Republika Dominikańska należy do najchętniej odwiedzanych destynacji na Karaibach. Większość turystów przyciągają cudowne plaże, ale coraz to więcej osób przyjeżdża na wyspę, żeby zobaczyć coś więcej niż popularne miejscowości wypoczynkowe. Trend potwierdzają także statystyki. Najchętniej odwiedzaną destynacją wycieczkową była wyspa Saona, którą wybrało 700 tys. turystów. Zabytki okresu kolonialnego w Santo Domingo przyjechało zobaczyć o 500 tys. więcej podróżników.

 

„Zgodnie z danymi Banku Centralnego do Republiki Dominikańskiej od stycznia do kwietnia przyjechało 2 548 816 turystów, czyli o 5 % więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej,“ mówi Klára Hálková z Narodowej Agencji Turystycznej Republiki Dominikańskiej i dodaje:  „Zgodnie z wynikami badań 31,3% turystów przyjechało do kraju z powodu plaży, 17,4% przyciągnęła gościnność miejscowych, 12% odwiedza krewnych, 8,1% podało jako powód przyjazdu korzystne ceny, a 4,9% przyjechało do Republiki Dominikańskiej służbowo“

Infrastruktura drogowa jest w Republice Dominikańskiej na bardzo dobrym poziomie. W kraju w chwili obecnej naliczyć można ponad 8 tys. dróg. Rząd co roku inwestuje do budowy nowych autostrad i dróg oraz remontu starszych. W tym roku np. odnawiane są drogi w Punta Cana, gdzie skupione jest 80% wszystkich dochodów z turystyki. Stolica Santo Domingo niedługo połączona będzie z Baní, Barahoną i Pedernales, gdzie równocześnie powstają nowe hotele. Dla turystów otwierają się w ten sposób nowe możliwości aktywnego spędzania urlopu.

 

Wycieczki pełne wrażeń

Republikę Dominikańską wyróżnia różnorodność. Oferta ciekawych miejsc jest naprawdę bogata, a jeśli chcesz ten kraj poznać naprawdę dobrze, najlepiej spędzić na wyspie minimalnie dwa tygodnie. Osoby, które nie lubią zorganizowanych wycieczek, mogą zwiedzić całą wyspę wynajętym samochodem lub korzystając z transportu publicznego. Na dłuższych trasach między poszczególnymi miejscowościami letniskowymi najlepiej sprawdzają się linie autobusowe (Caribe Tours, Metro Tours, Bávaro Express itp.), które kursują regularnie zgodnie z rozkładem jazdy. Mniejsze odległości najlepiej pokonywać minibusami gua-guas, na które wystarczy zamachać. Bilety na minibusy kupuje się u kierowcy.

 

Ciekawe miejsca nie znane przez turystów

Przepiękna dziewicza przyroda i parki narodowe znajdują się np. w regionie Montecristi i Samaná. Warto zobaczyć m.in. Park Narodowy Los Haitises z jaskinią Fun Fun – największą na Karaibach. W jaskini Cueva Religiosa przy Agua Sabrosa można podziwiać dobrze zachowane przedhiszpańskie petroglify. Na pograniczu prowincji Samaná, Monte Plata i Duarte leży Laguna Cristal. Miejsce jest szczególnie popularne wśród miłośników kajaków i canoe. Nie wiadomo jak głęboka jest laguna, zwykle pisze się o dwustu metrach. Z góry Montaña Redonda w Miches rozciągają się przepiękne widoki na wybrzeże.

Okolica Jarabacoa – Constanza w łańcuchu górskim Kordyliera Centralna nazywana jest Dominikańską Szwajcarią. Przez cały rok panują tutaj przyjemne wiosenne temperatury, a średnia wysokość nad poziomem morza to ok 1200 m. Wybierz się na wycieczkę np. do Ebano Verde – rezerwatu, który swoją nazwę zawdzięcza zielonemu hebanowcowi, który nie rośnie nigdzie indziej na świecie, czy do parku narodowego Valle Nuevo do tzw. cyklopowej piramidy czy na szczyt jednej z okolicznych gór (Alto de la Bandera, Loma del Macho, Loma Alto, Tetero de Mejía). W parku żyje ponad 66 gatunków ptaków, 48 gatunków motyli, 29 gatunków gadów i 17 gatunków płazów. Odświeżyć się można pod wodospadem Aguas Blancas (83 m).

Rajem na ziemi można nazwać dziewicze plaże Bahía de las Águilas przy Pedernales, lub Playa Blanca i Caobita nad zatoką Bahía de Ocoa. Kraj pełen jest romantycznych zakątków, dlatego nie ma się co dziwić, ze często wybierana jest jako destynacja ślubna lub najlepsze miejsce na miesiąc miodowy.

W Republice Dominikańskiej nie będą się też nudzić miłośnicy przygód i sportów takich jak golf, trekking, kiteboarding, rafting czy nurkowanie. Z wielu wodnych parków narodowych i top destynacji nurkowych wymienić należy na pewno La Caleta i Banco de la Plata, dokąd w zimie przypływają na gody wieloryby.

Żeby poznać historię okresu kolonialnego najlepiej przyjechać do Santo Domingo – najstarszego miasta Ameryki, które znajduje się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO. Tajniki produkcji rumu z trzciny cukrowej poznać można w jednej z gorzelni, w fabryce tytoniu zobaczyć jak ręcznie powstają cygara, a a na plantacji kakao dowiedzieć się jak, produkowana jest przepyszna czekolada.

 

BAROMETR RYNKOWY HOTELE.PL –  KWIECIEŃ 2018

 

Średnia cena pokojonocy w kwietniu wyniosła 256,90 zł, i była o 5,94% wyższa niż w tym samym miesiącu w roku ubiegłym.

 

Największe wzrosty odnotowano w przypadku hoteli o standardzie 1* oraz obiektów nieskategoryzowanych. Średnia cena pokojonocy w tych obiektach wzrosła odpowiednio o 11,56% (do poziomu 214,98 zł) oraz o 12,76% (do poziomu 209,36 zł).

 

Średnia cena pokojonocy wzrosła we wszystkich typach obiektów. Najmniejszy wzrost odnotowano w przypadku hoteli 5* (wzrost o 2,20% do poziomu 580,53 zł).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jakie hotele wybieramy

 

W kwietniu mieliśmy do czynienia ze znacznym zwiększeniem udziału w rynku rezerwacji obiektów nieskategoryzowanych, których udział wyniósł 17,19% i wzrósł w stosunku do roku ubiegłego o 1,92 p.p. Spory wzrost zanotowano również w przypadku hoteli o standardzie 4*. Udział obiektów tej kategorii wzrósł o 1,55 p.p. do poziomu 20,9%.

