index 01

 

Do floty LOT-u dołączył 8 samolot dalekiego zasięgu Boeing 787-8 Dreamliner. Nowa maszyna umożliwi polskiemu przewoźnikowi zwiększenie częstotliwości rejsów do Seulu i Tokio. Będzie też od sierpnia na stałe wykonywała rejsy z Warszawy do Newark, a w niedalekiej przyszłości umożliwi uruchomienie kolejnych nowych połączeń. To nie koniec rozwoju floty LOT-u. Już w przyszłym roku rozpoczną się dostawy większych Dreamlinerów – 787-9

 

Dostawa ósmego Dreamlinera dla LOT-u o rejestracji SP-LRH kończy oryginalne zamówienie złożone przez polskiego przewoźnika w 2005 roku. Pierwszy Dreamliner (SP-LRA) trafił do LOT-u w listopadzie 2012. Polski przewoźnik był wówczas pierwszą linią w Europie latającą tym typem samolotu. To właśnie dzięki Boeingom 787 od 2016 roku LOT rozpoczął intensywny rozwój połączeń dalekiego zasięgu uruchamiając połączenia do Tokio, Seulu, Los Angeles, Newark a także rejsy z Krakowa do Chicago. Wszystkie rozwijają się zgodnie z planem, a niektóre – tak jak połączenie do Seulu – nawet szybciej od założeń.

 

„Dreamliner to samolot, który kochają nasi pasażerowie i wielu z nich wybiera nas właśnie dla tego, że tylko LOT jako jedyny tradycyjny przewoźnik na świecie wszystkie rejsy obsługuje tymi wspaniałymi maszynami. O ich zaletach można byłoby mówić długo: są cichsze, mają przestronną kabinę, większe okna, system wilgotnego powietrza i wyższe ciśnienie, a to wszystko sprawia, że nawet długa podróż nie jest męcząca. To nadal najbardziej zaawansowany technologicznie samolot świata!" – mówi Rafał Milczarski, prezes LOT-u.

 

– „Oczywiście dla nas równie ważna jest ekonomika tych samolotów, a tutaj nie mają one sobie równych. Mogą latać wyżej, szybciej i dalej od innych samolotów podobnej wielkości i spalają przy tym o wiele mniej paliwa. To z kolei przekłada się bezpośrednio na naszą ofertę. Możemy zaoferować więcej tanich biletów i w ten sposób stale przyciągać do siebie nowych klientów" – dodaje.

 

Ósmy Dreamliner we flocie LOT-u umożliwi przede wszystkim zwiększenie częstotliwości rejsów na trasach azjatyckich. Od lipca LOT będzie wykonywał połączenia do Seulu nie 3, a 5 razy w tygodniu. Częstotliwość rejsów do Tokio zostanie zwiększona z 3 do 4 rejsów tygodniowo. Od sierpnia Dreamliner pojawi się też na stałe na trasie z Warszawy do Newark, która jest obsługiwana 5 razy w tygodniu, zastępując w ten sposób Boeinga 767-300 wyleasingowanego na trzy miesiące od linii EuroAtlantic.

 

Dwa ostatnie Dreamlinery 787-8 zamówione przez LOT zostały sfinansowane w mechanizmie leasingu finansowego, który jest z perspektywy LOT-u korzystniejszy finansowo i sprawia, że nowe Boeingi stają się własnością polskiego przewoźnika. Zastosowanie takiego mechanizmu finansowego stało się możliwe dzięki gwarancjom udzielonym LOT-owi przez brytyjską agencję kredytów eksportowych UK Export Finance.

 

„Cieszymy się, że tak poważny partner uwierzył w strategię, którą realizujemy i zdecydował się ją wesprzeć. To duży sukces naszej firmy, który pozwoli w perspektywie kolejnych kilku lat zaoszczędzić LOT-owi wiele milionów dolarów. Z drugiej strony zaufanie ze strony UK Export Finance, niezależnej instytucji finansowej, pokazuje, że stajemy się coraz silniejszym graczem na europejskim niebie, z którym warto współpracować" – mówi Rafał Milczarski.

 

Nowe Dreamlinery 787-8 nie są ostatnimi samolotami, jakie w najbliższej przyszłości otrzyma LOT. W tym miesiącu zakończyły się dostawy 4 Boeingów 737-800 NG, a już w listopadzie jako jedna z pierwszych linii lotniczych na świecie LOT otrzyma samoloty wąskokadłubowe najnowszej generacji prosto z fabryki Boeinga – 737 MAX 8. 

 

Od kwietnia przyszłego roku rozpoczną się natomiast pierwsze dostawy większych Dreamlinerów – 787-9. W sumie LOT zamówił 4 maszyny tego typu.

