Pierwszy miesiąc szkoły za nami. Powoli wpadamy w rytm i przyzwyczajamy się do powakacyjnych obowiązków. No a skoro zajęcia szkolne przybrały już formę regularności, pora rozejrzeć się za zajęciami dodatkowymi. Sprawdzamy dostępne dyscypliny sportowe dla dzieci, podsuwając najlepsze rozwiązania dla małych sportowców.

Warto czy nie warto?

Zacznijmy jednak od początku. Czy zajęcia pozaszkolne są w ogóle dobrym pomysłem? Wielu rodziców boryka się z wątpliwościami, bowiem ilość lekcji, często późne godziny wyjścia ze szkoły i zadawane w Polsce na potęgę prace domowe powodują wrażenie nadmiaru i przesytu obowiązków. A nikt z nas nie chce, żeby dziecko było nadmiernie obciążone zadaniami. To pułapka, w którą wpada wielu. Mylnym jednak jest przekonanie, że zajęcia pozaszkolne są złe. Przeciwnie! Po całym dniu lekcji, siedzenia w ławce, odrabiania zadań domowych przy biurku, rozruszanie się i odrobina sportu może wyjść wyłącznie na zdrowie. Wiadomo, że przesada nie jest dobra i nikt nie mówi, aby zapisywać dziecko na dodatkowe zajęcia każdego dnia w tygodniu. Śmiało można (i powinno się!) wybrać jednak przynajmniej jedną dyscyplinę i raz-dwa razy w tygodniu zapewnić młodemu sportowcowi zdrową porcję ruchu.

Jak wybrać odpowiedni sport?

Odpowiedź jest złożona i uzależniona od wielu czynników. Przede wszystkim, od wieku dziecka. Psychologowie sportu mówią otwarcie o tym, że aby dziecko mogło aktywnie uczestniczyć w zorganizowanych zajęciach, musi potrafić odnaleźć się w grupie i podporządkować panującym w niej regułom. Nie ma więc sensu zapisywanie 2 latka na judo. Druga kwestia, to radość, którą sport ma dziecku sprawiać. Niestety, rodzice bardzo często realizują swoje ambicje swoimi dziećmi. To, że marzyłeś w dzieciństwie, aby zostać piłkarzem, ale koniec końców jesteś finansistą, nie oznacza, że twój syn musi koniecznie brać udział w treningach piłki nożnej. Nie można również poddawać się stereotypom. Jeśli ukochana córeczka jest wielką fanką hokeja, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby uczestniczyła w takich zajęciach. Podobnie jak syn, który mówi, że chciałby tańczyć. W przypadku dzieci, nie ma mowy o męskich i damskich sportach. Ważne, żeby maluch czerpał ze sportu radość i żeby stanowił on dla dziecka formę zabawy.

Wybór dyscypliny nie musi także oznaczać finalnej pasji. Musisz mieć na uwadze, że upodobania dziecka zmieniają się wraz z jego rozwojem. Nie stawiaj więc wszystkiego na jedną kartę. Jeśli córka wybrała balet, nie kupuj od razu paczki, najdroższych baletek i firmowego body – daj dziecku szansę zapoznać się, sprawdzić i oswoić z wybraną dyscypliną. Zanim wpadniesz w większe koszty, zapytaj, czy aby na pewno syn lub córka nadal chce iść w tym kierunku.

Które dyscypliny są najlepsze?

Wiele oczywiście zależy od predyspozycji i indywidualnych zainteresowań dziecka. Aby zarazić dziecko sportowym bakcylem, dobrze jest dać mu szansę próbować. Wiele szkółek sportowych organizuje bezpłatne zajęcia próbne – to dla malucha szansa na przetestowanie, czy w ogóle chce w konkretnych zajęciach brać udział.