 

W przypadku pozostałych kategorii obiektów noclegowych zanotowano spadki udziału w łącznej liczbie rezerwacji. W największym stopniu spadek dotknął hotele 2*, których udział zmalał o 1,55 p.p. do poziomu 8,16%.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedy i gdzie rezerwujemy

 

W kwietniu największy przyrost liczby rezerwacji w ujęciu r/r zanotowano w Olsztynie (54,2%), Białymstoku (53,4%) i Bydgoszczy (48%). Natomiast miastami, w których w tym samym okresie miał miejsce największy spadek liczby rezerwacji, były  Koszalin  (-17,8%), Elbląg  (-16%)  oraz  Kielce  (-6,5%).

 

Klienci Hotele.pl rezerwowali hotele średnio na 7,1 dni przed planowaną datą przybycia do hotelu, tj. o 0,9 dnia wcześniej niż w analogicznym miesiącu w roku ubiegłym.

 

 

Piłkarze podczas jednego meczu pokonują na boisku średnio 11 kilometrów, podążając za piłką i kierując ją w stronę bramki przeciwnika. Najszybsi z nich mogliby śmiało konkurować z olimpijskimi sprinterami – osiągają prędkość nawet 32 kilometrów na godzinę. Dodatkowo, w niespełna miesiąc trwania Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej polskich piłkarzy czeka ponad 7 tysięcy kilometrów do przebycia z bazy na poszczególne rosyjskie stadiony. Wysiłek na murawie i ten towarzyszący długim podróżom to ogromne wyzwanie dla Orłów Adama Nawałki. Polscy piłkarze mają do pokonania najdłuższy dystans spośród wszystkich uczestników grupy H - ich drużynowi przeciwnicy stacjonujący w Kazaniu i Kałudze są w zdecydowanie lepszej sytuacji, a od mundialowych stadionów dzielą ich kilkukrotnie krótsze odległości. Analitycy eSky postanowili oszacować z jakimi dystansami przyjdzie zmierzyć się zarówno piłkarzom, jak i kibicom podróżującym na mecze do Rosji.

 

Rosja to największe względem powierzchni państwo na świecie, którego rozciągłość równoleżnikowa wynosi 9.000 km – to aż 23% równika. W związku z tym, odległości dzielące tegoroczne mundialowe miasta są imponujące. W zależności od wybranej bazy sportowej oraz stadionów, na których odbędą się grupowe mecze, drużyny w fazie grupowej muszą przebyć łącznie od nieco ponad 1 tysiąca kilometrów (Kolumbia, Argentyna, Tunezja) do aż 9 tysięcy (Szwecja, Egipt, Nigeria).

Piłkarze dysponują własną flotą autobusową, a także wygodnymi samolotami na wyłączność, co sprawia, że nawet tak dalekie dystanse można pokonać szybko i komfortowo. Na potrzeby tej symulacji założyliśmy, że nasi zawodnicy stacjonują w jednej bazie, lecz po meczach grupowych, często drużyny się przeprowadzają do innych ośrodków. Liczymy więc, że biało-czerwonych nie osłabią zbyt duże odległości i związane z nimi podróże– podkreśla Tomasz Kaczmarek, Marketing Manager Central-Western Europe z eSky Group.

W grupie H, w której znajduje się Polska Reprezentacja, odległości te są bardzo zróżnicowane:

 

Źródło: opracowanie własne eSky

 

W zdecydowanie najlepszej sytuacji jest Kolumbia, która dzięki wyborowi Kazania na swoją bazę, ma do pokonania najmniej kilometrów na poszczególne mecze. 24 czerwca zmierzy się z Polską Reprezentacją w mieście rezydowania, co na pewno jest korzystniejszą sytuacją, niż przylot Polaków z Soczi (około 2 tysięcy kilometrów, 2,5-3 h lotu). W swojej bazie piłkarze mogą korzystać bez ograniczeń z pomocy fizjoterapeutów, psychologów sportowych czy innych udogodnień, które proponują luksusowe hotele (masaże, sauny, baseny...). Co ciekawe, Polski Związek Piłki Nożnej rozważał Kazań jako bazę sportową, jednakże 15 grudnia 2017 roku podjął decyzję o stacjonowaniu w Soczi. Pozostaje wierzyć, że długie podróże Polskiej Reprezentacji będą czasem na owocne konsultacje drużyny z trenerem i nie wywrą negatywnego wpływu na formę zespołu.

Poszczególne grupy mundialowe łącznie pokonają od 17 aż do 27 tysięcy kilometrów w drodze ze swoich baz sportowych na mecze oraz z powrotem. Zsumowanie wszystkich dystansów daje wynik, który pozwoliłby czterokrotnie okrążyć całą kulę ziemską. Należy pamiętać jednakże o tym, że dane te nie uwzględniają kilometrów niezbędnych do dotarcia na treningi, konferencje czy krajoznawcze wycieczki w czasie wolnym.

 

Źródło: opracowanie własne eSky

 

Źródło: opracowanie własne eSky

 

Analitycy Grupy eSky, przygotowali również przybliżone dane, które obrazują odległości, które łącznie pokonałaby Polska po wyjściu z grupy z pierwszego lub drugiego miejsca, aż do wielkiego finału na Stadionie Łużniki w Moskwie:

 

Źródło: opracowanie własne eSky

Również polscy kibice wybierają podróże samolotem do Rosji. Biorąc pod uwagę ogromne odległości, jest to najkorzystniejsza i najbezpieczniejsza forma podróży - średnia odległość między Warszawą, a mundialowymi miastami wynosi 2 tysiące kilometrów. Niestety wiedzą o tym również przewoźnicy, dlatego ceny biletów wzrosły w tym okresie aż o 20%.

Poprzednie Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2014 roku miały miejsce w Brazylii, stąd niewielu polskich fanów piłki nożnej brało w nich czynny udział i decydowało się na wyjazd do oddalonego o tysiące kilometrów państwa położonego poza Starym Kontynentem. Cztery lat temu polska reprezentacja nie zakwalifikowała się do grona najlepszych drużyn na świecie, co ostudziło zapał najwierniejszych fanów gotowych do pokonania niebagatelnych dystansów. W tym roku sytuacja jest zgoła inna – wielkie święto futbolu organizuje mniej daleka Rosja, co znacząco sprzyja polskim kibicom, którzy będą chcieli aktywnie dopingować biało-czerwonych. – komentuje Tomasz Kaczmarek z eSky Group.

Z analizy danych serwisu eSky.pl wynika, że w okresie 8 czerwca – 15 lipca w 2017 i 2018, a wiec w czasie trwania Mundialu, zdecydowanie więcej osób odwiedzi Rosję i spędzi w niej średnio dwie noce. Co ciekawe, kibice z Polski najwyraźniej liczą na awans Polaków, gdyż chętniej niż na mecze grupowe naszej Reprezentacji polecą do Rosji na finały.

