Katedra św. Stanisława Biskupa Męczennika i św. Wacława na Wawelu
IMG 3008 Kraków K

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. BAŃKOWSKI

Ruiny XIV-wiecznego gotyckiego zamku nad Jeziorem Czorsztyńskim

Zamek w Czorsztynie K

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. BAŃKOWSKI

Spektakularna Dolina Pięciu Stawów Polskich w Tatrach Wysokich

Tatry-widok na doline 5 stawow JG

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/J. GAWRON


SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

Z krakowskiego Wawelu przez kopalnie soli w Bochni i Wieliczce na tarnowski Rynek, potem z Nowego Sącza przez Rabkę-Zdrój do Zakopanego, a może raczej do Krynicy-Zdroju, Muszyny, Szczawnicy i nad Jezioro Czorsztyńskie – wybór trasy podczas zwiedzania Małopolski zależy tylko od nas. I chociaż dzisiejsze województwo małopolskie nie obejmuje dużej części ziem dawnej krainy Polonia Minor, z pewnością nie uda się nam w trakcie jednego wyjazdu poznać wszystkich atrakcji leżących w jego granicach. Nie bez powodu właśnie na południe Polski wyruszają uczestnicy licznych wycieczek szkolnych i studenckich oraz zagraniczni turyści chcący dowiedzieć się czegoś interesującego o naszej kulturze i historii. 


My sami często zaczynamy oczekiwać od urlopowych podróży czegoś więcej niż tylko zwykłego wypoczywania i po prostu nie zajmowania się niczym. Wolimy wykorzystać je na to, na co brakuje nam czasu na co dzień, czyli zadbanie o samopoczucie i kondycję czy podbudowanie zdrowia. W końcu aktywność fizyczna zwiększa produkcję endorfin, a zabiegi uzdrowiskowe mają też zazwyczaj działanie relaksujące. Świeże powietrze i dobroczynny wpływ wód mineralnych doceniają szczególnie mieszkańcy większych miast. Na nich także przeważnie wyjątkowe wrażenie robi piękno przyrody.


W Małopolsce spodoba się zarówno osobom uwielbiającym aktywny wypoczynek na łonie natury, jak i pragnącym odpocząć w termach bądź lubiącym przemierzać pieszo ulice w poszukiwaniu zabytków. Z wyprawy po tym regionie wrócimy wzmocnieni i bogatsi o wspaniałe doświadczenia. Tutaj po prostu nie sposób się nudzić.


MIEJSKIE SPACERY

Zacznijmy od czegoś nie wymagającego umiejętności i znakomitej kondycji, czyli spaceru. Można się na niego udać w wiele miejsc, ale właśnie przechadzka po ponad 760-tysięcznym Krakowie, historycznej stolicy Małopolski, ma szczególnie niepowtarzalny urok.


Wycieczkę warto rozpocząć od Kazimierza, dawnej dzielnicy żydowskiej, a dziś rejonu popularnego wśród artystów. Odbywa się tu targ staroci i antyków i działają liczne klimatyczne galerie, hostele, hotele, puby, restauracje, kawiarnie i kluby muzyczne. W oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa w Starej Synagodze obejrzymy ekspozycję dotyczącą dziejów, kultury, życia codziennego i zwyczajów krakowskich Żydów. Polecam również odwiedzić Skałkę – kompleks sakralny z Kościołem św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika. W jego Krypcie Zasłużonych pochowano m.in. kronikarza Jana Długosza, pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego, etnografa Teofila Lenartowicza, poetę Adama Asnyka, malarza Jacka Malczewskiego, kompozytora Karola Szymanowskiego, matematyka i astronoma Tadeusza Banachiewicza czy laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (w 1980 r.) Czesława Miłosza. Stąd najlepiej ruszyć w stronę Wawelu wzdłuż brzegu Wisły. Pod wzgórzem stoi od 1972 r. odlany z brązu Smok Wawelski zionący ogniem. Przyciąga mnóstwo zaciekawionych dzieci. Tuż obok znajduje się wyjście ze Smoczej Jamy, jaskini krasowej udostępnionej do zwiedzania (początek trasy w obrębie murów zamkowych). Potem trzeba koniecznie wdrapać się na wierzchołek wzniesienia (228 m n.p.m.) do Zamku Królewskiego i Katedry św. Stanisława Biskupa Męczennika i św. Wacława. Obejrzenie wszystkich wystaw w rezydencji władców Rzeczypospolitej (do 1606 r.) i wspaniałych wnętrz świątyni zajmuje dużo czasu, dlatego dobrze wcześniej wybrać, co nas najbardziej interesuje. Niesamowite wrażenie wywiera zwłaszcza widok XVI-wiecznego Dzwonu Zygmunt. Niedaleko Wawelu leży Rynek Główny z Sukiennicami i gotycką wieżą ratuszową. Historię niegdysiejszej stolicy Polski prezentuje wystawa Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego, umieszczonapod zabytkową halą z kupieckimi stoiskami. W pobliżu wznosi się Bazylika Mariacka z drewnianym Ołtarzem Wita Stwosza. Po drodze polecam wstąpić do Bazyliki św. Franciszka z Asyżu, aby obejrzeć witraże autorstwa Stanisława Wyspiańskiego (1869–1907), w tym ten najsłynniejszy, zatytułowany Bóg Ojciec – Stań się!. Prochy artysty spoczywają we wspomnianym kościele Na Skałce. Po przejściu się uliczkami Starego Miasta nie pozostaje nam nic innego, jak udać się do oplatającego je parku nazywanego Plantami. To chyba najlepsze zakończenie spaceru.

               
Osoby, które znają już Kraków i jego wspaniałą zabytkową architekturę, ale mają ochotę na miejską wycieczkę, powinny zajrzeć do Tarnowa, lokowanego już w 1330 r. Układ urbanistyczny Rynku Starego Miasta nie zmienił się od czasów średniowiecza. Jego centrum wyznacza renesansowy Ratusz. Jest on jednym z przystanków na Szlaku Renesansu w Małopolsce, na którym znajdują się oprócz niego Willa Decjusza w Krakowie, Zamek w Pieskowej Skale, Zamek w Suchej Beskidzkiej, dwór Branickich (tzw. lamus) w Branicach, dwór w Jeżowie, Zamek Mirów w Książu Wielkim, Bazylika Grobu Bożego w Miechowie i zespół pałacowy w Młoszowej. Niedaleko tarnowskiego Rynku wznosi się Bazylika Katedralna Narodzenia NMP z wysoką na 72 m wieżą. Pierwotnie kościół ten zbudowano w stylu gotyckim. W jego wnętrzu można obejrzeć m.in. grobowiec księcia Eustachego Sanguszki (1842–1903) z figurą wykonaną przez rzeźbiarza Antoniego Madeyskiego (1862–1939), autora nagrobków królowej Jadwigi Andegaweńskiej i Władysława III Warneńczyka z katedry wawelskiej, oraz 15-metrowe monumentalne pomniki nagrobne (najwyższe na naszym kontynencie!) rodu Tarnowskich (renesansowy, jego twórcą jest Jan Maria Padovano), Barbary z Tęczyńskich Tarnowskiej (rzeźbę umieszczoną na postumencie, uważaną za jedno z najpiękniejszych przedstawień kobiety w dobie renesansu w Europie, wykonał Bartolomeo Berrecci) i Janusza i Zuzanny Ostrogskich (późnorenesansowo-manierystyczny, będący dziełem Jana Pfistera). Przy ulicy Wałowej stoi neorenesansowy budynek należący kiedyś do Kasy Oszczędności Miasta Tarnowa. Na pierwszym piętrze, w przepięknej Sali Lustrzanej odbywają się wydarzenia kulturalne, np. koncerty muzyki klasycznej. W tym gmachu występował niegdyś słynny polski pianista i polityk Ignacy Jan Paderewski (1860–1941). Sama ulica Wałowa uchodzi za popularny deptak. Z centrum Starego Miasta warto wyruszyć na południe, w stronę potoku Wątok, nad którym zachował się do dziś drewniany gotycki kościół – Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej. Naprzeciwko widać już charakterystycznie pofalowane ogrodzenie Starego Cmentarza, jednego z najstarszych w Polsce (założonego w 1784 r.), z dwoma zabytkowymi kaplicami – św. Józefa (grobowiec Józefy Radzikowskiej z ok. 1811 r.) i Sanguszków z 1870 r. Za nim natrafimy na drugą tarnowską świątynię z drewna – Kościół Trójcy Przenajświętszej z końca XVI w. Kto po spacerze po Tarnowie czuje jeszcze niedosyt, powinien wybrać się dalej na południe, aż na Górę św. Marcina (384 m n.p.m.). Na jej szczycie znajdzie ruiny gotyckiego zamku z pierwszej połowy XIV stulecia, później kilkakrotnie przebudowywanego. Rozpościera się stąd wspaniały widok na całe miasto.


