Manufaktura z gory widok z Muz

Manufaktura – zrewitalizowane budynki XIX-wiecznej fabryki bawełny w Łodzi

© SEBASTIAN GLAPIŃSKI/URZĄD MIASTA ŁODZI

 

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

 

Choć może się wydawać, że Polska szczyci się głównie ciekawymi zabytkami, które przetrwały burzliwe czasy wojen, najazdów, rozbiorów czy okupacji, ma ona bez wątpienia również swoje nowoczesne oblicze. Dość wspomnieć, że to właśnie futurystyczny budynek nowej szczecińskiej filharmonii otrzymał w 2015 r. Nagrodę Miesa van der Rohe, którą wyróżnia się obiekty uznane za najlepsze odzwierciedlenie idei współczesnej architektury urbanistycznej (sześć lat wcześniej jury konkursu doceniło gmach opery w Oslo). Aby przekonać się o tym, że w naszym kraju nadal podąża się za najnowszymi trendami i rozwija rozmaite pomysły, nie trzeba wybierać się aż pod granicę z Niemcami. Jedno z województw, położone w centralnej części Polski, wyjątkowo nadaje się na wyprawę śladami nowych rozwiązań. Przy okazji można w nim także dobrze odpocząć i dowiedzieć się czegoś interesującego o historii regionu. Mowa tu o inspirującym województwie łódzkim.

 

Gdy po I wojnie światowej powstała niepodległa II Rzeczpospolita, trzeba było zacząć administrować odzyskanymi terenami. Wtedy też (w 1919 r.) pojawiło się pierwsze województwo łódzkie. W jego granicach znalazły się m.in. Kalisz i Konin, jak również centralne i południowe ziemie obecnego obszaru administracyjnego występującego pod tą nazwą. Istniejąca od 1999 r. jednostka podziału terytorialnego siedzibę swoich władz ma w Łodzi (tak samo zresztą jak w okresie międzywojennym), trzecim największym mieście w kraju pod względem liczby ludności (ok. 700 tys. mieszkańców).

 

Łódzkie można poznawać na rozmaite sposoby. Chyba najłatwiej rozpocząć zwiedzanie od jego najważniejszego ośrodka. Niedaleko Łodzi (w Strykowie) przecinają się trasy dwóch autostrad: A1 (Bursztynowej) i A2 (Wolności). Przez miasto przebiegają linie kolejowe. Zaledwie 6 km od jego centrum znajduje się międzynarodowe lotnisko (Port Lotniczy Łódź im. Władysława Reymonta) obsługujące obecnie regularne połączenia do Irlandii (Dublina) i Anglii (East Midlands i Londynu-Stansted) oraz jedynie do końca czerwca br. do Niemiec (Monachium). Ze względu na położenie niemal w centrum województwa Łódź jest świetnym punktem wypadowym do wycieczek po okolicy, a zdecydowanie warto wyruszyć na poznawanie całego regionu.

 

NOWE OBLICZE MIASTA

 

Nie wszyscy wiedzą, że w swoich początkach (do końca XVII stulecia) było to miasteczko rolnicze należące do biskupów włocławskich. Dopiero w XIX w. zaczął się tutaj rozwijać ważny ośrodek przemysłowy. Dziś Łódź wciąż kojarzy się m.in. z fabrykami włókienniczymi. Dziedzictwo tamtych i późniejszych czasów postanowiono na nowo przywrócić do użytku. W ten sposób powstało np. centrum handlowo-usługowo-rozrywkowe Manufaktura, otwarte w maju 2006 r. Na jego potrzeby przystosowano dawny kompleks fabryczny należący do spółki, w której większościowym udziałowcem był Izrael Poznański (1833–1900).

 

Charakterystyczne zabudowania z czerwonej cegły odnowiono i uzupełniono nowoczesną infrastrukturą. Obecnie znajduje się tu ok. 260 sklepów, kawiarnie, restauracje, kino, Teatr Mały, Muzeum Fabryki, ms2 (oddział Muzeum Sztuki), Experymentarium i nie tylko. Od strony ul. Ogrodowej wita odwiedzających niegdysiejsza brama główna. W pobliskim budynku dawnej przędzalni działa designerski hotel andel’s by Vienna House Lodz. Rewitalizacja tej zabytkowej łódzkiej fabryki włókienniczej jest zdecydowanie jednym z najlepszych pomysłów na nadanie historycznej architekturze przemysłowej nowego miejsca w przestrzeni publicznej. 

 

Łódź ma zresztą bardzo duży potencjał pod tym względem, choć wciąż nie w pełni wykorzystany. Ciekawym obiektem są m.in. odnowione tzw. Beczki Grohmana, czyli monumentalna brama z końca XIX stulecia prowadząca do zakładów należących do przedsiębiorstwa rodziny Grohmanów. W trend adaptowania zabudowy industrialnej do celu popularyzowania wiedzy z różnorodnych dziedzin lub sztuki idealnie wpisuje się Centralne Muzeum Włókiennictwa w Białej Fabryce Ludwika Geyera przy ul. Piotrkowskiej. Można w nim zobaczyć np. rekonstrukcję tkalni z przełomu XIX i XX w. oraz rozmaite narzędzia i maszyny włókiennicze czy interaktywną wystawę w Kotłowni. Prezentuje się tutaj również ciekawe ekspozycje czasowe. Poza tym muzeum organizuje Międzynarodowe Triennale Tkaniny – wystawę i konkurs współczesnych tkanin artystycznych (od 9 maja do 30 października 2016 r. odbywała się już 15. edycja tego wydarzenia). 

 

Na pewno warto też wspomnieć o usytuowanym prawie w centrum Łodzi komfortowym Hotelu Tobaco należącym do Grupy Arche. Kiedyś w tym miejscu funkcjonowała fabryka wełny łódzkiego przemysłowca Karola Kretschmera, którą później (po II wojnie światowej) przekształcono w zakłady wyrobów tytoniowych. W maju 2013 r. industrialne wnętrza obiektu oddano do dyspozycji hotelowych gości. Surowy styl pofabrycznych pomieszczeń z XIX stulecia połączono z prostymi nowoczesnymi elementami wystroju. Znajduje się tu 115 komfortowych pokoi z meblami nawiązującymi do lat 50. XX w. Inwestycja jest dziełem Grupy Arche, która ma duże doświadczenie w rewitalizacji obiektów zabytkowych i przystosowywaniu ich do funkcji noclegowych. Tutejsza wielokrotnie nagradzana „Restauracja u Kretschmera” (wyróżniona nawet w prestiżowym Żółtym Przewodniku Gaullt&Millau Polska) zaprasza w kulinarną podróż do Łodzi czterech kultur – oferuje wyśmienite dania regionalne inspirowane polskimi, niemieckimi, rosyjskimi i żydowskimi tradycjami gastronomicznymi. Od początku szefem kuchni jest w niej Maciej Kowalski. Restauracja bierze też udział w różnego rodzaju wydarzeniach kulinarnych odbywających się w Łodzi. Z myślą o klientach biznesowych przygotowano siedem odpowiednio wyposażonych sal konferencyjnych z miejscami dla ponad 200 uczestników. Wszystkie są klimatyzowane, można w nich też skorzystać z bezprzewodowego połączenia internetowego. Hotel jest częścią klimatycznego kompleksu mieszkalno-usługowego Tobaco Park.