Odnotowaliśmy spory wzrost rezerwacji właśnie w terminie rozgrywek ćwierćfinałowych i finałowych, tuż po fazie grupowej. Ułatwieniem dla podróżujących fanów futbolu jest fakt, że nie muszą wyrabiać obowiązującej w Federacji Rosyjskiej wizy, przez co planowanie wyjazdu jest znacznie łatwiejsze i szybsze. Identyfikator FAN ID umożliwia pobyt w Rosji od 10 dni przed inauguracją Mundialu i do 10 dni po zakończeniu rozgrywek. Dzięki tej karcie, fani piłki mogą także bezpłatnie korzystać z dedykowanych linii komunikacji miejskiej i kolei. To miły gest ze strony rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. dodaje Tomasz Kaczmarek z Grupy eSky.

Punta Cana, Cuzco i Dżerba na czele rankingu Mastercard Global Destination Cities Index: Play.
Z Europy do pierwszej dziesiątki zakwalifikowało się jedno miasto – Palma de Mallorca

 

Turystyka międzynarodowa rozwija się w niewiarygodnym tempie. Zmienia oblicze lokalnych gospodarek i umożliwia poszerzanie horyzontów podróżującym zarówno w celach służbowych, jak i wypoczynkowych. Wykorzystując wyniki prowadzonych przez blisko 10 lat badań trendów w turystyce międzynarodowej, Mastercard opublikował ranking Global Destination Cities Index: Play – międzynarodową listę miast, do których przyjeżdża najwięcej gości nie w interesach, lecz dla wypoczynku i rozrywki.

Punta Cana otwiera listę dziesięciu miast, w których ponad 90% przyjazdów gości zostających przynajmniej na jedną noc miało cele inne niż służbowe, np. wypoczynek wakacyjny lub odwiedziny u krewnych. Na liście znalazło się też kilka mniej znanych miejsc, które przyciągają ekoturystów, miłośników historii, plażowiczów czy poszukiwaczy przygód.

 

Poniżej przedstawiamy dziesięć miast – liderów zestawienia. Każde z nich ma swoją oryginalną kulturę, a jednocześnie oferuje wypoczynek i rozrywkę:

  1. Punta Cana, Dominikana (99,9%)
  2. Cuzco, Peru (98%)
  3. Dżerba, Tunezja (97,7%)
  4. Riviera Maya, Meksyk (97,5%)
  5. Palma de Mallorca, Hiszpania (97,2%)
  6. Cancun, Meksyk (96,8%)
  7. Bali, Indonezja (96,7%)
  8. Panama, Panama (96,3%)
  9. Orlando, Stany Zjednoczone (94,1%)
  10. Phuket, Tajlandia (93%)

„Podróże pozwalają poszerzać nasze horyzonty, dzięki odkrywaniu nieznanych miejsc, poznawaniu ludzi i zdobywaniu nowych doświadczeń. Z rankingu Mastercard Global Destination Cities Index: Play wynika, że miasta z różnych części świata wykorzystują obecne trendy oraz budują swoje marki kojarzące się z zabawą, wypoczynkiem i radością, z myślą o turystach o podobnym nastawieniu” – mówi Francis Hondal, prezes ds. programów lojalnościowych i  usług w Mastercard.

Mastercard ułatwia posiadaczom swoich kart podróżowanie po świecie. Dzięki łatwemu planowaniu, licznym udogodnieniom i sprawnej łączności w miejscach docelowych nie muszą się oni o nic martwić. Karty są akceptowane w milionach miejscowości na całym świecie. Konkurencyjne oferty i dodatkowe korzyści pomagają turystom na wszystkich etapach podróży. Więcej informacji można znaleźć pod adresem mastercard.com.

Więcej rezultatów rankingu 2018 Mastercard Global Destination Cities Index zostanie opublikowanych jeszcze w tym roku.

 

Informacje o rankingu Mastercard Global Destination Cities Index

W rankingu Mastercard Global Destination Cities Index miasta są klasyfikowane na podstawie łącznej liczby nocujących gości z różnych krajów oraz transgranicznych wydatków ponoszonych przez tych gości w miejscach docelowych. Zawiera również prognozy wzrostu liczby gości i pasażerów. Ranking Global Destination Cities Index: Play dotyczy w szczególności miast, do których przyjeżdża najwięcej osób w celach innych niż służbowe, według wyników badań turystyki międzynarodowej (International Visitor Survey) krajowych organizacji turystycznych.

Wiosenne weekendy i letnie urlopy to idealny moment, aby wyjść z domu i aktywnie spędzić czas na świeżym powietrzu. Polacy kochają biesiadowanie i spotkania przy smacznych przekąskach z grilla czy pieczonych nad ogniskiem! Zanim jednak zdecydujemy się na taką formę odpoczynku, warto dowiedzieć się, gdzie bez obaw możemy zorganizować pyszną ucztę. Miejsc i pomysłów mamy kilka.


1. Przyjęcie czas zacząć! Tylko gdzie?

Chcąc zorganizować spotkanie przy grillu lub ognisku, mamy do wyboru wiele lokalizacji. Możemy rozpalić je na działce, w ogrodzie, a także na plażach, w lasach oraz niektórych parkach. Przed przystąpieniem do uczty warto jednak wejść na stronę internetową miasta, gminy lub konkretnego terenu i sprawdzić, czy nie jest to zakazane. Niektóre miejsca, takie jak parki o wysokiej wartości historycznej i zabytkowej, nie pozwalają na tego typu rozrywkę. Dodatkowo, zwłaszcza w okresie letnim, na poszczególnych terenach mogą zostać wprowadzone tymczasowe zakazy grillowania ze względu na susze.
Biorąc pod uwagę, że ognisko uznawane jest za otwarty ogień, jego rozpalenie możliwe jest tylko w wyznaczonych lokalizacjach. Na szczęście w wielu lasach w Polsce znajdują się specjalne punkty z ławkami i paleniskami, w których możemy spokojnie usiąść i cieszyć się wspólnym biesiadowaniem, np. przy kiełbaskach. W niektórych lasach pracownicy zapewniają nawet materiały opałowe na polanach. Powinno się mieć jednak w zapasie wiązkę drewna lub paczkę węgla drzewnego – ze względu na ogromne zainteresowanie rozpalaniem ogniska lub grilla opału może po prostu zabraknąć. Pamiętajcie, że zbieranie drewna i łamanie gałęzi z lasu jest zabronione!
Innym ciekawym punktem na zorganizowanie ogniska lub grilla są plaże. Na większości plaż miejskich w Polsce bez obaw rozpalimy ogień – oczywiście w wyznaczonych do tego celu miejscach. Na wielu z nich znajdują się wybetonowane misy do palenia ognisk oraz grille zawieszone na łańcuchach. Dzięki temu na przyjęcie będziecie musieli zabrać ze sobą tylko opał, jedzenie i dobry humor. Decydując się natomiast na rozpalanie ogniska lub grilla w parku, koniecznie zajrzyjcie do regulaminu konkretnego terenu. Władze, tylko w niektórych miejscowościach pozwalają na tego typu rozrywkę.


