Choć planowana data otwarcia pierwszego na świecie Muzeum Polskiej Wódki była na 12 czerwca 2018 roku to reprezentanci branży eventowej skupionej wokół SBE mieli okazję zobaczyć obiekt już tydzień wcześniej.

7 czerwca w przestrzeniach dawnego zakładu rektyfikacji najbardziej znanego polskiego alkoholu odbyły się spotkania Rady Programowej jesiennej konferencji Event Biznes oraz zebranie członków Stowarzyszenia. Ponad 50 osób miało okazję poznać historię ludzi, którzy tworzli marki dobrze znanego nam trunku oraz sposoby tworzenia wysokoprocentowego alkoholu i jego historię. Było to możliwe dzięki oprowadzeniu wszystkich gości przez przewodników Muzeum.

Zanim jednak dokonała się degustacja i kuluarowe dyskusje, członkowie Rady oraz Stowarzyszenia analizowali bieżącą sytuację rynku przemysłu spotkań.

Rada Programowa Event Biznes obradowała nad merytorycznym przekazem jesiennej konferencji dedykowanej dla agencji eventowech, działów HR, PR i marketingu w korporacjach i instytucjach oraz osób powiązanych z branżą eventową. Cały zespół zgodny jest, że 19 października w Ptak Expo organizatorzy przekażą najwyższą wartość informacji dotyczących naszej branży zapraszając ekspertów i mówców, którzy podzielą się swoim doświadczeniem w pracy na rynku polskim i zagranicznym. Organizatorzy otworzyli proces organizacyjny oraz zapraszają do współpracy sponsorów, którzy w tym roku będą mieli okazję prezentować swoje produkty i usługi podczas trzydniowego World Travel Show, którego konferencja jest częścią.

Wielkim entuzjazmem cieszyło się również spotkanie członków Stowarzyszenia Branży Eventowej. Zebranie było idealną okazją do podsumowania minionego pół roku działania nowego Zarządu w składzie Marta Dunin- Michałowska (Prezes Zarządu SBE), Żaneta Berus (Członek Zarządu ds. Międzynaorodowych), Renata Razmuk ( Członek Zarządu ds. Konferencji) Piotr Wojdat (Członek Zarządu ds. Finansów) oraz Dagmara Chmielewska (Dyrektor Zarządzająca SBE).

Członkowie z zainteresowaniem poznali wyniki działań organizacyjnychkonferencji Event Biznes. Wszyscy zgodzili się, że tegoroczna edycja Studium Event Management odniosła spektakularny sukces. Stowarzyszenie wraz z Fundacją przy Wydziale Zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim wykształciło kolejnych 34 profesjonalnych event managerów. Od 20 czerwca otwierany jest kolejny proces rekrutacji a 7 edycja Studium zacznie się już w listopadzie 2018 roku.

Z zainteresowaniem oczekują wyników debaty branżowej organizowanej we współpracy z KAE przy SAR i PSMLem, która odbędzie się 13 czerwca. Rozmowa przedstawicieli branży dotyczyć będzie tematu „Efektywnych zakupów usług w dobie największych wyzwań stojących przed branżą MICE”.

Przed Członkami SBE stoi również duża szansa rozwoju na arenie międzynarodowej. Stowarzyszenie podpisało porozumienie z Indian Exhibition Association Industry oraz podjęło współpracę z Bea World Festival. Czynnie również uczestniczy w edukacji krajów nadbałtyckich poprzez współpracę z Baltic Event Industry Club.

Stowarzyszenie Branży Eventowej mimo bardzo intensywnego okresu realizacji wydarzeń spotkało się w licznym gronie by wymienić się swoimi doświadczeniami związanymi z branżą oraz nabrać sił do wyzwań, które czekają na nich podczas najbliższego letniego sezonu.

W Trentino łatwo odzyskać wewnętrzną równowagę i zregenerować siły - wystarczy głęboki oddech świeżego powietrza zaczerpnięty w bukowym lesie. Jeżeli preferujecie atrakcje wodne, polecamy relaksacyjną kąpiel w jacuzzi lub skorzystanie z pachnącej lokalnymi ziołami sauny w jednym z ekskluzywnych centrów SPA.

Z dala od codziennego zgiełku, problemów i stresu. W harmonii z przyrodą, w otoczeniu miejsc, w których panuje cisza i spokój odzyskać można wewnętrzną równowagę i zwolnić nieco tempa. Bez wątpienia jednym z przyjemniejszych doświadczeń jest wizyta w ekskluzywnym centrum wellness, gdzie, oddając się wodnym atrakcjom, zregenerujemy ciało i umysł. Kąpiele aromatyczne, prądy wodne, jacuzzi i prysznice sprawią, że ze SPA wyjdziemy jak nowo narodzeni.

Probyt w centrum wellness warto urozmaicić korzystając z całej gamy zabiegów kosmetycznych i relaksacyjnych, które wykonywane są na bazie organicznych kremów i olejków produkowanych m.in. z alpejskich ziół. Doskonałą alternatywą jest również ścieżka Kneippa – składająca się z na przemian z gorącej i zimnej wody kąpiel, która doskonale stymuluje krążenie krwi, wzmacnia system odpornościowy, pobudza mięśnie i system nerwowy. W Trentino poeksperymentować też można z innymi, nowatorskimi formami relaksu, takimi jak “leśne kąpiele” i spacery na boso.

Hotele Vita Nova Hotels – wellness na różne sposoby

Vita Nova to sieć eleganckich hoteli, ekskluzywnych kampingów i SPA, w których ogromną wagę przykłada się do dobrego samopoczucia i “równowagi wewnętrznej” gości. W sumie na spragnionych odnowy biologicznej amatorów SPA czeka 21 obiektów dysponujących wysokiej jakości zapleczem wellness: saunami fińskimi i tureckimi, jacuzzi i relaksującymi ścieżkami Kneipa. Ofertę uzupełniają masaże i zabiegi kosmetyczne wykonywane na bazie naturalnych, organicznych kosmetyków z linii “Ribes Nigrum” i “Nigritella del Trentino”, w składzie których wykorzystuje się ekstrakty pozyskiwane z lokalnych roślin.

Dzięki projektowi “Declinazioni del Benessere” (Wellness na różne sposoby) (www.declinazionibenessere.it)goście korzystać mogą z wyjątkowej oferty wakacyjnej obejmującej wszelkie formy wypoczynku mające na celu regenerację ciała i duszy.

Więcej informacji: www.vitanova.to

Jacuzzi, sauna i aromatyczne kąpiele, czyli pełen relaks

W ciągu roku warto znaleźć kilka chwil, udać się do centrum wellness i zrelaksować. Jednym z najpiękniej położonych i najbardziej ekskluzywnych centrów termalnych jest QC Terme położone w samym sercu Dolomitów, w Pozza di Fassa. Na miejscu spróbować można całej gamy zabiegów relaksacyjnych oraz przekonać się o dobroczynnym działaniu wód pochodzących z górskiej rzeki Alloch. www.qctermedolomiti.it.

We wszystkich, głównych destynacjach turystycznych Trentino znajdują się całoroczne centra odnowy biologicznej, gdzie można wypocząć i zaczerpnąć nowej energii korzystając z zabiegów relaksacyjnych, masaży i zabiegów kosmetycznych.

Lista centrów odnowy biologicznej.

