Péock3 fot

Płock – Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP na Wzgórzu Tumskim nad Wisłą

© URZĄD MIASTA PŁOCKA

 

BARBARA TEKIELI

 

Mazowsze to jeden z najbardziej rozpoznawalnych regionów Polski. Leży w samym sercu kraju. Jego bogata historia, niezwykła przyroda i dziedzictwo kulturowe sprawiają, że należy do najmocniej zróżnicowanych polskich krain. Mazowsze fascynuje swoją wyjątkowością i zaskakuje o każdej porze roku.

 

Chociaż Warszawa jest najchętniej odwiedzanym przez turystów miastem na Mazowszu, to warto poznać inne, równie ciekawe tutejsze miejscowości, które kryją skarby mogące konkurować z największymi atrakcjami w tej części kontynentu. Ze stolicą Polski sąsiaduje Kampinoski Park Narodowy, a przez region przepływa Wisła zwana królową polskich rzek. Do dziś przetrwało tu mnóstwo śladów panowania książąt mazowieckich.

 

To największe województwo w kraju (ponad 35,5 tys. km² i niemal 5,4 mln ludności) można zwiedzać na wiele sposobów. Przed wyjazdem na Mazowsze warto zapoznać się ze szlakami wytyczonymi z myślą o turystach. Leży na nich wiele miejsc czekających na odkrycie. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

 

PRZY DŹWIĘKACH MUZYKI

 

Jedną z najciekawszych oznakowanych tras na Mazowszu jest Szlak Chopinowski zaczynający się w stolicy, gdzie słynny polski kompozytor i pianista uczył się, koncertował i spędził blisko 20 lat swojego życia. Warszawę Fryderyka Chopina można zwiedzać z aplikacją mobilną lub podczas wycieczki w poszukiwaniu specjalnych grających ławeczek, usytuowanych w kilkunastu związanych z nim miejscach w mieście. Warto również wyruszyć do innych miejscowości na Mazowszu, które Frycek (jak nazywali go najbliżsi) odwiedzał w młodości.

 

W Żelazowej Woli znajduje się Dom Urodzenia Fryderyka Chopina otoczony parkiem. Ściągają do niego wielbiciele talentu kompozytora z całego świata. W 2010 r. oddano tu do użytku dwa nowoczesne pawilony. W jednym mieści się sala koncertowa z przestronnym holem i restauracją, a w drugim – kasa biletowa, wypożyczalnia audioprzewodników, sklep z pamiątkami i kawiarnia. Przeprowadzono także rewaloryzację terenu parkowego, wyremontowano estradę nad stawem i przerzucono drugi most przez Utratę. Obecną stałą ekspozycję, uwzględniającą oczekiwania turystów, zaprojektował zespół pracowni architektonicznej WWAA na czele z wybitnym scenografem pochodzenia słowackiego Borisem Kudličką. Od maja do końca września w każdą niedzielę o godz. 12.00 i 15.00 odbywają się tutaj koncerty chopinowskie. Pianiści grają w pokoju, w którym urodził się w 1810 r. Fryderyk Chopin, ale dzięki nagłośnieniu słychać ich też w parku.

 

W Brochowie, leżącym na skrzyżowaniu Szlaku Chopinowskiego ze Szlakiem Książąt Mazowieckich, znajduje się jeden z najcenniejszych zabytków architektury sakralno-obronnej w Polsce – XVI-wieczny ceglany Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Rocha. Należy on do najstarszych budowli na Mazowszu. W brochowskiej świątyni wzięli ślub rodzice Fryderyka Chopina i jego najstarsza siostra, a on sam został tu ochrzczony. Historyczna chrzcielnica przetrwała do dziś. Zachowały się również oryginały wpisów do ksiąg parafialnych.

 

Za Żelazową Wolą położony jest Sochaczew.Tutaj Fryderyk Chopin bywał i koncertował. Jeden z najbardziej niecodziennych koncertów zagrał z generałem Piotrem Szembekiem w obozie wojskowym. Dzisiaj turyści chętnie odwiedzają 4-gwiazdkowy Hotel Chopin, w którego restauracji przygotowano specjalne sezonowe menu zainspirowane gustami kulinarnymi kompozytora (dostępne od maja do października), składające się z dań kuchni staropolskiej i francuskiej, w tym deserów, takich jak tort bezowy z kawowym kremem russel. W hotelowym Klubie Fryderyk (mieszczącym się w kameralnej sali kominkowej ze stołem bilardowym) można delektować się lampką wina czy filiżanką czekolady. Poza tym działa tu centrum spa oferujące zabiegi odmładzające i relaksujące (w tym masaże). Hotel przy wsparciu lokalnych władz organizuje cykl koncertów Sochaczewskie Spotkania z Chopinem. Osoby podążające śladami polskiego kompozytora powinny też zajrzeć do Cukierni Lukrecja i spróbować jej specjału, czyli Mazurka Chopina.

 

W Sochaczewie warto odwiedzić również Muzeum Kolei Wąskotorowej z jedną z największych kolekcji zabytkowego taboru kolejowego w Europie (obecnie 163 jednostki). Wśród najcenniejszych obiektów znajduje się tzw. bryka (motorowa drezyna osobowa) marszałka Józefa Piłsudskiego i salonka generała Wojciecha Jaruzelskiego. W sezonie (zwykle od końca kwietnia do przedostatniego weekendu października) muzeum oferuje turystyczne przejazdy pociągiem Retro do Osady Puszczańskiej w Tułowicach koło Kampinoskiego Parku Narodowego.

 

W zabytkowym budynku Ratusza przy placu Kościuszki ma swoją siedzibę Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Na wystawie stałej prezentowana jest w nim największa kolekcja broni, ekwipunku, umundurowania, listów z pola walki i innych pamiątek z bitwy nad Bzurą. Na muzealnym dziedzińcu stoi sprzęt bojowy Wojska Polskiego.

 

Kulturalną perłą Sochaczewa nazywana bywa Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Fryderyka Chopina, funkcjonująca od ponad 40 lat w murach dawnego dworu rodziny Garbolewskich. Działają w niej dwa chóry, orkiestra kameralna i big-band. Placówka co roku przeprowadza kilkanaście festiwali i przeglądów, w tym Sochaczewskie Spotkania Kameralne, Ogólnopolski Wiosenny Festiwal Fletowy, Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy „Janko Muzykant”, Ogólnopolski Konkurs Wiolonczelowy i Festiwal Muzyki Akordeonowej „Harmonia Espressiva”. Największym wydarzeniem muzycznym organizowanym przez szkołę jest Międzynarodowy Festiwal Chopinowski na Mazowszu. Co roku do miasta przyjeżdża kilkuset młodych pianistów. W ramach konkursu wykonują m.in. Poloneza As-dur i Fugę a-moll Fryderyka Chopina. Festiwal otwierają i zamykają koncerty fortepianowe członków jury i laureatów. W 2017 r. odbędzie się jubileuszowa, XXV edycja tego wydarzenia (23–26 listopada). W jury pod przewodnictwem Jana Kadłubiskiego zasiądą uznane autorytety muzyczne z Polski, Serbii, Wielkiej Brytanii i Włoch.