Bardzo popularne jest pływanie. To dyscyplina ogólnorozwojowa, która świetnie wpływa na cały organizm. Trenuje wszystkie partie mięśni, ma zdecydowanie znamiona dobrej zabawy, a jeśli odbywa się pod okiem trenera, dziecko uczy się również poprawnych technik pływania i jeśli zechce, może w późniejszych latach kształcić te umiejętności na poziomie profesjonalnym. Pływanie poprawia motorykę i koordynację, to także świetne ćwiczenia oddechowe. Pływanie ma jeszcze jeden plus – ponieważ odbywa się na krytych basenach, jest sportem całorocznym. Godziny i dni treningów można dość łatwo dostosować do rytmu dnia i życia i nie ma w roku miesięcy, w których nie można byłoby pływać. Pływanie sprawdza się nawet w przypadku bardzo małych dzieci – istotnym jest, aby poziom dostosować do możliwości małego sportowca.

Judokarate, aikido i inne kontaktowe sporty walki, to świetny trening ogólnorozwojowy. Sprawdza się już dla dzieci od ok. 4 lat. Jest w pełni bezpieczny. Wymaga wyjątkowo dużego wydatku energetycznego, dziecko zazna więc podczas treningu porządnej dawki zdrowego ruchu. Wielu rodziców uważa, że sporty walki to zdrowa przeciwwaga dla panoszącej się w szkołach agresji i niepożądanym zachowaniom, przed którymi trenujące dziecko ma większą szansę obrony. Choć chcielibyśmy zaprzeczyć istnieniu takich problemów, to pozostaje faktem, że dziecko, które ćwiczy pod okiem trenera, ma wpojone zasady zdrowego współzawodnictwa, a jednocześnie czuje się bardziej pewne siebie – jest bezpieczniejsze.

Taniec dostępny jest w bardzo wielu różnych wariantach – towarzyski, nowoczesny, klasyczny, balet, są również ogólne zajęcia taneczne, które nie koncentrują się na jednym stylu, a trenują ogół – poczucie rytmu i różne style tańca. Taniec to fajna, ogólnorozwojowa aktywność, przy której trenowana jest prosta sylwetka, gracja, zwinność, a ćwiczą w zasadzie wszystkie mięśnie ciała. Wspaniale wpływa na motorykę i wspiera również kształtowanie odwagi u małego sportowca, pomagając mu przełamywać bariery. Trening oczywiście odbywa się przy muzyce, zatem i młodsze dzieci czerpią z tego frajdę.

Wspinaczka – w zasadzie w każdym mieście istnieją już miejsca, w których stworzone są specjalne ścianki wspinaczkowe. Rzecz powinna się odbywać pod okiem trenera (przynajmniej w pierwszym okresie). To sport, który doskonale szlifuje równowagę, koordynację i obok tężyzny fizycznej, aktywuje do pracy w tym samym czasie również mózg. Świetnie się sprawdza jako profilaktyka wad postawy.

Opisaliśmy najpopularniejsze – wg statystyk – dyscypliny. Wspomnimy jeszcze na koniec o innych. Jazda konna – uważana za sport kosztowny, ale jeśli nie planujesz profesjonalnego jeździectwa, można spokojnie poradzić sobie z mniejszymi nakładami. Jeżdżąc konno, dziecko nie tylko uprawia zdrowy ruch na świeżym powietrzu, ale również obcuje z pięknymi zwierzętami i uczy się opieki nad nimi. Tenis ziemny – choć polecany jest nieco starszym sportowcom (powyżej 7 roku życia), świetnie ćwiczy kondycję, prostą postawę, motorykę, zwinność i refleks. Trudno mu przy tym odmówić również klasycznej elegancji. Rolki w wydaniu klasycznym są sportem letnio-wiosennym, ale dostępnych jest coraz więcej całorocznych torów zamkniętych, na których można z powodzeniem jeździć 12 miesięcy w roku.

Pamiętaj, że bez względu na to, jaką dyscyplinę sportu wybierze dziecko, każda - bez wyjątku - wspiera rozwój, przyczynia się do kształtowania prawidłowej postawy, wpaja zdrowe nawyki oraz wzorce i pokazuje, że ruch to nie tylko zdrowie, ale również czysta radość.