 

Swoją drugą młodość przeżywają także pałace i kamienice dawnych łódzkich przedsiębiorców. Do wspomnianej spółki, w której większościowym udziałowcem był Izrael Poznański, należała obecna główna siedziba Muzeum Miasta Łodzi przy ul. Ogrodowej. Odrestaurowany pałac (usytuowany obok Manufaktury) robi wielkie wrażenie tak z zewnątrz, jak i wewnątrz. Odwiedzającym przybliża życie ówczesnych bogatych łodzian. Co ciekawe, w rezydencji kręcono sceny do Ziemi obiecanej Andrzeja Wajdy (1926–2016). Przy ul. Gdańskiej stoi pałac wzniesiony dla syna Izraela Poznańskiego, Karola (1859–1928). Zbudowano go w 1904 r. w stylu neorenesansowym (nawiązano do elewacji pałaców florenckich) z elementami barokowymi i secesyjnymi. Wnętrza ozdobiono z przepychem, ale nie zapomniano też o udogodnieniach – obiekt wyposażono w ogrzewanie centralne. Dzisiaj znajduje się tu główna siedziba Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi. Dla odmiany w willi fabrykanta Henryka Grohmana (1862–1939) przy ul. Tymienieckiego działa Muzeum Książki Artystycznej. Jej dawny właściciel, ten sam, do którego zakładów wiodła monumentalna brama zwana Beczkami Grohmana, był nie tylko przedsiębiorcą, lecz także mecenasem kultury, szczególnie zainteresowanym grafiką (polską i zagraniczną) i sztuką Wschodu. W Pałacu Juliusza Heinzla przy ul. Piotrkowskiej mieści się z kolei siedziba Urzędu Miasta Łodzi i Urzędu Wojewódzkiego. W kwietniu 1999 r. ustawiono przed nim Ławeczkę Tuwima wykonaną ze spiżu przez rzeźbiarza Wojciecha Gryniewicza. Potarcie nosa figury jednego z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego, urodzonego we wrześniu 1894 r. w Łodzi, podobno przynosi szczęście.

 

Sama Piotrkowska to reprezentacyjna ulica miasta. Spacer po niej jest zwykle głównym punktem wycieczek po stolicy województwa łódzkiego. Znajduje się przy niej wiele restauracji, kawiarni, barów, pubów i klubów muzycznych. Na uwagę zasługują zabytkowe kamienice (m.in. neogotycka Kamienica Szai Goldbluma z 1898 r. czy eklektyczna Kamienica Hermana Konstadta z 1885 r.). Tutaj powstała też Aleja Gwiazd Łódzkiej Drogi Sławy – pierwszą mosiężną tablicę z nazwiskiem aktora Andrzeja Seweryna wmurowano w maju 1998 r. Łódź kojarzy się przecież także z Państwową Wyższą Szkołą Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. Leona Schillera. Studiowali w niej choćby Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Roman Polański, Krzysztof Kieślowski, Krzysztof Zanussi, Jerzy Skolimowski, Jan Jakub Kolski, Wojciech Smarzowski, Małgorzata Szumowska, Janusz Gajos, Zbigniew Zamachowski, Jan Machulski czy Agnieszka Osiecka. Rektorat uczelni znajduje się w klasycystycznym pałacu Oskara Kona przy ul. Targowej.

 

Z ważną rolą miasta w historii polskiego kina związane są również inne obiekty. Działa tu jedyne w kraju Muzeum Kinematografii mieszczące się w dawnej rezydencji jednego z największych łódzkich przemysłowców Karola Scheiblera (1820–1881) przy pl. Zwycięstwa. Natomiast w Aparthotelu Stare Kino Cinema Residence wystrój każdego z pokojów nawiązuje do innego filmu lub serialu, a w urządzonej w piwnicy małej sali kinowej można obejrzeć dzieła puszczane z klasycznej taśmy 35 mm. Na terenie byłej Wytwórni Filmów Fabularnych funkcjonuje dziś nowoczesny 4-gwiazdkowy hotel DoubleTree by Hilton Łódź. W odpowiednio przystosowanych halach obecnie odbywają się koncerty, przedstawienia teatralne oraz organizowane są konferencje i kongresy. 

 

Poza tym na zainteresowanie zasługuje też Teatr Powszechny w Łodzi. W sezonie odwiedza go ponad 150 tys. widzów. Od 1995 r. funkcję dyrektor instytucji pełni Ewa Pilawska. Jest ona autorką realizowanych tu ciekawych projektów takich jak Polskie Centrum Komedii, unikatowy w Europie Teatr dla niewidomych i słabo widzących oraz Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Ten ostatni, jedno z najważniejszych wydarzeń teatralnych w Polsce, odbywa się od 1994 r. W 2017 r. zorganizowano już XXIII jego edycję (w dniach 4 marca–26 czerwca), tym razem o temacie Awangarda jako stan umysłu. Teatr Powszechny w Łodzi działa już od maja 1945 r. przy ul. Legionów. Obok Dużej Sceny od 2012 r. zaprasza widzów na spektakle wystawiane na nowej Małej Scenie. 

 

Warto wiedzieć, że jeden z łódzkich obiektów trafił na prestiżową listę Iconic Houses, która obejmuje budowle z całego świata, w tym realizacje projektów Le Corbusiera, Antoniego Gaudíego i Franka Lloyda Wrighta. Willa Leopolda Kindermanna przy ul. Wólczańskiej uchodzi za jeden z najlepszych przykładów polskiej i europejskiej secesji. Budynek wzniesiony na początku XX w. zaprojektował architekt Gustaw Landau-Gutenteger (1862–1924). Jego dzieło przedstawia spójną koncepcję, na którą składają się różne elementy. Uwagę zwracają użyte motywy roślinne, w tym rzeźbione kolumny przy wejściu stylizowane na drzewa jabłoni. W środku zachowały się oryginalne witraże. Dzięki zakończonej w 2013 r. gruntownej renowacji zabytkowa willa odzyskała swój dawny blask. Obecnie działa w niej Galeria Willa.

 

Ciekawą osobliwością na mapie Łodzi jest tzw. stajnia jednorożców. Tym żartobliwym określeniem mieszkańcy miasta ochrzcili olbrzymią wiatę osłaniającą przesiadkowy węzeł tramwajowy na skrzyżowaniu ul. Piotrkowskiej i al. Adama Mickiewicza. Kto uda się w to miejsce, od razu zrozumie, dlaczego przylgnęła do niego właśnie taka nazwa. Nad torami na wygiętych dekoracyjnie słupach umieszczono dach ozdobiony kolorowym geometrycznym wzorem. Wiata swoją formą ma nawiązywać do secesji. Choć niewątpliwie balansuje na granicy kiczu, przyciąga wzrok przechodniów. Funkcjonuje też jako swoista atrakcja turystyczna dla osób zainteresowanych współczesnym wyglądem Łodzi. Wzbudza zresztą tyle emocji, że postanowiono jeszcze bardziej ją wyróżnić. Przy wiacie ma stanąć pomnik z grupą jednorożców – projekt ten będzie realizowany w ramach budżetu obywatelskiego na 2017 r. (jego szacowany koszt to 400 tys. zł). 

 

Miłośnikom współczesnych form sztuki spodobają się z pewnością łódzkie murale. Z inicjatywy Fundacji Urban Forms na budynkach w mieście powstało już 36 takich wielkoformatowych malowideł. Należą do Galerii Urban Forms, a ich położenie oznaczono na planie dostępnym na stronie internetowej www.galeriaurbanforms.org. W Łodzi znajduje się jeden z największych w Polsce murali (ma niemal 35 m wysokości i 12 m szerokości) – został namalowany w 2013 r. na bloku przy alei ks. kard. Stefana Wyszyńskiego 80. Wykonał go chilijski artysta Inti.

