Czeskie ośrodki narciarskie szykują się do otwarcia sezonu zimowego. Po rekordowych inwestycjach w ostatnich latach, w tym roku także większość ośrodków może pochwalić się nowymi atrakcjami i udogodnieniami.

Po bardzo ciepłym i długim sezonie letnim, liczba turystów w ośrodkach górskich w Czechach wzrosła średnio o około 5 procent, w porównaniu z ubiegłym sezonem letnim. Obecnie czeskie kurorty szykują sie na zimę.

Całkowite inwestycje w czeskich ośrodkach narciarskich wyniosły w tym roku około 650 milionów koron (około 110 milionów zł). Przybędzie ogółem osiem kolejek linowych: jedna w ośrodku Tanvaldský Špičák w Górach Izerskich, dwie w Karkonoszach, trzy w Jesionikach i dwie w Beskidach. Zainwestowano także w poszerzenie i budowę nowych tras zjazdowych. Ośrodek Klínovec, na przykład, został połączony z sąsiednim ośrodkiem Neklid, dzięki temu narciarze będą mieć do dyspozycji ogółem 31,5 km tras, zamiast dotychczasowych 18 km. W Dolní Moravie natomiast doszło do połączenia dwóch części ośrodka nową trasą zjazdową o nazwie „Vyhlídková.“

Inwestycje objęły także systemy naśnieżania i ratrakowania, na przykład w kompleksie narciarskim Černá Hora – Pec narciarze mogą oczekiwać lepiej przygotowanych tras, dzięki nowej technologii Snowsat, która monitoruje wysokość pokrywy śniegowej na trasach zjazdowych.

Inwestycje skłoniły ośrodki narciarskie do nieznacznego podwyższenia cen skipassów. W 35 największych i najpopularniejszych ośrodkach ceny wzrosły średnio o 3,5 %. Nie zwiększyła się natomiast cena całosezonowego skipassu CzechSkipass, obowiązującego w 23 kurortach, obejmującego 40 kolejek linowych, 135 wyciągów i aż 215 km tras.

Nowości i przykładowe ceny skipassów w wybranych ośrodkach:

Skiareál Klínovec – Neklid – Boží Dar (Rudawy)

Znaczącą nowością ośrodka Klínovec w Rudawach jest połączenie z sąsiednim ośrodkiem narciarskim Neklid i bezpośrednie połączenie z ośrodkiem Boží Dar. Skiareál Klínovec rozszerzy się więc z 18 do 31,5 km, z tego 21,2 km tras będzie zaśnieżanych sztucznym śniegiem. Całkowita powierzchnia tras zwiększy się z 417 000m2 do 737 000m2.

Cały kompleks Skiareál Klínovec będzie obsługiwać 5 kolejek linowych, z tego dwie z osłonami.

Ogółem kompleks oferuje w sezonie 2018/2019 ponad 30 km tras zjazdowych na jeden skipass.

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień – dorośli – 750 Kč (127 zł) - średni sezon, 790 Kč (134 zł),- TOP sezon

dzieci – 600 Kč (102 zł)

W ramach InterSkiregionu Klínovec-Fichtelberg, dzięki czesko-niemieckiej współpracy, narciarze mają możliwość korzystania z 47 km tras zjazdowych na jednodniowe lub kilkudniowe skipasy. Między ośrodkami kursują bezpłatne skibusy. Czas przejazdu wynosi około 10 minut. InterSkiregion będzie obsługiwać siedem kolejek linowych, z tego trzy z osłonami i jedna kabinowa kolejka.

Przykładowe ceny karnetów:

InterSkiregion 2 dni – dorośli – 1.300,- Kč (220 zł)

InterSkiregion 2 dni – dzieci – 1.040,- Kč (176 zł)

Kolejną ważną nowością jest poszerzenie tras zjazdowych Dámská i Pařezovka. Niebieska trasa zjazdowa Dámská będzie poszerzona o 100%, a czerwona Pařezovka o 20%.