Źródło: sportroom.pl

KLM podpisuje umowę code-share z liniami Qantas. Wygodne podróże do Sydney, Brisbane, Perth i Melbourne przez Amsterdam i Singapur na jednym bilecie KLM

KLM i australijskie linie Qantas podpisały umowę o wspólnym oferowaniu lotów (tzw. code-share), aby wzbogacić swoje siatki lotów o nowe kierunki i zaoferować pasażerom więcej opcji podróży między Europą a Australią. Od 31 października b.r. polecimy przez Amsterdam i Singapur do 4 głównych australijskich miast: Sydney, Brisbane, Melbourne i Perth na jednym bilecie.
Dzięki partnerstwu z Qantas klienci KLM będą mogli wygodnie polecieć do czterech miast w Australii, z przesiadką w Singapurze. Po przylocie m.in. z Warszawy, Krakowa, czy Gdańska (przez Amsterdam) do Singapuru liniami KLM, pasażerowie będą mogli przesiąść się na loty Qantas do Sydney, Melbourne, Brisbane i Perth. Co ważne, taką podróż możemy teraz kupić na jednym bilecie, rezerwując ją na klm.pl. Cała trasa na jednym bilecie KLM gwarantuje opiekę linii nad pasażerami na każdym etapie podróży i zapewnia kontynuację lotu, nawet w przypadku utraty dalszego połączenia, jeśli wcześniejszy samolot się opóźni.Drugą istotną korzyścią dla pasażerów jest automatyczny transfer bagażu do finalnego celu podróży, bez konieczności odbioru i ponownego nadawania bagażu podczas zmiany samolotów w Singapurze.
Na mocy podpisanej umowy codzienne loty Qantas na trasie z/do Singapuru do/z Sydney, Perth, Melbourne i Brisbane będą oznakowane wspólnymi kodami QF (Qantas) i KL (KLM). W ramach wzajemności Qantas będzie współdzielił loty wykonywane przez KLM pomiędzy Singapurem a Amsterdamem, które będą teraz oznakowane dodatkowo kodem QF.
„Dziś świętujemy podpisanie nowej umowy code-share z Qantas. Australia jest ważnym celem podróży turystycznych, jak i biznesowych, dlatego partnerstwo z narodowym przewoźnikiem australijskim to dla nas strategiczne posunięcie. Cieszymy się, że teraz nasza oferta obejmuje również tą piękną część świata, jaką jest Australia.” – powiedział Pieter Elbers - Prezes & CEO KLM
„Podpisane porozumienie to dla naszych klientów kolejna doskonała okazja do odwiedzenia Europy. Dzięki współpracy z KLM możemy zaoferować szerszy wybór lotów przez port przesiadkowy w Singapurze, podczas których pasażerowie mają możliwość zdobywania Punktów Qantas w programie lojalnościowym. Mamy nadzieję, że nasi klienci doświadczą wyłącznie bezproblemowych i wygodnych podróży na pokładach dwóch narodowych przewoźników, z których każdy ma za sobą dumną, blisko 100-letnią historię." – powiedziała Alison Webster, Prezes Qantas International.

Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” zawarło umowę sprzedaży na podstawie której nabyło od Syndyka przedsiębiorstwo „Port lotniczy Radom”. Umowę w tej sprawie zawarta została w formie aktu notarialnego dziś rano w siedzibie PPL w Warszawie. Z kolei w Radomiu wiceministrowie infrastruktury oraz obrony narodowej podpisali wspólne oświadczenie w sprawie wyznaczenia PPL na Zarządzającego lotniskiem Radom. Tym samym Radom staje się trzecim, po Warszawie i Zielonej Górze, lotniskiem kontrolowanym przez P.P. „Porty Lotnicze”.

Zmiana właściciela Portu Lotniczego w Radomiu odbyła się w trybie przygotowanej likwidacji tzw. pre-pack. Sąd gospodarczy ogłaszając upadłość lotniskowej spółki wskazał jako jej nabywcę Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” w Warszawie. Po uprawomocnieniu się wyroku i wpłaceniu przez PPL wymaganej kwoty na konto syndyka masy upadłościowej stało się możliwe podpisanie aktu notarialnego, kończącego proces przejęcia radomskiego lotniska. Dzięki podpisanej dziś umowie „Porty Lotnicze” będą mogły rozpocząć niezbędne inwestycje, które umożliwią w niedalekiej przyszłości przygotowanie lotniska w Radomiu do przejęcia ruchu czarterowego i lowcostowego z Okęcia.