 

„To kolejna historyczna chwila, gdyż LOT nigdy przedtem nie miał w swojej flocie tak dużych samolotów. Większy Dreamliner pozwoli nam zabrać na pokład aż 294 pasażerów, w tym aż 24 w klasie biznes. To oznacza, że będziemy mogli jeszcze lepiej odpowiedzieć na zapotrzebowanie, które jest na rynku oraz otwierać kolejne nowe połączenia. To dzięki tym samolotom już w przyszłym roku rozpoczniemy rejsy z Budapesztu do Nowego Jorku i Chicago" – mówi prezes LOT-u.

 

Rozwój floty to element realizowanej przez LOT strategii rentownego wzrostu, zgodnie z którą do 2020 roku LOT chce podwoić liczbę pasażerów, wykonywanych rejsów i posiadanych samolotów, stając się największym przewoźnikiem i liderem w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

POLECANE REJSY WYCIECZKOWE NA JESIEŃ 2017

rejsy

Rejsy wycieczkowe stały się obecnie jednym z najmodniejszych sposobów podróżowania i poznawania urokliwych zakątków świata. To idealne połączenie zwiedzania ciekawych miejsc z aktywnym wypoczynkiem oraz relaksem. Na pokładzie statku pasażerskiego turysta może liczyć na pełny komfort – czekają na niego miła obsługa, restauracje, bary, spa itp . Biura podróży polecają rejsy m.in. po Morzu Śródziemnym, na Majorkę i Sardynię, Wyspy Kanaryjskie czy po fiordach Norwegii.   Czytaj więcej >

NAJPOPULARNIEJSZE KIERUNKI ALL INCLUSIVE NA JESIEŃ 2017

rodos

Złota Polska jesień ze słońcem i ciepłymi temperaturami trwa krótko. Dla tych wszystkich, którzy chcieliby zasmakować lata w jesienny czas, uniknąć tłumów, jakie towarzyszą porze wakacyjnej, i nie wydać zbyt dużo – pozostają jesienne wojaże all inclusive
Planujesz jesienne wakacje? Wybierz all inclusive!
Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

Kanada – niezapomniany zapach wolności

PIOTR TOMZA

 

Takiego połączenia zaawansowanego rozwoju cywilizacyjnego z surową i dziką przyrodą nie ma chyba w żadnym innym kraju na świecie. Choć może raczej należałoby powiedzieć: „w żadnych innych dwóch krajach”. Bo nazwa „Kanada” nie wszędzie brzmi jednakowo. Za to kraj, do którego odsyła, wszystkich zniewala swym pięknem.

Do tego, żeby Kanada definitywnie podzieliła się na dwie części, brakowało naprawdę niewiele i to całkiem niedawno… W 1995 r. w referendum zorganizowanym przez secesjonistów, domagających się niepodległości dla francuskojęzycznego Québecu, zwolennicy utrzymania jedności państwa zwyciężyli w stosunku zaledwie 50,6 do 49,4 proc. głosów. Kanada pozostała więc jednym krajem, co nie oznacza, że zniknęły wewnętrzne różnice.

Więcej…

Jamajka – wyspa w słońcu

 

Robert Pawełek

www.travelcompass.pl

 

 To o niej mógł śpiewać amerykański piosenkarz Harry Belafonte w swoim przeboju z 1957 r. „Island in the Sun”. Na tej szerokości geograficznej przez większość dnia słońce wisi pionowo nad ziemią. Tutaj angielski pisarz Ian Fleming powołał do życia słynnego brytyjskiego agenta 007. Dziś w jamajskim barze można czasem spotkać hollywoodzkie gwiazdy.

 

Kiedy w 1494 r. Krzysztof Kolumb dotarł do brzegów Jamajki, napisał w swoim dzienniku, że to najpiękniejsza wyspa, jaką ujrzały ludzkie oczy. Wraz z nim przybyli hiszpańscy marynarze. Wkrótce mieli poznać rdzennych mieszkańców tego lądu – Tainów. Indianie nazywali go Xaymacą, co znaczyło „kraj drewna i wody”. Z ich języka wywodzą się także słowa „hamak”, „kajman”, „tabaka”, „barbecue”, „huragan” czy „koliber”.

 

Przybycie Krzysztofa Kolumba nie okazało się jednak dla Tainów wydarzeniem szczęśliwym. Hiszpanie podporządkowali ich sobie i zmuszali do ciężkiej pracy. Poza tym Indianie zaczęli chorować na powszechnie znane w Europie choroby, na które oni sami nie byli odporni. Zaledwie 100 lat później rdzenni mieszkańcy Jamajki niemal wymarli. Anglicy po zdobyciu wyspy w 1655 r. zmienili ją w ogromną dochodową plantację cukru, na którą masowo sprowadzali niewolników z Afryki Zachodniej. Obecnie żyją na niej jednak nie tylko potomkowie europejskich kolonizatorów i ludności z Czarnego Lądu. Przez wiele lat przybywali tu imigranci z Indii, Chin, Izraela czy Palestyny. Dzisiejsi Jamajczycy tworzą więc społeczeństwo bardzo różnorodne. Jamajka kojarzy się przede wszystkim z radosnym, roztańczonym i rozśpiewanym krajem, krainą reggae, beztroski i luzu. I taka jest w rzeczywistości.