Modernizacji doczekał sie też COOL FUN park, na narciarzy czeka także legendarny snowpark Neklid, jeden z pierwszych w Czechach.

Koszt inwestycji na nadchodzacy sezon zimowy wyniesie 70 milionów Kč (około 12 milionów złotych).

Rokytnice nad Jizerou (Karkonosze)

Ośrodek należy do pięciu największych ośrodków narciarskich w czeskich Karkonoszach, przewyższenie tras zjazdowych wynosi 700 metrów. Ulokowany jest na stokach Łysej Góry (1300m n.p.m.). Szczyt góry oplata pajęczyna tras zjazdowych o wszystkich stopniach trudności.

Nowości sezonu:

dziecięca trasa funline

rozszerzony obszar zaśnieżania, modernizacja wyciągów

Przykładowe ceny karnetów:

W sezonie głównym (od 2 do 31 stycznia):

1 dzień: 650 Kč (110 zł) dorośli, 520 Kč (88 zł) młodzież i seniorzy

3 dni 1650 Kč (280 zł) dorośli, 1350 Kč (229 zł) młodzież i seniorzy

Rodzinny (2+2) 1900 kc (323 zł)

Poza głównym sezonem (do 24 grudnia i od 11 marca)

1 dzień: 550 Kč (93 zł) dorośli, 440 Kč (74 zł) młodziez i seniorzy

3 dni 1400 Kč (238 zł) dorośli, 1150 Kč (195 zł) młodzież i seniorzy

Rodzinny (2+2) 1650 Kč (280 zł)

W TOP sezonie (od 25 grudnia do 1 stycznia i od 1 lutego do 10 marca):

1 dzień: 720 Kč (122 zł) dorośli, 580 Kč (98 zł) młodzież i seniorzy

3 dni 1820 Kč (309 zł) dorośli, 1490 Kč (253 zł) młodzież i seniorzy

Rodzinny (2+2) 2100 Kč (357 zł)

Szpindlerowy Młyn (Karkonosze)

Przygotowania do sezonu zimowego trwają w pełni. Ośrodek oferuje komfortowe warunki narciarskie w Świętym Piotrze i Medvědíně, czteroosobową kolejkę na Horních Mísečkách.

Na narciarzy czeka w ośrodku 25 kilometrów tras zjazdowych, między innymi najdłuższa oświetlona trasa w Czechach – Hromovka czy świetnia, poszerzona trasa na Horních Mísečkách, gdzie w ubiegłym sezonie otwarto wygodną, czteroosobową kolejkę. Ośrodek oferuje aktywne atrakcje nie tylko dla narciarzy, lecz również dla miłośników snowboardu, jazdy na łyżwach, hokeju na lodzie. Przez cały sezon odbywają się tu liczne imprezy i zawody. W marcu na przykład Szpindlerowy Młyn będzie gościć znaczącą imprezę - Światowy Puchar kobiet w narciarstwie alpejskim.

Nowości:

Skipassy w korzystniejszych cenach w punktach samoobsługowych.

Nowa strona internetowa ośrodka www.skiareal.cz

Rozszerzony Snowpark Horní Mísečky

4 nowe urządzenia do naśnieżania na trasie Harmony

Zakup karnetów w korzystniejszych cenach przez GOPASS.cz

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 820 Kč (139 zł) dorośli, 570 Kč (97 zł) dzieci

6 dni 4110 Kč (698 zł) dorośli, 2880 Kč (489 zł) dzieci

Černá Hora – Pec (Karkonosze)

Największy czeski kompleks narciarski, 44 km tras zjazdowych na 1 skipass.

Nowości:

Modernizacja systemu naśnieżania, usprawnienie systemu przygotowania tras zjazdowych.

Jako pierwszy ośrodek w Czechach, wypróbuje technologię Snowsat, umożliwiającą efektywniejsze przygotowanie tras zjazdowych.