LECZNICZE POWIETRZE

Po zwiedzaniu zabytków w promieniach słońca zejdziemy dla odmiany pod ziemię. Między Krakowem a Tarnowem znajdują się dwa miejsca, które charakteryzują się wyjątkowym mikroklimatem, ze względu na stałą temperaturę, wysoką wilgotność powietrza i brak zanieczyszczeń bardzo korzystnym dla osób z alergiami i schorzeniami układu oddechowego. To królewskie kopalnie soli w Bochni i Wieliczce, wchodzące niegdyś w skład żup krakowskich. Przygotowano w nich specjalne trasy dla zwiedzających i organizuje się noclegi w komorach. Obie wpisano również na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

               
W pierwszej z nich historia wydobycia z pokładów sięga 1248 r. Jednak już 3,5 tys. lat p.n.e. pozyskiwano na tym terenie sól z solanek (podobnie jak w okolicy wielickich szybów). Z tym rodzajem górnictwa związana jest legenda o św. Kindze (1234–1292), córce króla Węgier Béli IV i żonie księcia Bolesława V Wstydliwego. Poprosiła ona swojego ojca, aby w wianie podarował jej właśnie sól. Ten dał jej więc jedną z siedmiogrodzkich kopalni. Królewna wrzuciła do niej swój zaręczynowy pierścień i wyruszyła do swojego nowego domu. Zabrała ze sobą węgierskich górników i już w kraju męża kazała im szukać soli. W pierwszej odkrytej bryle znaleźli jej pierścień. W Bochni do wyboru są trzy trasy turystyczne. Podstawowa (najłatwiejsza, odpowiednia dla rodzin z dziećmi) została wzbogacona ekspozycją multimedialną. Przyrodniczą ze względu na większą trudność udostępniono dorosłym i dzieciom powyżej 7. roku życia. Jej wyjątkową atrakcję stanowią kryształy halitu fluorescencyjnego, świecące na pomarańczowo. W trakcie wycieczki pokonuje się też zejście Lichtenfels, którym przemieszczały się konie. Najtrudniejsza jest trasa historyczna nazwana „Wyprawą w Stare Góry”. Aby móc skorzystać z tej propozycji, trzeba dokonać wcześniejszej rezerwacji i odpowiednio się przygotować. Przyda się także dobra kondycja fizyczna. Dodatkowo w kopalni wykupimy przeprawę łodzią przez zalaną słoną wodą komorę.

               
Miasto Wieliczka leży pod Krakowem. W trakcie wizyty w poprzedniej stolicy Polski warto więc poświęcić trochę czasu na odwiedziny i w tym miejscu. Kopalnia Soli „Wieliczka” oferuje dwie główne trasy zwiedzania – turystyczną i górniczą. Ta pierwsza będzie idealna dla całych rodzin. Po drodze przechodzi się przez 22 komory, w tym chyba najwspanialszą z nich, czyli Kaplicę św. Kingi (wydrążoną w XVIII w.) ozdobioną solnymi żyrandolami. Na koniec można jeszcze zobaczyć Muzeum Żup Krakowskich (w cenie tego samego biletu). Na powierzchnię wyjeżdża się prawdziwą windą dla górników – to niezapomniane przeżycie zarówno dla dużych, jak i małych. Trasa górnicza przeznaczona jest dla amatorów bardziej ekstremalnych wrażeń (dostępna dla osób powyżej 10. roku życia). Chętni na takie zwiedzanie otrzymują kombinezony ochronne, lampy, pochłaniacze tlenku węgla i kaski. Podczas wyprawy wykonują również przydzielone zadania. Grupa rusza w głąb ziemi z szybu Regis, w którym rozpoczyna się też najtrudniejszy szlak dla turystów – Tajemnice wielickiej kopalni. Wymaga on większej sprawności i wytrzymałości. Dlatego obowiązuje na nim ograniczenie wiekowe dla dzieci, które muszą mieć co najmniej 13 lat. Bilety należy zarezerwować z wyprzedzeniem. Oprócz tego w ofercie Kopalni Soli „Wieliczka” znajdziemy pakiety rodzinne, firmowe, szkolne czy szlak pielgrzymkowy.

               
Pamiętajmy jednak, że do zwiedzania podziemnych komór, korytarzy i wyrobisk trzeba się przygotować. Temperatura powietrza wynosi w nich 14–16°C. Zabierzmy więc ze sobą ciepłą odzież i wygodne zakryte buty.


OD WILLI DO WILLI


Z ulicy Krupówki dorożki zabierają turystów na zwiedzanie Zakopanego

Zakopane Krupowki 2K
© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA /K. BAŃKOWSKI

Jednym z największych skarbów Małopolski są góry. Najwyższe z nich to Tatry, a najbardziej znaną miejscowością w ich rejonie jest z pewnością Zakopane. Ze względu na położenie miasta na obszarze górskim wśród potoków już sam spacer jego ulicami wymaga czasem trochę wysiłku, ale dzięki pięknym widokom stanowi także wyjątkową przyjemność. Turyści zazwyczaj wybierają się Krupówkami pod stację kolejki linowo-terenowej i wjeżdżają na Gubałówkę na wysokość 1121 m n.p.m., aby podziwiać panoramę tatrzańskich szczytów otaczających Giewont (1894 m n.p.m.). To chyba najprostszy sposób zwiedzania Zakopanego. Ja mam nieco inną propozycję.

               
Mniej więcej od drugiej połowy XIX w. miejscowość ta zaczęła sobie zyskiwać sławę uzdrowiska. Jej urok i atmosferę docenili również ludzie sztuki, którzy przyjeżdżali tu odpoczywać i korzystać z dobroczynnego wpływu miejscowego mikroklimatu. Zakopane odwiedzali m.in. pisarze Henryk Sienkiewicz, Kazimierz Przerwa-Tetmajer (jego nazwisko nosi Przełęcz Tetmajera, położona na wysokości 2590 m n.p.m. między Zadnim Gerlachem a najwyższym wierzchołkiem Gerlacha w słowackich Tatrach Wysokich), Jan Kasprowicz, Kornel Makuszyński, kompozytor Mieczysław Karłowicz (który zginął w lutym 1909 r. pod lawiną śniegu pod Małym Kościelcem), wspomniany już Karol Szymanowski czy aktorka Helena Modrzejewska. Do najsłynniejszych tutejszych mieszkańców należy niewątpliwie twórca stylu zakopiańskiego Stanisław Witkiewicz (1851–1915), ojciec Stanisława Ignacego Witkiewicza, znanego jako Witkacy. Dlatego świetnym pomysłem na poznanie historii miasta jest spacer do miejsc związanych z postaciami kultury.