 

W Górach Błękitnych spotkamy m.in. urocze wille i paprocie drzewiaste

NY JAMA A031757 House on Blue Mountain 4C1 cut

©JAMAICA TOURIST BOARD

 

Z wizytą w raju

 

Rozsławiona przez Harry’ego Belafonte’a „wyspa w słońcu” stanowi wymarzone miejsce na niezapomniany urlop. Przez cały rok panuje tu tropikalna pogoda, temperatura w niższych partiach lądu utrzymuje się na podobnym poziomie 25–30°C (i 15–22°C na wyżej położonych terenach), a lato i zima różnią się nieznacznie. Nocą powietrze nieco się ochładza, ale nawet wtedy nie przestaje być ciepło. Jamajka przyciąga turystów pięknymi plażami z lśniącym piaskiem delikatnie muskanymi przez fale. Daleko od lądu morze jest pofalowane i ma ciemnoniebieską barwę, bliżej wybrzeża, w osłoniętych od wiatru zatokach przypomina lustro i mieni się wieloma kolorami: błękitnym, turkusowym, modrym…

 

W przejrzystej wodzie widać dokładnie karaibskie głębiny. Ryby we wszystkich kolorach tęczy opływają ławicami koralowce i podwodne skały. Ten rajski spokój zakłócają jednak huragany, czasami nawiedzające wyspę w trakcie pory deszczowej. Trwa ona zazwyczaj od maja do października. W tym okresie zagraniczni goście raczej omijają te strony.

 

Wyjątkowe połączenie sprzyjających warunków klimatycznych, ciekawego ukształtowania terenu i różnorodności przyrodniczej wyróżnia Jamajkę na Karaibach. Jej w większości wyżynno-górzysty ląd pokrywa bujna roślinność i lasy równikowe. Na wschodzie leży pasmo Gór Błękitnych (Blue Mountains) z najwyższym jamajskim szczytem – Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). Jego najczęściej spowity we mgle wierzchołek góruje dumnie nad okolicą. Tereny w głębi wyspy nie są już tak idylliczne jak wybrzeże. W poprzecinanym wąwozami i trudno dostępnym regionie Cockpit Country, z licznymi jaskiniami na północnym zachodzie, ukrywali się kiedyś Maroni (potomkowie zbiegłych czarnych niewolników), którzy próbowali rozpocząć nowe życie. Na północy rejony górskie kończą się plażami pokrytymi jasnym piaskiem, a na południu urwiste, szorstkie klify stawiają opór bijącym falom. Linię brzegową przecinają rzeki i wodospady wypływające wprost z gór do morza. Jamajska tropikalna flora zachwyca swoim oszałamiającym bogactwem. Na wyspie występuje ponad 3,6 tys. gatunków roślin, w tym liczne odmiany palm, paproci i storczykowatych. Tę różnorodność urozmaica jeszcze niezmiernie ciekawa fauna – m.in. ok. 110 gatunków ptaków, w tym 31 endemicznych. Wśród nich znajduje się jeden z symboli Jamajki, czyli koliber czarnogłowy, nazywany doctorem birdem.

 

Na Jamajce spłyniemy bambusową tratwą po Rio Grande i Martha Brae

xm2450a martha brae ret2

© JAMAICA TOURIST BOARD

 

Plaża Jamesa Bonda

 

Turyści często wybierają Montego Bay, drugie po Kingston (stolicy kraju) najważniejsze miasto na wyspie i zarazem największy tutejszy ośrodek wypoczynkowy. Otaczają je wybrzeże z białym piaskiem, nowoczesne resorty i pola golfowe. Jeżeli znudzimy się nieustannym leżeniem na plaży i sączeniem przez słomkę kolejnejpiña colady, drinka jamaican browning lub innych lokalnych koktajli, powinniśmy opuścić hotel i wyruszyć na zwiedzanie. Mimo niewielkich rozmiarów Jamajki (odległość w linii prostej z zachodu na wschód wynosi ok. 235 km, z południa na północ w najszerszym miejscu – 84 km), nie brak jest na niej ciekawych atrakcji. Możemy wybrać się na wycieczkę rowerową wzdłuż brzegu morza lub w góry. Trasy takich wypraw prowadzą przez lasy tropikalne, plantacje kawy i bananów. Wiele wrażeń dostarcza też spływ długą tratwą bambusową po Rzece Wielkiej (Rio Grande). Zaczyna się w Berrydale. Najpierw przeprawiamy się przez gęsto zarośnięte gaje. Po drodze mijamy przesmyk Lovers Rock (Skała Kochanków) i docieramy aż do ujścia rzeki do morza w Rafter’s Rest. Jeśli mamy wolny cały dzień, wybierzmy się na wycieczkę w Góry Błękitne wznoszące się na północny wschód od Kingston. Ich zwykle zamglone wierzchołki wyglądają bardzo atrakcyjnie. Nie musimy wcale decydować się na pieszą wędrówkę, niepowtarzalny urok tego regionu możemy podziwiać z okien samochodu. Warto pamiętać o zabraniu stroju kąpielowego, po drodze znajdziemy dużo miejsc odpowiednich na odświeżającą kąpiel.