Zabiegi relaksacyjne - coś dla ciała i duszy

Jednym z najbardziej znanych zabiegów z wykorzystaniem wody jest ścieżka Kneippa, czyli spacer w naprzemiennie gorącej i zimnej wodzie, który doskonale stymuluje krążenie krwi i wzmacnia system immunologiczny. Pierwsza w Trentino, zbudowana na świeżym powietrzu ścieżka Kneippa znajduje się w San Bernardo, w dolinie Val di Rabi (woda pochodzi z rzeki Valorz). Ścieżkę Kneippa znaleźć również można w Villa Welsperg usytuowanej w Parku Przyrody Pale di San Martino.

Odwiedzając Soraga w Val di Fassa, koniecznie wybierzcie się na ścieżkę “Sora l'Aga”, którą pokonuje się na boso. Stąpając po mokrej trawie, liściach, mchu, kamieniach i brodząc w wodzie doznajemy wyjątkowego uczucia – niezwykle relaksującego i odprężającego. Podobne spacery można również odbyć w Val di Fassa, w Moenie (z górskiego pastwiska Roncac aż do Ischiez), w Val San Nicolò i w Val di Fiemme, w lesie Bellamonte.

Warto również wspomnieć o pierwszej ścieżce nazywanej Leśną Kapielą, która w 2018 roku otwarta zostanie w bukowym lesie w pobliżu miejscowości Fai della Paganella. To japoński zwyczaj przechadzania się przez gęsty, pełen zapachów i aromatów las. Wdychanie naturalnych, leśnych zapachów reguluje ciśnienie krwi, wzmacnia system immunologiczny, pomaga rozładować stres i leczyć depresję.

Więcej informacji tutaj

Startuje „Polonus Partner” – koalicja polskich przewoźników autokarowych. Na powitanie 10 000 biletów 50% taniej!

 

  • Konsolidacja polskich przewoźników pod silną marką Polonus Partner
  • Najbardziej atrakcyjna oferta w Polsce, najwyższy standard usług – możliwość rezerwacji podróży łączonych, program lojalnościowy, atrakcyjne ceny, zniżki dla dzieci i studentów
  • 50 krajowych linii, 250 miast, 130 nowoczesnych i komfortowych autokarów
  • 7 czołowych przewoźników, będących regionalnymi liderami – Polonus, Żak Express, NEOBUS, PKS Elbląg, AlbatrosBUS, Contbus i GardenExpress z jednolitym oznaczeniem pojazdów
  • Startuje strona PolonusPartner.pl z promocją na 10 000 biletów -50% na wszystkie kursy

Polonus – narodowy przewoźnik autokarowy konsoliduje branżę przewozów autokarowych w Polsce. W koalicję Polonus Partner, powołaną na rzecz integracji i rozwoju krajowego transportu pasażerskiego, włączyli się regionalni liderzy: Polonus z woj. mazowieckiego, Żak Express z woj. podlaskiego, PKS Elbląg z woj. warmińsko-mazurskiego, Contbus i GardenExpress z woj. lubelskiego oraz NEOBUS i AlbatrosBUS z woj. podkarpackiego. Już niebawem do sieci dołączą kolejne rozpoznawalne firmy. Inicjatywa została objęta patronatem Ministerstwa Infrastruktury.


Polscy doświadczeni przewoźnicy połączyli siły i stworzyli najszerszą siatkę połączeń autokarowych w kraju. Oferta zawiera 50 krajowych linii, tworzących optymalne połączenia między 250 miejscowościami w Polsce. Kursy będą obsługiwane przez 130 nowoczesnych, bezpiecznych i komfortowych pojazdów, posiadających wspólne oznaczenie Polonus Partner. Cała oferta jest dostępna na platformie www.PolonusPartner.pl, a dodatkowo każdy partner będzie miał na swojej stronie ofertę pozostałych przewoźników, wraz z różnymi kombinacjami podróży łączonych.


Ministerstwo Infrastruktury czuwając nad rozwojem krajowego, drogowego rynku transportu pasażerskiego wspiera i angażuje się w wartościowe, znaczące dla Polaków projekty, które mogą nie tylko przyczynić się do rozwoju rynku, wzmocnić potencjał polskich przewoźników, czyli lokalnych przedsiębiorców, ale jednocześnie ułatwić Polakom podróżowanie po kraju. Z ogromnym zadowoleniem obserwujemy jak narodowy przewoźnik autokarowy Polonus, będący w 100% spółką Skarbu Państwa, dzięki sprawnemu zarządzaniu oraz podejmowaniu odważnych inicjatyw, wychodzi na mocną pozycję lidera branży. Polonus jest aktualnie najmocniejszą państwową spółką transportu drogowego. Jest to niewątpliwie najlepszy czas w ponad 70-letniej historii firmy. Nowe biało-czerwone barwy, dumny i silny orzeł, wysoka jakość usług oraz atrakcyjna oferta z szeroką siatką połączeń, współpraca partnerska i wspieranie innych polskich firm sprawia, że Polonus stał się nadzieją polskiego transportu publicznego, na którym spoczywa ogromna odpowiedzialność. Jako marka konsolidująca rynek jest przyszłością polskiego transportu publicznegopodkreśla Łukasz Smółka, Szef Gabinetu Politycznego Ministra Infrastruktury.


Wierzę, że inicjatywa Polonus Partner jest w stanie znacząco zmienić polski rynek, realizując potrzeby i oczekiwania pasażerów oraz może przynieść wymierne efekty przyczyniające się do zrównoważonego rozwoju całej branży. I dokładnie z tych powodów jako Ministerstwo Infrastruktury postanowiliśmy udzielić patronatu tej niezwykle istotnej inicjatywiedodaje Łukasz Smółka.


Maciej Acedański, Prezes Zarządu Polonus zapewnia – Łączymy polski rynek przewozów pasażerskich pod marką Polonus Partner. Jest to odpowiedź na oczekiwania polskich pasażerów. Zbudowaliśmy koalicję partnerską, która ma na celu zachęcenie klientów do korzystania ze sprawdzonych usług krajowych przewoźników. To wspólna i atrakcyjna oferta z różnych regionów, uwzględniająca 250 miast, 50 linii i 130 jednolicie oznakowanych pojazdów. Zachęcamy pasażerów najwyższym standardem podróżowania, możliwością rezerwacji podróży łączonych, programem lojalnościowym, atrakcyjnymi cenami, promocjami oraz zniżkami dla dzieci i studentów. Rozpoczynamy współpracę atrakcyjną promocją z 10 000 biletami -50% na wszystkie przejazdy do końca czerwca. Serdecznie zapraszamy na stronę PolonusPartner.pl, gdzie już teraz można rezerwować podróże.


Z perspektywy pasażera program Polonus Partner, realizowany pod patronatem Ministerstwa Infrastruktury w ramach ogólnopolskiej inicjatywy #ŁączymyPolskę, zakłada przede wszystkim udostępnienie największej sieci połączeń krajowych przez ściśle współpracujących ze sobą regionalnych przewoźników. W efekcie oferta Polonus Partner zapewnia wspólną organizację i sprzedaż biletów, a co za tym idzie realizację i obsługę kursów łączonych, rezerwowanych w ramach jednej transakcji i jednej opłaty. Korzyścią dla pasażera będzie nie tylko większa wygoda i oszczędność czasu, ale również pieniędzy. Jednocześnie, zakup wszystkich biletów dostępnych na stronie www.PolonusPartner.pl oraz w serwisach internetowych poszczególnych partnerów – gdzie również będzie znajdowała się oferta pozostałych przewoźników – objęty zostanie wspólnym programem lojalnościowym, w którym uczestnicy będą otrzymywać zwrot 5% wartości każdej transakcji, by móc później wymieniać zebrane punkty na zniżki lub bezpłatne podróże po kraju.


