PANI OLA 1

 

Pani Aleksandra Durlik uwielbia nordic walking, czyli popularne chodzenie z kijkami. Systematycznie trenuje - 2 razy w tygodniu niezależnie od pogody. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ma 92 lata! Marka Regatta wspierająca działania Polskiego Stowarzyszenia Nordic Walking postanowiła nagrodzić wytrwałość prawdopodobnie najstarszej miłośniczki nordic walking w Polsce bonem podarunkowym

 

Aleksandra Durlik nie wyobraża sobie poniedziałku i czwartku bez treningu organizowanego przez MOSiR na Stawach Jana w Łodzi. Inspiruje i motywuje młodsze od siebie koleżanki. „Skoro Ola może przyjść na zajęcia, kiedy pada deszcz czy jest mróz na dworze, to inni nie mają argumentów, aby się od treningu wymigać” - śmieje się Maciej Tracz, trener PSNW przy MOSiR Łódź.

 

Pani Ola była sześciokrotnie uczestniczką pielgrzymek z Łodzi do Częstochowy. Pierwszy raz wzięła udział w pielgrzymce w wieku 75 lat. Kiedy skończyła 80 lat, pokonała trasę z Łodzi do Częstochowy i z powrotem, czyli łącznie 280 kilometrów w 6 dni.

 

„Dwa, a nawet trzy razy w tygodniu jeżdżę z córką Grażyną na zajęcia nordic walking. Choć czasem jest mi ciężko i się męczę, to nie wyobrażam sobie, żebym na Stawy Jana nie przyjechała. Czerpię z treningów energię i zdrowie. Czuję się jakbym miała 40, no może 50 lat. Staram się też zdrowo odżywiać i prawie nie jem mięsa, dzięki czemu nie choruję zbyt często. Nigdy się nie interesowałam sportem, ale zawsze byłam bardzo ruchliwa i nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu. Tak mi zostało do dzisiaj” - dzieli się swoimi doświadczeniami pani Aleksandra Durlik. „Dopóki żyję, przychodzę na kije! - dopowiada.

 

25 maja 2017 r. w Koszęcinie, w siedzibie Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, pani Ola wzięła udział w imprezie „Senior Aktywny Artystycznie”. Podczas tego wielkiego święta, w obecności ponad 1000 osób i marszałka województwa śląskiego, Wojciecha Saługi, w imieniu firmy Regatta Polska prezes Polskiego Stowarzyszenia Nordic Walking, Paulina Ruta, wręczyła pani Aleksandrze Durlik ubrania techniczne do wykorzystania podczas treningów oraz voucher o wartości 500 zł na zakupy w sklepach Regatta.

 

Receptą pani Oli na dobre samopoczucie i młody wygląd jest ruch i dieta. Warto zapamiętać to przesłanie i bez wymówek ruszyć się z kanapy jeszcze dzisiaj na trening lub chociażby spacer. Bądźmy jak pani Ola!

 

Druskienniki – ulubione miejsce Józefa Piłsudskiego

DRUSKIENNIKI - to największe i jedno z najpiękniejszych uzdrowisk litewskich. Uzdrowisko czynne jest cały rok, znajduję się na południu Litwy, 60 km od granicy Polski, w środku największego kompleksu leśnego na Litwie. Miasto Druskienniki otoczone jest niezniszczalną przyrodą, miejscami jeszcze dziewiczą.      więcej>>

KIEJDANY (Kedainiai) – SIEDZIBA RADZIWIŁŁÓW

 

Litwa to nie tylko Wilno, Druskienniki, parki narodowe i inne często odwiedzane przez polskich turystów miejsca. Na Litwie jest wiele miejsc o niezwykle ciekawej historii, które również warte są odwiedzenia. Do takich miejsc należą np. Kiejdany. Położone nad Niewiażą Kiejdany to jedno z najstarszych miast Litwy wspominane w kronikach Długosza. Kiejdany znajdują się w odległości ok. 60 km od Kowna i 150 km od Wilna.

więcej>

Artykuły wybrane losowo

Przepis na karaibski koktajl

MARCIN WESOŁY

<< Karaiby przypominają barwny i ożywczy koktajl, którego poszczególne składniki rozpoznaje się stopniowo, łyk po łyku, choć wymieszane razem znakomicie się dopełniają. Kto raz go spróbuje, nigdy nie zapomni jego wyjątkowego smaku, przywodzącego na myśl słoneczne poranki, skwarne popołudnia oraz przynoszące orzeźwiającą ulgę wieczory. Żadna jego ilość nie zaspokoi jednak potem naszego pragnienia, wciąż wzrastającego już od pierwszej kropli. >>

Więcej…

Stracić głowę dla Dominikany

MAGDALENA PIETRUSIŃSKA

<< Republika Dominikańska jest jednym z najczęściej odwiedzanych krajów na Karaibach. Jej niezmiernie urokliwe plaże, niepowtarzalna kultura, pyszne jedzenie, ciepli i radośni mieszkańcy czyni ją bardzo atrakcyjnym kierunkiem dla wielu turystów z różnych zakątków świata. Jak śpiewa o Dominikanie popularny piosenkarz merengue El Jeffrey: „Mi tierra, tiene palmeras (…), Mi tierra, tiene montañas (…), Mi tierra tiene su sol (…), Mi tierra tiene naranjos y tres mares que la besan”, czyli: „Moja ziemia ma palmy (…), Moja ziemia ma góry (…), Moja ziemia ma swoje słońce (… ), Moja ziemia ma pomarańcze i trzy morza, które ją całują”. >>

Więcej…

Nepal – w cieniu Himalajów

MAŁGORZATA MIKULSKA

 

Niejeden zapalony podróżnik marzy o ujrzeniu na własne oczy okrytych wiecznym śniegiem nepalskich ośmiotysięczników. Majestat najwyższych gór świata przyciąga jak magnes wszystkich, którzy pragną zmierzyć się z siłami natury. Jest coś pierwotnego, a jednocześnie podniosłego w tej wędrówce wśród przepaści, górskich jezior i osad ludzkich odciętych od cywilizacji w kraju, gdzie buddyzm przeplata się z hinduizmem, tworząc osobliwą mistyczną mozaikę.

  FOT. MAŁGORZATA MIKULSKA

Nepal wydaje się z pozoru maleńkim, ubogim państwem, umiejscowionym pomiędzy dwiema potęgami światowymi: Chinami i Indiami. Obszar kraju zajmują w ponad 80 proc. góry o średniej wysokości 6 tys. m n.p.m., co znacznie ogranicza możliwość szybkiego przemieszczania się. Takie ukształtowanie terenu stwarza dość trudne warunki do życia. Jednak dzięki temu, że pasma górskie rozciągają się wzdłuż granic Nepalu, izolują go od wpływów z zewnątrz. Dlatego mogła tu powstać bardzo unikalna mieszanka kulturowa. Himalaje odcinają Nepal od Tybetu i Chin, a góry Mahabharat od Indii. 

Więcej…