BARBARA TEKIELI

<< Mazowsze to region położony w sercu Polski i atrakcyjny przez cały rok. Jego największym miastem jest wciąż zabiegana Warszawa. Poza stolicą życie płynie wolniej. Tu, w malowniczym otoczeniu przyrody, wielu ludzi znalazło swoje miejsce na ziemi. Dziś starają się pokazywać innym zalety mieszkania z dala od wielkomiejskiego zgiełku i promują ideę slow life. >>

 

 

Siedlisko Leluja w sercu Puszczy Białej

 

© KATARZYNA LATOS

 

Obszar krainy historycznej Mazowsze w większości pokrywa się obecnie z granicami województwa mazowieckiego, największego w Polsce (ponad 35,5 tys. km² powierzchni). Rozciąga się on na terenach środkowego dorzecza Wisły. W średniowieczu na ziemiach tych istniało niezależne Księstwo Mazowieckie (od 1138 do 1526 r.).

Zwiedzanie Mazowsza warto połączyć z udziałem w lokalnych imprezach. Odbywają się one przez cały rok. Dzięki uczestnictwu w takich wydarzeniach poznamy bliżej bogate tradycje i kuchnię tego regionu.

 

MODA NA „SLOW LIFE”

Ze względu na fakt, że Polacy coraz częściej chcą wybierać się na zwiedzanie poza utartymi szlakami, wypoczywać w zgodzie z naturą i wyruszać na poszukiwanie miejsc jeszcze nieznanych, powstał projekt Slow Road (www.slowroad.pl). W jego ramach na Mazowszu wytyczono trzy trasy samochodowe z ponad 30 obiektami. Wycieczka nimi jest okazją do bliższego poznania tego regionu. Poza tym w jej trakcie można odkrywać na nowo smaki z dzieciństwa i dowiedzieć się czegoś więcej o historii mijanych miejsc. Pomysłodawcy projektu umieścili na szlakach nie tylko pięknie wkomponowane w naturalne otoczenie pensjonaty, dwory i gospodarstwa agroturystyczne, ale też karczmy i restauracje, które słyną z doskonałego jedzenia.

Wyprawa kajakiem po Wiśle w okolicy Kampinoskiego Parku Narodowego to niesamowita podróż przez mazowiecką Amazonię. Podczas spływu Bugiem czy Liwcem można delektować się ciszą i pięknem przyrody. Niezwykłymi miejscami położonymi wzdłuż tras są skanseny, w tym uznawane za najpiękniejszy z nich Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu i kompleks w Kuligowie prezentujący dawne życie mieszkańców nadbużańskich miejscowości. Leżący na północ od Warszawy Pułtusk nazywany bywa nie bez powodu Wenecją Mazowsza. Znajduje się w nim brukowany rynek, uchodzący za najdłuższy w Europie (prawie 400 m). Wschodnia część regionu zadziwia wielokulturowością. Spróbujemy tutaj również specjałów podlaskiej kuchni (w Dworze Zaścianek czy Schedzie Podlaskiej w dolinie Bugu).

Podczas wyprawy trasami projektu Slow Road można przenocować we dworze, XIX-wiecznym młynie lub kurniku, a nawet stodole. Po drodze warto wziąć także udział w lekcjach robienia kwiatów z bibuły, pieczenia sękacza (Mitowska Zagroda w Seroczynie), wyplatania koszy i wypalania garnków z gliny w ognisku (Stowarzyszenie Akademia Łucznica koło Pilawy). We wsi Jackowo Dolne, położonej w pobliżu Puszczy Białej, znajduje się stuletni drewniany Dom nad Wierzbami. Jego gospodyni przyrządza proste, zdrowe posiłki z produktów od lokalnych dostawców. Swoich gości zaprasza też do wspólnego robienia pierogów. Dom pod Wierzbami usytuowany jest zaledwie 50 km od Warszawy. Z pewnością przypadnie do gustu osobom dbającym o środowisko (obiekt otrzymał Polski Certyfikat Ekoturystyczny) i marzącym o wypoczynku w ciszy połączonym z aktywnym spędzaniem czasu. Poza tym odbywają się tu warsztaty serowarskie, snycerskie i hafciarskie.

Obiekty umieszczone na trasach stanowią tylko część miejsc wartych odwiedzenia na Mazowszu, wiele z nich pozostaje jeszcze nieodkrytych. Jednym z największych skarbów regionu jest jego kuchnia, w której tradycja przenika się z nowoczesnością. Ona utrwala tożsamość tej części Polski. Poza degustacją w wielu obiektach można zapoznać się z ich historią, wziąć udział w tradycyjnym procesie powstawania produktów i spotkać się z lokalnymi wytwórcami.