Co więcej – równolegle ze startem programu Polonus Partner rusza pierwsza promocja dla pasażerów! Dostępnych jest aż 10 000 biletów z oferty Polonus Partner na podróże między 12 a 30 czerwca 2018 o 50% taniej. Sprzedaż promocyjnych biletów potrwa od 12 do 15 czerwca 2018. Oferta dostępna jest dla wszystkich kursów, w tym dla podróży łączonych. Warto się pospieszyć, ponieważ liczba biletów jest jak zawsze ograniczona.


Ponadto, Polonus Partner zapewni pasażerom podróżującym w ramach partnerskiej oferty:

• Komfortową podróż bezpiecznymi, nowoczesnymi autokarami – których znakiem rozpoznawczym będzie logo Polonus Partner i hasło Łączymy Polskę – wyposażonymi w:

  • o WiFi oraz gniazda zasilania 230V lub USB 5V
  • o Klimatyzację i ogrzewanie
  • o Toaletę na kursach trwających ponad 3h
  • o Regulowane oparcia foteli i pasy bezpieczeństwa
  • o Przyciemniane szyby oraz indywidualne nawiewy i oświetlenie
  • o Zapowiedzi głosowe


Pasażerowie w ramach sieci otrzymują najwyższy i jednolity standard podróży:

 

  • Wybór numerowanego miejsca w autokarze na wybranych kursach, z przystanków początkowych na liniach dłuższych niż 150 km
  • Bezpłatną opcję zmiany daty wyjazdu w ramach zamiany na podróż w tej samej relacji
  • Możliwość kupna biletu za gotówkę lub kartą u kierowcy, elektroniczną odprawę pasażerów
  • Geolokalizację autokaru na mapie internetowej dzięki sygnałowi z aplikacji kierowcy
  • Bezpłatny przewóz dwóch sztuk bagażu o pojemności do 150 litrów i wadze do 25 kg
  • Możliwość przewozu małych zwierząt
  • Atrakcyjne ceny biletów z częstymi promocjami
  • Możliwość zakupu biletu z minimum 60-dniowym okresem przedsprzedaży

Jednocześnie, na kursach Polonus Partner honorowane będą stałe zniżki: 50% dla dzieci w wieku 0-13 lat, zniżka w wysokości 20% dla uczniów w wieku 13-19 lat, studentów do 26 roku życia oraz dla emerytów.


Partnerzy, którzy przystąpili do koalicji Polonus Partner otrzymują następujące korzyści:

  • Dostęp do szerokiej sieci sprzedaży
  • Wykorzystanie efektu skali
  • Partnerska forma współpracy
  • Wzajemna pomoc i współpraca w sytuacjach awaryjnych
  • Wykorzystanie nowych technologii
  • Wsparcie i promowanie polskich firm przewozowych


Więcej informacji znaleźć można na www.PolonusPartner.pl.

Tuż przed meczem Polska–Litwa na promenadzie zewnętrznej PGE Narodowego zainaugurowana została Aleja Gwiazd Piłki Nożnej. Tablice z brązu z odciskami swoich stóp zaprezentowali: Zbigniew Boniek, Włodzimierz Lubański, Grzegorz Lato, Władysław Żmuda i Jan Tomaszewski. Odsłonięte zostały także tablice pośmiertne: Gerarda Cieślika, Kazimierza Deyny i Włodzimierza Smolarka. Uroczystość uświetnił występ Anny Karwan, która wykonała piosenkę "Aleją Gwiazd".
Aleja Gwiazd Piłki Nożnej na PGE Narodowym to unikalny projekt realizowany przez Fundację Aleja Gwiazd, PGE Narodowy oraz Polski Związek Piłki Nożnej. Na 10 metrach promenady zewnętrznej stadionu zostało wmurowanych osiem tablic z brązu o wielkości 50 cm x 50 cm z odciskami stóp lub dłoni piłkarzy, którzy zapisali się na kartach polskiej historii piłki nożnej.
— Nie bez kozery na realizację tego projektu wybraliśmy właśnie promenadę areny, czyli miejsce najbardziej uczęszczane przez naszych gości, to właśnie tutaj znajduje się też pomnik legendarnego Kazimierza Górskiego. Jestem pewna, że projekt ten stanowić będzie dodatkowy walor dla milionów osób odwiedzających nas rokrocznie. Mam nadzieję, że Aleja Gwiazd Piłki Nożnej na PGE Narodowym z roku na rok będzie wzbogacana o kolejne płyty z odciskami wybitnych piłkarzy — podkreśliła Monika Borzdyńska, Dyrektor ds. Komunikacji, Promocji i Marketingu PGE Narodowego. 
Wiceprezes Zarządu Fundacji Alei Gwiazd, Sławomir Jachimowski zwrócił uwagę na szczególny rok, w którym zrealizowana została inicjatywa. — Jesteśmy fundacją, która od 2003 r. kontynuuje projekt Alei Gwiazd Siatkówki. Cieszę się ze w tym szczególnym, mundialowym roku udało się zrealizować taki projekt. Jak powiedział Ryszard Riedel, "w życiu piękne są tylko chwile" i właśnie ta chwila jest dla mnie niewątpliwe piękna — stwierdził Jachimowski.
Wiceminister Sportu i Turystyki Jarosław Stawiarski mówił o wysokiej randze wydarzenia w kontekście historycznym. — Nasza tożsamość narodowa to wspomnienia, to fakt że pamiętamy o naszych wielkich Polakach. Jesteśmy dumni z nazwisk, których tablice zostały dziś odsłonięte. To wielki kawał naszej historii. Nie jest możliwym wybranie największego z dzisiejszych zasłużonych. Każdy z nich jest największy - dziękujemy za ogrom radości, który dzięki Wam przeżyliśmy — powiedział.
Jarosław Stawiarski podkreślił też, jak duże znaczenie ma miejsce, w którym zainaugurowana została Aleja Gwiazd. — PGE Narodowy jest miejscem szczególnym, ponieważ to tutaj już niedługo będziemy razem dzielić mundialowe emocje podczas meczu Polska–Senegal w Narodowej Strefie Kibica — dodał Wiceminister.
Jedną z tablic odsłonił Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek. — Wszystkie odsłonięte tablice należą do osób, które znałem. Cieszę się, że powstała taka inicjatywa jak Aleja Gwiazd, że upamiętnienia się tych, którzy dali podwaliny pod polską piłkę nożną. O każdej z tych osób można by napisać obszerną książkę. Mam nadzieję, że jak najszybciej będziemy mogli dodać do Alei kolejnych piłkarzy, którzy zostaną zapamiętani jako legendy polskiej piłki nożnej — oznajmił Prezes.
Inauguracja Alei Gwiazd Piłki Nożnej odbyła się w szczególnym roku, w stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wtorkową uroczystość uświetnił występ Anny Karwan - laureatki programu "The Voice Of Poland", która wykonała utwór "Aleją Gwiazd". Całość wydarzenia poprowadził dziennikarz i komentator sportowy Roman Kołtoń. 