 

Nie sposób nie wspomnieć również o pierwszej komercyjnej łódzkiej elektrowni uruchomionej w 1907 r. przy ul. Targowej. Od tego czasu do dziś minął ponad wiek i chociaż od momentu oddania do użytku wciąż spełniała ona swoją funkcję, ostatecznie zakończyła pracę na progu kolejnego stulecia (w 2001 r.). W maju 2008 r. nowo powstała instytucja EC1 Łódź – Miasto Kultury zaczęła rewitalizację kompleksu. Podjęto starania, aby mimo modernizacji zachować zabytkowy charakter zabudowań i jednocześnie przygotować je do ich planowanego przeznaczenia. Zgodnie z zamierzeniami ma działać tu kilka placówek. Jedną z nich jest otwarte w styczniu 2016 r. Planetarium EC1, część nieukończonego jeszcze Centrum Nauki i Techniki. Pod ogromną kopułą (18 m średnicy) umieszczono ekran sferyczny, na którym wyświetlane są obrazy w wysokiej rozdzielczości, i 110 wygodnych foteli dla widzów. Ta najnowocześniejsza w Polsce placówka popularyzuje wiedzę o wszechświecie, gwiazdach i planetach, a dzięki pokazom specjalnym czy koncertom dostarcza także rozrywki. Centrum Nauki i Techniki do swoich ścieżek dydaktycznych chce włączyć historyczną infrastrukturę obiektu i wykorzystać ją do przedstawienia problematyki wytwarzania energii elektrycznej. Jak wiele nowoczesnych ośrodków tego typu stawia ono na wchodzenie w interakcje podczas zwiedzania i przyswajanie wiedzy na drodze doświadczenia. Poza tym do kompleksu należą jeszcze Narodowe Centrum Kultury Filmowej, Łódź Film Commission oraz Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej.

 

WODA ZDROWIA DODA

 

20140717 120919 Richtone HDR

Rozległa zewnętrzna strefa kąpielowa w kompleksie Termy Uniejów

© ARCHIWUM URZĘDU MIASTA W UNIEJOWIE

 

Po intensywnej wycieczce po dużym i pełnym rozmaitych atrakcji mieście warto nieco odpocząć. W tym celu najlepiej udać się do malowniczo usytuowanego sielskiego Uniejowa. Leży on nad rzeką Wartą przy północno-zachodniej granicy województwa łódzkiego. Turyści i kuracjusze zjeżdżają do tego 3-tysięcznego miasteczka ze względu na wydobywane w nim na głębokości ponad 2 km wody termalne bogate w duże ilości składników mineralnych (m.in. chlorku sodu, potasu, magnezu, fluoru, wapnia, jodu, radonu, siarki i bromu). Mają one temperaturę 68–70°C. Wspomagają proces rehabilitacji oraz leczenie chorób układu ruchu, naczyniowego, oddechowego, nerwowego i pokarmowego, łagodzą również objawy schorzeń skórnych. Lecznicze źródła zostały odkryte w tym miejscu już w 1978 r., jednak status uzdrowiska Uniejów otrzymał dopiero w 2012 r.

 

Dobroczynnemu wpływowi tutejszych solanek można poddać się w rozległym kompleksie Termy Uniejów. Podzielono go na dwie strefy kąpielowe. W zewnętrznej (o powierzchni 1238 m²) znajdują się baseny: rekreacyjny, pływacki, dziecięcy i dwa solankowe oraz brodzik dla maluchów, dwie zjeżdżalnie (o długości 12 i 58 m), bufet wodny z zatoką otoczony rwącą rzeką, wyspa z jacuzzi i taras wypoczynkowy. W strefie wewnętrznej, zajmującej ok. 303 m², na chętnych czekają basen leczniczy z ławeczkami i hydromasażami oraz rekreacyjno-dziecięcy ze statkiem pirackim, ścianką wspinaczkową i armatką wodną, a także tężnia solankowa pełniąca funkcję naturalnego inhalatorium jodowego. W Termach Uniejów działa też strefa masażu i relaksu (czynna codziennie od godz. 11.00 do 21.00), restauracja na 100 miejsc siedzących czy wreszcie klub taneczny i kręgielnia (w podziemiach). Ciekawym udogodnieniem jest to, że w trakcie pobytu w sektorze restauracyjnym naliczanie czasu zostaje wstrzymane na 30, 45 bądź 60 min. w zależności od rodzaju kupionego biletu. Oprócz tego można się tutaj zrelaksować i na chwilę zapomnieć o całym świecie. W Strefie Saun skorzystamy z gorącego basenu solankowego, sanarium, sauny bani, łaźni aromatycznej lub tureckiej parowej (dostępne są dwie), basenu lodowego (do ochłodzenia ciała po wizycie w saunie), komory śnieżnej z temperaturą od –5 do –13°C czy kabiny na podczerwień IR. Chętni mogą wybrać się również do gabinetu masażu (gdzie wykonuje się przyjemne zabiegi z użyciem miodu albo czekolady) bądź na opalanie do solarium lub na słonecznej łące. Poza tym w centrum spa znajduje się część ogólna z sekcją wypoczynkową z kozetkami, kabiną biczów wodnych, masażem stóp, fińskim wiadrem i natryskami. Strefa Saun połączona została z tarasem, na którym jej goście mogą podziwiać piękne widoki i spróbować orzeźwiających koktajli owocowych.

 

Termy Uniejów cieszą się dużą popularnością, szczególnie wśród mieszkańców centralnej Polski, w tym warszawiaków czy łodzian, ale nie tylko. Żeby w pełni docenić moc leczniczej wody, warto przyjechać tu na kilka dni. W pobliżu kompleksu basenowo-uzdrowiskowego noclegi oferuje Zamek Arcybiskupów Gnieźnieńskich. W ceglanej budowli z połowy XIV w., wznoszącej się nad termami, funkcjonuje hotel ze stylizowanymi apartamentami i wygodnymi pokojami na poddaszu. Te pierwsze ze względu na wystrój wnętrz podzielono na średniowieczne (zostały nazwane od królów Polski: Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka) i eklektyczne (Rubinowy, Złoty i Szmaragdowy). Działa tu także centrum konferencyjne (z czterema salami – Rycerską, Białej Damy, hr. Aleksandra i Tollów – z pełnym wyposażeniem technicznym i audiowizualnym) odpowiednie na wyjazdy biznesowe. Zatrzymać można się też w pobliskim Domu Pracy Twórczej lub zespole muzealno-noclegowym Zagroda Młynarska. W tym ostatnim dla gości oddano pokoje we dworze z miejscowości Nagórki i odpowiednio urządzone pomieszczenie w młynie z Chorzepina. To dwa z pięciu zabytkowych obiektów pochodzących z województwa łódzkiego, które znajdują się na tym terenie. Oprócz nich w skład Zagrody Młynarskiej wchodzą jeszcze wiatrak kozłowy ze Zbylczyc, budynek inwentarski z Uniejowa i chałupa ze Skotnik. Stoi tu także wierna rekonstrukcja stodoły z Besiekier. Zwiedzający mogą m.in. dowiedzieć się, jak wytwarzało się kiedyś mąkę żytnią. W chacie z połowy XIX w. przeniesionej ze wsi Skotniki wypieka się chleb według tradycyjnej receptury, funkcjonuje w niej również karczma, w której wszystkie dania przyrządza się ze świeżych produktów. W budynku inwentarskim z Uniejowa mieści się obecnie stajnia z boksami oddanymi do dyspozycji turystów przyjeżdżających do Zagrody Młynarskiej z własnymi końmi. 