 

STAROPOLSKA GOŚCINNOŚĆ

Na Mazowszu nie brakuje miejsc, które zaskakują smakami. Jednym z nich jest Dwór Mościbrody, położony kilka kilometrów od Siedlec i niespełna 100 km na wschód od Warszawy. Gości wita tu zawsze otwarta na oścież brama. Obiekt znajduje się na Szlaku Kulinarnym Mazowiecka Micha Szlachecka i należy do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego (European Network of Regional Culinary Heritage). Piękne wnętrza dworu tworzą atmosferę XIX-wiecznego majątku ziemskiego. Zatrzymać można się tutaj również w pobliskiej oficynie. „Restauracja Dworska oferuje staropolskie potrawy oraz wędliny, pasztety i mięsiwa własnego wyrobu, wytwarzane według tradycyjnych receptur. Nie brakuje także nalewek. Najlepsza z nich, wiśniowa, znakomicie komponuje się z tortem bezowym. Na stołach króluje tu przez cały rok karp hodowany w stawach otaczających posiadłość i przygotowywany na różne sposoby. Potrawy z tutejszego menu były nagradzane w wielu konkursach kulinarnych. Niektóre otrzymały certyfikat Dziedzictwa Kulinarnego Mazowsza.

W Siedlcach koniecznie trzeba udać się do restauracji „Zaścianek Polski” z wnętrzem stylizowanym na chatę. Umieszczony przy wejściu znak Dziedzictwa Kulinarnego Mazowsza świadczy o tym, że podaje się w niej dania najwyższej jakości. Specjalnością restauracjipotrawy regionalne, kilka rodzajów pierogów, bęcwały, pyzy i jagnięcina. Wspaniale smakują też domowe ciasta i żur na zakwasie. Pyszne lokalne produkty można kupić w pobliskim sklepie ekologicznym.

Prawdziwym rajem dla smakoszy są Kurpie. W tym regionie, w odległości niespełna 70 km na północ od Warszawy, znajduje się karczma „Wielka Lipa”. To miejsce potrafi oczarować już po przekroczeniu jego progów. Wystrojem przypomina XIX-wieczne kurpiowskie chaty. W środku unosi się zachęcający zapach serwowanych potraw. Budynek wykonany jest z drewnianych bali pozyskanych z obiektów o różnym przeznaczeniu, m.in. jednej z kurpiowskich szkół. Znaczna część budulca pochodzi z tzw. organistówki, a najstarsze elementy konstrukcji ścian – z XIX-wiecznego wiejskiego domu. Samo wnętrze również zostało urządzone z dużą dbałością o szczegóły. W tutejszym menu znajdują się dania staropolskiej kuchni kurpiowskiej takie jak rejbak (babka ziemniaczana), bliny, żur z kiełbasą własnej roboty czy befsztyk Kurpia (polędwica wołowa z cebulą). Dużym powodzeniem cieszą się wyplataniec z karkówki podawany na kapuście zasmażanej oraz ręcznie lepione pierogi. Kto raz przekroczył progi karczmy, ten z pewnością do niej wróci i poleci ją znajomym.

Innym ciekawym pod względem kulinarnym miejscem jest Gospoda Pazibroda niedaleko Pułtuska, która słynie z najlepszej chłopskiej kuchni w tej części Mazowsza. Znalazła się ona w najnowszej edycji prestiżowego Żółtego Przewodnika Gault&Millau Polska (na 2018 r.). Wielbiciele dań z ryb powinni udać się do Złotego Lina w Wierzbicy nad Narwią lub wyjątkowej „Restauracji Kapitańskiej” w Klubie Mila Zegrzynek, położonym nad Zalewem Zegrzyńskim w Wąwozie Szaniawskiego, w otoczeniu florystycznego Rezerwatu Wieliszewskie Łęgi.

Na skraju Puszczy Kampinoskiej znajduje się kolejne ciekawe miejsce na mapie kulinarnej Mazowsza – „Restauracja Dziupla”. Lokal słynie nie tylko ze znakomitych potraw z dziczyzny, ale też smacznych dań wegetariańskich i jarskich. O jego dużej popularności świadczy fakt, że w weekendy trudno tutaj o wolny stolik.