 

Na zainteresowanie zasługuje również założone w 1769 r. miasto Falmouth. Niegdyś był to jeden z najruchliwszych portów na wyspie. Jeśli będziemy mieć szczęście, trafimy na zawody triatlonowe odbywające się w pobliżu. To prawdziwie mordercze wyzwanie w tak gorącym klimacie! Na metę, ustawioną pod Rose Hall (rezydencją nawiedzaną ponoć przez ducha dawnej właścicielki Annie Palmer, podobno fanatycznej wyznawczyni kultu voodoo), dobiegają najbardziej wytrwali zawodnicy. Jamajka słynie z lekkoatletycznych talentów – Usain Bolt w 2009 r. ustanowił rekordy świata w biegu na dystansie 100 i 200 m. Najlepsze wyniki biegaczy nierzadko zresztą należą do Jamajczyków. Zabytkowe Falmouth zachwyca przede wszystkim swoją kolonialną architekturą. Niegdyś prężnie się rozwijało – sieć wodociągów zbudowano w nim wcześniej niż w Nowym Jorku! Dziś Falmouth Heritage Renewal, organizacja non-profit, stara się przywrócić blask różnym obiektom w stylu gregoriańskim, takim jak Centrum Handlowe i Historyczne Alberta George’a, anglikański Kościół św. Piotra czy imponujący budynek sądu z 1815 r.W mieście kręcono również Motylka (1973 r.) z Dustinem Hoffmanem i Steve’em McQueenem w rolach głównych.

 

Bardzo interesująca może być wyprawa do miasta Ocho Rios, czyli Osiem Rzek (chociaż nie ma ich naprawdę aż tyle w okolicy). Jak mówią Jamajczycy, w tym miejscu niebo wlewa się do morza. Z myślą o turystach docierających tu statkami pasażerskimi powstały restauracje i sklepy wolnocłowe. W mieście faluje wesoły, barwny tłum podążający w sobie tylko znanym kierunku. Głośna muzyka reggae płynie z głośników ustawionych przez młodych didżejów. Stąd już niedaleko do dawnego portu bananowego Oracabessa. W jego pobliżu rozpościera się plaża o charakterystycznej nazwie – James Bond Beach, z której widać dawną rezydencję Iana Fleminga (1908–1964), czyli Goldeneye. To w niej powstawały powieści o słynnym brytyjskim agencie 007. Tutaj także Honey Ryder (pierwsza dziewczyna Jamesa Bonda grana przez Ursulę Andress) w filmie Doktor No (1962 r.) wychodziła z wody w scenie, która przeszła już do historii kinematografii. Poza tym wypoczywała w tym miejscu m.in. aktorka Elizabeth Taylor (1932–2011). Dziś chętni mogą spędzić noc w domu pisarza. Ta przyjemność kosztuje jednak kilka tysięcy dolarów amerykańskich. Nowy właściciel terenu Chris Blackwell, założyciel wytwórni Island Records, wybudował w sąsiedztwie kilka willi składających się na luksusowy kompleks turystyczny. Obecnie funkcjonuje tu resort GoldenEye.

 

Od połowy XX w. Jamajka zaczęła cieszyć się popularnością wśród hollywoodzkich aktorów i brytyjskich arystokratów. Mieszkali na niej też amerykański muzyk country Johnny Cash (1932–2003), angielski dramaturg Noël Coward (1899–1973) i aktor Errol Flynn (1909–1959). Przy odrobinie szczęścia, podczas wizyty w Couples Tower Isle w Ocho Rios, pierwszym na wyspie hotelu o standardzie all inclusive, czy ekskluzywnym resorcie The Caves w Negril uda nam się wypić drinka w towarzystwie sław z telewizji i pierwszych stron gazet.