Ważny dokument podpisano też dziś przed południem na terenie Portu Lotniczego w Radomiu. W obecności premiera Mateusza Morawieckiego oraz Prezesa PPL Mariusza Szpikowskiego wiceministrowie infrastruktury Mikołaj Wild oraz Obrony Narodowej Wojciech Skurkiewicz złożyli podpisy pod oświadczeniem w sprawie wyznaczenia PPL na Zarządzającego radomskim lotniskiem. Podobnie jak warszawskie Okęcie, także Radom jest współużytkowany przez wojsko.

Całości dopełniło odsłonięcie makiety obrazującej Port Lotniczy w Radomiu po zakończeniu rozbudowy.

Planowana przez PPL inwestycja została podzielona na 2 etapy. W pierwszym etapie w ciągu 20 miesięcy, kosztem 425 mln złotych infrastruktura lotniska zostanie dostosowana do przyjęcia 3 mln pasażerów rocznie. Do 2,5 km zostanie wydłużona droga startowa, powstanie 11 miejsc postojowych dla samolotów.


Terminal pasażerski o powierzchni 50 000 m. kw. zyska 30 stanowisk check-in oraz 9 gate. Wokół lotniska powstanie 3500 miejsc parkingowych.

To wszystko sprawi, że Port Lotniczy Radom ma szanse w bardzo krótkim czasie stać się centrum turystyki lotniczej. W przyszłości właśnie z Radomia pasażerowie będą mogli wybrać się w podróż na niemal na każdy kontynent.

Planowane przeniesienie ruchu czarterowego z Okęcia do Radomia przyczyni się do odciążenia Lotniska Chopina, którego przepustowość w ostatnich latach, na skutek dynamicznego rozwoju ruchu tranzytowego (przesiadkowego), została niemal wyczerpana. Pozwoli także na wytworzenie maksymalnie dużego potencjału ruchu tranzytowego na Lotnisku Chopina (tzw. masy krytycznej), który zostanie przeniesiony do Centralnego Portu Komunikacyjnego w chwili jego uruchomienia.

Inwestycja w radomskie lotnisko to także spore korzyści dla miasta i regionu. Dzięki przebudowie i modernizacji tras kolejowych oraz dróg dojazdowych centralnej części kraju, zauważalnie skróci się czas dojazdu do Radomia z dużych miast środkowej Polski: z Warszawy, Łodzi, Kielc, Lublina, a nawet Krakowa czy Bydgoszczy. To zaś przyczyni się do zwiększenia atrakcyjności inwestycyjnej Radomia oraz Regonu Mazowsza, co może skutkować powstaniem nawet kilkunastu tysięcy nowych miejsc pracy nie tylko w sektorze lotniczym i lotniskowym, ale także w handlu, logistyce czy usługach.

Lądowanie dziewiczego lotu nowego samolotu linii lotniczych


Lot HU7607 linii Hainan Airlines z Pekinu do lotniska Shanghai Hongqiao International Airport wylądował o 11:00 13 października czasu pekińskiego, tym samym podsumowując dziewiczy lot pasażerski pierwszego samolotu Airbus A350 w posiadaniu linii Hainan Airlines Holding Co., Ltd., zwanych dalej Hainan Airlines. Przewoźnik rozpoczyna nową epokę usług na pokładach samolotu A350, czego świadkami było ponad 300 pasażerów.
 
Model A350-900 daje pasażerom nowy standard podróży w nowoczesnych kabinach. W klasie biznes fotele są w układzie schodkowym, co zapewnia pasażerom większą prywatność i klasyczny układ w linii prostej. Ponadto przednia część klasy ekonomicznej wyposażona jest w fotele o szerokości 18 cali i do 34-35 cali miejsca na nogi. Podróżni w klasie ekonomicznej z priorytetowym wyborem miejsc mają więc dostęp do dodatkowej przestrzeni na nogi. Każdy fotel na pokładzie wyposażony jest w system rozrywkowy wbudowany w oparcie. Pasażerowie w wybranych lotach otrzymują także kawę cappuccino lub espresso zaparzane w luksusowym, automatycznym ekspresie Nespresso.
Nowa, luksusowa flota linii Hainan Airlines obejmuje obecnie ponad 400 samolotów, głównie modeli Boeing 737, 787 i Airbus 330. W 2018 r. linie lotnicze zakupiły cztery nowe samoloty A350-900, które będą obsługiwać loty międzynarodowe i krajowe linii Hainan Airlines w celu zapewnienia klientom wygodniejszych podróży.