Aż 51 proc.[1] światowej populacji ma dostęp do internetu, a kupujący w sieci wydali w2017 roku 2,3 biliona dolarów[2]. Dane te ilustrują nie tylko ogromny potencjał idynamikę rynku, ale też rosnącą konkurencję. Zrozumienie potrzeb e-konsumentów, staje się kluczową wiedzą w niełatwej batalii o podział globalnego tortu zakupów online.

 

Przyglądając się zachowaniu konsumentów warto przytoczyć ciekawe badania KPMG przeprowadzone na ponad 18 tys. kupujących online w 50 krajach świata (respondenci, od 15 do 70 lat, przynajmniej raz w ostatnim roku musieli dokonać zakupu online). Na potrzeby badania konsumentów podzielono na trzy grupy wiekowe: Baby Boomers (osoby urodzone między 1946 a 1965 rokiem, pokolenie wyżu demograficznego), Pokolenie X (1966-1981) oraz Millenialsów (1982-2001).

 

 

Jak kupujemy w sieci?

Dane KPMG pokazują, że najbardziej aktywni zakupowo w internecie są przedstawiciele Pokolenia X. Średnio dokonują 19 transakcji online w roku. Pomimo powszechnego przekonania, że wzrost ilości zakupów online w dużej mierze napędzany jest przez Millenialsów, którzy są technologicznie bardziej doświadczeni od Pokolenia X i można by przypuszczać, że właśnie ta grupa będzie wiodła prym w ilości dokonanych zakupów, jednak to ich starsi koledzy dokonują aż o 20 proc. więcej transakcji w internecie. Wyższy poziom życia i dochodów to zpewnością dwa główne czynniki napędzające zarówno zakupy online, jak i offline ukonsumentów Pokolenia X. Przedstawiciele Baby Boomers używają internetu do zakupów tak samo często jak Millenialsi. Natomiast Baby Boomersi wydają jednorazowo największe kwoty na zakupy spośród tych trzech badanych grup wiekowych. Badanie pokazało również, że podczas gdy mężczyźni i kobiety robią zakupy w sklepach internetowych z taką samą częstotliwością, to jednak mężczyźni wydają większe kwoty przy jednej transakcji. Może wynikać to głównie z faktu, że mężczyźni mają słabość do nowoczesnej techniki, najnowszych gadżetów, przywiązują też dużą wagę do produktów markowych, stąd częściej kupują przedmioty z droższych kategorii, takich jak towary luksusowe (55 proc. transakcji z kategorii towarów luksusowych dokonali mężczyźni) lub elektroniki (72 proc. transakcji), natomiast kobiety częściej kupowały w relatywnie tańszych kategoriach, takich jak kosmetyki lub żywność.

Na tym tle ciekawych źródłem informacji o zachowanych zakupowych e-konsumentów są badania Klarny w kooperacji z University of Reading „Emotional eCommerce” zrealizowane wubiegłym roku w Wielkiej Brytanii[3]. Wynika z nich m.in., że Millenialsi doświadczają wyższego poziomu lęku, impulsywności i niecierpliwości niż ich starsi koledzy. Dwie trzecie (68 proc.) Millenialsów stwierdziło, że czuje podekscytowanie, dodając produkty do koszyka online, wporównaniu do mniej niż 1/4 (24 proc.) Baby Boomersów. Z drugiej strony 52proc. Millenialsów obawia się, że nie posiada wystarczających środków finansowych, wobec zaledwie 16 proc. konsumentów z pokolenia Baby Boomers. Aż 89 proc. używa koszyka jako narzędzia do przeglądania kosztów, a ponad 3/4 często korzysta z możliwości dodania produktu do „listy życzeń”, w porównaniu z 29 proc. Baby Boomersów. Ponadto 74 proc. Millenialsów przyznaje, że dodaje towary do koszyka bez wyraźnego zamiaru zakupu. Przyglądając się zjawisku porzuconego koszyka, aż 66 proc. Millenialsów jest skłonnych do rezygnacji jeśli proces zakupowy jest skomplikowany, zaś 30 proc. dekoncentruje powiadomienie z portalu społecznościowego, wiadomość SMS czy telefon od znajomego, co w rezultacie skutkuje przerwaniem transakcji. Ze względu na wysokie koszty dostawy 52 proc. konsumentów z generacji Baby Boomersów będzie skłonna ponownie rozważyć zakup, a dla 40 proc. błędy na stronie i utrudniona nawigacja powodują irytacje i zaniechanie zakupów.

Biorąc po uwagę, że cyfrowa rzeczywistość to naturalne środowisko dla przedstawicieli młodego pokolenia, nikogo nie dziwi, że aż 67 proc. Millenialsów dokonuje zakupów online za pomocą laptopa, a 55 proc. korzysta ze smartfona[4]. Jeśli przyjrzymy się tylko niektórym czynnikom wpływającym na wybór e-sklepu, warto zauważyć, że dla Pokolenia Y (42 proc.) pozytywna rekomendacja rodziny i przyjaciół, umieszczona na portalach społecznościowych, stanowi główne kryterium wyboru serwisu. Wynika z tego, że młodzi konsumenci bardziej od starszych pokoleń ufają opiniom innych osób, które polecają produkty.

Intuicyjność, dobra architektura informacji, rezygnacja z niepotrzebnych kroków, dostosowanie strony do przeglądania na smartfonie to tylko niektóre z najważniejszych rozwiązań jakie mogą przyczynić się do zwiększenia satysfakcji konsumentów z doświadczeń zakupowych w sklepach online.

 

E-konsument dyktuje warunki

Biorąc pod uwagę ogromny potencjał rynku e-commerce walka o klienta online jest warta świeczki. Jak podkreśla SAP Hybris w swoim raporcie „The Global 2017 Consumer Insights Report”[5] fundamentalną kwestią staje się odpowiednia obsługa klienta. Internautom zależy na czasie. Z tego powodu kupują online. Idlatego oczekują od sklepów szybkiego reagowania na ich potrzeby. Aż 89 proc. klientów spodziewa się odpowiedzi ze sklepu wciągu 24 godzin od kontaktu z nim. Drugą newralgiczną kwestią jest zaufanie - sklep powinien chronić dane osobowe klientów i nie wykorzystywać ich w żaden niepożądany sposób. Najwyższy odsetek wśród przebadanych klientów, którym zależy na ochronie danych osobowych pochodził zRosji – 84 proc. Zaś Polacy z odpowiedziami na poziomie 61 proc. plasują się przed Francuzami (60 proc.), Japończykami (55 proc.) iHolendrami (51 proc.). Warto przyjrzeć się jakie błędy sklepów powodują porzucenie ich przez klientów. Aż 80 proc. ankietowanych wskazuje na wykorzystanie danych osobowych bez pozwolenia, a 71 proc. na niewystarczający poziom odpowiedzi od obsługi sklepu. Z kolei 57 proc. kupujących nie wróci do sklepu internetowego jeżeli ten będzie uciążliwie spamował mailami, zaś 53 proc. konsumentów dopuszcza tylko jeden poważny błąd w obsłudze klienta, przy drugim uchybieniu rozstaje się ze sklepem. Polscy e-konsumenci są wymagający. 83 proc. z nich wskazało, że nie dokona ponownie zakupów jeśli sklep wykorzystał w niewłaściwy sposób ich dane osobowe. Natomiast 39 proc. nie powróci do sklepu, jeśli ten dwa razy popełni błąd w obsłudze klienta. Jest to jeden znajwyższych odsetków spośród badanych krajów, obok Emiratów Arabskich (46 proc.), Arabii Saudyjskiej (54 proc.) i Rosji (39 proc.).