Nowy ratrak Kässbohrer Pisten Bully 600

Nowy systém naśnieżania na trasie Vyhlídková w ośrodku Černý Důl

W sezonie 2018/19 kompleks ČERNÁ HORA – PEC zaoferuje narciarzom 76% sztucznie naśnieżanych tras zjazdowych

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 810 Kč (137 zł) dorośli, 570 Kč (97 zł) dzieci

6 dni 3940 Kč (669 zł) dorosli, 2760 Kč (469 zł) dzieci

Skiareál Aldrov – Vítkovice (Karkonosze)

Nowy systém naśnieżania

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 470 Kč (79 zł) dorośli, 390 Kč (66 zł) dzieci

6 dni 2210 Kč (375 zł) dorosli, 1760 Kč (299 zł) dzieci

Dolní Morava (Kralicki Śnieżnik)

Nowa trasa zjazdowa „VYHLÍDKOVÁ“ łącząca górną stację kolejki Sněžník i ośrodek U Slona – niebieska trasa, długość 1.050 m, przewyższenie 165 metrów, sztucznie naśnieżana.

Całkowita długość tutejszych tras wynosi 10,4 km.

Nowa restauracja „SKALKA“, z panoramicznym dachem, przy górnej stacji kolejki linowej. Z restauracji rozciąga się piękny widok na Kralicki Śnieżnik, Ścieżkę w Obłokach i całą dolinę Kralickiego Śnieżnika

Zniżki dla dzieci do 15 lat (do tej pory zniżki obowiązywały dzieci do 12 lat)

Skipassy on-line dla dorosłych i dzieci do 15 lat

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 670 Kč (113 zł) dorośli, 460 Kč (78 zł) dzieci

6 dni 3010 Kč (511 zł) dorośli, 2060 Kč (350 zł) dzieci

Bílá (Beskidy)

Modernizacja systemu naśnieżania, renowacja krzesełek kolejki linowej.

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 530 Kč (90 zł) dorośli, 400 Kč (68 zł) dzieci

6 dni 2300 Kč (391 zł) dorośli, 1700 Kč (289 zł) dzieci

Kouty nad Desnou (Jesioniki)

Modernizacja systému naśnieżania

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 670 Kč (113 zł) dorośli, 600 Kč (102 zł) dzieci

6 dni 3010 Kč (511 zł) dorośli, 2700 Kč (459 zł) dzieci

Buková hora (Červená Voda – Čenkovice) – (Góry Orlickie)

Nowy ratrak, otwarcie po remoncie snowparku Čenkovice, nowy apresski Čenkovice

Przykładowe ceny karnetów:

1 dzień 620 Kč (105 zł) dorośli, 390 Kč (66 zł) dzieci

6 dni 2840 Kč (482 zł) dorośli, 1830 Kč (311 zł) dzieci

 

Źródło: Stowarzyszenie Ośrodków Górskich Republiki Czeskiej (AHS)

Najlepsze miejsca na długi weekend na przełomie maja i czerwca

Na przełomie maja i czerwca czeka na nas kolejny długi weekend – Boże Ciało w tym roku wypada 31 maja. Jeden dzień wolnego pozwoli na cztery dni wypoczynku.

Czytaj Więcej >>

Najlepsze pomysły na wyjazd rodzinny z okazji Dnia Dziecka

Wkrótce Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wielu rodziców zastanawia się, w jaki sposób spędzić ten szczególny dzień ze swoimi pociechami, aby przyniósł jak najwięcej radości i pozostawił przyjemne wspomnienia. Możliwości na uczczenie tego święta jest naprawdę wiele. 