               
Zaczniemy od zboczy wzgórza Antałówka (940 m n.p.m.). Wznosi się na nich willa Witkiewiczówka zaprojektowana przez Jana Koszczyca Witkiewicza (bratanka Stanisława Witkiewicza). Witkacy prowadził w niej potem swoją Firmę Portretową. Budynek przetrwał do dziś w niezmienionej formie i pełni funkcję pensjonatu. Stąd niedaleko do wspaniałego domu Pod Jedlami – niesamowitego dzieła twórcy stylu zakopiańskiego. Zbudowano go w 1897 r. dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego (1860–1939), ekonomisty, publicysty, polityka i taternika. Przez pewien okres mieszkała tu też poetka i dramatopisarka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (1891–1945), wówczas żona syna Jana Gwalberta. Obecnie rezydencja nadal należy do rodziny. Drogą na Koziniec, a potem ulicą Władysława Zamoyskiego dotrzemy do innej realizacji projektu Stanisława Witkiewicza, czyli willi Oksza. Działa w niej Galeria Sztuki XX wieku (oddział Muzeum Tatrzańskiego im. dra Tytusa Chałubińskiego). Nieco dalej, przy ulicy Kasprusie znajdują się dwa ciekawe obiekty. W willi Atma swoje zbiory prezentuje Muzeum Karola Szymanowskiego. Obok stoi Czerwony Dwór, w którym w trakcie pobytu w Zakopanem zatrzymywali się np. pisarz Stefan Żeromski i pianista Artur Rubinstein. Jeszcze niedawno budynek zajmowało przedszkole publiczne, obecnie pieczę nad nim sprawuje nowo powstałe Zakopiańskie Centrum Kultury. Z Kasprusiów ulicą ks. Józefa Stolarczyka dostaniemy się na Kościeliską – ulicę słynącą z drewnianej zabudowy. Jeśli skręcimy w prawo, trafimy na kolejny oddział Muzeum Tatrzańskiego, czyli Muzeum Stylu Zakopiańskiego w willi Koliba, nad projektem której także pracował Stanisław Witkiewicz. Polecam zajrzeć do środka, zapoznać się z ekspozycją i charakterystycznym wnętrzem. Dalej na północny wschód znajdziemy dawną „Restaurację Jana Wnuka” („U Wnuka”), działającą od 1907 r. Chodzili do niej m.in. lekarz Tytus Chałubiński, Henryk Sienkiewicz, poeta Jan Kasprowicz, polityk i premier Wincenty Witos czy generał Józef Haller. Na ulicy Kościeliskiej nie wolno nam ominąć również Cmentarza Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku z grobami Kornela Makuszyńskiego, skoczka narciarskiego i kuriera tatrzańskiego Stanisława Marusarza, pisarza Władysława Orkana, Kazimierza Przerwy-Tetmajera, architekta i rzeźbiarza Karola Stryjeńskiego oraz poetki i pisarki Beaty Obertyńskiej. Sąsiaduje on z zabytkowym drewnianym Kościołem Matki Boskiej Częstochowskiej z 1847 r. To jedno z najważniejszych miejsc w Zakopanem. Osoby, które mają jeszcze trochę siły, czasu i ochoty, powinny koniecznie wybrać się do Harendy (ok. 50 min. marszu spod cmentarza). Po drodze możemy zajrzeć na ulicę Jagiellońską, gdzie w willi Konstantynówka gościły kiedyś pisarza Józefa Konrada Korzeniowskiego (Josepha Conrada) jego kuzynka i tłumaczka Aniela Zagórska (1881–1943) wraz ze swoją matką. We wspomnianej willi Harenda założono natomiast Muzeum Jana Kasprowicza, właściciela rezydencji. Artysta spędził tu ostatnie lata swojego życia (od 1923 do 1926 r.). Jego prochy spoczywają w mauzoleum wystawionym obok domu.


SKARBY GÓR

Polskie Tatry są przede wszystkim znakomitym rejonem na wycieczki zarówno dla tych zupełnie początkujących, jak i bardziej zaawansowanych amatorów wędrówek. Jeżeli ktoś nie czuje się na siłach wdrapywać się na górskie szczyty, może wyruszyć z Zakopanego w kierunku urokliwej Doliny Białego lub do jaskini Dziura albo wjechać kolejką linową na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) i zejść trasą przez łagodną przełęcz Liliowe i Dolinę Gąsienicową. Wielbicielom wspinaczki powinno spodobać się zdobywanie Świnicy (2301 m n.p.m.), a poszukiwaczom pięknych widoków – wyprawa nad jezioro Morskie Oko bądź do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Warto zdawać sobie sprawę, że w sezonie najpopularniejsze tatrzańskie szlaki wypełniają tłumy turystów. Spokojniej bywa wiosną i na jesieni.

               
Jednak nie tylko z Zakopanego wyjdziemy w góry. Na zachód od niego leży podhalańska miejscowość Kościelisko – świetna baza wypadowa w Tatry Zachodnie, np. do rozległej Doliny Chochołowskiej. Posłużyła ona jako tło w Potopie Jerzego Hoffmana. Andrzej Kmicic (Daniel Olbrychski) i Oleńka Billewiczówna (Małgorzata Braunek) przemierzają ją w saniach w scenie kuligu. Początkujący pasjonaci speleologii i rodzice z dziećmi nie bojącymi się podziemnych pieczar mogą przejść się korytarzem Jaskini Mroźnej (wejście w Dolinie Kościeliskiej). Wstęp jest płatny (bilet normalny kosztuje 4 zł, dzieci do lat 4 wchodzą bezpłatnie), a wnętrze zostało oświetlone i przystosowane do zwiedzania. Dużo większe wyzwanie stanowi wędrówka jaskiniami Raptawicką, Mylną i Obłazkową (niezbędna będzie latarka). We wszystkich grotach panuje niska temperatura, dlatego trzeba zadbać o ciepłą odzież. Przydadzą się też odpowiednie buty, ponieważ łatwo poślizgnąć się na mokrym podłożu. Sama wieś Kościelisko cieszy się dużą popularnością wśród turystów.

               
Na północny wschód od Zakopanego znajdują się Bukowina Tatrzańska i Białka Tatrzańska. Obie uchodzą za miejscowości wypoczynkowe. Zimą odwiedzają je narciarze (są w nich stacje i wyciągi narciarskie), a przez cały rok można zrelaksować się tutaj w basenach z wodą ze źródeł geotermalnych. Termy BUKOVINA to kompleks rekreacyjny z działającymi tuż obok 4-gwiazdkowym hotelem i strefą wellness. Bez problemu da się w nim spędzić cały dzień. Przeznaczony jest dla osób w każdym wieku. Są tu baseny zewnętrzne i wewnętrzne, w tym pływacki z chłodniejszą wodą (w większości pozostałych jej temperatura wynosi 30–38°C), Bulgotnik z hydromasażem czy brodziki dla dzieci. Dobrą zabawę zapewniają trzy zjeżdżalnie. Oprócz tego można skorzystać z saun (również suchych), łaźni parowych, kabiny z promieniowaniem podczerwonym, tężni i tzw. Lakonium – relaksacyjnego pomieszczenia z podgrzewanymi łóżkami. W trakcie wizyty posilimy się w restauracji „Na Wiyrchu”, „Café BUKOVINA” lub letnim barze na świeżym powietrzu „Niebiesko Dolina”. Do Term BUKOVINA kupimy bilet ograniczony czasowo albo całodniowy (za wejście do strefy saun trzeba zapłacić dodatkowo). Przygotowano także pakiety dla rodzin z dziećmi.