Dagmara Sobańska, Country Manager Poland, Sofort GmbH

 


[1]Hybris.com, The 2017 SAP Hybris Global Consumer Insights Report [https://www.hybris.com/en/gmc55-the-global-2017-sap-hybris-consumer-insights-report, dostęp: 15.05.2018]

[2]https://www.statista.com/statistics/379046/worldwide-retail-e-commerce-sales/, dostęp: 15.05.2018]

[3] Klarna i Reading University, Emotional Ecommerce, Wielka Brytania, 2017 r.

[4] https://www.dpd.com/home/insights/e_shopper_barometer/e_shopper_barometer_2017

[5]Hybris.com, The 2017 SAP Hybris Global Consumer Insights Report [https://www.hybris.com/en/gmc55-the-global-2017-sap-hybris-consumer-insights-report, dostęp: 15.05.2018]

Najlepsze miejsca na długi weekend na przełomie maja i czerwca

Na przełomie maja i czerwca czeka na nas kolejny długi weekend – Boże Ciało w tym roku wypada 31 maja. Jeden dzień wolnego pozwoli na cztery dni wypoczynku.

Czytaj Więcej >>

Najlepsze pomysły na wyjazd rodzinny z okazji Dnia Dziecka

Wkrótce Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wielu rodziców zastanawia się, w jaki sposób spędzić ten szczególny dzień ze swoimi pociechami, aby przyniósł jak najwięcej radości i pozostawił przyjemne wspomnienia. Możliwości na uczczenie tego święta jest naprawdę wiele. 

Czytaj Więcej >>

Najciekawsze pomysły na Majówkę

Już w marcu zaczynamy zastanawiać się, jak, a przede wszystkim, gdzie spędzimy Majówkę. W tym roku 1 maja wypada we wtorek, dodając do tego dwa weekendy plus 3 dni urlopu – szykuje się aż niemal 10 dni wypoczynku!  Czytaj więcej >

Najlepsze wiosenne wyjazdy typu city break

City break to alternatywna opcja dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu wybrać się na dłuższy wypoczynek. Obejmuje ona wyjazdy weekendowe do najciekawszych miejsc w Europie. Krótkoterminowa wycieczka pozwala na wypoczynek oraz zapoznanie się z kulturą i kuchnią danego regionu.  Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

Malezja – między sacrum a futurum

ANNA JANOWSKA

<< Jeśli Malezja kojarzyła Wam się do tej pory z leżeniem na plaży, snorkelingiem czy nurkowaniem wśród kolorowych raf i pływaniem z żółwiami, a nie ze scenami rodem z filmów science fiction, nie jesteście na bieżąco! Są tu budowane od fundamentów na potrzeby branży informatycznej cybermiasta kontrolowane przez maszyny, jak w „Pamięci absolutnej”. Jest rozświetlona neonami stolica, w której życie toczy się piętrowo jak w futurystycznym Nowy Jorku z „Piątego elementu”. W nieskażonych cywilizacją lasach rodem z „Avatara” nadal można jednak spotkać tajemnicze gatunki roślin i zwierząt nieznane naukowcom. >>

To niemal 30-milionowe państwo w Azji Południowo-Wschodniej leży nad wodami Morza Południowochińskiego na Półwyspie Malajskim i w północnej części wyspy Borneo. Niepodległość od Wielkiej Brytanii uzyskało w 1957 r. Dziś na czele tego kraju o ustroju monarchii konstytucyjnej stoi król (obecnie Tuanku Abdul Halim), który mianuje premiera. Na początku lat 90. XX w. ze względu na szybkie tempo wzrostu gospodarczego Malezję zaliczono do tzw. azjatyckich tygrysów.

Więcej…

Malta – kraina cudów

AGNIESZKA KAMIŃSKA

<< Mozaika wielu kultur czyni Maltę jednym z najciekawszych miejsc na urlop dla miłośników historii, architektury i sztuki. Dzięki znakomitym warunkom do uprawiania rozmaitych aktywności odnajdą się tutaj również amatorzy sportów wodnych, plażowicze, zakochane pary i spragnieni wrażeń imprezowicze. To niezmiernie ciekawy kraj. Każdego roku odwiedzają go prawie 2 mln turystów. Ze względu na swoje specyficzne położenie archipelag ten stanowił przez wieki wyjątkowe miejsce, w którym spotykały się i mieszały ze sobą wpływy europejskie, afrykańskie i azjatyckie.>>

 

Gwiaździsty Fort św. Elma na końcu półwyspu Sciberras w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

Wyspy Maltańskie leżą na Morzu Śródziemnym na wysokości Tunezji. Trzy największe – Malta, Gozo i Comino – są zamieszkałe. Archipelag należy do jednego z najmniejszych krajów Europy (316 km² powierzchni i ok. 450 tys. ludności), czyli Republiki Malty. Jej stolicą jest Valletta.

Łagodny klimat wysp sprawia, że warto je odwiedzić nie tylko w sezonie letnim. Słońce świeci tu przez mniej więcej 300 dni w roku. Dlatego to znakomite miejsce na zorganizowanie np. wyjazdu majowego.

 

PODRÓŻ W CZASIE

Według jednej z teorii Malta zawdzięcza swoją nazwę Fenicjanom (wywodzi się ją od fenickiego słowa maleth oznaczającego „przystań” lub „port”), którzy zaczęli przybywać na wyspę ok. 800–700 r. p.n.e. Jednak początki cywilizacji w tej części Europy sięgają 5200 lat p.n.e., a pierwszymi osadnikami na archipelagu byli mieszkańcy pobliskiej Sycylii. Największymi tutejszymi ciekawostkami archeologicznymi są budowle megalityczne. Te prehistoryczne obiekty po prostu trzeba zobaczyć.

Jednym z nich jest kompleks Ġgantija znajdujący się na Gozo. Należy on do najstarszych budowli na świecie – ma ok. 1 tys. lat więcej niż słynne piramidy w egipskiej Gizie (eksperci szacują, że powstał między 3600 a 3200 r. p.n.e.). Z daleka przypomina nieco kamienny krąg Stonehenge, choć z pewnością trafia tu o wiele mniej turystów niż pod Salisbury w południowej Anglii. Ġgantija razem z kompleksami Tarxien, Ħaġar Qim, Mnajdra, Skorba i Ta’ Ħaġrat na Malcie została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niewątpliwą atrakcją dla osób zainteresowanych prehistorią jest też podziemne Hypogeum Ħal-Saflieni w miejscowości Paola. Wiedzę na temat dziejów archipelagu można pogłębić w Narodowym Muzeum Archeologicznym (National Museum of Archaeology) w Valletcie.

Miłośnicy architektury będą Maltą zachwyceni. Przez kolejne stulecia mieszały się tu wpływy różnych kultur. Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie, Normanowie – wszyscy oni pozostawili po sobie ślady w postaci budynków sakralnych i użyteczności publicznej. Wyjątkowo duże znaczenie w dziejach wyspy miał okres panowania zakonu joannitów (1530–1798). Po osiedleniu się na Malcie przyjęli oni nazwę kawalerów maltańskich. Do dziś zachowały się wzniesione przez nich niegdyś masywne fortyfikacje (ze słynnym Fortem św. Elma w Valletcie), charakterystyczne mury miejskie i liczne świątynie.