Czytaj Więcej >>

Najciekawsze pomysły na Majówkę

Już w marcu zaczynamy zastanawiać się, jak, a przede wszystkim, gdzie spędzimy Majówkę. W tym roku 1 maja wypada we wtorek, dodając do tego dwa weekendy plus 3 dni urlopu – szykuje się aż niemal 10 dni wypoczynku!  Czytaj więcej >

Najlepsze wiosenne wyjazdy typu city break

City break to alternatywna opcja dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu wybrać się na dłuższy wypoczynek. Obejmuje ona wyjazdy weekendowe do najciekawszych miejsc w Europie. Krótkoterminowa wycieczka pozwala na wypoczynek oraz zapoznanie się z kulturą i kuchnią danego regionu.  Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

Japońska droga do doskonałości

VICTOR BORSUK

www.victorborsuk.com

 

<< O Japonii marzyłem już od dziecka. Zaczęło się od japońskiej kreskówki „Dragon Ball” (powstałej na podstawie mangi Akiry Toriyamy), którą oglądałem na kanale telewizyjnym RTL 7. Z pewnością zresztą nie tylko ja nie mogłem się zawsze doczekać godziny 15.00, kiedy to emitowano kolejny odcinek. Gdy myślę o tym wspomnieniu, wydaje mi się całkiem zabawne, że fascynacja często zaczyna się od tak prostych przyjemności, które zaszczepiają w umyśle dziecka pozytywne skojarzenia. >>

 

Góra Fudżi i pagoda Chureito z 1963 r. znajdująca się koło jeziora Kawaguchi

©© FUJIYOSHIDA CITY/JNTO

 

Ten serial animowany zainspirował mnie do zmiany, zacząłem chcieć ciągle się rozwijać. Jego bohaterzy przez setki odcinków ćwiczyli, trenowali, walczyli z najeźdźcami z wszechświata i bronili naszej planety. Być może brzmi to mało oryginalnie, ale właśnie ta chęć nieustannego uczenia się, aby stale zwyciężać, nadała nowy sens mojemu życiu. Oczywiście, nie miałem w planach obrony świata, ale ciągłe stawanie się lepszą wersją siebie. Znakomicie oddaje to japońska praktyka ustawicznego doskonalenia się – kaizen (kai oznacza „zmiany”, a zen– „dobro”, „dobry”).

Kiedy byłem dzieckiem, nie do końca rozumiałem moją fascynację, ale szybko zapisałem się na treningi karate. Na zajęciach w lekkim rozkroku wyprowadzałem ciosy, licząc w języku japońskim (ichi, ni, san, shi…). Czułem dumę płynącą z tego, że wprowadzałem kulturę Japonii w swoje życie. Im więcej czytałem o Kraju Kwitnącej Wiśni, jego mieszkańcach, ich zwyczajach i kulcie pracy, tym bardziej byłem nim zafascynowany. Zrozumiałem, że nie będę mógł spać spokojnie, jeżeli w końcu się tam nie wybiorę. Zajęło mi to 17 lat. W tym czasie stosowałem na co dzień zasady kaizen, polegające na stawianiu małych kroków i nieustannym rozwoju.

 

 

SZUKANIE PASJI

W 14. roku życia zainteresowałem się sportem, który stał się moją prawdziwą pasją. Wcześniej próbowałem swoich sił w lekkiej atletyce, karate, piłce nożnej, kick-boxingu czy akrobatyce, żeby ciągle doskonalić się w nowych dziedzinach i dorównać bohaterom z uwielbianego przeze mnie japońskiego serialu. Pewnego dnia po raz pierwszy zobaczyłem na wodzie kitesurferów, którzy skakali na wysokość nawet 6 m w górę i po prostu wsiąkłem. Nie byłem – niestety – najbardziej utalentowany i opanowanie nowej dyscypliny sportowej zajęło mi prawie pół roku. Jednak systematycznie ćwiczyłem w domu na drążku, oglądałem filmy na komputerze, uczyłem się każdej ewolucji – najpierw rozpisywałem ją sobie na kartce krok po kroku, potem wykonywałem na sucho, a na sam koniec powtarzałem do skutku na wodzie. Po dwóch latach zostałem wicemistrzem Polski, potem siedmiokrotnym mistrzem Polski, zdobywcą pucharów Azji i Europy. W drodze do tych zwycięstw właściwie nieświadomie korzystałem z podstawowych zasad japońskiego kaizen, które mówią, że jeśli chce się osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie, nie wolno stawiać sobie nierealnych celów, mogących osłabiać motywację. Jeżeli pragnie się coś zmienić, trzeba zacząć od małych kroków, ale posuwać się do przodu systematycznie i konsekwentnie.