 

Do Uniejowa warto także przyjechać po prostu na odpoczynek. Dzięki malowniczemu położeniu nad rzeką wśród pól i terenów zielonych miasteczko znakomicie sprawdza się jako baza wypadowa na wycieczki rowerowe czy konne, spływy kajakami lub odprężające długie spacery. W okolicy wspomnianego Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich leży 34-hektarowy park w stylu angielskim. Założono go w drugiej połowie XIX stulecia, gdy rezydencja należała do estońskiej rodziny Tollów. Z inicjatywy właścicieli majątku wzniesiono też w 1885 r. prawosławną kaplicę grobową (tzw. cerkiew w Uniejowie), obecnie wpisaną do rejestru zabytków. Poza tym w urokliwej miejscowości uzdrowiskowej nad Wartą, która uzyskała prawa miejskie ok. 1285 r., znajduje się jeszcze XIV-wieczna gotycka Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i neobarokowa wieża kościelna z 1901 r.

 

Z HISTORIĄ W TLE

 

mury obronnne Piotrkowa Trybunalskiego

Zachowane fragmenty potężnych murów miejskich w Piotrkowie Trybunalskim

© ARCHIWUM URZĘDU MARSZAŁKOWSKIEGO WOJEWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO 

 

Po chwili oddechu w uniejowskich termach można wyruszyć na dalsze poznawanie regionu. W województwie łódzkim nie brakuje również miejsc o długiej historii. Drugim największym ośrodkiem jest tutaj 75-tysięczny Piotrków Trybunalski, w którym zachował się niezmieniony średniowieczny układ urbanistyczny Starego Miasta. W latach 1512–1519 w granicach tego historycznego obszaru zbudowano Zamek Królewski (dzieło mistrza Benedykta z Sandomierza). Przyjął on formę gotycko-renesansowej wieży mieszkalnej. Jako budulca użyto głównie cegły i piaskowca. Obecnie znajduje się w nim Muzeum w Piotrkowie Trybunalskim. Najstarszym obiektem sakralnym w mieście jest gotycki Kościół św. Jakuba Apostoła (z barokowymi kaplicami), który pierwszy raz był wzmiankowany w dokumentach z 1349 r. Do naszych czasów przetrwał także, jako jeden z niewielu w Polsce, budynek Wielkiej Synagogi. Ukończono go w 1793 r., a dziś funkcjonuje tu Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Próchnika. Co ciekawe, zburzenia w trakcie II wojny światowej uniknęła też wzniesiona w 1775 r. Mała Synagoga, w której po odnowieniu umieszczono bibliotekę dla dzieci. Choć wnętrze obiektu zostało poważnie zniszczone przez Niemców, na jednej ze ścian zachował się fragment polichromii Pereca Wilenberga. Warto również wspomnieć o tzw. Piotrkowskiej Manufakturze (Manufakturze Piotrkowskiej) przy ul. Sulejowskiej. Tą nazwą określa się czterokondygnacyjny ceglany budynek fabryki włókienniczej pochodzący z 1911 r. (projektu inż. Józefa Majchrowskiego). Spółka, która zainicjowała rozwój przedsiębiorstwa, zawiązała się już w czerwcu 1893 r. Mimo wielu pomysłów na wykorzystanie gmachu nadal stoi on pusty i niszczeje. Nie udało się – niestety – przekształcić obiektu np. w centrum handlowo-usługowo-rozrywkowe podobne do Manufaktury w Łodzi.

 

Piotrków Trybunalski w 2017 r. obchodzi jubileusz 800-lecia powstania miasta (najstarsza pisemna wzmianka o nim znajduje się w dokumencie z 1217 r. wydanym przez księcia Leszka Białego dla pobliskiego opactwa cystersów w Sulejowie). Z tej okazji zaplanowano różnorodne wydarzenia. Poza tym w marcu odbyły się Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Ich gospodarzem w tym roku był właśnie Piotrków Trybunalski. Miasto odwiedzili prezydenci Polski i Węgier, a z koncertem wystąpił m.in. węgierski zespół rockowy Omega. Natomiast w dniach 27–28 maja zorganizowano IV Festiwal Kultury Miast Partnerskich, podczas którego zaprzyjaźnione ośrodki z innych krajów prezentowały swoje zwyczaje, kulturę, kuchnię i atrakcje turystyczne. Na 17 czerwca zaplanowano finał Ogólnopolskiego Festiwalu Wokalnego „Najpiękniejsze są polskie piosenki”. Motyw przewodni konkursu stanowi twórczość pochodzącej z Piotrkowa Trybunalskiego Anity Lipnickiej. Świętowanie piotrkowskiego jubileuszu tak naprawdę dopiero się jednak rozpoczęło. W planach jest jeszcze wiele innych interesujących imprez. W okresie letnim jak co roku obchodzone będą Dni Miasta pod hasłem Imieniny Piotrków. Zaczną się one od tradycyjnego Jarmarku Trybunalskiego 23 czerwca i potrwają do 25 czerwca. Zawita tutaj także Lato z Radiem, w ramach którego 20 sierpnia z koncertami wystąpią polscy artyści (m.in. Zakopower i IRA). We wrześniu (w dniach 29–30) Piotrków Trybunalski jako gospodarz zorganizuje wojewódzkie obchody Światowego Dnia Turystyki – w programie znajdują się np. wystawa lotnicza, warsztaty piwowarskie i etnograficzne, minigra miejska „800 lat” czy degustacja przysmaków z lokalnych restauracji. To – oczywiście – nie wszystkie atrakcje przygotowane przez miasto na ten rok.

 

ARCYBISKUPI I PRZEMYSŁ

 

Skierniewice Swieto Kwiatow Owocow i Warzyw fot Julia Kostarska-Talaga

Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw

© JULIA KOSTARSKA TALAGA/REGIONALNA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA WOJEWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO

 

