„Misja Kampinos” to nowa lokalna marka, która ma przyciągnąć na Mazowsze nie tylko turystów czy inwestorów, ale też informować o ofercie turystycznej regionu. Do jej współtworzenia przyłączył się samorząd województwa mazowieckiego. Dziś w Izabelinie zostałpodpisany w tej sprawie list intencyjny

 

– Kampinoski Park Narodowy to jedno z ulubionych miejsc odpoczynku już nie tylko mieszkańców stolicy. Nic dziwnego – kontakt z przyrodą, świeże powietrze, czas spędzony na łonie natury to rodzaj wypoczynku, którego coraz częściej szukamy, i to wszystko mamy właśnie w Kampinosie – podkreśla marszałek Adam Struzik.

 

Kampinoski Park Narodowy to jedno z piękniejszych miejsc na Mazowszu. Rozległe lasy, malownicze łąki, pamiątki historii, 360 km znakowanych pieszych szlaków turystycznych oraz 200 km rowerowych, a także zajęcia edukacyjne – to wszystko sprawia, że turyści wybierają właśnie Kampinos. Co roku odwiedza go około miliona osób.

 

– Jestem przekonana, że za sprawą tego projektu mieszkańcy Mazowsza będą jeszcze chętniej odwiedzali Kampinos, a wypoczynek na nowych ścieżkach i trasach turystycznych będzie jeszcze bardziej atrakcyjny – przekonuje Izabela Stelmańska, zastępca dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki UMWM.

 

Nowe szlaki turystyczne, promocja produktów regionalnych czy informowanie o aktualnej ofercie turystycznej i rekreacyjnej Mazowsza – to główne założenia marki „Misja Kampinos”, której pomysłodawcą jest Stowarzyszenie „Między Wisłą a Kampinosem”.

 

– Chcemy, aby oznaczenie marką „Misja Kampinos” było postrzegane jako wyróżnienie danych towarów, usług czy miejsc. Klienci powinni wiedzieć, że jest ona gwarancją dobrej jakości i niezawodności produktów nią oznaczonych, a przedsiębiorcy, że przystępując do programu mogą liczyć np. na promocję danego produktu – wyjaśnia Paweł Białecki, prezes zarządu Stowarzyszenia „Między Wisłą a Kampinosem”.

 

Docelowo stowarzyszenie chce przyznawać certyfikaty Marki Lokalnej „Misja Kampinos” lokalnym firmom, obiektom turystycznym, m.in. hotelom, obiektom noclegowym czy agroturystycznym. Certyfikat otrzymać będą mogły również produkty kulinarne, nawiązujące do lokalnej tradycji, a przy tym zdrowe i ekologiczne, a także restauracje lub inne obiekty gastronomiczne serwujące regionalne dania.

 

O oznaczenie ubiegać będą się też mogli organizatorzy wydarzeń edukacyjnych, kulturalnych, np. historycznych i patriotycznych związanych z dziedzictwem lokalnym, ale także wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych, np. festynów rodzinnych, pikników historycznych, koncertów itp.

 

Wydarzenie uświetniło otwarcie wystawy fotograficznej „Wisła – królowa polskich rzek” autorstwa Artura Tabora.

 

Druskienniki – ulubione miejsce Józefa Piłsudskiego

DRUSKIENNIKI - to największe i jedno z najpiękniejszych uzdrowisk litewskich. Uzdrowisko czynne jest cały rok, znajduję się na południu Litwy, 60 km od granicy Polski, w środku największego kompleksu leśnego na Litwie. Miasto Druskienniki otoczone jest niezniszczalną przyrodą, miejscami jeszcze dziewiczą.      więcej>>

KIEJDANY (Kedainiai) – SIEDZIBA RADZIWIŁŁÓW

 

Litwa to nie tylko Wilno, Druskienniki, parki narodowe i inne często odwiedzane przez polskich turystów miejsca. Na Litwie jest wiele miejsc o niezwykle ciekawej historii, które również warte są odwiedzenia. Do takich miejsc należą np. Kiejdany. Położone nad Niewiażą Kiejdany to jedno z najstarszych miast Litwy wspominane w kronikach Długosza. Kiejdany znajdują się w odległości ok. 60 km od Kowna i 150 km od Wilna.

więcej>

Artykuły wybrane losowo

Safari po kenijsku

ALEKSANDRA PROCHALSKA

 