W ten sposób docieramy do finału tej historii. Przez 17 lat marzyłem o tym, żeby pojechać do Japonii i sprawdzić, czy rzeczywistość sprosta moim oczekiwaniom. Byłem tak zafascynowany kulturą tego kraju, że jej elementy starałem się wprowadzać w swoje życie, więc gdy nadarzyła się okazja, aby osobiście odwiedzić ojczyznę Japończyków, odczuwałem pewnego rodzaju przerażenie. Obawiałem się, że stworzyłem sobie w głowie zbyt wyidealizowany obraz Japonii albo zupełnie błędny. Jednak podobno do odważnych świat należy. Nie mogłem dłużej czekać i wyruszyłem w podróż.

 


Osaka Aquarium Kaiyukan – jedno z największych publicznych akwariów na świecie

©© WWW.VICTORBORSUK.COM

 

SPEŁNIENIE MARZEŃ

Wreszcie nadszedł upragniony dzień, o którym marzyłem od wielu lat. W końcu wsiadłem do samolotu lecącego do Tokio. Byłem tak podekscytowany, że nie potrafiłem usiedzieć w miejscu. Już na pokładzie nasłuchiwałem, czy ktoś obok nie mówi po japońsku. W głowie mnożyłem pomysły, co będę robić w trakcie pobytu w Japonii. Wiedziałem, że nie będzie czasu na sen. Minuty pozostałe do lądowania przeciągały się w nieskończoność. Wreszcie w głośniku nad głową usłyszałem komunikat: Boarding crew, prepare for landing.

Gdy tylko opuściłem samolot, złapałem mój plecak i wybiegłem z lotniska. Chciałem jak najszybciej znaleźć się w mieście. Wcale nie przeszkadzało mi, że leje deszcz, woda sięga po kostki, dookoła jeżdżą samochody ochlapujące chodniki, a ja nie mam nawet parasola, który stanowi tak ważne akcesorium w Kraju Kwitnącej Wiśni. Wiedziałem, że to będzie mój wyjazd. Najzabawniejsze jest to, że do tej pory przeleciałem już cały świat, mieszkałem w Australii i Azji, ale Japonia była tym miejscem, na które cały czas nie czułem się gotowy. Miałem pewność, że tej podróży nie mogę potraktować jak zwykłej wyprawy turystyczno-sportowej, musiała być czymś wyjątkowym.

 

OSOBLIWE MIASTO

Miałem 7 dni i 21 zadań do wykonania, więc czekało mnie spore wyzwanie. Zacząłem od stołecznego Tokio, noszącego do 1868 r. nazwę Edo. To właśnie tu można pracować w zawodzie jedynym w swoim rodzaju – jako oshiya („upychacz”) w białych rękawiczkach dopychać ludzi do wagonów w metrze. Nie mogłem sobie odpuścić okazji do podróżowania w godzinach szczytu po jednym z najbardziej zaludnionych miast na świecie. Zaskoczyło mnie jednak to, że pomimo gigantycznych tłumów na stacjach wszędzie panuje porządek. Ludzie stają w równych kolejkach na wyznaczonych pasach, czekają cierpliwie, gdy inni opuszczają wagon. Wbrew pozorom w tym ścisku można się swobodnie obracać. Czułem się, jakbym odwiedzał inny świat. Choć mam buntowniczą naturę, sam zacząłem poruszać się grzecznie według strzałek umieszczonych na peronie.