 

Kolejne ważne miejsce na Szlaku Chopinowskim to pałac w Sannikach z blisko 11-hektarowym parkiem (Zespół Pałacowo-Parkowy w Sannikach). Młody Frycek spędzał w nim wakacje u swojego szkolnego kolegi Konstantego Pruszaka w 1828 r. Obecnie znajduje się tu Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina. W pałacowych wnętrzach przetrwały fragmenty wyjątkowych polichromii z końca XVIII i połowy XIX w. W odrestaurowanych pomieszczeniach można oglądać pamiątki po wielkim kompozytorze. W pałacu odbywają się koncerty chopinowskie połączone z recytacją poezji w wykonaniu znanych polskich aktorów, a towarzyszą im cykliczne wystawy malarstwa. Działa tutaj także Dom Pracy Twórczej z wygodnymi pokojami gościnnymi. Co ciekawe, niedawno w pobliżu budynku odsłonięto fundamenty szlacheckiego dworu z XVII stulecia, a pod nimi prawdopodobnie jeszcze starsze założenia. Pałac w Sannikach to jedyny na Mazowszu historycznie autentyczny obiekt związany z Fryderykiem Chopinem i jeden z niewielu tego typu w Polsce.

 

SKARBY KULTURY

 

Muzeum im Kazimierza Puéaskiego Warka fot Igor Dziedzicki 32

Jedno ze stylowych pałacowych wnętrz Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce

© IGOR DZIEDZICKI/MUZEUM IM. K. PUŁASKIEGO

 

Do najbardziej zabytkowych mazowieckich miast należy ponad 120-tysięczny Płock, założony na wiślanym brzegu. Był on niegdyś oficjalną stolicą Mazowsza, a za panowania Władysława I Hermana i Bolesława III Krzywoustego – stolicą Polski (w latach 1079–1138). Jednym z najważniejszych obiektów jest tu Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP z sarkofagiem z prochami wspomnianych książąt. Obecny wygląd świątyni to efekt restauracji z początku XX w. Polichromie wykonał malarz Władysław Drapiewski z pomocą Nicolasa Brüchera. Postaciom ze scen biblijnych nadał on rysy mieszkańców Płocka i znanych powszechnie Polaków (siebie uwiecznił jako św. Piotra w Kazaniu na Górze). Do wizerunku jednego z aniołów pozowała kilkuletnia Mira Zimińska-Sygietyńska, późniejsza współzałożycielka Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Prawdziwym skarbem miasta jest kolekcja dzieł secesyjnych i art déco w Muzeum Mazowieckim (należącym do najstarszych placówek w kraju, otwartym już w 1821 r.). Na zainteresowanie zasługuje także płockie zoo, w którym wdraża się Europejski Program Ochrony Zwierząt (European Endangered Species Programme – EEP), polegający na prowadzeniu hodowli gatunków zagrożonych wyginięciem.

 

Wśród nowych atrakcji w Płocku warto wymienić Muzeum Żydów Mazowieckich w dawnej synagodze, przybliżające żydowską kuchnię, zwyczaje, święta, muzykę i architekturę, czy ścieżkę dydaktyczną prezentującą relikty średniowiecznych zabudowań w podziemiach Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Stanisława Małachowskiego, uważanego za najstarszą szkołę w Polsce – jego korzenie sięgają 1180 r.

 

Miłośników zabytków techniki zafascynuje Żyrardów,zwany polską stolicą lnu.Unikatowa w skali europejskiej osada fabryczna z XIX i początku XX w. stanowi dzisiaj zabytkowe centrum miasta. Większość obiektów zachowała swoje pierwotne funkcje. Nazwa „Żyrardów” pochodzi od nazwiska francuskiego inżyniera Philippe’a de Girarda (1775–1845), wynalazcy mechanicznej przędzarki lnu, która zrewolucjonizowała proces produkcji tkanin lnianych.

 

Jednym z najciekawszych miejsc na mapie turystycznej Żyrardowa jest Muzeum Lniarstwa im. Filipa de Girarda, otwarte w 2014 r. w hali Bielnika w kompleksie fabrycznym. Placówka kultywuje dawne tradycje lniarskie – organizuje warsztaty kreatywne i bierze czynny udział w imprezach promocyjnych, w tym odbywającym się co roku Święcie Lnu. W czasie tego ostatniego wydarzenia można spróbować XIX-wiecznych potraw i poznać tajemnice produkcji wyrobów lnianych. Na terenie muzeum znajdują się w większości maszyny z lat 70. i 80. XX w., w tym najdłuższa w Polsce drukarka sitodrukowa, a także krosno, na którym w czerwcu 2009 r. utkano 1150-metrowy obrus (wpisany do Księgi rekordów Guinnessa jako najdłuższy na świecie). Placówka organizuje również Industrialny Festiwal Browarnictwa – Chmiel Fest.

 

W Żyrardowie warto też odwiedzić Muzeum Mazowsza Zachodniego w willi Karola Dittricha, gdzie przechowuje się słynną panoramę miasta wykonaną na wystawę światową w Paryżu w 1900 r. Na zainteresowanie zasługują także takie przykłady żyrardowskiej architektury, jak Pałacyk Tyrolski czy Willa Haupta w stylu szwajcarskim.

 

Drugie co do wielkości miasto Mazowsza – często omijany przez turystów blisko 220-tysięczny Radom – również ma czym zaciekawić. Na podstawie zachowanych zabytków można odtworzyć kolejne etapy rozwoju tego powstałego w średniowieczu ośrodka. Wśród obiektów architektonicznych wyróżnia się zespół kościelno-klasztorny bernardynów ufundowany w drugiej połowie XV w. przez króla Kazimierza IV Jagiellończyka i pełen klasycystycznych kamienic deptak. Radomskie Muzeum im. Jacka Malczewskiego szczyci się czwartą co do wielkości w kraju kolekcją dzieł tego malarza, który na świat przyszedł właśnie w Radomiu w 1854 r., i bogatymi zbiorami prac innych polskich artystów przełomu XIX i XX stulecia. W oddziale tej placówki mieszczącym się w dwóch kamienicach: Domu Gąski i Domu Esterki – Muzeum Sztuki Współczesnej – prezentowano sztukę z okresu po II wojnie światowej. Powierzchnia wystawowa stała się jednak z czasem za mała i dlatego z inicjatywy reżysera Andrzeja Wajdy, honorowego obywatela miasta, powołano do życia Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”. Swoją siedzibę ma ono w dawnej elektrowni miejskiej. Niestety, zarówno Muzeum im. Jacka Malczewskiego, jak i Muzeum Sztuki Współczesnej są zamknięte na czas remontu od czerwca 2017 r. W południowo-zachodniej części Radomia znajduje się Muzeum Wsi Radomskiej – jeden z największych skansenów w Polsce. W mieście tym odbywa się poza tym wiele interesujących imprez, z Międzynarodowymi Pokazami Lotniczymi Air Show czy Międzynarodowym Festiwalem Gombrowiczowskim na czele.