               
W Białce Tatrzańskiej działa z kolei Terma Bania. Tutaj dla odmiany wydzielono dwie główne strefy – zabawy i relaksu. Znajdują się one w oddzielnych pomieszczeniach i żeby dostać się do tej drugiej, należy przejść przez bramkę. Na zewnątrz odseparowane zostały od siebie ogrodzeniem. Dzięki temu miejsce jest przyjazne dla każdego, zarówno dla rodziców z rozbawionymi pociechami, jak i dla osób starszych czy po prostu nastawionych na wypoczynek w ciszy i spokoju. W ofercie są wejściówki do samej strefy zabawy lub łączone (do obu przestrzeni). Woda w basenach rekreacyjnych zewnętrznych i wewnętrznych ma temperaturę 34–38°C. Na świeżym powietrzu ustawiono też ponad 300 wygodnych leżaków. Poza tym do dyspozycji gości oddano także rozległe saunarium (obowiązuje odrębny bilet bądź tzw. bilet open, uprawniający również do wejścia na obiekty basenowe) i centrum spa. W strefie zabawy rozrywki dostarczają cztery całoroczne zjeżdżalnie, karuzele wodne, armatki i kaskady, sztuczna fala, grota z gejzerem, wodospad, magiczne wysepki i wiele innych. Dorośli mogą odprężyć się w jacuzzi. Na otwartym terenie znajdują się też place zabaw – zwykły i dwa wodne (jeden z nich jest dmuchany). Posiłki i przekąski zjemy w samoobsługowej restauracji i punktach gastronomicznych. Strefę relaksu wyposażono w liczne urządzenia do masażu wodnego, m.in. gejzery, przeciwprądy, bicze, leżanki, armatki i kaskady. Oprócz tego działa w niej restauracja à la carte, coctail bar i letni drink bar na zewnątrz. W sąsiedztwie term funkcjonuje 4-gwiazdkowy Hotel Bania Thermal & Ski. W pobliżu obu obiektów, i w Bukowinie Tatrzańskiej, i w Białce Tatrzańskiej, są duże parkingi. Infrastruktura zachęca więc do odwiedzin i pozostania na dłużej.


UZDRAWIAJĄCA MOC WODY

Dobroczynne właściwości wydobywanych w Małopolsce wód odkryjemy nie tylko podczas kąpieli. Ten region słynie z uzdrowisk. Na północ od Zakopanego leży Rabka-Zdrój. W Parku Zdrojowym znajduje się tu tężnia solankowa i pijalnia. Lecznicza woda pozyskiwana jest z odwiertu „Helena”. Do miejscowości rodziny z dziećmi zaprasza park rozrywki Rabkoland z karuzelami, diabelskim młynem, kolejkami, teatrami ruchomych figur, Muzeum Orderu Uśmiechu, Domem Rekordów i Osobliwości oraz innymi atrakcjami typowymi dla wesołego miasteczka. W odległej ok. 60 km stąd Szczawnicy kuracjusze korzystają z dobrodziejstwa szczaw. Spróbujemy ich w miejscowej stylowej Pijalni Wód Mineralnych. Kurort zdobią urokliwe budynki zdrojowe. W Parku Górnym im. Adama hrabiego Stadnickiego warto pospacerować wśród modrzewi i przejść się pod zabytkowe Sanatorium „Inhalatorium” wzniesione w latach 1934–1936. Szczawnica to także znakomita baza wypadowa na wycieczki w Pieniny.

               
Trzy kolejne uzdrowiska łączy dolina Popradu, dlatego jedną z ich atrakcji stanowi spływ tą malowniczą rzeką. Można tu wybrać się też na wyprawy konne po Beskidzie Sądeckim. Leżąca wśród wzniesień Piwniczna-Zdrój jest miastem królewskim, założonym przez króla Kazimierza III Wielkiego w 1348 r. Tutejsze lecznicze wody mineralne wykorzystuje się do kąpieli, natrysków, inhalacji, kuracji pitnych i innych zabiegów. Piwniczański rynek zachował swój pierwotny układ urbanistyczny. Żegiestów z kolei znajduje się niemal przy granicy ze Słowacją. Na zainteresowanie zasługuje w nim dawna łemkowska Cerkiew św. Michała Archanioła (dziś Kościół św. Anny i św. Michała Archanioła) z charakterystycznymi metalowymi hełmami. Oczywiście, wieś zyskała popularność głównie ze względu na lecznicze źródła szczaw. Pierwsze z nich nazwano Anna. Choć obecnie Pijalnia Anna jest nieczynna, warto podejść pod jej położony pośród drzew pawilon. Jeśli z Żegiestowa wyruszymy wzdłuż Popradu na wschód, trafimy do Muszyny. W jej sąsiedztwie powstał wyjątkowy Rezerwat Przyrody Las Lipowy Obrożyska. W samym uzdrowisku leczy się choroby układu oddechowego i pokarmowego. Z dziećmi najlepiej wybrać się do Centrum Rekreacji i Sportu Zapopradzie. Oprócz kompleksu basenów czy parku linowego dla najmłodszych umieszczono tutaj również cztery wanny jacuzzi z wodą ze źródeł mineralnych. Panoramę okolicy można podziwiać z góry Baszta (inaczej Zamczysko) o wysokości 527 m n.p.m., na której zachowały się pozostałości średniowiecznego zamku, niegdyś siedziby starostów Państwa Muszyńskiego, istniejącego od XIII stulecia do 1781 r.

               
Wśród małopolskich miejscowości uzdrowiskowych zdecydowanie jednak prym wiedzie Krynica-Zdrój. Niesłabnącą popularnością cieszy się nie bez powodu. Ze względu na malownicze otoczenie i urokliwą architekturę przyciąga gości przez cały rok. Wzdłuż 11-kilometrowego potoku Kryniczanka i Bulwarów Dietla wznoszą się tu drewniane wille ze zdobionymi daszkami i balkonami. W jednej z nich (Romanówce) działa od 1995 r. Muzeum Nikifora, czyli malarza prymitywisty Epifaniusza Drowniaka (1895–1968). Niedaleko od niego znajdują się najważniejsze krynickie budynki: neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy oraz modernistyczne Pijalnia Główna i Nowy Dom Zdrojowy. Do najsłynniejszych tutejszych źródeł należą Słotwinka, Zuber, Tadeusz, Jan, Mieczysław czy Kryniczanka. Turyści i kuracjusze chętnie odwiedzają dwa pobliskie szczyty Górę Parkową (742 m n.p.m.) i Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m.). Wjedziemy na nie kolejkami linowo-terenową z 1937 r. i gondolową z 1997 r. Koniecznie trzeba też zajrzeć do Parku Słotwińskiego z pijalnią wody Słotwinka z początku XIX w. i pawilonem koncertowym (obecnie mieści się w nim restauracja „Koncertowa”).