 

Gościnny Dwór Mościbrody w pobliżu Siedlec

© DWÓR MOŚCIBRODY

 

W MŁYNARSKIEJ ZAGRODZIE

Na północnym Mazowszu, kilkanaście kilometrów na zachód od Pułtuska, z dala od głównych dróg, znajdziemy Młyn Gąsiorowo, któremu świetność przywracają od ponad 10 lat Adriana i Jacek Machnaczowie. Ta dawna zagroda młynarska dzięki pasji i zaangażowaniu właścicieli zachwyca dziś wystrojem i znakomitą lokalną kuchnią. Można w niej odpocząć od zgiełku miasta, rozsmakować się w mazowieckich potrawach, nauczyć się wykonywać rękodzieło ludowe, a nawet potańczyć, bo gospodyni gra na akordeonie, flecie i gitarze. Nocą niebo nad młynem rozbłyskuje mnóstwem gwiazd.

Tutejsze daniaprzyrządzane są według przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Kuchnia bazuje na produktach z okolicznych pól i lasów oraz tych oferowanych przez sąsiadujących z gospodarstwem wytwórców. W weekendy w gospodzie „Gąsiorówka”, urządzonej w dawnej wozowni, serwuje się specjalne potrawy (niektóre przygotowywane na zamówienie). Dania z Młyna Gąsiorowo otrzymały wiele prestiżowych nagród w konkursach ogólnopolskich. Prawdziwym hitem są policzki wołowe z przecierakami, chleb na zakwasie, omasta z gęsiny i kiszone ogórki według przepisu babci. Menu zmienia się wraz z porami roku.

Do Młyna Gąsiorowo można przyjechać z przyjaciółmi lub we dwoje, bo znakomicie nadaje się on na romantyczne wypady. Spokój zakłóca tu czasem jedynie pianie koguta. W tym miejscu odbyło się już niejedno wesele.

 

LELUJOWE KRÓLESTWO

Odpocząć od pędzącego świata możemy także w Siedlisku Leluja, oddalonym o kilkanaście kilometrów od Pułtuska. Składają się na nie drewniany dom kryty strzechą, z pokojami gościnnymi, kominkiem i kuchnią, oraz stodoła, służąca nie tylko do przechowywania siana, ale też jako plac zabaw dla dzieci i przestrzeń do prowadzenia warsztatów o różnej tematyce, plaża nad stawem, w pobliżu której spacerują koniki polskie i kozy, ogródek z warzywami i sad. Od niedawna goście mogą zatrzymać się również w stylowym kurniku z łazienką i gustownie zaaranżowanym pokojem. Leluja to kurpiowska wycinanka w kształcie drzewa – stanowi ona logo siedliska. Gospodarstwo posiada certyfikat Dziedzictwa Kulinarnego Mazowsza.

W lelujowym królestwie nie spędza się czasu wyłącznie na leniuchowaniu. Gospodarze proponują swoim gościom wiele zajęć: warsztaty serowarskie, robienie przetworów na zimę czy ziołowych herbatek na przeziębienie. Pani domu przyrządza posiłki z naturalnych składników. Codzienne menu zmienia się o każdej porze roku. Wśród dań pojawiają się sprawdzone przepisy gości i sąsiadów. Prawdziwym rarytasem są w siedlisku nalewki (np. z pędów sosny), sok z brzozy, mlecza lub kwiatów czarnego bzu. Ten ostatni znakomicie smakuje z lokalnym piwem. Potrawy bywają urozmaicanepędami chmielu, babką lancetowatą czy kwiatami akacji. Goście mogą samodzielnie upiec chleb w specjalnym piecu, a pod okiem gospodarza zrobić nalewkę lub podpiwek. Osoby biorące udział w warsztatach serowarskich zaczynają od wydojenia kozy. Właściciele gospodarstwa marzą o hodowli owiec oraz wybudowaniu sauny i bani w zakupionym na Podlasiu spichlerzu. Największą atrakcją w okresie wakacyjnym jest tu nocowanie na sianie w stodole. Chętnych do przeżycia takiego doświadczenia nie brakuje.

 

 

W STYLU DWORSKIM

Jeśli ktoś preferuje raczej ziemiański wystrój i chce wypocząć w otoczeniu pięknej przyrody, powinien spędzić kilka dni w Dworze Zygmunty. Ten stylowy obiekt jest położony w gminie Łaskarzew, ponad 70 km na południowy wschód od Warszawy. Na jego wyjątkowy charakter składają się nie tylko walory krajobrazowe okolicy i gościnność gospodarzy, ale także stylizowane wnętrza i tradycyjna kuchnia.

Właściciele dworu, Zenona i Robert Seremakowie, serwują specjały, które gościły w staropolskich domach – swojski chleb pieczony na zakwasie, piwo warzone domowym sposobem, różnego rodzaju nalewki, wędliny i sery, pieczone mięsa i pasztety, ziemniaki, warzywa, owoce, dżemy i przetwory z owoców ze starego sadu otaczającego dwór, miód z pasieki, ręcznie wyrabiane makarony. Wśród tutejszych potraw wyróżniają się pieczona kaczka, udziec z indyka i rosół z wiejskiej kury z domowym makaronem.