 

Równie ciekawe są okolice Radomia. WeWsoli, dawnym majątku Gombrowiczów, działa dzisiaj Muzeum Witolda Gombrowicza. Orońsko może się poszczycić ulokowanym na terenie XIX-wiecznego parku Centrum Rzeźby Polskiej. Położoną na północny wschód od Radomia Puszczę Kozienicką przecinają szlaki idealne na wycieczki piesze i rowerowe oraz do uprawiania nordic walkingu. W Jedlni-Letnisku znajduje się jedyny na terenie województwa mazowieckiego drewniany kościół w stylu zakopiańskim, a do Czarnolasu w powiecie zwoleńskim przyciąga zespół dworsko-parkowy z Muzeum Jana Kochanowskiego.

 

W południowej części Mazowsza nad Pilicą leży 12-tysięczna Warka, jedno z najstarszych miast w kraju. Chociaż większości Polaków kojarzy się ona z piwem, to ma bogatą historię. Do najciekawszych tutejszych obiektów należy Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego – bohatera walk o wolność Polski i Ameryki. W Winiarach, dziś dzielnicy Warki, urodził się w 1797 r. pułkownik Piotr Wysocki, który zasłynął jako inicjator powstania listopadowego. Rynek nazwano tu placem Stefana Czarnieckiego, bohatera zwycięskiej bitwy ze Szwedami rozegranej 7 kwietnia 1656 r. W podziemiach barokowego kościoła pofranciszkańskiego spoczywają szczątki książąt mazowieckich – Trojdena I i Siemowita II – oraz Marianny Zielińskiej, matki Kazimierza Pułaskiego (1745–1779).

 

Nie wiadomo, czy nazwa miasta pochodzi od słowa „warzyć”. Z piwem Warkę kojarzono już od czasów panowania książąt mazowieckich. Byli oni tak rozsmakowani w miejscowym złotym trunku, że w 1478 r. Bolesław V zastrzegł, żeby na dwór książęcy w Warszawie dostarczano wyłącznie napitek od wareckich piwowarów.

 

Wspomniane Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego znajduje się w zabytkowym pałacu w Winiarach wzniesionym ok. 1689 r. Organizuje ono interesujące imprezy plenerowe i rocznicowe, takie jak m.in. piknik historyczno-kulturalny Vivat Pułaski (w pierwszą niedzielę lipca), popularyzujący kulturę ludową regionu Kazikowy Jarmark (na zakończenie wakacji) czy Dzień Kazimierza Pułaskiego (w październiku).

 

Położenie Warki sprzyja uprawianiu turystyki aktywnej (np. kajakarstwa) i wędkowaniu. Osoby chcące zregenerować siły powinny odwiedzić 4-gwiazdkowy Hotel Sielanka nad Pilicą. To wymarzone miejsce dla wszystkich, którzy cenią sobie bliskikontakt z naturą i szukają wyciszenia. Kompleks hotelowy, leżący na 100-hektarowym terenie, graniczy z jednej strony z Puszczą Stromecką, a z drugiej z malowniczą doliną Pilicy. Goście mogą korzystaćzośrodka jeździeckiego Farma Sielanka z pełną infrastrukturą, piłkarskiego centrum treningowo-pobytowego rekomendowanego przez UEFA i usług Sielanka SPA (m.in. z basenem krytym z brodzikiem dla dzieci, sauną fińską i łaźnią parową).

 

2015 09 11 IMG 9999 177

Kryty basen ze strefą relaksacyjną w 4-gwiazdkowym Hotelu Sielanka nad Pilicą

© HOTEL SIELANKA NAD PILICĄ

 

HISTORIA I KULINARIA

 

 MG 0277

Widowiskowy pojedynek podczas liwskiego Ogólnopolskiego Turnieju Rycerskiego

© ROMAN POSTEK/MUZEUM ZBROJOWNIA W LIWIE

 

Miłośnikom historii i niezwykłych zabytków oraz amatorom wypoczynku na łonie przyrody i osobom ceniącym doskonałą kuchnię polecam wyprawę Wielkim Gościńcem Litewskim. Wytyczony wzdłuż niego szlak turystyczny zaczyna się pod warszawskim Pałacem Wesslów (Pocztą Saską) usytuowanym przy ul. Krakowskie Przedmieście 25.

 

Ten trakt handlowo-pocztowy Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jeden z najważniejszych w XVII i XVIII w., prowadził przez wschodnie Mazowsze i Podlasie, a następnie Grodno aż do Wilna. Podczas odwiedzania punktów położonych na jego trasie można spróbować potraw kuchni mazowieckiej, podlaskiej, białoruskiej, litewskiej i tatarskiej. Atrakcję dla prawdziwych smakoszy stanowi największa impreza kulinarna w tej części Mazowsza – Międzynarodowy Turniej Smaków na Zamku w Liwie (w drugiej połowie czerwca).

 

Jednym z najważniejszych miast położonych wzdłuż Wielkiego Gościńca Litewskiego jest 13-tysięczny Węgrów, który prawa miejskie otrzymał w 1441 r. Niegdyś leżał on na styku dróg handlowych wiodących z Gdańska na Ukrainę i z Warszawy do Wilna. Miasto było miniaturą wielokulturowej Rzeczypospolitej – znajdowały się w nim cztery dzielnice: katolicka, prawosławna, żydowska i protestancka. Książę Bogusław Radziwiłł osiedlił tu w połowie XVII stulecia szkockich protestanckich rzemieślników. Referendarz wielki koronny Jan Dobrogost Krasińskiufundował nowy budynek dzisiejszej Bazyliki Wniebowzięcia NMPi przyklasztorny kościół ojców reformatów (obecnie Kościół św. Piotra z Alkantary i św. Antoniego z Padwy). Powstały one według projektów Tylmana z Gameren. Wnętrza świątyń zdobił freskami znakomity malarz włoski Michelangelo Palloni (zmarły w Węgrowie w 1712 r.). W zakrystii bazyliki wisi słynne lustro Twardowskiego, które według legendy przepowiedziało przyszłość Napoleonowi Bonapartemu w 1812 r. W kościele poreformackim można oglądać ołtarz główny ze wspaniałą rzeźbą Chrystusa na krzyżu dłuta Andreasa Schlütera i monumentalny fresk Michelangela Palloniego Kościół triumfujący. W dawnej protestanckiej dzielnicy miasta warto odwiedzić drewnianą świątynię z 1679 r. i otaczający ją cmentarzznagrobkami Szkotówz XVII w. W rejonie należącym kiedyś do gminy żydowskiej znajduje się lapidarium poświęcone Żydom z Węgrowa zamordowanym przez Niemców i pomnik słynnego uczonego Ángela Rosenblata (urodzonego w tym mieście w 1902 r.).

 

Niedaleko stąd leży Liw, gdzie wznosi się jeden z najciekawszych zamków obronnych w Polsce. Budowla powstała ok. 1429 r. na zlecenie księcia Janusza I Starszego. Obecnie mieści się tu Muzeum Zbrojownia z bogatymi zbiorami broni i malarstwa. Każdego roku w połowie sierpnia na podzamczu odbywa się Ogólnopolski Turniej Rycerski. Z Liwu koniecznie trzeba wybrać się na Sowią Górę, skąd rozpościera się najpiękniejszy widok na dolinę Liwca, który idealnie nadaje się na wyprawy kajakowe.