Jednak ze względu na niesprzyjającą pogodę na początku mojego pobytu w Japonii i fakt, że przemokła mi każda para butów, jeden dzień spędziłem w rejonie położonym wokół stacji Akihabara w tokijskiej dzielnicy Chiyoda. Uchodzi on za znaczące centrum elektroniki, dlatego też nazywa się go często Elektrycznym Miastem Akihabara. W stojących tu budynkach znajdują się liczne automaty do gier, przy których Japończycy potrafią stać godzinami. Niesamowitym doświadczeniem było obserwowanie graczy. Aby dojść do takiego poziomu zaawansowania, musieli spędzać na grze całe dnie, kibicując sobie nawzajem, rywalizując ze sobą i ciągle się rozwijając.

 

DWIE RÓŻNE STOLICE

Tokio to przede wszystkim nowoczesne miasto biznesu i handlu. Kult pracy i konsumpcjonizmu jest w nim widoczny na każdym kroku. Na ulicach spotyka się Japończyków w garniturach i z teczką w ręku udających się do firm, żeby później móc wydawać pieniądze, na co zapragną. To miejsce przypominało mi Londyn, który też pędzi i bywa wypełniony ludźmi. Kiedy zaspokoiłem pierwszą ciekawość, postanowiłem wyruszyć ze stolicy Japonii w podróż do magicznego Kioto. Jego zabytki wpisano w 1994 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To naprawdę fascynujące miejsce. Zwiedzałem je wypożyczonym rowerem. W trakcie swojej wizyty odwiedziłem słynny Złoty Pawilon (Kinkaku-ji), spałem w prawdziwym japońskim ryokanie (zajeździe) z 400-letnią tradycją i widziałem gejsze, czyli kobiety, które mają za zadanie bawić gości rozmową i występami artystycznymi. Trudno pomylić je z kimś innym – noszą tradycyjne stroje, włosy układają w misterne koki, a twarze malują na biało. Są specjalistkami od ceremonii parzenia herbaty, zwanej po japońsku chanoyu. Ma ona długą tradycję, a przeprowadza się ją według ściśle określonych zasad obejmujących także zachowanie gości. Napój przygotowany ze sproszkowanej zielonej herbaty (matchy), wymieszany specjalną bambusową miotełką (chasen), pije się z małych czarek powoli, w skupieniu, aby nie burzyć panującego nastroju.

                Obecnie 1,5-milionowe Kioto, dawna stolica Japonii i siedziba cesarza (od 794 do 1868 r.), związane jest też z kulturą samurajów. Kierowali się oni niepisanym kodeksem etycznym bushidō(określenie tłumaczy się jako droga wojownika). Stosowali w życiu reguły podobne do zasad kaizen. Skupiali się na samodoskonaleniu pod względem zarówno fizycznym, jak i duchowym. Do wartości, jakie cenili, należały m.in. lojalność, wierność, skromność, dobroć, współczucie, uprzejmość, prawdomówność, odwaga, wytrwałość w walce i honor, które są bliskie także i mnie.

 

Uroczysta ceremonia przyrządzania herbaty w specjalnym pawilonie w ogrodzie

©© SHIZUOKA CITY/JNT

 

CIAŁO I DUSZA

Japonia jest niezmiernie ciekawa nie tylko ze względu na mnóstwo atrakcji turystycznych. W tych najbardziej obleganych miejscach trudno poznać jej prawdziwe oblicze właśnie z powodu tłumów, a naprawdę warto to uczynić, bo Kraj Kwitnącej Wiśni potrafi zachwycić swoim pięknem. Można w nim przeżyć doświadczenia, które poruszają najwrażliwsze struny duszy.

Ja jestem jednak przede wszystkim sportowcem i uważam, że nic tak nie rozwija i nie relaksuje jak dobry trening. Podczas moich podróży koncentruje się głównie na turystyce aktywnej. Dlatego też zamierzam w tym roku wrócić na Wyspy Japońskie, aby u ich wybrzeży uprawiać kitesurfing. Kiedy brałem udział w Pucharze Azji, spotkałem się z mistrzem Japonii w tej dyscyplinie, pochodzącym z Osaki Hironobu Nakano, z którym walczyłem w finale. Polubiliśmy się i zaproponował mi, żebym odwiedził go na wyspie Okinawa (kolebce karate), gdzie obecnie mieszka i trenuje.