Na gości czekają liczne atrakcje takie jak przejażdżka bryczką czy samochodem z lat 30. XX w., a zimą również saniami z pochodniami. To raj dla ornitologów i miłośników zwierząt, które podchodzą pod same zabudowania. Można im się też przypatrywać ze specjalnego punktu obserwacyjnego. W okolicznych lasach rośnie mnóstwo grzybów i jagód. W pobliżu znajduje się także staw rybny.

Każdy pokój we dworze ma niepowtarzalny urok i jest zaaranżowany w innym stylu (dla miłośników whisky, kwiatów, motocykli czy win). Wystrój jednego z najciekawszych nawiązuje do czasów PRL-u. Wybierają go najczęściej osoby pamiętające ten okres.

 

SPOTKANIE Z FOLKLOREM

Na trasie z Warszawy do Torunia znajduje się miejsce, w którym można przenieść się do innego świata. Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu w harmonijny sposób łączy tradycję z nowoczesnością. W należącym do niego skansenie na powierzchni powyżej 50 ha zgromadzono 80 obiektów, w tym chaty chłopskie pochodzące z Mazowsza. O dawnym życiu chłopów i ich zwyczajach opowiada ponad 13 tys. eksponatów. Odtworzony tutaj fragment wsi był plenerem dla wielu produkcji filmowych. Do najbardziej znanych należą Szwadron, Ogniem i mieczem czy Pan Tadeusz.

Atutem tego miejsca jest jego autentyczność i odwzorowanie obiektów w najmniejszych szczegółach. Mijane chałupy zapraszają, żeby do nich zajrzeć, bo sprawiają wrażenie zamieszkałych, a ich wnętrza zmieniają się wraz z porami roku. Wyposażenie domów i wygląd samych zagród oddają zróżnicowanie majątkowe ich właścicieli. Obok chałup zamożnych chłopów znajdują się tu ubogie chaty tylko z najbardziej niezbędnymi sprzętami, które wykorzystywane są w czasie warsztatów prezentujących codzienne zajęcia gospodarskie i polowe.

Większość eksponatów zebranych w salach muzealnych jest wykonanych przez tutejszych rzemieślników. Zwiedzający mogą podziwiać 11 zagród chłopskich z przełomu XIX i XX w., kuźnię, wiatrak, kaplicę, XVIII-wieczny kościół i dwa dwory ziemiańskie. Duże wrażenie robi mała architektura – przydrożne kapliczki, studnie, gołębniki, piwnice i pasieki. Pomiędzy obiektami spaceruje ptactwo domowe, a na sąsiadujących ze skansenem łąkach pasą się krowy, kozy czy owce. W ogródkach kwiatowych i warzywnych, w sadach i na polach między zagrodami uprawia się dawne odmiany kwiatów, ziół, warzyw, owoców i zbóż.

Niewątpliwą atrakcją skansenu są sezonowe tematyczne imprezy plenerowe, przybliżające obrzędy i tradycyjne zajęcia mieszkańców wsi, takie jak Niedziela Palmowa, Gry i zabawy wielkanocne (poniedziałek wielkanocny), Gotowanie na polanie, Niedziele w skansenie, Dzień Dziecka, Miodobranie, Żniwa czy też Wykopki. Odbywają się one w każdą pierwszą niedzielę miesiąca od maja do września. Do pokazów wykorzystuje się autentyczne sprzęty, maszyny i narzędzia lub ich kopie. Przeprowadza się je w izbach chłopskich, budynkach gospodarczych i na polach. Imprezom towarzyszą koncerty zespołów ludowych i kapel oraz związane z dorocznymi świętami kiermasze i jarmarki.

 

Wielkanoc na Mazowszu” w sierpeckim skansenie

© DARIUSZ KRZEŚNIAK

 

MAŁE MIASTO

Podczas przemierzania szlaków północnego Mazowsza nie można pominąć Bieżunia, ponad 600-letniego miasteczka położonego nad Wkrą, na skraju historycznej ziemi płockiej. Na zainteresowanie zasługuje w nim barokowy pałac z XVIII stulecia (niestety, popadający w ruinę), a także jedyne w Polsce Muzeum Małego Miasta (Oddział Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu). Usytuowana przy rynku placówka działa w dawnym szpitalu ufundowanym przez Konstancję Zamoyską. W muzeum obejrzymy oryginalnie zachowany gabinet lekarza z małego miasteczka, dwa wnętrza mieszkalne z XIX w. oraz wystawę o Bieżuniu i jego mieszkańcach, prezentującą ich historię. Znajdziemy w nim niejeden przedmiot z dawnych czasów – rower z drewnianymi obręczami kół, lokówkę rozgrzewaną na płycie kuchennej, gramofon na korbę, fajansowy nocnik czy samowar.