 

Dalej na południowy wschód znajdują się 77-tysięczne Siedlce. Są one ważnympunktem na Szlaku Książąt Mazowieckich. Turystów przyciąga do nich jedyny w Polsce obraz słynnego El Greca Ekstaza św. Franciszka w Muzeum Diecezjalnym i jedyne w tej części Europy oryginalne organy Joachima Wagnera.

Pierwsze wzmianki o Siedlcach pochodzą z XV w., ale na prawie magdeburskim lokowano je w 1547 r. Największy rozwój miasta przypadł na XVIII stulecie, kiedy za sprawą księżnej Aleksandry Ogińskiej z Czartoryskich stało się jednym z najważniejszych ośrodków życia kulturalnego i towarzyskiego. Ściągała tutaj polska elita, a gościem specjalnym w pałacu rodziny Ogińskich bywał król Stanisław II August. Na jego cześć księżna postawiła kolumnę toskańską, która miała wskazywać mu drogę do rezydencji. Dzisiaj naprowadza turystów.

 

Zwiedzanie Siedlec najlepiej zacząć od dawnego ratusza miejskiego, obecnie siedziby Muzeum Regionalnego, z charakterystyczną figurą Atlasa dźwigającego kulę ziemską, nazywanego przez siedlczan Jackiem. Na wieży ratuszowej wisi zegar z kurantem wygrywającym poloneza Pożegnanie Ojczyzny Michała Kleofasa Ogińskiego. Niedaleko gmachu znajduje się najstarsza świątynia w mieście – Kościół św. Stanisława Biskupa Męczennika ufundowany przez Kazimierza i Izabelę Czartoryskich.

 

W tej części województwa powstał jego pierwszy szlak kulinarny – Mazowiecka Micha Szlachecka. To jedna z ciekawszych propozycji realizowana w ramach projektu Szlak Folkloru i Smaków Mazowsza. W regionie turyści mogą wziąć udział w imprezach, które łączą w sobie tradycję i zwyczaje z lokalną kuchnią. Słynne Miodobranie Kurpiowskie w Myszyńcu (pod koniec sierpnia), wykopki w skansenie w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu (w pierwszą niedzielę września) czy warsztaty pieczenia chleba lub robienia sójek mazowieckich cieszą się dużym zainteresowaniem. Na wspomnianym szlaku można delektować się prostymi, chłopskimi daniami (Młyn Gąsiorowo), spróbować potraw przygotowywanych niegdyś w dworach ziemiańskich (Dwór Mościbrody, ceniona siedlecka restauracja „Zaścianek Polski”) lub wybrać się na degustację nalewek (Gorzelnia w Krzesku). Dwa z miejsc na trasie Mazowieckiej Michy Szlacheckiej będą dobrym przystankiem podczas wizyty w Siedlcach. W mieście od 2006 r. działa „Zaścianek Polski”. W menu restauracji znajdują się dania oznaczone certyfikatem Dziedzictwa Kulinarnego Mazowsza (żurek staropolski, babciny zraz, bęcwały czy trzy rodzaje pierogów). Można tu też zamówić niepasteryzowane piwa z regionalnych browarów. „Zaścianek Polski” mieści się niedaleko wspomnianego pałacu Ogińskich, mniej więcej w połowie drogi między rezydencją a kolumną toskańską. Pod Siedlcami leży wieś Mościbrody z XIX-wiecznym folwarkiem. Posiadłość składa się z dworu, oficyny, podwórza przeznaczonego na biesiady (ze stodołą, salą biesiadną i klimatycznymi podcieniami) i terenu parkowego ze stawami. Na gości czekają tutaj wygodne, nastrojowe pokoje. W „Restauracji Dworskiej” serwuje się staropolskie potrawy i wędliny. Stawy tworzą Gospodarstwo Rybackie Mościbrody, w którym hoduje się karpie. Dla klientów biznesowych przygotowano klimatyzowane sale szkoleniowe. W sąsiedztwie Dworu Mościbrody można powędkować, popływać łódką czy pojeździć na rowerze. Poza tym należący do niego teren świetnie nadaje się na imprezy okolicznościowe i wyjazdy integracyjne.

 

RELAKS W ZABYTKACH

 

Mazowsze to także luksusowe posiadłości, dwory i pałace, które dzięki prywatnym właścicielom zyskały nowe oblicze. W zabytkowych wnętrzach funkcjonują komfortowe hotele, profesjonalne centra konferencyjne i ośrodki spa i wellness.

 

Kto szuka miejsca na najwyższym poziomie, gdzie wyciszy się na łonie natury, koniecznie powinien odwiedzić Chlewiska (koło Szydłowca, ok. 130 km od Warszawy). Znajduje się w nich Hotel Manor House SPA. W dawnym majątku Odrowążów, na który składa się stylowy pałac, zabytkowa Stajnia Platera i klimatyczne Termy Zamkowe oraz park o powierzchni 10 ha, można odzyskać wewnętrzną harmonię i oddać się w ręce najlepszych specjalistów. Rozbudowany Pokojowy Program SPA pomaga odzyskać równowagę ducha i ciała. Do dyspozycji gości są również Łaźnie Rzymskie, basen z niechlorowaną wodą, malownicza Witalna Wioska® SPA, Chata Solna i Gabinety Odnowy. Autorski program odmładzający Akademii Holistycznej „Alchemia Zdrowia” opiera się wyłącznie na naturalnych terapiach, które pobudzają autoregenerację organizmu.

 

Amatorzy aktywnego spędzania czasu mogą pojeździć konno (w obiekcie działa stajnia), pograć w golfa wodnego, wypożyczyć rowery czy kijki do nordic walkingu. Gościom poszukującym nowych doznań kompleks Manor House SPA oferuje firewalking (chodzenie po rozżarzonych węglach) czy terapię dźwiękiem, czyli koncerty na misy i gongi tybetańskie oraz muzykę solfeżową o dobroczynnie wpływających na organizm częstotliwościach. Na terenie posiadłości znajduje się oprócz tego niezwykły Ogród Medytacji z Piramidą Horusa, Spiralą Energetyczną, Ogrodem Zen i Kamiennym Kręgiem Mocy. Pokoje gościnne mieszczą się w budynku pałacowym, Termach Zamkowych i XIX-wiecznej Stajni Platera, w której działa też hotelowa restauracja serwująca poza specjałami kuchni polskiej potrawy wegańskie i dania przyrządzane według zasad zdrowej Diety Życia oraz znakomite trunki. Obiekt jest przyjazny dla alergików i osób chcących wypocząć bez dzieci. Pełni także funkcję centrum konferencyjnego – na potrzeby klientów biznesowych przygotowano kilkanaście sal.

 

Mniej więcej godzinę jazdy na północny wschód od Warszawy, w dolinie Liwca znajduje Pałac i Folwark Łochów. Majątek był w rękach Hornowskich, Zamoyskich i Kurnatowskich. Należy do niego teren o powierzchni 13 ha. Do użytku oddano tupokoje i apartamenty w pieczołowicie odrestaurowanym kompleksie historycznym (jest ich 149) i nowo powstałym współczesnym (w liczbie 82). Do dyspozycji gości są dwie restauracje: „U Zamoyskiego” i „Paśnik”, bar oraz centrum konferencyjne wyposażone w najnowocześniejsze rozwiązania audiowizualne.