Do wartych poznania miast województwa łódzkiego należą też niemal 50-tysięczne Skierniewice. Dziś wciąż kojarzą się one z rozwijającym się w nich przemysłem, w tym m.in. Zakładami Transformatorów Radiowych UNITRA-ZATRA (później ZATRA S.A.). Co ciekawe, pierwotnie były własnością arcybiskupa gnieźnieńskiego. Jednym z najważniejszych skierniewickich zabytków jest Pałac Prymasowski otoczony zespołem parkowym. Wzniesiono go w latach 1610–1619, ale ostateczny kształt otrzymał w drugiej połowie XVIII stulecia. Charakteryzuje się stylem neorenesansowym, a w jego pobliżu powstała osada pałacowa. Od strony wschodniej do parku prowadzi klasycystyczna Brama Wjazdowa autorstwa architekta Efraima Szregera (1727–1783). Niedaleko znajduje się również eklektyczna Willa Aleksandria z 1841 r. projektu Adama Idźkowskiego (1798–1879). W drugiej połowie XIX w. mieszkali w niej adiutanci cara Aleksandra II Romanowa. Budowla była także nazywana pałacykiem Sabediany. Według legendy książę Aleksander Bariatyński (1814–1879), w latach 70. XIX stulecia właściciel dóbr skierniewickich, trzymał w niej przywiezioną z Kaukazu brankę, którą zwał właśnie Sabedianą, ponieważ miała być mądra jak królowa Saby i zgrabna jak rzymska bogini Diana. W tej okolicy na uwagę zasługują jeszcze dwa obiekty, o nieco odmiennym charakterze. Pierwszy z nich to wyjątkowy gmach dworca kolejowego. Budynek w stylu modnego wówczas gotyku angielskiego zaprojektował w drugiej połowie XIX w. Jan Kacper Heurich (1834–1887). Choć spłonął w 1914 r., został odbudowany według projektu Jana Fryderyka Heuricha (1873–1925), a na przełomie XX i XXI stulecia odrestaurowany zgodnie z pierwotnymi planami. Zachowała się tu oryginalna wiata peronowa o konstrukcji żelazno-drewnianej z 1893 r. Nic dziwnego, że skierniewicki dworzec stał się tłem dla scen w Ziemi obiecanej w reżyserii Andrzeja Wajdy. Na peronie 1 w 2010 r. umieszczono poza tym rzeźbę Stanisława Wokulskiego, bohatera powieści Lalka Bolesława Prusa (1847–1912), który w trakcie podróży do Krakowa ze swoją narzeczoną Izabelą Łęcką, jej ojcem i kuzynem Starskim w tym miejscu wysiadł z pociągu, kiedy dowiedział się, że jego wybranka naprawdę go nie kocha. Niedaleko znajduje się również zabytkowa parowozownia z 1845 r. – można w niej oglądać nieużywane już lokomotywy, parowozy i wagony. Na południe stąd leży skierniewicki Rynek z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym. Wznosi się przy nim neorenesansowy Ratusz z 1847 r. i urokliwe kamieniczki. Nieco bliżej wspomnianego zespołu pałacowo-parkowego stoi odnowiona eklektyczna Willa Kozłowskich z 1893 r., w której dziś funkcjonuje m.in. Urząd Stanu Cywilnego (Pałac Ślubów).

 

W 2017 r. Skierniewice obchodzą 560-lecie nadania prawa miejskich (otrzymały je w 1457 r.). Główne uroczystości związane z tą okazją odbyły się w lutym (np. impreza plenerowa na Rynku i uroczysta gala w Kinoteatrze Polonez). Natomiast 27 maja na festiwalu Maj Syty Fest wystąpili na Rynku artyści grający muzykę alternatywną. W czasie trwania koncertów można było posilić się specjałami z food trucków. Już po wakacjach z kolei planowana jest też wyjątkowa, 40. edycja wrześniowego Skierniewickiego Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw (16 i 17 września 2017 r.). W ciągu całego roku zorganizowanych zostanie wiele ciekawych wydarzeń kulturalnych i sportowych. Program obchodów jubileuszu udostępniono na stronie internetowej www.najlepszegoskierniewice.pl.

 

***

Województwo łódzkie z pewnością potrafi zaskoczyć każdego, szczególnie swoim potencjałem. Tutaj, w centralnej części Polski, ślady przeszłości przywraca się do życia, historia łączy się ze współczesnością. A jeśli zmęczymy się nadmiarem wrażeń podczas zwiedzania niesamowicie inspirującej Łodzi i innych okolicznych miast, możemy zrelaksować się w uniejowskich termach. Łódzkie to świetne miejsce nie tylko na weekendowy odpoczynek, lecz także na dłuższą wycieczkę, i wciąż czeka na odkrycie.

Artykuły wybrane losowo

Rwanda – oko w oko z gorylami górskimi

ROBERT GONDEK „GERBER”
www.stronagerbera.pl


<< Rwanda leży w Afryce Środkowo-Wschodniej. Graniczy z Demokratyczną Republiką Konga, Tanzanią, Ugandą oraz Burundi. To jedno z najmniejszych afrykańskich państw. Jego powierzchnia wynosi 26 338 km2, czyli ok. 8,4 proc. obszaru Polski, co odpowiada mniej więcej wielkości województwa lubelskiego. >>

Więcej…

Jedwabnym szlakiem przez Kazachstan i Uzbekistan

PAWEŁ SKAWIŃSKI


<< Handlowym szlakiem, który powstał ponad 2 tys. lat temu i łączył Wschód z Zachodem, ciągnęły karawany kupców wiozące jedwab, złoto i srebro. Jego północną odnogę przemierzył także, jeszcze przed słynnym Markiem Polo, pierwszy polski podróżnik Benedykt Polak podczas misji dyplomatycznej do mongolskiego chana. Droga, którą podążał, wiodła przez stepy Kazachstanu i góry Uzbekistanu. >>

Więcej…

Malta – kraina cudów

AGNIESZKA KAMIŃSKA

<< Mozaika wielu kultur czyni Maltę jednym z najciekawszych miejsc na urlop dla miłośników historii, architektury i sztuki. Dzięki znakomitym warunkom do uprawiania rozmaitych aktywności odnajdą się tutaj również amatorzy sportów wodnych, plażowicze, zakochane pary i spragnieni wrażeń imprezowicze. To niezmiernie ciekawy kraj. Każdego roku odwiedzają go prawie 2 mln turystów. Ze względu na swoje specyficzne położenie archipelag ten stanowił przez wieki wyjątkowe miejsce, w którym spotykały się i mieszały ze sobą wpływy europejskie, afrykańskie i azjatyckie.>>

 

Gwiaździsty Fort św. Elma na końcu półwyspu Sciberras w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

Wyspy Maltańskie leżą na Morzu Śródziemnym na wysokości Tunezji. Trzy największe – Malta, Gozo i Comino – są zamieszkałe. Archipelag należy do jednego z najmniejszych krajów Europy (316 km² powierzchni i ok. 450 tys. ludności), czyli Republiki Malty. Jej stolicą jest Valletta.

Łagodny klimat wysp sprawia, że warto je odwiedzić nie tylko w sezonie letnim. Słońce świeci tu przez mniej więcej 300 dni w roku. Dlatego to znakomite miejsce na zorganizowanie np. wyjazdu majowego.

 

PODRÓŻ W CZASIE

Według jednej z teorii Malta zawdzięcza swoją nazwę Fenicjanom (wywodzi się ją od fenickiego słowa maleth oznaczającego „przystań” lub „port”), którzy zaczęli przybywać na wyspę ok. 800–700 r. p.n.e. Jednak początki cywilizacji w tej części Europy sięgają 5200 lat p.n.e., a pierwszymi osadnikami na archipelagu byli mieszkańcy pobliskiej Sycylii. Największymi tutejszymi ciekawostkami archeologicznymi są budowle megalityczne. Te prehistoryczne obiekty po prostu trzeba zobaczyć.

Jednym z nich jest kompleks Ġgantija znajdujący się na Gozo. Należy on do najstarszych budowli na świecie – ma ok. 1 tys. lat więcej niż słynne piramidy w egipskiej Gizie (eksperci szacują, że powstał między 3600 a 3200 r. p.n.e.). Z daleka przypomina nieco kamienny krąg Stonehenge, choć z pewnością trafia tu o wiele mniej turystów niż pod Salisbury w południowej Anglii. Ġgantija razem z kompleksami Tarxien, Ħaġar Qim, Mnajdra, Skorba i Ta’ Ħaġrat na Malcie została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niewątpliwą atrakcją dla osób zainteresowanych prehistorią jest też podziemne Hypogeum Ħal-Saflieni w miejscowości Paola. Wiedzę na temat dziejów archipelagu można pogłębić w Narodowym Muzeum Archeologicznym (National Museum of Archaeology) w Valletcie.