 

KRAJ KOŚCIOŁÓW

Pierwsze, co zauważa się po przybyciu do tego niewielkiego wyspiarskiego państwa, to fakt, że jest tutaj bardzo jasno i świetliście. Wysokie kamienice ozdobione kolorowymi drewnianymi balkonami, mury miast, forty i kościoły zbudowane są z piaskowca, który doskonale odbija promienie słoneczne i pięknie kontrastuje z błękitem nieba.

Malta to wyspa świątyń. Kościołów katolickich znajduje się na niej podobno tyle, ile dni ma rok. Budowle sakralne górują nad miastami i wioskami. Najsłynniejszą z nich jest XVI-wieczna Konkatedra św. Jana w Valletcie – jej wnętrze uchodzi za jeden z najlepszych przykładów stylu barokowego w Europie. Pielgrzymują do niej tłumnie również miłośnicy sztuki, m.in. ze względu na obraz włoskiego malarza Caravaggia z 1608 r. Ścięcie św. Jana Chrzciciela.

Do ciekawszych obiektów sakralnych na Malcie należy także Rotunda w Moście, czyli neoklasycystyczny Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z lat 1833–1860. Jest on wzorowany na rzymskim Panteonie, a wewnętrzna średnica jego kopuły wynosi ponad 37 m. W zakrystii znajduje się replika niemieckiej bomby, która została zrzucona w czasie II wojny światowej na świątynię i nie wybuchła, co uznano za cud.

Również Gozo znaczą liczne kościoły. Duże wrażenie robi Bazylika Ta’ Pinu – jej wyniosły gmach wyrasta pośrodku niczego w pobliżu miejscowości Għarb. Ze względu na odnotowane w niej cuda świątynia ta jest celem pielgrzymek katolików.

Turyści zainteresowani zwiedzaniem miast najlepiej będą się czuli w stolicy Malty. Vallettę wypełniają zabytki – na jej niewielkim obszarze (zaledwie 0,8 km2) znajduje się ich aż 320. Nic więc dziwnego, że w 1980 r. została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

  

Przepiękne, bogato zdobione wnętrze Konkatedry św. Jana w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

SACRUM I PROFANUM

Maltańczycy uchodzą za jeden z najbardziej religijnych narodów w Europie. Katolicyzm jest w ich kraju religią państwową, a prawie 90 proc. mieszkańców deklaruje praktykowanie wiary. Co ciekawe, w języku maltańskim, spokrewnionym z arabskim, na określenie Boga używa się słowa Alla. Ze względu na dużą liczbę miejsc kultu religijnego wyspy, a szczególnie Gozo, są celem pielgrzymów z całej Europy. Na trasie pielgrzymki nie może zabraknąć m.in. drogi krzyżowej z figurami naturalnej wielkości, znajdującej się na wzgórzu Ta’ Għammar (tuż obok wspomnianej już Bazyliki Ta’ Pinu), czy 12-metrowej kopii posągu Chrystusa Odkupiciela z brazylijskiego Rio de Janeiro, wznoszącej się nad miejscowością Żebbuġ.

Maltańska religijność sprawia wrażenie bardzo radosnej, a kult świętych często manifestuje się tu w postaci fiest, podczas których sacrum przeplata się z profanum. Jedną z okazji do świętowania jest dzień patrona miejscowości lub kościoła. Świątynie ozdabia się wtedy kolorowymi lampkami i girlandami, odbywają się uroczyste procesje, a wieczorem odpalane są sztuczne ognie. Do najhuczniej obchodzonych uroczystości należy wspomnienie rozbicia się okrętu ze św. Pawłem na pokładzie u wybrzeży Malty (10 lutego).

Wydarzeniem, które przyciąga rzesze turystów, jest obchodzony zimą widowiskowy karnawał. Przez kilka dni ulice miast wypełnia wówczas kolorowy tłum w fantazyjnych przebraniach, a festyny trwają do białego rana. Zwieńczenie tego radosnego okresu stanowi Grand Finale na St. Anne’s Street we Florianie z paradą z platformami i pokazem fajerwerków. Karnawał hucznie obchodzi się także w Nadur na Gozo.

Malta jest również wyspą kultury. Przez cały rok organizuje się na niej dziesiątki ważnych wydarzeń kulturalnych. W maju odbywa się Malta World Music Festival, w czerwcu – Valletta Film Festival, a w lipcu – Malta International Arts Festival (w 2018 r. rozpoczyna się 29 czerwca), łączący sztuki wizualne z tańcem, operą, teatrem i filmem i przyciągający artystów z całego świata. Lato to też okres plenerowych imprez muzycznych. Wśród najbardziej znanych należy wymienić Isle of MTV (Wyspę MTV), wielki koncert muzyki pop we Florianie, na którym każdego roku bawi się ok. 50 tys. ludzi.

Na 2018 r. zaplanowano wyjątkowo dużo wydarzeń kulturalnych, ponieważ Valletcie (oraz holenderskiemu Leeuwarden) na ten czas nadano tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Motywami przewodnimi imprez, wystaw, spektakli, pokazów ulicznych i koncertów odbywających się w stolicy Malty są m.in. wyspiarskość, barok i podróże oraz kulturowe partnerstwo z Japonią. Szczegółowy program dostępny jest na stronie internetowej www.valletta2018.org.

 

Radosny, wielobarwny pochód karnawałowy

© VIEWINGMALTA.COM

 

RAJ DLA PLAŻOWICZÓW

Choć archipelag może być idealnym miejscem do odkrywania dziedzictwa europejskiej kultury, to letnie temperatury, dochodzące nawet do 40°C, nie zachęcają do zwiedzania. W tym czasie zjeżdżają tu plażowicze i miłośnicy sportów wodnych. Linia brzegowa Malty ma ok. 197 km długości i jest ukształtowana w urozmaicony sposób. Na wybrzeżu kraju znajdują się wysokie klify i idealne do nurkowania czy snorkelingu spokojne zatoczki, a także kilka zachęcających do odpoczynku piaszczystych plaż i malowniczych półwyspów. Ze względu na panujący w okresie letnim upał, którego nie łagodzi ciepły i często porywisty wiatr, turyści i miejscowi szukają choćby chwilowego ochłodzenia w przejrzystym Morzu Śródziemnym, co nie zawsze się udaje, ponieważ w sierpniu temperatura wody potrafi wynosić nawet 30°C. Mimo to w sezonie trzeba być przygotowanym na tłumy wczasowiczów. Dlatego przy planowaniu podróży na Maltę warto rozważyć wyjazd na wiosnę lub jesień. Na plażach jest w tych okresach nieco luźniej, choć bywa wtedy bardzo ciepło. Znawcy tematu twierdzą, że na plażowanie najlepiej wybrać się na archipelag w październiku (woda wciąż ma wówczas powyżej 20°C).

Najwięcej amatorów kąpieli słonecznych odwiedza północno-zachodnie wybrzeże Malty. Piaszczystych plaż jest na wyspie niewiele, dlatego w sezonie są one okupowane. Jedna z najsłynniejszych to Golden Bay, usytuowana niedaleko popularnego wakacyjnego kurortu Mellieħa. Dużo większy spokój panuje w rejonie położonej na południe stąd zatoki Għajn Tuffieħa (Għajn Tuffieħa Bay). Wieczorem warto wdrapać się na stojącą na klifie starą wieżę obronną z 1637 r., ponieważ można tu podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na Malcie. Bardziej kameralnie jest w ukrytej między skałami niewielkiej Rajskiej Zatoce (Paradise Bay). Jej nazwa znakomicie do niej pasuje. Piasek pokrywa też brzegi leżącej na północy zatoki Armier (Armier Bay), gdzie udają się głównie młodzi ludzie.