 

Nowa część tego obiektu hotelowego, otwarta we wrześniu 2017 r. i nazwana Folwarkiem, nawiązuje swoją formą do dawnych zabudowań. W strefie spa znajduje się 7 nowoczesnych gabinetów z najwyższej jakości sprzętem. Stosuje się w nich kosmetyki marki Yonelle do luksusowej pielęgnacji ciała i twarzy. W ofercie są też zabiegi Medi Express zapewniające efekt nowej skóry.Do pielęgnacji domowej po wizycie w gabinecie można zaopatrzyć się w kosmetyki infuzyjne Yonelle przeznaczone dla skóry dojrzałej oparte na przełomowej koncepcji Skin Penetration Revolution. Na strefę wellness składają się basen z jacuzzi, sauna mokra – łaźnia parowa, sauna sucha fińska, caldarium i sanarium, czyli sauna aromatyczna. Podczas seansu w mokrej części strefy goście mogą podziwiać wspaniały krajobraz obszaru Natura 2000 położonego nad Liwcem. Dla amatorów aktywnego spędzania czasu Pałac i Folwark Łochów organizuje spływy kajakowe i przeprawy survivalowe.

 

Pod wschodnią granicą województwa mazowieckiego, w gminie Sarnaki leży kolejne niezwykłe miejsce – Dwór w Zabużu. Położony na malowniczej skarpie Bugu zabytkowy zespół dworsko-parkowy z XIX w. zajmuje powierzchnię prawie 4 ha. Obiekt oferuje zakwaterowanie w Dworze, Oficynie, Stajni Spa i Domku Ogrodnika. Znajdują się tu również sale szkoleniowe, „Restauracja Namiestnikowska” i strefa wellness z basenem krytym z jacuzzi i łaźnią parową, basenem zewnętrznym z jacuzzi, suchą sauną typu beczka i jaskinią solną w starej piwnicy oraz kort tenisowy, boisko do squasha, minigolf, sala bilardowa i sala fitness z siłownią. W tutejszym centrum przygotowano bogatą ofertę zabiegów na twarz i ciało. Stosuje się podczas nich borowinę, zioła, kwiaty, owoce, algi czy sól morską oraz kosmetyki firmy Kurland.

 

„Restauracja Namiestnikowska” serwuje tradycyjne dania kuchni staropolskiej z pogranicza Mazowsza i Podlasia oraz wybrane potrawy kuchni białoruskiej. Menu jest zmieniane co miesiąc, a w zależności od sezonu pojawiają się w nim świeże warzywa i owoce z miejscowego ogrodu i sadu czy pobliskich lasów. Okolica malowniczej doliny Bugu idealnie nadaje się na wycieczki piesze i rowerowe. W utworzonym w tym rejonie Parku Krajobrazowym „Podlaski Przełom Bugu” wytyczono trzy ścieżki dydaktyczno-przyrodnicze.

 

Największymi zaletami tych miejsc są polska gościnność, smaczna kuchnia, nawiązywanie do tradycji i korzystanie ze skarbów natury. Każde jest godne polecenia i wyjątkowe, tak jak całe Mazowsze.

 

Artykuły wybrane losowo

Urlop w słonecznej Toskanii

ALEKSANDRA SEGHI

www.aleksandraseghi.com

 

<< Po zimie, która na jeden dzień pojawiła się w Pistoi, innych toskańskich miastach i na Elbie i spowodowała, że zamknięto nawet szkoły, region szykuje się do wiosny. Temperatury podskoczyły do 16°C. W powietrzu wyczuwa się nadchodzące ciepłe dni. Toskania budzi się do życia. >>

 

W Toskanii można zatrzymać się na wypoczynek w urokliwej wiejskiej willi

© VISIT TUSCANY/KINZICA SORRENTI SMT TUSCANY

 

 

W barze, przy cappuccino z dużą pianką, ludzie zaczynają rozmawiać o wycieczkach i wypoczynku. Nie tylko turyści zagraniczni czy Włosi z dalszych części kraju wybierają się na wyprawy po Toskanii. Również sami Toskańczycy lubią wyskoczyć gdzieś niedaleko na weekend i skorzystać z cudownego klimatu tego regionu. Nie brakuje w nim w końcu niczego. Dlatego warto wcześniej zaplanować, jak spędzimy tutaj czas.

Toskania rozciąga się wzdłuż Morza Liguryjskiego i Tyrreńskiego. Jej terytorium znaczą też zbocza Apeninów Północnych z najwyższym szczytem Monte Cimone (2165 m n.p.m.). W granicach tego regionu administracyjnego Włoch znajdują się poza tym m.in. Wyspy Toskańskie z Elbą na czele.

 

PRAWDZIWA SIELANKA

Na początek należy się zastanowić, gdzie zatrzymać się na noc. Jednymi z najprzyjemniejszych miejsc noclegowych w Toskanii są obiekty agroturystyczne. Usytuowane zazwyczaj w malowniczych okolicach i z dala od zgiełku miast idealnie nadają się dla osób marzących o błogim odpoczynku. Wokół nich rozpościerają się naturalne krajobrazy, czasem otaczają je zielone wzgórza lub winnice czy gaje oliwne. Nikt nie zakłóca spokoju wczasowiczom, a w letnie noce słychać tylko cykanie świerszczy. Nie wiem dlaczego, ale w takich miejscach niebo jest prawie zawsze gwieździste. Żeby się zrelaksować, wystarczy położyć się na leżaku i wpatrywać w te miliony świateł nad naszymi głowami.

                Coraz więcej obiektów agroturystycznych decyduje się na zakładanie basenów. Dzięki nim przyciągają przede wszystkim rodziny z dziećmi. Maluchy trudno wyciągnąć na całodniowe zwiedzanie miast turystycznych. Dlatego dobrym pomysłem jest spędzenie części dnia na poznawaniu okolicy, a reszty na odpoczynku nad basenem. Większość właścicieli tego rodzaju miejsc zajmuje się nie tylko wynajmem apartamentów czy pokoi, ale również rolnictwem. Prawie wszyscy uprawiają własne oliwki i winogrona, a niektórzy także warzywa i owoce. Jeśli mieszkają blisko lasu, zbierają też jagody lub jeżyny oraz grzyby, przyrządzane później na różne sposoby. Gospodarze nierzadko hodują również kozy czy owce. W gospodarstwach agroturystycznych często można wykupić posiłki na cały dzień. Same śniadania serwowane są w obiektach typu bed and breakfast (z pokojami do wynajęcia). Goście mogą liczyć na wspaniałe poranne uczty. Na stole nie brakuje domowych wypieków, takich jak crostata (tradycyjne włoskie kruche ciasto) z dżemem lub kremem orzechowym czy mięciutka ciambella (obwarzanek, babka w kształcie wieńca) ze świeżą ricottą. Niektórzy właściciele na życzenie przygotowują śniadanie na słono, na które składają się jaja na twardo lub jajecznica, wędliny, masło oraz sery. W obiektach agroturystycznych z apartamentami wynajmujący mogą przyrządzać jedzenie sami, gdyż kuchnie są w pełni wyposażone. Wśród sprzętów domowych znajduje się – oczywiście – włoska moka (kawiarka), niezbędna do zaparzenia prawdziwego, mocnego espresso. Gospodarze to zazwyczaj ludzie bardzo serdeczni. Często panuje u nich rodzinna atmosfera. Swoich gości z ochotą zapraszają na wspólnego grilla lub pieczenie pizzy. Z radością pokazują, czym zajmują się na co dzień. Poza tym chętnie odpowiadają na wszystkie pytania, pomagają w rozwiązywaniu problemów. Znakomicie znają także okolicę, więc potrafią powiedzieć, gdzie najlepiej pojechać i co warto zwiedzić. Są zatem zawsze do naszej dyspozycji.