2. Grill na balkonie czy ognisko na podwórku?

Balkon i taras stanowią integralną część mieszkania. Czy w związku z tym można rozpalić na nim grilla? Tak, jeśli w przepisach spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych nie występuje zapis o zakazie używania tego typu urządzeń. Mieszkając w bloku, musimy jednak pamiętać o ogólnym porządku publicznym, bezpieczeństwie wszystkich lokatorów i ciszy nocnej. Jeśli więc sąsiadowi przeszkadza unoszący się z naszego balkonu dym, a my nie chcemy narazić się na otrzymanie mandatu, warto pomyśleć o grillu elektrycznym – to alternatywne urządzenie jest zdecydowanie mniej ryzykowne, a potrawy na nim przyrządzone smakują niemal identycznie!
Grillować, a nawet rozpalić ognisko możemy także na własnym podwórku. Ta opcja jest dozwolona natomiast wyłącznie dla właścicieli działek. Spotkania przy ognisku powinny odbywać się w odległości 100 metrów od zabudowań, lasów oraz pól. Przed zorganizowaniem takiego spotkania warto wcześniej zapoznać się z regulaminem gmin. W niektórych miejscowościach, takich jak np. Pruszków czy Słupsk, zabronione jest rozpalanie ogniska na terenie działek. Osoby, które nie dostosują się do przepisów, mogą otrzymać mandat o wysokości nawet 500 złotych.


3. Pora pomyśleć o produktach!

Miejsce na ognisko lub grilla wybrane, a znajomi potwierdzili swoją obecność? W takim razie pora zastanowić się, co wrzucić na ruszt! Fani pieczonych potraw mają w czym wybierać – wraz z nadejściem wiosny i rozpoczęciem sezonu grillowego w większości sklepów można znaleźć wiele produktów na tego typu okazję. Oczywiście wśród nich od dawna królują kiełbaski, zarówno te zwykłe, jak i białe oraz z dodatkami. Na co warto zwrócić uwagę przed ich zakupem? – Kiełbasa na grilla lub ognisko nie powinna być zbyt tłusta, ani też za chuda. Najlepiej zdecydować się na produkty wieprzowe lub wieprzowo-drobiowe – ich skład oraz odpowiednia ilość tłuszczu sprawią, że z łatwością przygotujemy je podczas spotkania ze znajomymi na świeżym powietrzu. Oprócz tradycyjnych kiełbas na grilla, w ladach sklepowych można znaleźć również kiełbasy białe, z dodatkiem cebuli, papryki lub pieczarek, a także kaszankę np. gryczaną. Charakterystyczny smak oraz aromat tych potraw uwydatni się jeszcze bardziej podczas pieczenia lub grillowania. Bardzo ważne jest również, aby przy wyborze produktów sprawdzić ich skład oraz kierować się dobrą jakością wykonania – tłumaczy Piotr Laskowski, dyrektor marketingu i sprzedaży firmy JBB Bałdyga.
Produkty na ognisko lub grilla powinny zostać wyjęte z lodówki min. 40 min przed przygotowaniem. Dzięki temu ich przyrządzenie zajmie nam o wiele mniej czasu. Należy także pamiętać o odpowiedniej technice pieczenia kiełbasek! Jeśli nadziewamy je na patyk, musimy zwracać uwagę na to, aby produkt znajdował się nad ogniem. Nie zapomnij także o obracaniu patyka, aby przysmaki równomiernie się upiekły.


Udanego biesiadowania!

Finnair ogłosił zmiany w programie dla stałych klientów Finnair Plus, który posiada ponad 3 miliony członków na całym świecie. Zmiany te wraz z uaktualnieniami dokonanymi na początku tego roku sprawiają, że Finnair Plus jest najbardziej konkurencyjnym programem w regionie.

Finnair od 4 czerwca obniża ceny na wszystkie swoje loty premiowe, dzięki czemu najbardziej pożądane nagrody są łatwiejsze do zdobycia dla wszystkich członków.

  • Należność punktowa za loty premiowe w klasie ekonomicznej w regionie nordyckim: 15 000 zamiast 20 000 punktów;
  • Należność punktowa za loty w klasie ekonomicznej do pozostałej części Europy, Dubaju i Tel Avivu: 30 000 zamiast 40 000 punktów
  • Należność punktowa za loty w klasie ekonomicznej do Azji lub Ameryki Północnej: 90 000 zamiast 125 000 punktów.

Nagrody są takie same dla wszystkich członków, w tym dla członków Junior.

Również członkostwo w programie Finnair Plus Junior zostało wzbogaconeo nowe sposoby nagradzania najmłodszych stałych klientów. Od czerwca wszyscy członkowie, bez względu na wiek, mogą zdobywać punkty poziomów i mają prawo do czerpania takich samych korzyści na każdym z poziomów członkostwa.

Na początku tego roku Finnair wprowadził zmiany w zasadach wygaśnięcia punktów, tak aby były ważne dopóty, dopóki klient je gromadzi lub korzysta z nich co najmniej raz na 18 miesięcy. Jest to zmiana w stosunku do poprzednich zasad, gdzie punkty wygasały 36 miesięcy po ich zdobyciu, niezależnie od aktywności członka.

"Odświeżenie zasad odbywa się na życzenie naszych klientów i sprawia, że Finnair Plus jest jeszcze bardziej interesującym i konkurencyjnym programem dla stałych klientów, nawet na skalę ogólnoświatową", mówi Johanna Jäkälä, prezes ds. marki i marketingu Finnaira. "Finnair Plus oferuje członkom szeroki wybór benefitów, usług, interesujących wydarzeń i partnerstw, z których nasi klienci mogą wybrać najbardziej odpowiedni sposób na wykorzystanie swoich punktów".

Finnair wprowadził także nowy poziom, Finnair Plus Platinum Lumo, przeznaczony dla najczęściej podróżujących klientów. Korzyści Finnair Plus Platinum Lumo oferują najwyższy poziom usług i komfortu podczas podróży i wyłączny szybki dostęp do nowych usług. Aby zdobyć członkostwo w Platinum Lumo, należy zdobyć 450 000 punktów poziomów lub polecieć 150 razy podczas roku członkostwa.

W niedalekiej przyszłości Finnair wprowadzi program Rodzina i Przyjaciele, aby ułatwić rodzinom i przyjaciołom wspólne gromadzenie punktów i śledzenie postępów w zdobywaniu nagrody.