W Kraju Kwitnącej Wiśni większą popularnością niż kitesurfing cieszy się jednak surfing. Ta dyscyplina sportowa, podobnie jak karate, zadebiutuje na XXXII Letnich Igrzyskach Olimpijskich, które w 2020 r. odbędą się w Tokio. Zawodnicy będą walczyć ze sobą na falach Oceanu Spokojnego w rejonie plaży Shidashita w prefekturze Chiba. Mieszkańcy stolicy Japonii najczęściej surfują w regionie Shōnan, Kanagawie (części Jokohamy) i właśnie Chibie. Poza tym amatorzy pływania na desce odwiedzają także Okinawę, Sikoku i Kiusiu (np. Miyazaki). Na półwyspie Izu, usytuowanym na zachód od Tokio, w rejonie plaży Shirahama w miejscowości Shimoda uprawia się również wind- i kitesurfing. Na początku marca woda jest jeszcze zimna, ale w piance, butach i rękawiczkach da się spokojnie wytrzymać cały dzień. W tym okresie w górach zwykle leży jeszcze śnieg, więc podczas wyjazdu można połączyć różne rodzaje aktywności: jazdę na nartach czy snowboardzie ze sportami wodnymi. Najlepsza pogoda panuje w maju, czerwcu i listopadzie. Latem na plaże – niestety – ściągają tłumy ludzi.

Japonia jest też znakomitym miejscem na wyprawy rowerowe. Sami Japończycy często korzystają z jednośladów, więc kierowcy są przyzwyczajeni do obecności rowerzystów na drogach, poza tym starają się jeździć według przepisów. Co ciekawe, na trasach istnieją tu nawet specjalne tunele przeznaczone dla cyklistów. Poza tym w Kraju Kwitnącej Wiśni można także uprawiać kolarstwo górskie. Na wyspie Honsiu idealnie nadaje się do tego górzysty obszar prefektury Nagano. W tej części Japonii znajduje się również popularny ośrodek sportów zimowych Hakuba z kompleksem skoczni narciarskich. Do Nagano przyjeżdża się też na wyprawy trekkingowe i wspinaczkowe. Krajobrazy Alp Japońskich (z najwyższym szczytem Kita – 3193 m n.p.m.) są naprawdę wspaniałe, co sprawia, że takie wycieczki stają się niezapomnianym przeżyciem. Po aktywnie spędzonym dniu można tutaj odpocząć w onsenach – gorących źródłach zamienionych w łaźnie publiczne. Z kąpieli w wodach termalnych chętnie korzystają nawet makaki japońskie, które spotyka się w położonym na wysokości ok. 850 m n.p.m. Parku Małp Jigokudani (Jigokudani Yaen-koen).

W najbliższym czasie zamierzam także złożyć wizytę naszej rodaczce Patrycji Yamaguchi na półwyspie Izu. Ona i jej mąż mieszkają w Shimodzie. Razem prowadzą firmę turystyczną Ryoko. Od kwietnia do listopada uczą tu surfingu, poza tym organizują wyprawy w góry, rowerowe i narciarskie. W ofercie mają również programy podróży w głąb duszy – połączenie turystyki z pobytami w klasztorach i ośrodkach medycyny naturalnej. Dla polskich korporacji przygotowywali też wyjazdy o tematyce kaizen i filozofii perfekcji. W malowniczej okolicy Izu chcę uprawiać surfing. Mam także nadzieję, że wspólnie z Patrycją wybierzemy się na rowerach na najwyższy szczyt Kraju Kwitnącej Wiśni – górę Fudżi (3776 m n.p.m.).