ROWEREM TAM I Z POWROTEM

Świetnym pomysłem na zwiedzanie Małopolski w sposób aktywny jest wyprawa rowerowa. Z myślą o miłośnikach tego rodzaju spędzania wolnego czasu powstały w regionie liczne trasy. Wiodą przez malownicze rejony, łączą rozmaite miejscowości, zabytki i atrakcje. Należy do nich m.in. łatwy zielony Królewski Szlak Rowerowy o planowanej długości ok. 130 km. Jego główny odcinek (112,5 km) zaczyna się w Bieczu, który wypełnia zabytkowa architektura. Na rynku w najstarszej części dawnego królewskiego miasta, nazywanego „małym Krakowem” lub „polskim Carcassonne”, wznosi się Ratusz z charakterystyczną białą wieżą zdobioną techniką sgraffito. Niedaleko stąd do gotyckiej Kolegiaty Bożego Ciała i XVI-wiecznej Kamienicy Barianów-Rokickich (Domu z Basztą) przylegającej do baszty obronnej z XIV stulecia, tzw. rajcowskiej. Niegdyś działała tutaj apteka, założona w 1557 r. przez Marcina Bariana-Rokickiego herbu Rawicz, a dziś obejrzymy w tym miejscu m.in. ekspozycję dotyczącą historii aptekarstwa. Obiekt należy do Muzeum Ziemi Bieckiej. Tak samo zresztą jak stanowiąca fragment średniowiecznych murów miejskich zrekonstruowana Baszta Kowalska (inaczej Plebańska), w której znajduje się obecnie galeria malarstwa współczesnego oraz stała wystawa poświęcona bieckiemu harcerstwu. Interesującym budynkiem pod względem historycznym jest opuszczony Szpital św. Ducha, ufundowany w 1395 r. przez królową Jadwigę Andegaweńską. Dalej trasa biegnie przez Gorlice i Grybów do Nowego i Starego Sącza. W tym pierwszym mieście znajdziemy choćby pozostałości wspaniałego Dworu Karwacjanów z początku XV w. czy też pierwszą na świecie uliczną lampę naftową z 1854 r., dzieło Ignacego Łukasiewicza. W całej okazałości można natomiast podziwiać nowosądecki eklektyczny Ratusz ze strzelistą czterokondygnacyjną wieżą zegarową, Bazylikę św. Małgorzaty lub Dom Gotycki – obecnie siedzibę Muzeum Okręgowego. W Starym Sączu wspomniana już św. Kinga założyła w 1280 r. klasztor klarysek. W tutejszym kościele poświęcono jej kaplicę. Przechowuje się w niej XV-wieczną drewnianą figurkę żony księcia Bolesława V Wstydliwego i jej relikwie. Z tego miasta szlak prowadzi na południowy zachód do wsi Obidza i kończy się w jej pobliżu na przełęczy Przysłop (832 m n.p.m.). Według założeń jego dodatkowy odcinek ma połączyć ten punkt z gminą Szczawnica oraz Niedzicą-Zamkiem i Czorsztynem. Te dwie ostatnie miejscowości leżą nad Jeziorem Czorsztyńskim utworzonym na Dunajcu. Znajdują się w nich średniowieczne warownie. Niedzicka (Zamek Dunajec) wznosi się w pobliżu zapory. Z czorsztyńskiej zachowały się jedynie ruiny. Królewski Szlak Rowerowy jest trasą łącznikową ponad 600-kilometrowego Karpackiego Szlaku Rowerowego (obok Sądeckiego Szlaku Rowerowego, Wielokulturowego Szlaku Rowerowego, Winnego Szlaku Rowerowego i Transgranicznego Szlaku Rowerowego), którego główna część wiedzie z Leluchowa (wieś pod granicą ze Słowacją) przez Muszynę, Żegiestów czy Piwniczną-Zdrój do Nowego Sącza.


O wspieraniu turystyki rowerowej w województwie małopolskim świadczą wprowadzane w życie nowe projekty. Ciekawą propozycję stanowi np. trasa VeloDunajec o długości ok. 142 km – przedsięwzięcie zaplanowane na lata 2016–2018. Ma ona połączyć Zakopane z miejscowością Wietrzychowice leżącą już niedaleko od ujścia Dunajca do Wisły. Wzdłuż odpowiednio oznaczonego i przystosowanego szlaku powstaną Miejsca Obsługi Rowerzystów z wiatami, ławkami do odpoczynku i punktami gastronomicznymi. Warto też wspomnieć, że przez Małopolskę będą prowadzić odcinki dwóch tras europejskiej sieci EuroVelo o numerach 4 i 11 (Szlak Europy Centralnej z Roscoff we Francji do Kijowa na Ukrainie i Szlak Europy Wschodniej z Przylądka Północnego w Norwegii do greckich Aten).


Na rowerze dotrzemy do wielu klimatycznych małopolskich uzdrowisk, Krakowa czy Tarnowa. Po wyprawie natomiast odzyskać siły pomoże nam odpoczynek w termach. Osoby o lepszej kondycji fizycznej mogą połączyć wycieczkę na dwóch kółkach z wędrówką w malownicze góry. Jakkolwiek zaplanujemy naszą wizytę w Małopolsce, z pewnością wrócimy stąd pełni energii i optymizmu. Musimy tylko odkryć swój sposób na jak najlepsze wykorzystanie jej wyjątkowych skarbów.

Artykuły wybrane losowo

Magia Wietnamu

 

Aneta Grenda

www.zycieipodroze.pl

 

 Zatokę Hạ Long najlepiej podziwiać podczas malowniczego rejsu

halong

 © VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Niezwykła, magiczna wręcz przyroda, fascynująca, bogata kultura, historia naznaczona walkami i konfliktami – Wietnam potrafi przyciągać z wielką siłą. Soczyście zielona roślinność zachwyca niemalże na każdym kroku. Kraj zamieszkują przedstawiciele 54 oficjalnie uznanych grup etnicznych, których zwyczaje i tradycje tworzą niesamowicie barwną mozaikę. To wyjątkowe miejsce na świecie, gdzie wpływy Zachodu łączą się z rodzimą obyczajowością i sztuką, a przeszłość miesza się z nowoczesnością.

 

Specyficzne położenie Wietnamu na Półwyspie Indochińskim w Azji Południowo-Wschodniej w dużej mierze zdecydowało o trybie życia jego mieszkańców, wpłynęło też na rozwój kulturalny czy budowanie tożsamości narodowej. Panujące tu warunki znacznie utrudniały również walkę z przeciwnikiem i czyniły okrucieństwa wojny jeszcze straszniejszymi. Obecnie to kraj przyjazny, w którym odwiedzający mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnóstwa turystów jest wymarzonym kierunkiem podróży, a wielu z nich postanawia nawet zostać w nim na dłużej.

 

Wyprawa do Wietnamu to wycieczka na każdą kieszeń. Bez problemu stać na nią osoby o skromniejszym budżecie, które chcą przygotować program zwiedzania na własną rękę. Jeśli ktoś oczekuje wysokich standardów za odpowiednio wyższą cenę, także nie będzie zawiedziony.

 

Kraj i jego mieszkańcy

 

Zarówno krajobraz, jak i warunki klimatyczne są w Wietnamie zróżnicowane. Morze przeplata się z górami, rzeki przecinają niziny i wyżyny. Na północy kraju występuje klimat podzwrotnikowy wilgotny z czterema porami roku. Zima (trwa od listopada do kwietnia) charakteryzuje się niskimi temperaturami, a latem panują upały i padają ulewne deszcze. Większa część południa (od górskiej przełęczy Hải Vân) leży w strefie klimatu zwrotnikowego o typie sawanny z porą suchą i deszczową. Przez cały rok jest tutaj ciepło lub wręcz gorąco. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a deszczowa – od maja do listopada (opady bywają wtedy bardzo obfite). W centrum i najbardziej odległym regionie południowym (półwysep Cà Mau i delta rzeki Mekong) występuje klimat zwrotnikowy monsunowy.