Placówka przybliża również postacie najwybitniejszych mieszkańców miasta, do których zalicza się jego właściciel w drugiej połowie XVIII stulecia Andrzej Hieronim Zamoyski (1716–1792), kanclerz wielki koronny, ordynat na Zamościu, twórca słynnego Zbioru praw sądowych z 1778 r. Można obejrzeć tutaj oryginał tego dokumentu. Mało kto wie, że z Bieżunia pochodzi też Stefan Gołębiowski (1900–1991) poeta i społecznik, pierwszy w Polsce tłumacz dzieł wszystkich Horacego, który podarował na cele muzealne swój dom i księgozbiór, a także Piotr Małachowski, dwukrotny wicemistrz olimpijski, mistrz świata i Europy w rzucie dyskiem, oraz Jerzy Bończak – popularny aktor teatralny i filmowy.

Muzeum dba również o kultywowanie tradycji kulinarnych. Przy okazji różnego rodzaju wernisaży goście mogą spróbować bieżuńskiego bugaja (popularnej babki ziemniaczanej), faszerowanych jajek po bieżuńsku, smalcu, domowych pączków i faworków czy różnego rodzaju nalewek, których producentów nie brakuje w okolicy.

 

NA STYKU KULTUR

Z Warszawy przez wschodnie Mazowsze i Podlasie do Wilna prowadził kiedyś Wielki Gościniec Litewski, jeden z najważniejszych traktów pocztowo-handlowych Rzeczypospolitej XVII i XVIII w. Atrakcją dla osób nim podążających są potrawy przygotowywane według staropolskich receptur. Podczas wyprawy tym szlakiem można także samemu zrobić masło lub pod okiem artystki ludowej Ewy Mitowskiej z Seroczyna koło Sterdyni upiec sękacza, podlaski przysmak, który na salonach rozsławiła królowa Bona Sforza (1494–1557).

Kilkanaście kilometrów od malowniczo wijącego się Bugu, w sąsiedztwie Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego, w Henrysinie koło Kosowa Lackiego, wśród pól, łąk i lasów, z dala od zabudowań oraz głównych dróg, leży Zagroda Edukacyjna Latosowo. Jej pełni pasji i znakomitych pomysłów właściciele – Katarzyna i Bartłomiej Latosowie – porzucili przed laty wielkomiejskie życie i w otoczeniu przepięknej przyrody stworzyli swoje miejsce na ziemi. Mieszkają w starym domu zbudowanym z dwóch chałup: kurpiowskiej, która miała trafić do skansenu w Klukach, i powojennej, pochodzącej z jednej z sąsiadujących z gospodarstwem wsi. Do dyspozycji turystów jest drewniany dom z bali przywieziony z nadbużańskich Ryteli Święckich, z czterema pokojami gościnnymi i salą z kominkiem. Często żeruje przed nim bocian czarny. Niedaleko mieszkają żurawie, gniazdują czajki, a na plantacji wierzby energetycznej znalazły schronienie sarny. Otoczona lasami, łąkami i polami okolica idealnie nadaje się do wypoczynku dla małych i dużych. Dzieci mają też okazję do bliskiego kontaktu ze zwierzętami – mogą przejechać się na kucyku, wydoić kozę, zebrać kurze jaja, nakarmić króliki czy przytulić kota. Gospodarze organizują warsztaty, w czasie których ich uczestnicy poznają proces powstawania koziego sera i domowych wędlin, dowiadują się, skąd bierze się miód i jak zrobić żywe konstrukcje z wierzby. W okresie od maja do końca września dużą atrakcją jest wspólne zbieranie ziół i chwastów jadalnych oraz przygotowywanie z nich oryginalnych potraw. Na miejscu można kupić przetwory lub przygotować ekologiczne herbatki. Istnieje możliwość zorganizowania ogniska i zabaw na świeżym powietrzu, bo gospodarze stworzyli dla gości ścieżki spacerowe oraz pole piknikowe. Jesienią warto wybrać się do pobliskiego lasu na grzyby albo spróbować samodzielnie zrobić przetwory z domowych warzyw i owoców.