Oprócz tego z naszym rodakiem Michałem Grzybowskim z GMTravel – Japonia.travel planuję znów zwiedzać pełne atrakcji Tokio oraz jego okolice. Poza tym pragnę z nim wziąć udział m.in. w ceremonii parzenia herbaty, pokazie sztuki walki mieczem samurajskim (kataną), wycieczce kulinarnej połączonej z degustacją tradycyjnych japońskich potraw, porannym treningu zawodników sumo czy wreszcie kolacji z gejszą. Jego licencjonowane biuro podróży z polskojęzycznymi przewodnikami znajduje się w okręgu specjalnym Shinjuku, który słynie z licznych drapaczy chmur. Wśród nich warto wymienić choćby charakterystyczny wieżowiec zwany Mode Gakuen Cocoon Tower (o wysokości 204 m) czy Tokyo Metropolitan Government Building (242,9 m). W tym ostatnim budynku, będącym siedzibą tokijskich władz, usytuowane są dwa tarasy widokowe dostępne bezpłatnie (po jednym na każdej z dwu wież). Mieszczą się one na 45. piętrze, na wysokości 202 m, i rozciąga się z nich zapierająca dech w piersiach panorama japońskiej metropolii. Dzielnica Shinjuku kojarzy się również z pięknym parkiem – Shinjuku Gyoen. Na wiosnę Japończycy zbierają się w nim, aby podziwiać kwitnące drzewa wiśniowe (sakura). Ten tradycyjny zwyczaj ma nawet swoją nazwę – hanami. Ciekawe miejsce stanowi również obszar Arakichō, niegdyś dystrykt gejszy. Dziś znajdują się tutaj chętnie odwiedzane restauracje, knajpki i bary typu izakaya.

Zresztą kto wie, może uda mi się zobaczyć więcej niż zaplanowałem. W Japonii jest przecież jeszcze m.in. malownicza miejscowość Hakone nad jeziorem Ashi, wspaniałe, zabytkowe kompleksy świątynne w Nikkō czy leżące nad Morzem Japońskim miasto Kanazawa z pięknie odrestaurowanym zamkiem. Za skarb tego ostatniego uchodzi czarujący prywatny ogród założony w latach 20. XVII stulecia – Kenroku-en (jeden z Trzech Wielkich Ogrodów Japonii, obok Kōraku-en w Okayamie i Kairaku-en w Mito). Przed wyjazdem do Kraju Kwitnącej Wiśni warto też wiedzieć, że od 4 stycznia 2018 r. można w nim oprowadzać turystów bez licencji, ale zajmować się turystyką, nawet przyjazdową, bez takich uprawnień już nie wolno.

Kocham Japonię i chciałbym ją poznać z każdej możliwej strony. Myślę, że moja kolejna wizyta, którą chcę spędzić na zwiedzaniu i uprawianiu sportu w połączeniu z doskonaleniem zasad kaizen, będzie prawdziwą podróżą w głąb siebie.

 

Wydanie Wiosna 2018

Filipiny – kraina uśmiechniętych ludzi

ChocolateHills-3

© PHILIPPINE DEPARTMENT OF TOURISM

 

north luzon 23 highres

@ DAVID HETTICH/TOBIAS HAUSER

 

KINGA BIELEJEC

www.gadulec.me

 

Ten kraj, składający się z 7107 wysp, zamieszkuje niemal 104 mln osób. Stanowi on jedno z dwóch państw Azji, w których dominuje katolicyzm (drugim jest Timor Wschodni). Filipiny to wybuchowa mieszanka rajskich widoków, białego piasku, przezroczystej wody, aktywnych wulkanów, tarasów ryżowych i wiecznie zakorkowanych dużych miast. Tę krainę wesołych i niezwykle przyjaznych ludzi idealnie opisuje słowo „różnorodność”.

Więcej…

Sen o Kambodży

MAGDALENA BARTCZAK

<< Kambodża, pełna magicznych krajobrazów i ciężko doświadczona przez historię, fascynuje bogactwem swojej kultury. Mimo iż ten niewielki kraj położony w Azji Południowo-Wschodniej od lat stanowi jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc regionu, to nadal kryje w sobie tajemnice i złożoności, które trudno przeniknąć i zrozumieć. >>

Więcej…