 

Populacja Wietnamu wynosi 92,7 mln osób, co czyni go 14 najludniejszym krajem na świecie. Nieco ponad 86 proc. stanowią rdzenni Wietnamczycy (Kinh). Zamieszkują oni głównie tereny nadmorskie i nizinne oraz rejony delt Rzeki Czerwonej i Mekongu. Wśród mniejszości etnicznych najliczniejsi są Tàyowie. Poza tym żyją tu też Tajowie, Mườngowie, Khmerowie, Chińczycy (Hoa), Nùngowie, Hmongowie i Daowie (Yaowie). Historię i kulturę zróżnicowanej ludności Wietnamu przedstawia najpiękniejsze muzeum w Hanoi, czyli Wietnamskie Muzeum Etnologiczne. Poznamy w nim tradycje, zwyczaje, rytuały i wierzenia charakterystyczne dla 54 grup etnicznych, a także dowiemy się, jak wygląda życie codzienne ich przedstawicieli.

 

Funkcję języka urzędowego pełni w kraju wietnamski. Należy do rodziny austroazjatyckiej. Dla ok. 87 proc. populacji Wietnamu stanowi język podstawowy. Ważną rolę odgrywają w nim tony. Zmiana modulacji głosu w przypadku konkretnych jednostek leksykalnych modyfikuje ich znaczenie.

 

Religia i kultura

 

Wietnam jest zróżnicowany pod względem religijnym. Ponad 45 proc. ludności wyznaje tradycyjne religie wietnamskie, ok. 14 proc. to buddyści, mniej więcej 8,5 proc. – chrześcijanie. Oprócz tego wśród Wietnamczyków znajdują się kaodaiści, muzułmanie, bahaici i hinduiści. Niektórzy łączą w życiu elementy różnych systemów religijnych, a czasem kierują się również przesądami. Poza tym w Wietnamie czci się przodków, którzy są darzeni dużym szacunkiem. Na wsiach, gdzie codzienne zajęcia wyznacza rytm przyrody, ludzie oddają cześć matce gór, matce rzek, matce nieba i innym podobnym istotom.

 

Wietnamczycy początki swojego państwa datują na 2879 r. p.n.e. Ich przywiązanie do wielowiekowej historii można dostrzec w życiu codziennym, tradycjach, zwyczajach i sztuce. Mimo rozwoju gospodarki i wdrażania nowoczesnych technologii na wsiach nadal stosuje się dawne metody uprawiania roślin i hodowli zwierząt, a większość prac wykonuje się ręcznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci w charakterystycznych kapeluszach na głowach pracują na polach bądź pilnują pasących się stad. Noszące barwne stroje kobiety wykonują ubrania z utkanych przez siebie materiałów i różne ozdoby, aby potem je sprzedać. Każda mniejszość etniczna ma własne tradycje i kulturę. Miejscowości na północy kraju, zamieszkiwane przez Hmongów, Tajów, lud Dao czy Tàyów, mienią się kolorami. M’Nôngowie, Ê Đê (Rade) i Bahnarowie z centralnego płaskowyżu żyją prosto, niemal prymitywnie. Zasiedlający wybrzeże Czamowie stawiają z kolei murowane domy, do dziś zachowało się wiele takich starych budynków.

 

Wietnamczycy na ogół preferują prosty styl życia, są racjonalni i pragmatyczni. Ich codzienne zajęcia reguluje określony rozkład dnia czy rytm pór roku. Wszelkie ceremonie ślubne i pogrzebowe mają tradycyjny charakter. W wietnamskim kalendarzu znajduje się dużo świąt. Niektóre z nich są lokalne, a inne obchodzi się w całym kraju. Podczas wielu okazji świętowaniu towarzyszy muzyka ludowa i różne pokazy. Wietnamczycy na pierwszym miejscu stawiają zawsze rodzinę. Młodzi wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, darzą ich ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku, w czasie Tết (wietnamskiego Nowego Roku, opartego na kalendarzu chińskim, przypadającego w styczniu lub lutym), odwiedzić matkę i ojca.

 

Azjatyckie smaki

 

Różnobarwny ślubny auzaj (áo dài)

ShoppingHanoi

VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Kuchnia wietnamska jest uważana za jedną z najzdrowszych na świecie. Charakteryzują ją świeże smaki i mnóstwo aromatów. Potrawy z północy są łagodne, te z centrum kraju – pikantne, a z południa – nieco słodsze. Podstawę wietnamskich kulinariów stanowi ryż. Wykorzystuje się go jako dodatek lub główny składnik samodzielnych dań, np. cơm lam (ryż gotowany w bambusie). Popularnością cieszą się też makarony: ryżowy, jajeczny i sojowy. Wietnamska kuchnia nie potrafi się bez nich obejść. Potrawy mięsne bazują na drobiu, wołowinie i wieprzowinie. Tak naprawdę Wietnamczycy bardzo rzadko jedzą psy. Za to często na stołach goszczą smakowite ryby i owoce morza, a także warzywa. Popularną przyprawą jest sos rybny, choć w niektórych częściach Wietnamu, zwłaszcza przy granicy z Chinami, konkuruje z nim sos sojowy. Poza tym używa się pieprzu, nierzadko od razu połączonego z solą i limonką, ostrych papryczek, trawy cytrynowej, cynamonu, imbiru, czosnku, perilli (pachnotki zwyczajnej), kiełków i świeżych ziół: kolendry, mięty i bazylii tajskiej.

 

Sposoby przygotowywania dań są bardzo różnorodne. Część z nich podaje się na surowo, inne podlegają obróbce: gotowaniu, szybkiemu smażeniu w woku, duszeniu, pieczeniu, jak również grillowaniu. Niezależnie od metody przyrządzania wszystkie potrawy mają bogaty smak. Jako dodatek serwuje się warzywa w marynacie. Składnikiem zarówno dań mięsnych i warzywnych, jak i deserów bywa papier ryżowy. Przez większą część roku na targach dostępne są świeże owoce, m.in. arbuzy, melony, marakuje, liczi, longany, dżakfruty, duriany i ananasy. W Wietnamie koniecznie należy spróbować sajgonek, zupy pho (phở), bún chả (makaronu ryżowego z wieprzowiną), cơm rang (smażonego ryżu), pierożków, owoców morza, zwłaszcza przegrzebków i krewetek, ryb i bánh mì, czyli kanapki z mięsem i warzywami.

 

Filiżanka pełna mocy

 

Ten azjatycki kraj pokrywają liczne plantacje herbaty. W poszczególnych prowincjach uprawiane są różne jej gatunki. Wszystkie prace na polach wykonuje się ręcznie. Pielęgnacją krzewów i zbieraniem liści zajmują się ludzie. Zbiory przechowuje się w suchym miejscu, bez dostępu światła i zapachów mogących wpływać na aromat suszu. W wietnamskich domach tradycyjnie każdy posiłek wieńczy filiżanka zielonej herbaty. Napar ma za zadanie usprawnić trawienie. Rytuał związany z parzeniem liści i delektowaniem się napojem uchodzi za bardzo ważny. To dla wielu Wietnamczyków moment, który przynosi spokój duszy i czyni człowieka szczęśliwym. Wspólne celebrowanie tej chwili jest oznaką szacunku dla innych i wyrazem gościnności gospodarzy.

 

Co ciekawe, Wietnam słynie jednak przede wszystkim z kawy. Zajmuje drugie miejsce na świecie (po Brazylii i przed Kolumbią) pod względem jej eksportu. Plantacje kawowca znajdują się w różnych rejonach kraju. Najwięcej leży w regionach górskich w centralnych prowincjach. Należą do nich m.in. Đăk Lăk (z kawową stolicą Buôn Ma Thuột), Lâm Đồng, Gia Lai i Kon Tum. Wietnamczycy uprawiają rozmaite rodzaje kawy, najpopularniejsze są robusta i arabica (mokka i catimor), ale spotyka się także np. pola kawy liberyjskiej (Coffea liberica). Napój przygotowuje się na różne sposoby. Często stosuje się metalowy zaparzacz zwany phin, którego używa się powszechnie tak w domach, jak i na ulicy. Kawa przyrządzona tą metodą jest przepyszna i bardzo mocna.