Ile daje się księdzu za udzielenie ślubu? Postanowiliśmy to sprawdzić. Kwoty zależą od parafii i wahają się od 150 do 1100 zł. W większości wystarczy klasyczne "co łaska". - Jeżeli ktoś położy 50 zł, a jeździ mercedesem, to robi to już według własnego sumienia - mówi jednak jeden z księży diecezji częstochowskiej.

"Za zdjęcia niektórzy płacą 4 tys. zł, a w kościele zostawiają stówę. Pojawia się pewien dysonans". To jeden z księży z diecezji sandomierskiej.

 

"Chyba pani oglądała ten film "Kler", że tak pani dopytuje". To z kolei duchowny z diecezji kieleckiej.

 

"Nie ma żadnego cennika, bo to nie jest sklep". Tak na pytanie o cenę udzielenia ślubu zareagował z kolei inny ksiądz z diecezji poznańskiej. On wyznaję zasadę, że "co łaska" oznacza po prostu "co łaska".

 

Na zlecenie Wirtualnej Polski i money.pl Instytut Badawczy ABR SESTA przeprowadził analizę cenników obowiązujących w polskich parafiach. Ankieterzy, podając się za narzeczonych, dzwonili do 100 losowo wybranych parafii z całego kraju, by zorientować się, jakie koszty wchodzą w grę tego wyjątkowego dnia. Wszyscy ci, którzy brali ślub kościelny, z pewnością wiedzą doskonale, jak problematyczna jest kwestia ile opłat. "Ile włożyć do koperty?" - to pytanie pojawia się wyjątkowo często.


Za sakrament składana jest ofiara. Od zera do miliarda złotych. I nawet torturami ze mnie pani nie wyciągnie konkretnej kwoty, bo takiej nie ma. Ofiara jest w pełnym tego słowa znaczeniu dobrowolna - powiedział ksiądz w jednej z parafii diecezji gliwickiej. - I proszę się nie martwić, że uznamy ofiarę za zbyt niską. Nie zgasimy świeczek ani światła - dodawał.

Sam chciałbym wiedzieć, ile wypada dać. Czasem jak dostanę 300 zł to się zastanawiam, czy to odpowiednia kwota - żartował jeden z księży w diecezji przemyskiej.

 

"Sakrament to nie towar w sklepie i nie ma ceny" - ksiądz z diecezji świdnickiej


"Nie ma żadnego cennika, bo to nie jest sklep", "nie jestem biznesmenem", "co to w ogóle za pytanie?", "sakrament to nie towar w sklepie i nie ma ceny. Ewentualnie możecie sobie kościół przystroić jak będziecie chcieli" - denerwowali się niektórzy księża. Inni dodawali, że udzielenie sakramentu będzie dla państwa młodych prezentem od kapłana.

 

Od 150 do 1000 zł za ślub

Nie wszyscy są jednak tak stanowczy. W co trzeciej parafii kwoty padały od razu. Jakie? Tutaj zależy od regionu, dekoracji kościoła lub tego, czy państwo młodzi będą chcieli własnego organistę. Średnia dla całego kraju to 532 zł.
W diecezji bielsko-żywieckiej wystarczy już tylko 150 zł. W tym są pieniądze dla kościelnego i organisty. Pełen pakiet ślubny (kościelny, organista, dokumenty, dekoracje, czasami również fotograf) to już większe koszty. Zdarza się, że trzeba zapłacić 500 lub 600 złotych.