Miłośnicy architektury będą Maltą zachwyceni. Przez kolejne stulecia mieszały się tu wpływy różnych kultur. Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie, Normanowie – wszyscy oni pozostawili po sobie ślady w postaci budynków sakralnych i użyteczności publicznej. Wyjątkowo duże znaczenie w dziejach wyspy miał okres panowania zakonu joannitów (1530–1798). Po osiedleniu się na Malcie przyjęli oni nazwę kawalerów maltańskich. Do dziś zachowały się wzniesione przez nich niegdyś masywne fortyfikacje (ze słynnym Fortem św. Elma w Valletcie), charakterystyczne mury miejskie i liczne świątynie.

 

KRAJ KOŚCIOŁÓW

Pierwsze, co zauważa się po przybyciu do tego niewielkiego wyspiarskiego państwa, to fakt, że jest tutaj bardzo jasno i świetliście. Wysokie kamienice ozdobione kolorowymi drewnianymi balkonami, mury miast, forty i kościoły zbudowane są z piaskowca, który doskonale odbija promienie słoneczne i pięknie kontrastuje z błękitem nieba.

Malta to wyspa świątyń. Kościołów katolickich znajduje się na niej podobno tyle, ile dni ma rok. Budowle sakralne górują nad miastami i wioskami. Najsłynniejszą z nich jest XVI-wieczna Konkatedra św. Jana w Valletcie – jej wnętrze uchodzi za jeden z najlepszych przykładów stylu barokowego w Europie. Pielgrzymują do niej tłumnie również miłośnicy sztuki, m.in. ze względu na obraz włoskiego malarza Caravaggia z 1608 r. Ścięcie św. Jana Chrzciciela.

Do ciekawszych obiektów sakralnych na Malcie należy także Rotunda w Moście, czyli neoklasycystyczny Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z lat 1833–1860. Jest on wzorowany na rzymskim Panteonie, a wewnętrzna średnica jego kopuły wynosi ponad 37 m. W zakrystii znajduje się replika niemieckiej bomby, która została zrzucona w czasie II wojny światowej na świątynię i nie wybuchła, co uznano za cud.

Również Gozo znaczą liczne kościoły. Duże wrażenie robi Bazylika Ta’ Pinu – jej wyniosły gmach wyrasta pośrodku niczego w pobliżu miejscowości Għarb. Ze względu na odnotowane w niej cuda świątynia ta jest celem pielgrzymek katolików.

Turyści zainteresowani zwiedzaniem miast najlepiej będą się czuli w stolicy Malty. Vallettę wypełniają zabytki – na jej niewielkim obszarze (zaledwie 0,8 km2) znajduje się ich aż 320. Nic więc dziwnego, że w 1980 r. została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

  

Przepiękne, bogato zdobione wnętrze Konkatedry św. Jana w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

SACRUM I PROFANUM

Maltańczycy uchodzą za jeden z najbardziej religijnych narodów w Europie. Katolicyzm jest w ich kraju religią państwową, a prawie 90 proc. mieszkańców deklaruje praktykowanie wiary. Co ciekawe, w języku maltańskim, spokrewnionym z arabskim, na określenie Boga używa się słowa Alla. Ze względu na dużą liczbę miejsc kultu religijnego wyspy, a szczególnie Gozo, są celem pielgrzymów z całej Europy. Na trasie pielgrzymki nie może zabraknąć m.in. drogi krzyżowej z figurami naturalnej wielkości, znajdującej się na wzgórzu Ta’ Għammar (tuż obok wspomnianej już Bazyliki Ta’ Pinu), czy 12-metrowej kopii posągu Chrystusa Odkupiciela z brazylijskiego Rio de Janeiro, wznoszącej się nad miejscowością Żebbuġ.

Maltańska religijność sprawia wrażenie bardzo radosnej, a kult świętych często manifestuje się tu w postaci fiest, podczas których sacrum przeplata się z profanum. Jedną z okazji do świętowania jest dzień patrona miejscowości lub kościoła. Świątynie ozdabia się wtedy kolorowymi lampkami i girlandami, odbywają się uroczyste procesje, a wieczorem odpalane są sztuczne ognie. Do najhuczniej obchodzonych uroczystości należy wspomnienie rozbicia się okrętu ze św. Pawłem na pokładzie u wybrzeży Malty (10 lutego).

Wydarzeniem, które przyciąga rzesze turystów, jest obchodzony zimą widowiskowy karnawał. Przez kilka dni ulice miast wypełnia wówczas kolorowy tłum w fantazyjnych przebraniach, a festyny trwają do białego rana. Zwieńczenie tego radosnego okresu stanowi Grand Finale na St. Anne’s Street we Florianie z paradą z platformami i pokazem fajerwerków. Karnawał hucznie obchodzi się także w Nadur na Gozo.

Malta jest również wyspą kultury. Przez cały rok organizuje się na niej dziesiątki ważnych wydarzeń kulturalnych. W maju odbywa się Malta World Music Festival, w czerwcu – Valletta Film Festival, a w lipcu – Malta International Arts Festival (w 2018 r. rozpoczyna się 29 czerwca), łączący sztuki wizualne z tańcem, operą, teatrem i filmem i przyciągający artystów z całego świata. Lato to też okres plenerowych imprez muzycznych. Wśród najbardziej znanych należy wymienić Isle of MTV (Wyspę MTV), wielki koncert muzyki pop we Florianie, na którym każdego roku bawi się ok. 50 tys. ludzi.

Na 2018 r. zaplanowano wyjątkowo dużo wydarzeń kulturalnych, ponieważ Valletcie (oraz holenderskiemu Leeuwarden) na ten czas nadano tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Motywami przewodnimi imprez, wystaw, spektakli, pokazów ulicznych i koncertów odbywających się w stolicy Malty są m.in. wyspiarskość, barok i podróże oraz kulturowe partnerstwo z Japonią. Szczegółowy program dostępny jest na stronie internetowej www.valletta2018.org.

 

Radosny, wielobarwny pochód karnawałowy

© VIEWINGMALTA.COM

 

RAJ DLA PLAŻOWICZÓW

Choć archipelag może być idealnym miejscem do odkrywania dziedzictwa europejskiej kultury, to letnie temperatury, dochodzące nawet do 40°C, nie zachęcają do zwiedzania. W tym czasie zjeżdżają tu plażowicze i miłośnicy sportów wodnych. Linia brzegowa Malty ma ok. 197 km długości i jest ukształtowana w urozmaicony sposób. Na wybrzeżu kraju znajdują się wysokie klify i idealne do nurkowania czy snorkelingu spokojne zatoczki, a także kilka zachęcających do odpoczynku piaszczystych plaż i malowniczych półwyspów. Ze względu na panujący w okresie letnim upał, którego nie łagodzi ciepły i często porywisty wiatr, turyści i miejscowi szukają choćby chwilowego ochłodzenia w przejrzystym Morzu Śródziemnym, co nie zawsze się udaje, ponieważ w sierpniu temperatura wody potrafi wynosić nawet 30°C. Mimo to w sezonie trzeba być przygotowanym na tłumy wczasowiczów. Dlatego przy planowaniu podróży na Maltę warto rozważyć wyjazd na wiosnę lub jesień. Na plażach jest w tych okresach nieco luźniej, choć bywa wtedy bardzo ciepło. Znawcy tematu twierdzą, że na plażowanie najlepiej wybrać się na archipelag w październiku (woda wciąż ma wówczas powyżej 20°C).