Jeden z cudów natury na archipelagu (i od czasu zawalenia się Lazurowego Okna na Gozo w marcu 2017 r. chyba najchętniej fotografowane przez turystów miejsce) stanowi cieśnina Błękitna Laguna pomiędzy wyspami Comino i Cominotto. Jej krystalicznie czyste wody w niezwykłym odcieniu turkusu podziwia rocznie ok. 20 tys. osób.

Ci, którym nie zależy na piaszczystej plaży, mają na Malcie zdecydowanie większy wybór pięknych zakątków, ponieważ wybrzeże kraju jest w dużej mierze skaliste. Wspaniale prezentuje się m.in. miasto Saint Paul’s Bay z zacumowanymi łódkami, palmami rosnącymi na brzegu i ciągnącą się wzdłuż niego promenadą. Pewnie nie wszyscy opalający się na skałach turyści wiedzą, że leżą na pozostałościach murów obronnych wybudowanych przez kawalerów maltańskich w XVIII w. Na tych, którym znudzi się plażowanie lub chcą chwilę odpocząć od słońca, czekają pobliskie Narodowe Akwarium Malty (Malta National Aquarium) i kasyno (Oracle Casino).

Na Malcie znajduje się również sporo wodnych atrakcji dla dorosłych i dzieci. Na północnym wybrzeżu wyspy w pobliżu miejscowości Naxxar warto odwiedzić Mediterraneo Marine Park, w którym odbywają się pokazy z udziałem delfinów i uchatek patagońskich. Obok działa Splash & Fun Water Park z basenami ze sztuczną falą i zjeżdżalniami.

 

DLA AKTYWNYCH

Podczas gdy jedni wylegują się na plaży, inni wolą spędzać urlop aktywnie. Malta jest wręcz stworzona do tego typu wypoczynku, a zwłaszcza uprawiania sportów wodnych. W okolicznych przejrzystych wodach można pływać i nurkować, na tworzących się na nich falach spróbować swoich sił w surfingu.

Rejon archipelagu to jedno z najpopularniejszych miejsc do nurkowania w Europie. Na wyspach funkcjonuje ok. 60 profesjonalnych baz nurkowych, a wokół na dnie Morza Śródziemnego leży kilkadziesiąt zatopionych statków. Nurkowie eksplorują tu także jaskinie, np. Blue Hole na Gozo czy Blue Grotto na Malcie. Największe maltańskie centra nurkowe znajdują się we wspomnianej już miejscowości Saint Paul’s Bay. Poza tym popularnością cieszy się też zatoka Dwejra (Dwejra Bay) na Gozo. Na archipelagu wielu turystów próbuje również snorkelingu np. w takich miejscach jak Għar Lapsi na południu Malty oraz w zatokach na Gozo: Hondoq, Xwejni i Xatt l-Ahmar.

Okolicę wysp wybierają bardzo często także amatorzy żeglarstwa. Bez problemu można tutaj znaleźć firmę zajmującą się czarterem jachtów i łodzi. Najstarsza marina na Malcie znajduje się w miejscowości Msida (720 miejsc) i jest wymieniana wśród najlepszych w basenie Morza Śródziemnego. Na zainteresowanie zasługują również przystanie w St. Julian’s i Birgu (Vittoriosie). Popularne wśród turystów są rejsy dookoła trzech wysp: Malty, Gozo i Comino, a także wycieczki motorówką czy rekreacja na rowerach wodnych. Odnajdą się tu też miłośnicy wędkowania (wymagane jest pozwolenie na połów).

Ze względu na skaliste wybrzeże Malta idealnie nadaje się do uprawiania wspinaczki skałkowej. Zwolennicy mniej ekstremalnych wrażeń mają do wyboru dyscypliny sportowe z brytyjską tradycją, takie jak golf lub krykiet, których centrum znajduje się w miejscowości Marsa (Royal Malta Golf Club i Marsa Sports Club). Gozo można z kolei zwiedzać w siodle (przejażdżki oferują m.in. stadniny w miejscowości Xagħra) albo rowerem (ze względu na ukształtowanie terenu przyda się dobra kondycja).

 

Popeye Village – wioska złożona z 19 budynków

© VIEWINGMALTA.COM/SEREN OZCAN

 

ŚLUB W WIOSCE POPEYE’A

Piknik na plaży, zwiedzanie winnic, wieczorny rejs dookoła Comino z kolacją na pokładzie jachtu czy spacer po promenadzie w Sliemie – to tylko niektóre z licznych atrakcji dla zakochanych par. Urokliwe uliczki w Valletcie aż się proszą o to, żeby się w nich zgubić i odkrywać miejsca, w których czas się zatrzymał i o których nie piszą w przewodnikach. Malta jest idealnym celem na romantyczny weekend we dwoje, podróż poślubną albo organizację ślubu w niecodziennej scenerii, jak choćby w słynnej wiosce marynarza Popeye’a (Popeye Village) lub XVII-wiecznej wieży obronnej Dwejra na Gozo.

Nie ma też nic bardziej magicznego niż wschód albo zachód słońca oglądany w położonej ok. 10 km na południowy wschód od Valletty niewielkiej rybackiej miejscowości Marsaxlokk. Zacumowane w porcie tradycyjne maltańskie łodzie zwane luzzu są pomalowane na intensywne kolory. Na dziobie zdobią je oczy, które mają chronić rybaków udających się na połów. Te charakterystyczne łodzie same w sobie stanowią atrakcję turystyczną. Ślubna sesja zdjęciowa w tym miejscu to świetna pamiątka z Malty.

Zakochanym spodoba się także w Mdinie. Ta dawna maltańska stolica (do 1530 r.), założona ok. VIII w. p.n.e. przez Fenicjan jako warowna osada (pod nazwą Maleth), nazywana bywa cichym miastem, dlatego że jej otoczoną murami najstarszą część zamieszkuje jedynie 300 osób i jest ona zamknięta dla ruchu pojazdów. Mdina znajduje się w centrum Malty, zbudowano ją na wzgórzu. Podczas przechadzki jej wąskimi uliczkami warto przyjrzeć się architektonicznym detalom na fasadach budynków, wykonanym z kamienia, drewna lub popularnej tu ceramiki. Widok z usytuowanego na murach tarasu kawiarni „Fontanella® Tea Garden” należy do najbardziej spektakularnych na wyspie.

Nowożeńcy mogą korzystać ze zróżnicowanej bazy noclegowej. Do wyboru mają luksusowe apartamenty w miejskich pałacach, kameralne hotele na obrzeżach miejscowości czy rustykalne domy z prywatnym basenem (np. na Gozo).

 

JAK W FILMIE

Malta leży co prawda daleko od Los Angeles, ale szanse na spotkanie hollywoodzkiej gwiazdy są na niej zaskakująco duże. To tutaj Robin Williams prężył muskuły jako Popeye, Brad Pitt walczył pod Troją, a Ridley Scott kręcił sceny do swojego oscarowego Gladiatora. Według wyliczeń pomiędzy 1925 a 2017 r. wyspa była planem dla ok. 120 produkcji.

Miłośnikom kina dużą przyjemność sprawia odnajdywanie miejsc, gdzie powstawały ich ulubione filmy. Najbardziej rozreklamowaną filmową atrakcją na Malcie jest bez wątpienia Wioska Popeye’a (Popeye Village) w zatoce Anchor (Anchor Bay). Przyciąga ona głównie rodziny z dziećmi i choć ma zdecydowanie komercyjny charakter, warto ją odwiedzić.