W bliskim sąsiedztwie Latosowa znajduje się kolejne magiczne miejsce – stadnina koni i gospodarstwo ekologiczne Anety i Sławomira Rybarczyków w Nowej Wsi (Nowej Wsi Kosowskiej). W stylowej stodole, pełnej zbieranych przez lata skarbów, dawnych narzędzi rolniczych i przedmiotów codziennego użytku, z myślą o turystach stworzono miniskansen. Obejrzymy tutaj kolekcję starych akcesoriów związanych z końmi i jeździectwem – podkowy, pęta lniane, siodła i hełmy. Gospodarstwo słynie z doskonałej kuchni regionalnej, a wszystkie potrawy przygotowywane są z ekologicznych warzyw i owoców oraz swojskich wyrobów mięsnych, w tym słoniny marynowanej w workach lnianych pod strzechą. Gospodyni przyrządza znakomity żur staropolski, babkę ziemniaczaną czy jajecznicę z jajek od kur zielononóżek (zielononóżek kuropatwianych). Chętni mogą samodzielne zrobić masło lub maślankę w drewnianej maselnicy.

W gospodarstwie znajduje się także minizoo, w którym poza ptactwem domowym mieszka osioł Olek, 9 owiec, kozy i 12 koni. Na miejscu można zamówić profesjonalne lekcje jazdy konnej i wybrać się na przejażdżkę w terenie pod okiem instruktorów. W tutejszym stawie wolno samodzielnie łowić ryby. Nieopodal żerują też bobry. Do dyspozycji turystów są trzy domki holenderskie oraz pole namiotowe z natryskami. Jedną z atrakcji w gospodarstwie jest organizowana w jeden z sierpniowych weekendów impreza popularyzująca uprawy ekologiczne Otwarte Wrota. Ściągają na nią producenci zdrowej żywności z różnych części Mazowsza.

 

ŻOŁĘDZIÓWKA W GOŚCIŃCU

Po drodze z Warszawy w kierunku Liwu mija się ekologiczną chatę zbudowaną z gliny, piasku i słomy. Gościniec Goździejewski, bo o nim mowa,to wyjątkowe miejsce w Kątach Goździejewskich Drugich w gminie Dębe Wielkie. Jego właściciele zadbali o najdrobniejsze szczegóły, aby odtworzyć realia Mazowsza, jakie pamiętają osoby z pokolenia naszych dziadków.

Gościniec Goździejewski szczyci się menu składającym się z tradycyjnych specjałów mazowieckich, przygotowanych według unikatowych receptur przez miejscowe gospodynie. Można w nim również spróbować lokalnych nalewek i przetworów oraz dębskiej kawy żołędziówki, którą pijał sam Fryderyk Chopin. Miłośnikom folkloru na pewno spodobają się eksponowane tu oryginalne przykłady rękodzieła ludowego, m.in. elementy ubioru w stylu kołbielskim i podlaskim. Oko cieszą tkane ręcznie na krosnach wełniane spódnice, wycinanki kołbielskie, wyroby z gliny oraz przedmioty wykonane przez artystów i rękodzielników. W okresie letnim od maja do końca września w gospodarstwie można także uczestniczyć w lekcjach rękodzieła i tańców ludowych oraz warsztatach nawiązujących tematyką do historii, tradycji i kultury regionu. Odbywają się tutaj też koncerty lokalnych muzyków. Poza tym gospodarze chętnie organizują spotkania rodzinne oraz przyjmują grupy zainteresowane poznaniem dziedzictwa kulturowego Mazowsza i Podlasia.

 

OKO W OKO ZE STRUSIEM

Na trasie z Wyszkowa do Węgrowa leży miejscowość Borzychy usytuowana w otulinie Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Znajduje się w niej zwierzyniec „Wypoczynek w Eurostruś”. Spotkamy w nim wiele zwierząt i ptaków oraz poznamy ich zachowania i zwyczaje. Szczególną atrakcją tego miejsca są strusie afrykańskie. Tango potrafi tańczyć, a jego partnerka Salsa wita każdego zalotnym spojrzeniem i machnięciem skrzydłami. Od kwietnia do października można tutaj kupić jaja strusie, a także zamówić jajecznicę z rozmaitych jajek, a wybór jest naprawdę spory.

Pomieszczenia dla zwierząt zbudowane są w wiejskim stylu. W ich bezpośrednim sąsiedztwie zebrano maszyny i narzędzia używane kiedyś na wsi. Na terenie zwierzyńca działa pole namiotowe, znajdują się dwa ogrodzone domki jednorodzinne i miejsce do biesiadowania.