 

ZABYTKOWE MIASTA

Kiedy mamy już wybrane miejsce do zakwaterowania, pozostaje nam szczegółowo zaplanować pobyt. Jeśli odwiedzamy Toskanię pierwszy raz, to – oczywiście – musimy udać się do Florencji, Sieny, Lukki czy Pizy. Tym dwóm ostatnim miastom wystarczy poświęcić jeden dzień. Do Lukki najlepiej wybrać się rano, aby spokojnie obejść centrum historyczne znajdujące się za starymi miejskimi murami. Warto rozważyć też wycieczkę rowerową. Po wspomnianych murach można chodzić, biegać albo jeździć na jednośladzie. Ich obwód wynosi ok. 4,25 km. W centrum znajdują się wypożyczalnie zarówno zwykłych rowerów, jak i tandemów. Udostępnia się je na godziny lub dni.

                Podczas wizyty w Lukce nie wolno zapomnieć zajrzeć do cukierni „Buccellato Taddeucci” (Piazza San Michele), gdzie sprzedaje się słynne buccellato, ciasto drożdżowe z rodzynkami i anyżem. W środku na ścianie wisi zdjęcie przedstawiające właścicieli z papieżem Janem Pawłem II, który dostał od nich właśnie ten specjał. Tuż obok lokalu, przy ulicy Santa Lucia znajduje się piekarnia oferująca schiacciatę (płaski toskański chlebek). Zawsze ustawia się do niej kolejka, ale warto odczekać swoje, żeby spróbować tego smakołyku.

                Z Lukki polecam udać się do Pizy. Mimo tłumu turystów da się w niej znaleźć miejsce postojowe na płatnym parkingu tuż przy placów Cudów (placu Katedralnym). Oprócz zwiedzenia Katedry i Baptysterium św. Jana Chrzciciela czy wejścia na Krzywą Wieżę warto przejść się uliczkami miasta, np. wzdłuż rzeki Arno. W tej okolicy właśnie wznosi się jeden z najmniejszych kościołów we Włoszech – Chiesa di Santa Maria della Spina. Został erygowany w 1230 r. i nazwany Chiesa di Santa Maria di Pontenovo, gdyż w jego pobliżu znajdował się most łączący dwie ulice: Sant’Antonio i Santa Maria. Jak podają źródła, od 1333 r. w gotyckiej świątyni był przechowywany cierń z korony Jezusa (wł. spina oznacza „cierń”, „kolec”). W XIX w. relikwię przeniesiono do Kościoła św. Klary (Chiesa di Santa Chiara).

 

Baptysterium na obszernym placu Cudów w Pizie

© VISIT TUSCANY

 

WYPOCZYNEK NAD MORZEM

Z Pizy w mgnieniu oka dotrzemy nad samo morze. Nie ma nic wspanialszego od spaceru wzdłuż morskiego brzegu. Poza sezonem parkowanie jest darmowe. Parkometry zdejmuje się i pozostają po nich same słupki. W sezonie natomiast obowiązują taryfy godzinne, na pół dnia lub na cały dzień. Warto mieć przy sobie drobne pieniądze, gdyż parkometr nie przyjmuje banknotów czy kart płatniczych, a najbliższy bar bądź kiosk znajduje się często bardzo daleko i zapłacenie za postój może stanowić problem. Z Pizy szybko dostaniemy się do Mariny di Pisa lub Mariny di Vecchiano. Ta druga miejscowość szczyci się szerszą plażą. Niestety, poza sezonem wybrzeże bywa pokryte wszystkim, co zdołało wyrzucić morze. Dopiero tuż przed przybyciem wczasowiczów na plażach zaczynają się generalne porządki.

                Z Mariny di Vecchiano w niecałą godzinę dotrzemy pieszo do Torre del Lago (Torre del Lago Puccini). Miejscowość żyje zazwyczaj również poza sezonem. Działają w niej bary lub małe restauracyjki. Przy samym rondzie otwarty jest lokal gastronomiczny, w którym sprzedaje się pizzę na kawałki (pizza al taglio). Możemy wybrać ulubione smaki, a właścicielka pizzerii odgrzeje nam je w piecu.

                W sezonie wszystkie plaże są oblegane przez wczasowiczów. W takich miejscowościach jak Viareggio czy Lido di Camaiore (Camaiore) trudno o wolne miejsce. W tej pierwszej darmowa plaża jest bardzo mała (znajduje się tuż przy molo). Wielbicielom morskich i słonecznych kąpieli pozostaje opłacenie leżaka na płatnej plaży. Ceny są wysokie i zróżnicowane. Najlepiej rozejrzeć się po okolicy, aby móc wybrać najlepszą ofertę. Opłaty różnią się w zależności od tego, czy chcemy korzystać z plaży przez pół dnia, czy cały dzień.

Z Viareggio można przejść się deptakiem aż do samego Lido di Camaiore. W lato warto pamiętać o okularach przeciwsłonecznych, gdyż białe płyty chodnikowe tak mocno odbijają promienie słoneczne, że wręcz oślepiają. Poza tym trzeba koniecznie chronić głowę przed słońcem. W lipcu czy sierpniu temperatury są bardzo wysokie. Przy deptaku znajdują się bary, restauracje i sklepy odzieżowe największych włoskich stylistów. Należy pamiętać, że wymienione miasta odwiedzają chętnie celebryci. Dlatego działają w nich drogie sklepy i luksusowe hotele. W Viareggio mieszka m.in. Marcello Lippi, były trener włoskiej reprezentacji w piłce nożnej (w latach 2004–2006 i 2008–2010). Miasto słynie także z jednego z najważniejszych karnawałów we Włoszech, porównywanego do tego organizowanego w samym brazylijskim Rio de Janeiro. Platformy karnawałowe przygotowywane są przez cały rok w ogromnych halach na peryferiach Viareggio. Całe wydarzenie transmituje telewizja. W 2018 r. padł rekord popularności – organizator zabawy zarobił 2,352 mln euro, czyli o 1 mln euro więcej niż w 2014 r.

 

JACHTY I MARMUR

W Toskanii można również aktywnie spędzać czas na pływaniu jachtem. Na stronach internetowych znajdziemy informacje o wszystkich portach w regionie oraz wypożyczalniach łodzi. Do wyboru jest wynajęcie samej jednostki lub wraz z kapitanem. Ceny są bardzo zróżnicowane i dochodzą nawet do 1 tys. euro za osobę. W Toskanii funkcjonują liczne firmy specjalizujące się w organizacji wycieczek na morzu. W swojej ofercie mają rejsy jednodniowe, weekendowe czy tygodniowe. Poza tym można także wybrać się na pobliską Korsykę albo malownicze Wyspy Toskańskie (np. Elbę, Giglio albo Capraię). W internecie sprawdzimy też aktualną sytuację pogodową oraz kierunek i siłę wiatru.