 

W sąsiedztwie ekskluzywnych kompleksów wypoczynkowych znajdują się jednak rejony zamieszkane przez ludzi ubogich. W delikatnych tekturowych domach żyją całe rodziny, które utrzymują się z prowadzenia małych ulicznych straganów i punktów usługowych. Mimo to optymizm wydaje się nie opuszczać wyspiarzy. Jamajczycy są wyjątkowi: sympatyczni, otwarci i zawsze uśmiechnięci. Tę radość z życia oddają charakterystyczne wyrażenia i zwroty pochodzące z kreolskiego jamajskiego (języka patois), np. Yeah, mon! („Tak, bracie!”). Niezwykle życzliwi i uczynni miejscowi okazują się jednocześnie bardzo ciekawscy. Pytają rozmówców o kraj pochodzenia, cel podróży, zawód, a przede wszystkim o to, czy podoba się im Jamajka i czy zamierzają przyjechać na nią ponownie. Jamajczycy są świadomi swojej wartości i dumni z wyspy i wywalczenia niepodległości. Afrykańskie korzenie uważa się tu za zaletę, co podkreśla ruch rastafarian twierdzących, że wywodzą się od władców Etiopii i kiedyś powrócą do ojczyzny swoich przodków. Łatwo ich rozpoznać po długich dredach, które noszą rozpuszczone lub splecione dla wygody i osłonięte turbanem albo czapką. Ich kolorowe stroje nawiązują do barw z flagi etiopskiej – zieleni, żółci i czerwieni. Rastafarianie często palą święte zioło, czyli marihuanę. Mieszają ją razem z tytoniem, a samo palenie uchodzi za swoisty rytuał oczyszczający umysł, towarzyszy mu odmawianie modlitw i błogosławieństw.

 

Widok na Ocho Rios i port, w którym cumują statki wycieczkowe

Jamajka Ocho Rior fot

© ROBERT PAWEŁEK/TRAVELCOMPASS.PL

 

Bob Marley i bobsleje

 

Do rozsławienia Jamajki w dużym stopniu przyczynił się Bob Marley (1945–1981), legendarny wykonawca reggae, który stał się symbolem awansu społecznego na wyspie. Jego fani składają wizyty w Nine Mile, rodzinnej wiosce muzyka, i poświęconej mu placówce w Kingston (Bob Marley Museum). W Ocho Rios można także zajrzeć do Reggae Xplosion, muzeum opowiadającego o życiu i twórczości Boba Marleya. Prezentuje ono również historię jamajskich gatunków muzycznych. Powstały pod koniec lat 70. XX w. dancehall, nawiązujący do reggae, zdobył popularność wśród młodszego pokolenia i na światowe listy przebojów w ciągu ostatnich kilkunastu lat trafiały piosenki takich Jamajczyków jak Shaggy, Beenie Man i Sean Paul.

 

Na Jamajce warto też… przejechać się bobslejem. Tor bobslejowy na górze Mystic (Mystic Mountain) ma 1 km długości. Dociera się do niego wyciągiem krzesełkowym, z którego można podziwiać przepiękne widoki. Ale największych emocji dostarcza szybki zjazd saniami pośród tropikalnego lasu. Od razu przypomina się filmReggae na lodzie (1993 r.) w reżyserii Jona Turteltauba, który inspirował się historią jamajskiej drużyny narodowej debiutującej w konkurencjach bobslejowych na XV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1988 r. w Calgary. Dziś Jamajka ma własną reprezentację w tej dziedzinie sportu, co jest prawdziwym wyczynem, zważywszy na panujące w kraju warunki klimatyczne. Po gorących przeżyciach orzeźwienie przynoszą kaskady na rzece Dunn (Dunn’s River Falls o długości ponad 180 m), z których woda opada do Morza Karaibskiego. Do wspinaczki pod okiem miejscowych przewodników nie potrzeba specjalnej kondycji fizycznej. Niezbędne są jednak stroje kąpielowe i gumowe buty zapobiegające ślizganiu się po mokrych skałach. Obuwie można wypożyczyć na miejscu.

 

Krokodyle i narodowe skarby

 

Wodospady na rzece Dunn to popularne miejsce na wspinaczkę

Dunns River Falls1 fot

© ROBERT PAWEŁEK/TRAVELCOMPASS.PL

 

Południowe wybrzeże Jamajki prezentuje inne oblicze tego kraju. Przez XVIII- i XIX-wieczne plantacje trzciny cukrowej dociera się do ukrytych plaż, gdzie nie ma żywej duszy. W mieście Black River doświadczony przewodnik zabiera chętnych na jedną z najdłuższych rzek na wyspie (53,4 km) i na jej największe chronione mokradła. W trakcie wyprawy łodzią można poczuć się jak na afrykańskim safari. Główny jej cel to tropienie krokodyli amerykańskich – jedynych niebezpiecznych zwierząt na Jamajce. Kiedyś występowały tu jeszcze jadowite węże (rzadki boa jamajski nie jest jadowity i nie stanowi zagrożenia dla człowieka), ale podobno wytępiły je mangusty sprowadzone z Afryki. Przewodnik wypatruje gadów i gdy uda mu się dojrzeć jakiegoś osobnika (a dzieje się to dość często), uradowany wskazuje go uczestnikom wycieczki. Krokodyle nierzadko podpływają do łodzi i dają się fotografować. Trzeba jednak być ostrożnym i trzymać się poręczy, bo mogą to być ostatnie nasze zdjęcia w życiu! Przy odrobinie szczęścia ujrzymy także kolibra czarnogłowego.