 

 

TAJEMNICE ALCHEMIKA

Osobom zainteresowanym postacią legendarnego mistrza Jana Twardowskiego oraz wielbicielom dobrej lokalnej kuchni z pewnością spodoba się we wsi Brzeźnik w pobliżu Dobrego. Działa w niej gospodarstwo agroturystyczne „Bania na Mazowszu”. Można tu pokarmić zwierzęta, poznać tajniki sztuczek Twardowskiego, przygotować lemoniadę długowieczności i upiec półksiężyce z ciasta drożdżowego albo ulepić z gliny samego mistrza na jego pięknym kogucie.

Zajęcia w Akademii Umiejętności Mistrza Twardowskiego to przede wszystkim okazja do zabawy i integracji dla dzieci i dorosłych przebywających w gospodarstwie. Największym zainteresowaniem cieszą się warsztaty kulinarne. Przygotowane przez dzieci smakołyki jedzą później wszyscy. Czasem są to drożdżowe ciasteczka z konfiturą, w kształcie księżyca, a innym razem ciasteczka maślane tradycyjnie wyciskane przez maszynkę.

Najlepszym wstępem do zajęć z ceramiki jest wspólna wycieczka do Społecznego Muzeum Konstantego Laszczki w Dobrem. Twórczość tego artysty i jego losy stanowią fantastyczną inspirację dla dzieci i dorosłych. Poza tym w gospodarstwie „Bania na Mazowszu” czeka wiele innych atrakcji. Wspaniałym doświadczeniem dla najmłodszych jest opieka nad kozami, królikami i kurami. Miłośnicy turystyki aktywnej mogą skorzystać z oferty kilku lokalnych organizatorów spływów kajakowych doliną Liwca. Przy okazji takiej wycieczki warto wybrać się na piknik na Sowią Górę, skąd rozpościera się najpiękniejszy widok na rzekę.

 

Nieporęt usytuowany jest nad utworzonym w 1963 r. Zalewem Zegrzyńskim

© URZĄD GMINY NIEPORĘT

ŚWIDERMAJER I SOSNOWE LASY

Po krótkiej podróży koleją z Warszawy dociera się do miejscowości, które przed laty pełniły funkcję letniska dla mieszkańców stolicy chcących uciec od zgiełku dużego miasta. Chociaż dziś nie odgrywają już takiej roli, nadal zachwycają swoim urokiem. Można się w nich przenieść w zupełnie inny świat.

Jednym z takich miejsc jest Otwock, w którym w otoczeniu pięknej przyrody powstawały nie mniej urokliwe wille. Temu przedwojennemu uzdrowisku charakterystyczny rys nadał Michał Elwiro Andriolli (1836–1893). Stworzył on wyjątkowy styl architektoniczny określany dziś nazwą świdermajer, wymyśloną przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Sąsiadem Andriollego był Konstanty Moës-Oskragiełło (1850–1910), który jako pierwszy docenił wspaniały sosnowy klimat Otwocka i założył we dworze Bojarów (Bojarowo) zakład jarski, gdzie pod koniec XIX w. leczono wiele schorzeń. W terapiach wykorzystywano ekspozycję na promienie słoneczne, ciepłe i zimne temperatury oraz jarskie diety.

Chociaż miasto straciło swój sanatoryjno-uzdrowiskowy charakter, ze względu na położenie nad malowniczą rzeką Świder wśród sosnowych lasów wciąż stanowi nie lada atrakcję dla mieszkańców Warszawy. Warto wybrać się tutaj na wycieczkę jedną z tras rowerowych wytyczonych w sąsiadującym z Otwockiem Mazowieckim Parku Krajobrazowym, gdzie mieści się ośrodek edukacyjny „Baza Torfy” w Karczewie czy Centrum Edukacji Leśnej w Celestynowie. W samym mieście powstało kilka szlaków turystycznych prowadzących przez dawne letnisko. Podczas wędrówki nimi odkryjemy stylowe pensjonaty i wille, pamiętające lata świetności uzdrowiska. 

Na zainteresowanie zasługują tutejsze imprezy. Do najpopularniejszych z nich należą majowy Festiwal Świdermajer, BIG JUMP organizowany w lipcu na plaży miejskiej nad Świdrem czy wrześniowy Otwock Blues Bazar – wielogodzinny koncert bluesowy z udziałem gwiazd muzyki z całego świata. To podwarszawskie miasto ze względu na działające tu prężnie Otwockie Towarzystwo Bluesa i Ballady przez wiele lat zwane było stolicą bluesa na Mazowszu.