 

Wzdłuż i wszerz

 

Podczas zwiedzania Wietnamu można korzystać z rozmaitych środków transportu: rowerów, skuterów, motocykli, busów, autobusów, pociągów, samolotów, promów i statków. Aby dotrzeć do jak największej liczby miejsc, najlepiej używać wszystkich. Życie codzienne zwykłych Wietnamczyków toczy się w małych miejscowościach położonych pośród gór, rzek, jezior i pól. Żeby poznać, jak ono wygląda, i móc podziwiać wspaniałe krajobrazy, trzeba udać się w podróż po kraju. Jeśli dysponujemy dużą ilością czasu, warto zdecydować się na jazdę motocyklem i ten sposób przemieszczania się połączyć z korzystaniem z innych środków lokomocji. Wtedy zrozumiemy, jak wyjątkowy jest Wietnam.

 

Niewątpliwie najbardziej malownicze trasy leżą w rejonach górskich, ale i na pozostałym obszarze takich nie brakuje. Do najpiękniejszych miejsc należą prowincja Hà Giang z drogami w kształcie serpentyn, magicznymi wniesieniami i cudowną roślinnością, prowincja Cao Bằng, na której rozległych polach można obserwować życie codzienne ludzi albo podziwiać spektakularne wodospady Bản Giốc na rzece Quây Sơn, prowincja Lào Cai z urokliwym miastem Sa Pa i najwyższym szczytem kraju Fansipanem (Phan Xi Păng, 3143 m n.p.m.) czy też sielski dystrykt Mai Châu, zielona prowincja Ninh Bình z wieloma pagodami i Katedrą Phát Diệm oraz prowincja Đăk Lăk z winnicami i plantacjami kawy i herbaty.

 

Wietnam słynie również z niezwykłej urody wysp, zatok i miast nadmorskich. Na północy znajduje się zatoka Hạ Long. W jej granicach leży ok. 2 tys. skalistych, głównie wapiennych wysepek pokrytych gęstą roślinnością. Region ten przypomina czarodziejską krainę. Nic więc dziwnego, że w 1994 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W południowo-zachodniej części Hạ Long z wody wyłania się Cát Bà – największa spośród 367 wysp archipelagu o tej samej nazwie. Warto ją odwiedzić ze względu na rozpościerające się stąd przepiękne widoki, porastające górzysty ląd zielone lasy i miejsca idealne do plażowania, wspinaczki i spływów kajakowych. Poza tym ustanowiono tu w 1986 r. Park Narodowy Cát Bà. Zupełnie inna jest położona daleko na południu Wietnamu wyspa Phú Quốc (ok. 590 km² powierzchni). Znajduje się ona na Zatoce Tajlandzkiej, niedaleko granicy z Kambodżą. Oplatają ją cudowne wielokilometrowe piaszczyste plaże, rosną na niej palmy kokosowe i lasy tropikalne, a jej wnętrze kryje urokliwe wodospady. Działa tutaj wiele światowej klasy hoteli i centrów spa. Oprócz tego Phú Quốc słynie z pysznych owoców morza i produkcji sosu rybnego.

 

W tym kraju zadziwia bogactwo flory i fauny. Znajduje się w nim 30 wspaniałych parków narodowych, w których żyje mnóstwo gatunków roślin i zwierząt.

 

Dwie metropolie

 

Większość turystów rozpoczyna swoją przygodę z Wietnamem od jednego z jego największych miast, czyli Hanoi lub Ho Chi Minh (do 1976 r. nazywanego oficjalnie Sajgonem). Bez żadnej przesady można powiedzieć, że łączy je tak wiele, jak wiele je dzieli. To pierwsze pełni funkcję wietnamskiej stolicy. Leży nad Rzeką Czerwoną, na obu jej brzegach. Centrum biznesowe kraju stanowi jednak Ho Chi Minh. Hanoi ma wiele twarzy. Na ulicach panuje w nim duży ruch. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne budynki i apartamentowce, centra handlowe i szerokie, eleganckie arterie, a z drugiej – zaniedbane osiedla i wąskie uliczki obwieszone przewodami elektrycznymi. W stolicy działają poza tym interesujące muzea (na czele z Narodowym Muzeum Wietnamskiej Historii), teatry, opera (Narodowa Opera i Balet Wietnamu), kina, bary karaoke, kluby muzyczne i galerie sztuki oraz odbywają się liczne koncerty i festiwale.

 

Miejscem wartym uwagi jest konfucjańska Świątynia Literatury z 1070 r. (pierwszy wietnamski uniwersytet) – jedna z największych atrakcji Hanoi. Koniecznie trzeba też udać się nad Hồ Hoàn Kiếm, czyli Jezioro Zwróconego Miecza, otoczone wspaniałymi drzewami. Na jego środku, na niewielkiej wysepce stoi Wieża Żółwia. Została wzniesiona w 1886 r. Uważa się ją za symbol Hanoi. Poza tym na wysepce usytuowanej w pobliżu północnego brzegu Hồ Hoàn Kiếm znajduje się Świątynia Jadeitowej Góry, do której wiedzie piękny czerwony most. Tuż obok możemy podziwiać Starą Dzielnicę (Old Quarter) z architekturą kolonialną i buddyjskimi pagodami. Wypełniają ją różne sklepiki i stoiska z rozmaitymi rzeczami, a także kawiarnie, bary, restauracje, piekarnie, butiki i galerie sztuki. Warto przespacerować się jej uliczkami i poczuć tutejszą specyficzną atmosferę. Niedaleko jeziora znajdziemy również Wodny Teatr Lalek Thăng Long, w którym odbywają się niepowtarzalne spektakle z udziałem tańczących na wodzie drewnianych kukiełek.

 

W Hanoi należy też odwiedzić kilka z jego wielu wspaniałych świątyń. Są pośród nich prawdziwe perełki, takie jak pagody Trấn Quốc i Kim Liên oraz Pagoda Jednego Filaru (Chùa Một Cột). Uwagę turystów przyciąga także neogotycka Katedra św. Józefa zbudowana w 1886 r., a stylizowana na Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Cathédrale Notre-Dame de Paris). Interesująco prezentuje się również budynek opery (Hanoi Opera House) wzniesiony w latach 1901–1911. W projekcie gmachu połączono motywy antyczne z inspiracjami paryskim Pałacem Garniera (Opéra Garnier). To najbardziej luksusowy teatr w stolicy. Aby poznać historię Wietnamu i wojny wietnamskiej (II wojny indochińskiej 1955–1975), trzeba udać się do kompleksu z zachowanymi pozostałościami Cesarskiej Cytadeli Thăng Long, zabytku ciekawego zarówno pod względem architektonicznym, jak i historycznym. Obiekt pochodzi z czasów panowania dynastii Lý (1009–1225). W 2010 r. jego centralny sektor został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz stanowisk prezentujących odkrycia archeologiczne znajduje się tutaj bogata ekspozycja związana z wojną wietnamską (tunel D67 i sztab Ludowej Armii Wietnamu – PAVN). Żeby zapoznać się z codziennym życiem mieszkańców i ich zwyczajami oraz rzemiosłem, warto odwiedzić dwie stare wioski: Bát Tràng (niecałe 15 km od centrum Hanoi) z wyrobami ceramicznymi (tzw. porcelana Bát Tràng) i Vạn Phúc (8 km na południowy zachód od stolicy) słynącą ze znakomitej jakości jedwabiu.