Konkretny cennik jest m.in. w jednej z parafii w okolicach Elbląga. 250 zł na kościół, 150 dla organisty i po 100 dla kościelnego oraz za kwiaty. W sumie więc wychodzi 600 zł. W diecezji ełckiej, płockiej czy łomżyńskiej koszty sięgają jednak nawet 1000 zł. Dokładnie 1100 zł zasugerował ksiądz z parafii w diecezji łomżyńskiej. Opłata obejmuje ceremonię, ale dodatkowo należy zapłacić za organistę i wystrój kościoła. Parafia z diecezji płockiej zapewnia, że cały koszt zamyka się w okolicach tysiąca złotych. W tym jest i "co łaska", i opłaty dla organisty. Podobne pieniądze były sugerowane w parafii z diecezji poznańskiej.
Osoba, z którą rozmawiał ankieter nie potwierdziła, że jest księdzem. "Skoro dzwoni pani do kancelarii, to chyba wie, z kim chciałaby rozmawiać" - taką odpowiedź usłyszała. A cena? "Sakrament małżeństwa jest ważny, to raz na całe życie, więc tak jak na weselu, nie można oszczędzać". Przedstawiciel parafii powiedział, że nic nie może narzucać, ale pary często ofiarują właśnie tysiąc.
Niektóre kościoły wymagają również kaucji za rezerwację terminu ceremonii, dodatkowych dekoracji oraz dobrowolnej opłaty na remont kościoła.

"250 zł na kościół, 150 dla organisty i po 100 dla kościelnego"

"Chyba pani ten film Kler oglądała, haha"

Skoro "dobrowolne", to ile wypada dać? W wielu parafiach króluje tradycyjne "co łaska". Takie stwierdzenia padały w co drugiej rozmowie. Dopiero po kilku dodatkowych pytaniach księża bywali bardziej rozmowni. Choć kwot podawać nie chcieli. "Nie zbankrutujecie" - mówili i zapraszali na rozmowy do kancelarii.
- Chyba pani oglądała ten film "Kler", że tak pani dopytuje - żartował jeden z księży w diecezji kieleckiej. A gdy rozmówczyni zaprzeczyła, to z ulgą stwierdził "to całe szczęście".

- Nie mogę podać pani konkretnej ceny, żeby się nie ośmieszyć - poinformował jeden z księży w okolicach Częstochowy. - Przedział jest od 0 dla osób którym nie wiedzie się w życiu, do 700 na przykład. Dlatego to się nazywa ofiara. A jeśli ktoś położy 50 zł jeżdżąc mercedesem, to już robi to według własnego sumienia - mówił.

 

"Chyba pani oglądała ten film Kler, że tak pani dopytuje"

Zdaniem księży kwestie finansowe nie mogą stanąć na przeszkodzie narzeczonym, którzy chcą się pobrać. - W mojej 36-letniej posłudze nie było przypadku, żeby ktoś nie wziął ślubu z powodów finansowych - tłumaczą duchowni.
Często podkreślają również, że opłaty w kościele to nic w porównaniu z pozostałymi kosztami organizacji ślubu i wesela. - Na to to was będzie stać. Pary zostawiają więcej na przystrojenie kościoła tym wszystkim firmom niż w kancelarii – to z diecezji sandomierskiej. - Za zdjęcia niektórzy płacą 4 tys. zł, a w kościele zostawiają "stówę". Pojawia się pewien dysonans - to z kolei inna parafia, ale z tej samej diecezji.

 

Źródło:https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ile-dac-ksiedzu-oplaty-koscielne,98,0,2418530.html

Najlepsze miejsca na długi weekend na przełomie maja i czerwca

Na przełomie maja i czerwca czeka na nas kolejny długi weekend – Boże Ciało w tym roku wypada 31 maja. Jeden dzień wolnego pozwoli na cztery dni wypoczynku.

Czytaj Więcej >>

Najlepsze pomysły na wyjazd rodzinny z okazji Dnia Dziecka

Wkrótce Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wielu rodziców zastanawia się, w jaki sposób spędzić ten szczególny dzień ze swoimi pociechami, aby przyniósł jak najwięcej radości i pozostawił przyjemne wspomnienia. Możliwości na uczczenie tego święta jest naprawdę wiele. 