Jeśli będziemy w okolicach wybrzeża, powinniśmy podjechać również do Carrary i Pietrasanty. Pierwsze miasto słynie z najlepszego i najpiękniejszego marmuru na świecie, który wydobywa się w tej okolicy od czasów Etrusków. To tu przyjeżdżał Michał Anioł, aby wybrać materiał do swoich rzeźb takich jak Pieta watykańska (1498–1500) czy Dawid (1501–1504). W Carrarze znajduje się wiele warsztatów obrabiających marmur. Działa w niej także Miejskie Muzeum Marmuru (Museo Civico del Marmo). Na turystów czeka tutaj jeszcze jedna atrakcja – zwiedzanie kamieniołomu wraz z przewodnikiem. Oferują je prywatne firmy, zajmujące się wydobywaniem marmuru. Wycieczkę po kopalni odkrywkowej należy zarezerwować z wyprzedzeniem, szczególnie w okresie letnim.              

                Pietrasanta bliska jest sercom Polaków, gdyż mieszkał w niej i pracował polski rzeźbiarz Igor Mitoraj (1944–2014). Swoje dzieła tworzył też w marmurze karraryjskim. W mieście znajdziemy wiele śladów po słynnym artyście. Niemalże na każdym kroku można tu natknąć się na jego rzeźby. Warto zajrzeć na miejski cmentarz i odwiedzić grób Igora Mitoraja – usytuowany jest tuż przy wejściu, po prawej stronie. Polecam przejść się po całej nekropolii i przyjrzeć się nagrobkom i rzeźbom. Cmentarz robi ogromne wrażenie, ponieważ pomniki na nim zostały wykonane w cennym białym marmurze karraryjskim.

 

GÓRSKIE WĘDRÓWKI

Podczas pobytu w Toskanii można nie tylko zwiedzać jej miasta i miasteczka. Osoby lubiące aktywne wakacje powinny rozważyć wyprawy trekkingowe. Region pokrywają wzgórza, kręte drogi czy lasy. Wędrówkom towarzyszą wspaniałe widoki. Na terenach górskich wytyczono wiele szlaków. W księgarniach dostępne są ciekawe książki dotyczące tras spacerowych. Toskanię pieszo uwielbiają przemierzać nie tylko turyści, lecz także jej mieszkańcy. W weekendy miejscowi często wybierają się na wycieczki. W rejonie Pistoi wiele osób jeździ do miejscowości Doganaccia, gdzie zostawia auto i udaje się o własnych siłach nad jezioro Scaffaiolo. Wprawdzie znajduje się ono częściowo już na terytorium Emilii-Romanii, ale można się do niego dostać również od strony toskańskiej. Jezioro magazynuje wodę pochodzącą z opadów deszczu i stopniałego śniegu. Leży ono na wysokości 1775 m n.p.m. W okolicy rozciągają się lasy, w których rośnie bardzo dużo owoców. Tereny te słyną m.in. ze znakomitych jagód, wykorzystywanych przez miejscowych do produkcji dżemów i likierów. Koło Scaffaiolo znajduje się nieduże schronisko (istniejące już od 1878 r. Rifugio Duca degli Abruzzi, 1787 m n.p.m.), oblegane szczególnie w sezonie letnim. Można w nim zjeść gorący posiłek lub lody i wypić kawę. Nad samym jeziorem Toskańczycy i turyści chętnie urządzają pikniki z rodziną albo przyjaciółmi.

Jednym z moich ulubionych rejonów trekkingowych są okolice Pomarance w prowincji Piza. Niedaleko miasteczka biegnie ścieżka, którą najpierw dotrzemy do opuszczonych term San Michele alle Formiche, a następnie do ruin opactwa celestynów z 1377 r. San Michele alle Formiche. Trasa jest łatwa i przyjemna. Przy termach znajduje się duży drewniany stół i ławy idealne na piknik.

                Trekking można uprawiać też wzdłuż Drogi Franków (Via Francigena). To historyczny transalpejski szlak komunikacyjny, ciągnący się od Canterbury w Anglii po Rzym. Kiedyś pielgrzymi podróżowali nim do grobu św. Piotra. Trasa liczy w sumie ok. 1610 km, przez Toskanię biegnie odcinek o długości 380 km. Szlak cieszy się obecnie dużą popularnością, szczególnie wśród ludzi młodych. Na stronie internetowej regionu (www.regione.toscana.it/via-francigena) znajduje się interaktywna mapa z zaznaczonymi poszczególnymi fragmentami trasy oraz ważnymi informacjami dotyczącymi np. noclegów i miejsc odpowiednich na posiłki. Niektóre fragmenty Drogi Franków pokrywa asfalt, na tych odcinkach jeżdżą również samochody. Kamienne trakty na szlaku można przemierzać pieszo, rowerem lub konno.

 

NA ROWERZE I NA KONIU

Toskania stanowi też świetny region do uprawiania sportów rowerowych. Zawodowi kolarze ćwiczą się w niej w pokonywaniu wzgórz. Na dwóch kółkach chętnie przemierzają ją także amatorzy. Na górskich drogach często zauważymy zorganizowane grupy cyklistów. Uczestnicy wycieczek są w różnym wieku. Podczas podróży po Toskanii przekonamy się, że sport ten uprawiają również starsi ludzie. Wysportowani mężczyźni często ścigają się z młodszymi, mało doświadczonymi rowerzystami. Jedna ze znanych tras wiedzie z Pistoi do San Baronto. Obowiązkowo trzeba sobie na niej zrobić przystanek przy źródle bijącym przy samej drodze. Po krótkim odpoczynku jedni zjeżdżają do pobliskiego miasteczka Lamporecchio, a inni zmierzają albo do Vinci, w którym urodził się 15 kwietnia 1452 r. Leonardo da Vinci, albo aż do Empoli. Grupy pasjonatów tego sportu częściej spotkamy w weekendy niż w ciągu tygodnia. Od poniedziałku do piątku na drogach trenuje więcej zawodowych kolarzy.

                Kolejnym pomysłem na aktywne spędzanie czasu w Toskanii jest jazda konna. W regionie nie brakuje stadnin, bo Toskańczycy lubią jeździectwo. Ten rodzaj sportu cieszy się zainteresowaniem nie tylko wśród dorosłych. W wielu obiektach prowadzi się też lekcje dla dzieci. Do 8. roku życia nasze pociechy mogą jeździć na kucach. Starsze dzieci wsiadają na duże konie. Przed odwiedzeniem stadniny warto dowiedzieć się, jaki styl jest w niej praktykowany (angielski czy westernowy). Wizytę umawia się zwykle z kilkudniowym wyprzedzeniem. W niektórych obiektach czasem istnieje możliwość wykupienia jednorazowej przejażdżki.