 

W środku jamajskiego lasu tropikalnego, w małej miejscowości Mavis Bank znajduje się istniejąca od 1885 r. fabryka kawy marki Jablum – Mavis Bank Coffee Factory. Trudno do niej dotrzeć bardzo wyboistą, wąską i stromą drogą, ale na pewno warto. Przyjrzymy się tu wszystkim etapom produkcji słynnej kawy z Gór Błękitnych – narodowego skarbu kraju zwanego „czarnym złotem Jamajki”. Tajemnica jej wysokiej jakości tkwi w wyjątkowych warunkach, w jakich się ją uprawia. Tropikalne ciepło, odpowiedni poziom wilgotności powietrza i ostry górski klimat sprawiają, że ziarna osiągają niepowtarzalny smak. Jamaica Blue Mountain Coffee uchodzi za jedną z najlepszych kaw na świecie. Nie jest kwaskowata i ma piękny zapach. Choć wtajemniczeni twierdzą, że aby wydobyć pełnię jej walorów smakowych, powinno się ją przygotowywać z użyciem odpowiedniej wody i że nie wszędzie smakuje tak dobrze jak na Jamajce… Krzewy kawowca rosną w cieniu wysokich drzew, na plantacjach położonych na wysokości pomiędzy 910 a 1700 m n.p.m. Tylko kawę pochodzącą z tych upraw wolno oznaczać nazwą Jamaica Blue Mountain Coffee. W fabryce warto zrobić sobie przerwę, żeby przy filiżance czarnego napoju podziwiać widok na góry.

 

Inny słynny produkt z wyspy stanowi rum. Najstarsza tutejsza destylarnia – Appleton Estate – działa od 1749 r. Na terenie fabryki, w wielkich halach leżakują liczne beczki wypełnione trunkiem. Każda została opisana według rodzaju i wieku rumu. Znajduje się tu również muzeum. I chociaż obecnie produkcja alkoholu jest zautomatyzowana, można spróbować swoich sił w wyciskaniu słodu w obsługiwanej ręcznie dużej zabytkowej prasie. Lokalny przewodnik oprowadza po zabudowaniach i objaśnia proces wytwarzania trunku. Dowiemy się od niego, że dawniej rum był jedynie produktem ubocznym powstawania cukru i dojrzewa wyłącznie w specjalnych beczkach. Alkohol rozlany do butelek nie nabiera już wieku. Każde odwiedziny w Appleton Estate kończą się degustacją. Przy tej okazji goście uczą się, że wiek trunku można rozpoznać także po jego kolorze (młode roczniki są jasne i ciemnieją z czasem). Rum klasyfikuje się też ze względu na gatunki. Wśród nich wyróżnia się nawet kokosowy lub czekoladowy. Na koniec należy zrobić niezbędne zakupy. Z Jamajki trzeba koniecznie przywieźć ze sobą paczki kawy i kilka butelek rumu.

 

W stolicy luzu

 

Wieczorem warto wybrać się do Negril, a szczególnie do „Rick’s Café”, knajpki wypełnionej tłumem turystów czekających na zachód słońca. Podobno porównywalnie znakomitym miejscem do podziwiania tego zjawiska jest wyspa Key West w amerykańskim stanie Floryda. Oczekiwanie urozmaicają młodzi ludzie skaczący z krawędzi klifu do granatowego morza. W końcu następuje moment, kiedy słońce kryje się za horyzont. To niepowtarzalny widok.