 

DLA WODNIAKÓW I ORNITOLOGÓW

Niespełna 30 km na północ od Warszawy znajduje się największa atrakcja dolnego biegu Bugu i Narwi – Jezioro Zegrzyńskie (Zalew Zegrzyński). Za sprawą sprzyjających warunków naturalnych i stale rozwijającej się bazy turystyczno-sportowej gminy otaczające zbiornik przyciągają nie tylko amatorów sportów wodnych, ale także miłośników przyrody, zwłaszcza ornitologów. W okolicy można wybrać się na bezkrwawe łowy z aparatem fotograficznym, wycieczki szlakami dziedzictwa przyrodniczego, spływy kajakowe miejscami rwącym Bugiem i leniwą Narwią czy wyprawy piesze, rowerowe i konne. Swoje siedliska mają tutaj m.in. rybitwy, łabędzie, perkozy i kormorany. Wokół jeziora wytyczono 12 tras rowerowych o łącznej długości ponad 400 km, prowadzących obok malowniczych zakątków, zabytków architektury oraz rejonów występowania unikatowych gatunków flory i fauny.

Wśród okolicznych gmin wyróżnia się szczególnie Nieporęt. Właściciele jachtów i osoby lubiące odpoczywać w spokoju chętnie odwiedzają Centrum Rekreacji Nieporęt nad Jeziorem Zegrzyńskim. Żeglarze mogą w nim skorzystać z miejsc do cumowania i zaplecza przy nowych pomostach. Poza tym funkcjonują tu wypożyczalnia łódek sportowych i kajaków, szkółka windsurfingowa, park linowy oraz punkty gastronomiczne.

Przy południowym krańcu jeziora, w Nieporęcie, znajduje się tzw. Dzika Plaża – ulubione miejsce turystów i mieszkańców. Kąpielisko i szeroki brzeg, malownicze alejki spacerowe, tereny zielone, plac zabaw dla dzieci i siłownia na świeżym powietrzu oraz drewniane molo przyciągają nie tylko plażowiczów, ale również miłośników aktywnego wypoczynku. Prawie połowę powierzchni gminy (44 proc.) stanowią lasy. Powstały tutaj trzy rezerwaty: Puszcza Słupecka, Łęgi Czarnej Strugi i Wieliszewskie Łęgi. W okolicy zatrzymać się można np. w eleganckich obiektach takich jak Hotel Warszawianka w Jachrance, powstały w pełnej harmonii z przyrodą Hotel Narvil Conference & Spa usytuowany malowniczo nad brzegiem Narwi w Serocku bądź Klub Mila Zegrzynek lub stylowym Pałacu Zegrzyńskim w Zegrzu.

 

Wydanie Wiosna 2018

Artykuły wybrane losowo

Z plecakiem przez Papuę-Nową Gwineę

KAROLINA SYPNIEWSKA

 

<< Papua-Nowa Gwinea stawia przed podróżnikiem wiele wyzwań. Nie jest to kraj na odbycie pierwszej dalekiej wyprawy za granicę. Niedostępna informacja turystyczna, niezbyt stabilna sytuacja polityczna i korupcja nie wróżą najlepiej początkującym globtroterom. To właśnie dlatego zdecydowałam się wybrać ten kierunek na moją kolejną egzotyczną podróż. W państwie, w którym praktycznie nic nie zostało przygotowane na przyjęcie turystów, każde doświadczenie będzie niezmiernie autentyczne. Za cel wyjazdu postawiłam sobie poznanie uderzająco pięknej przyrody i obcowanie z przedstawicielami lokalnej ludności, niezwykle niejednolitej pod względem kulturowo-etnicznym. >>

Więcej…

Fotografowanie przyrody

Mandryl barwnolicy (Gabon)
IMG 8889

Jenot azjatycki (Polska, Warmia)

Jenot

ROBERT GONDEK

www.szczytyafryki.pl

Podróżuję po różnych zakątkach naszego globu od ponad dwudziestu lat. Najchętniej wyjeżdżam do Afryki, ale nie tylko tam. Odwiedziłem już ponad pięćdziesiąt państw na całym świecie, w tym siedemnaście właśnie na tym kontynencie. Lubię chodzić po górach. W trakcie swoich wyjazdów skupiam się na przyrodzie. Fotografuję ptaki, zwierzęta i krajobrazy. To moja wielka pasja.

Więcej…

Bruksela i Walonia – odpoczynek w sercu Europy

 

Elżbieta Kuźma

 

Wycieczka do Brukseli to niewątpliwie atrakcja dla każdego turysty. Zarówno dorośli, jak i dzieci czy młodzież znajdą tutaj ciekawe i warte zobaczenia miejsca. I to niezależnie od pogody, która akurat w tej stolicy Europy nikogo nie rozpieszcza. Belgia zaprasza zresztą również do innych swoich regionów, w tym malowniczej francuskojęzycznej Walonii. Nie dajmy się więc dłużej prosić.

Więcej…