podczas wędrówek trzeba jednak uważać na psy pasterskie, często osobniki rasy sarplaninac (szarplaninac), które od wiosny do jesieni przebywają na halach, gdzie pilnują owiec. Niestety, nie zawsze można liczyć na szybką interwencję pasterza. Dlatego w macedońskich górach (nie dotyczy to wszystkich masywów górskich) trzeba być przygotowanym na takie spotkanie i wiedzieć, jak reagować. Przede wszystkim najbezpieczniej chodzić w większej grupie, wtedy czworonożni strażnicy stad nie powinni nas niepokoić. Jeżeli jednak wybieramy się sami lub we dwójkę, warto wziąć ze sobą kije trekkingowe (albo inne) i kilka niedużych kamieni. Psy pasterskie często uciekają, gdy tylko widzą gest zamachnięcia się, więc w razie potrzeby wystarczy jedynie udawać rzucanie.

 

Niedaleko Skopje (ok. 95 km) znajduje się kolejny urokliwy górski kurort, szczególnie popularny zimą, a mianowicie Mawrowo (Mavrovo – 1230 m n.p.m.). Ze względu na piękną okolicę i sztuczne jezioro warto przyjechać tu o każdej porze roku. Jedną z atrakcji tego niezmiernie malowniczego zakątka jest Kościół św. Mikołaja z 1850 r., który przy wysokim stanie wody wygląda, jakby unosił się na powierzchni zbiornika. Latem i jesienią udaje się nawet dojść pod świątynię suchą stopą, ponieważ tafla obniża się na tyle, że brzeg przesuwa się w głąb jeziora.

 

Malowniczy rejs przez wypełniony szmaragdową wodą kanion Matka

46 - Kanjon Matka

© AGENCY FOR PROMOTION AND SUPPORT OF TOURISM OF REPUBLIC OF MACEDONIA

 

Nad błękitnymi wodami

 

Zarówno wielbicielom pocztówkowych akwenów, jak i osobom niezdecydowanym, co chciałyby robić w Macedonii, z pewnością spodobają się wspomniane jeziora Ochrydzkie i Prespa. Oddziela je od siebie Park Narodowy Galiczica (Galicica – ok. 250 km² powierzchni), przez który można przejechać samochodem. Trasę między oboma zbiornikami pokonamy w mniej więcej godzinę, a przy okazji będziemy podziwiać wspaniałe widoki, jakie rozpościerają się z przełęczy Livada (1568 m n.p.m.). Z tego ostatniego miejsca wyruszymy także na Magaro, najwyższy szczyt w parku (2254 m n.p.m.). Przy dobrej pogodzie da się z niego dostrzec oba akweny.

 

Znajdujące się nad Jeziorem Ochrydzkim miasto Ochryda (695–740 m n.p.m.) to perełka Macedonii i jedna z najstarszych osad ludzkich w Europie. W większości została zbudowana między VII i XIX w. Wznosi się tutaj pierwszy w dziejach słowiański klasztor (poświęcony św. Pantaleonowi), który powstał ponoć już w 863 r. Miasto słynie z tego, że miało niegdyś aż 365 kościołów, po jednym na każdy dzień roku. Dlatego też bywa nazywane „Jerozolimą Bałkanów”. Wielkie walory przyrodnicze i kulturalne regionu Ochrydy doceniła organizacja UNESCO, która umieściła go na swojej prestiżowej Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości. Na pewno spotkamy tu mnóstwo turystów. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Zabytkowe miasto jest przepięknie położone, a spacer po jego wąskich, kamiennych uliczkach stanowi wyjątkową przyjemność. W sezonie i w weekendy Ochryda tętni życiem. Restauracje są wypełnione, nad wodą zbierają się prawdziwe tłumy. Niestety, nie znajdziemy tutaj piaszczystych plaż, a jedynie wąskie pasy kamieni, kilka pomostów w centrum i trawnik obok nich. Dlatego na plażowanie i kąpiel lepiej wybrać się do jednego z miasteczek leżących przy trasie wiodącej wzdłuż jeziora w kierunku granicy z Albanią. Warto również wynająć domek stojący tuż przy kamienistym brzegu, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał. Odpoczniemy w nim w ciszy i spokoju. W pobliskiej restauracji natomiast zjemy świeżą rybę prosto z Jeziora Ochrydzkiego.

 

Kiedy znudzi nam się opalanie, możemy odwiedzić założony w 905 r. Monastyr św. Nauma, który znajduje się niedaleko albańskiej granicy. Dotrzemy do niego zarówno samochodem, jak i statkiem turystycznym, odpływającym z Ochrydy. Wokół tutejszego malowniczo położonego klasztoru przechadzają się pawie. Są dosłownie wszędzie i trzeba uważać, aby się z nimi nie zderzyć, ponieważ lubią wlatywać na dach monastyru i okolicznych budynków. Oprócz tego powinniśmy także spróbować smacznych dań podawanych w miejscowych restauracjach.

 

Równie piękne, ale dużo mniej popularne, jest jezioro Prespa, znajdujące się po drugiej stronie Parku Narodowego Galiczica, u zbiegu granic Macedonii, Grecji i Albanii. Poza sezonem czasem na tutejszych plażach nie ma nikogo. Jedynie w gęstych zaroślach przy brzegu, w wykarczowanych przecinkach lokalni rybacy zostawiają swoje łodzie. Nad tym niezmiernie urokliwym zbiornikiem żyją pelikany, kormorany i czaple. Najlepiej zatrzymać się w jednej z malowniczych wiosek leżących trochę wyżej, w górach, tuż przy granicy Parku Narodowego Pelister (171,5 km² powierzchni). W miejscowościach takich jak Brajčino (ok. 1000 m n.p.m.) i Ljubojno (mniej więcej 900 m n.p.m.) można odciąć się od otaczającego świata i doświadczyć prawdziwej macedońskiej gościnności. Znajduje się w nich kilka kameralnych pensjonatów, są też pokoje do wynajęcia. Taki wypoczynek urozmaica wyśmienita domowa kuchnia. Sałatka szopska i dania z grillowanego mięsa nigdzie nie smakują tak świetnie jak u miejscowych gospodarzy.