Czytaj Więcej >>

Najciekawsze pomysły na Majówkę

Już w marcu zaczynamy zastanawiać się, jak, a przede wszystkim, gdzie spędzimy Majówkę. W tym roku 1 maja wypada we wtorek, dodając do tego dwa weekendy plus 3 dni urlopu – szykuje się aż niemal 10 dni wypoczynku!  Czytaj więcej >

Najlepsze wiosenne wyjazdy typu city break

City break to alternatywna opcja dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu wybrać się na dłuższy wypoczynek. Obejmuje ona wyjazdy weekendowe do najciekawszych miejsc w Europie. Krótkoterminowa wycieczka pozwala na wypoczynek oraz zapoznanie się z kulturą i kuchnią danego regionu.  Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

Zobaczyć Izrael

MAGDALENA ZDRENKA

 

Izrael to wciąż miejsce mistyczne. Jego bogata kultura nierozerwalnie łączy się z ogromnym znaczeniem religijnym. Jednak ten kraj posiada również urokliwe plaże, sprzyjający klimat i ciepłe morze. Podróż w te strony jest więc idealnym połączeniem wyprawy śladami korzeni wielkich monoteistycznych religii świata z błogim wypoczynkiem w promieniach słońca.

Według Żydów to Bóg podarował im krainę, w której mieli zamieszkać, ich ziemię obiecaną. Przez wieki istnienia narodu szczęście nie sprzyjało losom państwa izraelskiego. Jego tereny były obszarem targanym konfliktami, przechodzącym z rąk do rąk. Od lat też miejsce to fascynowało wszelkiego rodzaju artystów. Wyprawę do Ziemi Świętej podjął przecież nawet nasz słynny poeta Juliusz Słowacki. Dziś sami możemy się przekonać, jak wielka siła przyciągania tkwi w Izraelu.

Więcej…

Na ścieżkach współczesnych Majów w Meksyku i Gwatemali

NATALIA ŚWIĘCHOWICZ

 

<< Olbrzymia różnorodność Meksyku i Gwatemali onieśmiela podróżnika i zaskakuje go na każdym kroku. Codziennie odkrywa on w tych krajach coś nowego i niepowtarzalnego, spotyka na swojej drodze niesamowitych ludzi i dowiaduje się o zupełnie nieznanych mu wcześniej rzeczach. Może to wszystko sprawia duch Majów, którego obecność wyczuwa się często wśród górskich szczytów, nad taflami jezior, w bujnych lasach i potężnych dolinach, pośród ruin starożytnych piramid i ścian współczesnych chat, a nawet biorąc w dłoń najmniejszy kamień pochodzący z tutejszej ziemi… >>

Hiszpańscy konkwistadorzy widzieli w Nowym Świecie przede wszystkim krainę pełną ukrytych bogactw. Wielkie miasta i wspaniałe budowle, które tu zastali, utwierdziły ich tylko w tej nadziei. Dlatego zagarnęli te ziemie, nie licząc się zupełnie z rdzennymi mieszkańcami i tym wszystkim, co przez wieki zdążyli oni stworzyć. Historii nie da się zmienić, ale z pewnością wielu z nas zastanawiało się często nad tym, jak potoczyłyby się dalsze losy tych indiańskich plemion, gdyby nie zetknęły się z wojskami odkrywców...  

Więcej…

Lato nad węgierskim Balatonem

9126_a4.jpg

Rodzinne wakacje nad Balatonem

©MAGYAR TURIZMUS ZRT. FOTOTÁR

 

Sylwia Jedlak-Dubiel

 

Choć Węgry, położone między Austrią, Słowacją, Ukrainą, Rumunią, Serbią, Chorwacją i Słowenią, nie mają obecnie dostępu do morza, znakomicie radzą sobie z tą niedogodnością. Dzięki niej Madziarzy mogą w pełni docenić tutejsze jeziora, rzeki i źródła termalne, a należą one do prawdziwych skarbów tego kraju. W czasach PRL-u, gdy wyjazdy za żelazną kurtynę stanowiły przywilej niewielu osób, to m.in. węgierski Balaton robił prawdziwą furorę wśród kierunków urlopowych. Mimo iż dziś granice są już otwarte, a wycieczki na słoneczne południowe wybrzeża Europy wcale nie kosztują dużo, wciąż cieszy się on niesłabnącym zainteresowaniem turystów z zagranicy, w tym Polaków. 

Więcej…