Najlepsze miejsca na długi weekend na przełomie maja i czerwca

Na przełomie maja i czerwca czeka na nas kolejny długi weekend – Boże Ciało w tym roku wypada 31 maja. Jeden dzień wolnego pozwoli na cztery dni wypoczynku.

Czytaj Więcej >>

Najlepsze pomysły na wyjazd rodzinny z okazji Dnia Dziecka

Wkrótce Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wielu rodziców zastanawia się, w jaki sposób spędzić ten szczególny dzień ze swoimi pociechami, aby przyniósł jak najwięcej radości i pozostawił przyjemne wspomnienia. Możliwości na uczczenie tego święta jest naprawdę wiele. 

Czytaj Więcej >>

Najciekawsze pomysły na Majówkę

Już w marcu zaczynamy zastanawiać się, jak, a przede wszystkim, gdzie spędzimy Majówkę. W tym roku 1 maja wypada we wtorek, dodając do tego dwa weekendy plus 3 dni urlopu – szykuje się aż niemal 10 dni wypoczynku!  Czytaj więcej >

Najlepsze wiosenne wyjazdy typu city break

City break to alternatywna opcja dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu wybrać się na dłuższy wypoczynek. Obejmuje ona wyjazdy weekendowe do najciekawszych miejsc w Europie. Krótkoterminowa wycieczka pozwala na wypoczynek oraz zapoznanie się z kulturą i kuchnią danego regionu.  Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

Turystyka aktywna na Wyspach Kanaryjskich

JOANNA CYBULSKA-MIKA
www.wyspy-szczesliwe.pl

<< Wyspy Kanaryjskie najczęściej kojarzą się z błogim wylegiwaniem się pod palmą na wspaniałej, przez cały rok skąpanej w słońcu plaży czy z drinkiem w ręku przy basenie eleganckiego hotelu. Jednak region ten oferuje także niezliczone możliwości dla osób pragnących podczas urlopu zażywać więcej ruchu i poszukiwać nowych wrażeń. Wycieczka statkiem na spotkanie z delfinami, zdobywanie wulkanów pieszo czy na rowerze, ujarzmianie oceanu i wiatru, eksploracja wąwozów i wawrzynowych lasów to tylko kilka z wybranych tutejszych atrakcji dla miłośników turystyki kwalifikowanej. >>

Osoba lubiąca aktywny wypoczynek poczuje się na tym hiszpańskim archipelagu jak ryba w wodzie. Na wybrzeżu zimą temperatury w ciągu dnia rzadko spadają poniżej 20°C, a w lecie nieczęsto przekraczają 29°C, więc na wyspach swój ulubiony sport można uprawiać na świeżym powietrzu o każdej porze roku. Sami Kanaryjczycy wysoko cenią kulturę fizyczną i posiadają doskonałą infrastrukturę do dbania o swoją kondycję. Centra sportowo-rekreacyjne znajdziemy nawet w niewielkich miastach, powszechnie dostępne są sprzęty do ćwiczeń i boiska do gry w piłkę nożną czy siatkówkę, wytyczono również liczne oznakowane szlaki piesze i dla rowerów górskich, a kluby turystyki organizują trekkingi z wykwalifikowanymi przewodnikami. Bardzo dużą popularnością cieszy się tutaj lucha canaria (zapasy kanaryjskie), nadal naucza się też wymagającego dużej sprawności skoku pasterza – salto de pastor – z użyciem długiego kija. Dawniej stanowił on sposób na przekraczanie wąwozów.

Więcej…

Muli shani? Witajcie w Zambii!

NORBERT SKRZYŃSKI

 

8. etap sztafety śladami Kazimierza Nowaka wiódł przez Zambię – do słynnych wodospadów Wiktorii (Victoria Falls) na rzece Zambezi. Jakie było pierwsze wrażenie jego uczestników po dotarciu do tego południowoafrykańskiego kraju? Wszyscy odpowiadają zgodnie: Zambia jest cudowna! Tutejsi kierowcy są życzliwi, a ludzie tak serdeczni i otwarci, że niemal ochrypliśmy od odwzajemniania pozdrowień. Jako pierwszy punkt programu obraliśmy Chimfunshi – rezerwat-schronisko dla szympansów. Miejsce niezwykłe...

Od mijanych po drodze uśmiechniętych Zambijczyków słyszeliśmy co chwilę pozdrowienia: Muli shani!, co oznacza w języku ludu Bemba (najliczniejszej grupy etnicznej w tym kraju) Witaj! Czasami zadawali nam oni także tak samo brzmiące pytanie: Muli shani? – jak się okazało, zwrot ten to z kolei polskie Jak się masz? Szybko nauczyliśmy się im odpowiadać bwino, czyli dobrze.   

Uczestnicy zambijskiego etapu sztafety „Afryka Nowaka” początkowo obrali trasę Chingola –Chimfunshi – Kansoka – Kitwe – Ndola, która ciągnie się przez środkowo-północną część kraju, wzdłuż granicy z Demokratyczną Republiką Konga. Jest to zagłębie miedziowe, najbardziej uprzemysłowiony region Zambii, oddalony od popularnych tras turystycznych, mający jednak wspaniałą atrakcję, jaką jest największy na świecie rezerwat-przytułek dla szympansów.

Więcej…

Maroko – egzotyka w zasięgu ręki

 

KATARZYNA BYRTEK

 

Aromatyczne, kolorowe przyprawy, intensywna miętowa herbata i świeżo wyciskany sok z pomarańczy, urokliwe miasta pełne uliczek, wśród których trzeba się zagubić, długa linia brzegowa, wysokie góry, morza piasku i bogata historia – Maroko ma swoje sposoby na przyciągnięcie gości. Ten północnoafrykański kraj kusi smaczną kuchnią, świetną pogodą i różnorodnością widoków. To zdecydowanie odpowiednie miejsce na egzotyczną podróż.