Wielu twórców uległo czarowi Mdiny, która odgrywała nawet Rzym w filmie Hrabia Monte Christo z 2002 r. Chętnie przyjeżdżają tu również fani popularnego serialu Gra o tron. W pobliżu bramy miasta kręcono sceny przedstawiające wydarzenia dziejące się w Królewskiej Przystani (King’s Landing) w pierwszym sezonie produkcji.

Z kolei w Valletcie, w pobliżu Fortu św. Elma, powstawały zdjęcia do filmów Midnight Express i World War Z (z Bradem Pittem w roli głównej). Stolica Malty grała także m.in. francuską Marsylię we wspomnianym już Hrabi Monte Christo. Upodobał ją sobie poza tym Ridley Scott, któremu posłużyła za plan filmowy do ujęć prezentujących starożytny Rzym w Gladiatorze. Niestety, z pracą nad tą nagradzaną produkcją wiąże się pewna smutna historia. Jeden z aktorów, Anglik Oliver Reed, w przerwie między zdjęciami poszedł do pubu na drinka i… zmarł w nim na atak serca. Aby uczcić pamięć o nim, lokal został nazwany „Ollie’s Last Pub”.

Na dużym ekranie można było też oglądać ulubioną atrakcję turystów, czyli Błękitną Lagunę. Kręcono tu sceny do filmów Helena Trojańska ze Sienną Guillory i Rejs w nieznane z Madonną.

 

NAUKA I ZABAWA

Malta uzyskała niepodległość 21 września 1964 r. (jednak przez kolejne 10 lat jej królową pozostawała Elżbieta II). Wcześniej była kolonią brytyjską (od 1813 r., a od 1800 r. – brytyjskim protektoratem, oficjalnie częścią Królestwa Sycylii). Pozostałościami po tej przeszłości są charakterystyczne czerwone budki telefoniczne na ulicach, ruch lewostronny i język angielski, który obok maltańskiego pełni funkcję języka urzędowego. Wiele osób odwiedza Maltę i Gozo, aby doskonalić swoje umiejętności językowe. Kursy angielskiego ma w swojej ofercie ponad 40 miejscowych szkół, w których pracują wykwalifikowani nauczyciele, pochodzący najczęściej z Wysp Brytyjskich.

Po dniu spędzonym na nauce warto wieczorem nieco się rozerwać. Na Malcie znajduje się wiele odpowiednich do tego klubów. Nie bez powodu organizuje się tu wypady na wieczory kawalerskie i panieńskie, a także wyjazdy motywacyjno-integracyjne dla firm. W ciągu dnia można odpocząć w licznych komfortowych hotelach z centrami spa i wellness, wybrać się na przejażdżkę piętrowym imprezowym autobusem, pojeździć jeepem po Gozo, przyjrzeć się wyspom od strony wody (podczas rejsu łodzią) albo z góry (w trakcie lotu helikopterem).

Wieczorem koniecznie trzeba pojechać do St. Julian’s, nazywanego sin city („miastem grzechu”), gdzie przy Dragonara Junction i ulicy Santa Rita Steps toczy się nocne życie Malty. Popularnym rozrywkowym kurortem jest również Buġibba w Saint Paul’s Bay. Wiele osób kończy imprezę nad ranem na Strait Street w Valletcie, ulicy nazywanej niegdyś The Gut (ang. „jelito”, „flak”). Dla większych grup organizowane są też wieczory z tradycyjnymi daniami kuchni maltańskiej i oprawą zespołu muzycznego, grającego folkowe piosenki i współczesne hity.

 

NIE TYLKO KRÓLIK

Maltańska mieszanka kulturowa ma swoje odzwierciedlenie także w sztuce kulinarnej tego kraju. W miejscowej kuchni odnaleźć można zarówno wpływy sycylijskie (pizza, makarony), jak i brytyjskie (fish and chips). Jednak za największy przysmak uchodzi tu potrawka z królika, najczęściej serwowana w sosie z wina. Jedna ze stołecznych restauracji szczyci się tym, że w swoim menu posiada wersję tego dania, którą słynny brytyjski kucharz Jamie Olivier uznał za najlepszą na Malcie.

Ci, którzy za mięsem nie przepadają, mogą cieszyć się potrawami z różnorodnych ryb i owoców morza. Większość tych ostatnich, jak np. omułki, jest importowana z Włoch. Miejscowy specjał stanowi zupa rybna aljotta z dużą ilością czosnku. Turystom radzi się unikać jedzenia niektórych gatunków ryb, m.in. morszczuka, miecznika (włócznika) czy soli, ponieważ są zagrożone wyginięciem. Świeże ryby można kupić codziennie na targu w Marsaxlokk.

Jeśli mamy ochotę przekąsić coś na szybko, powinniśmy zdecydować się na pastizzi – chrupiące pierożki z ciasta francuskiego nadziewane aromatyczną ricottą lub groszkowym musem, a także arancini – smażone kulki ryżowe z serem i mięsem. Malta słynie z deserów, więc na koniec posiłku warto spróbować np. ciastek kannoli nadziewanych ricottą o różnych smakach albo tradycyjnego ciasta z figami, miodem i rodzynkami. Na głównej ulicy w Valletcie (Republic Street, Triq ir-Repubblika) koniecznie trzeba zjeść lody o fantazyjnym kształcie z lodziarni „Amorino”.

Na archipelagu pije się sporo wina, ale importuje się je głównie z Włoch. Lokalne produkty mają oznaczenie IGT Maltese Islands i DOK Malta lub DOK Gozo. Niestety, rzadko które zachwycają smakiem. Największe i najbardziej znane winnice to Marsovin (założona w 1919 r.) i Meridiana (istniejąca od 1987 r.). Malta nie jest jednak typowym celem wypraw enoturystycznych. Kto chce zapoznać się z miejscowymi tradycjami winiarskimi, może wybrać się na zwiedzanie winnicy połączone z degustacją. Oprócz wina Maltańczycy piją lokalne sznapsy, jak anyżowy likier anisette czy likier cytrynowy z Gozo.

Pragnienie najlepiej gasi piwo Cisk i bezalkoholowy, gazowany napój pomarańczowo-ziołowy Kinnie. Ten ostatni zwykle albo przypada komuś do gustu, albo zupełnie mu nie podchodzi. To zupełnie inaczej niż w przypadku Malty – w niej można się tylko zakochać.

Wydanie Wiosna 2018

Stracić głowę dla Dominikany

MAGDALENA PIETRUSIŃSKA

<< Republika Dominikańska jest jednym z najczęściej odwiedzanych krajów na Karaibach. Jej niezmiernie urokliwe plaże, niepowtarzalna kultura, pyszne jedzenie, ciepli i radośni mieszkańcy czyni ją bardzo atrakcyjnym kierunkiem dla wielu turystów z różnych zakątków świata. Jak śpiewa o Dominikanie popularny piosenkarz merengue El Jeffrey: „Mi tierra, tiene palmeras (…), Mi tierra, tiene montañas (…), Mi tierra tiene su sol (…), Mi tierra tiene naranjos y tres mares que la besan”, czyli: „Moja ziemia ma palmy (…), Moja ziemia ma góry (…), Moja ziemia ma swoje słońce (… ), Moja ziemia ma pomarańcze i trzy morza, które ją całują”. >>

Więcej…