 

Na wschód od brzegów jeziora Prespa i dalej aż na terytorium północnej Grecji rozciąga się pasmo górskie Baba. Charakterystycznym elementem tutejszego krajobrazu są gołoborza. Stoki jedynie gdzieniegdzie porasta las iglasty, m.in. z endemiczną bałkańską sosną rumelijską, nazywaną sosną macedońską. Najwyższym szczytem jest Pelister (2601 m n.p.m.). Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych łatwo go zdobyć, ale nawet lekkie oblodzenie uniemożliwia osiągnięcie celu, choć wierzchołek widać ze szlaku jak na dłoni. Pokonanie niektórych tras zajmuje nawet 13 godz. i wymaga przejścia po śliskich kamieniach. W okolicy samego szczytu leżą dwa małe górskie akweny zwane Pelisterski Oczi: Wielkie Jezioro (Golemo Ezero, 2218 m n.p.m.) i Małe Jezioro (Маlo Ezеrо, 2180 m n.p.m.). Wyprawę do nich najlepiej rozpocząć spod wyciągu narciarskiego w miejscowości Niżepołe (Nižepole), położonej niedaleko zabytkowej Bitoli – drugiego co do wielkości miasta w Macedonii (ponad 75 tys. mieszkańców). Według informacji na drogowskazach z tego punktu czeka nas jedynie 4 godz. marszu na odcinku 9 km. Szlak biegnie początkowo drogą gruntową, a później wchodzi w las i zygzakami wiedzie ostro w górę.

 

W tektonicznym jeziorze Prespa występuje aż 9 endemicznych gatunków ryb

41 - Prespansko ezero - nace popov

© AGENCY FOR PROMOTION AND SUPPORT OF TOURISM OF REPUBLIC OF MACEDONIA

 

Wyprawy winne

 

Oprócz wspaniałych jezior i majestatycznych gór oraz niezwykłej gościnności swoich mieszkańców Macedonia słynie również z doskonałego wina. Najbardziej znane krajowe winnice – Tikveš (jej historia sięga 1885 r.) i Popova Kula – leżą na południu. Do obu można wybrać się w odwiedziny, aby skosztować produkowanych przez nie szlachetnych trunków i specjalnie dobranych do nich przekąsek. Wśród nich są najlepsze macedońskie sery i wędliny. Osoby z większym apetytem nasycą głód tradycyjnymi daniami regionu. Warto wiedzieć, że jedynie w winnicy Popova Kula działa komfortowy hotel, w którym na gości czekają 33 pokoje. Jeżeli na degustację przyjedziemy samochodem i nie zapewnimy sobie transportu powrotnego, lepiej skorzystajmy z możliwości noclegu. Tutejsze wina smakują wyśmienicie i trudno poprzestać tylko na jednym kieliszku. Budynek hotelowy stoi na wzgórzu wśród winorośli, a z jego okien rozpościera się przepiękny widok na położone w dole zabytkowe miasteczko Demir Kapija. Na miejscu wypożyczymy także rowery lub weźmiemy udział w zorganizowanym spływie kajakowym po rzece Wardar.

 

Warto wspomnieć, że Macedończycy, podobnie jak mieszkańcy Bałkanów w ogóle, uwielbiają biesiadować. W trakcie spotkań przy wspólnym stole chętnie rozmawiają i śpiewają. Co najważniejsze w obecnych czasach, rzadko zerkają wtedy na telefon, a skupiają się raczej na swoim towarzystwie. Wizyta w restauracji lub kafanie (po macedońsku kafeanie), czyli rodzaju karczmy w krajach byłej Jugosławii, ma też bardziej oczywiste zalety. Macedońskie potrawy są wyjątkowo smaczne, a Polacy nie od dziś przecież cenią sobie bałkańską kuchnię. Dodatkowo ceny dań bywają niezmiernie atrakcyjne dla turysty. W knajpkach podaje się również wyśmienitej jakości regionalne wina, za które zapłacimy już od 20 zł za butelkę.  

  

Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na wycieczki górskie, sielski odpoczynek nad jeziorami, czy odkrywanie zapomnianych miasteczek, Macedonia na długo pozostanie w naszej pamięci. To niewątpliwie zasługa niezwykle gościnnych Macedończyków, tutejszego wspaniałego jedzenia i jeszcze lepszych trunków. A jeśli będziemy chcieli przypomnieć sobie podróż w te malownicze strony, wystarczy, że wyjmiemy przywieziony ze sobą słoik z pyszną pastą warzywną ajwar i butelkę macedońskiego wina, a ich wyborny smak jak za skinieniem magicznej różdżki wyczaruje w naszym domu cudowną atmosferę tego naprawdę wyjątkowego bałkańskiego kraju.

 

Dania ze świeżych ryb podawane nad jeziorem Dojran na granicy z Grecją

14 - Hrana riba Dojran

© AGENCY FOR PROMOTION AND SUPPORT OF TOURISM OF REPUBLIC OF MACEDONIA