 

Królestwo Marokańskie leży tuż za granicą Unii Europejskiej, w północno-zachodnim rogu Afryki. Od wschodu kraj graniczy z Algierią, od południa – z terytorium spornym o nazwie Sahara Zachodnia, od północy – z hiszpańskimi eksklawami Ceutą i Melillą. Od Europy oddziela go wąska Cieśnina Gibraltarska. Maroko szczyci się niezmiernie długą linią brzegową (ponad 1,8 tys. km), większa część wybrzeża rozciąga się nad Oceanem Atlantyckim. Na terytorium kraju przeważają góry. Wznoszą się tu szczyty Antyatlasu, Atlasu Wysokiego, Atlasu Średniego, Atlasu Tellskiego, Atlasu Saharyjskiego i Rifu (Ar-Rifu). Na południu i południowym wschodzie tereny górzyste przechodzą w piaszczyste i kamieniste pustynie. W Maroku mieszka ok. 35 mln ludzi. Niemal wszyscy Marokańczycy wyznają islam. Pod względem etnicznym większość mieszkańców kraju to Arabowie, ale żyje w nim też duża społeczność berberyjska. Berberowie są rdzenną, koczowniczą ludnością tej części Afryki. Zakładali tutaj swoje państwa już w starożytności. Wielu z nich do dzisiaj ma jasne włosy i niebieskie oczy, czyli cechy wyglądu bardzo nietypowe dla tego rejonu świata. Funkcję oficjalnych języków w Maroku pełnią arabski i tamazight (oparty na językach berberyjskich). Wiele osób posługuje się także francuskim, a to dlatego, że od 1912 r. do lat 50. XX w. kraj był protektoratem Francji. Wpływy z tamtych czasów widoczne są również w lokalnej kuchni – na śniadanie bez problemu kupić tu można chrupiącego croissanta czy pain au chocolat (bułeczkę z ciasta francuskiego z czekoladą).

 

 

Rabat - Tour Hassan

Rabacka Wieża Hasana widziana od strony Mauzoleum Muhammada V

© MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE

 

Wyjazd do Maroka najlepiej zaplanować na wiosnę (kwiecień–czerwiec), kiedy po okresie deszczowym bujna przyroda budzi się do życia, albo jesień (wrzesień–październik), gdy ustępuje już upalne lato. Lipiec i sierpień to odpowiednie miesiące dla osób, które nastawiają się na wypoczynek na plaży lub przy hotelowym basenie, a także miłośników wypraw w wysokie góry. Przed wyruszeniem w podróż warto sprawdzić, w jakim terminie przypada ramadan (w 2018 r. od wieczoru 15 maja do 14 czerwca). Wizyta w kraju muzułmańskim w okresie postu może być ciekawym doświadczeniem kulturowym, ale zwiedzanie bywa wówczas nieco utrudnione – w wielu miejscach obowiązują skrócone godziny otwarcia, od świtu do zmierzchu nie działają restauracje i kawiarnie (poza miejscowościami typowo turystycznymi), na ulicy nie wypada jeść, a nawet pić wody. Dobrym pomysłem będzie przyjazd w ostatnich dniach ramadanu, ponieważ jego koniec obchodzi się bardzo hucznie.

 

Marrakech - Jemaa El Fna

Plac Dżemaa al-Fna żyje także nocą

© MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE

 

UROK MAROKAŃSKICH MIAST

 

Główne ośrodki turystyczne Maroka znajdują się w zachodniej jego części, na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, i w rejonie Morza Śródziemnego. Stolicą kraju jest Rabat, ale większość osób zaczyna swoją marokańską przygodę wMarrakeszu położonym dogodnie na środkowym zachodzie. Niemal każdy turysta pierwsze kroki kieruje w tym mieście na słynny plac Dżemaa al-Fna (Jemaa el-Fna). O każdej porze dnia i nocy panuje tutaj gwar. Obcokrajowcy przechadzają się między restauracjami i wózkami wypełnionymi po brzegi pomarańczami, których właściciele oferują świeżo wyciskany sok, zaklinaczami węży, kobietami malującymi wzory henną, sprzedawcami pamiątek czy akrobatami. W Marrakeszu nie wolno ominąć też medyny, najstarszej części miasta, gdzie mieszczą się bazary (tzw. suki), meczety i inne ciekawe budowle. Została ona wpisana w 1985 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Spacer między nigdy niekończącymi się straganami to wyjątkowe przeżycie. Można tu kupić dosłownie wszystko, a na pamiątki najlepiej nadają się marokańskie słodycze, tkaniny, biżuteria lub przyprawy. Trzeba jednak pamiętać, żeby nigdy nie zgadzać się od razu na proponowaną cenę, ale choć trochę się potargować. W Marrakeszu zachowały się ceglaste mury obronne ciągnące się przez ok. 19 km – ze względu na nie zyskał on miano Czerwonego Miasta. Do najważniejszych zabytków należy tu Meczet Alego ibn Jusufa z pobliską medresą (szkołą teologiczną), Meczet Kutubijja z XII w. i XIX-wieczny Pałac Bahia z ogromnym ogrodem o powierzchni 8 tys. m². Przed upałem warto schronić się do Ogrodu Majorelle (Jardin Majorelle) albo Ogrodów Menara.

 

Po zwiedzeniu Marrakeszu trzeba podjąć decyzję, czy najpierw udać się na północ czy południe. Po drodze do stołecznego Rabatu (ponad 320 km) przejeżdża się obok 4-milionowej Casablanki (największego ośrodka w kraju). Większości osób kojarzy się ona z kultowym amerykańskim melodramatem z 1942 r. z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman w rolach głównych. Akcja filmu rozgrywa się właśnie w tym mieście. Dzisiejsza Casablanca to przede wszystkim ważny ośrodek przemysłowy, finansowy, kulturowy i największy marokański port. Tutaj można zobaczyć nowoczesne oblicze kraju, tak różne od historycznego centrum Marrakeszu. Do najpiękniejszych zabytków należy Meczet Hasana II, jeden z największych obiektów sakralnych tego typu na świecie i najwyższa konstrukcja w Maroku. W głównej sali modlitewnej zmieści się nawet 25 tys. wiernych, a minaret przylegający do świątyni jest wysoki na 210 m.

 

Tylko ok. 80 km dzieli Casablankę od Rabatu,także leżącego nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego. Jednymi z najważniejszych atrakcji stolicy kraju są cytadela i Szalla – rozległy kompleks starożytnych i średniowiecznych ruin, otoczonych murami obronnymi. Symbol miasta stanowi niedokończony 44-metrowy minaret na planie kwadratu nazywany Wieżą Hasana. Wznosi się on wśród palm nad rzeką Bu Rakrak (Wadi Bu Rakrak). Do minaretu przylega Mauzoleum Muhammada V, w którym pochowano sułtana i króla Maroka Muhammada V z dynastii Alawitów (1909–1961) i jego dwóch synów.

 

Mniej więcej 200 km na wschód od Rabatu znajduje się Fez (ponad 1,1 mln mieszkańców). To jedno z najlepiej zachowanych miast średniowiecznych w krajach muzułmańskich. Jego najbardziej wiekową część – starą medynę (Fes el-Bali), założoną na przełomie VIII i IX stulecia – umieszczono w 1981 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz zakupów na niekończących się targowiskach, odwiedzin w meczetach czy medresie nie wolno zapomnieć o zwiedzeniu farbiarni i garbarni, z których Fez słynie. W zasadzie żadna z nich nie jest widoczna z ulicy, należy więc skorzystać z (najczęściej płatnego) zaproszenia właściciela sklepu lub mieszkańców. Po przejściu na taras widokowy od dziedzińca podziwiać można gliniane naczynia wypełnione różnymi barwnikami oraz suszące się na słońcu tkaniny i skóry.