Najwięcej amatorów kąpieli słonecznych odwiedza północno-zachodnie wybrzeże Malty. Piaszczystych plaż jest na wyspie niewiele, dlatego w sezonie są one okupowane. Jedna z najsłynniejszych to Golden Bay, usytuowana niedaleko popularnego wakacyjnego kurortu Mellieħa. Dużo większy spokój panuje w rejonie położonej na południe stąd zatoki Għajn Tuffieħa (Għajn Tuffieħa Bay). Wieczorem warto wdrapać się na stojącą na klifie starą wieżę obronną z 1637 r., ponieważ można tu podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na Malcie. Bardziej kameralnie jest w ukrytej między skałami niewielkiej Rajskiej Zatoce (Paradise Bay). Jej nazwa znakomicie do niej pasuje. Piasek pokrywa też brzegi leżącej na północy zatoki Armier (Armier Bay), gdzie udają się głównie młodzi ludzie.

Jeden z cudów natury na archipelagu (i od czasu zawalenia się Lazurowego Okna na Gozo w marcu 2017 r. chyba najchętniej fotografowane przez turystów miejsce) stanowi cieśnina Błękitna Laguna pomiędzy wyspami Comino i Cominotto. Jej krystalicznie czyste wody w niezwykłym odcieniu turkusu podziwia rocznie ok. 20 tys. osób.

Ci, którym nie zależy na piaszczystej plaży, mają na Malcie zdecydowanie większy wybór pięknych zakątków, ponieważ wybrzeże kraju jest w dużej mierze skaliste. Wspaniale prezentuje się m.in. miasto Saint Paul’s Bay z zacumowanymi łódkami, palmami rosnącymi na brzegu i ciągnącą się wzdłuż niego promenadą. Pewnie nie wszyscy opalający się na skałach turyści wiedzą, że leżą na pozostałościach murów obronnych wybudowanych przez kawalerów maltańskich w XVIII w. Na tych, którym znudzi się plażowanie lub chcą chwilę odpocząć od słońca, czekają pobliskie Narodowe Akwarium Malty (Malta National Aquarium) i kasyno (Oracle Casino).

Na Malcie znajduje się również sporo wodnych atrakcji dla dorosłych i dzieci. Na północnym wybrzeżu wyspy w pobliżu miejscowości Naxxar warto odwiedzić Mediterraneo Marine Park, w którym odbywają się pokazy z udziałem delfinów i uchatek patagońskich. Obok działa Splash & Fun Water Park z basenami ze sztuczną falą i zjeżdżalniami.

 

DLA AKTYWNYCH

Podczas gdy jedni wylegują się na plaży, inni wolą spędzać urlop aktywnie. Malta jest wręcz stworzona do tego typu wypoczynku, a zwłaszcza uprawiania sportów wodnych. W okolicznych przejrzystych wodach można pływać i nurkować, na tworzących się na nich falach spróbować swoich sił w surfingu.

Rejon archipelagu to jedno z najpopularniejszych miejsc do nurkowania w Europie. Na wyspach funkcjonuje ok. 60 profesjonalnych baz nurkowych, a wokół na dnie Morza Śródziemnego leży kilkadziesiąt zatopionych statków. Nurkowie eksplorują tu także jaskinie, np. Blue Hole na Gozo czy Blue Grotto na Malcie. Największe maltańskie centra nurkowe znajdują się we wspomnianej już miejscowości Saint Paul’s Bay. Poza tym popularnością cieszy się też zatoka Dwejra (Dwejra Bay) na Gozo. Na archipelagu wielu turystów próbuje również snorkelingu np. w takich miejscach jak Għar Lapsi na południu Malty oraz w zatokach na Gozo: Hondoq, Xwejni i Xatt l-Ahmar.

Okolicę wysp wybierają bardzo często także amatorzy żeglarstwa. Bez problemu można tutaj znaleźć firmę zajmującą się czarterem jachtów i łodzi. Najstarsza marina na Malcie znajduje się w miejscowości Msida (720 miejsc) i jest wymieniana wśród najlepszych w basenie Morza Śródziemnego. Na zainteresowanie zasługują również przystanie w St. Julian’s i Birgu (Vittoriosie). Popularne wśród turystów są rejsy dookoła trzech wysp: Malty, Gozo i Comino, a także wycieczki motorówką czy rekreacja na rowerach wodnych. Odnajdą się tu też miłośnicy wędkowania (wymagane jest pozwolenie na połów).

Ze względu na skaliste wybrzeże Malta idealnie nadaje się do uprawiania wspinaczki skałkowej. Zwolennicy mniej ekstremalnych wrażeń mają do wyboru dyscypliny sportowe z brytyjską tradycją, takie jak golf lub krykiet, których centrum znajduje się w miejscowości Marsa (Royal Malta Golf Club i Marsa Sports Club). Gozo można z kolei zwiedzać w siodle (przejażdżki oferują m.in. stadniny w miejscowości Xagħra) albo rowerem (ze względu na ukształtowanie terenu przyda się dobra kondycja).

 

Popeye Village – wioska złożona z 19 budynków

© VIEWINGMALTA.COM/SEREN OZCAN

 

ŚLUB W WIOSCE POPEYE’A

Piknik na plaży, zwiedzanie winnic, wieczorny rejs dookoła Comino z kolacją na pokładzie jachtu czy spacer po promenadzie w Sliemie – to tylko niektóre z licznych atrakcji dla zakochanych par. Urokliwe uliczki w Valletcie aż się proszą o to, żeby się w nich zgubić i odkrywać miejsca, w których czas się zatrzymał i o których nie piszą w przewodnikach. Malta jest idealnym celem na romantyczny weekend we dwoje, podróż poślubną albo organizację ślubu w niecodziennej scenerii, jak choćby w słynnej wiosce marynarza Popeye’a (Popeye Village) lub XVII-wiecznej wieży obronnej Dwejra na Gozo.

Nie ma też nic bardziej magicznego niż wschód albo zachód słońca oglądany w położonej ok. 10 km na południowy wschód od Valletty niewielkiej rybackiej miejscowości Marsaxlokk. Zacumowane w porcie tradycyjne maltańskie łodzie zwane luzzu są pomalowane na intensywne kolory. Na dziobie zdobią je oczy, które mają chronić rybaków udających się na połów. Te charakterystyczne łodzie same w sobie stanowią atrakcję turystyczną. Ślubna sesja zdjęciowa w tym miejscu to świetna pamiątka z Malty.

Zakochanym spodoba się także w Mdinie. Ta dawna maltańska stolica (do 1530 r.), założona ok. VIII w. p.n.e. przez Fenicjan jako warowna osada (pod nazwą Maleth), nazywana bywa cichym miastem, dlatego że jej otoczoną murami najstarszą część zamieszkuje jedynie 300 osób i jest ona zamknięta dla ruchu pojazdów. Mdina znajduje się w centrum Malty, zbudowano ją na wzgórzu. Podczas przechadzki jej wąskimi uliczkami warto przyjrzeć się architektonicznym detalom na fasadach budynków, wykonanym z kamienia, drewna lub popularnej tu ceramiki. Widok z usytuowanego na murach tarasu kawiarni „Fontanella® Tea Garden” należy do najbardziej spektakularnych na wyspie.