 

Dawno skończyły się czasy, gdy można było tu odkrywać puste i zapomniane fragmenty wybrzeża, przy których żyło skromnie kilku rybaków. Dzisiaj Negril zamieszkuje kilka tysięcy ludzi i stanowi ono dynamicznie rozwijający się ośrodek turystyczny z jedną z najdłuższych na Jamajce plaż (Seven Mile Beach, która w rzeczywistości ma „jedynie” ok. 6,5 km). Mimo tłumu turystów nadal da się w nim jednak wyczuć coś z dawnego czaru i atmosfery beztroski. W knajpkach posłuchamy muzyki na żywo. Wody zatoki zapełniają narciarze wodni, śmiałkowie na paralotniach i katamarany. W rejonie Long Bay Beach Park rozbrzmiewa reggae. Za dnia plaża jest niemal bezludna i ożywa dopiero późnym popołudniem. Jamajczycy rozkładają wówczas na piasku grille zrobione domowym sposobem z beczek po ropie i rozpoczynają smażenie kurczaka w marynacie jerk. To najbardziej popularna jamajska potrawa, podawana nawet w eleganckich restauracjach. Ma bardzo pikantny smak. Do jej przygotowania używa się mięsa marynowanego w zalewie z soku limonki z dodatkiem ostrej papryki, gałki muszkatołowej, ziela angielskiego i innych ziół. Przepis ten pochodzi podobno od rdzennych mieszkańców wyspy – Tainów. Ostry zapach smażonego kurczaka w upalnym powietrzu miesza się z gorącymi rytmami reggae.

 

Jamajska turystyka

 

Jamajka pretenduje do grona najpopularniejszych miejsc urlopowych na świecie i aktywnie promuje się na znaczących międzynarodowych imprezach związanych z turystyką. Na wyspie organizowane są również targi turystyczne, z których największe to Jamaica Product Exchange (JAPEX). W kraju powstają także interesujące oferty dla branży MICE. Organizatorzy spotkań, konferencji i wyjazdów integracyjno-motywacyjnych mogą skorzystać z usług przeznaczonych specjalnie dla firm i odpowiednio przygotowanej infrastruktury. Część Jamajki (Góry Błękitne i pasmo John Crown – obszar zamieszkiwany przez Maronów) jako obiekt mieszany o charakterze kulturowo-przyrodniczym znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, obok tylko 35 tego rodzaju wyjątkowych miejsc na ziemi. W rankingu najfajniejszych narodów na świecie opublikowanym w 2011 r. na stronie internetowej amerykańskiego portalu informacyjnego CNN Jamajczycy uplasowali się na trzeciej pozycji (po Brazylijczykach i Singapurczykach). Poza tym ten karaibski kraj ze względu na swój wielki potencjał stanowi świetny region dla inwestorów i przedsiębiorców zagranicznych. Wyspa leży przy głównych szlakach powietrznych i morskich na Karaibach oraz w niewielkiej odległości od najważniejszych światowych rynków. Działają na niej nowoczesne porty lotnicze, znajdują się tu dobre drogi i infrastruktura spełniająca międzynarodowe standardy.

 

Jak na kraj rozwijający się baza noclegowa na Jamajce jest bardzo dobrze rozbudowana. Duży wybór różnorodnych hoteli, willi i pensjonatów oraz wysoką jakość usług docenią nawet najbardziej wymagający klienci. Wiele obiektów, najczęściej typu all inclusive, należących do znanych międzynarodowych sieci, leży nad urokliwymi plażami w pobliżu atrakcji turystycznych. Goście mogą korzystać ze znakomitej infrastruktury hotelowej, świetnej obsługi i ciekawej oferty spędzania wolnego czasu. Ośrodki wybudowane na rozległych terenach są tak zaprojektowane, że nie trzeba opuszczać hotelu, aby zrelaksować się i rozerwać. Popularnością cieszą się też strzeżone, luksusowe i kameralne kondominia z pełną obsługą, choć ze względu na wysoką cenę nie każdy może sobie pozwolić na wynajęcie w nich apartamentu. Oczywiście, oprócz tego rodzaju drogich kompleksów na Jamajce znajdują się również niskobudżetowe hotele i pensjonaty dla mniej wymagających turystów. Wiele z nich jest urządzonych w stylu postkolonialnym.

 

Niektóre z obiektów, takie jak te należące do sieci Bahía Príncipe Hotels & Resorts, IBEROSTAR, Sandals czy Couples Resorts, oferują pakiety dla narzeczonych i nowożeńców w różnych cenach w zależności od długości pobytu, czasami także z darmową ceremonią ślubną. Idealne na dużą uroczystość będą resort Half Moon i rezydencja Rose Hall. W przypadku bardziej kameralnych ślubów sprawdzi się Round Hill Hotel and Villas, natomiast nowoczesnej parze młodej przypadnie do gustu Rockhouse. Za popularne wśród zakochanych jamajskie ośrodki uchodzą Luxury Bahía Príncipe Runaway Bay, The Caves w Negril i Couples Tower Isle w Ocho Rios. Hotele butikowe charakteryzują się jeszcze wyższym standardem i zapewniają większą prywatność. Dla przykładu Trident Hotel w Port Antonio nie bywa zbyt oblegany przez turystów i stanowi ulubione miejsce celebrytów. Strawberry Hill słynie nie tylko ze wspaniałej kuchni, ale też organizowania przepięknych uroczystości ślubnych oraz wspaniałych widoków na Kingston i Blue Mountain Peak. Mimo iż na wyspie raczej niechętnym okiem patrzy się na nietypowe ceremonie zaślubin, ośrodek Hedonism II w Negril oferuje swoim gościom również możliwość zawarcia małżeństwa w stroju Adama i Ewy.