 

W północno-zachodnim Maroku nie sposób ominąć błękitnego Szafszawanu (Chefchaouen) położonego wśród gór Rif. Niemal wszystkie domy w starej części tego ponad 40-tysięcznego miasta są pomalowane na biało i niebiesko. W tym miejscu każdy odruchowo sięga po aparat. Główny plac Szafszawanu pełen jest uroczych kawiarni, w których delektować się można mocną marokańską miętową herbatą.

 

Jeśli ktoś ma wystarczająco dużo czasu, powinien wybrać się aż do Tangeru leżącego nad Cieśniną Gibraltarską. Od wieków mieszają się w nim kultury, religie, języki i interesy. W XIX stuleciu i przede wszystkim w pierwszej połowie XX w. (w latach 1923–1956 Tanger stanowił tzw. strefę międzynarodową) różnorodność kulturowa miasta przyciągała artystów z całej Europy i Stanów Zjednoczonych. Przyjeżdżali tutaj m.in. francuscy malarze Eugène Delacroix i Henri Matisse, amerykańscy twórcy Paul Bowles, Tennessee Williams, Truman Capote, Allen Ginsberg i Jack Kerouac czy muzycy z zespołu The Rolling Stones. W Tangerze kręcono sceny do filmu Jima Jarmuscha Tylko kochankowie przeżyją z 2013 r. Dziś odwiedzają go głównie Hiszpanie przybywający na jednodniowe wycieczki z Europy.

 

KRÓLESTWO SMAKÓW I ZAPACHÓW

 

Nieodłączną część podróżowania stanowi poznawanie lokalnej kuchni. Ta marokańska jest niezmiernie bogata i zróżnicowana, choć stosunkowo mało znana w Polsce. Dania główne opierają się zwykle na mięsie, ale niemal w każdym przepisie używa się mnóstwa warzyw. W tutejszych potrawach stosuje się liczne aromatyczne przyprawy, z których wiele przed wiekami przywieziono wprost z Indonezji. Znajdziemy je na targach ułożone w wysokie, kolorowe stosy.

 

Dzień zacząć trzeba od śniadania, które oferuje większość kawiarni i knajpek w okolicy hoteli i pensjonatów. Podstawą posiłku jest pokrojony w trójkąty arabski chleb nazywany khubz, przypominający duży, okrągły, gruby placek. Często podaje się również naleśniki (placki) baghrir (beghrir). Ich powierzchnię pokrywają małe dziurki, które pozostały po bąbelkach powietrza (do ciasta dodaje się drożdże i proszek do pieczenia). Je się je zwykle na słodko: z miodem lub dżemem. Do śniadania serwuje się także lokalne sery, serki topione, oliwki czy pomidory. Czasem w zestawach śniadaniowych pojawiają się croissanty albo pain au chocolat. Do picia koniecznie należy zamówić przepyszny i bardzo tani sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy (albo granatów) oraz kawę, często doprawianą kardamonem. Za najpopularniejszy napój uchodzi niewątpliwie gorąca, mocna herbata ze świeżych liści mięty z bardzo dużą ilością cukru. Na początku do jej intensywnego smaku miętowej goryczki przełamanej słodkością ciężko się przyzwyczaić, ale z czasem może stać się naszym największym przysmakiem. Herbatę tę podaje się w metalowych czajniczkach razem z niewielką szklanką.

 

Wybór dań na obiad czy kolację jest bardzo szeroki. Do lokalnych specjałów należy kuskus – danie z kaszy (znanej w Polsce głównie jako dodatek) z mięsem (przede wszystkim baraniną), sosem warzywnym i kilkoma rodzajami warzyw. Idealnie nadaje się ono na obiad, bo w gorące dni w Maroku większe posiłki najlepiej jeść po zmroku, kiedy słońce schowa się już za horyzontem. Spróbować trzeba tu również aromatycznej zupy harira z ciecierzycą i soczewicą, popularnej szczególnie w ramadanie. Na kolację zamówić można mięso z grilla lub szaszłyki (w ten sposób przyrządza się zazwyczaj kurczaka i baraninę, czasem też wołowinę). Na ruszcie przygotowuje się także pulpeciki z jagnięciny, czyli keftę (koftę), i pikantne kiełbaski z baraniny, zwane merguezami. W regionach nadmorskich często serwowane są smażone bądź grillowane ryby i owoce morza.

 

Do mięsa albo ryb warto zamówić np. sałatkę marokańską z drobno pokrojonych pomidorów i ogórków. W oczekiwaniu na jedzenie można podjadać małe przekąski podawane w niewielkich miseczkach lub meze – zestaw przystawek (popularny również m.in. w Grecji, Turcji, Jordanii czy Albanii), na który składają się warzywa w przeróżnych marynatach, sery, oliwki, przepyszny marynowany bakłażan czy purée z dyni. Wiele dań zawiera świeżą kolendrę. To dość specyficzna przyprawa – zazwyczaj uwielbia się ją albo jej nie znosi.

 

Chyba najpopularniejszą marokańską potrawę stanowi jednak tadżin (tażin). Przygotowuje się go w specjalnym naczyniu z grubej gliny (noszącym taką samą nazwę), przypominającym głęboki talerz z pokrywką w kształcie stożka. W środku znajdują się kawałki mięsa duszonego razem z warzywami, ziemniakami, tradycyjnymi przyprawami, a czasem także suszonymi owocami. Tę potrawę można zamówić w Maroku dosłownie wszędzie.

 

Ze względu na zakazy religijne alkohol nie jest powszechnie dostępny w tym kraju. W niektórych restauracjach w większych miastach podaje się piwo. Mocniejsze trunki dostać można na ogół tylko w barach i restauracjach hotelowych. Alkohol sprzedaje się w marketach lub w mniejszych sklepach, o których zwykle wiedzą jedynie miejscowi. W tych drugich klient przechodzi do oddzielnego pomieszczenia bądź lokalu mieszczącego się piętro niżej, gdzie bez problemu kupi wino czy wódkę.

 

Na deser jada się w Maroku np. świeże owoce. Poza tym Marokańczycy kochają słodycze, zwłaszcza te z dodatkiem miodu i migdałów. Do wyboru są przeróżne bułki, tłuste pączki, słodkie ciasta lepkie od syropu (podobne do baklawy) albo tzw. rogi gazeli, czyli ciastka w kształcie półksiężyców wypełnione migdałowym nadzieniem. Popularny smakołyk stanowią trójkąty nadziewane migdałami i – oczywiście – polane miodem, nazywane briwats. Spotkać je można również w wersji na słono wypełnione mielonym mięsem lub rybą.