Nowożeńcy mogą korzystać ze zróżnicowanej bazy noclegowej. Do wyboru mają luksusowe apartamenty w miejskich pałacach, kameralne hotele na obrzeżach miejscowości czy rustykalne domy z prywatnym basenem (np. na Gozo).

 

JAK W FILMIE

Malta leży co prawda daleko od Los Angeles, ale szanse na spotkanie hollywoodzkiej gwiazdy są na niej zaskakująco duże. To tutaj Robin Williams prężył muskuły jako Popeye, Brad Pitt walczył pod Troją, a Ridley Scott kręcił sceny do swojego oscarowego Gladiatora. Według wyliczeń pomiędzy 1925 a 2017 r. wyspa była planem dla ok. 120 produkcji.

Miłośnikom kina dużą przyjemność sprawia odnajdywanie miejsc, gdzie powstawały ich ulubione filmy. Najbardziej rozreklamowaną filmową atrakcją na Malcie jest bez wątpienia Wioska Popeye’a (Popeye Village) w zatoce Anchor (Anchor Bay). Przyciąga ona głównie rodziny z dziećmi i choć ma zdecydowanie komercyjny charakter, warto ją odwiedzić.

Wielu twórców uległo czarowi Mdiny, która odgrywała nawet Rzym w filmie Hrabia Monte Christo z 2002 r. Chętnie przyjeżdżają tu również fani popularnego serialu Gra o tron. W pobliżu bramy miasta kręcono sceny przedstawiające wydarzenia dziejące się w Królewskiej Przystani (King’s Landing) w pierwszym sezonie produkcji.

Z kolei w Valletcie, w pobliżu Fortu św. Elma, powstawały zdjęcia do filmów Midnight Express i World War Z (z Bradem Pittem w roli głównej). Stolica Malty grała także m.in. francuską Marsylię we wspomnianym już Hrabi Monte Christo. Upodobał ją sobie poza tym Ridley Scott, któremu posłużyła za plan filmowy do ujęć prezentujących starożytny Rzym w Gladiatorze. Niestety, z pracą nad tą nagradzaną produkcją wiąże się pewna smutna historia. Jeden z aktorów, Anglik Oliver Reed, w przerwie między zdjęciami poszedł do pubu na drinka i… zmarł w nim na atak serca. Aby uczcić pamięć o nim, lokal został nazwany „Ollie’s Last Pub”.

Na dużym ekranie można było też oglądać ulubioną atrakcję turystów, czyli Błękitną Lagunę. Kręcono tu sceny do filmów Helena Trojańska ze Sienną Guillory i Rejs w nieznane z Madonną.

 

NAUKA I ZABAWA

Malta uzyskała niepodległość 21 września 1964 r. (jednak przez kolejne 10 lat jej królową pozostawała Elżbieta II). Wcześniej była kolonią brytyjską (od 1813 r., a od 1800 r. – brytyjskim protektoratem, oficjalnie częścią Królestwa Sycylii). Pozostałościami po tej przeszłości są charakterystyczne czerwone budki telefoniczne na ulicach, ruch lewostronny i język angielski, który obok maltańskiego pełni funkcję języka urzędowego. Wiele osób odwiedza Maltę i Gozo, aby doskonalić swoje umiejętności językowe. Kursy angielskiego ma w swojej ofercie ponad 40 miejscowych szkół, w których pracują wykwalifikowani nauczyciele, pochodzący najczęściej z Wysp Brytyjskich.

Po dniu spędzonym na nauce warto wieczorem nieco się rozerwać. Na Malcie znajduje się wiele odpowiednich do tego klubów. Nie bez powodu organizuje się tu wypady na wieczory kawalerskie i panieńskie, a także wyjazdy motywacyjno-integracyjne dla firm. W ciągu dnia można odpocząć w licznych komfortowych hotelach z centrami spa i wellness, wybrać się na przejażdżkę piętrowym imprezowym autobusem, pojeździć jeepem po Gozo, przyjrzeć się wyspom od strony wody (podczas rejsu łodzią) albo z góry (w trakcie lotu helikopterem).

Wieczorem koniecznie trzeba pojechać do St. Julian’s, nazywanego sin city („miastem grzechu”), gdzie przy Dragonara Junction i ulicy Santa Rita Steps toczy się nocne życie Malty. Popularnym rozrywkowym kurortem jest również Buġibba w Saint Paul’s Bay. Wiele osób kończy imprezę nad ranem na Strait Street w Valletcie, ulicy nazywanej niegdyś The Gut (ang. „jelito”, „flak”). Dla większych grup organizowane są też wieczory z tradycyjnymi daniami kuchni maltańskiej i oprawą zespołu muzycznego, grającego folkowe piosenki i współczesne hity.

 

NIE TYLKO KRÓLIK

Maltańska mieszanka kulturowa ma swoje odzwierciedlenie także w sztuce kulinarnej tego kraju. W miejscowej kuchni odnaleźć można zarówno wpływy sycylijskie (pizza, makarony), jak i brytyjskie (fish and chips). Jednak za największy przysmak uchodzi tu potrawka z królika, najczęściej serwowana w sosie z wina. Jedna ze stołecznych restauracji szczyci się tym, że w swoim menu posiada wersję tego dania, którą słynny brytyjski kucharz Jamie Olivier uznał za najlepszą na Malcie.

Ci, którzy za mięsem nie przepadają, mogą cieszyć się potrawami z różnorodnych ryb i owoców morza. Większość tych ostatnich, jak np. omułki, jest importowana z Włoch. Miejscowy specjał stanowi zupa rybna aljotta z dużą ilością czosnku. Turystom radzi się unikać jedzenia niektórych gatunków ryb, m.in. morszczuka, miecznika (włócznika) czy soli, ponieważ są zagrożone wyginięciem. Świeże ryby można kupić codziennie na targu w Marsaxlokk.

Jeśli mamy ochotę przekąsić coś na szybko, powinniśmy zdecydować się na pastizzi – chrupiące pierożki z ciasta francuskiego nadziewane aromatyczną ricottą lub groszkowym musem, a także arancini – smażone kulki ryżowe z serem i mięsem. Malta słynie z deserów, więc na koniec posiłku warto spróbować np. ciastek kannoli nadziewanych ricottą o różnych smakach albo tradycyjnego ciasta z figami, miodem i rodzynkami. Na głównej ulicy w Valletcie (Republic Street, Triq ir-Repubblika) koniecznie trzeba zjeść lody o fantazyjnym kształcie z lodziarni „Amorino”.

Na archipelagu pije się sporo wina, ale importuje się je głównie z Włoch. Lokalne produkty mają oznaczenie IGT Maltese Islands i DOK Malta lub DOK Gozo. Niestety, rzadko które zachwycają smakiem. Największe i najbardziej znane winnice to Marsovin (założona w 1919 r.) i Meridiana (istniejąca od 1987 r.). Malta nie jest jednak typowym celem wypraw enoturystycznych. Kto chce zapoznać się z miejscowymi tradycjami winiarskimi, może wybrać się na zwiedzanie winnicy połączone z degustacją. Oprócz wina Maltańczycy piją lokalne sznapsy, jak anyżowy likier anisette czy likier cytrynowy z Gozo.

Pragnienie najlepiej gasi piwo Cisk i bezalkoholowy, gazowany napój pomarańczowo-ziołowy Kinnie. Ten ostatni zwykle albo przypada komuś do gustu, albo zupełnie mu nie podchodzi. To zupełnie inaczej niż w przypadku Malty – w niej można się tylko zakochać.

Wydanie Wiosna 2018