 

Kilka prostych zasad

 

Wbrew często pojawiającym się stereotypowym opiniom Jamajka jest właściwie bezpieczna. Dodatkowo nad bezpieczeństwem przyjezdnych czuwa specjalnie powołana policja turystyczna. Oczywiście, w każdej podróży gdziekolwiek na świecie można spotkać się z nieprzyjemnościami. Na pewno trzeba pamiętać, że to kraj ogromnych kontrastów społecznych.

 

Na co dzień, jak gdzie indziej, warto przestrzegać pewnych zasad. Nie należy okazywać zniecierpliwienia. Ulubione powiedzenie Jamajczyków soon come („niedługo będzie”) w pełni wyraża ich życiową postawę. Uśmiech i żart pomogą wyjść z twarzą z każdej kłopotliwej sytuacji. Wyspiarze, zwłaszcza sprzedawcy, są prawie zawsze chętni do sympatycznej pogawędki. Jeśli ktoś nie życzy sobie usług przewodnika lub nie ma ochoty kupić zachwalanego towaru, wystarczy, że grzecznie, ale stanowczo powie: No, thank you.

 

Nie wolno też fotografować bez pozwolenia. Może to sprawić trudność wielu dzisiejszym turystom, ale zawsze należy zapytać o zgodę osobę, której chce się zrobić zdjęcie. Jeśli odmówi, trzeba to uszanować. Poza tym zdecydowanie lepiej nie ryzykować i nie kupować marihuany. Rastafarianie uważają, że ma ona właściwości uzdrawiające – od lat stosują ją jako naturalne lekarstwo. Co prawda, od 25 lutego 2015 r. prawo obowiązujące na Jamajce dopuszcza posiadanie 2 uncji (ok. 57 g) suszu i 5 sztuk roślin na własny użytek oraz do celów religijnych, leczniczych i naukowych, ale w przypadku znalezienia u kogoś większych ilości nadal grozi mu kara więzienia. W jamajskich zakładach karnych panują ciężkie warunki, a organy ścigania nie pobłażają również zagranicznym gościom.

 

Odradza się także przechadzek po gettach stołecznego Kingston. Po zapadnięciu zmroku nie należy przemieszczać się po mieście pieszo, najlepiej wziąć taksówkę. W rejonie historycznego centrum trzeba zachować ostrożność też za dnia – nawet zwykły zegarek lepiej zostawić w hotelu i unikać wyludnionych miejsc. Warto pamiętać, aby nie nosić ze sobą zbyt dużo gotówki i pilnować portfela. Jeżeli będziemy poruszać się w tej okolicy samochodem, zamknijmy okna i zablokujmy drzwi.

 

Jeśli zastosujemy się do tych kilku zasad, możemy w pełni cieszyć się pobytem na słonecznej Jamajce. Ta radosna wyspa co roku zdobywa serca wielu podróżników, nawet tych najbardziej wymagających.

 

SKARBY SRI LANKI

ALINA WOŹNIAK

 

<< Ogromne bogactwo tropikalnej przyrody, ziół i przypraw, bezcenne pamiątki przeszłości, kamienie szlachetne i wyśmienita herbata – wszystko to znajdziemy na niewielkiej wyspie, która niczym łza opada z Półwyspu Indyjskiego. A powitają nas na niej ludzie, którym spokoju ducha może pozazdrościć każdy Europejczyk. >>

  FOT. SRI LANKA TOURISM

Mimo iż położona na wyspie Cejlon Sri Lanka ma zaledwie ok. 65,6 tys. km2, to jest ogromnie zróżnicowana, pulsuje kolorami, a krajobrazy zmieniają się tu jak w kalejdoskopie: od wiecznie zielonych lasów po góry wysokie jak Tatry, suche równiny, malownicze rzeki i wodospady, laguny, plantacje herbaty i tropikalnych owoców oraz skąpane w słońcu, długie i piaszczyste plaże z rozwiniętą infrastrukturą turystyczną. To prawdziwie rajski zakątek dla spragnionych błogiego leniuchowania, kontaktu z dziewiczą naturą i wspaniałymi zabytkami. Aż 8 tutejszych obiektów znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO – starożytne miasta Polonnaruwa, Sigiriya, Anuradhapura i Kandy, Rezerwat Leśny Sinharaja, Stare Miasto Galle i jego fortyfikacje, buddyjska Złota Świątynia Dambulla i Płaskowyż Centralny.

Więcej…