<< Kenijska ziemia to kraina kontrastów, magia barw, mieszanka kultur, smaków, zapachów i dźwięków oraz mekka tych, którzy pragną zaznajomić się z bogatą afrykańską fauną i florą, doświadczyć prawdziwej przygody i odpocząć od szarej, monotonnej codzienności. W mojej wyobraźni Kenia jest rudo-purpurowa jak stroje Masajów i czerwona ziemia w Parku Narodowym Tsavo Wschodnie, złotosłomkowa jak sawanna i majestatyczne lwy, soczyście zielona po długiej porze deszczowej i wreszcie turkusowo-błękitna jak fale Oceanu Indyjskiego. >>

 

Do Kenii można przyjechać w dowolnym momencie, jednak większość turystów pojawia się tu między grudniem a marcem (ze względu na gwarancję doskonałej pogody) oraz lipcem i wrześniem (w czasie Wielkiej Migracji ssaków kopytnych z tanzańskiego Parku Narodowego Serengeti do kenijskiego Rezerwatu Narodowego Masai Mara). W Kenii występują zasadniczo dwie pory deszczowe: krótsza – w listopadzie oraz dłuższa trwająca od końca marca do przełomu maja i czerwca. Podczas opadów pojawia się dużo komarów, zwiększa się zatem zagrożenie malaryczne, nieco trudniej też obserwować zwierzęta, jednak wyprawy safari są wtedy znacznie tańsze.

Więcej…

WAKACJE Z PERSPEKTYWY SIODEŁKA

PAWEŁ PAKIEŁA

 

  FOT. TOURISMUSVERBAND MECKLEMBURG-VORPOMMERN

Aktywny wypoczynek staje się coraz bardziej popularną formą spędzania wolnego czasu. Z roku na rok przybywa w Polsce zwolenników turystyki rowerowej. Zamiana czterech kółek na dwa jest korzystna nie tylko ze względu na nasze zdrowie czy ochronę środowiska naturalnego. Rowerem można często dotrzeć w miejsca, do których samochodem nie da się po prostu dojechać, i to na dodatek dużo tańszym kosztem. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że zamknięci w aucie tracimy możliwość nawiązania więzi z otoczeniem. Rowerzysta ma szansę na bezpośredni kontakt z przyrodą, a także przypadkowo spotkanymi na trasie ludźmi, co często staje się okazją do przełamania barier kulturowych i językowych. Wszystko, czego potrzebujemy do uprawiania tego rodzaju turystyki, to solidny rower. Podróżując w ten sposób, nie tylko oszczędzamy pieniądze, które musielibyśmy przeznaczyć na paliwo, i dbamy o nasze samopoczucie, lecz także poznajemy świat z zupełnie innej, niezmiernie interesującej perspektywy.

Więcej…

Z czym kojarzy się Argentyna…?

opracował:

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Zapytaliśmy o to czterech wybranych ekspertów, którzy bardzo dobrze znają ten południowoamerykański kraj, ojczyznę wyśmienitego wina, empanadas (pysznych pierożków), najlepszych steków na świecie, orzeźwiającej yerba mate, magicznego tanga, słynnej Evity czy odważnych gauchos… Poniżej znajdują się ich krótkie wypowiedzi na ten temat.

 

TERESA GÓRECKA

PREZES BIURA TURYSTYKI ZNP LOGOSTOUR

Kiedy myślę czasami o Argentynie, niczym slajdy z podróży, przesuwają mi się przed oczami trzy skrajnie różne obrazy. Ich kolejność jest przypadkowa, zależy od nastroju chwili. Dla mnie, niezależnie od szerokości geograficznej, zawsze w centrum uwagi znajduje się człowiek. Jeśli więc myślę o Argentyńczykach, widzę gauchos, czyli kowbojów z bezkresnej pampy. Chociaż obecnie częściej popisują się oni zręcznością w siodle przed turystami, a nie przy wypasie koni czy bydła, to trudno nie podziwiać ich, gdy w pełnym galopie, podczas zawodów corrida de sortija, trafiają w mały, zawieszony nad głową pierścień (sortija). Wiele z dawnych hacjend należących do gauchos w prowincji Buenos Aires zostało przemienionych w komfortowe estancias (historyczne hotele). Oferują one m.in. możliwość zakosztowania prawdziwego wiejskiego życia, pokazy tradycyjnych tańców (a także ich naukę), popisy zręczności argentyńskich kowbojów oraz przejażdżki konne po pampie. Turyści częstowani są w estancias obfitością regionalnych potraw, wśród których prym wiodą dania z grilla – asado. Oczywiście, towarzyszą im doskonałej jakości miejscowe wina. Tych wszystkich atrakcji można doświadczyć w znajdującej się w naszej ofercie, utrzymanej w stylu kolonialnym Estancia Santa Susana.

Więcej…