 

PLAŻE NAD OCEANEM

 

Kto z Marrakeszu wyrusza na zwiedzanie południowego Maroka, zwykle najpierw dociera do położonej nad Atlantykiem As-Sawiry (Essaouiry), dawniej zwanej Mogadorem. Od XVIII w. była ona ważnym ośrodkiem handlu międzynarodowego – interesy ubijali tu Żydzi, Holendrzy, Portugalczycy, Berberowie, Arabowie, Brytyjczycy i Francuzi. Baśniową scenerię tego niemal 80-tysięcznego miasta tworzą pomalowane na biało zadbane domy z niebieskimi drzwiami, połączone kamiennymi uliczkami. Od 2001 r. medyna w As-Sawirze widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Jest ona nieco inna niż te spotykane w innych częściach kraju – jej uliczki nie są splątane, ale ułożone pod kątem prostym, dzięki czemu łatwiej się po niej poruszać niż np. po tych w Fezie czy Marrakeszu, gdzie po kilkunastu minutach chodzenia między stoiskami można się zgubić.

 

Najważniejsze miasto i kurort w południowo-zachodnim Maroku stanowi Agadir (powyżej 420 tys. mieszkańców), który cieszy się ponad 300 słonecznymi dniami w roku. To idealne miejsce dla osób chcących się zrelaksować i poleniuchować w cieniu parasola lub palmy. W samym centrum znajduje się tutaj długa, piaszczysta plaża – Plage d’Agadir (ok. 10-kilometrowa), przy której rozciągają się liczne luksusowe hotele z basenami. W Agadirze raczej nie ma zabytków – w lutym 1960 r. silne trzęsienie ziemi zrównało z ziemią dużą jego część. Komu znudzi się jedzenie w hotelowych restauracjach albo plażowanie, może wybrać się na spacer po jednym z urokliwych bulwarów albo udać się na zakupy na targu (suku), odwiedzić lokalne knajpki nad brzegiem morza lub wyruszyć na wycieczkę po pełnej atrakcji okolicy.

 

Na południe od kurortu rozciąga się malowniczy Park Narodowy Souss-Massa, słynący z rozmaitych gatunków ptaków takich jak występujący prawdopodobnie tylko w Maroku ibis grzywiasty, ibisy kasztanowate, warzęchy, flamingi, czaple purpurowe czy czagry. Wybrzeże w tym rejonie tworzą piaszczyste plaże, wydmy, klify i jaskinie. Przez park prowadzą kilkukilometrowe ścieżki spacerowe. Po wyprawie do niego warto odwiedzić miasto Tiznit, znane w całym kraju z ręcznie wykonywanych wyrobów ze srebra, głównie biżuterii. Ok. 60 km na południowy zachód stąd odpocząć można na najsłynniejszej dzikiej plaży w Maroku – Legzirze (Lagzirze). Za jej symbol uchodził jeszcze do niedawna niezwykły klif, w którym morze wytworzyło naturalną bramę (niestety, jeden z emblematycznych łuków runął 23 września 2016 r., najprawdopodobniej w wyniku naturalnej erozji). Przepiękna Legzira od lat przyciąga rzesze surferów.

 

Casbah Ait Ben Haddou XR

Ufortyfikowana osada (ksar) Ajt Bin Haddu

© MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE

 

WŚRÓD FAL, GÓR I WYDM

 

Maroko to idealny kraj dla wszystkich, którzy kochają aktywnie spędzać czas. Większa część wybrzeża świetnie nadaje się do uprawiania wind- i kitesurfingu oraz surfingu. Miłośnicy tych sportów wodnych często wybierają okolice wspomnianego już miasta As-Sawira, położonego ok. 170 km na północ od Agadiru. W lecie fale są mniejsze, ale wiatr bywa silniejszy, w zimie – odwrotnie. Najlepiej przyjechać tutaj w okresie od września do kwietnia. Ostatnio coraz większą popularnością wśród pasjonatów wind- i kitesurfingu oraz surfingu cieszy się również miasteczko Sidi Kaouki, usytuowane 25 km na południe od As-Sawiry. Doskonałe miejsce do uprawiania sportów wodnych stanowi także zatoka utworzona przez podłużny półwysep w pobliżu Ad-Dachli (niemal 1,2 tys. km na południowy zachód od Agadiru, na terytorium Sahary Zachodniej).

 

W Maroku znajduje się aż ok. 50 pól golfowych. Leżą one głównie na północy (m.in. w Tangerze czy Tetuanie), w sercu kraju (Rabacie, Fezie i Casablance), okolicy Marrakeszu i As-Sawiry oraz w Agadirze. W tym pełnym atrakcji państwie można też spędzić kilka tygodni na wędrówkach po górach i wspinaczce w różnych warunkach. Najwyższym szczytem Królestwa Marokańskiego, jak również całego Atlasu i Afryki Północnej, jest Dżabal Tubkal (4167 m n.p.m.). Zdobędzie go każda osoba o dobrej kondycji – nie trzeba wspinać się na niego ze sprzętem, choć poleca się wynajęcie lokalnego przewodnika. Na trasie wyprawy, na końcu doliny na ponad 3200 m n.p.m. znajduje się duże schronisko (Refuge du Toubkal), w którym większość turystów przechodzi nocną aklimatyzację przed dotarciem do celu. Wejście na najwyższy szczyt kraju to – oczywiście – tylko jedna z wielu propozycji dla amatorów trekkingu. Do wyboru mają oni mnóstwo górskich szlaków (nie są oznaczone).

 

Wyjątkowym przeżyciem będzie w Maroku także wyprawa na pustynię: na piaszczyste wydmy, pod niebo wyścielone gwiazdami. Tego typu wycieczkę najlepiej wykupić bezpośrednio w lokalnym biurze podróży w jednym z większych miast. Można też wynająć prywatnego kierowcę z autem lub dojechać autobusem i w mieście Warzazat (Ouarzazate) opłacić przewodnika z samochodem terenowym. W drodze na pustynię trzeba przejechać przez góry Atlas, co stanowi okazję do podziwiania wspaniałych widoków. Większość wycieczek zatrzymuje się również w Ajt Bin Haddu, ufortyfikowanej osadzie zwanej ksarem, wpisanej w 1987 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Kręcono tu sceny m.in. do filmów Gladiator, Aleksander, Królestwo Niebieskie, Babel, Książę Persji: Piaski czasu i serialu Gra o tron. Poza tym zwykle odwiedza się także spektakularne wąwozy: Dades i Todra. Do atrakcji wyprawy na pustynię należą też spacery po niekończących się wydmach, przejażdżka na wielbłądach i spędzenie nocy pod gwiazdami. Z dala od cywilizacji, pod gołym niebem, w otoczeniu surowych krajobrazów można dostrzec egzotyczne, magiczne oblicze Maroka, które wciąż przyciąga ludzi z różnych zakątków świata.