                W Toskanii działa stadnina prowadzona przez mieszane małżeństwo – Polkę i Włocha. Centro Ippico Pegaso znajduje się w Collesalvetti w prowincji Livorno. Specjalizuje się w jeździe amerykańskiej, inaczej westernowej (monta americana). Ze względu na to, że właściciele organizują wiele wyjazdów trekkingowych w teren, wizyta w ośrodku możliwa jest tylko po wcześniejszym uzgodnieniu. Zainteresowani mogą wykupić nocleg w pobliskim obiekcie agroturystycznym. Obecnie Agnieszka i Toni oferują przede wszystkim trekkingi konne w regionie Garfagnana w prowincji Lukka, nad morzem, na wzgórzach Livorno czy w okolicach Collesalvetti, a także na północy Włoch, np. w prowincji Trydent. Konie zawożone są w konkretne miejsce i stamtąd rozpoczyna się wyprawa. Takie wycieczki trwają nawet cztery dni. Oferta skierowana jest do osób powyżej 16. roku życia, które jeździły już wcześniej konno. Wyjazdy nad morze są zazwyczaj dwudniowe. Uczestnicy wyprawy nocują w dużym namiocie wojskowym ustawionym na terenie Parco dei Poggetti na wzgórzach powyżej Rosignano Marittimo w prowincji Livorno. Takie wycieczki stanowią niezapomniane przeżycie. Oprócz regularnie oferowanych trekkingów Agnieszka i Toni organizują indywidualnie zamawiane grupowe wyjazdy konne.

                Jeśli nie interesuje nas jeździectwo, ale lubimy konie, możemy wybrać się na tor Ippodromo Sesana do Montecatini Terme w prowincji Pistoia. Odbywają się tu widowiskowe wyścigi kłusowe dwukołowymi zaprzęgami o nazwie sulki. Konie biegną z maksymalną prędkością 55 km/godz. i pokonują dystans od 1,6 tys. do 2,4 tys. m. Podczas jednego biegu startuje co najwyżej 16 zawodników.

 

Wulkaniczna Capraia – trzecia co do wielkości w archipelagu Wysp Toskańskich

© VISIT TUSCANY

 

CHWILA RELAKSU

Po aktywnym spędzaniu czasu warto nieco odpocząć. W Toskanii można zrelaksować się w termach oraz ośrodkach spa i wellness. W regionie występują liczne gorące źródła. Wypływające spod ziemi wody osiągają temperaturę od 25 do 52°C. Jednym z najpiękniejszych miejsc na kąpiel są termy koło miejscowości Saturnia znajdującej się na nizinie Maremma w prowincji Grosseto. Naturalne baseny wypełniają wody o dużym stężeniu siarkowodoru i dwutlenku węgla. Z części term (Cascate del Mulino i Cascate del Gorello) można korzystać za darmo. Pozostały fragment należy do luksusowego hotelu – Terme di Saturnia Spa & Golf Resort, oferującego liczne zabiegi.

                Na kolejne źródła trafimy w Bagno Vignoni w prowincji Siena. W samym centrum miasteczka znajduje się duży zbiornik z parującą wodą. Nie wolno do niego wchodzić. Nogi można zanurzyć na obrzeżach Bagno Vignoni. Przez miejscowość biegną kanały, w których płynie gorąca (52°C), siarczana woda. W miasteczku funkcjonuje – oczywiście – płatny kompleks termalny, gdzie wykonuje się zabiegi estetyczne i lecznicze (zalecane w przypadku osteoporozy i artretyzmu).

                Niedaleko Bagno Vignoni znajdują się darmowe Terme di San Filippo (Bagni San Filippo), które są zawsze oblegane przez turystów. Warto odwiedzić je w lecie, mimo iż trudno wtedy o miejsce parkingowe. Wapienne zbiorniki robią duże wrażenie. Temperatura wody dochodzi do 48°C. Ludzie relaksują się tu godzinami, po prostu siedzą w basenach i rozmawiają ze znajomymi.

                Grotta Giusti w Monsummano Terme to dwa w jednym: łaźnie termalne i spa. W XIX w. postawiono w tym miejscu budynek, w którym znajduje się dziś luksusowy hotel. Temperatura lokalnych wód nie przekracza 35°C. Kąpiel w nich stymuluje mikrokrążenie i metabolizm komórkowy. Można tutaj również wykupić różnego rodzaju masaże, począwszy od indyjskich (ciepłymi olejkami), chińskiego i shiatsu, a skończywszy na masażu z peelingiem.

Wspomniana miejscowość Montecatini Terme słynie z czterech źródeł leczniczych: Regina, Tettuccio, Rinfresco i Leopoldina. Na bazie tych wód powstała seria kosmetyków Terme di Montecatini. W miejscowości oprócz dobroczynnych kąpieli termalnych można skorzystać z masaży (m.in. kamieniami wulkanicznymi), sauny, terapii błotnych, zabiegów rehabilitacyjnych, usług gabinetów kosmetycznych oraz programu ćwiczeń wyszczuplających.

                To – oczywiście – nie wszystkie toskańskie źródła termalne. Na zainteresowanie zasługują jeszcze np. Terme di Petrolio, Terme di Chianciano, ośrodki w Rapolano Terme i San Casciano dei Bagni (wszystkie w prowincji Siena), Terme di Sassetta w prowincji Livorno czy Terme San Giovanni w Portoferraio na wyspie Elba.

 

Basen termalny w eleganckim resorcie Grotta Giust

© ITALIAN HOSPITALITY COLLECTION

 

***

Ten ogromnie zróżnicowany region Włoch przyciąga tyloma atrakcjami, że jedna wyprawa w te strony to zdecydowanie za mało. Z Toskanią jest jak z pierwszą miłością – nigdy się jej nie zapomina. Wystarczy tylko raz przekroczyć jej granice, aby wciąż chcieć do niej wracać po więcej. Sama coś o tym wiem. Mieszkam tu już od 20 lat.

 

 

Wydanie Wiosna 2018

 

 

 

 

Sardynia i Korsyka po dwóch stronach lustra

BEATA GARNCARSKA

<< W basenie Morza Śródziemnego, w odległości ok. 200 km od Europy kontynentalnej, znajdują się dwie niesamowite wyspy, dla których niejeden podróżnik stracił głowę. Mowa o włoskiej Sardynii i francuskiej Korsyce. Pierwsza kusi łagodnymi wzgórzami, zielonymi wiosną, żółciejącymi latem, nadbrzeżnymi lagunami, leniwie płynącymi rzekami oraz górami o zaokrąglonych wierzchołkach. Druga natomiast fascynuje strzelistymi szczytami sięgającymi obłoków i lasami pokrywającymi prawie całą jej powierzchnię niczym peleryna. Choć z pozoru tak różne, obie przez stulecia walczyły o swoją tożsamość, opierając się zakusom kolejnych kolonizatorów. >>

Więcej…

Południowoafrykański smak dobrej nadziei

 

MARIUSZ KAPCZYŃSKI

autor serwisu Vinisfera o winach, podróżach i kulinariach

 

Republika Południowej Afryki (RPA) ma do zaoferowania nie tylko fantastyczne krajobrazy, wspaniałą faunę i florę, niezapomniane safari oraz niezwykły klimat. Miejsce to uwodzi przybyszów także wyjątkowo smaczną kuchnią i świetnymi winami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno wyrafinowani smakosze, pospolite łakomczuchy, jak i różnorodni birbanci i gastronomiczni utracjusze.

Więcej…