 

Położone na południu Ho Chi Minh (dawniej Sajgon) to natomiast najludniejsze miasto w Wietnamie (ok. 8,5 mln mieszkańców). Przeszłość przeplata się w nim z teraźniejszością, a tradycja z nowoczesnością. Jest ono ważnym ośrodkiem przemysłowym i węzłem komunikacyjnym oraz liczącym się centrum biznesowym i kulturalnym. Ten, kto zawita tu po raz pierwszy w życiu, może poczuć się przytłoczony ogromnym ruchem na ulicach. Także architektura miasta potrafi zaskoczyć. Świetnie zachowane zabudowania kolonialne prezentują się niesamowicie na tle nowoczesnych wieżowców takich jak 262,5-metrowy Bitexco Financial Tower czy Vincom Center (największa galeria handlowa w Ho Chi Minh z ponad 250 sklepami).

 

Do ciekawszych obiektów należą niewątpliwie gmachy Opery (Saigon Opera House) i Poczty Głównej oraz piękna i skromna neoromańska Katedra Notre-Dame. W podobnym stylu co świątynia utrzymany jest pobliski budynek Ratusza wzniesiony w latach 1902–1908. Gdy zmęczymy się zwiedzaniem charakterystycznych miejsc Ho Chi Minh, możemy odpocząć na parkowej ławce lub posilić się w restauracji czy barze albo przy jednym z ulicznych stoisk z jedzeniem. Smaczne dania i przekąski pozwolą nam odzyskać siły do dalszej wędrówki.

 

Pomnik Ho Chi Minha w dawnym Sajgonie odsłonięty w maju 2015 r.

Ho Chi Minh City 38

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Polak i zabytki

 

Leżące w środkowej części kraju Hội An to jedno z najurokliwszych miast w Wietnamie. Wzdłuż wąskich uliczek jego historycznego centrum wznoszą się zabytkowe budynki z czasów świetności tego portu. W latach 90. XX w. władze miejskie chciały wyburzyć zniszczone zabudowania w tym rejonie, ale udało się temu zapobiec. Przyczynił się do tego polski architekt Kazimierz Kwiatkowski (1944–1997), który kierował pracami konserwatorskimi w pobliskim Mỹ Sơn. Dzięki niemu ten niezwykły rejon Hội An przeszedł renowację i dziś zachwyca turystów z całego świata. W 1999 r. znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W tutejszej architekturze widoczne są wyraźnie wpływy chińskie, japońskie, buddyjskie i europejskie. Za wyjątkowy na skalę światową obiekt uchodzi kryty Most Japoński z 1593 r. połączony ze świątynią boga pogody. Miasto wygląda magicznie zwłaszcza wieczorem, gdy oświetlają je liczne kolorowe lampiony.

 

Wspomniane Mỹ Sơn, położone ok. 35 km na południowy zachód od Hội An w dolinie otoczonej górami (w pobliżu wioski Duy Phú), jest miejscem zupełnie odmiennym. To dawne sanktuarium Czamów. Większość budynków powstała w nim pomiędzy IV a XIII stuleciem. W czasie wojny wietnamskiej mieli tu swoją kwaterę partyzanci Wietkongu. W wyniku nalotu dywanowego sił amerykańskich przeprowadzonego w sierpniu 1969 r. kompleks został w znacznej mierze zniszczony. Na szczęście wywołało to powszechne protesty, dzięki którym Mỹ Sơn wyłączono z akcji lotnictwa USA. W ten sposób udało się zachować choć część cennych obiektów. W latach 80. XX w. Kazimierz Kwiatkowski i jego zespół podjęli się prac konserwatorskich. Wietnamczycy bardzo szanują naszego rodaka za zaangażowanie w ratowanie ich zabytków. W dowód wdzięczności wystawili mu nawet pomnik w Hội An. Ze względu na swoją wielką wartość kulturową w 1999 r. sanktuarium Mỹ Sơn objęła ochroną organizacja UNESCO.

 

Na północny zachód od czamskiego ośrodka religijnego znajduje się malownicze Huế. Przepływa przez nie Rzeka Perfumowa (Sông Hương). Miasto pamięta jeszcze czasy panowania cesarzy. Było stolicą państwa dynastii Nguyễn (w latach 1802–1945). Po wojnie z USA zniszczone Huế odbudowano, odrestaurowano potężną Cytadelę z Zakazanym Purpurowym Miastem, pagody, grobowce i mosty. Tutaj również służył pomocą Kazimierz Kwiatkowski. Historyczna zabudowa figuruje od 1993 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto też zobaczyć Pagodę Thiên Mụ i słynne grobowce cesarzy Minh Mạnga (1791–1841) i Khải Địnha (1885–1925).

 

Most Japoński w Hội An wznieśli w XVI–XVII w. Japończycy

HoiAn 01 Japan bridge in the heart of Hoi An a UNESCO world heritage site by Christian Berg

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Podróż dla każdego

 

Wietnam to kraj jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca magicznymi krajobrazami, niezwykłą florą i fauną, bogatą kulturą, ciekawymi zwyczajami i tradycjami oraz zazwyczaj miłymi, przyjaźnie nastawionymi do obcokrajowców mieszkańcami. Każdy bez wątpienia może się w nim zakochać. Jednych zafascynują wielkie, wypełnione ludźmi miasta, w których wspaniałe zabytki sąsiadują z nowoczesną architekturą, inni z radością odkryją spokojne, ciche wioski, leżące malowniczo wśród gór i dolin, gdzie życie toczy się własnym, niespiesznym rytmem. Osoby ceniące piękno przyrody także nie będą zawiedzione. Czeka na nie wiele cudownych miejsc położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków. Wietnam nie pozostawia nikogo obojętnym. Podróż do tego państwa jest niezwykłym przeżyciem. To spotkanie z niezmiernie urokliwą krainą, w której to, co azjatyckie przeplata się z tym, co charakterystyczne dla kultury Zachodu. Tak osobliwej mozaiki dwóch odmiennych rzeczywistości nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie

 

 

Urlop na sportowo

Galiny to idealne miejsce dla miłośników wędkowania i jazdy konnej

Staw konie

© PAŁAC I FOLWARK GALINY

Plaża Acquavivetta (La Sorgente) na północnym wybrzeżu Elby

Acquavivetta copia

© ASSOCIAZIONE ALBERGATORI ISOLA D'ELBA

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

Nie każdy marzy o tym, żeby w czasie wolnym wylegiwać się bez końca na plaży lub na leżaku nad basenem. Niektórzy po prostu muszą być stale w ruchu, dbać o kondycję fizyczną, walczyć z wiatrem i falami, stawiać sobie wyzwania, sprawdzać swoją wytrzymałość na wysiłek i zdobywać nowe umiejętności. Wcale nie trzeba być niespokojnym duchem, żeby czerpać radość z aktywnego wypoczynku. Nie od dziś wiadomo, że uprawianie sportu, szczególnie na świeżym powietrzu, nie tylko wpływa korzystnie na zdrowie, lecz także poprawia samopoczucie. W zdrowym ciele zdrowy duch!

Więcej…

Przepis na karaibski koktajl

MARCIN WESOŁY

<< Karaiby przypominają barwny i ożywczy koktajl, którego poszczególne składniki rozpoznaje się stopniowo, łyk po łyku, choć wymieszane razem znakomicie się dopełniają. Kto raz go spróbuje, nigdy nie zapomni jego wyjątkowego smaku, przywodzącego na myśl słoneczne poranki, skwarne popołudnia oraz przynoszące orzeźwiającą ulgę wieczory. Żadna jego ilość nie zaspokoi jednak potem naszego pragnienia, wciąż wzrastającego już od pierwszej kropli. >>

Więcej…